
Paryż jest zawsze dobrym pomysłem, nawet jeśli nic nie idzie zgodnie z planem…
Zanim zdążyła się zastanowić, weszła do biura podróży i kupiła dwa bilety. To zupełnie nie w stylu Nell! Dwa dni w Paryżu, pierwsza szalona decyzja w jej życiu… Tylko że spełnia się najgorszy scenariusz i Nell zostaje sama w mieście zakochanych.
Ale przecież jest w Paryżu! Na tyle wielkim, żeby poczuć się wolną, i na tyle małym, żeby spotkać kogoś naprawdę wyjątkowego. Tylko tutaj można poczuć taki przypływ odwagi. Dać się zaprosić na drinka chłopakowi, który zachwycił się tym samym obrazem Fridy Kahlo. Zobaczyć wszystkie atrakcje Paryża w ciągu dwudziestominutowego rajdu na skuterze. Przeżyć najlepszą noc w swoim życiu.
I zamiast tworzyć kolejną listę za i przeciw, zapisać na czystej kartce tylko dwa słowa: żyj chwilą.
Opowieść o odwadze i sile miłości autorstwa Jojo Moyes, pisarki, która podbiła serca polskich czytelników.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Jojo Moyes |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2020 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 14.5x20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-240-7033-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324070336 |
| Waga | 400 g |
| Data premiery | 2020.10.28 |
| Data pojawienia się | 2020.09.28 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 621 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 1 szt. (realizacja 2026.07.19) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.07.20 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Po przeczytaniu poprzednich książek autorki gdzie w przedstawionych historiach było dużo romantyzmu i ogrom uczuć, czytając “Dwa dni w Paryżu” po raz kolejny się nie zawiodłam. Jojo Moyes potrafi stworzyć nie oderwane od rzeczywistości historie. Wszystkie opowiadania zawarte w książce są pisane z perspektywy kobiet mających rozterki związane ze swoim życiem miłosnym. Narracja prowadzona bardzo umiejętnie, Moyes pisze bardzo wciągająco i płynnie, powieść dzięki temu czyta się bardzo szybko. Przedstawione w książce opowiadania niosą ze sobą wiele ważnych przesłań, autorka w ciekawy sposób przedstawiła najważniejsze w życiu wartości jakimi są zaufanie, szczerość i oddanie. Książki Jojo Moyes podobają mi się przede wszystkim za humor i niezwykle ciepły sposób ukazania postaci, za to że bohaterowie są zwykłymi ludźmi, którzy nie są idealni i mają swoje wady i zalety. Najbardziej podobało mi się pierwsze opowiadanie “Sama w Paryżu” gdzie głównymi bohaterami są Nell i Fabien. Moyes przedstawia w tym opowiadaniu jak niespodziewanie przypadkowo poznany mężczyzna może odmienić nasze życie, zmienić postrzeganie swojego zachowania i jak dzięki nowej znajomości możemy odmienić samego siebie. Cudowna bohaterka, nagły zwrot akcji, wspaniałe miejsce Paryż, którego zwiedzenie jest moim marzeniem i dzięki tej książce mogłam na chwilę się tam przenieść. To najbardziej lubię w powieściach obyczajowych. Kolejne opowiadania również były ciekawe, bardzo dobrze mi się czytało i miło spędziłam czas z bohaterami. Bardzo mi się podobało to iż głównym motywem wszystkich opowiadań jest motto “Żyj chwilą”. W każdym z opowiadań poznajemy parę, która musi sobie uświadomić jak ważna jest dla nich ta druga połówka, ile znaczy dla nich związek czy to długi czy dopiero co rozpoczęty, oraz że to co jest w życiu najważniejsze mają na wyciągnięcie ręki. Każde opowiadanie jest poruszające, wzruszające, słodkie i smutne. Autorka porusza kobiece problemy, o tym jak stawiamy sobie wysokie poprzeczki, ciągle to kobieta czuje się winna. Jojo Moyes ukazuje nam kobietom, że nie doceniamy samych siebie, nie wierzymy we własne możliwości, nie widzimy tego jakie jesteśmy wspaniałe. Autorka ukazuje nam, że czasem warto porzucić rozsądek, warto zapomnieć o tym co podpowiada nam rozum, warto poczuć konieczność życia chwilą i podejmować spontaniczne decyzje, które podpowiada nam serce. Jojo Moyes wspaniale pisze o miłości, czytając opowiadania nie można wątpić, że prawdziwa miłość istnieje i gdzieś tam czeka aż zostanie odnaleziona. Świetne byłyby powieści z zamieszczonych opowiadań gdyby zostały bardziej rozbudowane. Jest to kolejna odsłona Jojo Moyes warta przeczytania.
