
Jej drugie imię to… ZEMSTA!
Po odzyskaniu córki z rąk brutalnej szajki handlarzy żywym towarem Luta Karabina na nowo układa sobie życie. Pracę na platformie wiertniczej zamienia na Wojsko Polskie, gdzie zajmuje się szkoleniem młodych kandydatów na specjalsów.
W tym samym czasie Zygmunt Szatan próbuje odbudować swoje życie po krwawej zemście na oprawcy swojej rodziny. Już na policyjnej emeryturze stara się naprawić relacje z synem oczekującym na proces sądowy. Pilnuje też, aby na światło dzienne nie wypłynęła mroczna prawda o masakrze w świebodzińskiej masarni. Wszystko się komplikuje, gdy informator donosi mu, że w więzieniu, w którym wyrok odbywa jeden z porywaczy dziewczynki, ktoś węszy przy sprawie.
Nieszczęście nie odpuszcza. Lutę czeka kolejna ciężka próba – umiera jej ukochany dziadek, były oficer tureckiego wywiadu. Islamska tradycja wymaga szybkiego pochówku, więc kobieta musi wybrać się w niespodziewaną podróż do Balik?ilar.
Dopiero w Turcji odkrywa, czym są prawdziwe tarapaty…
Przemysław Piotrowski: ukończył studia na Uniwersytecie Zielonogórskim, studiował również w Hiszpanii i USA. Były dziennikarz „Gazety Lubuskiej”, w której zajmował się tematyka sportową, a potem śledczą. Autor bestsellerowej serii o komisarzu Igorze Brudnym (Piętno, Sfora, Cherub, Zaraza, Bagno), która podbiła serca krytyków i czytelników. Jego powieść Zaraza została uznana za książkę roku 2021 w plebiscycie organizowanym przez lubimyczytac.pl. W Wydawnictwie Czarna Owca poza serią o Igorze Brudnym ukazały się powieści Krew z krwi, Matnia, true crime z elementami reportażu - La Bestia, Prawo matki – pierwsza część nowego cyklu z Lutą Karabiną, a także Kod Himmlera- nowe poprawione wydanie jego debiutanckiej powieści.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarna Owca, Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 616 29 36, adres elektroniczny: https://www.czarnaowca.pl/kontakt
| Autor | Przemysław Piotrowski |
| Wydawnictwo | Czarna Owca |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 13.5 x 21.0 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8252-617-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382526172 |
| Wymiary | 135 x 210 mm |
| Data premiery | 2023.10.20 |
| Data pojawienia się | 2023.08.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 36 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"- Nie masz pojęcia, co znaczy to słowo – wyjęczał.
- Jakie słowo?
- Rodzina."
Luta po odzyskaniu córki, postanawia wrócić na stałe do Polski, zaciągnęła się do Wojska Polskiego. Niespodziewana wiadomość o śmierci dziadka powoduje że kobieta, wraz z dziećmi rusza do Turcji. To dam spada na nią tragedia. A nie mając już nic do stracenia, włączając morderczy tryb, dzięki pomocy Zygmunta Szatana rusza w pościg za ludźmi i pozostawia po sobie dywan trupów...
Kolejna przygoda z Przemysławem Piotrowskim i jego książką. Ogólnie znam Autora na tyle, że ma ciekawe, kontrowersyjne pomysły, które wzbudzają skrajne emocje. I co?? Tym razem było tak samo. Niektóre opisy i wydarzenia powodowały że krzyczałam, bluzgałam a przede wszystkim... musiałam odłożyć książkę i chwilę odetchnąć.
To mocna książka, która powoduje że mimo tego wszystkiego pragniemy wrócić by zobaczyć czy Luta da radę. Dodatkowo, świetne rolę drugoplanowe powodują że mamy wypełnioną fabułę po brzegi i czujemy że nie możemy się zatrzymać.
Świetna, ale brutalna lektura, którą jako matka przeżywałam dwa razy mocniej. Ale dzięki przetrwałam :D
Serdecznie polecam.
Jak dobrze było spotkać się ponownie z Lutą Karabiną! Polubiłam ją już w pierwszej części "Prawo matki". Mam jednak wątpliwości czy lubi ją sam autor biorąc pod uwagę co takiego Lutce naszykował Karabina jest jednak odważną, silną, zdolną żołnierką i zniesie wiele. Jest jednak też matką i jeśli ktoś krzywdzi jej dzieci to pozostaje już tylko...zemsta.
