
Nowy dom. Nowe życie. Moja ostatnia szansa na ucieczkę... Wymarzona posiadłość wciąż pachnie świeżą farbą, ale pod tą maską czuję odór kłamstwa. Christian obejmuje mnie swoimi silnymi ramionami, a ja zastanawiam się, czy coś przede mną ukrywa, czy tylko ja po prostu popadam w paranoję. Mój mąż chce, bym milczała. Chce, bym zapomniała. Ale ja widzę to, co dzieje się w ogrodzie sąsiadów - coś, czego nie da się zignorować. A kiedy przez przypadek podsłuchuję jego rozmowę telefoniczną, mój świat pęka na pół. Już nie pytam, co stało się z ludźmi, którzy mieszkali tu przed nami. Wiem jedno: powinnam była uciec, póki jeszcze mogłam. Teraz drzwi są już zamknięte.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), numer telefonu: 665897872, adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Daniel Hurst |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 336 |
| Format | 205 x 135 mm |
| Numer ISBN | 9788384413685 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384413685 |
| Wymiary | 205 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.06.26 |
| Data pojawienia się | 2026.06.10 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1673 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Daniel Hurst w „Ktoś był tu przed nami” trzyma się swojego sprawdzonego stylu, który krótkimi rozdziałami, kończącymi się w newralgicznych miejscach, przyciąga nas do zakończenia jak magnes. Jeszcze tylko jeden rozdział i⌠otwieramy szeroko oczy ze zdumienia, że to już koniec! Choć czasem warto przymknąć oko na te mniej wiarygodne działania bohaterów, żeby bawić się naprawdę dobrze.
A tym razem autor wprowadza do fabuły również niewiarygodną narratorkę. Uwielbiam ten zabieg, który od początku mąci czytelnikowi w głowie, sprawiając, że ma wątpliwości co do właściwej oceny zdarzeń przez bohaterkę i ich prawdziwości.
Dionne wraz z rodziną przeprowadza się do nowego domu, który budzi w niej niczym nieuzasadnione, ale złe przeczucia. Czy to właśnie negatywne nastawienie i hormony ciążowe zakłócają jej odbiór tego, co dzieje się wokół? Czy rzeczywiście doszukuje się tajemnic tam, gdzie ich nie ma? A może coś jest na rzeczy i jej rodzina nie jest tu bezpieczna?
Bo choć każda przeprowadzka w nowe miejsce daje nadzieję na szczęśliwe życie i wspaniały, świeży start, to czasem można trafić jak kulą w płot i zafundować sobie prawdziwy koszmar. Tylko czy da się to w ogóle jakoś sprawdzić i przewidzieć? A może pozostaje jedynie ufać intuicji, która tak głośno ostrzegała Dionne?
A Dionne, niczym klasyczna bohaterka horrorów, pakuje się w najbardziej ryzykowne sytuacje, a ja kilkukrotnie miałam ochotę krzyczeć: „nie idź tam!”. Tym bardziej że kobieta jest w zaawansowanej ciąży! Czym więc można tłumaczyć taką lekkomyślność? Nadmiarem wolnego czasu? Przekonaniem o własnej nieomylności, wścibstwem czy faktyczną troską o dobro rodziny? Nam pozostaje jedynie podążać za jej coraz bardziej karkołomnymi pomysłami i trzymać kciukiâŚ
I jak zwykle u autora znajdujemy tu dynamiczną, trzymającą w napięciu akcję, podbijaną nagłymi zwrotami, i wyjaśnienie, którego się nie spodziewamy. Jeśli dołożyć do tego klimat niewielkiej społeczności i skomplikowane rodzinne relacje, otrzymamy historię, która okaże się porywającą rozrywką na jeden, góra dwa wieczory. Bo to typowy popcornowy thriller, od którego nie można się oderwać.
„Ktoś był tu przed nami” to thriller, który trzyma w napięciu od pierwszych stron. Jest to opowieść o pewnym małżeństwie, które wprowadziło się do nowego domu. Chociaż ona wiedziała, ze coś jest nie tak, postanowiła zaufać mężowi i zgodziła się w nim zamieszkać.
Szybko jednak przekonuje się, że jej przeczucia ją nie zawiodły. Odkrywa, że w domu tym, ktoś mieszkał przed nimi. Kto? I co się z nimi stało? Czy uda się jej uciec, zanim będzie za późno? Przekonajcie sami.
Daniel Hurst jest dla mnie mistrzem w trzymaniu czytelnika w napięciu. Genialnie tworzy klimat, który podkreśla uczucie niepokoju. Dodatkowo zamknięte osiedle i sekrety, które nie są ujawniane do razu, sprawiają, że od książki nie można oderwać się.
Autor posiada lekki styl pisania. Książka posiada krótkie rozdziały, które zachęcają do przeczytania kolejnych. Mamy tutaj również dość dynamiczną akcję i chociaż są tutaj momenty, które nieco rozciągają niepotrzebnie fabułę, uważam, że jest to thriller, którego warto polecać.
Jeśli lubicie motyw zamkniętej społeczności i tajemnic to „Ktoś był tu przed nami” jest idealną książka dla Was.
Hurst z kolejnym thrillerem psychologicznym, w którym nie korzysta z literackich fajerwerków, a mozolnie buduje poczucie zagrożenia i niepewności. To jedna z tych historii, które mnożą wątpliwości do tego stopnia, że czasem zaczyna się wątpić we własne przypuszczenia i przewidywania.
Od niemal samego początku czuć, że roztoczony tutaj spokój jest tylko pozorny, a nowy dom mający symbolizować nowy początek może sprawiać, że rodzi się w człowieku poczucie, że ściany mogą skrywać sekrety, a wraz z nimi na pozornie perfekcyjnym obrazie pojawiają się nowe rysy. Autor świetnie wykorzystał motyw miejsca, które z zewnątrz jest spełnieniem marzeń, natomiast środek to połączenie lęku i kłębiących się mrocznych tajemnic.
Dla mnie sporym atutem jest narracja prowadzona w taki sposób, że rozwój wydarzeń nieustannie rujnuje poczucie pewności, czy odkrywana jest prawda, czy to własne podejrzenia stanowią celę dla umysłu. Hurst znany jest z tego, że znakomicie pogrywa z czytelnikami i właśnie to tutaj otrzymałam, tkwiąc w ciągłym zawieszeniu z własnymi przypuszczeniami. Podoba mi się, gdy tak jak tutaj w literaturze każdy detal, każdy dialog ma znaczenie i może w sobie coś skrywać, bo dla mnie taka niejednoznaczność jest napędzająca i nieustannie wabi mnie do lektury.
Samo budowanie tajemnicy również jest bardzo angażujące, ponieważ Hurst nie zasypuje mnie ogromem informacji i kolejnych sensacyjnych doniesień, on je dawkuje niczym teściowa swój jad w biedną ofiarę. Tutaj wszystko dokłada kolejny fragment zmyślnej układanki, ale przy tym wszystko komplikuje i ciekawi.
Finał dał mi literackie spełnienie, chociaż muszę przyznać, że pewien rozwój fabularny przewidziałam. Książka pozostawiła mnie z takim obrazem, jak łatwo zmanipulować drugiego człowieka i jak złudna jest granica między miłością a kontrolą. Dobry thriller, który stoi atmosferą i wzrastającym lękiem, a przy tym angażuje.
„Ktoś tu był przed nami” to thriller psychologiczny w stylu domestic noir.
Dionne i Christian wprowadzają się do nowego domu. Dionne, szybko odkrywa, że coś się nie zgadza - znajduje tajemniczą wiadomość sugerującą, że przed nią mieszkała tam inna para, której los pozostaje nieznany. Narastają podejrzenia wobec męża, poczucie osaczenia i pytanie, czy zagrożenie jest realne, czy rodzi się w jej własnej głowie.
Powieść zaczyna się dość niewinnie, jednak wydarzenia, które następują później, stopniowo zaczynają przejmować kontrolę nad życiem głównej bohaterki. Nowy dom, który miał być symbolem wymarzonego początku i bezpiecznym miejscem, staje się źródłem lęku i poczucia osaczenia. Sama dałam się wciągnąć w rozważania, czy Dionne rzeczywiście dostrzega realne zagrożenie, czy może nadinterpretuje pewne sytuacje. Z czasem zaczyna nawet wątpić w szczerość własnego męża. Nieco zaskakiwało mnie, że kobieta będąca w zaawansowanej ciąży aż tak angażuje się w odkrywanie prawdy, narażając przy tym swoje bezpieczeństwo. Autor z każdą kolejną stroną konsekwentnie buduje napięcie, atmosferę zagrożenia i niepewności. Powoli na jaw wychodzą sąsiedzkie tajemnice oraz prawda o wymarzonym domu, które rzucają zupełnie nowe światło na rozgrywające się wydarzenia. Nie brakuje również zaskakujących zwrotów akcji.
„Ktoś tu był przed nami” to wciągający, dynamiczny thriller psychologiczny z wyraźnie wyczuwalnym klimatem paranoi, rodzinnych tajemnic, kłamstw i manipulacji. To także opowieść skłaniająca do refleksji nad tym, jak dobrze naprawdę znamy najbliższe nam osoby.
„Ktoś był tu przed nami” to tytuł, który już sam w sobie wywołuje ciarki na plecach, prawda? đ Nowy dom, świeża farba i rodzina u progu szczęścia. Tylko że ktoś zapomniał im powiedzieć, że nie są pierwszymi mieszkańcami tego wymarzonego miejsca. I ta karteczka znaleziona w szafie... đĽś
Daniel Hurst po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem domowego niepokoju. To nie jest historia o krwawych morderstwach, tylko o czymś znacznie bardziej przerażającym – o kłamstwach tuż obok, o mężu, który sprawia, że zaczynasz wątpić we własny rozum. Autor genialnie buduje atmosferę paranoi: czytasz i zaczynasz się zastanawiać, czy bohaterka rzeczywiście coś widzi, czy może zwyczajnie traci zmysły. Aż chce się krzyknąć: uciekaj, póki możesz! đââď¸
Bohaterka jest bardzo autentyczna – momentami irytująca, ale przez to w pełni ludzka. Jest w ciąży, ma małe dziecko i desperacko pragnie stabilizacji. I choć instynkt podpowiada jej, że coś jest nie tak, to daje się uśpić złudzeniami. Czy my same nie robimy tego codziennie? A Christian? Mąż idealny z tajemniczym błyskiem w oku, który sprawia, że nie masz pewności, czy przytulić go mocniej, czy uciekać najdalej jak się da.
To książka, która wciąga od pierwszych stron i jest napisana w typowym dla autora, lekkim i dynamicznym stylu. Akcja gna do przodu, rozdziały są krótkie, a narracja prowadzona w taki sposób, że czujesz się, jakbyś oglądała thriller na Netflixie. Idealna na jeden, długi wieczór z kocem i herbatą (albo czymś mocniejszym!) âď¸
Jeśli kochacie thrillery psychologiczne takie jak Freida McFadden czy T.M. Logan, to będzie to strzał w dziesiątkę. Spodoba się też osobom, które szukają wciągającej, lekkiej literatury z dreszczykiem, która nie wymaga od czytelnika przesadnego skupienia, ale nie pozwala o sobie zapomnieć.
â Polecam ją przede wszystkim:
đď¸ Fanom „domowych” thrillerów psychologicznych – jeśli lubicie Freidę McFadden, T.M. Logana czy A.J. Finna. To ten gatunek, gdzie całe zło dzieje się w salonie i sypialni, a nie na ulicach miasta. Najstraszniejszy wróg mieszka tuż obok.
đľâđŤ Osobom, które kochają efekt „niewiarygodnego narratora” – uwielbiam, gdy sama nie wiem, czy bohaterka jest przewrażliwiona, czy faktycznie ktoś chce ją zabić. Tutaj gra z czytelnikiem jest przednia!
âł Zabieganym czytelnikom – krótkie, dynamiczne rozdziały sprawiają, że książkę można czytać wszędzie: w drodze do pracy, na przerwie czy przed snem (chociaż ostrzegam – przed snem to ryzykowny pomysł, bo będziecie czytać do 3 w nocy, żeby poznać zakończenie đ).
đŹ Fanom Netfliksa i szybkich wrażeń – to książka idealna na jeden, leniwy wieczór. Lekka, wciągająca i nie wymaga zapamiętywania całej armii bohaterów. Czujesz się, jakbyś oglądał dobry miniserial.
Moja ocena: 8/10 đ
Końcówka zrobiła na mnie ogromne wrażenie! To idealna książka na odstresowanie po ciężkim dniu.
BRUNETTE BOOKS