Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 167 573 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 167 573 osób!
Bestsellery w najlepszych cenach!
Księgarnia » Książki » Pozostałe » Pan Przypadek i korpoludki
Facebook Twitter

Pan Przypadek i korpoludki

Miniaturka
Nasza cena:
20,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 29,90 zł (oszczędzasz 8,97 zł)
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Zakładka
Rok wydania:2014
Oprawa:miękka
Liczba stron:232
Numer ISBN:9788364459061
Kod paskowy (EAN):9788364459061
Dostępność: nie (ostatnio dostępna: 27.05.2021 14:17)

Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:

E-Mail:

Pan Przypadek i korpoludki – opis wydawcy

"Pan Przypadek i korpoludki" to już trzeci tom przygód rodzimego detektywa geniusza. Tytułowy bohater, Jacek Przypadek, trochę romantyk, bardziej cynik, ponownie musi rozwiązać trzy niecodzienne zagadki…

Opinie czytelników o „Pan Przypadek i korpoludki”
Średnia ocena: 4,7 na bazie 6 ocen z 6 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 06.03.2018 13:27
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

słodko-gorzka opowieść o społeczeństwie polskim

“Korpoludki”, “Mordor”, “lemingi”, “korposzczury” czy też “orkowie” to już wręcz zwyczajowe określenia ludzi pracujących w korporacjach. Przestały one być obelżywe, a ich adresaci sami się z nich śmieją oraz je przyjmują z pełną akceptacją. Wiadomo, praca w “korpo” jak każda inna ma swoje plusy i minusy. Rządzi się swoimi prawami, potrafi być stresująca, a przez społeczeństwo jest postrzegana w dość negatywny sposób. Trzecia część przygód Jacka Przypadka to nie tylko kryminalne zagadki, lecz także przedstawienie korporacyjnego środowiska w klimacie gorzkiej humoreski połączonej z satyrą.

“Pan Przypadek i korpoludki” został podzielony na trzy historie, trzy rozdziały. Każda z nich opowiada o innym śledztwie kryminalnym, a zarazem kontynuuje historię prywatnego życia samego detektywa. Pierwsze z ich – “Morderstwo w Orient Espressie” – opisuje tajemniczą śmierć dyrektora w jednej z warszawskich kawiarnii. Na szczęście wszyscy podejrzani nadal znajdują się w lokalu, więc ich krąg jest mocno ograniczony. Drugie – “Zbrodniarz i kara” – dotyczy dość kuriozalnego śledztwa w jednej z największych firm tytoniowych na świecie. Ponieważ jakże tak można palić papierosy innej marki niż tej jedynej słusznej?! “Moralność pana Julskiego” za to opowiada historię plagiatu, którego geneza jest dość osobliwa.

Powieść, mimo że kryminalna, nie kusi swoimi tajemniczymi morderstwami czy innymi przestępstwami. Samo śledztwo Przypadka nie jest wystarczająco interesujące, aby utrzymać czytelnika przy książce. Największa zaleta kryje się zupełnie gdzie indziej. Jacek Getner jest interesującym przypadkiem satyryka, który, choć jawi się jako patriota, umie przyjrzeć się przywarom Polaków. Jacek Przypadek kocha Polskę nad życie, lecz przeszkadza mu mentalność obywateli naszego kraju – malkontenci, wiecznie narzekający na swój los i rządzących czy na to, w jakiej krainie przyszło im żyć. Można się domyśleć, że Getner nastrój wobec obecnej polityki i kształtu społeczeństwa umieścił właśnie w postaci detektywa.

Sam główny bohater to postać dość interesującą. Zadufany w sobie, tęskniący za dawną miłością, ironiczny, opryskliwy, prześmiewczy łączy w sobie cechy narcyza i romantyka. Jednocześnie to typ sportowca, którego wyłącznie pozornie nie interesuje opinia innych. Często zwraca na siebie uwagę z premedytacją, ponieważ nieustannie potrzebuje atencji (lecz nie zrozumienia). Mimo to pozostaje postacią, którą można polubić (choć ja odnajduję w nim niestrawialnego bufona). Postać Małgosi niekoniecznie przypadła mi także do gustu, ponieważ odebrałam ją nieco jako wyrachowaną i przeintelektualizowaną, za to rodzice Przypadka to cudowny tandem. Getner przedstawia moment wyczerpania się cierpliwości w małżeństwie, a także dopatruje się tego, jak potrafią funkcjonować związki ludzi nieco wyżej postawionych.

