Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Grimm City. Wilk!
Jakub Ćwiek
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Czarna Owca!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Kryminał » Grimm City. Wilk!

Grimm City. Wilk!

Nasza cena:
28,78 zł (zawiera rabat 22 %)
Grimm City. Wilk! - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 8,12 zł)
Autor: 

Jakub Ćwiek

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:384
Format:13.5 x 21.0 cm
Numer ISBN:978-83-7924-601-4
Kod paskowy (EAN):9788379246014
Waga:406 g
Dostępność: pozycja dostępna (25 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (4 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (4 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (4 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (4 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2019.10.24
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2019.10.24
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru w następny dzień roboczy
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2019.10.24
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2019.10.24
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2019.10.24
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Grimm City. Wilk! – opis wydawcy

Przyznaj, spodziewasz się baśni.

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?

Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść.

W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!


Jakub Ćwiek – jest autorem dziewiętnastu książek, licznych opowiadań, artykułów publicystycznych i scenariuszy. Najbardziej znany ze stworzenia uniwersum Kłamcy, rozwija też światy, w których prym wiodą Chłopcy i Dreszcz, oraz wypuszcza się na zupełnie inne rejony. Dziesięciokrotnie nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla, otrzymał ją w 2012 roku za opowiadanie Bajka o trybach i powrotach. W tym samym roku oraz ponownie dwa lata później został nominowany do Śląkfy w kategorii Twórca Roku.

FacebookTwitter
Grimm City. Wilk! - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.04.05
Recenzja
Opinie czytelników o „Grimm City. Wilk!”
Średnia ocena: 4,2 na bazie 35 ocen z 35 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Czytaczyk, data: 28.11.2017 13:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City

Alfie Moore pracuje jako taksówkarz w Grimm City, mieście ponurym i mocno zanieczyszczonym smolistą czernią. Pewnego razu na prośbę swojego kolegi, zastępuje go podczas jednego z kursów. Nieszczęśliwym trafem zlecenie to, okazuje się wyjątkowo feralne i Alfie zostaje wciągnięty w zagadkową sprawę zabójstwa. Bowiem we własnym domu zostaje bestialsko zamordowany oficer policji, Wolf. Z pomocą dla Moore’a przychodzi agent do zadań specjalnych, MacShane. Razem będą starali się rozwikłać mroczne tajemnice złowieszczego miasta.
To moje kolejne spotkanie z piórem Jakuba Ćwieka i po raz kolejny, jak najbardziej udane. Pomysł na książkę, był wyjątkowo oryginalny. Nowatorskie nawiązanie do bajek słynnych Braci Grimm, oczywiście tych pierwotnych, a nie tych z biegiem czasu złagodzonych. Podczas czytania niejednokrotnie rzucały się oczy aluzje do nich odnoszące. Samo Grimm City, jest typowo komiksowym retro miastem stylizowanym na noir. Świat ten został świetnie wykreowany i zobrazowany, przez absorbujące i plastyczne opisy. Przyjemnym umileniem były dialogi, które zostały ubarwione o cięty czarny humor. Niestandardowa fabuła autentycznie zaciekawia i wciąga. Ciągle coś się dzieje, zupełnie nie ma czasu na nudę. To wszystko prowadzone jest przez dynamiczną akcję, pełną niespodziewanych zwrotów wydarzeń, które budują intensywne napięcie. Kreacji bohaterów też nie mam nic do zarzucenia, byli pełnokrwiści i naturalni. Narracja prowadzona była przez różne postacie, których spojrzenie dawało nam możliwość szerszego poglądu na to co się działo. Całość jest przemyślana i dopracowana.
Autor: Ines de Castro, data: 17.09.2017 16:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wilk w baśniowym mieście

Opis fabuły

Grimm City to mroczne, tajemnicze miejsce, którym rządzi opowieść. Ponure ulice, czarny tłusty deszcz i wiecznie zachmurzone niebo - to zdaje się domena tego niebezpiecznego miasta. Na przestępczą arenę, gdzie dotychczas rządziły 3 gangi, wkracza Nowy Gracz, związany z seryjnymi zabójstwami taksówkarzy. W to wszystko zupełnie przypadkiem zostaje wplątany Alfie. Pewnego dnia zawozi na most tajemniczą nieznajomą w czerwonym płaszczyku z kapturkiem, dostaje pracę u bogatego biznesmena i... ledwo uchodzi z życiem. Wszystko to ma dodatkowo związek z zabójstwem oficera policji Wolfa. Czy może być gorzej? Co z całą sprawą ma wspólnego zawód wykonywany przez ofiary brutalnych zabójstw? A może wcale nie chodzi o taksówkarzy...?

Opinia

Kiedy za oknem pada, jest szaro i pochmurno, a Wam nic się nie chce, weźcie do ręki Grimm City. Wilk! i zanurzcie się w opowieści. Tam bowiem... jest dokładnie tak samo jak w tej chwili za oknem.
Powieść Jakuba Ćwieka została napisana w narracji trzecioosobowej i składa się na nią kilka głównych wątków. Pierwszym z nich jest historia Alfiego, drugim - życie Dragosavalija, a kolejnymi - prowadzone przez Evansa i McShane'a śledztwa oraz udział w tym galimatiasie Palli Di Neve. Z czasem wszystkie części tej niesłychanej opowieści łączą się, przeplatają i zazębiają, by doprowadzić czytelnika do rozwiązania zagadki i ukazać obraz skorumpowanego, mrocznego Grimm City.
Bohaterowie są niezwykle zróżnicowani, a wnioski na temat ich charakterów czytelnik musi wyciągnąć sam. Nic nie jest ot tak podane na tacy ani jasno powiedziane. Dzięki temu autor nadał im tak dużą wielowymiarowość, że mogą wydawać się prawdziwi. Nie poczułam z nimi zbyt dużej emocjonalnej więzi, czułam się raczej jak obserwator wydarzeń, stojący na ponurych ulicach Grimm City. Wszyscy bohaterowie mają jednak swoją rolę w skorumpowanej siatce mieszkańców tego miasta. Nie zawsze jest ona jasna i czasami może wydać się nawet przypadkowa lub złudna. Mistrzynią w zmienianiu "masek" jak da mnie okazała się Palla Di Neve, która może być postrzegana jako manipulantka. Jest jednak bardzo dobrą dziennikarką i potrafi wywęszyć okazję. Alfie może natomiast sprawiać wrażenie trochę zagubionego, małej biednej sierotki rzuconej na głęboką wodę, w sam środek całej brutalności i korupcji trawiących miasto powstałe niegdyś na ciele olbrzyma.
Powieść Ćwieka zachowuje wszystkie obowiązkowe cechy gatunku kryminał nior. Jest tak mrocznie i tajemniczo, że w czasie lektury wydaje się jakby światła ledwo przygasały, a na dworze kłębiło się więcej czarnych chmur. Opisy są niezwykle realistyczne, a mroczne zaułki, speluny i bary nadają powieści niesamowitego klimatu. W tej książce co rusz kryje się coś ponurego, ale jednocześnie baśniowego. Dzięki temu mój pokój zmienił się w posępną uliczkę, na której można spotkać uzbrojonych członków gangu, żółtą taksówkę oraz tajemniczą nieznajomą w czerwonym płaszczyku.
Język użyty w powieści jest dokładnie taki, jak cała książka - brutalny i niezwykle realistyczny.
W całym teksie nie doszukałam się ani jednej literówki lub pomyłki (chyba Welma robiła korektę - kto czytał, ten wie :)). Okładka natomiast przedstawia dokładnie taki wizerunek miasta, jaki ukształtował się w mojej wyobraźni. Czego chcieć więcej?
Polecam tę książkę każdemu, kto chce zanurzyć się w brutalny, lecz baśniowy świat inspirowany amerykańską przestępczością lat dwudziestych i trzydziestych. Jesienna, ponura pogoda sprzyja lekturze, a ten, kto chce ujrzeć Grimm City w swoim mieście może sięgnąć po audiobook i w czasie spaceru zagłębić się w to osobliwe miasto, które skrywa swoje tajemnice.
Ines de Castro
Autor: Fifraku, data: 26.10.2016 22:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mroczna baśń kryminalna

Kryminał noir. Lata 30-te. Akcja toczy się w szarych brudnych uliczkach, spelunkach, czy też rezydencjach bogaczy. Obraz rzeczywistości jest brutalny, podobnie jak sama intryga kryminalna. Gdy do tego opisu dodamy elementy baśni jak u braci Grimm, to wychodzi nam "Grimm City. Wilk!", niezwykle ciekawa powieść Jakuba Ćwieka.

Fabuła książki toczy się w metropolii zbudowanej na ciele olbrzyma. Jego krew oraz odłamki węglowego serca napędzają przemysł. Miasto jest szare, ciemne, pochmurne. Rządzą w nim dwie wielkie rodziny gangsterskie. Ale nagle na przestępczej scenie pojawia się ktoś całkiem nowy, zwanym Nowym Graczem. Dochodzi do większej liczby morderstw, a każde z nich wiąże się ze śmiercią taksówkarza. Powoduje to postrach wśród mieszkańców, nie mówiąc już o grupie taksówkarzy. Niespodziewanie ginie również oficer policji Wolf. I w takich to okolicznościach poznajemy Alfiego Moora, muzyka, który zastępując swojego współlokatora na dyżurze taksówkarskim, podwozi pewną piękną kobietę w pelerynie jak u Czerwonego Kapturka, do najgorszej dzielnicy miasta...Od tego momentu nic już pozostanie takie samo...

To moje pierwsze spotkanie zarówno z tym gatunkiem literackim, jak i samym Jakubem Ćwiekiem. Byłam bardzo otwarta na to co dostanę. Ale w swoim pozytywnym nastawieniu nie spodziewałam się, aż tak dobrej powieści.
Czyta się ją rewelacyjnie. Klimat jest mroczny, morderstwa brutalne. Nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły. Policjanci są skorumpowani. Nie jest pewne komu można zaufać. Czuć atmosferę grozy. Jednocześnie główni bohaterowie są tak pocieszni, ich dialogi tak inteligentne i zabawne, że można by powiedzieć, że z lektury płynie niezwykłe ciepło.
Rozbroiła mnie sama idea miasta, stworzonego na ciele olbrzyma. Okazuje się, że występują w nim takie dzielnice jak Pępek, Podgardle...i inne tym podobne.
Wątek olbrzyma, Czerwonego Kapturka, dodają atmosfery niczym z baśni, choć oczywiście tej bardziej szarej i nieprzewidywalnej.

Styl Jakuba Ćwieka wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Czytelnik zanurza się w na prawdę intrygującym, innym świecie. Po skończeniu lektury, nasza rzeczywistość choć o wiele bardziej barwna, okazuje się niewystarczająca...Na szczęście jest wizja powrotu...

Książka dla fanów Jakuba Ćwieka, dla zwolenników czarnych kryminałów, dla tych co lubią porachunki gangsterskie, oraz tych którym podoba się połączenie fantastyki i baśni. Powieść dla tych którzy chcą przeczytać coś na prawdę dobrego!

Polecam ! !

Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam !
Autor: GR, data: 14.09.2016 21:52, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City

„Grimm City. Wilk!” to bardzo dobra, rozrywkowa powieść, która nie zawiedzie oczekiwań czytelników. Akcja powieści toczy się wartko, a sposób prowadzenia opowieści pozwala czytelnikom dokładnie zapoznać się wszelkimi obliczami ponurego miasta. Spójna wizja świata przedstawionego oraz solidna kryminalna zagadka przykuwają uwagę, a otwarte zakończenie sugeruje, że na pierwszym tomie się nie skończy.
Autor: bookmoment, data: 13.08.2016 11:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City

Jeśli lubisz mroczne opowieści z dozą brutalności, tajemnicy i domieszką baśni (jednakże w innej postaci niż myślisz) to książka, którą chcę Ci dziś zaprezentować jest dla Ciebie idealna!
Jakub Ćwiek częstuje kryminałem noir, który przenosi nas do miejsca zwanego Grimm City. Miasto jest ponure i aż kipi niebezpieczeństwem. Mieszkańcy wiodą swój beznadziejny żywot na cielsku olbrzyma, który notabene swoją smolistą krwią napędza wszelkiego rodzaju maszyny. Sprawiedliwość w tym miejscu nie ma swego wydźwięku, a błędy pozostają niewybaczone.
W mieście dochodzi do serii brutalnych morderstw, które wymierzone są w taksówkarzy, jednakże nikt nie kwapi się do tego, aby rozwikłać tę tajemnicę i odpowiedzieć na kluczowe pytanie: kto za tym stoi? Wszystko zmienia się wówczas gdy zostaje zabity funkcjonariusz Wolf. Śledztwo staje się tłem do mrocznego świata.
Przebieg akcji rozwija się stopniowo – każda kolejna strona odkrywa przed nami coś nowego i gdy już się wydaje, że zaraz wszystko wyjdzie na jaw... Puff! Akcja kieruje się na zupełnie inne tory.
Klimat książki jest bez wątpienia oryginalny. Opisy miasta oraz bohaterowie wykreowani są w sposób fenomenalny!
„Grimm City” jest książką która łączy w sobie wszystko to czego można oczekiwać od pełnego mroku kryminału. Przewijające się symbole oraz odniesienia do baśni dodatkowo pobudzają wyobraźnię oraz nadają książce swoisty charakter. Samo zakończenie jest intrygujące, ale... Czytając ostatnie słowa czułam się nieco skonfundowana i żywię głęboką nadzieję, iż Autor zaskoczy nas kontynuacją powieści.
Myślę, że warto odwiedzić to miasto, poznać bohaterów oraz zatopić się w tej tłustej czerni, która długo nie pozwoli o sobie zapomnieć, zatem szczerze Ci ją polecam!


e-bookmoment.blogspot.com
Autor: Freya Vikernes, data: 26.07.2016 15:35, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czarny kryminał

Niedawno zaczęłam czytać serię „Chłopcy” Jakuba Ćwieka i zachwycona tą historią postanowiłam sięgnąć po najnowszą jego książkę „Grimm City. Wilk!” – brutalny kryminał noir z baśniami braci Grimm w tle.
Jakub Ćwiek jest absolwentem kulturoznawstwa na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, zadebiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań „Kłamca”, ma na swoim koncie dziewiętnaście książek, liczne opowiadania, scenariusze i artykuły publicystyczne. W swojej twórczości nawiązuje do popkultury, książek, filmów, utworów muzycznych, czy mitologii. W 2015 roku premierę miał wydawany przez Ćwieka miesięcznik „Bangarang Magazine”.

Grimm City to brudne, ponure, spowite mrokiem przez węglowy pył miasto, które wyrosło na ciele pokonanego olbrzyma, jest napędzane jego smolistą krwią. Szerzy się w nim korupcja, przestępczość, przemoc i wszechobecne niebezpieczeństwo, a stróże prawa nie zawsze stoją na jego straży. Jeden z nich, inspektor Wolf – wpływowy i skorumpowany człowiek, zostaje zamordowany we własnym mieszkaniu. W dodatku na scenie przestępczej w Grimm City pojawia się Nowy Gracz. Czy ma on coś wspólnego ze śmiercią Wolfa?
W tych realiach poznajemy Alfreda Moore’a – ubogiego muzyka, który dorabia jako taksówkarz bez uprawnień. W ostatnim czasie w tym mrocznym mieście miało miejsce kilka niewyjaśnionych dotąd bestialskich morderstw dokonanych na taryfiarzach. Jak się niebawem okazuje, w czasie zabójstwa inspektora, Alfie w zastępstwie za swojego współlokatora, który był taksówkarzem, podwoził w rejony zamieszkania Wolfa tajemniczą kobietę odzianą w pelerynę z czerwonym kapturem. Zupełnie przypadkiem zostaje wplątany w całe zamieszanie, tym samym staje się ważnym świadkiem w śledztwie.
Czy zbrodnie dokonane na taksówkarzach mają związek ze śmiercią inspektora? Kim jest kobieta w czerwonym kapturku i co łączy ją z całą tą sprawą? Czy zabójstwo Wolfa było przestępstwem na tle religijnym?
Jedyną postacią, która wzbudziła moją sympatię był właśnie Alfie Moore, choć to bohater wykreowany w typowy dla Ćwieka sposób. Dużo przeklina, potrafi być bezczelny i odszczekać się przy najbliższej okazji, jest bardzo impulsywny. Przy tym posiada poczucie humoru, jest odważny i towarzyski. Ważną rolę odgrywał również agent McShane i inspektor Evans, ale obaj nie różnili się za wiele od muzyka. A szkoda, bo mogli być całkiem interesującymi bohaterami. Zabrakło mi tutaj większego zróżnicowania ich charakterów.
Fabuła mnie nie zachwyciła, a akcja nie porwała. Z każdą kolejną stroną liczyłam na jakiś zwrot wydarzeń, jakieś zaskoczenie. Doczekałam się go dopiero na samym końcu książki. Czy było warto? Z pewnością. Ale powieść tę czytało mi się bardzo długo i ciężko. Dawno nie męczyłam się tak z żadną książką. Język nie był skomplikowany, całkiem przystępny dla czytelnika, mimo to wiem, że Jakub Ćwiek potrafi pisać znacznie ciekawiej, zainteresować już od pierwszych stron. Niestety nie było tak w przypadku „Grimm City”. Wątek kryminalny owszem zajmował pierwsze miejsce, ale sprawy były rozwiązywane przypadkiem, działalność policji mogła zostać pominięta, ponieważ detektywi byli zbyt bierni w swojej pracy.
Konstrukcja świata zasługuje jednak na pochwałę. Sam pomysł umieszczenia Grimm City na zwłokach olbrzyma był świetny. Niestety dla mnie miasto nie miało w sobie ani krzty mroku. Spodziewałam się o wiele więcej budzących grozę opisów. Boga zastąpił wielki Bajkarz, jego kronikarzami byli Wilhelm i Jacob Grimm, tym samym przyjmując rolę ewangelistów, religią zaś stały się znane wszystkim baśnie, na przykład ta o Czerwonym Kapturku, choć w historii Ćwieka nie ma mowy o małej bezbronnej dziewczynce.
Miłośnikom twórczości Jakuba Ćwieka książkę polecę, choć zastrzegam – nie spodziewajcie się kokosów. Zapewne i tak nie przejdziecie obojętnie wobec tego tytułu. Osobom, które nigdy dotąd nie miały styczności z jego książkami, odradzam jej przeczytanie. Zacznijcie od czegoś lżejszego, ponieważ obawiam się, że po lekturze „Grimm City. Wilk!” zrazicie się do wszystkiego, co wychodzi spod pióra autora.
Autor: Biblioteczka na poddaszu, data: 26.07.2016 15:08, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bajka dla dorosłych

