
Kolejny fenomenalny romans autorki Szpilek z Wall Street! Erin Haines pracuje w firmie architektonicznej swojego ojca. Kobieta otrzymuje propozycję zaprojektowania drapacza chmur w samym sercu Chicago. Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że inwestor postanawia powierzyć zadanie jeszcze jednemu architektowi. Hudson Walters to trzydziestoośmiolatek, z którym Erin miała już do czynienia w przeszłości. Jeszcze podczas studiów odbyła u niego dwuletni staż, a ten okres mogłaby określić dwoma słowami: "totalna katastrofa". Mężczyzna zachowywał się wobec niej opryskliwie. Zdarzyło się też, że nie podał jej ważnych informacji, przez co jej projekt wylądował w koszu. Teraz ta dwójka będzie pracowała razem jak równy z równym, ale czy na pewno? Drobne uszczypliwości oraz utarczki słowne podsycają napięcie, które niespodziewanie pojawia się między Erin a Hudsonem. Co z tego wyniknie i kto tak naprawdę zasłużył na miano diabła? Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo NieZwykłe, Beskidzka 91, 32-615 Grojec (PL), adres elektroniczny: https://wydawnictwoniezwykle.pl/kontakt
| Autor | Iga Daniszewska |
| Wydawnictwo | NieZwykłe |
| Rok wydania | 2024 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 342 |
| Format | 14x20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788383622057 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383622057 |
| Waga | 290 g |
| Data premiery | 2024.01.12 |
| Data pojawienia się | 2024.01.12 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 39 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.03.16 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
„O co tyle krzyku, ludzie? – pytam – Czasem zmiany mogą wyjść na dobre!”.
Komedia, hate-love i age gap w jednym. Iga Daniszewska napisała książkę, która powinna być polecana każdemu na poprawę humoru, a na dodatek powinno się ją traktować jako przykład, że nigdy nie powinniśmy się poddawać pomimo rzucanych kłód pod nogi i sypanego piasku w oczy
"Gdy rzuciłam mu wypowiedzenie na biurko, odezwałam się tylko jednym zdaniem:
– Jeszcze o mnie usłyszysz, baranie".
Wyobrażacie sobie spotkać na swojej nowej drodze zawodowej byłego znienawidzonego szefa? A na dodatek, dowiedzieć się, że projekt życia, który będziecie mogli zrealizować, aby wznieść się na wyżyny własnej kariery zawodowej, będziecie musieli wykonywać we współpracy właśnie z tym samym dupkiem, który przed laty całym sobą starał się w Was zniszczyć miłość do projektowania? Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Erin. Radość z jej pierwszego indywidualnego projektu prysła jak bańka mydlana, gdy tylko usłyszała, że będzie musiała współtworzyć go z Hudsonem, mężczyzną, którego szczerze nienawidzi. Prędzej piekło zamarznie niż oni zaczną współpracować
"Nie wspominając nawet o tym, że jej sarkastyczna i złośliwa strona znacznie się zaostrzyła. Zupełnie tak, jakby chciała mi pokazać, że tamta noc wcale na nią nie wpłynęła. A wpłynęła, bo nie zrobiłem dosłownie nic złego, a wszystkie moje ołówki zostały połamane, a długopisy w jakiś magiczny sposób zniknęły".
Domyślacie się na pewno, że między bohaterami aż wrzało ? Od początku widząc wzajemne nastawienie tej dwójki do współpracy wiedziałyśmy, że "to nie może się udać". Ona jest niezwykle ambitną kobietą, Panią architekt, rwącą się do pracy. Przyjdzie czas, że będzie musiała przejąć firmę po ojcu, więc chce rozszerzać swoje portfolio. Jej głowa jest pełna pomysłów, nie poddała się nawet, gdy od Hudsona – na którego pieszczotliwie mówiła „Władca piekieł”, usłyszała, że nigdy się nie będzie nadawać się do tej branży. Ale musimy powiedzieć, że ambicje idą w jej przypadku równo w parze ze złośliwością ? To przebiegła lisica, podstępna i naprawdę kreatywna w swoich pomysłach, jakie wpadają jej do głowy, bez skrupułów utrudniając życie Hudsonowi. Jej psikusy szczerze nas rozbawiały, ale również wprawiały w podziw dla Hudsona, który codziennie bez zająknięcia potrafił znosić jej dowcipy ? Śledząc ich relacje, powiedzenie "kto się czubi, ten się lubi" jest jak najbardziej adekwatne do sytuacji. A na dodatek możemy powiedzieć, o tym jak silnie przyciągają się przeciwieństwa ?
