
Gdy człowiek jest gotowy poznać prawdę, ona sama odnajdzie do niego drogę…
Weronika ma niezwykły dar – potrafi zobaczyć gotową rzeźbę w jeszcze nieoszlifowanym kamieniu. Jej intuicja i umiejętność wsłuchania się w to, co mówi natura, uczyniły z niej rzeźbiarkę światowej sławy.
Kiedy właściciel malowniczego pałacu w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej zleca Weronice odtworzenie stojącej niegdyś w pałacowym ogrodzie rzeźby Freyi - nordyckiej bogini miłości i magii, mimo nieokreślonego niepokoju dziewczyna podejmuje wyzwanie. Dzieło ma być gotowe na otwarcie hotelu. Jednak niespodziewanie w studni na terenie posiadłości zostają znalezione ludzkie szczątki.
Weronika musi znowu zaufać swojej intuicji.
Czy naprawdę jest córką ziemi? Czy jej wrażliwość pomoże w odkryciu prawdy o tym, co wydarzyło się w pałacu przed laty?
Pierwsza część nowej serii bestsellerowej autorki Doroty Gąsiorowskiej. „Córki żywiołów” to cykl o kobietach w szczególny sposób związanych z naturą, które podążając za swoją intuicją, potrafią dostrzec więcej niż inni.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków (PL), numer telefonu: 126199500, adres e-mail: sekretariat@znak.com.pl
| Autor | Dorota Gąsiorowska |
| Wydawnictwo | Znak |
| Seria wydawnicza | Córki Żywiołów |
| Rok wydania | 2023 |
| Oprawa | miękka |
| Liczba stron | 528 |
| Format | 14.0 x 20.5 cm |
| Numer ISBN | 978-83-240-9211-6 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788324092116 |
| Wymiary | 140 x 205 mm |
| Data premiery | 2023.07.24 |
| Data pojawienia się | 2023.05.17 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 1603 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 4 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
" [...] Strach rodzi strach, złość wyzwala jeszcze więcej złości, a miłość i spokój tworzą podwaliny zaufania. [...]"
Aż wstyd przyznać, ale to było moje pierwsze czytelnicze spotkanie z twórczością Doroty Gąsiorowskiej. Powiem wam szczerze, że nie przypuszczałam, że jej powieść "Córka Ziemi" tak mnie pochłonie. Poznałam tutaj bardzo ciekawe kobiety, których niestety los nie rozpieszczał. Każdą z nich ciągnie do natury i to jest piękne.
- Freya — to dziewczyna, która większość swojego dzieciństwa spędziła w lesie. Pomagała swojej mamie między innymi w zbieraniu ziół. Ma pewien dar, który będziecie musieli niestety odkryć sami. Freya nie boi się ciemnych jaskiń i złowieszczych szeptów. Polubiłam tę bohaterkę i mocno wciągnęła mnie jej historia. Ona żyła około stu lat przed nami.
- Weronika, to druga główna postać książki "Córka Ziemi" Doroty Gąsiorowskiej. To wspaniała dziewczyna, która jest niezwykłą rzeźbiarką. Ma dar, którego może pozazdrościć każdy artysta. W prawie każdym kamieniu widzi skończone dzieło, które dopiero ma powstać.
Czy jesteście ciekawi, co połączy obie bohaterki?
Weronika dzięki swojemu darowi będzie miała ciekawe zlecenie, które na zawsze odmieni jej życie. Czy uda jej się odtworzyć rzeźbę nordyckiej bogini miłości i magii — Frei?
Autorka idealnie połączyła naturę z magią i dobro ze złem. "Córka Ziemi" naszpikowana jest takimi emocjami, że dosłownie śmiałam się, płakałam i byłam mocno przerażona. Końcówka książki to istny potok łez.
Dorota Gąsiorowska dobrze wie, jak zyskać nowego czytelnika. Po tak rewelacyjnej historii mam ochotę poznać więcej jej książek.
Okładka tej powieści jest bardzo wymowna i dużo mówi o tym, co znajduje się w środku.
Zapomniałam wam wspomnieć, że "Córka Ziemi" jest pierwszym tomem z nowej serii pod tytułem "Córki Żywiołów".
Ta powieść idealnie nadaje się dla wszystkich, którzy nie wierzą swojej intuicji.
Fabuła jest tak wciągająca, że z tą książką przepadniecie na długie godziny. Akcja jest wartka i nie ma mowy o nudzie. O dwóch bohaterkach już troszeczkę wiecie, ale powiem wam w sekrecie, że w tej książce znajdziecie jeszcze więcej postaci godnych waszej uwagi. Dużo tutaj natury i oczywiście zwierząt. Cieszę się, że autorka nie zapomniała o nich.
Ja zabieram się za drugi tom pod tytułem "Córka Powietrza", a was zachęcam do przeczytania "Córki Ziemi".
Jest to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z twórczością Doroty Gąsiorowskiej. I muszę przyznać , że "Córka ziemi" skradła moje serce.
Przeszłość zaplata w tej książce misterny warkocz z teraźniejszością . Zdarzenia , mimo iż przebiegają w dwóch płaszczyznach czasowych , uzupełniają się , prowadząc w konsekwencji do nieoczekiwanego wyjaśnienia skomplikowanych relacji i mrocznych historii.
Nad wszystkim unosi się magia : słychać głos szeptuchy , na tle ścian wieży przemyka cień okrutnej staruchy , który ewidentnie ma coś do przekazania.
Czytelnicy , którzy lubią powieści z tajemnicą w tle , będą zachwyceni.
A ja z wielką przyjemnością zaczynam przygodę z " Córką powietrza".
„Córka Ziemi” to pierwszy tom ciekawej i zarazem nieco magicznej serii „Córki żywiołów”. Jest to cykl o kobietach, które w jakiś sposób są związane z naturą.
Weronika kocha rzeźbić w kamieniu. Jej ostatnia praca to Sol, skandynawska bogini. Pewnego dnia odwiedza ją przyjaciółka, Aśka i proponuje jej pracę urządzenia starego dworu w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Kobieta ma zając się przede wszystkim odtworzeniem rzeźby Frei – nordyckiej bogini miłości, płodności, piękna i magii. Pomimo obaw, Weronika postanawia podjąć się tego zadania. Niedługo potem zostają na terenie posiadłości zostają odkryte ludzkie szczątki. Czy dzięki swoim powiązaniach z naturą kobieta odkryje co przed laty wydarzyła się w tym miejscu? Przekonacie się sami.
Jejku! Jakie to było dobre. Od samego początku poczułam niesamowity klimat. Jest tutaj wiele tajemnic i magii, które sprawiają, że do książki wręcz przenika się.
Narracja prowadzona jest w perspektywy dwóch bohaterek. Weroniki i Frai. Bardzo lubię taką pierwszoosobową narrację, ponieważ przybliża ona bardziej bohaterów. Możemy ich lepiej poznać i zrozumieć. Obie kobiety to silnymi postaciami i potrafią dostarczyć nie mało emocji, ale także refleksji.
Tempo akcji nie jest zbyt dynamiczne. Jest to gatunek książek, który nawet nie powinno być, dzięki czemu bardziej czuć to co chce przekazać autorka. Akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych, dzięki czemu możemy lepiej poznać tę ciekawą historię.
Jest to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z twórczością Doroty Gąsiorowskiej. I muszę przyznać , że "Córka ziemi" skradła moje serce.
Przeszłość zaplata w tej książce misterny warkocz z teraźniejszością . Zdarzenia , mimo iż przebiegają w dwóch płaszczyznach czasowych , uzupełniają się , prowadząc w konsekwencji do nieoczekiwanego wyjaśnienia skomplikowanych relacji i mrocznych historii.
Nad wszystkim unosi się magia : słychać głos szeptuchy , na tle ścian wieży przemyka cień okrutnej staruchy , który ewidentnie ma coś do przekazania.
Czytelnicy , którzy lubią powieści z tajemnicą w tle , będą zachwyceni.
A ja z wielką przyjemnością zaczynam przygodę z " Córką powietrza".
