
Poznaj mroczne oblicze słonecznego hiszpańskiego miasta i zakazaną, pachnącą cytrynami miłość w czasach krwawej dyktatury
Madryt, 1957 rok. Faszystowska dyktatura generała Francisca Franco skrywa niejeden mroczny sekret. Tymczasem zagraniczni turyści i biznesmeni, skuszeni obietnicą słońca, wina i szybkiego zarobku, napływają do Hiszpanii. Wśród nich jest osiemnastoletni Daniel Matheson, syn potentata naftowego, który wraz z rodziną przyjeżdża do Madrytu. Chłopak ma nadzieję, że dzięki obiektywowi aparatu nawiąże więź z krajem, w którym urodziła się jego matka. Fotografia — i przeznaczenie — stawiają na jego drodze Anę Torres Moreno. To właśnie z powodu pięknej pokojówki z madryckiego hotelu Castellana Hilton i wstrząsających wydarzeń Daniel pozna śmiertelny strach i prawdziwe szczęście.
Gdy krok po kroku odkrywa tajemnicze losy rodziny Any, natrafia na świeże jeszcze rany i pulsujące bólem ślady po hiszpańskiej wojnie domowej.
Fotografie Daniela ściągają na niego niebezpieczeństwo. Musi podjąć trudne decyzje, by chronić tych, których kocha.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Ruta Sepetys |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 14.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 9788324084524 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324084524 |
| Data premiery | 2022.08.24 |
| Data pojawienia się | 2022.06.29 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Niech was nie zwiedzie niepewny tytuł, bo historia jest naprawdę warta przeczytania. Czytanie jej było dla mnie prawdziwą poezją. Wpierw mnie zaskoczyła, bo od początku bardziej zanosiło się na thriller. Później tylko się w tym utwierdzałam, ale domieszana była historia i zachowania ludzi ukrywający małe dzieci. Następnie każdy rozdział mnie zadziwiał, gdyż ukazywał opowieść innych postaci, były one bardzo krótkie, ale pozostawiały na końcu smutek i zawieszenie. Tekst naprawdę przepiękny, bogate ozdobniki, przyrównania, porównania, jakby ktoś poprzez tekst balsamował moją duszę. Wpierw części, które najbardziej bolały, gdyż takich było tu ukazanych całkiem sporo, aż po te, które przynosiły szczęście i ukojenie. Choć spotkamy tutaj bardzo wielu bohaterów, najbardziej autor skupi się na opisaniu romansu Amerykanina z Hiszpanką. Jednak wszystko, co tylko wiąże się ze słowami dyktatura napotkają na swojej drodze, zanim cokolwiek większego tutaj zapłonie. Im uczucie bardziej będzie się rozwijać, tym krew i gorzkie zachowania ludzi, którym się wydaje, że to oni tutaj rządzą, będzie krwawsze. Aż serce mi się krajało, kiedy w okresie 1939 roku odbierano dzieci swoim rodzicom. Sceny rozdzierające serce, gdyż sprzedaż tych małych istotek była tu na porządku dziennym. Jak sądzicie w jakim stanie pozostawiano ich rodziców? Dlaczego w ogóle oddawano ich do adopcji? Wszystko szacowano w setkach tysięcy. Nie dało się zatrzymać łez i jednocześnie nie mogłam przerwać czytania, gdyż wciąż miałam nadzieję na jakikolwiek pozytywny koniec. To taka książka, gdzie miłość przeplata się z innymi dość drastycznymi wątkami. Jednak ułożono ją tak, by nie odebrać ją jako jedną historię, bez wielowątkowości. Nie można jej przeczytać na twardo, gdyż styl językowy na to nie pozwala. Taki uśmiech przez łzy z ogromną nadzieją. Niestety książki takie jak ta u mnie muszą nieco poleżeć zanim się do nich zabiorę, gdyż przygotowuję się do nich psychicznie. To piękno, które dojrzewa i pozostawia po sobie wiele myśli i rozważań. Jakby po skończeniu nadal trwało...