„Dwa dni w Paryżu” to kolejna relaksująca powieść Jojo Moyes. Dzięki autorce przenosimy się do stolicy Francji i wraz z główną bohaterką poznajemy to miasto. Spacerujemy urokliwymi uliczkami, pijemy kawę w małych kawiarenkach.
Główna bohaterka jest kobietą, która w każdym momencie swojego życia wszystko analizuje, rozpatruje za i przeciw każdej sytuacji. Podejmuje impulsywną decyzję i wykupuje wyjazd dla dwojga do Paryża, niestety jedzie tam jednak sama. Dlaczego? Dowiecie się po przeczytaniu powieści. Co spotka bohaterkę w Paryżu, w mieście miłości?
Drugą bohaterką jest świeżo upieczona małżonka ubogiego malarza. Widzimy Paryż w roku 1912. Odwiedzamy ówczesne spelunki, poznajemy kobiety pracujące na ulicach. Zakochani małżonkowie mimo braku pieniędzy są ze sobą szczęśliwi, Kto i dlaczego burzy ich sielankę? Trzeba przeczytać żeby się dowiedzieć.
Kiedy zdecydowałam się sięgnąć po „Dwa dni w Paryżu”, nie wiedziałam, że jest to zbiór opowiadań. Byłam pewna, że cała książka poświęcona jest Nell i jej szalonej decyzji o wycieczce do Paryża. Tymczasem dostałam kilkanaście opowiadań, w których wspólną cechą jest Miasto Świateł, miłość i odwaga.
Opowiadanie o Nell jest najdłuższą historią przedstawioną w tym zbiorze. Przyznaję, że chętnie poczytałabym o niej dłużej, bo była to przyjemna opowieść. Na przykładzie głównej bohaterki można się wiele nauczyć. Nie warto być w związku z osobą, która nie wkłada w niego tyle samo zaangażowania, co my. Do tanga trzeba dwojga. Najlepsze rzeczy spotykają nas w życiu, kiedy wcale ich nie planujemy. Przychodzą niespodziewanie, potrafią zaskoczyć i przynieść wiele radości. Nie da się idealnie zaplanować przyszłości, a analizowanie każdego, nawet najmniejszego kroku, jest stratą naszej energii i czasu. Dobrze jest czasem dać się ponieść emocjom, czerpać z życia pełnymi garściami.
Drugim opowiadaniem, które najbardziej podobało mi się w tym zbiorze, jest Miodowy miesiąc w Paryżu. Myślę, że byłby z tego całkiem ciekawy film. Akcja tej opowieści jest podzielona na dwie historie. Jedna rozgrywa się w 2002 roku, druga w 1912. Są to losy dwóch młodych małżeństw, które właśnie spędzają swój miodowy miesiąc w stolicy Francji. Niestety, czas który powinien być dla nich przyjemny i pełen kwitnącej miłości, jest nerwowy, z licznymi sercowymi rozterkami i spięciami. Czym jeszcze łączą się te dwa wątki? Tego wam nie zdradzę. Powiem wam tylko, że autorce znów udało się przemycić morał do swojej historii. Najważniejsze jest pielęgnowanie uczucia, szczerość i zaufanie.
„Dwa dni w Paryżu” są zbiorem opowiadań o różnej długości. Jedne były króciutkie, inne bardziej rozbudowane. Nie będę ukrywać, że nie wszystkie mnie zaintrygowały w równym stopniu. Jak to często bywa w przypadku zbiorów, niektóre historie są słabsze, inne wywierają na nas mocniejsze wrażenie i lepiej je zapamiętujemy. Całość oceniam jednak dobrze i jestem zadowolona z lektury. Spędziłam z nią miło czas, mogłam się przenieść do uroczego Paryża. Dodatkowo autorka pokazała, że miłość ma różne odcienie, ale zawsze warto o nią walczyć, pielęgnować ją na każdym etapie związku i nie brać jej za pewnik. Czasem też miłość przychodzi w najmniej spodziewanym momencie i jedyne co musimy zrobić, to nie bać się zaryzykować. To pierwsze spotkanie z twórczością Moyes zmotywowało mnie, aby w końcu zabrać się za książki czekające na mojej półce.
