Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Załącznik
Rainbow Rowell
W okresie stanu epidemii punkty odbioru zamówień są czynne tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 - 18.00
Skorzystaj z 20% rabatu na całą ofertę LEGO !

Załącznik

Nasza cena:
22,19 zł (zawiera rabat 40 %)
Załącznik - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,99 zł (oszczędzasz 14,80 zł)
Autor: 

Rainbow Rowell

Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:416
Format:14.5 x 21.5 cm
Numer ISBN:978-83-276-2073-6
Kod paskowy (EAN):9788327620736
Waga:407 g
Materiały dodatkowe: Zajrzyj do środka / przeczytaj fragment
Dostępność: pozycja dostępna (9 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (2 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (2 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (2 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (2 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w następny dzień roboczy
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Załącznik – opis wydawcy

Lincoln O’Neill nie może uwierzyć, że jego praca polega na czytaniu cudzych e-maili. Zgłaszając się na stanowisko „administratora bezpieczeństwa danych”, wyobrażał sobie, że będzie budował systemy zabezpieczeń i odpierał ataki hackerów – a nie pisał raport za każdym razem, gdy dziennikarz działu sportowego prześle koledze sprośny dowcip. Natrafiwszy na e-maile Beth i Jennifer, wie, że powinien wysłać im upomnienie. Ale ich pokręcona korespondencja na temat spraw osobistych bawi go i wciąga. Kiedy sobie uświadamia, że zakochał się w Beth, jest już za późno, żeby tak po prostu nawiązać z nią znajomość. Co miałby jej powiedzieć...?

„To ja jestem tym facetem, który czyta twoje e-maile… i kocham cię”?

FacebookTwitter
Załącznik - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.09.12
Recenzja
Opinie czytelników o „Załącznik”
Średnia ocena: 4,0 na bazie 27 ocen z 27 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Karolina Kurando, data: 15.10.2016 22:49, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Napisz brzydkiego maila, ktoś się w Tobie zakocha

Przeszywający moment, kiedy idziesz ulicą wymachując parasolem, pojedyncze krople kapią ci na nos, kaptur się zsunął, a Ty uśmiechasz się wściekle, wszystko wokół jest tak piękne; i nagle przestajesz, bo nawiedziła umysł Twój jedna myśl, że wcale nie jest, jak być powinno. Głęboki wdech nie zapewnia wystarczającej ilości powietrza, ręce zaczynają drżeć, przygryziona warga nabiega krwią, następuje rozbicie, świat się zatrzymał, to, co było, już nie jest, rozlatuje się na wszystkie strony świata, tracisz siebie, i stoisz, tkwisz bez ruchu, znowu ty. Było dobrze, zapewniasz się. Co znaczy dobrze. Nie, nie było. Było oszustwo, perfekcyjna mistyfikacja pozoru szczęścia. Nabierałeś sam siebie, jak każdego szarego poranka, kiedy pierwszy łyk kawy przepływa przez gardło, a Ty stoisz przy oknie, i patrzysz w dół, na tych ludzi, którzy pewnie mają lepiej od Ciebie, bo oni mają, a Ty nie masz. Ale czego?

Wszystko na tym świecie warte jest niczego. Nawet miłość jest nic nie warta* - dobiegło do mnie takież stwierdzenie, przypuszczalnie z okolic stolika obok. Późne czwartkowe wieczory na Stolarskiej, ciche rozmowy (jak widać, nie dość), papierosowe dymy i piwo ściekające po blacie naprzeciw. Oderwałam wzrok od tańczącego przede mną płomienia świecy, podniosłam nieznacznie głowę, i jakiś uśmiech się pojawił. A może jej nie ma. Albo jest. Ale nie dosięga każdego. Parsknęłam. I zdmuchnęłam tlące się światło.

Żyjemy w przestrzeni czasu naznaczonej upartą niezależnością, bolesnym dążeniem do wolności i przeszywającą obojętnością, którą studiujemy kolejnymi dniami, i która gra nam w duszach coraz efektowniej. Poproszenie o pomoc jest oznaką słabości, niepowodzenie końcem dobrego zdania o samym sobie. Plątamy się w relacjach, nie lubimy mówić o swoich niedociągnięciach, uczucia chowamy do kieszeni, bo nie ma miłości - jest kawa. I miliony innych rzeczy, na których skupiamy swoją uwagę, by finalnie nie oszaleć przez ten cały chaos, który kotłuje się wewnątrz nas. Kiedy nam zależy, nie okazujemy tego, bo to ponoć żenujące. Uczucie to taka słabostka, a słabostki są niedobre. Nie w naszym świecie, gdzie liczy się pozycja, tu nie ma miejsca - ani czasu - na czułe słowa. Których i tak nikt nie usłyszy. Strach czai się pod skórą, a wyznania, które najchętniej zostałyby wykrzyczane, tłumione są, tkwią gulą w gardle. Najbardziej bolą słowa niewypowiedziane - gdzieś zasłyszane. Uciekamy w karierę, nasze udawane schronienie. Zabijamy się wierzeniami, że uczucia, nie, to nie dla nas. Biegniemy pod prąd targając za sobą nadzieję, która jest po nic, bo jakże może być po coś, skoro pławimy się w marazmie.

Nie umiemy mówić o uczuciach.
Nie chcemy o nich mówić. Chcemy je mieć.
Najchętniej cudze. Nie swoje.

Dlaczego tak trudno jest nam przyznać się, do czego dążymy w życiu? Czego od życia oczekujemy? Czy wyznanie, że pragniemy mieć dla kogo wstawać rano, jest ujmą na honorze? Kiedyś wierzyłam w zabobony głoszące, że można wytrwać w samotności, uciekając od ludzi, chowając się. Wierzyłam w samowystarczalność, w umiejętność życia w pojedynkę. Przestałam. Kiedy zarzucę pytaniem: dla czego żyjesz? nikt nie odpowie mi: dla miłości. Ale każdy pomyśli. Tak, to takie proste. Ale wcale nie banalne. Życie dzielimy na kilka sfer, jednakże wszystkie one pozbawione będą sensu, jeśli uczucie w nas tlące się, zamrze - lub, co gorsza - nigdy nie zapłonie. Przyznajcie to w końcu, sami przed sobą. Wszystko, czego pragniemy - to miłość.

Załącznik, zapyta ktoś, o czym powieść ta traktuje. Odpowiedzi mogę udzielić prostej - o wszystkim tym, o czym mowa była wyżej. Głównym bohaterem powieści jest Lincoln O’Neill, młody mężczyzna, lat dwadzieścia osiem. Ukończył studia (skomplikowany temat), obecnie zajmuje się pracą w „Courierze” (kolejny skomplikowany temat), mieszka z matką (muszę się powtarzać?) i więcej egzystuje, niźli żyje (stop). Lincoln jest zagubiony w świecie, potrzebuje pomocy, jednak nikt nie wie, jak można mu pomóc. On sam też tego niestety nie wie, chyba że, wypiera tę informację z umysłu - albo z serca. Po zaliczeniu kilku fakultetów wrócił do rodzinnego miasta i od pewnego czasu poświęca część godzin nocnych na czytanie cudzych e-maili. Na tym polega jego praca - robi wszystko, by pracownicy gazety nie korespondowali ze sobą mailowo w zbyt częsty i trywialny sposób. Najlepiej wcale. Lincoln stoi na straży porządku firmy. Brzmi dumnie? Tylko brzmi. W rzeczywistości całe jego zmagania sprowadzają się do przesiewania kolejnych maili z kolokwializmami najróżniejszej maści i postaci, a także do etatowego gapienia się w sufit, który być może kiedyś na niego spadnie, i wtedy wszelkie jego (Lincolna, nie sufitu) problemy zakończą swój byt. Cała ta sytuacja jest, prawdę mówiąc, dosyć przykra (nie mylić z żałosną).

Choć to na Lincolnie skupiona jest praktycznie cała nasza uwaga, Rainbow Rowell, królowa powieści young adult, przedstawia nam skrawki historii dwóch kobiet, przyjaciółek, które pracują w tej samej instytucji, co nasz główny bohater, tyle że kilka pięter wyżej. Między kolejne sprawozdania poczynań młodego mężczyzny wplecione zostały maile Jennifer i Beth, maile, które z jakiegoś powodu trafiały do weryfikacji, obsługiwaną przez naszego delikwenta. Kolejne opowieści z dnia codziennego, ironiczne wypowiedzi, żarty i dylematy życiowe przyciągnęły uwagę znużonego Lincolna, stając się jednocześnie najciekawszym punktem każdego dnia. Czytanie cudzych e-maili nie jest najwdzięczniejszą pracą, trochę gryzie sumienie, a i człowiek dowiaduje się o współpracownikach faktów, których znać by nie chciał - jednak jeśli znajdzie się coś intrygującego, co wywołuje jedynie pozytywne emocje, co rozpiera wręcz serce, to i sumienie cichnie (tak odrobinę), i pragnie się więcej, coraz więcej.

Bo po czym poznasz człowieka, jak nie po jego najbardziej osobistych wiadomościach.

Powieści Rainbow Rowell charakteryzują się mocnym nakreśleniem tematu, który już sam w sobie jest gwarantem co najmniej przeciętnej powieści. Poruszane przez autorkę tematy nie są miałkie, wtórne; każda kolejna powieść opiera się przepisowo na standardowych ludzkich problemach, jednak opakowane są one w wyjątkowe historie - pisząc to, myślę głównie o Fangirl, opowieści szczególnie bliskiej mojemu sercu z uwagi na bogatą fandomową przeszłość, jak i o Eleonorze i Parku, która to z jednej strony jest opowieścią o dwójce zagubionych w świecie nastolatków, co jest typowe dla tego gatunku, lecz co wspaniałe, ich historia, tak bogata we wrażliwość pary, jest czymś więcej, jak tylko przedstawieniem losów (nie)szczęśliwej miłości. Inaczej wygląda sprawa tworzonych przez Rowell postaci, które choć charyzmatyczne, mają w sobie wiele cech dających się rozpoznać w bohaterach kreowanych przez innych autorów lub po prostu przewidzieć z góry osobom zaznajomionym z większą ilością dzieł gatunku young adult. Reasumując, ciekawe, acz niewyróżniające się postaci umiejscowione są w historiach z pozoru zwykłych, ale wyjątkowych, bardzo konkretnych. W przypadku Załącznika sytuacja wygląda podobnie. Główny bohater, zagubiony w swoim życiu młody człowiek, który z pozoru ma wszystko, nie czuje nic, tkwi w pustce, bezsensie przez samego siebie wykreowanym. Odważne stwierdzenie, zarzucanie postaci dążenia do autodestrukcji jest posunięciem ryzykownym, jednakże przypadek Lincolna O’Neilla jest dla mnie absolutną pewną. O tym za chwilę. Kończąc poprzednią myśl - typowy bohater w nietypowej sytuacji, bo na stanowisku czytelnika cudzych prywatnych wiadomości. Bardzo wyraźne, intrygujące nakreślenie sytuacji życiowej. Znowu nic w czymś, ponownie constans.

Rozmowy dotyczące tego, czego od życia pragniemy, prowadziłam z naprawdę wieloma osobami, jest to bardzo intrygujący mnie temat, i lubię narzucać go swoim rozmówcom (podobny zwyczaj miałam w dzieciństwie, kiedy moim ulubionym pytaniem, którym zbijałam wszystkich z tropu było co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że jesteś adoptowany?). Każdy w odpowiedzi opowiada o czymś diametralnie różnym, lecz kiedy minie już czas zarzucania kolejnymi wymarzonymi stopniami naukowymi, upragnionymi pracami czy miejscami, do których chciałoby się udać, przychodzi taki moment, kiedy każdy, prędzej czy później przyznaje, że chciałby od życia po prostu miłości. I nie mówimy tutaj o miłości czysto bajkowej, o nagle pojawiających się znikąd książętach na białych koniach, czy księżniczkach zamkniętych w najwyższej komnacie w najwyższej wieży. Miłość w tym przypadku bardziej rozumiana jest jako poczucie bezpieczeństwa, przynależności; swoistego rodzaju ostoja, zbiór drobnych gestów - każdy do tego dąży, nawet jeśli podświadomie. Ugruntowana przez autopsję, wysnuć mogłam osąd, jakim obciążyłam głównego bohatera Załącznika, będącego klasycznym przykładem osoby, której w życiu wiele wychodzi, która wiedzie dostatnie, umiarkowanie ciekawe życie, której jednak pewnego elementu brakuje, swoistego rodzaju motoru napędowego, czegoś, co wszystkiemu innemu nada choć cień sensu. Postać Lincolna O’Neilla jest bardzo ciekawym portretem psychologicznym - błąka się, uderzając głucho w puste ściany, nie wiedząc, czego sam chce. Albo tego sobie nie uświadamiając. Na łamach powieści wielokrotnie wspominana jest jego pierwsza miłość, miłość prawdziwa, która miała być wieczna. Nasz bohater w pewnym momencie próbuje ogarnąć swoje życie, a robi to przy pomocy listy rzeczy, które rzekomo mu wychodzą - stworzonej przez Sam, dziewczynę, która odeszła, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienia i zatrważające poczucie beznadziei. Lincoln nie jest skomplikowanym mężczyzną. Ambitny, ułożony, w dobrych stosunkach z rodziną. Jego życie, nie, egzystencja, skazane są na porażkę - bo, choć wiem, jak żałośnie to brzmi, usycha on z tęsknoty za miłością. Gdyby się pojawiła, trzymałby ją mocno, i nie puszczał. I w końcu, jego życie nabrałoby barw.

