


Smok bez swojego jeźdźca cierpi. Jeździec bez swojego smoka ginie. (Artykuł Pierwszy, Ustęp Pierwszy, Kodeks Jeźdźców Smoków)
Oto brutalny, elitarny świat wojskowej uczelni dla jeźdźców smoków autorstwa bestsellerowej autorki Rebeki Yarros!
Dwudziestoletnia Violet Sorrengail miała trafić do Kwadrantu Skrybów i wieść spokojne życie pośród książek i historii. A teraz głównodowodząca, znana również jako jej bezkompromisowa matka, nakazała Violet dołączyć do setek kandydatów pragnących zostać elitą Navarry – jeźdźców smoków.
Kiedy jednak nie grzeszysz wzrostem, a twoje ciało jest kruche, śmierć czyha tuż za rogiem… ponieważ smoki nie wiążą się z „kruchymi” ludźmi. One ich eliminują.
Smoków chętnych do wytworzenia więzi jest mniej niż kadetów, toteż większość chce zabić Violet, aby zwiększyć swoje szanse. Reszta życzy jej śmierci przez to, kim jest jej matka – na przykład Xaden Riorson, najpotężniejszy i najbardziej bezwzględny dowódca skrzydła w Kwadrancie Jeźdźców.
Violet będzie musiała polegać na swoim sprycie i inteligencji, żeby przetrwać.
Mimo to z każdym mijającym dniem tocząca się na granicach wojna się zaostrza i zbiera coraz większe żniwa, a bariery chroniące królestwo słabną. Co gorsza Violet zaczyna podejrzewać, że dowódcy ukrywają przed wszystkimi straszną tajemnicę.
Przyjaciele, wrogowie, kochankowie… wszyscy uczęszczający do Wojskowej Uczelni w Basgiacie mają swój cel, ponieważ jeśli już się tam znajdziesz, możesz opuścić ją na dwa sposoby… albo ją ukończysz, albo umrzesz.
„Fourth Wing. Czwarte Skrzydło przyprawi Wasze serca o szybsze bicie od początku do końca. Takiego fantasy jeszcze nie czytaliście!”
– Jennifer L. Armentrout, bestsellerowa autorka nr 1 według „New York Timesa”
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Rebecca Yarros |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 528 |
| Numer ISBN | 978-83-8280-941-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788382809411 |
| Data premiery | 2023.09.27 |
| Data pojawienia się | 2023.08.02 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 148 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 2 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.09.11 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Nie mogę się nazwać znawcą fantastyki, ponieważ czytam jej dość mało, dopiero powoli odkrywając ten gatunek literacki oraz tworzących go autorów. Jednak, gdy w mediach społecznościowych zobaczyłam, że na naszym rynku wydawniczym zostanie wydane „Fourth wing. Czwarte skrzydło”, stwierdziłam, że kupię i zobaczę co to jest. To było moje pierwsze spotkanie z tą autorką i choć całkiem nieźle się bawiłam, mam co do tej powieści mieszane uczucia.
To historia dwudziestoletniej Violet Sorrengail, która za poleceniem jej głównodowodzącej dołącza do kandydatów chcących wstąpić do elity Navarry, tak zwanych jeźdźców smoków. Violet jednak wyróżnia się swoim niskim wzrostem, jak i kruchą sylwetką, co nie pomaga jej w przetrwaniu wewnątrz Kwadrantu Jeźdźców. Ponadto smoków chcących wytworzyć więź jest mniej niż chętnych kandydatów, a wśród obecnych tam jest również Xaden Riorson, czyhający na życie Violet dowódca skrzydła. Wszystko to wewnątrz zaogniającego się konfliktu na granicach królestwa. Jak poradzi sobie Violet Sorrengail?
Nadzieja jest zdradliwa i niebezpieczna. Przez nią zaczynasz skupiać się na nierealnych możliwościach, zamiast na tym, co jest najbardziej prawdopodobne.
Bohaterowie powieści „Fourth wing. Czwarte Skrzydło”, którą napisała Rebecca Yarros, a którą przełożyła Sylwia Chojnacka to jeden z elementów wyjątkowo denerwujących mnie w tej książce. Ich działania często są dla mnie nielogiczne lub bardzo irytujące ze względu na swoją niekonsekwencję, co dopatrzone jest również dziwnym wątkiem romantycznym. Relacja bohaterów według mnie z niczego nie wynika, bo o ile mamy w tej historii wątek enemies to lovers, do którego osobiście nic nie mam, o tyle proces wytworzenia się tej relacji jest bardzo nierówny, a sama miłość przychodzi znienacka, co nie jest w takim zdarzeniu rzeczą realną. Im dalej zagłębiałam się w tę fabułę, tym bardziej żałowałam, że jeden z bohaterów nie pozbył się Violet jeszcze na początku. Główna postać jest bowiem bardzo irytującą dziewczyną ze skłonnością do upierania się przy swoich niejednokrotnie niezrozumiałych wyborach, a towarzyszący jej przyjaciel Dain niestety w tej kwestii dorównuje. I nie chciałabym, żeby to, co piszę było jedynie narzekaniem, bo o ile ich nie polubiłam, tak zapałałam pewną sympatią do Xadena, choć nie jest to postać wyjątkowa i o podobnej czytałam już w „Szklanym tronie” Sarah J. Maas. Problem mam również z wątkiem romantycznym w kwestii zbliżeń cielesnych i zastanawiam się, dlaczego zarówno tu, jak i w dużej ilości innych książek sceny seksu są opisywane w tak nieprzyjemny sposób. We mnie wzbudzały one niesmak oraz przede wszystkim poczucie zażenowania.
