
Porywająca saga o miłości i sile kobiecej determinacji.
Jedna z najważniejszych książek 2025 roku według „Time’a”, „Vogue’a”, „Washington Post” i „The New York Timesa”.
Wybór Reese’s Book Club.
„Nowa generacja opowieści o survivalu… Isola przypomina thriller, a jest napisana z subtelnością najlepszej prozy psychologicznej i historycznej” – napisał amerykański „Vogue”.
Młodziutka Marguerite de la Rocque de Roberval jest spadkobierczynią jednej z największych fortun w renesansowej Francji. Szlachetnie urodzona otrzymuje staranne wychowanie mające przygotować ją do życia w dostatku i przywilejach. Stanie się inaczej: wskutek spekulacji swego opiekuna – człowieka pozbawionego skrupułów, ale wysoko sytuowanego i wpływowego – traci majątek i w 1542 roku trafia na statek płynący do Kanady, gdzie powstaje francuska kolonia. Tam jednak nie dotrze – oskarżona o zdradę za karę zostaje porzucona na skalistej wysepce. W surowym klimacie, bez nadziei na ratunek, stoczynierówny pojedynek z zimnem, głodem i własną rozpaczą.
Brzmi jak fabuła powieści przygodowych o rozbitkach uwięzionych na bezludnych wyspach? Ta niewiarygodna historia wydarzyła się jednak naprawdę, a jako pierwsza opisała ją królowa Małgorzata z Nawarry w renesansowym Heptameronie.
Allegra Goodmann zabiera nas w immersyjną podróż do świata, w którym kobiety nie mogą decydować o sobie, ale czasem muszą nauczyć się strzelać z muszkietu, polować na dzikie zwierzęta i walczyć z białymi niedźwiedziami.
„Miłość, niezłomność i bunt – w tej książce jest wszystko. Moja ulubiona powieść historyczna”.
– Reese Witherspoon
„Ta powieść to dar: epicka, feministyczna, wielowymiarowa. Fascynująca”.
– Ann Napolitano
„Doprowadziła mnie do łez. Piękna i głęboka książka o przetrwaniu i nadziei”.
– Alice Winn
„Wstrząsająca i tym bardziej zdumiewająca, że czerpie z prawdziwej historii”.
– Jodi Picoult
Tłumaczenie: Monika Popławska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., ul. Długa 1, 31-147 Kraków (PL), adres e-mail: sekretariat@wydawnictwoliterackie.pl
| Autor | Allegra Goodman |
| Wydawnictwo | Wydawnictwo Literackie |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 520 |
| Format | 14.3 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-08-08870-8 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788308088708 |
| Data premiery | 2026.05.08 |
| Data pojawienia się | 2026.02.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 565 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 86 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 4 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 3 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Isola" nie bez powodu została uznana za jedną z najważniejszych książek 2025 roku na świecie przez takie magazyny jak Vogue czy The New York Times. To książka niezwykle poruszająca i inspirująca. Ogromnym jej atutem jest to, że została oparta na prawdziwej historii. Ta świadomość dodaje całej opowieści jeszcze większej głębi i sprawia, że przeżywa się ją intensywniej.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej lektury i zdecydowanie polecam ją każdemu, kto lubi powieści historyczne z nieprzemijalnym przesłaniem.
Obraz kobiety opuszczonej, zdanej tylko na siebie i swoje umiejętności. Mroźna Kanada i wyspa, która dopiero co zostaje odkryta. XVI wiek, wiek wielkich odkryć geograficznych, a w tle historia mrożąca krew w żyłach. To co pisała autorka w swojej powieści to fikcja literacka, ale jest ona zainspirowana prawdziwą historią.
Marguerite to młoda dziewczyna, której majątek został roztrwoniony. Kuzyn zabiera ją ze sobą na statek, aby wspólnie rozpocząć nowe życie we francuskiej kolonii, w Kanadzie. Jednak dziewczyna zakochuje się w jego sekretarzu. Zostaje oskarżona o zdradę i zesłana na bezludną wyspę.