Na zakończenie wakacyjnego czasu, w którym zaczynamy rozmyślać o ulotności zmieniających się pór roku przychodzę do Was z książką, która z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. I to nie tylko ze względu na słoneczne hiszpańskie miasto, gdzie dzieje się cała akcja…
„Fontanny milczenia. Miłość w cieniu dyktatury”, bo o niej mowa to historia bardzo mocno absorbująca i angażująca czytelnika. Autorka w nierzeczywisty sposób poruszyła tematy doskwierające ludności w czasie dyktatury gen. Francisa Franco. Przywołała obraz społeczeństwa podzielonego czy wręcz rozwarstwionego na klasy społeczne, przedstawiała procedery mające nagminnie miejsce w owym czasie skupiające się na handlu dziećmi, a co więcej ukazała obraz ogólnie przyjętego milczenia… Milczenia, które pozwalało funkcjonować z dala od kłopotów i życia w nieustannym strachu, o siebie i o swoich bliskich… I na tle tych przejawów przemocy - rodząca się miłość pomiędzy synem potentata naftowego, a pokojówką z madryckiego motelu…
Cała ta historia okraszona została ogromnymi emocjami i przekonaniem o niesprawiedliwości w oczach czytelnika. Niejako zmusiła do przemyśleń, do zakwestionowania swojego niezadowolenia z reżimu mającego miejsce w owym czasie. Całe przywołane przez autorkę historyczne uwarunkowania miały tak bardzo namacalny wydźwięk, że trudno było uwolnić się od lektury. Zdecydowanie to książka, która nie jest łatwa w odbiorze, ale tak bardzo angażuje czytelnika, że zajmuje jego myśli, aż do przewrócenia ostatniej strony…
Zdecydowanie to książka, która zawładnie sercem nie tylko czytelników lubiących powieści historyczne. Proszę miejcie na uwagę tę historię, a ja ze swojej strony gwarantuje ogrom emocji i całkowite zatracenie się w tej historii.
Kiedy przeczytałam opis tej powieści, wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Madryt, 1957r. Połączenie gorącego klimatu Hiszpanii, historii tego państwa - walki z dyktaturą, zmagania z wojną domową, a w ich cieniu miłość, która nie mogła się wydarzyć.
To książka przejmująca, duszna, w mrocznym klimacie, bo osadzona w prawdziwych realiach. Opowieść o ludziach, którzy muszą wybierać. Między tym co właściwie, a tym co mówi im serce. To historia trudna, wymagająca, bardzo realistyczna, ale przedstawiona w przystępny sposób. Podobało mi się w jaki sposób do tematu podeszła autorka. Surowo, ale z dbałością o szczegóły. Z dużym szacunkiem, ale bez upiększeń.
Książka całkowicie mnie pochłonęła, mocno "weszła" w myśli, chociaż nie należy do tych lekkich i przyjemnych. Zmusza do zastanowienia, zadumy i sprawia, że doceniamy to co mamy. Gorąco polecam.
Są takie książki, które potrafią utkwić w pamięci na długo. Przeplatają się wśród myśli, a po ich skończeniu czytelnik ma wrażenie, że odbył długą podróż i właśnie z niej wrócił.
Taka jest właśnie książka "Fontanny milczenia". Sądziłam, że w rękach trzymam zwykły romans osadzony w Madrycie w 1957 roku. Jak bardzo się myliłam. Ta książka to zdecydowanie nie historia miłosna, może nie jedynie.
Zaczyna się niepozornie. Główni bohaterowie poznają się w amerykańskim hotelu w Madrycie. Amerykanie nareszcie mogą robić interesy z Hiszpanami. Ona jest pokojówką w tym hotelu, on chłopakiem z dobrego amerykańskiego domu, który kocha fotografię. To właśnie fotografia zbliża ich do siebie, jest tu kluczowym spoiwem i przez nią po części opowiedziana jest ta historia.
Czytając na początku miałam wrażenie, że przeniosłam się trochę do twórczości Zafona. Fakt, on pisał o Barcelonie i jego powieści kojarzą mi się z nocą, a tu jest słoneczny Madryt w ciągu dnia. Jednak ta książka ma podobny klimat. Jak widać tamte czasy odcisnęły swoje piętno.
Kolejną rzeczą, która mnie w tej książce uderzyła to sposób narracji. Nie ma tu narratora, który opowiada wszystko w czasie przeszłym. Jest za to, bijący z każdego zakamarka, czas teraźniejszy. Tak jakby narrator zabierał czytelnika w tej chwili w tą podróż, jakby czytelnik był mu bliski, był świadkiem tego co się dzieje. To do mnie bardzo przemówiło i myślę, że to sprawia że książka staje się bardziej autentyczna i surowa w odbiorze. Czemu surowa? Nie ma tu cukierkowej miłości. Od książki bije niepokój, wszystko jest owiane tajemnicą i dodatkowo porusza trudny temat, który jest tłem dla całej historii.
Mimo tego, książki nie czyta się trudno. Język jest przystępny. I tak jak chciałabym napisać, że przez tematykę, książka nie jest łatwa w odbiorze, tak dzięki językowi, którym została napisana, jest ona odrobinę łatwiejsza do przejścia.
Z jednej strony mam mieszane uczucia co do tej książki, a z drugiej ta książka zachwyca. To nie jest łatwa książka, ale na pewno jest piękna.
"Fontanny milczenia. Miłość w cieniu dyktatury" to książka która jest świetnym przykładem na to, jak dzięki powieści możemy poznać historię kraju. Autorka, prowadząc nas przez życie widziane oczami młodych ludzi, przedstawia nam ciemną stronę panowania dyktatora w Hiszpanii.
Czy życie po wojnie było lepsze, łatwiejsze? Czy młody Amerykanin, marzący o pracy fotografa, bedzie w stanie zobaczyć prawdziwą Hiszpanię? Czy przyjeżdżając na wakacje do kraju, w którym panuje faszystowska dykatura, można odkryć coś niepokojącego? Czy pokojówka zgodzi się na prośbę Amerykanina? Czy coś ich połączy? Czy mijajace lata coś zmienią? I co łączy kościół, szpitale i sierocińce?
Przerażająca prawda historyczna wpleciona w opowieść o miłości i młodości. Czy wszystko się dobrze skończyło? Siegnijcie po książkę!
1957 rok, Madryt. Hiszpania jest pod faszystowska dyktaturą generała Francisca Franco. Do kraju przyjeżdżają biznesmeni i zagraniczni turyści, jedni pragnący odpocząć, inny zarobić. Wśród nich jest Daniel - syn potentata naftowego, chłopak uwielbiam fotografować, ma nadzieję, że dzięki zdjęciom nawiąże więź z krajem, w którym urodziła się jego matka. Na drodze Daniela staje pokojówka z madryckiego hotelu - Ana Torres Moreno. Chłopak zaczyna odkrywać tajemnice rodzony Any, ale również ślady hiszpańskiej wojny domowej. Co Daniel uwiecznił na fotografiach? Czy jest bezpieczny? Jak potoczy się jego relacja z Aną?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, do sięgnięcia po książkę zachęciła mnie klimatyczna okładka oraz bardzo intrygujący opis. W szkole, na lekcjach historii nauczyciele wspominali o czasach, kiedy Hiszpania była pod dyktaturą Franco i pamiętam, że ta tematyka mnie interesowała, dlatego też postanowiłam przeczytać "Fontanny milczenia". Autorka ma bardzo lekkie pióro, dlatego książkę czyta się naprawdę szybko i z ogromnym zainteresowaniem. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata Daniela i nie mogłam się oderwać od tej historii póki nie przeczytałam ostatniego zdania. Pomysł na fabułę bardzo mi przypadł do gustu, autorka w ciekawy połączyła fikcję literacja z prawdziwymi wydarzeniami, mającymi miejsce podczas dyktatury generała Franco. Z tej książki biję realizm, naprawdę! Autorka w genialny sposób oddała klimat panujący w tamtych czasach w Hiszpanii, pokazując przepaść dzielącą biednych i bogatych mieszkańców tego kraju. Zdjęcia, które robił Daniel ukazały realia życia tamtejszej społeczności, a tym samym ściągnęły na niego niebezpieczeństwo. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Tutaj z każdej przeczytanej strony wylewają się emocje, wiele skrajnych emocji, które chłonęłam całą sobą, kibicując przy tym Danielowi oraz Anie. Autorka porusza w swojej powieści wiele ważnych kwestii, nie będę Wam zdradzała jednak wszystkiego, musicie sami przeczytać, by przekonać się jak wielowymiarowa i wartościowa jest ta książka! Polecam! Moja ocena 9/10.