Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Calder. Narodziny odwagi
Mia Sheridan
W okresie stanu epidemii punkty odbioru zamówień są czynne tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 - 18.00
Skorzystaj z rabatu do 20% na wybraną ofertę LEGO !

Calder. Narodziny odwagi

Nasza cena:
27,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Calder. Narodziny odwagi - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 11,97 zł)
Autor: 

Mia Sheridan

Wydawnictwo: Septem
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:376
Format:14.0 x 20.8 cm
Numer ISBN:978-83-283-2027-7
Kod paskowy (EAN):9788328320277
Waga:414 g
Dostępność: pozycja dostępna (27 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka w dniu 2020.04.15 (5 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka w dniu 2020.04.15 (5 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka w dniu 2020.04.15 (5 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka w dniu 2020.04.15 (5 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2020.04.14
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2020.04.14
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.04.14
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.04.14
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w dniu 2020.04.14
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2020.04.14
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.04.14
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.04.14
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.04.14
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2020.04.14
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2020.04.14
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2020.04.14
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2020.04.14
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2020.04.14
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2020.04.14
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Calder. Narodziny odwagi – opis wydawcy

Nie bój się walczyć o marzenia!

Kiedy dziesięcioletni Calderpo raz pierwszy zobaczył ośmioletnią Eden, nie przeczuwał, że ich losy na zawsze splecie niewidzialna nić. Ale z pewnością wiedział, że jego uczucia nie zyskają aprobaty społeczności, w której przyszło mu żyć. Jako syn członków apokaliptycznej sekty o surowych zasadach moralnych nie powinien nawet marzyć o dziewczynce, która... miała zostać żoną przywódcy tej sekty. Sęk w tym, że ani Calder, ani Eden nie mogą tak po prostu zrezygnować z marzeń. Odważny chłopak i zdeterminowana dziewczyna postanawiają walczyć o własną godność, o prawo do decydowania o swoim życiu, wreszcie o swoją miłość.

Wyrusz z nimi w tę podróż, zobacz, jak próbują odnaleźć własne miejsce w świecie i nadać nowy sens życiu.

Calder. Narodziny odwagi to opowieść o walce dobra ze złem, o strachu i męstwie oraz o ponadczasowej prawdzie, że światło miłości potrafi rozświetlić największe mroki...

FacebookTwitter
Calder. Narodziny odwagi - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.04.05
Recenzja
Opinie czytelników o „Calder. Narodziny odwagi”
Średnia ocena: 4,8 na bazie 24 ocen z 24 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Monika Hossain, data: 22.02.2020 18:36, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta od środka

Świetna powieść z kręgu young adult, której akcja, umiejscowiona w dość nietypowym świecie, przypomina nieco fantasy, choć rzeczy w niej opisane w niektórych krajach dzieją się naprawdę.

Czytając pierwsze strony Caldera, pomyślałam: „kurczę, znowu fantasy, czy dziś już nikt nie osadza książek dla młodych czytelników w realnym świecie?”. Po kilku kolejnych kartkach doszłam jednak do wniosku, że rzecz dzieje się w świecie rzeczywistym, tyle że bardzo różnym od tego, jaki znamy z naszego codziennego życia, a mianowicie wewnątrz sekty.

Tytułowy Calder to osiemnastoletni chłopak, który wraz ze swoimi rodzicami i chorą na zespół Downa siostrą żyje wewnątrz Akadii, sekty założonej gdzieś na pustyniach Arizony przez niejakiego Hectora. Ojciec założyciel stworzył dla swoich poddanych namiastkę rzeczywistości znanej im z zewnętrznego świata, w której sami wytwarzają oni dla siebie wszystkie niezbędne przedmioty, kształcą swe dzieci i nie posiadają żadnych kontaktów z ludźmi spoza tej społeczności. Hector napisał dla nich „Święta Księgę”, do której reguł muszą się stosować jeśli chcą dostać się do Elizjum, czyli odpowiednika chrześcijańskiego raju. Według Hectora wszyscy mieszkańcy Akadii wejdą do Elizjum w ten sam dzień, w dzień wielkiej powodzi, która nastąpić ma dwa miesiące i sześć godzin po jego zaślubinach z młodziutką Eden, wybraną przez przepowiednie na jego trzecią żonę.

A kimże jest Eden? To mała dziewczynka, której rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy miała zaledwie kilka lat. Hector, będący przyjacielem jej rodziny i prawdopodobnie jedyna bliską im osobą, po ich śmierci został jej opiekunem prawnym i zabrał ją do swej społeczności. Dorastała ona pod jego bokiem, ucząc się gry na fortepianie, malarstwa, a przede wszystkim przygotowując do zostania matką poddanych Hectora. Prawdziwy los zakpił sobie jednak z przepowiedni, która uwiła się w głowie twórcy Akadii. Podczas jednego ze swych rzadkich spacerów poza siedzibę władcy Eden spotkała Caldera i młodzi zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Od tego momentu nie liczyły się dla nich żadne przepowiednie, żadni bogowie, żadne reguły życia w społeczności. Chcieli być razem za wszelką cenę. Niestety, o ich uczuciu szybko dowiedział się Hector i postanowił uczynić wszystko, by zakochani więcej się do siebie nie zbliżyli.

Powieść Mii Sheridan koncentruje się wokół dwoch głównych aspektów – namiętnej, młodzieńczej miłości dla której ludzie gotowi są do wszelkich poświęceń, oraz funkcjonowania sekt i życia ludzi przez nie zwabionych.

Dużo miejsca, odważę się stwierdzić że być może nawet 50% treści, zajmują mocne, sugestywne sceny erotyczne, Zbliżenia Eden i Caldera ciągną się przez kilka stron i pełne są najbardziej intymnych szczegółów. Mii Sheridan znakomicie udała się trudna sztuka opisania stosunku seksualnego bez wprowadzania czytelnika w zażenowanie. Przyznam, że nie lubię literatury z dużą dozą erotyki, ponieważ albo mamy w niej do czynienia z wymyślnymi epitetami i metaforami, jakby sam autor wstydził się nazwać po imieniu to o czym pisze, albo też z wulgaryzmami i określeniami rodem ze „świerszczyków”. Autorka „Caldera” pisze o seksie bez zahamowań, bez pensjonarskich dwuznaczności, ale i bez prymitywizmu sprowadzającego dyskusje o miłosnym akcie do pogawędek z pod budki z piwem. Duża w tym też zasługa autorki polskiego przekładu, pani Petry Carpenter, kora pokazuje, że – wbrew temu co się sądzi – polski język dysponuje wystarczająco bogatym słownictwem dotyczącym sfery seksualnej, które nie jest ani zbyt egzaltowane, ani prostackie.

Drugą istotną kwestią wokół której kręci się akcja „Caldera” jest życie sekty. Nigdy bliżej nie interesowałam się tym tematem, ale z tego co wywnioskowałam z lektury tej powieści czy też zapamiętałam z wywiadów z niektórymi gwiazdami Hollywood – flagowym przykładem jest tu Tom Cruise, zagorzały członek sekty scjentologicznej – działanie sekt w Stanach Zjednoczonych jest całkowicie legalne. O ile tylko nie dochodzi w nich do czynów niezgodnych z prawem i przestrzegane są prawa człowieka (na przykład prawo do edukacji – dzieci w sekcie Hectora - musiały realizować obowiązek szkolny, więc co jakiś czas przyjeżdżała do nich nauczycielka „z zewnątrz”), to działanie takich sekt jest całkowicie legalne. I w sumie dlaczego miałoby nie być, skoro ich członkowie czują się w nich szczęśliwie, a konstytucja gwarantuje wolność wyznania... Zwolennicy Hectora również są zadowoleni ze swojego losu. Ich „ojciec” wybudował dla nich sielską Akadię (słuszne skojarzenie z mityczną Arkadią). Każdy ma w niej swoje miejsce, przydzielone zadania, dni płyną im spokojnie jeden za drugim. Większość Akadyjczyków przyznaje, że tego im było trzeba. Hector rekrutował bowiem swoich wyznawców spośród ludzi upadłych – prostytutek, byłych złodziei, ludzi słusznie lub niesłusznie osadzonych w więzieniu, żebraków – słowem, ludzi znajdujących się marginesie życia amerykańskiej społeczności. (Z drugiej strony aż dziw, że w takim towarzystwie nigdy nie dochodziło do waśni pomiędzy członkami tej społeczności :-) ). W Akadii ludzie ci przestali być wreszcie upokarzani, Hector dał im dach nad głową, jedzenie i odzienie, przekonał, ze każdy z nich wnosi coś niepowtarzalnego do społeczności i odgrywa w niej ważną rolę, więc oni odwdzięczyli mu się bezwarunkową wiarą w jego poglądy i wypełnianiem jego poleceń. W młodszym pokoleniu, pokoleniu Caldera, zaczął się już jednak pojawiać bunt. Jego przedstawiciele urodzili się już w Akadii, nie zaznali niewygód i niesprawiedliwości świata zewnętrznego, dlatego też nie odczuwali bezgranicznej wdzięczności wobec Hectora. Wręcz przeciwnie, zauważyli, że tego, czego wymaga od swoich wyznawców, nie wymaga od siebie i swoich najbliższych współpracowników. „Zwykłym” Akadyjczykom zabraniał korzystania z wytworów świata zewnętrznego i kontaktów z jego mieszkańcami, sam zaś opływał we wszelkie dobra i co kilka dnia na krócej bądź dłużej opuszczał Akadię. Oczywiście Hector nie zabraniał nikomu odejść ze społeczności, jednak w praktyce każda osoba „wątpiąca” narażała się na jego represje. I wtedy sekta ujawniała swoją prawdziwą twarz – zaczynały się kary, upokorzenia, wypominanie niechlubnej przeszłości... Jak to dobrze, że w Polsce nie ma przyzwolenia na działanie takich organizacji.

„Calder” to pierwsza część opowieści o członkach sekty Hectora. W następnej poznamy dalsze losy Eden po ucieczce z Akadii. Wszystko wskazuje na to, że będą one nie mniej emocjonujące od jej życia w tej społeczności, zatem czekam na ten tom z niecierpliwością".

Recenzja pochodzi z mojego bloga "Świat Powieści": https://swiat-powiesc.blogspot.com/.
Autor: Maadziuulekx3, data: 29.09.2016 12:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewelacyjna!

