Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Żona plantatora herbaty
Dinah Jefferies
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Rebisu!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Obyczajowa » Żona plantatora herbaty

Żona plantatora herbaty

Nasza cena:
25,89 zł (zawiera rabat 30 %)
Żona plantatora herbaty - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,99 zł (oszczędzasz 11,10 zł)
Autor: 

Dinah Jefferies

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:480
Format:14.5 x 21.4 cm
Numer ISBN:9788327619358
Kod paskowy (EAN):9788327619358
Waga:472 g
Materiały dodatkowe: Zajrzyj do środka / przeczytaj fragment
Dostępność: pozycja dostępna (18 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2020.02.24
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2020.02.24
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.02.24
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.02.24
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2020.02.24
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.02.24
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.02.24
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.02.24
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2020.02.24
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2020.02.24
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2020.02.24
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2020.02.24
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2020.02.24
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2020.02.24
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Żona plantatora herbaty – opis wydawcy

Cejlon, lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku

Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie.

Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Gwen nie wie, że sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę.

Poruszająca, nastrojowa opowieść o kłamstwach, sekretach i przebaczeniu.

FacebookTwitter
Żona plantatora herbaty - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.06.17
Recenzja
Opinie czytelników o „Żona plantatora herbaty”
Średnia ocena: 4,3 na bazie 11 ocen z 11 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Caroline Livre, data: 15.08.2016 17:13, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nowy początek na Cejlonie

Bardzo rzadko sięgam po powieści historyczne, a już w szczególności te, których akcja rozgrywa się w XVII, XVIII, XIX czy też XX wieku. O niebo lepiej czuję się w czasach starożytnych albo po prostu w innych gatunkach, takich jak kryminały czy fantastyka. Tym razem jednak postanowiłam dać szansę Dinah Jefferies i spróbować czegoś zgoła innego.

Gwen to świeżo upieczona mężatka, która przybywa na Cejlon, by tam zacząć nowe życie u boku męża. Jak się okazuje, nie tylko codzienność na plantacji herbaty zaskakuje młodziutką Angielkę, również zachowanie jej męża znacząco różni się od jej wyobrażeń. Kobieta z dnia na dzień odkrywa coraz to nowe tajemnice, które od lat ukrywano – ubranka dziecka zamknięte w skrzyni i zarośnięty grób to tylko niektóre z nich. Jednak już niebawem sama Gwen będzie musiała wymyślić sposób, by ukryć swój sekret, w który przypadkowo się wplatała.

Po „Żonę plantatora herbaty” sięgnęłam głównie ze względu na opis na okładce, który bardzo mnie zainteresował. Tajemnice i sekrety, które skrywa przed nami przeszłość to znany i często powtarzany watek, który uwielbiam. Plus moja odwieczna miłość do herbaty powinny sprawić, że zakocham się w klimacie tej powieści. Powinny, ale niestety tym niekoniecznie im się udało.

Już od pierwszych stron doświadczamy uczty dla wyobraźni. Piękne, długie i barwne opisy cejlońskich krajobrazów, klimatu i otoczenia, których wcale nie czyta się źle. A jednak szybko zorientowałam się, że ta książka zwyczajnie nie jest dla mnie. Że irytują mnie chwilowe przestoje i zawieszenie leniwo rozwijającej się akcji, że wcale nie interesują mnie rodzinne intrygi i skrywane sekrety, a jedyne o czym marzę, to doczytać tą książkę do końca. I nie zrozumcie mnie źle – nie oceniam książki po pierwszych 50 stronach, ale jednak czasem ciężko dać szansę czemuś, na co nie ma się najmniejszej ochoty.

Zabrakło mi w tej powieści przede wszystkim specyficznej i pełnej napięcia atmosfery. Tajemniczej aury pełnej sekretów i tajemnic. Wprawdzie w zamian otrzymałam celebrowanie każdej chwili i powolne sączenie jej niczym najlepszej herbaty, o której tajnikach produkcji w XX wieku dowiedziałam się zaskakująco mało. No cóż, musiałam się obejść ze smakiem, chociaż szczerze liczyłam na coś więcej na ten temat. Jeśli chodzi o bohaterów, to raczej nie zaskarbili sobie oni mojej sympatii. Gwen to ledwo 19-letnia i niedoświadczona dziewczyna, która bardzo niepewnie czuje się w nowym miejscu. Brakuje jej bliskiej rodziny i angielskich klimatów, chociaż Cejlon z dnia na dzień podoba jej się coraz bardziej. Chwilami zbyt dobra, zbyt naiwna i stanowczo zbyt mocno wierząca w dobre intencje ludzi wokół niej, co sprawia, że jest obiektem zręcznej manipulacji. Jej relacje z mężem są dla mnie nieco zawiłe i czasem po prostu dziwne. Gwen momentami przypominała mi rozkapryszone dziecko, które nie rozumie dobrze danej sytuacji, ale od razu wyraża swój sprzeciw. Całkiem nieźle umie przy okazji ukrywać kłamstwa i kłamstewka, nie potrafi jednak zdobyć się na szczerość, nawet wobec najbliższych ludzi.

„W oczach Gwen zakręciły się łzy. Szybko otarła je serwetką nakazując sobie spokój. W końcu wiedziała dobrze, że Laurence ma mnóstwo pracy, a plantacja jest najważniejsza.”

Za to Laurence to wdowiec, który nadal zmaga się z przeszłością, a żonę traktuje jak lekarstwo na swoje lęki. Kocha ją, ale również wiele informacji przed nią ukrywa bądź zataja. Nie potrafi również oderwać od siebie natrętnej siostry, która od śmierci ich rodziców przykleiła się do niego niczym rzep.