#nicdostracenia to kontynuacja serii i słowo kontynuacja bardzo tu pasuje. Bez znajomości poprzedniego tomu nie ma co zabierać się za ten. Autor płynnie przechodzi bowiem do dalszego ciągu historii, a my śledzimy konsekwencje czynów Luty jak i nowy rozwój wypadków.
Luta kolejny raz zostanie wystawiona na ciężką próbę. Kierowana zemstą choćby po trupach będzie próbować osiągnąć swój cel. Trafimy wraz z nią do Berlina, gdzie rezyduje klan Ozalanów, a także do Norwegii, do jej dawnego miejsca pracy, na platformę wiertniczą. Będzie mocno, krwawo, wybuchowo i niebezpiecznie. Luta jest bowiem jak Johny Wick ? Ma jednak więcej do stracenia...a może nic? ?
Tę część uważam za jeszcze lepszą od pierwszej. Jest tu więcej napięcia, a przede wszystkim więcej akcji. Autor już od samego początku gra na emocjach czytelnika. Pod ogromnym wrażeniem jestem również jak autor rozbudował tę historię wraz z wątkami pobocznymi. Tu nie ma nic na siłę, wszystko do siebie pasuje. Rozwiązanie nie wyskakuje niczym królik z kapelusza niemniej jest zaskakująco... logiczne ?
Nie ma tu niepotrzebnego ubarwiania, ozdobników i niepotrzebnych opisów. Jest konkretnie i dynamicznie. Jest akcja i...Luty reakcja
Sprawia to, że książka jest bardzo spójna w odbiorze.
Nie mogę też nie wspomnieć o kilku słowach, które autor kieruje do czytelnika. Jest tam kilka ciekawostek, m.in. taka, że autor pracował na platformie wiertniczej. Czytając perypetie Luty możemy zwrócić uwagę jak szczegółowo opisana jest taka platforma. Dla mnie jako laika, bardzo interesujące
Luta Karabina – jak ja na nią czekałam! Pierwszy tom tego cyklu, czyli Prawo matki całkowicie zdominował moje myśli w zeszłym roku. Pamiętam, że nie mogłam doczekać się kontynuacji jej historii i oto dziś mogę opowiedzieć już o swoich wrażeniach po skończeniu drugiego tomu. Czy okazał się on równie dobry, co poprzedni? O tym poniżej.
Kiedy Lucie udało się wyrwać córkę z rąk porywaczy, postanowiła sobie, że nigdy nie dopuści do tego, by jej dzieci zostały chociaż na chwilę pod opieką innych. Kobieta na nowo układa swoje życie, próbując poradzić sobie ze swoją traumą. Pracę na platformach wiertniczych postanawia zamienić na szkolenie nowych kandydatów na specjalistów w wojsku. Kobieta nie wie jednak, że przed nią kolejne trudne wyzwanie – umiera jej dziadek, a islamska tradycja nakazuje szybki pochówek, więc Luta musi udać się w podróż do Turcji. To właśnie tam okazuje się, że prawdziwe kłopoty mają dopiero nadejść...
Kiedy zaczynałam dopiero lekturę tej powieści, w mojej głowie narodziła się nadzieja. Miałam nadzieję na to, że ta właśnie pozycja okaże się równie dobra (a może i lepsza) niż tom poprzedni. I wiecie co? Nic do stracenia to zdecydowanie lepsza część i choć miałam na to nadzieję, to i tak poczułam się w pewien sposób takim obrotem spraw zaskoczona. Przemysław Piotrowski zdecydowanie wie, w którą stronę poprowadzić akcję swojej powieści, by wyszło coś naprawdę dobrego.
Główna bohaterka po raz kolejny wzbudziła mój respekt i nie będę tego ukrywać. Luta Karabina to kobieta, z którą lepiej nie zadzierać, a jeśli chodzi o kwestię jej rodziny – to tutaj nawet nie ma nic do gadania, po prostu lepiej nie wchodzić jej w drogę. Uważam tę postać za naprawdę dobrze wykreowaną i w tej części poznałam ją zdecydowanie lepiej – a ta świadomość zachwyca mnie równie mocno. Uwierzcie, takiej Luty nie chcielibyście spotkać na swojej drodze — mogłoby się to dla Was źle skończyć.