Do twórczości Rowell żywię ciepłe uczucia, lubię rowellowskie spojrzenie na emocje łączące ludzi - to właśnie one są korpusem tworzonych przez nią historii. Autorka doskonale zna się na ludzkich zachowaniach, umie jasno przedstawić, co komu w duszy gra, nawet jeśli wewnątrzpostaciowa sytuacja nie jest do końca klarowna. Pióro też ma lekkie, co w powieściach gatunku young adult jest szczególnie ważne. Czuję jednak pewien niedosyt po lekturze Załącznika. Przez niemalże całą powieść autorka skupia się na ciągłym mijaniu się głównego bohatera z poczuciem spełnienia, zaś finał, miast nadejść stopniowo, i wybuchnąć jak wielki fajerwerek, zjawia się pstryknięciem palców, i nagle mamy finisz, koniec, żegnamy się z Lincolnem. Trochę to zostało źle rozłożone, zbyt gwałtownie rozplanowane - a może zbyt wolno, zależy jak na to patrzymy. Co do samego zakończenia, było ono bardzo w charakterze Bridget Jones. Silne skojarzenie, nie wiadomo jednak do końca, czym tak naprawdę wywołane. Nie krzywduję jednak z tego powodu, bohaterka powieści Helen Fielding jest moją zdecydowaną ulubienicą. Czego o Załączniku powiedzieć nie mogę, gdyż według mnie jest on na tę chwilę najsłabszą powieścią autorstwa Rowell. Nie rozczulałam się tak jak w przypadku Eleanory i Parka, nie miałam dreszczy, jak przy lekturze Fangirl. Najprościej mówiąc, było, po prostu, okej, Załącznik jest lekturą przyjemną, i w wielu momentach naprawdę absorbującą. Ważna jest działająca również w przypadku tej opowieści zasada dotycząca mocnego tematu przewodniego fabuły, która to zasada miała większe pole do popisu właśnie w przypadku Załącznika, którego bohaterowie, prócz samego Lincolna, są raczej słabo nakreśleni, a i pewna monotonia się wkrada chwilami. Mocne sześć na dziesięć, bywało lepiej.

Wyrzucić autorce pragnę, prócz swojego umiarkowanego zachwytu powieścią i gwałtownego, acz prostego zakończenia, potraktowaną bez większej uwagi postać Beth, która odgrywa małą, lecz ważną, decydującą rolę w Załączniku. Jest to dość poważny błąd, który rzutuje na odbiór całej powieści. Rowell w tej książce jest jakaś inna, trochę mniej obecna; nieco roztrzepana, jakby pospieszna. Załącznik jest naprawdę miłą lekturą, jednak nie ma w nim tej wyjątkowości, tak charakterystycznej dla dwóch wspominanych przeze mnie powieści autorki. Zrzucić to mogę na karb faktu, iż Fangirl oraz Eleonora i Park to powieści kierowane do nieco młodszych odbiorców; Załącznik być może celowo zawiera w sobie nieco mniej tej magii, o którą tak walczę. Jeżeli faktycznie był to celowy zamysł, to z miejsca przyznam, że wolę Rowell w tym bardziej młodzieżowym wydaniu. Wiecznie mało mi czułości i pięknych słów, toteż stanę po tej łagodniejszej stronie barykady; gdzie jeszcze nie wszystko odbierane jest dosłownie, jak gdyby za kotarą snu. Załącznik to powieść przeciętna, której mocnym aspektem jest jej główny bohater oraz sytuacja, w której się znalazł. Opowieść lekka i swobodna, nieco za bardzo przewidywalna. Następnym razem poproszę o nieco więcej Rowell w jej własnej powieści. A technicznie - o lepszą korektę, bo koszmarnie dużo literówek się zaroiło. Wtedy będę trochę bardziej szczęśliwa.

* Zapis dosłowny.
Autor: Ines de Castro, data: 13.10.2016 13:59, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czy w załączniku można wysłać miłość?

Opis fabuły
Lincoln ma nową pracę. Spodziewał się po niej czegoś naprawdę ekscytującego - czegoś, gdzie mógłby wykazać się swoim geniuszem komputerowym. I myślał, że właśnie tak będzie, bo tacy ludzie na pewno są potrzebni w redakcji znanej gazety. Tymczasem... Lincoln ma kontrolować maile pracowników - czy piszą o prywatnych sprawach z komputerów z pracy, a jeśli tak, to o czym korespondują. I tak właśnie poznaje Jennifer i Beth - dwie przyjaciółki, które nic nie robią sobie z osoby czytającej ich maile. Lincoln powinien wysłać im upomnienie, ale przecież nie robią nic złego, a poza tym... Lincoln je polubił. Zwłaszcza Beth. Pytanie tylko, czy Lincoln znajdzie w sobie odwagę, by wyznać jej swoje uczucia? A nawet jeśli, to jak Beth zareaguje na prawdę?

Ocena
Bardzo stęskniłam się za twórczością pani Rowell, bo jej ostatnia książka, jaką czytałam to Eleonora i Park. Tamta powieść niezmiernie mi się podobała. Wiedziałam, że Załącznik jest bardziej powieścią obyczajową niż młodzieżówką, ale nie zaszkodzi spróbować. Tak oto poznałam historię Lincolna i Beth. Fragmenty opowiadające o głównym bohaterze są opisane w narracji trzecioosobowej, natomiast Beth poznajemy tylko z perspektywy jej maili z Jennifer. Przyjaciółki są takimi stereotypowymi kobietami - chcę, ale nie chcę i nie wiem, czego chcę. Natomiast Lincolnowi ciągle ktoś wmawia, że jest beznadziejny - dorosły kawaler mieszkający z matką, bez znajomych. I właśnie to, że biedak ciągle wysłuchuje takich uwag sprawia, że czytelnik również go takim postrzega. Wątek pojawiającej się znikąd Sam jest niepotrzebny, bo nic nie wnosi do lektury. Natomiast te cudowne przemiany Lincolna... nie wiem, czy mają jakiś sens. Przez nie tym bardziej postrzegamy go jako samotnika i nieudacznika życiowego. Bohaterkami, które nie przypadły mi do gustu były Eve i mama Lincolna. Ciągle próbowały narzucić mu swoje racje, a w końcu to dorosły facet, prawda?

Na to, na co czekają wszyscy, na romantyczny punkt kulminacyjny, Rainbow Rowell każe nam czekać niezwykle długo. Końcówka natomiast gna na łeb, na szyję, by nie przydłużać i jakoś sensownie zakończyć historię Beth i Lincolna. Podobała mi się ta zmienność, jeśli chodzi o formę: raz maile Beth i Jennifer, raz opis życia głównego bohatera. Na szczęście, akcja nie jest okraszona niezrozumiałymi pojęciami informatycznymi ani niczym w tym stylu. Pozwala jednak wejść w redakcję gazety ,,od kuchni" i zobaczyć, jak wygląda życie dziennikarza. Należy liczyć się z tym, że jest to książka napisana przez Rowell dość dawno i akcja toczy się na przełomie 1999 i 2000 roku. Cała powieść jest dość przyjemna, ale jednocześnie ciut monotonna. W pewnym momencie zaczęła mnie męczyć i musiałam ją odłożyć, by potem skończyć lekturę z większym zapałem.
Okładka wpasowuje się w klimat powieści, ale przysłowiowego szału również nie ma. Ładna pastelowa barwa, tytuł i dwa krzesła - minimalizm może nie jest zły, ale widziałam ładniejszą propozycję wydania tej powieści. Doczepię się też do tłumaczenia - wydawało mi się, jakby niektóre zdania były tłumaczone słowo w słowo, przez co traciły swój sens. Wiadomo przecież, że po angielsku coś brzmi zupełnie inaczej niż po polsku i moim zdaniem wręcz zbrodnią jest tłumaczyć angielski dosłownie - no wtedy mam taki galimatias, jak czasem z Załączniku.
Autor: Miasto Ksiażek, data: 10.10.2016 20:56, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Cieszył się jak świnia w błocie"

Lincoln pracuje na stanowisku administratora bezpieczeństwa danych, brzmi poważnie prawda? Jednak w praktyce wygląda to tak, że biedak ma nocną zmianę i na dodatek jego zajęcie polega na czytaniu cudzych e maili i sprawdzanie czy ktoś nie pracuje dla konkurencji i czy pracuje, a nie przegląda bezsensu internety. Pewnego razu do jego skrzynki trafiają wiadomości dwóch przyjaciółek Beth i Jennifer. Dziewczyny opowiadają sobie o ich sprawach, rozterkach miłosnych i ogólnie życiu. Lincoln z czasem zdaje sobie sprawę, że zakochał się w Beth, a ona pewnego razu opisuje fajnego faceta z biura i okazuje się, ze chodzi jej właśnie o niego. Czy tych dwoje ludzi spotka się w normalnych okolicznościach? Jak zakończy się szpiegowanie cudzych wiadomości? Musicie przekonać się sami!

Kolejna powieść autorki, którą wszyscy powinni znać albo przynajmniej kojarzyć. Czy następna jej dzieło jest równie dobre lub lepsze od poprzednich?

Powiem szczerze, że nie wiedziałam co po tej powieści mogę się spodziewać. Tak jak Eleonora i Park mnie zachwyciła, Fangirl była dla mnie średnia, tak Załącznik jest gdzieś pomiędzy tym. Czy była dobra? Akcja tak naprawdę rozpoczęła się na ostatnich 100 stronach. Wcześniej aby było opisane życie Lincola, który był synalkiem mamusi i ciągle narzekał na swoje życie. No i były wiadomości dziewczyn, które też aby opisywały swoje problemy miłosne i ciążowe. Więc czym niby miałby zainteresować się czytelnik?

Na początku ciężko było mi się w to wgryźć. I strasznie dłużyła mi się ta powieść. Nie spodziewałam się niczego zaskakującego i takiego co wbiłoby mnie w fotel. Jednak końcówka uratowała wszystko, przez co nie spisałam jej na straty.

Bohaterowie tej powieści, to tak jak wcześniej wspomniałam, niczym nie wyróżniające się osoby. To ludzie, którzy mają prawie trzydzieści lat i chcą czegoś więcej od życia. Lincoln chce zacząć wszystko od nowa. Zacząć żyć swoim życie, w swoim domu (a nie z mamą), znaleźć miłość i ustabilizować się. Beth i Jennifer to dziewczyny, które teoretycznie powinny cieszyć się swoim życie, bo mają stałą pracę, chłopaków i dom, więc czego chcieć więcej?

Szczerze mówiąc ta powieść jest dla osób, które mają ochotę na trochę inny romans. To dobra historia na właśnie taką pogodę. Coś dla ogrzania serducha, bo tak naprawdę taka historia mogłaby się wydarzyć, może nie dokładnie tak samo, ale w podobny sposób.

Dlatego podsumowując, jeżeli macie ochotę na taki inny romans, ze starszymi bohaterami, trochę schematyczny, to Załącznik zdecydowanie Wam polecam. Jednak jak dla mnie nie jest to najlepsza powieść autorki i wiem, że stać ją na więcej. Także teraz czekam już na kolejną jej powieść.
Autor: Julia w krainie książek, data: 10.10.2016 20:28, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Czy możliwa jest miłość na podstawie korespondencji, krótkich e-maili i żartów wymienianych drogą elektroniczną? Czy takie uczucie naprawdę może się zdarzyć i jak potoczą się losy takiego zauroczenia?
Czy dwójka całkiem sobie obcych ludzi, którzy nie znają nawet swojego wyglądu może się do siebie zbliżyć?

Lincoln O'Neill mimo, że ma już dwadzieścia dziewięć lat nadal mieszka z mamą, nie ma dziewczyny, a jego największym zainteresowaniem są gry komputerowe. Pewnego dnia dostaje bardzo dziwną propozycję pracy, ma ona polegać na czytaniu cudzych e-maili. Gdy mężczyzna przyjmował ofertę myślał, że będzie "administratorem bezpieczeństwa danych", tymczasem okazało się, że jest zupełnie kim innym. Pracuje na nocne zmiany i dzięki programowi WebShark cały czas kontroluje korespondencję swoich współpracowników. Jeżeli zauważy tylko coś podejrzanego od razu wysyła upomnienie. Zazwyczaj większość pracowników dostosowuje się do danych reguł i następnym razem uważa na to co pisze. Jednak niektórzy wcale nie mają zamiaru się kontrolować. Pewnej nocy Lincoln zauważa wymianę e-maili Beth i Jennifer, od razu ich pokręcona korespondencja bawi go i wciąga. Czuje, że powinien wysłać im upomnienie, ale tego nie robi. Jakimś dziwnym sposobem Beth zaczyna mu bardzo imponować, mimo tego iż ma chłopaka, Lincoln zaczyna coś do niej czuć. Wydaje się to niedorzeczne, ponieważ nigdy się nie spotkali, a mężczyzna nawet nie wie jak wygląda. Jej podejście do życia, nietuzinkowe żarty, porady dla przyjaciółki sprawiają, że w oczach Lincolna kobieta wydaje się jego ideałem.
Lincoln marzy o tym, aby wreszcie wyprowadzić się od matki. Lecz ona nawet nie chce o tym słyszeć! Nadal wydaje jej się, że jej mały syneczek ma dziesięć lat i potrzebuje stałej opieki. Codziennie gotuje mu obiadki, przygotowuje lunch do pracy i dzwoni gdy wraca za późno do domu. Siostra Lincolna z całej siły stara się przekonać go do większej samodzielności. Chce aby wreszcie założył dużą i szczęśliwą rodzinę.
Mężczyzna w końcu uświadamia sobie, że zakochał się w Beth, niestety ale jest już za późno, żeby tak po prostu z nią porozmawiać, bo w końcu co miałby jej powiedzieć? "To ja jestem tym facetem, który czyta twoje e-maile... i kocham cię?".

