
To miało być proste zlecenie. Jednak kiedy przyjaciel prosi o pomoc, dżentelmen nie odmawia. Zwłaszcza kiedy ten przyjaciel ocalił dżentelmenowi życie. I to nie raz.
Bernard Dubois przyleciał do Kenii jako prywatny detektyw. Na kontynencie, na którym się wychował, nie było go blisko dwadzieścia pięć lat. Korzystając z okazji, jego przyjaciel, Moses, namówił go do udziału w safari. Miało być prawie jak dawniej – zabójczo piękny krajobraz, dzika afrykańska przyroda i… grupa influencerów z Polski.
Kilka dni później, stojąc nad rozszarpanym przez hieny ciałem, Bernard nie może uwierzyć, że Afryka znów z niego zakpiła. Demony, o których chciał zapomnieć, budzą się do życia. Teraz, odcięty od świata, uzbrojony jedynie w swój intelekt i doświadczenie, musi odkryć prawdę. I odnaleźć mordercę.
Tylko jak, skoro wszyscy wokół noszą maski?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarna Owca, Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 616 29 36, adres elektroniczny: https://www.czarnaowca.pl/kontakt
| Autor | Przemysław Piotrowski |
| Wydawnictwo | Czarna Owca |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 344 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8382-500-7 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383825007 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2025.04.07 |
| Data pojawienia się | 2025.03.25 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 99 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Jest to książka do której nie można się doczepić, jakby powiedziała moja babcia. Bardzo dobrze znam pióro autora i stwierdzam, że tą książkę napisał najlepiej. Jest w niej coś hipnotyzującego, bo on opowiada nam co się dzieje w taki sposób, żeby zawsze wzbudzić w czytelniku niepokój. Ładnie opisuje to co widzi, a uwierzcie, że nie zawsze są to miłe widoki. Opisuje to pod kątem strachu, dużej niewiadomej, gdzie zawsze ktoś może wyskoczyć, lub napaść, więc nie da się przerywać czytania. Składa się ze scen sprzed morderstwa do tych już po, aby wszystko wytłumaczyć. Rozdziały są krótkie, więc to również ułatwia czytanie. Można ją wziąć jako kryminał, gdyż mamy sprawy śledztwa, bądź thriller, gdyż ma duży nacisk psychologiczny. Powiedziałabym, że to odsłona opowieści lekko zwierzęcej, gdyż czytamy o instynktach morderczych zwierząt.
Niby proste zlecenie, bycie przewodnikiem na prośbę przyjaciela, ale wyszła z tego prawdziwa przygoda życia. Nikomu nie można tutaj ufać, gdyż postacie dla sławy zrobią dosłownie wszystko. Tutaj liczy się opinia innych, ładny wygląd oraz ukazane piękno, podczas gdy wnętrze ma bardzo dużo zgniłych rzeczy. Czasami nie same obecne sceny są najokrutniejsze, a te wewnątrz, w tym co się przeżyło, co potrafi swoją pamięcią rozrywać od środka. Jak zwykle demony potrafią wracać, tylko czasami ujawniają się nie w tym momencie:-)
Myślę, że książka nie tyle fascynuje samą sobą, co wiele osób może tutaj znaleźć swoje odbicie. Każdy z nas z czymś się boryka i czasami bywają to traumy do dłuższego przepracowania. Autor pokazał, że bohater również może je posiadać, a tym samym uczłowieczył swoje postacie tak, że martwiliśmy się o nich, kiedy wpadali w kłopoty. Dosłownie poddał nas spoufaleniu, a my jako grzeczne dzieci zrobiliśmy jak kazał. Taka wyuczona manipulacja, którą rzadko się spotyka. Jestem przekonana, że wiele osób będzie nią zachwyconych, zwłaszcza kiedy zajrzą do środka i ujrzą jak przejrzyście została wydana. Mi bardzo się podobała, dlatego ją wam polecam:-)
„Mężczyzna, który rozmawiał z hienami” to kryminał, na który czekałam. Gdy odebrałam przesyłkę z najnowszą książką Przemysława Piotrowskiego, spodziewałam się dobrej, aczkolwiek typowej dla gatunku powieści… i jakże się pomyliłam!