Miłość to niesamowite uczucie. Kiełkuje stopniowo w sercach dwojga ludzi, by później stać się pięknym, dojrzałym kwiatem o niesamowitym zapachu. Jednak jak to w życiu bywa, nic nie przychodzi z łatwością. Dookoła żyje zło, które będzie chciało zniszczyć to, co piękne, delikatne, czyste i nieskazitelne. Miłość będzie wystawiana na próbę. Będzie musiała przejść wiele nieutartych ścieżek, by później móc żyć długo i szczęśliwie. Ale czy poradzi sobie w międzyczasie? Czy nie podda się w połowie drogi, by zawrócić? Czy poradzi sobie z przeciwnościami losu? A przede wszystkim, czy pokona zło?

To moje drugie spotkanie z twórczością autorki i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona jej piórem. Potrafi czytelnika wciągnąć w fabułę od pierwszych stron, a ciekawość sprawia, że nie sposób oderwać się od książki do samego końca. W tej jak i poprzedniej powieści autorka świetnie wykreowała postacie. Każdej z nich poświęciła tyle uwagi, by jak najlepiej nam ich zobrazować, nadała ciekawy charakter, historię z nimi związane. Są bardzo barwni, prawdziwi, z łatwością można się z nimi utożsamić. Jej opowieści są przepełnione różnymi emocjami, które owijają czytelnika w swoje macki, gdy tylko otworzy książkę. Rzuca na głęboką wodę, porusza serce, wdziera się w najczulsze zakamarki duszy, daje nadzieję, że historia dobrze się zakończy, po czym bezlitośnie ją odbiera wlewając w nas niepokój, strach, niepewność. Każdą powieść autorki mogę wziąć w ciemno. Jestem przekonana, że zawsze obdaruje mnie niezapomnianymi wrażeniami, które będą mi towarzyszyć jeszcze przez długi okres czasu.

Calder od zawsze wychowywał się w zamkniętej społeczności zwanej Akadią- w miejscu, w którym panowały inne prawa, poglądy. On jak i reszta mieszkańców wierzy w wiele bóstw, czyta świętą księgę Hectora, oraz oczekuje spełnienia się przepowiedni- powodzi, która zaleje świat, a ich zabierze do innego wymiaru zwanego Elizjum. Jednak, żeby przepowiednia się ziściła, Hector musi odnaleźć swoją ukochaną, wybrankę bogów. I tak się stało, niestety ukochana okazała się małą dziewczynką, która dopiero w wieku pełnoletności mogła wszystkich poprowadzić do szczęśliwego końca. W międzyczasie między małym Calderem, a Eden rodzi się fascynacja, która stopniowo kiełkuje w ich sercach i przeradza się w miłość . Ukradkowe spojrzenia, uśmiechy, aż któregoś dnia ich drogi się krzyżują. Co z tego wyniknie? Jak historia się potoczy? Czy uczucie między dwójką bohaterów ma szansę przetrwać?

Autorka poruszyła bardzo ciekawy, a zarazem trudny temat. Pierwszy raz spotkałam się z taką tematyką we współczesnej powieści. Zamknięty świat, który ma chronić mieszkańców przed pychą, egoizmem i różnymi grzechami, które kuszą, by zejść z utartej ścieżki do spełnienia. Pan i władca, który rozmawia z bogami, który sam dobrze wie, co potrzebuje jego społeczność, by być szczęśliwą. Czytając książkę miałam wrażenie, że autorka przebywała w Akadii, jej epicentrum, gdzie skrzętnie notowała wydarzenia jakie miały tam miejsce.

Historia jest bardzo realistyczna, prawdziwa. Czytelnik przenosi się do świata bohaterów, obserwuje ich z zainteresowaniem, może im towarzyszyć na każdym kroku. Z jednej strony opowieść bardzo mnie fascynowała, z drugiej przerażała. To jak człowiek potrafi użyć siły perswazji do tego, by przekonać innych do swoich racji, że robi to dla ich dobra. Wiele emocji towarzyszyło mi, gdy pochłaniałam kolejne strony powieści. Jednak momentami musiałam książkę odłożyć na półkę, gdyż nadmiar wrażeń dawał o sobie znać silnym bólem głowy, lub ogromnym wzburzeniem przy postępowaniu guru wspólnoty, którego szczerze nieraz chciałam udusić. Autorka doskonale zobrazowała zachowanie władcy, a także mieszkańców sekty. Pozwoliła zobaczyć nieznany mi dotąd świat, poznać przeróżne emocje, zachowania.

Plusem książki jest też fakt przeplatania historii dwóch osób- Eden i Caldera. Dzięki temu mogłam poznać opowieść z dwóch różnych perspektyw. Zajrzeć w głąb ich podświadomości, poznać ich myśli, emocje, historie, oraz przeżycia. To jeszcze bardziej przybliżyło mnie do tej powieści i zaangażowało w losy bohaterów, by kibicować im, żeby ich wspólna opowieść skończyła się dobrze. Nie zabrakło też cudownej miłości, która jak ciepła kołderka otulała mnie i moje serce, ciekawych zwrotów akcji, niepewności, wszechogarniającego strachu, cierpienia bohaterów, a także ogromnej siły, by spełniły się marzenia o szczęściu.

Obok tej lektury nie można przejść obojętnie. Gdy tylko się przed nią otworzysz, owinie się wokół ciebie jak wąż, by kusić, a zarazem zadawać ból. A kiedy zamkniesz ją z powrotem nie uwolnisz się spod jej uroku na bardzo długo. Gorąco polecam.
Autor: Wybebeszamy książki, data: 09.09.2016 14:27, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Błękitny powój

Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej książki, miałam mieszane uczucia. W końcu ta autorka średnio przypadła mi do gustu, gdy czytałam "Bez słów". Ze złości i rozczarowania nie pokusiłam się nawet o recenzję, ponieważ obawiałam się zbytniego przeładowania emocjami. Spuściłam na książkę zasłonę milczenia. Gdybym zrobiła tak również z tą pozycją, byłoby to czyste szaleństwo.
Oto więc jestem.
Głęboko wzdychając.

Nie dajmy zakuć się w...

...kajdany uprzedzeń.

Zaskoczyłam Was?

"Calder. Narodziny odwagi" to książka z jaką jeszcze nigdy się nie spotkałam. Jest to duże wyróżnienie, ponieważ zazwyczaj romanse są po prostu powielaniem schematów z nowymi imionami i lekko zmienioną fabułą. Mało kto potrafi zaskoczyć, a co więcej - urzec.

Sheridan stworzyła historię na pograniczu czasów.

Calder i Eden - główni bohaterowie - są członkami sekty. Wyznają tych samych bogów. Codziennie patrzą na te same pola i ludzi, a jednak ich sytuacje są diametralnie różne.
Sekty mają to do siebie, że przyciągają ludzi, którzy pragną przynależności, odkupienia win, autostrady ku wieczności w raju.
Potrzebują hierarchii. Kogoś, kto powie im, kiedy mają coś robić, jak i gdzie. Przywódcy. Kimś takim jest Hector. Głęboko wierzy w Świętą Księgę, nadchodzącą powódź, która zmyje ich winy i w przepowiednię, która głosi, że uzyskają odkupienie, jeżeli wraz z nim, zalana wodą, zginie jego wybranka, ukochana, małżonka. Eden.
Dziewczyna wkracza w społeczność już jako dziecko, prawdopodobnie oddana Hectorowi przez rodziców. Tego samego dnia, gdy zostaje przedstawiona członkom sekty, jej oczy napotykają oczy małego chłopca.
Calder urodził się w tym świecie. Niczego innego nie zaznał, więc do pewnego czasu, do narodzin odwagi, godzi się z ustalonym porządkiem rzeczy. Śpi na ziemi, myje się w rzece, pracuje na roli. Równocześnie spogląda w okna rezydencji, w której w ciepłych, wygodnych łóżkach śpią członkowie Rady. Dysonans nie mógłby być większy.
"Calder. Narodziny odwagi" to nie tylko romans okraszony kilkoma wyświechtanymi dialogami. To pełnowymiarowa opowieść o ludzkiej naturze z idealnie wyważonym tłem.
Autorka nakreśliła rzeczywistość wolną od udogodnień nowoczesnego świata. Jednocześnie podkreśliła, że poza granicami sekty buczy i brzęczy normalny świat - pełen komputerów, telefonów i kart kredytowych.

Pod piękną historią przemyciła fakt, że człowiek, by poczuć spokój i odnaleźć siebie, musi wrócić do korzeni - przynajmniej w niewielkim stopniu. Odnaleźć ciszę w morzu dźwięków. W tej małej wiosce niedaleko wielkiego miasta było tak, jakby świat się zatrzymał i wstrzymał oddech pragnąc wypróbować ludzką cierpliwość.

"Zdawało się, że czas stanął w miejscu, cały świat zamarł w oczekiwaniu i tylko my dwoje byliśmy zdolni do jakiegokolwiek ruchu."

I trwał w zawieszeniu, aż urodził się Calder, a wraz z nim zakiełkowała odwaga.
Sekta prócz bezpieczeństwa niosła w sobie znamiona upodlenia, strachu. Była kryjówką dla ludzi, którzy z wielu powodów nigdy nie poczuli się częścią całości, nie odnaleźli akceptacji. Na taką samą tchórzliwą egzystencję skazali swoje potomstwo, które, wbrew przykazom, zaczęło łaknąć.

"Piękna jak kwiat. Silna jak chwast"

Tak jak Adam i Ewa, tak Calder i Eden mimowolnie zerwali więzy, odrzucili święte słowa. Zdecydowali się na bunt.
Tutaj podobieństwa się kończą, ponieważ ich bogowie nigdy nie zareagowali na ten czyn. Zrobił to Hector.
Autorka przez większą część książki pozwoliła, by uczucie pomiędzy bohaterami stopniowo się rozwijało. Pielęgnowała je, budowała na fundamentach przyjaźni i zaufania. Okrasiła wieloma pobocznymi wątkami, które kreowały postacie Caldera i Eden. Niemal odnalazła równowagę.
Niemal, ponieważ kilka tematów porzuciła i jakby przypominając sobie o nich w połowie rozdziału, kończyła je nagle. Czasami miałam wrażenie, że zbyt mocno skupiła się na uczuciu, które dzieliły młode dusze i okupiła to małymi potknięciami. Nie niszczą one struktury książki, ale chwilami człowiek zastanawia się, czemu autorka nie zdecydowała się na kilka stron więcej, by jeszcze bardziej dopracować książkę.

