Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Kiedy odszedłeś
Jojo Moyes
Cała oferta Wydawnictwa SBM 45% taniej!

Kiedy odszedłeś

Nasza cena:
29,93 zł (zawiera rabat 25 %)
Kiedy odszedłeś - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 9,97 zł)
Autor: 

Jojo Moyes

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:496
Format:14.4 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-240-3573-1
Kod paskowy (EAN):9788324035731
Waga:469 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (27 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (27 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (27 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (27 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy (3 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2017.09.26
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2017.09.26
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2017.09.26
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2017.09.26
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2017.09.26
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2017.09.26
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy (2 egz. na miejscu)
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2017.09.26
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2017.09.26
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Kiedy odszedłeś – opis wydawcy

Dalsze losy Lou z Zanim się pojawiłeś. Nowa powieść autorki światowych bestsellerów.

Nie myśl o mnie za często…
Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.

Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.

A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.

Miłośnicy pisarstwa Jojo Moyes odnajdą w tej książce to, co najbardziej cenią w jej twórczości: ujmujący humor, autentyzm i zapadających w serce bohaterów. A ci, którzy jeszcze nie znają tej autorki, mogą być pewni, że po lekturze Kiedy odszedłeś popędzą do księgarń, by jak najszybciej nadrobić zaległości.

FacebookTwitter
Kiedy odszedłeś - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.05.30
Recenzja
Opinie czytelników o „Kiedy odszedłeś”
Średnia ocena: 4,1 na bazie 10 ocen z 10 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Anna, data: 21.03.2017 15:33, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Średnia

Akcja drugiej części wlecze się niemiłosiernie. Postępowanie głównej bohaterki rozczarowuje. Od początku wiadomo z kim się zwiąże - ten wątek jest do bólu przewidywalny. Akcję podkręca nieco nowa postać młodej dziewczyny, ale i jej historia mimo, iż najbardziej pokręcona pozostawia niedosyt.
Polecam każdemu, kto czytał pierwszą część, aby na tym poprzestał i zachował pozytywne wrażenie.
Autor: antonia0@op.pl, data: 07.11.2016 04:53, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

niepotrzebna

Przeczytałam właśnie drugą cześć dylogii Jojo Moyes „Kiedy odszedłeś” i jestem zawiedziona. Według mnie ta cześć była absolutnie niepotrzebna. Louisa mnie rozczarowała, drażniła. Zamiast coś zrobić ze swoim życiem ona stała w miejscu. Pojawiła się w jej drzwiach wybuchowa i wredna nastolatka, Lily a ona bez mrugnięcia okiem wpuściła ją do domu jak gdyby znała ją od maleństwa. Lou starając jej pomóc ciągle przed czymś ucieka, chodzi do znienawidzonej pracy, jest ciągle zagubiona i otępiała. Nie zrobiła nic, co proponował jej Will. Normalnie stała się pustą wydmuszką, zamknęła się gdzieś w sobie, ze swoim bólem, złością, złamanym sercem. Na końcu się poprawiła ale to dla mnie za mało, żeby się zrehabilitować. Polecam tylko na własną odpowiedzialność. A dlaczego aż trzy gwiazdki na pięć: za Sama i za słowa:
- Tęsknisz za nim?
- Każdego dnia.
Autor: OgródKsiążek, data: 25.10.2016 14:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Will, coś ty nam wszystkim zrobił?"

"Zanim się pojawiłeś" zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Przez kilka dni nie mogłam się otrząsnąć po lekturze tej książki. Dlatego mając pod ręką kontynuację, od razu po nią sięgnęłam, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co było dalej... Jeśli przygoda z Willem i Lou jeszcze przed Wami, a nie lubicie spoilerów - odradzam dalsze czytanie!

18 miesięcy po wydarzeniach z pierwszej części znów spotykamy Louisę. Pracuje na londyńskim lotnisku, w pubie Pod Koniczynką. Po scenie w Paryżu spodziewałam się raczej, że faktycznie stosuje się do rad Willa i żyje pełnią życia. Tymczasem wydaje się, że stoi w miejscu. Utknęła w pracy bez perspektyw, z dala od rodziny, a choć ma własne mieszkanie - wcale nie czuje się tam jak w domu. Pogrążona w głębokiej żałobie, żyje właściwie z dnia na dzień i nie znajduje w sobie siły, by cokolwiek zmienić. Jakby mało jej było nieszczęść, któregoś razu spada z dachu - i chociaż ma ogromne szczęście, wychodząc z tego cało - wszyscy myślą, że zrobiła to specjalnie. Rodzice wymuszają na niej udział w spotkaniach grupy wsparcia dla osób w żałobie. Czy wysłuchiwanie zwierzeń obcych ludzi przy kiepskich ciasteczkach może jej w czymkolwiek pomóc? Albo chociaż randka z "Kompulsywnym Bzykaczem"? No cóż, najlepiej przekonajcie się sami, bo czeka Was niejedna niespodzianka.

Lou bardzo się zmieniła, to już nie jest ta sama osoba, którą poznaliśmy w "Zanim się pojawiłeś". I trudno się temu dziwić. Zupełnie nie rozumiem narzekań i krytykowania książki za to, że niby jest zbyt dołująca (jakby pierwsza część wcale nie była...). Odejście Willa odcisnęło piętno na wszystkich... Ale Lou... straciła przecież człowieka, którego pokochała ponad wszystko. W dodatku wcale nie musiało się tak stać. Wciąż dręczą ją wyrzuty sumienia, że mogła zrobić więcej, by zmienić jego zdanie. Czego można się spodziewać w takiej sytuacji? Że popłacze sobie kilka dni i dziarsko ruszy na podbój świata, bo dostała w testamencie trochę kasy? Dziewczyna utraciła MIŁOŚĆ SWOJEGO ŻYCIA i to jeszcze w TAKI sposób. To oczywiste i naturalne, że coś takiego ją złamało, kompletnie rozbiło, zmieniło. Że czuje pustkę, której nic nigdy nie wypełni i nie potrafi sama sobie z tym poradzić.

Towarzyszenie Lou w jej bólu jeszcze bardziej spotęgowało żal, jaki czułam do Willa po lekturze pierwszej części... Ona ofiarowała mu bezwarunkową miłość, a w zamian on zafundował jej traumę, jakiej nie zapomni do końca swoich dni. Co gorsza, najpierw utwierdzał ją w przekonaniu, że jest wyjątkowa, aby później stwierdzić, że ona i jej uczucie mu nie wystarczy. Owszem, ewidentnie polubił ją i podobała mu się, ale nie znaczyła dla niego aż tyle, by dać jej - im - choć cień szansy. By odsunąć swoją decyzję w czasie, by przynajmniej spróbować. Zachował się jak człowiek, który wszystko już wie, wszystko przeżył i wszystkiego doświadczył. A tymczasem wiedział tak niewiele... Myślę, że on Lou nie kochał. Może nawet nie wierzył w taką miłość, jaką ona go obdarzyła. Ale swoim wyborem wyrządził krzywdę wszystkim, którym na nim zależało. Może i miał do tego prawo, ale szkoda, że nie wziął pod uwagę tych, którzy mieli żyć dalej... (wybaczcie, ale musiałam się z kimś podzielić swoimi przemyśleniami, a nie chciałam spoilerować przy poprzedniej recenzji).

"Kiedy odszedłeś" to przede wszystkim opowieść o przeżywaniu żałoby i próbach uporządkowania sobie życia na nowo po utracie ukochanej osoby. Nie jest to jednak książka całkowicie przesiąknięta smutkiem i rezygnacją, nie brak w niej również momentów humorystycznych. Szczerze się uśmiałam, czytając o zabawie Thomasa po obejrzeniu "Avatara" czy scenę, gdy ojciec Louisy przychodzi na przyjęcie ze swoim "przesłaniem". Podczas gdy pierwsza część była zdominowana przez Willa i wszystko skupiało się wokół niego, tutaj o wiele więcej się dzieje. Pokazując konsekwencje jego decyzji, zwłaszcza te, których w żaden sposób nie był w stanie przewidzieć, kontynuacja książki Jojo Moyes prowokuje jeszcze więcej głębokich przemyśleń o życiu. Gdybym miała wybierać, to większe wrażenie wywarło na mnie "Kiedy odszedłeś" - jako powieść głębsza, pełniejsza, ukazująca wszystko w szerszej perspektywie... Po prostu świetne uzupełnienie "Zanim się pojawiłeś".
Polecam!

