
NIE MOŻESZ ZMIENIĆ PRZESZŁOŚCI. ALE MOŻESZ ZDECYDOWAĆ, CO ZROBISZ Z KOLEJN SZANS.
Alicja budzi się po dziesięciu latach śpiączki i wie, że nic nie będzie takie jak dawniej. Dzieci są prawie dorosłe. Troskliwy wcześniej mąż ułożył sobie życie z nową partnerką. Jej własne miejsce w świecie zdaje się być już zajęte. W nowej rzeczywistości Alicja znów musi odnaleźć siebie – nie jako matka, żona czy pacjentka, ale jako kobieta, która nie godzi się na bycie tylko tłem dla życia innych. Pojawiające się uczucie do fizjoterapeuty daje jej chwilowe ukojenie, a wsparcie przyjaciółki pomaga przetrwać najtrudniejsze dni. Alicja nieustannie marzy o tym, by odzyskać kontakt z dziećmi i odbudować rodzinę, którą wciąż kocha. Czas nie stoi w miejscu. Nie wszystko można naprawić, ale są rzeczy, o które warto walczyć do końca. Nawet jeśli droga do przeszłości jest już zamknięta.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Monika Wilgocka |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8402-422-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384024225 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2025.07.25 |
| Data pojawienia się | 2025.07.14 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 4 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.
Gdyby mogła, cofnęłaby się w czasie. Nie ruszyłaby się wtedy z domu, na kolację zrobiłaby naleśniki albo zamówiła pizzę. Spędziłaby czas z rodziną i nie przespałaby kolejnych dziesięciu lat. Nie zrujnowałaby życia swojego i najbliższych jej osób. Gdyby tylko mogła cofnąć czas...
Na ułamek sekundy przeszył ją straszliwy ból, jakby ktoś chciał wyrwać duszę z jej ciała. Miała zaledwie chwilę, żeby pomyśleć. Dzieci. Co z nimi będzie, kiedy jej zabraknie? Nie miała pojęcia, co się stało, lecz dotarło do niej, że to koniec, że umiera
Wyobraźcie sobie,że znikacie ze świata na dziesięć lat.
Dekada to naprawdę długi okres - w końcu wiadomo nie od dziś, że całe życie może odmienić i na nowo zdefiniować nawet jeden dzień.
Jedna chwila, a co dopiero mówić o tak ogromnej ilości czasu.
Codzienność Alicji i Pawła wydawała się być niczym s snariusz pięknego filmu zwieńczonego słowami i żyli długo i szczęśliwie.
Poznali się będąc jeszcze nastolatkami i choć znajomość wydawała się przelotna przeznaczenie znów ich ze sobą zetknęło. Mężczyzna z zawodu informatyk, ona wzięta dziennikarka z ogromnym talentem. Doczekali się dwojga dzieci i snuli śmiałe plany na przyszłość, a przy tym z każdym kolejnym rokiem kochali się coraz bardziej. Aż nagle wydarzyła się tragedia. Rozpędzony tir i śpiączka zdająca się wyrokiem równie okrutnym jak śmierć.
A jednak Ala wróciła.
Tyle tylko ,że z jej marzeń nie pozostało już nic..
Mąż związał się z nową partnerką , dzieci prawie jej nie pamiętają, a najlepsza przyjaciółka Wiesia zmaga się z nowotworem.
Jak bohaterka poradzi sobie z nową rzeczywistością?
Co ukrywa jej ukochany i czy miłość okaże się silniejsza niż rozłąka?
Ta książka jest cholernie trudna emocjonalnie.
Bo z jednej strony opisuje cud jakim jest to, że bohaterka się obudziła, a z drugiej pokazuje jak trudno jest zawalczyć o siebie w świecie którego się nie zna.
Ta historia ścisnęła mi gardło i serce. Sprawiła, że płakałam, lecz jednocześnie uświadomiła jak bardzo trzeba cenić każdą godzinę , minutę, dzień.
Przepiękna, poruszająca i prawdziwa.
To z pewnością nie jest lekka lektura, ale to właśnie jej ciężar gatunkowy sprawia, że mocno zapada w pamięć. Powieść o Alicji, która budzi się po dekadzie spędzonej w śpiączce, to historia pełna bólu, straty, ale też niesamowitej determinacji, by odzyskać życie. Już na wstępie wita nas mocne przesłanie: „Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz zdecydować, co zrobisz z kolejną szansą”. I właśnie tę drugą szansę obserwujemy na kartach książki.