Hudson jest na ogół spokojnym mężczyzną, stracił jedynie cierpliwość do swojej byłej żony. Dla Erin ma osobne pokłady spokoju, które czasem udaje się dziewczynie zbyt mocno wykorzystywać ? Różnica wieku między bohaterami jest jeszcze silniej odczuwalna, gdy dowiadujemy się, że Hudson posiada nastoletniego syna. Miedzy Władcą piekieł, a Erin nie ma przepaści ale zdecydowanie są z różnych światów co sprawia, że iskry jakie się między nimi wytwarzają mogą doprowadzić albo do wypalenia albo wielkiego wybuchu. Lucyfer zaskoczył nas w książce dwukrotnie, swoją nagłą pewnością siebie ale również też mniej pozytywnie, pokazując oblicze jakie dostrzegała przed laty tylko Erin. Władca piekieł lubił zagwiazdorzyć, ale na szczęście nie uszło mu to na sucho
"– Uważasz, że mój projekt jest okej? – zapytała z niedowierzaniem.
– Jest w porządku – oświadczyłem.
– Mógłbym się pod nim podpisać i nie zwymiotować.
– Dupek – syknęła, ale tym razem jej zmarszczone brwi były całkiem zabawnym kontrastem do różowych warg, które wyginały się w lekkim uśmiechu".
O tej dwójce i ich przygodzie można by było by opowiadać godzinami ale nie chcemy zdradzać Wam szczegółów. Od nas powinniście wiedzieć, że przy książce nie sposób się nudzić, a z pewnością po przeczytaniu będziecie zachwyceni i polecicie ją również swoim znajomym. My bawiłyśmy się świetnie, nie mogąc oderwać się od lektury. Ten miks motywów sprawił, że powstała mieszanka wybuchowa pt. "Musisz to przeczytać", co pozwala nam na okrzyknięcie książki naszym #mustread i #musthave
Ta książka mnie po prostu położyła na łopatki. Uśmiałam się przy niej przeokrutnie i zdecydowanie zakochałam się w stylu pisania Igi Daniszewskiej. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i to jest bardziej niż pewne, że nadrobię jej poprzednie książki (mam przy tym nadzieje, że będą równie zabawne i gorące jak historia Erin i Hudsona oczywiście). Już sama okładka mnie do siebie przyciągnęła. Trochę zwlekałam z jej przeczytaniem, ale niestety życie bywa okrutne i nie chce dać mi więcej czasu, ale jak już zaczęłam ją czytać, tak strasznie ciężko było mi się od niej oderwać. Jak nie miałam możliwości czytania, to zakładałam słuchawki i słuchałam jej w audio podczas każdej podróży do pracy i z pracy (szkoda, że ta trasa zajmuje mi tylko 15 minut drogi - ale tylko w przypadku krótkiego słuchania szkoda ? teraz jak już jestem po lekturze droga zdecydowanie jest za długa?).