Fabuła tej części odrobinę przypomina tę, która pojawiła się w Prawie matki, a jednocześnie zdecydowanie się od niej różni. Liczna nawiązania do poprzedniej książki sprawiają, że po Nic do stracenia lepiej nie sięgać bez znajomości tomu pierwszego. Ponadto, uważam, że te właśnie nawiązania w pewien sposób uzupełniają początek historii Luty Karabiny, która przy tej okazji tego tomu nabiera rozpędu i sprawia, że czytelnik pragnie poznać tę bohaterkę i jej świat jeszcze lepiej. Tak, mam cichą nadzieję na kolejny tom jeszcze w tym roku, ale nikomu nie mówcie. ?
Przemysław Piotrowski i jego pióro jak zawsze zachwyca i przyciąga uwagę od samego początku, aż do ostatniej strony. Lektura tej książki była dla mnie nie tylko rozrywką, ale i skutecznie zajęła moje myśli na kilka godzin. Tak bardzo zżyłam się z tą historią, że wyjście z niej zajęło mi kolejne godziny. Przyznaję, że momentami miałam ochotę krzyczeć na autora za to, czego się dopuścił — a końcówka... No, niby człowiek się gdzieś tam domyślał, a jednak i tak poczuł się zaskoczony. Boję się tego, co Luta zrobi w kolejnym tomie, a jednocześnie czekam na to z niecierpliwością.
Jeżeli kryminały Was do siebie przyciągają, a jeszcze nie znacie twórczości Przemysława Piotrowskiego, to myślę, że Luta Karabina może Was do siebie przyciągnąć. Bezwzględna kobieta, która dla dobra swoich bliskich gotowa jest zrobić wszystko i nie cofnie się przed żadnym niebezpieczeństwem — to jest to, co spotka Was na kartach obu części.
Luta kobieta która była na misjach wojskowych, widziała wiele, pracowała na platformach wiertniczych pracując tak samo ciężko jak mężczyźni. Po porwaniu córki i szczęśliwym jej odzyskaniu postanawia osiąść w jednym miejscu i zaczyna pracę w Wojsku Polskim. Niestety w Turcji umiera jej ukochany dziadek, Luta wraz z dziećmi jedzie na pogrzeb, tam zacznie się koszmar po którym kobieta nie będzie miała nic do stracenia i też nie cofnie się przed niczym.
Jeśli chodzi o kobiety często ulega się stereotypom, postacią Luty, autor łamie je wszystkie, ta kobieta swoją odwagą, siłą i determinacją potrafiłaby zawstydzić nie jednego mężczyznę. Wiem, postać fikcyjna, jednak Przemysław Piotrowski już w pierwszej części sugerował czytelnikowi wzorowanie się na prawdziwej osobie, w tej części też podkreśla, że są w wojsku takie kobiety.
Historia może się wydawać nieprawdopodobną, ale czy w świecie narkotykowych karteli, mafii nie dzieją się takie rzeczy? Na uwagę zasługuje też tutaj postać Szatana, było mi przykro, że tak się stoczył, jednak jak i w pierwszej części miałam wrażenie, że bez Luty nie ma Szatana i odwrotnie, duet doskonały, chociaż tak różny.
Mnie ta książka porwała, jedyne czego mogę się przyczepić to zakończenia, skonstruowane tak, że nic nie wiem i nie domyślam się co dalej @przemyslawpiotrowski i ja mam teraz czekać na kolejny tom z jakąś minimalną dozą cierpliwości. Nie ma szans. Dobrze, że już niedługo pojawi się Brudny, będzie mi łatwiej czekać.
~Kiedy w twoje ręce wpada powieść jednego z Twoich ulubionych autorów wiesz, że wszechświat przestaje dla Ciebie istnieć, a Ty zatracasz się w kolejnej historii dla której dosłownie tracisz głowę.
Tak też było z książką "Nic do stracenia" drugim tomem serii o nieustraszonej Lucie Karabinie.
I tak jak pierwszy tom wzbudził we mnie wiele emocji, tak i kontynuacja rozwaliła mnie na łopatki... dlatego tak dla przypomnienia zaczniemy może od początku.
