
Choć oficjalnie zakończyła się wojna, Andrzej postanawia pozostać w wojsku i regularnie bierze udział w walkach, najpierw z Ukraińcami, później z bolszewikami. Również w Roszkowie wieje wiatr zmian, a Emilia musi samotnie zmagać się z oddziałami nowo utworzonej Wschodniej Republiki Łemkowskiej, które grabią majątek. Na szczęście z pomocą przychodzi jej nowy zarządca w osobie sympatycznej i wyzwolonej Lidii Kornackiej. Szybko zyskuje ona szacunek okolicznych mieszkańców, sprawy jednak mocno się komplikują, kiedy młoda kobieta źle ulokuje swoje uczucia.
Bogdan Poradowski również pozostaje wierny wojaczce i odznacza się w bitwach, ale w przeciwieństwie do przyjaciela pozostaje w szeregach kawalerii również po ogłoszeniu pokoju. Sukcesy zawodowe nie przekładają się jednak na życie rodzinne Między Annę i Bogdana wkrada się pewna tajemnica. Dziewczyna najpierw podejrzewa, że narzeczony chce zerwać zaręczyny, a kiedy jednak stają na ślubnym kobiercu, jej życie naznaczają inne obawy. Mimo wyznań miłości Poradowski coraz częściej znika z domu i zagląda do kieliszka, a Anna nie potrafi oprzeć się wrażeniu, że ułańska fantazja męża sprowadzi na ich rodzinę niebezpieczeństwo. Co takiego omotało Bogdana? Jak Andrzej poradzi sobie w roli ojca i gospodarza? Czy spełnią się marzenia Lidii Kornackiej?
W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: WYDAWNICTWO DOBRE STRONY Sp. z o.o., ul. Uniwersytecka 13, 40-007 Katowice (PL), adres e-mail: biuro@wydawnictwodobrestrony.pl
| Autor | Małgorzata Garkowska |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Dobre Strony |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 360 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68689-10-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368689105 |
| Waga | 368 g |
| Wymiary | 135 x 205 x 26 mm |
| Data premiery | 2026.01.13 |
| Data pojawienia się | 2026.01.12 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 101 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.08.17 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.08.18 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.08.18 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Książka "Korony bukowych lasów" jest drugim tomem "Sagi Bieszczadzkiej" i zarazem bezpośrednią kontynuacją książki "Cienie na połoninach", zatem trzeba je czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko, ja pochłonęłam ją w jeden wieczór i chociaż czytałam ją już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Ponownie od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata głównych bohaterów - dwóch przyjaciół Andrzeja i Bogdana oraz ich rodzin. Akcja powieści rozgrywa się na przełomie tak naprawdę kilkunastu lat, więc możemy zobaczyć jak w tym czasie zmieniało się życie bohaterów, z jakimi przeciwnościami musieli się zmagać oraz jak zmieniała się sytuacja polityczno - społeczna. Uważam, że autorka w niesamowicie plastyczny i pobudzający wyobraźnię sposób ukazała wszystkie miejsca, wydarzenia oraz atmosferę pomiędzy ludźmi panującą w tamtym okresie. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w wielowymiarowy, niejednoznaczny i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które często nie są krystaliczne, mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im też popełniać błędy dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić podzielając podobne troski i dylematy moralne, nawet pomimo dzielących nas lat i okoliczności. Na kartach powieści mogłam śledzić dalsze losy Andrzeja, Bogdana, Anny i Emilii i nie ukrywam, że podczas czytania wielokrotnie miałam ochotę żeby wejść do tej książki aby przytulić, wesprzeć bohaterów, a czasem też mocno nimi potrząsnąć, ponieważ nie mogłam zrozumieć niektórych z ich decyzji. Tak jak w pierwszym tomie to Andrzej był osobą, która denerwowała mnie swoim zachowaniem, tak tutaj tą osobą stał się Bogdan. Autorka naprawdę mocno namieszała w tej części w życiu bohaterów, niejednokrotnie wystawiając na próbę ich relację i więzi. Istotną rolę w tej historii odgrywają oczywiście postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania się życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Jednych polubiłam (szczególnie mowa o dzieciach Bukowskich i Poradowskich) a inni swoją zawiścią, manipulacjami i zazdrością irytowali mnie do granic możliwości. Gosia świetnie tutaj pokazała jakie konsekwencje mogły przynieść właśnie wyżej wymienione działania stosowane przez niektóre postaci. To co bardzo mi się podobało w tej historii to pokazanie sporej ilości zwyczajów, tradycji, obrządków, a także zabobonów jakie w XIX wieku dominowały na polskich wsiach. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Gosia poraz kolejny końcowymi stronach sprawiła, że moje serce na dłuższą chwilę zgubiło rytm, a tym samym ogromnie zachęciła do sięgnięcia po kolejny tom.. Już teraz podskórnie czuje, że jeszcze mocno namiesza w życiu Bukowskich i Poradowskich. Na szczęście trzecia część - "Muzyka górskiego potoku" jest już dostępna na Legimi, a niebawem także w wersji papierowej. Polecam!
