Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 129 776 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 129 776 osób!
Razem z Rebisem tniemy ceny!

Armagedon

Miniaturka
Nasza cena:
27,64 zł (zawiera rabat 23 %)
Cena rynkowa: 35,90 zł (oszczędzasz 8,26 zł)
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:352
Format:12.5 x 19.5 cm
Numer ISBN:978-83-8125-327-7
Kod paskowy (EAN):9788381253277
Waga:312 g
Dostępność: tak (888 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka już jutro
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka już jutro
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka już jutro
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka już jutro
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór w dniu 2021.10.26
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór w dniu 2021.10.26
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór w dniu 2021.10.26
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór w dniu 2021.10.26
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór w dniu 2021.10.26
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór w dniu 2021.10.26
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór w dniu 2021.10.26
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór już jutro
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór już jutro
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór już jutro
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór w dniu 2021.10.26
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór w dniu 2021.10.26
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór w dniu 2021.10.26
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór w dniu 2021.10.26
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór w dniu 2021.10.26
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór w dniu 2021.10.26
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór w dniu 2021.10.26
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór w dniu 2021.10.26
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór w dniu 2021.10.26
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór w dniu 2021.10.26
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór w dniu 2021.10.26

Armagedon – opis wydawcy

Prezydent Stanów Zjednoczonych nagle traci wzrok. W tym samym czasie ślepną piloci boeinga 747 lecącego nad Górami Skalistymi. Ta sama przypadłość dotyka kierowców samochodów – na autostradach dochodzi do koszmarnych katastrof. Spadają samoloty, pod kołami pojazdów giną piesi. Setki tysięcy ludzi w Ameryce ślepną z nieznanych przyczyn. Przestaje działać telekomunikacja, radio i telewizja. W ciągu jednego dnia Stany Zjednoczone cofają się w rozwoju o dwieście lat. To Misquamacus, legendarny indiański szaman, powrócił z zaświatów, by dokonać ostatecznej zemsty na kolonizatorach, którzy odebrali ziemię rdzennym Amerykanom. Tylko jasnowidz-wróżbita Harry Erskine i jego przyjaciółka Amelia Carlsson mają dostateczną wiedzę i doświadczenie, by pokonać demona. Zanim odkryją, jak tego dokonać, muszą dowiedzieć się, kim są Zabójcy Oczu, oraz zgłębić tajemnice indiańskiej magii. Czeka ich morderczy pościg przez całą Amerykę…

Opinie czytelników o „Armagedon”
Średnia ocena: 3,5 na bazie 6 ocen z 6 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 30.08.2018 19:05
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Znowu Ty, Misqamacusie?

