
Jak bardzo się mylimy, oceniając ludzi po pozorach
Magda, zwyczajna kobieta, ma w życiu szczęście do idealnych mężczyzn. Pierwszy, świetnie zapowiadający się student medycyny, uczynił ją samotną matką. Drugi, uroczy dżentelmen obiecujący miłość, zostawił bez oszczędności i wiary w uczucia. Trzeci, zamożny pisarz o szczerym wejrzeniu, mąż pięknej kobiety, rozdrażnił, bo to jednak niesprawiedliwe, że jedni mają wszystko, a inni niewiele.
Jak się w tym wszystkim odnaleźć?
Zuza, jej córka, ma niewiele łatwiej. Miły chłopak, którego poznała na basenie, okazał się kimś zupełnie innym, niż sądziła. A najlepsza przyjaciółka zdradziła jej tajemnicę.
Amelia, kobieta po przejściach, pragnąca już tylko spokoju, znajduje się nagle w centrum całego zamieszania. I wszystkie jej życiowe mądrości okazują się nieskuteczne.
I co ma z tym wszystkim wspólnego mały pies o anielskim imieniu i ognistym charakterze, chora kobieta, a także mężczyzna, który przez pomyłkę zaprosił koleżankę z pracy na kawę?
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać deszcz, ale tańczyć w jego kroplach. Ta myśl czasem dobrze określa nasz los.
Krystyna Mirek – autorka popularnych książek obyczajowych. Tworzy pogodne opowieści, choć nie ucieka od życiowych problemów i prawdy. Czytelniczki kochają ją za pełne optymizmu i dobrych emocji historie, pozwalające im utożsamiać się z bohaterkami. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, gdzie uczyła języka polskiego. Pisanie było jej pasją, a stało się także sposobem na życie. Na swoim koncie ma ponad trzydzieści powieści, które cieszą się niesłabnącym powodzeniem i zdobywają listy bestsellerów. Mama czwórki dzieci. Mieszka pod Krakowem.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Marginesy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, ul. Mierosławskiego 11A, 01-527 Warszawa (PL), adres e-mail: marginesy@marginesy.com.pl
| Autor | Krystyna Mirek |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Luna |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 304 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-67996-82-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788367996822 |
| Data premiery | 2024.05.09 |
| Data pojawienia się | 2024.04.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 415 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.06.08 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Pewna osoba w Wydawnictwie Luna pomyślała, że spodoba mi się ta historia i przesłała książkę autorstwa Krystyny Mirek „Kiedy Cię spotkałam”. I chyba już mnie dobrze zna, bo miała rację! Ta poruszająca powieść obyczajowa, która między innymi pokazuje, jak bardzo różnią się nasze wyobrażenia o życiu innych ludzi od rzeczywistości szybko znalazła miejsce w moim serduchu i jestem pewna, że na jednej książce Autorki się nie skończy. Chciałam zachęcić do jej przeczytania mamę, ale okazało się, że oczywiście już ją czytała.
Historia toczy się wokół losów dwóch kobiet, matki i jej nastoletniej córki. Obie w podobny sposób reagują na problemy w życiu chowając głowę w piasek i uciekając przed rzeczywistością. Magda udaje przed wszystkimi, że wyjechała na egzotyczne wakacje podczas gdy w okolicznym pensjonacie próbuje przemyśleć swoje życie i ukryć przed trzema mężczyznami, którzy jej poszukują. Zuza natomiast, zamiast chodzić na treningi pływackie, chowa się u ciotki Amelii zadręczając się domysłami i wątpliwościami.
Życie ma to jednak do siebie, że nie pozwala na długo o sobie zapomnieć i upomina się o uwagę. A problemy, które wydawały się nie do pokonania nabierają innego znaczenia wraz z upływem czasu i zmiany perspektywy. Magdzie w zmianie nastawienia zdecydowanie pomaga pewien niesforny psiak i pisarz, który się nim opiekuje, ale i Zuza z czasem dostrzega, że jedynym sposobem na rozwiązanie problemów jest zmierzenie się z nimi.
