Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Mamy dla Ciebie apkę! Pobierz z:
Książka Detektyw Arrowood
Mick Finlay
Black Week z Sine Qua Non!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Kryminał » Detektyw Arrowood

Detektyw Arrowood

Nasza cena:
26,59 zł (zawiera rabat 30 %)
Detektyw Arrowood - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 37,99 zł (oszczędzasz 11,40 zł)
Autor: 

Mick Finlay

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:336
Format:14.5 x 21.5 cm
Numer ISBN:978-83-276-3506-8
Kod paskowy (EAN):9788327635068
Waga:334 g
Dostępność: pozycja dostępna (77 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (22 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (22 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (22 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (22 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru już jutro
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
do odbioru już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru już jutro
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Detektyw Arrowood – opis wydawcy

Londyn w 1895 roku to miłe miejsce dla bogatych i przedsionek piekła dla biedaków.

W brudnych zaułkach kwitnie handel narkotykami i prostytucja. Policja ma pełne ręce roboty, ale z braku środków większość spraw odkłada na półkę. Bogaci w razie potrzeby wynajmują Sherlocka Holmesa, biedni stukają do drzwi Arrowooda. Arrowood czasami za dużo pije i za często zażywa laudanum, ale zna się na ludziach i na kilometr wyczuwa kłamstwo. Holmes to według niego bogaty pozer, bezradny, gdy w sprawie brakuje wyraźnych tropów.

Gdy Arrowood przyjmuje zlecenie od panny Cousture, spodziewa się banalnego śledztwa. Znajdzie jej zaginionego brata, zainkasuje honorarium i zapomni o sprawie. Dzieje się inaczej, ta historia ma drugie, a może nawet trzecie dno, a Arrowood nadepnie na odcisk bardzo niebezpiecznym ludziom.

FacebookTwitter
Detektyw Arrowood - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2018.02.21
Recenzja
Opinie czytelników o „Detektyw Arrowood”
Średnia ocena: 4,4 na bazie 8 ocen z 8 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Magdalena T., data: 02.09.2018 16:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Arrowood czy Holmes?

„Detektyw Arrowood” chodzi w za ciasnych i o rozmiar mniejszych butach, nie przeszkadza mu to jednak nadepnąć na odcisk niebezpiecznym ludziom z Londynu. Musi rozwiązać sprawę, która z pozoru wydaje się łatwa, jednak wraz z upływającym czasem i przybywającą ilością kłamstw, staje się naprawdę niebezpieczna, a na szali postawione zostaje życie w tym zupełnie niewinnych osób. Nasz detektyw nie tylko przemierza mało eleganckie ulice jednego z najsłynniejszych miast, on przedziera się wręcz przez gęstwinę poszlak i niedomówień swojej klientki. Sprawa, która miała być banalna nagle prowadzi do zadziwiających odkryć i staje się wielowątkowa. Tak jak Sherlock Holmes ma swojego wiernego kompana i sekretarza, tak Arrowood ma swojego pracownika od zadań specjalnych.Nie są co prawda na takiej stopie przyjacielskiej jak Watson i Holmes, ale dogadują się nieźle. Książka sama w sobie jest niezła, chyba nawet bardziej dynamiczna niż te opisujące przygody bohatera wymyślonego przez Arthura Conana Doyle’a. Narratorem jest Barnett, który w lekki i przyjemny sposób prowadzi czytelnika w ślad za swoim pracodawcą. Jeśli lubicie klimaty starego Londynu i kryminalne zagadki z prywatnymi detektywami, to polecam wam serdecznie. Czytanie nie sprawi wam żadnych trudności, nie obciąży szarych komórek, ani nie powieje nudą (ja się nie nudziłam). Mick Finlay napisał książkę, która potrafi wciągnąć, stworzył fabułę, która nabiera tempa z każdym kolejnym tropem, a śledztwo tak naprawdę prowadzi na inne tory niż początkowo na to wyglądało. Tak więc kochani, zapraszam na fajną przygodę opisaną w trzydziestu siedmiu rozdziałach, bo jest ona naprawdę warta uwagi. Więcej na: zapiski-okularnicy.pl
Autor: Carmen, data: 24.04.2018 13:05, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dochodzenie w starym stylu.

