Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Carpe diem
Diane Rose
Zapoznaj się z nowymi tytułami wydawnictwa Czarne!

Carpe diem

Nasza cena:
25,83 zł (zawiera rabat 26 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 34,90 zł (oszczędzasz 9,07 zł)
Autor: 

Diane Rose

Wydawnictwo: Videograf Edukacja
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:368
Format:13.5 x 21.0 cm
Numer ISBN:9788378355694
Kod paskowy (EAN):9788378355694
Waga:474 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 12.09.2019 07:40)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

Carpe diem – opis wydawcy

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak zanim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil...

FacebookTwitter
Carpe diem - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.04.12
Recenzja
Opinie czytelników o „Carpe diem”
Średnia ocena: 4,6 na bazie 5 ocen z 5 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: darinkr, data: 17.08.2017 15:19, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

carpe diem

Główna bohaterka znajduje się na życiowym zakręcie. Młoda dziewczyna, która studiuje prawo, której zostało 600 dni życia, a jej jedyna szansa to przeszczep serca. Rose nie może pogodzić się ze swoją chorobą, jednak mimo wszystko wyznaje zasadę z tytułu książki "carpe diem", czyli chwytaj dzień. Dziewczyna nie chce aby ktokolwiek się do niej przywiązywał, aczkolwiek zmienia się to, gdy poznaje Daniela. Chce skorzystać z ostatnich chwil w jej życiu i spędzić je szczęśliwie. Jednak czy ta historia może mieć szczęśliwy koniec?

Bardzo podobali mi się bohaterowie wykreowani przez autorkę. Nie są to ideały, mają wady i zalety, potrafią nas rozbawić, ale także irytować, jednak wszystko jest zachowane w umiarze, co bardzo przypadło mi do gustu. W książce ukazane są nie tylko te lepsze chwile, ale także te ciężkie, w których nie mamy sił aby pozytywnie spojrzeć na świat, w których choroba sprawia że nie widać cienia nadziei. Ciężko jest patrzeć jak bliska osoba cierpi, jak życie ucieka, jak zostaje go coraz mniej, a dni są policzone, jest ich zdecydowanie za mało. Wtedy zaczynamy żałować, że wcześniej nie przykładaliśmy większej uwagi do tego, co tak naprawdę cenne w życiu, że traciliśmy czas na nieznaczące rzeczy i ceniliśmy nie do końca odpowiednie dla nas wartości. Ta książka bardzo skłania do tego typu przemyśleń.

Początkowo akcja książki niezbyt mnie przekonała, początek był trudny do przebrnięcia, a powieść zaczęła mi się podobać dopiero po pewnym czasie. Możliwe że to dlatego, że styl autorki nie do końca do mnie przemówił, ale z czasem się do niego przyzwyczaiłam i akcja również po niezbyt udanym początku w końcu się rozkręciła. To debiutancka książka autorki, która porusza poważne tematy, ale nie myślcie sobie, że przez tę książkę wpadniecie w smutek i żal, ponieważ znalazły się w niej także zabawne dialogi, które nadawały trochę pozytywnych barw tej powieści. Myślę, że to książka która jest w stanie wzruszyć wiele osób, ale także sprawi że na waszej twarzy będzie gościł uśmiech i że docenicie każdą z chwil.
Autor: mika220@poczta.onet.pl, data: 22.07.2017 13:51, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

https://cojaczytuje.blogspot.com/

"Carpe diem" to debiutancka powieść Diane Rose - studentki prawa i blogerki.
Odkąd tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki, zapragnęłam ją mieć. Jej piękna okładka aż krzyczała do mnie, aby zapoznać się z treścią, a fakt, iż autorka pochodzi z tych samych okolic co ja (Szczecin) - dodatkowo spotęgował moją chęć przeczytania tej powieści.

