
Jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek by przetrwać?
Dalej niż śnicie w najgorszych koszmarach…
O katastrofie lotu 571 słyszał cały świat. Kanibalizm, wola przetrwania, niemal zwierzęce instynkty. Drużyna rugbystów oraz podróżujących z nimi osób trafiła do piekła. A potem okazało się, że to piekło ma siedem kręgów, a oni zmierzają w sam dół. Każdy kolejny dzień udowadnia, że zawsze może być gorzej.
Istnieje wiele szczegółów, na które dotąd nie zwracano uwagi, a które zmuszają do postawienia pytań. Czy naprawdę o tamtych wydarzeniach wiemy tak dużo? Prawda jest niewiarygodna. Prawda jest makabrmyczniejsza od najbardziej makabrycznych horrorów.
Katastrofy i wypadki to tragedie uczestników, ale również ich rodzin.
Ta książka to próba spojrzenia na wydarzenia oczami jej uczestników oraz - prawdopodobnie po raz pierwszy - oczami ich bliskichW przypadku lotu 571 akcja poszukiwawcza była częściowo prowadzona przez członków rodzin zaginionych rugbystów, uciekano się do czarów, przesądów oraz rozmaitych guseł. Czy w świecie true crime jest miejsce na czarną magię? Odpowiedzi możecie się domyśleć.
Narracja pierwszoosobowa sprawi, że poczujecie się jakbyście naprawdę tam byli. Czy macie odwagę?
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Max Czornyj |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 400 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-417-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384024171 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.07.14 |
| Data pojawienia się | 2025.06.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 54 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.05.18 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Słuchajcie, mi przy tej książce aż ciężko się oddychało. Jaka ona prawdziwa, jakbym słuchała kogoś z bliskiej rodziny, który opisywał mi co działo się jakby przez telefon. Ile tutaj emocji, strachu, wstrzymywania powietrza i łez, kiedy całym sobą wiemy, co się niedługo złego wydarzy. Mnie to bardzo dziwi, bo przecież czytałam wszystkie książki tego autora i wiem do czego jest zdolny, a pomimo tego, to chyba najlepsza opowieść jego życia! Tutaj nie było niczego przesadzonego, wszystko było tak jakby normalny człowiek opisywał swoje życie i to z chwili obecnej. Czuliśmy tu strach i namacalne niebezpieczeństwo, które dotykało nas samych w psychicznym podejściu. Normalnie wstrzymywałam oddech, bo tak byłam napięta, że myślałam, że pęknę! Cokolwiek jest tam opisane to nie tak, aby ukazać nam całe wydarzenia, ale tylko czytamy to, co dana postać widzi. Tu nikt nie zauważa pięknej roślinności, bo nie tego dotyczy opowieść. Cały sens jest skupiony tuż przed wydarzeniem i w każdej chwili dochodzimy do nieuniknionego, a później przerażających warunków w jakich muszą funkcjonować. Liczy się tylko to gdzie przechodzą, co widzą, na czym skupiają swoją uwagę i jak bardzo się boją. Tym bardziej wszystko zostało podkręcone podpowiedziami, że niedługo coś się wydarzy, że nigdy nie zapomną tego do końca życia, że zmieni to ich psychikę. A w tym wszystkim wydarzenia wplecione w matkę, która leci by odwiedzić swoje dziecko. Chce jej zrobić niespodziankę, a nawet mamy ukazany innym drukiem list, jaki dostała matka od swojego dziecka, jak prosi ją o przylot na najważniejsze wydarzenie w jej życiu. To nas rozczula, bo sięga instynktu macierzyńskiego. Piękne emocje wyczekiwania, całego szczęścia i katastrofy, która się wydarzyła sprawia, że nie możemy sobie tego wybaczyć. Będąc rodzicami zwyczajnie mocno się wzruszamy. To był takie trudne, bo w pewnym momencie zaciera się linia myśli, że to tylko książka. Wchodzimy na tory wymyślonego życia odbierając je jako prawdziwe. To właśnie jest tutaj wstrząsające!
Całości dopełniają daty, godziny i miejsca w których jest osadzona opowieść. Każdy z nich kończąc się ma resztę strony wolnej, aby podkreślić całą dramaturgię. Wydawca wiedział jak urzeczywistnić i podkręcić emocje z książki. To było niczym pauzy, gdzie brak nam całkowitej łączności, a dowiadujemy się jedynie o wybranych fragmentach, jakby tych, gdzie był zasięg. Mega książka, oj długo jej nie zapomnę:-)
Wahałam się, czy umieścić tę pozycję w mojej serii true crime'owych postów, ale ze względu na to, że autor sam w ten sposób określa tego typu historie, postanowiłam, że tak zrobię i ocenię ją także w ramach tej kategorii, przez co z pewnością wypadnie gorzej, niż gdybym potraktowała ją jako zwykłą powieść fabularną.
"Katastrofa w Andach" to najnowsza książka Maxa Czornyja, w której podjął się rekonstrukcji tytułowych wydarzeń. Trudno będzie mi się do nich odnieść, ponieważ akurat katastrofy nie mieszczą się w kręgu moich zainteresowań. Nie jestem też pewna, czy powinno się je zaliczać do true crime, skoro ze zbrodnią jako taką mają niewiele wspólnego, ale błędne klasyfikacje gatunkowe dawno przestały mnie dziwić.
Nie będę ukrywać, że mimo tematyki, w której ciężko było mi się odnaleźć, to ta powieść mnie wciągnęła. Początkowo natłok bohaterów i perspektyw mnie nieco przytłaczał, a obcobrzmiące imiona i nazwiska nie ułatwiały sprawy. Z czasem jednak charakterystyka postaci sprawiła, że łatwiej było je rozróżniać, poza tym ich liczba zaczęła się zmniejszać.
Wydaje mi się, że Max Czornyj dość wiernie odtworzył odczucia poszczególnych bohaterów, oczywiście na tyle, na ile możemy wczuć się w sytuacje, których nie było nam dane doświadczyć. Skłoniło mnie to do refleksji nad ludzką naturą i granicami, które są dla nas nieprzekraczalne. Zastanawiałam się nad tym, czy instynkt przetrwania może występować mimo braku woli życia oraz czy głód może zapanować nad rozsądkiem. W tej historii można odnaleźć odpowiedzi na te pytania, choć pozostają one niejednoznaczne.
Fascynujące w tym wszystkim jest to, jak bardzo i jak szybko ci, którzy przetrwali, zaczęli się zmieniać. Chwila próby potrafi zachwiać podstawami czyjegoś świata, wydobywając z niego cechy, o które by się nie podejrzewał.
"Katastrofa w Andach" stanowi bardzo ciekawe studium psychologiczne ocalałych po rozbiciu się samolotu. Max Czornyj stworzył przekonującą opowieść opartą na faktach, ale mimo wszystko fabularyzowaną. Granica między prawdą a wyobraźnią wydaje się być mimo wszystko wyraźniejsza niż ta, z którą mierzyli się bohaterowie tej książki - między życiem a śmiercią.
Moje 6/10.
72 dni piekła w Andach. Recenzja wstrząsającego reportażu #MaxCzornyj o granicach człowieczeństwa. Płakałam, dusiłam się, czytałam przez palce… a jednak nie oderwałam się ani na chwilę! "Katastrofa w Andach" Maxa Czornyja to reportaż true crime o ludzkiej woli przetrwania w piekle lodowych gór.
Piekło na wysokości 3600 m n.p.m. 13 października 1972 r. samolot z urugwajską drużyną rugby oraz ich rodzinami rozbija się w Andach. Spośród 45 osób na pokładzie przeżywa 33, ale ratunek nie nadchodzi. Ocalali przez 72 dni walczą z mrozem, głodem, lawinami i własnymi słabościami. Gdy kończą się zapasy, podejmują decyzję o kanibalizmie. Jedynym sposobie, by przeżyć. Autor nie skupia się jednak na sensacji, ale na psychologicznym wymiarze walki o życie.
Największe zalety książki to przejmująca narracja pierwszoosobowa. Max Czornyj przenosi czytelnika do wraku samolotu, wykorzystując wspomnienia ocalałych. Dzięki temu czytelnik może doświadczyć ich emocji.Fizyczne doznania takie jak mróz, głód, ból odmrożeń. Autor opisuje je tak plastycznie, że niemal czułam wiatr wiejący przez szczeliny kadłuba. Moralne dylematy. Sceny decyzji o kanibalizmie pokazane są bez patosu, ale z głębokim humanizmem jako akt poświęcenia zmarłych dla życia ocalałych. Dramat rodzin ofiar. Po raz pierwszy w historii tej tragedii autor oddaje głos bliskim, którzy prowadzili desperackie poszukiwania. Uciekali się do czarów, modlitw i przesądów (np. konsultacje z jasnowidzami), by znaleźć zaginionych. Ich bezsilność i wiara w cud stanowią przeciwwagę dla heroizmu rozbitków, pokazując, że katastrofa miała dwa epicentra, góry i domy czekających. Max Czornyj odsłania mało znane fakty i szczegóły, które wstrząsają.