Wyobraźmy sobie, że tracimy dziesięć lat. Budzimy się, a świat poszedł dalej bez nas. Dzieci, które pamiętamy jako maluchy, są już niemal dorosłe. Mąż, kiedyś kochający i troskliwy, ma u boku inną kobietę. Dla Alicji to nie tylko powrót do zdrowia fizycznego, ale przede wszystkim dramatyczna walka o odzyskanie własnego miejsca w rzeczywistości, w której jej rola zdaje się być już zajęta.
Autorka z dużą wrażliwością portretuje emocjonalny labirynt bohaterki. Czuć jej obawy, tęsknotę za utraconym czasem, głębokie poczucie straty, ale też rodzącą się z każdym dniem wolę walki. Alicja musi na nowo zdefiniować siebie – nie jako żona, matka, czy pacjentka, lecz jako kobieta, która odmawia bycia jedynie tłem w życiu innych. To poszukiwanie tożsamości, to jest serce tej opowieści.
Najbardziej intrygującym i psychologicznie złożonym elementem powieści jest próba ułożenia na nowo relacji małżeńskiej. Związek Alicji i jej męża to pole minowe sprzecznych uczuć: od dawnego przywiązania, przez żal, po trudne do nazwania napięcie. Autorka znakomicie oddaje tę paletę emocji, stawiając czytelnika w sytuacji niemal bez wyjścia: jak postąpić, gdy miłość wciąż jest, ale życie bezlitośnie poszło naprzód? Te trudne decyzje i wewnętrzne rozdarcia są najbardziej przekonujące w całej książce.
Alicja szuka także ukojenia w nowym uczuciu, które rodzi się w relacji z fizjoterapeutą, oraz czerpie siłę ze wsparcia przyjaciółki, co dodaje historii nieco lżejszych, ale równie ważnych, odcieni. Jednak jej głównym celem pozostaje odbudowa więzi z dziećmi i uratowanie rodziny, którą wciąż głęboko kocha, mimo iż wie, że droga do "przeszłości" jest już zamknięta. Walczy o to, co jest możliwe do ocalenia w teraźniejszości.
Choć fabuła porusza niezwykle trudny temat, a momentami wydaje się być wręcz współczesną baśnią, to jej największą siłą jest zdolność do zmuszenia czytelnika do głębokiej refleksji.
Powieść stawia pytanie: co by było, gdybym to ja obudziła się po latach? Jakie decyzje bym podjął/podjęła? Co byłoby dla mnie najważniejsze? Ten psychologiczny wymiar sprawia, że historia Alicji wykracza poza ramy prostej fikcji. To nie tylko opowieść o drugiej szansie, ale przede wszystkim o nieustającej walce o siebie i o to, by w obliczu nieodwracalnej straty, znaleźć w sobie siłę do pójścia dalej. Jest to lektura, która skłania do myślenia i stawia pytania, na które każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Warto się z nią zmierzyć.
Alicja budzi się po 10 latach śpiączki, by odkryć, że jej życie legło w gruzach: dzieci są dorosłe, mąż stworzył nową rodzinę, a jej miejsce w świecie zostało zajęte. Kobieta musi nauczyć się żyć od nowa walcząc nie tylko z fizycznymi ograniczeniami (rehabilitacja po ciężkim wypadku), ale też z poczuciem wyobcowania, żalem i tęsknotą za utraconą przeszłością. Kluczowym motywem jest walka o drugą szansę. Alicja nie godzi się na bycie "cieniem" w życiu bliskich i postanawia odzyskać godność, niezależność i więzi z rodziną.
Mocne strony powieści to głębia psychologiczna bohaterów. Alicja to postać wielowymiarowa, silna, ale też pełna lęku; zdeterminowana, lecz targana wątpliwościami. Jej emocje (gniew, ból, nadzieja) są opisane z niezwykłą wrażliwością. Również drugoplanowi bohaterowie (mąż Paweł, fizjoterapeuta, przyjaciółka) nie są czarno-białymi postaciami, mają wady, motywacje i wewnętrzne sprzeczności, co dodaje realizmu.