Erin Haines to niezwykle ambitna architekta, która pracuje w firmie swojego ojca. Robiła ciekawe projekty, ale żaden z nich nie był na tyle fenomenalny, żeby dziewczyna stała się sławna. Ale w pewnym momencie los postanowił się do niej uśmiechnąć i Erin otrzymała propozycję zaprojektowania drapacza chmur w samym sercu Chicago. To była propozycja jej marzeń, która pozwoliłby jej się wybić i stać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych architektek w kraju. Tylko, że jak się okazuje, inwestor zlecający to zadanie, chce aby oprócz Erin, był też drugi architekt, z którym ona ma stworzyć zespół i maja razem współpracować. Na domiar złego, jej wspólnikiem ma być znienawidzony przez nią mężczyzna. A mianowicie Hudson Walters, jej zmora z lat studiów, kiedy to wykonywała u niego staż, a on traktował ja jak najgorsze zło, a każdy jej projekt lądował w koszu, bo według niego brakowało mu elementów, o których ten nie uraczył nawet wcześniej wspomnieć. Czy tym dwojga uda się zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości i zgodnie razem współpracować? A może oboje zamiast podejść do tematu profesjonalnie, bardziej skupią się na swoich uszczypliwościach i niesnaskach?
Jestem zauroczoną całą tą historią! No dosłownie ją uwielbiam. Bawiłam się przy niej naprawdę niesamowicie. Co chwilę parskałam śmiechem na sytuacje, które miały miejsce miedzy dwójką głównych bohaterów. Bardzo podobała mi się postać Erin, jej uszczypliwości i "metody" robienia na złość Hudsonowi. I do tego jej odzywki, od których bolał mnie brzuch ze śmiechu. Ale Hudson był nie lepszy. Autorce doskonale udało się ukazać różnice wiekową w samym ich zachowaniu i choć momentami Hudson zachowywał się jak napalony szczeniak, tak pomimo wszystko jego postać była wyważona i bardzo dobrze wykreowana. Cała ich relacja, te uszczypliwości, powolne budowanie zaufania było zrobione tak jak być powinno. Do tego te pikantne sceny, które powodowały przyspieszone bicie serca. Ahh...normalnie jest zachwycona tą historią! Niesamowicie uprzyjemniła mi czas i wprowadziła koloryt do szarej rzeczywistości. Tych bohaterów nie sposób nie pokochać! Są wykreowani fenomenalnie! Styl pisania autorki jest tak lekki i przyjemny, że przy tej książce nie sposób się nudzić. Całą historie poznajemy z perspektywy obu bohaterów, także doskonale widzimy różnice w tym co myślą, a tym co robią. A powiem Wam, że nieraz wyprawiają takie rzeczy, że gorąco się robi przy samym czytaniu. Napięcie między nimi jest wyczuwalne przy każdej ich rozmowie, a jak już przyjdzie co do czego, to emocje czytelnika są nagrzane do odpowiedniej temperatury. Nieraz miałam wypieki na twarzy, oj nieraz ? Diabelsko dobra książka! Jeśli jeszcze nie czytaliście to koniecznie nadróbcie! A jak jesteście już po lekturze, to podzielcie się Waszymi wrażeniami!
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, Iga jest jedną z tych pisarek, po których książki sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Dlatego też nie mogłam sobie odmowić przeczytania książki "I kto tu jest diabłem?", która zainteresowała mnie swoim opisem i urzekła świetną graficzną okładką. Znajdziemy tutaj motyw enemies to lovers oraz age gap, które ja osobiście bardzo lubię! Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i nie odłożyłam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali bardzo dobrze wykreowani, to postaci bardzo autentyczne, dodatkowo nie są idealne, mają swoje wady i zalety, popełniają błędy i postępują pod wpływem emocji, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach podzielając podobne bolączki i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy Erin i Hudsona, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają, mogłam dowiedzieć się jakie wydarzenia z przeszłości odcisnęły piętno na ich obecnym życiu, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Oboje od pierwszych chwil zaskarbili sobie moja sympatię, oboje są mocno charakterni co doprowadzało do wielu zabawnych sytuacji i utarczek słownych, które wielokrotnie sprawiały, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Ich relacja została naprawdę po mistrzowsku zaprezentowana, na każdym kroku dało się wyczuć wyraźną chemię między bohaterami co bardzo mi się podobało! Jedno mogę Wam zagwarantować czytając tą książkę na pewno nie będziecie się nudzić! Iga w interesujący sposób pokazała także pracę w firmie architektonicznej i co to się z nią wiąże. W książce idealnie równoważą się momenty pełne humoru i typowych potyczek słownych, z tymi zdecydowanie bardziej poważnymi. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych kwestii, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas, co sprawiło, że ta historia wydała mi się jeszcze bardziej prawdziwa. Świetnie spędziłam czas z tą książkę i jej bohaterami. Nie mogę się już doczekać kolejnej powieści spod pióra autorki! Polecam!
