
A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?
Ewa należy do silnego kobiecego rodu. Mimo trzydziestki na karku mieszka z matką, babką i prababką. Pewnego dnia rzuca pracę i postanawia zmienić swoje życie. Znalezione przypadkiem ogłoszenie sprzedaży starego pensjonatu w Bieszczadach wydaje się rozwiązaniem wszystkich problemów. Pełna dobrych chęci Ewa decyduje się zacząć wszystko od nowa.
Po przyjeździe do Ostrówka okazuje się, że o tajemniczym budynku, zwanym przez miejscowych Mnichówką, krążą lokalne legendy. Mieszkańcy wsi, łącznie z dopiero co poznanym księgowym Adamem, jawnie odradzają kobiecie kupno nieruchomości.
Ewa nie byłaby jednak sobą, gdyby nie spróbowała rozwikłać zagadki pensjonatu i jego poprzednich właścicieli, którzy zaskakująco często źle kończyli.
Czy Ewa i Adam poradzą sobie z sekretami zamkniętymi w piwnicy?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO MIĘTA Sp. z o.o., ul. Borowskiego Tadeusza 2/210, 03-475 Warszawa (PL), adres e-mail: redakcja@wydawnictwomieta.pl
| Autor | Katarzyna Berenika Miszczuk |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Mięta |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 13.7 x 20.3 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68005-24-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368005240 |
| Waga | 359 g |
| Wymiary | 137 x 203 x 25 mm |
| Data premiery | 2024.06.17 |
| Data pojawienia się | 2024.06.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 88 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 5 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
“Kuszenie” Katarzyny Bereniki Miszczuk od razu przyciągnęło moją uwagę. Znam już książki autorki z serii Kwiat paproci i wiedziałam, że będę musiała również nadrobić i tę książkę. Byłam przeszczęśliwa gdy wydawnictwo Mięta zaproponowało ją do recenzji. Dodatkowo jest pięknie wydana i ma barwione brzegi. Mam nadzieję, że cała seria będzie miała taki wygląd.
Ewa jest konkretną kobietą, ale nie może zagrzać nigdzie na dłużej miejsca. Pochodzi z bardzo silnego kobiecego rodu co sprawia, że nie boi się wyzwań. Pewnego dnia dosłownie rzuca wszystko i postanawia wyjechać w Bieszczady. Upatrzyła sobie tam pewien dom, który świetnie się nada na pensjonat. Chociaż Ewa czuje, że to strzał w dziesiątkę i to może być jej miejsce na ziemi, zachodzą różnego rodzaju okoliczności, które trochę przygaszają jej entuzjazm. Jak to się finalnie potoczy?
Podeszłam do tej książki z całkiem rozsądnym podejściem, gdyż przed lekturą doszły do mnie słuchy o różnych odczuciach dotyczących tej historii. Ewa od razu mi się spodobała. Obrała sobie konkretny cel i konsekwentnie do niego dążyła. Przeciwności jeszcze bardziej determinowały ją do tego, by przeć do przodu. Myślałam, że nie znajdę w tej historii żadnych elementów fantastycznych, na szczęście się myliłam, bo tylko na to czekałam! Adam, jej księgowy, okazał się nie do końca istotą z tego świata, a tajemnicza piwnica w Mnichówce kryła naprawdę mnóstwo tajemniczych i niebezpiecznych sekretów. Dodatkowo zachwyciło mnie połączenie kultury słowiańskiej oraz japońskiej. A finał tego tomu zaostrzył tylko mój apetyt na więcej. I owszem, może ta książka na razie nie może się równać z flagową serią autorki, ale myślę, że ta historia się dopiero rozkręca i w kolejnych częściach autorka pokaże nam co potrafi. Przeważnie jest tak, że pierwszy tom serii fantastycznej ma nas wprowadzić w temat, a kolejne już wprawiają w zachwyt. Liczę, że i tutaj tak będzie. Polecam nie tylko ze względu na historię, ale również na piękne wydanie.