https://ogrodksiazek.blogspot.com
Autor: Agnieszka Kaniuk, data: 03.08.2016 16:15, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pozwól mu odejść Luiso

Dziś nadszedł ten długo oczekiwany przez wielu czytelników moich recenzji moment, kiedy z ogromną przyjemnością spieszę, by podzielić się z Wami moimi wrażeniami po lekturze kontynuacji utworu Jojo Moyes „Zanim się pojawiłeś”. Książkę przeczytałam już dosyć dawno temu i jak możecie się przekonać byłam nią zafascynowana. Jak zapewne wiecie jakiś czas temu ta wspaniała historia doczekała się swojej ekranizacji za przyczyna czego ponownie stało się o niej bardzo głośno. Musicie wiedzieć, że jednym z moich osobistych wyznaczników dobrej książki jest to by zapadła mi ona głęboko w pamięci a emocje z nią związane powracały za każdym razem kiedy o niej wspomnę nawet mimo upływu czasu. Tak też jest w przypadku tego tytułu. Dlatego kiedy ku mojej ogromnej radości na rynku wydawniczym ukazała się jej kontynuacja „Kiedy odszedłeś” wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać.

Zapewne każdy z Was zgodzi się ze mną, że śmierć bliskiej osoby jest najbardziej trudnym i bolesnym przeżyciem jakiego doświadczamy. Tak bardzo trudno pogodzić się z myślą, że osoby którą kochaliśmy już z nami nie ma, a my musimy żyć dalej. Ostatnio niestety sama doświadczyłam śmierci w rodzinie i doskonale wiem, co wtedy zazwyczaj słyszy osoba pogrążona w żałobie od wszystkich wkoło „Wiemy, że jest Ci ciężko,ale nie możesz się załamywać. Musisz myśleć o sobie. Takie są koleje życia, każdego z nas to czeka”.
Z pewnością osoby, które to mówią czynią to z dobrego serca, ale to niestety nie pomaga. Prawda jest taka, że każdy z nas musi sam przeżyć swoją żałobę a czas jej trwania jest kwestią indywidualną.

„ Nie myśl o mnie za często… Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj.”

To właśnie te słowa Willa nieustannie tkwią w pamięci Lou mimo, że od jego śmierci minęło już dwa lata. Niestety prośba chłopaka okazuje się bardzo trudna do spełnienia. Dziewczyna pogrążona w smutku i bólu nie wie jak dalej żyć. Co gorsza czuje, że zawiodła ukochanego ponieważ nie potrafi spełnić ostatniej jego ostatniej prośby. Nie jest w stanie ostatecznie się z nim przegnać. Nadal żyje Willem. Rozmawia z nim, nieustannie o nim myśli, a co najgorsze obwinia się o to, że być może nie zrobiła wszystkiego, by zapobiec śmierci ukochanego. Choć sama sobie i swojej rodzinie chce udowodnić, że od tego bolesnego momentu w życiu wielu osób sama osiągnęła już bardzo wiele. Jednak są to tylko stwarzane pozory, co uświadamia jej pojawienie się w życiu naszej bohaterki Lili i Sama. Kim są i co wniosą w życie Luisy tego oczywiście nie zdradzę, Powiem tylko, że to, co będzie się działo za ich sprawą zdecydowanie zmieni zarówno ją samą jak i jej życie.

Jest to niezwykle poruszający zapis przeżywanej żałoby. Historia o podnoszeniu się po stracie ukochanego, niezwykłej miłości. Ale również o próbie nowych początków i szukania powodów, by żyć na nowo.

Książkę polecam z głębi serca ze względu na jej autentyzm. Czytając ją nie czułam, że jest to tylko fabuła kreowana na potrzeby książki, która przecież jest fikcją lecz historia która dzieje się gdzieś obok mnie. Co więcej zapewniam Was, że mimo trudnej tematyki autorka w żaden sposób nie przytłacza czytelnika. Zapewniam, że przeczytacie ją w mgnieniu oka nie mogąc porzucić lektury choćby na chwilę. Tym niemniej muszę przyznać, że według mnie ta pozycja jest odrobinę słabsza od pierwszej części lecz nadal wspaniała.

