





Mocna kawa i cudowne widoki…
… czyli toskańskie Dolce Far Niente po Polsku!
Leszek Talko rzuca wszystko i przeprowadza się z rodziną na włoską prowincję.
Kupuje kilkusetletni dom i układa nowe życie pod włoską flagą.
Dolcze wita to zabawna relacja z przeprowadzki. Włoskie absurdy, kręte drogi, urzędy otwarte nie wtedy, kiedy powinny. W końcu tutaj wszyscy wiedzą, że w trakcie sjesty się nie pracuje!
Temperamentni sąsiedzi, wyludniające się miasteczka i nieokiełznany chaos. Poznaj autentyczną, choć pełną sprzeczności Italię, w której nie kupuje się nowego auta (bo po co?), ale nie szkoda dziesiątek tysięcy euro na wypożyczenie namiotu na plaży.
Zderzenie kultur opisane z lekkością, ironią i humorem.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Leszek Talko |
| Wydawnictwo | Znak |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 352 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8427-075-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788384270752 |
| Data premiery | 2026.06.17 |
| Data pojawienia się | 2026.04.30 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 63 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 15 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 1 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 5 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 2 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 1 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 1 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Dzięki tej książce na długie chwile dosłownie przeniosłam się do Toskanii. Zanurzyłam się w toskańskie górskie pejzaże, pocieszyłam życiem jak tylko Włosi potrafią, opiłam mocnej kawy i trochę postresowałam problemami z autem Leszka Talko, które czasem mrozily krew w żyłach niczym najlepszy thriller. Trzeba mu to przyznać - pisać książki o życiu pełne emocji to on potrafi, a jak się właśnie okazało, potrafi też w najlepsze książki podróżnicze jakie dotąd czytałam. Małe CUDO!
„Nieudane spalenie romantycznego poety wydało mi się kwintesencją Włoch. Olbrzymi rozziew pomiędzy planami a rzeczywistością. Wszystko, co nas otaczało, wydawało się takim właśnie przedsięwzięciem: z założenia romantycznym, ale gdy przychodziło do realizacji - całkowicie mijającym się z planem. Mieliśmy do wyboru: pokochać ten chaos, który nas otaczał, i to, że nic nie idzie zgodnie z planem, albo znienawidzić ten kraj. Wybraliśmy to pierwsze.” Macie ochotę na włoskie absurdy, dużo ironii i poczucia humoru (zazwyczaj tego czarnego)? Jeśli tak, to dobrze trafiliście! Książka autorstwa Leszka Talko „Dolcze wita. (Bez)troskie życie na włoskiej prowincji” dostarczy Wam tego wszystkiego! (A nawet i więcej, niż się spodziewacie!) To historia o tym, jak Autor wraz z rodziną przeprowadza się na włoską prowincję - do malowniczej wioski w Toskanii, do kilkusetletniego domu i towarzystwa przemiłych, acz dosyć leciwych sąsiadów. Do miejsca, gdzie prywatność to rzecz względna, bo każdy wszystko wie o każdym, urzędy pracują według jedynie sobie wiadomych reguł, kręte drogi dostarczają niezapomnianych doznań, a każdy kolejny absurd goni ten następny. Jest przeciekawie! Poznanie włoskiej kultury, próbowanie zrozumienia mentalności lokalsów i to słynne dolcze far niente! Bawiłam się przy tej lekturze znakomicie i aż sama zapragnęłam przenieść się w ten malowniczy rejon. Książkę polecam Wam z całego serca! To idealna pozycja właśnie na wakacje!
