Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Mój Torin
K. Webster
Promocja na całą ofertę Sine Qua Non!

Mój Torin

Nasza cena:
32,29 zł (zawiera rabat 17 %)
Mój Torin - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 38,90 zł (oszczędzasz 6,61 zł)
Autor: 

K. Webster

Wydawnictwo: NieZwykłe
Rok wydania:2019
Oprawa:broszurowa
Liczba stron:270
Format:14.0 x 20.0 cm
Numer ISBN:9788381780339
Kod paskowy (EAN):9788381780339
Waga:298 g
Dostępność: pozycja dostępna (123 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka już jutro
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka już jutro
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka już jutro
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka już jutro
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2020.07.14
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2020.07.14
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.07.14
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.07.14
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w dniu 2020.07.14
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2020.07.14
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.07.14
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.07.14
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.07.14
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2020.07.14
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2020.07.14
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2020.07.14
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2020.07.14
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2020.07.14
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2020.07.14
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Mój Torin – opis wydawcy

Jestem dziwadłem, odmieńcem, nigdzie nie pasuję. Jestem samotna, nikt mnie nie kocha. Jednak szczęście jest tak blisko, prawie mogę go posmakować. Aż nagle zjawia się on. Jest przystojny i bogaty, stanowi uosobienie męskości. Ma smutne brązowe oczy i niesamowity uśmiech. I chce, żebym uciekła razem z nim. Skrywa swoje intencje. Motywy jego postępowania są niejasne. Ale ja i tak z nim odchodzę, bo tu nie jestem szczęśliwa. Jego obietnice są zbyt piękne, by mogły być prawdziwe. Zamek. Fortuna. I konie. To wszystko jest zbyt proste. A w moim życiu nic nigdy nie jest proste.

W czym tkwi haczyk? Zawsze jest jakiś haczyk.

FacebookTwitter
Mój Torin - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2019.07.13
Recenzja
Opinie czytelników o „Mój Torin”
Średnia ocena: 4,8 na bazie 6 ocen z 6 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: DetektywKsiążkowy, data: 14.08.2019 13:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mocna

WOW. Wydawnictwo Niezwykłe ponownie zaskoczyło mnie swoją propozycją czytelniczą. Kilka dni temu skończyłam czytać powieść pt."Mój Torin" i od tego czasu nie wiem co mam napisać, albo co powinnam napisać o tej książce. Dawno nie miałam takiego mętliku w głowie i tak ogromnego kaca czytelniczego. WOW. Kiedy powyższą książkę odłożyłam na półkę to przez kilka minut tępo patrzyłam w sufit i myślałam: "Co tam się odwaliło. Co ja w ogóle przeczytałam?" Przez pierwsze minuty byłam tak zdezorientowana, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. A stało się jedno - poznałam Torina. Poznałam Casey. Poznałam ból miłości. Poznałam toksyczną więź. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią!
Jestem dziwadłem, odmieńcem, nigdzie nie pasuję.
Jestem samotna, nikt mnie nie kocha.
Jednak szczęście jest tak blisko, prawie mogę go posmakować.
Aż nagle zjawia się on.
Jest przystojny i bogaty, stanowi uosobienie męskości.
Ma smutne brązowe oczy i niesamowity uśmiech.
I chce, żebym uciekła razem z nim.
Skrywa swoje intencje.
Motywy jego postępowania są niejasne.
Ale ja i tak z nim odchodzę, bo tu nie jestem szczęśliwa.
Jego obietnice są zbyt piękne, by mogły być prawdziwe.
Zamek. Fortuna. I konie.
To wszystko jest zbyt proste.
A w moim życiu nic nigdy nie jest proste.
W czym tkwi haczyk?
Zawsze jest jakiś haczyk.
Jak już wcześniej wspomniałam tę recenzję będzie mi się bardzo trudno pisało, ponieważ jest to po prostu trudna historia. Długo zwlekałam z napisaniem opinii o powieści Pani Webster, bo miałam do tego uzasadnione powody. O tej pozycji nie da się napisać dobrej opinii, bo żadne słowa w pełni nie oddadzą uczuć czytelnika po przeczytaniu "Mojego Torina". Ja do tej pory nie wiem co chcę zawrzeć w moim wywodzie i kompletnie nie wiem czy na samym końcu recenzji polecę Wam tę książkę. Choinka, ja już nic nie wiem! Mam taki bałagan w głowie i tyle przemyśleń, że nie mam pojęcia jak je poskładam w jedną logiczną całość. Eh, bycie blogerem bywa czasem naprawdę trudne. Kilka dni temu przeczytałam intrygującą powieść, ale była ona tak dziwna, szalona, trudna i przepełniona bólem, iż nie wiem jak to ująć w słowa. Pewnie teraz nawet nie piszę konkretów tylko bełkocze - tego jestem pewna. Kochani, ja na serio nie wiem co piszę. Mam taki sajgon, że masakra. Nie dajcie się zwieść tej seksownej okładce( moim zdaniem jest całkiem sexy), bo za nią kryje się prawdziwa i ogromna bomba emocjonalna. Zaczniecie ją czytać i nie będziecie mogli się od niej oderwać, a zarazem będziecie na siebie wściekli, że w ogóle po nią sięgnęliście. Ta historia jest pełna sprzeczności i bólu, więc przygotujcie się na.... sama nie wiem na co. Tego chyba nie da się opisać, lecz trzeba to przeczytać i doświadczyć tego na własnej skórze. Powieść Pani Webster czasami ryje banie - przepraszam za to wyrażenie, ale tak naprawdę jest. Ale w sumie jeżeli czytaliście "Skradzione laleczki" to doskonale wiecie o czym mówię. Ta autorka ma szaloną wyobraźnię i uwierzcie mi na słowo, że nawet nie chcę wiedzieć co się w kryje w jej głowie. Wystarczy mi to, że czytam jej książki i potem nie mogę spać po nocach.
Pewnie zauważyliście, że nie piszę żadnych, ale to żadnych konkretów z fabuły. Kochani, jest to celowe posunięcie z mojej strony. Na bieżąco obserwuję pisarkę w social mediach i wiem, że Webster nie znosi kiedy my blogerzy za dużo zdradzamy w swoich opiniach. Ja postanowiłam uszanować prośbę autorki i w swojej recenzji napiszę jak najmniej o fabule, bohaterach i scenach, które mnie wzruszyły albo zdenerwowały. Prawda jest taka, że jeżeli będziecie za dużo wiedzieć z fabuły "Mojego Torina" to nie będziecie odczuwać tego napięcia. Tę książkę trzeba odkrywać samemu - bez żadnych spoilerów.
Nie będę Wam wciskać kitów, że "Mój Torin" jest piękną opowieścią o miłości, bo jest to totalna bzdura. Historia Torina i Casey wcale nie jest piękna, słodka i niewinna. W tej historii jest wiele sprzeczności, smutku, zła i odmienności. Moim zdaniem K. Webster wcale nie chciała nam przedstawić obrazu wyjątkowego związku, lecz pragnęła nam pokazać totalnie inne oblicze miłości. Zarówno Casey jak i Torin muszą walczyć ze swoją przeszłością, teraźniejszością i demonami. Nie jest im łatwo zbudować stabilny związek, bo nie ufają ludziom, ani sobie nawzajem. Tym bardziej, że główny bohater zmaga się z poważnym problem, który wcale nie ułatwia mu codzienności.
Zbliżamy się ku końcowi mojej opinii, a ja nadal się zastanawiam komu powinnam polecić tę książkę. Z pewnością lektura "Mojego Torina" nie jest dla każdego czytelnika. Opowieść głównego bohatera wzbudza kontrowersje, rani czytelnika i sprawia, że czasami mamy ochotę wejść do książki i wszystkich bohaterów poustawiać. Kim jest Torin? Kim dla niego jest Casey? Czy w świcie pełnym zła jest miejsce na miłość, poświęcenie i odkupienie? Tego dowiecie się z najnowszej powieści K. Webster. Na sam koniec chcę napisać tylko jedno - nadal nie wiem czy tę książkę kocham czy jednak nienawidzę.
Autor: ThievingBooks, data: 03.08.2019 15:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mój Torin

Czasami nie wystarczy patrzyć, by widzieć. Czasami nie wystarczy słuchać, by słyszeć. Czasami potrzeba zrozumienia dla drugiego człowieka bez oceniania i założeń.