Nowa książka Jojo Moyes „Dwa dni w Paryżu” zaskakuje od samego początku, bo zamiast spodziewanej powieści dostajemy kilka opowiadań. Oczywiście punktem wspólnym jest Paryż. A właściwie miłość. Bo wszystkie są o miłości. Czasem chodzi o znalezienie miłości, a czasem o odkrycie, że ta miłość jest i że warto ją docenić.
Nell jedzie sama do Paryża, bo wystawił ją jej facet. Do tej pory musiała mieć wszystko zaplanowane i dokładnie przemyślane, a w Paryżu poznaje kogoś i działa impulsywnie, pod wpływem chwili… I robi rzeczy, których ani ona sama ani nikt inny by się po niej nie spodziewał…
A historia Liv i Davida... Są w podróży poślubnej… I czasem warto sobie przypomnieć, że są sprawy ważniejsze niż praca…
I ktoś musi uświadomić Sophie, jak wyglądało życie jej męża kiedyś i że to wcale nie znaczy, że pod wpływem miłości do własnej żony nic się nie zmieniło…
Książkę czyta się bardzo szybko… Podnosi ona na duchu, daje nadzieję na spełnioną miłość…
A może by tak rzucić wszystko i wyrwać się gdziekolwiek, choćby na dwa dni do Paryża? Spakować kilka niezbędnych rzeczy do ulubionego plecaczka i już za kilka godzin chłonąć klimat Miasta Świateł, spacerować jego uliczkami i popijać kawkę w romantycznej kafejce? Jeszcze niedawno mogliśmy takie decyzje podejmować spontanicznie. Brakuje mi tego, a Wam? Ale chyba nie to jest teraz najważniejsze.
Również bohaterowie opowiadań „Dwa dni w Paryżu” przewartościowują swoje życie. Przekonują się, że nie rządzi nimi przypadek, że sami mają wpływ na własne losy. Czasem warto się przełamać, otworzyć, zaryzykować, wyjść naprzeciw. Bo nieznane mimo, że napawa lękiem, może skrywać przeznaczone nam szczęście.
Spodziewałam się powieści, dostałam opowiadania. Liczyłam, że będzie je łączył Paryż, okazało się, że styczną stanowią ludzkie relacje. Czy jestem zawiedziona? Mimo wszystko, nie.
Opowiadania są tak przyjemne, tak ciepłe, że pochłaniałam każde kolejne w zastraszającym tempie. Są też bardzo różne, niektóre nieco humorystyczne, wręcz przekorne, inne trącące nutką melancholii. Każde jednak zawiera ważne przesłanie, że wiele zależy od nas, a czasem wystarczy zaczerpnąć tchu, spojrzeć przed siebie i zrobić pierwszy krok, by odnaleźć szczęście.
Jojo Moyes ma na swoim koncie kilka dobrze przyjętych powieści. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że panuje moda na tę autorkę. Tym razem zabiera nas do Francji, jednego z najromantyczniejszych miejsc na świecie.
Nell poznajemy na dworcu, gdy wybiera się do Paryża na weekend. Niestety jej chłopak nie sprostał wyzwaniu i „utknął w pracy”, ma dojechać później. Musicie jednak wiedzieć, że Nell jest kobietą uporządkowaną, wszystko planującą od A do Z. W jej życiu nie ma miejsca na spontaniczność, aż do teraz.
Wyobrażacie więc sobie jak wielkim stresem dla dwudziestokilkulatki, robiącej przy każdej decyzji listy za i przeciw, jest samotna podróż do obcego kraju, bez znajomości języka. Jakby tego było mało w hotelu okazuje się, że rezerwację ma również niesympatyczna Amerykanka, a pokój został jeden. Muszą więc go dzielić. Brzmi jak dyskomfort do potęgi entej.
Wszystko jednak ma swój cel w uniwersum powieści romantycznych i wkrótce poznaje przemiłego kelnera, Fabiena, z którym los styka ją również na wystawie obrazów Fridy Kahlo. Fabien jest niezwykle wrażliwy i posiada artystyczną duszę, chce zostać pisarzem. Czyżby weekend w Mieście Świateł nie był zupełnie stracony?
