
Agnieszka Dudek. Kiedyś patrzyła śmierci prosto w oczy. Jako nastolatka została w ostatniej chwili uratowana przez policję z piwnicy brutalnego oprawcy. Dziś jest uznaną pisarką. Próbuje zostawić przeszłość za sobą i wciąż uczy się żyć normalnie.
Robert Wójtowicz. Kiedyś otarł się o śmierć, a wspomnienie tamtych wydarzeń do dziś wywołuje w nim paraliżujący lęk. Dziś jest cenionym fotografem, lecz zmaga się z wieloma fobiami. Rzadko opuszcza swój dom, który stał się jego jedynym bezpiecznym azylem.
Marek Rosiński. Kiedyś śmierć zburzyła jego bezpieczne życie. Odebrała mu ojca - policjanta, który zginął tragicznie. Dziś sam jest policjantem w stopniu komisarza.
Pewnego dnia śmierć wraca, żeby dokończyć dzieło rozpoczęte przed laty.
Tym razem ma imię Copycat.
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Wydawnictwo Czarna Owca, Wspólna 35/5, 00-519 Warszawa (PL), numer telefonu: +48 22 616 29 36, adres elektroniczny: https://www.czarnaowca.pl/kontakt
| Autor | Mieczysław Gorzka |
| Wydawnictwo | Czarna Owca |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 424 |
| Format | 215 x 135 mm |
| Numer ISBN | 9788383829159 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383829159 |
| Wymiary | 215 x 135 mm |
| Data premiery | 2026.08.12 |
| Data pojawienia się | 2026.08.04 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 736 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 14 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | 3 szt. na miejscu |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | 5 szt. na miejscu |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | 5 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | 3 szt. na miejscu |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | 2 szt. na miejscu |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | 4 szt. na miejscu |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | 1 szt. na miejscu |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
A gdyby największym zagrożeniem nie był człowiek, który chce cię zabić, lecz ten, który zna twoją przeszłość lepiej niż ty sam?
Są historie, od których można próbować uciec. Można zmienić adres, zawód, ludzi wokół siebie, można nawet wmówić sobie, że to, co wydarzyło się przed laty, zostało już zamknięte w przeszłości. Tylko że przeszłość ma jedną wyjątkowo irytującą cechę — nie zawsze zgadza się na rozstanie.
W Copycat Mieczysława Gorzki przeszłość nie tylko wraca. Ona wraca uzbrojona, bezlitosna i z bardzo konkretnym planem. A kiedy pojawia się ktoś, kto postanawia odtworzyć zbrodnie sprzed lat, pytanie „kto zabija?” przestaje być najważniejsze. Znacznie bardziej niepokojące brzmi: „dlaczego właśnie teraz?” I nagle troje ludzi, których pozornie nic nie powinno łączyć, zostaje wciągniętych w historię, której końca nie da się przewidzieć...
Troje bohaterów. Trzy różne historie. I jeden wspólny mianownik — śmierć, która odcisnęła na nich piętno. Agnieszka Dudek wie, czym jest bezsilność. Jako nastolatka została uratowana z piwnicy brutalnego oprawcy. Śmierć patrzyła jej wtedy prosto w oczy, a ona przeżyła. Dziś jest cenioną pisarką. Mogłoby się wydawać, że osiągnęła wszystko, co potrzebne, by zacząć od nowa: sukces, własny świat i zawodową niezależność. Tyle że człowiek może uciec od miejsca, ale znacznie trudniej uciec od tego, co wydarzyło się w jego głowie. Agnieszka próbuje nauczyć się normalności, choć jej przeszłość wciąż oddycha gdzieś tuż za plecami.
Robert Wójtowicz jest fotografem i człowiekiem, który najlepiej czuje się… za zamkniętymi drzwiami własnego domu. Kiedyś otarł się o śmierć. Dziś żyje w cieniu wspomnienia tamtych wydarzeń, a lęk przejął kontrolę nad jego codziennością. Jego dom stał się azylem, ale azyl łatwo może zamienić się w klatkę. Robert jest postacią szczególnie przejmującą, bo pokazuje, że trauma nie zawsze krzyczy. Czasami po prostu sprawia, że człowiek przestaje wychodzić z domu.
