
„Obudźcie się, anioły zemsty! Dołączcie do mnie i pomóżcie mi oczyszczać ten świat!”
Bolesławcem wstrząsa brutalne morderstwo młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w odludnym miejscu. Szczególną uwagę zwraca wyryta na jej ciele litera „R” – taka sama, jaką przed laty pozostawiał na swoich ofiarach Roland Zydar, zwany Raptorem.
Choć od dekady przebywa za kratami, komisarz Błażej Heller i jego partnerka, Malwina Zygart, podejrzewają, że może mieć z tą zbrodnią coś wspólnego. Postanawiają więc się z nim skonfrontować. Nie wiedzą jednak, że Raptor tylko na to czeka.
Wkrótce przestępca wciąga ich w psychologiczną grę, która okazuje się szczególnie niebezpieczna dla Malwiny – jego biologicznej córki. Kobieta, która wstąpiła do policji, by zerwać z trudną przeszłością, znów musi stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, od którego przez całe życie próbowała się odciąć.
Tymczasem w mieście zostają odnalezione kolejne zmasakrowane zwłoki. Walcząc z czasem, Błażej i Malwina próbują ustalić, czy Raptor naprawdę działa zza krat, czy może ktoś uwierzył, że jest w stanie mu dorównać. A może nawet go prześcignąć.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Grupa Wydawnicza Filia Sp. z o.o., Kleeberga 2, 61-615 Poznań (PL), adres e-mail: kontakt@wydawnictwofilia.pl
| Autor | Marcel Moss |
| Wydawnictwo | Filia |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 384 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8441-238-1 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384412381 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.05.15 |
| Data pojawienia się | 2026.04.29 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1080 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 57 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
"Ego" to kontynuacja serii thrillerów kryminalnych Marcela Mossa, której bohaterami są bolesławieccy śledczy - komisarz Błażej Heller i jego partnerka Malwina Zygart.
Gdy zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety, wszystko wskazuje na seryjnego mordercę zwanego Raptorem, który odsiaduje już wyrok. Policja próbuje ustalić, czy ma do czynienia z naśladowcą, czy też Zydar wciąż pociąga za sznurki zza krat.
Powieść prowadzona jest dwutorowo - śledzimy zarówno policyjne śledztwo, jak i mamy okazję zajrzeć do umysłu głównego antagonisty. Obie perspektywy są równie intrygujące, skutecznie budują napięcie i niosą ze sobą silny ładunek emocjonalny.
Jednym z największych atutów książki jest wartka akcja oraz liczne, przyprawiające o dreszcz emocji zwroty. Nowe fakty pojawiają się stopniowo i są odkrywane na tyle umiejętnie, że napięcie nie opuszcza czytelnika ani na chwilę.
Książkę czyta się z mieszanką zgrozy i fascynacji. Moss wypracował własny, niepodrabialny styl, który potrafi wywoływać ogromny dysonans emocjonalny. Jego proza budzi niepokój, szokuje i wzbudza całą gamę negatywnych emocji, a jednocześnie imponuje pomysłowością oraz konsekwencją w budowaniu historii.
Jaka jest Waszym zdaniem najbardziej niebezpieczna cecha człowieka: agresja, inteligencja czy umiejętność manipulacji?
„Ego” to drugi tom serii z Malwiną Żygard i komisarzem Hellerem i muszę przyznać, że ta odsłona wciągnęła mnie jeszcze bardziej niż pierwszy tom. Jest duszniej, bardziej psychologicznie i momentami naprawdę niewygodnie, czyli dokładnie tak, jak lubię.
Młoda kobieta zostaje zamordowana, a na jej ciele ktoś wyrył literę „R”. Skojarzenie może być tylko jedno: Raptor. Problem w tym, że seryjny morderca siedzi już za kratami. No chyba że… ktoś postanowił zostać jego godnym następcą. Albo jeszcze lepiej — ktoś właśnie bawi się wszystkimi jak pionkami na szachownicy.
Autor świetnie pogrywa tutaj psychologią relacji. Toksyczne więzi, manipulacja, emocjonalne uzależnienie od ludzi, od których powinniśmy uciekać sprintem, a nie spacerkiem. Czytając tę historię, cały czas miałam z tyłu głowy to irracjonalne pytanie: dlaczego tak trudno odciąć się od osób, które robią nam krzywdę? I właśnie te psychologiczne smaczki zrobiły tu dla mnie największą robotę.
Raptor nadal jest cholernie niebezpieczny. Nawet zza krat manipuluje ludźmi tak skutecznie, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy on przypadkiem nie ma doktoratu z kontrolowania cudzych emocji. A jego obsesja na punkcie odzyskania córki, czyli Malwiny, tylko dodaje tej historii jeszcze większego napięcia. Do tego krótkie rozdziały, zmienne perspektywy — czytało się genialnie!