Weronika jako znana rzeźbiarka otrzymuje zlecenie odtworzenia rzeźby Freyi – nordyckiej bogini miłości, która ma stanąć w ogrodzie przy pałacu w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
I tu zaczynają się przeplatać losy Weroniki i Freyi w sposób, który nie pozwala odłożyć książki.
Przepiękna opowieść o sile tkwiącej w kobietach, tajemnicach, o poświęceniu, o przyjmowaniu swojego losu z godnością, o życiu w głębokiej przyjaźni z naturą.
Książkę przeczytałam już jakiś czas temu i dopiero teraz sobie o niej przypomniałam. To była tak piękna historia, że tak naprawdę od razu nie dostrzegłam w niej tego przekazu. Wcześniej jawiła mi się jako opowieść o rzeźbiarce, która robi z kamieni piękne rzeczy. Teraz doszło do mnie, że było w tym coś więcej, bowiem postać tak naprawdę z niczego potrafiła zrobić coś. W zwykłym kamieniu dostrzegała piękno i potrafiła tak go uformować, by inni tą wyjątkowość dostrzegli. Pokazała w ten sposób, że każdy z nas jest wartościowy, jesteśmy unikatowi i tylko pod względem wyglądu podobni. Jeśli znajdzie się w naszym towarzystwie ktoś, kto dostrzeże nasze wewnętrzne piękno, to wielu ludzi również będzie potrafiło wyjść ze swojej skorupy i móc spełniać marzenia, o które wstydzili się wcześniej zabiegać. Kochając i akceptując siebie takiego, jakim jesteśmy możemy otworzyć sobie bramę do wspaniałych rzeczy. W tym wszystkim pomoże nam głos natury.
Nasza postać dostaje tu propozycję, by stworzyć rzeźbę bogini miłości. Z pewną nieśmiałością podejmuje się tego tematu, jednak pojawia się pewien problem. Wychodzi na to, że studnia na terenie ważnej posiadłości zawiera coś jeszcze oprócz wody. Rzeźbiarka zainteresowana tym tematem i w sumie nie mając wyjścia, będzie się starała dowiedzieć pewnych rzeczy, by móc dokończyć to, co zaczęła. Tylko czy to będzie takie proste?
Autorka napisała świetną książkę opartą trochę na ziołolecznictwie oraz współgraniu z naturą. Jedna z kobiet widzi piękno tam, gdzie go nie ma na pierwszy rzut oka, a druga czuje przyrodę i potrafi z nią rozmawiać. Do tego historia napisana z czasu teraźniejszego i wcześniejszego, by poskładać wszystkie niedopowiedzenia. Można by się uczepić kilku niedomówień, jednak według mnie, opowieść nie miała być dokładna, tylko ukazująca pewne wydarzenia, zbliżenie do tego, co naturalne o czym zapominamy i ukazanie wyniku zdarzeń. Nie należy tutaj doszukiwać się szczegółów, dużą część niej zdobią opisy, sceny tego, co się robi, co się lubi i dokąd zmierza ich życie. Tajemnice ujrzą tu światło dzienne i będą drobnym zaskoczeniem, bo opowieść nie skończy się tak jak nam się wydaje:-)
"Córka ziemi" otwiera nowy cykl Doroty Gąsiorowskiej o kobietach, które są w wyjątkowy sposób związane z naturą a ich intuicja pozwala dostrzec więcej, niż innym ludziom.
Weronika mieszka w domu po babci w pobliżu Ojcowskiego Parku Narodowego. Utrzymuje kontakt właściwie tylko z jedną osobą - swoją przyjaciółką Aśką. Pozostały jej czas to głównie pełna pasji praca nad powstającymi w kamieniu rzeźbami. Efekt finalny Weronika widzi zawsze jeszcze przed rozpoczęciem pracy a każda kobieta z kamienia w odpowiednim czasie trafia zawsze do odpowiedniej osoby.
Tym razem jednak Aśka proponuje jej zrobienie rzeźby na zlecenie, bowiem zajmuje się odrestaurowaniem dworu we Wrzosnówku. XIX-wieczny pałac Maks remontuje dla swojej babci Felicji, która wyjechała stąd jako mała dziewczynka a teraz marzy, by w magicznym zakątku stanęła rzeźba nordyckiej bogini Frei.