~ Po dramatycznych wydarzeniach z poprzedniego tomu i odzyskaniu córki z rąk handlarzy żywym towarem, Luta Karabina - kobieta o tureckich korzeniach, próbuje poukładać swoje życie na nowo.Dlatego też zostawia ciężką, a zarazem wymagająca pracę na platformie wiertniczej, na rzecz Wojska Polskiego, co pozwala w miarę możliwości, stworzyć bezpieczeństwo rodzinie.
Jednak spokój nie trwa zbyt długo, bo kiedy umiera ukochany dziadek, były oficer tureckiego wywiadu, Luta razem z dziećmi leci do Balikçilar, by pożegnać członka rodziny.
Na miejscu okazuje się, że wpada w prawdziwe tarapaty... ona - najskuteczniejsza maszyna do zabijania- kierowana chęcią zemsty, właśnie trafia w sam środek śmiertelnej gry!
Czy wyjdzie z tego cało?
~ Panie Przemysławie kolejny raz chylę czoła nad powieścią, którą Pan dla nas stworzył.
Bo chociaż dawno jestem już po lekturze, to po dziś dzień odczuwam na swych barkach wielkie pokłady emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania. I teraz wiem, że cytat, który pojawia się na początku historii, nie znalazł się tam bez powodu.
~Kolejny raz zostałam pochłonięta w odmęty świetnie skrojonej fabuły, u boku bezwzględnej, a zarazem nieustraszonej "Lary Croft" postaci ,która nie cofnie się przed niczym w imię bezpieczeństwa swoich bliskich.
~To wszystko wraz z lekkim piórem autora, znakomitą kreacją głównej bohaterki, w akompaniamencie niebezpiecznych zwrotów akcji, plot twistów, krwawych momentów, stworzyło dynamiczną, wielowątkową pozbawioną jakichkolwiek hamulców jazdę bez trzymanki.
Historię, brutalnego, mrocznego świata, rządzonego przez bezwzględnych przestępców.
~ Pragnę jeszcze dodać, że główna bohaterka - Luta Karabina, została zainspirowana prawdziwą postacią - Agnieszki, kobiety która trenuje sztuki walki, jest żołnierzem,a jednocześnie matką, więc zastrzyk adrenaliny macie tutaj zagwarantowany!
~Polecam przygotować się na mocne wrażenia, zwłaszcza, że po samym zakończeniu naprawdę ciężko jest się pozbierać!!!
Ja ze swej strony czekam z wielką niecierpliwością na kolejny tom - Wasza J.K.
"Teraz już niczego nie dało się naprawić. Nie takiego zła. Takie zło można było tylko pomścić, a samych sprawców zniszczyć, zrujnować i unicestwić, po prostu wymazać, jakby ich nigdy nie było."
Przemysław Piotrowski ponownie zaprasza swoich czytelników do bezwzględnego świata. Główna bohaterka, Luta Karabina, powraca, a wraz z nią szereg trudnych momentów i emocji. Po dramatycznych wydarzeniach w pierwszym tomie, kobieta stara się ułożyć życie "w miarę normalnie" i stworzyć bezpieczny dom dla swoich dzieci. Śmierć ukochanego dziadka burzy spokój Luty, a gdy pojawi się na jego pogrzebie, w jej życiu wydarzy się kolejna tragedia.
Lubię postać Luty Karabiny za jej siłę, niezłomność i dążenie do celu. W "Nic do stracenia" napędza ją żądza zemsty, bo jak wiadomo, kto uderza w dzieci, matka jest w stanie zrobić mu wszystko. Dosłownie. Nie inaczej jest w tym przypadku. W wykonaniu samej Luty, jak można się spodziewać, również widać bezwzględność i po stracie najbliższych już jej nie zależy. Tytuł książki odzwierciedla stan głównej bohaterki.
W drugim tomie Autor zdecydowanie postawił na opis miejsc wydarzeń, co było ciekawe, ale przy dłuższym czytaniu stawało się nużące. Oczywiście podziwiam za zobrazowanie platformy i tego, jak Luta użyła jej do swoich celów. Natomiast dokładne opisy w moim odczuciu nie były aż tak bardzo angażujące. Są to tylko moje odczucia i rozumiem, że komuś może się to podobać najbardziej. I super!
Historia Luty zmusza do refleksji na temat tego, ile jesteśmy w stanie zrobić w imię bezpieczeństwa naszych bliskich, zwłaszcza dzieci. Ile granic można przekroczyć i kiedy można nazwać to zemstą, a w którym momencie desperacją. Jako matce trudno było mi czytać pewne fragmenty, ponieważ łamały serce.
Brutalny świat przedstawiony przez Przemysława Piotrowskiego jak zawsze wsiąka w czytelnika i trudno jest się oderwać od lektury. Przyjemny styl i emocje wylewające się z kart książki sprawiają, że chce się czytać nieustannie. Pomysł na fabułę świetny i ponownie zastanawiam się, ile jeszcze Karabina musi znieść, żeby żyć spokojnie. Chyba nie ma na to satysfakcjonującej odpowiedzi. Znajomość pierwszego tomu na pewno pomoże w odbiorze kontynuacji losów Luty, dlatego zachęcam do przeczytania obu książek. Piotrowski nie zawiódł i sprawił, że włosy na rękach stawały dęba. Polecam!
" [...] Teraz jesteśmy kwita H.O.
Z ust Lutosławy Karabiny wyrwał się krzyk... [...]"
Po pierwszej części ("Prawo matki") byłam bardzo ciekawa, jaki los czeka Lutę Karabinę. I szczerze wam powiem, nie spodziewałam się, że autor Przemysław Piotrowski tak mocno ją doświadczy. Nie chciałabym być na jej miejscu. Co za emocje. Jeszcze do teraz czuję to, co ona czuła. Niesamowite doświadczenie. W tej części pozwólcie sobie na płacz. Nie da się inaczej przeżyć tej historii. Bardzo mocny i emocjonujący kryminał. Luta Karabina jest doświadczoną zawodniczką, ale po tym co ją tu spotkało, nie wiem, czy kiedykolwiek komukolwiek będzie chciała i potrafiła zaufać.
Poznacie również dalsze losy Zygmunta Szatana, jego syna i cudownego Władymira. Oni również i tym razem nie będą mieli lekko. Czeka ich spora przeprawa. Czy wszyscy to przetrwają?
Było mi bardzo przykro z powodu śmierci dziadka Karabiny. Biedna, na jego pogrzeb poleciała do Turcji razem z dziećmi. To, co ją tam spotka, sprawi, że ta bohaterka nie cofnie się dosłownie przed niczym. Każdy winny powinien się jej bać. Kto tak naprawdę jej zagraża? Czy zemsta zawsze jest słodka?
Po wstrząsającym "Prawu matki" otrzymałam jeszcze brutalniejszą część. Jeżeli nie jesteście czytelnikami o mocnych nerwach, to nie zabierajcie się do czytania "Nic do stracenia".
Biorąc do ręki tę książkę, musicie uważać, żeby przez przypadek nie zostać postrzelonym, bo tutaj ostro strzelają.
Znakomita fabuła, idealna akcja z ekstremalnymi jej zwrotami i świetne postacie, sprawiają, że nie jestem w stanie zapomnieć tej historii. Chętnie obie części zobaczyłabym na dużym ekranie.
Jestem zachwycona tym, że na końcu sam Przemysław Piotrowski przemówił. Dał nadzieję, że Luta Karabina powróci. Jestem tylko ciekawa, jak autor poradzi sobie z poprzeczką, którą sam sobie postawił. Pierwsza część była mocna. Druga część jest ekstremalna. A jaka będzie trzecia część? Już się nie mogę doczekać, kiedy ją przeczytam.
Jeżeli chcecie poznać dalsze losy Karabiny, to koniecznie przeczytajcie "Nic do stracenia".
Tę książkę można czytać bez znajomości pierwszego tomu, ale dla lepszego zrozumienia poczynań Luty i jej przyjaciół polecam zacząć od "Prawa matki".
Dziękuję autorowi za emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej powieści.
Ta historia trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Końcówka książki daje dużo do myślenia. Cieszę się, że autor po pierwszym tomie postanowił kontynuować losy niebezpiecznej Luty Karabiny.
Na uwagę zasługuje również piękna okładka, która przyciąga wzrok. Niby jest prosta, a jednocześnie ma coś w sobie takiego tajemniczego. Wystarczy na nią spojrzeć i już wiecie, że przepadliście.