Autorka z empatią oddaje emocje swoich bohaterów, ukazując ich historie z dużym autentyzmem. To powieść o poszukiwaniu siebie, o błędach, które popełniamy w relacjach z innymi, i o odwadze potrzebnej do zmierzenia się z konsekwencjami tych błędów. Książka ta przypomina, że nawet w najtrudniejszych chwilach nie jesteśmy sami, a prawdziwe relacje, oparte na zaufaniu i wsparciu, mogą pomóc nam przejść przez najgorsze kryzysy.
Magda i Zuza – matka i córka, obie zranione szukają schronienia u Amelii, kobiety, która dla jednej jest przyjaciółką, dla drugiej ciocią. Obie, chociaż mają z sobą świetny kontakt, nie chcą, aby ta druga dowiedziała się, co je trapi i gdzie są.
Zuza musi pozbierać się po rozczarowaniu pewnym chłopakiem, a także zdradą przyjaciółki. Dla 17-dziewczyny to nie łatwe zadanie. Czy da sobie radę?
Magda nie ma szczęścia w miłości. Po raz kolejny została sama ze złamanym sercem. Czy będzie umieć jeszcze komuś zaufać?
Amelia jest kobieta po przejściach i to niemałych, chociaż nikt o tym nie wie. Teraz pragnie tylko spokoju. Tylko czy będzie jej to dane?
Jak potoczą się losy tych trzech kobiet? Czy odnajdą swoje szczęście?
Ta książka to nie jedna historia, a trzy, chociaż łączą się z sobą. Mnie się podobała i dość dobrze się bawiłam przy jej czytaniu. Wciągnęła mnie praktycznie od początku, z zainteresowaniem śledziłam losy bohaterek. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje. Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć.
Poznajemy trzy kobiety. Każda z nich inna, każda na swój sposób ciekawa. Mają różne życiowe doświadczenia, są w różnym wieku, ja jednak ich drogi często się przecinają. Każdą z nich polubiłam, każda według mnie była warta poznania.
„Kiedy Cię spotkałam” to książka o trzech kobietach, która mnie się podobała. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Kiedy Cię spotkałam" to słodko-gorzka historia o kobietach dla kobiet, choć jestem pewna, że i mężczyźni odnajdą w niej wiele wartości. Książka porusza ważne tematy i problemy, z którymi my-kobiety często zmagamy się na co dzień, takie jak choćby samotne macierzyństwo, nieodwzajemniona miłość, zdrada czy utracone zaufanie.
Bohaterkami powieści są trzy kobiety.
Amelia - kobieta po przejściach, która za wszelką cenę pragnie spokoju, dlatego świadomie decyduje się na to, by wieść życie singielki. Jej przyjaciółką od wielu lat jest Magda - nauczycielka samotnie wychowująca nastoletnią córkę - Zuzę. Magda nie ma szczęścia do mężczyzn, wszystkie jej dotychczasowe związki okazywały się totalną porażką. Kobieta całe swoje życie poświęca się dla córki, chce ją ustrzec przed błędami i życiowymi rozczarowaniami, których sama doświadczyła.
Zuza też przeżywa swoje piewsze rozczarowania - najpierw chłopakiem, który okazał się kimś innym, niż początkowo sądziła, a potem swoją przyjaciółką, która niespodziewanie wyjawiła jej sekret.
Co łączy te trzy tak różne kobiety? Jak poradzą sobie ze swoimi problemami? Czy będą umiały wyciągnąć ze swoich doświadczeń właściwe wnioski? Jak potoczą się ich losy?
Książka Krystyny Mirek pokazuje, jak ważna jest rozmowa, wsłuchiwanie się w siebie i chęć wzajemnego zrozumienia. Udowadnia, że wszelkie niedomówienia i niewyjaśnione sprawy mogą skutecznie uprzykrzyć nam życie i zniszczyć wartościowe relacje.
Równocześnie przestrzega przed tym, by nie oceniać innych po pozorach, bo wtedy łatwo o pomyłkę.
Autorka jest mistrzynią w kreowaniu zawiłości relacji międzyludzkich, ukazywaniu bogactwa różnorodnych emocji, które targają bohaterami.
To, co najbardziej poruszyło mnie w historiach bohaterek tej książki, to emanująca z nich wiara w kobiecą siłę i wewnętrzną moc. Krystyna Mirek w cudowny sposób pokazuje, jak ważne jest to, aby w pogoni za szczęściem nie zgubić siebie - swoich marzeń i pasji, a przede wszystkim, by dać sobie wewnętrzne przyzwolenie na gorsze dni, chwile słabości czy uczucia żalu, złości i rozczarowania.