Historia Weroniki, to nie tylko praca nad kamieniem, ale również spotkania z Felicją i poznawanie tajemnic dworu oraz jej rodziny a także spędzanie czasu z Zuzią (dziewczynką, która ucieka z rodzinnego domu, w którym czekają na nią tylko obowiązki przy młodszym rodzeństwie). W tej części opowieści nie brakuje tajemnic, niespodzianek, ale też i chwil grozy.
Autorka zabiera nas również w przeszłość (uwielbiam takie naprzemienne czasy akcji) i przedstawia dziewczynkę o imieniu Freya, która mieszka wraz z matką w sercu lasu. Jest dzieckiem ceniącym sobie wolność, naturę, jej przyjaciółmi są zwierzęta - sokolica i dzik. Wychowywana z daleka od ludzi, pomaga mamie zbierać zioła, choć nie potrafi przyrządzać magicznych maści czy syropów.
Po latach beztroskiego życia los zakpił z Frei i postawił na jej drodze kilka przeszkód. Codzienność dziewczynki zmieniła się diametralnie! Ogromnie mnie to zaskoczyło i próbowałam odgadnąć prawdę. Kim jest? Dlaczego ktoś podjął właśnie takie decyzje co do jej losu? Co wydarzyło się przed jej narodzinami a co czeka ją w niedługiej przyszłości?
"Córka ziemi" to przepiękna, cudowna i wciągająca opowieść, która wielokrotnie mnie zaskoczyła! Odkrywanie tajemnic obu głównych bohaterek było tak fascynujące, że trudno było odłożyć książkę, bo Freya i Weronika nieustannie mi o sobie przypominały. Wciąż zastanawiałam się nad ich losami, martwiłam o tę pierwszą w obliczu tego, co ją spotkało. Trzymałam kciuki, by poznała prawdę o swoim istnieniu, bym i ja mogła ją poznać. Martwiłam się jej karą, relacjami z rówieśnikami, pierwszym zauroczeniem... Wraz z Weroniką szukałam odpowiedzi na pytania dotyczące Zuzi, dziwnego zachowania Felicji, sekretów starej studni oraz nieuczciwego Tymona.
Muszę przyznać, że początek powieści był trudny, nie mogłam wciągnąć się w historię, polubić bohaterów, zainteresować się ich życiem. Na szczęście kiedy już akcja zaczęła iść w kierunku, którego się nie spodziewałam... przepadłam z kretesem! Zakochałam się w tej opowieści i żałowałam, że się skończyła.
"Córka ziemi" to plejada bohaterów pozytywnych i negatywnych oraz takich, którzy ukrywają swoje prawdziwe oblicze. To historia, w której prym wiodą kobiety, którym nie zawsze żyło się dobrze. Czasem los dał im przysłowiowego pstryczka w nos, śmiał się w oczy i niezależnie od wieku, musiały poradzić sobie z problemami. Gorąco polecam Wam tę powieść i czekam na kolejny tom cyklu 'Córki żywiołów'.
„…idź zawsze swoją drogą i nie oglądaj się na innych”.
Weronika jest utalentowaną rzeźbiarką. Potrafi zobaczyć gotową rzeźbę w jeszcze nieoszlifowanym kamieniu. Pewnego dnia dostaje zlecenie od właściciela pałacu w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej zadaniem jest odtworzyć rzeźbę Frei, która kiedyś stała w pałacowym ogrodzie. Kobieta początkowo waha się lecz ostatecznie przyjmuje zlecenie.
Freya to nastolatka, która mieszka z mamą w domku w środku lasu. Dziewczynka kocha naturę, zwierzęta i spacery po lesie. Ma dar słuchania historii, które opowiadają jej kamienie. Jej beztroskie dzieciństwo kończy się wraz ze śmiercią mamy. Wtedy Freya musi porzucić swoje dotychczasowe życie oraz przeprowadzić się.
Jak potoczą się dalsze losy Weroniki? Czy sprosta oczekiwaniom klienta i uda jej się stworzyć piękną rzeźbę na otwarcie hotelu?
Czy Freya odnajdzie się w nowej sytuacji po śmierci matki?
Co łączy te dwie kobiety?
