
On szuka idealnej żony, ona – idealnego partnera na jedną noc.
Agentka literacka Zoey Moody z hukiem opuszcza świat wydawniczy Manhattanu i przenosi się do małego miasteczka w Pensylwanii. Jej konto bankowe świeci pustkami. Aby jakoś związać koniec z końcem, zaczyna wyprzedawać designerską garderobę. Na szczęście ma też plan, aby ponownie wspiąć się na szczyt. I nic, ale to nic nie stanie jej na przeszkodzie poza… mierzącym sto osiemdziesiąt osiem centymetrów Gage’em Bishopem.
Gage jest inteligentny, poważny i seksowny. Pracuje w kancelarii prawniczej, a po godzinach wszystkie siły oddaje pracy w rodzinnej firmie budowlanej, tak jak i jego równie przystojni bracia. No i chce się żenić.
Zoey może być najpiękniejszą i najbardziej irytującą kobietą, jaką Gage kiedykolwiek spotkał, ale to za mało, by stworzyć związek. Ona ma alergię na zobowiązania i boi się zwierząt, nigdy nie mogłaby dać mu tego, czego pragnie. A on mieszka w przebudowanej stodole, z golden retrieverem, który nie rozumie, co to znaczy przestrzeń osobista.
Kiedy światem Gage’a wstrząsa druzgocąca rodzinna tajemnica, mężczyzna choć na chwilę chce o wszystkim zapomnieć. Ta jedna noc może wiele zmienić lub... wszystko zrujnować. Tak, to drugie jest bardziej prawdopodobne.
Tytuł oryginalny: Mistakes Were Made
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: MEDIA RODZINA SP. Z O.O., Pasieka 24, 61-657 Poznań (PL), adres e-mail: wydawnictwo@mediarodzina.pl
| Autor | Score Lucy |
| Wydawnictwo | Gorzka Czekolada |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 648 |
| Format | 13.5 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-68625-17-2 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788368625172 |
| Wymiary | 135 x 205 mm |
| Data premiery | 2026.05.13 |
| Data pojawienia się | 2026.04.24 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 219 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 3 szt. (realizacja już jutro) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz 2026.09.15 |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
W historię weszłam od drugiego tomu, więc nic dziwnego, że miałam wrażenie, iż ten zaczął się jakby na szybko. Podejrzewam, że to wielka kontynuacja, więc czytajcie raczej po kolei:-)
Sama lektura ma 648 stron i jest to spowodowane tym, że mamy nie tylko dużo opisów sytuacyjnych, ale również i myśli postaci, która lubi roztrząsać różne rzeczy domyślając się przyszłej reakcji na to, co jej się przytrafia. Sprawia to, że czasami plecie trzy po trzy, więc robi się naprawdę zabawnie. Cały humor nie jest jednoznaczny, gdyż bywa nieco cierpki, kiedy coś ją zdenerwuje, ale kiedy czuć, że coś ją załamuje, to robi się bardzo komicznie. Słowne docinki bywały bardzo humorystyczne, jakby opisywała osobną opowieść, która nie miała prawa się wydarzyć.
Autorka postanowiła złączyć parę bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka nie mają nic ze sobą wspólnego. Mega zabawna agentka literacka i tak nie ogarnięta jak krupnik, który albo wyjdzie za gęsty, albo w ogóle się nie klei. Konto bankowe, które nie posiada wielu liczb i nagły brak domu, o czym dopiero co została poinformowana. Jednak najważniejsze są pozytywne myśli w których to zarabia okrągłe sumki dające jej niesamowitą wygodę:-) Wyjazd do wąskiej liczby społeczności był w sumie jedynym wyjściem jakie przyszło jej do głowy. Tam też znalazł się i on, mężczyzna bardzo poukładany niczym książki w bibliotece, gdzie można było przewidywać jego ruchy w które ona próbowała się wpasować. Ciekawie to wyglądało, ponieważ każdy z nich miał swoje osobne podejście do świata. To wszystko skąpane w małej miejscowości w której plotki niosły się echem błyskawicy i najważniejsze było to, co mówi czy robi sąsiad, bo ten z pewnością coś knuł:-) Sprawa między nimi rozwinęła się bardzo szybko, gdyż wpierw miała być niezobowiązująca znajomość, a później wyszło, że bez tych szalonych włosów nie da się funkcjonować:-)
Jeśli poszukujecie bardzo żywiołowej fabuły, nagłych zwrotów akcji, ciętych ripost i humoru co kilka stron, to ta książka, tylko od tomu pierwszego, powinna znaleźć się na waszej liście:-)
💜 RECENZJA 💜
Autor: Lucy Score
Wydawnictwo: Gorzka Czekolada
"... czasami najlepsze nowe rozdziały rozpoczynają się od katastrofy."