Mimo to, trudno znaleźć uchybienia w tej historii. Fakt, Sheridan większość uwagi poświęciła miłości i dobrze, ponieważ uczucie rozwija się wraz z bohaterami. Nie jest do końca tworem autorki, ponieważ zaczęło jakby żyć własnym życiem i zakwitło zgodnie z wolą młodych. Przeszło kolejne etapy, również intymne, by w niewielkim stopniu dorosnąć. Niewielkim, bo Calder i Eden to wciąż młodzi ludzie, przed którymi kolejne strony.

Ich postaci są plastyczne, idealne pod względem fizycznym. Jakby bogowie zstąpili na Ziemię. Jednocześnie cechują ich piękne dusze. To oni pełnią funkcję narratorów. Na zmianę opisują wydarzenia rozgrywające się w książkę. O ile w innych romansach taki zabieg zazwyczaj poważnie mnie irytuje, o tyle Sheridan wie, co robi i robi to dobrze. Narracja nie jest infantylna, naszpikowana sztucznymi frazami, które w głowie brzmiały lepiej niż na papierze. Nie, podobnie jak dialogi, niesamowicie wciąga i nieważne czy patrzymy oczami Caldera czy Eden, wciąż pozostaje płynna i bardzo dobrze poprowadzona.

Przyznam, że jestem poważnie podekscytowana i wyczekuję z niecierpliwością chwili, gdy chwycę w dłonie "Eden. Nowy początek".
Zakończenie tomu pierwszego jest bardzo brutalne. Osiąga pułap, którego nie spodziewałabym się po Sheridan. Dotyka tematów, które są dla mnie szczególnie bolesne jako dla kobiety i myślę, że poruszą każdą z nas. Autorka igra z ogniem i dryfuje pośród niepewności. Stoi na krawędzi. Jeden krok zaważy nad tym, czy kontynuacja dorówna części pierwszej.

Dla kogo?

"Calder. Narodziny odwagi" to książką, którą, o dziwo, z czystym sercem mogę polecić każdej czytelniczce. Odnajdą się w niej wszyscy - ci, którzy poszukują głębszego znaczenia niektórych słów (jak ja), ci, którzy pragną pełnego emocji seksu i ci, którzy łakną miłości jakiej jeszcze nie było na półkach. Młodej, delikatnej, kruchej, a jednocześnie buchającej odwagą.
Autor: Michelle, data: 24.08.2016 14:32, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Calder.Narodziny odwagi

Pewnego dnia w życiu, dziesięcioletniego wówczas Caldera, pojawia się Eden, która w przyszłości ma zostać żoną przywódcy sekty i poprowadzić jej członków ku zbawieniu, do Elizjum. Ich losy od tej pory są powiązane… Z czasem zaczynają rozumieć coraz więcej, przeciwstawiają się wizji życia z góry nałożonej przez sektę. Podejmują walkę o marzenia, prawo decydowania o swoim życiu i o miłość.


Autorka stworzyła interesującą historię… Poruszyła trudne i nietypowe tematy, jeśli chodzi o literaturę z nutą erotyki. Sekta, tutaj apokaliptyczna. Zamknięta przed „grzesznym” światem, miała jakoby chronić jej [Arkadii] mieszkańców, przed zepsuciem, grzechem itd. Guru, posłaniec bogów, ma poprowadzić „swój lud” ku lepszemu życiu - Elizjum. Jednak, by przepowiedni stało się za dość, pierw musi poślubić wybrankę bogów, a następnie nadejdzie powódź, która przeniesie wszystkich do, swego rodzaju, raju. Autorka w sposób realistyczny pokazała, jak taka sekta wygląda „od środka”, jak wygląda hierarchia, jak ludzie bezgranicznie zapatrzeni w „przewodnika” zatracają zdrowy rozsądek i tracą logiczne myślenie. Ale także, jak elokwentna, charyzmatyczna osoba, potrafi zjednać sobie ludzi i ich omamić dla swoich korzyści i chorych fantazji…
Kolejnym, na co trzeba zwrócić uwagę, to zakazana miłość dwójki młodych ludzi, których dzieli ogromna przepaść społeczna: Calder to zwykły chłop, pracownik fizyczny, a Eden, wybranka bogów, przyszła „matka swego ludu”. Ich miłość, choć właściwie nie powinna była się zdarzyć, pokazuje, że miłość nie zna granic. Mia Sheridan sprawnie poprowadziła wątek ich miłości, kiełkującej i rozwijającej się od momentu ich pierwszego spotkania…

Nie można odmówić autorce oryginalnego pomysłu. Nie można także odmówić jej tego z jaką lekkością przelała swój pomysł na papier, choć temat do lekkich nie należy. W jej stylu nie ciężko się nie zakochać…
Jednak zabierając się za lekturę tej książki, początkowo byłam nią rozczarowana… Początek bardziej mnie nudził niż zachęcał do brnięcia dalej w losy tych dwojga oraz ich przyjaciela…
Z drugiej strony im więcej stron miałam za sobą, tym bardziej zakochiwałam się w historii… Na swój sposób wyjątkowej, eterycznej… Szczególnie w moją pamięć zapadły subtelne, wyszukane i smaczne (jeśli można tak powiedzieć) sceny miłosne między tą dwójką… Jak do tej pory chyba najpiękniejsze opisy, jakie miałam okazję przeczytać i przy których wypieki na twarzy nie mogły się nie pojawić…

Podsumowując. Calder. Narodziny odwagi, to opowieść pełna miłości, przyjaźni, ale także bólu i strachu, czy niepewności. To walka o marzenia, o wolność i szczęście. Walka o siebie.
A także walka dobra ze złem… i choć zakończenie nie jest bajkowe… to z pewnością rozłoży Was na łopatki… i jedyna myśl, jaka pozostanie Wam w głowie po lekturze Caldera, będzie: Od razu muszę wziąć się za Eden.!
Autor: Angelika Paterak, data: 01.08.2016 22:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna!

Calder to chłopiec, który od najmłodszych lat wychowuje się w sekcie. Nie zna innego świata poza swoją wioską, nie zna innych praw, niż te panujące wśród owej społeczności, nie zna nowoczesnych wynalazków ułatwiających ludziom życie - jego wiedza na tematy niezwiązane z prostym życiem w Akadii jest niesamowicie ograniczona. Dobrze mu się żyje wśród swoich przyjaciół, rodziny, pracując i wykonując swoje codzienne obowiązki w oczekiwaniu na przewidywany przez wodza koniec świata. Wszystko się zmienia, kiedy poznaje Eden - śliczną dziewczynkę, która zjawia się w wiosce pod opieką Hectora, czyli proroka Akadii, którego w wieku lat osiemnastu ma poślubić, aby jego przepowiednia mogła się spełnić. Calder zakochuje się z wzajemnością, jednak nastolatkowie nie mogą się z ową miłością afiszować, gdyż Eden jest skazana na ślub z wodzem. Powoli obydwoje podważają swoją wiarę i wykazują się ogromną odwagą w walce o swoje uczucia i samodzielne życie.

„- Hm... w takim razie od gwiazd możemy się niejednego nauczyć, choćby te nauki pochodziły sprzed tysięcy lat.
- Na przykład czego?
Umilkłam na chwilę. - Że niektóre rzeczy lepiej widać w świetle... a niektóre wychodzą na jaw w ciemności.”

Twórczość Mii Sheridan miałam już okazję poznać, czytając jakiś czas temu powieść „Stinger. Żądło pożądania”, która podobała mi się bardzo i od razu miałam ochotę sięgnąć po inne pozycje autorki. Padło na „Calder. Narodziny odwagi”, czyli książkę napisaną na równie dobrym poziomie, co ta wspomniana wcześniej, równie wciągającą i oczarowującą bohaterami, natomiast o zupełnie innym motywie przewodnim. Tak jak ta pierwsza poruszała tematy raczej rozrywkowe, jedynie lekko zahaczając o sprawy poważniejsze, tak historia zawarta w „Calderze” głównie skupia się na kwestiach niezwykle istotnych i niepokojących. Autorka fantastycznie opisała tutaj życie w sekcie, to, jak taka grupa funkcjonuje, na czym opiera się jej wiara w wodza, czyli człowieka, który jej przewodzi, a także to, jak ludzie zostają do takiej społeczności werbowani. Wszystkie te informacje są niezwykle ciekawe, opisane bardzo plastycznie i obrazowo, a cała ta otoczka związana z sektą wzbudza w czytelniku mnóstwo silnych emocji. Przede wszystkim jest to ogromny niepokój i dyskomfort, a także współczucie, choćby wobec dzieci, wychowujących się tam wbrew ich woli. Mia Sheridan odkrywa przed czytelnikiem wszystkie aspekty życia w Akadii i jednocześnie pokazuje, jak wielkimi oszustami i hipokrytami potrafią być ludzie.

Nie jest to jednak powieść tylko poważna, przygnębiająca i prowadząca do rozmaitych przemyśleń i refleksji. Na tle doskonale stworzonej przez autorkę sekty, rozgrywa się przepiękna historia miłosna, która wzruszy dogłębnie niejedną czytelniczkę i może nawet niejednego czytelnika. Miłość Eden i Caldera jest tak oczywista, przychodzi tak naturalnie, że każdy od pierwszych stron im kibicuje. Jest to uczucie z góry skazane na porażkę, a mimo to na tyle silne, by przetrwać wszelkie trudy. Dzieci, a później nastolatkowie, walczą o każdą możliwą chwilę bycia razem i zakochują się w sobie bez pamięci. Mia Sheridan oczywiście nie skąpi czytelnikom wielu scen erotycznych, co jednak nie jest minusem, a zdecydowanie zaletą. Wszystkie zbliżenia opisane są ze smakiem, bardzo subtelnie i z nieprzesadzoną pikanterią.

„Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była urzekająca, cudowna. I niech bogowie mi wybaczą, ale ziarno miłości, które we mnie zakiełkowało; ziarno, którego przyrzekałem nie pielęgnować, i tak rosło z każdą chwilą. [...] Usidliła mnie. Ja byłem polem, a ona powojem. Zawładnęła mną. Tak po prostu. A może nie tak po prostu? Może rozkwitała we mnie od lat? Ale w owej chwili nie potrafiłem nazwać tego inaczej.
Ona nie jest twoja – szepnąłem w myślach…”

„Calder. Narodziny odwagi” to wspaniała powieść o tym, jak wielką moc ma miłość. Pokazuje, że jest to uczucie, które może przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu, daje nadzieję, otuchę, siłę do walki. Historia jest naprawdę godna uwagi - niesztampowa, bo oprócz romansu genialnie przedstawia wszystkie aspekty życia w sekcie, świetnie napisana - czyta się niezwykle lekko i przyjemnie, a mimo że akcja nie gna na łeb, na szyję, to niesamowicie wciąga, a także wywołująca ogrom przeróżnych emocji - od oburzenia i smutku, przez wzruszenie, do radości i śmiechu. Polecam serdecznie wszystkim, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać żadnej z książek Mii Sheridan, a ja już zabieram się za następną z jej powieści!
Autor: AnnaJędrzejewska, data: 17.07.2016 14:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Nie zostaliśmy powołani do życia po to, by ich nie doceniać. Nasze serca nie są stworzone, by nie czerpać radości z tego, co zostało nam dane tutaj"

Zapraszam na www.swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: Calder. Narodziny odwagi
Cykl: A Sign of Love (tom 1)
Wydawnictwo: Septem
Ilość stron: 369
Cena: 39,90 zł

"(...) -Właśnie i może rzeczywiście jest. Ale - przeczesał włosy dłonią i znów zwrócił wzrok ku niebu - niektóre rzeczy tu, na ziemi, także są piękne i sądzę, że należy się nimi cieszyć. Nie zostaliśmy powołani do życia po to, by ich nie doceniać. Nasze serca nie są stworzone, by nie czerpać radości z tego, co zostało nam dane tutaj."

Jestem emocjonalnie roztrzaskana na kawałki. Zupełnie nie wiem co mam napisać, bo nie potrafię zebrać myśli w jedną całość. Mam nadzieję, że jakoś mi się to uda.

Okładka prezentuje młodego mężczyznę, którym za pewne jest Calder. Powiem tylko jedno... Ten cyc ;) Ale generalnie nic nie mam jej do zarzucenia, nawet przyjemnie się na nią patrzy.

Pierwszy tom opowiada nam o miłości kiełkującej od samego początku istnienia. Calder jest posłannikiem wody. Codziennie przynosi wiele bukłaków wody by zapewnić byt dla ludu mieszkającego na terenach Akadii. Pewnego razu poznaje młodą Eden, której zadaniem jest zbawienie całego ludu Akadii, gdy na jej terenach pojawi się wielka powódź, która ma oczyścić ziemię z grzechu. Eden jest już przeznaczona dla Hectora, który panuje i jest istnym guru dla mieszkańców Akadii. Zrządzenie losu sprawiło, że Calder i Eden zakochują się w sobie mimo iż ich miłość nie powinna w ogóle mieć miejsca. Postanawiają uciec z Akadii, by w końcu zacząć żyć na wolności. Czy im się uda? Czy rzeczywiście wszystkie słowa Hectora się spełnią?

W książce występuje wielu bohaterów, jednak naszą uwagę należy skupić tylko dla kilku, którzy odgrywają znaczącą rolę w historii. Calder jest młodzieńcem, który już urodził się w Akadii. Żyje według przykazań i Świętej Księgi napisanej przez Hectora, jednak gdy zaczął poznawać Eden, jego światopogląd i wizja o życiu w Akadii została zachwiana. Jest bardzo inteligentny, to właśnie on nauczył wszystkiego co wie o świecie swoją ukochaną. To dzięki niemu Eden zaczęła poznawać świat, gdyż Hector jej tego zabraniał. Eden została przyprowadzona przez samego Hectora jako mała dziewczynka, która zwiastowała nadzieję na znalezienie się w Elizjum, czyli ich Raju po wielkiej powodzi. Miała zostać jego nałożnicą, bo żona to zbyt wielkie słowo. Skoro już miał ich dwie: Matkę Hailey oraz Matkę Miriam. Hector uważa się za boga, za zbawcę oraz przywódcę, który wierzy, że powódź przyjdzie i potępi grzeszników. Bardzo mnie irytował i za każdym razem miałam ochotę coś mu zrobić, gdy tylko była o nim wzmianka. Na nasze uznanie zasługuje również Xander, przyjaciel Caldera, który wielokrotnie ratował mu skórę i pomagał znaleźć rozwiązanie dla każdej trudnej sprawy.

Każdy kto zaczyna tę książkę już wie o czym ona jest. Jest o miłości, ale także i o życiu w sekcie, bo inaczej nie można nazwać tego co dzieje się w Akadii pod żądzami Hectora. Ludzie którzy tam egzystują nic nie wiedzą o wielkiej społeczności. Nie mają dowodów, aktów urodzenia, nie wiedzą jak poruszać się po normalnych miastach. Nie mają obycia z innymi ludźmi i inną pracą niż ta którą wykonują w Akadii.

Historia mną wstrząsnęła. Jest zupełnie inna niż pierwsza historia, którą ostatnio czytałam czyli Stinger. Mia Sheridan ma ogromne pole do popisu i moje serce się raduje, gdy wykorzystuje je prawie w całości. Pierwszy raz po przeczytaniu książki czuje się zaspokojona. To wspaniałe uczucie.

Polecam, po prostu polecam.
Autor: Przychylnym Okiem, data: 12.07.2016 15:23, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Calder. Narodziny odwagi"

Calder i Eden są członkami tej samej wspólnoty, jednak ich życia diametralnie się różnią. Chłopak jest robotnikiem i wraz z rodziną żyje w prymitywnych warunkach. Dziewczyna jest przyszłą żoną przywódcy ich społeczności, Hectora i według jego przepowiedni ma ich wkrótce poprowadzić do Elizjum; raju dostępnym tylko dla wybrańców. Eden ze strachem myśli o zbliżającym się ślubie z człowiekiem, który ją wychowywał i pomimo ryzyka, jakie to ze sobą niesie, postanawia wyrwać się ze złotej klatki i nawiązać zakazaną znajomość z przystojnym Calderem, którego darzy potajemną miłością. Wkrótce młodzieńcze zauroczenie przeradza się w coś znacznie głębszego i zaczyna ściągać na nich uwagę nieobliczalnego przywódcy. Gdy sprawy zaczynają przybierać niebezpieczny obrót, oboje postanawiają zawalczyć o swoje uczucie i uciec z sekty, która powoli dąży do samozagłady…
„Calder. Narodziny odwagi” to moje trzecie spotkanie z twórczością amerykańskiej autorki i pomimo iż wypada nieco słabiej w porównaniu z poprzednimi, to bez wątpienia mogę je zaliczyć do udanych. Nie miałam do tej pory okazji zapoznać się z pozycją, w której poruszany byłby temat sekty, dlatego nie mogłam się doczekać, aż zapoznam się z tą książką, której opis wydał mi się bardziej niż obiecujący. I zdecydowanie było warto! Mii Sheridan po raz kolejny udało się stworzyć intrygującą, angażującą emocjonalnie i pełną zaskakujących zwrotów akcji historię, która trzyma w napięciu do ostatniej strony i od której trudno się oderwać. Autorka posługuje się niezwykle plastycznym i przystępnym stylem, który bardzo przypadł mi do gustu, jednak na szczególną uwagę zasługuje niebanalna fabuła i ciekawa kreacja postaci. Dawno nie czytałam tak oryginalnej i wyrazistej historii, która wywołałaby we mnie tak sprzeczne emocje. „Calder. Narodziny odwagi” to nieszablonowa, elektryzująca i pełna zmysłowości opowieść o pragnieniu wolności, pożądaniu, marzeniach, trudnych wyborach i sile nastoletniej miłości. Na kartach tej pozycji rozgrywa się niezwykle tragiczna i poruszająca historia z zaskakującym finałem, które wbija w fotel i wzbudza mocno ambiwalentne odczucia, ale z pewnością nie pozostawia obojętnym. Dla fanów twórczości Mii Sheridan pozycja obowiązkowa. Jeżeli macie ochotę na nieprzewidywalną i niebanalną historię, która was zaskoczy i sprawi, że będziecie chcieli natychmiast sięgnąć po kontynuację, to koniecznie zapoznajcie się z tą pozycją!
Autor: wielopokoleniowo.pl, data: 09.07.2016 21:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

calder

Mała dziewczynka, która wybrana została do tego, aby poprowadzić ludzi w zaświaty, gdy przyjdą wielkie powodzie i nastąpi koniec świata. Jednak kto ją do tego wybrał i jacy dokładnie ludzie mają zostać przez nią poprowadzeni, aby zaznać odkupienia? I kiedy nastąpić ma ten koniec świata?

Młody chłopak z wrodzoną pogodą ducha wykonujący swoje codzienne obowiązki i zadania, które zostały mu przydzielone. Kto mu je przydzielił i dlaczego w momencie, kiedy chciał je sobie znacznie uprościć, runął cały jego świat, w który dotychczas wierzył?

Dlaczego Calder i Eden nie mogą się ze sobą bawić, a później, będąc już nastolatkami, potajemnie organizować muszą każde spotkanie, chłonąc podczas niego każdą wspólną minutę? Dlaczego nie mogą być razem? I czy kiedykolwiek im się to uda....?

Książka zaczyna się kilkustronicowym prologiem, który niesamowicie wciąga i zasiewa w nas ziarno niepokoju i dziwnej niepewności. Z wielkim zaciekawieniem zaczęłam czytać kolejne strony, szukając na nich odpowiedzi na niejasne zdarzenia zawarte na początku powieści. Z każdą stroną wciągałam się coraz bardziej, odkrywając rzeczywistość, której nigdy nie chciałabym poznać w realnym świecie. Przyznaję, że miejsce akcji dotarło do mnie dopiero po kilkunastu stronach - i było to dla mnie niemałe tąpnięcie. Fabuła z rozdziału na rozdział rozkręcała się coraz bardziej, a ja wciąż czułam napięcie i poddenerwowanie, czując, że nie może być tu szczęśliwego zakończenia...

Powieść napisana jest świetnym, zgrabnym językiem. Autorka rewelacyjnie buduje napięcie i poprzez stopniowe przedstawienie głównych bohaterów, ich myśli i odczuć, a także przez opisanie ich codzienności i różnych wydarzeń tworzy świat, który staje się dla nas niezwykle wyraźny, niemalże namacalny. To dokładne zapoznanie się z emocjami bohaterów ułatwia także narracja, która prowadzona jest w dwóch punktów widzenia - raz narratorem jest Calder, raz Eden. Dodam jeszcze, że okładka książki wybrana jest doskonale, idealnie przedstawiając tytułowego bohatera.

Książka pochłonęła mnie niesamowicie. I cieszę się, że pod ręką mam powieść "Eden- Nowy Początek", opowiadająca o dalszych losach jej bohaterów, bo zakończenie "Calder - Narodziny Odwagi" spowodowało u mnie niemalże palpitację serca i natychmiast musiałam sięgnąć po kolejną część. Powieść jest niesamowita i jeśli nie boicie się stracić kilku najbliższych godzin na czytanie książki, musicie po nią sięgnąć ;-)

www.wielopokoleniowo.pl
Autor: kobiecerecenzje365@gmail.com, data: 08.07.2016 15:24, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Calder

„Nie bój się spełniać marzeń!”

Kiedy dziesięcioletni Calder pierwszy raz ujrzał ośmioletnią Eden, nie zdawał sobie sprawy, że ich losy splecie na zawsze niewidzialna nić. Jednak wiedział, że nigdy nie będzie mógł okazać dziewczynie swoich uczuć. Eden jest wybranką i gdy skończy osiemnaście ma poślubić Hectora, przywódcę apokaliptycznej sekty, i wraz z nim poprowadzić społeczność na Pola Elizejskie, gdzie powitają ich bogowie. Tylko czy można wygrać z uczuciem, które pojawiło się między nimi wiele lat temu?

„Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była urzekająca, cudowna. I niech bogowie mi wybacza, ale ziarno miłości, które we mnie zakiełkowało; ziarno, którego przyrzekałem nie pielęgnować, i tak rosło z każdą chwilą. Mógłbym przysiąc, że czuję, jak jego aksamitne kosmyki poruszają się we mnie, rosną i oplatają żywotne części tego kim byłem. Nie potrafiłem ich powstrzymać. Usidliła mnie. Ja byłem polem, a ona powojem. Zawładnęła mną. Tak po prostu. A może nie tak po prostu? Może rozkwitała we mnie od lat? Ale w owej chwili nie potrafiłem nazwać tego inaczej.
Ona nie jest twoja – szepnąłem w myślach…”

Jednak oboje spróbują zawalczyć o swoje marzenia i postanowią odnaleźć swe własne miejsce w świecie. Droga do wolności nie będzie łatwa, będzie usłana cierniami, gdyż szalony Hector nigdy nie pozwoli odejść swojej wybrance. Przecież przepowiednia musi się ziścić. Czy nasi bohaterowie zapłacą najwyższą cenę za naruszenie najświętszych praw?
Nie będę Wam zdradzała nic więcej z fabuły książki. Musicie to wszystko przeczytać sami, a uwierzcie mi na słowo, że naprawdę warto.

Mia Sheridan to jedna z niewielu autorek, której każda książka mnie zachwyca oraz hipnotyzuje. To autorka, której książki zostają w sercu czytelnika na zawsze. To autorka, która umiejętnie zastawia na nas emocjonalne pułapki, w które co chwila wpadamy i ciężko nam się z nich wydostać. Tak było również w przypadku Caldera. I mimo, że początek książki toczy się niespiesznie, to im dalej czytamy, tym bardziej przepadamy i zatracamy się bez reszty w miłosnej historii Caldera oraz Eden. Miłości trudnej, pełnej bólu, ale także miłości, która jest piękna, niewinna oraz czysta jak łza.

Kolejny już raz muszę podkreślić, że styl jakim operuje Mia Sheridan ma w sobie coś magicznego, coś co chwyta za serce i nie chce puścić póki nie skończymy czytać. Zatracamy się w każdym słowie i przeżywamy całą historię wraz z bohaterami. Historię prawdziwej miłości, pełną potajemnych spotkań, ukradkowych spojrzeń i strachu, że ktoś odkryje ich sekret. A taka miłość jak tej dwójki powinna ujrzeć światło dzienne i być celebrowana każdego dnia. Czy im się to uda? Tego Wam nie zdradzę.

"Calder. Narodziny odwagi" to powieść o walce dobra ze złem. O niesamowitej odwadze, o strachu, o niewinnej, pięknej miłości łączącej na wieki. To po prostu przepiękna, cudowna historia, przy której wylejecie wiele łez, a zakończenie pozbawi Was tchu. Ja po raz kolejny zostałam powalona na emocjonalne łopatki przez Mię Sheridan, i wiem, że każdą jej kolejną książkę mogę brać w ciemno, bo na pewno się nie zawiodę.

Polecam!

„Wyrusz z nimi w tę podróż, zobacz jak próbują odnaleźć własne miejsce w świecie i nadać życiu nowy sens.”

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Septem.
Autor: Klaudia Mordarska, data: 28.06.2016 17:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zakazana miłość

Miłość nie jest czymś, co da się przewidzieć. Nigdy nie wiadomo, czego zapragnie nasze serce. To najbardziej irracjonalna rzecz na świecie, a zarazem krucha i jednocześnie silna jak najtrwalsze więzy. Jest marzeniem każdego człowieka. A czasami potrafi przekroczyć nawet najśmielsze wyobrażenia...
Calder żyje w społeczeństwie, które ślepo wierzy w nowy świat nazwany Elizjum. Tam praca i dążenie do "bycia czystym" są na porządku dziennym. Jednak gdy chłopak po raz pierwszy zobaczył Eden, zrodziły się w nim uczucia, które nigdy nie miały nawet prawa istnieć. Zwłaszcza, że dziewczyna ma zostać żoną ich przywódcy. Jednak nie tylko on ukrywa swoje uczucia. Eden także ma swoje zakazane marzenia... Czy oboje zadecydują walczyć o swoją przyszłość? Czy będą w stanie sprzeciwić się losowi?
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy podczas czytania tej książki to przynależność bohaterów do pewnej sekty, wierzącej w nowy świat po wielkiej powodzi. Rzeczywistość, w jakiej im wszystkim przyszło żyć skojarzyła mi się nieco z warunkami ludzi w zamierzchłych czasach – bez prądu, bieżącej wody i nowinek technicznych. Wszystko składało się do pracy na roli i głębokiej wiary w Elizjum. Zafascynował mnie ten motyw ze względu na to, że nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać książki, w której sekta był jednym z najistotniejszych elementów.
Bohaterowie byli całkiem dobrze wykreowani. O dziwo, najwięcej emocji wywoływała u mnie postać Hektora. Ale nie były to pozytywne uczucia. Ten mężczyzna był traktowany jak guru i uwielbiany przez członków jego społeczności za swą dobroć i poświęcenie. Mało kto zauważał jego mroczną stronę, która dosyć często dawała o sobie znać.
Jeśli chodzi o parę głównych bohaterów, to oboje zyskali moją sympatię, ale w mniejszym stopniu niż Xander, który zyskał w moich oczach dzięki swojemu interesującemu charakterowi. Zarówno Calder, jak i Eden momentami mnie irytowali. Szczególnie ten pierwszy, gdyż dosyć często działał irracjonalnie, a jego decyzje potrafiły pogorszyć sytuację obojga.
Wątek romantyczny był jedną z najważniejszych części tej historii. Uczucia łączące Eden i Caldera mogłabym określić mianem dzikiej miłości, zważywszy na sytuację, w jakiej się znaleźli i otoczenie sekty. Tak naprawdę to nic nigdy nie powinno się między nimi wydarzyć. Ich relacja była zakazana i z pewnością nie zyskałaby aprobaty społeczności. Jednak miłość i marzenia połączone razem mają naprawdę ogromną moc i z zaciekawieniem obserwowałam ich wzloty i upadki.
Podsumowując, "Calder. Narodziny odwagi" to miłości i zuchwałym dążeniu do spełnienia marzeń w rzeczywistości, w której życiem bohaterów rządził przywódca sekty. Nie brakuje w niej walki o lepszą przyszłość, czy zakazanych uczuć, które nigdy nie powinny się pojawić. Nie jest to może żadne arcydzieło, ale śmiało mogę powiedzieć, że miło wspominam swoje pierwsze spotkanie z twórczością Mii Sheridan. To książka w szczególności dla fanów romansów, ale nie tylko. Mam nadzieję, że kolejny tom okaże się lepszy.
Autor: MartaZaczytana, data: 27.06.2016 12:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mia Sheridan po raz kolejny zachwyca

Mia Sheridan po raz kolejny zawładnęła moim sercem. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła ani przez chwilę się nudzić. Autorka potrafi skonstruować urzekającą i przepełnioną emocjami powieść, którą przeżywa się całym sobą.

Narracja powieści poprowadzona jest w sposób, który osobiście bardzo lubię. Część rozdziałów przedstawiona jest z perspektywy Caldera, a część z perspektywy Eden. Jest to oczywiście narracja pierwszoosobowa, dokładnie więc wiemy, jakie uczucia targają bohaterami.

Mia Sheridan to naprawdę utalentowana pisarka. Potrafi stworzyć wiarygodną historię, w której spotkamy niejedną wyrazistą postać. Moim zdaniem świetnie oddała klimat sekty – jej założenia, surowe zasady, życie z dala od cywilizacji, uprzywilejowany styl życia guru i jego rady w porównaniu z wymaganymi od szeregowych członków kultu wyrzeczeniami. Przepięknie oddała łączące Caldera i Eden uczucie, które dojrzewa wraz z nimi – od dziecięcej fascynacji przez młodzieńcze zauroczenie po miłość, o którą zakochani chcą ze wszystkich sił walczyć. Jej powieść to także świetnie skonstruowani bohaterowie i postacie drugoplanowe. Calder ujął mnie swoją determinacją i odwagą, a Eden połączeniem delikatności i siły ducha. Wśród postaci drugoplanowych najbardziej w pamięć zapadł mi przyjaciel Caldera, Xander, na którego chłopak zawsze mógł liczyć, oraz Hector, guru sekty, który jest całkiem ciekawie stworzonym czarnym charakterem.

Mia Sheridan jest kolejną z autorek, których powieści zapewniają mi emocjonalną podróż podczas lektury. Wraz z bohaterami przeżywałam ich sercowe rozterki, dzieliłam ich radości i obawy, drżałam o ich losy, a niekiedy wściekałam się na niesprawiedliwość, jaka ich spotyka. Warto dodać także, że pojawiające się w książce sceny erotycznie nie dominują jej i napisane są ze smakiem. Z tego jednak względu książkę polecam raczej starszemu odbiorcy.