Bardzo lubię też duet Hellera i Malwiny. Ich relacja ma w sobie coś naturalnego i niewymuszonego, a przy tym dobrze kontrastuje z całym tym mrokiem i toksycznością wokół. Ogromny plus też za to, że autor pokazuje brutalność w wyważony sposób. Nie gloryfikuje zła, nie robi z mordercy „mrocznego celebryty”, tylko skupia się bardziej na psychice i konsekwencjach.
Końcówka? Oczywiście zostawia człowieka z potrzebą natychmiastowego sięgnięcia po kontynuację, więc serdecznie dziękuję autorowi za kolejny czytelniczy kryzys emocjonalny 🙃
Znacie to powiedzenie: Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B? W przypadku bardzo dynamicznej i płodnej twórczości Marcela Mossa można użyć parafrazy i wyznać coś takiego: skoro powiedziało się ALTER, to trzeba powiedzieć i EGO. A co dokładnie oznaczają oba te wyrażenia i tym samym tytuły dwóch powieści autora? Według definicji słownikowych alter ego to wyodrębniona część osobowości, która pozwala wyrazić tłumione cechy, emocje lub radzić sobie ze stresem w odmienny sposób niż na co dzień. To oczywiście jedno z wielu objaśnień, ale to właśnie ono jest kwintesencją tego, co zaserwował nam Marcel Moss. Gdy czytelnicy sięgną po obie części, na pewno to zrozumieją.
Trzeba przypomnieć, że „Ego” to druga część cyklu z Błażejem Hellerem i Malwiną Zygart w rolach głównych. Mało tego, autor już przygotowuje nas do kontynuacji, nie poprzestaje na dylogii, tylko wciąż rozwija wszystko to, co dzieje się w fikcyjnym, kryminalnym świecie bohaterów. Świadczą o tym słynne słowa: ciąg dalszy nastąpi.
Marcel Moss ma w sobie stuprocentowe powołanie literackie, nie dziwi mnie więc, że nawet wieloletni wielbiciele jego pióra nie mogą czasem nadążyć za kolejnymi opowieściami. Tym razem „Ego” to powieść podzielona na 3 części. Znakiem rozpoznawczym pisarza są częste przeskoki czasowe, tu również ich nie brakuje. Czemu tak naprawdę służy taka karuzela pod kątem czasu akcji? Wszystkiego dowiemy się w swoim czasie, mogę tylko prosić odbiorców, by czytać spokojnie, bez pośpiechu. W przypadku czytania na czas można się pogubić i nie do końca zrozumieć zamysł autorski. Nowicjuszy chciałabym też ostrzec: Marcel Moss kocha zaskakiwać czytelników, historii kryminalnych kreowanych przez autora nie wolno wcześniej wertować i skupiać się na końcowych dialogach. Jak twierdzi sam autor, jego opowieści są zbudowane właśnie na zakończeniu i to końcowa część tekstu ma zupełnie zniszczyć nasze dotychczasowe domysły. Czy „Ego” w swej odsłonie takie właśnie jest? Oczywiście, znowu zostajemy zostawieni w newralgicznym punkcie fabuły. Marcel Moss nie każe na siebie długo czekać, więc zapewne nasza ciekawość szybko zostanie zaspokojona.
Powstaje też pytanie: czy cykl ten należy czytać chronologicznie? Nie jest to warunek konieczny — autor chyba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie filie biblioteczne mogą zadbać o cykliczność, dlatego akcja jest tak przedstawiona, że często poznajemy wydarzenia mające związek z częścią pierwszą. Nic nie będzie dla nas niezrozumiałe, wszystkie elementy fabuły można spokojnie ze sobą połączyć, niczym puzzle.
Historie kryminalne z nawet kilkoma morderstwami w tle mają to do siebie, że nie powinny być szczegółowo opisywane w recenzji czy też opinii. Celowo więc nie podaję wszystkich wątków, a także imion bohaterów. Fabuła zwarta w książce jest bowiem tak ułożona, że dowiadujemy się o wszystkim po kolei, dochodzimy do rozwiązania zagadek niczym po nitce do kłębka. Mogę jedynie podkreślić, że długo nie zapomnę historii niejakiego Marcina Hordasa. Już tajemniczo zatytułowane rozdziały to ogromna zaleta dla całej opowieści. Co może się kryć za tytułami, które idealnie pasują do mieszanki gatunkowej, jaką jest kryminał/sensacja/thriller? Czy autor uśpi Waszą czujność? Sprawdźcie to sami.