Uniwersalne przesłanie i refleksja. Autorka porusza tematy utraty, wybaczenia i odbudowy siebie. Pyta: "Co zrobiłabyś, gdyby twoje miejsce w życiu zajęli inni?" . To nie tylko historia medycznego cudu, ale metafora ludzkiej odporności na traumę. To hostoria, która skłania do docenienia "tu i teraz" oraz refleksji nad kruchością życia.
Lekki styl i emocjonalna narracja. Monika Wilgocka pisze prosto, ale obrazowo. Unika patosu, za to buduje napięcie przez codzienne detale (np. trud Alicji z obsługą smartfona po 10 latach). Dzięki temu książkę czyta się szybko, a jednocześnie mocno angażuje emocjonalnie. Idealna na letnie wieczory! Motyw nadziei bez lukru* Choć historia jest gorzka, autorka unika taniego happy endu. Zamiast tego pokazuje drobne zwycięstwa (np. pierwszy samodzielny posiłek bohaterki) i uczy, że "nie wszystko da się naprawić, ale o niektóre rzeczy warto walczyć" .
Słabsze elementy w powieści to niewiarygodność wątku męża. Postępowanie Pawła (szybkie ułożenie życia z nową partnerką) jest zbyt radykalne i pozbawione niuansów. Brakuje głębszej eksploracji jego emocji, przez co wątek wydaje się służyć głównie wzmocnieniu dramaturgii. Medyczne uproszczenia. Cudowne ozdrowienie Alicji po dekadzie śpiączki jest mało realistyczne (np. ograniczenia mięśniowe czy neurologiczne są bagatelizowane).
Dla kogo jest ta książka?
Polecam miłośniczkom iteratury obyczajowej z wątkami kobiecej siły (np. fani Joanny Jax czy Agnieszki Krawczyk). Polecam też osobom szukającym historii o przemianie wewnętrznej i walce z przeciwnościami.
Czy warto przeczytać?
Tak! Mimo drobnych niedoróbek "Jakby jutra miało nie być" to poruszająca i ważna opowieść o tym, że nawet gdy stracimy wszystko, możemy znaleźć w sobie siłę, by zacząć od nowa. Monika Wilgocka udowadnia, że "czas nie jest lekarstwem, ale walka o siebie może nim być". Polecam szczególnie na dni, gdy potrzebujecie inspiracji do zmierzenia się z życiowymi "zakrętami".
„Jakby jutra miało nie być” to powieść, która chwyciła mnie za serce już od pierwszych stron. Nie nachalnie, ale konsekwentnie, wciągnęła mnie w emocjonalny wir, z którego trudno się wydostać. Monika Wilgocka stworzyła historię boleśnie prawdziwą o miłości, która nie zawsze jest łatwa. O relacjach zbudowanych na emocjonalnych zgliszczach i próbach budowania życia od nowa, nawet gdy wszystko w środku krzyczy: „poddaj się”.
Główna bohaterka to kobieta z krwi i kości, nieidealna, rozdarta między sercem a rozumem, próbująca odnaleźć sens w codzienności pełnej niedopowiedzeń, niepewności i bólu. Jej historia porusza tematy samotności, utraty, potrzeby bliskości, ale też odwagi, by sięgnąć po więcej. Styl autorki jest niezwykle lekki, ale jednocześnie głęboki. To książka, którą się czuje, a nie tylko czyta. Emocje buzują pod powierzchnią, a autorka świetnie balansuje między dramatem a nadzieją, nie popadając w przesadę ani tanie wzruszenia.
To nie jest typowy romans. To raczej poruszająca opowieść o życiu takim, jakie jest: nieprzewidywalnym, skomplikowanym, czasem bezlitosnym. Ale też o tym, że warto kochać jakby jutra miało nie być, bo nigdy nie wiadomo, ile mamy czasu.
Moja ocena: 8,5/10
Dla fanek emocjonalnych, życiowych historii z porządną dawką refleksji i autentyczności. Zdecydowanie warto.
Alicja po dziecięciu latach budzi się ze śpiączki, choć nikt nie dawał jej na to najmniejszych szans. Jest w pełni sprawna umysłowo, a fizycznie szybko dochodzi do siebie. Życie nie jest już jednak takie, jak dawniej. Jej kilkuletnie dzieci są już nastolatkami, mąż znalazł sobie inną partnerkę, przyjaciele jakby o niej zapomnieli, a ona została bez mieszkania i środków do życia. Musi na nowo poukładać swoje życie i stawić czoła wyzwaniom.