Książka naprawdę mi się podobała, ma tylko jedną malutką "wadę". Po jej zakończeniu jak najszybciej chciałabym sięgnąć po kontynuację, by przekonać się, co stanie się dalej. Na to jednak przyjdzie mi jeszcze troszeczkę poczekać, ale jednego jestem pewna. Warto na nią czekać.

Nieważne, czy z twórczością Mii Sheridan mieliście już do czynienia, czy też nie. Jeśli lubicie romanse, które zawładną Waszym sercem, sięgnijcie po Calder. Narodziny odwagi. Naprawdę warto!

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Autor: Gabriela Rutana, data: 17.06.2016 13:57, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Poruszająca książka z mocnym zakończeniem!

To druga książka Mii Sheridan, którą przeczytałam. I okazało się, że jest całkiem inna, z poważanym, mocnym tematem, ale zarazem eteryczną atmosferą, którą buduje dwójka głównych bohaterów. Minęła jedna noc i od razu pochłonęłam tę historię. Gdybym wiedziała, że jest tak dobra, to od razu przygotowałabym sobie wielki dzbanek kawy na zaspany poranek.

Calder poznał Eden, gdy miał dziesięć lat. Jednak już wtedy wiedział, że dziewczynka jest jego światłem i marzeniem. Chłopiec był świadomy, że Eden jest nieosiągalna w społeczności, w której przyszło im żyć. Apokaliptyczna sekta rządzi się swoimi, surowymi zasadami. Eden została wybrana do zostania przyszłą wybraną ich przywódcy Hectora. Gdy Eden i Calder dorastają, nie mogą już ukrywać swoich uczuć względem siebie, ich potajemne spotkania przepełnione są miłością i niezwykłymi doznaniami, gdy ta dwójka odkrywa się nawzajem. Razem postanawiają uciec z sekty, walczyć o prawo do decydowania o swoim życiu i marzeniach. Ich droga do uwolnienia jest trudna, niezwykle odważna, ale również bardzo niebezpieczna…

Zwykle staram się omijać wątek sekt i praw, w które ludzie ślepo wierzą. Ten temat mnie denerwuje i wprawia w straszną frustrację. Nie mogę pogodzić się z tym, że tego rodzaju sekty rozwijają się bardzo prężnie i przede wszystkim w to, że budujące się społeczności są ufnie zapatrzone w swoich przywódców. Zaczęłam czytać „Caldera” i przyznam, że były momenty, gdy ze złości zgrzytałam zębami. Początek wytrącił mnie z równowagi i dopiero po jakimś czasie wróciłam do tej książki. Czekałam na moment, gdy Calder i Eden zaczną dostrzegać, że ich społeczność jest toksyczna, a ich apokaliptyczne wizje nigdy się nie sprawdzą. Moim ulubionym fragmentem jest ten, gdy bohaterowie zaczęli przeciwstawiać się systemowi sekty. Powiedziałam sobie, w końcu! A teraz uciekajcie stamtąd jak najszybciej!

„Calder” wywołuje wiele emocji – po skończeniu książki i to w tak bardzo drastycznym momencie, jeszcze długo nie mogłam pozbierać myśli. Od razu chcę drugi tom, bo autorka zaserwowała mi małą nerwicę – powieść jest urwana w środku akcji. Dosłownie gapiłam się z niedowierzaniem na napis „Ciąg dalszy w tomie Eden. Nowy początek”. Mia Sheridan napisała książkę, która niesamowicie trzyma w napięciu i wywołuje szok końcówką.

Jestem pod wrażeniem konstrukcji bohaterów, tego, jak mogliśmy obserwować ich dojrzewanie i coraz większe uświadamianie sobie, że żyją w sekcie. Sheridan musiała dobrze przemyśleć psychologię postaci, to jak ich poprowadzić, aby do samego końca byli autentyczni. Zasiała w nich ziarnko niepewności, które powoli przeradzało się w plan ucieczki. Historia miłosna jest tutaj piękna i bajkowa. Oczywiście nie zabrakło bardziej erotycznych scen, które wywołują dreszczyk emocji. Dodatkowym plusem jest świadomość, że związek Eden i Caldera jest zakazany i w każdej chwili mogą zostać przyłapani.

Od połowy książki akcja bardzo przyśpiesza, dlatego ani się obejrzycie i będziecie przewracali ostatnią stronę. Sheridan wprowadziła do swojej historii drastyczne sceny, ukazała życie społeczności sekty w sposób autentyczny i przejmujący. To ważny temat, bardzo kontrowersyjny i niejednoznaczny. Przyznam, że najmocniej poruszyły mnie sceny, w których jeden z bohaterów był karany na oczach swojej rodziny i całej sekty – nikt z nich nie próbował mu pomóc, wierząc w poglądy ich przywódcy, pozwolili na krzywdzenie niewinnych ludzi. A takich fragmentów, szczególnie pod koniec jest naprawdę sporo, dlatego „Calder” szarpie nerwy i cały czas trzyma w napięciu.

Fabuła ukazana jest z dwóch perspektyw – Eden i Caldera. Narrację mamy pierwszoosobową, dlatego też powieść jest bardziej autentyczna. Historia pisana jest w taki sposób, że w pewnym momencie się zapętla. Zaczynamy od ukazania krótkiej migawki dotyczącej Eden, następnie cofamy się w przeszłość i przeżywamy losy postaci od momentu, gdy są dziećmi, akcja przyśpiesza i kończymy fragmentem z Calderem w roli głównej. Podoba mi się takie prowadzenie fabuły, Sheridan lubi rozciągać akcję swoich książek na kilkanaście lat, ale robi to bardzo umiejętnie i zręcznie.

Minusy? Początek był nieco nużący, musiałam wgryźć się w tę historię. Gdy Sheridan przyśpieszyła akcję, to książkę o wiele lepiej się czytało. Nie podoba mi się trochę to, że bohaterowie mimo warunków, w jakich żyli, są niezwykle piękni – postaci to przykłady idealnych, odważnych i urodziwych bohaterów. Od razu przypomniała mi się Mary Sue.

„Calder” to wstrząsająca historia, która przyprawiła mnie o palpitacje serca. W rankingu przeczytanych przeze mnie książek tej autorki „Calder. Narodziny odwagi” mogę umiejscowić na pierwszym miejscu. Powieść trzyma w napięciu do samego końca, wywołuje wzruszenie, strach, złość i kusi romantycznymi scenami. Piękna historia, oby takich więcej!

http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/06/17/calder-narodziny-odwagi-mia-sheridan-dajcie-mi-od-razu-drugi-tom/
Autor: Marika, data: 14.06.2016 23:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Narodziny odwagi

Kolejny raz Mia Sheridan zaskoczyła mnie swoim pomysłem na książkę! I kolejny raz się nie zawiodłam, a wręcz przeciwnie jestem zachwycona! Sheridan to autorka, której książki mogę brać w ciemno, bo wiem, że zawsze otrzymam niebanalną historę oraz bohaterów, którzy skradną moje serce i na długo pozostaną w pamięci. Tak też było tym w przypadku.
I jak " Bez słów "opierało się na legendzie o Chironie, czyli Strzelcu; " Stinger " na Skorpionie, tak " Calder. Narodziny odwagi " opiera się na legendze o Wodniku. Ta książka różni się od wcześniejszych pozycji autorki wydanych u nas. Ale w pozytywnym znaczeniu.
Na początku miałam wrażenie, że to wszytko nie może dziać się w czasach współczesnych, a jednak... " Narodziny odwagi " to historia dwojga młodych ludzi wychowanych w środowisku... sekty! Calder - syn robotników. Mądry, inteligentny nastolatek, kochający bezgranicznie swoją siostrę. Eden - sprowadzona do Akadii w wieku ośmiu lat, by jak głosi przepowednia zostać żoną Hectora - proroka, przywódcy duchowego Sekty i doprowadzić jej członków do rajskiego Elizjum. Calder i Eden zaprzyjaźnili się ze sobą jako dzieci. Zakochali w sobie już jako nastolatkowie. Ale jak kochać kogoś, kto przeznaczony jest komuś innemu i nie narazić się na gniew Bogów? Członkowie sekty to w większości wyrzutki społeczeństwa, którzy przystąpili do niej w nadziei na nowy początek. Mieszkają w chatkach bez elektryczności i kanalizacji. Wyjątek stanowią członkowie Rady, którzy mogą korzystać z uroków świata zewnętrznego. W tej zamkniętej społeczności, każdy ma określone prace do wykonania. Każdy musi przestrzegać surowych zasad, których złamanie grozi karą pokutną na oczach całego zgromadzenia. Każdy z własnej woli ślepo podąża za Hectoremn i ani myśli w niego wątpić. Dopiero Calder po spotkaniu Eden zaczyna widzieć rysy na idealnej, mogłoby się zdawać, wierze stworzonej przez jego Przywódcego Duchowego. Postanawiają się zbuntować i uciec. Tylko czy od Sekty można się w ogóle uwolnić?
Ta książka to historia o miłości, która napełniła dwójkę bohaterów odwagą do wali o swoją wolność i życie według własnych zasad. Przepełniona jest jednak bólem i walką o prawo do decydowania o sobie. Sheridan przedstawia czytelnikowi życie w sekcie, z pozoru dealne, ale wzbudzające wiele wątpliwości. Z przerażeniem czytałam jak dorośli ludzie mogą naiwnie podążać za jednym człowiekiem i milczeć, gdy potrzebna była ich reakcja. Książka ma również ciekawy, specyficzny klimat.Jest w nim coś niepokojącego... Styl, kreacja bohaterów i pomysł sprawiają, że od powieści naprawdę trudno się oderwać. Mia Sheridan ma talent i potrafi tworzyć historie, które czytelnik pochłania. I muszę wspomnieć o okładce, do której nie byłam do końca przekonana, ale zmieniłam zdanie podczas lektury, gdyż przedstawia idealnie to, jak mógłby wyglądać główny bohater. Idealnie! Nawet ja nie wyobraziłabym go sobie lepiej ;)
Polecam bardzo mocno! Pozwólcie Mii Sheridan znowu się zaskoczyć! Już teraz czekam na drugi tom, bo przeczuwam, że będzie się w nim działo!
Autor: reading-mylove, data: 14.06.2016 16:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Calder

Z twórczością Mii Sheridan spotykam się po raz pierwszy. Do tej pory jakoś nie miałam okazji ich czytać. Jednak ostatnio głośno było o „Bez słów”, więc postanowiłam, że przeczytam kiedyś. A dzisiaj jestem po lekturze „Narodziny odwagi. Calder” i wiem, że na pewno sięgnę po inne książki tej autorki.
Calder wychowuje się w społeczności, która izoluje się od świata i tworzy grupę lepszą od innych (w swoim mniemaniu). Pewnego dnia pojawia się Eden. Ma poślubić przywódcę sekty, ale także zwiastuje wielką powódź, która ma przenieść ich do Elizjum. Jednak obydwoje nie zgadzają się na zastaną rzeczywistość. Postanawiają walczyć.

Autorka w książce porusza bardzo ważne tematy. Po pierwsze – sekta. Ukazana została tutaj społeczność bezgranicznie i ślepo zapatrzona w guru, który mami ich obietnicami życia w lepszym świecie, wykonująca jego polecenia, zupełnie omamiona. Samolubna, egoistyczna, zapatrzona w siebie, krzywdząca nawet własne dzieci dla dobra przywódcy. Tak naprawdę to banda niewolników, która nie ma własnego zdania. Akcja rozgrywa się w specyficznym świecie – bez dostępu do udogodnień i jakichkolwiek przyjemności. Bo to, co jest poza Arkadią jest grzeszne i szatańskie. Po drugie miłość. Calder i Eden poznają się w dzieciństwie. A ich uczucie rozwija się wraz z nimi i dorastaniem. Wieź, która ich łączy jest bardzo silna i prawdziwa, która pokona każde zło. Momentami byłam wzruszona, że aż tak bardzo można kochać. Natomiast zakończenie złamało mi troszkę serce, ale już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po drugi tom.
To także książka o marzeniach, które należy walczyć i nigdy się nie poddawać, o walce, jaką musimy stoczyć, aby być szczęśliwym, o prawdziwej przyjaźni, o odpowiedzialności, strachu, trosce. O tym, że miłość pokona wszystko, a zło zostanie ukarane.
Bardzo podoba mi się również dwutorowe prowadzenie narracji. Widzimy świat z perspektywy Caldera – robotnika, podwładnego, niewolnika oraz Eden – przyszłej królowej, boginki.
Książkę przeczytałam z wypiekami na twarzy. Uważam, że spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym czytelniczkom. Do tego ta okładka… Jestem zachwycona.
Serdecznie polecam!
http://reading-mylove.blogspot.com/2016/06/przedpremierowo-mia-sheridan-narodziny.html
Autor: Agnieszka Kaniuk, data: 25.05.2016 13:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja premierowa

Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Septem oraz Grupą Wydawniczą Helion za co bardzo dziękuję.


Mia Sheridan jest autorką w której twórczości zatracam się bez reszty. Jej styl pisania oraz sposób w jaki kreuje zarówno fabułę jak i bohaterów swoich książek sprawia,że nie sposób się od nich oderwać. Historie,które tworzy na ich kartach nadają inny wymiar pojęciu romans. Gdy sięgam po kolejne dzieło wychodzące spod jej pióra wiem,że zawsze znajdę w nim całą gamę emocji,które bezlitośnie rozrywać będą moją duszę poruszając do głębi, po to by za chwilę wlać kroplę nadziei,która będzie balsamem na jej głębokie rany. Dziś chcę zachęcić Was moi drodzy do sięgnięcia po najnowszy utwór Pani Sheridan „Calder. Narodziny odwagi”, którego premiera już niebawem. Zanim jednak pozwolę sobie przybliżyć Wam nieco zarys samej fabuły,który mam nadzieję jeszcze bardziej podsyci wasz apetyt na lekturę zatrzymajmy się przez chwilę na samej okładce tej niezwykłej opowieści. A to dlatego,że jak sami się przekonacie jest ona doskonałym odzwierciedleniem postaci głównego bohatera serii Caldera. Bo oto widzimy młodego,silnego mężczyznę o przenikliwym,odważnym spojrzeniu na tle burzowego nieba. Wierzcie mi,że taki właśnie jest Calder.
W chwili gdy go poznajemy jest jeszcze małym chłopcem,który wraz z rodziną jest członkiem sekty zwanej Arkadią,której przywódcą jest Hektor. Mężczyzna zupełnie podporządkowuje sobie swoją rodzinę jak zwykł nazywać swoich poddanych. Wykorzystując swoją charyzmę i wiedzę doskonale manipuluje ludźmi. Wszyscy członkowie tej społeczności ślepo ufają swojemu ojcu jak polecił o sobie mówić. Wpajane im jest,że ich lider to wybraniec bogów,który ma poprowadzić swój lud ku bram raju. Tylko podążając za nim osiągną spokój i harmonię stając się błogosławionymi. Początkowo również nasz bohater ufa słowom swojego przewodnika duchowego. Wszystko jednak zmienia się kiedy do Arkadii trafia mała dziewczynka Eden,która jak twierdzi Hektor po uzyskaniu pełnoletności z woli bogów ma zostać jego żoną,a więc owocem zakazanym dla kogokolwiek innego. Jednak jak wiemy miłość jest uczuciem,które nie akceptuje reguł i zasad. Kiedy już zagości w sercu nie da się jej wyrzec. Calder i Eden zakochują się w sobie i choć wiedzą jak tragiczne mogą być konsekwencje ich miłości postanawiają walczyć o swoją godność,prawo do wyboru,decydowania o sobie,a przede wszystkim o to piękne niezwykle silne uczucie jakim się wzajemnie darzą. Pamiętacie na wstępie mojej recenzji opisując okładkę książki wspomniałam,że młodzieniec na niej widniejący ma odważne spojrzenie które doskonale odzwierciedla jego odważną osobowość. I rzeczywiście jak przekonacie się podczas śledzenia jego losów wielokrotnie to dzięki swojej odwadze i determinacji swej ukochanej oboje znajdowali siłę by walczyć o swoje marzenia bo jak symbolizuje okładka burzowe niebo zbiera się nad głową chłopaka.
Na uwagę zasługują również bohaterowie drugoplanowi z których każdy nawet jeśli jest tylko niewielkim epizodem w całej fabule staje się jej idealnym dopełnieniem. Tu wszystko zdaje się odgrywać istotną rolę. Nic nie jest przypadkowe. Ja osobiście bardzo zżyłam się z Calderem i Elen. Całym serce wspierałam ich miłość i z duszą na ramieniu czekałam na to jaką drogą poprowadzi ich uczucie. Modliłam się by Bóg Miłosierdzia pomógł przetrwać najtrudniejsze dla obojga próby którym są poddawani.
Mija Sheridan wywołała moje łzy. Płakałam wielokrotnie ze złamanym sercem. Musicie sięgnąć po ten tytuł koniecznie. Nie będę zachęcała Was bardziej bo tak dobra książka spokojnie obroni się sama. Ja dodaję ją na półkę ulubionych książek i z niecierpliwością czekam na tom drugi.

Moja ocena to:9/10
Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Autor: Książki Moni, data: 24.05.2016 13:28, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Calder

Mia Sheridan wkradła się na nasz rynek ostro i gwałtownie, jej fenomenalny styl całkowicie minie urzekł. Profesjonalne i dopracowane powieści zaowocowały wiernymi fanami, którzy z wielkim zaufaniem podchodzą do jej książek. Uwierzcie mi, wiem, co mówię, bo sama jestem zbzikowaną fanką, która ubóstwia nie tylko styl, ale i pomysł i polot powieści, które tworzy.



Calder i Eden żyją w społeczności odciętej od świata. Wierzą, że niebawem po osiemnastych urodzinach Eden i jej zaślubinach, wielka powódź przeniesie wszystkich do Elizjum, gdzie zaznają wiecznego szczęścia. Ich wzajemne zauroczenie komplikuje wszystko i czeka ich karkołomna wala o miłość, przetrwanie i ocalenie, gdyż Eden ma zostać partnerką przywódcy tej osobliwej grupy.



Fabuła powieści jest prosta, lecz w tej prostocie jest piękna. Nie będę Was zwodzić i już na początku oznajmiam Wam, iż ta książka jest wyjątkowa. Świat, w którym przyszło żyć bohaterom, wprowadza czytelnika w specyficzny nastrój. Poznając tę historię miałam wrażenie, że jest to powieść, której akcja rozgrywa się w innej rzeczywistości i czasie, zero nowoczesności i udogodnień. Świat, jakiego nie znamy. Jak można się było spodziewać nieuchronny koniec budzi pytania i wątpliwości.



Ona jest przyszłą boginią, on robotnikiem. Połączyło ich uczucie. Książka ta jest piękną i czułą historią miłości. Nieskażona zewnętrznym i chciwym światem. Podoba mi się, że bohaterowie nie są przerysowani, a do bólu prawdziwi. To właśnie ta realność mnie oszołomiła, a szczerość uczuć Eden i Caldera do reszty zniewoliła. Jednego jestem pewna, autorce udało się pokazać piękno miłości i przyjaźni. Ta dwójka nie zdominowała całkowicie powieści, bo przyjaciel Caldera potrafi szybko zaskarbić sobie sympatię czytelnika.



Książkę ciężko jednoznacznie sklasyfikować. Po części jest to Young Adult, czyli powieść rozprawiająca o młodych bohaterach i ich problemach. Jest to również romans, w końcu miłość, aż wycieka z tej książki. Jest to również New Adult, gdyż Eden i Calder dorastają, smakują nowych doznań, nie tylko psychicznych, ale i cielesnych. Namiętność, która chwilami jest obezwładniająca, zachwyca. Pomimo kilku gorących scen, które zostały opisane z wielkim wyczuciem, można dojrzeć otwartość i zręczność autorki w tym temacie. Książa dla starszej młodzieży i czytelniczek kochających romanse. Wciąga w każdym calu, a z pozoru spokojna akcja usiana jest emocjonującymi zdarzeniami.



„Calder. Narodziny odwagi” jest nietuzinkową powieścią. Zakończenie to gwałtowny i zdumiewający splot zdarzeń, który całkowicie mnie rozbił. Nie wiem, czy uda mi się podnieść z tej sterty odłamków. Myślę, że dopiero, kiedy dostanę w swoje ręce drugą część, odetchnę i zaznam spokoju, bo ta niepewność mnie nurtuję i spędza sen z powiek.