Jeżeli jesteście ciekawi odpowiedzi na te pytania to koniecznie przeczytajcie najnowszą książkę pani Doroty Gąsiorowskiej.
„Córka Ziemi” to pierwsza część nowej serii „Córki Żywiołów”. Jest „to cykl o kobietach w szczególny sposób związanych z naturą, które podążając za swoją intuicją, potrafią dostrzec więcej niż inni”. Akcja powieści rozgrywa się współcześnie oraz 100 lat wcześniej. Historię poznajemy z perspektywy współczesnej rzeźbiarki Weroniki oraz Frei, nastoletniej córki zielarki. Obie bohaterki są ze sobą w pewien magiczny sposób powiązane. Postacie kobiece zostały bardzo ciekawie wykreowane. Książkę mimo dużej objętości (ponad 500 stron) czyta się lekko i przyjemnie. Akcja książki niesamowicie mocno mnie wciągnęła, byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy tych kobiet. Pani Dorota stworzyła piękną, magiczną opowieść, pełną tajemnic i intryg, w której nie brakuje emocji i wzruszeń. Polecam z całego serca. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki ale na pewno nie ostatnie. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom tej serii.
Weronika jest rzeźbiarką światowej sławy. Oprócz talentu posiada także coś jeszcze: dar wsłuchiwania się w naturę, dzięki któremu jej rzeźby są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju, jakby ktoś tchnął w nie życie lub odrobinę magii…
Kobieta dostaje zlecenie odtworzenia rzeźby Frei - nordyckiej bogini miłości i magii, która stała niegdyś w pałacowym ogrodzie. Mimo tego, iż Weronika nie przyjmuje takich zleceń, zgadza się. Jej wewnętrzny głos podpowiada jej, że za tą rzeźbą kryje się jakaś tajemnica…
Wkrótce w pałacu zaczynają dziać się dziwne rzeczy i historia sprzed lat daje o sobie znać…
.
.
„Córka ziemi” to najnowsza powieść autorstwa Doroty Gąsiorowskiej, pierwsza część z cyklu Córki Żywiołów.
.
Czytając ją, po prostu przepadłam!
To moja druga powieść Autorki, którą miałam przyjemność przeczytać, i tak samo mnie zachwyciła.
.
Akcja dzieje się dwutorowo: w czasach współczesnych bohaterom i przed stu laty.
Jest głęboko skrywana tajemnica, piętno wydarzeń sprzed lat, moc przyjaźni i rodzące się uczucie.
Znajdziecie tu także dawkę magii i ogromny związek z darami natury, tym co nas otacza.
.
Rzadko tak bywa, ale najzwyczajniej brak mi słów, by wyrazić mój zachwyt nad tą powieścią!
Niech zatem rekomendacją będzie moja wysoka ocena: 10/10!
.
Jeśli mielibyście przeczytać jedną książkę w tym roku, niech będzie to ta - #córkaziemi
Otulająca utkaną z subtelnością magią. Eksplorująca rozpięte między przeszłością a teraźniejszością tajemnice. Przenikająca duszę z artyzmem i finezją oddanymi pejzażami fabularnego tła.
„Córka ziemi” to powieść piękna w swojej niebanalności, eksponująca bowiem postrzegany oczami nastoletniej dziewczyny realizm magiczny. Zaaranżowany spektakl ożywionej natury dostarcza iście rozczulających emocji! Dorota Gąsiorowska wykreowała literacką przestrzeń z miłością i szacunkiem do natury, oddając jej należny hołd barwnie i wyczerpująco nakreślonymi sceneriami. To także zachwycający malunek pasjonująco naszkicowanej sztuki! Wdzięcznie wypełniającej prozę dnia, zarazem mocno angażującej, ale niewątpliwie sensorycznie dostarczającej szczęście. Autorka nićmi sekretu splata obie linie czasowe i porywa odbiorcę w zachwycającą podróż ku prawdzie i poszukiwaniu własnej tożsamości.
