
Dodająca otuchy opowieść o tym, co w życiu najważniejsze
Idź brzegiem rzeki aż do plaży, a później wyłożoną białymi muszelkami ścieżką do małej restauracji nad morzem. W Chibineko już na ciebie czekają.
Kotoko nie może dojść do siebie po nagłej śmierci brata. Taiji nie potrafi pogodzić się z tym, że zranił koleżankę, którą wkrótce potem stracił z oczu. Yoshio tęskni za żoną, która odeszła po ciężkiej chorobie. Wszyscy oni mają nadzieję, że niezwykłe dania w restauracji Chibineko pozwolą im jeszcze raz ujrzeć bliskich i z nimi porozmawiać. Posiłki przygotowywane przez Kaia i jego matkę mają bowiem pewne nadzwyczajne właściwości. Czy wszystkim będzie dane ostatnie spotkanie z bliską osobą…?
Chibineko – niezwykła restauracja wspomnień to krzepiąca, dodająca otuchy opowieść o tym, co w życiu najważniejsze.
„Jeśli podobała wam się książka Zanim wystygnie kawa Toshikazu Kawaguchiego, z pewnością urzekną was te magiczne historie”.
– Savvy Tokyo
Tłumaczenie: Anna Koike-Kamińska
Podmiot odpowiedzialny za bezpieczeństwo produktu: Dom Wydawniczy REBIS, Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań (PL), adres e-mail: rebis@rebis.com.pl
| Autor | Yuta Takahashi |
| Wydawnictwo | Rebis |
| Rok wydania | 2026 |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Liczba stron | 208 |
| Format | 12.8 x 19.7 cm |
| Numer ISBN | 978-83-8338-424-5 |
| Kod paskowy (EAN) | 9788383384245 |
| Wymiary | 128 x 197 mm |
| Data premiery | 2026.02.18 |
| Data pojawienia się | 2026.01.12 |
| Dostępna liczba sztuk | |
|---|---|
| Dostępność całkowita | 967 szt. |
| Dostępność w naszym magazynie | 16 szt. (realizacja jeszcze dzisiaj) |
Dostępność w punktach Bonito![]() |
|---|
| ul. Staromiejska 6 (50 m od Rynku) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Pokoju 67 (wyspa w centrum handlowym M1) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Batorego 15B (przecznica od ul. Karmelickiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Dobrego Pasterza 122 (Prądnik Czerwony) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Josepha Conrada 79 (obok stacji BP) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Kluczborska 17 (przy pętli "Krowodrza Górka") | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Kobierzyńska 93 (osiedle Ruczaj-Zaborze) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Marii Dąbrowskiej 17A (50 m od CH Czyżyny) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pawia 34 (blisko Galerii Krakowskiej) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Pilotów 2E (300 m od ronda Młyńskiego) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Wielicka 259 (wyspa w Galerii Mozaika) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Wysłouchów 3 (Kurdwanów) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| ul. Zakopiańska 62 (Park Handlowy Zakopianka) | Zamów i odbierz jeszcze dzisiaj |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 51 (skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Komisji Edukacji Narodowej 88 (Ursynów - metro Stokłosy) | Zamów i odbierz już jutro |
| al. Niepodległości 54 (przy stacji metro Wierzbno) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Chmielna 4 (50 metrów od ul. Nowy Świat) | 2 szt. na miejscu |
| ul. Czapelska 48 (200 m od ronda Wiatraczna) | 3 szt. na miejscu |
| ul. Kondratowicza 37 (blisko Szpitala Bródnowskiego) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Stawki 8 (450 m od CH Arkadia) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Żeromskiego 1 (przy stacji metra Słodowiec) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Plac Grunwaldzki 25 (w budynku Grunwaldzki Center) | Zamów i odbierz już jutro |
| ul. Ruska 2 (przy Placu Solnym) | Zamów i odbierz już jutro |
Darmowa dostawa już od 199,00 zł
Są takie opowieści, które działają na czytelnika jak powolny, kojący proces odzyskiwania równowagi. „Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień” autorstwa Yuty Takahashiego to pozycja, która pod płaszczem japońskiego minimalizmu skrywa potężny ciężar emocjonalny. To nie jest tylko książka o jedzeniu – to studium pożegnań, na które nigdy nie byliśmy gotowi.