I jest jeszcze Marek Rosiński — policjant, komisarz, człowiek, który wybrał zawód wymagający odwagi, choć sam doskonale zna cenę strachu. Śmierć zabrała mu ojca, również policjanta, i na zawsze zburzyła jego poczucie bezpieczeństwa. Marek nie pozwolił jednak, by tamto wydarzenie zdefiniowało całe jego życie. Został policjantem. Tyle że przeszłość najwyraźniej miała wobec niego własne plany. Bo pewnego dnia śmierć wraca. I tym razem ma imię: Copycat.
To właśnie wtedy historia zaczyna przyspieszać. Pojawia się pytanie, którego nie da się już odsunąć na później: czy można powtórzyć zbrodnię sprzed lat tak dokładnie, że granica między naśladowaniem a kontynuacją stanie się niemal niewidoczna? I co, jeśli ktoś nie tylko kopiuje dawną zbrodnię, ale doskonale zna ludzi, którzy przeżyli jej konsekwencje?
Mieczysław Gorzka bardzo umiejętnie buduje napięcie, ale nie opiera go wyłącznie na kolejnych trupach i policyjnym śledztwie. Najmocniejsze w Copycat jest to, co dzieje się pomiędzy wydarzeniami — lęk, obsesja, pamięć, poczucie winy i świadomość, że człowiek może przeżyć tragedię, a mimo to przez całe życie pozostawać jej zakładnikiem.
To thriller, w którym nie wystarczy znaleźć mordercę. Trzeba jeszcze zrozumieć, dlaczego przeszłość postanowiła przemówić właśnie teraz. A ja lubię książki, które każą mi podejrzewać wszystkich. Jeszcze bardziej lubię te, które sprawiają, że zaczynam podejrzewać… własne przeczucia. Copycat zrobi jedno i drugie. Gorzka prowadzi czytelnika po śladach, które czasami wyglądają jak drogowskazy, a chwilę później okazują się pułapkami. I właśnie dlatego podczas lektury warto pamiętać o jednym: w tej historii nic nie jest tylko wspomnieniem. Bo są ludzie, którzy przeżyli śmierć. Są tacy, którzy przez lata żyli w jej cieniu. I jest ktoś, kto postanowił sprawić, żeby śmierć powtórzyła swoją historię.
Copycat to propozycja dla tych, którzy lubią thrillery z duszną atmosferą, mocnymi bohaterami i przeszłością, która zamiast zostać pogrzebana, pewnego dnia puka do drzwi. A kiedy już zapuka — lepiej nie udawać, że nikogo nie ma w domu.
"Copycat" - tytuł nawiązuje do zjawiska kopiowania zachowań seryjnych zabójców pod wpływem informacji i relacji pojawiających się w środkach masowego przekazu.
Marek Rosiński i Agnieszka Dudek to przyjaciele z podwórka. W dzieciństwie Agnieszka przeżyła porwanie i cudem ocalała z rąk bezwzględnego mordercy. Dziś jest uznaną pisarką, która wciąż mierzy się ze skutkami traumatycznych przeżyć. Ojciec Marka zginął tragicznie podczas służby, a on sam poszedł w jego ślady i obecnie jest komisarzem policji.
Sąsiadem Agnieszki jest ceniony fotograf Robert Wójtowicz, który po tym, jak otarł się o śmierć, zaczął zmagać się z licznymi fobiami.
Tymczasem w lesie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety trudniącej się seksbiznesem. Kobieta, po brutalnym gwałcie, stała się ofiarą polowania. Okazuje się, że nie jest to pierwsza sprawa tego typu.
Lubię powieści kryminalne Mieczysława Gorzki. Autor z niezwykłą swobodą przykuwa uwagę, stopniowo buduje napięcie i wywołuje emocje, od których trudno się uwolnić. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a niepokój i poczucie zagrożenia stają się niemal namacalne.
Równie mocną stroną powieści są bohaterowie - dalecy od ideału, naznaczeni własnymi błędami, traumami i słabościami. Dzięki temu wydają się autentyczni i na długo pozostają w pamięci. Szczególnie podobało mi się to, jak zwinnie autor powiązał ich losy, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki i pokazując, że przeszłość każdego z nich ma znaczenie dla teraźniejszości.
"Copycat" to nie tylko świetnie skonstruowany kryminał, ale również przejmująca opowieść o traumie, pamięci, poczuciu winy i samotności. To historia, w której zbrodnia jest zaledwie początkiem, a prawdziwe emocje kryją się w ludzkiej psychice i konsekwencjach wydarzeń, od których nie sposób uciec.