Prawdopodobnie wszyscy znają Sherlocka Holmesa. Człowieka spostrzegawczego, który z pozoru nic nieznaczących poszlak, jest w stanie odtworzyć przebieg zdarzeń czy poznać tajemnice swego rozmówcy. A jego konkurencję znacie? Tak, nie zapominam, że Sherlock to tylko postać fikcyjna, ale czy to znaczy, że nie mógł mieć zazdrosnej konkurencji? A może nie zasłużył sobie na tak pochlebne opinie i sławę? Mick Finlay w swej książce postanowił postawić na ów konkurencję Holmesa. Nie potrafiłam sobie odmówić i koniecznie chciałam poznać jego wizję.

Akcja dzieje się w Londynie Południowym w 1895 roku, kiedy to do detektywa Arrowooda przybywa panna Caroline Cousture z prośbą odnalezienia brata. Sprawa wydaje się prosta, ale tylko na pierwszy rzut oka. Detektyw szybko zauważa, że sprawa trąci czymś niebezpiecznym, a jego klientka nie jest z nim do końca szczera.

Jak ja kocham książki, w których detektywi muszą dociekać prawdy, nie mając dostępu do elektroniki. Brak telefonów, baz danych, internetu… jedynie mózg, który trzeba potrafić skłonić do pracy. „Detektyw Arrowood” to historia w dobrym, starym stylu. Autor oszczędza czytelnikowi wstępów, opisów i innych nudnych wywodów, przechodząc od razu do rzeczy. Główny bohater przyjmuje sprawę i od razu bierze się do rzeczy. A właściwie robi to jego asystent Barnett, bo to on w dużej mierze zajmuje się organizacją wszystkiego, co akurat wiąże się z daną sprawą. Taki odpowiednik doktora Watsona, kompana Sherlocka Holemsa. Ciekawe podobieństwo, prawda? Autorowi książki można by zarzucić taki tyci plagiat, niemniej należałoby to zrobić z uśmiechem na ustach. Poza tym Arrowood uważa się za detektywa emocji, w przeciwieństwie do Sherlocka posługującego się dedukcją. Zresztą wystarczy rzucić okiem na okładkę, która jest niezwykle klimatyczna. Obiecuje podróż w czasie, śledztwo w dobrym stylu oraz przekręty zamożnych mieszkańców Londynu. Wszystko się zgadza.

Jak się czytało?

Mick Finlay w przyjemny sposób opisał realia XIX-wiecznego Londynu – dobrał odpowiednie słownictwo i nie zapomniał o konwenansach. Obawiałam się ciężkiej przeprawy, a tymczasem okazało się, iż strach naprawdę ma wielkie oczy. Historia okazała się wciągająca i pełna zwrotów akcji. A wspominanie Sherlocka Holmesa wywoływało na mych ustach uśmiech, choć Sherlock nie pojawił się ani razu! Bawiła mnie rywalizacja detektywa Arrowooda z Holmesem, choć rywalizował chyba tylko ten pierwszy. Na usta ciśnie mi się magiczne słowo „zazdrość”, ale po dłuższej chwili namysłu zmieniam zdanie. Główny bohater miał całkiem konkretne powody, by denerwować się na wzmianki o facecie, za którym szaleli wszyscy wokół. Szczegółów ze mnie nie wyciśniecie!

Jak się czułam podczas czytania?