Znana z ekscytującej serii Laleczki K. Webster zaskoczyła mnie swoją najnowszą propozycją. Wcześniej otrzymałam bardzo mroczną, klimatyczną opowieść z niebezpieczeństwem w tle. Obecnie "Mój Torin" to całkowite przeciwieństwo tego jak postrzegałam twórczość autorki. Na podstawie baśniowej historii Webster opisała historię bardziej realną niż można by przypuszczać, opartą na życiowych doświadczeniach i pełną mądrości. Jedynym jej minusem wydaje się być zdecydowanie zbyt krótka ilość stron.

Mnóstwo emocji pojawiło się w tej powieści, wzruszeń, oczekiwań, chwil z przyspieszonym biciem serca. Wszystko przez realność zarówno bohaterów jak i samej akcji, która - takie odniosłam wrażenie - żyła na moich oczach, nabierała pełnowymiarowych kształtów i śmiało mogłaby odnaleźć swoje miejsce gdzieś w prawdziwym świecie. Zasługą zalet tej książki jest podjęty temat - ludzka choroba, wciąż pozostawiająca poczucie niezrozumienia. Autyzm, ADHD, zamykanie się we własnym świecie w tej książce otrzymało rolę jednego z głównych bohaterów i pozwoliły inaczej spojrzeć nie tylko na bohaterów zmagających się z takimi problemami, ale i ludzi którzy nas otaczają w prawdziwym życiu.

Nie dziwi mnie fakt, że za granicą ta powieść podbija serca. To silna, niezależna lektura, która mimo swojej niewielkiej liczby stron potrafi wejść w głąb czytelnika i na jedna znaczącą chwilę odwrócić jego uwagę od codzienności. Opowiada o losach trójki bohaterów, Casey, Tylera i Torina, którzy bardzo szybko łapią emocjonalny kontakt z czytelnikiem i zapraszają go w głąb swojej przejmującej historii. Dziewczyna porzucona w dzieciństwie przez matkę narkomankę nie potrafiła znaleźć miejsca w żadnym z zastępczych domów. Nikt nie rozumiał jej nadpobudliwości, nikt nawet nie próbował wyjaśnić problemu. Terapia nie przynosiła skutków a Casey marzyła wyłącznie o tym, by po osiągnięciu pełnoletności żyć na własną rękę. Jednak wtedy spotkała na swojej drodze Tylera, który zaproponował jej wszystko co tylko zapragnie. Pod warunkiem, że nigdy nie opuści jego rodziny.

Zagadkowa akcja nabiera tempa, strony praktycznie przerzucają się same a emocje raz za razem zmieniają swoje barwy, by zaskakiwać, bawić, rozśmieszać i - oczywiście - wzruszać. Nie miłość króluje na pierwszym palnie a przynajmniej nie ta romantyczna. Webster postawiła na zrozumienie dla drugiego człowieka, wplotła w poznanie Casey i Torina wiele bezsilności, początkowego braku rozumienia, niemalże frustracji prowadzącej w końcu do odnalezienia spokoju i poczucia, że każdy zasługuje na chwilę uwagi i ludzkiego ciepła.

Mogłabym zachwycać się nad "Mój Torin" naprawdę długo, ale prościej będzie od razu zagonić Was do lektury. Nie zwlekajcie, nie myślcie za długo - ta książka zasługuje na każdą uwagę. To nie jest kolejny banalny romans, który ma zamydlić nam oczy i pozostać w pamięci jedynie przez krótki czas. To książka, która za każdym razem nauczy nas czegoś nowego i nigdy się nie znudzi. Jestem zachwycona historią i kreacją bohaterów, którzy stali mi się bliżsi niż mogłam przypuszczać.
Autor: werka777, data: 31.07.2019 08:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mój Torin