Panie Gorzka, przez chwilę naprawdę zaczęłam się martwić, że kończą się Panu pomysły. Na szczęście szybko okazało się, że to ja zbyt wcześnie wyskoczyłam z wnioskami 🙄
„Copycat” to mroczny kryminał z traumami z przeszłości, brutalnymi morderstwami i zagadką, która bardzo długo nie chce powiedzieć, o co jej właściwie chodzi.
Agnieszka Dudek jako nastolatka została porwana przez seryjnego mordercę i dziś próbuje żyć z tym, co wydarzyło się wtedy. Robert Wójtowicz, ceniony fotograf, introwertyk z własnym bagażem traum i lęków, mieszka naprzeciwko niej. A Marek Rosiński, policjant prowadzący śledztwo, zna Agnieszkę jeszcze z czasów dzieciństwa. Przypadek? W kryminale? No jasne.
Kiedy w Środzie Śląskiej zostają znalezione kolejne ciała, wszystko zaczyna prowadzić do zbrodni sprzed lat. Pojawia się więc teoria o naśladowcy i właśnie wtedy zaczęłam mieć swoje teorie.
W połowie książki pomyślałam: „Dobra, panie Gorzka. Chyba się Pan trochę wypalił?” A potem przyszło jakieś 3/4 książki. I mogłam tylko powiedzieć: zwracam honor.
Bo autor tak pięknie poplątał wszystkie nitki, a później zaczął je rozplątywać, że końcówkę czytałam już niemal z wypiekami na twarzy. Czy przewidziałam rozwiązanie? Coś tam chodziło mi po głowie, ale sposób, w jaki zostało to wszystko rozegrane, naprawdę mnie zaskoczył. I właśnie za to lubię Gorzkę. Bo po raz kolejny udowadnia, że nie tylko Marcin Zakrzewski potrafi zrobić zamieszanie.
„Copycat” zdecydowanie polecam. Mam też nadzieję, że to nie jest ostatnie spotkanie z tymi bohaterami.
Chyba nie przesadzę pisząc, że wręcz uwielbiam kryminały Mieczysława Gorzki. A czytanie o uliczkach ukochanego Sępolna, gdzie sąsiad wchodzi przez stary, podupadły płot do straumatyzowanej sąsiadki...zaledwie kilnaset metrów od sypialni w której to czytam...wrażenie niesamowite. Do tego historie sprzed lat, których bohaterowie ponownie spotykają się we współczesnym Wrocławiu. Jak zawsze majstersztyk. Kryminały pana Gorzki są dobre na każdą porę roku i dnia - nie mogłam się oderwać. Polecam serdecznie!
Przyznam szczerze, że poświeciłam trochę czasu tej historii. Nie wciągnęła mnie ona od pierwszych stron. Warto było jednak podążać za jej fabułą ponieważ w pewnym momencie nastąpiło boom i doszło do niekontrolowanego wybuchu adrenaliny i silnych emocji.
Natłok zdarzeń, lawina rodzących się szybko podejrzeń oraz mrok, czarny, obślizgły, szeroko się rozprzestrzeniający dopadły mój umysł. Straszne tajemnice, brudne sekrety, bolesna przeszłość zaczęły się tłoczyć i uderzać głośno w drzwi z napisem: prawda.
Dręczące mnie pytanie; kto jest mordercą, nie pozwoliło mi zasnąć pomimo potwornego zmęczenia, które dopadło mnie tego dnia. Oczy same się zamykały, ale ciekawość skutecznie walczyła ze znużeniem.
Finał zrekompensowała mnie długo budowaną historię. Zaskoczył mnie, zwalił z nóg, przeraził obudzonymi potworami.
Pan Gorzka potrafi zagmatwać fabułę, wyprowadzić na manowce, wskazać palcem niewłaściwego podejrzanego, unurzać to co w człowieku ludzkie w najbardziej bestialskich zbrodniach, odebrać sumienie i zdeptać je bezlitośnie.
„Copycat” zadał mi kilka istotnych pytań: jak długo można oszukiwać sumienie, jak wytrwała może być zemsta i jak złudna bywa miłość.