Szkoda mi zaś postaci nadinspektora Łosia. Policjant, który ewidentnie nie jest tak inteligentny, jak jego konsultant, często zostaje publicznie ośmieszany. To takie przedstawienie żałosnego przypadku policjanta-przygłupa, myślącego schematycznie, często leniwego, niewykazującego się własną inicjatywą i pragnącym wybrania najłatwiejszej drogi. Tutaj też dopatruję się stosunku autora do wymiaru sprawiedliwości (tak samo jak w powieści negatywnie zostali opisani prawnicy oraz droga kariery w ich zawodzie).

Książkę “Pan Przypadek i korpoludki” można czytać bez znajomości poprzednich tomów serii Jacka Getnera oraz nie trzeba znać całkowicie historii detektywa. To ogromny atut, bo nieważne, po którą część serii sięgniemy, od razu będziemy wiedzieć czy bohater nam pasuje, czy raczej odstręcza i irytuje. Coraz rzadziej spotyka się taki zabieg przy tworzeniu serii, jednak po tym tomie jestem pewna, że do Przypadka jeszcze wrócę.

Tytuły wszystkich opowiadań nawiązują do tytułów głośnych powieści, w których występuje motyw morderstwa lub zdrady. Pierwszy do powieści Agathy Christie, drugi do “Zbrodni i kary” Dostojewskiego, trzeci do “Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej. Rodzaj zagadek kryminalnych, które spotyka na swej drodze Przypadek, są podobne do problematyki, jaką dotykają poszczególne powieści.

“Pan Przypadek i korpoludki” leży gdzieś pomiędzy absurdem, humoreską a satyrą. Mimo, że nie przeważa tutaj dialog, dominuje język potoczny, dosyć emocjonalny, nawet w przypadku narratora. Getner umiejętnie wykorzystuje kolokwializmy, korzysta z nowoczesnych trendów społecznych. Jednocześnie niektórych bohaterów traktujemy z pobłażliwością, pozostałych zaś podziwiamy lub osądzamy przez ich zepsucie. Autor stara się opisać społeczeństwo i jego obecny rozkład, wybierając na postaci epizodyczne oraz drugoplanowe schematyczne społeczne typy. W tym wszystkim wydaje mi się, że sprawy kryminalne są nieistotne, a najważniejsze w prozie Getnera staje się diagnoza współczesnego społeczeństwa oraz krytyczne nań spojrzenie, mimo uczucia patriotyzmu. Jednocześnie pisarz robi to niezwykle lekko, z humorem, z pewną dozą absurdu, umiejętnie przyciągając czytelnika oryginalnością swojej powieści i swojego bohatera.

http://www.popkultura.com.pl/2018/03/05/recenzja-ksiazki-pan-przypadek-korpoludki-jacka-getnera-slodko-gorzka-opowiesc-o-spoleczenstwie-polskim/#more-1801
Autor:
Data: 02.01.2015 10:53
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bawi, odpręża i zaskakuje. ZNOWU.

Jacek Getner nasz rodzimy pisarz i scenarzysta prezentuje nam już trzecią część przygód sprytnego detektywa amatora - Jacka Przypadka. Tym razem detektyw musi zmierzyć się z trzema zagadkami związanymi z korpoludkami. A jak łatwo się domyślić korpoludki to ludzie zniewoleni przez pracę w korporacji. A co za tym idzie... zniewoleni przez pogoń za jak najwyższymi stanowiskami, pieniędzmi, uznaniem. Zapominając o tym co w życiu ważne. I choć kontakt z nimi dla detektywa nie będzie niczym przyjemnym to jednak bez wątpienia będzie ciekawym i pouczającym doświadczeniem. Ta część tak jak poprzednie to nie tylko morderstwa, ale także "zbrodnie", a raczej przewinienia innego gabarytu. Trzy ciekawe, bardzo często wywołujące uśmiech opowiadania.