Błąd ratowników, którzy zignorowali wskazówki jasnowidza, który precyzyjnie określił miejsce katastrofy! Lawina w samolocie. 29 października zasypuje wrak, zabijając 8 osób. To moment, gdy nadzieja umiera po raz drugi. Etyka przetrwania. Czy kanibalizm to zbrodnia? Autor nie ocenia, ale analizuje mechanizmy decyzyjne. Rozbitkowie jedzą ciała dopiero po 10 dniach, gdy kończą się nawet skórzane pasy foteli.
Chaos początkowy sprawia, że zbyt wielu bohaterów na raz utrudnia orientację .
Opisy ciał, odmrożeń i głodu bywają tak drastyczne, że wymagają przerw w lekturze.
Dla kogo jest ta książka?
Polecam miłośnikom mocnych reportaży, bo pokazuje, jak ekstremalne warunki odsłaniają istotę człowieczeństwa.
Nie dla wrażliwych. Sceny kanibalizmu i śmierci opisano wprost.
Moja ocena: 9/10
Max Czornyj nie tworzy taniej sensacji – on każe nam zapytać siebie: „Jak daleko ja posunąłbym się, by przeżyć?
To obowiązkowa lektura dla fanów true crime i literatury survivalowej. Ale ostrzegam: po niej żaden film grozy nie wyda się straszny!
"[...] Z losem nie ma co walczyć (...) Nikt nigdy z nim nie wygrał. [...]"
O katastrofie lotu 571 słyszałam i oglądałam film, jednak nigdy nie czytałam książki na ten temat. Wszystko się zmieniło za sprawą najnowszego dzieła Maxa Czornyja pod tytułem "Katastrofa w Andach". Autor genialnie podszedł do tematu. Aż miałam ciarki. Narracja pierwszoosobowa zrobiła swoje. Dzięki temu poznałam myśli, przemyślenia i oczywiście emocje uczestników feralnego lotu, ich rodzin oraz osób, które zaangażowały się w ich odnalezienie.
Czy możliwe jest, żeby ktoś przetrwał katastrofę lotniczą, a potem żył ponad dwa miesiące w bardzo spartańskich warunkach? Wyobrażacie to sobie? Mróz, zimno, lawiny, głód i oczywiście rany nabyte podczas katastrofy nie sprzyjały ocalałym. Każdy dzień zwłoki w ich odnalezieniu, groził poważnymi konsekwencjami, w tym oczywiście śmiercią.
Po opisach głównych postaci czułam się tak, jakbym była uczestniczką lotu 571. Czułam ich strach, przerażenie, ból, smutek i złość. Byłam przerażona faktem, do czego musieli się posunąć, żeby przetrwać. Ich ciała same się zjadały, dlatego musieli posunąć się do kanibalizmu. Nie winię ich za to. Musieli przetrwać, a to była jedyna droga. Pewnie każdy z nas będąc na ich miejscu, zrobiłby dokładnie to samo.
Podobało mi się również to, jak autor przedstawił ich siłę walki. I niepoddawanie się mimo niesprzyjających warunków.
Zastanawiam się, co by się stało, gdyby inspektor policji Danilo Astori potraktował poważnie słowa babci jednego z uczestników feralnego lotu. Czy zawsze warto wierzyć szamanom?
Do opisanej Katastrofy lotu Fuerza Aérea Uruguaya 571 doszło 13 października 1972 roku. Głównymi pasażerami byli młodzi rugbyści oraz ich rodziny. Chociaż od tego wydarzenia minęło ponad pięćdziesiąt lat, cały czas jest wiele pytań, na których nie ma odpowiedzi, np. dlaczego piloci zdecydowali się na lot pomimo złych warunków atmosferycznych?
Jestem wdzięczna Maxowi Czornyjowi za przedstawienie nam tej historii. Cieszę się, że zmierzył się z tym tematem. Mimo trudnego tematu "Katastrofę w Andach" bardzo szybko się czyta. Cieszę się, że ta książka napisana jest z kilku perspektyw. Dzięki temu mamy szerszy obraz i oczami wyobraźni widzimy więcej niż na filmach.
Jeżeli tak jak ja uwielbiacie serię True crime Maxa Czornyja, to nie powinniście przegapić tego tytułu. "Katastrofa w Andach" to idealna historia na upalne lato.