"Carpe diem" to piękna historia o miłości, chorobie, śmierci i nadziei.
Rose Heart - młoda, pełna życia, studentka prawa, cierpi na niezwykle rzadką chorobę serca. Jej matka zmarła przy porodzie a ojciec opuścił, gdy tylko dowiedział się o jej schorzeniu i policzonych dniach życia - dokładnie siedmiuset.
Rose mieszka więc ze starszym bratem Jamesem, jego żoną Agnieszką, i dwójką ich dzieci.
James zawsze był dla siostry ostoją i wsparciem. Na nikogo nie mogła liczyć tak, jak na niego.
On jedyny nie wystraszył się jej choroby i majaczącej na horyzoncie wizji śmierci. Głęboko wierzył, że jego siostra kiedyś dostanie szansę na normalne życie - a tą szansą był przeszczep serca.

"Nazywam się Rosalie Heart. Ironia losu. prawda? Na nazwisko mam Heart, a jedyne, czego mi brakuje, to właśnie serca. I nie to nie tak, że nie mam go w przenośni, nie mam go dosłownie. Prawda jest taka, że mam dwadzieścia dwa lata, a moje serce umiera. Został mi może rok, może dwa lata życia. No, chyba że znajdzie się dawca. Wyobraźcie sobie, że serca nie można kupić, nie można go też komuś użyczyć. Wiecie, co trzeba zrobić, by zdobyć serce? Czekać, aż ktoś umrze, aby spróbować operacji, która może mi dać nowe życie lub zakończyć moje obecne. Interesujące, prawda?"


Rose stara się żyć normalnie. Skupia się na swoich studiach, które są zarazem jej pasją, spotyka się z przyjaciółmi i oczywiście na miarę swoich możliwości - uprawia sport.
Pewnego dnia, podczas joggingu poznaje w parku przystojnego mężczyznę - Daniela.
Między nimi szybko zaczyna rodzić się uczucie, choć jeszcze oboje nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Rose odkąd dowiedziała się, że jej dni są policzone - żyje według zasady carpe diem. Z każdego dnia próbuje wyciągnąć jak najwięcej, chce jak najdłużej nacieszyć się emocjami, które towarzyszą jej, od czasu poznania chłopaka, dlatego postanawia nie wyjawiać mu jeszcze swojej tajemnicy o kilkuset dniach życia, które jej pozostały.
Z czasem okazuje się, że Daniel jest lekarzem przygotowującym się do wyboru specjalizacji w szpitalu, który Rose odwiedza regularnie w celu monitorowania swojego stanu zdrowia. Niepokój dziewczyny wzrasta, gdy na jaw wychodzi, że prawdopodobnie jej ukochany wybierze pracę jako kardiochirurg, pod okiem dr. Grabowskiego, który to doktor jest jej lekarzem prowadzącym.
Rose bardzo długo waha się, czy wyjawić chłopakowi prawdę. Aż pewnego dnia na kolacji, podczas której ma poznać dwie najbliższe Danielowi osoby - jego ojca i dziadka - okazuje się, że sprawa sama się wyda, gdyż ów dziadek jest dyrektorem szpitala i drugą osobą po lekarzu prowadzącym, która ma wgląd w jej historię choroby. Największy koszmar Rose zaczyna się spełniać - jej ukochany dowiaduje się, że został okłamany, i że jego dziewczyna może wkrótce umrzeć.


"Daniel pojawił się w moim życiu nagle. Na początku tego nie rozumiałam. Wiedziałam jednak, że coś mnie do niego ciągnie. Teraz byłam pewna, że zakochałam się w nim bardzo mocno, i to prawdopodobnie od pierwszego wejrzenia, chociaż nigdy wcześniej w coś takiego nie wierzyłam. Nasze rozstanie sprawiło mi ból. Przez chwilę zaznałam szczęścia, które zaburzyło moje odliczanie, bo kiedy byłam z nim, zupełnie o tym nie myślałam. Jednak rozstaliśmy się, a dokładniej to ja z nim zerwałam, uprzedzając go."