Książki z serii o panu Przypadku to książki, których zawsze bardzo wyczekuję. Z trzecią częścią było więc tak samo. Wiedziałam czego mam się spodziewać - lekkiej, przyjemnej powiastki detektywistycznej, która pozwoli mi się na pewny czas oderwać od rzeczywistości. I jak zwykle autor mnie nie zawiódł w tej kwestii. Sympatyczny główny bohater nadal jest sympatyczny, zagadki cały czas intrygujące, a bohaterowie i ich postawy wywołujące uśmiech na twarzy. Pewnie - wszystko lekko przerysowane, przekoloryzowane... w szczególności postacie uczestników wydarzeń związanych z zagadkami i same zagadki. To jednak dodaje tej książce (jak i całej serii) odrobinę groteski i duuużą dawkę humoru, a co najważniejsze powoduje, że czytanie o przygodach pana Przypadka staje się przyjemnością.

Autor przychodzi do nas z trzema opowiadaniami, które różnią się zagadkami, a jednak są ze sobą powiązane nie tylko osobą detektywa. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że obok intrygujących zagadek w książkach o panu Przypadku cały czas przewijają się wątki dotyczące przyjaciół detektywa, jego życia uczuciowe (a raczej jego brak) i nie tylko. W opowiadaniach główne skrzypce gra pan Przypadek, detektyw z zamiłowania, ale z drugiej strony detektyw, który wie co robi. Oczywiście nie pozwala ani na chwilę zapomnieć czytelnikowi, że... ludzie są banalnie przewidywalni. Ale czy aby na pewno? Wnioskując po przygodach detektywa dla niego z pewnością.
Ciepła, wzbudzająca sympatię postać, który lubi leciutko uprzykrzać życie innym. Szczególnie ludziom, którym przytarcie noska się przyda. I tu wchodzi na scenę policja, której w tej serii wyjątkowo mało z komisarzem Łosiem na czele... ale mogę to wybaczyć. No i oczywiście te korpoludki, którym detektyw potrafi pokazać, że wcale nie są tacy idealni, zdolni i ważni jak im się wydaje. Zderzenie z rzeczywistością może być dla nich bolesne. Ale w końcu czego nie robi się, żeby wyedukować społeczeństwo korporacji, które uważa się po prostu za lepsze od innych?

Trzy opowiadania. Pierwsze o tytule "Morderstwo w Orient Expresso" (może jakieś skojarzenia z p,Christie?)... I jak łatwo można się domyślić pan Przypadek musi zająć się sprawą morderstwa, które miało miejsce w uroczej kawiarence "Orient Expresso". Na miejscu zbrodni stawia się jednak na prośbę... komisarza Łosia, który nie potrafi sobie poradzić z niesfornymi panami w garniturach z wielkich korporacji, którzy stanowczą odmawiają rozmowy z policją. Kto jednak oprze się urokowi pana Przypadka? Dla detektywa, którego nie zniewala strach przed (niby) znaczącymi coś w mieście ludźmi zagadka okazuje się banalnie łatwa i w zaskakująco szybkim tempie wskazuje mordercę. Na tej zagadce jednak w tym tomie kończy się udział policji w wydarzeniach. W kolejnym opowiadaniu "Zbrodniarz i kara" (jakieś skojarzenia?) dochodzi do niesłychanej "zbrodni"! Ktoś w korporacji zajmującej się produkcją papierosów, pali papierosy marki konkurencyjnej! Przypadek zostaje zatrudniony, aby wykryć tego "niegodziwca" i "przestępcę", aby problem został wyeliminowany. Dla czytelnika problem śmiechu warty, ale gdybyście wiedzieli jak ten problem oddziałowuje na ludzi pracujących w korporacji... Trzecia historyjka pt.: "Moralność pana Julskiego" (oj, te skojarzenia...) opowiada o kradzieży własności... intelektualnej. Bez jasnych dowodów sprawa trudna do rozwiązania, ale dla głównego bohatera serii Jacka Getnera nie ma rzeczy niemożliwych.

"Pan Przypadek i korpoludki" to kolejna część świetnej serii napisanej przez Jacka Getnera. Autor utrzymuje poziom, a wręcz powiedziałabym, że jest coraz lepiej. Nie jest to typowa kryminalna seria... co to to nie! Jest to jednak seria po którą warto sięgnąć dla zrelaksowania i dla uśmiechu. W kolejnej części autor cały czas bawi i zaskakuje. I choć zagadka czysto kryminalna jest tylko jedna to jednak autor miał pomysł na kolejne dwa opowiadania, który wykorzystał w pełni. Przerysowane postacie i można by powiedzieć błahe problemy od których wieje groteską, a w tym wszystkim wyjątkowo inteligentny detektyw. Mieszanka można śmiało rzec świetna! A do tego brawa dla autora za śmiałość w nadawaniu tytułów dla opowiadań... w końcu opierają się na dziełach powszechnie znanych i uznawanych - "Morderstwo w Orient Expressie", "Zbrodnia i kara", "Moralność Pani Dulskiej". Nie ma chyba osoby, która by tych tytułów nie znała. W związku z tym tytuły nadane opowiadaniom dodatkowo wzbudziły moją ciekawość i zachęciły do czytania.