Główny bohater, prywatny detektyw Bernard Dubois, ulega namowom swojego wieloletniego przyjaciela Mosesa i postanawia wziąć udział w organizowanym w Kenii safari jako przewodnik. Grupa, którą ma pod swoją opieką, okazuje się być zlepkiem trudnych i zarazem oryginalnych osobowości, co jest nieuniknionym zwiastunem kłopotów, na które nie trzeba długo czekać. Już po kilku dniach pod osłoną nocy zostaje zamordowana jedna z uczestniczek grupy. Powrót na Czarny Ląd jest dla głównego bohatera również podróżą wgłąb skrywanych przez wiele lat demonów przeszłości – czy zmierzenie się z nimi przybliży go do rozwiązania zagadki morderstwa?
To, co najbardziej spodobało mi się w najnowszej książce Piotrowskiego, to szczegółowe opisy afrykańskiej przyrody. Ilość opisanych zwierząt oraz zjawisk atmosferycznych sprawiała, że czasem czułam się jakbym oddychała tamtejszym powietrzem. Wraz z rozwojem akcji, bezwzględna kenijska fauna i flora dodawały opowieści atmosfery grozy.
Jeśli znudziła was tradycyjna forma kryminału i szukacie powiewu świeżości na rynku czytelniczym – „Mężczyzna, który rozmawiał z hienami” to książka dla Was! Serdecznie polecam.
Napięcie narasta od pierwszej do ostatniej strony. Każdy może być mordercą, ale czy jest? Świat ludzi jest jak świat zwierząt. Zemsta po latach smakuje wybornie?
Prywatny detektyw, Bernard Dubois po kilkunastu latach ponownie znalazł się w Afryce. Nie chciał tam jechać, ale został wynajęty przez zdradzanego męża. Przy okazji postanowił spotkać się z przyjacielem sprzed lat, a ten namówił go na chwilę urlopu, wyprawę na Safari z grupą turystów z Polski. Miało być przyjemnie. Nic złego przecież nie mogło się przydarzyć…
Tak miało być, ale okazało się, że nic nie idzie według planu. Grupą sympatycznych turystów okazała się być banda influencerów, z których każdy każdemu podłożyłoby nogę, rozszarpałby dla jednego ujęcia jak hiena.
Od razu przypomniała mi się książka Jakuba Wątora „Influenza. Mroczny świat influencerów”, którą czytałam w ubiegłym roku. Po tej lekturze pomyślałam sobie, że Przemysławowi Piotrowskiemu udało się odmalować to towarzystwo idealnie. Buta, pycha, głupota, wcielone zło, żerowanie na najniższych instynktach, no po prostu ludzie, którzy są zdolni do wszystkiego, a jednocześnie inteligentni i kreatywni. Każdy ma do każdego pretensje o zdradę, pieniądze, lepsze ujęcia i każdy może być mordercą.
I rzeczywiście po kilku dniach znajdują trupa. Pustkowie i zbliżająca się ulewa, która potrwa kilka dni, odcina ich od świata. Bernard musi błyskawicznie zabezpieczyć ślady i zwłoki. Ulewa po chwili dosłownie zalewa wszystko.
Kiedy wydaje się, że gorzej być już nie może, okazuje się, że optymista miał rację, mówiąc, że może...
Bernard podejmuje się przeprowadzenia śledztwa. Jak Herkules Poirot podąża śladem mordercy. Musi mu wystarczyć tylko jego spryt, intelekt i znajomość psychiki ludzkiej. Nie ma doskonale wyposażonego laboratorium, wielkich komputerów, współpracowników do pomocy. Nie ma nic. Musi polegać na przesłuchaniach ludzi, którzy notorycznie kłamią.
Potęga intelektu przeciwstawiona ludziom, którzy wierzą jedynie elektronice i mediom społecznościowym.
Świetna. Po prostu świetna. Autor doskonale wiedział, co robi, wyciągając nas coraz dalej na pustkowie i coraz głębiej w umysły owładnięte złem. Niesamowita podróż w przeszłość bohaterów, w ich mroczny świat wspomnień.
Przemysław Piotrowski potrafi zawładnąć wyobraźnią czytelnika na długie godziny. Lektura skończyła się westchnieniem „Już? Szkoda! Chcę więcej!”. I mam nadzieję, że będzie więcej.