Erin pracuje w firmie architektonicznej swojego ojca. Kobieta otrzymuje propozycję zaprojektowania drapacza chmur w samym sercu Chicago. Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że inwestor postanawia powierzyć zadanie jeszcze jednemu architektowi.
Hudson to trzydziestoośmiolatek, z którym Erin miała już do czynienia w przeszłości. Jeszcze podczas studiów odbyła u niego dwuletni staż, a ten okres mogłaby określić dwoma słowami: „totalna katastrofa”.
Teraz ta dwójka będzie pracowała razem jak równy z równym, ale czy na pewno? Drobne uszczypliwości oraz utarczki słowne podsycają napięcie, które niespodziewanie pojawia się między Erin a Hudsonem. Co z tego wyniknie i kto tak naprawdę zasłużył na miano diabła?
Rany, kocham bohaterów tej książki. Kupili mnie już od pierwszych stron i tak strasznie żałowałam, że tak szybko przeczytałam tę książkę. Relacja tej dwójki wręcz emanowała napięciem, które z czasem tylko zmieniało swoje podłoże. Erin od początku twierdziła, że Hudson to diabeł w ludzkiej skórze, ale tak naprawdę, kto z tej dwójki był bardziej piekielny? Czy ich wspólny projekt w ogóle dojdzie do skutku, kiedy zaczną ze sobą pracować dwa tak silne charaktery?
Romans biurowy i różnica wieku to dla mnie połączenie idealne. Jest to kolejna genialna książka, która wyszła spod pióra Igi. Wszystko czego się ta dziewczyna dotyka zmienia się w genialne książki. Miałam przyjemność czytać wszystkie jej dzieła i sięgam po nie całkowicie w ciemno, bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Osobiście już czekam na jej kolejną perełkę.
" I kto tu jest Diabłem" to historia idealna, żeby zapomnieć o szare codzienności i świetnie bawić się z jej bohaterami. Lekki styl, genialna fabuła, niespodziewane sytuacje, historia od której nie sposób się oderwać, która pochłania i wciąga czytelnika. No i ta okładka, która zdecydowanie nie umknie niczyjej uwadze.
Było naprawdę śmiesznie, dawno tak nie śmiałam się w trakcie czytania. Nie brakuje tu także ognia, pożądania i namiętności, które napisane jest z idealnym wyczuciem. Duży plus za pokazanie relacji Hudsona i jego syna oraz relacji Erin i jej byłego chłopaka. Tu co prawda myślałam, że inaczej się to potoczy, ale nadal jestem usatysfakcjonowana.
Lucjan, diabłowóz, tajemniczo połamane ołówki, mysia kawa... To tylko mały ułamek tego, co czeka na was w tej książce. Ja z całego serducha polecam i bardzo cieszę się, z mogłam ją poznać objąć swoim patronatem.
Lubicie czytać historie, które poprawiają nastrój?
Erin Haines pracuje w firmie ojca jako architekt. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która ma pomóc jej w rozwijaniu kariery. Erin ma zaprojektować drapacz chmur w centrum Chicago. Jednak jest pewien problem. Okazuje się, że musi współpracować z Hudsonem Waltersem , który w przeszłości był jej gburowatym szefem. Niestety Erin nie wspomina tego czasu zbyt dobrze. Nienawidzi Hudsona, a teraz muszą razem współpracować.
