Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii
Sarah J. Maas
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę Wydawnictw Mt Biznes, Laurum i Poltext!!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii

Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii

Nasza cena:
38,25 zł (zawiera rabat 15 %)
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 45,00 zł (oszczędzasz 6,75 zł)
Autor: 

Sarah J. Maas

Wydawnictwo: Uroboros / GW Foksal
Seria wydawnicza:Dwór cierni i róż
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:656
Format:13.5 x 20.2 cm
Numer ISBN:9788328021754
Kod paskowy (EAN):9788328021754
Waga:652 g
Dostępność: pozycja dostępna (87 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (8 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (8 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (8 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (8 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.06.02
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.06.02
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.06.02
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru w następny dzień roboczy
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.06.02
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.06.02
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.06.02
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.06.02
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.06.02
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii – opis wydawcy

Między światłem a ciemnością. Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii „Dwór cierni i róż”.

Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że baśń dobiega końca. Dziewczyna, bezpieczna i otoczona luksusem, przygotowuje się do poślubienia ukochanego Tamlina. Przed nią długie i szczęśliwe życie.

Sęk w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki. Zresztą zupełnie nie nadaje się do tej roli. W snach wciąż powracają do niej wymyślne tortury Amaranthy i zbrodnia, którą popełniła, by się od nich uwolnić. Pragnący zapewnić jej bezpieczeństwo Tamlin próbuje zamknąć Feyrę w złotej klatce. W jej nowym nieśmiertelnym ciele drzemią jednak moce, których dziewczyna nie umie opanować. W dodatku o spłatę swojego długu upomina się największy wróg Tamlina – Rhysand, Książę Dworu Nocy. Zwabioną podstępem Feyrę raz w miesiącu okrywa mrok jego niebezpiecznego królestwa. To pewne, że władca ciemności będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Chyba że... to nie Rhysand jest tym, kogo Feyra powinna się obawiać. Na Dworze Wiosny również bowiem nie jest bezpiecznie, a sam Tamlin ma przed ukochaną coraz więcej tajemnic. Czy rzeczywiście tylko po to, by ją chronić?

Gdy nad Prythian i krainę ludzi nadciąga widmo wojny tak groźnej jak żadna dotąd, Feyra musi zdecydować, komu może ufać. Stawką jest życie jej rodziny i losy całego świata. A w magicznym świecie przyjaciele potrafią być bardziej niebezpieczni niż wrogowie.

FacebookTwitter
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.11.18
Recenzja
Opinie czytelników o „Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii”
Średnia ocena: 4,7 na bazie 17 ocen z 17 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Sylwia S. , data: 16.11.2018 02:23, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Petarda!

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona drugą częścią Dworów. Jest jeszcze ciekawsza od pierwszej i o wiele mocniej wciąga. Autorka wybrała również bardzo dobry kierunek pod względem fabuły, ponieważ nadal on powiewu świeżości wydarzeniom z pierwszej części, a zwrot w wątku miłosnym podsycił atmosferę.
Dwór mgieł i furii to genialna i jednocześnie zaskakująca kontynuacja pierwszej części. Widać w niej, że seria dopiero tak naprawdę się rozkręca.
Autor: Beata M, data: 06.09.2018 16:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór mgieł i furii

Po tym, jak Feyra uratowała Prythian, wróciła na Dwór Wiosny wraz z Tamlinem. Od tego czasu dziewczyna przygotowuje się do ślubu, jednak nie czuje się z tego powodu szczęśliwa. Na dodatek, Tamlin chce ją chronić, odcinając od wszystkich i nie mówiąc co tak naprawdę się dzieję. Jednak Rhysand upomina się o swój dług, przez co jeszcze bardziej zmienia się życie dziewczyny.

Pierwsza część czyli Dwór cierni i róż bardzo mi się spodobał. Od razu było wiadome, że po kolejną książkę sięgnę jak najszybciej będę mogła. Niestety miałam lekkie obawy. Słyszałam czasami słowa, że jednak Maas zepsuła tą serię kolejnymi częściami. Także to, że autorka mogła zrobić tylko powieść jednotomową i na tym zakończyć całą historię z Feyrą oraz innymi bohaterami. Jednak bardziej przemówiła do mnie ta znaczna większość głosów, które mówiły że ta część jest genialna. Chciałam na własnej skórze przekonać się jak tym razem wszystko wyszło.

Dużo słyszałam że w tej części Tamlin robił się irytujący przez swoje zachowanie. Dla mnie był bardziej neutralny, wydaję mi się że gdyby autorka go nie zmieniła czyli taki, jaki był w pierwszej części, to cała historia mogłaby być trochę nużąca. Jego charakter dodaje do powieści więcej akcji i również dzięki temu ani trochę nie nudziłam się podczas czytania.

Feyra dalej była dla mnie intrygująca postacią. Uwielbiałam jej silną wolę oraz to że jednak za każdym razem stawała uparcie przy swoim zdaniem. Słynny Rhysand też się tutaj pojawił, Maas skupiła tym razem na nim większą uwagę co bardzo mi się podobało. Także pojawiły się nowe postacie, autorka dobrze wszystkich wykreowała ponieważ każdy jest inny a nadal ciekawy.

W drugiej części spodziewałam się naprawdę czegoś wielkiego. Słyszałam o niej różne pozytywne słowa. Czasami pojawiały się takie, że książka jest bardzo emocjonalna, fantastyczna czy wciągająca. I mogłabym powiedzieć że podczas czytania powieści czułam się lekko rozczarowana. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, co naprawdę rozwali moje serce na kawałki. Ale autorka wynagrodziła mi to czymś innym. W książce jest pełno akcji, gdzie cały czas coś się dzieje. Czytelnik nie może pozwolić sobie na nudę a cała historia jest ciągle ciekawa aż do ostatniej strony.

Według mnie warto sięgnąć po Dwór mgieł i furii. Książka jest warta poświęcenia każdej minuty, która przeznaczona była na jej czytanie. Na pewno szybko przeczytam trzecią część, ponieważ jestem ciekawa losów tych bohaterów.

Recenzja pochodzi z bloga
exploringwithbooks.blogspot.com
Autor: Zatracona w słowach, data: 17.08.2018 01:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Za gwiazdy, które słuchają i marzenia, które się spełniają

Minęło kilka miesięcy od wydarzeń, które rozegrały się pod Górą. Po tym, jak Feyra ocaliła Prythian, mogłoby się wydawać, że to już koniec. Dziewczyna jest bezpieczna, nie brak jej wygód, a wkrótce ma poślubić ukochanego mężczyznę, by rozpocząć długie i szczęśliwe życie. Sęk w tym, że przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Każdej nocy dręczą ją koszmary, a za dnia duszą ją ograniczenia nakładane przez nadopiekuńczego Tamlina. Nie pomaga również fakt, że Feyra posiada niezwykłe moce, które nie dają o sobie zapomnieć, jednak nikt nie chce pomóc jej nad nimi zapanować. W końcu również Ryshand, czyli Książę Dworu Nocy upomina się o spłatę długu. Na Prythian nadciąga nowe zagrożenie. Feyra musi zdecydować, komu może zaufać i czy chce wziąć udział w starciu, w którym stawką jest życie jej rodziny, przyjaciół i całego świta.

„Dwór mgieł i furii” to książka, po którą chciałam sięgnąć od bardzo dawna, jednak ciągle mnie coś od tego odciągało. Pierwszy tom tej serii, czyli „Dwór cierni i róż” zachwycił mnie kreacją świata i bohaterami, a z racji tego, że Sarah J. Maas ma tendencję wzrostową i każda jej kolejna książka jest coraz lepsza, oczekiwałam bardzo wiele po kontynuacji przygód Feyry. Kiedy tylko zaczęłam czytać, czułam się, jakbym wróciła do domu, tak bardzo tęskniłam za tym światem i bohaterami, że nie mogłam oderwać się od tej książki aż do samego końca.

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się kilka miesięcy po zakończeniu „Dworu cierni i róż”. Feyra nadal nie doszła do siebie po próbach, którym została poddana pod Górą. Potworności, których doświadczyła, pozostawiły wyraźny ślad na jej psychice. Żal, poczucie winy i koszmary, to coś, z czym musi mierzyć się na co dzień i widać wyraźnie, że nie daje sobie rady. Tamlin nie pomaga za to poskromić jej demonów, a wręcz przeciwnie ignoruje to, co dzieje się z jego ukochaną i stara się ograniczyć jej wolność, aby ją chronić. Nic więc dziwnego, że Feyra nie wytrzymuje i przechodzi załamanie. Widzimy ją jako człowieka pokonanego, który nie ma już siły walczyć i każdego dnia stacza się coraz bardziej. Z czasem jednak z pomocą nowych przyjaciół zaczyna wracać do zdrowia, znowu zaczyna jej zależeć, staje się silną i niezależną kobietą. Bardzo podobała mi się ta zmiana głównej bohaterki, która w pierwszym tomie czasami mnie irytowała. W drugiej części przechodzi całkowitą metamorfozę, nie jest już dłużej bezradna, ale zaczyna walczyć o to, co ma dla niej znaczenie.

W „Dworze mgieł i furii” pojawiają się poznani w poprzednim tomie bohaterowie, ale poznajemy również wiele nowych postaci. Feyra podobnie jak Aelin w drugiej serii Sarah J. Maas znajduje wokół siebie ludzi, którym może zaufać i na których może polegać, choć na początku nie jest jej wcale łatwo. Nie tylko ona przechodzi ogromną przemianę, również inni bohaterowie nie pozostają tacy sami. Chodzi mi tu przede wszystkim o Tamlina, którego w poprzednim tomie jakoś szczególnie nie polubiłam, a w tym już nie mogłam go zdzierżyć. Oczywiście obok Feyry najważniejszym bohaterem tej książki jest Rhysand, który również się zmienia, a właściwie nie zmienia, tylko ujawnia swoją prawdziwą osobowość.