Powieść jest napisana z rozmachem, epicka, nie można o niej zapomnieć. To też studium kobiecej psychiki i tego ile jest w stanie znieść kobieta, aby przetrwać i ile jest w stanie zrobić dla miłości. Jest to też obraz patriarchalnego społeczeństwa, gdzie kobiety dopiero bardzo powoli zaczynały nieśmiałe próby walki o swoje.
Warto, naprawdę warto przeczytać. Ja jestem zachwycona.
"Kiedy czytasz, świat przestaje istnieć, możesz udawać, że to, co jest w książce, jest rzeczywistością, albo że rzeczywistość po prostu znika"
Dorotea de Spirito
"Anioł"
Gdybym miała podsumować tylko jednym słowem powieść Allegry Goodman "Isola" byłoby to słowo "genialna". Ma ono bowiem wydźwięk wielowymiarowy, nie tylko w okładce, treści, klimacie czy bohaterach, ale przede wszystkim w przekazie, jaki ta powieść ze sobą niesie.
Traktuje ona o bohaterstwie i odwadze kobiety niezwykłej, która poprzez swoją niezłomną siłę wyprzedziła epokę, w której przyszło jej żyć. Zmuszona do przetrwania w skrajnych warunkach, podjęła walkę z przeciwnościami losu, dzikością natury i surowością klimatu, ale przede wszystkim zmierzyła się z własnymi słabościami i ograniczeniami, jakie zostały jej narzucone poprzez pochodzenie i rolę społeczną.
Najbardziej zatrważający jest fakt, że powieść została oparta o prawdziwe wydarzenia, a postać głównej bohaterki odnajdziemy w starych zapisach królowej Małgorzaty z Nawarry "Heptameron".
Jestem urzeczona całością historii, ale to właśnie postać Marguerite zapisze się w mojej pamięci na zawsze. To, czego dokonała dzięki samozaparciu i swej niewiarygodnej wręcz nieugiętości i wytrwałości, zasługuje na ogromny podziw i utrwalenie w świadomości przyszłych pokoleń.
Istotną rolę w całości historii odgrywają również opisy, które zaznajamiają nas z obowiązującymi zasadami w czasach, w których toczy się akcja powieści, ale również malowniczo ukazują obraz bezludnej wyspy, jej bezkresu i dzikości. Przywołują mi wspomnienia o ukochanej książce Daniela Defoe "Przypadki Robinsona Crusoe".
I choć może język literacki użyty przez Autorkę nie zawsze utrzymuje się na równym poziomie, to całokształt powieści jawi się bardzo realistycznie i barwnie.
Mam wielką nadzieję, że sięgniecie po tę
feministyczną opowieść o izolacji, osamotnieniu, przemianie duchowej, ale też o determinacji, o walce z własnymi słabościami i siłami natury, aż po problemy społeczne i moralne XVI w.
Nie będzie to otulająca książka, ale taka która niejednokrotnie zmrozi Wam krew w żyłach, poruszy czułe struny w sercu i wwierci się w umysł na zawsze.
Każdy ma bowiem własną Isolę, na której musi się odnaleźć i z której trudnościami przyjdzie mu się zmierzyć.
Ode mnie 10/10.
Historia, która chwyta za gardło i nie puszcza
Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się aż takiej emocjonalnej jazdy bez trzymanki. Atmosfera jest gęsta, niemal namacalna – od pierwszych stron czuć ten chłód, niepewność i izolację, która tytułem zdaje się krzyczeć. To nie jest lekka lektura na plażę, to opowieść, która wsiąka pod skórę.
Historia skupia się na grupie ludzi uwięzionych w ekstremalnych okolicznościach. Choć z pozoru mamy tu klasyczną opowieść o przetrwaniu, Allegra Goodman idzie o krok dalej. Autorka bada, co dzieje się z człowiekiem, gdy zostaje odcięty nie tylko od świata, ale też od własnych złudzeń. To książka o granicach wytrzymałości, ale przede wszystkim o tym, jak szybko cywilizowane fasadki opadają, gdy w grę wchodzi życie.