Moyes pisze niezwykle obrazowo. Poczujemy za sprawą Jej twórczości, jakbyśmy przenieśli się do Paryża. Poznajemy architekturę, smaki, dźwięki, zakamarki wąskich uliczek. Także atmosferę i mentalność Francuzów.
Bohaterowie są opisani we wzbudzający sympatię sposób, nawet ci poboczni, jak przyjaciele Fabiena czy recepcjonistka w hotelu. Zarazem główne postacie z Nell na czele często przyprawiają nas o czytelnicze ataki irytacji, gdy postępują do bólu naiwnie i nierozsądnie. Aż mamy ochotę krzyknąć na nich „Nie rób tego” i świadczy to o kunszcie autorki - wczuwamy się w opowieść.
Jeśli planujecie rozłożyć lekturę na kilka dni/wieczorów, muszę Was uprzedzić, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że się to nie uda. Gdy bowiem raz zagłębimy się w świat Mojes i jej bohaterów, trudno nam będzie książkę odłożyć. Akcja dzieje się na tyle szybko, że nie możemy oprzeć się pokusie, aby dowiedzieć się, co dalej będzie z Nell i Fabienem...
„Dwa dni w Paryżu” to idealny materiał na komedię romantyczną o tym, jak poukładana Angielka popuszcza wodzę fantazji pod wieżą Eiffela. Mocno wierzę, że takowa powstanie. Tymczasem dajcie się porwać lekturze lekkiej niczym croissant, którą czyta się z prędkością paryskiego skutera przemierzającego zatłoczone ulice.
Lekka, acz nie płytka literatura kobieca jest w Waszym guście? Idealnie. Można powiedzieć, że Moyes jest mistrzynią gatunku i tym razem również nie zawodzi czytelników. A czy może być lepsze miejsce do uczuć wszelakich niż Paryż? Uzbrójcie się więc w filiżankę kawy i rozmarzcie... bo czasem nie trzymanie się planu to najlepszy plan!
Jojo Moyes przyzwyczaiła nas do swoich obszerych, grubych powieści, które czyta się jednym tchem. Najnowsza z wydanych w Polsce książek jej autorstwa okazuje się być porównując cienka, a w dodatku są to opowiadania. Te krótkie formy łączy jedno - Paryż.
Jak to w zbiorach opowiadań mamy przekrój różnych historii, jedne bardziej udane, drugie mniej. Moim ulubionym zostaje pierwsze z nich, bo historia jest całkiem treściwa, długa, urocza i bardzo paryska. Ale ciekawe jest też to o butach, które odmieniły życie Sam. Każda z tych historii jest inna, autorka skupia się na innych aspektach, jednak w każdej czuć niepowtarzalne pióro i styl Jojo Moyes.
Z innym nastawieniem zaczynałam tą książkę, z innym kończę. Cieszę się że mogłam przeczytać takie inne wydanie twórczosci autorki. To taka szybka podróż do Paryża, nawet wtedy gdy na to nie możemy sobie pozwolić. Momentami będzie romantycznie, uroczo i przyjemnie, a chwilami gorzko i z masą trudności. Fanki Moyes na pewno będą zadowolone - tak jak ja.
Paryż jest zawsze dobrym pomysłem, nawet jeśli nic nie idzie zgodnie z planem…
Zanim zdążyła się zastanowić, weszła do biura podróży i kupiła dwa bilety. To zupełnie nie w stylu Nell! Dwa dni w Paryżu, pierwsza szalona decyzja w jej życiu… Tylko że spełnia się najgorszy scenariusz i Nell zostaje sama w mieście zakochanych.
Ale przecież jest w Paryżu! Na tyle wielkim, żeby poczuć się wolną, i na tyle małym, żeby spotkać kogoś naprawdę wyjątkowego. Tylko tutaj można poczuć taki przypływ odwagi. Dać się zaprosić na drinka chłopakowi, który zachwycił się tym samym obrazem Fridy Kahlo. Zobaczyć wszystkie atrakcje Paryża w ciągu dwudziestominutowego rajdu na skuterze. Przeżyć najlepszą noc w swoim życiu.