Moja ocena to: 9/10

Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk
Autor: reading-mylove, data: 29.07.2016 08:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kiedy odszedłeś

Jojo Moyes przyznała się do tego, że dzięki fanom i czytelnikom jej powieści napisała kontynuację losów Louisy Clark. Jestem z tego powodu niezmiernie ucieszona, ponieważ od początku Lou skradła moje serce.

W „Kiedy odszedłeś” Lou próbuje żyć po śmierci Willa. Chociaż może żyć to za duże słowo, ponieważ najpierw obiecała mu, że coś zmieni, a teraz popadła w stagnację i dręczące wyrzuty sumienia nie pozwalają ruszyć do przodu. Jak zwykle życie Lou jest pokręcone, a upadek z dachu powoduje nie tylko nawiązanie nowych znajomości, ale też wzbudzenie w bliskich strachu o jej życie.

Powieść wypełniona jest emocjami. Balansujemy na linii, popadając w skrajności w skrajność. Raz zaśmiewałam się w niebogłosy, wybuchałam wręcz niekontrolowanym śmiechem, by za chwilę przecierać oczy ze zdumienia, a potem lekko pociągać nosem. Chociaż śmiech może nie być na miejscu, bo autorka skupiła się na żałobie oraz ukazaniu sposobów, aby ją przetrwać i przeżyć. Temat śmierci jest bardzo delikatny, bo przecież pozostawia w człowieku nie tylko żal i smutek, ale też wściekłość. Na osobę zmarłą, na Boga, na okoliczności i na kogoś, kto się tylko nawinie. Bo już nigdy nie usłyszymy jej śmiechu, nie zobaczymy jej sprzątające, bałaganiącej, po prostu żywość, której czujemy obecność, zapach. Nagle zdajemy sobie sprawę, ze nie mamy do kogo się odezwać, przytulić, krzyknąć. A czasem nawet nie mamy okazji, żeby się pożegnać i powiedzieć jak bardzo była dla nas ważna.

Lou nie radzi sobie ze śmiercią Willa, ale ona chce udowodnić wszystkim, że jest inaczej i że doszła do siebie. Ale w głowie ciągle kłębią się myśli i dręczą wspomnienia. Skutkiem jest zapisanie się do grupy wsparcia, w której uczy się na nowo cieszyć. W jej życiu pojawiają się także nowe osoby. Lily, która sprawia niemałe problemy wychowawcze, a także przystojny ratownik Sam.
Nie mogłam się doczekać, aż w końcu znajdę chwilę, aby poznać dalsze losy Lou. Było to niczym spotkanie po latach, ze starą znajomą, chociaż stosunkowo niedawno przeczytałam „Zanim się pojawiłeś”. Jojo Moyes kolejny raz mnie usatysfakcjonowała, ale tym razem nie wpadłam w depresję i zagrała moimi emocjami. Pojawiły się nie tylko smutne momenty, ale również te bardziej wesołe i śmieszne dialogi. Uwielbiam książki pisarki, bo są naprawdę mądre. Problemy z jakimi zmagają się bohaterowie są w 100% realistyczne. Zadaniem Moyes jest pokrzepianie naszych serc. Na szczęście to nie jest kolejny łamacz serc.

Podsumowując liczę na to, ze autorka znów posłucha swoich fanów i napiszę kolejną kontynuację, bo znów pozostawiła otwarte zakończenie. Wam serdecznie polecam, bo jest to niezwykle ciepła, wzruszająca i dająca nadzieję powieść.

http://reading-mylove.blogspot.com/2016/07/jojo-moyes-kiedy-odszedes.html
Autor: Marika, data: 11.07.2016 10:10, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

" Żyj. Po prostu żyj. "

Chociaż ten tom nie dorównuje " Zanim się pojawiłeś ", to nie czuję się jakoś rozczarowana. To dobra kontynuacja, a wiadomo jak to czasami z dalszymi częściami bywa. Słyszałam różne opinie, trochę obawiałam się, co z tego wyniknie. Czy autorka spełni moje oczekiwania i czy w ogóle kontynuacja była potrzebna?
Jakże ja mogłam w ogóle wątpić w Moyes? Jojo znowu czaruje! " Kiedy odszedłeś " wywołuje zupełnie inne emocje niż " Zanim się pojawiłeś ", ale jest również wzruszająco, zabawnie i momentami smutno. Moje serce podczas lektury tym razem nie potrzebowało reanimacji. Oczywiście łezka kilka razy mi się w oku zakręciła, bo Moyes jest bezlitosna.