"-Alberto, możesz mi powiedzieć, co do chol...- Umilkł, widząc wściekłość malującą się na twarzy podkomisarza i jego wzniesioną nagle dłoń. Drugą ręką policjant dociskał słuchawkę do ucha, potakując raz po raz komuś, kto wedle dochodzących Dragosavalija dźwięków miał na nim spore używanie.
-Oczywiście, panie sekretarzu- powiedział w końcu Alberto. -Tak, właśnie zgłosił się podejrzany, dlatego... tak, jak najbardziej, jak tylko czegoś się dowiemy.
Podejrzany? Dragosavalij mimowolnie sięgnął ręką do czoła, a potem odwrócił w stronę Morta. Z twarzy lokaja jak zwykle nie sposób było niczego wyczytać, za to jego własna, był tego pewien, wyrażała teraz całą gamę emocji- od zdumienia przez krótką chwilę niepokoju po nawracającą ze zdwojoną siłą falę wściekłości. Czuł, że koniuszki jego uszu zaczynają go parzyć, że na twarzy rozkwitają mu plamy czerwieni, oczy zasnuwają się różową mgłą, a ślina nabiera gorzkawo-metalicznego posmaku. I już otwierał usta, by wrzasnąć, gdy nagle Alberto odłożył słuchawkę na widełki, wyprostował się w fotelu i powiedział jedno słowo:
-Wolf.
Dragosavalij zamknął usta i potrząsnął głową, jakby właśnie się obudził.
-Co z nim?- zapytał."

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?

Bracia Grimm. Coś Wam to mówi? To nie jest bajka dla dzieci, to bajka tylko dla dorosłych. Olbrzymem, na którym zbudowano miasto jest Tomcio Paluch. A jego każdy zna. Mamy do czynienia tutaj z gatunkiem zwanym noir czyli Supermen, Batman i inne. A to każdemu jest również znane. Co wydarzy się w mieście Grimm? Co ma z tym wspólnego Alfie? Kim tak naprawdę jest Dragosavalij? Co kryje mroczne miasto napędzane smolistą krwią olbrzyma? Przekonajcie się sami.


Cytat z książki:


"Doprawdy, chłopcze, nie wiesz, że brodę noszą tylko ci, co inaczej nie potrafią udowodnić swej męskości?"


Moja ocena: 6/10

To była moja pierwsza przygoda z twórczością Pana Jakuba Ćwieka. Pierwsza, ale nieudana. Niestety, męczyłam się z tą książką strasznie. Mimo, że opis mnie bardzo zachęcił, a także sama postać autora, na którego spotkaniu autorskim miałam okazję być i posłuchać. Nie wiem co sprawiło, że nie potrafiłam wciągnąć się w książkę. Czy to był może gatunek noir? A przecież Supermena lubię... Historia sama w sobie ciekawa, napisana w prosty sposób.
Autor miał pomysł na książkę i go wykorzystał. Zresztą, żeby napisać taką książkę to trzeba "mieć łeb". I za to podziwiam autora. Potrafi zaciekawić czytelnika i słuchacza (biorąc pod uwagę spotkanie autorskie). A mimo wszystko nie była to książka do której w przyszłości wrócę.
Każdy z bohaterów miał określone miejsce w tej książce. Każdy z nich na swój sposób był ważny.
Doceniam autora za styl jakim pisze, bo widać, że nie obawia się stwierdzeń, które są uważane za niekulturalne lub też wulgaryzmy. Widać, że książka dzięki temu staje się oryginalna, a styl autora charakterystyczny tylko dla niego.
W książce znajdują się opisy zarówno o funkcjonowaniu miasta przeplatane opisami wydarzeń, które się toczą.
Dla mnie czytanie książki dłużyło się w nieskończoność i nie raz zamykałam ją i odkładałam, bo nie miałam ochoty. Lecz znowu po jakimś czasie do niej wracałam i czytałam. Było to czytanie małych partii książki, aż w końcu udało mi się ją zakończyć i mogłam powiedzieć uff.
Nie była to książka wybitna tak, żebym mogła ją bez końca wychwalać, ale również nie była to najgorsza książka, która ma same wady. Doceniam autora za pomysł i nie przekreślam go, gdyż będzie okazja to spróbuję zapoznać się innymi jego książkami i może tam ocena będzie inna.
Polecam osobom, którym noir nie jest obcy, a Supermen to codzienność. Polecam tym, którzy lubią książki autora. Polecam reszcie, która jest mimo wszystko ciekawa tej historii.


Jednym słowem:


Taryfiarz



http://biblioteczka-na-poddaszu.blogspot.com/2016/07/recenzja-jakub-cwiek-grimm-citywilk.html
Autor: Bookowa Dama, data: 29.06.2016 22:33, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bajki w innym wydaniu

Po Jakuba Ćwieka chciałam sięgnąć już od dłuższego czasu, ale ostatecznie zawsze coś mnie zatrzymywało. Bałam się, że to nie będą moje klimaty, że się zawiodę i że nasze pierwsze spotkanie okaże się klapą. No a tak nie wypada, w końcu on taki popularny i tyle osób się zachwyca, a ja taki wyjątek... Więc oto pojawia się na mojej drodze "Grimm City"

Jak już można się domyślić po tytule, Jakub Ćwiek korzysta tutaj z kilku znanych nam bajek słynnych braci Grimm, ubierając je w swoje własne formy. I wychodzi mu to naprawdę dobrze! Baśnie stają się religią, a nad wszystkim czuwa Bajarz. Znajdziemy również kilka innych nawiązań w postaci bajecznych bohaterów z naszego dzieciństwa. A całość ta osadzona w iście ponurym mieście. Prym wiedzie tutaj brutalność i bezwzględność, a dobre znajomości stanowią połowę sukcesu. Ma się wrażenie, jakby wpadło się w takie typowe amerykańskie podziemie przestępcze pełne układów i porachunków mafijnych oraz skorumpowanej policji.