Jak mnie drażniła główna bohaterka, za jej zachowanie miałam ochotę zmienić treść i wpakować ją na kolejne lata w śpiączkę. Po pierwsze ta kobieta ma mniemanie o sobie, jak stąd do wieczności, po drugie nie było jej dziesięć lat, a zachowuje się, jakby przybyła z innej epoki. Tak, jakby w 2009 roku ludzie nie chodzili w dziurawych jeansach, ani nie mieli kolorowych włosów. Mieli owszem, sama w tamtym okresie dokładnie tak wyglądałam. Po trzecie po przebudzeniu dowiaduje się, że jej rodzice nie żyją, przyjęła to do wiadomości, uroniła jakąś łzę, ale większych emocji po niej w związku z tym nie zauważyłam. Poza tym, według niej byli podeszłym wieku i był czas na nich. To ile oni mieli lat? Mam tyle lat, co ona, a moi rodzice nie są staruszkami.
Ta fabuła wydała mi się tak nierealna, że miałam wrażenie, że zaraz zaczną tam latać smoki. Niemożliwe by człowiek leżał dziesięć lat w śpiączce i w tak ekspresowym tempie dochodził do siebie, mając jeszcze ochotę na figle z mężczyznami. Do tego pomysł, skąd jej mąż ma pieniądze, też zasługuje na Oscara. O ile jeszcze początek był według mnie obiecujący, to im dalej w las, tym było coraz gorzej. Finał pozostał otwarty. Nie wiem, czy autorka ma plan na kolejną część, czy taki był po prostu jej zamysł, ale według mnie, nie ma tu nic więcej do dodania. Można było pójść albo w jedną, albo w drugą stronę, a nie tak, jak możemy przeczytać w książce.
Kolejną irytującą kwestią są według mnie powtórzenia, w kółko czytamy o tym, że Alicja nie powinna żyć, a jednak żyje, że życie się zmieniło i ona nie może się w nim odnaleźć, że musi sobie wszystko poukładać na nowo. Ok, to zrozumiałe w jej sytuacji, ale bohaterka wpadła w jakieś zapętlenie, w którym jej myśli kręcą się w kółko. Moglibyśmy wyrwać połowę książki, a i tak byśmy się nie pogubili.
Ostatecznie „Jakby jutra miało nie być” Moniki Wilgockiej to powieść z potencjałem, który niestety nie został w pełni wykorzystany. Autorka porusza ciekawy, emocjonalnie nośny temat – powrót do życia po latach śpiączki, ale sposób jego realizacji pozostawia wiele do życzenia. Niewiarygodna fabuła, schematyczność i irytująca główna bohaterka sprawiają, że lektura z czasem staje się nużąca, a zamiast współczucia pojawia się zniecierpliwienie. Zakończenie pozostawione bez jednoznacznego rozwiązania tylko pogłębia uczucie niedosytu. To książka, która miała szansę poruszyć, ale ostatecznie rozczarowuje.
Wyobraźcie sobie, że po 10 latach budzicie się z śpiączki. Wasze dzieci są już dorosłe, a mąż ułożył sobie życie na nowo. Wasze odbicie w lustrze nie jest takie samo, a blizny na ciele wskazują na to, że Wasze ciało musiało przejść długą drogę by ponownie żyć.
Alicję, pątrocił tir. Cudem przeżyła. Budzi się po 10 latach i wszystko w około niej jest inne. Musi nauczyć się żyć od nowa. Pomimo tych zmian, których nie do końca akceptuje, nie poddaje się i postanawia zawalczyć o siebie i swoje miejsce na ziemi.
Książka mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że opowieść o Alicji tak mnie wciągnie i tak bardzo będę trzymać kciuki by udało się jej odnaleźć w nowym życiu.
„Jakby jutra miało nie być” to opowieść o drugich szansach, o poszukiwaniu siebie. O tęsknocie za tym co było, ale również walce o siebie. Jest to historia, która porusza i daje nadzieje.
Jej bohaterowie są prostymi ludźmi z wadami i zaletami. Potrafią również dostarczyć wielu emocji.
Autorka posiada lekki i przyjemny styl pisania dzięki czemu czas z książką, jest naprawdę miło spędzonym czasem. Myślę, że książkę warto przeczytać. Jest idealna na letnie wieczory.