Krótka mówiąc trzecia część serii przygód o Jacku Przypadku utrzymuje poziom bawiąc i porywając. To książka na jeden wieczór, ale za to jaki przyjemny! Humor, sympatyczni bohaterowie, ciekawa fabuła - czyli to co lubię, a pan Jacek Getner w swoich książkach tego wszystkiego mi dostarcza. Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko mieć nadzieję, że następna część szybko się pojawi. Bo w to, że autor nie obniży poziomu swojej powieści nie wątpię. Ciekawe tylko czym znowu nas zaskoczy oraz w jaki sposób potoczy się dalej życie prywatne detektywa - zakładając oczywiście, że w ogóle będzie można mówić o "życiu prywatnym". Polecam osobom, które chcą się odprężyć! Pan Przypadek jest lekiem na całe zło...

Moja ocena: 9+/10 Wybitna z plusem!
Autor:
Data: 02.12.2014 20:07
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przypadek kontra korpoludki

Trochę czasu już minęło od mojego ostatniego spotkania z twórczością pana Jacka Getnera, ale się doczekałam kolejnego, trzeciego już, tomu przygód nieco cynicznego, ale za to romantycznego, amatora detektywa – Jacka Przypadka.

Wielkie korporacje, to w ich środowisko tym razem trafia Jacek, by rozwiązać trzy kolejne, trochę nietypowe sprawy. I tak pierwsza z nich o kryptonimie „Morderstwo w Orient Espresso” przenosi nas do małej kawiarni, gdzie jeden z klientów zginął od drewnianej pałeczki wbitej w klatkę piersiową. Sprawa dość nietypowa, bo sam pan komisarz Łoś prosi naszego amatora detektywa o drobną konsultację, gdyż pozostali klienci to dość wpływowi ludzie, a główny podejrzany utknął w wąskim okienku.

Druga sprawa dotyczy największej zbrodni jaka może się zdarzyć w dużej korporacji, a mianowicie zdrady, jakiej dopuścił się jeden z „korpoludków”. Jacek Przypadek musi znaleźć winowajcę, bezwstydnego człowieka, który odważył się palić papierosy konkurencji. Sprawa dość trudna ale na szczęście banalność ludzi bardzo szybko pozwala wykryć winowajcę. I tak przechodzimy do kolejnej, trzeciej już sprawy zatytułowanej „Moralność pana Julskiego”, w której Jacek będzie musiał odnaleźć złodzieja, który okradł … złodzieja?

Ubawiłam się co niemiara, kolejny tom i co raz lepszy. Chociaż muszę przyznać, że zabrakło mi trochę małej obecności komisarza Łosia. Za to co raz lepiej poznajemy Jacka, i zmiany w jego rodzinie oraz u bożyszcza kobiet – Błażeja. Dzieje się, oj dzieje. Ale najważniejsze to oczywiście kolejne przypadki ludzkiej przewidywalności, które trafiają się niezawodnemu detektywowi – Jackowi.

Autor skupił się tym razem na dość specyficznym środowisku, a mianowicie pracownikach dużych korporacji. Na szczęście dla mnie, nigdy nie musiałam w takim miejscu pracować, chociaż to oczywiście rzecz gustu. Ciągła walka o awans i uznanie szefa, długie godziny w pracy i nawet weekendy poświęcone wyjazdom i „wymuszonym integracjom” zamiast rodziny. To nie dla mnie, ale pan Jacek Getner świetnie podszedł do tematu i przedstawił go z dużym poczuciem humoru i lekkim przymrużeniem oka.

„Pan Przypadek i korpoludki” Jacka Getnera to już trzeci tom przygód amatora detektywa Jacka Przypadka. Kolejny raz mamy okazję nie tylko sprawdzić przewidywalność ludzką, ale też zobaczyć jak zmieniają się nasi bohaterowie. Ja jak zwykle się nie zawiodłam i już czekam na kolejny czwarty tom!