Marcel Moss zawsze jest sobą, jeśli chodzi o pisanie. W samym prologu idealnie pokazuje, jak delikatny świat może natychmiast zalać się krwią. Dialogi te są jednak ekspresową nauczką dla czytelnika — mordercą może być każdy, choćby przechodzień albo klient kawiarni.
Autor przypomniał nam też o działalności Raptora — seryjnego mordercy z części pierwszej. Wygląda na to, że historia lubi się powtarzać, a seria tajemniczych zabójstw szokuje i wzbudza strach w mieszkańcach Bolesławca. Czy jednak naprawdę tak jest, że skoro Bóg milczy, ktoś inny wymierza karę? Czy świat kobiet to teatr, w którym mężczyzna odgrywa rolę błazna? No i czy upokarzające zachowania płci pięknej wobec mężczyzn to powód do eliminacji trucizny? Te, a nie inne kwestie autor każe nam rozważyć, lecz niech słowa Marcela Mossa nigdy nie staną się dla kogoś inspiracją. Proszę o to dosłownie każdego czytelnika z osobna.
Znowu uwagę zasługuje też sam temat pracy w policji. Para wykreowanych przez pisarza śledczych udowadnia, że policjantem się jest, a nie bywa. W każdym dochodzeniu liczą się detale, by można było połączyć kropki i schwytać mordercę.
Po raz kolejny gratuluję pisarzowi odwagi i wiem, że jest to powieść zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach, a także dla mizoginów.
Polecam i czekam na tom trzeci.
„Ego” to drugi tom Cykl z Błażejem Heller i Malwiną Zygart.
Autor kolejny raz zabiera nas do Bolesławca gdzie zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety. Na jej ciele znajduje się wyryta litera „R”. Przed laty na ciałach swoich ofiar zostawiał ją Roland Zydar. Problemem jest fakt, że mężczyzna przebywa za kratkami. W jaki więc sposób działa? A może ktoś go naśladuje? Wkrótce dochodzi do kolejnego m0rderstwa.
Sprawą zajmuje się komisarz Błażej Heller i Malwina Zygart – biologiczna córka naszego skazanego. Rozpoczyna się wyścig z czasem i psychologiczna gra, która będzie niebezpieczna dla Malwiny.
Książkę przeczytałam w dwa wieczory. Nie potrafiłam się oderwać od niej. A wszystko to za sprawą niesamowitego napięcia jakie czułam w trakcie czytania i krótkich rozdziałów, które zachęcały by przeczytać kolejny.
Autor posiada lekki i prosty język. Nie znajdziemy tutaj przesadnie długich literackich opisów. Akcja książki natomiast jest dość dynamiczna, co sprawia, że nie ma mowy o nudzie.
Zarówno Błażej jak i Malwina to postacie wyraziste. Malwina wstąpiła do policji by odciąć się od przeszłości i człowieka, który ją zniszczył. Nie sądziła jednak, że znowu będzie musiała stanąć z nim oko w oko.
Uwielbiam gdy autor wodzi mnie za nos. I tak też było i tym razem. Kiedy już myślałam, że rozwiązałam zagadkę okazało się, że nic z tego. Zakończenie tej książki bardzo mnie zaskoczyło i to najbardziej lubię w kryminałach Marcela. Do końca nie wiadomo czego można się spodziewać.
Jeśli lubicie kryminały, w których cały czas coś się dzieje to bardzo polecam zarówno „Ego” jak i poprzednią część „Alter”.
„Ego” to drugi tom cyklu o Błażeju Hellerze i Malwinie Zygart. Brutalny,mroczny thriller psychologiczny oparty na grze emocji oraz traumach bohaterów.
Bolesławcem wstrząsa brutalne morderstwo kobiety. Szczególną uwagę śledczych zwraca fakt, że zbrodnia nawiązuje do zabójstw sprzed lat popełnionych przez Raptora. Policjanci rozpoczynają niebezpieczną psychologiczną grę z przestępcą.