Na równie dobrym poziomie jak klimat stoją bohaterowie. To postacie z krwi i kości, mięsiste i niezwykle realistyczne. To czyste odzwierciedlenie normalnych ludzi, takich jakich możemy poznać w świcie rzeczywistym. I choć fabuła kręci się wokół kilku najważniejszych postaci na swój sposób powiązanymi z zabójstwem, to jednak Jakub Ćwiek nawet tym pomniejszym poświęca chwilę uwagi.

Jednak znalazłam kilka drobnych "ale". Przede wszystkim akcja. Bo mimo że fabuła została poprowadzona ciekawie, jest kilka zawiłych kwestii i trochę motania, to jednak jeśli chodzi o akcję, wydaje się być nieco mozolna i taka przymulona. Poza tym przez "Grimm City" przeszłam tak bez jakichkolwiek większych emocji, brakło mi czegoś, jakiegoś kopa, który pomógłby mi się lepiej wbić w tę powieść.

Podsumowując, Jakub Ćwiek odwalił dobrą robotę. Stworzył ciekawy świat przepełniony mrocznym klimatem, wykorzystał baśnie braci Grimm, okrasił to humorem i voilŕ! Kolejny zadowolony czytelnik. Jeśli ktoś lubi mroczniejszy kryminał, ale te w standardowym wydaniu już mu się znudziły, "Grimm City" będzie świetnym rozwiązaniem.
Autor: wiktorus124, data: 26.06.2016 22:54, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jakub Ćwiek autorem kryminału?

Jakub Ćwiek to pisarz znany głównie jako autor książek fantasy. Jego cykle o Kłamcy i Chłopcach są jednymi z najpopularniejszych i najbardziej oryginalnych powieści fantasy na polskim rynku. Osobiście czytałem jedynie dwie książki jego autorstwa (dwa pierwsze tomy, wspomnianych wcześniej, Chłopców) i muszę przyznać, że jego styl przypadł mi do gustu. Gdy usłyszałem, że Jakub Ćwiek pisze kryminał, mocno się zdziwiłem. Nie byłem pewien, czy ten pisarz poradzi się z tym gatunkiem. Po lekturze muszę stwierdzić, że moje obawy niestety się potwierdziły.

Grimm City to miasto inspirowane latami dwudziestymi i trzydziestymi Stanów Zjednoczonych. To wręcz idealna baza, by zbudować na niej tajemniczy, brudny świat o niesamowitym klimacie. Wręcz prosi się o to, by wykreować coś naprawdę spektakularnego i zapadającego w pamięć. Jednak tu pojawia się pierwszy problem. Jakub Ćwiek nie podołał temu wyzwaniu. Starał się nakreślić miasto mroczne, po którym balibyśmy się spacerować, jednak nie do końca mu się to udało. Grimm City po prostu brakuje charakteru oraz klimatu.

Jakub Ćwiek ma ogromny talent do budowania postaci i w Grimm City dał popis swoich umiejętności. Każdy bohater został precyzyjnie wykreowany i o nikim nie można powiedzieć, że jest papierowy. Mimo że jest ich sporo, to nie miałem problemu z ich zapamiętaniem czy rozróżnieniem. Każda postać jest inna, ma unikalną osobowość. W porównaniu z samym Grimm City jego mieszkańcy mają znacznie więcej charakteru, którym nadrabiają braki w kreacji miasta oraz nadają mu specyficzny klimat.

Z kryminałami jest taki problem, że albo wciągnie cię intryga i nie będziesz w stanie odłożyć książki, albo fabuła będzie Cię nużyć przez całą powieść. Jednak w wypadku Grimm City. Wilk! było jeszcze inaczej. Z jednej strony nie wciągnąłem się zbytnio w fabułę, tajemnica nie zaintrygowała mnie na tyle, żebym mógł dla niej zerwać noc. Z drugiej jednak strony książkę przeczytałem bardzo szybko i nie mogę powiedzieć, żeby mnie kiedykolwiek znużyła. Doprawdy nie wiem, czym mogło być to spowodowane. W efekcie Grimm City. Wilk! to dla mnie książka, której fabuła mnie nie wciągnęła, jednak której lektura przysporzyła mi sporo przyjemności.