Jesteście ciekawi, co wyniknie z ich ponownego spotkania i czy nie pozabijają się?
Nic nie zdradzę. Sami przekonajcie się, bo "I kto tu jest diabłem" to taka historia, która zapewni Wam rozrywkę. Będziecie znakomicie bawić się podczas czytania tej książki. Autorka genialnie stworzyła historię z motywem hate-love. Mamy tutaj romans biurowy z różnicą wieku, który działa na wyobraźnię czytelnika. Bohaterowie potrafią rozbawić do łez. Złośliwości, potyczki słowne, iskry pożądania, zwroty akcji i świetne dialogi.
Książki autorki to gwarancja dobrej zabawy i uśmiechu na twarzy. Będziecie śmiać się, a autorka skradnie Wasze serca swoim dużym poczuciem humoru. Uwielbiam lekkie pióro i przyjemny styl autorki. Za każdym razem jestem zachwycona. Wy też będziecie.
Z niecierpliwością będę czekała na kolejne powieści spod pióra autorki. Każdą książkę biorę w ciemno!
Rewelacja!
Gorąco polecam!
BRUNETTE BOOKS
"Domyśl się" - odwieczna mantra, która niejednokrotnie posyłała mężczyzn na dno rozpaczy, bo jak (...), niby mamy się domyślać?
Iga Daniszewska - I kto tu jest diabłem?
Od nienawiści do miłości.
Jeden z moich ulubionych motywów książkowych.
To, co łączy Erin Haines (zwaną również Jane Doe) oraz Hudsona Waltersa, jest co najmniej skomplikowane.
Są zmuszeni współpracować z sobą przy najnowszym projekcie architektonicznym, co jest i tyle trudne, że zbytnio za sobą nie przepadają. Ale czy na pewno?
Każde z nich ma za sobą przeszłość, która ich ukształtowała i wpłynęła na ich późniejsze zachowania.
A gdy już wszystko zaczyna się w miarę układać, jedno niespodziewane wydarzenie sprawia, że ich relacja ponownie staje pod znakiem zapytania.
I kto tu jest diabłem? Erin, Hudson, czy może ktoś zupełnie inny... Odpowiedź poznajemy dopiero po przeczytaniu książki.
Autorka po raz kolejny zaprasza nas do wykreowanego przez siebie świata.
Świata, w którym momentami jest zabawnie i wesoło, a momentami poważnie i wzruszająco. Nie brakuje w nim również małych i większych intryg, oraz nutki pikanterii.
Znajdziemy tu również wspomnienie pewnego wydarzenia, o którym jakiś czas temu słyszeli chyba wszyscy.
Iga Daniszewska zaserwowała nam ponownie książkę, która jak zawsze jest pewniakiem.
Książkę, która gwarantuje nam dobrą zabawę i miło spędzony czas.
Gorąco polecam.
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat najnowszej książki polskiej pisarki, która zdecydowanie podbiła moje czytelnicze serducho. Pani Iga nie zwalniała tempa nawet na moment i w ciągu ostatnich kilku miesięcy zaprezentowała nam kolejną intrygującą historię. O tyle o ile historia Olivii i Dylana w „Szpilkach z Wall Street” czy perypetie Melody i Prestona bardzo przypadły mi do gustu, to jak myślicie, jak sprawa wyglądała w przypadku „I kto tu jest diabłem”? O tym właśnie już za chwilę.
Erin Haines to inteligentna i dowcipna młoda kobieta, która pracuje jako architektka w firmie swojego ojca. Jej prawdziwą pasją jest projektowanie, dlatego nie może odmówić, gdy dostaje niepowtarzalną i ważną propozycję zaprojektowania drapacza chmur w centrum Chicago. Jest jednak jeden problem: jej partnerem w tym projekcie ma być Hudson Walters, mężczyzna, który kiedyś zrujnował jej życie i sprawił, że przez dwa lata czuła się jak w prawdziwym piekle. Erin nie jest jednak typem kobiety, która łatwo się poddaje i odpuszcza. Postanawia udowodnić sobie, ojcu, a nawet Hudsonowi, że jest równie dobra w swojej pracy, jak on, a może nawet lepsza. Wspólnie mogą stworzyć zgrany i profesjonalny tream, który ma szansę stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Ale czy Erin i Hudson będą potrafili pogodzić się ze swoją przeszłością i znaleźć wspólny język nie tylko w pracy, ale i poza nią?
„I kto tu jest diabłem” to znakomita opowieść, która zachwyca czytelnika od pierwszej do ostatniej przeczytanej strony. Nie można się przy niej nudzić, gdy śledzimy losy Erin i Hudsona, dwojga ludzi z różnymi życiowymi bagażami i doświadczeniami, którzy zakochują się w sobie pomimo początkowej niechęci. Pannę Haines nie można nie polubić, jej cięty język i liczne utarczki słowne z Hudsonem czynią lekturę lekką i przyjemną, a to, co potrafi „przygotować” bez mrugnięcia okiem dla Władcy piekieł jest wręcz fantastyczne. Pani Inga ma niebywały talent i lekkość w tworzeniu interesujących postaci. Zarówno Erin jak i Hudson to bohaterowie, którzy pasują do siebie pod każdym nawet najmniejszym względem. Oprócz kreacji fajnych osobowości to w książce znajdziemy również prawdziwy lęk, traumatyczne przeżycia, trudne relacje z poprzednimi partnerami, rodzące się stopniowo piękne i delikatne uczucie, a także nieprzeciętny humor. Pomysły żartobliwie nazwanej Jane Doe przysparzają prawdziwy uśmiech na twarzy. Oczywiście dodatkowo to wszystko okraszone jest delikatną pikanterią i namiętnością, ale z wyczuciem i smakiem. Jest to książka, która zapewnia doskonałą rozrywkę i sprawia, że chce się po nią sięgać ponownie. Szczerze gratuluję kolejnej fajnej historii i czekam na kolejne książki spod pióra autorki. Polecam ją wszystkim miłośnikom romansów z nutką humoru.
Za świetnie spędzony czas dziękuję autorce oraz Wydawnictwu NieZwykłemu.
Tym razem otrzymujemy solidną dawkę emocjonującej historii bohaterów z jedenastoletnią różnica wieku.Kiedyś byli wobec siebie szef-stażystka,obecnie są równoległymi partnerami,by stworzyć unikatowy projekt.
Zarówno Erin i Hudson są jak dwa diabły,którzy dążą do profesjonalizmu.Nikt z nich nie idzie na skróty,by dotrzeć do celu.Ich relacja oraz profesjonalizm pokazuje,że pomimo różnicy wieku potrafili spowodować ogromne zainteresowanie wydarzeniami dziejącymi się w ich życiu.
Otrzymujemy nie tylko sferę zawodową,ale także prywatną.Pomieszanie tych dwóch światów daje ciekawą historia od której ciężko się oderwać.Są emocje,pożądanie,konflikty a nawet zranienie niszczące wszystko.W pewnym momencie łzy pojawiły się w oczach za karygodne zachowanie bohatera.Zrzucanie winny na kogoś innego pokazuje,że wypowiedziane słowa potrafią dogłębnie zranić i zostawić skazę na sercu.
Autorka nie zapomniała o dużej dawki humoru,zabawnych ripostach oraz przewrotności zdarzeń,które dały historii fajnych zwrotów akcji.To bardzo mi się podobało,ponieważ historia nie staje się przewidywalna i oczywista!
Ponownie jestem zachwycona otrzymaną książką autorki.Udawania,że warto czekać na jej kolejne powieści,ponieważ spędzimy z bohaterami niezapomniany czas.
Koniecznie przekonajcie się kto w tej historii jest tytułowym diabłem?
Polecam