Siadam powoli i obracam dłonie, przyglądając się mrowiącym palcom. Mam wrażenie, że powinny wyglądać inaczej, jakoś się zmienić, ale tak nie jest. To wciąż moje ręce, moje smukłe nadgarstki, mimo to wydają się czymś o wiele więcej, jakby były wystarczająco silne, by ujarzmić rozpętaną we mnie burzę i ukształtować z niej to, co tylko zechcę.
Jednak są w tej powieści również dobre, a nawet bardzo dobre wątki i momenty, do których chcę się odnieść. Jednym z nich jest wątek smoków oraz ich relacji z jeźdźcami. Ukazane są tu jako postaci dumne, odważne i budzące postrach, lecz przede wszystkim jako inteligentne i myślące istoty. Podobało mi się to, w jaki sposób autorka akcentuje i ukazuje kwestię komunikacji między światem ludzi a ich, oraz fakt, że nie są to wytwory tylko ludzkiej wyobraźni. Szczerze powiem, że czytałam tę książkę głównie dla nich. To, co jest również warte uwagi to kwestia geopolityki przedstawionego świata, o którym co prawda dowiadujemy się trochę na początku, jak i na końcu książki manewrując gdzieniegdzie przez resztę fabuły. Przedstawiona szkoła to interesujące miejsce, a przede wszystkim niebezpieczne i pełne zasad, wśród których tą najbardziej pomijaną jest kwestia mordowania innych kandydatów. Rozumiem, że na potrzeby historii miejsce to nie może być zbyt bezpieczne, ale za dużo rzeczy uchodzi niektórym na sucho.
Mimo przeważających refleksji w kontekście tego, co mi głównie przeszkadzało w książce, to muszę powiedzieć, że nie uważam jej ani za złą, ani za dobrą powieść. Odpoczęłam przy niej, nieraz się zaśmiałam i z zainteresowaniem obserwowałam smocze i ludzkie relacje, które rzeczywiście mnie urzekły. I choć wiele rzeczy mi się w niej nie podobało, to jednak skończyłam ją w ciągu trzech dni i momentami potrafiłam się wciągnąć na dłuższy czas. Dla osób, które bardziej cenią sobie w książce wątki romantyczne niż polityczne, dla osób, które szukają niezobowiązującej rozrywki, dla takich osób może to być ciekawa lektura, przy której miło spędzą czas. Ja nie odnalazłam w niej zbyt wiele dla siebie, jednak nie żałuję, że po nią sięgnęłam.
Nie wszystko złoto, co się świeci? Ta książka to złoto najwyższej próby nie tylko ze względu na połyskujące okładki, ale przede wszystkim kryjącą się między nimi urzekającą historię. Zawsze przyciągała mnie dobra fantastyka, a ta powieść, choć niewątpliwie skierowana do segmentu Young Adult i New Adult zawładnęła moim sercem.
Trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że Rebecca Yaross z rozmachem i wiarygodnością stworzyła niebezpieczny świat, w którym do przetrwania ludzi i smoków potrzebna jest ich współpraca. Choć to coś więcej, bo więź, która powstaje pomiędzy smokiem i wybranym przez niego jeźdźcem jest dużo głębsza i wielopoziomowa.
Z główną bohaterką, Violet, która całe życie spędziła w bibliotece przyuczając się na skrybę, wiele książkoholiczek znajdzie cechy wspólne. Nie dane jest jej jednak cieszyć się spokojem w książkowym zaciszu. Zmuszona do szkolenia się na jeźdźczynię, niedostosowana fizycznie, każdą kolejną próbę może przypłacić życiem. Nie korzysta jednak z możliwości ucieczki, a wbrew wszystkiemu brnie do przodu wykorzystując swój spryt. Nie sposób nie kibicować tej upartej, inteligentnej i odważnej dziewczynie.
Autorka opanowała sztukę wciągania czytelnika w wir akcji do perfekcji nie tylko dzięki świetnej kreacji bohaterów zarówno ludzkich, jak i smoczych, ale również poprzez dynamikę zdarzeń. Tu nie ma miejsca na nudę, a niepokojące zakończenie każdego rozdziału skutkuje rozpoczęciem następnego. Nieco mniej niż zmagania Violet z własnymi słabościami i wrogami, których w Basgiacie nie brakuje, porwały mnie jej romantyczne relacje. Choć i tu iskrzyło, bo gdzie dwóch rywali, tam o emocje nietrudno.
Zakończenie obnaża obłudę i zakłamanie świata, w którym przyszło żyć Violet, młodej kobiecie, która chciała opisywać bitwy, a nie w nich uczestniczyć. I oczywiście po takiej końcówce drugą część po prostu muszę przeczytać. Jej premiera w oryginale już 7 listopada, a kiedy w Polsce? Nie mogę się doczekać!