„Dawne błędy w Story Lake” to historia, która otula czytelnika ciepłem małego miasteczka, rozbawia błyskotliwymi dialogami, wzrusza emocjonalnymi momentami i przypomina, że życie potrafi pisać scenariusze znacznie lepsze od tych, które sami dla siebie planujemy.
Z uśmiechem śledziłam losy bohaterów, śmiałam się z ich błyskotliwych przekomarzań, wzruszałam ich historią i niepostrzeżenie zaczęłam traktować ich jak starych znajomych. To jedna z tych opowieści, które otulają czytelnika ciepłem, wywołują całą gamę emocji i sprawiają, że po przeczytaniu ostatniej strony trudno pogodzić się z faktem, że to już koniec.
Lucy Score zabrała mnie do miejsca, które żyje własnym rytmem, gdzie wszyscy wiedzą o sobie wszystko, plotki rozchodzą się szybciej niż światło, a spokój jest tylko pozorny. Story Lake nie jest zwykłym miasteczkiem. To społeczność pełna ekscentryków, ludzi o wielkich sercach, zwariowanych pomysłów i wydarzeń, które trudno byłoby wymyślić gdziekolwiek indziej. To właśnie ten niepowtarzalny klimat sprawia, że od pierwszych stron czułam się tak, jakbym wracała do starych znajomych.
W centrum tej historii stoi Zoey i Gage, para, która teoretycznie nie powinna do siebie pasować.
Każde z nich niesie własny bagaż doświadczeń, własne lęki i blizny, które wciąż przypominają o sobie każdego dnia.
I właśnie to pokochałam najbardziej.
Ona wnosi do życia chaos, spontaniczność i energię, której nie sposób okiełznać. Za jej ciętym językiem i pewnością siebie kryje się jednak ktoś, kto od lat nosi w sobie niewidoczne rany. Ktoś, kto nauczył się nie oczekiwać zbyt wiele od ludzi i jeszcze mniej od miłości.
On to człowiek, który nie lubi pozostawiać niczego przypadkowi. Ceni kontrolę, uwielbia mieć wszystko dokładnie zaplanowane i zawsze patrzy kilka kroków naprzód. Poczucie bezpieczeństwa buduje na solidnych fundamentach, a przyszłość woli kreślić własną ręką, niż zdawać się na kaprysy losu.
To nie jest tylko romans oparty na przyciąganiu przeciwieństw. To opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce, nauczyć się ufać i uwierzyć, że zasługują na miłość. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak przeszłość potrafi wpływać na nasze decyzje i jak trudno czasem pozwolić komuś zburzyć mury budowane przez lata.
Relacja Zoey i Gage'a rozwija się w sposób, który wywoływał we mnie całą gamę emocji. Były momenty pełne napięcia, rozczulające sceny, od których miękło serce, ale też takie, przy których policzki bolały od śmiechu. Chemia między bohaterami jest wyczuwalna od pierwszych spotkań, jednak to nie namiętność najbardziej przyciąga uwagę, lecz sposób, w jaki stopniowo uczą się siebie nawzajem.
Ogromnym atutem książki są również bohaterowie drugoplanowi. Rodzina Bishopów to prawdziwy żywioł. Ich relacje, wzajemne docinki i niekończące się rodzinne zamieszanie wielokrotnie wywoływały u mnie szczery śmiech. Do tego dochodzą zwierzęta, które skutecznie kradną wiele scen i sprawiają, że historia nabiera jeszcze więcej uroku.
Pod warstwą humoru Lucy Score przemyca jednak znacznie więcej. Pojawiają się trudniejsze tematy związane z poczuciem odrzucenia, potrzebą akceptacji, neuroróżnorodnością oraz wpływem dziecięcych doświadczeń na dorosłe życie. Dzięki temu powieść nie jest wyłącznie lekkim romansem, ale historią, która potrafi poruszyć i skłonić do refleksji.