WYJĄTKOWA TRÓJKA POD JEDNYM DACHEM
K. Webster postawiła w swojej powieści na bardzo oryginalne i nieschematyczne postaci. Każda z nich to zbitka atrakcyjnych cech prowokujących do nieprzewidywalnych sytuacji. Jest Casey, dziewczyna, która nigdy nie miała okazji zasmakować prawdziwej miłości. Z jednej strony bezpośrednia i potrafiąca wyprowadzić z równowagi, z drugiej czuła, cierpliwa i gotowa na wyzwania szykowane przez los. A tych zdaje się nie brakować. Jest Tyler, mężczyzna, który ma swoje ukryte powody ratowania brata. Serdeczny, ciepły, coraz mocniej uświadamiający sobie fakt, że Casey zaczyna go pociągać. I jest Torin, zamknięty w sobie, nieobliczalny, momentami dziki, a jednak niegroźny. Niepotrafiący okazać uczuć czy sklecić zdania, choć płynnie i bystrze wypowiadający się w sposób pisemny. Jak tych troje poradzi sobie pod jednym dachem? Powiem tylko jedno. Mix wrażeń gwarantowany.

EMOCJE
„Mój Torin” to skomplikowana historia o ludziach mocno doświadczonych przez los, a jeszcze tak wiele czeka ich wyzwań. Bardzo dynamiczna jeśli chodzi o tempo akcji, wielowymiarowa, często gorzka. Pomimo momentów przynoszących nadzieję, pozbawiona zbędnej słodyczy. A jednak całość czyta się z rozkoszą, zaciśniętym sercem, ale niemożnością przerwania. Emocji tutaj tyle, że mogłyby wywołać potężne trzęsienie ziemi. Ciężko kogoś oceniać, a budzących wątpliwości sytuacji nie brakuje. Tak, jak na pewno nie brakuje wielu podjętych i wiarygodnie opracowanych przez autorkę wątków.

KILKA WĄTKÓW, CZYLI SŁOWO NA TEMAT AKCJI
Jest miłosna relacja rozwijająca się pomiędzy Casey, a Torinem. Ale także budząca do działania serce Tylera. Jest braterskie oddanie, pojawia się temat porzuconego dziecka i matki narkomanki, jest w końcu wychodzące nieustannie na pierwszy plan zachowanie tytułowego bohatera, który nie należy do osób zwyczajnych, normalnie funkcjonujących w świecie. Autorka postawiła na elementy zaskoczenia i punkty zwrotne, których wymieniać na pewno nie będę, żeby nie zepsuć Wam przyjemności osobistego odkrywania treści.

PODSUMOWANIE
Wyważona, oryginalna, emocjonująca historia jest kolejnym potwierdzeniem tego, że wydawnictwo NieZwykłe funduje swoim czytelnikom tylko to, co najlepsze. O poszczególnych plusach książki zdążyłam się już rozpisać, więc teraz, w podsumowaniu powiem tylko tyle, że „Mój Torin” to powieść dla każdego czytelnika gotowego na głębię wrażeń i romantyczną, ale bolesną opowieść o tym, że miłość bywa ponad wszystkim. Nawet, jeśli ma do przebycia wycieńczającą drogę.

https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/
Autor: werka_books, data: 24.07.2019 21:42, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja "Mój Torin"