„(…) na tym świecie nie istnieje nic gorszego niż człowiek, który nie ma nic do stracenia”.
Kto Go zna, ten wie, że potrafi przeczołgać swoich bohaterów po poligonie ludzkich i nieludzkich dramatów, ostrych życiowych zakrętach, doświadczyć brutalnymi atakami z ziemi i z powietrza, narazić na ciosy pozostawiające niegojące się rany albo szpecące blizny na ciele i duszy. Tym razem rzecz jasna, nie jest inaczej. Przemysław Piotrowski po raz kolejny funduje nam emocjonującą ucztę śladami trochę już znajomych postaci..
Luta Karabina powraca w drugim tomie sensacyjnego cyklu i wydaje się być nadal w życiowej w formie. Charyzmatyczna outsiderka z domieszką tureckiej krwi, kiedyś jedna z najlepszych kobiet w siłach specjalnych. Dziś samotna i samodzielna matkę dwójki małych dzieci, doświadczona na platformie wiertniczej u wybrzeży Norwegii i naznaczona wyrwaniem z łap zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem żywym towarem na szeroką skalę, swojej własnej córki – postanowiła w końcu osiąść w kraju, zatrudnić się w miejscowej jednostce wojskowej i zająć się szkoleniem młodych żołnierzy. Udawanie grzecznej dziewczynki nie zmienia jednak faktu, że wciąż jest ostrożna, czujna, skoncentrowana i ma oczy dookoła głowy. Jak się okazuje, to jednak za mało..
Nadchodzące wydarzenia sprawią, że jej serce zamieni się w kamień i kobieta w imię zemsty znów przybierze barwy wojenne i stanie do walki biorąc udział w brutalnej grze, gdzie zmieniające się zasady i brak kompromisów mogą doprowadzić do zaburzenia racjonalizmu w działaniu. Ale gdy się nie ma już nic do stracenia, a w oczach pozostał jedynie permanentny mrok, nawet zderzenie z rozpędzonym pociągiem nie jest granicą nie do pokonania..
„Nic do stracenia” to ekscytująca, dynamiczna i wielowątkowa jazda bez trzymanki karuzelą emocji. Można poczuć się tu jak w grze komputerowej – z pełną koncentracją doznać skrajnych przeżyć, skosztować poczucia wspólnoty, zaangażować wszystkie zmysły, doświadczyć presji czasu.. na chwilę zignorować wszelkie bodźce pochodzące z realnego świata. Mnie ta historia totalnie pochłonęła.
Polecam.
„Nic do stracenia” to tom drugi serii Przemysława Piotrowskiego z Lutą Karabiną, byłą żołnierką, która teraz ponownie ma kilka okazji do wykorzystywania swoich wojskowych, walecznych umiejętności. Po raz pierwszy z bohaterką mieliśmy do czynienia przy „Prawie matki”, które ukazało się rok wcześniej. W „Nic do stracenia” autor wystawia swoją bohaterkę na jeszcze trudniejszą próbę, teraz Luta, jak głosi tytuł, nie ma już nic do stracenia, co czyni ją ekstremalnie niebezpieczną przeciwniczką. Jest to historia typowo sensacyjna, nastawiona na czystą, niezobowiązującą rozrywkę. Akcja, po średniej długości wstępie, zaczyna gnać do przodu i nie zwalnia aż do wielkiego, dosyć spektakularnego finału. Autor przegania nas przez kraje: Polskę, Turcję, Niemcy i Norwegię, naraża na niebezpieczeństwo ze strony groźnego tureckiego gangu, przez co fabuła napakowana jest scenami akcji, bójkami, strzelaninami. Opisy są dosyć makabryczne, postacie nie szczędzą sobie wymyślnych sposobów torturowania i zabijania, do tego dochodzi też pewne mocno traumatyczne wspomnienie Luty z czasów, gdy jako żołnierka jeździła na zagraniczne misje… Jest to więc lektura dla czytelników o mocnych nerwach żądnych dynamicznej rozrywki. Intryga kryminalna jest dobrze zbudowana, jest zaskakująca i utrzymuje czytelnika w ciekawości. Postacie pod względem psychologicznym nie są specjalnie rozbudowane, ale to raczej cecha charakterystyczna tego gatunku. Ja w tym momencie z Lutą się rozstanę, bo nie do końca wpisuje się w mój gust literacki, ale równocześnie jestem pewna, że fani serii z Igorem Brudnym i szybkiej sensacji będą zadowoleni.