Najbardziej urzekło mnie jednak to, jak wiele ciepła kryje się między stronami tej książki. To jedna z tych historii, które przypominają, że rodzina nie zawsze oznacza więzy krwi, a dom można odnaleźć tam, gdzie ktoś widzi nas naprawdę.
„Dawne błędy w Story Lake” to książka pełna humoru, wzruszeń, romantyzmu i niezwykłej atmosfery małego miasteczka. Historia, która poprawia humor, rozgrzewa serce i sprawia, że po zakończeniu ma się ochotę natychmiast wrócić do Story Lake.
Jeśli kochacie romanse z charakterem, bohaterów, których nie da się nie polubić, rodzinny klimat i opowieści pozostawiające po sobie ciepły ślad w sercu, koniecznie dajcie tej książce szansę.
To jedna z tych historii, które przypominają, że czasami największe szczęście znajduje się tam, gdzie wcale go nie szukamy.
Powrót do Story Lake to jak odwiedziny w miejscu, które jest jednocześnie kompletnie absurdalne i niesamowicie przytulne. Małe miasteczko w Pensylwanii ponownie wciąga czytelnika w swoją sieć plotek, dziwacznych wydarzeń i mieszkańców, których po prostu nie da się nie pokochać. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim krąży orzeł bielik, który — mniej lub bardziej przypadkiem — znowu miesza w ludzkich uczuciach.
Tym razem historia skupia się na Zoey Moody i Gage’u Bishopie, którego mogliśmy już wcześniej poznać. Ona to agentka literacka w życiowym kryzysie — roztrzepana, impulsywna i wiecznie pogubiona, ale przy tym ambitna, lojalna i pełna wewnętrznego ciepła. On jest jej całkowitym przeciwieństwem: spokojny, odpowiedzialny, poukładany i niezawodny. Gage to typ mężczyzny, który naprawi dach, zrobi pranie, ugotuje obiad i jeszcze upewni się, że wszyscy wokół czują się bezpiecznie.
Lucy Score po raz kolejny świetnie wykorzystuje motyw przeciwieństw. Zoey i Gage teoretycznie do siebie nie pasują — ona kocha wielkie miasto i chaos, on marzy o stabilizacji w ukochanym Story Lake. Jednak chemia między nimi jest wyczuwalna od pierwszych stron i właśnie to napięcie napędza całą historię.
„A może zawsze byłaś właściwą osobą, tyle że do tej pory poznawałaś tylko te niewłaściwe”.
Relacja bohaterów rozwija się powoli, ale bardzo naturalnie. To slow burn oparty nie na wielkich deklaracjach, a na codzienności — wspólnych obowiązkach, rozmowach i drobnych gestach. I właśnie dzięki temu ich uczucie wydaje się autentyczne. Najbardziej urzeka to, że choć oboje zapierają się przed związkiem, tak naprawdę od początku tworzą coś głębokiego i prawdziwego.
Zoey jest bohaterką, której bardzo łatwo kibicować. Im więcej odkrywamy o jej przeszłości i emocjach, tym bardziej chce się, by w końcu uwierzyła w siebie i swoje szczęście. Gage natomiast to definicja „book boyfriend” — cierpliwy, opiekuńczy i gotowy zrobić wszystko dla bliskich. Jego próby nadążenia za chaotycznym światem Zoey są jednocześnie urocze i zabawne.
Ogromnym atutem książki pozostaje samo Story Lake. To miejsce pełne ekscentrycznych tradycji i zwierząt zachowujących się lepiej niż niektórzy ludzie. Świnia wybierająca kapitanów drużyn, pies używający klaksonu czy orzeł kradnący bieliznę tworzą klimat, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. Ten cykl ma w sobie coś niezwykle komfortowego — daje poczucie ciepła, humoru i swojskości.
Poza romansem autorka ponownie porusza też bardziej emocjonalne tematy związane z rodziną Bishopów oraz śmiercią Millera. Ten wątek dodaje historii głębi i pokazuje, że pod lekką, humorystyczną warstwą kryją się prawdziwe emocje.
Nie zabrakło również rodzinnych przekomarzanek, ciętych dialogów i wzajemnego wsparcia między rodzeństwem, które są jednym z największych uroków tej serii.