"Kiedy Cię spotkałam" to powieść pełna optymizmu, która pokazuje, że po każdej burzy wychodzi słońce. Nie należy przejmować się przeciwnościami losu i roztrząsać porażek, ponieważ każde niepowodzenie czy rozczarowanie to dla nas cenna lekcja, z której należy wyciągnąć wnioski...
Jakie wnioski ze swoich lekcji wyniosły bohaterki tej książki?
Przeczytajcie i przekonajcie się sami.
Historia Amelii, Magdy i Zuzy - to historia jakich wiele. Zakochanie, zranione uczucia, porażki, złamane serce - jednak Krystyna Mirek potrafi tak pokierować całą narracją i fabułą, że czujemy się bardzo blisko bohaterek, możemy się z nimi poniekąd utożsamić, z ich uczuciami i emocjami. I pomimo narracji trzecioosobowej, tak naprawdę poznajemy bardzo dobrze postaci tu występujące. Ta historia nie należy do cukierkowych - jej autentyczność czasem boli, czasem wzrusza i bawi, zmusza też do refleksji. Naładowana emocjonalnie i uczuciowo powieść o zagubionych kobietach to tak naprawdę powieść o miłości i przyjaźni. Podobała mi się kreacja wszystkich postaci - autorce udało się oddać ich stronę emocjonalną w bardzo realistycznej jej odsłonie. I za to właśnie lubię powieści obyczajowe - za tą słodko - gorzką opowieść o samym życiu, w którym są zarówno te złe, jak i dobre momenty - wszystkie są potrzebne. Co mi się jeszcze podobało to relacja córki z matką. Nie należała ona co prawda od początku do idealnych, każda z kobiet ma swoje problemy, które chce ukryć przez drugą. Jednak, jak to w życiu bywa, wszystko może się ułożyć. Nawet po najgorszej burzy wyjść może słońce. Akcja jest płynna, wątki w niej występujące są zgrane i zgrabnie że sobą współgrają. "Kiedy cię spotkałam" to taka ciepła, poruszająca książka, która wzbudzi w was wiele emocji i pozostanie na długo w pamięci. Polecam
Życie od Początku Magdy nie rozpieszczało. Dwadziesia lat temu, gdy poznała Cezarego zakochała się, zaszła w ciążę, a potem została samotną matką. Drugi kandydat pozbawił ją oszczędności i wiary w ludzi. OSTATNI, pisarz o smutnych oczach, ale ciepłym sercu jeszcze bardziej tylko dobijał ją. Zuza, córka Magdy, przechodziła pierwsze zauroczenie a najlepsza przyjaciółka zdradziła jej tajemnicę. Amelia, przyjaciółka Magdy od lat nie ufała facetom. Znalazła się nagle w centrum wydarzeń między Magdą a Zuzą. I w tym wszystkim pies Bombel o diabelskim usposobieniu i chora kobieta.
Ta historia skradła moje serce. Utkana z emocji, lekka ale z mocnym przesłaniem. Powieść od kobiety dla kobiet. Autorka mocno motywuje, zmusza do refleksji i przypomina, że życie nie zawsze usłane jest różami, często rzucane kłody pod nogi są po to, aby udowodnić sobie co w życiu jest ważne. Warto chwytać chwile i się nimi cieszyć.
#kiedycięspotkałam to powieść o skomplikowanych życiowych wyborach, tajemicach z przeszłości, prawdziwych uczuciach, przyjaźni, samotnym macierzyństwie i walce o każdy nowy dzień. Pomimo wszystko to ciepła lektura ukazująca ludzkie zwyczajne sprawy.
@krystyna.mirek.pisarka od lat serwuje historię, przez które szybciej bije serce. Często problemy bohaterów są takie realne, do tego stopnia, iż mocno utożsamiamiamy się z nimi.