Po lekturze Grimm City. Wilk! odczuwam spory niedosyt, ale z pewnością nie zawód. Mimo braku zaintrygowania fabułą, całkiem przyjemnie spędziłem przy niej czas. Może i nie poczułem tego klimatu, jakiego niewątpliwie miałem doznać, jednak doskonale wykreowani bohaterowie mi to wynagrodzili. Mimo wszystko uważam, że Jakub Ćwiek znacznie lepiej radzi sobie z fantastyką niż kryminałem i moim zdaniem powinien skupić się tylko na tym gatunku.

Ta i inne recenzje do poczytania na blogu:
http://mybooktown.blogspot.com/
Autor: Ola Piotrowska, data: 02.06.2016 19:56, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City.Wilk!

Po tytule można spodziewać się baśni,ale czy jest to baśń? Otóż nie.Grimm City to bardzo ponure miasto zbudowane na ciele olbrzyma.Działa w nim wiele gangów.Wkrótce dochodzi do poważnych morderstw taksówkarzy,ale nikt nie poświęca im większej uwagi.Na ten temat robi się głośno,kiedy ginie oficer policji-Wolf.I tak zaczyna się śledztwo i ta historia...
Jest to moje pierwsze spotkanie z Jakubem Ćwiekiem i mam nadzieję,że nie ostatnie.Książka jest przepięknie wydana.W środku możemy znaleźć wiele świetnych ilustracji.Grimm kojarzy się zazwyczaj z Czerwonym Kapturkiem,którego nie zabraknie w tej powieści.Właśnie wydarzenia z nim związane były dla mnie najciekawsze i tylko wyczekiwałam na nie.Pozycja ta jest bardzo oryginalna,dzięki czemu zasługuje na ogromny plus! Grimm City jest bardzo ponurym miastem,otoczonym mgłą i wiecznym uczuciem smutku.Mamy tutaj też elementy fantastyki,może nie aż tak wyrysowane,ale jednak jest jeden taki szczególny.Otóż życie na ciele Olbrzyma.Na pewno każdy z was miał w dzieciństwie do czynienia z baśniami Braci Grimm.Bo kto by nie słyszał o Czerwonym Kapturku czy Jasiu i Małgosi? Mieliśmy z nimi wiele styczności,ale ta książka jest pisana trochę w innej formie z motywem baśni.
Pokazałam już plusy tej powieści,ale minusy niestety też są.Trochę się gubiłam czytając tę pozycję.Moim zdaniem autor powinien skupić się na jednym wątku,a nie opisywaniu przez parę stron czegoś,co niczego nie wnosiło do całości.Gubiło mnie też to,że pisane jest to z bardzo wielu perspektyw i czasami naprawdę nie wiedziałam,o czym czytam.
Książkę jednak oceniam na plus.Podobała mi się i czytało się ją dosyć szybko.Styl pisania autora jest ciekawy i do tego jest duża czcionka.Dzięki tej oryginalności i stworzeniu czegoś innego,oceniłam ją tak wysoko.Pozycja ta spodoba się fanom Ćwieka jak i komuś,kto szuka czegoś,z czym wcześniej nie miał styczności.
Autor: kultusarnie, data: 26.05.2016 14:29, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

To miasto jest inne, spowite czarnym śniegiem

Powiem wam, że okładka bardzo mi się podoba, choć nie do końca jest w moim guście. To najlepiej i najładniej wydana książka Ćwieka z tych, które widziałam.

A propos autora, to moje pierwsze z nim spotkanie i to udane! Prawie czterysta stron ciemnego światka przestępczego na tle lepkiego, czarnego powietrza miasta utworzonego, według legendy, na ciele olbrzyma. To połączenie kryminału i fantastyki brzmi przesmacznie, więc ucieszyłam się mając tę książkę w swoich rękach.

Mamy więc prześwietną postać Alfiego, który zostaje wplątany w pewną zagadkę. Zamordowany zostaje jego przyjaciel, choć to on miał być na jego miejscu. Okazuje się jednak, że to nie jedyne jego powiązanie z tą sprawą.

Kolejną z postacie, które uwielbiam jest nie kto inny, jak McShane. Jego cięty język i humor, który do mnie - nie wiedzieć czemu - docierał idealnie, śmiałam się momentami w głos.

Wracając już do samej recenzji, to nie spodziewałam się (nawet po dobrym opisie), że książkę będzie się tak łatwo i szybko czytać. Nawet mimo tego, że miałam jakiś czytelniczy zastój, gdy zaczęłam czytać, trudno było się oderwać, ale trzecia w nocy to trzecia w nocy. Kiedyś spać trzeba.