Polecam, wszystkim tym, którzy mają ochotę nie tylko rozwiązać zagadkę, ale też przy tym dobrze się bawić :)
Autor:
Data: 23.10.2014 15:03
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Idealny towarzysz na ponure popołudnie!

Kolejne trzy sprawy, które musi rozwiązać nasz detektyw dotyczą wielkomiejskich elit zawodowych, tj. grupy ludzi, zażarcie wspinających się po szczeblach kariery, bezwzględnych, zapatrzonych w pieniądz i sukces. Mamy tajemnicze morderstwo biznesmena w knajpce z sushi, mamy nieetyczne zachowania w koncernie nikotynowym oraz kradzież kradzionej własności intelektualnej. Nie wszystko to być może brzmi poważnie, ale wszystkie trzy sprawy dla Jacka Przypadka okażą się ciekawymi wyzwaniami, zaś czytelnikowi dostarczą sporej dawki emocji oraz - oczywiście! - dobrego humoru.

Otwierające ten tom 'Morderstwo w Orient Espresso' to zdecydowanie jedna z najciekawszych części cyklu przygód detektywa Przypadka, zaś druga opowieść - 'Zbrodniarz i kara' - choć niewątpliwie swój urok ma, w mojej pamięci pozostanie jako jedna z najnudniejszych i najbardziej udziwnionych historyjek ze świata naszego bohatera. W przerysowaniu pewnych zdarzeń i postaci autor posunął się tu zdecydowanie za daleko, choć efekt humorystyczny z pewnością osiągnięty został, a i doskonale rozumiem, co taki zabieg miał na celu. Jacek Getner dość trafnie uwydatnia etykietki, jakie przylgnęły do środowiska wielkich korporacji, ale w tym przypadku stereotypowość budzi wręcz niesmak i przywodzi na myśl najgłupsze z amerykańskich serialików. Na pewno nie miało to wyglądać w ten sposób...

Sam tom 'Pan Przypadek i korpoludki' przypadł mi do gustu, jeżeli chodzi o przewijające się w tle wątki z życia Jacka i jego przyjaciół, rodziców, znajomych i wrogów. Prywatność pana Przypadka budzi nie mniejsze zainteresowanie niż jego życie zawodowe, a do tego wspaniale spaja poszczególne części cyklu. Dzięki temu każdy z krótkich epizodów składa się w spójną, intrygującą całość, a czytelnik z niecierpliwością wypatrywać będzie nie tylko kolejnych przygód Jacka-detektywa, ale także Jacka-syna, sąsiada i przyjaciela.
Autor:
Data: 30.09.2014 14:15
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pan Przypadek w świecie wielkich korporacji

Oto kolejna książka z cyklu "Pan Przypadek i..." autorstwa Jacka Getnera. Tym razem domorosły Sherlock Holmes porusza się w sferze korporacji. I tym razem sprawy ważne i poważne, choć niekoniecznie wymagające interwencji organów ścigania. Mało zatem mojego ulubionego Łosia w towarzystwie Smańki, a zatem i wykazu kryminalnych lektur, którymi pasjonuje się dzielny policjant.
Ale jest morderstwo. W modnej kawiarni Orient Espresso w WC zostaje znalezione ciało przedstawiciela jednej z korporacji. Na miejscu zbrodni pojawia się niezastąpiony Jacek Przypadek i, rzecz oczywista, podkomisarz Łoś. Obaj panowie zgodnie współpracują
( sic! ), co prowadzi do szybkiego wykrycia sprawcy morderstwa, które dokonane zostało niebanalną bronią.

Kolejna sprawa nie wymaga interwencji policji, tym razem Przypadek musi odkryć, kto w firmie tytoniowej Super Tabacco popala papierosy konkurencji. Sprawa zagmatwana, bo w firmie wzajemna miłość pracowników nie istnieje. Są wrogowie i "wróżki" ( albo wroginie, jak kto woli ), a najlepiej wychodzi tej zgranej ekipie kopanie dołków pod bliźnimi.. Choć trudno ekipę nazwać przyjazną, to moją sympatię budził pan Zenek, informatyk, który serdecznie nienawidził Zo, zaangażowanej pracownicy tytoniowej społeczności, podejrzewanej o działanie na rzecz wrogiej korporacji . Dlaczego zatem Zenek Filipski budzi moją sympatię? Bo stosuje system pracy, który jest mi bliski. "Filipski pracował bowiem metoda równoległą i nie był w stanie robić jednej rzeczy naraz, w tej samej chwili musiał rozwiązywać co najmniej kilkanaście problemów." I tu jesteśmy do siebie bardzo podobni, więc jak nie lubić tego faceta? No ale wracając do sedna - czy uda się Przypadkowi wykryć sabotażystę? Oczywiście, choć sprawa jest tak pokręcona, że lepiej nie można.

