
Ta książka to jazda bez trzymanki przez rasistowskie Stany Zjednoczone lat pięćdziesiątych. Na podstawie książki powstał serial HBO twórców znakomitego „Westworld”.
Chicago, 1954 rok. Dwudziestodwuletni były żołnierz, Atticus Turner, wyrusza do Nowej Anglii, by odnaleźć swego zaginionego ojca. Towarzyszą mu wuj George, wydawca Przewodnika Bezpiecznego Murzyna, oraz Letycja, przyjaciółka z dzieciństwa. Podczas podróży do rezydencji pana Braithwhite’a, spadkobiercy posiadłości, która swego czasu należała do jednego z przodków Atticusa, natrafiają zarówno na realistyczne zagrożenia białej Ameryki, jak i złowrogie duchy, które wydają się pochodzić prosto z fantastycznych powieści.
Kraina Lovecrafta to osobliwa opowieść o magii, nadziei, wolności i harcie ducha, a przy tym przerażająca wizja rasizmu, którego duch nie przestaje nas prześladować.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o, ul. Marszałkowska 116/122, 00-017 Warszawa (PL), adres e-mail: bok@gwfoksal.pl
| Autor | Matt Ruff |
| Wydawnictwo | W.A.B. / GW Foksal |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 496 |
| Format | 13.5 x 20.2 cm |
| Numer ISBN | 978-83-280-8348-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788328083486 |
| Data premiery | 2020.09.02 |
| Data pojawienia się | 2020.08.27 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 7 szt. (realizacja już jutro) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.06.12 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Sięgając po „Krainę Lovecrafta” spodziewałam się powieści, w której główny bohater będzie przemierzał Stany Zjednoczone, a na jego drodze co chwila pojawiać się będą upiory żywcem wyjęte z historii Lovecrafta. Liczyłam na połączenie obrazów grozy ze scenerią amerykańskim miasteczek lat 50. I chociaż tej podróży po kraju było mniej niż myślałam, a potwory ukazały się pod inną postacią, to wcale nie czuję się rozczarowana.
Nie wiem czy oglądaliście oscarowy film Greenbook, z genialnymi Viggo Mortensenem oraz Mahershalą Ali. Tytułowa zielona książka to przewodnik dla czarnoskórych, w którym są przedstawione miejsca, gdzie mogą bezpiecznie zjeść, skorzystać z noclegu czy atrakcji turystycznych. W książce Ruffa bohaterowie również korzystają z takiego przewodnika, sami go nawet tworzą. Widzicie, lata 50. nie były dla czarnoskórych łatwe. Nie dość, że postaci muszą walczyć z magią, na której się nie znają, to muszą znosić uprzedzenia społeczeństwa. Autor stworzył jednak bohaterów, którzy chcą zmian i nie boją się próbować nowych rzeczy. Dlatego bardzo polubiłam Letycję, odważną młodą kobietę, która z wiarą i nadzieją wytyczała swoją własną ścieżkę. Chociaż zapewne domyślacie się, że nie każdy był zadowolony i dumny z kolory własnej skóry. Niektórzy chętnie wybieliliby się, aby móc spełniać marzenia i rozwijać się, wieść proste życie.
Powieść Ruffa jest naładowana magią pod każdą postacią. Są tutaj ludzie, którzy za pomocą starych obrządków próbują podporządkować sobie świat. Są duchy, tajemnicze portale, inne wymiary, dziwne i groźne stwory, zaczarowane mikstury i wiele innych. Oczekiwałam atmosfery równie mrocznej jak u Lovecrafta, na szczęście nie było aż tak przytłaczająco. Dało się odczuć napięcie i czające się za rogiem zagrożenie, był momenty, że odczuwałam stres i nie chciałam czytać w samotności na wieczór, jednak nie byłam tym wszystkim zmęczona.
Początkowo myślałam, że będzie to jednolita opowieść, gdzie narrator będzie towarzyszył tylko głównemu bohaterowi, Atticusowi. Okazało się jednak, że rozdziały opisywały również losy jego przyjaciół, wspomnianej wcześniej Letycji, ojca, wujka, kuzyna i koleżanki z dzieciństwa. Przedstawienie w ten sposób historii sprawiło, że stała się ona pełniejsza, pokazała jak daleko sięgają macki nieprzyjaciół. Dodatkowo dało to szansę na poznanie większej ilości postaci, które okazały się interesujące i miały swoją własną opowieść do przekazania.
Chociaż „Krainę Lovecrafta” czytałam jakiś czas temu, to wciąż jestem w stanie przypomnieć sobie emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury. Autorowi udało się wciągnąć mnie w opowieść, tak iż doskonale czułam klimat historii. Był nie tylko dreszcz emocji, niepewność co przyniesie bohaterom przyszłość i czy pokonają zagrożenie. Miałam wrażenie, że odczuwam spiekotę, duchotę tamtych czasów, presję pod jaką byli czarnoskórzy, rasizm z którym się spotykali. Myślę, że książka zainteresuje nie tylko fanów science fiction i literatury grozy.
Lata 50. XX wieku. Młody Atticus Turner jest ciemnoskórym weteranem wojennym, który podróżuje przez Stany do swojej rodziny. Gdy okazuje się, że jego ojciec wyjechał, rusza jego śladem. W ten sposób natrafia na tajemniczą sektę, która nie przestanie go prześladować.
O serialu na podstawie tej książki słyszałam już dawno, gdy tylko zaczęły pojawiać się pierwsze zapowiedzi i zwiastuny. Temat nie zainteresował mnie jednak wtedy na tyle, aby zacząć o produkcji samodzielnie czytać, dlatego o tym, że „Kraina Lovecrafta” jest właściwie adaptacją powieści Matta Ruffa o tym samym tytule dowiedziałam się dopiero pod koniec sierpnia 2020. Jako, że H. P. Lovecrafta naprawdę bardzo lubię to nie zawahałam się sięgnąć po kolejne dzieło, które bawi się jego twórczością. Niestety, trudno mi ocenić tę książkę inaczej, niż jako stosunkowo przeciętną. Ale może po kolei!
Zacznijmy od tego, że „Kraina Lovecrafta” nie jest do końca powieścią. To raczej zbiór opowiadań, który próbuje udawać dłuższą formę. Każdy rozdział to odrębna historia, biorąca na tapet oddzielny motyw. Łączą je wprawdzie bohaterowie, ale ten główny często się zmienia. Są też chyba ułożone w porządku chronologicznym i nawiązują do siebie nawzajem, tworząc ostatecznie w miarę spójną całość, jednak pod katem konstrukcji ta książka przypomina dwa pierwsze tomy „Wiedźmina” Sapkowskiego czy „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” niż pełnoprawną powieść. Wydaje mi się, że to naprawdę warto mocno zaznaczyć, bo wiem że z tego powodu niejeden czytelnik zdążył się od tego tytułu „odbić”. Należy jednak zaznaczyć, że Lovecraft pisał przecież właśnie opowiadania i być może autor próbował i w ten sposób odnieść się do jego tekstów.
Jak to zwykle w przypadku opowiadań bywa i te w u Ruffa są dość nierówne. Niektóre intrygują bardziej, inne po chwili umykają z pamięci. Chyba najbardziej zapadł mi w pamięć rozdział/tekst pierwszy („Kraina Lovecrafta”) oraz „Jekyll w Hyde Parku”, opowiadający o wcielaniu się w kogoś, kim się nie jest. Niektóre z nich dość mocno mnie jednak nudziły, a choć mitologia Lovecrafta pojawia się w pewnych motywach to właściwie Tego klimatu, dla którego sięgam po opowiadania grozy tego pisarza wcale w tej powieści nie wyczułam.
Dlaczego? Wydaje mi się, że przez sam styl Matta Ruffa. Lovecraft w swoich tekstach przykładał dużą uwagę do słowa. Jest bardzo poetycki i choć straszy obrzydliwościami robi to w sposób piękny, wywołując u czytelnika na równi ciarki oraz zachwyt tym, co „widzi”. Język w „Krainie Lovecrafta” jest zaś tą bardzo prostą sieczką, która w żadnym razie nie przywiązuje uwagi do porównań czy eleganckich opisów. Przez to być może tę książkę łatwo się czyta i bez wątpienia trafi do dość szerokiego grona odbiorców, ale jednocześnie w moim odczuciu traci ten kluczowy dla Lovecrafta element. Liczyłam, że czytając książkę Ruffa poczuję choć odrobinę grozy… a jednak nie zdarzyło się to ani razu.
Ponadto, prawdopodobnie znów przez język, niektórych bohaterów wyobrażałam sobie jako nastolatków. Co z tego, że to postacie, które pracują i są wyraźnie dorosłe, zarządzają pewnymi majątkami. Choćby jedna z głównych bohaterek, Letycja czy jej siostra, Ruby – te podacie zachowują się czasami jak młodziutkie dziewczynki, a nie kobiety, które muszą o siebie zadbać.
Dość istotnymi elementami tych tekstów jest rasizm oraz popkultura, wiec i o nich muszę tu wspomnieć. Zacznijmy od tego drugiego. Ruff bardzo często nawiązuje do książek, które czyta główny bohater. Na początku pojawia się dość dużo znanych tytułów, tak jakby autor próbował pokazać nam, jak bardzo oczytany jest i on, i jego charakter. Ostatecznie jednak te nawiązania nie wnoszą niczego do fabuły, a w kolejnych tekstach temat trochę się ucisza.
Tematyki razismu nie jestem w stanie w ocenić. Wiem, że w USA w latach 50. czarnoskóre osoby nie miały łatwo. Znam ten temat jednak jedynie z popkultury i właściwie to, co przeczytałam w „Krainie Lovecrafta” pokrywało się z tą moją kompletnie nienaukową wiedzą. Wydaje mi się jednak, że przez dodanie do tego elementów lovecraftowskiej twórczości Ruff mitologizuje ten naprawdę ważny i trudny temat. A nie wydaje mi się to dobre. Po pierwsze, sprawia, że staje się on mniej namacalny i bardziej baśniowy. Po drugie, wywołuje emocje, niekoniecznie ciągnąc za sobą chęć analizy sytuacji. Od ostatecznych sądów w tym względzie wole się jednak powstrzymać, bo nie czuję, aby moja wiedza była wystarczająca.
Czy tę książkę można czytać? Tak, niewątpliwie. „Kraina Lovecrafta” potrafi być chwilami przyjemną lekturą i ma w sobie parę naprawdę fajnych konceptów. Ma jednak sporo cech, które przynajmniej ja uznaje za wady. Bez wątpienia nie jest dziełem idealnym i nie sądzę, aby zapadła mi na dłużej w pamięć. Ale ja jestem przecież dość wymagającym czytelnikiem i wydaje mi się, że osoba, która po prostu szuka lekkiej rozrywki, która porusza przy tym jakiś ważny społecznie temat znajdzie w niej całkiem przyjemną odskocznie.