Polecam 5/6
Autor: Magda, data: 23.05.2016 10:34, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

warto przeczytać

Już nie mogę się doczekać kontynuacji! Dynamika wydarzeń i ich opis są godne podziwu, autorka pisze jak prawdziwa artystka, a postaci i sytuacje wydają się jakby były rzeczywiste i naprawdę miały kiedyś miejsce. Niesamowite!
Autor: Lidia, data: 19.05.2016 10:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna

Kiedy zakochani wyrywają kartki z ich świętej księgi jest to takie symboliczne, stawianie uczucia ponad wszystko inne, miłowanie bliźniego, jako najważniejsze z przykazań. Opowieść potrafi oczarować.
Autor: riana, data: 17.05.2016 11:06, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ziarno miłości

Nie wiedziałam do końca, jak wyjdzie ta historia Autorce. Bałam się, że może przedobrzyć z całą otoczką sekty, ale w tym przypadku ujęła mnie za serce. W szczególności, że pomimo tego, że nie myślimy o takich sprawach, to tak, na świecie nadal istnieją takie wyznania, a mnie zawsze intrygowało to, jak jest możliwe, by taka religia była w stanie funkcjonować. Mia Sheridan poradziła sobie w tej kwestii znakomicie, ponieważ poznajemy struktury tej hierarchii od podstaw i nie jest to dzięki temu, tylko zmyślna historyjka miłosna.

Nie powiem, że to tylko książka dla kobiet. Nie stwierdzę też jaki przedział wiekowy byłby dla tej książki odpowiedni (zapewne przydałaby się pełnoletność ze względu na sceny erotyczne, ale kto by się tam tym przejmował). Ta historia zostanie mi na dłużej w pamięci i czekam z niecierpliwością na kolejny tom, ponieważ jak Autorka mogła tak zakończyć ten tom!? Uważajcie, możecie rozpaść się na kawałki.
Autor: Barbara Kasicza, data: 16.05.2016 11:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Silnie oddziałuje na emocje

W książce jest dużo energii, wewnętrznej siły i wigoru. Opowieść pobudza zmysły, dodaje nam chęci do działania, zachęca, żeby żyć pełną piersią. Mocno elektryzująca, dynamiczna, namiętna i szybka książka.
Autor: werka777, data: 12.05.2016 04:58, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

W kręgach zaślepionego pragnieniem dostania się do rajskiego Elizjum świata żyje Calder, chłopak, który na tle wszystkich posłusznych ludzi pragnie czegoś więcej. Chce wyjść na zewnątrz by zobaczyć co znajduje się za bramami wspólnotowego domu. Utalentowany, zdeterminowany, ale i odznaczający się inteligencją zakochuje się w wybrance swojego przywódcy, w dziewczynie, która jest dla niego zakazanym owocem. Chociaż wie, że nie wolno mu jej kochać, początkowo nieśmiało łamie zasady, za które mógłby zostać ukarany. A niewinne spotkania z Eden uświadamiają mu, że musi zawalczyć o swoją przyszłość i że jest w stanie zaryzykować nawet własnym życiem by zyskać szansę wolności i móc prawdziwie kochać. Piękny na zewnątrz, cudowny w „środku” zetknie się z najgorszym z możliwych wrogów. Pokaże jak wielka może być siła męstwa i że narodziny odwagi są możliwe nawet tam, gdzie tłumi się każdy jej zalążek.

Tym razem Mia Sheridan wciela nas w szeregi sekty, w krąg ludzi, których rzeczywistość wydaje się wręcz absurdalna, a jednak prawdziwa. Społeczeństwo tworzone przez wyrzutków niemających żadnej nadziei na przyszłość zostaje pozbawione własnych wartości, które budowane są od nowa w świetle blasku chwały dobrotliwego Hektora, przywódcy zapewniającego wszystkim „lepsze” życie i pomocną dłoń. Codzienność ludzi wyzbyta dóbr współczesnego świata, ograniczona do tego, na co zezwoli lider, przypomina realia odległej przeszłości. Stąd więc wpierw miałam wrażenie, że akcja powieści toczy się setki lat temu czy też przypomina jakiś wykreowany na potrzeby książki fantastyczny świat i tylko nie mogłam jakoś tego sensownie połączyć z niepasującym do wszystkiego prologiem. A jednak potem wszystko zaczęło się układać w jedną całość uświadamiając mi, jak autorka doskonale poradziła sobie z budowaniem miejsca rozgrywanej akcji.

W przypadku tej powieści mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, jednak pałeczkę przejmują na przemian Calder i Eden, tym sposobem pokazując wydarzenia ich łączące, ale także to, co dzieje się wtedy, kiedy znajdują się daleko od siebie. Ona krucha, mająca poślubić dużo starszego mężczyznę, którego nie kocha – on odważny, silny, mający dać jej oparcie i szansę, której potrzebuje. Ta para musi pokonać wiele przeszkód losu, które połączą ich bądź rozdzielą. A każde wydarzenie, każdy zwrot akcji i każe słowo pochłania się tutaj z zapartym tchem. Nie można się oderwać czując rozpacz i radość oraz nadzieję i ból.

Autorka nie zapomniała także o dopracowanych bohaterach drugoplanowych. Jest niesamowity przyjaciel Caldera – Xander, jest i namiętność, a ta – wysublimowana i przyjemnie pobudzająca wyobraźnię może stać się powodem wypieków na twarzy niejednej czytelniczki. Oj tak, ta książka jest dla mnie z pewnością strzałem w dziesiątkę i jednocześnie dowodem na to, że Mia Sheridan potrafi stworzyć scenariusze tak skrajnie różne, a jednak mające jedną wspólną cechę. Każdy czyta się z autentycznym zainteresowaniem, bo nie da się nie lubić czegoś, co można nazwać doskonałym.

Chociaż na początku książka wywołała u mnie wątpliwości, a świat Akadii nie od razu wessał mnie do środka, warto było pokonać opór i dać się zabrać w tę literacką podróż, bo potem było nie tylko lepiej. Było absolutnie świetnie. Niebezpieczeństwo, odwaga, pożądanie, miłość, przyjaźń, walka i nadzieja, a wszystko skąpane w tle groźnej sekty i legendy o Wodniku. Chcecie zobaczyć jak rodzi się miłość tam, gdzie na pewno nie powinno jej być? Wyczekujcie premiery. Ja już teraz, po nurtującym zakończeniu, odliczam dni do poznania kolejnej części. Dacie szansę Mii Sheridan? Uwierzcie – WARTO.
Autor: Renata, data: 11.05.2016 11:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Emocjonująca pozycja

Podzielone społeczeństwo działające na prawach kasty, gdzie wybrani – rada, rządzi pozostałą grupą osób. Wygody dla jednych, ciężka praca dla innych… Miłość, która wymyka się ustanowionym granicą, która pragnie więcej i silniej niż może ofiarować zamknięty świat.
Autor: Julia W., data: 10.05.2016 22:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam

Miłość wychodząca naprzeciw przepowiednią. Nauka, będąca drogą do wolności i samo decydowania. Radykalne oddanie wierze, jako słabość, którą wykorzystują niegodziwcy. Autentyczne, życiowe sprawy i budująca siła miłości.
Autor: Bożena, data: 07.05.2016 00:29, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bardzo dobra

Świetnie ukazane realia działania wspólnoty – czytaj sekty – jak pozyskują wyznawców, jak pomagają, ale także wykorzystują ludzi do własnych celów. Autorka pisze, że wszyscy mamy wybór jaką drogą podążymy w przyszłości, nie można decydować za nas.
Klienci, którzy kupili Calder. Narodziny odwagi, wybrali również:
Eden. Nowy początek Mia Sheridan
Eden. Nowy początek
Mia Sheridan, 27,30
Stinger. Żądło namiętności Mia Sheridan, Marta Czub (tłumaczenie)
Stinger. Żądło namiętności
Mia Sheridan, Marta Czub (tłumaczenie), 27,93
Bez winy Mia Sheridan
Bez winy
Mia Sheridan, 30,72
Bez uczuć Mia Sheridan
Bez uczuć
Mia Sheridan, 30,72
Zagubiona Katarzyna Michalak
Zagubiona
Katarzyna Michalak, 31,12
Banda czarnej frotté. Skarpetki powracają! Justyna Bednarek
Banda czarnej frotté. Skarpetki powracają!
Justyna Bednarek, 27,99
Poza rytmem Brittainy C. Cherry
Poza rytmem
Brittainy C. Cherry, 29,53
Bez pożegnania Mia Sheridan
Bez pożegnania
Mia Sheridan, 29,93
Bez tajemnic Mia Sheridan
Bez tajemnic
Mia Sheridan, 34,57
Domniemanie niewinności. Tom 1. Oskarżyciel Whitney G.
Domniemanie niewinności. Tom 1. Oskarżyciel
Whitney G., 20,93
Oddychaj ze mną Kristen Proby
Oddychaj ze mną
Kristen Proby, 22,96
Idealna dziewczyna Carrie Blake
Idealna dziewczyna
Carrie Blake, 27,93
Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie Frédéric Martel
Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie
Frédéric Martel, 37,49
I kochaj mnie. Ze mną w Seattle. Tom 7 Kristen Proby
I kochaj mnie. Ze mną w Seattle. Tom 7
Kristen Proby, 26,46
Pacjentka Alex Michaelides
Pacjentka
Alex Michaelides, 34,00
Bez lęku Mia Sheridan
Bez lęku
Mia Sheridan, 30,72
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Esprit!
Ostatnio oglądane
KCalder. Narodziny odwagi
KMoje szlaczki
KPisanie literek 4-6 lat
KMoje cyferki
K100 zabaw - nauka przez zaba...
KBlok rysunkowy A4 biały, mix...
KBlok techniczny A4 biały, mi...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 395
Blues - 472
Country - 183
Dubstep - 236
Etniczna - 205
Filmowa - 708
Hardcore - 158
Hip-hop - 1163
Jazz - 2465
Kabaret - 25
Klasyczna - 3613
Metal - 7248
Pakiety - 121
Pop - 9318
Punk - 352
Religijna - 199
Retro - 32
Rock - 6157
Soul - 117
Swing - 20
Gry - 74
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!