Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 128 706 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 128 706 osób!
Razem z Rebisem tniemy ceny!

Ja, diablica

Miniaturka
Nasza cena:
34,00 zł (zawiera rabat 15 %)
Cena rynkowa: 40,00 zł (oszczędzasz 6,00 zł)
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B. / GW Foksal
Rok wydania:2020
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:446
Format:13.5 x 20.2 cm
Numer ISBN:978-83-280-8445-2
Kod paskowy (EAN):9788328084452
Waga:396 g
Dostępność: tak (88 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór już jutro
Marki
ul. Piłsudskiego 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Ja, diablica – opis wydawcy

Piekielny urząd ds. rekrutacji nie robi najlepszego pierwszego wrażenia. Nieuprzejmy demon za biurkiem, mnóstwo papierkowej roboty i tandetne obrazki na ścianach. Do tego jeszcze te kolejki! Jednak, aby stać się pełnoprawną diablicą należy spełnić dwa zasadnicze warunki. Podpisać czerwonym atramentem cyrograf i... umrzeć. A tego Wiktoria z pewnością nie planowała!

To miał być kolejny wieczór w warszawskim klubie, spędzony na robieniu maślanych oczu do Piotrka, kolegi z roku. Tragiczny zbieg okoliczności? Zaplanowana intryga? Ostatnie, co Wiktoria pamięta to kilka pchnięć nożem w ciemnym parku. Na szczęście nie takie piekło straszne, jakim je malują: Los Diablos, miasto potępionych, kusi grzeszników ofertą wiecznych wakacji w śródziemnomorskim klimacie i nieziemskimi imprezami u samego Szatana. Nawet Śmierć jest całkiem sympatyczna.

Jednak znudzone demony planują wywołać rewolucję w krainie Lucyfera, i niczym u Bułhakowa, zrobić trochę zamieszania wśród śmiertelników. Jaka w tym rola Wiktorii? Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy pojawia się uwodzicielski, złotooki i diablo przystojny upadły anioł Beleth, a młoda adeptka Piekieł postanawia wrócić na ziemię, aby rozwiązać zagadkę swojej śmierci. W końcu... gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

Rewelacyjna, dynamiczna, pełna humoru i trafnych obserwacji powieść, która bez wątpienia zahipnotyzuje szerokie grono czytelników! Książka genialna (to mało powiedziane)! Bohaterów z miejsca pokochałam. Dużo osób mówi, że to jest podobne do Zmierzchu, a ja powiem tak: to jest lepsze!

Z recenzji czytelnika:

„Powieść Katarzyny Miszczuk z pewnością może sprawić niemałą satysfakcję każdemu młodemu czytelnikowi, który po nią sięgnie. Autorka posługuje się lekkim językiem, swobodnie balansując na pograniczu różnych stylów – od romansu po horror, a środowisko, które opisuje, doskonale zna z własnego doświadczenia. Wielką zaletą tej prozy jest świeżość i niewymuszoność stylu, radość opowiadania historii. Szukamy talentów, a Katarzyna Miszczuk jest nim niewątpliwie obdarzona.

Poczucie humoru, którym dzieli się Katarzyna Berenika Miszczuk sprawia, że Ja, diablica to powieść lekka, wciągająca, w sam raz na poprawę nastroju. Autorka obala stereotyp Piekła i Nieba, wysnuwa teorie, że zmarli sami decydują o swoim wiecznym losie.”

Opinie czytelników o „Ja, diablica”
Średnia ocena: 4,7 na bazie 7 ocen z 7 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 08.04.2021 09:22
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ja, diablica

Pamiętam, że już kilka lat temu w oko wpadły mi książki Katarzyny Bereniki Miszczuk z serii o Wiktorii Biankowskiej. Kiedy dowiedziałam się, że wydawane będzie wznowienie serii, bardzo się ucieszyłam. Ładna oprawa graficzna, możliwość zdobycia tych książek nie za miliony monet... Czego chcieć więcej? Za mną lektura właśnie pierwszego tomu. Jak myślicie, Ja, diablica przypadła mi do gustu?
Życie studentki jest naprawdę fajne, chyba że przypadkowo ktoś postanowi odebrać Ci życie, a ty trafisz do piekła. Tak skończyła Wiktoria Biankowska, dla której pobyt w zaświatach okazał się ciekawym doświadczeniem (szkoda, że już nie tym życiowym...). Dziewczyna uczy się w Piekle wszystkiego, co prawdziwa Diablica wiedzieć powinna, a pomagać jej w tym ma piekielnie (dosłownie) przystojny Beleth. Sprawy jednak zaczynają się komplikować: znudzony diabły chcą wywołać rewolucję, a Wiktoria wraca na ziemię, by rozwiązać zagadkę swojej śmierci. A to wszystko dopiero początek...
Główna bohaterka, czyli Wiktoria właśnie, to młoda kobieta chcąca korzystać ze swojego młodego życia i uroków bycia studentką. Wiem, że nie wszystkich czytelników ta postać zachwyca, jednak mnie ona bardzo przypadła do gustu – choć nie obyło się bez momentów mojej irytacji, wywołanych jej zachowaniem. Mimo wszystko Wiktoria zdobyła moją sympatię i uważam ją za ciekawie wykreowaną postać.
Autorka w sposób niezwykle interesujący i wciągający przedstawiła wizję Piekła, które z miejsca pochłoniętego przez ogień stało się stolicą wiecznego szczęścia, imprez i świetnej zabawy. Oczywiście jest to trochę wyidealizowana wizja tego świata, lecz nie ulega wątpliwości, że jest ona naprawdę ciekawa. Postawienie Beletha na drodze głównej bohaterki było udanym krokiem, choć bywały chwile, gdy i ta postać doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Jego pewność siebie, przesadne przekonanie o tym, że może mieć on wszystko i wszystkie kobiety, nie przypadła mi do gustu, ale niewątpliwie nadała książce charakteru.
Pióro Katarzyny Bereniki Miszczuk bardzo lubię i przy lekturze tej pozycji tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu. Historia Wiktorii bardzo mnie wciągnęła, a książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie, lekko i szybko. Bywały również zwroty akcji, które dosłownie mnie zszokowały i przez nie musiałem zbierać czasem szczękę z podłogi. Wiem też, że są dwa obozy, jeśli chodzi o tę książkę i całą serię: obóz zwolenników i obóz zdecydowanych przeciwników. Ja całą sobą zaliczam się do miłośników tej pozycji i nie mogę doczekać się lektury kontynuacji. Zakończenie Ja, diablica wprawiło mnie w osłupienie i właśnie przez to muszę sięgnąć po drugi tom jak najszybciej.
Jeżeli lubicie powieści lekkie, zabawne, trochę romantyczne, a trochę fantastyczne – historia Wiktorii Biankowskiej może zdecydowanie przypaść Wam do gustu i pochłonąć na długie godziny. Gorąco polecam!
Autor:
Data: 07.11.2020 17:46
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