I wreszcie sprawa trzecia. Kradzież własności intelektualnej. Dwie konkurencyjne firmy od chrupek prezentują identyczną kampanię promocyjną. Zbieg okoliczności, czy kradzież? Policja rozkłada ręce, brak jakichkolwiek dowodów, ale reputacja dyrektora kreatywnego Julskiego legła w gruzach. Na pomoc rusza Przypadek.

Zabawy i śmiechu, jak w poprzednich częściach cyklu, co niemiara. Kto lubi zagadki kryminalne z przymrużeniem oka, to akurat książka dla niego. Bo czy życie i literaturę zawsze trzeba brać serio?
Autorowi nie brakuje zmysłu obserwacji, doskonale odmalowuje światek korporacji, ale także to co na co dzień dzieje się wokół wokół nas. Świetny język, cudne dialogi, ale martwi mnie jedno. Do stałej obsady cyklu, dołączają "nowi - nienowi" bohaterowie, bohaterowie z poprzednich części cyklu. W tej części znów spotykamy "szołmena" Szołtysika z Klempuchem. Pewnie namieszają w kolejnej części przygód Przypadka. Czy nie pogubię się w tym barwnym korowodzie? Ale co się martwić będę na zapas? Póki co, zapraszam do czytania, bo książka zabawna, wciągająca i co najważniejsze, starannie wydana. Brawa dla korektora i projektanta okładki ;) Że o autorze nie wspomnę.
Autor:
Data: 29.09.2014 08:58
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kryminał z humorem

Praca w korporacji z pewnością nie należy do najłatwiejszych. Ciągły stres, walka o dominację nie tylko na rynku, ale też wśród współpracowników, a do tego jeszcze bezustanne patrzenie na ręce konkurencji mogą naprawdę wyczerpać. Czasami nawet wielkie pieniądze nie zrekompensują utraconego zdrowia czy rodziny, bo trzeba wiedzieć, że dzień pracy w korporacji z reguły wykracza poza standardowe osiem godzin, co oczywiście negatywnie może odbić się na relacjach rodzinnych i towarzyskich takiego €žkorpoludka€. Nierzadko również trzeba poświęcić weekendy bądź należny urlop, ponieważ w innym razie może okazać się, że pewnego dnia jedyne, co znajdziemy na naszym biurku, to wypowiedzenie. Wielokrotnie zdarza się także, iż nasz €žkorpoludek€ stresującą pracę przynosi do domu i stale katuje najbliższych swoimi zawodowymi problemami. Jak w takim razie żyć z kimś takim pod jednym dachem? Przyznacie, że trudno, prawda? W takiej sytuacji chyba jedynym logicznym rozwiązaniem jest potraktowanie pracy w korporacji z humorem, który w zdrowych i rozsądnych dawkach już niejednokrotnie zmienił obraz otaczającej nas rzeczywistości.

To właśnie wspomniane powyżej poczucie humoru stanowi domenę trzech opowiadań, które serwuje nam Jacek Getner w swojej najnowszej książce zatytułowanej Pan Przypadek i korpoludki. Niniejsza lektura stanowi trzecią część serii, której głównym bohaterem jest detektyw-amator o nazwisku Przypadek. Jak na ironię losu już sama godność tego detektywa wskazuje na to, że będziemy mieć do czynienia z kimś, kto tak naprawdę w żaden sposób nie kształcił się w swoim fachu. Nie uczęszczał ani do szkoły, gdzie mógłby wyuczyć się swojej profesji, ani też nie jest to były policjant, któremu zupełnie nie wyszła praca €“ na przykład €“ w sekcji kryminalnej policji. Nasz Przypadek, a dokładnie Jacek Przypadek, to absolwent prawa, który detektywem został przez zupełny€Ś przypadek. O początkach jego detektywistycznej działalności dowiadujemy się z pierwszej części serii €“ Pan Przypadek i trzynastka. Czy zatem w tych okolicznościach możemy mówić, że nasz bohater jest złym i nieprofesjonalnym detektywem? O nie! Jacek Przypadek to jak najbardziej skuteczny nielicencjonowany detektyw, którego od fachowców w tej dziedzinie odróżniają jedynie metody działania prowadzące w konsekwencji do rozwiązania danej zagadki.