Czytałam wszystkie powieści Rainbow Rowell i muszę przyznać, że "Załącznik" trafia na kategorię moich ulubionych. Jej powieści posiadają niezwykły klimat, są zabawne, nietuzinkowe, lekkie, a z drugiej strony przejmujące. Uwielbiam pióro jakim pisze Rainbow, każda jej opowieść zawiera to "coś". Mimo iż powieść jest dość gruba czyta się błyskawicznie i niezwykle przyjemnie. Wprost idealnie nadaje się na długie jesienne wieczory. Możemy ją czytać z kawą, herbatą, lub gorącą czekoladą. Jeżeli poszukujecie idealnej powieści to trafiliście perfekcyjnie! Polecam bardzo serdecznie "Załącznik", który sprawi, że będziecie świetnie się bawić! Jeżeli lubicie historie, w których główną rolę odgrywają e-maile to znak, że koniecznie musicie przeczytać tą powieść.

"Dziwną rzeczą jest widzieć kogoś po raz pierwszy
od dziewięciu lat. Wyglądają zupełnie inaczej, ale tylko na
ułamek sekundy, sekundę. A potem patrzymy
na nich tak jak zawsze, jakby pomiędzy
nami nie minął czas"

Parę przymiotników określających "Załącznik" : dowcipna, intrygująca, zaskakująca, wspaniała, urocza, niepowtarzalna, niesamowita!

MOJA OPINIA:
OCENA TREŚCI: (8/10)
OCENA OKŁADKI:(8/10)
OCENA OGÓLNA: (8/10) ♥
Autor: Katarzyna, data: 10.10.2016 11:58, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przyjemna lektura

Nazwisko Rainbow Rowell wielu z Was zapewne dobrze zna. Każda z jej powieści, wydanych w Polsce, narobiła sporo szumu. Tak się jednak stało, że to właśnie "Załącznikiem" rozpoczęłam znajomość
z twórczością autorki.

Lincoln stara się o pracę jako "administrator bezpieczeństwa danych" w pewnym czasopiśmie. Okazuje się jednak, że jego praca polega na...czytaniu cudzych maili! Pewnego dnia natrafia na korespondencję Beth i Jennifer. Powinien wysłać im upomnienie, ale ich konwersacja tak go wciąga, że zaczyna na bieżąco ją czytać i angażować się w sprawy dwóch kobiet, których nigdy nawet nie widział. Mało tego, w pewnym momencie Lincoln orientuje się, że jakimś cudem zakochał się w Beth! Tylko jak teraz poznać ją w "realu" i przyznać się, że od miesięcy czyta jej korespondencję?

"Załącznik" to słodka i urocza historia miłosna, pozwalająca na kilka godzin relaksu. Przepełniona ciepłem, momentami zabawna, idealna na jesienny wieczór.
Nie jest to jednak powieść zasługująca na najwyższe noty. Przez całą książkę nie polubiłam Lincolna, który w mojej ocenie jest ciepłą, niezaradną kluchą. I nic tu nie pomogło, że jest nieziemsko przystojny i ma ciało greckiego boga. Nic poza tym ciałem nie wskazuje, aby Lincoln potrafił być męski. Ma prawie 30 lat, a nie umie uwolnić się spod wpływu mamy, ma problem z poderwaniem kobiety, jest totalnie niezdecydowany i dziwię się, że tyle czasu udało mu się jakoś przeżyć i nie zrobić sobie krzywdy.
Bardzo polubiłam natomiast Beth i Jennifer. Dwie wyjątkowe przyjaciółki ze świetnym poczuciem humoru. Podobnie jak Lincoln, uwielbiałam czytać ich korespondencję i miałam z niej niezły ubaw.
Trochę zabrakło mi w książce emocji. Akcja była dość jednostajna, nie było mocnych punktów zwrotnych, dopiero pod koniec coś zaczęło się dziać i przyznaję, że zakończenie uratowało tę powieść.
Pomimo tych kilku zastrzeżeń, "Załącznik" czytało się bardzo przyjemnie i z pewnością sięgnę po inne książki Rainbow Rowell. Nie jest to żadne arcydzieło, ale zapewniło mi kilka naprawdę przyjemnych godzin i za to ocena na plus.
Autor: Marta - ksiazeczki synka i coreczki, data: 07.10.2016 00:13, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Nie znam tej autorki, nie miałam jeszcze nigdy do czynienia z żadną z jej książek, ale po przeczytaniu tej książki wiem, że z chęcią chwyciłabym po kolejną :) Podoba mi się jej poczucie humoru, które szczególnie dało się odczuć podczas czytania wiadomości, którymi wymieniały się Beth i Jennifer. Wiele razy uśmiechałam się podczas czytania ;) Momentami było śmiesznie, momentami poważnie, czasem nawet zdarzyło mi się ponudzić odrobinę przy czytaniu jakiś opisów. Ale nie aż tak, aby nie mieć ochoty na dalsze czytanie. Wręcz przeciwnie. Byłam bardzo ciekawa zakończenia tej historii tym bardziej, że im dalej czytałam tym mniej prawdopodobne stawało się, że dwójka naszych bohaterów w ogóle będzie miała szanse spotkać się w realu nie mówiąc już o wyjaśnieniu tej całej zagmatwanej sytuacji. Nie chce zdradzać Wam zbyt wiele, ale zakończenie to ja osobiście rozegrałabym pewnie nieco inaczej, bardziej zabawnie, bardziej romantycznie, mniej zakręcenie. Ale mimo wszystko do samego końca czytałam tę książkę z zainteresowaniem. Więc jeśli lubicie powieści obyczajowe z małą nutką romantyczności to z pewnością się Wam ona spodoba :)
Autor: Przychylnym Okiem, data: 06.10.2016 10:46, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Załącznik"

28-letni Lincolm O’Neill jest samotnikiem i wciąż mieszka z nadopiekuńczą matką, mimo iż wie, że już dawno powinien zacząć żyć na własną rękę. Po zawodzie miłosnym, który miał miejsce kilka lat temu, odciął się od życia towarzyskiego i przestał szukać drugiej połówki, przekonany, że nigdy jej nie znajdzie. Praca na nocną zmianę mu to ułatwia, jednak nie wyobrażał sobie, że odpowiadając na ogłoszenie w sprawie pracy na stanowisko administratora bezpieczeństwa informatycznego, będzie musiał się zajmować się czytaniem cudzych e-maili. Mężczyzna czuje się winny, że dostaje pieniądze praktycznie za nic i narusza prywatność swoich kolegów z pracy, ale na razie nie jest w stanie zrezygnować, mimo iż chciałby robić coś bardziej pożytecznego. Gdy pewnego dnia do jego skrzynki trafia korespondencja dwóch przyjaciółek, Beth i Jennifer, z jakiegoś niezrozumiałego powodu nie wysyła im upomnienia, mimo iż naruszyły kilka zasad bezpieczeństwa. Co gorsza, ich zabawna i niebanalna wymiana zdań zaczyna go wciągać i nie potrafi przestać czytać ich wiadomości…
Z twórczością amerykańskiej autorki, Rainbow Rowell miałam okazję spotkać się już jakiś czas temu - przy okazji czytania jej bestsellerowej powieści dla młodzieży „Eleonora i Park”, która wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Tym razem postanowiłam sięgnąć po jej debiutancką książkę, czyli „Załącznik”. Zarys fabuły mnie zaintrygował i byłam ciekawa, jaka historia kryje się pod tak obiecującym opisem. Rainbow Rowell z pewnością udało się po raz kolejny mnie zaskoczyć, choć sama opowieść wywołuje dość sprzeczne odczucia i trudno ją jednoznacznie ocenić. Amerykańska autorka napisała ciepłą, czarującą i niesamowicie wciągającą historię, która zaskakuje nieprzewidywalnością i nietuzinkowością, jednocześnie będąc nieco kontrowersyjną. No bo czy z naruszania cudzej prywatności może wyjść coś dobrego? A tym bardziej wielka miłość niczym z komedii romantycznej? Muszę przyznać, że zakończenie tej książki wydało mi się nieco naciągane i nieprawdopodobne, ale nie mogę zaprzeczyć, że Rainbow Rowell udało się stworzyć najbardziej nietypową, zadziwiającą i osobliwą historię miłosną, z jaką miałam okazję się spotkać. Kolejnym plusem są niewątpliwie oryginalne i przezabawne e-maile między Jennifer i Beth, które zajmują dosyć sporą część treści, a mimo to nigdy nie nudzą. Tak naprawdę te dwie bohaterki poznajemy z ich korespondencji i muszę przyznać, że autorka naprawdę świetnie się w tym sprawdziła. Czy polecam lekturę „Załącznika”? Oczywiście! Nie jest to historia pozbawiona wad, ale jeśli macie ochotę na niebanalną i zaskakującą opowieść o przyjaźni, życiowych dylematach i skomplikowanych relacjach międzyludzkich, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję ;)
Autor: kobiecerecenzje365@gmail.com, data: 04.10.2016 10:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik - Rainbow Rowell

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Rainbow Roweel zdecydowanie nie należało do udanych. Ale, że jestem osobą, która nie skreśla autora po jednym nieudanym spotkaniu, postanowiłam przeczytać i zrecenzować powieść, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa HarperCollins Polska pt. „Załącznik”. Czy zmieniłam zdanie na temat jej twórczości? Zapraszam na recenzję.

Lincol O'Neill to dwudziestoletni mężczyzna, który nadal mieszka z własną matką. Mogłoby się wydawać, że taki układ mu pasuje, jednak w głębi serca mężczyzna marzy o własnym lokum oraz kobiecie, którą mógłby obdarzyć uczuciem. Kiedy dostaje pracę jako „administrator bezpieczeństwa dany” jest przekonany, że złapał byka za rogi i to idealna praca dla niego. Jednak rzeczywistość okazuje się rozczarowująca, praca marzeń to nic innego jak sprawdzanie mailów współpracowników i wysyłanie im upomnień, by w pracy zajmowali się pracą, a nie wysyłaniem np. sprośnych dowcipów. Kiedy natrafia na korespondencję Beth i jej przyjaciółki Jennifer wie, że powinien wysłać im upomnienia. Jednak niespodziewanie ich pokręcone wiadomości niesamowicie go wciągają i intrygują. W pewnym momencie Lincoln uświadamia sobie, że nieoczekiwanie zakochał się w Beth. Tylko jak teraz nawiązać z nią znajomość? Przecież nie wystarczy podejść do niej i powiedzieć... „To ja jestem tym facetem, który czyta twoje e-maile... i kocham cię.”

Rainbow Roweel mówi o sobie, że jest dobra tylko w dwóch rzeczach – w czytaniu i pisaniu. Skończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Nebraska i została zatrudniona w redakcji gazety „ Omaha World – Herald”. Kiedy nie pisze, czyta komiksy i planuje wycieczki do Disney World. Mieszka w Omaha w stanie Nebraska z rodziną i marzy, by jej synowie wyrośli na osoby tak wrażliwe jak bohaterowie jej powieści.

Bardzo cieszę się, że sięgnęłam po tę powieść i zmieniłam zdanie o twórczości Rainbow Roweel. Historia Lincolna bardzo mi się podobała i od samego początku zostałam wciągnięta w głąb fabuły. Akcja książki nie jest może zbyt dynamiczna i wszystko toczy się niespiesznie, ale my niecierpliwie oczekujemy momentu kiedy ta dwójka wreszcie się pozna i jak potoczą się ich losy.

Spodobał mi się ogólny pomysł na fabułę i bardzo fajnie, że bohaterowie to dorosłe osoby, gdyż miłość w cyberprzestrzeni zawsze kojarzyła mi się z nastolatkami. Tu jest inaczej i mamy do czynienia z dorosłym mężczyzną i kobietą. Mój stereotyp pękł jak bańka mydlana i jestem z tego powodu bardzo zadowolona, gdyż autorka pokazuje nam, że miłość czeka na nas wszędzie. Trzeba tylko później znaleźć w sobie odwagę, by o nią zawalczyć.

„Załącznik” to powieść, która porusza wiele życiowych tematów, jak między innymi relacje w związkach, które nie zawsze są piękne i kolorowe oraz jak czasami ciężko przeciąć pępowinę, która nierozerwalnie łączy z matką. Widzimy także, jak niektórzy mają problem z nawiązywaniem nowych znajomości. Dla wielu osób to najzwyklejsza rzecz pod słońcem, za to inni poprzez swoją nieśmiałość mają z tym ogromny problem. Zapewniam Was, że będzie życiowo, zabawnie a miejscami bardzo wzruszająco.

Książkę czyta się niesamowicie szybko. Wszystko to zawdzięczamy krótkim rozdziałom, które raz przedstawiają nam Lincolna, a w kolejnym czytamy wymianę maili między Beth i Jennifer. Bardzo fajny pomysł, dzięki, któremu poznajemy dziewczyny na wskroś.

Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem, uważam, że przypadnie ona do gustu fanom Rainbow Roweel, ale nie tylko, ja jestem tego najlepszym dowodem.

„Załącznik” to bardzo pozytywna historia, pełna ciepła oraz humoru. Autorka uzmysławia nam, jak ważny naszym życiu jest drugi człowiek. Dzięki niemu życie staje się pełne i wartościowe.
Autor: Zatracona w słowach, data: 03.10.2016 22:58, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Masz nową wiadomość!

Lincoln O'Niell ma prawie trzydzieści lat, nadal mieszka z mamą, od wieków nie był na randce i z całego serca nie cierpi swojej pracy. Zgłaszając się na stanowisko administratora bezpieczeństwa danych, nie spodziewał się, że jego jedynym zajęciem będzie czytanie korespondencji współpracowników, przez co czuje się jakby naruszał ich prywatność. Natrafiając na e-maile Beth i Jennifer wie, że powinien wysłać im upomnienie, jednak zamiast tego coraz bardziej wciąga się w zabawne i pokręcone rozmowy przyjaciółek. Lincoln uświadamia sobie, że bardzo przywiązał się do pary nieznajomych, a w szczególności do Beth. Jest jednak zbyt nieśmiały, aby zrobić pierwszy krok, bo jak nawiązać znajomość z kobietą, nie wychodząc przy tym na dziwaka, który czytał jej prywatne wiadomości?

Z twórczością Rainbow Rowell miałam już okazję zapoznać się dzięki powieści „Linia serc”. Książka niestety nie wywarła na mnie tak wielkiego wrażenia, jak się spodziewałam, szczególnie po wielu pozytywnych opiniach, których się naczytałam. Była po prostu dobra, trochę pokręcona, momentami ciekawa innymi nudna, ale ostatecznie oceniłam pierwsze spotkanie z tą autorką, jako udane. Sięgając po „Załącznik”, nie robiłam sobie wielkich nadziei, że książka okaże się lepsza niż „Linia serc” i bardzo się z tego cieszę, ponieważ oszczędziłam sobie rozczarowania i zawodu.

Historia opowiedziana na kartach „Załącznika” składa się głównie z e-maili wymienianych między Beth, a Jennifer i urywków z życia Lincolna, które przeplatają się ze sobą. Nie jest to powieść z wartką akcją, która wciąga i od której nie można się oderwać. Momentami jest zabawna, innymi smutna, a ze względu, że skupia się na codziennym, zwyczajnym życiu może także wynudzić. Sporo w tej książce sytuacji przerysowanych, co jak zwróciłam już uwagę jest raczej normalne dla prozy Rowell. Sam pomysł na fabułę jest raczej nietypowy, do tego pojawiają się sceny przesłodzone, jak na mój gust, a także takie, które zostały oparte na zbiegu okoliczności.

Lincoln jest głównym bohaterem powieści, który nie do końca wie, co zrobić ze swoim życiem. Skończył studia i choć ma pracę, to jednak jej nie znosi, do tego od lat nie był na rance i nadal mieszka u mamy. Ciężko mu się usamodzielnić, jednak na kartach książki obserwujemy, jak Lincoln zaczyna stawiać pierwsze kroki we właściwym kierunku i chwyta własne życie we własne ręce. Jest dżentelmenem z krwi i kości, do tego jego nieśmiałość i niezdecydowanie, a także dziwne zachowanie w niektórych sytuacjach czyni go postacią zabawną i uroczą, która ma rozśmieszać czytelnika.

„Załącznik” to idealna powieść na zabicie nudy i miłe spędzenie jesiennego wieczoru, ale nic poza tym. Książkę czyta się szybko, treść jest lekka i łatwa w odbiorze, ale jednak nie udało mi się przywiązać do bohaterów, przez co miałam wrażenie, że tylko dryfuję po powierzchni tej powieści i nie mogę się w nią zagłębić. Polecam ją szczególnie fanom autorki, którzy nie powinni być zawiedzeni, a także osobom lubującym się w uroczych i romantycznych historiach.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/10/masz-nowa-wiadomosc.html
Autor: Michał Lipka, data: 03.10.2016 16:44, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

MIŁOŚĆ W ZAŁĄCZENIU

Depresyjna jesienna pora to dobry czas na ciepłe, pogodne opowiastki o miłości, które skrzą się humorem. I dokładnie to proponuje nam autorka „Fangirl”, kobieta o tęczowym imieniu, której debiutancki „Załącznik” wreszcie ukazuje się na polskim rynku.

Są dwie kobiety i jest on. I całe mnóstwo maili, które zmieniają wszystko. Beth Fremont jest logicznie myślącą kobietą, jakich wiele. Jennifer Scribner-Snyder ma ze sobą problemy i w chwili, w której ją poznajemy zmaga się z urojoną ciążą. Któryś raz z rzędu zresztą. O swoich problemach, przeżyciach, wątpliwościach i obawach obie rozmawiają za pomocą maili w godzinach pracy. I tutaj na scenę wkracza on. Lincoln O’Neill pracuje w tej samej firmie, jako „administrator bezpieczeństwa danych”. W praktyce oznacza to, że całe dnie siedzi, czyta maile współpracowników i raportuje wszystkie niezgodności z regulaminem. A więc każdą prywatną korespondencję prowadzoną w godzinach pracy. Przynajmniej dopóki nie natrafia na wiadomości Beth i Jennifer. Wciąga się w ich świat, angażuje w osobiste sprawy i… odkrywa, że zakochał się w tej pierwszej. Pytanie co dalej, bo chyba niezbyt romantycznie byłoby podejść do niej i powiedzieć, że to on czytał jej maile…

Rainbow Rowell kojarzymy przede wszystkim jak autorkę powieści dla młodzieży, jednak wydana pięć lat temu debiutancka powieść, „Załącznik” przeznaczona jest dla dorosłych odbiorców. A właściwie odbiorczyń. Bo to stricte kobieca komedia romantyczna, dla poprawy nastroju. Czysta rozrywka bez wyższych wartości i literacko-fabularnej głębi, za to pełna świadomości, że ma przede wszystkim bawić. I dlatego na tym polu sprawdza się bardzo dobrze.

Osią całości jest miłość (jak zawsze w takich przypadkach) rodząca się w niegościnnej scenerii i mało sprzyjających do tego okolicznościach. Natomiast wątek komiczny opiera się w dużej mierze na prywatnych, czasem szalonych, czasem infantylnych, bardzo kobiecych rozmowach mailowych. To, plus zderzenie różnych punktów widzenia (w tym pokoleniowych), daje ciekawą propozycję na poprawę nastroju. Sympatyczną ciepłą, łagodną i przede wszystkim romantyczną, z nutą niezdarności.

Lubicie klimaty, jak te wspomniane powyżej? Będziecie dobrze się bawić i miło spędzicie czas. A zatem sięgnijcie, polecam.
Autor: Natalie Bane , data: 02.10.2016 14:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Jeśli ktoś czytał książki Rainbow Rowell lub po prostu czyta dużo to wie, że jej czytelnicy dzielą się na kochać i nienawidzić. Ja zdecydowanie zaliczam się do kategorii pierwszej, ponieważ i „Fangirl” i „Linia serc” bardzo mi się podobały. Pani Rowell jest znana z tego, że piszę swoje książki lekko i są one prawdziwe? Można to tak nazwać? Mam na myśli, że jej bohaterowie nie są wyidealizowani, a bardziej posiadają cechy i te wewnętrzne jak i zewnętrzne jak każda napotkana osoba na ulicy. To, że te postaci są zbliżone do nas samych daje nam to większy realizm i możność dumania o tym czy i nam tak by nie mogło się zdarzyć. Jednak przejdźmy już do samej książki.
Lincoln O’Neill zgłosił się na stanowisko „administratora bezpieczeństwa danych”, tak przynajmniej było napisane… Liczył na to, że będzie budował systemy zabezpieczeń oraz walczył z hackerami. On jednak czyta cudzą korespondencję… Jego praca polega na tym, aby wysyłać upomnienie do kolegi z pracy, jeśli ten wyśle sprośny dowcip. Czuje, że dostaje pieniądze za nicnierobienie i źle mu z tym, jednak kiedy zaczyna wgłębiać się w konwersację między Jennifer, a Beth, czuje, że to już za późno, aby wysłać im jakieś upomnienie. Zaczyna coraz bardziej zagłębiać się w sprawy miłosne, rodzinne i problemy obu kobiet, aż w końcu okazuje się, że zaczyna coś czuć do samej Beth. Tylko co on ma jej powiedzieć? „Hej, jestem Lincoln facet, który ciągle czyta o Twoich problemach. Chcesz gdzieś wyjść na kawę?”
Sama treść książki już wydała mi się interesująca. Zacznę może od tego, że nigdy jeszcze nie słyszałam o takiej pracy, jak czytanie cudzych maili i wysyłanie upomnień za różne przekleństwa, czy obsceniczne zwroty. Kiedy zaczynamy czytać tę pozycję od razu wyczuwamy, że główny bohater jest przygnębiony. Ma to związek z dziewczyną, która go rzuciła, denną pracą oraz tym, że ciągle jeszcze mieszka z mamą. Mimo, że zawsze mówi, iż nie uważa to za nic złego, powiedzmy sobie szczerze, jaki facet chciałby w wieku dwudziestu ośmiu lat mieszkać z mamą i nie myśleć o wyprowadzce? Przez jego ogólny smutek i apatię, książkę może źle się nie czyta, ale wszystkie jego uczucia są przelewane na czytelnika. Rainbow Rowell tworząc tę książkę zaprogramowała w niej specjalną więź, która uaktywnia się kiedy czytelnik zaczyna śledzić litery. Sama odczuwałam melancholię, kiedy czytałam myśli Lincolna. Fabuła jest dość oryginalna i nie ma tutaj dużo słodkości. Tak naprawdę do samego końca nie jesteśmy pewni czy pani Rowell zakończy to pięknym love story. Cała akcja powieści opiera się na wysyłanych pomiędzy Beth i Jennifer wiadomości oraz historii Lincolna, który wspomina Sam, czyli jego byłą dziewczynę. Akcja książki nie pędzi, nie jest wartka, ale mimo to jest bardzo wciągająca i trudno jest się od niej oderwać. Historia zawarta w niej jest lekka i bardzo przyjemna. Zanim się zorientujemy już ją skończymy. Dodatkowo litery są duże, a podczas rozmów mailowych pomiędzy kobietami są wielkie odstępy. Przy tej powieści gwarantuje Wam, że spędzicie bardzo miło kilka wieczorów. Nie jest ona jakaś wybitna, nie jest odkryciem roku, ale jest naprawdę bardzo ciepła i pełna miłości. Jak wspominałam na początku jest to historia, która może się zdarzyć każdemu. Bohaterowie nie są wyidealizowani. Tak naprawdę dopóki nie zobaczyłam jak Beth opisuje Lincolna wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej, jako chuderlawego informatyka, który nosi wielkie grube okulary, jest przygarbiony i nie zamierza do nikogo odezwać się ani słowem. Sama Beth też mogła nie okazać się jakąś laską, ponieważ Lincoln jej nigdy nie spotkał. On powoli zadurzył się w jej sposobie wypowiadania się, w jej dowcipach i zamiłowaniu do kina i filmów dobrej produkcji. Uważam, że każdy powinien poznać kogoś najpierw od wewnątrz, a dopiero później zobaczyć jak wygląda, ponieważ uniknęlibyśmy wtedy wielu stereotypów.
Książka jest wręcz idealna na jesienny wieczór, aby przy kubku gorącej herbaty, owinięci kocem zanurzyć się w lekkiej i czasami naprawdę zabawnej historii.
Autor: Skryta-Ksiazka, data: 01.10.2016 22:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Praca Lincolna polega na czytaniu cudzej korespondencji. Gdy zgłaszał się na stanowisko "administratora bezpieczeństwa danych" myślał, że będzie odpierał ataki hackerów i budował systemy zabezpieczeń, a nie wysyłał raporty za każdym razem, gdy jakiś pracownik prześle drugiemu sprośny żart.

Prawie codziennie trafia na rozmowy Beth i Jennifer. Zdaje sobie sprawę z tego, że powinien im wysłać upomnienie, ale e-maile bawią go i wciągają. Po jakimś czasie sytuacja zaczyna go przerastać. Uświadamia sobie, że podoba mu się Beth, ale jest za późno na to, żeby tak po prostu nawiązać znajomość. Zastanawia się, co miałby jej powiedzieć? Że to on jest tym, który czyta jej e-maile i jest nią zainteresowany?

To moje drugie spotkanie z tą autorką w tym roku i przyznaję, że Rainbow Rowell utrzymała poziom. Tym razem stworzyła powieść dla nieco starszych odbiorców, którzy będą chcieli wciągnąć się w historię, o nietypowej miłości w nadchodzące jesienne wieczory.

Myśląc o głównym bohaterze, czyli Lincolnie, mam w głowie dosłownie same zalety. To świetnie wykreowany bohater, o cudownej osobowości. Nieśmiały, życzliwy, pomocny, dowcipny i przystojny. Z kolei Beth nie poznajemy tak do końca otwarcie. Poprzez jej rozmowy z Jennifer dostrzegłam, że też została świetnie przedstawiona, tak jak jej przyjaciółka.

W książce poznajemy wiele problemów, z którymi borykają się bohaterowie. Lincolna prześladuje przeszłość, a głównie jego pierwsza miłość. Beth ma problem ze swoim chłopakiem, z którym jest od bardzo dawna, a który nie robi żadnego poważnego kroku w ich związku. Jennifer natomiast nie jest gotowa aby mieć dzieci, w przeciwieństwie do jej męża.