Najbardziej w całej książce spodobało mi się jej zakończenie, które, o dziwo, okazało się naprawdę nieprzewidywalne i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Spokojnie mogę ją polecić miłośnikom gatunku, którzy w powieściach cenią sobie spokój oraz leniwe poznawanie nowych krajobrazów 🙂

www.carolinelivre.pl
Autor: Maadziuulekx3, data: 12.08.2016 16:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna

Uwielbiam pić herbatę, praktycznie od zawsze. Granulowaną o smaku cytryny, zwykłą, a czasem zieloną. Dziennie przygotowuję duży dzbanek tej ciepłej cieczy, która pobudza moje kubki smakowe. Nie pijam żadnych soków, energetycznych napojów, wolę herbatę, która towarzyszy mi od dłuższego czasu. Dlatego, gdy ujrzałam książkę ,,Żona plantatora herbaty" postanowiłam ją niezwłocznie przeczytać. Nie tylko zaciekawiła mnie swoim tytułem, opisem, ale także tym, co takiego może ta historia w sobie skrywać. Czy mnie zaciekawi, wciągnie w wir wydarzeń, czy sprosta moim oczekiwaniom względem powieści. Bałam się jednak do niej zajrzeć, że moje przypuszczenia co do opowieści będą mylne i zawiodę się na tej historii, skrytej w tej pięknej okładce. Dni mijały, a moja ciekawość z każdą minutą wzrastała. Nie mogłam oprzeć się tej książce, więc gdy tylko uporałam się z mrocznymi demonami zabrałam się za lekturę.

I kto by pomyślał, że za tak niepozornym tytułem może się znajdować niezwykła historia z którą warto się zapoznać. Moje obawy odeszły w zapomnienie w chwili, gdy miałam już za sobą kilka rozdziałów. Nie spodziewałam się, że tak bardzo zżyje się z opowieścią, że trudno będzie mi się z nią pożegnać. Chciałam trwać w nieskończoność w tym niezwykłym świecie otoczona przez plantację herbaty. Żyć w rzeczywistości bohaterów i wciąż na nowo przeżywać z nimi ich wspólną historię. Móc jeszcze raz zobaczyć te wszystkie obrazy przyrody, usłyszeć śpiew ptaków, poczuć cudowne zapachy, ujrzeć na nowo ten egzotyczny świat.

Dziewiętnastoletnia Gwendolyn Hooper porzuca swój rodzinny dom w Anglii i przenosi się w zupełnie inny świat, w inną rzeczywistość, której jeszcze do tej pory nie znała- do Cejlonu. Jej życie będzie się teraz kręcić wokół męża i jego plantacji. Laurence jest plantatorem herbacianych krzewów, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Gwen cieszy się z tej zmiany, jest pewna, że jej życie będzie piękne, urokliwe i spokojne. Niestety po upojnej nocy poślubnej nie ma już śladu. Laurence z każdym dniem coraz bardziej odsuwa się od kobiety, co doprowadza ją do rozpaczy. Nie wie, dlaczego mężczyzna ją tak traktuje i co jest tego powodem. Pewnego razu snując się samotnie po okolicy natrafia na niewielką polanę zarośniętą przez krzewy i pnącza. Tam odnajduje stare zabawki i grób. Innym razem natrafia na zamknięte drzwi i skrzynię z dziecięcymi ubrankami. Niestety, gdy Gwen próbuje dowiedzieć się czegoś o rodzinnych sekretach, Laurence zamyka się w sobie. Niebawem sama poczuje brzemię ukrywania sekretu przed światem.

Pokochałam tę niezwykłą, ciepłą, bardzo mądrą historię. Z każdym kolejnym rozdziałem przywiązywałam się do tej cudownej opowieści. Chłonęłam wszystko to, co dookoła się działo. W tej lekturze mogłam być cichym obserwatorem różnych wydarzeń, które odcisnęły piętno na mojej duszy. Opowieść Gwen bardzo mnie wzruszyła, podnosiła na duchu, często smuciła, doprowadzała do łez, a także niepohamowanej złości. Ta powieść zapewniła mi niezapomniane wrażenia, pozwoliła poznać jak się żyje na plantacji, jakie zasady tam obowiązują, jak się tworzy herbatę. Poznałam przeróżnych bohaterów, którzy wiele wnoszą do opowiadanej historii.

Lekturę tę połknęłam w kilka dni zarywając noce, co nie zawsze mi się zdarza. Tę opowieść przeżywałam całą sobą, do teraz czuje jak szczęka mnie boli od zaciskania zębów, oraz głowa od nadmiaru wrażeń. Książka jest bardzo lekka, szybko i płynnie się ją czyta.

Może i momentami opowieść była dla mnie zbyt przewidywalna, ale bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Mogłam zajrzeć w podświadomość Gwen, poznać jej przeżycia, emocje, rozterki, bez problemu się z nią utożsamić. To nadzwyczajna i piękna historia o której nieprędko zapomnę i na pewno będę do niej często powracać. Gorąco polecam.
Autor: Bookendorfina, data: 10.08.2016 08:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Herbaciane tajemnice

"Nikt jej nie powiedział, że bycie matką to życie wypełnione miłością absolutną, zapierającą dech. To również strach tak wielki, że wstrząsa całym jestestwem. Nikt jej nie uświadomił, że te dwa uczucia są sobie tak bliskie."

Dinah Jefferies zabiera czytelnika we wspaniałą podróż do pierwszej połowy dwudziestego wieku, śladami angielskich kolonistów na cejlońskich ziemiach. Autorka wspaniale oddaje zachwycające piękno kontrastowej egzotycznej przyrody, soczystej zieleni herbacianych plantacji, bieli kwiatów palm czy żółci tulipanowców. Doskonale wyobrażamy sobie powab upajającej mieszanki wszechobecnych zapachów jaśminu, cynamonu i drzewa sandałowego. Powieść to również obraz różnic rasowych, klasowych, kulturowych, językowych i stereotypów panujących w ówczesnych czasach. Warto podkreślić plastyczną narrację, przekonywujące oddanie nastroju, wierne odzwierciedlenie klimatu, magiczne przyciąganie uwagi, fascynującą umiejętność oddziaływania na emocje. Ale przede wszystkim ciekawą i intrygującą fabułę, niespodziewane wydarzenia, zaskakujące zwroty akcji, płynnie przeplatające się wątki i mocno satysfakcjonujące zakończenie. Czytanie tak napisanej książki to prawdziwa radość i przyjemność, ciężko się od niej oderwać, w bardzo szybkim tempie pochłaniamy niemal pięćset stron powieści, trudno oprzeć się pokusie, aby jak najszybciej dowiedzieć się, jak potoczą się losy głównych bohaterów.

Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper, pełna ciekawości, nadziei i zapału, udaje się na Cejlon, aby dołączyć do Laurence, świeżo poślubionego angielskiego plantatora herbaty. Początkowo całkowicie pochłania ją czar i egzotyka wyspy, nie może nasycić zmysłów jej urokiem i przyciągającą odmiennością. Jednakże zaczyna wyczuwać ze strony męża pewien dystans, tajemnicze i niepokojące ślady przeszłości, dowody na istnienie celowo zapomnianych miejsc i osób. Jak wiele sekretów skrywa rodzina Laurence? Dlaczego tak mocno obawiają się je wyjawić? Czy te przeszłe zawiłości nie okażą się złowieszcze, nie doprowadzą do dramatycznych wydarzeń, bólu i udręki? Piękna powieść o niezwyklej potędze matczynej miłości, nieukojonym bólu rozłączenia z najbliższą sercu osobą, wyniszczającej sile poczucia winy, nakładających się warstw kłamstw i oszustw, świadomym skazywaniu się na nieustanny strach i obawę. Po przeczytaniu tej historii natychmiast nasuwają się refleksje o przerażającej kruchości ludzkiego szczęścia, które przy nieodpowiednim traktowaniu błyskawicznie wymyka się z rąk. Zastanawiamy się nad uspokajającą i dodającą otuchy mocą wybaczania innym, a także nad ogromnym i często nieprzezwyciężonym trudnościom wybaczania samemu sobie. Książka zapewnia kilka godzin sympatycznego, wzruszającego i wciągającego zaczytania, warto po nią sięgnąć.

bookendorfina.blogspot.com
Autor: Malinka94, data: 09.08.2016 19:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

O miłości, tajemnicach i herbacie

Tajemnicą dla nikogo nie powinien być fakt, iż bardzo lubię romanse na tle XIX-wiecznej Anglii, gdzie młode, niezamężne panienki poszukiwały mężów, pragnęły spełnić prawdopodobnie ambicje swoich matek i ich wybory nierzadko padały na podstarzałych panów z pokaźną sumą na koncie. Taka była rzeczywistość, bo w typowych romansach Harleqiuna sprawa wyglądała inaczej: młoda, zbuntowana dziewczyna w sporej liczbie przypadków nie potrzebowała męża, a i tak się napataczał i do tego przystojny niczym sam Belzebub!

Książka autorstwa Dinah Jefferies „ Żona plantatora herbaty” w moich oczach jest nieco inna, bo jak do tej pory trafiałam na książki, gdzie główni bohaterowie poznają się, czasami w dziwnych okolicznościach, skaczą sobie z początku do gardeł, pazury idą w ruch, a ostatecznie następuje cudownie piękne zakończenie, bowiem najczęściej kończy się to ślubem. Natomiast w tej książce akcja zaczyna się tuż po ślubie! To mnie zaskoczyło (żeby nie było, czytałam opis książki, jednak wiecie… sam fakt, że taka książka opisuje życie po zawarciu związku małżeńskiego!), a im dalej tym ciekawiej.

Ale od początku! Dziewiętnastoletnia Gwen płynie na Cejlon do swego nowo poślubionego męża, Leurence’a Hoopera, tytułowego plantatora herbaty i jest tym faktem naprawdę poruszona, podekscytowana i nie wiadomo, co jeszcze. Nie dziwię się, bo zapewne też bym się nieco stresowała czy sprostam życiu w nowym miejscu, wśród obcych ludzi, kultury, zwyczajów… tak samo robiła Gwen, a jako jeden z powodów można by podać choćby jej wiek. Już na samym początku okazuje się, że bycie żoną plantatora to nie jest ekscytujące życie, jest wręcz nudnym życiem, bowiem Laurence całym dniami przebywa poza domem, a jego młodziutka współmałżonka się najzwyczajniej w świecie nudzi.