Cykl o Manitou to najsłynniejszy cykl horrorów Grahama Mastertona. A ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że choć pomimo powtarzającego się w każdej z jego części schematu, chce się to czytać. Armagedon to piąty tom tej serii, w moim odczuciu chyba najsłabszy, ale mimo wszystko nie żałuję, że po niego sięgnęłam. Książki Mastertona są trochę jak sinusoida – raz lepsze, raz gorsze, ale właściwie skoro mam już za sobą poprzednie cztery części, to jednak wypadałoby już ten cykl dokończyć. Może w tym finałowym schemat zostanie przełamany?
Misqamacus znowu powrócił. To jest po prostu nie do uwierzenia i nie wiem, czy aż tak świadczy o jego sile i dążeniu do celu, jakim jest zniszczenie Ameryki, czy jednak o czymś innym? Bo zastanówmy się przez chwilę logicznie – za każdym razem Harry Erskine oraz jego dawna miłość są w stanie się go pozbyć. I właściwie przestaje to się już robić zaskakujące i efektywne. W tym przypadku było to już przewidywalne i oczywiste… Więc skoro duch Indianina wcale nie jest na tyle wytrzymały, żeby się utrzymać na Ziemi, choć na każdym kroku podkreślana jest jego wielkość i siła, to jakim cudem zawsze powraca? Trochę brak mi tutaj pewnej konsekwencji w działaniu, bowiem niby na zakończenie każdego tomu Harry twierdzi, że pozbył się go już na dobre, a potem on powraca. Zabili go i uciekł…
Tym razem Misqamacus zsyła na ludzi ślepotę. Wciąż pragnie oczyszczenia ziemi swoich przodków z białych ludzi. Nie może wybaczyć im tego, co stało się z kulturą i wierzeniami Indian, ale postanawia dać im szansę na odkupienie. Zwraca się z tym do prezydenta Stanów Zjednoczonych, który stał się pierwszą ofiarą zesłanej przez niego ślepoty. Ten jednak całkowicie nie rozumie, co się dzieje. Nagła ślepota dotyka kolejnych Amerykanów, co z kolei wywołuje katastrofę za katastrofą. Samoloty spadają z nieba, giną kolejni ludzie, a Misqamacus ani myśli przestać. I wtedy do akcji ponownie wkracza Erskine… Schemat goni schemat, a mimo wszystko czyta się to naprawdę lekko i przyjemnie.
Myślę, że tym, co mnie najbardziej trzyma przy tym cyklu jest fascynacja kulturą Indian. Choć nie ma jej tutaj zbyt dużo, to jednak wciąż pojawia się zły manitou oraz Śpiewająca Skała, a wydaje mi się, że od tego typu postaci zawsze bije taki swoisty indiański klimat. W przypadku Misqamacusa widoczna jest chęć zemsty, to taki typowy zły Indianin, który najchętniej każdego by oskalpował, ale właściwie rozumiem, co nim kieruje. I chwali mu się, że się nie poddaje tak łatwo, choć jest okrutny i właściwie postrzeganie go w takich aspektach chyba nie jest do końca słuszne. Ale mądrość i spokój bijące od Śpiewającej Skały są naprawdę świetne.
I muszę przyznać, że lubię Harry’ego Erskine’a, choć mimo wszystko mu współczuję. Ten człowiek całe życie musi się mierzyć ze złym manitou. Tak naprawdę akcja tego cyklu rozgrywa się na przestrzeni wielu lat, więc nawet wtedy, kiedy Erskine już zaczyna układać sobie spokojne życie, zły Indianin powraca i niesie ze sobą zagładę. To trochę tak jak Ripley za każdym razem mierzyła się z Obcym – niby wiadomo było, że znowu to samo i że w końcu go pokona, ale jednak zawsze pojawiały się nowe aspekty tej historii. Tutaj jest trochę podobnie. Erskine to taka Ripley, która ciągle szuka nowych rozwiązań pozbycia się ksenomorfa (w tym przypadku Misqamacusa). I choć niby możemy przewidzieć ogólny zarys historii, to jednak czasami Graham Masterton potrafi zaskoczyć, aczkolwiek mam wrażenie, że akurat ta część cyklu była pisana nieco na siłę i nie jest tak przemyślana, jak chociażby dwie poprzednie.
Choć Armagedon wypada najsłabiej z całego cyklu, to i tak niebawem sięgnę po ostatni tom, aby przekonać się, jak ostatecznie zakończy się wojna toczona przez głównego bohatera i manitou. Nie wypadałoby już nie dokończyć serii, prawda?
www.bookeaterreality.blogspot.com
Autor:
Data: 20.08.2018 11:16
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Manitou

Katastrofa to znak rozpoznawczy cyklu Manitou, zatem nikogo nie dziwi fakt, że od niej rozpoczyna się powieść. Tym razem pada na utratę wzroku: ślepnie prezydent Stanów Zjednoczonych, kierowcy samochodów, robotnicy na budowach, piloci samolotów szybujących w przestworzach. Liczne kraksy, wypadki i zderzenia powodują chaos wśród mieszkańców, którzy nie rozumieją tej anomalii. W ten sposób nadciąga Armagedon, któremu przewodzi szaman Misquamacus, który przez lata dawał o sobie znać. Tym razem pragnie ostatecznie się zemścić na wszystkich, którzy dawno temu odebrali ziemię rdzennym Amerykanom. Jedynie Harry Erskine i medium Amelia Crusoe zdają sobie sprawę, kto za tym stoi i próbują zrobić wszystko, by uratować ludzkość. Z pomocą Śpiewającej Skały przystępują do walki z bezlitosnym demonem. Przed Harry'm nie lada wyzwanie, będzie musiał poznać tajemnice magii i poznać tożsamość Zabójców Oczu. Czy ostatecznie uda mu się ocalić współczesny świat, czy Misquamacus zatriumfuje?
Piąty tom cyklu grozy nie niósł już za sobą scen gore i przyprawiających o dreszcze zdarzeń. Więcej tu było przygodówki i specyficznego humoru, niemniej indiańska magia i wierzenia nadawały klimat całej powieści. Historia została sprawnie poprowadzona i wątki mniej więcej były spójne. Co do postaci jasnowidza, to nie zmienił się jakoś szczególnie, nadal jest w miarę neutralny, a jego charakter i sposób działania nie irytują czytelnika. Książka została napisana przystępnym językiem, nie jest wymagającym arcydziełem, ale to dobrze, gdyż pozwala się odprężyć i śledzić walkę dobra ze złem.
Podsumowując, "Armagedon" plasuje się na tym samym poziomie, co poprzednie tomy. To w jaki sposób został zakończony zwiastuje zbliżający się powoli koniec, dlatego jestem ciekawa, co przyniesie nam "Infekcja". Graham Masterton jest dobry w tym, co robi i jego twórczość uważam za godną uwagi.
Autor:
Data: 19.08.2018 13:09
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie ostatni Armagedon w dziejach Ameryki