Młoda kobieta i dorastająca dziewczyna. Czeluść kuszącego ciszą lasu i surowość pałacu w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Rzeźby i snuta z czułością opowieść. To aliaż kontrastujących ze sobą fabularnych materii, które w pełni fascynują i inspirują! Opowiastki zaklęte w kamieniach, niezwykła moc ziół i mroczne, ale zarazem intrygujące jaskinie stanowią wyraźny fundament do sportretowania emocjonalności kilkunastolatki. To portret jaskrawej samotności i wyobcowania w obliczu intensywnego i głębokiego odczuwania. Spowitą całunem niedopowiedzeń i historii, która cieniem kładzie się na życiu wielu istnień, skrojoną z mglistych prawd opowieść, Dorota Gąsiorowska zmyślnie odziera z enigmatyczności w naprzemiennej narracji. Zanurza osnowę w nierzeczywistej esencji, nasącza subtelnym niepokojem, naznacza delikatnie wybrzmiewającą nutką grozy. Buduje papierowy monument tytułowej córki ziemi, której definicję formułuje z wrażliwością i dynamicznym kolorytem.
Nie sposób nie rozkochać się w tej niespiesznie rozpisanej oraz czarującej z detalowością zilustrowanymi krajobrazami powieści! Wreszcie tak rozkosznie afirmującej dbałość o otaczające ludzkość środowisko. Niesiona baśniowym, wręcz odrealnionym nurtem fabuła, śmiało uwydatnia istotną społecznie kwestię, uplastyczniając tym samym przyrodniczy sztafaż. Z żarliwością zaakcentowane emocje rozgrzewają duszę, a nieprzeniknione zawiłości ukryte na dnie studni przyspieszają bicie serca. Z kolei raniące wizje starty zapuszczają się pod skórę, nie dając o sobie zapomnieć. To urokliwy kolaż eklektycznych odczuć oraz mozaika upojnie urzeczywistnionych miejsc. Książka sugestywnie wyrażająca szaloną inspirację, miłość oraz solidną przyjaźń. I zauważalnie mamiąca obietnicą doświadczenia losów kolejnej bogini, tknięcia ożywczych barw w następny żywioł – ten tom to bowiem tylko preludium tej urzekającej serii.
”Córka Ziemi” to historia zbudowana na kanwie miłości do natury i do otaczającej nas przyrody. Na kartach tej powieści autorka zabiera nas do Jury Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie z jednej strony poznajemy żyjącą współcześnie Weronikę, z drugiej zaś Freyę, dziewczynę zamieszkującą las blisko sto lat temu. Co łączy obie te historie? Czy wydarzenia z przeszłości mogą odcisnąć się piętnem na życiu współczesnych ludzi? I w końcu, jakie tajemnice skrywają skały?
„Córka Ziemi” to zdecydowanie książka, którą odbiera się całym sobą, gdzie ukazana zostaje relacja człowieka z przyrodą, gdzie czytając czujemy na skórze podmuch wiatru, szum lasu i zapach liści… Ale to też opowieść, która wiedziona nurtem tajemnic z przeszłości wprowadza nas w niezwykły klimat, który rezonuje w nas, aż po ostatnią przewróconą stronę. Autorka kreśli tajemniczą historię, trwale związaną z miejscem w którym i przed stoma laty i aktualnie spotykają się bohaterki, tak by odkrywaną powolnie historią poruszyć serce, by wyzwolić emocje, i w końcu, by dostrzec to, co na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło nieistotne.
Autorka nie unika trudnych tematów, nie stroni od moralnych dylematów, niełatwych wyborów czy nowych wyzwań i doświadczeń. Niewątpliwie „Córka ziemi” otwierająca nowy cykl „Córki żywiołów”, który poświęcony kobietom w szczególny sposób związanych z naturą, uwidacznia autentyczną potrzebę przebywania pośród przyrody, która w ich odczuciu kreuje szczęście i poczucie spełnienia. I choć to, co w tym wypadku jest spoiwem łączącym obie postaci pozwoli czytelnikowi na przeżycie wewnętrznego spektaklu przeróżnych doznań.
Niezwykły klimat powieści i bogaty język sprawiają, że właściwie nie wiem kiedy odwróciłam ostatnią stronę tej książki. Nie zabrakło tutaj czarownych opisów przyrody, nie zabrakło odrobiny baśniowości, harmonii i w końcu nie zabrakło tego, co w literaturze cenię sobie chyba najbardziej – emocji.