To historia pełna humoru, ciepła i romantycznego napięcia, która idealnie sprawdzi się jako comfort read. Lucy Score po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć bohaterów, którym kibicuje się całym sercem. A zakończenie tylko sprawia, że jeszcze bardziej chce się sięgnąć po kolejny tom — szczególnie historię komendanta policji i jego pisarskiego talentu.
Witamy ponownie w Story Lake! Mam nadzieję, że jesteście gotowi wrócić do tego wspaniałego miasteczka?
Cóż mogę Wam powiedzieć? Ta historia wciąga już od pierwszej strony i nie chce puścić swojego czytelnika. Bardzo lubię książki Lucy Score, historia Hazel i Cama mnie w sobie rozkochała i byłam ciekawa jak wypadną przy nich Zoey i Gage. Jesteście ciekawi? A może ta historia jest już za Wami?
Ta pozycja spodobała mi się jeszcze bardziej niż jedynka. Kocham tych bohaterów, to jak ze sobą rozmawiają, jacy są w swoim towarzystwie. To swoje przeciwieństwa, a może swoje idealne dopełnienia? Tak, to zdecydowanie brzmi o wiele lepiej. Polubiłam ich i wcale nie odczułam, że ta pozycja ma ponad 600 stron, czyta się ją w moment. Ten ogień, chemia w koło rekacji naszych głównych bohaterów, jest widoczna z daleka. Nie da się jej zaprzeczyć. Jest jeden problem. On chce się ustabilizować, a ona wręcz przeciwnie. Mówię Wam, jest ciekawie, nie ma czasu na nudę, nie w tym wyjątkowym miasteczku.
Ale niech Was nie zwiedzie słodka okładka i ten piesek, który w całej historii gra ważną rolę. To głęboka opowieść, a autorka znalazła idealny balans pomiędzy romantycznym napięciem naszych bohaterów, lekkim humorem, przy którym można się niejednokrotnie uśmiechnąć, a tymi emocjonalnymi momentami. To nie jest wcale lekki romans, przez który można bezmyślnie przebrnąć i o nim zapomnieć. W końcu Story Lake nie daje o sobie zapomnieć, wierzcie mi, ten małomiasteczkowy klimat zostanie z Wami na dłużej.
Czy ja już mówiłam, że uwielbiam Braci Bishop? Kocham ich rodzinną relacje! Ich przekomarzania się i to, że potrafią stanąć za sobą murem, jeśli jest taka potrzeba. Coś pięknego!
Jeśli znasz już „Nowy rozdział w Story Lake”, przyszedł czas na „Dawne błędy w Story Lake”, a jeśli jeszcze nie znasz jedynki, to ogromnie ci zazdroszczę, bo to oznacza, że przed Tobą wspaniała przygoda! Obie książki zdecydowanie warto jest poznać.
„Dawne błędy w Story Lake” to powrót do Story Lake. Poznaliśmy już historię Hanzel i Cama w „Nowy rozdział w Story Lake”- w tym tomie bohaterowie towarzyszą Zoey i Gage’wi,więc warto ich wcześniej poznać,by ujrzeć dalsze ich losy.
Historia zabiera czytelnika do miejsca w którym wszyscy wszystkich znają, a przypadki wcale nie są przypadkowe.Wszystko dzieje się po coś i nasi bohaterowie się o tym przekonają. Splot wydarzeń,śmieszne sytuacje i spotkania pokazują,że życie nie jest proste. Dopiero bliskość i spontaniczność może przynieść coś wartościowego. Nie brakuje dobrego humoru,który rozładowuje często trudne sytuacje oraz chwile będących trudnymi do pojęcia.Mam tu na myśli-z jednej strony świetną relacje z rodzicami,a z drugiej-niekoniecznie. Ta relacja rani serce,gdy rodzice nie wspierają dziecka a tylko zrzucają na niego winy. To boli,ponieważ dzieci potrzebują wsparcia-nieważne ile mają lat.
Opowieść znakomicie oddaje klimat małomiasteczkowego miejsca. Autorka nie zapomina dodać w tej historii ważnych i trudnych tematów z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie. To daje atutu tej powieści,ponieważ serce się ściska,gdy poznajemy szczegóły z życia postaci oraz akceptację tego,co los im przyniósł.
„Dawne błędy w Story Lake” to opowieść o trudach dnia codziennego i przyjaźni na którą można liczyć.To także piękne relacje mające duży potencjał na więcej,gdy bohaterowie odważą się na wspólne chwile.
Czytajcie-polecam