To nie tak miało być

To miał być dla Wiktorii tylko kolejny wypad do warszawskiego klubu i robienie maślanych oczu do Piotrusia. A jednak nie, dziewczyna nagle trafia do biura do spraw Rekrutacji w piekle, gdzie dowiaduje się, że ma zostać diablicą. Jak do tego doszło? Tam poznaje intrygującego demona Beretha, który ma jej pomóc i wprowadzić do Los Diablos. Jaka jest nowa rola Wiktorii? Dlaczego umarła? Co się za tym kryje?
Niedawno w filmiku z podsumowaniem miesiąca wspominałam, że przeczytałam wszystkie książki pani Miszczuk. Zrobiłam niezłą wtopę, ponieważ zapomniałam o tej serii, jak i o książkach "Wilk" i "Wilczyca", dlatego musiałam to naprawić. Dzięki temu, że wydawnictwo wznowiło serię o Wiktorii w nowych okładkach, nadarzyła się ku temu świetna okazja, której nie mogłam przegapić.
Wiktoria to młoda studentka po uszy zakochana w Piotrku, która nie myśli o przyszłości, bo do śmierci jej jeszcze daleko. A jednak w jednej chwili idzie do domu z imprezy, a zaraz ląduje w piekle i dowiaduje się, że umarła. Jako osoba spełniająca kryteria dostała propozycję zostania diablicą, co w tym miejscu jest prestiżowym zajęciem. Bereth wyjaśnia jej zasady i pokazuje jakie życie w piekle jest ciekawe i ile znanych zmarłych można spotkać. To było świetne. Autorka wspominała o naprawdę znanych osobach, które według nas powinny być w niebie, a wybrali piekło.
Wiktoria jako główna bohaterka była naprawdę interesująca. Potrafiła szybko dostosować się do sytuacji, ale nie pozwalała sobą rządzić. To jedna z tych myślących bohaterek, a nie że wszystko uzależnia od faceta. Miała niewyparzony język, co dawało dużo okazji do komizmów sytuacyjnych i słownych. To dziewczyna, która da się lubić, mimo że czasami spowodowała niemałe zamieszanie. Beretha na początku też polubiłam, za jego dwuznaczne zdania i śmieszne zachowania, ale im dalej, tym bardziej mi podpadał i powodował, że miałam wobec niego mieszane uczucia. No i jest jeszcze Azazel, ten to jest fenomen! To postać istnie szalona. Co chwila robi co innego, miesza, manipuluje i myli bohaterów. Trudno przewidzieć co za chwile wykombinuje.
Podsumowując, "Ja diablica" to naprawdę dobre rozpoczęcie serii. Nie dziwię się, że dzięki tej serii autorka zyskała większą popularność, a niedawno ta seria znalazła się w zagranicznych księgarniach (czego autorce serdecznie gratuluję!). Jeżeli macie ochotę na książkę, która Was pochłonie, przy której będziecie się śmiać i przeżywać z bohaterami wzloty i upadki, to gorąco polecam. Zwłaszcza dla tego zakończenia, przez które od razu musiałam sięgnąć po kontynuację! Naprawdę Wam ją polecam, bo to świetna polska fantastyka z zabawnym wątkiem, a może nawet trójkątem miłosnym!
Bardzo spodobał mi się też styl autorki. był lekki, przyjemny i wciągający. Książkę czytało mi się bardzo szybko. Pani Miszczuk sprawiła, że sama wkręciłam się w fabułę i razem z Wiktorią próbowałam rozwiązać zagadkę jej śmierci i inne problemy. Nie każdy pisarz to potrafi, a tutaj to się udało. Może to nie jest literatura najwyższych lotów, ale można z nią spędzić kilka fajnych godzin w iście piekielnym stylu i zapomnieć o osobistych problemach.
Autor:
Data: 12.10.2020 19:49
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Dokładnie dwa lata temu, miałam okazję przeczytać duologię pani Miszczuk, tj. „Wilk” i „Wilczyca”. Autorka napisała tą historię będąc jeszcze nastolatką. Być może przez wzgląd na młody wiek autorki, znalazłam wiele mankamentów w jej powieściach, przez co wypadły one dość średnio.
O cyklu opowiadającym przygody diablicy Wiktorii, słyszałam już bardzo wiele dobrych opinii, dlatego też, gdy nadarzyła się taka okazja, postanowiłam po nią sięgnąć.
Piekielny urząd ds. Rekrutacji nie robi najlepszego pierwszego wrażenia. Nieuprzejmy demon za biurkiem, mnóstwo papierkowej roboty i tandetne obrazki na ścianach. Do tego jeszcze te kolejki! Jednak, aby stać się pełnoprawną diablicą należy spełnić dwa zasadnicze warunki. Podpisać czerwonym atramentem cyrograf i... umrzeć. A tego Wiktoria z pewnością nie planowała! To miał być kolejny wieczór w warszawskim klubie, spędzony na robieniu maślanych oczu do Piotrka, kolegi z roku. Tragiczny zbieg okoliczności? Zaplanowana intryga? Ostatnie, co Wiktoria pamięta to kilka pchnięć nożem w ciemnym parku. Na szczęście nie takie piekło straszne, jakim je malują: Los Diablos, miasto potępionych, kusi grzeszników ofertą wiecznych wakacji w śródziemnomorskim klimacie i nieziemskimi imprezami u samego Szatana. Nawet Śmierć jest całkiem sympatyczna. Jednak znudzone demony planują wywołać rewolucję w krainie Lucyfera, i niczym u Bułhakowa, zrobić trochę zamieszania wśród śmiertelników. Jaka w tym rola Wiktorii? Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy pojawia się uwodzicielski, złotooki i diablo przystojny upadły anioł Beleth, a młoda adeptka Piekieł postanawia wrócić na ziemię, aby rozwiązać zagadkę swojej śmierci. W końcu... gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.
Być może i nie jest to literatura górnych lotów, nie mniej jednak ja się przy niej świetnie bawiłam. Bardzo spodobała mi się wizja autorki dotycząca piekła. Pani Miszczuk wyzbyła się wszelkich stereotypów i z ognistego, pełnego jęków i lamentów miejsca, stworzyła nietuzinkowe Piekło, w którym diabły podróżują ekskluzywnymi samochodami, nie pracują, chodzą na imprezy i „żyją” pełną parą.
Postacie diabelskie bardzo mi się spodobały. Co prawda mam zastrzeżenie do głównej bohaterki, która momentami była prawdziwą życiową niedojdą. Nie mniej jednak trzeba przyznać, że gdy wchodziła w rolę diablicy Wiktorii, to była zdecydowanie bardziej przekonywująca. Jedyną postacią, której kompletnie nie mogłam rozgryźć jest Piotruś. Swoją drogą, dlaczego Piotruś a nie Piotrek?
Fabuła była ciekawa, wydarzenia odpowiednio dawkowane. Wątek romantyczny niestety kompletnie mi się nie podobał. Nie potrafiłam zrozumieć co takiego bohaterka widzi w swoim obiekcie westchnień. Dodatkowo jej niezaradność w kwestiach miłosnych momentami była irytująca.
Oczekiwałam jakiegoś efektu „Wow” na koniec, ale niestety autorka nie do końca sprostała moim oczekiwaniom. Już w trakcie lektury domyśliłam się, że historia ta, może iść w takim kierunku. Nie mniej jednak pod względem całości, książkę tę uważam za jak najbardziej udaną.
Katarzyna Berenika Miszczuk ma bardzo lekki i przyjemny do czytania styl. Dodatkowo umiejętnie przelewa na papier swoje poczucie humoru, dzięki czemu podczas lektury nie raz na mojej twarzy gościł uśmiech.
„Ja, diablica” skierowana jest głównie do młodzieży, lubiącej zaczytywać się w fantastyce. Być może i czytałam lepsze historie z tego gatunku, nie mniej jednak nie zmienia to faktu, że książka mi się spodobała i spędziłam z nią kilka przyjemnych godzin. Na mojej półce czeka już „Ja, anielica”, czyli kolejny tom serii, po który niebawem sięgnę.
Moja ocena: 7/10
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/10/325-katarzyna-berenika-miszczuk-ja.html
Autor:
Data: 30.09.2020 22:26
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ja, diablica

Wiktoria Biankowska pewnego dnia umiera i trafia do Piekła. Nie przypomina ono jednak w żadnym stopniu piekła, jakie wyobrażają sobie ludzie na ziemi - brakuje wszechobecnych ogni, krzyków potępionych i przerażających stworzeń. Zamiast tego dziewczyna spotyka przystojnego diabła, który oprowadza ją po jej nowej rezydencji. Wiktoria zostaje obdarzona mocą i przypisana do konkretnej pracy - będzie musiała dobijać targu o dusze zmarłych i próbować sprowadzić ich do Piekła, krzyżując plany przedstawicielom Nieba. Choć życie w Piekle pod wieloma względami okazuje się być wygodniejszym od ziemskiego, Wiktorię przyciąga do Ziemi pozostawiona na niej miłość do Piotrka. Fakt, że będzie próbowała za wszelką cenę skontaktować się z ukochanym, w połączeniu z nieustającym towarzystwem dwóch przebiegłych diabłów, zwiastuje nic innego, tylko kłopoty.
Jeśli śledzicie mojego bloga, to możecie być lekko zaskoczeni takim wyborem lektury. Zapewniam Was, że ja też jestem. Zdecydowałam się na tę powieść bardzo impulsywnie, kierując się właściwie tylko tym, że tytuł "Ja, diablica" obił mi się o uszy wiele razy. Gdyby jednak spojrzeć na to, że jest to książka polska, w dodatku napisana z dosyć dużą dozą fantazji i humoru, to gotowa jestem przyznać rację każdemu, kto stwierdzi, że znajduje się ona poza moim docelowym gronem upodobań literackich. Ryzyko ryzykiem, ale okazuje się, że czasem opłaca się wyjść ze strefy komfortu i spróbować czegoś nowego.
Wyobraźcie sobie, że wszystko, co do tej pory wiedzieliście na temat życia po śmierci, jest nieprawdą. No, prawie wszystko. W rzeczywistości po śmierci mielibyście sami zdecydować, gdzie chcecie trafić - do Piekła czy do Nieba. W każdym z tych miejsc czekałoby na Was życie wieczne, w Piekle może odrobinę ciekawsze, bo ograniczone przez znacznie mniejszą ilość zasad. Moglibyście prowadzić mniej lub bardziej spokojne życie w jednej z dwóch krain Arkadii… Podoba Wam się taka wizja?
Główna bohaterka książki, Wiktoria, zostaje diablicą. I to nie byle jaką. Całkiem nieźle radzi sobie w przekonywaniu zmarłych o tym, że powinni zamieszkać w zapewniającym pełnię wrażeń Piekle, a nie w nudnym Niebie, jednak całą sytuację zmienia moment, w którym dowiaduje się, że przez przypadek została obdarzona mocą większą od tej, jaką posiadają inni. Teraz może wracać na Ziemię, kiedy chce; może zmieniać jedne przedmioty w inne; mogłaby nawet zabić innego diabła, gdyby się na to odważyła. Jednak Wiktoria myśli tylko o tym, aby spotkać się z chłopakiem, którego przed śmiercią zostawiła na Ziemi, i w którym była od dłuższego czasu beznadziejnie zakochana.
Rozpoczynając lekturę "Ja, diablica" obawiałam się, że groteskowy, zupełnie fantastyczny świat stworzony przez autorkę będzie wywoływał we mnie same negatywne emocje. Przygotowywałam się na zwalczanie irytacji, wzdychanie z politowaniem i utrzymywanie poważnego wyrazu twarzy przez całą lekturę. Ku mojemu zaskoczeniu, skończyło się jednak na czerpaniu prawdziwej, prostej przyjemności z czytania, na uśmiechaniu się pod nosem i przeżywaniu losów bohaterów. Jakaś wyniosła część mnie, przyzwyczajona do odrobinę ambitniejszych książek, przez pewien czas wzbraniała się przed polubieniem powieści tak niemądrej i niewymagającej, jednak teraz z pokorą przyznaję, że Katarzynie Berenice Miszczuk naprawdę udało się mnie do siebie przekonać.