Ewa po odejściu z pracy szuka nowego zajęcia dla siebie, gdy przypadkiem wpada na ogłoszenie sprzedaży starego pensjonatu w Bieszczadach, wydaje się jej że to idealne rozwiązanie. Kobieta wyjeżdża więc do Ostrówka, gdzie o pensjonacie zwanym przez miejscowych Mnichówką krążą legendy, a mieszkańcy, na czele z deweloperem i nowo poznanym księgowym Adamem odradzają jej ten zakup. Jednak kobieta postanawia ich nie słuchać, ma dobre przeczucia co do lokalu, dodatkowo pragnie rozwikłać zagadkę pensjonatu i jego poprzednich właścicieli.
Czy Ewie uda się poradzić z pensjonatem i tajemnicami które skrywa? Kim tak naprawdę jest Adam i co ukrywa?
Ewa pochodzi z rodu silnych i niezależnych kobiet, które bardzo się od siebie różnią jednocześnie bardzo się wspierając a jedna za drugą wskoczyła by w ogień. Historia pensjonatu, jego tajemnic, nie daje o sobie zapomnieć, kobiecie przyjdzie się zmierzyć z rzeczami o których istnieniu by nie pomyślała, jednak Adam i jej rodzina okażą jej wsparcie i pomogą rozwikłać zagadki.
Cudownie czytało mi się o Bieszczadach, diabłach, yõaki i innych demonach które nie dawały spokoju Ewie, do tego napisana cudownym językiem i przezabawna. Bohaterowie książki wydawali się bardzo realni dzięki dokładnym opisom i ich wyjątkowym charakterom, nawet Adam, który nie jest tym za kogo na początku się podaje.
Książkę pochłonęłam w jeden dzień, zachwyciła mnie dodatkowo pięknym wydaniem z barwionymi brzegami, bardzo polecam, ja bawiłam się przy niej wspaniale.
Książka zaczyna się w momencie życiowego zakrętu Ewy Wrzosówki, która rzuca swoją dotychczasową pracę i postanawia otworzyć pensjonat gdzieś w Bieszczadach, dzięki przypadkowo znalezionemu ogłoszeniu i… przeczuciu?
Do tej pory Ewa żyła szczęśliwe wśród najbliższych sobie kobiet: prababci, babci i mamy. Każda z nich jest inna, wyrazista, ale łączy je miłość do Ewy.
Na miejscu Mnichówka- bo tak lokalni mieszkańcy od lat nazywali pensjonat- zachwyca Ewę. Mimo złej sławy i różnych tajemniczych okoliczności (w których przeważnie źle kończyli poprzedni właściciele budynku) kobieta ma przeczucie, że to miejsce jest dla niej stworzone i pełna entuzjazmu postanawia stworzyć w nim wyjątkowe spa dla par.
Szybko zaprzyjaźnia się w okolicznymi mieszkańcami, w remoncie i adaptacji w nowym miejscu pomaga jej tajemniczy Adam, który jest przesympatycznym choć lekko ekscentrycznym gościem w kowbojskim kapeluszu.
Plany i remont idą pełną parą lecz w Mnichówce zaczynają się dziać dziwne i niepokojące rzeczy... Czyżby klątwa przeszła na kolejnego gospodarza? Co ukrywa przed prawnuczką nestorka rodu Sylwia, której prawdopodobnie bałby się sam Lucyfer.
Miszczuk po raz kolejny otwiera przed czytelnikiem magiczny świat stworzeń i demonów, tym razem jednak mamy możliwość przyjrzeć się bliżej nie tylko tym z rodzimego podwórka.
Wszystko dopracowane w szczegółach. Jak zawsze łatwo „zaprzyjaźnić” się z wymyślonymi przez autorkę postaciami, a dzięki lekkości pióra łatwo wyobrazić sobie to magiczne miejsce pośród bieszczadzkich lasów.