Tak naprawdę to splot najróżniejszych wydarzeń doprowadza do tego, że prócz pana domu z tajemnicą z przeszłości na barkach, dołącza do niego jego żona z własnym sekretem. I co do tego sekretu… nie przypominam sobie bym czytała kiedyś książkę o podobnej tematyce, dlatego w moim odczuciu jest to świeży pomysł i całkiem zgrabnie poprowadzony. Nie będę jednak ukrywać, że koniec może nieco przewidywalny, chociaż nie do końca! Zaskoczył mnie samiuteńki koniec, z jednej strony może nietypowy, ale z drugiej cieszyłam się, że tak właśnie się stało. Myślę, że zakończenie jak na taką książkę, jest odpowiednie.

Jeślibym miała wskazać kwestie, które mnie denerwowały to była to siostra Laurence’a, Verity – strasznie irytująca kobieta, bardzo interesowna, oraz może odrobinę sama Gwen, bo… pierwszy jej odruch w sytuacji, w jakiej się znalazła w kluczowym momencie był wręcz nieludzki, okrutny. W miarę jak czytałam książkę, dochodziłam to wniosku, że Gwen mogłaby postąpić zupełnie inaczej i wyszłoby chyba nawet lepiej. A Laurence… okej, facet z problemami i bolesną przeszłością… okej. Ale odnosiłam chwilami wrażenie, że mój mały szczeniak ma w sobie więcej męstwa niż Laurence. Bo on był po prostu… płytki. Ogólnie emocje bohaterów można by za takie uznać, bo… zdarzyła się tragedia dla Laurence’a, a on? Napiszę jedno słowo: ABSURD. Jeden wielki, absurd, którego mój mózg nie ogarnia.

Ach! Jeszcze jedna sprawa, co do drobnych minusów? Nie mam pojęcia czy to kwestia tłumaczenia czy autorka sama tak napisała, ale jeśli już zaczyna się jakąkolwiek rozmowę to chyba wypadałoby ją jakoś skończyć, a nie jakby.. urwać w połowie. Co to ma być? Bardzo mnie to denerwowało, bo niektóre rozmowy odbywały się jedynie na podstawie ogólnego opisu. Po macoszemu został też potraktowany wątek Tamilów i Syngalezów oraz ich konflikt etniczny, ale to ma być przecież powieść obyczajowa a nie polityczna, prawda? ;)

W żadnym razie książki nie odradzam! Każdy ma inny gust i mnie akurat się podobała, bo opisywała ludzkie losy już w tej instytucji zwanej małżeństwem, codzienne jego problemy, tajemnice małżonków, sekrety z przeszłości… to jest chyba na takim… porządku dziennym. Historia o kłamstwach nawet pomiędzy ludźmi, którzy szczerze się kochają, ale też o ich wybaczaniu, a to jest najważniejsze. Oraz Gwen, która pomimo bólu i strachu trzymała tajemnicę w sobie przed wiele lat.

Recenzja znajduje się również na blogu: https://naszerecenzje.wordpress.com/2016/08/08/zona-plantatora-herbaty-dinah-jefferies/
Autor: montgomerry, data: 07.08.2016 23:00, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cejlon lat 20. i 30. XX wieku.

Żona plantatora herbaty to powieść, która przesycona jest zapachami roślin. Autorka sugestywnie i plastycznie odtwarza atmosferę lat 20. i 30. XX wieku na Cejlonie: krajobrazy, klimat, zgiełk miasta, głosy natury na prowincji. Skrzętnie przedstawia stosunek Brytyjczyków do mieszkańców Cejlonu, drastyczną różnicę w poziomie życia, wewnętrzne podziały między służbą pracującą w domu, a zwykłymi robotnikami, obowiązujące zasady, uprzedzenia rasowe, przemoc wobec pracowników i niepokoje polityczne. W fikcyjną fabułę zręcznie wplata fakty, tak jak czarny czwartek na giełdzie nowojorskiej, prawdziwą nazwę herbaty Lipton, rolę reklamy w gazetach końca lat 20. XX wieku. Warto nadmienić, że początkową inspiracją dla dalszych poszukiwań autorki, stały się wspomnienia jej teściowej obejmujące lata jej dzieciństwa w Birmie i Indiach.
Autor: BVAG, data: 07.08.2016 13:10, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Herbata!

„Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie.
Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Jednak Gwen sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę. "

Od niedawna jestem niezwykle zakochana w herbacie. Mogę pić ją litrami i wciąż pozostanie dla mnie niezwykle aromatycznym i smacznym napojem na każdą porę roku. Szczególnie kocham ją pić w moje oczko w głowie jakim jest zima. Wiadomy obraz, na zewnątrz lodówka i biało (jeśli ma się szczęście...) a Ty w środku w jednoczęściowej piżamie i z kubkiem herbaty przy jakiejś dobrej książce. Z opisu oraz tytułu książki mogliście się spodziewać, że zacznę od herbaty. Jestem odrobinę przewidywalna...

Jeśli już przejdziemy do książki to mam co do niej lekko mieszane uczucia. Z jednej strony było to, czego się spodziewałam czyli coś w podobie sensacji - ktoś coś ukrywa, jakiś sekret i nagle wychodzi to w jakimś stopniu na jaw, a druga osoba to zauważa i drąży. Z drugiej strony odrobinę się nudziłam. Autorka zdecydowanie widziała świat jaki został przedstawiony w książce. Są tam ujęte konkretne opisy, dzięki którym lepiej jest nam wyobrazić sobie świat zawarty w powieści.
Jeśli jednak chodzi o akcję jest ona prowadzona niezbyt szybko. Trochę trzeba się naczytać zanim przejdziemy do tych wszystkich tajemnic.
Podsumowując książka jest godna przeczytania, może bardziej dla kobiet niż dla mężczyzn, ale jednak. Trzeba tylko przebrnąć przez niekiedy nudne opisy by dotrzeć do upragnionego wnętrza.
Autor: zolzowata_franca, data: 02.08.2016 16:53, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

powieść o smaku cejlońskiej herbaty

Zafascynowała mnie okładka, zaintrygował tytuł, a intuicja podpowiedziała, że "Żona plantatora herbaty" to jest to, co lubią nieco dojrzalsze dziewczęta. Intuicja mnie nie zawiodła.

Początek XX wieku. Młoda Angielka Gwendolyn Hooper wyrusza w długą drogę do swego nowo poślubionego męża Laurence'a, który jest właścicielem sporej wielkości plantacji herbaty na Cejlonie. Laurence to kochający mąż, starszy o kilknaście lat, a Gwen jest jego drugą żoną. Laurence wychował się na Cejlonie, dla Gwen jest to spora zmiana, znalazła się w obcej kulturze, wśród obcych ludzi, nie zawsze jej przychylnych. Jak choćby siostra Laurence'a - Verity, wieczna stara panna, na utrzymaniu swego brata, kochająca go miłością toksyczną, czy też Christina - Amerykanka, była kochanka Laurence'a, która prowadzi z nim interesy ... czy jednak wyłącznie interesy? Gwen nieco zagubiona w nowej rzeczywistości, pragnie się jak najszybciej przystosować. Prowadzenie domu jest w obecnej chwili jej zajęciem. Jej delikatna natura nie pozwala na stanie z boku, kiedy widzi, że tubylcy pracujący na plantacji męża są źle traktowani. Różnice kulturowe są ogromne. Tu nie wypada przyjaźnić się z kimś o innym odcieniu skóry. Zatem wszelkie poczynania Gwen, zmierzające w kierunku polepszenia warunków bytowych pracowników plantacji, źle są widziane przez nadzorcę plantacji, zatwardziałego McGregora.
Jej najwierniejszą towarzyszką na plantacji staje się stara Neveena, niegdyś mamka i opiekunka Laurence'a. Mąż nie zawsze ma czas dla Gwen, najczęściej pracuje, lub po prostu z niewiadomych powodów odsuwa się od niej, co jeszcze bardziej pogłębia jej samotność. Między nimi jest zbyt wiele niewiadomych, tajemnic sprzed lat.
Jak potoczą się losy Gwen i Laurence'a? Czy przetrwają nadchodzące burze? Czy ich miłość będzie na tyle mocna, by obdarzyć się wreszcie wzajemnym zaufaniem? Ile tajemnic wyjdzie na jaw, ile niedomówień stanie się jasnych i czytelnych? A może ich natura będzie zbyt słaba, by pokonać kłopoty? Koniecznie przeczytajcie tę interesującą powieść. Naprawdę warto!

"W pobliżu domu droga biegła prosto, potem zakręcała i pięła się po zboczu wzgórza. Gwen najchętniej poszłaby teraz właśnie tam, postanowiła jednak, że najpierw obejdzie dom i przyjrzy się nietypowemu pokojowi, który miał tylko trzy ściany wewnętrzne i osiem słupów z ciemnego drewna zamiast czwartej. Była to sporej wielkości loggia, podobnie jak pokój Gwen zwrócona ku jezioru. Na marmurowej posadzce stały rattanowe meble, nakryty do lunchu stolik, a po drewnianym słupie wspinała się mała wiewiórka z paskami na futerku."

Czego zabrakło mi w tej powieści, to historii Cejlonu. Temat został ledwie "liźnięty", a szkoda. Tym niemniej uważam, że książka jest rewelacyjna. W sam raz na letnie klimaty, kiedy lepiej będzie nam się utożsamić z warunkami panującymi na Cejlonie.
Autor: Erna, data: 02.08.2016 15:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

DINAH JEFFERIES • „ŻONA PLANTATORA HERBATY”

Tajemnica, która powstała przed laty potrafi niszczyć kolejne pokolenia. Trzeba przejść przez multum tragedii, aby w końcu dotrzeć do prawdy. Ile jest w stanie znieść człowiek niosący na sobie ciężar tylu łez? Ile musi ich upłynąć?

Młodziutka Gwendolyn Hooper przybywa na Cejlon, gdzie rozpoczyna zupełnie nowe życie. Świeżo upieczona mężatka, ma zamieszkać z ukochanym Laurencem na plantacji herbaty, prowadzonej przez jego rodzinę od wielu lat. Zapał zachwyconej otoczeniem Gwen szybko stygnie, gdy musi zmierzyć się z samotnością. Zapracowany mąż nie poświęca jej tyle czasu, ile by chciała. Pewnego dnia dziewczyna odkrywa zaniedbany grób dziecka. Kim był Thomas? Laurence unika jednoznacznych odpowiedzi. Prawdziwa burza rozpętuje się w momencie narodzin bliźniąt, a Gwen zaczyna pieczołowicie dbać o swoje własne sekrety. Jaką rolę w jej życiu odegra pewien przystojny artysta?