To historia miłosna, skierowana głównie do kobiet. Została przedstawiona w bardzo ciekawy sposób i cieszę się, że wyszła spoza schematów. Pomysł na czytanie korespondencji przez głównego bohatera uznaję za duży plus i świetny pomysł w tej powieści.

Akcja powieści toczy się w umiarkowanym tempie. Nie było takiego momentu kiedy czułam się znużona i miałam ochotę z nudów odłożyć książkę, a wręcz przeciwnie - nie mogłam doczekać się kulminacyjnego zakończenia, które uwielbiam z całego serca.

"Załącznik" to świetna, wciągająca i lekka pozycja, którą można pochłonąć w jeden dzień - tak jak ja to zrobiłam. Wystarczyło kilka długich godzin, a nawet nie zauważyłam, że to już koniec. Ta pozycja daje ogromną nadzieję samotnym ludziom, którzy pragną w życiu bliskości i miłości.
Autor: Zagubiona w słowach, data: 01.10.2016 21:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Tak naprawdę to się nie znamy, ale... kocham Cię. Wyobraź sobie, że nagle podchodzi do Ciebie jakiś nieznajomy i wypowiada te słowa. Szok gwarantowany. Bo jak można kochać kogoś, z kim nigdy nie zamieniło się ani słowa? A może jednak coś w tym jest? Może nie trzeba codziennie widywać kogoś uśmiechu, emocji wypisanych na twarzy? Może wystarczy samo wyobrażenie aby całkowicie przepaść?
Bardzo lubię twórczość Rainbow Rowell i z wielkim zniecierpliwieniem wyczekiwałam polskiej premiery "Załącznika". Ta książka zaintrygowała mnie już samym opisem. Pomysł z czytaniem cudzej korespondencji wydawał się interesujący i to on przede wszystkim zachęcił mnie do sięgnięcia po tę historię.
Rainbow Rowell jak zwykle mnie nie zawiodła. Całość była dopracowana i bardzo sprytnie obmyślona. Nie raz uśmiechałam się podczas czytania i z zaciekawieniem śledziłam perypetie młodego informatyka w dosyć kłopotliwej sytuacji. Duży plus za oryginalny pomysł, bo korespondencja dwóch przyjaciółek pochłonęła bez reszty nie tylko Lincolna, ale także mnie.
Bohaterowie byli niezwykle barwni i dobrze wykreowani, Od pierwszych stron zyskali moją sympatię. Lincoln był typem nieco skromnego i uroczego faceta, którego życie odmieniło się w ciągu kilku miesięcy. Miał ciekawą osobowość, tak samo jak kobiety, których korespondencje podczytywał. One z kolei całkowicie rozbroiły mnie swoimi rozmowami, w których humor przeplatał się z poważnymi problemami. Mogę śmiało stwierdzić, że w Beth znalazłam część siebie. Tam w biurze – nieważne, czy rano, czy w środku nocy – każdy bohater tworzył swoją własną historię, niekiedy próbując pozbyć się uciążliwej przeszłości.
Wątek romantyczny był ważnym elementem fabuły i bardzo przypadł mi do gustu. Byłam zafascynowana tym, że Lincoln stopniowo zakochiwał się w kimś, kogo nigdy wcześniej nie widział na oczy. Muszę przyznać, że to było na swój sposób urocze. I momentami nawet życiowe. Miłość stała się czymś zupełnie niespodziewanym i pięknym, chociaż momentami sprawiała mnóstwo kłopotów.
Podsumowując, "Załącznik" to urocza i przezabawna historia miłosna. Autorka po raz kolejny mnie nie zawiodła i stworzyła świetną opowieść, która wciągnęła mnie na długie godziny. Nie brak tu starannie wykreowanych bohaterów i fascynującego pomysłu, który sprawił, że całość nabrała specyficznego klimatu. Myślę, że powinna się spodobać fanom lekkich historii miłosnych. To dobra książka i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Polecam. Naprawdę warto!
Autor: Bookowa Dama, data: 30.09.2016 20:08, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Zdarzyło mi się już czytać Rainbow Rowell. "Eleonora i Park" nie zachwyciło mnie, a nawet lekko rozczarowało, "Fangirl" nie zachęciła mnie swoją fabułą, a "Linia serc" zbierała różne noty, więc z dwóch ostatnich pozycji zrezygnowałam. Czy słusznie? Nie wiem. W każdym bądź razie teraz podchodziłam z lekkim dystansem i nie za bardzo wiedziałam czego się spodziewać.

"Załącznik" jest swego rodzaju słodką, a może nawet cukierkową powieścią z pewną dozą naiwności. Wydarzenia są lekko naciągane, dużo tu zbiegów okoliczności i przypadków. Ale o dziwo, czytało mi się ją nawet przyjemnie i parłam dalej w tę historię, choć towarzyszyła temu raczej zwykła ciekawość, jak może się to wszystko dalej potoczyć aniżeli jakakolwiek ekscytacja. Mimo że coś się tu dzieje, nie mogłam się oprzeć wrażeniu monotonności. Zamiast rozwoju tego, co pojawiło się albo raczej mogło się pojawić między bohaterami, rozwinięcie w jakikolwiek sposób wątku romantycznego, autorka stawia na okrążanie tematu i bierną postawę bohaterów w tej kwestii. Dlatego też spotkania bliższego stopnia Lincolna i Beth są znikome.

Lincoln jest typowym stereotypem komputerowca, który żyje jeszcze miłością sprzed ośmiu lat. Z deka ciapowaty, nadal mieszkający z matką i niezbyt dobrze radzący sobie z innymi ludźmi. Niczym się nie wyróżnia. Tyle że pod koniec pani Rowell zmienia nieco jego obraz czytelnikowi, co mnie osobiście się nie spodobało i było zupełnie niepotrzebne. Jeśli zaś chodzi o Beth i Jennifer, to brakło mi ich życia codziennego widzianego z innej perspektywy niż tylko poprzez e-maile. Niby dowiadujemy się, co się u nich dzieje, jednak jest to okrojona wersja. A szkoda, bo wydają się najbarwniejszymi postaciami w tej książce.

Być może fanom Rainbow Rowell "Załącznik" się spodoba, jednak dla mnie był on dosyć nijaki. Czasami się nudziłam, miałam wrażenie, że czytam zapychacze mające odwrócić moją uwagę od wątku głównego, Lincoln mnie do siebie nie przekonał, ale nie powiem, żebym żałowała czasu spędzonego przy tej powieści. To lekka, niezobowiązująca i słodka historia przy której można się odprężyć.
Autor: Erna, data: 30.09.2016 17:09, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„ZAŁĄCZNIK”

Chyba każdy, choć raz w życiu, miał niemiłą chęć, aby zajrzeć do czyjejś korespondencji. Z różnych pobudek. Czy ktokolwiek zdołał zakochać się w praktycznie obcej osobie tylko na podstawie pisanych przez nią słów? To tym bardziej skomplikowane, jeśli nasza praca polega właśnie na kontrolowaniu przesyłanych wiadomości…

Lincoln O’Neill jest mężczyzną dobiegającym trzydziestki. Prowadzi dość nudne i monotonne życie. Ciągle mieszka z matką, przeżywa niespełnioną miłość i średnio udaje mu się nawiązywać nowe znajomości. Zatrudnia się w roli „administratora bezpieczeństwa danych”, jednak nie jest żadnym tajnym agentem. Po prostu czyta cudze e-maile w miejscowej redakcji. Ta żmudna praca zaczyna mu się podobać, gdy trafia na wirtualne listy przesyłane między dwiema przyjaciółkami. Z czasem coraz bardziej angażuje się w swoje uczucia względem jednej z nich, Beth. Czy jego zakochanie ma szansę przerodzić się w coś prawdziwego? Czy Lincoln zbierze się na odwagę i ujawni przed dziewczyną?

Rainbow Rowell jest pisarką niesamowicie popularną w Polsce. Mimo tego jakoś unikałam jej twórczości, chcąc przeczekać największą falę, aby wyrobić sobie własną opinię. I nadarzyła się taka okazja. "Załącznik", książka obiecująca ciekawą fabułę i dużą dozę romantyzmu. Stosunkowo rzadko czytuję tak lekką literaturę, ale robię wyjątki. Ot, ku odpoczynkowi, bo nie zawsze ma się chęć na wybitne dzieła. Dlatego liczyłam, że spędzę przy tej pozycji kilka interesujących godzin. Szata graficzna od razu przypadła mi do gustu. Dbałość o okładki zauważyłam już przy okazji poprzednich powieści, gdy mnóstwo stron internetowych bombardowało reklamami tych książek. Są - nomen omen - pięknie tęczowe. Podeszłam do całości z zainteresowaniem, bez uprzedzeń. Jednak przyznam, iż początki były trudne. Nie ze względu na akcję, ale głównego bohatera. Można o nim napisać encyklopedię! Chłopak ma więcej wad niż zalet.

Lincoln, Lincoln. Takim imieniem obdarzyłabym postać charyzmatyczną, magnetyzującą urokiem. Niestety, O’Neill jest typem mężczyzny po prostu irytującego. Flegmatyk, uwiązany przy mamie, niemalże z płaczem wspominający zwykłą miłostkę z dawnych lat. Wiem, że o taki efekt chodziło, ale po prostu go nie znoszę i taka antypatia towarzyszyła mi przez całą książkę. A co z Beth? Zupełnie inaczej. Wydała mi się zabawna, z podobnym do mojego poczuciem humoru. Podobnie jej towarzyszka, Jennifer. Obie chętnie poznałabym w rzeczywistości, a tej pierwszej znalazła zupełnie inny materiał na partnera. Oj, chyba rzeczywiście nie polubiłam się z miałkim Lincolnem. Szkoda.

Pierwsze strony troszkę mnie nużyły. Fabuła rozwijała się dość powoli, z czasem zainteresowały mnie perypetie Beth i to głównie dla jej e-maili czytałam dalej. Minusem jest dość nierealna forma kontaktu między dziewczynami. Tak się rozpisywały, że odnosiłam wrażenie, iż chyba nie znają się na żywo, nie posiadają telefonów i żyją na dwóch krańcach planety. Choć to czepialstwo na siłę, bo przecież inaczej nie byłoby tej książki. Po połowie lektury akcja finalnie ruszyła, szczerze zaciekawiła, co tylko skomplikowało nadanie oceny całości.

Styl Rowell charakteryzuje się stosunkowo krótkimi opisami, co pomaga skupić się na samych wydarzeniach rozgrywanych w książce. Jest w „Załączniku” dużo słodkich momentów, to pozycja dobra na oderwanie od smutków. Romantyzm, serduszka i dwójka zagubionych bohaterów. Chyba się utarło, że autorka tworzy przede wszystkim dla młodzieży, ale tę pozycję chyba skierowałabym też do starszych czytelników. Muszę też wspomnieć, że ciekawą postacią drugoplanową jest wspomniana wcześniej Jennifer. Cieszę się, iż Rainbow (piękne imię, swoją drogą) postanowiła poświęcić trochę miejsca jej problemom. I chyba chętnie sięgnęłabym po coś opowiadającego wyłącznie o niej. Nie umiem jeszcze wyrobić sobie opinii o Rowell, dlatego w końcu poszukam reszty powieści!

„Załącznik” na pewno przypadnie do gustu osobom lubiącym niezobowiązujące, acz urocze historie, które mogą poprawić humor w brzydki dzień. Myślę, że mimo paru niedociągnięć warto podarować egzemplarz przyjaciółce, a nawet razem poczytać przy tabliczce czekolady.
Autor: natalia6202, data: 29.09.2016 21:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

BookParadise


"Październiku, ochrzcij mnie liśćmi! [...] Pokrzep zupą grochową. Październiku, włóż mi do kieszeni czekoladowe batoniki [...]. 
O jesieni! O czajniczku z herbatą! O pięknie!"
~Beth, strona 137.


 "Załącznik" to nowa książka Rainbow Rowell. Głównie jest to historia Lincolna, a może nie? Musicie przekonać się sami!
Lincoln to pracownik działu IT w pewnej poczytnej gazecie.
Jego praca pewnie wielu z nas przypadłaby do gustu, ale sam Lincoln nie czuje się w niej zbyt szczęśliwy. Co prawda samej pracy jest niewiele, ale to, na czym polega...
Zadaniem Lincolna jest czytanie cudzych e-maili. Oczywiście tylko tych osób, które łamią regulamin. Wtedy powinien wysłać im upomnienie i... nudzić się resztę nocy.

Ale co, jeśli Lincoln zamiast upomnienia wolałby wysyłać wyrazy miłości?

"Załącznik" to ciepła, dająca do myślenia powieść opowiadająca o życiu trzech osób: Lincolna, Beth i Jennifer. Przedstawiona jest jednak w nietypowy sposób.
Pokaźną częścią książki są bowiem e-maile dzięki którym wprowadzone są postacie Beth i Jennifer. Tak naprawdę nie spotykamy żadnej z nich przez większość książki. Wydarzenia z ich życia poznajemy przez wiadomości, a w międzyczasie wplatane są wydarzenia z życia Lincolna.