Luta Karabina to bohaterka z krwi i kości. Przemysław Piotrowski stworzył bohaterkę jakże silną, zdeterminowaną, której postawa nie tylko zdobywa naszą sympatię, lecz również uznanie, sprawiając, że jej siła może być dla nas wzorem. Luta nie boi się niczego, niestraszne są jej sytuacje, które dla nas mogłyby wydawać się bez wyjścia. Zawsze jest ostrożna, czujna i skoncentrowana. Zatem jeśli uwielbiacie mocne historie, to nie macie innego wyjścia jak sięgnąć po najnowszą książkę autora pt. „Nic do stracenia”.
Lutę mieliśmy przyjemność poznać w pierwszej książce z jej udziałem. „Prawo matki” to książka, która mocno wbiła się w moją czytelniczą psychikę. Dlatego też, gdy tylko pojawiła się druga odsłona, to bez chwili zwłoki po nią sięgnąłem. I wiecie co, to był strzał w dziesiątkę. Przemysław Piotrowski ponownie zaserwował mi prawdziwą, mocną, krwistą czytelniczą ucztę, którą celebrowałem podczas przekładania każdej strony tej książki. W tej historii nie ma żadnych kompromisów. Znając Lutę Karabinę, przygotujcie się na mocną czytelniczą jazdę bez trzymanki. Choć pewne jest to, że mocno będziecie trzymać tę książkę w swych dłoniach, ponieważ co chwilę będziecie targani silnymi emocjami, jakie wywołuje historia stworzona przez Piotrowskiego.
Luta Karabina stara się na nowo odbudować swoje życie. Po udanym odbiciu swej córki z rąk handlarzy żywym towarem wstępuje w szeregi Wojska Polskiego. Po wydarzeniach sprzed półtora roku postanowiła, że nie zostawi już Franka i Werki. Rezygnując z pracy w Norwegii, zatrudniła się w miejscowej jednostce w Sulechowie. Tutaj zajmuje się prowadzeniem szkoleń, skierowanych do adeptów armii. Niestety życie nie szczędzi Lucie trudnych, bolesnych ciosów. Kobieta dowiaduje się o śmierci dziadka – byłego oficera tureckiego wywiadu. Zgodnie z tradycją islamskiego świata musi ona szybko pochować dziadka. Dlatego też swe kroki kieruje do Balikcilar.
Nie da się ukryć, że wyjazd do Turcji będzie początkiem kłopotów Luty. Lecz znając jej charakter, możemy być pewni, że zrobi ona wszystko, aby wyjść z nich suchą stopą. Czy tak jednak się stanie? Jaką drogę będzie musiała przejść? Co poświęcić? Warto się tego dowiedzieć i poświęcić swój czas na lekturę książki „Nic do stracenia”. Możecie być pewni, że czas ten nie będzie stracony.
Na kartach tej książki poznajemy również historię Zygmunta Szatana, który jest gotów zrobić wszystko, aby odbudować swoje życie po traumatycznych doświadczeniach. Będąc na policyjnej emeryturze, dąży do odbudowania relacji ze swoim synem. Jednak pewnego dnia dowiaduje się, że w więzieniu jeden z porywaczy za bardzo interesuje się sprawą masakry w świebodzińskiej masarni. Jak potoczą się losy Szatana? Czy będzie mu dane w spokoju cieszyć się życiem? Znając pomysłowość Przemysława Piotrowskiego możecie być pewni, że wiele wydarzy się w życiu emerytowanego policjanta.
Bez wątpienia „Nic do stracenia” to krwisty kryminał. Autor przyzwyczaił nas do tego, że potrafi zaserwować swoim czytelnikom mocną historię, która nie wyparuje z naszej pamięci, lecz długo będzie żyć w naszych wspomnieniach. Wszak takiej historii nie sposób zapomnieć. A ja pamiętać będę o tym, aby zerkać na zapowiedzi wydawnicze, w oczekiwaniu na kolejne książki Przemysława Piotrowskiego, na kolejne spotkanie z Lutą Karabiną.
Książka „Nic do stracenia” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca