

Wydaje się, że Stany Zjednoczone mają już za sobą erę gorączki złota. Złota może tak, ale nie ropy naftowej.
Tym razem wszyscy poszukują właśnie jej i próbują się wwiercić dosłownie wszędzie. Titusville przeżywa szturm poszukiwaczy i burmistrz boi się chaosu, jaki grozi miastu. Jest tylko jeden człowiek, który może nad tym zapanować. To oczywiście Lucky Luke!
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Story House Egmont Sp. z o.o., ul. Inflancka 4c, 00-189 Warszawa (PL), adres e-mail: ksk@egmont.pl
| Autor | Rene Goscinny, Morris |
| Wydawnictwo | Egmont - komiksy |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 48 |
| Format | 21.5 x 28.5 cm |
| Numer ISBN | 9788328198081 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328198081 |
| Data premiery | 2020.06.20 |
| Data pojawienia się | 2020.06.20 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Serię o przygodach Samotnego Kowboja wymyślił Morris który do współpracy zaprosił nie mniej sławnego pisarza Goscinnego. Po ich śmierci seria jest kontynuowana do dzisiaj przez licznych twórców. Tom „W cieniu wiertniczych wież” stworzył słynny duet.
W tej opowieści świetny jest zwłaszcza początek historii, kiedy to dowiadujemy się o znaczeniu ropy w Stanach Zjednoczonych. Ropa była wykorzystywana do leczenia różnych dolegliwości, była dosłownie wszędzie, a farmer był bardzo niezadowolony kiedy na jego działce ropa tryskała dosłownie zewsząd. Dopiero po czasie miało się to zmienić… I o tym jest ten komiks. Świetnie zarysowane postacie, niezawodny Luke , bandyci, kowboje, Dziki Zachód i o wiele więcej. Polecam całą serię.
Egmont tradycyjnie powraca z dwoma kolejnymi tomami „Lucky Luke’a” i tradycyjnie jeden z nich to klasyczny tom z samych początków serii, drugi zaś to zdecydowanie nowsza rzecz. A ja – także tradycyjnie – zaczynam od omówienia tego starszego, napisanego przez nieśmiertelnego René Goscinnego. I już na wstępie mogę rzec to, co mógłbym rzec bez czytania tego albumu – warto po niego sięgnąć. Tak, jak i po wszystkie pozostałe, bo to świetny cykl i jeszcze nie trafiłem na komiks z Lucky Luke’iem, który by mnie rozczarował.
Stany Zoczone się zmieniają. Gorączka złota, która rozpalała tyle umysłów i doprowadzała do równie szybkich, jak i krótkotrwałych wybuchów entuzjazmu i konfliktów, ustała, ale czy to koniec? Nic bardziej mylnego! Jedna moda zawsze wypiera inną, a oto na horyzoncie już czają się one – wieże wiertnicze. Ropa bowiem jest równie cenna, jak złoto i każdy chce ją znaleźć. I to dosłownie wszędzie! Kiedy Titusville staje się miejscem inwazji poszukiwaczy tego płynnego skarbu, burmistrz całkiem słusznie obawia się, jakie mogą być tego skutki. W przeciwdziałaniu nim niezbędny będzie Lukcy Luke, ale jak poradzi sobie z tym zadaniem?
Nikt tak nie pisał komiksów humorystycznych, jak René Goscinny. Widać to po „Asterixie”, widać także po Lucky Luke’u. Goscinny nawet z prostych i niezbyt zachęcających pomysłów potrafił wydobyć niesamowitą siłę, tak na płaszczyźnie fabuły, jak i humoru. Co wyraźnie pokazuje też „W cieniu wież wiertniczych, który urzeka od pierwszych stron i nie przestaje do samego końca. Ale czy mogło być inaczej, skoro napisał go tak legendarny twórca, jak ojciec „Iznoguda”, „Mikołajka” i wielu innych tytułów? Oczywiście, że nie, dlatego to właśnie po tomy tworzone przez Goscinnego sięgam najchętniej i w pierwszej kolejności.
Wszystko dlatego, że każdy element jest tu taki, jaki być powinien. Żarty są trafione, akcja niezła, przygody tak samo. Znalazło się też miejsce dla żonglowania motywami i autoparodii, a lekkość całości i znakomite poprowadzenie sprawiły, że połknąłem tom na raz. Jak zawsze zresztą, co tylko przemawia na korzyść „Lucky Luke’a”. Tym bardziej, że trudno nazwać mnie miłośnikiem westernu. Z drugiej strony „Lucky Luke’a” tak można określić mianem westernu, jak „Asteriksa i Obeliksa” komiksem historycznym, co nie znaczy, że fani opowieści o Dzikim Zachodzie nie znajdą tu nic dla siebie. Wręcz przeciwnie.
Szata graficzna, jak się na pewno domyślacie, także nie zwodzi. Odpowiedzialny za nią Morris, ojciec całej serii i twórca postaci najszybszego kowboja na Dzikim Zachodzie, jak zwykle pokazał się od znakomitej strony. Czysta, klasyczna, cartoonowa kreska plus prosty, ale świetnie do niej pasujący kolor nieodmiennie robią wrażenie od kilkudziesięciu lat. I nie przestaną, bo takie rzeczy się nie starzeją.
W skrócie, jeśli szukacie dobrego komiksu humorystycznego, zainteresujcie się „Lucky Luke'iem". Możecie nie lubić westernów, ale ta seria i tak się Wam spodoba. Polecam.
Lucky Luke i ropa naftowa
W komiksowej serii o przygodach Samotnego Kowboja poruszono już wiele tematów, lecz ropy naftowej… jak dotąd nie :) Ten stan rzeczy zmienia się wraz z osiemnastym tomem serii, który w całości poświęcony jest "gorączce ropy naftowej" (o ile można tak to nazwać), która swoją skalą porównywalna może być chyba tylko z gorączką złota.
Historia o tytułowych wieżach wiertniczych rozpoczyna się wraz z odkryciem ropy naftowej w miasteczku Titusville. Jak nietrudno się domyślić odkrycie to spowoduje lawinowy napływ nowych osadników. A im więcej osadników tym więcej kłopotów... Mieszkańcy miasteczka postanawiają wezwać na pomoc Lucky Luke'a. Sprawa robi się coraz bardziej poważna, zaczynają bowiem płonąć szyby wiertnicze. Palce macza w tym niejaki Blunt, który pragnie położyć łapy zarówno na szybach wiertniczych, jak i na całym miasteczku. Czy Luke na to pozwoli?
Humor, gagi, porcja znakomitej rozrywki – to wciąż znaki rozpoznawcze Lucky Luke’a. Szkoda tylko trochę, że tym razem nie uświadczymy Daltonów, ale nie można mieć wszystkiego. Bierzmy to, co jest – a jest kolejny świetny komiks będący wizytówką całej serii.
Cóż tu dodać? Dostaliśmy wznowienie świetnego, klasycznego komiksu :) Widać, że kreska jeszcze się kształtuje, nie jest to bowiem oblicze Luke’a znane dobrze z okresu, w którym cykl „okrzepł” - ewidentnie szukano tu jeszcze optymalnej formuły na całą serię. Nie zmienia to jednak faktu, że komiks jest naprawdę dobry :) Z czystym sumieniem polecam!
https://cosnapolce.blogspot.com/2020/07/lucky-luke-w-cieniu-wiez-wiertniczych.html