Książka mnie odprężała i dawała mnóstwo radochy. Nie dość, że jest napisana bardzo dobrze, to jeszcze autor wymyślił zgrabną historię! Czytuję kryminały, ale ten jest inny. Z pewnością jest to kwestia dobrze wykreowanego XIX-wiecznego Londynu, ale też i bohaterów, których nie da się darzyć negatywnymi emocjami. Nie posiadają oni cech, które podnoszą ciśnienie, a ich osobowości są intrygujące. Dopiero po przeczytaniu całości zdałam sobie sprawę, że nikt nie działał mi na nerwy – to prawdziwa rzadkość.

„Detektyw Arrowood” to pierwszy tom cyklu „Arrowood Mystery”. I żeby się nie rozpisywać, napiszę krótko i na temat… jeśli tylko pojawi się druga część, na pewno po nią sięgnę!
Autor: Agido, data: 24.04.2018 11:51, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Detektyw Arrowood

Cofnijmy się do XIX wieku, epoki wiktoriańskiej w Anglii. Na Baker Street urzęduje jeden z najsławniejszych i najdroższych detektywów wszechczasów – Sherlock Holmes. Wraz ze swoim partnerem, doktorem Watsonem, w rozwiązywaniu zagadek nie mają sobie równych. Niestety nie wszystkich stać na usługi tych panów. Dlatego ci mniej zamożni zwracają się do niejakiego Williama Arrowooda’a, którego biuro znajduje się w południowej części Londynu. I właśnie o tym detektywie postanowił napisać Mick Finlay w swojej najnowszej powieści. Oczywiście on również posiada swojego osobistego asystenta, Normana Barnett’a z wykształcenia prawnika. Co więc łączy Holmesa i Arrowooda, oprócz uprawianej profesji? Rywalizacja! Ale czy William Arrowood jest tak samo dobry, jak sławny Sherlock Holmes? O tym postanowiłam się sama przekonać i dlatego sięgnęłam po książkę Finlaya, która zapowiadała się naprawdę interesująco.

Detektyw Arrowood, jak nie trudno się domyślić, to powieść detektywistyczna. Napisana w tym samym klimacie, co powieści Sir Arthura Conana Doyle'a, ale zupełnie innym stylem. Fabuła rozgrywa się w wolnym tempie, ponieważ autor bardzo szczegółowo przedstawia i rozbudowuje wątki, które mają wpływ na toczące się śledztwo. Jednak nie słodzi i nie upiększa on rzeczywistości, przedstawia czytelnikom realistyczny pod względem społeczno-historycznym kryminał rozgrywający się w XIX wiecznej stolicy Anglii. Pomimo to książka napisana jest w całkiem optymistycznym nastroju. Finlay nie szczędzi czytelnikom humoru, momentami czarnego, który czyni lekturę lekką, przyjemną i… za krótką. Ilość wątków oraz coś w rodzaju przyziemnej (bo możliwej) niebanalności (bo nietendencyjnej) sprawiają, że książkę czyta się w błyskawicznym tempie, nawet w jeden wieczór.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o bohaterach. W końcu to oni odgrywają tutaj najważniejszą rolę. Historię poznajemy z punktu widzenia Barnetta, przyjaciela i współpracownika Arrowooda. Detektyw jest postacią ciekawą, choć nie do końca pozytywną. Nadużywa on laudanum i nie stroni od trunków. Oczywiście ma ku temu powód: stresująca praca i problemy rodzinne. Co nie tylko czyni go postacią bardzo rzeczywistą (posiada zarówno wady jak i zalety), ale również w pewien sposób tragiczną. Sam Barnett również nie jest doskonały, ma problemy i nie zawsze sobie z nimi radzi.