Autor zaprasza nas do specyficznego miejsca na mapie – małego lokalu ukrytego na końcu piaszczystej ścieżki usianej muszlami. W Chibineko czas płynie inaczej, a menu wykracza poza standardowe ramy. Serwowane tu dania mają moc przywoływania tych, którzy już odeszli. To szansa na kruchą, kilkuminutową audiencję z duchem bliskiej osoby.
W tej przestrzeni spotykamy troje bohaterów, z których każdy niesie w sobie inną ranę. Śmierć rodzeństwa, poczucie winy wobec utraconej koleżanki czy pustka po stracie żony – to historie o bezsilności, która nie zna wieku. Pytanie, które stawia autor, jest bolesne: jak głęboka musi być tęsknota, by szukać ukojenia w tak ulotnym cudzie?
Przyznam szczerze, że ta lektura podziałała na mnie w sposób wręcz terapeutyczny, choć momentami zmuszała do odłożenia tomu na bok. Takahashi uderza w struny, które rezonują w każdym z nas. Czytając o rytuałach w Chibineko, mimowolnie wróciłam do własnej kuchni i wspomnień o tacie. Zapach domowego rosołu i jego głos chwalący prosty posiłek stały się dla mnie żywsze niż kiedykolwiek. Podobnie było z obrazem babci, która z niezwykłą precyzją przygotowywała przetwory z jabłek – smaku, którego nie da się podrobić, bo jego głównym składnikiem była nieobecna już dzisiaj czułość.
„Chibineko” uświadamia, że odchodzący ludzie zostawiają po sobie nie przedmioty, a żywe obrazy i smaki, które potrafią nas dopaść w najmniej oczekiwanym momencie. To proza o tym, że czas wcale nie leczy ran, a jedynie uczy nas z nimi żyć, celebrując to, co udało się wspólnie przeżyć.
To fascynujące, jak autorzy z kręgu kultury azjatyckiej potrafią w krótkiej, niemal ascetycznej formie zamknąć taką głębię przekazu. Historia toczy się tu niespiesznie i liniowo, co pozwala w pełni poczuć melancholię nadmorskiego miasteczka. Choć opisy pewnych czynności bywają powtarzalne, co momentami wybija z rytmu, całość tworzy spójną, refleksyjną aurę.
To idealna lektura na momenty, gdy potrzebujemy wyciszenia, zatrzymania się w codziennym biegu i spojrzenia na własne relacje z innej perspektywy.
Takahashi przypomina nam, że życie jest krótkie, a szanse na bliskość – ulotne. Po odłożeniu tej książki ma się ochotę nie tylko na wspólny obiad z najbliższymi, ale przede wszystkim na docenienie każdej chwili, która jeszcze nam pozostała.
„Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień” totalnie mnie rozbroiła. Sięgnąłem po nią z ciekawości, może z lekkim dystansem, a skończyłem z tym ciepłym uciskiem w klatce piersiowej, który pojawia się, kiedy coś trafia dokładnie tam, gdzie trzeba. To jedna z tych historii, które czyta się niby spokojnie, ale w środku dzieje się dużo.
Yuta Takahashi buduje świat prosty, kameralny, prawie ascetyczny – a jednak pełen emocji. Sama koncepcja restauracji, w której można na chwilę spotkać się ze wspomnieniem bliskiej osoby poprzez smak i zapach, jest piękna, ale to nie pomysł mnie zachwycił najbardziej. Zachwyciła mnie czułość. Ta delikatność wobec ludzkiego żalu, tęsknoty, niedopowiedzeń. Nie ma tu taniego wzruszania ani wymuszonych łez. Jest za to zgoda na to, że nie wszystko da się domknąć, że czasem jedyne, co możemy zrobić, to usiąść z tym, co było, i pozwolić sobie poczuć.
Czytając, miałem wrażenie, że tempo tej książki działa jak świadomy zabieg – zwalnia, uspokaja, zmusza do uważności. To nie jest opowieść, którą się połyka. To raczej taka, przy której przestajesz scrollować świat i na chwilę po prostu jesteś. W kilku momentach złapałem się na tym, że myślę o własnych wspomnieniach, o ludziach, których już nie ma, o rzeczach, których nie powiedziałem. I to chyba największa siła tej historii – ona otwiera coś w czytelniku.
Jest w niej też subtelny, charakterystyczny dla japońskiej prozy minimalizm emocji, który paradoksalnie sprawia, że wszystko wybrzmiewa mocniej. Bez wielkich gestów, bez dramatycznych scen. A jednak zamykasz książkę i czujesz wdzięczność. Za pamięć. Za możliwość pożegnania, choćby symbolicznego. Za to, że nawet ból może mieć w sobie coś pięknego.
Jestem zachwycony, bo to książka, która niczego nie udaje. Nie próbuje być mądrzejsza od czytelnika. Ona po prostu zaprasza do stołu. A ja usiadłem – i nie żałuję ani chwili.
Absolutnie urocza i piękna historia jaką ma w zwyczaju dawać nam literatura azjatycka. Teraz też książka ta otula człowieka niczym ciepły kocyk, dodaje otuchy i nadziei szczególnie tym, którzy kogoś stracili i za nim tęsknią.
To opowieść o pewnej restauracji w której można, zamówić danie ku pamięci kogoś dla nas bliskiego, kogo nie ma już na tym świecie. Póki danie jest ciepłe można ostatni raz z tą osobą porozmawiać.
Oczywiście do restauracji tej przychodzą osoby z poczuciem winy, żalu, niedokończenia różnych spraw i uzyskują spokój ducha.
Okazuje się, że osoby po drugiej stronie zawsze życzą im dobrze, wspierają w wyborach, mocno trzymają kciuki za sukcesy. To niezwykle pokrzepiająca opowieść, że warto cieszyć się każdym dniem póki trwa i realizować swoje marzenia.
A wszystko to dzięki wspomnieniom związanym z wyjątkowym smakiem danego dania. W książce tej znajdziemy też przepisy, co prawda z kuchni japońskiej, więc sporo składników będzie dla nas trudno dostępnych, ale może uda nam się odtworzyć europejskie alternatywy. Ja myślę że spróbuję.
Ocena 10/10
Na polskim rynku wydawniczym mamy mnóstwo azjatyckich otulaczy, które mają podobną strukturę i często również realizm magiczny. Czy wobec tego może jeszcze pojawić się coś, co zachwyci czytelnika i poruszy go do głębi?
Z odpowiedzią przychodzi „Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień”. To cztery powiązane ze sobą opowieści, w których bohaterowie przeżywają stratę kogoś im bliskiego. Każdy z nich dałby wszystko, by móc jeszcze raz spotkać się z tą osobą. Ku ich zaskoczeniu w Chibineko jest taka możliwość. Restauracja ta słynie z podawania kagezen, czyli tak zwanych dań ku pamięci. To właśnie spożycie tego posiłku umożliwia spotkanie z utraconą osobą, ale jest pewna zasada. Spotkanie trwa, dopóki danie nie wystygnie.
Muszę przyznać, że choć zasada „stygnięcia” jest nam już znana z innej książki i wydaje się jej kopią, to tutaj ma ona usprawiedliwienie. Zostało to bardzo ciekawie wplecione w zwyczaj kagezen i wbrew pozorom ma to dużo sensu.
Każda z czterech przedstawionych historii jest bardzo poruszająca i nieoczywista. To jedna z tych książek, do których jest potrzebny zapas chusteczek. Mowa tutaj o bólu i żalu za wykonane lub niewykonane czyny i utracone szanse. A przedstawione sytuacje naprawdę nie należą do lekkich i oczywistych. Ale to jeszcze bardziej daje do myślenia i skłania do refleksji.
Jako że akcja w dużej mierze skupia się na restauracji i daniach, to nie brakuje tutaj opisów, wyjaśnień czy ciekawostek na temat poszczególnych dań i ich składników, a także przepisów na te dania.
Jestem oczarowana tą książką i choć porusza bolesne tematy, to czytałam ją z dużym zaangażowaniem i ciekawością. Mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu!
"Chibineko. Niezwykła restauracja wspomnień" to powieść o stracie, o tym czasie w którym serce pęka, krwawi i tak bardzo boli. To jednak też opowieść o radości z tego jednego życia nam ofiarowanego i pocieszeniu, które znajdujemy w chwili zmierzenia się z naszymi wspomnieniami.
Powieść z prostym, ale konkretnym przekazem, który skłania do zadumy i refleksji nad tymi, których już nie ma wśród nas oraz pustką która po nich pozostała.