⭐"Jesteśmy dwiema duszami, które w pewien sposób potrzebują siebie nawzajem."
.
.
Dawno temu, na świecie pojawiła się mała dziewczynka, która w świąteczną noc została porzucona w żłóbku, przez własną matkę narkomankę. Przy niej leżała tylko kartka z jej pięknym imieniem i wyjaśnieniem, że jest chora. Dobry człowiek, który ją znalazł nie mógł zapewnić jej opieki, ale obiecał, że wyśle ją w świat, w którym otrzyma o wiele więcej, bo na to zasługuje...
Teraz Casey ma 18 lat, tuła się od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Cierpi na ADHD i aktualnie mieszka z człowiekiem, za którym nie przepada. Pewnego dnia wychodząc od swojego lekarza, zauważa pod swoimi stopami monetę. Chcę ją podnieść ale uprzedza ją chłopak o bardzo intensywnym, brązowym spojrzeniu. Ten moment, chwila, w której spojrzy w oczy niezwykłemu chłopcu, sprawi, że jej życie się zmieni. Po krótkim czasie tajemniczy mężczyzna zabiera ją z jej rodziny zastępczej i obiecuje, że dostanie wszystko czego pragnie. Ale jaki jest haczyk? Przecież nic w świecie nie dostaje się za darmo. Tyler ma tylko jeden warunek: dziewczyna musi zostać w jego zamku bez okien i zamieszkać wraz z nim i jego bratem Torinem. Jednak, to wszystko nie będzie takie łatwe, bo Tyler skrywa tajemnicę dotyczącą zarówno swojego życia, jak i zdrowia jego brata. Czy Casey zostanie w domu z dwoma nieznajomymi mężczyznami? Czy zdoła mimo wszystko im zaufać i odda im swoje serce?
.
Są takie historie, które poruszają nas do głębi i zostawiają w naszej psychice trwały ślad. Zawierają niecodzienne, ale za to ważne tematy. Każda scena, każdy rozdział, każde słowo napisane przez autorkę są tak bardzo nacechowane emocjonalnie, aż czytelnik czuję, to samo co bohaterowie. Tak też było z powieścią "Mój Torin" od K. Webster. Była wspaniała i chwytała za serce a podczas jej czytania odczuwałam mnóstwo różnych emocji. Historia ta można powiedzieć, że opowiada losy trójki bohaterów. Przede wszystkim Casey: osiemnastolatki, której życie nie oszczędzało. Przylgnęło do niej przezwisko "kokainowa Casey" jako, iż jej matką była osoba uzależniona od tejże substancji. Jest samotna, nigdy nie doznała miłości od nikogo ale wszytko zmienia się, gdy poznaje dwóch braci. Tyler jest przystojny i bogaty, chce podarować jej cały świat. Zabiera ją do swojego zamku, w którym poznaje Torina- pięknego chłopca o intensywnym brązowym spojrzeniu, cierpiącego na autyzm. W domu mężczyzn, Casey, doznaje miłości, szczęścia, zostaję obdarowana prezentami, ale nic nie jest za darmo i wszystko ma swoją cenę...
Na początku pragnę powiedzieć, że bardzo polubiłam bohaterów, choć uważam, że autorka nie poświęciła wszystkim tyle stron ile powinni otrzymać. Tytułowy bohater miałam wrażenie, że został zepchnięty na drugi plan, przez co "Mój Torin" było bardziej historią Tylera i Casey a nie Casey i Torina, tak jak powinno być. Muszę też powiedzieć, że opis tej powieści jest bardzo mylący. Nie na to byłam przygotowana. Wiedziałam, że będzie to opowieść o osobie z dysfunkcją, ale nie spodziewałam się, że fabuła będzie krążyć wokół wielu chorób i przypadłości na które cierpieli bohaterowie. Torin to więźnień własnego umysłu. Dwudziestopięciolatek, który nie miał problemu z pracą, myśleniem, ale jego ciało było zniewolone przez autyzm. Próbowałam wyobrazić sobie, jak to byłoby znaleźć się w jego głowie, lecz było to bardzo trudne. Moja wiedza na temat tej dysfunkcji jest znikoma, natomiast zrozumiałam jedno: Torin na swój sposób był wyjątkowy, niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Potrzebował opiekuna, ale też miłości i zrozumienia. Jeden rozdział z jego udziałem niestety, strasznie zaszedł mi za skórę. Kto czytał ten wie, że w pewnym momencie pojawiła się scena, która według mnie podchodziła pod gwałt. Staram się zrozumieć, iż Torin funkcjonował inaczej, ale to jak postąpił wobec Casey bardzo mnie zniesmaczyło. Jego zachowanie, mimo choroby było okropne i niedopuszczalne. Odebrał bohaterce coś, co było tylko jej, w sposób brutalny.
Casey już od pierwszej części książki pokazała przede wszystkim swoją łatwowierność i lekkomyślność. Wsiadła do auta, zgodziła się zabrać ze swojego domu zastępczego obcemu mężczyźnie. Pojechała z nim, porzuciła swoje dotychczasowe życie, bo była nieszczęśliwa. Ale przecież sam Tyler mógł być zabójcą, ale ona kompletnie o tym nie myślała. Oczywiście, z czasem poczuła się kochana, chciana, wreszcie miała wrażenie, że gdzieś należy, ma rodzinę i dom. Czułam się trochę jak w bajce. Bohaterka mogła tak naprawdę trafić z deszczu pod rynnę przez swoje postępowanie, ale tu, oczywiście, mimo jej niedojrzałego zachowania dostała wszystko co najlepsze plus mieszkanie w zamku. Epilog natomiast jak najbardziej na plus. Nie było za cukierkowo a jednak Torin i Casey otrzymali to na co zasługiwali.
.
Jeśli poszukujecie niebanalnej, emocjonalnej lektury poruszającej tematy choroby, miłości, tęsknoty, samotności to "Mój Torin" jest książką dla Was. Ja mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony to niespotykana opowieść o: wyjątkowym romansie, szukaniu swojego miejsca na ziemi z niebanalną fabułą. A z drugiej czuję się kompletnie oszukana, bo nie tego oczekiwałam po tym tytule. Nie lubię, gdy w książkach poruszane są motywy poważnych chorób, gdzie w każdym momencie jeden z bohaterów może umrzeć. Takie lektury nie są dla mnie a ja jednak przez myjący opis tej książki, myślałam, że spotkam się tu z dysfunkcjami jednego bohatera. "Mój Torin" nie jest książką dla każdego. Muszę Was ostrzec, że łamie serca i działa na emocje. Mimo moich kilku uwag, ta historia spod pióra K. Webster jest godna polecenia. Możecie być pewni, że otrzymacie opowieść wyjątkową, wzruszającą a przede wszystkim taką, która zapada w pamięć i daje do myślenia.
Autor: Blondynkowe_ksiazki , data: 24.07.2019 13:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mój Torin

„Mój Torin” to powieść przejmująco piękna z cudowną historią, która, jak wiem, pozostanie ze mną na zawsze. Ta książka jest fantastycznie napisana. Tempo jest idealne. Fabuła była wciągająca i sprawiła, że porwała mnie od pierwszej strony. To było bolesne. To było słodkie. To było pełne nadziei.
Opis tej historii nie ujawnia zbyt wiele i jestem za to wdzięczna, ponieważ ślepe wchodzenie w tę historię zdawało się tylko wzmacniać moją przyjemność. Pokochałam to, że fabuła i przepływ historii były bez zarzutu. „Mój Torin” była tak niezwykłą historią miłosną i niepodobną do niczego, co przeczytałam do tej pory. To było smutne i bolesne, ale także piękne i inspirujące.

Casey Doe została porzucona przez matkę uzależnioną od narkotyków, w rezultacie czego dziewczynka przyszła na ten świat uzależniona od tych samych narkotyków, które jej matka zażywała w ciąży. Casey została wychowana przez system, przenosząc się z domu zastępczego do kolejnego domu zastępczego i nigdy tak naprawdę nie rozumiejąc pojęcia rodziny, miłości i ciepła. Casey odlicza dni, aż osiągnie wiek osiemnastu lat, kiedy będzie mogła spakować wszystkie swoje doczesne dobra, które mieszczą się w małym plecaku i zostawić swoje dawne życie i rozpocząć je na nowo.

Casey czuła się niekochana, niechciana, a szczęście było dla niej tylko marzeniem, którego nigdy nie miałby okazji doświadczyć. Urodzona już jako uzależniona od kokainy i porzucona. Jaką szansę miała biedna Casey na tym świecie?

Tak jest, dopóki zamożny mężczyzna o smutnych oczach i pięknym uśmiechu pozwoli oderwać się Casey od rozpaczy, którą żyje każdego dnia. On da jej wszystko, czego pragnie jej serce, w zamian za jedno, jej obecność w życiu Tylera i Torina Kline. Nie powiem nic więcej o Torinie, gdyż jest postacią którą sami musicie poznać. To spotkanie odegra ogromną rolę w przyszłości Caseya i właśnie w tym miejscu historia wznosi się, a ty wyruszysz w piękną magiczną podróż, która sprawi, że znajdziesz się w jej szponach, dopóki nie przeczytasz ostatniego słowa.

K. Webster pokazuje nam tak wiele stron ludzi chorych i pokręconych, mrocznych i dziwnych, ale ta książka nie była podobna do tego, czego zwykle od niej oczekujemy, to było po prostu takie wyjątkowe, unikalne i piękne, powieść ta jest bardzo emocjonalna, wprowadziła mnie w pełen wrażeń świat.