Czy polecam? Ależ oczywiście! Pomimo że nie jest to Sherlock Holmes, to William Arrowood równie dobrze sprawdza się w roli detektywa. Posiada swoje nietuzinkowe metody i często działa na granicy prawa. Wszystko jednak dla dobra swoich klientów. I oczywiście wiktoriańska Anglia – pisarz bardzo postarał się zachować klimat i naprawdę czuć go podczas czytania. Jestem pod wrażeniem tej książki i już nie mogę się doczekać kolejnej części. Bo oczywiście finał nie odpowiedział na wszystkie pytania! Tak nie wolno robić czytelnikom, panie Finlay.
Autor: Olosia, data: 23.04.2018 13:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna

Detektyw Arrowood zaciekawia już okładką, a że konkurent Holmesa, to tym bardziej (tematy około holmesowe to ja zawsze).
Świetnie oddane realia epoki, subtelne poczucie humoru, ciekawie nakreślone relacje miedzy Arrowoodem i jego pomocnikiem Barnettem – zupełnie inne niż Holmesa i Watsona, o których zresztą wzmianki co chwilę (ku irytacji głównego bohatera) się pojawiają.

Powieść jest niezwykle realistyczna, momentami aż za bardzo, Londyn tu pokazany naprawdę nie pachnie różami… ani nie ma radosnych barw. Z pozoru błahe zlecenie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, z którego nasz detektyw wraz ze swoim asystentem zjeżdża coraz niżej i niżej w celu wykonania powierzonego mu zlecenia. Dokąd dotrze i co znajdzie na samym dnie, tego musicie się sami dowiedzieć, czytając.
Proza Finlaya całkiem udanie wpasowuje się w gatunek do którego aspiruje i grzecznie ustawia w szeregu tuż za najlepszymi jej przedstawicielami. Ciekawa jestem kolejnych przygód Arrowooda.
Autor: Bookendorfina, data: 23.04.2018 08:31, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Sakramencki Sherlock Holmes!... Wszyscy naokoło gadają tylko o tym szarlatanie!"

Pierwszy tom serii zapowiada nieskomplikowaną, sympatyczną i przyjemną detektywistyczną przygodę czytelniczą. Przyjazna narracja lekko i naturalnie wciąga w stylowy klimat i ciekawy scenariusz zdarzeń. Powieść urozmaica szczypta dobrego humoru, zgrabnie zdejmująca ciężar z przybliżanych zbrodni i mrocznego obrazu Londynu końca dziewiętnastego wieku. Ciemne strony miasta, szemrane interesy, podejrzane dzielnice, brudne zaułki, pozbawione światła boczne uliczki, wąskie przesmyki między domami. Pijaństwo, narkotyki, prostytucja, dojmujące okrucieństwo, złudne nadzieje, a także zbierające śmiertelne żniwo choroby, wszechobecny głód, kontrast między poziomem życia elit i najniższych warstw walczących o codzienne przetrwanie. I jeszcze niedawne zamachy bombowe irlandzkich ruchów wyzwoleńczych, wciąż aktywnych w mieście, choć na szczęście już mniej spektakularnie.

W tym wszystkim odnaleźć się musi dwójka głównych bohaterów, prywatnych detektywów, rozwiązujących zagadki zbrodni, zaginięć, kradzieży i zdrad. William Arrowood, były dziennikarz, określający siebie jako detektyw emocji, potrafiący czytać w ludzkich postawach i zachowaniach, nadużywający trunków i opium, łasy na komplementy. Norman Barnett, wcześniej młodszy urzędnik w sądzie, teraz asystent szefa, wspierający go w zawodowych i prywatnych sprawach, skrywający przykrą osobistą tajemnicę. Przeciwieństwa osobowości frapująco przyciągające się, wspomagające, pracujące na rzecz wspólnych interesów i przyjaźni. Oczywiście, natychmiast powstaje skojarzenie z Sherlockiem Holmesem i doktorem Johnem Watsonem, ale takie celowe porównania z detektywem dedukcji dokonuje sam Arrowood, co wydaje się urocze i ujmujące.

W tej odsłonie panowie koncentrują się na znalezieniu brata francuskiej klientki. Nie powinno im to zająć dużo czasu czy mocno nadszarpnąć sił, a jednak, nie wszystko układa się zgodnie z ich intuicją, założeniami i przypuszczeniami. Wchodzą w środek niezbadanych przestępczych działań, pakują się w kłopoty, gdzie zagrożenie życia czyha z wielu stron. Sprawa komplikuje się z dnia na dzień, niewiadome mnożą w szybkim tempie, zaś kolejne ślady tylko oddalają od właściwej ścieżki. Frapujące aspekty z wcześniejszych zleceń detektywów dodają opowieści ciekawego smaczku i zabarwienia. Miło spędziłam czas z książką, szybko odnalazłam się w zaproponowanej konwencji, polubiłam postaci, oraz spokojny, choć pełen incydentów bieg zdarzeń, dlatego z zainteresowaniem wyczekiwać będę kolejnego tomu serii.

bookendorfina.pl
Autor: Wasilka - słowa jak marzenia, data: 21.04.2018 19:35, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Śledztwo w krainie ubogich.

Czy kiedykolwiek, czytając powieści o poczynaniach genialnego detektywa Sherlocka Holmesa, zastanawialiście się jak mógłby wyglądać ich antybohater? Jeśli tak, zapewne macie pewne wyobrażenie. Jeśli nie, pomoże wam w tym Mick Finlay, autor książki "Detektyw Arrowood". Na okładce powieści możemy przeczytać zdanie wprowadzające w klimat detektywistycznej historii z końca XIX wieku: "Londyńska socjeta szuka pomocy u Sherlocka Holmesa. Pozostali idą do niego." Zgadzam się z tą rekomendacją. "Detektyw Arrowood" to idealny przykład przeciwieństwa literackiego bohatera, którego zna cały świat, posiadający przy tym cechy, które za żadne skarby nie są w stanie zjednać mu sympatii. Zarówno wśród postaci zaludniających powieść, jak i wśród czytelników, którym przyszło poznać bliżej nieszczęsnego detektywa z Londynu.
Tak myślę, choć oczywiście wypowiadam się w swoim imieniu, a nie wielbicieli historii kryminalno - detektywistycznych z całego świata. Brak sympatii wobec głównego bohatera nie oznacza jednak, że powieść, którą stworzył Mick Finlay nie jest godna przeczytania. Przeciwnie. Jestem pewna, że może spodobać się każdemu, kto lubi zagadki oraz mroczną atmosferę dziewiętnastowiecznej stolicy świata.
Bohaterem powieści jest nieatrakcyjny, brzuchaty mężczyzna, William Arrowood, zmagający się z rozpaczą po nieudanym małżeństwie, człowiek równie często sięgający po nalewkę z opium, co zaglądający do butelki i do londyńskich burdeli w poszukiwaniu zapomnienia. Idealnie dobrana postać, której łatwo wtopić się w zaułki Londynu Południowego. Towarzyszy mu jego wspólnik w profesji detektywistycznej, Norman Barnett. Ów pomocnik, były prawnik, wciela się w rolę, wypisz wymaluj, słynnego doktora Watsona. Lecz, w przeciwieństwie do niego, ukrywa osobistą tragedię, przy tym często angażuje się fizycznie w prowadzone śledztwo, co nie pozostaje bez wpływu na jego stan zdrowia.

Pewnego dnia do siedziby obu panów trafia młoda kobieta, panna Cousture, zlecając poszukiwanie zaginionego brata. Przyjmując honorarium, detektyw Arrowood ma pewność, że szybko rozwiąże sprawę. Niestety, okazuje się, że sprawa komplikuje się już na starcie, a powieściowy duet detektywów wikła się w coraz groźniejsze w skutkach śledztwo.
Detektyw Arrowood, przekonany o swojej przewadze nad słynnym Holmesem uważa, że potrafi rozszyfrować każdą zagadkę, bo, jak twierdzi:

"Ja rozszyfrowuję ludzi, on rozszyfrowuje tajemnicze szyfry i rabatki"

Fabuła powieści zawiera wszystkie elementy, które sprawnie wiodą opowieść ku rozwiązaniu. Towarzysząc śledztwu, napotykamy na wszelkiej maści oszustów i rzezimieszków, gangi uliczne i groźnych irlandzkich fenian, którzy szerzyli terror walcząc o niepodległość Irlandii. W atmosferze strachu, wśród skorumpowanej policji, brutalnej rzeczywistości londyńskiej biedoty, detektyw Arrowood radzi sobie całkiem nieźle, mimo że jego zleceniodawczyni wciąż go okłamuje.
Powieść "Detektyw Arrowood" to zgrabnie poprowadzona historia kryminalna, którą czyta się z przyjemnością za sprawą ciekawej intrygi oraz elementów czarnego humoru, który towarzyszy opisom zbrodni i nieokrzesanym bohaterom.
Mick Finlay zdecydował się zmierzyć z mitem słynnego londyńskiego detektywa, przeciwstawiając mu śledczego dla ubogich. Jeśli chcecie przekonać się, jak mu to się udało, sięgnijcie po jego kryminał retro. Nie wiem, czy autor planuje dalszy ciąg przygód swoich bohaterów, ale zakończenie powieści może wskazywać na taką ewentualność. Być może przeczytamy jeszcze o kolejnych poczynaniach detektywistycznej pary: Arrowooda i Barnetta.
Autor: Pośredniczka książek, data: 19.04.2018 14:20, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

www.posreedniczka-ksiazek.pl

Detektyw Arrowood to ciekawa i przyjemna w odbiorze powieść detektywistyczna. Choć akcja rozwija się dość powoli i może nie ma zbyt wielu zaskakujących zwrotów, to lekturę powieści Mick Finlay, zaliczam do dość udanych. Zaciekawiła mnie fabułą, rozbawili bohaterowie i pomimo to, że przez większość czasu była dość przewidywalna, to czasami również zadziwiała. Polecam.
Autor: Ines de Castro, data: 16.04.2018 23:49, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Konkurencja dla Holmesa?

W wiktoriańskiej Anglii Sherlock Holmes nie jest jedynym detektywem. Podczas gdy do mieszkania przy Baker Street ściąga cała londyńska śmietanka, ubożsi mieszkańcy stolicy muszą zadowolić się wizytą u detektywa Arrowooda. Specjalizuje się on głównie w wykrywaniu zdrad, ale pewnego dnia otrzymuje zlecenie, którego celem jest odnalezienie młodego Francuza, brata klientki. Arrowood i jego asystent będą musieli zbadać wiele aspektów tajemniczego zaginięcia, które niejednokrotnie doprowadzą ich tam, gdzie dotrzeć by nie chcieli. Ale czy odkryją prawdę? I jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić?

Opinia

Jest to chyba pierwsza książka w tym roku, co do której mam tak mieszane uczucia. Nie wiem jak ją ocenić, ponieważ mimo tego że jest dobra, przez długi czas miałam wrażenie, że jest to żerowanie na sławie Doyle'a i wykreowanego przez niego słynnego na całym świecie detektywa. No cóż, należy się jednak przyjrzeć każdemu z elementów tej nieszczęsnej powieści...
Rolę pierwszoosobowego narratora pełni asystent tytułowego detektywa, Barnett. Sprawia on wrażenie obiektywnego i dość racjonalnie rozumującego człowieka. On i jego pracodawca zajmują się bardzo dobrze zaplanowaną zagadką kryminalną, którą czytelnik próbuje rozwiązać wraz z nimi.
Kiedy ktoś pytał mnie, o czym jest ta książka, z wielkim smutkiem odpowiadałam: o zapijaczonym flejusie, który nienawidzi Sherlocka Holmesa. Niestety, takie są fakty. Życie Arrowooda może i jest miejscami tak przykre, że aż zabawne, ale nie zmienia to faktu, że go po prostu nie polubiłam. Wydaje mi się, że autor zrobił wszystko, by pokazać tytułowego detektywa jako obleśnego, wielkiego, spoconego gościa, który bluzga na cały świat. Jednakże, sytuację ratuje Barnett, który okazuje się naprawdę sympatycznym facetem. Ma on bardzo zdrowe podejście do życia i umie pogodzić się z tym, że ktoś może być od niego lepszy. Oczywiście, ma on swoje za uszami, ale jestem w stanie zrozumieć jego postawę i powody, dla których nie ujawnia swoich tajemnic. Moją ogromną sympatię udało się też zdobyć Ettie, która jest kobietą walczącą o siebie, swoją wolność i przekonania. Właśnie takich bohaterek potrzeba powieściom związanym z czasami wiktoriańskimi! Kreacja policjantów i "czarnych charakterów" jest dość bazowa, może wręcz stereotypowa, ale książka Finlay'ego i tak może dostarczyć czytelnikowi sporo rozrywki.
Ogromnym plusem tej powieści jest przedstawienie realiów czasowych - w Londynie jest brudno, śmierdząco i biednie. Ale hej! Tak właśnie wyglądały czasy wiktoriańskie! Ludzie się nie myli, a na ulicach chodziło się nawet po kostki w budzie, łajnie i odpadach. Sama intryga kryminalna również zasługuje na pochwałę, ponieważ jej rozwiązanie jest zaskakujące. Autor dobrze dawkuje napięcie, a akcja wręcz pędzi. Niestety, jeśli chodzi o zdolności detektywistyczne bohaterów, nie jest już tak kolorowo. Owszem, są oni pomysłowi i dość przebiegli, ale w tym wszystkim brakuje geniuszu, finezji, za co Arrowood tak bardzo krytykuje Holmesa. Ale właśnie dlatego to Sherlock jest popularny! Każdy może popytać, uruchomić siatkę informatorów czy zmanipulować innych ludzi. I właśnie tak sprawy rozwiązuje Arrowood, nie dbając o konsekwencje, co niejednokrotnie odczuje na własnej skórze.
Muszę pochwalić autora za dobre przygotowanie merytoryczne oraz świetne opisy Londynu z XIX w. Zgadzało się wszystko - język, zajęcia ludzi, stroje i budynki. Pod tym względem jestem w pełni usatysfakcjonowana!
Wydawnictwo HarperCollins, od którego otrzymałam tę powieść, coraz lepiej przykłada się do korekty i redakcji. W tej pozycji nie pojawiły się jakieś większe niedociągnięcia, dzięki czemu mogłam się skupić na treści i wyrobić sobie własne zdanie na temat samej powieści, nie wydania, które jest w jak najlepszym porządku.
Powieść Finlay'a stanowi ciekawą wariację na temat czasów Sherlocka Holmesa, ale niesympatyczny, odpychający główny bohater trochę zmarnował potencjał tej pozycji. Autorowi udało się trochę wybronić przedstawieniem czasu i miejsca akcji oraz bohaterami drugoplanowymi. Jeśli informacje z Lubimy czytać są prawdziwe, to jest to dopiero pierwszy tom. A szczerze mówiąc, nie wiem czy chcę sięgnąć po kolejne.
Ines de Castro
Mick Finlay
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Głęboki grób Mick Finlay
Głęboki grób
Mick Finlay, 27,29
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Poznaj świat niezwykłych zabawek od MGA - obok tej oferty nie można przejść obojętnie!
Ostatnio oglądane
KDetektyw Arrowood
KCzuły narrator
KKicia Kocia u dentysty
KChłopiec z lasu
KPowrót z Bambuko
KBaśń o wężowym sercu, albo w...
KIdą święta! O Bożym Narodzen...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 60
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!