Parę lat temu przeczytałam „Monsunowe dni” Laili El Omari. Akcja działa się daleko, w Indiach, ponad sto lat wstecz. Od tamtej pory chciałam trafić na coś w podobnym klimacie, ale skutki poszukiwań okazały się dość mizerne. I tym razem przypadek zadziałał lepiej — w propozycjach natknęłam się na autorkę o wdzięcznym nazwisku Jefferies. Opis „Żony plantatora herbaty”, sam tytuł, dostatecznie zaintrygowały, abym z niecierpliwością czekała na paczkę. Gdy tylko wpadła w moje ręce, to zaczęłam czytać. I skończyłam głęboko w nocy. Potem jeszcze maltretowałam bliskich dokładnym sprawozdaniem z lektury, analizując poszczególne zachowania bohaterów. Ot, książka we mnie wniknęła. A to coś, czego wymagam od literatury, wyznacznik. Wyznacznik stron bliskich mojemu sercu. Jestem zadowolona, choć apetyt rośnie w miarę jedzenia i dalej czekam na kolejne pozycje tego typu. Jeśli je znacie, to koniecznie dajcie znać!

Dinah Jefferies skupiła się na barwnych opisach. Rozległe, określające nawet drobny wzorek na dywanie. Nie każdemu przypadnie do gustu taki styl, pełen ozdobników i zawijasów. Jednak podkreślę, że objętościowo fabuła nie traci, nie ginie w gąszczu. Fakt, czasem odczuwałam przytłoczenie takim kolorowym językiem. Jak w pokoju pełnym zapachów, ale akcja wynagrodziła mi niedociągnięcia. Muszę doczepić się do korekty — pojawiło się sporo literówek, błąd ortograficzny („nieprawda” piszemy łącznie). Bardzo liczę, że w następnych wydaniach zostanie wszystko poprawione, bo szkoda, aby psuło ciekawą książkę, wybijało czytelnika z rytmu. Choć sama czcionka należy do tych miłych dla oka!

Bohaterowie to duże indywidualności. Trochę naiwna Gwen, pogrążony w pracy, ale namiętny Laurence, do tego cała paleta postaci drugoplanowych. Najbardziej zaciekawiła mnie Verity — dwulicowa, sprytna, działająca na nerwy. Zazwyczaj takie osoby zapadają w pamięć, gdy liczymy na ich potknięcia i nauczki od losu. Co narobiła Verity musicie dowiedzieć się sami, ale jestem pewna, że mocno Was zirytuje! I cudowna, choć bardzo tajemnicza piastunka, Naveena. Ujęła lojalnością, choć przedstawiła też pewną uległość wobec pracodawców. Cechę, która upadła, gdy miejscowi zaczęli żądać należnego im szacunku.

Dinah Jefferies przemyciła spory kawałek historii. Niepokoje wstrząsające Cejlonem i okolicami, doprowadzające Europejczyków do szoku. Kiełkująca wojna między Tamilami a kolonizatorami została ściśle wpleciona z sytuację, która spotkała Gwen. Lata prześladowań, oburzenie na związki mieszane, często kary cielesne — autorka jedynie przesunęła niektóre daty, ale zadbała o szczere przedstawienie wówczas panujących nastrojów. Jestem miłośniczką poznawania takich wydarzeń, więc zaczęłam szperać w temacie, co uznaję za dodatkową korzyść płynącą z lektury. Patrząc z naszej perspektywy możemy dostrzec, ile tak naprawdę się zmieniło w ciągu dekad. I ta obserwacja jest interesującym czynnikiem, wręcz idealnym dla osób kochających historię.

„Żona plantatora herbaty” powinna spodobać się sympatykom tajemnic, stopniowo rozwiązujących się, ale porażających rozwiązaniem. Książka, która trzyma w napięciu do samego końca, więc warto szykować się na nieprzespaną noc — sama taką spędziłam i nie żałuję. Świetna fabuła, długo siedząca w głowie.
Autor: Michał Lipka, data: 30.07.2016 16:09, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

HERBATA NIECO OSTYGŁA

Lubię herbatę. Może nie piję jej litrami, a w lato przede wszystkim sięgam po wersję mrożoną, ale jest to jeden z tych napojów, które cenię i chętnie poznaję nowe smaki. Co zatem z książką o herbacie? Odpowiadam: czemu nie! Opowieść o plantacji roślin służących do sporządzania tego naparu, o miłości i tajemnicach przeszłości brzmiała intrygująco. Sięgnąłem. I chociaż nie jest to historia, na jaką liczyłem, chociaż ta herbata ostygła nieco wraz z moim zapałem, nie mogę powiedzieć by była to zła książka.

Początek dwudziestego wieku. Młoda, zaledwie dziewiętnastoletnia Gwen Hooper, porzuca życie w Anglii i przenosi się w sam środek zupełnie egzotycznego jej świata, bo do Cejlonu. Jak można domyślić się po nazwie miejsca, jej życie w mocny sposób związane ma być z herbatą. Jej mąż, Laurence, jest bowiem plantatorem herbacianych krzewów, należących do jego rodziny od pokoleń. Czyżby na pięknej wyspie czekała ją sielanka i wspaniałe życie u boku wyśnionego mężczyzny? Wprawdzie Gwen tęskni za rodzinnymi stronami i bliskimi jej ludźmi, a na samym Cejlonie dzieje się istna robotnicza rewolucja, nie mniej czy może to stanowić wielki problem? Szybko jednak młoda kobieta zauważa, że jej mąż jakby stracił nią zainteresowanie, a wkrótce, snując się w samotności po okolicy, natrafia na dziwne znaleziska. Zarośnięty grób, dziecięce ubranka, zamknięte pomieszczenie… Rodzinne sekrety Laurence’a są tak ciekawe, jak pilnie strzeżone, ale i Gwen już niedługo przekona się co to znaczy posiadać podobne tajemnice…

To osobista książka. I przy okazji także powieść o ciekawej fabule (a właściwie ciekawie się zapowiadającej, bo autorce wkradło się wiele oczywistości i zbyt prostego podejścia do rzeczy, które powinny być woltą albo przynajmniej zaskoczeniem). Największym jednak jej minusem jest styl. Chociaż, co muszę podkreślić od razu, jest to kwestia subiektywna. Dinah Jefferies pisze bowiem w stricte kobiecy sposób, który do mnie nie przemówił. Co przeszkadzało? Na pewno nie rozpisywanie się nad widokami, bo nigdy nie przeszkadzają mi obszerne opisy, czy powolne prowadzenie akcji (pod warunkiem, że jest to literacka wyższa półka i coś z tego płynie – wartość stylu, nieprzeciętność podejścia czy siła wizji). Więc co? Jej styl jest w pewien sposób naiwny, czasem brzmiący, jak z taniego romansu. Prosty w prezentacji, pomimo szczegółowości. Styl charakterystyczny dla literatury kobiecej, może więc do czytelniczek bardziej przemówi niż do mnie, niestety odbiorcy płci męskiej (i miłośnicy wyższej literatury) nie odnajdą się w takim klimacie.

Sama opowieść, jej poprowadzenie i emocje, które się pojawiają są jednak całkiem udane i potrafią spełnić swoje zadanie. I chociaż nie wszystkim „Żona plantatora herbaty” się spodoba, grupa docelowa odbiorców nie będzie zawiedziona.
Autor: Czytanie Naszym Zyciem, data: 29.07.2016 11:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Cejlon, lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku.

Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie. Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Gwen nie wie, że sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę.

Nie zdradzę Wam niczego, co dotyczy fabuły, ponieważ uważam, że ta historia jest tak wspaniała, że trzeba ja poznać na własną rękę. ;)

Główna bohaterka to niezwykle silna, energiczna osobowość, która mimo swojego młodego wieku musi sprostać wyzwaniom, jakie rzuca jej życie. Młoda kobieta nie boi się żadnego ryzyka. Przede wszystkim Gwen daje się lubić, jest ciepłą osobowością, która zachęca czytelnika do dalszego zgłębiania lektury. Jej mąż Laurence różni się od niej. Ma za sobą już jedno małżeństwo, dzięki któremu posiada ogromny bagaż doświadczeń. Mimo tego, że jest dużo starszy od swojej drugiej żony, wykazuje się wyrozumiałością i troskliwością. Gwen i Laurence to zdecydowanie kochające się małżeństwo! Ale czy tak będzie do samego końca? Tego musicie przekonać się sami.

Powieść wprowadza czytelnika w niesamowity klimat! Tego po prostu nie da się nie odczuć. Plantacje herbaty, jezioro, dzięki zwierzęta, Cejlon… Jest to krajobraz wyjątkowy dla nas – ludzi mieszkających w kompletnie innych warunkach klimatycznych. Oprócz tego wspaniałego miejsca, możemy też zapoznać się z kilkoma wydarzeniami i ciekawostkami historycznymi. Autorka idealnie ukazuje codzienne życie ludzi pracujących na plantacjach oraz zamożnych właścicieli ziemskich. Różnica między ludźmi jest ogromna, nie tylko ze względu na stan majątkowy. Mamy tutaj do czynienia z odmiennym językiem, kulturą, kolorem skóry i problemami związanymi z różnicą zdań.

Co więcej, przedstawione wydarzenia są jak najbardziej prawdziwe! Autorka, zafascynowana historią Sri Lanki, postanowiła podzielić się wrażeniami z większym gronem odbiorców. I rzeczywiście, jest się czym zachwycać. Pomijając to, że historia jest oparta na faktach, że jest to powieść historyczna, trzeba pochwalić autorkę za świetny styl pisania. Nie jest wyszukany, ale dobrany został w taki sposób, żeby nie zniechęcać odbiorców do czytania powieści historycznych. Fabuła jest nie tylko wciągająca i tajemnicza, lecz także niezwykle wzruszająca. Przyznam się, że ostatnie strony wycisnęły ze mnie morze łez. Już dawno się tak nie popłakałam przy książce! Tajemnice, intrygi i codzienne życie zostały tak dobrze przedstawione, że nie będziecie mogli oderwać się od tej powieści. Zdecydowanie polecam i sama jeszcze kiedyś do niej wrócę. ;)
Autor: Elenkaa_, data: 27.07.2016 16:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Egzotyczna historia

Początek XX wieku, piękna egzotyczna kraina i zmierzająca do niego bogato urodzona Angielka, wielka plantacja herbaty i sekret głęboko ukryty w posiadłości... Czego chcieć więcej? Właśnie takie historie uwielbiam czytać i po raz kolejny trafiłam na książkę z takimi wątkami. Choć w moich literackich podróżach na Cejlonie jeszcze nie byłam...

Gwen to młodziutka mężatka, która wybiera się w podróż z chłodnej Anglii do egzotycznego Cejlonu, aby dołączyć do świeżo poślubionego męża Laurence'a, który jest plantatorem herbaty. Na miejscu jest urzeczona zjawiskową i wielobarwną wyspą, choć bardzo tęskni za domem i rodziną. Do tego dochodzi jeszcze coraz dziwniejsze zachowanie jej męża, który w pierwszych dniach ich małżeństwa sprawował się przecież bez zarzutu. Pewnego dnia Gwen podczas spaceru odkrywa zaniedbany grób małego chłopca i zaczyna poznawać historię pierwszej żony Laurence'a, która osnuta jest tajemnicą. Jednak gdy zachodzi w ciążę i rodzi bliźnięta ma własny sekret do ukrycia...

Dinah Jefferies stworzyła niesamowicie barwne opisy i dzięki temu wyobraźnia czytelnika ma wielkie pole do popisu. Po jej charakterystyce domu, w którym zamieszkała Gwen z Laurencem stworzyłam sobie naprawdę rzeczywisty obraz posiadłości i tajemniczej polany... Te opisy są bardzo szczegółowe, jednak w ogóle nie nudzące. Autorka zachowała umiar w ich długości i sprawiła, że myślami byłam bardzo blisko bohaterki i jej raju. Bo nie tylko dom autorka opisała ze wszystkimi detalami, ale również niebo i zachód słońca, drzewa i inną roślinność, zwierzęta, jezioro błyszczące w blasku słońca, czy księżyca, czyli całą otoczkę świata, do którego trafiła główna bohaterka. Autorka jest chyba również bardzo wyczulona na zapachy bo na każdym kroku opisuje nam różne wonie, co również pobudza wyobraźnię.
Historia jest niewyobrażalnie tragiczna. To, co musiała przeżywać Gwen jest całkowicie nie do wyobrażenia. Jednak w tej historii można doszukać się czegoś pozytywnego, np. wielkiego uczucia, jakim jest matczyna miłość. Gwen naprawdę miała niewielki wybór w swojej sytuacji, dlatego ogromnie jej współczułam, że musiała podjąć decyzję właściwie jedyną możliwą. Byłam pewna, że to historia z przeszłości skradnie moje serce, jednak nie spodziewałam się, że to jednak pani Hooper, poszukiwaczka tajemnic będzie miała największą tajemnicę do ukrycia.
"Żona plantatora herbaty" od początku do samego końca wzbudzała we mnie wiele emocji. Nie mogłam oderwać się od lektury i przeczytałam tę książkę w ekspresowym tempie. Po prostu jak najszybciej musiałam się dowiedzieć, jak zakończy się ukrywanie sekretu przez Gwen!

Lektura "Żony plantatora herbaty" sprawiła, że przypomniałam sobie rewelacyjny serial pt. "Indian summer" z akcją również w latach 30. XX wieku, w Indiach. Niektóre wątki były bardzo podobne, np. sposób traktowania przez Brytyjczyków miejscowej ludności. Niektóre miejsca tak pięknie przedstawione przez autorkę przybrały w moich myślach postać krajobrazów z serialu. Często porównuję książki z dawnych czasów do serialu "Downton Abbey", jednak tym razem bardzo się cieszę, że mogłam tę powieść porównać do "Indian summer". Zdecydowanie polecam wszystkim wybrać się w literacką podróż do Cejlonu z Dinah Jefferies.
Klienci, którzy kupili Żona plantatora herbaty, wybrali również:
Córka handlarza jedwabiem Dinah Jefferies
Córka handlarza jedwabiem
Dinah Jefferies, 27,99
Rozłąka Dinah Jefferies
Rozłąka
Dinah Jefferies, 27,99
Zanim nadejdzie monsun Dinah Jefferies
Zanim nadejdzie monsun
Dinah Jefferies, 26,59
Promyk słońca Katarzyna Michalak
Promyk słońca
Katarzyna Michalak, 27,68
Spacer Aleją Róż. Tom 4. Szarość miejskich mgieł Edyta Świętek
Spacer Aleją Róż. Tom 4. Szarość miejskich mgieł
Edyta Świętek, 25,83
Zostały po niej sekrety Diane Chamberlain
Zostały po niej sekrety
Diane Chamberlain, 27,99
Srebrna zatoka Jojo Moyes
Srebrna zatoka
Jojo Moyes, 29,93
Dziewczyny z Wołynia. Prawdziwe historie Anna Herbich
Dziewczyny z Wołynia. Prawdziwe historie
Anna Herbich, 33,68
Kołysanka z Auschwitz Mario Escobar
Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar, 27,93
Odbiorę ci wszystko Ruth Lillegraven
Odbiorę ci wszystko
Ruth Lillegraven, 27,93
Tkanki Dominika van Eijkelenborg
Tkanki
Dominika van Eijkelenborg, 19,95
Złota klatka Camilla Läckberg
Złota klatka
Camilla Läckberg, 27,99
Jeszcze się kiedyś spotkamy Magdalena Witkiewicz
Jeszcze się kiedyś spotkamy
Magdalena Witkiewicz, 27,93
Kartka ze szwajcarskim adresem Jacek Skowroński, Maria Ulatowska
Kartka ze szwajcarskim adresem
Jacek Skowroński, Maria Ulatowska, 25,20
Kółko się pani urwało Jacek Galiński
Kółko się pani urwało
Jacek Galiński, 25,89
Zbyt piękne Olga Rudnicka
Zbyt piękne
Olga Rudnicka, 24,50
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę Copernicus Center Press!
Ostatnio oglądane
KŻona plantatora herbaty
KPołożna z Auschwitz
KGłosy z zaświatów
KPodróż Cilki
KJack Reacher. Zgodnie z plan...
KDrań
KJak nie spieprzyć życia swoj...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 402
Blues - 490
Country - 175
Dubstep - 238
Etniczna - 193
Filmowa - 743
Hardcore - 161
Hip-hop - 1214
Jazz - 2535
Kabaret - 27
Klasyczna - 3711
Metal - 7161
Pakiety - 131
Pop - 9659
Punk - 354
Religijna - 203
Retro - 33
Rock - 6226
Soul - 118
Swing - 20
Gry - 80
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!