To było jakieś szaleństwo, ponieważ książka spodobała mi na wszystkich poziomach w jakich można sklasyfikować najlepszy kryminał. Po pierwsze postacie, jak ja się zdziwiłam, kiedy od początku złapałam z nimi kontakt dosłownie koleżeński. Tutaj nie ważne czy to policja czy ktoś poboczny, od razu czujemy jakbyśmy znali się z nimi sto lat i ze swobodą wierzyli we wszystko co mówią i to jeszcze z pewnością, że nas by nie oszukali:-) Była w tym wszystkim jakaś niewytłumaczalna atmosfera, pomimo pościgu za mordercą nie było presji i nerwowości, która w innych książkach wręcz nakazywała przerywać czytanie, bo nie było miejsca na swobodny oddech. Tu wszystko ma swój czas, a postacie to ludzie, którzy są po przejściach. Kobieta policjant nie jest typem, który musi wszystko wszystkim udowadniać, lubi pobalować po pracy i być zwykła lub profesjonalna w zależności od sytuacji. Widzimy ją taką jaką chce się pokazać. Inne postacie wydają nam się interesujące z powodu prologu o chłopcu, któremu zaginęła przyjaciółka. Święcie wierzył, że tylko jego ojciec policjant może ją odnaleźć. Później wiemy, że wyszła z tego, ale czy cało, tego bym nie powiedziała. Oprócz niej są też inne osoby i każdy ma coś przez co przeszedł, dlatego poznając z wolna te osobistości wydaje nam się jakby nic nadzwyczajnego miało się tam nie wydarzyć. Nawet nie spostrzegamy, kiedy cała atmosfera z wolna gęstnieje coraz bardziej. Na przesłuchaniach w poszukiwaniu winnego opisy ułożone są tak, byśmy spostrzegli czy dana osoba mówi prawdę. Przesłuchujący bywają inteligentni i pozwalają grać i mówić to co rzekomo jest prawdą dając w ten sposób jej czas i prywatność, której potrzebuje. Niemal na każdym poziomie widać, że wszystko potrafią przewidzieć żyjąc w przeświadczeniu, że świat na zmuszanki przestał już reagować. Pomimo niepokoju ludzie pragną czuć się bezpieczni z przestrzeganiem swoich granic. Zabawne jednak było to, kiedy coś się działo, a postacie gapili się jakby ktoś coś za darmo miał im dawać. Z kolei na hasło rozproszenia uciekali niczym od roju pszczół. To mnie nieco rozbawiało, dlatego czytałam ją z przyjemnością. Jednak pomimo kultury osób owianych inteligencją zjawi się też ktoś, kto roztaczał wokół siebie brak własnych win z przerzuceniem wszelkich niepowodzeń na inne osoby. On zdecydowanie potrafił podnosić ciśnienie;-) Tak na koniec tylko dodam, że każdy winowajca ma prawo się zakochać i dla tej osoby będzie człowiekiem. Niestety tylko dla tej.
Jest siła, jest moc, zwiększające się napięcie, zwyczajne dni, słabości ludzkie, wściekłość na niepowodzenia, niecne myśli, życie na autopilocie, sceny pokazujące, że wszystko nam wolno jak i te odwrotne. Jest sporo treści, ale pomimo niecnych uczynków i słów, to nadal uważam, że jak na kryminał, to zawiera wysoki poziom profesjonalizmu. Żeby spamiętać te wszystkie postacie trzeba mieć szeroką zdolność spostrzegawczości. Może dlatego jak widzę, nie każdy za treścią nadążył;-)
Czy da się przechytrzyć mistrza polskiego kryminału? Ja spróbowałam... i poległam na całej linii!
Wow! Mieczysław Gorzka za każdym razem, gdy biorę jego książkę do ręki, potrafi mnie totalnie zaskoczyć. Tym razem było dokładnie tak samo. Jego najnowsza powieść „Copycat” bezlitośnie rozłożyła mnie na łopatki. Jako wielka miłośniczka mocnych i mrocznych historii nie mogę uwierzyć, że dałam się tak podejść. Nie zauważyłam żadnych znaków ostrzegawczych ani czerwonych flag! Dostrzegłam je dopiero wtedy, gdy poznałam fenomenalne zakończenie – ale wtedy było już, niestety, za późno. To była genialna gra z czytelnikiem. Z wielką chęcią za jakiś czas sięgnę po tę książkę ponownie, a w przyszłości chętnie zobaczyłabym tę historię na małym ekranie. To byłby niezwykle klimatyczny film lub serial!
Motywy, które tu znajdziecie:
• Copycat / Naśladowca – morderca odtwarzający zbrodnie sprzed lat.
• Tajemnice z przeszłości – grzechy, które po latach wracają i żądają zapłaty.
• Trauma i lęki – głęboki rys psychologiczny poturbowanych przez los bohaterów.
• Śledztwo na dwóch osiach czasu – policyjna pogoń, która zmusza do cofnięcia się w czasie.
Mieczysław Gorzka jak zwykle solidnie podszedł do tematu. Stworzył idealnie mroczny, duszny i gęsty klimat. Były momenty, w których dosłownie brakowało mi powietrza. Jeżeli tak jak ja uwielbiacie rozwiązywać niebezpieczne zagadki z przeszłości, trafiliście pod idealny adres. Pojawia się tu specyficzny morderca, który rozpoczął swoje krwawe dzieło wiele lat temu. Dlaczego powrócił zza grobu? Czyżby miał idealnego naśladowcę? Przekonacie się sami, tylko doczytajcie do końca. Emocje są gwarantowane!
Bohaterowie są genialnie skrojeni, choć każdy z nich dźwiga potężny bagaż emocjonalny. Agnieszka to pisarka, która w młodości przeżyła coś, co bezpowrotnie ją zmieniło. Robert zmaga się z paraliżującym lękiem – a odkrycie jego źródła całkowicie Was zaskoczy. No i Marek – mój absolutny ulubieniec. Dlaczego poszedł w ślady ojca i został policjantem? Obecnie jako komisarz zmierzy się z czymś, co zmusi go do bolesnego powrotu do przeszłości. Szczerze się o niego bałam! W historii pojawia się również genialny antybohater. Ze względów oczywistych nic więcej o nim nie powiem, zdradzę tylko tyle... że ogromnie go polubiłam. Wiem, jestem dziwna!
Akcja płynie niezwykle sprawnie. Nie było tu ani sekundy na nudę, wręcz przeciwnie – kartki same uciekały mi z rąk, przez co książkę czyta się błyskawicznie. Co najważniejsze, ta fabuła nie ucieka z głowy wraz z zamknięciem ostatniej strony. Zostaje z czytelnikiem na znacznie dłużej.
„Copycat” to także idealny przykład na to, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Wizualnie nie do końca mnie ona przyciąga, ale na szczęście liczy się to, co jest w środku. A środek to czysty majstersztyk.
„Rok zmian” Mieczysława Gorzki pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. Pomimo swojej opasłości była to książka, którą czytało się z dużym zainteresowaniem. Teraz mamy nowość od autora – czyli „Copycat”. I w tej historii również Gorzka poświęca uwagę trzem bohaterom. Robert Wójtowicz to ceniony fotograf, który ukrył się przed światem ze względu na swoje fobie. Agnieszka Dudek jako młoda dziewczynka została porwana i przetrzymywana w piwnicy. Kobieta otarła się wtedy o śmierć, a obecnie jest znaną pisarką opisującą swoją traumę i przeżycia. Mamy też policjanta Marka Rosińskiego, mierzącego się ze stratą bliskich – ojca i narzeczonej. Komisarz otrzymuje sprawę morderstw młodych kobiet. Marek próbuje odnaleźć mordercę naśladującego zbrodnie sprzed lat.
„Copycat” to dobra lektura. Z ciekawym pomysłem, składną fabułą i napięciem budowanym strona po stronie. Jest to powieść o tym, jakie szkody w psychice wyrządza trauma oraz o tym, że przeszłość może wrócić jak bumerang.
Z jednej strony akcja toczy się tu w niespiesznym rytmie wrocławskiego życia, gdzie zawsze jest czas na łyk kawy czy zapalenie papierosa. Z drugiej, „Copycat” Mieczysława Gorzki niezmiennie dostarcza nam tego, czego oczekujemy od najlepszych powieści kryminalnych — misternie utkanej intrygi, wielowymiarowych bohaterów i ciągle podsycanego napięcia.
Zachęcam Was do równie niespiesznej, uważnej lektury, bo autor podsuwa podpowiedzi co do osoby sprawcy, które przy uważnym czytaniu dość łatwo wyłapać. I możecie, podobnie jak ja, mieć tę satysfakcję, że odgadliście jego tożsamość szybciej niż nasz przystojny komisarz Marek Rosiński. Bo choć jest nader inteligentnym facetem, to czasem ma tendencję do zakłamywania rzeczywistości, a nie pomaga też to, że sprawa coraz bardziej wiąże się z nim osobiście.
Głównym wątkiem jest intrygujący motyw tytułowego naśladowcy. Przeszłość, która wydawała się na zawsze pogrzebana, zaczyna coraz mocniej napierać. Powraca wspomnienie rudych włosów, na jaw wychodzą niepokojące, nieznane wcześniej fakty, a nowe zbrodnie popełniane są według tego samego modus operandi co przed laty. Zamknięte sprawy trzeba odkurzyć, by zmierzyć się z osobnikiem wciągającym śledczych w chorą grę.
Prócz osób prowadzących śledztwo poznajemy dwoje niezwykłych, mocno poturbowanych przez los bohaterów, których codzienność definiują z jednej strony paraliżujące lęki i fobie, a z drugiej równie niebezpieczny brak strachu. Wgląd w psychologię i życie tej dwójki okazał się dla mnie tak samo ciekawy jak samo śledztwo.
Autor wprowadza nas w tę sprawę oraz w świat bohaterów niezwykle drobiazgowo, nie stroniąc od opisów ich codziennych czynności i pozwalając im na głębokie rozmyślania. To zdecydowanie wyhamowuje dynamikę, ale nie ma mowy o nudzie, o nie! W tym objawia się właśnie talent autora, który potrafi zachować balans i utrzymać napięcie na odpowiednim poziomie.
Trzecioosobowa narracja i różne perspektywy pozwalają nam zajrzeć nie tylko w przeszłość, ale też we współczesne, mroczne zakamarki Wrocławia, w których rządzi „Żądza”. Obserwujemy sporo zawirowań i niepewności, nie tylko w kwestii tego, w którą stronę powinno iść śledztwo, ale również w uczuciach samych bohaterów. I dlatego, mimo że momentami zbiegi okoliczności zdają się piętrzyć, ta historia tak świetnie się broni.
Autor niezwykle zgrabnie, wręcz z wirtuozerią, składa ze sobą wszystkie jej elementy, a zakończeniem funduje czytelnikowi prawdziwe fajerwerki. Szczególnie w chwili, gdy już nam się wydaje, że wszystko zostało wyjaśnione, a drzwi do przeszłości definitywnie zamknięte. Kawał rasowego kryminału!
Agnieszka Dudek, uznana pisarka, która jako nastolatka została uratowana z rąk brutalnego oprawcy. Robert Wójtowicz, fotograf zmagający się z traumą i silnymi lękami. Marek Rosiński, policjant, któremu śmierć zburzyła bezpieczne życie. Ktoś zaczyna kopiować sposób działania mordercy sprzed lat, przez co dawne wydarzenia ponownie wychodzą na światło dzienne.
„Copycat” to kryminał z mocnym psychologicznym rdzeniem. Autor dużą uwagę poświęca temu, jak doświadczenia z przeszłości wpływają na życie bohaterów w teraźniejszości. Są oni naznaczeni tym, co przeżyli - zmagają się z lękami, obsesjami, fobiami oraz trudnościami w normalnym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Psychologia postaci jest jednym z najmocniejszych punktów powieści. Ich doświadczenia, traumy i lęki mają ogromne znaczenie dla fabuły oraz podejmowanych przez nich decyzji. Bardzo dobrze zagrało również zestawienie wydarzeń sprzed lat ze współczesnym śledztwem. Stopniowo odkrywamy, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości i jaki ma to związek z obecnymi wydarzeniami. Uwielbiam, kiedy kolejne tajemnice i sekrety powoli wypływają na powierzchnię, a wszystkie elementy zaczynają układać się w logiczną całość. Sam motyw naśladowcy jest ciekawym punktem wyjścia. Przez całą powieść zastanawiamy się, kto świadomie odtwarza zbrodnie sprzed lat, ale przede wszystkim - dlaczego to robi i co chce przez to osiągnąć? Przez całą historię towarzyszy nam atmosfera niepokoju i mroczny klimat. Cały czas mamy poczucie, że coś z przeszłości nieuchronnie zbliża się do bohaterów. Autor świetnie uśpił moją czujność, wzbudził emocje i zaskoczył mnie finałem. „Copycat” pokazuje, jak trudno żyć z traumą i jak bardzo przeszłe wydarzenia mogą determinować przyszłość. Nie zawsze da się po prostu zostawić je za sobą - ich konsekwencje mogą towarzyszyć człowiekowi przez całe życie. Pojawia się również ciekawy temat pamięci i wspomnień oraz pytanie, czy po wielu latach możemy być całkowicie pewni własnej wersji wydarzeń. Autor stawia również pytanie o granicę między sprawiedliwością a osobistą zemstą. I właśnie te psychologiczne aspekty sprawiły, że „Copycat” okazał się dla mnie czymś więcej niż tylko kolejnym kryminałem.