W tym tomie Lou musi nauczyć się życia od nowa, a przyjmniej spróbować źyć, tak jak radził jej Will. Pogodzić się z przeszłością, co wcale nie jest łatwe i dać szansę przyszłości i nowym znjomością. Niestety nic nie jest takie, jakie powinno być. Do jej drzwi puka nastolata, która przewraca jej życie do góry nogami. Czy coś dobrego z tego wyniknie musicie przekonać się sami!
Po " Kiedy odszedłeś " nie będziecie mieli kaca książkowego, ale poczujecie jakby kamień spadł Wam z serca. Tak jak Jojo Moyes złamała czytelnikom serce w " Zanim się pojawiłeś ", tak w tym tomie stara się je na nowo połatać, napełnić optymizmem i sprawić byśmy znowu uwierzyli w szczęśliwe zakończenia. Przeczytajcie koniecznie!!

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Między Słowami za możliwość przeczytania tego cuda!!
Autor: MartaZaczytana, data: 24.06.2016 18:35, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przyjemne zaskoczenie

Jojo Moyes powieścią "Zanim się pojawiłeś" zmiażdżyła mnie emocjonalnie. Poprzeczka ustawiona przez ten tytuł zawisła naprawdę wysoko. Jak na jej tle wypada "Kiedy odszedłeś"? Czy warto sięgać po tę powieść? Zaraz na te pytania udzielę Wam odpowiedzi.

Po śmierci Willa Lou starała się żyć tak, jak obiecała ukochanemu. Przez jakiś czas podróżowała po Europie, jednak czuła się jak oszustka żyjąca nieswoim życiem. Dzięki pomocy finansowej, jaką zapewnił jej Will, kupiła mieszkanie w Londynie i znalazła pracę w barze na lotnisku. I choć pozornie wygląda na to, że poukładała jakoś swoje sprawy, kiedy wraca po pracy do pustego mieszkania, zostaje sama ze swoimi myślami. Czuje żal, tęsknotę, gniew. Nie może przestać myśleć o tym, co mogła jeszcze zrobić, by zmienić decyzję Willa. Po kilku kieliszkach wina wypitych w samotności, wychodzi na dach budynku, by wykrzyczeć swój ból i spada z niego. Powoli dochodzi do siebie po wypadku, który rodzice biorą za próbę samobójczą. Chcąc im udowodnić, że nie zamierzała się zabić, zapisuje się do grupy wsparcia dla osób w żałobie. Chce uporządkować przeszłość i zamknąć za sobą pewien rozdział. Nie będzie to jednak łatwe, gdyż wkrótce przeszłość Willa ponownie wywróci jej życie do góry nogami.

Przyznać muszę, że z jednej strony byłam bardzo ciekawa, jak potoczyły się dalej losy Lou, a z drugiej obawiałam się tej powieści. W końcu to już nie to samo – Will odszedł, złamał serce nie tylko bohaterce, ale także wielu czytelniczkom. Domyślałam się, że ta część nie przebije "Zanim się pojawiłeś", ale nie sądziłam, że mimo wszystko tak bardzo mi się spodoba. Już pierwsze strony były jak spotkanie z dawno niewidzianą, dobrą przyjaciółką. Przyjemnie było jeszcze raz znaleźć się w świecie Louisy Clark, mimo iż sama bohaterka nie zaczęła najlepiej.

"Kiedy odszedłeś" ponownie udowadnia, że Jojo Moyes potrafi cudownie i mądrze pisać. Idealnie oddała wszystko to, z czym musi zmagać się Lou po śmierci Willa. Ta książka może być prawdziwym pokrzepieniem dla osób, które zmagają się ze stratą kogoś bliskiego. Autorka, poprzez zachowania i emocje bohaterki oraz historie uczestników grupy wsparcia, pokazuje przeżywanie żałoby i uczy, jak sobie z nią radzić, jak odnaleźć się w świecie bez ukochanej osoby, jak zacząć na nowo żyć i cieszyć się życiem.

Jojo Moyes po raz kolejny zapewniła mi emocjonalną podróż. Tym razem nie zmiażdżyła mnie tak bardzo, jak przy "Zanim się pojawiłeś" (moje serce chyba by tego nie wytrzymało), jednak nie brakło też chwil, gdy wzruszenie ściskało gardło, a w oczach stawały łzy. Ale bez obaw, to nie jest smutna powieść. Były także chwile radości, a czasami wręcz zaśmiewałam się na głos. Dałam ponieść się tej opowieści i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam poczynania Louisy. Niekiedy szeroko otwierałam oczy ze zdziwienia, nie brakowało także momentów, gdy akcja trzymała mnie w napięciu, a strony powieści przewracałam z zapartym tchem. I chociaż zakończenie poprowadziłabym odrobinę inaczej, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jestem tą książką usatysfakcjonowana. Nawet trochę żałuję, że to już koniec.

Wracając do pytań, które postawiłam na początku, jak mogę ocenić tę powieść? Jak wypadła na tle "Zanim się pojawiłeś"? Całkiem dobrze i cieszę się, że zostałam tak mile zaskoczona. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Jak najbardziej, bo to opowieść bardzo mądra i dająca nadzieję.

Serdecznie Wam ją polecam. Nawet jeśli uznaliście, że dla Was historia Lou i Will jest zamknięta, spróbujcie dać jej szansę. Może, podobnie jak ja, przeżyjecie przyjemne zaskoczenie? :)

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Autor: Mea Culpa, data: 20.06.2016 21:00, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jak iść naprzód, kiedy serce krwawi?

Wszystkie wydarzenia związane z Willem jakie miały miejsce w rodzinnym miasteczku Louisy zmuszają ją do wyjazdu, by plotki, oskarżenia i ludzie nie zjedli jej żywcem. Zaczyna podróżować po świecie, by po części dotrzymać obietnicy złożonej Willowi, a po części by uciec przed cierpieniem i żałobą. Niestety w końcu dochodzi pod ścianę i zatrzymuje się w Londynie, gdzie kupuje mieszkanie i podejmuje się pracy w barze na lotnisku. Życie jakoś się toczy, choć ona bardziej istnieje niż żyje, ale czas niestety nie staje w miejscu. Wszystko się zmienia, kiedy dochodzi do wypadku, a Lou dowiaduje się jeszcze jednego faktu z życia Willa. Czy Lily zrozumie, jak ważnym był człowiekiem w jej życie? Jak ona poradzi sobie z jego śmiercią i niebezpieczeństwami w świecie? Czy Lou wyjdzie ze swojej bańki, pójdzie naprzód, uratuje jedno z ważnych dla niej istnień? Jakie w tym będą zasługi nastolatki, jakie terapii, a jakie przystojnego ratownika?

Książkę przeczytałam zaraz po pierwszej części, przez co utrzymałam ciągłość wydarzeń i z tego powodu jestem ogromnie szczęśliwa. Jednak tytuł drugiej części sprawił mi zawód, ponieważ otrzymałam ją zanim zdążyłam przeczytać pierwszą i było to dla mnie oczywiście spoilerem. Jednak mimo wszystko za lekturę zabrałam się z ogromnym zapałem, bo bardzo interesowało mnie co się stało z Lou. Z książki jestem bardzo zadowolona, choć nie do końca spełniła moje oczekiwania. Ostrzegano mnie przed dalszym ciągiem tej historii, jakoby byłby wymuszony, ciągnięty na siłę. Niestety po części muszę się z tym zgodzić, czytając ma się wrażenie, że autorka po prostu pisze, by cokolwiek nabazgrać, a nie by cokolwiek nowego wnieść. Jednak nie żałuję ani minuty spędzonej na tym czytaniu, nawet najmniejszych szczegółów, bo Moyes skupiła się tutaj na uczuciach po utracie, a ja lubię, kiedy autorzy próbują rozgryźć stan emocjonalny swoich bohaterów. Tutaj pragnę zaznaczyć, iż Louisa w tej oto części nieco mnie denerwowała swoim niezdecydowaniem. Rozumiem, że można cierpieć i nie iść w przód, ale proszę, cofać się też nie należy i rozczulać się nad sobą, jakby była jedyną osobą cierpiącą na świecie. Za to Lily, to dziewczyna, którą polubiłam od pierwszego spotkania. Od początku wiedziałam, że za jej złym zachowaniem kryje się jakaś smutna historia i współczułam jej całym sercem. Wracając również do recenzji mojej pierwszej części, Pani T. tutaj mnie miło zaskoczyła. Wzięła się w garść i przyjęła odpowiedzialność jaka na nią spadła z ulgą i szczęściem. Nie wypięła się, tak jak to robiła wcześniej. Natomiast Pan T. zawiódł tym razem na całej linii. Jego i Delli nie mogłam znieść od początku. Jeśli chodzi o wątki, najbardziej rozbawiały mnie te z rodzicami Lou, którzy w tym wieku mają jeszcze siłę na takie zmiany, to było naprawdę pocieszające. Podsumowując, książka była ciekawym doświadczeniem i choć zakończenie całkowicie nie przypadło mi do gustu, wyobrażałam sobie, że będzie inaczej, to i tak miło było, że Louisa w końcu odnalazła jakiś cel. Autorka pozwoliła resztę powieści pozostawić naszej wyobraźni, za co bardzo dziękuję.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Autor: klaudus20, data: 08.06.2016 18:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kiedy umrzesz kochanie, gdy się ze słońcem rozstaniesz..

Wyobraź sobie, że w jednej chwili w ruinach legnie cały Twój świat.

Osoba, którą kochałaś i dla której żyłaś umiera.

Wciąż jesteś młoda i ktoś powiedziałby, że całe życie przed Tobą, a jednak dla Ciebie ono niemal się skończyło.


A jeśli... A jeśli on przed śmiercią powiedział Ci "Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj,"

Ten jeden prosty komunikat sprawił, że Louisa zaczyna wypełniać zakończoną misję swojego ukochanego Willa.

Przez pierwsze miesiące żałoby wypełnia jego marzenia, wyjeżdża do Francji i chłonie każdą chwilę.

Nic jednak nie trwa wiecznie, o czym nie raz już mogła przekonać się Lou.

Postanawia wprowadzić do swojego życia więcej normalności.

Przenosi się do Londynu i tam niemal wciąga się w wir pracy. Nie jest to szczyt marzeń, ale dla Louisy praca w knajpie na lotnisku jest oderwaniem od problemów. Tam zadręcza się problemami innych ludzi, którzy topią smutki w kieliszku. Do swojego mieszkania wraca późno i nie czuje się tam ani trochę zakorzeniona. Po prostu wraca, wypija lampkę wina i idzie spać, albo od czasu do czasu wychodzi na dach, by trochę pomyśleć.

Tej feralnej nocy Lou zsuwa się z dachu, cudem ocierając się o śmierć.

Dziewczyna jest cała połamana i poobijana a jednak żyje. Sama przyznaje, że robiła to by spojrzeć w oczy śmierci, by przekonać się czy Will po tamtej stronie jej potrzebuje. Ale nie skoczyła z dachu celowo.


Nie potrafi jednak wytłumaczyć swoim bliskim, że to był tylko zwykły spacer po dachu. Wszyscy osądzają ją, myślą, że próbowała popełnić samobójstwo.


Louisa nie jest w stanie sama poradzić sobie z codziennymi obowiązkami i na prośbę rodziców wprowadza się do swojego rodzinnego miasteczka.Znajome otoczenie nie sprzyja w jej rekonwalescencji. Rodzice zgadzają się by wróciła do swojego mieszkania pod warunkiem rozpoczęcia terapii dla osób pogrążonych w żałobie.