I zamiast tworzyć kolejną listę za i przeciw, zapisać na czystej kartce tylko dwa słowa: Żyj chwilą.
"Dwa dni w Paryżu" jest zbiorem 11-tu opowiadań. Szczerze powiedziawszy to nie spodziewałam się, iż będę miała do czynienia z antologią. Na dodatek jednego autora. Przyznam że z czymś takim jeszcze się nie spotkałam. Była to dla mnie miła odskocznia od typowych powieści.
Każde z opowiadań posiada narrację z perspektywy kobiety. To, co je łączy to miłość i tytułowy Paryż. Nowele są pełne uroku, humoru, romantyzmu, melancholii, nostalgii, wzruszenia, a nawet czegoś ulotnego - chwili, miejsca, rzeczy... Jojo Moyes ukazuje w nich, jak cieszyć się chwilą, jak celebrować życie.
Opowiadania te tylko z pozoru są różne. Zresztą, jak i ich bohaterki. Jednakże bardzo szybko przekonujemy się, że jest odwrotnie. Bowiem bohaterki są w takim momencie swojego życia, gdzie muszą podjąć jakieś decyzje, dokonać odważnych zmian.
Pierwsze z opowiadań: "Sama w Paryżu" jest najdłuższe i zarazem okazało się dla mnie najbardziej angażujące i emocjonujące. To w nim wyraźnie odczułam paryską atmosferę i to coś, co przyciąga tak wielu ludzi do tego miasta.
"Nell czuje się śmiała, samą siebie nie poznaje. (...) Ciemne, oświetlone tylko blaskiem księżyca dachy Paryża wyglądają jak obietnica."
Moją uwagę zwróciły również dwie ostatnie nowele utrzymane w klimacie świątecznym: "Margot" i "Bożonarodzeniowa lista sprawunków".
Nie przepadam zbytnio za otwartymi zakończeniem, a tu z takowymi mamy do czynienia. Jednakże tym razem mi to zupełnie nie przeszkadzało, a wręcz pozwoliło zadziałać mojej wyobraźni. Ale gdzieś tam głęboko czuję niedosyt, gdyż polubiłam się z bohaterkami.
"Dwa dni w Paryżu" to słodko-gorzki zbiór opowiadań przypominający najważniejsze wartości w życiu człowieka. To historie o trudnych wyborach, szukaniu własnej drogi i odwadze ku zmianom. To książka uświadamiająca, byśmy kierowali się tym, co sami myślimy, a nie inni. To również lektura udowadniająca, że każdy z nas zasługuje na miłość bez wyjątku. To antologia przynosząca ukojenie, idealna na ten trudny czas.
To nie jest jedna historia, lecz kilka różnych opowiadań. Polski tytuł książki nawiązuje do pierwszego z jedenastu zamieszczonych tu opowiadań. I w sumie oprócz "Samej w Paryżu" tylko "Miodowy miesiąc w Paryżu" jest tak rozbudowaną historią. Pozostałe opowiadania są krótkie, ale równie ciekawe.
Wszystkie opowiadania łączy jedno - mają nam, kobietom, pokazać, że same często tworzymy sobie różne problemy. Nie doceniamy samych siebie, nie wierzymy we własne możliwości, nie widzimy, jakie jesteśmy wspaniałe. Odbieramy sobie prawo do szczęścia, sądząc, że nie jest ono dla nas, że na nie nie zasługujemy. Przyznaję szczerze, że po lekturze tych jedenastu opowiadań usiadłam, popatrzyłam na swojego męża i dzieciaki i pierwszy raz od naprawdę dawna uśmiechnęłam się na widok tony zabawek na podłodze. Bo ten bałagan, to dowód na to, że dom żyje, że mam cudowne dzieciaki, które właśnie świetnie się bawią i że mąż, choć zmęczony, to jednak siedzi razem z nimi wśród tych marchewek, bananów, samochodzików i innych i bawi się równie dobrze (jak nie lepiej!) jak oni. I za to Jojo dziękuję! Że ta lektura skończyła się refleksją nad moim życiem. Że jak Chrissie w opowiadaniu "Bożonarodzeniowa lista sprawunków" zatrzymałam przy pytaniu "Kiedy zmieniłam się w tę kobietę?" Bo nie chcę się w nią zmienić, ani nawet nie chcę musieć samej sobie zadać tego pytania.