Wszystkie trzy dotychczasowe tomy cyklu o Panu Przypadku charakteryzuje podobna konstrukcja fabuły. Oczywiście zawsze głównym bohaterem jest nasz dociekliwy, a czasami wręcz upierdliwy detektyw, który oprócz życia zawodowego prowadzi również €“ na swój sposób ciekawe €“ życie osobiste. Są takie kobiety, które za nim dosłownie szaleją, lecz Jacek wciąż myśli o tej jednej jedynej, na której powrót bezustannie czeka. Czy w końcu utracona przed laty Basia zapuka do drzwi mieszkania numer 14 przy ulicy Koneckiej 40 w Warszawie? Miejmy nadzieję, że dowiemy się tego z którejś z kolejnych części cyklu.

Poszczególne tomy serii łączy nie tylko główny bohater i postacie drugiego planu pojawiające się do tej pory w każdej części, jak na przykład pani Irmina Bamber €“ zaufana sąsiadka Przypadka €“ albo młody mecenas Sakowicz vel €žbóg seksu€ będący najlepszym przyjacielem detektywa. Takich bohaterów jest znacznie więcej i wszyscy oni w większym lub mniejszym stopniu występują na kartach książek i z powodzeniem odgrywają przeznaczoną im rolę.

Niemniej, chyba najciekawszą cechą całości jest to, iż każda z części posiada swój własny motyw przewodni. I tak mieliśmy już do czynienia z tajemniczą trzynastką. Byli także celebryci, z którymi trudno wytrzymać z uwagi na ich niecodzienny sposób bycia. Tym razem natomiast spotykamy wspomnianych już €žkorpoludków€, czyli pracowników ogromnych korporacji znanych nie tylko w Polsce, ale również za granicą, bo przecież są to firmy z obcym kapitałem.

Podobnie jak poprzednio, tutaj także możemy przeczytać trzy historie o zabarwieniu kryminalnym. Trzeba jednak pamiętać, że Jacek Getner nie oferuje czytelnikowi klasycznego kryminału, lecz stara się na wesoło przedstawić sprawy, które z punktu widzenia jego bohaterów stanowią naprawdę poważny problem. W razie, gdyby naszemu zdolnemu detektywowi nie udało się doprowadzić do rozwiązania zagadki, wówczas dla najbardziej zainteresowanych postaci cała sprawa mogłaby naprawdę skończyć się źle. Jacek Przypadek musi też dbać o swoje dobre imię, które wciąż jest zagrożone ze strony podkomisarza Łosia, gdyż ten stale widzi wroga w nielicencjonowanym detektywie. Czy policjant naprawdę musi obawiać się Przypadka? A może w osobie detektywa-amatora Łoś odnajduje cechy, które sam powinien posiadać, aby dobrze wykonywać swoją funkcję?

Pierwsze z opowiadań zawartych w książce Pan Przypadek i korpoludki jest historią noszącą tytuł Morderstwo w Orient Espresso. Pewnego dnia w toalecie niewielkiej kafejki o nazwie Orient Espresso zostają odnalezione zwłoki prezesa miejscowego banku €“ Jerzego Sambora. Morderstwa dokonano w sposób dość brutalny i wydaje się, że jedynym podejrzanym w tej sprawie jest jedna z osób zatrudnionych w lokalu €“ ulubionym miejscu spotkań pracowników wielkich korporacji. Możliwe, że ta sympatia wynika z tego, iż w Orient Espresso można zjeść sushi. Niestety, ów sentyment raczej nie jest obustronny, a szefowa lokalu swoich €žkorporacyjnych€ klientów traktuje niczym zło konieczne. Oczywiście w śledztwo €“ oprócz policji €“ zostaje zaangażowany także Jacek Przypadek. Zdanie detektywa w tej sprawie znacznie różni się od opinii podkomisarza Łosia, co oczywiście sprawia, że na rozwiązanie tajemnicy morderstwa trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Kto zatem pozbawił życia Sambora? Czy był to podejrzewany pracownik restauracji? A może finansista faktycznie miał wrogów, którzy wreszcie dopięli swego?

W kolejnym opowiadaniu €“ Zbrodniarz i kara €“ czytelnik spotyka pracowników korporacji, która zajmuje się produkcją papierosów. Właścicielem jest Włoch, lecz to Polacy są tymi, którzy u niego pracują. Któregoś dnia jedna z pracownic o imieniu Zo (czytaj: Zofia) zostaje przyłapana na gorącym uczynku w chwili, gdy ściska w dłoni pustą paczkę po papierosach pochodzących z konkurencyjnej firmy. Jak zatem mogło dojść do tego, iż na terenie Super Tabacco znalazł się produkt wytwarzany przez znienawidzoną King Nicotine? Kto dopuścił się tak wielkiej zdrady, że zaczął nie tylko wnosić do firmy, ale także palić €žobce€ papierosy? Wszak to zbrodnia niesłychana! Ale przecież mamy naszego niezawodnego detektywa, który żadnej sprawy się nie boi, więc zapewne i z tą świetnie sobie poradzi.

W ostatnim opowiadaniu €“ Moralność pana Julskiego €“ poruszony jest temat praw autorskich. Chodzi oczywiście o ich kradzież albo €“ jak kto woli €“ o przywłaszczenie pomysłu. Rzecz dotyczy międzynarodowej agencji reklamowej, która właśnie przygotowuje promocję pewnego produktu. I oto nagle dochodzi do kradzieży pomysłu na kampanię promocyjną. Kto w związku z tym dopuścił się tak haniebnego czynu? W jaki sposób projekt wypłynął z firmy? Czy jest jeszcze szansa, aby cokolwiek w tej kwestii uratować? Na te i inne pytania odpowiedzi będzie szukał oczywiście detektyw w dresie €“ Jacek Przypadek.

Moim zdaniem Pan Przypadek i korpoludki to lektura, którą nie tylko czyta się bardzo szybko, ale też jest to pozycja dostarczająca czytelnikowi naprawdę sporej dawki humoru. Zauważyłam, że w miarę pojawiania się na rynku kolejnych części serii, znaków zapytania w życiu Jacka Przypadka przybywa. Jego prywatna sfera egzystencjonalna gmatwa się coraz bardziej, co oczywiście stanowi ogromny walor zarówno tego tomu, jak i zapewne całego cyklu. Myślę, że pomysł, aby rozbudowywać życie osobiste głównego bohatera jest naprawdę doskonały, ponieważ po rozwiązaniu zagadki kryminalnej, czytelnik zastanawia się nad tym, co dalej z Jackiem Przypadkiem. Jak ułożą się jego dalsze losy? Czy wreszcie weźmie udział w maratonie, do którego od samego początku tak zawzięcie się przygotowuje? Czy go wygra? A może podczas maratonu będzie musiał rozwiązać jakąś sprawę, która uniemożliwi mu ukończenie biegu? Może na trasie maratonu albo tuż przed startem przyjdzie mu być świadkiem jakiegoś przekrętu na skalę międzynarodową? A może Jacek Getner zakończy serię tytułem Pan Przypadek i maraton? Przyznam, że podczas lektury tego typu pytań przychodziło mi do głowy naprawdę sporo. Jest to dowód na to, że Autor naprawdę potrafi zaintrygować czytelnika i sprawić, że będzie on czekał z niecierpliwością na kolejne części cyklu.

Zarówno Pan Przypadek i korpoludki, jak również dwa poprzednie tomy to doskonałe lekarstwo na poprawę nastroju. Głównego bohatera nie sposób nie lubić, choć wydaje mi się, że patrząc na postać Jacka Przypadka przez pryzmat jego osobistego życia, czytelnik może zacząć nieco mu współczuć, bowiem z jednej strony detektyw odnosi sukcesy w swoim fachu, natomiast z drugiej wraca do domu i tak naprawdę nie otrzymuje tego, o czym marzy. W tym miejscu mogłabym pokusić się o analizę psychologiczną tej postaci, jednak zostawię ją sobie na kolejne części, bo być może osobowość Przypadka okaże się znacznie bardziej skomplikowana niż przypuszczam.


źródło recenzji: http://wkrainieczytania.blogspot.com
Jacek Getner - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!