Nie ma tu postaci idealnych. Są złożeni, czasem irytujący, ale przez to przeraźliwie prawdziwi. Czujemy ich strach, nadzieję, ale i egoizm, który wybucha w kryzysie. Płakałam? Owszem. Złościłam się? Jeszcze jak! Autorka nie daje nam taryfy ulgowej – każe mierzyć się z trudnymi wyborami i ich konsekwencjami.
Książka Allegry Goodman jest zmysłowa, poetycka, ale nigdy nużąca. Tempo jest mistrzowsko wyważone – od spokojnych, budujących napięcie fragmentów, po sceny, przy których wstrzymujemy oddech. Czujemy się, jakbyśmy sami stali na tej wyspie, czuli wiatr i słoną wodę.
Dla kogo?
Dla czytelników, którzy kochają literaturę psychologiczną z mocnym klimatem. Jeśli lubicie „Rok 1984” Orwella w kontekście napięcia psychicznego, doceniacie „Igrzyska śmierci” za warstwę emocjonalną, a przede wszystkim – jeśli szukacie książki, która zostaje w głowie na długo po zamknięciu – to jest WASZA pozycja.
Moja ocena: 9/10
BRUNETTE BOOKS
„Isola” Allegri Goodman to bardzo dobra powieść historyczna, która nie próbuje zdobyć czytelnika tanimi chwytami ani wielką akcją od pierwszych stron. To książka, która rozwija się spokojnie, wręcz cierpliwie, ale z każdą kolejną stroną coraz mocniej wciąga w historię i emocje bohaterki. Na początku można odnieść wrażenie, że będzie to przede wszystkim opowieść o przetrwaniu, walce z naturą i samotności, ale z czasem okazuje się, że to tylko jedna warstwa tej historii. Tak naprawdę „Isola” jest przede wszystkim opowieścią o kobiecie, której przez całe życie odbierano wpływ na własny los, a która dopiero w skrajnych warunkach zaczyna odkrywać, kim naprawdę jest. I właśnie ten motyw zrobił na mnie największe wrażenie.
Marguerite to bohaterka, której naprawdę się kibicuje. Nie dlatego, że autorka na siłę robi z niej postać idealną, ale dlatego, że jej los jest zwyczajnie przejmujący. To jedna z tych historii, które budzą nie tylko współczucie, ale też złość i frustrację, bo momentami skala niesprawiedliwości, z jaką musi się mierzyć, jest wręcz przytłaczająca. W świecie, w którym o kobiecie decydują cudze ambicje, majątek, pozycja i kaprysy mężczyzn, Marguerite długo nie ma właściwie żadnej przestrzeni, żeby naprawdę być sobą. I właśnie dlatego jej przemiana wypada tak mocno. Opowieść nie jest więc tylko historią o tym, czy ktoś przeżyje, ale o tym, co zostaje w człowieku, kiedy zabierze mu się wszystko, do czego był przywiązany.
Bardzo dobrze wypadł tu styl samej autorki. To nie jest pisanie efekciarskie ani przesadnie „literackie” w złym sensie tego słowa. Pisarka nie zalewa czytelnika ozdobnikami, nie próbuje na siłę wyciskać łez i nie robi z tej historii melodramatu. Pisze spokojnie, z wyczuciem, ale jednocześnie bardzo sugestywnie. Dzięki temu emocje wybrzmiewają naturalnie, a nie jak coś sztucznie podkręconego. Klimat tej książki jest naprawdę mocny — czuć chłód, izolację, strach, bezradność, ale też tę dziwną, cichą przemianę, która zachodzi w bohaterce. Im bardziej świat odbiera jej bezpieczeństwo, tym bardziej ona zaczyna odnajdywać własną siłę. To bardzo dobrze poprowadzony motyw i właśnie przez niego ta powieść zostaje w głowie dłużej niż wiele innych historycznych tytułów.