Nie chcę być Nel, która boi się wszystkiego ("Sama w Paryżu").
Nie chcę być Sally, którą obecność męża w domu doprowadza do szału ("Między tweetami").
Nie chcę być Sarą, która myśli tylko o obowiązkach i nie potrafi się cieszyć wieczorem z mężem ("Miłość po południu").
Nie chcę być Beth, która myślami wraca do romansu, zamiast cieszyć się codziennością z mężem ("Ptaszek w garści").
Nie chcę być Sam, która potrzebuje Louboutin'ów, żeby przypomnieć sobie jaka jest wspaniała ("Buty z krokodylej skóry).
Nie chcę być Alice, która nie boi się napastnika ("Pończochy").
Nie chcę być Liv i Sophie, które nie wierzą w miłość mężów i same próbują sobie odebrać prawo do szczęścia ("Miodowy miesiąc w Paryżu").
Nie chcę być Evie, której nie cieszy nic, a przez problemy finansowe martwi wszystko ("Zeszłoroczny płaszcz").
Nie chcę być Mirandą, która udaje kogoś innego dla chwili szaleństwa, bo ma dość swojego życia, a mąż jej działa na nerwy ("Trzynaście dni z Johnem C.").
Nie chcę być Em, która wstydzi się zaczynać wszystko od nowa ("Margot").
Nie chcę być Chrissie, która spełnia tylko życzenia innych, a o sobie nie myśli ("Bożonarodzeniowa lista sprawunków").
Polecam, naprawdę polecam. I zachęcam Was, inne czytelniczki, pokochajcie siebie. Spojrzyjcie na siebie łaskawiej, uśmiechnijcie się do siebie w lustrze. Jesteśmy wspaniałe! Tylko dlaczego tak rzadko sobie to powtarzamy?!
Jojo Moyes to jedna z tych pisarek, które potrafią stworzyć piękne, romantyczne historie jak z bajki, ale nie oderwane zupełnie od rzeczywistości. Głownie jest znana czytelnikom z powieści "Zanim się pojawiłeś" i jej kontynuacji, do czego pewnie przyczyniła się ekranizacja wspomnianej książki. Tym razem jednak byłam nieco zaskoczona, bo "Dwa dni w Paryżu" to zbiór 11 opowiadań.
Pierwsze z opowiadań - najdłuższe - ma właśnie miejsce w Paryżu i może stad ten tytuł. Jeszcze jedno, pod koniec jest nieco dłuższe, a pozostałe 9 czyta się w mgnieniu oka. Tak naprawdę to muszę przyznać, że wszystkie są bardzo wciągające i książkę można pochłonąć w niesamowitym tempie. Nie wiem czy taki był zamysł autorki, ale w moim odczuciu te opowiadania są jakby niedokończone. Ich otwarte zakończenia dają pole do działania naszej wyobraźni, każdy może sobie dopowiedzieć co stanie się z bohaterami i jak potoczą się ich losy, począwszy od wydarzeń przedstawionych w opowiadaniach. Tak sobie myślę, że skoro Jojo Moyes tyle potencjalnych historii do przerobienia na potężne powieści wykorzystała w formie opowiadań, to musi mieć naprawdę dużo pomysłów ;)
Jak zwykle u Jojo Moyes piękna narracja. Umie ona pisać w tak wciągający i płynny sposób, że właściwie czytelnik ledwo może się zorientować, że to już kolejny rozdział i kolejny, i kolejnym tu nagle koniec historii. A przy opowiadaniach to już w ogóle, ledwie człowiek zapozna się z bohaterami, zdąży się wczuć w ich sytuacje, a tu już koniec i dalej pozostaje już tylko puścić wodze fantazji...
Ponieważ dwa ostatnie opowiadania nawiązują już do tematyki świąt Bożego Narodzenia, to ta książka idealnie sprawdzi się na jesienny wieczór czy weekend. A przy pierwszym opowiadaniu przeniesie nas do pięknego Paryża, czarując atmosferą tego miasta. Ja chyba jednak wolę "normalne", długie powieści, ale doceniłam bardzo tą formę mając małe dziecko, przy którym czasem ciężko wysupłać dłuższą chwilę na lekturę, a szybkie opowiadanie jest w sam raz na czas drzemki czy samodzielnej zabawy :P