
Zaginięcie męża to tragedia. Ale nie dla Małgośki. Fakt, że mąż nie wrócił z wyjazdu służbowego w terminie, to nie nowość. To, że od kilku tygodni nie dał znaku życia, to żaden problem. Ważne, że przelewy przychodzą regularnie. Małgośka cieszy się chwilami wolności, pewna, że Wiesław w końcu wróci. Czas mija, a męża ani widu, ani słychu, za to coraz więcej osób zaczyna zadawać pytania. Telefon z żądaniem okupu uznaje początkowo za żart, ale kiedy znajduje pod drzwiami domu pudełko z odciętym palcem, zaczyna robić się poważnie. Czy na tyle, by powiadomić policję? A może… nie robić nic?
Olga Rudnicka – autorka poczytnych powieści kryminalnych. Wielbicielka koni, psów i gryzoni. Wolny czas najchętniej spędza na łonie natury. Po wielu latach wewnętrznych zmagań polubiła kawę, do hipokryzji nie zamierza się przekonać.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Prószyński Media Sp. z o.o., Rzymowskiego 28, 02-697 Warszawa (PL), adres e-mail: kontakt@proszynskimedia.pl
| Autor | Olga Rudnicka |
| Wydawnictwo | Prószyński |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 312 |
| Format | 12.5 x 19.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8391-281-3 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383912813 |
| Wymiary | 125 x 195 mm |
| Data premiery | 2025.10.14 |
| Data pojawienia się | 2025.08.25 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 174 szt. (realizacja 2026.07.13) |
| Dostępność w naszym magazynie | 0 szt. |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.07.13 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.07.14 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Kolejna książka Olgi Rudnickiej i kolejna świetna zabawa! Pewnego dnia żona dostaje niesamowitą przesyłkę: odcięty palec (prawdopodobnie) swojego męża i telefon z żądaniem okupu. Obiektywnie rzecz biorąc brzmi to poważnie, ale Małgorzata patrzy na to z trochę innej perspektywy. Po pierwsze mąż, z którym ma dwoje już dorosłych dzieci, ją od dłuższego czasu zdradza. Po drugie, wszystkie pieniądze posiada on, wypłacając jej tylko comiesięczną pensję, więc niby z czego miałaby opłacić okup. Po trzecie: czy naprawdę ma brać to poważnie a jeśli tak, to czy chce, żeby wrócił. Do tego dochodzi jeszcze nieogarnięty syn i bardzo ogarnięta, ambitna córka. Mnóstwo absurdalnego humoru i zabawnych sytuacji.
Główną bohaterkę Małgorzatę poznajemy w godzinach porannych na kanapie w szlafroku i kieliszkiem w ręku. Jak się szybko okazuje nie pierwszym i nie ostatnim, co zaczyna martwić jej dorosłą córkę. Małgośka mieszka w domku na dobrym osiedlu boku męża, który oprócz niej ma też nowy dom z nową partnerką co generalnie jest to nieoficjalne- nikt nie pyta nikt nic nie mówi, kasa na konto wpływa, tylko delegacje są częste i przedłużające się.
Dlatego początkowo Małgorzaty nie zdziwił fakt, że mąż od kilku tygodni nie daje znaku życia, nawet gdy odbiera telefon i porywacz żąda okupu za jej męża śmieszkuje i bierze to za niezły żart.. jednak sytuacja się zmienia kiedy pod progiem znajduje pudełko z kawałkiem człowieka, a dokładnie odciętym kawałkiem człowieka.. a kawałek ten może należeć do jej męża... a na jednej paczce się nie kończy...
Autorka poprowadziła w tej książce fabułę w taki sposób, że każda kolejna strona odsłania nowe komplikacje, ale równocześnie daje powody do śmiechu. Tu nawet najciemniejsze wydarzenia mają komiczny wymiar. Ważne jest też tło i postacie drugoplanowe, które są bardzo wyraziste, nawet przerysowane, ale niezwykle barwne tu każdy dodaje swoje przysłowiowe pięć groszy do tej historii.
Muszę się przyznać, ze miałam dwa podejścia do tej książki. Po kilku pierwszych stronach pomyślałam oj nie polubię się z tą Małgośką, ale wiele pozytywnych opinii sprawiło, że szybko sięgnęłam ponownie i nie mogłam się oderwać od książki - przeczytałam ją w dwa wieczory
To książka, w której śmierć nie jest końcem, a raczej początkiem totalnego zamieszania. I śmiechu.
Bo zastanów się co zrobisz, jeśli dostaniesz pocztą kawałki człowieka?
a. Nie dowierzasz, że ktoś mógłby dać się pokroić i dalej pijesz wino.
b. Wyrzucasz przesyłkę do śmietnika nie zaglądając co jest w środku, ten prezent na pewno jest za tani - nie stara się.
c. Bijesz kuriera i wpychasz mu paczkę do samochodu - tylu teraz oszustów.
d. Ukrywasz ucho w groszku i nie odbierasz telefonu, niech każdy radzi sobie sam.
Jeśli chcesz się dowiedzieć co zrobili bohaterzy tej książki, to musisz ją przeczytać. Bo fakt, że mąż nie wraca z wyjazdu służbowego niczym nie zaskakuje. Zaskoczyć za to mogą inne rzeczy, jak choćby zaskakujący bohaterzy, wykreowani w niesamowicie zabawny sposób.
To książka w której: można zgubić trupa, można zabić głupotą, można nawrzucać policjantowi, można nie wiedzieć co robić w życiu, a zdecydowanie można schrzanić wszystko, co jeszcze do tej pory stało stabilnie.
Jeśli tylko lubicie komedie kryminalne, to zdecydowanie powinniście zapisać ją na swoją wish listę :)
Pani Olga to kobieta o wyjątkowym poczuciu humoru, która przekłada je na postacie o niesamowitej aparycji. Humor aż wylewa się z książki i łatwo można go docenić, gdyż dotyka naszych przyziemnych spraw z którymi niektórzy mogą mieć problem. To co nas spina wewnątrz zostało tutaj rozłożone w całej okazałości od strony czarnego żartu. W głównej mierze sprawa dotyczyć tutaj będzie nadużywania alkoholu przez kobietę zamężną, która cokolwiek ją spotyka zgania na menopauzę:-) Problem w tym, że ona żadnego problemu nie widziała. No chyba wtedy, kiedy tego napoju jej brakowało:-) Tłumaczyła nam się na przeróżne sposoby, zwłaszcza zła była na córkę, która tego tematu dotykała. Traktowała ją jako typową kontrolerkę sanepidowską, która przeprowadzała test pustych szafek. W gruncie rzeczy dziewczyna chciała dla niej dobrze, tylko sama zainteresowana traktowała to jako atak. W ten sposób i mąż się od niej odsunął. Sam coś przeskrobał i dłużnicy zaczęli go ścigać. Treść jest od strony kobiety, więc z jej perspektywy tylko widzimy, że nagle jej małżonek nie pojawił się z delegacji, ani dnia następnego. Według niej był natrętem, takim komarem, który latał koło nosa przez cały dzień. W momencie kiedy się nie przyjechał, odebrała to jako kolejne niekontrolowane wyjazdy. Opłaty porobił jak zawsze, więc nie pozostało jej nic, żeby nagle czymś się przejmować. Dostała upragniony spokój i ciszę. Wszystko do czasu, kiedy pojawiły się pierwsze pogróżki...
Słuchajcie, to zabawna ale i prawdziwa historia, którą leciutko się czyta. Postać to jakby nastolatka uwięziona w ciele dorosłego człowieka. Mamy tutaj dużo żartów i zabawy, co potrafi zrelaksować najbardziej napięte pośladki. Każda z płci może ujrzeć co się dzieje, kiedy ta druga strona zawodzi i jaki może mieć przykładowy koniec. To taki luźny kryminał z nutką obyczajowości przez który dosłownie się przepływa. Tutaj nie ma grupy docelowej, zainteresowanym nią może być równie dobrze nastolatek co pięćdziesięciolatek. Druk nieco mniejszy ale w wyraźnych odstępach. Ja ją polecam:-)
Zniknięcie męża to raczej powód do niepokoju. Jednak jeśli to nie pierwsze jego milczenie i właściwie to już się do tego przyzwyczaiło tego niepokoju nie ma. Małgosia nie robi też nic kiedy do jej drzwi puka kurier z tajemniczą przesyłką. Odczuwa delikatny...niesmak kiedy ją otwiera, a już po telefonie od domniemanego porywacza jej wnerwienie sięga zenitu. Czas mija, męża nadal nie ma, za to dzieci, dorosłe już zresztą coraz częściej odwiedzają matkę, sąsiadka pojawia się znienacka i do drzwi puka narzeczona...w dwupaku. Zwariować idzie, jak Małgosia to wytrzyma i to na trzeźwo?!
Czegóż można się spodziewać po kolejnej książce Pani Rudnickiej. Absurdalnych sytuacji, morza dziwnych pomysłów, oceanu dobrego humoru i bohaterów, którym nie w kij dmuchał. Do tego paluszki, pfu...paluchy, niekoniecznie rybne i uszko, a może raczej, ucho i nie moi drodzy, nie z barszczem, a z groszkiem, coby się czytelnik nie nudził. Prym w powieści wiedzie nad wyraz opanowana Małgorzata, absolutnie opanowania pozbawiona Anka, ciapowaty Mirek, naładowana koktajlem hormonów Kamila, naszprycowana botoksem Kaśka i on, Wiesław o którego cały ten ambaras. Chodź w sumie nie wiadomo, czy żyw jeszcze czy nie i właściwie co w takim galimatiasie bardziej mu się "opłaca".
Czytajcie, dla śmiechu, dla rozrywki i dla poprawy nastroju w deszczowy dzień. Ja polecam.
" [...] Wiesz, Irenka, ci telefoniczni oszuści to niby tacy cwani, to na wnuczka, to na policjanta, to na księdza, ale na okup? Powaliło ich kompletnie. [...]"
Kto zna twórczość Olgi Rudnickiej, ten wie, że zawsze otrzyma świetną historię pełną śmiechu i kryminalną zagadkę. Uwielbiam jej dzieła, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po nowość - "Jedną nogą w grobie". Już dawno się tak nie uśmiałam.
Główna bohaterka, to ponad czterdziestoletnia Małgorzata Ryczka. Według mnie jest najlepsza i nie do podrobienia. Ma przyjaciółkę — zmywarkę. Często mówi do niej. Też tak macie? Jej teksty rozmiękczą nawet tak zwanego mruka. Są po prostu obłędne i powalają na kolana. Autorka w idealny sposób ją przedstawiła. Podziwiałam Małgośkę za jej odwagę, upór i niepoddawanie się, gdy musiała stanąć na wysokości zadania. Jednak nawet najlepszym zdarzają się słabości. Ona niestety ma słabość do alkoholu. Lubi nie być trzeźwa. Dzięki temu nie myśli logicznie, gdy dzwoni do niej porywacz jej męża i żąda okupu. Wychodzi z tego jeden wielki klops.
Wiesław jest niestety niewiernym mężem. To typowy tak zwany pies na baby. Ma kochankę, o której oczywiście nie informuje swojej żony. Słaba postać. Szczerze mówiąc, karma do niego wróciła.
Poznacie jeszcze między innymi ich syna Mirka. Z niego też jest niezłe ziółko. Nic dziwnego, gdy ma się takich rodziców. Ojciec ma smykałkę do interesów i kobiet, a matka do alkoholu. Ich córka Anka jest zupełnie inna. Jak twierdzi jej mam, jest jak pitbull. Warto ją poznać. Chyba jako jedyna nosi w tej rodzinie spodnie.
Znalazłam tutaj świetne i nie do podrobienia dialogi, które bawią i na długo zapadają w pamięć. Fabuła jest dobrze przedstawiona, a akcja jest wartka. Z tą powieścią na pewno nie da się nudzić. Sam początek jest tak interesujący, że chce się czytać dalej. Dochodząc do środka, jest jedno wielkie wow! Dalej jest jeszcze lepiej, aż dochodzimy do finału, który może was zaskoczyć.
Jeżeli tak jak ja, lubicie komedie kryminalne i cenicie sobie twórczość Olgi Rudnickiej, to śmiało sięgnijcie po "Jedną nogą w grobie".
Co zrobilibyście, gdyby ktoś wysłał wam palec waszego współmałżonka? Szybko zapomnielibyście o tym, czy poszlibyście z nim na policję, a może po prostu odcięty palec schowalibyście do zamrażalnika?
Czy jesteście ciekawi, co tak naprawdę stało się z niewiernym mężem? Czy to była tylko ustawka? Dlaczego od jakiegoś czasu nie dawał znaku życia, nie licząc oczywiście przelewów, które regularnie przychodziły?
Ta historia dała mi dużo do myślenia. Gdy współmałżonek nie wróci na noc do domu i nie da znaku życia, to już jest powód do zmartwień. Gdy współmałżonek nie wróci przez trzy dni — warto udać się na policję. Nie warto czekać na telefon od porywaczy, tylko trzeba samemu zacząć działać. Pamiętajcie o tym.
Ps.
Uważajcie na to, co wyciągacie z zamrażalnika. Po tej lekturze możecie tam znaleźć dziwne rzeczy.
„Jedną nogą w grobie” Olgi Rudnickiej to komedio-kryminał, który pokazuje, że nawet sprawa zaginięcia może stać się pretekstem do znakomitej, inteligentnej i pełnej przewrotnego humoru opowieści. Autorka kolejny raz udowadnia, że potrafi mistrzowsko łączyć kryminalny twist z satyrą na codzienność i ludzkie przywary, tworząc historię, od której trudno się oderwać.
Główną bohaterką jest Małgośka — kobieta, którą los stawia w sytuacji niecodziennej: mąż zniknął. Brzmi poważnie, ale ona… wcale tego tak nie odbiera. Dla Małgośki brak kontaktu z Wiesławem to niemal rutyna, a wizja kilku tygodni spokoju — błogosławieństwo. Gdy przelewy nadal wpływają, życie wydaje się wręcz lepsze niż dotychczas. Rudnicka kreuje postać bohaterki z niezwykłą lekkością: jest zabawna, trochę cyniczna, bardzo ludzka, a jej sposób myślenia nie raz wywołuje u czytelnika śmiech pod nosem. Jednak to, co początkowo wydaje się sytuacją humorystyczną, zaczyna nabierać niepokojących barw. Telefon z żądaniem okupu? Pewnie żart. Tajemnicze pytania znajomych? Cóż, ludzie lubią węszyć. Ale paczka z odciętym palcem… tu już nawet Małgośka musi przyznać, że coś jest bardzo, bardzo nie tak. Choć wciąż nie jest pewna, czy lepiej działać — czy może jednak nic nie robić i przeczekać…
Ta dwoistość tonu — balansowanie między komizmem a realnym zagrożeniem — jest jednym z największych atutów powieści. Rudnicka bawi czytelnika, ale nie banalizuje fabuły. Pod pozornie lekką historią kryje się opowieść o samotności w związku, o niespodziewanych konsekwencjach pozornie wygodnych wyborów i o tym, jak trudno czasem zdecydować, czy walczyć o prawdę, czy po prostu żyć dalej. Obok Małgośki pojawia się barwny zestaw bohaterów pobocznych — sąsiedzi, znajomi, policjanci — którzy tworzą pełen ironii i absurdów świat, w którym każda rozmowa może przerodzić się w komediową perełkę.
Styl Rudnickiej to lekkość, precyzyjna obserwacja relacji międzyludzkich i dialogi, które brzmią tak naturalnie, jakby słyszało się je w kolejce na poczcie czy w osiedlowym sklepie. Humor oparty jest zarówno na błyskotliwych ripostach, jak i na sytuacjach graniczących z groteską — w najlepszym, literackim wydaniu.
„Jedną nogą w grobie” to książka idealna dla czytelników, którzy lubią połączenie kryminału, komedii i obyczajowej przenikliwości. Świetnie sprawdzi się dla osób chcących oderwać się od ciężkiej codzienności, ale nadal ceniących fabułę z twistem i charakterną protagonistkę. To również doskonała propozycja dla fanów cyklicznych bohaterek w literaturze — takich, za którymi tęskni się po zamknięciu książki.
A czy polecam? Zdecydowanie tak! To błyskotliwa, przewrotna i bardzo „ludzka” powieść, idealna na długie, jesienne wieczory z kubkiem herbaty i kocem. Będzie śmiesznie, będzie lekko, będzie intrygująco — a przede wszystkim będzie to literacka przyjemność w najlepszym wydaniu.