Kuszenie to pierwszy tom nowego cyklu i oprócz tego, że przepadłam już samym wydaniem tej książki to i przepadłam po przeczytaniu także.
Jeśli lubicie lekką fantastykę, mity, zabobony i inne cuda wianki to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was.
Gdy czekacie na jakieś romantasy to tu tego nie ma, chyba że macie na myśli jednorazowy wyskok w postaci zbliżenia fizycznego.
Gdyby tak rzucić wszystko i sztampowo - wyjechać w Bieszczady to co by się stało?
Ewa ma bardzo nietuzinkową, wielopokoleniową rodzinę składającą się z samych kobiet.
Gdy sytuacja w firmie, w której pracuje, ją przerasta i powoduje silną chęć zmiany postanawia kupić ośrodek w Bieszczadach.
Jest on opuszczony od dwudziestu lat, przynajmniej przez żywych...
Czy wiecie, skąd wzięła się nazwa Bieszczady?
Są różne teorie i podoba mi się, że w książce też poznajemy więcej niż jedną ale ma sens ta opowieść o Biesach i Czadach, spodobała mi się a czytając zobaczycie, czemu.
Podoba mi się kreacja bohaterów, każdy ma swój niepowtarzalny charakter, każdy jest nietuzinkowy i wyróżnia się pewnymi cechami zapewni charakteru jak i wyglądu.
No prababcia to po prostu powaliła mnie na kolana, kocham tę kobietę całym.
I jak każda kobieta, ma swoje sekrety, które Ewa zdawała się ślepo akceptować i nie dostrzegać drugiego dna.
Adam z kolei mnie nie zaskoczył co do tego, co ukrywa jednak postać jest tak barwna i przyjemna w obyciu, że nie da się go nie lubić.
Co skrywa Mimnichówka?
Dlaczego nawet właściciel i agent nieruchomości odradzają kobiecie kupno tego domu?
Co go nawiedza albo co w nim mieszka?
Nie brakuje w książce dystansu, humoru, ciętych ripost i zwierząt.
Są ludzie z krwi i kości, prawdziwi do bólu ale także są postacie z mitów i legend, o czym przekonacie się czytając Kuszenie.
Co do tytułu, pojawi się on w tekście w idealnym kontekście a ja nie mogę się już doczekać, co się wydarzy dalej bo autorka zostawiła nas w momencie, gdy akcja toczyła się błyskawicznie ale nie została doprowadzona do końca, przynajmniej Ewa o tym nie wie...
Pióro autorki jest lekkie, przyjemne i książkę czytałam z ogromną radością.
Ostatnio zastanawiałam się, kto ukształtował mój gust czytelniczy.
A wy, zastanawialiście się kiedyś nad tym, kto ukształtował wasz gust czytelniczy? Czy może był to ktoś z rodziny, czy jakiś autor zainspirował was do odkrywania nowych historii? Przez lata często sięgałam po fantastykę, jednak wielkim łukiem omijałam polską fantastykę. Po Sapkowskim, w nic nie mogłam się wgryźć, często porzucałam książki fantastyczne polskich autorów i nie miałam ochoty do nich wracać. Aż natrafiłam na cykl o Wiktorii Biankowskiej Katarzyny Bereniki Miszczuk, od samego początku pokochałam styl autorki i nie potrafiłam się oprzeć każdej kolejnej książce spod jej pióra. Dlatego jak tylko ogłoszono najnowszą książkę autorki, to wiedziałam, że zrobię wszystko by ją przeczytać. Mowa tu oczywiście o książce “Kuszenie” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Już po lekturze natrafiłam na kilka recenzji, które mówiły o rozczarowaniu, a ja powiem, że otrzymałam to co oczekiwałam. Bardzo spodobała mi się taka odsłona autorki, która pokazała nam całkiem nowy, magiczny świat. Autorka połączyła tyle świetnych motywów w swojej powieści, że powinna się spodobać wielu czytelnikom. Nie jest to może jakaś wymagająca historia, ale całkiem przyjemna i lekka, a na pewno zabawna. Zatem ja ją wam polecam i to bardzo.