Dużym plusem jest też to, że warstwa historyczna nie sprawia wrażenia dekoracji. Czuć realia epoki, czuć zależności społeczne, ograniczenia, jakie narzucano kobietom, i to, jak łatwo można było człowieka zamknąć w roli, z której nie miał prawa się wyrwać. To nie jest tylko tło, ale ważna część całej opowieści. Dzięki temu „Isola” nie działa wyłącznie emocjonalnie, ale też daje sporo do myślenia. Pokazuje, jak często przetrwanie nie zaczyna się wtedy, gdy człowiek walczy z naturą, ale dużo wcześniej — wtedy, gdy musi codziennie znosić upokorzenie, zależność i brak głosu.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to momentami tempo jest odrobinę zbyt spokojne. To nie jest książka, która pędzi, więc ktoś nastawiony na intensywny survival albo mocno przygodową historię może poczuć lekki niedosyt. Sama część związana z walką o przetrwanie mogłaby miejscami uderzyć jeszcze mocniej. Ale z drugiej strony mam wrażenie, że autorka świadomie poszła bardziej w emocje, psychikę i przemianę niż w czystą akcję. I chyba właśnie dlatego ta książka działa tak dobrze.
Dla mnie „Isola” to bardzo solidna, poruszająca i mądrze napisana powieść historyczna, która nie wbija w fotel od pierwszej strony, ale z czasem wchodzi coraz głębiej. To historia o samotności, niesprawiedliwości, przetrwaniu i odzyskiwaniu siebie, ale opowiedziana bez przesady i bez taniego dramatyzmu. Im dłużej o niej myślę, tym bardziej ją doceniam. To nie jest książka, która krzyczy, tylko taka, która powoli zostaje pod skórą. I chyba właśnie za to cenię ją najbardziej.
Allegra Goodman to amerykańska pisarka. Autorka powieści oraz form krótkich, które ukazywały się między innymi w „New York Times”, „Wall Street Journal” oraz „New Yorker”. Laureatka nagrody Whiting Writer’s.
„Isola” to powieść oparta na podstawie prawdziwej historii Marguerite de La Rocque, która w 1542 roku wyruszyła w podróż ze swoim kuzynem. Autorka snuje opowieść o życiu młodej szlachcianki rzuconej w wir życia, bez rodziców, skazana na łaskę swojego kuzyna o awanturniczej naturze. Gdy wyrusza razem z nim w podróż do Nowego Świata, nie spodziewa się co przyniesie jej życie. Marguerite zakochuję się, lecz ta miłość sprawia, że zostaje oskarżona o zdradę i porzucona na bezludnej wyspie.
Goodman łączy w swojej książce elementy historyczne, które naprawdę się wydarzyły z tymi wykreowanymi, które pomagają czytelnikowi utożsamić się z protagonistką. Pisze w hipnotyzujący sposób, lekkim piórem porywając czytelnika bez większego wysiłku.
Książka ta zdecydowanie zasługuje na wszystkie nominacje oraz wyróżnienia, które otrzymała. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Allegry Goodman. Literatura piękna to rodzaj powieści, po które sięgam najczęściej, ale nie byłam pewna, czy historyczna część tej książki mnie przekona. Autorka jednak złapała mnie za serce sposobem prowadzenia fabuły oraz samą powieścią.
Zdecydowanie jest to książka dla osób interesujących się historią oraz dla miłośników literatury pięknej. Jednak „Isola” jest napisana w taki sposób, że myślę, że przekona do siebie nawet tych najwybredniejszych czytelników.
N.K.
Szkolny Klub Recenzenta
„Isola” to trzymająca w napięciu historia, o kobiecie niezłomnej. O kobiecie, która choć wychowana na delikatną arystokratkę, zależną od woli mężczyzny, bez możliwości wyrażania swego zdania oraz siebie, okazuje się silna, odważna i zaradna. „Isola” napisana w pierwszoosobowej narracji, przyjmuje formę wspomnień Marguerite de la Rocque… dzięki temu zabiegowi powieść jest niesamowicie przejmująca, a czytelnik angażuje się w losy bohaterki. Już od pierwszych stron widzimy, że życie Marguerite po śmierci rodziców jest podległe kuzynowi jej ojca Robervalowi- przydzielonemu jej opiekunowi. Mężczyzna rości sobie prawo do zarządzania zarówno jej majątkiem jak i jej przyszłością… Roberval to człowiek, który dla własnego sukcesu gotów jest poświęcić wszystko. Zapatrzony w swoją wizję odkrycia oraz kolonizacji Kanady, gotów jest wyprzedać wszystco co ma, aby sfinalizować swoje cele. A ma majątek Margeurite… Mężczyzna jest despotyczny i apodyktyczny, postanawia więc zabrać młodą kobietę ze sobą w odległą, niebezpieczna podróż. W czasie podróży karze ją za niesubordynację oraz nie podporządkowanie się jego wymaganiom.
Powieść napisana jest z niezwykłym rozmachem i wyczuciem realiów oraz obyczajów panujących w XVI-wiecznej Francji.
Świadomość, że historia ta wydarzyła się naprawdę potęguje nasze odczucia. Realna i przejmująca. Ukazuje nam także jak silna potrafi być wiara w Boskie zamysły, jak z pokorą człowiek potrafi przyjmować to co go spotyka oraz jak poprzez swoje doświadczenia umacnia się w wierze.
Umiejętność czytania nie jest kluczem do zrozumienia treści.
Żeby zrozumieć modlitwę, trzeba pojąć jej sens.
„Damienne nie umiała czytać, ale nauczyła mnie, jak się modlić”
Piastunka kochała swoją podopieczną miłością bezwarunkową. Bez niej świat Marguerite rozpadł się jak marzenie, jak złudzenie. Już nie miał kto stanąć w obronie młodziutkiej kobiety. Ludzie nie czujący w ręku twardej monety, odwracają się pozornie bezradni.
„Wątpiłam. Nie ufałam Opatrzności, ale błagam was, bądźcie moimi aniołami stróżami.”
Marmurowe postacie przypominały jej, zbyt szybko dojrzałej kobiecie, zabawy w wieży. Został zamknięty etap życia, kiedy wzorcem była czarodziejka Kirke i waleczna Tymoris. Wróciły obrazy z przeszłości. Przeklęta Isola, góra na której codziennie trzeba było walczyć o życie i oddać śmierci swoich najbliższych.
Cytra, skrywająca zwłoki synka, przywiodła wspomnienie nauki gry na klawesynie. Kiedy Roberval swoimi dłońmi przykrywał dziewczęce ręce i prowadził ja po klawiaturze.
„Nie odważyłam się na niego spojrzeć, ale czułam jego doświadczenie. Muzyka przepływała przez nas.”
Jego ręce… Kiedy płynęły po klawiszach na fali dźwięków, wywoływały dreszcze. Kiedy krzyczał na nią, niepamiętającą wybranych psalmów, budził rozpacz, wstyd, wręcz niewiarę. A przecież tylko Matka Boska wytrwała z nią do ostatniej przerażającej chwili w zimnej grocie. Kiedy Marguerite z nadzieją spoglądała w dal, Boża opiekunka już też poszarzała.
„Matka Boska patrzyła mi w oczy, ale nie mówiła nie karciła mnie ani nie pocieszała. Jej oblicze miało drobne pęknięcia. Jej korona była matowa.”
Chwile refleksji przypominały jej czytanie psalmów, które niewątpliwie wytykają wszystkie wady… Zgoda. Ale dlaczego spojrzenie oziębłych oczu nie ujawnia prawdziwych intencji opiekuna - pobożnego, ale niewyrozumiałego? Złudzenia… Ileż one warte, kiedy zamiast sakiewki w kieszeni bardziej potrzebny był nóż?
Allegra Goodman opisała świat kobiet, w którym niewiasty musiały nauczyć się samodzielności, żeby przetrwać. W tym środowisku, lekceważonym przez mężczyzn, musiały walczyć o wolność decydowania o sobie. Mogły kłamać, planować intrygi, trzymać klucz od skarbca i pokornie prosić. Teraz narzekacie na nas… A przecież pytamy was o zdanie, odbieramy dzieci z przedszkola, znacie numer naszego konta. I nie lekceważymy was.