Drugi tom wciągnął mnie jeszcze bardziej w swoją mroczną historię. Autor świetnie operuje emocjami bohaterów i buduje nieustanne poczucie niepokoju. To nie tylko historia o poszukiwaniu sprawcy, ale także opowieść o manipulacji, traumie oraz ciemnej stronie ludzkiej natury - o tym, jak daleko człowiek potrafi posunąć się w swojej obsesji. Największą siłą tej powieści jest klimat - duszny, momentami wręcz klaustrofobiczny. Autor buduje napięcie krótkimi rozdziałami i częstymi zmianami perspektywy, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Przez cały czas ma się wrażenie, że bohaterowie coś ukrywają, a czytelnik do końca nie wie, komu można zaufać. Bardzo polubiłam Malwinę, bohaterkę obciążoną trudną przeszłością i piętnem ojca seryjnego mordercy. Autor ponownie porusza pytanie, czy można uciec od własnego dziedzictwa i jak trauma wpływa na tożsamość człowieka. Ten psychologiczny aspekt nadaje historii głębi. Podobała mi się również relacja między głównymi bohaterami, których połączyła dramatyczna przeszłość. Dzięki temu śledztwo miesza się z ich prywatnymi demonami, a całość nabiera jeszcze większego emocjonalnego ciężaru. Dodatkowego napięcia dodaje psychologiczna manipulacja oraz gra prowadzona przez zabójcę zza krat.
„Ego” to thriller, który zostawia czytelnika z pytaniem, gdzie kończy się trauma, a zaczyna prawdziwe zło. Autor ponownie pokazuje, że największe zagrożenie często kryje się nie w samym mordercy, lecz w ludzkiej psychice i sekretach, które próbujemy ukryć nawet przed sobą.
Pierwsze wrażenie? Mroczne, klaustrofobiczne i niepokojące od pierwszej strony. „Ego” Marcela Mossa wciąga jak bagno – powoli, a potem nie możesz się wyrwać. Klimat gęsty, psychologiczny dreszczowiec, który siedzi w głowie jeszcze długo po odłożeniu książki.
O czym jest ta książka?
Książka jest thrillerem psychologicznym i drugim tomem cyklu z komisarzem Błażejem Hellerem i Malwiną Zygart. Główna intryga rozpoczyna się od makabrycznego odkrycia:
· Makabryczne odkrycie – Miastem wstrząsa brutalne morderstwo młodej kobiety, na której ciele sprawca wyrył literę "R".
· Powrót Raptora – Ślad prowadzi do Rolanda Zydara ("Raptora"), seryjnego mordercy, który od dekady siedzi w więzieniu.
· Psychologiczna gra – Podejrzenia detektywów kierują się w stronę groźnego przestępcy. Mimo jego odosobnienia, szybko okaże się, że może on prowadzić zza krat perfidną grę, która wciąga w wir wydarzeń również jego biologiczną córkę.
· Śledztwo pełne pytań – Gdy w mieście pojawiają się kolejne ofiary, Błażej i Malwina muszą desperacko szukać odpowiedzi: czy za zbrodniami stoi uwięziony Raptor, czy może ktoś, kto pragnie go naśladować, a nawet prześcignąć?
Masz ochotę na coś mocnego i wciągającego bez zbędnych upiększeń? Jeśli tak, ta książka jest właśnie dla Ciebie.
Marcel Moss mistrzowsko buduje zagadkę, w której każda odpowiedź rodzi dziesięć nowych pytań. Fabuła trzyma w napięciu jak w kleszczach – nic tu nie jest oczywiste.
W pewnym momencie przestajesz wiedzieć, komu ufać, nawet sobie samemu. Autor świetnie gra na emocjach – czułam bezradność, złość i… dziwną litość. Brr.
Tempo i styl – jazda bez trzymanki. Krótkie rozdziały, dynamiczne sceny, dialogi ostre jak brzytwa. Styl Marcela Mossa jest wciągający i bardzo kinowy. Nie ma czasu na nudę – akcja pędzi, ale nie kosztem psychologicznej głębi. Idealne na jeden wieczór (jeśli lubicie nie spać).
Dla kogo? Dla fanów thrillerów psychologicznych, którzy po Mrozie szukają czegoś jeszcze mroczniejszego. Dla osób, które nie boją się bohatera niewiarygodnego i pytań o naturę zła. Jeśli lubisz, gdy książka miesza Ci w głowie – to jest to.
Moja ocena: 10/10
BRUNETTE BOOKS
Znacie to powiedzenie: Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B? W przypadku bardzo dynamicznej i płodnej twórczości Marcela Mossa można użyć parafrazy i wyznać coś takiego: skoro powiedziało się ALTER, to trzeba powiedzieć i EGO. A co dokładnie oznaczają oba te wyrażenia i tym samym tytuły dwóch powieści autora? Według definicji słownikowych alter ego to wyodrębniona część osobowości, która pozwala wyrazić tłumione cechy, emocje lub radzić sobie ze stresem w odmienny sposób niż na co dzień. To oczywiście jedno z wielu objaśnień, ale to właśnie ono jest kwintesencją tego, co zaserwował nam Marcel Moss. Gdy czytelnicy sięgną po obie części, na pewno to zrozumieją.