Słuchajcie no, jeśli macie ochotę się pośmiać, wzruszyć, pokibicować, a przy okazji dowiedzieć mnóstwa ciekawostek o Włoszech, Włochach i Toskanii, to nie znajdę lepszej ksiązki do polecenia w tym roku. Czytałam ją coraz szerzej otwierając oczy - bo serio wszystko tam działa jakby na opak, ale może to właśnie jest to, co czyni Włochy tak wyjątkowe, piękne i nie dla każdego :) Ja z moim perfekcjonizmem nie mogłabym tam mieszkać, ale poczytać o mieszkaniu tam - zawsze z radością :)
Idealna książka na poprawę humoru. Idealna na wakacje pod gruszą, nad morzem, a kto wie - może i w samej Toskanii, bo z niej dowiecie się jak naprawdę wygląda włoskie życie, którego wielu z nas tak bardzo pragnie. Czy rzeczywiście jest tak kolorowo? No pewnie! Dopóki nie trzeba przetrwać zimy w kamiennym domu na wzgórzu, wnieść pralki po schodach, które nie są przystosowane do wnoszenia NICZEGO, naprawić samochód... Takie tam, życiowe przeciwności losu, ale kto by się tym przejmował skoro za oknem wspaniałe górskie widoki, a w domu obok cudowni sąsiedzi zawsze chętni do zaparzenia kawy i napicia się lampki wina. Ogólnie lektura przezabawna i genialna!
Ah, to sławetne słodkie, włoskie życie — wspaniale było je poznać od kuchni za sprawą nowej książki Leszka Talki „Dolcze wita. (Bez)troskie życie na włoskiej prowincji”, która przyszła do mnie w najodpowiedniejszym ku temu czasie, bo tuż przed wakacjami we Włoszech. Powiem wam, że dzięki niej zupełnie inaczej spojrzałam na Włochów, włoską kulturę oraz na swoje marzenia o przeprowadzce gdzieś, gdzie jest ciepło. Bo jak się okazuje — latem może i ciepło, ale to, jak rodzina Talków wymarzła zimą w domu bez ogrzewania (tzn. z gazowym, ale za drogim), to tylko oni wiedzą… Niesamowita przygoda, nie czytałam chyba lepszej, weselszej i ciekawszej książki, która tak trafnie i otwarcie mówiłaby o tym, jak naprawdę wygląda rozpoczęcie życia w nowym kraju. Dla mnie to było doświadczenie bezcenne :)
Toskanię dosłownie musnęłyśmy z @moniaa_x w grudniu ubiegłego roku, a jednak to dosłownie dwuipółdniowe doświadczenie spowodowało, że chętnie bym tam wróciła. Szczególnie latem i również na prowincję, bo jednak Piza, Florencja czy Livorno to raczej miejsca, w których turystów jest więcej niż mniej. Nawet w grudniu, choć muszę przyznać, że jego połowa z odczuwalną już świąteczną atmosferą, nie jest wcale takim złym momentem na wyrwanie się z Polski. Pod warunkiem, że trafiamy do ogrzewanego hotelu lub mieszkania albo mamy podręczny bagaż ciepłych ubrań na noc. Leszek Talko również tego doświadczył.
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - chciałoby się powiedzieć. I wie to bardzo dobrze autor książki, a szczególnie całe grono bliższych i dalszych znajomych rodziny Talków, którzy na wieść o zakupie przez nich domu w Toskanii oraz przeprowadzce, natychmiast chcieliby być choć chwilowymi gośćmi i uczestnikami, tego jak się wszystkim wydaje, beztroskiego życia w cieple, w pięknym, pełnym zabytków, kraju.
"Dolcze wita" to przyjemnie i z humorem napisana relacja z przeprowadzki i pierwszych miesięcy rodzinnego życia w malutkiej toskańskiej miejscowości, historia o tym, że warto mieć odwagę, by spełniać marzenia. Nawet jeśli na drodze stoją przeciwności, trzeba oszacować ryzyko, a finansów za wiele nie ma.
Zaglądając do Gioviano nieopodal Lukki, natychmiast poczułam się nad wyraz swojsko, chociaż przechadzając się jego uliczkami, jako klasyczna "straniera", z pewnością byłabym czujnie obserwowana. A miejscowość i życie bohaterów można również podejrzeć na zawartych w książce zdjęciach, na @dolcze_wi_ta oraz na fejsbuku.