Książka pisana jest wspaniałym językiem. Tak, jak nie mogłam znieść poprzednich książek Rowell, tak w "Załączniku" zakochałam się już od pierwszych stron. Zostałam wciągnięta do świata Lincolna i nie chciałam go opuszczać. Historia jest przewspaniale napisana. Zaskoczyło mnie to, bo poprzednie książki autorki były dla mnie dużym wyzwaniem - jednej z nich nawet nie doczytałam do końca. "Eleonora i Park" było skrajnie nudne. W "Fangirl" do szewskiej pasji doprowadzała mnie Cath. Jakie było moje zdziwienie kiedy w "Załączniku" wszystko okazało się dobre!

Lincoln jest takim kochanym, wrażliwym facetem, który podbił moje serce. Jest dość nieśmiały i na początku wydawać się może synkiem mamusi, ale to jak najbardziej błędne założenie. Lincoln chciałby się usamodzielnić i w końcu podejmuje kroki w tym kierunku. Jasno widzi co jest złe i nie zachowuje się jak dziecko. 

Korespondencja Beth i Jennifer doprowadzała mnie do łez ze śmiechu i nie tylko. Do tego do złudzenia jej fragmenty przypominały mi wiadomości moje i Natalii. Beth jest sarkastyczna, ale w zabawny sposób, a przemyślenia Jennifer są przezabawne.
Do tego bohaterki są przedstawione w arcyciekawy sposób. Wiem, że temat książek (w jakiś sposób) epistolarnych pojawia się coraz częściej. Nigdy nie byłam za takimi książkami, bo jak coś, składające się tylko z pewnych dłuższych wypowiedzi, może być ciekawe?
Absolutna pomyłka, bo może być ciekawe. Chcąc, nie chcąc książka porwała moje serce, rozbiła je na kawałki, a później posklejała na nowo tak, jak uważała to za słuszne.

To, o czym warto jeszcze wspomnieć to wyjątkowa atmosfera końca roku, ale wcale nie zwykłego, bo końca roku 1999! Pluskwa milenijna, czyli zagrożenie związane z przejściem z jednego tysiąclecia w drugie. Wątek ten przez Rainbow został rozpisany tak fantastycznie, że naprawdę poczułam się, jakby właśnie kończył się wiek! Autorka fantastycznie i trochę żartobliwie potraktowała ten temat, trochę tak samo, jak my traktujemy nieaktualny już Koniec Świata z 2012 roku.
Na początku troszkę zmartwiło mnie umiejscowienie w czasie akcji, czyli właśnie ten rok 1999, ale szybko się przekonałam. Doszłam też do wniosku, że umieszczenie jej w Erze Wszechobecnego Facebooka nie miałoby sensu. W książce dużą rolę odgrywa właśnie podejście do skomputeryzowania, mimo że już w zaawansowanym użyciu to komputery nadal były nowością i przedstawienie akcji właśnie w tym czasie dało książce niepowtarzalny klimat.

Naprawdę świetnie się bawiłam czytając tę książkę.
Najpierw nie mogłam się doczekać aż przyjdzie, a kiedy już ją miałam to od razu zaczęłam czytać. Nieważne, że wcześniej nie byłam przekonana do Rainbow Rowell.
Nieważne, że  na początku nie pasowało mi kilka rzeczy.
Nic nie jest ważne poza tym, że w końcu książkę pokochałam i polecam ją każdemu.
Książka będzie idealna dla fanów romansu, obyczajówek, kryminałów, horrorów, sensacji, dramatów i literatury faktu.


Dlaczego?
Ponieważ jest bardzo dobrze napisana, wciągająca i ciekawa. To jest po prostu dobra książka.
I czyż nie ma wspaniałej okładki? Oczywiście, że ma!
PS. Chciałabym napisać wam, że "Załącznik" jest świetny do czytania w długie jesienne wieczory, ale niestety nie mogę. Książka jest tak wciągająca, że jeśli zaczniecie czytać wieczorem to zapewne skończycie ją tej samej nocy po przeczytaniu ostatniej strony. Nie da się oderwać.

"Beth do Jennifer:
Dlaczego leżysz bezsennie myśląc źle o sobie?
Jennifer do Beth:
Żeby się czymś zająć kiedy nie mogę spać. Niektórzy liczą barany. Ja pastwię się nad sobą."
~Beth, Jennifer, strona 336. 
Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/
Autor: Kala, data: 29.09.2016 17:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Urocza komedia romantyczna

Niezmiennie fascynują mnie odmienne gusta literackie polskich Książkoholików i tych zagranicznych, i fakt jak wielu autorów, którzy povdbijają choćby amerykański booktube, u nas budzą raczej chłodniejsze emocje. Rainbow Rowell nie zaskarbiła sobie wsród nas zbyt szerokiego grona sympatyków, ale osobiście mam ogromny sentyment do pisanych przez nią historii. Są dla mnie jak niesamowicie słodka gorąca czekolada z piankami - może odrobinę przesłodzona, zwłaszcza gdy spożywa się ją w zbyt dużych ilościach, ale pozostawiająca przyjemne uczucie ciepła w całym ciele. „Załącznik” nie jest tutaj wyjątkiem.

Lincoln ma prawie trzydzieści lat - nie ma dziewczyny i nadal mieszka ze swoją matką, a chociaż zdobył kilka dyplomów, ma pracę, której szczerze nie znosi. Pomijając fakt, że Lincoln czuje się jakby płacono mu za "nic-nie-robienie", przeglądanie cudzej korespondencji by sprawdzić co porabiają pracownicy redakcji w czasie, gdy powinni wykonywać swoje obowiązki, wydaje mu się być naruszeniem cudzej prywatności. Co gorsza, mężczyzna przyłapuje się na tym, że lektura niektórych z nich zaczyna mu sprawiać przyjemność i że, wbrew swoim obowiązkom, wcale nie wysyła Jennifer i Beth stosownego upomnienia.

"Załącznik" w dużej mierze stanowi kwintesencje twórczości Rainbow Rowell, co w oczywisty sposób prowadzi do wniosku, że osoby, które nie pokonały jej poprzednich powieści raczej nie zmienią swojego zdania przy tej lekturze. Historia, którą autorka opowiada tym razem składa się naprzemiennie z maili jakie wymieniają między sobą Jennifer i Beth i urywków z życia codziennego Lincolna. Moemntami jest ona zabawna (zwłaszcza w części rozmów między przyjaciółkami M), momentami znacznie poważniejsza żeby nie powiedzieć smutna, ale zdecydowanie nie jest to opowieść z wartką akcją cyz nagłymi zwrotami. Rozumiem, że niektórzy mogą narzekać na nudę, ale jest coś ujmującego w tym jak autorce uchwycić całkiem zwyczajne życie.

Co mi osobiście rzuciło się w oczy w trakcie lektury "Załącznika" to fakt, że Rainbow Rowell rozumie introwertyków i problemy z jakimi mierzą się oni w życiu codziennym. Lincoln jest bohaterem, który, przynajmniej na pierwszy rzut oka, może wydawać się nieudacznikiem, ale tak naprawdę myślę, że wielu z nas mogłoby się z nim utożsamić - z jego niezdecydowaniem jeśli chodzi o obranie ścieżki kariery, problemami w nawiązywaniu relacji z nowymi osobami i niepewnością własnej wartości. Rainbow Rowell rozumie swojego bohatera a dzięki temu drobna, subtelna przemiana jaką przechodzi jest dla nas czytelników bardziej wiarygodna.

Dużo w powieści Rainbow Rowell sytuacji odrobine przerysowanych - czy to przesłodzonych czy opartych na zbiegu okoliczności. Zresztą, już sam pomysł na fabułę odbiega nieco od realizmu. W trakcie lektury miałam jednak wrażenie jakbym oglądała kolejne sceny komedii romantycznej i wszelkie elementy wydawały mi się przez to dopuszczalne - bo rozumiałam, że pewne wydarzenia w filmach (a w tym wypadku - w książce) muszą zostać przedstawione nieco inaczej by przykuć uwagę odbiorcy.

"Załącznik" to kolejna ciepła, urocza historia napisana przez Rainbow Rowell - trochę o miłości a trochę o pokonywaniu własnych lęków. Widzę co w twórczości autorki może przeszkadzać, ale ja uwielbiam sposób w jaki zamyka na kartach powieści urywki zwykłego życia i jej wyczucie przy kreacji postaci. A jeśli i Wy macie do niej podobną słabość, albo nie zetknęliście się z jej twórczością a potrzebujecie takiej gorącej czekolady w formie książki - koniecznie dajcie "Załącznikowi" szansę.
Autor: Dobra.ksiazka, data: 28.09.2016 10:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Załącznik

Lincoln O'Neill nienawidzi swojej pracy, która jest według niego nużąca, niezapewniająca satysfakcji i przede wszystkim zbędna. Otóż zajmuje się przeglądaniem korespondencji pracowników wydawnictwa i wysyła im upomnienia, jeśli takowa narusza regulamin. Praca na nocne zmiany i w pojedynkę przebywanie w biurze zdecydowanie mu nie służą. Dodatkowo musi zmagać się z dość bolesną sprawą z przeszłości i apodyktyczną matką, która próbuje kierować jego życiem. Nastawienie Lincolna zmienia się, gdy natrafia na e-maile Beth i Jennifer, które z upodobaniem łamią zasady regulaminu. Jednak mężczyzna nie potrafi ich zdyscyplinować, gdyż wtedy kobiety przestałyby do siebie w ten sposób pisać. Bohater po pewnym czasie musi przyznać, że z fascynacją śledzi kolejne wiadomości i czuje się, jakby te kobiety znał od zawsze. Jednak tak naprawdę nigdy ich nie spotkał i sam nie wierzy w to, że zaczyna coś czuć do jednej z nich.
Rainbow Rowell jest wszystkim doskonale znana dzięki głośnym powieściom, takim jak "Fangirl" i "Eleonora i Park", przyznam, że czytałam je obie i żadna z nich nie zachwyciła mnie w takim stopniu, jak "Załącznik". Tym razem dostajemy poważniejszą historię, która nie skupia się na perypetiach nastolatek, a opisuje losy dorosłych ludzi, którzy zmagają się z prawdziwymi problemami. Niesamowicie spodobała mi się kreacja głównych bohaterów. Po pierwsze Lincoln, wysoki, przystojny i wykształcony mężczyzna, który poszukuje w swoim życiu i pracy jakiegoś większego sensu. Jednocześnie jest nieśmiały i niepewny swoich walorów, co tylko dodaje mu uroku. Niektórzy mogą uważać go za ofiarę losu, gdyż ciągle mieszka z matką i nie ma dziewczyny. Sądzę, że on po prostu był zagubiony i potrzebował czasu, by wszystko sobie poukładać. Jeśli chodzi o Beth i Jennifer, to tak naprawdę czytelnik nie poznaje ich bezpośrednio. Ich osobowość przybliżają nam niezliczone e-maile, to jak wygląda ich codzienne życie. Był to świetny zabieg, nie spodziewałam się, że ich wiadomości pochłoną mnie w równym stopniu, jak Lincolna. Obie kobiety są błyskotliwe, inteligentne, zabawne, oddane przyjaźni, a przede wszystkim ciepłe i serdeczne. Każda z nich ma swoje problemy, Beth od ośmiu lat czeka, aż jej chłopak-gitarzysta jej się oświadczy, a Jennifer walczy ze złośliwą matką oraz presją, że powinna mieć już dziecko. Akcja nie toczyła się w sposób błyskawiczny, jednak nie przeszkadzało mi to, gdyż dzięki temu mogłam się delektować tą uroczą historią. Nie ma tutaj typowego romansu ociekającego lukrem, jest to raczej obyczajówka, w której rządzi głównie przyjaźń, a romantyczne epizody są miłym dodatkiem. Dzięki temu, że ta powieść mniej więcej w połowie składa się z e-maili czyta się ją niezwykle szybko. Autorka posługuje się prostym i przyjemnym językiem, a liczne nawiązania do popkultury sprawiają, że ta historia staje się jeszcze bardziej realna.
Podsumowując, "Załącznik" to świetna powieść jednotomowa, która niejednokrotnie wywoływała uśmiech na mojej twarzy. Rainbow Rowell nareszcie w pełni rozwinęła skrzydła i nie mam tej pozycji nic do narzucenia. Polecam ją dosłownie wszystkim, myślę, że zarówno wielbiciele romansów, obyczajówek, a także fantastyki znajdą tu coś dla siebie i tak jak ja spędzą z nią fantastyczne chwile.
Autor: Justowa, data: 27.09.2016 12:26, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

W pracy liczy sie nazwa

Pani Rowell pisze bardzo przystępnie. Utwór jest prosty i zrozumiały. Czyta się lekko, ale w jej stylu nie ma nic, co mogło by porwać czytelnika. Wydaje mi się, że jej dialogi i opisy są przeciętne. Dobrze, że w książce pojawiały się fragmenty rozmów mejlowych, dzięki temu czytało się szybciej.
Co do bohaterów to nie przypadli mi do gustu O ile Beth i Jenifer jako dwie plotkujące przyjaciółeczki potrafiły mnie do siebie przekonać tak główny bohater Lincoln mnie irytował przez całą powieść. Pomysł na fabułę bardzo przypadł mi do gustu. Facet zakochuje się w dziewczynie na podstawie poznawania jej rozmów z przyjaciółką- urocze i intrygujące. Tylko, że autorka w pełni nie wykorzystała ukrytego w tym temacie potencjału.
Mam do tego utworu jeden poważny zarzut- brak w nim akcji. Nic się tutaj nie dzieje. Jednak jeśli chcecie usiąść sobie w jesienny wieczór pod kocykiem, z ciepłą herbatką w ręce i pośmiać się z kobiecych ploteczek oraz przeczytać o miłości, która wydaje się, że jest niemożliwa, że nie mogła się ziścić to śmiało sięgnijcie po tę powieść. Może pozwoli Wam uwierzyć, że wszystko się może zdarzyć, bo skoro Lincoln ostatecznie osiągnął to na czym mu zależało to w naszym życiu też wszystko da się zrobić.
Autor: ryszawa.blogspot.com, data: 26.09.2016 19:09, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Co byście zrobili, gdybyście dowiedzieli się, że ktoś od miesięcy czyta Wasze maile wymieniane z przyjacielem?

Co byście zrobili, gdybyście dowiedzieli się, że ktoś od miesięcy czyta Wasze maile wymieniane z przyjacielem? Czy bylibyście w stanie wybaczyć tę rażącą ingerencję w Waszą prywatność? Lincoln został zatrudniony na stanowisku odpowiedzialnym właśnie za przeglądanie korespondencji pracowników. Jego praca nie daje mu satysfakcji, wręcz przeciwnie, wywołuje w nim poczucie winy, zwłaszcza gdy natrafia na e-maile Beth i Jennifer. Zamiast wysłać im upomnienie, wciąga się w ich rozmowy. Nie potrafi z tym skończyć. Sprawa komplikuje się, gdy zaczyna się zakochiwać w jednej z nich.

Po przeczytaniu ostatniej strony miałam mętlik w głowie. Tak do końca, nie potrafię określić czy książka podobała mi się czy nie. Początek był zdecydowanie oporny. Musiałam przeczytać niemal połowę by wreszcie się zaciekawić. Jestem fanką powieści, które opierają się na korespondencji mailowej i internetowej znajomości, więc jak tylko pierwszy raz zobaczyłam blurb książki, postanowiłam, że musze ją przeczytać. Pierwszą pozycją autorki, którą przeczytałam była wciągająca i urocza „Fangirl”. „Załącznik” niestety nie był tak dobry, ale na szczęście nie był tak zły jak „Linia serc”. Nie wiem co się stało, ale stanowczo zawiodłam się na twórczości Rainbow Rowell. Niepotrzebnie pomyślałam, że jak autorka napisała dobrą powieść, to wszystkie pozostałe będą jej dorównywać.

Główny bohater należy do typu mężczyzn, których nie znoszę: dobijający trzydziestki maminsynek, który ma problemy z kontaktami damsko-męskimi. Brakuje mu odwagi i przy każdej nadarzającej się okazji chowa głowę w piasek. Z sympatią natomiast wyobrażałam sobie Beth oraz Jennifer, które czytelnik może poznać niemal wyłącznie na podstawie wymienianej przez nie korespondencji w biurze. Kobiety są zabawne, rzeczowe oraz intrygujące. Przypominają ludzi, których możemy spotkać w świecie rzeczywistym. Szkoda, że w mojej pracy nigdy nie było miedzy pracownikami takich relacji.

Zakończenie typowo dla tego typu pozycji zostało oblane lukrem i posypane sporą ilością posypki. Nie jest to zaskoczenie, ponieważ niemal od początku wiadomo jak książka się skończy. Jest to raczej pozycja dla młodzieży oraz niepoprawnych romantyczek. Opiewa w lekką aurę, nie wymaga zbytniego skupienia, czyta się ją szybko. Warto czasem oderwać się od rzeczywistości i poświęcić czas tego typu uroczym historiom. „Załącznik”, to ciepła opowieść o codziennym życiu, skrywanych uczuciach, sile przyjaźni oraz pracy w korporacji. Polecam choć osobiście traktuję ją jako pozycję „na jeden raz”.
Autor: posredniczkaa, data: 26.09.2016 09:50, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

załącznik


Rainbow Rowell to autorka między innymi powieści pt. „Fangirl”, która została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Sama o sobie mówi, że jest dobra tylko w dwóch rzeczach: czytaniu i pisaniu.

Nominowanej „Fangirl” niestety nie miałam okazji przeczytać, ale opis „Załącznika” przyciągnął moją uwagę na, tyle że nie mogłam się doczekać momentu, kiedy ją przeczytam.

Pomysł na fabułę, według mnie świetny! Poznajemy Lincolna-pracownika działu IT w wydawnictwie, do jego zadań należy sprawdzanie wiadomości, które zostały uznane za naruszające regulamin pracodawcy.

Znudzony nic nierobieniem z zapałem zaczytuje się w wiadomościach, które wysyłają do siebie Beth i Jennifer. Dziewczyny igrają z losem i pracodawcą, powinien je upomnieć, a potem zgłosić naruszenia, jednak gdyby to zrobił, przestałyby pisać...

Uwielbiam romanse każdej maści, więc z zapałem zabrałam się za ten, nie spodziewając się zupełnie, że „Załącznik” okaże się powiewem świeżości wśród moich romantycznych lektur.

Autorka wprowadziła nas w życie trzech postaci, Lincolna, który jest ukochanym synem dość zaborczej mamusi i dwóch kobiet tak różnych, że aż dziwne, że zostały przyjaciółkami.
Zaklasyfikować „Załącznik” jako romans, byłoby sporym niedomówieniem, ponieważ nie mamy tu do czynienia z cukierkową opowieścią o rodzącym się uczuciu dwojga ludzi. Czytelnik bardzo łatwo wciela się w postać Lincolna, też narusza prywatność głównych bohaterów i tak jak on nie może przestać. Ta książka wciąga i sprawia, że zapominamy o tym, jak nas wychowano.

Bohaterowie są różni jak ogień i woda, a jednak coś ich łączy.

Lincoln-superprzystojny, supermęski, super.... maminsynek, okrutnie wręcz nieśmiały.

Beth- śliczna, zabawna, wesoła i do szaleństwa zakochana w swoim chłopaku-gitarzyście. Tylko czeka, aż poprosi ją o rękę... od ośmiu lat czeka.

Jennifer- przebojowa seksbomba. Musi użerać się z jędzowatą matką i z mężem, który tylko czeka, aż jego ukochana, rozrośnie się do rozmiarów słonia i urodzi mu dziecko, a ona przecież jeszcze nie jest gotowa!!

„Załącznik” jest świetną lekturą na chłodne jesienne wieczory, doda im ciepła i sielskości. Mimo że nie jest to lektura wymagająca, jest przyjemna i jeżeli macie ochotę na coś lekkiego co poprawi Wam humor, to szczerze polecam powieść Rainbow Rowell !
Opinia pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/
Autor: Livingbooksx, data: 25.09.2016 19:36, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Miłość w załączniku.

Lincoln O'Neill mieszka z matką, która dba o niego na każdym kroku. Jego praca polega na czytaniu korespondencji między pracownikami, a w razie używania słów, które znajdują się na liście słów ocenzurowanych - ma ich upominać. Jednakże konwersacja między dwoma pracownicami, Beth oraz Jennifer, od samego początku wydaje mu się bardzo przyjemna. Kobiety niejednokrotnie używają słów, których nie powinny, ale Lincoln nie zwraca na to uwagi i codziennie, na swojej nocnej zmianie, zaczytuje się w ich wiadomościach i poznaje je. Brzmi to może nieco dziwnie, lecz niestety jego praca na tym polega. W pewnym momencie mężczyzna zdaje sobie sprawę, że z Beth łączy go coś znacznie więcej niż czytanie zdań, które wypłynęły spod jej palców. Powoli zakochuje się w kobiecie, której nigdy nie widział ani nie poznał. A może jednak się myli? Może widują się, jednak on o tym nic nie wie? Beth również ma swoją tajemnicę, która może wszystko zmienić, a o której Lincoln sporo wie.

Mężczyzna przedstawiony w owej powieści mieszka z matką, jest tuż przed trzydziestką, je rodzinne obiady i wydawać by się mogło, że tak już pozostanie. Jednakże jego siostra Eve od samego początku kieruje nim w odpowiednią stronę i za wszelką cenę przekonuje do zmian, które są konieczne w rozpoczęciu swojego własnego, niepowtarzalnego życia. Lincoln z czasem zaczyna to rozumieć i pragnie się usamodzielnić. Dodatkowo, zakochanie które zaczyna nim rządzić, ma wpływ na wiele jego życiowych decyzji. Z chłopaka przemienia się w prawdziwego, walczącego o swoje mężczyzną. Po drodze jego opowieści czytelnik poznaje także jego przeszłość, byłą dziewczynę Sam, która namieszała w jego życiu oraz problemy, które towarzyszą mu każdego dnia.

Beth natomiast to kobieta, która w chwili obecnej nie jest osobą szczęśliwą. Ma chłopaka, muzyka, swój dom, dobrą pracę.. Jednak ciągle jej czegoś brakuje. Nie czuje się ani spełniona, ani kochana, ponieważ jej facet zajmuje się tylko swoim zespołem, dla niej niestety nie ma już wystarczająco dużo czasu, aby pielęgnować ich uczucie. W jej życiu mają miejsce również przełomowe momenty, które zmieniają pewne rzeczy na zawsze. Czytelnik wraz z bohaterką obserwuje zmiany, które zachodzą w jej życiu oraz w życiu będącego nieopodal Lincolna. Los zawsze ma swój własny scenariusz, a tym razem był niezwykle łaskawy i sprawił, że bohaterowie mają niepowtarzalną szansę zmienić swoje życie i zakochać się na nowo.

Akcja w powieści początkowo rozwija się dość wolno, niemalże ślimaczo. Stopniowo poznajemy losy bohaterów, ich obecne sytuacje życiowe, otoczenie oraz pracę, która będzie miała ogromne znaczenie. Na szczęście jednak autorka szybko się mobilizuje i przechodzi do rzeczy. Czytelnik może obserwować sytuacje z dwóch punktów widzenia, ponieważ Lincoln przez całą powieść czyta korespondencję Beth, przez co my również ją poznajemy na kartach książki. Czasami są to sytuacje bardzo zabawne, chwilami dają nam do myślenia, a innym razem sprawiają, że nie możemy oderwać się od wydarzeń, które właśnie maja miejsce.

Rainbow Rowell to znana i bardzo lubiana autorka, lecz ja niestety nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z jej twórczością. Parokrotnie zabierałam się za jej powieści, jednak po drodze w ręce wpadały mi zawsze inne pozycje. Tym razem postawiłam sprawę jasno i wiedziałam, że muszę w końcu sięgnąć po jej twórczość. Jak się okazało, książka bardzo mi się spodobała i myślę, że w najbliższym czasie sięgnę także po jej inne opowieści.
Autor: Tatiana , data: 25.09.2016 18:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niezwykła i urocza historia miłości

Do tej pory nie udało mi się przeczytać ani jednej książki tej autorki, chociaż chciałam. A teraz w końcu nadarzyła się okazja i bardzo się z tego cieszę. Prawdę powiedziawszy nie wiedziałam nawet czego się spodziewać. Romantycznej opowieści, wzruszające historii, czy może po prostu książki o miłości z nutą humoru i sarkastycznych dialogów. A otrzymałam całkiem ciekawą mieszankę.

Główny bohater, czyli nasz Lincoln jest 29-letnim mężczyzną mieszkającym z matką, który nie ma raczej ciekawej przeszłości, a jeszcze przez nową i dziwną pracę nie zapowiada się ciekawa przyszłość. Nie dość, że musi czytać cudzą koresponduję, to jeszcze pracuje w godzinach nocnych. Na szczęście jego nudne życie zmieniają Bett oraz Jennifer. Obie dziewczyny są szalone, zabawne i lecą na przystojnych facetów, no przynajmniej Beth, która pewnego dnia dostaje świra na punkcie pewnego mężczyzny. Ale czy jest on tym kim się wydaje?

Myślałam, że jest to bardziej książka dla młodzieży, ale biorąc pod uwagę wiek bohaterów, ich pracę i to jakie słownictwo się pojawia możemy śmiało stwierdzić, że jest ona bardziej dla dorosłych. Ale, ale... Jak najbardziej powinni ją czytać młodsi czytelnicy, ponieważ oni również odnajdą się w tej historii i być może polubią bohaterów. Ja zdecydowanie uwielbiam te 2 dziewczyny. Ich korespondencja w e-mailach była zwariowana i rzeczywiście bardzo zabawna. Szkoda, że przez większość książki nic się nie dzieje. Momentami się nudziłam i liczyłam na rozwój akcji, trochę się zdziwiłam gdy dopiero na końcu wszystko się wyjaśnia.

Nie czytałam ,,Fangirl" ani nawet ,,Eleonory i Parka", więc nie mam porównania, czy ta książka była lepsza od pozostałych tej autorki. Ale śmiało mogę powiedzieć, że wam ją polecam. Jest to pozycja dla dorosłych ale i jak najbardziej dla młodzieży, szczególnie dla fanów pisarki. Jest to naprawdę ciepła, urocza i nawet zabawna historia, która zdecydowanie różni się od typowych romansów - możecie liczyć na naprawdę coś świeżego. Pióro Rainbow Rowell jest bardzo lekkie i lektura tej książki, to czysta przyjemność. Nie było jakichś większych fajerwerków, ale mimo to podobała mi się.
Autor: Elenkaa_, data: 24.09.2016 17:08, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Romantyczność w cyberświecie

Nazwisko Rainbow Rowell przewinęło mi się przed oczami wielokrotnie, głównie za sprawą recenzji na blogach książek tj. "Fangirl", a jeszcze wcześniej "Eleonora i Park". Jednak okładki nieco mnie odstraszyły, a opisy nie do końca przekonały. Jednak, gdy w zapowiedział wydawnictwa HarperCollins zobaczyłam "Załącznik" i przeczytałam o czym jest ta książka, zdecydowałam jednak dać szansę autorce. Do trzech razy sztuka.

Lincoln to dwudziestoośmioletni mężczyzna, który nadal mieszka z mamą i nie do końca jest pewny, czy odpowiada mu taki stan rzeczy. Niby jest w porządku, bo mieszkanie z rodzicielką ma wiele plusów, ale... No właśnie jest wielkie ale! Nasz bohater marzy o miłości i stworzeniu przytulnego domu z wybranką serca, choć sam nie chce się na początku do tego przyznać. Kiedy zatrudnia się w redakcji jednej z gazet jako Administrator Bezpieczeństwa Danych (to tylko tak poważnie brzmi!) poznaje reporterkę Beth. Choć może "poznaje" to zbyt przesadzone określenie, gdyż czytanie cudzych e-maili to raczej nie jest znajomość. Jego praca polega na wyłapywaniu wśród wiadomości elektronicznych pracowników różnych zakazanych słów i wysyłanie im upomnień. I mimo, że w korespondencji dwóch dziewczyn zakazane słowa pojawiają się nagminnie - Lincoln nic z tym nie robi. No, może poza wgłębianiem się w ich listy, które wciągają go coraz bardziej i bardziej...

"Załącznik" bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Zauroczenie się inną osobą przez internet kojarzy się zdecydowanie z nastolatkami, a tutaj dotyka to dorosłego mężczyznę. I to tylko za sprawą czytania e-maili! Ale to fakt, dzięki tej czynności bohater poznał poczucie humoru i niektóre wydarzenia z życia "ukochanej" i miał prawo się zauroczyć, choćby minimalnie. Książka, a właściwie dialogi dwóch bohaterek są przezabawne. Wyczekiwałam na nie non stop (mimo, że jest ich sporo), bo poczucie humoru Beth i Jennifer zdecydowanie do mnie przemawia. Jest nieco sarkastyczne, ironiczne, ale nie do przesady - po prostu rozbrajające. Całą historię śledziłam z wielką ciekawością i oczekiwaniem na spotkanie się bohaterów, na które trzeba było naprawdę długo czekać! Jednak moje zniecierpliwienie spowodowane przez powoli rozwijającą się fabułę umilały dialogi Beth i Jennifer.
Lincoln wydaje się być od samego początku bardzo fajnym facetem i taki pozostaje do samego końca. Mimo, że jest trochę nieśmiały, w jego charakterze przeważa dobroć, bycie miłym i sympatycznym. Zdecydowanie nie wierzy w siebie i nie wie, jaki jest wartościowy. Dlatego zainteresowanie ze strony Beth przyjmuje z wielkim szokiem. Natomiast dziewczyna wydaje się bardzo zabawna, ale również i smutna z powodu momentu, w którym znalazła się w życiu. Stanęło ono w miejscu, a jej się to zdecydowanie nie podoba. Na szczęście bohaterowie pod samiutki koniec książki w końcu się odnajdują... I mam nadzieję, że żyją szczęśliwie! Opowieść o miłości zapoczątkowanej w cyberświecie jest ujmująca i chwytająca za serce, zdecydowanie w sam raz do przeczytania w smutne, jesienne wieczory, aby umilić sobie czas.

Jeżeli "Fangirl" oraz "Eleonora i Park" są choć trochę humorystycznie podobne do "Załącznika", to ja już żałuję, że jeszcze ich nie przeczytałam. Chociaż może to i lepiej, bo tę przyjemność mam nadal przed sobą. Jeżeli lubicie lekkie, zabawne, ale również niezwykle romantyczne historie to "Załącznik" zdecydowanie pokochacie! A jeżeli jeszcze nie jesteście przekonani do takich opowieści, to zachęcam do spróbowania - warto zrelaksować się, pośmiać, pomarzyć i oderwać się od rzeczywistości z Rainbow Rowell.
Autor: książkowir, data: 21.09.2016 14:17, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

załącznik

Rainbow Rowell w krótkim czasie stała się w Polsce stosunkowo popularna, głównie za sprawą przeznaczonych dla młodzieży książek „Eleonora i Park” oraz „Fangirl”. „Załącznik” to po „Linii serc” druga powieść autorki dla starszych czytelników i zarazem pierwsza książka Rowell wydana przez HarperCollins (poprzednie wydawało Otwarte). Przyznam, że trochę się jej obawiałam, bo „Linia serc” okazała się – przynajmniej w moim odczuciu – totalną porażką i od połowy tylko ją kartkowałam, byle dotrzeć do końca. Na szczęście „Załącznik” był o wiele ciekawszy i chociaż nie mogę powiedzieć, że porywający, śledziłam rozwój akcji z zainteresowaniem (i nie ominęłam żadnej strony).
Lincoln O’Neill ma już blisko trzydzieści lat i ciągle mieszka u z mamą. Ma co prawda pracę, nawet dobrze płatną, ale bynajmniej nie jest z niej zadowolony. Gdy aplikował na stanowisko administratora bezpieczeństwa danych nie spodziewał się, że będzie musiał czytać cudze maile. Na tym jednak polega jego praca i choć go to męczy, nie ma w sobie wystarczającego samozaparcia, by ją zmienić. Poza tym zabawna korespondencja dwóch kobiet z gazety, dla której pracuje, Beth i Jennifer, wciąga go na tyle, że nie tylko nie wysyła im upomnienia, ale wręcz czeka, aż program przechwyci ich widomości. Utrzymane w lekkim, żartobliwym tonie maile pełne zabawnych spostrzeżeń tak podobają się Lincolnowi, że zanim się spostrzega, zakochuje się w Beth.
Beth i Jennifer mają po dwadzieścia osiem lat, czyli tyle, co Lincoln. Beth jest recenzentką filmową, Jennifer zajmuje się adiustacją. Obie są w związku, przy czym Jannifer jest zamężna, a Beth ma od dziewięciu lat tego samego chłopaka. Autorka oddaje im głos jedynie w czytanych przez Lincolna mailach, poza tym cała narracja jest prowadzona z perspektywy chłopaka. W zasadzie wszyscy bohaterowie cechują się swego rodzaju życiową nieporadnością, charakterystyczną dla książek z gatunku chick lit, jednocześnie ich rozterki są życiowe, a oni sami sympatyczni, przez co łatwo się z nimi utożsamiać.
Akcja powieści toczy się na przełomie tysiącleci. Autorka z upodobaniem umieszcza akcje swoich książek od kilkunastu do kilkudziesięciu lat wstecz i przyznam, że tamten okres, kiedy telefony i internet nie zdominowały jeszcze życia, bardziej pasuje do jej stylu i sposobu pisania.
Pewnego razu Beth pisze do Jennifer o fajnym facecie, którego widziała w gazecie i wkrótce Lincoln orientuje się, że to on jest tym fajnym facetem. Ale jak ma zagadać do kobiety, której prywatną korespondencję czyta od miesięcy? Czy z tej sytuacji jest w ogóle jakieś wyjście? Przeczytajcie i sprawdźcie.
„Załącznik” to lekka, nieskomplikowana lektura z łatwym do przewidzenia zakończeniem. Akcja toczy się w statycznym tempie, czasem jest nawet trochę nudno, ale autorce udaje się opisywać wszystko w ciekawy sposób. Jeśli lubicie Rainbow Rowell, chyba nie muszę was namawiać do tego, żebyście sięgnęli po jej najnowszą książkę. Jeśli jak ja sparzyliście się na „Linii serc” – dajcie autorce kolejną szansę, „Załącznik” jest o wiele lepszy. Jeśli w końcu szukacie lekkiej i przyjemnej lektury, nie wahajcie się sięgnąć po tą. Nie będziecie zawiedzeni.
Autor: Angelika, data: 21.09.2016 13:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

angelikarecenzjeksiazek.blogspot.pl

Dziś mam dla Was dość fajną lekką powieść z nutką humoru. W powieści towarzyszą nam dwie zwariowane bohaterki i mężczyzna szukający pracy, która byłaby lepsza od obecnej. Beth i Jennifer to oddane sobie przyjaciółki dla, których nie ma tematu tabu. Ich relacja do wspieranie się i bycie na dobre i na złe. Konwersacje kobiet rozwijają się na płaszczyźnie wysłanych do siebie maili. W wiadomościach przyjaciółki poruszają wszelakie tematy od urojonej ciąży w, której Jenifer jest co miesiąc po rozterki uczuciowe. W pisaniu maili nie ma nic dziwnego, gdyby nie to, że korespondencja jest podglądana przez mężczyznę o imieniu Lincoin.
Lincoin pracuję w tej samej firmie co Baeth. Jego zadaniem jest wyłapywanie hackerów i pracowników,którzy używają komputerów firmowych do celów prywatnych. Dla mężczyzny nie jest to wymarzona praca tym bardziej, że jest to tryb nocny. Podczas przeglądania danych trafia na korespondencję przyjaciółek. Lincoin staję się cichym podglądaczem wymiany zdań między kobietami. Czy mężczyzna zgłosi incydent zachodzący w pracy, czy raczej będzie nadal czytać wiadomości? A może bohater stwierdzi, że Beth jest mu bardzo bliska?
Załącznik to humorystyczna powieść, w której poznajemy dość szalone poglądy dotyczące życia uczuciowego kobiet. Czytając listy dziewczyn, wchodzimy w szalony świat kobiet. Sądzę, że każda z nas ma na swoim koncie barwne rozmowy mailowe czy facebookowe z koleżanką lub przyjaciółką. Ta książka idealnie odzwierciedla świat kobiet, a mężczyzna czytający korespondencję dodaję urok książce i pazur. Lincoi to mężczyzna szukający w życiu idealnej pracy i interesującej kobiety. W pewien sposób bohater stoi w potrzasku - jak ma się zachować wobec kobiety,której czyta maile? Lincoin o bohaterce wie prawie wszystkie intymne aspekty życia. Czy w takiej sytuacji jest możliwość zbudowania czegoś wartościowego?
Od samego początku wiedziałam, że ta książka jest strzałem w dziesiątkę ciekawy pomysł na fabułę i dobrze skonstruowani bohaterzy. Załącznik to książka, w której będziemy płakać jak bóbr i uśmiejemy się do łez. Polecam serdecznie.
Autor: singwithme, data: 14.09.2016 11:15, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niecodzienna znajomość

„Załącznik”, kolejna książka Rainbow Rowell, to tym razem propozycja dla dorosłych. Autorka pisząca dla młodzieży tym razem stworzyła powieść obyczajową. „Załącznik” to wciągająca i lekka lektura, romans biurowy w nieco odmiennym niż zazwyczaj wydaniu.

Beth Fremont i Jennifer Scribner-Snyder pracują razem i się przyjaźnią. Kobiety wiedzą, że ich służbowe skrzynki mailowe są kontrolowane. W newsroomie, w którym pracują, nie jest to tajemnicą – taka jest polityka firmy. Mimo tego przyjaciółki wymieniają między sobą maile, pisząc o prywatnych sprawach.

Tymczasem Lincoln O'Neill, główny bohater powieści Rainbow Rowell „Załącznik”, zatrudnia się na stanowisku administratora bezpieczeństwa danych. Jest przekonany, że jego zadaniem będzie odpieranie ataków hakerów. Okazuje się jednak, że musi czytać maile pracowników i raportować, przełożonym, gdy tylko natrafi na coś niewłaściwego.

Korespondencja Beth i Jennifer wciąga go bez reszty. Wie, że powinien zgłosić ich maile, ale nie potrafi oprzeć się pokusie czytania kolejnych zabawnych historii. Jennifer to mężatka, która zwierza się przyjaciółce ze swoich problemów. Macierzyństwo kompletnie ją przeraża. Gdy zachodzi w ciążę, lamentuje, choć tak naprawdę się cieszy. Z kolei Beth od 9 lat spotyka się z dziwacznym muzykiem. Marzy o tym, by mieć dzieci, jednak jej chłopak nie chce o tym słyszeć.

Zaangażowany w ich prywatne sprawy Lincoln niespodziewanie zakochuje się w Beth. Choć nigdy jej nie widział, wydaje mu się przyciągająca. Jest jednak za późno, by mógł się ujawnić… Co właściwie miałby powiedzieć Beth?

„Załącznik” to gratka dla fanów Rainbow Rowell i wielbicieli romantycznych historii.
Rainbow Rowell
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Zbłąkany syn Rainbow Rowell
Zbłąkany syn
Rainbow Rowell, 23,39
Nie poddawaj się Rainbow Rowell
Nie poddawaj się
Rainbow Rowell, 22,20
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Esprit!
Ostatnio oglądane
KZałącznik
KMoje szlaczki
KPisanie literek 4-6 lat
KMoje cyferki
K100 zabaw - nauka przez zaba...
KBlok rysunkowy A4 biały, mix...
KBlok techniczny A4 biały, mi...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 396
Blues - 470
Country - 179
Dubstep - 236
Etniczna - 204
Filmowa - 712
Hardcore - 159
Hip-hop - 1169
Jazz - 2462
Kabaret - 25
Klasyczna - 3608
Metal - 7245
Pakiety - 122
Pop - 9344
Punk - 352
Religijna - 200
Retro - 32
Rock - 6170
Soul - 116
Swing - 20
Gry - 74
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!