Magdalena nie ma szczęścia w miłości. Jej pierwsza miłość ją zostawiła, przez co została samotną mamą. Drugi okazał się oszustem, który zostawił ją bez żadnych oszczędności, a wiara w miłość została roztrzaskana na kawałki. Trzeci… jaki się okaże, trzeci…? Zuza, jej córka ma niewiele łatwiej. Przyjaciółka zdradziła jej tajemnice, a chłopak, który jej się podobał okazał się być innym, niż się wydawało…
Literatura obyczajowa, która przeplata losy kilku bohaterów. Co ciekawe, każdy z nich jest zupełnie inny, goni za czymś innym, poszukując no właśnie… czego?
Magdalena, nauczycielka, która samotnie wychowuje nastolatkę.
Zuzanna- jej córka, która aktualnie przeżywa rozterki miłosne, jest również świetną pływaczką, której wróżona jest świetlana przyszłość.
Jest też kilka pobocznych postaci, ale dla mnie te dwie są najważniejsze.
Ocena trochę spadła ze względu na głównych bohaterów. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć rozkapryszoną nastolatkę, która kłamie, oszukuje i kombinuje, tak nie rozumiem, jak matka może oszukiwać dziecko i wszystkich obok w tym siebie. Zatajać, uciekać, kombinować… jaki poważny i dorosły człowiek- dosłownie ucieka od problemów? Na początku byłam zaintrygowana, ale strasznie mi się dłużyło, a później była dla mnie po prostu nudna. Głównie to zadecydowało o mojej ocenie i o odbiorze tej książki.
Na mnie osobiście nie zrobiła, aż tak wielkiego wrażenia, bo po przeczytaniu nie zostało mi za dużo w pamięci. Ale jeśli ktoś szuka jakiegoś letniaczka, na zbliżające się letnie wieczory, lub jest fanem tego gatunku to zapewne będzie zadowolony.
*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania.
Nareszcie znalazłam książkę, której bohaterki są takie jak kobiety w rzeczywistości. Mają swoje problemy, często zaniedbują siebie na rzecz innych, a nawet zapominają o sobie.
W „Kiedy cię spotkałam” jest pełen przekrój kobiet zmagających się z różnymi problemami. Ale nie było to na zasadzie ta i ta bohaterka jest nieziemsko piękna, wszystko jej się udaje, nawet jak jest problem to okazuje się on szczęśliwym zrządzeniem losu. Tu mamy do czynienia ze zwykłymi problemami, a nie takimi na wyrost.
Jest Magda, niepewna siebie nauczycielka, która samotnie wychowuje nastoletnia córkę poświęcając jej dosłownie wszystko. Jest jej córka Zuza, która przeżywa pierwsze wzloty i upadki w miłości. Jest też Amelia, zraniona przez męża do tego stopnia, że już nie marzy o kolejnym związku. Oraz Basia, kobieta chorująca na raka, która mimo wszystko postanawia zachować pogodę ducha.
Bardzo mnie zastanawiało jak autorka poprowadzi fabułę i wybrnie z niej. I muszę przyznać, że jej się udało. „Kiedy Cię spotkałam” to piękna książka. Prosta, kobieca, subtelna. Ta książka jest jak drogowskaz dla nas kobiet – zadbajcie o siebie, też jesteście ważne.
Matka i córka. Obie z kłopotami i obie nie chcą się do nich przyznać. Chociaż do tej pory ich relacja była niezachwiana, pierwsza i jedyna sprzeczka coś zmienia. Jak to jest z tą miłością i facetami? Czy przynoszą tylko cierpienie? Czy błędy mają jedynie siłę destrukcji, czy mogą nieść za sobą coś dobrego? I jaki związek z całą tą historią ma jeden wyjątkowo nieposłuszny pies?
Magdy pierwsza prawdziwa miłość dobiegła końca wraz z informacją, ze spóźnia jej się okres. Po wielu latach znowu otwiera się na uczucie. Zamiast miłości i uroczej wycieczki na Zanzibar zostaje ze złamanym sercem i pustym kontem.
W tym samym czasie córka Magdy Zuza po raz pierwszy mierzy się z nieszczęśliwą miłością i utratą przyjaciółki. Sprzeczka, gdy mama wyjeżdża wymyka się spod kontroli. Niech sobie korzysta z cudownych wakacji i towarzystwa mężczyzny, czy w ogóle obchodzi ją co się dzieje z życiem córki?
I to całe tornado w postaci Magdy i Zuzy wpada do Amelii, przyjaciółki Magdy. Obie proszą o dyskrecję przed tą drugą, nawet jej nie wyjawiając ani grama tajemnicy. Ale to jeszcze nie wszystko. Co wspólnego z całą historią będzie miał słodko wyglądający piesek o diabelskim usposobieniu, pewien pisarz i zupełna wpadka z pewnym zaproszeniem na kawę?
Autorka po raz kolejny serwuje nam wciągającą powieść o życiowych zakrętach, rodzinnych relacjach i nadziei. Od samego początku nie mogłam się od niej oderwać. Chociaż akcja nie pędzi jak pendolino, to sekrety i niedopowiedzenia, które królują przez większość część opowieści skutecznie przykuwają uwagę i budują napięcie. Kreacja bohaterów i fabuły jest bardzo życiowa, za co daję dodatkowy plus, bo bardzo lubię realizm w literaturze obyczajowej.
Polecam serdecznie.
Ja książki autorki zawsze pochłaniam na raz. Delektuję się jej każdym słowem, które spływa po mnie wprost do mojego serca. Uwielbiam jej ciepły ton i postacie, które zawsze dzielą się na dwie połówki: tych, którzy przechodzą jakieś problemy i te, które zawsze stoją obok, by służyć im jako oparcie. Autorka poruszyła tutaj kilka bardzo ważnych tematów. Pierwszym z nich jest samotne rodzicielstwo. Przeważnie spowodowane szybko rozwijającą się miłością, gdzie każdy dzień mieni się tylko barwami i można spijać z niego same pozytywne rzeczy. Wtedy to nie myśli się o konsekwencjach współżycia, a gdy test ukazuje dwie kreski, druga strona w magiczny sposób jak się pojawiła, tak znika. Drugi temat to brak kontaktu między rodzicem a dzieckiem. I może niektórzy z was będą się nie zgadzali z tym stwierdzeniem, ale nie wolno całych nas poświęcać tylko dla dziecka. Zawsze trzeba znaleźć coś dla siebie, pozostawić jakąś namiastkę swojego życia dla własnych radości, gdyż kiedy nasza pociecha dorasta, przeważnie pozostajemy z niczym. I teraz kolejny temat, jakim jest poszukiwanie miłości i uwagi u drugiej osoby. Skoro wcześniej nie zachowaliśmy dla siebie żadnej pasji, to po dorosłości naszego dziecka zaczyna nam brakować tego, co sami mu ofiarowaliśmy. Chcemy być kochani, doceniani i kiedy nadarza się ku temu okazja, ufamy bardziej niż kiedykolwiek. Bardzo często zresztą felernie, gdyż pozostaje nam po nich nie tylko wspomnienie, ale i pusty portfel, żal i smutek, że byliśmy tak naiwni. Popadając w depresję nie zauważamy rzeczy dobrych, wszędzie każdy widok przesłania nam zazdrość i zgryzota. Ze wstydu chowamy głowę w piasek i zamykamy się na innych, nawet tych, którzy są skorzy udzielić nam pomocy. I następną rzecz, którą podkreśliła jest nowy początek, otwarcie się na uczucie. Nie ważne ile mamy lat, wiek to tylko liczba. Nigdy na nic nie jest za późno. Tą powieścią dała mi wiarę we własne możliwości i popchnęła do działania, bo odkładanie czegoś na później, zawsze będzie tym na później. Może więc warto zrobić to teraz?
Cudowna opowieść kilku osób, która łączy się w piękną całość. Przeczytajcie, bo warto!
To wspaniała, mądra i wyjątkowa powieść, którą powinni przeczytać wszyscy potrzebujący wsparcia. Bo ukojenie w jej treści znajdzie naprawdę wiele osób. Ponadczasowa, inteligenta i nieprawdopodobna historia!
Pewnie choć raz w życiu każdy z nas myślał, że nic od niego nie zależy i że już gorzej być nie może. Towarzyszące nam wówczas bezsilność, brak perspektyw, poczucie poniesionej porażki, a niekiedy i zdrady czy kłamstwa na długo mogą odebrać nam siły, by stawiać czoło codzienności. Ta historia doskonale przełamuje ten stan rzeczy, pokazując, że nie zawsze jest aż tak źle, jakby nam się wydawało.
Krystyna Mirek porusza w książce wiele ważnych tematów i problemów. To samotne macierzyństwo, relacje z córką, nieudane relacje partnerskie, trudy życia, oszczędzanie, by zapewnić córce lepszą przyszłość, poświęcenie dla drugiej osoby i zapominanie o własnych potrzebach. Podkreśla, że nie wolno nam zapominać o sobie. Znana formułka, że "szczęściliwa matka, to szczęśliwe dziecko" tylko potwierdza jej prawdziwość. Jesteśmy tak samo ważne, jak szczęście naszych dzieci. Jednakże trzeba mieć na uwadze to, by nie dać się zwieść pozorom, pochopnie nie rzucać się w ramiona drugiej osoby. Zaufania nie zdobywa się na pstryknięcie palcami.
Autorka postawiła przede wszystkim na relacje międzyludzkie. Będzie to relacja córka-matka, przyjaciółka-przyjaciółka czy damsko-męskie. Istotne okazały się tu szczerość, rozmowa i przyznanie się do błędu. A to, jak wiemy, nie jest takie proste.
To, co mnie zaskoczyło, to to, że spodziewałam się, że spotkam tu walkę o marzenia, a ostatecznie wszystko w życiu bohaterek działo się jakby przez przypadek.
"Kiedy cię spotkałam" to słodko-gorzka powieść niosąca nadzieję na lepszy czas. To historia, która przestrzega przed pochopnym zaufaniem niewłaściwej osobie. To lektura udowadniająca, że w życiu liczy się rodzina, prawdziwe uczucie i bliskość, a nie ilość zer na koncie. To książka dla każdej z nas. Polecam!
"(...) Jeśli człowiek znajduje się u boku osoby, która patrzy na sprawy podobnie, wiele rzeczy zaczyna się układać łatwej. Nie ma poczucia, że cały czas jesteś oceniany, musisz doskakiwać, dawać radę i nie popełnić żadnego błędu."
Jak ja uwielbiam takie powieści!
Piękne, wzruszające, a przy tym jakże autentyczne i mądre.
Niosące przesłanie, które zmusza do chwil zadumy nad sobą, nad swoim życiem.
Krystyna Mirek w sposób subtelny i delikatny stworzyła historię, która zapada w pamięć.
Pokazuje, jak pochopne decyzje, źle wypływają nie tylko na nas, ale także na naszych bliskich.
Jak jedno, nieprzemyślane posunięcie, może zniszczyć to, co do tej pory zbudowaliśmy.
Jak wiara w innego człowieka, potrafi zburzyć cały nasz poukładany świat.
I jak jedno, zupełnie przypadkowe spotkanie, potrafi ten nasz nieidealny, popękany świat posklejać.
Ale ta powieść to także portret pięknej, matczynej miłości. Takiej, która dla swojego dziecka jest w stanie zrobić dosłownie wszystko. Nawet popaść w potężne kłopoty, których konsekwencji po prostu się wstydzi.
A jednocześnie to powieść jakże trudnej do zerwania więzi matka-córka. Bowiem córka, także potrafi wskoczyć w ogień za matką. Potrafi ją obronić. Walczyć o jej dobre imię.
Ta powieść to obraz ogromnej siły przyjaźni i zaufania. Ukazuje, że dobrze mieć obok siebie kogoś, na kogo możesz liczyć, kto zawsze ciebie wesprze i poda pomocną dłoń.
To powieść o miłości, która czai się tuż za rogiem...
Historia Magdy, Zuzy i Amelii jest tą, która pozostawia po sobie niedosyt.
Każda z tych kobiet jak na tak zwanym życiowym zakręcie. Każda ma za sobą bagaż nieprzyjemnych, wręcz trudnych doświadczeń. A mimo to, każda z nich może na siebie zawsze liczyć.
Magda po raz kolejny zakochała się w nieodpowiednim mężczyźnie i podjęła nie do końca przemyślaną decyzję, której konsekwencje ciążą na jej poranionym sercu.
Zuza (córka Magdy) przeżywa pierwsze, poważne zauroczenie, które szybko przeradza się w miłość, i które równie szybko się kończy.
Obie te kobiety, w tajemnicy przed sobą udają się do Amelii, by tam się ukryć się przed światem i w samotności uporać się z problemami.
Dom i ramiona Amelii są oczywiście zawsze otwarte, i kobieta, chociaż nie do końca wierzy w szczęśliwe zakończenia, to stara się pomóc przyjaciółkom.
Czy jednak się jej to uda?
A może zarówno Magda, jak też Zuza same będą musiały zmierzyć się ze swoimi zmartwieniami?
"Kiedy cię spotkałam" ogromnie mnie poruszyła. Krystyna Mirek ukazała w niej siłę kobiet. Ich nieustępliwość wobec kłód rzucanych pod nogi.
Niezwykle ciepła.
Niezwykle refleksyjna.
Niezwykle piękna.
Idealna dla fanek powieści obyczajowych, jak też twórczości autorki.
Polecam
Magda to kobieta, która nie ma szczęścia w miłości. Spotyka wciąż nieodpowiednich mężczyzn. Pierwszy z nich: student medycyny. Związek z nim zakończył się ciążą. Drugi po obietnicach o wielkiej miłości, zostawił ją bez oszczędności i wiary w uczucia. Trzeci tylko ją zdenerwował, bo okazało się, że jest żonaty.
Zuzia podobnie jak jej mama nie ma łatwo. Chłopak, które zaczęła darzyć uczuciem okazał się kimś innym a na dodatek jej przyjaciółka zdradziła jej sekret.
Amelia to przyjaciółka Magdy, która marzy o spokojnym życiu. Jednak do jej domu cały czas ktoś wbiega i żali się jej na swój los. Ale wszelkie jej życiowe mądrości okazują się nieskuteczne.
Książka napisana jest lekkim i przyjemnym stylem. Jak każda, która wychodzi spod pióra pani Krystyny Mirek potrafi dostarczyć wielu emocji. Autorka wspaniale wykreowała każdą z postaci. Na przykładzie Magdy zostało Pani Krystyna pokazała, że czasami warto odpuścić i zadbać o siebie. Bohaterka jest osobą, którą na pierwszym miejscu stawia dobro dziecka. A czasami zdrowy egoizm i zrobienie czegoś dla siebie jest tak samo ważne jak rodzina.
Były momenty, które rozbawiły mnie, ale były również takie, które skłaniały do refleksji. Jest to powieść o relacjach międzyludzkich. O przyjaźni i o relacji pomiędzy matką i córką. Jest to również historia o tym by być w życiu ostrożnym i umieć ocenić komu można zaufać.
„Kiedy Cię spotkałam” to powieść zwracająca uwagę na kobiety oraz ich potrzeby,które często odkładane są na bok w imię pojawiających się dzieci,rodziny,pracy i walki o każdy dzień.
Historia pokazuje,że nawet będąc w dużych kłopotach przez naiwność,nie należy uciekać w samotność,tylko trzeba stawić im czoła.Warto wtedy nie zapominać o relacje z najbliższymi i ich wtedy nie okłamywać.Szczera rozmowa i przyznanie się do błędu jest ogromnie ważne,ponieważ kłamstwo nigdy nie jest dobre!
♥Bardzo podobała mi się postawa Zuzy,która początkowo uciekła przed rozczarowaniem,lecz szybko zrozumiała co jest ważne.Także Magda i jej bezinteresowna pomoc mnie poruszyła.Od samego początku bardzo polubiłam obie dziewczyny za ich dobre serce i normalność.
♥Historia jest hołdem dla samotnych mam,które potrafią wychować dzieci na dobrych ludzi oraz odrzucić nieodpowiednich mężczyzn pojawiających się w życiu.Egoizm i samouwielbienie tych facetów nie jest potrzebny dla silnych kobiet,które pragną prawdziwego uczucia i bliskości,a nie pieniędzy zgromadzonych na koncie.
♥Jest to znakomita powieść autorki niosąca przesłanie i jednocześnie przestrogę przed zbyt szybkim zaufaniem nieodpowiedniej osobie.To również obraz pięknej relacji matka-córka,która pomimo burzy sprawiły,by w ich życiu wyszło słońce.
♥Kocham takie życiowe historie i dlatego z całego serca polecam książkę