Powiem wam, że tak jak tom pierwszy zakończył się złymi wiadomościami, tak było to dramatyczne, ale jakoś szybko wyleciało z głowy. Wkraczając w tom drugi dostałam dosadne rozwinięcie zaginięcia małego chłopca, który na dodatek był chory, więc emocjonalnie wszystko zostało na tyle poszerzone, że każda sytuacja z tomu pierwszego w głowie powróciła, by właśnie teraz znaleźć swoją kontynuację. To jakby przypomnieć sobie dlaczego ktoś nam bliski zaginął. Nawet weselnicy nie potrafią się radować, bo scenariusz, który został zaplanowany coraz bardziej się rozjeżdża, a panna młoda przypomina sobie swoje straty, których doświadczyła. Więc tak, jest tutaj bardzo smutno, a jeszcze dokładka słowiańskiej historii na temat duszy matek przedwcześnie zmarłych, które powracają po nie, tylko dodała tutaj dramaturgii.
Takim przebudzeniem były dla mnie słowa w obcym języku, które na dole miały swoje wytłumaczenie, ale zanim sięgaliśmy tam wzrokiem lekka dawka przeżywania treści zdawała się opadać. W innych warunkach nie byłoby opcji, żeby przeczytać ją w ciągu jednego dnia. W tym tomie jesteśmy nieco rzucani poprzez wydarzenia prywatne postaci, a te państwowe, które mniej chętnie mnie przyciągały. Miałam jedynie z tyłu głowy, że o to w tej serii chodziło, nie tylko o pokazanie jak mieszkańcom było źle od strony prywatnej, ale właśnie dlaczego niektóre wydarzenia się działy, gdyż powodem ich były walki czy też bitwy wojenne, których jednak nie da się pominąć. Każda bitwa miała swoje konsekwencje, więc ludzie w tamtych czasach żyli pod dyktando władzy. Niby kobiety nie miały tu dużo do powiedzenia, choć potrafiły się też angażować w ważne sprawy państwa, jednak autorka obdarzyła je kobiecymi uczuciami, więc poddając się swoim słabościom nie zawsze dobrze się dla nich kończyło.
Ludzie zawsze lubili plotkować, jednak tutaj było to mocno druzgoczące, czasami nawet niszczące życie kogoś innego. Strach był na każdym kroku, gdyż wolność nie była im pisana nawet we własnym łóżku. Gdzieś zawsze ktoś lub coś się czaiło. Nawet my sami czasami straszymy dzieci jakimiś zmyślonymi historiami tylko po to, aby były grzeczne. Tylko tam wierzyli w nie ludzie dorośli ponownie poddając pod wątpliwość ich własne posłuszeństwo wobec wyższych rangą. Z tego względu zaczyna się coś czaić na krab tajemnic, niby drobnych sekretów, ale każdego dnia one potęgują swoje działanie, aż później zmuszają człowieka do sięgnięcia po alkohol. To było najprostsze z myśleń jakie kiedyś panowały i jakie również teraz się wydarzają. Może dlatego właśnie tak szybko można się zbratać z tą serią.
Jak dla mnie to opowieść nie tylko zwykłej codzienności, ale ukazania też prawd i zwyczajów dawnych ludzi. Teraz czytając ją sami możecie ujrzeć, czy i wy nie przejęliście po nich złych nawyków. Bo tam każdy działał na polu, które znał. Czy czasami więc to nie będzie teraz dla nas zachętą, aby pokazać, że można wyjść ze strefy komfortu? Że naprawdę można zrobić coś dobrego dla siebie?
Teraz tym bardziej wyczekuję tomu trzeciego:-)
Małgorzata Garkowska "Korony bukowych lasów"
II tom Sagi Bieszczadzkiej
Wielokulturowość bieszczadzkiej krainy może być uwodzicielska, intrygująca ale i niebezpieczna. Trochę jak tajemnicza kobieta, niedopowiedziane zdanie, zawieszone zbyt długo spojrzenie.
Wkraczając w świat bohaterów wykreowanych przez M.Garkowską rozpoczęłam interesującą podróż w czasie i przestrzeni. Drugi tom Sagi Bieszczadzkiej obejmuje burzliwe czasy dwudziestolecia międzywojennego wypełnionego konfliktami politycznymi, narodowościowymi, klasowymi. Autorka opisując losy zwykłych ludzi wpłata wiele ciekawostek z tamtego okresu; pierwsze szybowce, pierwsze odbiorniki radiowe, zmiany w modowych trendach. Gdzieś pomiędzy tymi kamieniami milowymi rodzą się dzieci a starcy umierają, bieszczadzki tygiel kulturowy nieustannie się miesza. Życie toczy się z góry ustalonym rytmem. Przyziemne uczucia i codziennie troski, które zajmują bohaterów są tak bliskie współczesnemu czytelnikowi, że z łatwością może on utożsamiać się z Emilią, Andrzejem, Anną czy Bogdanem. Teraz to już dojrzali małżonkowie, głowy swoich rodzin.
W tej części sagi na prawdę dużo się dzieje, a akcja toczy się szybko. Nieuchronnie zbliża się rok 1939. Co przyniesie głównym bohaterom? Już teraz się niepokoję i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
"Korony bukowych lasów" to powieść bardzo życiowa jak powiedziałby mój wujek. Towarzyszymy bohaterom w ich codzienności, podglądamy ich o różnych porach dnia i nocy, w różnych sceneriach.
Saga perełka, po którą warto sięgnąć dla relaksu i szybszego bicia serca.
Plastyczny język, subtelne opisy i wyważone dialogi. Czyta się szybko i przyjemnie.
Zachęcam do lektury i życzę przyjemnych chwil z książką.
"Korony bukowych lasów" to drugi tom Sagi Bieszczadzkiej. Pierwszy tom mnie zachwycił, więc z niecierpliwością czekałam na kolejny. Czy i tym razem byl zachwyt? Zapraszam na opinię.
Mimo zakończenia wojny Andrzej postanawia zostać w wojsku i dalej bierze udział w walkach. Emilia zostaje w majątku w Roszkowie, którym pomaga jej zarządzać Lidia Kornacka.
Bogdan odnosi sukcesy w wojsku, jednak w życiu prywatnym nie wszystko układa się idealnie. Pomiędzy mężczyznę a Annę wkrada się tajemnica, która może mieć znaczący wpływ na ich dalsze życie. Jak potoczą się ich losy?
Małgorzata Garkowska po raz kolejny zabrała mnie w niezwykłą podróż w Bieszczady. Znając już nieco twórczość Autorki spodziewałam się, że stworzona przez Nią historia wciągnie mnie od pierwszych stron. Nie inaczej było i tym razem. Małgorzata Garkowska pisze świetnie, w taki sposób, że ciężko odłożyć książkę dopóki nie pozna się zakończenia. Do tego dokłada całą paletę emocji dzięki czemu powstają historie niezwykle ciekawe, nieodkładalne, obok których nie sposób przejść obojętnie.
Po pierwszym tomie z wielką niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji. Dodatkowo książka zakończyła się w takim momencie, że potrzebowałam ciągu dalszego tak naprawdę na już. Cieszę się, że nie trzeba było długo czekać na drugi tom. A ja ponownie dałam się porwać tej niezwykle interesującej historii, w której śledzimy dalsze losy bohaterów znanych z poprzednich części. Autorka ukazuje nam ich sukcesy, jak również porażki, ale i błędy, które zdarza się im popełniać. Przedstawia nam zwykłych ludzi, którzy nie są idealni, za to autentyczni, a ja tę autentyczność zawsze cenię w tego typu powieściach. Nie ma tu wyidealizowanych bohaterów tylko prawdziwi ludzie, ze swoimi wadami i zaletami, z krwi i kości.
Autorka ponownie w niezwykle malowniczy sposób ukazuje nam Bieszczady. Mamy także okazję poznać tradycje i zwyczaje ludzi tam mieszkających, a za sprawą cudownych opisów poczuć się niemal tak jakby spacerowało się bieszczadzkimi połoninami. Dodatkowo wspaniale zostały oddane realia ówczesnych czasów, z niezwykłą starannością i dbałością o każdy najdrobniejszy szczegół.
Jedynym minusem były dla mnie liczne przeskoki czasowe. Momentami troszkę się gubiłam, bo jeden rozdział to rok 1921, a za chwilę akcja ma miejsce trzy lata później. Zdaję sobie sprawę, że nie da się wszystkiego opisać bardzo dokładnie, bo w ten sposób musiałoby powstać bardzo bardzo dużo tomów, ale ta przyspieszona akcja wprowadzała, moim zdaniem, trochę chaosu, a niektóre wątki mogłyby być bardziej rozwinięte.
Niemniej, jestem bardzo ciekawa, co jeszcze wydarzy się w życiu bohaterów, jakie jeszcze niespodzianki szykuje im los. Dlatego bardzo czekam na kolejny tom i kolejną cudowną podróż w Bieszczady. Zachęcam do lektury!
„Korony bukowych lasów” to druga część „Sagi bieszczadzkiej autorstwa Małgorzaty Garkowskiej. Po przeczytaniu pierwszej części wciągnęłam się na tyle, że nie mogłam doczekać się na kolejną. Z przyjemnością spotkałam się z dobrze znanymi bohaterami oraz poznałam nowych. Po zakończonej wojnie bohaterowie uczą się nowej rzeczywistości. Ciągłe zmiany przysparzają nowych kłopotów. Andrzej i Emilia wiodą życie na bieszczadzkiej wsi. Rodzina im się rozrasta. Andrzej po opuszczeniu wojskowych szeregów poznaje życie zupełnie inne niż w mieście. Wraz z nową zarządczynią sprawuje pieczę nad gospodarstwem oraz udziela się społecznie organizując wiejską szkołę dla okolicznych dzieci. Namówienie chłopów do posłania swych pociech na naukę nie jest łatwe. Dawny mściwy zarządca, ciągle sprawia problemy rzucając fałszywe oskarżenia i kolejne kłody pod nogi. Najstarszy syn Bukowskich, dziesięcioletni Wiktor jest świadkiem traumatycznego zdarzenia po którym zamyka się w sobie i potrzebuje zagranicznej terapii by stanąć znów na nogi. Bogdan po wojnie pozostaje w wojsku. Małżeństwo jego i Anny zostaje wystawione na próbę. W życiu Bogdana pojawia się kochanka, mężczyzna nie stroni również od alkoholu i kobiet lekkich obyczajów. Anna bardzo przeżywa sytuację ale nie chce rozwodu bo to wiąże się ze skandalem, w głębi duszy nadal kocha męża. Autorka zaserwowała nam piękną rodzinną historię. Utkała ją z subtelnych codziennych opowieści w które udało jej się wpleść mnóstwo ciepła, emocji i prawdziwej historii. Rozbrzmiewa tu bojkowska gwara, poznajemy też różne przesądy i wierzenia mieszkańców bieszczadzkiego regionu. Powieść jest bardzo nastrojowa i emocjonalna. Przeżywałam wszystkie wydarzenia razem z bohaterami. Czułam każdy powiew wiatru, dźwięk cerkiewnych dzwonów, smak i zapach jedzenia. W tle przetaczały się ważne historyczne przemiany okresu międzywojennego. A zakończenie jak zwykle trzyma w napięciu. Co też się wydarzy w kolejnym tomie? Na dużą pochwałę zasługuje również piękna szata graficzna książki. Barwione brzegi i ilustracje, które ożywają po zeskanowaniu kodu QR.
„Korony bukowych lasów” to drugi tom sagi Bieszczadzkiej. Jest to saga, która zabrała mnie czasów, gdy pierwsza wojna światowa skończyła się. Ale jak się okazuje nie dla każdego. Andrzej nadal toczy bitwy z Ukraińcami i bolszewikami. Podobnie Bogdan wiernie uczestniczy w bitwach. Zdobywa kolejne zasługi w wojsku, ale w życiu rodzinnym nie jest tak dobrze.
Z oddziałami nowo utworzonej Wschodniej Republiki Łemkowskiej musi zmagać się Emilia. Z pomocą przychodzi jej Lidia Kornecka.
Książka została przepięknie wydana. Okładka, która przybliża bieszczadzki klimat, barwione brzegi, w środku ilustracje przy których znajdują się kody QR. Po zeskanowaniu takiego kodu postacie z ilustracji ożywiają.
Sama opowieść natomiast wciąga od pierwszych stron. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowane. Każdy z nich jest inny. Jedne postacie potrafią wzbudzić sympatię, a inne zirytować. Z niektórymi przyjdzie czas rozstać się. Ale pojawią się również nowe pokolenie.
Bardzo podoba mi się klimat tej książki. Zarówno opis górskich krajobrazów jak również opis wydarzeń jakie miały miejsce w tamtych czasach, zachwycił mnie.
Rodzeństwo Bukowskich rozdzieliło się i założyło swoje rodziny. Na ich drodze pojawiły się nowe problemy, wychowanie dzieci, dbanie o gospodarstwo i niesnaski małżeńskie. Już same podejrzenia o zdradę ukochanych sprawiają, iż noce stają się bezsenne, a kiedy podejrzenia się potwierdzą, kobiety targane silnymi emocjami mogą popełnić błąd.
Dzieci rosną i również one zaczynają powoli stawiać pierwsze poważne kroki w swoim życiu podejmując decyzję, które mogą przynieść różnorakie konsekwencje.
Druga część Sagi Bieszczadzkiej zaskoczyła mnie czymś nowym. Świetną sprawą, zarówno w poprzedniej jak i tej części są "ożywione" przez skan kodu QR, obrazy z życia bohaterów na końcu każdego rozdziału. Natomiast kolejną nowością jest wprowadzenie w formie krótkiego streszczenia tomu 1. Pomysł genialny w swojej prostocie, a tak wiele ułatwiający czytelnikowi, zwłaszcza temu, który czyta nie jednym ciągiem.
Wracając do opowieści przelanej na papier przez drogą Małgosię. Cóż tu dużo pisać. Paleta emocji jak zwykle jest rozbudowana na maxa. Od miłości do nienawiści, od bólu do radości, nie brakuje absolutnie niczego. Bohaterzy w powieści żyją, są autentyczni, a mi w pewnych momentach trudno było nie czuć tego co oni. Nie pojawiła się jeszcze postać, której bym nie polubiła.
Pokazanie różnorodności kulturowej Bieszczad, niezwykła opowieść płynąca z ust Mykajłowej, celebrowanie różnych tradycji, a nawet fragment seansu egzoterycznego...to już takie smaczki dzięki którym książka zdecydowanie zyskała jeszcze bardziej na swojej treści. Zakończenie...Gosia testuje cierpliwość czytelnika. Przez to na kolejną część czeka się jeszcze niecierpliwiej. Ta wielopokoleniowa saga to nie lada gratka dla miłośników i fanów tego gatunku. Bardzo polecam.