
O czym jest ta opowieść? O męskiej przyjaźni, więzi równie mocnej co braterstwo i o czterech mężczyznach, którzy chcieli w nią wierzyć. O pięknych marzeniach, które nie mogą się ziścić i obrzydliwych planach, które nie powinny być realizowane. O wyborach, tych dobrych i tych złych, które prowadzą tam, gdzie już nie ma żadnego wyboru. Jest to opowieść o jednej cichej ciemnej nocy, kiedy opadły wszystkie maski, wspomnienia wróciły niczym duchy, a przeszłość brutalnie upomniała się o swoje. Autor "Złe" i "Indygo" powraca z kolejną mocną książką, która balansuje na granicy gatunków. Chmielewski w szczery do bólu sposób opisuje ludzką psychikę i zachowania, jak zwykle wciągając nas do swojego mrocznego świata, gdzie prawdziwa groza ma twarz osoby, którą znamy.
| Autor | Michał Jan Chmielewski |
| Wydawnictwo | Literate |
| Rok wydania | 2022 |
| Oprawa | broszurowa |
| Liczba stron | 178 |
| Format | 205 x 140 mm |
| Kod paskowy (EAN) | 9788379956180 |
| Data premiery | 2022.12.11 |
| Data pojawienia się | 2022.12.11 |
Produkt niedostępny!
Ten produkt jest niedostępny. Sprawdź koszty dostawy innych produktów.
Długo musiałem czekać na kolejną książkę Michała Jana Chmielewskiego. Po prawie czterech latach od premiery „Indygo”, autor wraca z „Cichą ciemną nocą” i jest to naprawdę udany powrót.
Michał Jan Chmielewski urodził się w 1986 roku w Koszalinie. Swoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczął od szkolnej gazetki, a potem kontynuował poprzez rozpoczęcie studiów dziennikarskich, pisanie do internetowych zinów i pracę dla lokalnej gazety. Dało mu to pewne cenne doświadczenie – umiejętność słuchania. Pisał o problemach społecznych, kulturze i lokalnych wydarzeniach. Jego pomysły na kolejne powieści biorą się z zasłyszanych historii, dlatego właśnie przedstawione są tak realistyczne. Po porzuceniu planów związanych z dziennikarstwem nie przestawał pisać, nawet podczas służby w Marynarce Wojennej. W 2014 opublikował swoją pierwszą powieść w formie darmowego ebooku „Zrobiłbym coś złego”.
O czym jest ta opowieść? O męskiej przyjaźni, więzi równie mocnej co braterstwo i o czterech mężczyznach, którzy chcieli w nią wierzyć. O pięknych marzeniach, które nie mogą się ziścić i obrzydliwych planach, które nie powinny być realizowane. O wyborach, tych dobrych i tych złych, które prowadzą tam, gdzie już nie ma żadnego wyboru. Jest to opowieść o jednej cichej ciemnej nocy, kiedy opadły wszystkie maski, wspomnienia wróciły niczym duchy, a przeszłość brutalnie upomniała się o swoje.
Fabuła powieści toczy się dwutorowo. Współczesne wydarzenia przeplatają się z retrospekcjami, które pozwalają nam lepiej poznać głównego bohatera. Niemal od pierwszej strony, akcja nabiera rozpędu i do samego końca nie zwalnia nawet na chwilę. Niczym u Hitchcocka, najpierw jest trzęsienie ziemi, a dopiero później napięcie tylko rośnie. Trup ściele się gęsto, fabuła z każdym rozdziałem staje się jeszcze bardziej zagmatwana, ale wszystko ma swój sens i żadna scena nie jest przypadkowa. I gdy już wyobrażamy sobie jak będzie wyglądało zakończenie, następuje kapitalny twist, który wywraca wszystko do góry nogami.
Miłośnicy twórczości Michała Jana Chmielewskiego znajdą w tej powieści elementy, które doskonale znają z poprzednich książek tego autora. Znów mamy niewielkie miasteczko (Chociaż tym razem nie Baskin) i grupkę przyjaciół (Tym razem dorosłych). Nie znajdziemy wśród nich pozytywnych postaci. Wszyscy są źli albo bardzo źli. Jest mroczno i brudno. Od samego początku czuć między nimi napięcie i doskonale wiemy, że ta powieść nie może zakończyć się happy endem.
„Cicha ciemna noc” to rasowy thriller, pełen zaskakujących zwrotów akcji. Ciekawi bohaterowie, dynamiczna akcja, a do tego rewelacyjne zakończenie sprawiają, że czyta się tę książkę niemal jednym tchem. Właśnie takiego Chmielewskiego chciałbym czytać w przyszłości. Michałowi zdecydowanie lepiej wychodzą powieści oparte na ludzkich problemach, niż romanse z fantastyką, tak jak to było w przypadku „Indygo”. Mam tylko nadzieję, że na kolejną książkę nie będę musiał czekać znów cztery lata. Zdecydowanie polecam!
Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu