Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Białe róże dla Matyldy
Magdalena Zimniak
Skorzystaj z rabatu do 25% na wybraną ofertę wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Obyczajowa » Białe róże dla Matyldy

Białe róże dla Matyldy

Nasza cena:
23,52 zł (zawiera rabat 30 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 33,60 zł (oszczędzasz 10,08 zł)
Autor: 

Magdalena Zimniak

Wydawnictwo: Prozami
Rok wydania:2014
Oprawa:Miękka
Liczba stron:300
Format:14.5x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-63742-14-0
Kod paskowy (EAN):9788363742140
Waga:342 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 17.02.2020 19:25)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

Białe róże dla Matyldy – opis wydawcy

Po nagłej śmierci rodziców Beata próbuje odzyskać spokój. Nie jest to łatwe, ponieważ krótko po pogrzebie pojawiają się śledczy, podając w wątpliwość tezę o wypadku. Z każdym dniem w głowie Beaty wykluwa się więcej pytań, a znalezione przez nią pamiętniki ciotki Matyldy rzucają nowe światło na przeszłość całej rodziny. Odkrywane tajemnice zachwieją życiem kobiety. Żadna wartość nie pozostanie pewnikiem.

FacebookTwitter
Białe róże dla Matyldy - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2014.10.16
Recenzja
Opinie czytelników o „Białe róże dla Matyldy”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 2 ocen z 2 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: e, data: 13.12.2018 19:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pozornie mylna pastelowa okładka

Powieść Magdaleny Zimniak kusi pastelową okładką i pozytywnie brzmiącym tytułem - "Białe róże dla Matyldy". Zwykła i lekka obyczajówka, prawda? Kiedy kupowałam powieść na warszawskich targach książki w 2015 roku też tak myślałam... Ba, nawet kiedy zaczynałam czytać (nie psułam sobie wcześniej lektury zagłębianiem się w recenzje czy opis) nie przypuszczałam z jakim kalibrem przyjdzie mi się zmierzyć...

W wypadku samochodowym zginęli rodzice Beaty i właśnie dziś, wraz z mężem Konradem i ciotką Matyldą, młoda kobieta zmierza na ich pogrzeb. Po ceremonii ciotka mdleje i zostaje przewieziona do szpitala, gdzie ma dojść do siebie po stracie siostry.

W trakcie pogrzebu Konrad odbiera telefon z policji - są nowe dowody w sprawie wypadku... Komisarz twierdzi, że to nie był wypadek, gdyż ktoś majstrował przy układzie hamulcowym. Czy mieli wrogów? Beata rozpoczyna śledztwo na własną rękę - szpera w służbowym komputerze matki, rozmawia z jej przyjaciółką... Wciąż pojawiają się nowe informacje i tropy a podążając krok po kroku odkrywa, że życie jej rodziny wcale nie było tak krystaliczne :) Najpierw natyka się na tajemnice ojca i matki, potem ciotki...

Karmiąc koty w domu Matyldy znajduje fotografię ze ślubu ciotki oraz jej dzienniki, do lektury których udziela sobie pozwolenia... Poznaje z nich inny obraz rodziny. Odkrywa mroczne sekrety, dowiaduje się jak wyglądało nastoletnie życie swojej mamy i jej siostry. Beata nie przypuszczała, że Matylda była dzieckiem krzywdzonym, niezauważanym i karanym a sposób jaki znalazła, by zwrócić na siebie uwagę i otrzymać trochę troski i miłości jest przerażający!

Jak dobrze, że Beata wzięła urlop w pracy... Każdą możliwą chwilę wykorzystuje na czytanie dzienników, ukrywa ten fakt nawet przed mężem... To co znajduje, powoduje u niej - zresztą u mnie też - jeżenie się włosów na głowie!
O ile początek książki i wyznania Matyldy były mocne o tyle od połowy powieści zaczyna się wręcz horror.
Nie do wiary do czego ta kobieta była zdolna.
Nie do uwierzenia co potrafiła zrobić, by otrzymać choć gram zrozumienia, pocieszenia, miłości czy czułości...

Uczucie grozy u czytelnika potęguje zmienność narracji - Beata w teraźniejszości, Matylda w przeszłości lub treść jej dzienników... Nie ma wyraźnie oddzielonych momentów zmian narracji, co powoduje, że można zagubić się w zawiłościach fabuły. Śmierć rodziców Anki i Matyldy przeplata się ze śmiercią rodziców Beaty. Tajemnice obu rodzin zaczną wychodzić na jaw. Czasem trudno uwierzyć, że to wszystko mogło się wydarzyć... Że coś takiego mogło zrodzić się w umyśle, nawet chorym...

Umysł czytelnika nie odetchnie, wszystko się pomiesza... Nerwy będą napięte do granic możliwości. Wielokrotnie będziecie w ogromnym szoku. Nie zdradzę Wam żadnych szczegółów, nie potrafię opisać tego, co zaserwowała nam Magdalena Zimniak. Nawet nie chcę... Sami przekonajcie się do czego zdolni są ludzie. Gwarantuję Wam rollercoaster emocji.

Wiem, że moja recenzja nie psuje Wam zabawy przed przeczytaniem tej książki. Wierzę, że zachęciłam. Muszę wspomnieć, że powieść opowiada o chorobie nazwanej zespołem Münchhausena oraz zastępczym zespole Münchhausena, ale nie czytajcie o tym wcześniej. Dajcie się ponieść...


Podsumowując - "Białe róże dla Matyldy" kryją w swej pudrowej okładce makabryczną treść. Tajemnice, traumy, niespodzianki i choroba, która sprawuje władzę nie tylko na osobą nią dotkniętą, ale też nad jej działaniami względem innych. Ta książka intryguje, poraża i na długo pozostaje w pamięci... To trudna emocjonalnie lektura dla osób wrażliwych, zwłaszcza matek - polecam dobrze przemyśleć czy po nią sięgniecie, choć oczywiście warto! Może po prostu melisa wcześniej? :)


recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Autor: Natalia Nowak-Lewandowska, data: 16.01.2015 11:21, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zabójcza miłość

"Choruję, nie wyłącznie z tego powodu, aby mieć kontrolę. W moim życiu do tej pory nie było miłości, dlatego wydawało się jałowe i puste. Zły stan zdrowia przewraca wszystko do góry nogami. Zaczynają mnie kochać, a przynajmniej takie mam wrażenie. Rozkwitam dzięki temu, czuję się bogata duchowo. To jednak coś więcej. Ja również zaczynam kochać i świat zyskuje nowy wymiar."

Każdy z nas kochał, bardziej lub mniej, raz, a może więcej razy w życiu, przypuszczam więc, że większość z nas stanęła przed dylematem – czy można kochać za bardzo? Zadawaliśmy sobie pytania, co jestem w stanie zrobić z miłości i dla miłości? Jak dużą rolę w moim życiu odgrywa to uczucie oraz uwielbienie widziane w oczach innych, które skierowane są na mnie? Czy to może dać życiodajną siłę? Czy może jest w stanie popchnąć mnie do najgorszych czynów?

Białe róże dla MatyldyTwórczości Magdaleny Zimniak nie znam, więc weszłam w książkę nie oczekując zupełnie niczego i niczego się nie spodziewając. Od pisarki dostałam tak ogromny ładunek emocjonalny, że pierwszy raz zdarzyło mi się, iż pomimo zajmującej treści musiałam wielokrotnie odkładać książkę, nie będąc w stanie czytać jej dalej. I co z tego, że treść wciągała szaleńczo, kiedy umysł nie był w stanie ogarnąć dopiero co przeczytanych wersów.

Teraźniejszość miesza się z przeszłością, jednocześnie niszcząc główną bohaterkę i podważając wszystko to, w co do tej pory wierzyła. W bardzo trudnym życiowym momencie Beata nie może ufać nawet najbliższym, wiecznie ogląda się za siebie, podejrzewa o złe zamiary każdego, kto stanie na jej drodze. Z każdym dniem, z każdą przeczytaną stroną pamiętnika ciotki Matyldy jej dotychczasowy świat coraz bardziej chyli się ku upadkowi. A im więcej wie, tym bardziej czuje się zagubiona, oszukana i zszokowana. Czy Beacie uda się podnieść? Czy będzie potrafiła znowu ufać? Czy ocali czystość miłości? I w końcu czy uda jej się zachować choć odrobinę siebie, znając tragiczną przeszłość najbliższej rodziny?

Kocham książki, o których nie sposób zapomnieć, które nie zlewają się z innymi, podobnymi w treści i Białe róże dla Matyldy są taką właśnie lekturą. I tylko cukierkowa okładka, która według mnie zbyt mocno kontrastuje z wnętrzem, niestety ustawia powieść w gronie babskich czytadeł. A przecież to powieść ogromnego kalibru, niesamowita, przepełniona emocjami na pograniczu szoku, oburzenia, wstrętu i potrzeby oddechu po każdej przeczytanej stronie. Wielokrotnie miałam wrażenie zdeptania psychicznego, które nie mijało pomimo odłożenia książki. Tak świetnie skrojonego dramatu psychologicznego dawno nie czytałam. A wszystko dzięki mistrzowskiemu prowadzeniu akcji, która niczym pętla zaciskała się nie tylko wokół bohaterki, ale również wokół czytelnika. Szczegółowość opisów szokuje, powodując jednocześnie potrzebę zatrzymania się i oceny własnego zachowania, swoich uczuć oraz stosunku do dzieci, ich wychowania, obdarzania ich miłością i uwagą.

Wszystko, czego oczekuję od dobrej powieści u Magdaleny Zimniak dostałam. Przeżyłam niesamowitą, ale prawdopodobną historię, spojrzałam krytycznie na siebie jako matkę, dostałam lekcję pokory jako żona, weszłam w świat bohaterów bez reszty. Drogi czytelniku, jeśli szukasz książki, która ma uprzyjemnić wolny czas, ma cię zrelaksować i takiej, jak tysiące innych, które „bawią” – Białe róże dla Matyldy to zły wybór. To książka dla czytelnika wymagającego, który oczekuje od literatury czegoś więcej, nie boi się przyjrzeć ludzkiej psychice, która przecież bardzo rzadko jest „normalna”.
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu do 22% na całą ofertę wydawnictw: W.A.B, Uroboros i Lipstick Books
Ostatnio oglądane
KBiałe róże dla Matyldy
KBaśń o wężowym sercu, albo w...
KPowrót z Bambuko
KKicia Kocia u dentysty
KProsta sprawa
KZdarzyło się w Watykanie. Ni...
KDziki łubin
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 67
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!