W pierwszym tomie serii nie podróżowaliśmy zbyt wiele po świecie wykreowanym przez Sarah J. Maas, poznaliśmy tylko mały jego fragment. Wydarzenia rozgrywały się głównie w Krainach Śmiertelników i na Dworze Wiosny oraz pod Górą. W „Dworze mgieł i furii” mamy okazję poznać inne dwory, choć i tak nie odwiedzamy wszystkich, to jednak Sarah J. Maas odkrywa przed nami większy kawałek stworzonego przez siebie świata.

„Dwór mgieł i furii” to niesamowita kontynuacja, która postawiła tę serię na całkiem innym poziomie. Po tak wielu zachwytach spodziewałam się czegoś naprawdę wyjątkowego i dostałam to, a nawet więcej. Drugi tom przerósł moje oczekiwania, wywołał burzę emocji i nadal ciężko mi pozbierać się po tej książce. Jeżeli jeszcze nie znacie tej serii, to naprawdę nie wiem, na co czekacie, a jeżeli pierwszy tom was nie zachwycił, to koniecznie dajcie szansę kontynuacji, gdyż jest o wiele lepsza.

http://someculturewithme.blogspot.com/2018/06/za-gwiazdy-ktore-suchaja-i-marzenia.html
Autor: eliwerka, data: 17.01.2018 11:35, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Eliwerka.blogspot.com

Sarah J. Maas jako amerykańska autorka zadebiutowała na świecie jakoś pisarka bestsellerowej serii Szklany Tron. Urodziła się 5 marca w 1986 roku w Nowym Jorku, a swoją pasję zaczynała już rozwijać od najmłodzych lat.

Feyra wspaniała, Feyra nieśmiertelna. Tym się stała po ocaleniu Prythianiu z rąk okrutnej Amaranthy. Jednak trzy miesiące przetrwania o życie odbiło się na jej umyśle. Wraca ze swoim ukochanym Tamlinem na Dwór Wiosny. Luksus, bezpieczeństwo i przygotowania do ślubu to codzienność bohaterki. Przed nią długie i szczęśliwe życie. Jednak problem w tym, że Feyra nigdy nie chciała być księżniczką z bajki, a męczące ją koszmary nie dają zapomnieć o dramatycznych czynach. W środku siebie samej wie, że jest już tą samą osobą.

„Za gwiazdy, które słuchają. I marzenia, które się spełniają. „

Tym razem poznajemy główną bohaterkę od drugiej strony. Nowa, nieśmiertelna fae a zarazem pewna siebie oraz arogancka. Szczerze pierwsza część nie powaliła mnie w takim stanie, abym natychmiast musiała wkroczyć w drugą część. Tak samo jak poprzednia, zaczyna się mozolnie od rozmyślań i uczuć Faery. I jest tak samo jak ostatnio. W połowie książki chciałam ją odłożyć. Dlaczego? Nie powiem, czyta ją się lekko i przyjemnie. Jednak irytowało mnie bezsensowne rozmyślania o mężczyznach i dosłowne opisy erotycznych scen łóżkowych. Miałam po prostu wrażenie, że jest to powieść głównie skupiająca się na wątku miłosnym. Dla mnie fantastyka powinna być magicznym światem, który możemy naprawdę poczuć na sobie. Tutaj tego trochę zabrakło. Autorka co do zakończeń ma znakomity talent. Nawet mnie zaskoczyło, zmuszając mnie o łez.
Autor: Kamila Kaczmarska, data: 29.10.2017 18:18, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Już możecie mnie nienawidzić

Kto czytał moją recenzje pierwszego tomu ten wie, że bezapelacyjnie się w nim zakochałam. Obiecano mi, że drugi jest o niebo lepszy, więc siedziałam jak na szpilkach, nie mogąc się doczekać, aż po niego sięgnę. I wiecie co? Czuję się oszukana.
Po wydarzeniach pod Górą Feyra już nie jest taka sama. Jej dusza została złamana, a koszmary nie mają końca. Mogłoby się wydawać, że to już koniec, że wojna się skończyła. Ale ta prawdziwa dopiero nadchodzi. Tamlin próbuje ochronić Feyrę przed czymś, o czym nie chce jej powiedzieć, a ona sama odkrywa w sobie dary siedmiu książąt, którzy uratowali ją pod Górą. Trwają przygotowania do jej ślubu z Tamlinem, ale zdaje się, jakby wszystko obracało się przeciwko niej. W dodatku Rhysand, książę Dworu Nocy, upomina się o układ, jaki zawarł z Feyrą. Tydzień z każdego miesiąca. Tydzień, który zmieni wszystko.
Słyszeliście kiedyś o Mary Sue? Czytaliście kiedyś opowiadanie lub książkę, gdzie bohaterka była tak nieznośna, że nie dało się czytać? To teraz weźcie Feyrę i pomnóżcie to razy dziesięć (i jeszcze raz). Z ludzkiej kobiety, którą byłam w stanie tolerować, która walczyła o swoją miłość, stała się nieśmiertelną kupką użalania się nad sobą, a później silną, bezlitosną i samowystarczalną paniusią. Z początku musiała wszystkim wszem wobec pokazać, jaka to ona jest załamana, a swoje błędy zwalać na innych. Potem nagle stała się silna i bezlitosna, i w ogóle bez kija nie podchodź, bo ona jest piękna i zgniecie cię w proch. Z początku broniła i rozumiała Tamlina, potem jednak o tym zapomniała i przeszła na Rhysa. Przepraszam, ale muszę: “Tamlin zbiera daninę od ludzi, którzy nie mają pieniędzy? Hurr durr, ty potworze! Rhysand łamie innym kości, bo mnie obrazili? Ojejku, on jest taki kochany”. Chyba nie muszę pisać, że logika już dawno naszą bohaterkę opuściła? Męczyłam tę książkę miesiąc, bo przez Feyrę co chwile się zatrzymywałam i odkładałam ją na bok, jej rozmyślania były tak żałosne, że nie dało się tego czytać. Nie zliczę, ile razy uderzyłam się w czoło i wywróciłam oczami. Zanim przejdę do kolejnych minusów, musicie wiedzieć jedno - nic nie pobije Feyry. Doceniłam nawet Americe z Rywalek.
Okej, pożaliłam się na Feyrę, teraz pożalę się na akcję. A raczej jej brak. Poważnie, co tam się działo? Wielka zapowiedź równie wielkiej wojny, przygotowania, ćwiczenia, a sceny, kiedy naprawdę mogłam się wkręcić, mogę wyliczyć na palcach jednej ręki. Bo bynajmniej nie na tym skupiła się autorka. Skupiła się za to na romansie Feyry i Rhysa - nie zrozumcie mnie źle, Rhys spodobał mi się w tej części, ale jeśli jest coś, czego naprawdę mocno nie lubię w książkach, to zastępowanie jednej postaci drugą. Z Tamlina, którego pozwoliła nam pokochać w pierwszej części, zrobiła wroga, by na jego miejsce mógł wskoczyć Rhysand. Pewna dziewczyna z Instagrama uświadomiła mi, że zachowania Tamlina i Feyry podchodzą pod chorobę psychiczną i właściwie się z nią zgadzam, bo to, co zrobiła z nimi Maas, z pewnością nie jest normalne. Nie rozumiałam ani trochę ich postępowań, bo nie dało się tego wytłumaczyć logicznie.
Podczas czytania nie czułam nic, chyba że liczyć złość i zażenowanie. Ani trochę nie szło mi przyjemnie. Liczyłam na coś mocnego, na wartką akcję, na czym opadnie mi szczęka, a nie dostałam nic z tych rzeczy. Miałam wrażenie, jakbym czytała ckliwy romans zakrapiany złymi scenami erotycznymi. Ja rozumiem, że to fantastyka, ale sceny łóżkowe mogłyby choć trochę być mniej żenujące. Co chwile odwracałam okładkę i pytałam “To na pewno napisała Maas? Na pewno czytam tę samą książkę co wszyscy inni?”. Zwyczajnie mnie znudziła.
Czy mimo tego były jakieś plusy? A i owszem, jedyna rzecz, dzięki której dobrnęłam do końca - postacie drugoplanowe. Przyjaciele Rhysa, książę Tarquin; dzięki nim ta książka nabierała kolorów. Przyjemniej czytało mi się ich dialogi, niż Feyry i Rhysa. Miałam wrażenie, jakby autorka do nich lepiej się przyłożyła, ich historie i dialogi były znacznie bardziej interesujące i budziły więcej emocji. I jeszcze jedna rzecz, którą muszę jej oddać, to myślenie daleko przyszłościowe. Sytuacje, które nie zostały wyjaśnione w pierwszym tomie, nabierają sensu w drugim i okazuje się, że Maas wszystko robiła specjalnie. Choć nie podobają mi się tego wyniki, to to doceniam.
Z wielkim bólem serca i zawodem stawiam taką, a nie inną ocenę. Liczę na poprawę w trzecim tomie, choć już boję się o moje czoło.
Autor: Tygrysica, data: 23.09.2017 23:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór cudów

„Za tych, którzy spoglądają w gwiazdy i marzą, Rhys.”

„Dwór mgieł i furii” po raz pierwszy przeczytałam jakoś na początku lutego, ale długo nie potrafiłam ubrać w słowa swoich emocji. Zwlekałam, ile tylko mogłam. Po części również ze strachu. Bałam się, że kiedy zacznę rozbijać ją na poszczególne czynniki to moje zdanie o niej zmieni się diametralnie (jak to w końcu często ze mną bywa). Ostatnio jednak sięgnęłam po nią ponownie. Potrzebowałam lektury na poprawę humoru i teraz już wiem, że nic nie zmieni mojego zdania co do tej książki. Jest po prostu genialna.
W sposobie pisania Maas jest coś takiego, że naprawdę ciężko oderwać się od czytania. Ta historia wciąga tak bardzo, że nim się spostrzeżemy stajemy się jednością z bohaterami. Zaczynamy się z nimi utożsamiać, znajdować cechy wspólne, żyć ich życiem i w niczym nie przeszkadza nam fakt, że są wymyśleni, a ich świat nierealny. Niesamowite. Rzadko zdarza się autorom nawiązać podobną więź z czytelnikiem, a Mass udało się to bez problemu. Jestem naprawdę pod wrażeniem.
Bohaterowie w „Dworze mgieł i furii” są naprawdę świetnie wykreowani. Każdy z nich jest wyjątkowy i wyrazisty, a co najważniejsze wszyscy budzą emocje. Bez względu na to czy są postaciami pozytywnymi czy negatywnymi. To właśnie dzięki nim w tej części nie możemy narzekać na nudę. Przez blisko 800 stron ciągle coś się dzieje, a takiego obrotu spraw jaki tu miał miejsce w ogóle się nie spodziewałam. Ta historia naprawdę zapiera dech w piersi.

„Są różne rodzaje ciemności(...) Jest ciemność, która przeraża; ciemność, która koi; ciemność, która daje odpoczynek(...) Jest ciemność kochanków i ciemność skrytobójców. Staje się tym, czym jej nosiciel chce, żeby się stała; czym potrzebuje, żeby się stała. Sama z siebie nie jest ani zła, ani dobra.”

Jeśli do tej pory wahaliście się czy sięgnąć po „Dwór mgieł i furii” to śmiało możecie przestać. Kiedy raz wejdziecie do świata dworów prędko go nie opuścicie. Pochłonie was bez reszty. Wszystkim gorąco polecam, a sama z niecierpliwością wyczekuje polskiej premiery „Dworu skrzydeł i zguby”.

Aleksandra

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Dwór mgieł i furii” autorstwa Sarah J. Maas.

Szukaj mnie na:
http://tygrysica.tumblr.com/
https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Autor: Czytanie Naszym Życiem, data: 16.08.2017 13:13, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Druga część "Dworu cierni i róż" została okrzyknięta jedną z najlepszych książek dla młodzieży, która w stu procentach przebiła pierwszą część. "Dwór cierni i róż" bardzo mi się spodobał. A jak wypadła druga część?

Sarah J. Maas kolejny raz zaskakuje czytelnika niesamowitym stopniowaniem napięcia, nietuzinkową fabułą oraz wyrazistymi bohaterami. Dodając do tego świetny styl pisania można zaryzykować stwierdzenie, że ta autorka jest jedną z najlepszych (o ile nie najlepszą) pisarką książek fantasy. "Dwór mgieł i furii" oczarował mnie przede wszystkim wątkiem miłosnym, który moim zdaniem ewoluował. W poprzedniej części było bardziej cukierkowo, mało prawdopodobnie i po prostu nieco kiczowato. Natomiast w drugiej części wątek ten jest poprowadzony bardzo starannie, uczucie rozwija się w odpowiednim tempie, co czyni je bardzo wiarygodnym.

Muszę również wspomnieć o dawce dobrego humoru, który znajdziemy w dialogach. Niejednokrotnie zaśmiewałam się podczas czytania tej książki, ponieważ Sarah J. Maas unika przesłodzonych rozmów bohaterów, co bardzo mi się podoba. Zamiast nieustanych wyznań miłosnych czytelnik może delektować się sarkazmem, dowcipami czy konkretnymi wyznaniami. Uważam, że takie rozwiązanie jest bardzo dobre.

"Dwór mgieł i furii" u większości czytelników wzbudził takiego kaca książkowego, że od razu musieli kupić trzecią część, która jest dostępna w wersji anglojęzycznej już od maja br. Muszę przyznać, że książka kończy się w takim momencie, że sama chętnie od razu poznałabym dalsze losy bohaterów... Ale szczerze mówiąc, pierwsza część bardziej mi się podobała ze względu na więcej akcji. Druga część, choć obszerniejsza, jest jednak mniej obfita w zapierające dech w piersi wydarzenia. Nie znaczy to, że jest gorsza, ale ja jednak wolę "Dwór cierni i róż". Z niecierpliwością czekam na kolejną część w polskiej wersji językowej.

Jeżeli jeszcze nie czytaliście "Dworu mgieł i furii" koniecznie musicie nadrobić zaległości. Gwarantuję, że książka zafunduje Wam wiele godzin przyjemności i... kaca książkowego! :)
Autor: Kuragehime, data: 25.06.2017 10:58, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Za gwiazdy, które słuchają

Pierwszy tom mi się podobał, aczkolwiek po jego lekturze byłam przekona, że ta seria nie dorówna mojemu ukochanemu Szklanemu tronowi. Okazuje się jednak, że mogłam się mylić... Ale od początku! Pierwszy tom, Dwór cierni i róż, był przepisaniem bajki o Pięknej i Bestii w nieco mroczniejszej narracji. Pomijając elementy, których Disney na pewno nie użyłby w swojej bajce związanych z walką, mordowaniem i upijaniem, to historia była bardzo zbliżona. Dlatego nieco obawiałam się drugiego tomu, który mógł być równie bajkowy, co pierwszy. Cóż, Maas po raz kolejny mnie zaskoczyła i pokazała, że nie można w nią wątpić.

Feyra jest zdruzgotana - można ją śmiało uznać za wrak psychiczny. Nie jest w stanie przespać całej nocy, ponieważ budzą ją okropne koszmary. Tamlin chcąc jej dać więcej czasu odcina ją od spraw związanych z naprawieniem Dworu Wiosny. Swojej ukochanej za to nakazuje skupienie się na organizacji ślubu - doboru serwetek, kwiatów oraz koronek. Mimo jej ogromny próśb, aby mogła wybrać się gdzieś z Tamlinem, za każdym razem otrzymuje odmowę.

Myślę, że Maas ponownie pokazała, że potrafi bardzo dobrze przedstawić bohaterów o zdruzgotanej psychice. Feyrę spotkały okropne wydarzenia, których wizja ślubu nie potrafi naprawić. Cierpi, nie jest w stanie czerpać radości z rzeczy, które kochała. Autorka ma niesamowity talent do wywołania u czytelnika współczucia, ponieważ szczerze było mi żal Feyry.

Co więcej! Potrafi zbudować niesamowitą przemianę bohaterki, pokazać ją nie jako księżniczkę w absurdalnej sukni ślubnej, a jako wojowniczkę, która wykorzystuje swoją wewnętrzną siłę, aby walczyć za tych, których kocha.

Zresztą nie tylko jej postać została bardzo dobrze wykreowana. Wszyscy, którzy pojawiają się w tym tomie (niezależnie od tego czy wywołują miłość i radość czy zgorszenie i wściekłość) zostały zbudowane w doskonały sposób. Szczerze uwielbiam Rhysa i chociaż mogłabym się na temat tego uwielbienia rozwodzić, to oszczędzę wam spoilerów. Po prostu zróbcie miejsce w sercu na nową postać książkową.

Sama fabuła, historia, która została przedstawiona w tym tomie jest wciągająca. Ponownie okazuje się, że pierwszy tom u Maas to zaledwie wprowadzenie, które trzeba przeczytać, aby zrozumieć resztę, jednak nie należy się spodziewać cudów. Z kolei drugi tom wrzuca czytelnika na rollercoaster uczuć, przeżyć, spisków oraz niesamowitych starć. Poznajemy szereg cudownych bohaterów, angażujemy się w relacje między nimi, a potem zostajemy pochłonięci przez wydarzenia, które nieraz, nie dwa są zaskakujące i wbijające w fotel.

Podobało mi się wiele rzeczy - bohaterowie, wydarzenia, dialogi, opisy, kreacja świata (także to, że razem ze Szklanym tronem stanowią one megaversum). Z kolei o wiele trudniej znaleźć mi to, co uważam w tym tomie za nieudane. Zdecydowanie Dwór mgieł i furii jest bardziej udany od swojej poprzedniczki, Dworu cierni i róż.

Styl Maas jest o tyle lekki, że siedmiusetstronicową książkę czyta się szybko. Niech nikogo nie przerazi ta objętość, ponieważ nawet nie zauważycie upływu kolejnych kartek. W jednej chwili jesteście na pierwszej stronie, a w następnej zaczynacie się modlić do Kotła, aby Uroboros zesłał w Polsce trzeci tom jak najszybciej.

Spodziewam się, że ta seria będzie kolejną, która wielokrotnie doprowadzi mnie do śmiechu, płaczu oraz złości. Zapewne będę z niecierpliwością czekać na kolejne tomy oraz tworzyć teorie spiskowe, co będzie dalej.

Z tych też powodów polecam tę serię każdemu, kto lubi Maas, a nawet tym, którzy jeżeli jeszcze nic nie czytali tej autorki. Nawet jeżeli nie przekonał was w pełni Dwór cierni i róż, to koniecznie musicie sięgnąć po kontynuację!
Autor: Michelle, data: 15.06.2017 23:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór mgieł i furii

Drugie spotkanie z Feyrą, Tamlinem i Rhysandem jest dużo bardziej zaskakujące i pełne tajemnic na zmianę ze zwrotami akcji niż pierwsze. Kontynuacja wciąga już od pierwszych stron, a im mocniej wczytujemy się w fabułę, tym ciężej rozstać się z książką choćby na chwilę… Cały czas, gdzieś z tyłu głowy słychać cichutki głosić „co będzie dalej? Co się wydarzy?”. A dzieje się bardzo dużo, aż do samego końca… I ten koniec jest równocześnie najgorszy i najlepszy… Zakończenie wgniata w fotel, bo zaskakuje (oj bardzo, bardzo) i pozostawia spory niedosyt, który zostanie opanowany w chwili, gdy 3. tom trafi w ręce czytelnika… ale na to jeszcze musimy poczekać… Niestety…

Narracja ponownie z punktu widzenia Feyry pozwala odkrywać jej nowe życie razem z nią krok po kroku. Pozwala odkrywać jej myśli i przeżywać emocje, jakie jej towarzyszą na każdym kroku.
Ale tym razem znajdziecie też małą niespodziankę… małe co nieco z perspektywy Rhysanda. Zaintrygowane?

Sarah J. Maas udowodniła kolejny raz, że dopracowanie najdrobniejszych szczegółów nie jest jej obce. Barwne opisy pobudzają wyobraźnie, powodując, że czytelnik nieomalże widzi te komnaty, te miasta, ich mieszkańców, jak gdyby był w centrum całej akcji.
Tym razem autorka dodała nieco więcej pikanterii… mowa oczywiście o scenach miłosnych uniesień. I choć wszystko jest wyważone i smaczne (na swój sposób), to jest znacznie odważniej… znacznie bardziej gorrrąco… :)

Do tej pory jestem urzeczona dialogami, zwłaszcza tymi na linii Feyra – Rhysand. Ha! Ubawiłam się wielokrotnie. Są po prostu obłędne.
Niemniej równowaga w takich powieściach to podstawa, tak więc z pewnością nie będziecie się nudzić ze względu na przesyt spowodowany przez długie opisy, czy za krótkie dialogi. Sarah J. Maas potrafi zadowolić w tym temacie czytelnika, wszystko bowiem jest w odpowiedniej ilości w danym „miejscu”. Dzięki temu książkę czyta się ekspresowo… aż żal, że tak szybko…

Podsumowując: Fani fantasy z pewnością nie będą zawiedzeni. Dwór mgieł i furii jest rewelacyjną lekturą, od której ciężko się oderwać. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom mają w sobie magię, która przyciąga i na długo trzyma czytelnika w swoich szponach. Koniecznie musicie przeczytać tę powieść, a jeśli nie czytaliście Dworu cierni i róż – koniecznie to nadróbcie… i niecierpliwie wyczekujcie trzeciego tomu!


Gorrrrąco polecam!
Autor: Bookish Madeleine, data: 26.05.2017 22:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Dwór mgieł i furii"

Kiedy za granicą ukazał się „Dwór cierni i róż”, byłam przekonana, że jest to typowa jednotomowa powieść, napisana przez Maas jako odskocznia od „Szklanego tronu”. Zaskoczyła mnie więc informacja, że planowane jest wydanie kontynuacji i szczerze mówiąc początkowo nie zamierzałam po nią sięgnąć. ACOTAR spodobał mi się, ale nie była to książka, w której się zakochałam i którą zakwalifikowałabym do grona tych najbardziej fenomenalnych. Kiedy jednak za granicą zaczęły się pojawiać tysiące opinii pełnych ochów i achów na temat „Dworu mgieł i furii” zdecydowałam się go przeczytać z czystej ciekawości, żeby dowiedzieć się, o co tyle szumu. Bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo już od pierwszych stron wciągnęłam się w dalsze losy Feyry. A po połowie byłam już całkowicie zakochana w tej książce i wiedziałam, że będzie ona jedną z tych najlepszych.

Najlepszym elementem ACOMAFU są z całą pewnością bohaterowie. Jeśli czytaliście którąś z powieści Sary J. Maas to wiecie, jaki typ postaci ta autorka najczęściej kreuje w swoich książkach. I o ile nie jestem przekonana do niektórych z serii „Szklany tron”, to w „Dworze mgieł i furii” sytuacja ma się zupełnie inaczej. Nie mogę powiedzieć, że ich wszystkich pokochałam, bo w przypadku części bohaterów po prostu nie da się tego zrobić, ale tych, którzy w tej powieści grają najważniejszą rolę uwielbiam. Muszę tu szczególnie wspomnieć o Feyrze, która przeszła wyraźną przemianę i stała się w końcu silna, odważna i niezależna. Co najważniejsze – przestała mnie irytować, jak to momentami bywało podczas czytania pierwszej części. Jej postać została ciekawie skonstruowana, posiada zarówno wady jak i zalety, przez co wydaje się bardziej realna. Próbuje walczyć ze swoimi słabościami, z nawracającymi ją koszmarami i wyrzutami sumienia. Nie jest też – jak to często bywa w literaturze tego typu – niepokonaną bohaterką, która mimo braku treningu potrafi pokonać wszystko i wszystkich, tym samym ratując świat. Feyra kształtuje swój charakter, sposób myślenia, uczy się nowych rzeczy i to wszystko zajmuje jej czas, tak, jak ma to miejsce w rzeczywistości. Już za samo takie pokierowanie fabuły na początku autorka zyskała sobie u mnie dużego plusa, a potem było jeszcze lepiej!

Uwielbiam też Sarę J. Maas za resztę bohaterów, którzy pojawiają się w tej książce. Mamy tu do czynienia z grupą zupełnie nieznanych nam wcześniej postaci, odgrywających w „Dworze mgieł i furii” dość ważną rolę (wewnętrzny krąg <3). Kocham ich za tę różnorodność, siłę charakteru i poczucie humoru, które często w trakcie lektury wywoływało uśmiech na mojej twarzy. W tej części lepiej poznajemy też osoby, o których wcześniej zbyt dużo nie wiedzieliśmy. Ich historia (mówię tu m.in o Rhysandzie <3) staje się pełniejsza i bardziej klarowana. Dowiadujemy się wiele nowych faktów i jesteśmy w stanie porównać informacje na ich temat z kilku różnych źródeł.

W porównaniu do pierwszej części, największą różnicę można dostrzec analizując świat przedstawiony w obu powieściach. W „Dworze cierni i róż” większość wydarzeń miała miejsce na Dworze Wiosny i to tę krainę poznaliśmy. W drugim tomie zagłębiamy się o wiele dalej w głąb Prythianu i odwiedzamy inne, nowe tereny. Okazuje się, że miejsce akcji pierwszej części było tylko małą częścią tego, co przygotowała dla nas autorka w tej serii. ACOMAF pod tym względem znacznie góruje nad poprzednikiem. W trakcie akcji książki podróżujemy po całym kontynencie, co niebywale przypadło mi do gustu. Liczę na to, że w następnej części poznamy kolejne ciekawe miejsca, bo coś czuję, że ta kraina ma bardzo dużo do zaoferowania <3

ACOMAF niesamowicie wciaga. Już od pierwszego rozdziału prawdziwie wczułam się w historię i przeczytanie tej liczącej ponad 750 stron powieści nie zajęło mi dużo czasu. Strony praktycznie przewracały się same 🙂 W każdym rozdziale tej książki coś się dzieje, nie ma miejsca na nudę. Pod koniec autorka swoim zwyczajem funduje czytelnikom emocjonalny rollercoaster, po którym naprawdę trudno było mi się pozbierać. Jedynym, czego pragnęłam po skończeniu lektury, była kontynuacja, na którą niestety tak długo przyjdzie nam czekać…

„Dwór mgieł i furii” to powieść, która całkowicie podbiła moje serce. Uwielbiam każdy jest aspekt. Zarówno nieprzewidywalna fabuła, jak i charyzmatyczni bohaterowie i świat wykreowany przez autorkę to po prostu cuda <3. Zaliczam tę książkę do grona moich ulubionych, tak samo, jak całą serię. Wydaje mi się, że to jedna z najlepszych młodzieżowych fantasy ostatnich lat. Niezależnie od tego, czy lubicie taką literaturę, czy sięgacie po nią tylko okazjonalnie: „Dwór mgieł i furii” Sary J. Maas to powieść, którą polecam każdemu niezależnie od preferencji czytelniczych. Jest tu wszystko, o czym tylko może marzyć czytelnik: duża ilość intryg, nieoczywista akcja i bardzo dobrze napisany wątek romantyczny, który jednak nie gra w całości głównej roli. Jak dla mnie – książka idealna <3

Recenzja pochodzi z bloga readwithpassion.it27.pl
Autor: Natalia z Osobliwego Delirium, data: 13.04.2017 18:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tam, gdzie gwiazdy spełniają marzenia

O ile poprzednia część mnie oczarowała, w tej totalnie się zakochałam. To jeden z tych cyklów, które czyta się w każdej wolnej chwili, nawet w nocy. I kwestia tego, że ma więcej niż 400 stron, nie ma tu totalnego znaczenia, naprawdę.

Nie wiem, czy warto się powtarzać, bo moje zdanie nie zmieniło się od przeczytania Dworu Cierni i Róż, chociaż sądzę, że Maas podszkoliła swój warsztat i właśnie kolejny tom to udowodnił.

Fabuła została bardziej dopieszczona, pojawiło się mnóstwo innych wątków, które dużo bardziej mnie zainteresowały, to samo tyczy się postaci. Nadal są wyraziste i każda ma w sobie charyzmę, to jednak ich różnorodność trafiła do mnie totalnie. Każdy ma przypisaną własną historię, o której jest chociaż parę słów, tak, żeby nikt nie pozostał obojętny na ich los. A medal na najlepszą postać powieści dostają Rhys oraz Azriel.

Akcja pędzi od początku, ale nie jest to coś, z czym czytelnik miałby problem, w każdym razie sądzę, iż dynamika w tym utworze została trafnie dopasowana. I tak jak już wspomniałam, pomimo dużej objętości powieści, lecimy przez nią stosunkowo szybko, a nawet na koniec pozostaje niedosyt.

Bardzo podoba mi się język jakim posługuje się autorka. Jest prosty, ale nie banalny, ma w sobie pewną subtelność, ale także charakter. I mogę tu wspomnieć o pewnych różnicach, jakie zaszły pomiędzy właśnie tym cyklem, a Szklanym Tronem. Nie wiem z jakiego powodu, ale w tamtej serii język jest dużo gorszy, nie mam co do tego wątpliwości...

Od zawsze byłam fanką czarnych charakterów, dlatego tak bardzo cieszę się, że w tym tomie mogłam je poznać, choć Ci, co już przeczytali tę pozycję, dobrze wiedzą, że nic nie jest czarne, albo białe.

Dwór Mgieł i Furii to nieprzewidywalna i dobrze rozbudowana powieść, z interesującym i dopracowanym światem stworzonym przez autorkę. Kontynuacja tego cyklu zdecydowanie wyszła lepiej, choć już tom pierwszy mnie oczarował. Postacie są wyraziste i umiejętnie wykreowane, każdy znajdzie tam swojego faworyta. Z pewnością ten cykl różni się od innych cyklów fantastycznych dla młodzieży, chociażby ze względu na bardziej odważne sceny, choć nie są one niesmaczne, jedynie dodają charakteru tej powieści. A Maas jak zwykle zgotowała czytelnikom takie zakończenie, że zostaje tylko czekać na kolejną część... Jak na razie to najlepsza powieść 2017 roku, zobaczymy co będzie dalej.
Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com
Autor: DominikaJ, data: 03.04.2017 16:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór mgieł i furii

Po tym, jak Feyrze udało się ocalić Prythian i wyjść cało ze starcia z Amaranthą, już jako nieśmiertelna fae trafia z powrotem na Dwór Wiosny. Wkrótce ma poślubić Tamlina i wieść długie i szczęśliwe życie u jego boku. Wszystko to, o co Feyra walczyła, w końcu stało się prawdziwe, jednak ona sama nie czuje się szczęśliwa. Nigdy nie chciała żyć jak księżniczka, uwięziona w ogromnym pałacu. W dodatku wciąż męczą ją koszmary, które nie dają jej zapomnieć o zbrodni, jaką popełniła, aby wyzwolić Prythian. Książę Dworu Nocy, Rhysand, nie zapomniał także o zawartej umowie - Feyra musi spędzać cały tydzień każdego miesiąca jako gość lub niewolnica na jego dworze.

Tej książki nie można zignorować. Pojawia się ostatnio w każdym najodleglejszym zakątku blogosfery i zdobywa opinie co najmniej tak pochlebne jak Dwór cierni i róż. Słyszałam nawet niemało głosów o tym, że zdecydowanie przerasta poziomem pierwszy tom serii. Przez te wszystkie ohy i ahy nie miałam najmniejszych wątpliwości, że ta książka będzie czymś niezwykłym. Nawet nie przyszło mi na myśl, że będę miała z nią jakikolwiek problem.

A jednak - początkowo miałam. Fala uwielbienia nie nadeszła, akcja mnie nie porwała, a historia przewijała się przed moimi oczami bez większego efektu. Książka nie była zła, o nie, po prostu zabrakło mi tego, o czym wszyscy mówili - szaleńczego tempa, gorącego romansu oraz mrocznego i kradnącego serce Rhysanda. Taki stan maleńkiego rozczarowania trwał mniej więcej do... 500 strony. Jest mi naprawdę bardzo przykro, że musiałam czekać tak długo na rozwój akcji, bo gdyby od samego początku porwała mnie ona tak, jak stało się to później, mielibyśmy niekwestionowaną kandydatkę na najlepszą książkę roku. Ale jeszcze zanim przejdziemy do zachwytów...

Po lekturze Dworu cierni i róż byłam w znacznie mniejszym, w porównaniu do zwolenników Rhysa, kręgu wielbicieli Tamlina. Naprawdę dziwiłam się tym, którzy zachwycali się Księciem Nocy, a Tamlin wydawał mi się doskonały, warty całej walki i poświęcenia, jakie wykonała dla niego Feyra. Ale w drugim tomie serii bohaterowie się zmienili. Tamlin stał się nieczułym i apodyktycznym draniem, w którym ciężko było ujrzeć czarującego Księcia Wiosny. Feyra, zapewne przez przebywanie w zamknięciu, chwilowo utraciła swoją wolę walki i butność. Na samym początku czułam więc tylko głęboką irytację zachowaniem Tamlina i ogromne współczucie dla Feyry. W takiej sytuacji nie wiedziałam już kogo lubić, a kogo nie. W dodatku pojawił się tajemniczy Rhysand, który tak mnie ostatnim razem irytował...

Zdecydowana większość czytelników była pod ogromnym wrażeniem bohaterów, a przede wszystkim Rhysa. A ja, owszem, kiedy już przyzwyczaiłam się do nowego porządku wśród bohaterów (w końcu miałam na to ponad 700 stron, nie?), to zaczęłam zauważać wiele ich znakomitych cech. Feyra znów dała pokaz niezwykłej waleczności i po raz kolejny udowodniła, że jest gotowa poświęcić wszystko dla tych, których kocha. Rhysand okazał się dużo głębszą i bardziej złożoną postacią niż się spodziewałam. Pełen mroku, pełen tajemnic, z ogromem dobra skrywanego pod maską złego księcia. Każde z osobna - Feyra i Rhys - zrobili na mnie ogromne wrażenie. Ale oboje razem? Już niekoniecznie. Za każdym razem, kiedy wyobrażałam sobie Feyrę i Rhysanda razem, jako władców Dworu Nocy, coś mi nie grało. Czy ktokolwiek miał podobne odczucia?

Teraz czas w końcu, aby posypały się pochwały. Racja, pierwsze 500(!) stron mnie nie powaliło, ale kolejne 250 zrobiło to znakomicie. Aż tak, że jestem gotowa wybaczyć autorce niemrawy początek, bo druga część książki była po prostu zachwycająca. Sarah J. Maas ma to do siebie, że potrafi zaskakiwać. Jakiekolwiek wcześniejsze przewidzenie losów bohaterów jest w zasadzie niemożliwe, pisarka zwyczajnie rzuca nam w twarz zapierającymi dech w piersiach wydarzeniami. Chyba najgorszymi rzeczami w książkach są przewidywalność i mało wyraziste postacie, ale żadnej z nich nie znajdziecie w Dworze mgieł i furii.

Nie mogę się jeszcze nazwać znawczynią twórczości Sarah J. Maas, bo jej Szklany Tron stoi nietknięty na mojej półce, ale za każdym razem, kiedy zbliżam się do końca książki jej autorstwa, pochłania ona cały mój świat i odwraca uwagę od rzeczywistości. Dosłownie, kiedy czytam czy to Dwór cierni i róż, czy Dwór mgieł i furii, mogłabym nie oddychać, nie spać i nie jeść (co jest zdecydowanie najtrudniejsze!), dopóki nie dotrę do ostatniego słowa tej historii.

Czy tom drugi przebił poziomem tom pierwszy? Nie sądzę. Dwór cierni i róż wprowadził mnie w magiczny świat fae i stał się jedną z najlepszych książek zeszłego roku. Jego kontynuacja miała momenty gorsze i lepsze, co nieco zaważyło na mojej ocenie. Ale nie zapominajmy, że w dalszym ciągu jest to powieść absolutnie fenomenalna! Ta książka ma w sobie wszystko, czego poszukuje spragniony czytelnik: wyraziści bohaterowie, mroczne charaktery, walka światów, a nawet wątek romantyczny (który wprawdzie mnie nie przekonał, ale tak, istniał).

Sarah J. Maas nie rozczarowuje. Po dosyć opornym początku nadeszła zaskakująca i warta wyczekiwania akcja. To, co wydarzyło się na ostatnich kilku dziesięciu stronach powieści zostawia w głowie jedno wielkie pobojowisko. Czegóż chcieć więcej? Z całego serca polecam tą kontynuację i z niecierpliwością czekam na zakończenie trylogii!

booksofsouls.blogspot.com
Autor: Tysiąc Żyć Czytelnika, data: 09.03.2017 20:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Najcudowniejsza...

Freya ma przed sobą kolejne wyzwanie. Wie, że nadejdzie coś wielkiego. Idzie wojna, której najprawdopodobniej nie zdołają uniknąć w żaden sposób. Dziewczyna chce się przygotować, jednak Tamlin jej nie pozwala. Uważa, że nadal jest krucha i nie poradziła by sobie na polu walki. Dochodzi do tego, że pojawia się tajemniczy bad boy... yyy... Rhys - książę Dworu Nocy i upomina się o dopełnienie obietnicy złożonej przez Freyę. Tydzień z każdego miesiąca. Nic nie może zwolnić dziewczyny z przysięgi... Co jednak zmieni nadchodzące niebezpieczeństwo?

Poza tym. Rhysand, Rhysand, Rhysand... Jeżeli chodzi o synonimy słowa 'kocham' to jego imię chyba wkroczy radosnym krokiem do mojego słownika. 'Rhysand cię!' Czyż to nie brzmi wspaniale i niesamowicie? A to dopiero smaczek, bo jedynie imię. Nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, jak bardzo jest cudowny, nawet jeśli już za sobą macie pierwszy tom. A jeśli właśnie tak zrobiliście i nie jesteście przekonani do kupna drugiego... Większego błędu w tym roku nie popełniliście, uwierzcie mi. Żadne tutaj 'Czekam do polskiej premiery ostatniego tomu' nie pomoże. O nie, nie, nie. Wiktoria zaraz wam tutaj garścią słodyczy wyrzuci te niegodne i bezczelne myśli z głowy.

Okej, czy to się opiera na romansie? NIE! (Chociaż w sumie to ja bym chciała...) Przygoda jest i to obecna, i nawet całkiem możliwe, że przez pierwszą połowę tej książki nie będą z waszych ust wyskakiwać serduszka jak bąbelki po zjedzeniu mydła. Potem? Ach, no przestańcie, kochana męska części widowni! My, kobiety, też musimy mieć dla siebie jakiegoś przystojniaka, którego słowa zawładną naszym sercem. No i na jakieś książki trzeba czekać tak mocno, by zapisywać ich daty premiery w kalendarzu... (Do premiery ostatniej części jeszcze niecałe 6 miesięcy! Ale pozycja już jest w moim kalendarzyku wpisana, o to to wy się nie martwcie.)

Akcja jest idealnie rozplanowana. Nie brakowało mi niczego, w żadnym momencie książki. Szczególnie druga połowa książki przypadła mi do gustu, bo jestem starym romantykiem, ale wiecie - jak coś to pozostaje ta pierwsza, którą także kocham, ale już nie tak mocno... Przy tym wzrastają emocje. Też są tak zorganizowane, żebyśmy pod koniec mogli wrzeszczeć na pół wsi, że jeżeli premiera następnej części się nie przesunie o jakieś... pół roku to nie wytrzymamy nerwowo. Ale nie bój nic, kacyk książkowy będzie na następny dzień po przeczytaniu. Akurat tyle, ile potrzeba na nabazgranie zgrabnej i cudownej recenzji, napisanie do 20-30 osób o tym, że MAJĄ to przeczytać w ciągu godziny (chociaż wy zrobiliście to w parę dni) i umieranie z tęsknoty słuchając smutnych, rockowych lub też innych piosenek.

Dobra, staram się skończyć, chociaż to strasznie ciężkie. Miłość moja do tej książki jest jak pasja. Cały czas się rozwija i pragnie więcej, i więcej przekazywać innym osobom. Dlatego też, nie czekajcie ani chwili. Piszcie w komentarzach i rozpływajcie się razem ze mną nad cudownością 'Dworu...'. A jeśli nadal nie przeczytaliście to możecie otworzyć słownik języka niemieckiego (na przykład na literce T, jak Tamlin), wybrać losowo trzy słowa i przysięgnąć na ich wartość, że a) przeczytacie tą książkę w jak najszybszym czasie i zakochacie się oraz b) przestaniecie uważać języka niemieckiego za mroczną magię. (Nie, no żartuję, b) to mój plan).

Polecam, polecam, polecam, polecam i już nie umiem się doczekać, kiedy wam napiszę trzeci kilometrowy post - tym razem o ostatniej części i mam nadzieję, że książka ta okaże się najlepsza. Chociaż, jestem już tego pewna, rzeczywiście każda powieść pani Maas jest lepsza od swojej poprzedniczki. I tak trzymać!
Autor: Zagubiona w słowach, data: 25.02.2017 18:35, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przepadłam z kretesem

Czasami, gdy wydaje się, że baśń dobiega końca... okazuje się, że to dopiero początek. Los płata figle. Mrok i przeszłość ciągną się jak kule u nogi, niszcząc wszystko, o co się z taką pasją walczyło. Całe to poświęcenie i mordercze wysiłki idą na marne... Stają się bezsensowne. A może to jednak nie była właściwa bajka? Co, jeśli przeznaczenie czeka w innym miejscu?
Aż sama nie dowierzam temu, co ta powieść ze mną zrobiła. Miałam tak gigantycznego kaca książkowego, że przez kilka dni nie byłam w stanie się zebrać, by cokolwiek o niej napisać. Nie potrafiłam przelać na papier swoich myśli. A niektóre fragmenty były tak cudowne, że musiałam czytać je po parę razy. "Dwór cierni i róż" był dobry, ale kontynuacja to miazga. Całkowita miazga.
Uwielbiam klimat tej książki. Jest magiczny, tajemniczy i całkowicie oszałamiający. Ze strony na stronę coraz bardziej zagłębiałam się w tej mrocznej i zachwycającej rzeczywistości, pełnej brutalności i bezwzględnych istot zdolnych do wszystkiego, aby spełnić swoje pragnienia. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego, jak styl pisania autorki ewoluował na przestrzeni kilku książek. Całość została bardzo sprytnie obmyślona i dopracowana co do najdrobniejszego szczegółu.
Przepadłam w Rhysie z kretesem. I to już w pierwszej scenie, w której się pojawił. Jeszcze nigdy żadna postać nie wywołała u mnie aż tylu emocji. Jestem zauroczona tym tajemniczym, dzielnym i niesamowicie oddanym fae, który ukrywał się za maską okrutnika, by chronić tych, których kochał. Miał bardzo złożoną osobowość. Były też momenty, kiedy siedziałam późno w nocy i zaśmiewałam się jak głupia, bo Rhysand zaserwował jeden ze swoich żartów, a ja miałam taki niedosyt jego osoby, że nie potrafiłam przerwać lektury, by pójść spać.
Jeśli chodzi o Feyrę, to przeszła ogromną przemianę. To po części sprawka Tamlina (który strasznie mi podpadł) i jego decyzji. Ale największy wpływ na nią miał właśnie Rhys i kilka osób z Dworu Nocy. Feyra dzięki tym wszystkim trudnym doświadczeniom stała się silniejsza. I wreszcie odnalazła właściwą drogę, którą mogła podążać.
Wątek romantyczny był istotnym elementem fabuły. Pojawił się motyw dwóch zbłąkanych dusz, które nieustannie zmagały się z mrokiem. Z wielkim podekscytowaniem śledziłam miłosne wzloty i upadki Feyry. Było pięknie i intensywnie. Momentami nawet zaskakująco. Ale dopiero końcówka kompletnie mnie rozwaliła. Byłam w takim szoku, że musiałam zbierać szczękę z podłogi. Dawno nie trafiłam na tak ogromny cliffhanger i nie mam pojęcia jak dotrwam do premiery kolejnej części.
Podsumowując, "Dwór mgieł i furii" to oszałamiająca i niesamowicie wciągająca opowieść o poświęceniu, walce i miłości. Aż brak słów, by opisać co ze mną zrobiła. Nie mogłam się pozbierać z kaca książkowego. Autorka stworzyła całą gamę barwnych postaci, do których mocno się przywiązałam. A ileż emocji doświadczyłam! Chyba zaczynam się bać, co będzie w trzecim tomie... Gorąco polecam tę książkę każdemu fanowi fantastyki oraz historii miłosnych. Urzeka, zaskakuje i całkowicie uzależnia. Ja już przepadłam, teraz kolej na Was.
Autor: Dobra.ksiazka, data: 06.02.2017 10:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór mgieł i furii

Gdy Feyra pokonała Aramanthę jej życie uległo zmianie. Zdjęcie klątwy z mieszkańców Prythianu sprawiło, że teraz uznawają ją za Wyzwolicielkę. Ponadto Tamlin, książę Dworu Wiosny poprosił ją o rękę i trwają wielkie przygotowania do zaślubin. Wszystko byłoby jak w bajce, gdyby nie to, że Feyra nigdy nie chciała takiego życia. Owszem, bardzo kocha swojego księcia, jednak okrutne doświadczenia go zmieniły i teraz chce ją przed wszystkim strzec. Nie pozwala jej polować, wyjeżdżać z rezydencji, a nawet oswajać się z nowymi i nieznanymi jeszcze dziewczynie mocami. Wszystko robi to z troski i obawy przed wrogami, jednak Feyra powoli zaczyna się dusić we dworze. Nie do takiej egzystencji jest przyzwyczajona, a rola salonowej lalki ani trochę jej nie odpowiada. Im bliżej ślubu, tym większy strach ją ogarnia, bo odtąd jej stałymi rozrywkami będzie planowanie przyjęć i wychowywanie dzieci. Ponadto wielki wróg Tamlina, Rhysand upomina się o swoją część umowy, którą zawarł z jego ukochaną pod Górą. Otóż książę Dworu Nocy każdego miesiąca na tydzień zabiera Feyrę do swojej posiadłości. Jednak pytanie, czy dla dziewczyny będzie to okrutna kara, czy może odpoczynek od dworskich etykiet i obowiązków? Nad świat Fae nadciąga straszna wojna, która zbierze liczne żniwo. Główna bohaterka będzie musiała wybrać, po czyjej stanąć stronie: Tamlina, który ma przed nią coraz więcej tajemnic, czy nieoczekiwanych sojuszników?
"Dwór cierni i róż" kilka miesięcy temu totalnie mnie zachwycił, dlatego tak niecierpliwie wyczekiwałam kontynuacji. Z jednej strony tom pierwszy zakończył się w taki sposób, że mógłby to być satysfakcjonujący koniec baśni, lecz autorka już na samym początku pokazała, że na dworze Tamlina wcale nie jest tak kolorowo. Feyra umiera z nudów, dręczą ją koszmary związane z Aramanthą, a jej narzeczony ciągle odsuwa ją od ważnych spraw i pragnie by zajmowała się tylko ceremonią ślubną. Bohaterka chce brać udział w niesieniu pomocy mieszkańcom Prythianu i nie odpowiada jej zachowanie ukochanego. O ile wcześniej Tamlin był mi raczej obojętny, tak teraz całą swoją osobą niezmiernie mnie irytował. Traktował Feyrę przedmiotowo i nie jak równą sobie, przez co czułam do niego pogardę. Dlatego w pełni rozumiałam jej decyzję o porzuceniu Dworu Wiosny, gdyż w miejscu, do którego trafiła mogła w rozwijać swoje talenty i nie czuć się stłamszona. Moje życzenie się spełniło i ta część zdecydowanie należała do Rhysa. Książę Dworu Nocy już w pierwszym tomie skradł moje serce, a tutaj był wręcz zniewalający. Złoczyńca, kłamca, zabójca i niezwykle arogancki mężczyzna ma także inne oblicze, które tak skrzętnie ukrywał przed resztą świata. Razem ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi ma zamiar powstrzymać nadciągającą wojnę, by uchronić przed zniszczeniem to, co kocha. Jego delikatniejsza strona była równie urocza, jak bezczelne docinki. Wśród jego współpracowników są niezwykle barwne postacie, których nie sposób polubić i im kibicować. Każdy z nich jest inny, jednak razem stanowią grupę nie do pokonania, która wzajemnie się uzupełnia. W tym tomie autorka skupiła się bardziej na politycznym, niż baśniowym aspekcie. Mamy wiele intryg, brutalnych starć i przede wszystkim magii, która towarzyszy bohaterom na każdy kroku. Poznajemy także bliżej zwyczaje innych dworów i mamy porównanie, co który sobą reprezentuje. Nie brakuje także akcji i nieoczekiwanych jej zwrotów. Mimo, że powieść jest obszerna, to nie uświadczymy tu momentów nudy, ciągle pojawiają się ciekawe wątki, które porywają czytelnika. Jestem także oczarowana wątkiem miłosnym, któremu kibicowałam już od pierwszej części, łącząc tych bohaterów Sarah J Maas sprawiła, że razem są lepsi i silniejsi. Książka została napisana w sposób plastyczny, oczami wyobraźni widziałam poszczególne dwory, a także potwory, z którymi musiały mierzyć się postacie.
Mogę śmiało stwierdzić, że "Dwór mgieł i furii" to najlepsza powieść, jaka wyszła spod pióra Sarah J Maas. Miałam wobec niej duże wymagania, a dostałam o wiele więcej. Każdy wątek został przemyślany i dopracowany, przez co nie ma luk, czy niedopowiedzeń. Zakończenie było fenomenalne, przez co marzę, żeby już dorwać trzeci tom. Po moich licznych zachwytach nie macie innego wyboru, jak tylko sięgnąć po tę serię i tak jak ja się w niej zakochać!
Autor: Paula00, data: 01.02.2017 16:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna kontynuacja Dworu cierni i róż

zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

Pamiętam, jak w sierpniu zeszłego roku, przy okazji robienia zamówienia na jakiejś księgarni internetowej, kiedy to potrzebowałam kupić książkę do fizyki, chciałam sobie domówić jeszcze jakąś do czytania. A że sporo widziałam na internecie pozytywnych opinii o Dworze cierni i róż, stwierdziłam – a co mi tam. I kupiłam. No i przepadłam. Dwór mi się tak spodobał, że z miejsca zapragnęłam drugą część. Kiedy więc pod koniec zeszłego roku, dowiedziałam się, że oto na początku 2017 roku, w końcu wychodzi Dwór mgieł i furii -miałam ochotę piszczeć z radości.

Pierwszą moją myślą po odpakowaniu paczki z ACOMAF było – jakie to grube. Prawie 800 stron. Ale cieszę się, że to taka cegiełka – więcej czytania ^^

W zakończeniu Dworu cierni i róż, Feyra wyzwala Prythian spod panowania okrutnej Amaranthy, sama płacąc najwyższą cenę – życie. Szczęśliwie dla niej, cała siódemka książąt jest na miejscu, więc przywracają jej życie. Jednak nie jest ona już człowiekiem, a - fae. Tak w ramach przypomnienia ;)

„Miewam dobre dni i dni trudne, nawet teraz – powiedziała. – Nie
pozwól tym trudnym wygrać.”

Akcja w Dworze mgieł i furii rozpoczyna się trzy miesiące po wydarzeniach spod Góry. Nie ma tu tak, że Feyra po okropieństwach, które się tam wydarzyły – żyje normalnie. O nie. Feyra zmaga się ze stresem pourazowym. Ciągle próbuje się z tym uporać. Jednakże mimo tego, że prześladują ją koszmary tamtych wydarzeń – nie załamuje się. To mi w niej podobało. Nie stała się delikatną, wrażliwą dzieweczką, nie trzeba obchodzić się z nią jak z jajkiem. Bardzo mi się nie podobało jednak zachowanie Tamlina. Nie będę się tu rozwodzić, bo nie chcę niczego zdradzać, ale on wydawał się być ślepy na to, co jego ukochana potrzebuje.

Jest jeszcze umowa między Rhysandem a Feyrą. Wydawać by się mogło, że Książę Dworu Nocy o tym zapomniał. Ale nie. Tydzień każdego miesiąca dziewczyna musi spędzić na Dworze Nocy. Tak jak to zostało ustalone pod Górą. Po przeczytaniu Dworu cierni i róż niby niezbyt lubiłam Rhysa, ale jednak nie potrafiłam wyrobić sobie o nim opinii. Ani dobry, ani zły. Jednak po kilku rozdziałach z nim, już wiedziałam, co o nim myśleć. I taka moja opinia – pokochałam go ;P

„Prawda jest niebezpieczna. Prawda jest wolnością. Prawda potrafi łamać, naprawić i spajać”

Często w seriach występuje motyw drugiej gorszej części. Wielkie brawa ode mnie dla Sarah, gdyż mistrzowsko to obeszła. Pierwsza część była genialna ale druga... druga powala ją na łopatki. Nie umiałam się oderwać. Chciałam czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Jak dobrze, że zaczęłam to w ferie. Świetnie przemyślana akcja, fabuła. I o dziwo, gdyż wątek miłosny występuje tutaj w dużej mierze – jest on... idealny. Nie jest przesadzony, przesłodzony. Nie ma tak, że po jednej rozmowie, już są zakochani. Nie.

W Dworze mgieł i furii pojawiają się nowe postacie. Których (mam nadzieję, że się ze mną zgadzacie) nie da się nie polubić. Wszyscy w Wewnętrznym Kręgu Księcia są świetnie wykreowani. Bardzo mi się podobały dialogi między nimi. A szczególne między Rhysem a Feyrą. Bardzo często parskałam śmiechem.

„Kiedy spędzasz tak wiele czasu uwięziony w ciemności,
Lucienie, odkrywasz, że ciemność zaczyna patrzeć na ciebie.”

Podczas całej historii odczuwałam chyba wszystkie emocje. Radość, rozbawienie, ale też strach, przerażenie, żal i smutek. Cieszyłam, śmiałam się, smuciłam razem z nimi. Były też momenty, kiedy się o nich bałam. Gdy czytałam, wprost zapominałam, że czytam. Czułam się jakbym była częścią tych wydarzeń. Nawet jak odłożyłam książkę, moje myśli krążyły tylko wokół niej.

Największą mieszankę emocji czułam jednak na zakończeniu. Ludzie. W jednym momencie myślałam, że skończy się dobrze, za chwile, że źle, a za chwile znowu, że dobrze. Masakra. Już chciałam płakać (znaczy... ja nie płaczę na książkach, ale byłam blisko) a tu ogromne zaskoczenie. To trzeba przeczytać, żeby zrozumieć. Ostatecznie zakończenie mnie zadowoliło. Mogło być lepsze, ale mogło być też gorsze.

„Miłość – miłość mogła być zarówno lękiem, jak i trucizną”

Teraz tak patrzę i widzę, że mi tu niezła lektura wyszła z tej recenzji. Wybaczcie mi, ale naprawdę starałam się zawrzeć tylko najważniejsze fakty, spostrzeżenia. I tak nie przekazałam Wam wszystkiego, co chciałam. Ale spokojnie - już kończę.

Jeśli czytaliście Dwór cierni i róż i się wahacie czy przeczytać Dwór mgieł i furii... Ludzie, czytajcie! To jest takie genialne. Wiem, że się tu tylko zachwycam – ale takie jest moje wrażenie. Minusów w tej książce żadnych nie znalazłam. Tego się nie da opisać. To po prostu trzeba przeczytać. Całe szczęście, że trzecia część w Polsce ma wyjść jeszcze w tym roku, bo ja nie wiem, czy bym dała radę czekać rok, czy dłużej.
Autor: Dziewczyna z książkami, data: 01.02.2017 10:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kiedy kończy się baśń...

Każda baśń ma szczęśliwe zakończenie. Miłość oraz dobroć wygrywają, grzebiąc w przeszłości wszystko co złe i niegodziwe. Niegodziwcy upadają, książęta oraz księżniczki stają naprzeciw wspólnej, niewątpliwie wspaniałej przyszłości. Jednak, czy ktoś się zastanawiał co dzieje się po zakończeniu tej wzniosłej oraz szczęśliwej opowieści? Co jeśli nie jest już ona tak piękna, jak nam obiecywano? Co jeśli nikczemnicy wracają? Co jeśli nie oni są tymi, których należy się obawiać? No właśnie... co jeśli?

Dawno, dawno temu, żyła Feyra - śmiertelna,
która oddała życie w imię miłości.
Jednak dzięki darowi siedmiu książąt,
na nowo mogła spojrzeć na świat,
jako nieśmiertelna - jedna z istot,
które niegdyś, w innym świecie darzyła
nienawiścią. Bajka zakończyła się szczęśliwie,
lecz dała początek nowej opowieści -
prawdziwej, mrocznej oraz pełnej bólu.


Za gwiazdy, które słuchają. I marzenia, które się spełniają.
Feyra wraca do Dworu Wiosny odmieniona, nie tylko fizycznie, lecz przede wszystkim psychiczne. Wydarzenia z Góry odcisnęły na niej piętno, które coraz silniej na nią oddziałuje. U boku ukochanego Tamlina, wiedzie życie, którego pozazdrościłoby jej wielu - z dala od niebezpieczeństwa, otoczona światem pełnym przyjęć, pięknych sukien oraz przyjaciół. Jest jednak coś jeszcze - wiele niewypowiedzianych słów, koszmarów, pragnienie wolności oraz umowa, która w akcie desperacji została zawarta w mrocznej celi siedziby Amaranthy, z księciem Dworu Nocy. Po trzech miesiącach Rhysand żąda od Feyry, by ta wreszcie zaczęła spełniać jej warunki oraz spędzała na jego dworze wyznaczony niegdyś tydzień każdego miesiąca. Dziewczyna nie przypuszcza nawet jak wiele tajemnic odkryje, jaką istotną rolę odegra, jak brutalnie zerwie maski osłaniające prawdziwe oblicza otaczających ją ludzi... Po tym nic nie będzie takie samo. Wojna nadciąga, a wraz z nią zaskakujący sprzymierzeńcy.

Jeśli Dwór cierni i róż książką niezwykłą, jakie miano powinien otrzymać Dwór mgieł i furii, który nie tyle co dorównał poprzedniej części, co przewyższył ją o głowę a nawet dwie? Pamiętam zachwyt, jaki ogarnął mnie po zapoznaniu się z pierwszą częścią najnowszej serii Sarah J. Maas - był to piękny splot znanej całemu światu baśni oraz mrocznego, fantastycznego świata, którego kreacja zachwycała. Jednak kontynuacja tej opowieści sprawiła, iż odnalazłam pytanie na dręczące mnie od lat pytanie, dotyczące ulubionej książki autorki. Jest nią Dwór mgieł i furii, bezapelacyjnie, bezsprzecznie i nieodwołalnie.

Podczas lektury, razem z bohaterami przemierzamy magiczny, a zarazem przerażający owoc wyobraźni autorki. Kroczymy jej meandrami, napotykając zarówno stworzenia rodem z koszmarów, jak i istoty będące ucieleśnieniem piękna oraz powabu. Odkrywamy pełną mroku, magii, niebezpieczeństw, tajemnic oraz namiętności historię, która niczym wir wciąga nas do swojego świata, nie pozwalając go opuścić nawet po odczytaniu ostatniego zdania. Ta książka przesiąknięta jest niepowtarzalnym klimatem, którego przedsmak, dane było nam poznać podczas lektury pierwszego tomu - części, która była dopiero początkiem, wstępem do prawdziwej, wyrwanej ze szpon baśni opowieści. W Dworze mgły i furii dowiadujemy się co dzieje się, po tym jak złoczyńcy zostają pokonani, a bohaterowie stawiają czoła mrocznej przeszłości oraz konsekwencjom swoich czynów...

Bohaterowie w tej części wydają się przechodzić diametralną zmianę. Nie są już tymi samymi ludźmi, którymi byli przed wydarzeniami spod Góry. Czyni, których dokonali, ceny jakie zapłacili oraz obrazy, które ujrzeli nie znikają. Otaczają ich, atakując w najmniej odpowiednich momentach. Jakaś część ich zginęła, dając początek nowym obliczom. Największą zmianę czytelnik może zauważyć w zachowaniu głównej bohaterki, która z zakochanej, młodej dziewczyny stała się pewną, dojrzałą kobietą, gotową poświęcić wszystko dla bliskich jej osób. Jej zachowanie jest naturalniejsze - mimo uzyskanej nieśmiertelności, bitwy toczące się w jej wnętrzu są typowo ludzkie. Ewolucja Feyry, jej decyzje oraz zachowania poparte są rozsądnymi przemyśleniami. Łowczyni dostrzega świat takim jakim jest naprawdę, nareszcie odrzucając zniewalające ją ograniczenia.

Kiedy spędzasz tak wiele czasu uwięziony w ciemności, Lucienie, odkrywasz, że ciemność zaczyna patrzeć na ciebie.

Będąc już po lekturze którejś z kolei książki Sarah J. Maas nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bohaterzy, których tworzy są zawsze dobrze skonstruowani, zawsze intrygujący, zawsze niejednowymiarowi. Ewoluują, na nowo odkrywają samych siebie oraz otaczający ich świat. Czytelnik kocha, by następnie znienawidzić, odkrywając, że autorka przy ostatnim spotkaniu ukazała jedynie pozory, jedną z masek postaci. Nienawidzi, by następnie kochać, zdając sobie sprawę, z tego jak wiele tajemnic było ukrytych między wersami. Po lekturze Dworu mgieł i furii dane mi było spojrzeć na poprzedni tom w zupełnie inny sposób. Cała historia zyskała nowego, właściwego wymiaru, natomiast drobne, niewyjaśnione gesty znaczenia.

Niezwykłe krajobrazy Pyrthianu opisane przez autorkę przenoszą do innego świata. Zapełniają wyobraźnię oraz wzniecają marzenia dotyczące możliwości istnienia takich krain. Świat, który wykreowała Sarah J. Maas zachwycał już w części pierwszej, mimo ukazania jedynie jego kawałka. W tomie drugim wędrujemy po pozostałych Dworach, zaglądamy do mrożącego krew w żyłach więzienia, spotykając Rzeźbiącego w kościach oraz między innymi schodzimy do podziemi Dworu Nocy, zachwycając się bezgranicznością wyobraźni autorki. Wytworzyła ona bowiem wiele ciekawych wątków, do których może nawiązać w kolejnych tomach. Tyle miejsc, tyle postaci, tyle wątków, tyle możliwości.

Rhysand. To jest moja ulubiona postać i myślę, że to nikogo czytającego tę serię wyznanie to nie zdziwi. Cała jego kreacja, poczucie humoru, historia z nim związana to mistrzostwo. Prawda jest taka, że zjawia się książę Dworu Nocy i kolokwialnie rzecz ujmując - kradnie całe show. Mimo, iż od dłuższego czasu uważałam, że wyszłam z okresu, w którym mogłam mieć taką obsesję na punkcie serii fantastycznej, to Rhysand, Feyra, cała historia pokazały mi jak bardzo się myliłam. Z tego się nie wyrasta. I Rhysandowi niech będą za to dzięki! A tumblerowi oraz innym stronom za masę fanartów, filmików oraz innych owoców obsesji społeczeństwa książkoholików na punkcie tej serii!

Czuję się zobowiązana ostrzec, iż część druga, a w efekcie cała seria nie wydają mi się odpowiednie dla młodszych czytelników. Występują w niej sceny erotyczne, różnego rodzaju wymiany zdań między bohaterami, które kwalifikują serię jako fantastykę przeznaczoną dla dojrzalszego odbiorcy. W odniesieniu jednak do całej powieści, powracając do mojej opinii - romans przybrał w tym tomie tory, które zamieniły mnie zakochanego w tym wątku czytelnika. Dawno nie czytałam tak dobrze rozpisanego wątku romantycznego. Minęły wieki odkąd mnie on w żadnej książce nie nużył, nie irytował, bądź nie przebiegał wedle mojej opinii zbyt szybko. A tu proszę!, taka niespodzianka!

Akcja w tej części jest przepełniona nagłymi wydarzeniami, niespodziewanymi plot twistami, które na długo rysują na twarzy czytelnika wyraz niedowierzania. Przewracałam strony z prędkością światła, nie potrafiąc się zmusić do zwolnienia tempa, odejścia od lektury, a co za tym idzie przedłużenia sobie przyjemności poznawania dalszych losów Feyry, Tamlina oraz księcia Dworu Nocy. Mimo dość pokaźnej objętości książkę przeczytałam w jeden, niecały dzień. Gdy skończyłam byłam chyba najbardziej roztrzęsioną, rozemocjonowaną oraz usatysfakcjonowaną osobą w promieniu kilometra. Zakończenie sprawiło, że jedyne o czym mogłam myśleć to o przyśpieszeniu premiery kolejnego tomu oraz o możliwych scenariuszach dalszych wydarzeń. Koniec końców stałam się niewolnikiem historii o nieśmiertelnej Feyrze Archeron posiadającej serce śmiertelnika.

Miewam dobre dni i dni trudne, nawet teraz – powiedziała. – Nie pozwól tym trudnym wygrać.
Seria, której częścią jest Dwór mgieł i furii jest w moim odczuciu najlepszą dotychczas przez Sarah J. Maas wydaną. Oryginalna, subtelnie wykorzystująca znane w kulturze mity, jak np. ten o Persefonie czy też o Orfeuszu i Eurydyce oraz baśń - Piękną i Bestię. Jedna z ciekawszych fantastycznych propozycji ostatnich lat, która porywa do swojego świata, na długo nie pozwalając go opuścić. Niezwykła, magiczna, mroczna oraz pełna namiętności. To seria dla dojrzałego, wymagającego czytelnika, potrzebującego porywającej, mistrzowsko wykreowanej, pełnej zwrotów akcji historii. To jak zwykle niezawodna Sarah J. Maas.
Sarah J. Maas
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Dom Ziemi i Krwi. Tom 1. Księżycowe miasto, część 1 Sarah J. Maas
Dom Ziemi i Krwi. Tom 1. Księżycowe miasto, część 1
Sarah J. Maas, 34,00
Catwoman. Złodziejka dusz Sarah J. Maas
Catwoman. Złodziejka dusz
Sarah J. Maas, 27,65
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II
Sarah J. Maas, 38,24
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1
Sarah J. Maas, 42,50
Catwoman: Soulstealer (DC Icons series) Maas Sarah J.
Catwoman: Soulstealer (DC Icons series)
Maas Sarah J., 35,15
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas, 29,75
Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania
Sarah J. Maas, 22,95
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu
Sarah J. Maas, 42,49
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby
Sarah J. Maas, 42,50
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni
Sarah J. Maas, 42,49
Dwór cierni i róż. Tom 1 Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 1
Sarah J. Maas, 34,00
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia
Sarah J. Maas, 34,00
Szklany tron. Opowieść 4. Zabójczyni i imperium Adarlanu Sarah J. Maas
Szklany tron. Opowieść 4. Zabójczyni i imperium Adarlanu
Sarah J. Maas, 17,00
Szklany tron. Tom 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 1
Sarah J. Maas, 31,37
Klienci, którzy kupili Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii, wybrali również:
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby
Sarah J. Maas, 42,50
Dwór cierni i róż. Tom 1 Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 1
Sarah J. Maas, 34,00
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas, 29,75
Szklany tron. Tom 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 1
Sarah J. Maas, 31,37
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia
Sarah J. Maas, 34,00
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku
Sarah J. Maas, 33,92
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1
Sarah J. Maas, 42,50
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II
Sarah J. Maas, 38,24
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz
Sarah J. Maas, 42,49
Trylogia Czasu. Tom 2. Błękit szafiru Kerstin Gier
Trylogia Czasu. Tom 2. Błękit szafiru
Kerstin Gier, 28,08
Okrutny książę. Tom 1 Holly Black
Okrutny książę. Tom 1
Holly Black, 27,93
Czerwień rubinu Kerstin Gier
Czerwień rubinu
Kerstin Gier, 28,08
Trylogia czasu. Tom 3. Zieleń szmaragdu Kerstin Gier
Trylogia czasu. Tom 3. Zieleń szmaragdu
Kerstin Gier, 28,08
Ogień i krew, część 1 George R.R. Martin, Doug Wheatley
Ogień i krew, część 1
George R.R. Martin, Doug Wheatley, 44,84
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę HarperCollins Polska!
Ostatnio oglądane
KDwór cierni i róż. Tom 2. Dw...
KLot 202
KPucio mówi dobranoc
KPucio mówi dzień dobry
KOsobisty przewodnik po Pradz...
KWyrwa
KSmocza Straż. Tom 3. Pan Wid...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 385
Blues - 457
Country - 212
Dubstep - 232
Etniczna - 217
Folk - 164
Hardcore - 150
Hip-hop - 1147
Jazz - 2416
Kabaret - 23
Klasyczna - 3559
Metal - 7166
Pakiety - 129
Pop - 9267
Punk - 343
Religijna - 204
Retro - 31
Rock - 6207
Soul - 115
Swing - 18
Gry - 51
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!