I znów gdy zaczyna się wszystko wracać na prostą niespodziewany dzwonek do drzwi wywraca życie Lou do góry nogami. W drzwiach stoi młodziutka dziewczyna. W skrócie wyjaśnia, że jest córką Willa.

Louisa choć początkowo nie chce uwierzyć, zaczyna zaprzyjaźniać się z Lily. Staje się dla dziewczyny niemal matką, która prowadzi ją przez burzliwe nastoletnie życie,


Czy uda im się stworzyć więź? Czy rozwikłają historię pojawienia się na świecie Lily?


Powieść przesycona emocjami. Tak skrajnymi, że po salwach śmiechu ubawiona dobrym, wyszukanym humorem naraz miałam ochotę płakać ze wzruszenia. Dawno nie czytałam powieści z takim zapałem.

Chciałabym nadal śledzić losy.


Druga część cyklu "Zanim się pojawiłeś" powstała na życzenie czytelników. A teraz moim życzeniem jest by powieść była kontynuowana.


Na szczęście nie żegnam się z historią wykreowaną przez Jojo Moyes. Dlatego, że...


Już 10 czerwca w piątek do kin wchodzi film "Zanim się pojawiłeś" ekranizujący losy bohaterów.

Ja nie mogę się już doczekać i jutro rezerwuję bilety.
Autor: Cmentarz Zapomnianych Ksiazek, data: 30.05.2016 14:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Warto było czekać !

Nie wiem co takiego książki Jojo Moyes mają w sobie, ale zakochuje się w każdej historii, którą napisze i jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę nie mogę przestać o niej myśleć. „Kiedy odszedłeś” to zdecydowanie jedna z lepszych jej powieści.

Poniekąd jest to kontynuacja książki „Kiedy się pojawiłeś”, która już niedługo będzie do obejrzenia w kinach, ale jak dla mnie spokojnie może to być potraktowane jako osobna historia do opowiedzenia. Jeśli nie czytaliście poprzedniej części to nic nie szkodzi. Spokojnie się odnajdziecie w tej.

Louisa próbuje się pozbierać po śmierci ukochanego. Nie wielu potrafi zrozumieć to, że od roku nie potrafi otworzyć się na życie, po tym jak jej związek trwał zaledwie kilka miesięcy… Dziewczyna szuka sobie miejsca w świecie podróżując po Europie, a potem zatrzymując się w Dublinie. Pracuje na lotnisku, co na pewno nigdy nie było szczytem jej marzeń, ale przynajmniej zabija swój wolny czas i nie daje się rozpaczy.

Przez zupełny przypadek (wcale nie zamierzała spadać z 5 piętra na markizę i leżak sąsiada, tylko się wystraszyła) jej życie nieco wychodzi ze stagnacji. Wypadek kazał jej wyjść z swojej strefy bezpieczeństwa, ruszyć i zacząć działać. Szczególnie, że wokół niej pojawiają się ludzie udowadniający jej, że zamiast żyć, tak jak ją o to prosił Will, ona po prostu egzystuje. Sprowokowana, zmuszona okolicznościami zauważa, że pora wziąć życie w własne ręce.

Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Nie udaje, że wszystko gra. Pozwala sobie na żałobę, żal, gniew, podejmuje swoje decyzje nie patrząc na nikogo. Choć wycofana, to jednak żyje po swojemu. Obserwowanie, jak porzuca wszystko, co do tej pory znała i otwiera się na coś nowego, to niezwykłe doświadczenie. Zauważa, że ma wiele możliwości, że może faktycznie na nowo ułożyć sobie wszystko i być szczęśliwa, nawet niosąc za sobą bagaż niełatwych doświadczeń.

Jestem oczarowana tą opowieścią. Zakochałam się w Lou i kibicowałam jej kartka po kartce. Jedna z lepszych książek Jojo Moyes.
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Cała oferta Wydawnictwa Czytelnik z 40% rabatem!
Ostatnio oglądane
KKiedy odszedłeś
KMężczyzna, który gonił swój ...
KCórki Wawelu. Opowieść o jag...
KMiejsca pełne BOGActw. Relig...
KOblicza geografii. Karty pra...
KHashimoto. Jak w 90 dni pozb...
KMiejsca pełne BOGActw. Podrę...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 60
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery