



Pierwszy z albumów opowiadających o dzieciństwie najsławniejszej z komiksowych legend Dzikiego Zachodu!
Przemierzający pustynię kowboj znajduje spalony wóz osadników, a tuż obok płaczące niemowlę. Zabiera je do miasteczka, gdzie sierota trafia pod opiekę właścicielki saloonu i szeryfa. Chłopcu zostaje nadane imię Luke, a że okazuje się mieć niezwykłe szczęście, wszyscy nazywają go Lucky – Szczęściarzem.
Tak rozpoczyna się pełna humoru historia łowcy bandytów i rewolwerowca szybszego niż jego własny cień. Poznajemy pierwsze przygody sprytnego i sympatycznego urwisa, który sprawia opiekunom tyle samo kłopotów, co daje im radości. Jego wyczyny rozbawią miłośników opowieści o jedynym w swoim rodzaju Samotnym Kowboju!
Cykl „Lucky Luke” był przez wiele lat tworzony przez mistrzów komiksu Morrisa i Goscinnego, a po ich śmierci jest kontynuowany przez uznanych francuskich autorów. Achdé, pomysłodawca podserii przygód małego Luke’a, jest współtwórcą kilkunastu opowieści humorystycznych takich jak „Big Twin” czy „Esmeralda”.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Story House Egmont Sp. z o.o., ul. Inflancka 4c, 00-189 Warszawa (PL), adres e-mail: ksk@egmont.pl
| Autor | Achde |
| Wydawnictwo | Egmont - komiksy |
| Seria wydawnicza | Lucky Luke, Kid Lucky |
| Rok wydania | 2021 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 48 |
| Format | 21.6 x 28.5 cm |
| Numer ISBN | 9788328159228 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328159228 |
| Data premiery | 2021.06.02 |
| Data pojawienia się | 2021.04.14 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Dzieciństwo kowboja.
Każdy z nas ma za sobą młodzieńcze lata i dzieciństwo – wszak każdy z nas był dzieckiem. Nie inaczej jest w przypadku Lucky Luke’a, którego dziecięce przygody mamy właśnie okazję poznać. Panie i Panowie – oto cudem ocalony na pustyni Kid Lucky! (vel Lucky Luke ;) ).
Pierwszy z albumów opowiadających o dzieciństwie najsławniejszej z komiksowych legend Dzikiego Zachodu! Przemierzający pustynię kowboj znajduje spalony wóz osadników, a tuż obok płaczące niemowlę. Zabiera je do miasteczka, gdzie sierota trafia pod opiekę właścicielki saloonu i szeryfa. Chłopcu zostaje nadane imię Luke, a że okazuje się mieć niezwykłe szczęście, wszyscy nazywają go Lucky – Szczęściarzem.
Tak rozpoczyna się pełna humoru historia łowcy bandytów i rewolwerowca szybszego niż jego własny cień. Poznajemy pierwsze przygody sprytnego i sympatycznego urwisa, który sprawia opiekunom tyle samo kłopotów, co daje im radości. Jego wyczyny rozbawią miłośników opowieści o jedynym w swoim rodzaju Samotnym Kowboju!
Humor, gagi, porcja znakomitej rozrywki – to wciąż znaki rozpoznawcze Lucky Luke’a. Szkoda tylko trochę, że tym razem nie uświadczymy Daltonów, ale nie można mieć wszystkiego. Bierzmy to, co jest – a jest kolejny świetny komiks będący wizytówką całej serii.
Komiks jak najbardziej na plus. Ta seria to pewien komiksowy kanon - i niech tak zostanie. "I'm a poor lonesome cowboy and a long long way from home..." - ten podpis pod końcowym obrazkiem z Lukiem oddalającym się ku zachodowi słońca na Jolly Jumperze chyba na zawsze pozostanie w kolejnych reedycjach bez zmian ;) I całe szczęście - Lucky Luke to marka sama w sobie, a jej znaki rozpoznawcze powinny pozostać takimi, jakie wszyscy je znają :)
Najbardziej w tym wszystkim cieszy to, że po raz kolejny możemy podziwiać nieistniejącą już w rzeczywistym świecie scenerię Dzikiego Zachodu, dzięki której seria Lucky Luke podbiła niejedno serce wielbiciela komiksów :) Niniejszy tom wpisuje się w najlepsze tradycje cyklu i jestem więcej niż przekonany, że nie sprawi on zawodu wiernym fanom serii.
https://cosnapolce.blogspot.com/2021/06/kid-lucky-uczen-kowboja-achde.html
Dziecięce przygody bohaterów, których znamy z ich dorosłego życia nie są niczym nowym. Wystarczy wspomnieć album „Jak Obeliks wpadł do kociołka, kiedy był mały”. Teraz czytelnicy mają okazję poznać dziecięce przygody. I chociaż, jak wszystkie współczesne albumy serii, nie jest to poziom najlepszych prac, do jakich przyzwyczaił nas René Goscinny, to nadal mamy tu do czynienia z sympatrycznym komiksem dla całej rodziny i przyjemnym hołdem złożonym legendarnej już przecież serii.
Każdy zna Lucky Luke’a. Najsłynniejszy kowboj na Dzikim Zachodzie, najszybszy, strzelający szybciej, niż jego cień. Przestępcy się go boją, dobrzy ludzie szukają u niego ratunku i pomocy. Ale jaki był, kiedy był dzieckiem?
Jego historia zaczyna się od znalezienia na pustyni spalonego wozu osadników, obok którego loży płaczące niemowlę. Dziecko trafia pod opiekę właścicielki salonu i szeryfa, otrzymuje imię Luke, a ze względu na swe szczęcie, przydomek Lucky. Dziecko ma jednak tyle szczęścia, ile talentu do psot. Ale co z nich wyniknie?
Twórca tego tomu, ,Achdé, to zdecydowanie jeden z ciekawszych kontynuatorów spuścizny Goscinnego, tworzących albumy z głównej serii o Lucky Luke’u. To on dał nam takie tomy, jak „Piękna prowincja”, „Ziemia obiecana” czy „Kowboj w Paryżu”, wykorzystując nieźle satyryczny potencjał serii i bawiąc się jej schematami, motywami i czasem ocierając o niemalże metafikcję (wysłać bohatera z Dzikiego Zachodu do Francji we frankońskiej serii komiksowej to już niemalże metafikcja przecież). A co robi w serii „Kid Lucky”?
Na pewno jest to opowieść lżejsza i prostsza, chociaż niewiele od głównego cyklu. Postacie wyglądają tak, jakby zostały stworzone w technice SD, doskonale znanej miłośnikom mangi i anime, czyli Super Deformed, gdzie znane postacie niemal karykaturalnie, w stylu dziecinnym (zwanym też chibi), ich przygody też nie są tak poważne, jak w głównym cyklu (o ile o powadze można tu mówić), ale zabawa jest podobna jakościowo.
Jak główne tomy, tak i ten jest lekki, prosty, śmieszny i uroczy. Album czyta się szybko, lekko i przyjemnie, graficznie też jest miły dla oka, a jako całość stanowi sympatyczne uzupełnienie kultowej opowieści. Tak samo, jak wydany jakiś czas temu, skierowany do starszych odbiorców i ukazany w poważnym stylu „Człowiek, który zabił Lucky Luke’a”. Kto lubi serię, polubi też tą część przygód dzielnego kowboja.