W powieści "Mężczyzna który rozmawiał z hienami" Przemysław Piotrowski zabiera nas do Afryki. Ten kierunek podróży jest dosyć oryginalny. Jest to bowiem miejsce barwne, egzotyczne i tak odmienne od naszej rzeczywistości. Nie brak tu podnoszących emocje historii pełnych niebezpiecznych zwierząt oraz ciekawostek o zwyczajach, kulturze i mieszkańcach.
Nowy kryminał Przemysława Piotrowskiego jest jak wyprawa w nieznane rejony. To spotkanie zarówno z niebezpiecznym środowiskiem jak i nieobliczalną naturą człowieka. Obu nie należy lekceważyć. Bardzo podobał mi się pomysł umieszczenia przeróżnych charakterów w zamkniętej przestrzeni, odciętej od świata zew. a co najważniejsze technologii...Niebezpieczeństwo czyhało na nich z dwóch stron: z zewnątrz jak i wewnątrz. Kogo i czego należy się bać? Pierwotnych zwierzęcych instynktów czy mrocznej natury człowieka?
W tym kryminale autor daje nam możliwość sprawdzenia się w roli detektywa. Śledztwo opiera się bowiem na dedukcji. To taka forma ukłonu w kierunku słynnych detektywów oraz powrót do korzeni kryminału. I choć udało mi się odgadnąć to w tym przypadku nie jestem zawiedziona. Przeciwnie, chcę więcej!
Tą powieścią autor daje też pstryczka w nos zarówno infuencerom, których działalność jest jednym słowem niejasna, jak i tym, którzy ją popierają. Postaci Wioletty nie mogę nie skojarzyć z rzeczywistą osobą, budzącą we mnie delikatnie mówiąc niesmak. Chciałoby się zapytać quo vadis dzisiejszy świecie, ale odpowiedzi i tak nie uzyskamy...
Kocham podróżować w różne, często egzotyczne miejsca, doświadczać, przeżywać, zwiedzać. Kiedy zobaczyłam zapowiedź nowej książki Przemysława Piotrowskiego z akcją rozgrywającą się na sawannie, na której sama byłam kilka miesięcy temu, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Gdy wróciłam inni pytali mnie jak było w Afryce. Pierwsze słowo jakie przychodziło mi na myśl - dziko. I nie jest to pejoratywne określenie. Afryka jest nieujarzmiona, przesycona barwami, zapachami, potrafi zachwycić i przerazić jednocześnie. Jest piękna i niebezpieczna zarazem. Jestem pod dużym wrażeniem sposobu w jaki autor oddał wszystkie moje odczucia związane z tym miejscem w niniejszej książce.
"Afryka taka już jest. Zmusza człowieka, aby spojrzał na świat z innej perspektywy."
"Mężczyzna, który rozmawiał z hienami" to powieść, która przenosi czytelnika w samo serce dzikiej Afryki. Dzięki plastycznym opisom niemal czułam gorące powietrze sawanny, widziałam jej bezkres, słyszałam odgłosy zwierząt, a w mojej głowie malowały się niesamowite obrazy nieokiełznanej przyrody.
Grupa influencerów wybrała się na safari. Miał być lans i zasięgi, a skończyło się śmiercią. Pośród różnorodnej dzikiej zwierzyny największe niebezpieczeństwo czyhało ze strony najbardziej bezwzględnego stworzenia - człowieka.
Wydarzenia zostały podzielone na te przed i po morderstwie. Te pierwsze zachwyciły mnie malowniczym i wiernym opisem miejsca akcji. Te drugie zupełnie różnią się klimatem - niepokojącym, złowieszczym, pełnym dynamicznej akcji, podejrzeń i walki z czasem. Nie zabrakło tu emocji i napięcia, które bardzo sobie cenię w książkach. Ciekawym zabiegiem było wykreowanie sytuacji odcięcia od świata grupy ludzi, pośród których jest morderca.
Brak nowoczesnej technologii, ułatwiającej szukanie dowodów zbrodni i postawienie na siłę dedukcji, umiejętność obserwacji i zrozumienia ludzkich motywacji było dla mnie niezwykle ekscytujące.
Co prawda dobrze obstawiałam sprawcę już w połowie książki (choć nie przypuszczałam motywu), ale ani trochę nie popsuło mi to przyjemności z czytania jej do ostatniej strony, a finał, gdy cała prawda wyszła na jaw, całkowicie mnie zaskoczył.
Przyznam, że choć znam prawie wszystkie książki Przemysława Piotrowskiego, ta zupełnie różni się od pozostałych.
Jeśli szukacie historii, która dostarczy emocji, a przy tym pozwoli spojrzeć na Afrykę z zupełnie innej perspektywy – bardzo polecam.
„Taka jest właśnie Afryka. Ma to do siebie, że na każdym kroku szuka sposobu, aby cię zabić…”
Prywatny detektyw Bernard Dubois zgadza się pomóc koledze w organizacji kenijskiego safari dla influencerów. Powódź osacza grupę w odludnym, luksusowym ośrodku. Jedna z kobiet pada ofiarą dzikich zwierząt. Dubois szybko odkrywa, że jej śmierć była zamierzona.
Czytając tą książkę wielokrotnie miałam przed oczyma Herkulesa Poirot. Bernard niczym Herkules ma do dyspozycji jedynie intelekt, logikę i dedukcję. Zamknięte środowisko oznacza, że morderca lub mordercy wchodzą w skład grupy. Czas płynie, robi się coraz niebezpieczniej a zabójca jest ciągle nieznany. Samotne opuszczenie ośrodka oznacza śmierć pozostanie w nim też może zakończyć się tragicznie.
Malowniczym tłem i częściowo też bohaterką tej powieści jest sama Afryka. Autor rozpieścił nas jej barwnymi, żywymi opisami. Jej piękno i ukryte niebezpieczeństwo fascynują, przyciągają niczym magnes, wzbudzają respekt i momentami przerażają.
Gdyby nie nazwisko Autora na okładce nigdy nie pomyślałabym, że to powieść Piotrowskiego. Zaskoczył mnie nową konwencją. Przyznam szczerze, że poprzednie jego książki lepiej wpisują się w mój gust (nawet idealnie się w niego wpasowują) niż „Mężczyzna, który rozmawiał z hienami”, cieszę się jednak bardzo, że mogłam ją przeczytać. Jest ona niezwykle ożywcza, zaskakująco inna, intrygująca.
„Był pewien, że Afryka niczym go już nie zaskoczy. Ale demony nie śpią… i tylko czekają, aż odwróci wzrok.”
Mimo, że Przemysław Piotrowski napisał do tej pory dwadzieścia książek, to w całkowicie niezrozumiały sposób nasze drogi się rozchodziły. Jestem zdumiona jeszcze z tego powodu, że choćby samo nazwisko zobowiązuje mnie do lektury. No to w końcu. Przeczytane, przeżyte, kolejne trzy już czekają na półce.
Bernard Dubois na prośbę swojego przyjaciela wyjeżdża do Afryki. Jest to miejsce, które go ukształtowało, bo właśnie w Kenii spędził swoje dzieciństwo. Teraz ma razem Mosesem wziąć udział w safari i pomóc okiełznać już na pierwszy rzut oka trudną grupę turystów z Polski. Czy safari będzie pięknym powrotem do przeszłości; sentymentalną podróżą? Mogłoby tak być, gdyby nie „wspaniała” grupa, jak się okazało, patoinfluenserów, którzy sadzą, że mogą wszystko i w tym momencie nic się nie liczy tylko oni i flesz. Smutne to, ale tak teraz wygląda świat.
Jeszcze większy koszmar zaczyna się, gdy ginie jedna z uczestniczek wyprawy. Sytuacja w jakiej się znajdują, z daleka od cywilizacji, w centrum dzikiej sawanny jest nie do pozazdroszczenia. Zdają sobie sprawę z jednego – mordercą musi być jedno z nich. Jeżeli komuś wydawało się do tej pory, że największym zagrożeniem w takiej dziczy jest zwierzę, to chyba był w błędzie. Po lekturze „Mężczyzny, który rozmawiał z hienami” jestem skłonna powiedzieć, że to raczej drugi człowiek stanowi największe niebezpieczeństwo.
Bernard Dubois jest detektywem; byłym profilerem i jak to często bywa jest człowiekiem pokiereszowanym przez życie, zmagającym się z własnym demonami. Jestem ciekawa czy więcej czytelników zauważy pewne podobieństwa do klasycznych kryminałów w stylu Agathy Christie. Myślę, że gdyby Królowa Kryminałów pisała obecnie, to jej powieści byłyby podobne, a Dubois mógłby rywalizować z Poirotem. Piotrowski zastosował też podobny Christie schemat: niewielka, odizolowana grupa, w której każdy nie jest do końca niewinny i śledczy na miarę Herculesa prowadzący sprawę starannie, bez zbędnego pośpiechu, używając szarych komórek.
Pełnoprawnym bohaterem staje się pod piórem Piotrowskiego Afryka. Dzika, gorąca, mieniąca się barwami, całkowicie nieprzewidywalna, pełna zwierząt, których krzyki przyprawiają o cierpnięcie skóry; zwierząt niebezpiecznych. Ale czy tak naprawdę to faktycznie tych zwierząt należy się bać? Czy raczej ludzi, którzy udają towarzyszy niedoli? A oni są trudni do jednoznacznej oceny, skomplikowani, zagmatwani.
Tytułowe hieny można rozumieć dwojako. Zdecydowanie są zwierzętami, które, akurat mnie nie kojarzą się przyjemnie. Ani niezbyt ładne, ani głosu zbyt pięknego nie posiadają. Ni to szczek, ni śmiech nie przywodzi na myśl niczego dobrego, a raczej jest zwiastunem nieszczęścia. Gdyby jednak na hieny spojrzeć alegorycznie, można by porównać je do ludzi i to porównanie nie wypadnie dla nas na plus. Człowiek-hiena kojarzy mi się z przebiegłością, z „wojną” podjazdową, z brakiem zasad.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Przemysława Piotrowskiego uważam za bardzo udane. Autorowi świetnie udało się połączyć wspaniały klasyczny kryminał z dziką naturą – kryminał, z którego sama Christie byłaby dumna.
Jeżeli lubicie duszny afrykański klimat, sprawy rozwiązywane przez genialny umysł Poirota, najlepsze klasyczne kryminały i hermetycznie zamkniętą niewielka grupą, w której na pewno jest morderca, to koniecznie przeczytajcie „Mężczyznę, który rozmawiał z hienami”.
„Co było na safari, niech zostanie na safari”.
Bernard Dubois to mężczyzna w średnim wieku, wykształcony, dobrze wychowany, diabelsko bystry, obyty, tajemniczy.. z przeszłością i po przejściach. Szanujący prawo i rzadko naginający zasady. Przyleciał do Kenii jako prywatny detektyw. Choć czuje się jak w domu, nie było go tu blisko dwadzieścia pięć lat. Wykorzystując okazję, jego przyjaciel namawia go do udziału jako przewodnik w safari organizowanym dla grupa influencerów z Polski – nakręconych adrenaliną ludzi o skrajnie różnych osobowościach. Bernard bardziej nie chcąc, niż chcąc – honorowo zgadza się.
Ruszamy więc z całą brygadą na podbój dzikiej Afryki, by doświadczyć czegoś magicznego, od widoków, przez zapachy, po odgłosy – „oferty orgii dla zmysłów”, czegoś co „budzi w człowieku pierwotne instynkty, rozgrzewa krew, zachwycam urzeka i fascynuje,”, co „olśni, oczaruje, zahipnotyzuje”. To będzie niezwykła przygoda, bo jak sam przewodnik dobrze wie, Afryka „zmusza człowieka, by spojrzał na świat z innej perspektywy”, potrafi zaskoczyć, zakpić, zabić.. i kolejny raz nawet tak wytrawny gracz daje się wciągnąć w nierówną potyczkę. Przed mężczyzną wyrasta nie lada wyzwanie. Tu trzeba myśleć trzeźwo i działać konstruktywnie, nie lekceważyć instynktu i uwierzyć w dedukcję – by nie zgubić się w gęstej pajęczynie domysłów i hipotez, we mgle przypuszczeń i podejrzeń.. aż obraz nabierze realnego kształtu, złapie ostrość..
„Mężczyzna, który rozmawiał z hienami” to świetny kryminał z elementami thrillera, który kupi nie jednego czytelnika. Klimatyczny, nieszablonowy, emocjonujący. Są tu charakterni bohaterowie i wartka akcja. Fabuła nie bierze jeńców. Opisy przyrody zachwycają i mrożą krew w żyłach jednoczenie. Prawda o ludzkiej naturze, choć dobrze znana, po raz kolejny okazuje się szokująca i globalna.
Lektura tej książki, to fascynująca przygoda w doborowym towarzystwie.
Polecam.