Trzeba przypomnieć, że „Ego” to druga część cyklu z Błażejem Hellerem i Malwiną Zygart w rolach głównych. Mało tego, autor już przygotowuje nas do kontynuacji, nie poprzestaje na dylogii, tylko wciąż rozwija wszystko to, co dzieje się w fikcyjnym, kryminalnym świecie bohaterów. Świadczą o tym słynne słowa CIĄG DALSZY NASTĄPI.
Marcel Moss ma w sobie stuprocentowe powołanie literackie, nie dziwi mnie więc, że nawet wieloletni wielbiciele jego pióra nie mogą czasem nadążyć za kolejnymi opowieściami. Tym razem „Ego” to powieść podzielona na 3 części. Znakiem rozpoznawczym pisarza są częste przeskoki czasowe, tu również ich nie brakuje. Czemu tak naprawdę służy taka karuzela pod kątem czasu akcji? Wszystkiego dowiemy się w swoim czasie, mogę tylko prosić odbiorców, by czytać spokojnie, bez pośpiechu. W przypadku czytania na czas można się pogubić i nie do końca zrozumieć zamysł autorski. Nowicjuszy chciałabym też ostrzec: Marcel Moss kocha zaskakiwać czytelników, historii kryminalnych kreowanych przez autora NIE WOLNO wcześniej wertować i skupiać się na końcowych dialogach. Jak twierdzi sam autor- jego opowieści są zbudowane właśnie na zakończeniu i to końcowa część tekstu ma zupełnie zniszczyć nasze dotychczasowe domysły. Czy „Ego” w swej odsłonie takie właśnie jest? Oczywiście, znowu zostajemy zostawieni w newralgicznym punkcie fabuły. Marcel Moss nie każe na siebie długo czekać, więc zapewne nasza ciekawość szybko zostanie zaspokojona.
Powstaje też pytanie: czy cykl ten należy czytać chronologicznie? NIE jest to warunek konieczny- autor chyba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie filie biblioteczne mogą zadbać o cykliczność, dlatego akcja jest tak przedstawiona, że często poznajemy wydarzenia mające związek z częścią pierwszą. Nic nie będzie dla nas niezrozumiałe, wszystkie elementy fabuły można spokojnie ze sobą połączyć, niczym puzzle.
Historie kryminalne z nawet kilkoma morderstwami w tle mają to do siebie, że nie powinny być szczegółowo opisywane w recenzji czy też opinii. Celowo więc nie podaję wszystkich wątków, a także imion bohaterów. Fabuła zwarta w książce jest bowiem tak ułożona, że dowiadujemy się o wszystkim po kolei, dochodzimy do rozwiązania zagadek niczym jak po nitce do kłębka. Mogę jedynie podkreślić, że długo nie zapomnę historii niejakiego Marcina Hordasa. Już tajemniczo zatytułowane rozdziały to ogromna zaleta dla całej opowieści. Co może się kryć za tytułami, które idealnie pasują do mieszanki gatunkowej, jaką jest kryminał/sensacja/thriller? Czy autor uśpi Waszą czujność? Sprawdźcie to sami.
Marcel Moss zawsze jest sobą, jeśli chodzi o pisanie. W samym prologu idealnie pokazuje, jak delikatny świat może natychmiast zalać się krwią. Dialogi te są jednak ekspresową nauczką dla czytelnika- mordercą może być każdy, choćby przechodzień albo klient kawiarni.
Autor przypomniał nam też o działalności Raptora- seryjnego mordercy z części pierwszej. Wygląda na to, że historia lubi się powtarzać, a seria tajemniczych zabójstw szokuje i wzbudza strach w mieszkańcach Bolesławca. Czy jednak naprawdę tak jest, że skoro Bóg milczy, ktoś inny wymierza karę? Czy świat kobiet to teatr, w którym mężczyzna odgrywa rolę błazna? No i czy upokarzające zachowania płci pięknej wobec mężczyzn to powód do eliminacji trucizny? Te, a nie inne kwestie autor każe nam rozważyć, lecz niech słowa Marcela Mossa NIGDY nie staną się dla kogoś inspiracją. Proszę o to dosłownie każdego czytelnika z osobna.
Znowu uwagę zasługuje też sam temat pracy w policji. Para wykreowanych przez pisarza śledczych udowadnia, że policjantem się jest, a nie bywa. W każdym dochodzeniu liczą się detale, by można było połączyć kropki i schwytać mordercę.
Po raz kolejny gratuluję pisarzowi odwagi i wiem, że jest to powieść zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach, a także dla… mizoginów.
Polecam i czekam na tom trzeci.