Książka „Armagedon” zaskoczyła mnie, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę jej dość drastyczny tytuł. Z pewnością na moją niekorzyść działał dość istotny fakt – powieść jest czwartą częścią cyklu Grahama Mastertona, który opowiada o zmaganiach fałszywego iluzjonisty z zemstą ducha indiańskiego szamana, Misquamacusa.

Szaman, główny antagonista w powieści, jest z tego co zdążyłam wywnioskować istotą dość uciążliwą. W poprzednich częściach wypędzany z kolejnych ofiar, a nawet trwale pozbawiony prawa powrotu do świata żywych, wciąż nie potrafi spolegliwie udać się w podróż do Krainy Wiecznych Łowów. Przeciwnie – znajduje wciąż nowe rozwiązania, które mają mu pomóc w wypędzeniu najeźdźców z ziem należących do rdzennych Amerykanów i przywróceniu dawnego, naturalnego porządku. Tym razem werbuje do pomocy dusze innych indiańskich szamanów, których za życia spotkała krzywda z rąk białego człowieka. Przy ich pomocy rozpętuje prawdziwy Armagedon, który szybko ogarnia całą Amerykę. Głównym problemem, z którym musi mierzyć się ludzkość, jest niekontrolowana epidemia utraty wzroku. Co szybko wychodzi na jaw, dotyka ona każdego, kto miał przyjemność spotkania popleczników Misquamacusa osobiście. A to przecież tylko preludium do prawdziwego występu szamana, który planuje cofnąć ludzkość do czasów ostatniej bitwy między kolonistami a rdzenną ludnością Ameryki.

Akcja ukazywana jest z kilku perspektyw, co pozwala czytelnikowi dochodzić do wniosków na temat źródeł i przebiegu epidemii znacznie szybciej, niż udaje się to pojedynczym bohaterom. Co najgorsze, nie dodaje im to szczególnej lotności, wręcz przeciwnie – trudno nie odnieść wrażenia, że bohaterowie znaleźli się w fabule przypadkowo i liczą jedynie na łut szczęścia, który pozwoli im na pokonanie Złych Mocy. I sytuacja bohaterów pobocznych, pozostawionych w takiej roli, byłaby zupełnie zrozumiała. Problem stanowi jednak autor, który uparcie stara się zgromadzić wszystkie wątki narracji w jednym, spektakularnym zakończeniu, przez co wypada ono faktycznie blado i niekoniecznie aż tak spektakularnie. Mimo ciekawego pomysłu powieść wydaje się skrócona, jakby w procesie tłumaczenia czy choćby edycji komuś wypadło kilka kartek, zawierających dokładnie doszlifowaną przez autora historię. Może jest to jedynie wybieg, mający drażnić wyobraźnię czytelnika? Trudno to ocenić, ale ostatecznie moim zdaniem nie wpływa pozytywnie na odbiór książki.

Historia sama w sobie powinna zaspokoić oczekiwania wszystkich fanów serii, przerażonych wcześniejszymi pogróżkami o całkowitym zniszczeniu Misquamacusa. W czwartej odsłonie powraca – prawie cały i zdrowy – z bagażem zupełnie nowych pomysłów na odwrócenie losów swojego kontynentu o 180 stopni. Wraz z nim wracają nieznane legendy i wierzenia indiańskie, oddziały wojsk kolonistów, demony i duchy, a także starzy bohaterowie serii, których autor pracowicie wyciąga z lamusa i odkurza. Biorąc pod uwagę rozmiary tytułowego „Armagedonu” należy spodziewać się również i pokaźnych żniw wśród nieświadomych i świadomych światków zagłady. Jako że pierwszy raz spotykam się z historią pióra tego pisarza, muszę przyznać, że nie ma oporów w szastaniu życiem osób, do których czytelnik mógł poczuć sympatię.