Czy Daniel wybaczy Rose i zdecyduje się zostać przy niej do końca? Czy starczy mu siły, aby trzymać ją za rękę na łożu śmierci jeśli dawca się nie znajdzie? Jak Rose zniesie rozstanie?
Autorka zwodzi czytelnika do samego końca. Za każdym razem, gdy myślałam, że wiem jakie będzie zakończenie - byłam zaskakiwana.
Przedstawiłam tą historię w wielkim skrócie, gdyż nie chciałam odbierać Wam przyjemności z czytania - jednak kryje ona masę wątków, które serwują dużą dawkę emocji. Czytając ją czułam zniecierpliwienie, strach, smutek, jak również ulgę i wielką radość - także cały wachlarz przeżyć gwarantowany.
Książka nie jest ckliwa ani smutna, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Jest pełna nadziei, dystansu, i pokazuje, że naprawdę warto cieszyć się z małych rzeczy. Mimo tego, iż tematem przewodnim jest choroba i widmo nieuchronnie zbliżającej się śmierci, sprytnie wplecione dawki dobrego humoru sprawiają, że czytelnik nie czuje się przytłoczony.
Dzięki temu książkę czyta się bardzo przyjemnie.
Jedyny minusik, który zwrócił moją uwagę to kilka literówek, ale są one niczym w porównaniu ze świetną całością książki.
Śmiało mogę przyznać, że był to jeden z lepszych debiutów jakie czytałam i z pewnością będę wyczekiwać kolejnych powieści autorki.
Do "Carpe diem" na pewno jeszcze wrócę, choć to jedna z tych książek, których się nie zapomina.
Bardzo się cieszę, że mam taką "perełkę" w swojej biblioteczce i gorąco polecam ją również Wam.
Autor: Hanna, data: 11.05.2017 14:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com

"Carpe Diem" to debiutancka powieść Diane Rose. Kiedy po raz pierwszy ujrzałam okładkę, to coś mnie w niej zaintrygowało. Przede wszystkim tytuł wzbudził moje ogromne zainteresowanie. Carpe Diem – chwytaj dzień. Te dwa słowa można rozumieć różnie. Czerp garściami z życia. Żyj – nie egzystuj! Żyj chwilą obecną, nie planuj, nie analizuj. Rób to co kochasz! To chyba całkiem trafne określenia. Carpe Diem – to priorytetowe motto głównej bohaterki historii stworzonej przez Diane Rose.

Czy zastanawialiście się kiedyś, co byście zrobili gdyby zostało Wam jakieś dwa lata życia? Bo ja nie. Jednak Rosealie Heart musi o tym myśleć, gdyż pozostało 600 dni życia... Mimo, iż pogodziła się z tym, że umrze, bardzo tego nie chce doświadczyć. Rose to główna bohaterka powieść Carpe Diem. Dwudziestodwuletnia studentka prawa, nadmiernie dbająca o swoją figurę, posiadająca wspaniałych przyjaciół – Tomka i Oliwię. Jednakże, jej życie nigdy nie należało do prostych. Jej mama zmarła przy porodzie, a ojciec zostawił ją po tym, jak się dowiedział, że jest chora. Jak tak można? Jednakże, w tym całym życiowym bałaganie ma niesamowite wsparcie, w swoim starszym barcie Jamesie. Chłopak od początku opiekował się siostrą, najlepiej jak tylko był w stanie i najlepiej jak potrafił. James najbardziej wierzy w to, że Rose wyzdrowieje i dalej będzie prowadzić normalne życie studentki. Ocalić może ją tylko przeszczep. Niestety, znalezienie odpowiedniego dawcy, jest trudnym zadaniem...

Rose mieszka z bratem w jednym domu, wraz z jego żoną, dwójką synów, rybką i psem. Codziennie odlicza dni do swojej śmierci. To jest naprawdę straszne. Jednak kiedy pewnego dnia, podczas biegania przez przypadek poznaje nieziemsko przystojnego, jak się później okazuję dwudziestosiedmioletniego lekarza, jej życie ulega diametralnej zmianie... Daniel Szymański, tak właśnie nazywa się chłopak z parku. Totalnie zawrócił Rose w głowie. Dziewczyna założyła sobie, że to będzie tylko jedna randka, i że na tym zakończy się ta znajomość, jednak nie potrafi tak po prostu zapomnieć o Danielu. Chłopak wprowadza w życie Rose dużo uśmiechu i radości. W ten czas, główna bohaterka zaczyna spoglądać, na przyszłość optymistycznej. Z każdym kolejnym dniem tych dwoje spędza ze sobą coraz więcej czasu, w rezultacie zakochuje się w sobie, piękną i czułą miłością. Jednak Rose skrywa informacje o swojej chorobie, ponieważ panicznie się boi, że Daniel ją zostawi. Do czego w rezultacie doprowadzi ta tajemnica? Jak wówczas zachowa się Daniel? I czy mimo wszystko życie będzie dla Rose łaskawe? Sięgnijcie po tą książkę i przekonajcie się sami!

„Czas nie przemija w jednakowym rytmie. To my decydujemy o rytmie czasu.”

Jestem oczarowana. Mimo, że nie otarłam żadnej łzy wzruszenia, to naprawdę jestem pod wrażeniem. To piękna historia, czuć, że napisana do serca. Lekki, plastyczny i sugestywny styl Autorki powoduje, iż książkę czyta się szybko. Ale ja nie chciałam jej czytać szybko! Więc się nią rozkoszowałam. Zdanie po zdaniu, słowo po słowie. Na pochwała zasługuje fakt, iż książka nie posiada rozbudowanych opisów, zbędnych i uciążliwych treści, które mógłby zniechęcić czytelnika. Muszę przyznać, iż Autorka bajecznie opisała uczucie rodzące się między głównymi bohaterami. Wątek ten mnie zauroczył. Moją uwagę podczas czytania Carpe Diem, przykuło wiele pięknych i inspirujących cytatów, które bardzo dobrze zostały wkomponowane w całą powieść. Podobało mi się to bardzo, z pewnością dlatego, iż sama uwielbiam cytaty i prowadzę taki magiczny zeszyt (tak jak Rose) i zapisuje w nim, słowa dodające otuchy.


Wszyscy bohaterowie, są wyraziści, autentyczni, barwni i wzbudzający sympatię. W szczególności brat Rose – James. Wspaniały człowiek. Potrafiący zapewnić bezpieczeństwo, tolerancyjny, wyrozumiały. Posiadający niebywale dużo braterskiej miłości. Czytając Carpe Diem poznajemy wydarzenia z dwóch perspektyw – Rose i Daniela. Fakt ten zasługuje na aprobata. Lubię, kiedy narracja jest dwutorowa. Wówczas taki podział pozwala czytelnikowi śledzić losy obu postaci, a także umożliwia poznanie wzajemnych stosunków łączących bohaterów. Za pomocą takiego rozwiązania, bohaterowie odsłaniają przed czytelnikiem swoje głęboko skrywane myśli i uczucia i stają się czytelnikowi bliżsi. Idąc dalej, warto też zwrócić uwagę, iż relacjonowane przez głównych bohaterów okoliczności w rezultacie splatają się ze sobą. Dzięki temu tworzy się piękna, wyrazista i przekonująca całość. Autorka jawnie prowokuje i zmusza czytelnika do refleksji! A zakończenie, które jest zwieńczeniem tej powieści, jest takie, że po prostu ma się ochotę udusić Diane! Zaskakujące! Serdecznie zachęcam do przeczytania tej książki i poznania historii Rose. Mam ogromną nadzieję, iż moje słowa zachęciły Was do sięgnięcia po debiutancką powieść Diane Rose.

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/05/48-carpe-diem-diana-rose-recenzja_11.html
Autor: redgilbooks, data: 02.05.2017 17:49, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

redgirlbooks

Tematem przewodnim powieści jest dość popularne motto ‘’Carpe diem’’ - chwytaj dzień. Co ono może oznaczać? Dla Rosalie, to aby niczego nie odkładać na ‘’kiedyś’’ i niczego nie planować. Chwytać życie za rogi i brać z niego, co najlepsze. Przecież każdy chce być szczęśliwy, prawda? Jednak jak, to szczęście zdobyć? Cieszyć się z małych rzeczy, bo niektórym nawet na to może zabraknąć czasu.

Rosale Heart ma dwadzieścia dwa lata. Jest studentką prawa, która przekłada naukę na swoją pasję. Ma dość udane życie. Kochanych przyjaciół - Oliwię i Tomka, oraz wspaniałego brata Jamesa.
Mama Rosalie zmarła przy porodzie. Ojciec nie potrafił zająć się córką, która przypominała mu o śmierci ukochanej kobiety. To brat James się nią zajmował. Woził do szkoły, ubierał, czy zabierał na swoje mecze i treningi. Nie wstydził się jej, kochał ją bezwarunkowo i wspierał.
W wieku piętnastu lat dziewczyna dowiedziała się, że choruje na serce. Przeprowadziła się do swojego brata i jego rodziny, pomagając im przy dzieciach i w domu.

Pewnego dnia dziewczyna od doktora Grabowskiego usłyszała szokującą diagnozę. Zostały jej dwa miesiące życia i konieczny jest przeszczep serca. Jednak procedury są dość długie. Jak można sobie poradzić z tym, że zostało Ci 600 dni podczas których nie zrobisz wszystko o czym marzyłaś?

"Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości? Rodzinie? Przyjaciołach? Studiach? Skoro nie możesz ich przeżyć. Ktoś właśnie odebrał mi coś, co jest najcenniejsze. Bez czasu nigdy nie skończę studiów, nie powiem więcej Jamesowi jak bardzo go kocham, nie zakocham się, nie założę rodziny. Bez czasu jestem nikim".

Daniel Szymański jest mężczyzną, którego życie nie oszczędzało. Mama odeszła od jego ojca gdy miał sześć lat i znikła. Nie dawała znaku życia, nie interesowała się swoim dzieckiem. Wychowywał go ojciec i dziadek, którzy byli lekarzami. W wieku szesnastu lat dowiedział się, że jego ojciec wybrał kapłaństwo. Chłopak był rozżalony na Boga, że odebrał mu ojca. Nie mógł zrozumieć wyboru swojego rodzica.
Mija kilka lat. Jego dziadek jest dyrektorem w szpitalu, w którym pracuje Daniel.
Kiedy poznaje Rosalie jego świat się zmienia. Pełna życia i optymizmu dziewczyna wprowadza do jego życia promienie słońca. Ofiarowuje mu szczęście, którego nie czuł od dawna.

Coś co dla Rosalii miało być chwilową przygodą zmienia się niespodziewanie na coś trwalszego. Tylko jak powiedzieć ukochanemu, że jej życie niedługo dobiegnie końca? Przecież ona nie planowała się zakochać, a teraz może złamać nie tylko sobie serce.

Jakiś rok temu było dość głośno o książce, którą okrzyknięto polskim new adults. Piękna okładka, pozytywne oceny, to wystarczyło abym i ja się skusiła. I wiecie co? Zawiodłam się. Dla mnie to był koszmarek wśród powieści. Dlaczego o tym wspominam?
Kiedy trafiłam na ''Carpe diem'' byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Nie mam dobrych wspomnień związanych z rodzimą literaturą, a tym bardziej z tym gatunkiem. Podchodziłam do niej jak kot do jeża, aż w końcu zaczęłam ją czytać. Przepadłam. Naprawdę! Ta książka mnie zaskoczyła i to pozytywnie. Mogę z ręką na sercu stwierdzić, że to jedyna polska książka, która naprawdę mi się spodobała!

Ludzie ciągle gonią za jakimś celem. Nasze życie, to jedno wielkie pendolino, które mknie bez wytchnienia. Czy mamy czas aby stanąć, odetchnąć i zachwycić się małymi rzeczami? Bierzemy nasze życie za pewnik. Uważamy, że Bóg dał nam te dziewięćdziesiąt lat życia, ale nikt nie wie co go po drodze spotka. Ta powieść uczy nas, że z dnia na dzień nasz droga może zostać skrócona do minimum. Dlaczego byśmy mieli marnować je na błahostki? Na rzeczy, które nie są warte zajmowania nam życia. Kariera, czy ambicje mogą poczekać. Żyjmy tę chwilą którą mamy, bo one nie powrócą. Doceńmy nasz czas, bo on nigdy nie jest wieczny. Zegar tyka tik tak tik, a to tylko od nas zależy czy pozwolimy by nasze życie było tylko rozmytą plamą.

Rosalie to energiczna i inteligentna dziewczyna. Pomimo, że jej dalsze życie jest wielkim znakiem zapytania, ona nie traci swojego optymizmu. Jednak jest to też całkiem rzeczywista postać. Bo i ona ma chwilę słabości podczas, których boi się i jest załamana. Daniel to z kolei zamknięta w sobie postać. Pełna gniewu i zawodu. Myślę, że odejście mamy i ojciec, który został księdzem go tak ukształtowały. Kiedy poznaje Rosalie stopniowo przechodzi metamorfozę.

''Carpe diem'' to niesamowita historia o tym, co nieuniknione. O pokorze wobec życia i czasu który został nam dany.
Autorka od pierwszych stron oczarowuje nas prostotą przez co, od razu wciąga w powieść. Z polskimi książkami mam taki problem, że czuć, że to polskie. Nie porywają i nie zachwycają. Przy tej było inaczej.
''Carpe diem'' czasem zasmuca, czasem bawi do łez. Zmusza do myślenia o swoim życiu, o tym by je oszacować.
Jest to poruszająca historia o przyjaźni, miłości i rodzinie. Magiczna i niezwykła, bo pokazuje nam, że nic nie jest niemożliwe. Mając przy sobie oddanych ludzi możemy przenosić nawet góry.
To jest pierwsza polska książka, która porwała moje serce. Sprawiła, że mogłabym ją postawić na równi z moją kochaną Colleen Hoover. Bo tak samo jak Colleen, Diane również potrafi grać na emocjach. Co najciekawsze, autorka debiutowała przy tej powieści. Moim zdaniem swój start zaczęła z wielką pompą, a ja czekam na jej kolejną powieść!
Autor: Agnieszka Kaniuk, data: 19.04.2017 13:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wyrok bez odwołania

Kochani dziś zapraszam Was na recenzję książki, która będzie wiem to już dziś jedną z najlepszych przeczytanych przeze mnie książek tego roku. Książkę, która skrada serce czytelnika tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie przestać jej czytać nawet na chwilę. Mam tu na myśli oczywiście debiut literacki Diane Rose „Carpe diem”, który swoją premierę miał 6 kwietnia 2017 roku.

Życie każdego z nas w dużej mierze składa się z planowania. Planujemy, co będziemy robić jutro, za tydzień. Marzymy o tym, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Niestety jedna chwila może boleśnie uświadomić nam, że to, czego pragniemy, o czym marzymy i co planujemy nie ma już znaczenia, bo los wydał na nas zaoczny wyrok bez prawa do odwołania czy sprzeciwu. Bez pytania nas o zdanie nasz świat rozpadł się jak domek z kart, a my nie możemy zupełnie nic z tym zrobić. Przyznajcie, że brzmi to strasznie jak najczarniejszy senny koszmar, a właśnie to spotkało główną bohaterkę powieści „Carpe diem” Rosalie Heart.

"Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości? Rodzinie? Przyjaciołach? Studiach? Skoro nie możesz ich przeżyć. Ktoś właśnie odebrał mi coś, co jest najcenniejsze.
Bez czasu nigdy nie skończę studiów, nie powiem więcej Jamesowi jak bardzo go kocham, nie zakocham się, nie założę rodziny.
Bez czasu jestem nikim".

Dwudziestodwuletnia Rosaliie mogłaby być wzorem do naśladowania dla wielu młodych kobiet. Jest studentką prawa, ma przyjaciół, z którymi jest bardzo blisko, dba o siebie i swoje ciało. Teraz brakuje jej tylko miłości, o której dotychczas nie myślała skupiając się na nauce, bo przecież na uczucia przyjdzie jeszcze czas. Ale czy aby na pewno?
Ta piękna i zdolna dziewczyna ma jednak skazę, której nie da się ani ukryć, ani zignorować. Zostało jej bowiem tylko sześćset dni życia. Zdruzgotana dziewczyna od teraz chce żyć tylko chwilą, chwytać dzień. Bez planów, marzeń i patrzenia w przyszłość, bo dla niej jutra może już nie być. Każdy dzień może okazać się ostatnim. Nasza bohaterka godzi się ze śmiercią. Nie próbując z nią walczyć skupia się na tym, by oswoić najbliższych z tym, co nieuniknione. Nie dopuszcza do siebie myśli o marzeniach miłości, związku. Żyje w przeświadczeniu, że dla niej na to wszystko jest już za późno. Jedyne, co teraz może to czerpać z życia tyle ile się da i odliczać dni do końca. Wszystko zmienia się, gdy przypadek stawia na jej drodze mężczyznę, który zupełnie odmienia życie naszej bohaterki. Codzienne trwanie zmienia się w chęć do życia. Dziewczyna czuje, że chce kochać i być kochana, ale czy w obecnej sytuacji ma prawo zatrzymać przy sobie drugą osobę?

„Byłam egoistką. Byłam okrutna, ale chciałam kochać i być kochana. Chciałam go zatrzymać jak najdłużej, chociaż wiedziałam, że na niego nie zasługuję”.

Autorka historią opisaną na kartach swojej debiutanckiej książki jednocześnie wzrusza i bawi czytelnika. Mimo, że pozycja ta porusza bardzo trudny, skłaniający do przemyśleń i refleksji temat, to jednak nie jest to przytłaczająca książka. Znajdziemy w niej również wiele momentów, które wywołają na naszych twarzach uśmiech.

To, co mnie osobiście bardzo poruszyło i wzruszyło, to głęboki realizm całej fabuły. Wszystko, co przeżywa nasza bohaterka niestety może zdarzyć się również w życiu realnym i co jest przerażające może spotkać nas samych lub osobę nam bliską. Dlatego też często, podczas lektury zastanawiałam się jak ja postąpiłabym będąc na miejscu tej młodej kobiety, czy dokonałabym podobnych wyborów i podjęła takie same decyzje.

Zapewne nikomu z Was nie trzeba mówić jak ważne dla osoby ciężko chorej jest wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół. Ich wiara i siła, kiedy nawet chory już tę wiarę straci. Dlatego bardzo dziękuję autorce, za wykreowanie tak wspaniałych postaci, jak James, takiego brata chciałaby mieć każda z nas, no i oczywiście wspaniałych przyjaciół. Daniela już nie wspomnę, bo jest cudowny.

Z pełnym przekonaniem uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę, gdyż po jej lekturze zapewniam Was moi kochani zatrzymacie się w biegu codziennego, życia i pomyślicie o rzeczach, o których na co dzień nie chcemy myśleć, które wręcz od siebie odpychamy, takich jak kruchość życia. Uświadomicie sobie, jak ważne jest, aby cieszyć się każdą przeżytą chwilą, bo nigdy nie wiadomo ile nam tych chwil zostało.
Jeśli myślicie, że jest to książka nie dla Was, no bo przecież romans, rozterki miłosne, a więc bardziej dla młodzieży, to przeczytajcie, a przekonacie się, że ten tytuł jest dowodem na to, że literatura nie podlega szufladkowaniu. Znajdziecie tu wiele bólu, cierpienia, ale także walkę o życie oraz nadzieję, która zawsze umiera ostatnia. Zapamiętajcie nazwisko autorki, bo z pewnością jeszcze nie raz o niej usłyszymy. Sama z niecierpliwością i ogromnym zainteresowaniem czekam na kolejną książkę.

Na zakończenie chcę skierować kilka słów do samej autorki. Pani Diano w słowach „Od Autorki”, które kieruje Pani do swoich czytelników czytamy, że Pani serce pała miłością do kryminałów. Oczywiście przeczytam Pani każdą książkę,bo już teraz wiem, że Pani twórczość jest moim odkryciem roku, ale bardzo proszę, aby nie rezygnowała Pani zupełnie z pisania książek właśnie takich jak historia Daniela i Rose. Serdecznie gratuluję wspaniałego debiutu. Bardzo dobra książka to dla mnie taka, która wciąga od pierwszej strony, porusza do głębi, chwyta za serce, skłania do refleksji i zastanowienia oraz przykuwa uwagę czytelnika do ostatniej strony, a długo po lekturze nie pozwala o sobie zapomnieć. „Carpe diem” właśnie taka jest, za co z całego serca dziękuję.

Moja ocena to: 10 /10

Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk.
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na cała ofertę M Wydawnictwa!
Ostatnio oglądane
KCarpe diem
KPowrót z Bambuko
KKicia Kocia u dentysty
KProsta sprawa
KZdarzyło się w Watykanie. Ni...
KDziki łubin
KPokora
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 67
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!