"Ja, diablica" to powieść, którą czyta się błyskawicznie. Nawet ja, odzwyczajona już od regularnego czytania obfitych partii książek, zdołałam pochłonąć ją w zaledwie kilka dni. Czuję, że bardziej wytrawni w tej praktyce czytelnicy byliby w stanie zakończyć ją po jednym czy dwóch podejściach. Lekkość tej książki jest jej niewątpliwą zaletą. Nie wyobrażam sobie nawet, jak miałaby wyglądać TAKA fabuła, gdyby umieścić ją w klimacie grozy i niepokoju. Groteska i absurd są tutaj jak najbardziej na miejscu i nadają powieści niezobowiązującej formy. Choć na samym początku podchodziłam dosyć podejrzliwie do samego pomysłu umieszczenia akcji książki w Piekle, z każdą stroną coraz mniej zadziwiały mnie absurdalne elementy fabuły aż w końcu zaczęłam się nawet z tego komizmu cieszyć. Ani przez chwilę nie podejrzewałam siebie o to, że będę się tak dobrze bawić.
Muszę Was przestrzec, że "Ja, diablica" jest powieścią, do której należy podejść z dużym przymrużeniem oka. Właściwie, to należałoby to oko prawie całkiem zamknąć. Gdyby je otworzyć szeroko i zacząć analizować każdy fragment książki, można by się poważnie rozczarować. Jednak z zachowaniem odpowiedniej dawki luzu można przejść przez tę lekturę z uśmiechem na twarzy.
Tym, co spodobało mi się w książce Katarzyny Bereniki Miszczuk, są detale. To, że w Piekle spotkać mogliśmy autentyczne postacie historyczne jak chociażby Kleopatrę wraz z obojgiem jej kochanków, Markiem Antoniuszem i Juliuszem Cezarem (niedarzących się specjalną sympatią); to, że Wiktoria nazwała swojego kota Behemotem, oraz to, że jeden z głównych bohaterów męskich był ogromnym fanem gry Diablo… To wszystko sprawiało, że byłam w stanie uwierzyć w świat, o którym czytałam, choć na chwilę. Na myśl o tych małych, właściwie niewiele znaczących, ale ubarwiających fabułę elementach, nawet teraz się uśmiecham. Znów to napiszę, ale nie spodziewałam się po samej sobie aż tak pozytywnej reakcji. Świadczy to tylko o tym, że nawet jeśli kręcicie nosem na myśl o tej książce, warto po nią sięgnąć i sprawdzić na własnej skórze, czy (nomen omen) diabeł aż taki straszny, jak go malują. W moim przypadku okazało się, że straszny nie był ani trochę, a nawet zdołałam się z nim zaprzyjaźnić.
Oczywistym jest, że "Ja, diablica" nie zalicza się do literatury wysokich lotów. Na próżno szukać w niej morałów czy mądrego przesłania. Jednak rozrywka w najczystszej postaci wylewa się z tej powieści falami. Przeczytajcie ją, jeśli mieliście zły dzień; jeśli jesteście zmęczeni pracą lub nauką, a zapewniam, że w kwestii odciągania Waszych myśli od zmartwień sprawdzi się doskonale. Ja pełna nadziei zabieram się wkrótce za drugi tom serii, więc możecie oczekiwać kolejnego postu już niedługo. Oby kontynuacja dorównała swojej poprzedniczce.
/booksofsouls.blogspot.com/
Autor:
Data: 20.09.2020 13:44
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Diablica

Twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk nie jest mi obca. Jakiś czas temu czytałam "Wilka" i "Wilczycę" oraz cykl "W lekarskim fartuchu". Teraz nadszedł czas na historię Wiktorii Biankowskiej, która umarła i znalazła się w Piekle.
Wiki jest dwudziestoletnią studentką, mieszka w Warszawie, ma grono dobrych znajomych i obiekt westchnień, który nie ma o niczym pojęcia. Pewnej nocy wychodzi samotnie z imprezy i dosłownie pada trupem. Jej ciało zamienia się w proch, walkę o jej duszę wygrywa diabeł i tym oto sposobem Wiktoria staje się obywatelką Piekła. Ponadto dziewczyna otrzymuje specjalne moce i zostaje mianowana diablicą. Odtąd będzie mieszkać w wiecznie słonecznym Los Diablos i będzie toczyć bój z aniołami o nowe dusze. Bohaterka nie potrafi jednak przywyknąć do tego, że umarła i jest nieśmiertelna. Brakuje jej brata, Zuzy i przede wszystkim Piotrka, w którym jest zakochana. Z racji tego, że pełni w Piekle taką, a nie inną funkcję, to ma możliwość podróży między światami i za pomocą specjalnego klucza przemieszcza się do Warszawy. Ponadto Wiktoria pragnie się dowiedzieć, kto i dlaczego ją zabił. W końcu 20 lat to nie jest dobry wiek na umieranie! W nieśmiertelnym życiu diablicy pojawia się pociągający diabeł Beleth, przebiegły Azazel, przebojowa Kleopatra oraz uroczy Behemot. Odtąd główna bohaterka będzie musiała zdecydować, do którego świata przynależy: czy cieszyć się pełnią władzy i chwały w Los Diablos czy wegetować na ziemi i udawać przed ludźmi, że nadal jest człowiekiem.
"Ja, diablica" to całkiem udany początek serii, która bez wątpienia wciąga. To, co podobało mi się chyba najbardziej, to dynamiczne, pełne humoru dialogi oraz wartka akcja. Autorka nie zanudza przydługimi opisami, ani mało interesującymi wątkami. Wszystko dzieje się szybko i książka równie szybko się kończy. Przeczytałam ją dosłownie w jeden dzień, jest to głównie zasługa lekkiego pióra pani Miszczuk. Jeśli chodzi o bohaterów książki, to muszę przyznać, że nie wszyscy zostali wykreowani tak, jakbym sobie tego życzyła. Sporo mogę zarzucić samej Wiktorii, która bywa dziecinna, irytująca i bezmyślna. Do gustu nie przypadł mi również Piotrek, mam wrażenie, że jego po prostu nie da się polubić, jest mdły i nudny. Nie można tego powiedzieć natomiast o Belethcie, który urzeka już od pierwszych stron powieści. Jest śmiały, bezpośredni, czasem bezczelny i bez wątpienia zwraca na siebie uwagę. Bardzo polubiłam też Kleopatrę i Azazela, ogólnie mieszkańcy Piekła zostali przedstawieni w bardziej ciekawy sposób, niż mieszkańcy ziemi. Jak to bywa w romansach paranormalnych, mamy tutaj trójkąt miłosny, który jest obecny w zasadzie cały czas. Wolałabym, żeby było go mniej, a więcej przygód i perypetii, no ale nie można mieć wszystkiego. Doceniam również pomysł na wizję Nieba i Piekła, które zostały przedstawione inaczej, niż w kanonie.
Po skończeniu książki nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugi tom. Dawniej żyłam w przeświadczeniu, że polskie książki są gorsze, ale raczej jest to kwestia promowania, niż umiejętności pisarskich polskich autorów i autorek. Dlatego zmieniłam nastawienie i bardzo się z tego cieszę. Jeżeli nie przekona Was magnetyczna okładka, to mam nadzieję, że chociaż recenzja zachęci do sięgnięcia po historię niekonwencjonalnej diablicy.
Autor:
Data: 19.09.2020 17:24
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia

Kiedy pojawiła się możliwość recenzji książki nie zastanawiałam się długo. Chciałam zobaczyć, o co tyle szumu i dlaczego ta seria ma tak wysoką ocenę w serwisie lubimyczytac. Jako, że ostatnio lubię czytać fantastykę, to stwierdziłam, że nie ma co, warto spróbować.

Co zrobić aby dostać się do piekielnego urzędu? Dwie bardzo proste rzeczy: podpisać cyrograf.... i umrzeć. Tak UMRZEĆ. Wiktoria tego jednak nie planowała. Prowadziła proste życie u boku mężczyzny, którego usiłowała poderwać, ale wszystko zakończyło się wszechogarniającą ją ciemnością. Jedyne co pamięta to wieczór, park i ... kilka pchnięć nożem.
Czy taki był plan? Intryga? Wiktoria trafia w sam środek kusząco pięknego piekła...

Wow!
Teraz rozumiem ten fenomen, naprawdę! Sposób w jaki autorka poprowadziła całą akcję jest godzien podziwu. Bohaterowie są naprawdę genialnie wykreowani, a ja razem z nimi podziwiałam bramy piekła i ... Sama chętnie zostałabym tam na dłużej! :D No, ale niestety książka się skończyła... Więc i moja podróż dobiegła końca.
Muszę Wam przyznać, że z ogromnym żalem rozstawałam się z bohaterami, ale nic w tym złego, ponieważ pod ręką mam drugi tom!
Tak więc zabieram się od razu za niego, a ja polecam Wam tę książkę z całego serca!
Autor:
Data: 16.09.2020 17:31
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Panią Katarzynę Berenikę Miszczuk zapewne większość z Was kojarzy z jej bestselerowej serii "Kwiat paproci". Seria ta, przyznaję, jest świetna! Ale autorka ma na swoim koncie o wiele więcej intrygujących historii. "Ja, diablica" to jedna z nich...

Kiedy 20-letnia Wiktoria Biankowska umiera, okazuje się, że nie jest to koniec jej istnienia. Dziewczyna trafia do Piekła, które wcale nie wygląda jak to straszne miejsce opisywane przez księży, gdzie diabeł miesza ogonem wrzącą smołę, a potępieńcy odbywają swoją karę. Los Diablos to miejsce zupełnie innego rodzaju! Wiktoria zaczyna piastować bardzo ważną funkcję, która pozwala jej również wracać na ziemię. Bohaterka będzie musiała w końcu wybrać między jej ukochanym śmiertelnikiem, a seksownym diabłem...

Nie będę kłamać - sięgając po tę książkę, byłam pewna, że "Ja, diablica" to paranormal romance w stylu "Szeptem" czy "Zmierzchu". Nie miałam nawet zbyt wielkich oczekiwań, żeby się nie zawieść. Jednak Katarzyna Berenika Miszczuk po raz kolejny totalnie rozłożyła mnie na łopatki! Okazuje się, że "Ja, diablica" to świetna... komedia! Przez pierwsze 150 stron cały czas śmiałam się pod nosem, ponieważ to, jak autorka bawi się motywami piekła, diabła czy zła jest po prostu genialne. Bardzo dobrym zabiegiem jest również to, że czytelnik nie ma pojęcia, do czego zmierza fabuła tej książki. Kilka wątków jest prowadzonych równoległe, nie ma żadnego konkretnego ważnego wydarzenia, o którym wspomniałby opis na okładce... W związku z tym nawet nie wiemy, czego możemy się spodziewać.

Jeżeli jesteście fanami serialu "Lucyfer", książka "Ja, diablica" jest zdecydowanie dla Was! Mówimy tutaj o tym samym sposobie zabawy konwencją, o przełamywaniu utartych schematów i o łamaniu diablich stereotypów. :) Czytanie tej książki sprawiło mi ogromną przyjemność! Cieszę się, że sięgnęłam po tę serię i zamierzam od razu sięgnąć po jej kontynuację - "Ja, anielica".

Podsumowując, niech nie zwiedzie Was kiepska okładka. Moim zdaniem wszystkie książki Katarzyny Bereniki Miszczuk są warte uwagi. Autorka ma cudowne poczucie humoru, głowę pełną pomysłów i lekkie pióro. To, co czytelnicy lubią najbardziej. :)
Katarzyna Berenika Miszczuk - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!