Podsumowując – dla fanów gatunku spotkanie z „Armagedonem” może być ciekawą przygodą, jeśli jednak ktoś spodziewa się lektury bardziej skupionej na bohaterze niż na akcji, polecam mimo wszystko powrót do starego, dobrego „Miasta ślepców”, które opisuje mechanizm podobnej klęski z zupełnie innej strony.
Weronika, lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Autor:
Data: 14.08.2018 08:44
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

ndiańska historia zbliża się ku końcowi

Piąty tom cyklu Manitou - jak na Mastertona przystało dzieje się dużo i na wielką skalę. Amerykę dosięga seria katastrofalnych zdarzeń. Ludzie tracą wzrok, zerwana zostaje łączność, a samoloty spadają z nieba. Misquamacus powrócił i przyszła pora ostatecznie go powstrzymać. Harry Erskine z przyjaciółmi szykują się na starcie.

Największą zaletą serii są nawiązania do indiańskich wierzeń oraz magii. Wszystko zostało ubrane tak, aby mogło nas wystraszyć (choć w tej części jest z tym lekki problem), ale podstawy zostają niezmienne - plemiona doznały ogromnych krzywd ze strony białego człowieka i poniekąd nic dziwnego, że szukają zemsty.

Powieść jest stosunkowa nowa, powstała w 2009 roku i niestety muszę powiedzieć, że autor złagodniał. Brakowało mi scen gore i odrywanych kończyn. Całość jest poprawna, tylko, że nie ma w tym fajerwerków, przez co w Armagedonie zatraca się klimat klasycznego Mastertona. Lubię tę jego obrzydliwość i szalone tempo akcji... gdzie się ono podziało?

Indiańska historia zbliża się ku końcowi. Dobrze, że nie jest to jeszcze finał, bo pozostaje niedosyt.
Autor:
Data: 05.08.2018 17:44
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Wy zabiliście nie tylko nasz lud, ale też całą naszą kulturę. Zabiliście nasze tradycje, naszą religię, ukradliście z umysłów naszych dzieci święte opowieści, które stworzyły naszą tożsamość."

Pasmo katastrof dotykających amerykański kontynent w tej odsłonie cyklu robi wstrząsające wrażenie. Mroczne moce w akcie zemsty nie szczędzą gatunkowi ludzkiemu bólu i cierpienia, nie ma znaczenia, że współczesne pokolenia nie odpowiadają bezpośrednio za zbrodnie dokonane na rdzennych mieszkańcach dawnej Ameryki, ale skoro była ogromna wina musi też być proporcjonalnie wysoka kara. Ludzie nagle tracą wzrok, a ich ostatnim obrazem są niewyraźne indiańskie postaci i marionetkowe cienie. Śmierć zbiera krwawe żniwo w spadających na ziemię samolotach, mega karambolach na autostradach, intensyfikujących się zamieszkach na ulicach miast. Przestają funkcjonować środki masowego przekazu, linie telefoniczne, stacje energetyczne, służby pomocy. W społeczeństwie narasta przerażenie i histeria. Tylko garstka osób jest świadoma z czym złym i okrutnym tak naprawdę przyjdzie im się zmierzyć. Fałszywy jasnowidz Harry Erskine i medium o dużych umiejętnościach Amelia Crusoe kolejny raz próbują ocalić świat od zagłady.

Pomysłowość autora duża, odwołania do mitologii indiańskiej, plemiennych legend, mściwych demonów i pomocnych duchów, jednak ten tom mało nimi nasycony. Nie ma też nacisku na realistyczne przedstawienie scenariusza zdarzeń, ale horrory rządzą się swoimi prawami. Znajdziemy za to wiele scen potraktowanych z humorem, na zasadzie relaksowej przygody, bazującej na sympatycznym, choć symbolicznym dreszczyku emocji. Z uśmiechem patrzy się na klasyczne postrzeganie antagonizmów między Amerykanami i Rosjanami, pokłosie zimnej wojny wciąż mocno drzemiące w świadomości społecznej, i oczywiście silny wodzowski wizerunek głowy państwa. Lekka narracja zgrabnie prowadzi fabułę, powieść nie należy do ambitnych, ale i też nie miała taka być, to okazja do chwili prostej rozrywki odciągającej myśli od problemów dnia codziennego.

bookendorfina.pl
Autor:
Data: 27.07.2018 07:32
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

PODRÓŻ PRZEZ KONAJĄCĄ AMERYKĘ

Już sam widok nazwiska Mastertona na okładce to gwarant jeśli nie dobrej zabawy (w dorobku angielskiego pisarza bowiem nie brakuje literackich koszmarków), to przynajmniej znakomicie napisanej historii. Jeśli jednak dodać do tego Manitou, wiadomo już, że na czytelników czeka kawał dobrego horroru. Klimatycznego, lekkiego, podanego z humorem, ale i brutalnością, na jaką zasługuje. Od początku istnienia serii zdania na jej temat są podzielone, nie inaczej jest w przypadku tej części, ale ja, jako zwolennik cyklu, znakomicie bawiłem się w trakcie lektury i śmiało mogę polecić "Armagedon" każdemu, komu podobały się poprzednie tomy. Ale przejdźmy do konkretów.

Najpierw kilka słów o samej fabule. Jak się można domyślić, nie jest ona szczególnie odkrywcza i przebiega według tego samego schematu, co dotychczas, ale nie o to przecież chodzi, by wyrywać się konwencji, a doskonale w nią wpasować i Masterton robi to z dobrym skutkiem. Jak zawsze więc Amerykę dosięga jakaś katastrofa, jak zawsze okazuje się też, że za wszystkim stoi żądny zemsty na białym człowieku Misquamacus i jak zawsze do walki z nim stanąć będzie musiał Harry Erskine - oczywiście razem z towarzyszami. Tym razem jednak USA stają się ofiarą plagi ślepoty. Prezydent kraju wsiada na pokład śmigłowca, udając że jest z nim wszystko ok, tak, by nie zauważyli tego ludzie, jednak nic nie jest dobrze - stracił nagle wzrok i nie wiadomo dlaczego. Niestety, tego stanu rzeczy nie da się długo utrzymać w tajemnicy, bo ślepota dopada coraz więcej Amerykanów. Piloci tracą wzrok w trakcie lotów i samoloty spadają z nieba. Nagle oślepli kierowcy rozbijają się na ulicach. Pracownicy nie widząc co robią doprowadzają do tragedii. Stany Zjednoczone stają na krawędzi zagłady. Kto może ocalić świat przed Armagedonem? Oczywiście Harry Erskine i Amelia Crusoe, którzy doskonale wiedzą, że Misquamacus powrócił i jak go powstrzymać. Niestety tym razem czekają na nich kolejne kłopoty. Muszą bowiem nie tylko ruszyć przez upadającą Amerykę, ale także zgłębić sekrety indiańskiej magii...

Chociaż oba tytuły, poza samą wędrówką przez Stany oraz zgłębianiem lokalnej dziwacznej magii, nie mają ze sobą wiele wspólnego, lektura tego tomu cyklu "Manitou" skojarzyła mi się z kultową serią komiksową "Kaznodzieja". To jednak tylko luźne skojarzenie, rzecz bez większego znaczenia, choć też obudziła we mnie pewną sympatię do "Armagedonu". Nie trzeba było jednak aż takich elementów. Mamy tu bowiem do czynienia z powieścią udaną i przy okazji dobrze kontynuującą cykl.

Co prawda całość jest już jednak nieco wtórna i nie wnosi nic nowego do cyklu, a mimo to czyta się znakomicie. Jest tu bowiem wszystko to, za co miłośnicy pokochali "Manitou". A co dokładnie? Oczywiście klimat, szaloną akcję, sympatycznych bohaterów, humor... Skala wydarzeń jest epicka, jak to w poprzednich tomach bywało, i robi duże wrażenie, nawet jeśli wszyscy doskonale to znamy. Do tego całość napisana jest po prostu znakomicie, w sposób lekki, łatwy i szybki w odbiorze, ale literacko udany i przykuwający czytelniczą uwagę.

Tak więc, polecam ten, jak i poprzednie tomy. Seria "Manitou" to solidna porcja znakomitej lektury dla miłośników grozy. Wciąga, dostarcza emocji i po prostu świetnie się czyta. Aż szkoda, że przed nami jeszcze tylko jeden tom.
Graham Masterton - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!