„Córka ziemi” to historia, która pazurami wczepia się głęboko w serce tworząc niezwykle przejmujący obraz pogmatwanych wydarzeń mających miejsce w przeszłości. To w końcu niewiadoma, która w finalnej części nie tylko zaskakuje ale też ekscytuje…
Historia dwóch niezwykłych kobiet, których dzieli 100 lat wprowadza nas w magiczny, piękny lecz niekiedy straszny świat. "Córka Ziemi" dostarczy czytelnikowi wiele emocji, czasem go wzruszy, a czasem przestraszy, wzbudzi ciekawość, będzie potęgować napięcie, postawi wiele pytań, na których odpowiedzi będzie musiał poczekać do końca... autorka pięknie opisała nam świat przyrody i zwierząt. Poprzez plastykę tych opisów można było się poczuć, tak jakbyśmy znajdowali się w magicznym lesie i rozmawiali ze skałami czy kwiatami. Brzmi magicznie? Trochę tak jest. Lecz tej baśni dzieje się również wiele złych i niewytłumaczalnych rzeczy Fabuła została świetnie skonstruowana a równolegle toczące się narrację i płaszczyzny czasowe idealnie ze sobą współgrały. Nasze bohaterki również zostały bardzo dobrze przedstawione a w szczególności ich rozumienie natury i zwierząt. Poprzez śledzenie losów Weroniki i Frei można było nawiązać z nimi nić i współodczuwać ich emocje. A ich niezwykła wrażliwość i empatia budziły ciepło. Dlatego też, mrok i tajemnice przeszłości były bardziej wyraziste, a chęć ich odkrycia coraz bardziej dała się odczuć czytelnikowi. Samo zakończenie było dla mnie nieprzewidywalne i można było mu przypisać wiele scenariuszy, jednak to co nam zaserwowała pani Dorota, przekroczyło moje śmiałe oczekiwania...i to było naprawdę bardzo dobre. Ja jestem zachwycona tą powieścią, pomimo że nie często sięgam po tego typu powieści, w których wykreowanemu światu bliżej do baśni niż rzeczywistości. Jednak tutaj udało się pisarce stworzyć dzieło, w którym rzeczywistość i magia pięknie ze sobą współgrają. Czytając, czułam się naprawdę zahipnotyzowana i nie mogłam się oderwać. Jestem absolutnie zachwycona tą książką, która zagwarantowała mi wiele emocji. Polecam wam bardzo tą lekturę
„Magii nie można tak zwyczajnie przywołać. Magia sama wybierała sobie miejsce, czas i obiekt, za pomocą którego chciała się zmaterializować”
Tak właśnie było z tą książką. Oczarowała mnie. Baśniową otoczką, plastycznymi opisami i pięknym językiem, jakim została napisana. Jestem zakochana w tej historii.
Weronika jest rzeźbiarką, która pewnego dnia otrzymuje zadanie wykonania posągu Frei, który stał niegdyś w parku, obecnie restaurowanego pałacyku. Okazuje się, że z posągiem wiąże się pewna - dość mroczna historia - a sama Freya, zwana była córą ziemi.
Co łączy Weronikę i żyjącą niemal sto lat wcześniej Freyę? I dlaczego pewne miejsca wokół pałacu napawają rzeźbiarkę wewnętrznym lękiem?
Serdecznie polecam
Weronika mieszka w pięknych okolicach Ojcowskiego Parku Narodowego. Z zamiłowania jest rzeźbiarką. Tym też się zajmuje przyjmując specjalne zlecenia.
Tym razem kolejna jej rzeźba ma być wyjątkowa. Do Weroniki bowiem zgłosił się właściciel pobliskiego pałacu, który chce spełnić marzenie babci. Kobieta po wielu rozmowach i namysłach decyduje się odtworzyć w skale postać Frei.
Lata temu taka rzeźba z dumą zdobiła ogród przed pałacem. Decydując się na to zlecenie Weronika równocześnie poznaje historię sprzed stu lat. Postać Frei żyła naprawdę. Jej życie nie było łatwe, ale wyjątkowe. Pierwowzór rzeźby został stworzony przez jej ukochanego jako prezent ślubny.
Mimo ogromnego poświęcenia Weroniki nie wszystko idzie zgodnie z planem. Od jakiegoś czasu w jej otoczeniu dzieją się dziwne rzeczy. Jak gdyby demony przeszłości chciały usilnie przypomnieć o swoim istnieniu.
Przede wszystkim całą historia jest przepięknie spisana. Poznajemy ją w dwóch ramach czasowych. Przez co idealnie łączy się w wyjątkową całość. Pełna tajemnic, z lekką nutą magii, ale też bliska naturze i żywiołom. Można się w niej zatracić i przenieś w inny, wyjątkowy świat.
Jeśli chodzi o mnie momentami było zbyt dużo zbędnych opisów. Poza tym to naprawdę ciekawa opowieść.
Dorota Gąsiorowska jest pisarką, której wrażliwość twórcza mocno koresponduje z moją wrażliwością czytelniczą. Z każdą książką autorki znajduję się w jakże odległym świecie, który pozwala mi odbyć niezapomnianą, wyjątkową podróż. Podróż, która jest prawdziwą przyjemnością, pozwalającą oderwać się od natłoku codziennych spraw. Najnowsza powieść autorki to niezwykła historia, która już od pierwszych stron zapada w pamięć, wnika do serca, mocno usadawiając się w umyśle. Dlatego też nie dziwi fakt, że książka ta znalazła zaszczytne miejsce na półce NIK -Najlepszych Interesujących Książek.
„Córka ziemi” to pierwsza część z serii „Córki żywiołów”, w której poznajemy historie kobiet posiadających szczególną moc wiążącą je z siłami natury. W pierwszej części poznajemy Weronikę, która posiada niezwykły dar pozwalający jej na ujrzenie gotowej rzeźby w nieoszlifowanym kamieniu. Kobieta potrafi wsłuchać się w naturę, a jej intuicja zawsze prowadziła ją właściwymi drogami. Pewnego dnia otrzymuje propozycję od właściciela pałacu w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Mężczyzna zleca jej odtworzenie rzeźby Frei – nordyckiej bogini miłości i magii. Niestety sprawy komplikują się, gdy w studni na terenie pałacu odnalezione zostają ludzkie szczątki.
Jak bardzo wydarzenia te zmienią życie Weroniki? Czy i tym razem intuicja jej nie zawiedzie? Czy posiadając niezwykły dar wsłuchiwania się w naturę, będzie potrafiła odnaleźć się w nowej sytuacji? Jak bardzo przeszłość namiesza w teraźniejszości? Czy można uciec przed przeznaczeniem? A może to właśnie przeznaczenie zapisało na kartach już swój scenariusz dla naszego życia? Te i wiele innych pytań krążyć będzie w naszych głowach podczas lektury książki „Córka ziemi”.
Dorota Gąsiorowska stworzyła niezwykle magiczną historię. Lektura tej książki to jak obcowanie z żywiołem, który z ogromną siłą oplata nasze emocje, sprawiając, że nie wypuścicie tej książki, dopóki nie poznacie całej historii Weroniki. Kobiety, której dar przyciąga każdego czytelnika. Bez wątpienia jest to zasługą twórczej umiejętności Doroty Gąsiorowskiej, która ponownie niczym malarz, maluje na kartach swej powieści historię, której wyłaniający się obraz mocno trafia do naszej wyobraźni.
To, co jest niezwykłe i piękne w twórczości Pani Doroty, to umiłowanie natury – szacunek do niej oraz umiejętność rysowania jej aury, jej dobrodziejstw. To wszystko sprawia, że lektura książek autorki, to prawdziwa przyjemność, którą warto sobie dawkować. Dlatego też „Córka ziemi” jest książką, którą rekomenduję Wam z czystym sercem. Warto po nią sięgnąć. Warto zaprzyjaźnić się z twórczością Doroty Gąsiorowskiej – autorki z niebywałą wrażliwością twórczą, która umiejętnie rozpisuje historie na kartach swych powieści niczym malarz malujący obraz na płótnie.
Powieść „Córka ziemi” ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak, Znak Literanova