„Mój Torin” pochwycił moją duszę, porwał każdą moją myśl, manipulował i zmiażdżył moje serce, ponieważ dosłownie zapierał dech w piersiach. To moja pierwsza książka tej autorki i na pewno nie ostatnia. Polecam z całego serca. Naprawdę warto zarwać nockę dla tej wyjątkowej historii.
Autor: Snieznooka, data: 21.07.2019 08:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

przez-zamrożone-okulary.blogspot.com

Dziewczyna, która nie miała w życiu niczego, nawet własnej tożsamości, za sprawą chwili, pewnego wydarzenia, które mogło okazać się jedną z wielu nieznaczących wspomnień, które giną w ciągu dnia, zyskała wszystko. W życiu nie ma nic za darmo, więc w czym tkwi haczyk? Co straci Casey? Czy to co zyska będzie tego warte? Kim jest Casey i co ją spotkało?

„Dzieci matek uzależnionych od narkotyków rodzą się z tym samym uzależnieniem. Niewiele ważą, mają małe głowy, a kilka dni po porodzie przechodzą głód narkotykowy. Trzęsą się i płaczą bez końca. Są nieszczęśliwe”.

Od dnia swoich narodzin Casey miała ciężkie życie, jako niemowlę została podrzucona w miejscowym kościele, w zimową noc, tą historię znali wszyscy, zadbały o to lokalne gazety. Podrzucana między rodzinami zastępczymi nie marzy o niczym tak, jak o tym, by w końcu mieć osiemnaście lat i się usamodzielnić, zacząć żyć na własny rachunek z dala od ludzi, którymi może nie tyle gardzi, ale gdzieś w środku się boi. Odrzucona, skrzywdzona nauczyła się samowystarczalności, pomimo ADHD i byciem dzieckiem narkomanki, urodziła się uzależniona. Była niekochaną istotą, z której zakpił los, a mimo wszystko była pełna życia i wyróżniała się na tle szarych i zbyt zapatrzonych w siebie obywateli. Nienawidzi przedstawiać się Doe, więc przybrała nazwisko White, uważa, że pasuje do dziecka przykrytego czystym śniegiem. Pewnego dnia przypadkowo natknęła się na mężczyznę o głębokimi i intensywnym spojrzeniu brązowych oczu, jakie kiedykolwiek widziała, który sięgnął po tą samą monetę na brudnej ziemi. Mogłoby się wydawać, że nic w tym nadzwyczajnego, dziewczyna obeszła się smakiem, a pieniądz pozostał własnością tego mężczyzny, chociaż wyciągnął do niej dłoń, w której moneta błyszczała, był poza zasięgiem Casey, odjeżdżała samochodem ze swoim opiekunem.

„ Nikt nie chciał zaadoptować kogoś takiego jak ja. Nikt nie chciał dziecka, które ryczało całymi dniami. Dziecka, którego nikt nie mógł uszczęśliwić”.

Dziewczyna uczęszczała na terapię, której, jak twierdzi nie potrzebowała, miała swój plan na przyszłość, a gderanie kobiety na nic się nie przydawało. Uważała to za stratę czasu i energii. Nawet nie przypuszczała, że wracając niego zwróci na siebie uwagę, kogoś, kto odmieni jej życie. Niechciana i niekochana, w końcu odzyskała wolność. Tego samego dnia w jej domu pojawia się mężczyzna, który płaci opiekunowi nie małe pieniądze, aby móc zabrać Casey do siebie. Zastanawiacie się dlaczego?

„– Idziesz ze mną do domu – oznajmia cicho, a ja widzę w jego brązowych oczach smutek, który ściska moje serce.
– Dlaczego? – pytam, wyrywając się z objęć Guya. – Gdzie jest Lola? – Moja kuratorka zawsze jest obecna, gdy zmieniam miejsce zamieszkania.
– Lola na wszystko zezwoliła – odpowiada Guy, ale ja wiem, że kłamie”.

Kim jest człowiek, który chce zabrać Casey? Tyler Kline to odnoszący sukcesy człowiek biznesu jest opiekuńczy, bardzo kocha miłością bezwarunkową swojego brata. Mężczyzna obiecuje zaopiekować się nią, nakarmić, nawet ogrzać oraz zaoferować wszystko, o czym kiedykolwiek marzyła. Zabiera na zakupy, aby w końcu kupić jej ciepłe ubrania, nie jedną, czy dwie bluzy, ale wszystkie jakie posiada sklep. Jest jeszcze coś, taki maleńki haczyk, musi dzielić dom nie tylko z nim, ale także z wspomnianym dwudziestopięcioletnim bratem. Torin jest w pewien sposób wyjątkowy, niezrozumiany, inny, nieakceptowany i jest całkowicie zauroczony Casey.

„ – Nazywam się Casey White, a nie Casey Doe – wyrzucam z siebie. Czuję, jak gorące łzy napływają mi do oczu.
Tyler podchodzi jeszcze bliżej, nie zdejmując dłoni z mojego barku. Jest ode mnie o wiele wyższy. Poza tym ładnie pachnie.
– To nazwisko podoba mi się bardziej – szepcze. – Proszę, chodź ze mną. Dam ci wszystko, czego pragniesz”.

Tyler Kline mieszka w prawdziwym zamku, który jest przepiękny, jednak nie ma okien, co wyjaśnia dziewczynie, aby czuła się tam pewnie. Ma nadzieję, że dziewczyna zapewni Torinowi towarzystwo, w sposób, jaki chłopak tego zapragnie. Nie jest jasno określone, na co choruje Torin, ale jest tutaj przedstawiony temat autyzmu, takiej dość zaawansowanej jego odmiany. Chłopak nie mówi, nigdy się nie uśmiecha, aspekt psychologiczny w książce jest mocno zaakcentowany. Jak się potoczą losy tej trójki? Czy Casey zniknie z ich życia na dobre? Czy zaufa Taylerowi na tyle, że zostanie na dłużej? Czy poczuje się jak w domu?
Książkę „Mój Torin” można określić, jako romans psychologiczny, autorka nie bała się podjąć tematów trudnych, chodzi tutaj nie tylko o ADHD, ale także o autyzm. Czytałam to historię przepełniona emocjami, chociaż nie jestem specjalistką od tych zaburzeń spotykam się z dziećmi, które są nimi dotknięte. Poradzenie sobie z emocjami dla nich nigdy nie będzie proste, w przypadku zdrowej osoby też nie należy to do najłatwiejszych, więc, co musi czuć dziecko, które nie rozumie, co się z nim dzieje? Starałam się wczuć w postać Torina, nie mówić, nie potrafić wyrwać się z tego „jego własnego świata”, w którym wydaje się być zamknięty, a do którego tylko ona ma klucz, jego Casey. Ta opowieść była niesamowita, oszałamiająca, hipnotyzująca, a przede wszystkim godna przeczytania.
„Mój Torin” to taka piękna, porywająca serce i inspirująca historia o duszach, które odkryły miłość w niekonwencjonalny sposób, ale bezwarunkowy. Jest przesiąknięta emocjami i niesprawiedliwością życia, ale co ważniejsze, nie ma znaczenia, czy nasze szczęście nie mieści się w granicach tego, czego oczekują od nas inni. Ta książka sposób się tym, którzy chcą przeżyć niezapomnianą podróż i zakończyć ją silniejszymi. K. Webster dała czytelnikom wgląd w umysł kogoś w ciężkim spektrum autyzmu, ukazując jego wewnętrzne zmagania i trudności. „Mój Torin” to bolesna, otwierająca oczy i fascynująca powieść do przeczytania, którą szczerze polecam.
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu 30% na całą ofertę Wydawnictwa Dolnośląskiego!
Ostatnio oglądane
KMój Torin
KKwestia ceny
KJadłonomia po polsku
KCham niezbuntowany
KOsobisty przewodnik po Pradz...
KPrezes i Spółki. Imperium Ja...
KIgrzyska śmierci. Ballada pt...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 379
Blues - 460
Country - 217
Etniczna - 208
Folk - 163
Hardcore - 150
Hip-hop - 1127
Jazz - 2434
Kabaret - 26
Klasyczna - 3506
Metal - 7297
Pakiety - 132
Pop - 9558
Punk - 335
Religijna - 203
Retro - 30
Rock - 6360
Soul - 115
Swing - 21
Gry - 54
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!