Rzucam wszystko i jadę w Bieszczady!
Właśnie taki cel obrała sobie Ewa z rodu Wrzosówek. Ewa pochodzi z bardzo silnego rodu, w którym prym wiodą kobiety, poczynając od jej Prababci. Zdecydowała się rzucić pracę i wyjechać do malej miejscowości, a tam zrządzeniem losu natrafia na ogłoszenie o sprzedaży pensjonatu w Bieszczadach. Pomysł na otwarcie własnego pensjonatu wydaje się Ewie genialny, jednak nie wszystko idzie całkiem po jej planach. Sam pensjonat skrywa wiele tajemnic, nazwany przez miejscowych Mnichówką, staje się zagadką do rozgryzienia przez nią. Do kobiety przyczepia się również Adam, który zdaje się wiedzieć bardzo dużo o Mnichówce, jak i o przeszłości wielu mieszkańców. Kim jest tajemniczy Adam?
Ewa rzuciła wszystko i wyjechała w Bieszczady, ja rozmyślam, by rzucić wszystko i wyjechać nad morze. A wy macie niekiedy ochotę rzucić wszystko i rozpocząć nowe życie w nowym miejscu?
Ta historia ma wspaniały klimat, może nie niepowtarzalny, ale z całą pewnością bardzo przyjemny, małomiasteczkowy, niby powolny, a zarazem niepokojący. A ten niepokój daje pensjonat, który wydaje się być przeklęty. Katarzyna Berenika Miszczuk postarała się w przezabawny sposób przedstawić historię, do tego książka jest poprowadzona w bardzo obrazowy sposób. Przez historię dosłownie się płynie a autorka wydobywa emocje z czytelnika w odpowiednich momentach, nie jest może tych momentów dużo, ale powiedzmy sobie szczerze, klimat małomiasteczkowej powieści, właśnie powinien taki być, spokojny i leniwy.
Nie mogę nie wspomnieć o rodzie Wrzosówek. Cztery pokolenia silnych kobiet, które nie dają sobą pomiatać. Zaczynając od Prababki, kończąc na Ewie, każda z nich potrafi sobie radzić z przeciwnościami losu i mogą na sobie polegać. Jeśli jedna z nich jest w niebezpieczeństwie, to reszta rzuca wszystko i jedzie na pomoc. Tak skonstruowane bohaterki nie da się nie lubić. Praktycznie wszystkich polubiłam, oprócz tego jednego, którego nie da się polubić, ale nie będę wam zdradzać jego imienia.
Książka jest przydzielona do gatunku fantasy, nie jest to highfantasy, raczej bardzo low, ponieważ przez ¾ książki towarzyszyliśmy Ewie w jej nowej przygodzie, poznawaliśmy z nią legendy krążące wokół pensjonatu, jednak nie spotkaliśmy się z czymś paranormalnym. Dopiero później wkroczyliśmy w ten fantastyczny świat, a połączenie dwóch magicznych światów, a nawet może i trzech, był genialnym posunięciem. Może autorka nie zaskoczyła mnie jakoś bardzo, jednak bardzo spodobał mi się pomysł wprowadzenia takich bohaterów do książki.
Bardzo polecam tę powieść i zachęcam do czytania, ponieważ książkę czyta się bardzo szybko a przez fabułę dosłownie się płynie. Dla okładki i barwionych brzegów warto również zastanowić się nad kupnem swojego egzemplarza.
Ewa Wrzosówka to trzydziestolatka z Warszawy, która właśnie rzuciła pracę i postanawia zacząć wszystko od nowa w Bieszczadach. Kobieta pomimo sprzeciwu matki Klary, babki Elżbiety i prababki Sylwii decyduje się wyjechać do malutkiej miejscowości Ostrówka i kupno starego pensjonatu zwanego Mnichówką. W miejscowym barze wszyscy przestrzegają kobietę przed kupnem nawiedzonego budynku i radzą szybki powrót do Warszawy. Tymczasem Ewa coraz bardziej zaintrygowana Mnichówką, podpisuje umowę z agentem nieruchomości Adrianem i rozpoczyna spełnianie swoich marzeń, czyli własny pensjonat ze SPA. Pomoc oferuje miejscowy księgowy Adam, przystojny, czarujący ale skrywający pewien sekret mężczyzna, który za wszelką cenę chce zostać współpracownikiem Ewy. Dwóch przystojnych mężczyzn, nawiedzony pensjonat i natrętny adorator z Warszawy to codzienność najmłodszej Wrzosówki. Czy kobieta spekni marzenie o własnym pensjonacie? Czy odnajdzie uczucie? Ile prawdy jest w legendzie o mnichu ze Wschodu?
"Kuszenie" to niezwykle wciągająca, pełna humoru opowieść o miłości, magii i Bieszczadach. Nic w tej historii nie jest oczywiste, pełno tu zagadek, sekretów, legend i diabelnie przystojnych mężczyzn. To także książka o silnych i wyjątkowych kobietach, które mają wyjątkowy dar ..ale nie będę zdradzać wszystkiego. Mnie "Kuszenie" oczarowało nie tylko pięknym wydaniem ale przede wszystkim piękną i magiczną historią. I już nie mogę się doczekać kontynuacji losów Ewy w Bieszczadach.
Piękna pod każdym względem przyznacie zapewne mi rację. Cudna okładka, malowane brzegi i zniewalająca treść. Oj tak treść kusi i nie można się oprzeć. Ta książka warta jest grzechu.
Adam i Ewa, kuszenie, zakazany owoc w postaci tajemniczego pensjonatu, który Ewa chce nabyć, a każdy jej odradza z powodu dość mrocznej historii, z której słynie. Jednak taką reputację zyskał dzięki wydarzeniom, ale też przesądnym mieszkańcom. Fabuła przyciąga niczym magnes. Tajemniczy pensjonat to motyw, który uwielbiam, wierzenia słowiańskie, trochę japońskich i religijnych, zagadki do rozwikłania, urozmaicają ją i ubarwiają.
,,Kuszenie" Katarzyny Bereniki Miszczuk to pozycja, która wprowadza nas w klimat romantasty. Rozpoczyna ona nową serię, która ma wielki potencjał. To jest moja pierwsza książka autorki, aż wstyd się przyznać, ale wcześniej żadna mi w ręce nie wpadła i jakże żałuję. Autorka ma doskonałe pióro. Małymi krokami wprowadza nas w historię i buduje napięcie. Z początku zaczyna się zwyczajnie, potem nabiera mocy i to w momencie, kiedy fantastyka wchodzi w fabułę. Poza tym podobało mi się, że bohaterowie są wyraziści. Kobiety z rodziny Ewy są wyjątkowe, a ich przeszłość skrywa wiele tajemnic. Poza tym Adam, który pojawia się w książce, również jest dość zagadkową postacią. Otoczka pensjonatu, historia z nim związana i szukanie przez Ewę odpowiedzi na pytania z nim związane, to strzał w 10tkę. Cóż za klimat, mówię Wam. Interesuje mnie jedna postać, która pojawiała się w innych książkach autorki. Muszę nadrobić poprzednie, muszę, bo się uduszę?
W tej pozycji rozwija się również uczucie między bohaterami. Zagadki powoli zostają odgadnięte, tajemnice wychodzą na jaw i wszystkie puzzle z każdą stroną trafiają na swoje miejsce. Jednak to nie koniec historii. Jestem ciekawa, jaki będzie ciąg dalszy. Nie mogę się już doczekać.
,,Kuszenie" to lekka lektura, która zafunduje nam moc wrażeń i to diabelskich wrażeń.