






Co za czasy w Rzeczypospolitej! Od sławionego w całej Europie zwycięstwa pod Wiedniem w 1683 r. po widmo upadku państwa – zaledwie pół wieku później… Siódmy tom „Dziejów Polski” prof. Andrzeja Nowaka czyta się nie jak jeden, ale jak kilkanaście scenariuszy hollywoodzkich superprodukcji historycznych. W tym okresie Rzeczpospolita niestety doznaje porażek jak nigdy dotąd. Kraj przeżywa klęski w wojnach, w których… oficjalnie sam nie uczestniczy. Po śmierci Jana III Sobieskiego przez nasze ziemie przewalają się wojska szwedzkie (znów), saskie, rosyjskie, potem pruskie. Po ich przemarszach pozostają zgliszcza i głód. Stanisław Leszczyński jest dwukrotnie obierany królem, ale musi uciekać z Ojczyzny. Przedstawiciel obcej nam niemieckiej dynastii Wettynów, August III, zdobywa polską koronę, ale dzięki carskim sołdatom.
Sąsiedzi Rzeczypospolitej zawiązują tajne sojusze mające na celu utrzymanie wszystkich niszczących nasz kraj tak zwanych wolności. Degeneruje się już nie tylko wolna elekcja, ale niestety także instytucja sejmowa; liberum veto w XVIII w. obnaża swą prawdziwie destrukcyjną siłę. Na 16 zwołanych za Augusta III sejmów aż 15 zostało zerwanych! Rody magnackie tworzą państwa w państwie, by ostatecznie pójść na służbę ościennych imperiów.
Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa? To powiedzenie jest na wskroś szydercze. Owszem, nieliczni faktycznie popuszczali pasa, ale nawet szlachta w wielkiej części żyła w biedzie. W porównaniu z resztą Europy jeszcze najlepiej mieli się chłopi, co nie znaczy, że nie mieli powodów do narzekań, ale przynajmniej nie brano ich siłą do wojska. Po wiedeńskiej glorii w 1683 r. wygasa powoli niebezpieczeństwo ze strony Imperium Osmańskiego, ale prawie równocześnie zanika polskie wojsko. Ojczyzna jeszcze co pewien czas się dźwiga, ale nie może trwale i mocno ustać na nogach. „Upadanie i powstawanie” – określa to prof. Andrzej Nowak. W tym powstawaniu Autor dostrzega nadzieję na przyszłość, nadzieję na niezbędne reformy mające ratować Rzeczpospolitą.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Biały Kruk sp. z o. o., ul. Szwedzka 38, 30-324 Kraków (PL), adres e-mail: biuro@bialykruk.pl
| Autor | Andrzej Nowak |
| Wydawnictwo | Biały Kruk |
| Seria wydawnicza | Dzieje Polski |
| Rok wydania | 2025 |
| Oprawa | twarda |
| Liczba stron | 496 |
| Numer ISBN | 978-83-7553-445-0 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788375534450 |
| Data premiery | 2025.11.25 |
| Data pojawienia się | 2025.10.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 871 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 59 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 1 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 1 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 1 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 1 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.04.17 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 4 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Wysoko cenię tę serię i zawsze oczekuję na kolejne tomy, ale na ten – chronologicznie rozpięty między cudem domu Sobieskich (elekcja), a cudem domu Brandenburskiego – czekałem szczególnie.
Od dawna interesuje mnie panowanie króla Sobieskiego. Nie tylko ze względu na inklinację tego monarchy do Marsa i Amora, ale przede wszystkim dlatego, że uważam Jana III, mimo jego politycznych słabości, za ostatniego polskiego władcę epoki przedrozbiorowej, który miał realną możliwość i motywację, by uprawiać suwerenną politykę dla ojczyzny. Kolejnym będzie dopiero Piłsudski…
Autor widzi to podobnie. Dlatego opis wojennych kampanii oraz dyplomatycznych zabiegów dworu w kierunku zapewnienia Jakubowi udzielnego księstwa oraz zwycięskiej elekcji, lub przynajmniej dobrego mariażu, jest bardzo szczegółowy i ciekawie przedstawiony. Jednocześnie pokazuje, że jedynym konstruktywnym i konsekwentnym wątkiem panowania Sobieskiego była polityka rodowa. To nie jest aż tak kontrowersyjne, jak mogłoby się wydawać. Finalnie – gdyby nie odzyskanie Kamieńca i wżenienie potomstwa w najwyższe niemieckie dynastie – mogłoby się okazać gorzej niż jałowe. Sobieski mógł bowiem toczyć swe wieczne zmagania z Turcją tylko za cenę fatalnych ustępstw wobec Rosji.
Elekcja, która nastąpiła potem, była podobnie jak rządy Sobieskiego ostatnią prawdziwie niezależną. Autor akcentuje to wyraźnie i zasadnie. Natomiast epoka saska, która z tego wyniknęła, była czasem zawinionych klęsk i hańby, ale też obiektywnego pecha sarmackiej wspólnoty politycznej. Skala degradacji kraju i społeczeństwa w ciągu kolejnego półwiecza jest wręcz fenomenalna. Kolejne wojny, od Potopu 2.0 (wielka wojna północna) poczynając, sprowadziły Rzeczpospolitą do roli europejskiego zajazdu, w którym można było bezkarnie wycierać buty i brać co lub kogo się chce, niemal za darmo.
Mimo to Autor nie przemilcza szczegółów. Wchodzi w żenujące detale rywalizacji wielkich rodów i kamaryli. W tej epoce wybija się głównie Familia i Pilawici, ale nie brak też innych graczy z dworu i prowincji. Czytelnik odnajdzie w tym zapewne przekorną fascynację, a może też rodzaj obywatelskiego katharsis. To treść, przez którą trzeba przebrnąć.
Tytuł publikacji jest trochę mylący, niemal na wyrost krzepiący, bo autor naprawdę niewiele znajduje w omawianym okresie przejawów „powstawania” w sensie moralnego progresu elit, które odpowiadały za stan państwa i społeczeństwa. Książka referuje jeden wielki ciąg katastrof oraz upodlenia, lub w najlepszym razie bezradności, z nielicznymi przebłyskami sukcesów, jak Wiedeń czy edukacyjna działalność i publikacje Konarskiego.
Autor ciekawie wskazuje również szczególną koincydencję. Rzeczpospolita stawała się zaściankowa właśnie wtedy, gdy europejska polityka po raz pierwszy przechodziła do fazy globalnej. W tej konfiguracji nasz kraj funkcjonował przez całe stulecie zwane „oświeconym”, głównie na zasadzie rosyjskiego protektoratu, zanim zupełnie zniknął z mapy…
A jednak, w okresie i regionie zdominowanym przez legendę takich władców jak Piotr, Katarzyna i Fryderyk, z których każdy doczekał się przydomka Wielki, coś jednak trwało i dojrzewało nad Wisłą. Coś, co można było połknąć, lecz nie dało się tego strawić. Dziś, na przekór wszystkim katastrofom z omawianej epoki, możemy to uchwycić w lekturze najnowszego tomu Dziejów Polski.
Stara prawda mówi, że najlepsze są trudne historie. Na tej zasadzie tom 6 i właśnie omówiony 7 uważam za najbardziej fascynujące.