Uwielbiam adekwatne do postaci dostosowanie języka. Dla mnie bardzo ważne jest, żeby każda postać miała swój własny, charakterystyczny sposób mówienia. I tu rzeczywiście tak było, ale czasem pojawiały się fragmenty, w których każde zdanie było do siebie podobne, co zmuszało mnie do ziewnięcia od czasu do czasu. Ale! O ile opisy przyrody, miasta czy czego tam jeszcze, nużą okropnie, tak W Grimm City wszystko, co dzieje się dookoła - czarny pył, smoliste i tłuste powietrze, szare budynki - było opisane tak, że aż miło było czytać. Zamykasz oczy i widzisz to brzydkie miasto, czujesz ten zapach i powietrze po "efekcie wulkanu". To się Ćwiekowi udało!

Świetna gatunkowa hybryda z wyrazistymi bohaterami, dobrze przemyślanym światem i ciętym językiem Ćwieka. Czuję, że mam co nie co do nadrobienia w jego kwestii. No i czekam na kolejną część Miasta Grimm. Bo tak się książek, panie Jakubie, nie kończy!



Moja ocena: (waham się, waham) 4/5. Za miasto, za McShane'a no i wkurzającą (lecz jak napisaną!) Pallę Di Neve.
Autor: Maadziuulekx3, data: 22.05.2016 20:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna

Wiele słyszałam na temat twórczości Jakuba Ćwieka. Te pozytywne jak i negatywne opinie, ale żeby przekonać się, czy książka jest warta uwagi trzeba samemu się przekonać. Każdy ma odmienne zdanie na temat danej powieści. Jednej osobie opowiadana historia może się podobać, innej wprost przeciwnie. Dlatego, gdy na stronie wydawnictwa pojawiła się zapowiedź najnowszej książki autora postanowiłam się z nią zapoznać i przekonać się, do jakiej grupy czytelników będę należeć po lekturze. Sam opis zachęcił mnie do zagłębienia się w historię. Byłam bardzo ciekawa, czy autor sprosta oczekiwaniom, jakie postawiłam mu na samym początku, nim przystąpiłam do czytania.

Nie wszystkie książki są w stanie mnie zainteresować. Jeżeli do stu stron powieść nie zachwyci mnie treścią, fabułą odkładam ją z powrotem na półkę, bo wiem, że już mnie nie zaciekawi. Rozpoczynając pierwsze rozdziały powieści Jakuba Ćwieka miałam mieszane uczucia. Z jednej strony historia wciąga, z drugiej nie potrafiłam się przy niej skupić rozpraszana innymi sprawami. Jednak brnąc coraz bardziej w lekturę zaczęłam zauważać jej potencjał i charakter. Największą uwagę zwróciłam na klimat powieści, barwnych bohaterów, oraz na lekki język. Trzymająca w napięciu akcja jest pozytywną cechą fabuły. Czytelnik od pierwszych kartek zostaje wciągnięty w ponure miejsce, spowitej obłokami tłustej czerni metropolii wzniesionej na ciele olbrzyma zwanej Grimm City. Do tego dopracowane opisy, rozmaite szczegóły pozwalają czytelnikowi wkroczyć w ten niezwykły świat, poznać wszystkie jego zakamarki, tajemnice. Moim skromnym zdaniem autor miał bardzo oryginalny pomysł na historię. Zaciekawił mnie pod wieloma względami, zaskoczył, zadziwił.

Nie spodziewałam się, że urozmaicony, brudny świat przypadnie mi do gustu. Często potrzebuje takiej odskoczni od obyczajówek i historii miłosnych, które czasami zlewają mi się w jedno. Do teraz nie potrafię uwolnić się spod uroku ,,Grimm City". Wyssała ze mnie wiele energii pozostawiając ogromny niedosyt. Książka za szybko jak dla mnie się skończyła. Nim się obejrzałam już odkładałam ją z powrotem na półkę. Jak wspomniałam miałam na początku opory w zagłębianiu się w powieść. Jej tematyka zbytnio mi nie odpowiadała, nie potrafiłam się przestawić, wszelkie blokady uniemożliwiły mi przyjemne czytanie, jednak z dalszym zagłębianiem się w fabułę odkryłam niezwykły świat- do którego w rzeczywistości bym nie wkroczyła. Oblepia on czytelnika swoimi tłustymi mackami nie pozwalając ani na chwilę oderwać się od książki i to mi najbardziej w niej odpowiadało. Po tej lekturze na pewno sięgnę po inne powieści autora. Gorąco polecam.
Autor: SlownikSztuki, data: 22.05.2016 15:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

W tym ponurym, ponurym mieście Grimm

Ciemne miasto Grimm, unosi się nad nim chmura spalin i kurzu. Tłusta czerń oblepia wysokie, strzeliste budynki. Czarne są też ludzkie serca niektórych mieszkańców. Nocą na ulice wylewa się fala przestępców, sprawiedliwość to tylko pojęcie względne. Mimo tego w ponurym mieście Grimm panuje porządek. Do czasu. Oficer policji Wolf zostaje zamordowany we własnym mieszkaniu. Sprawa od początku wygląda na bardzo podejrzaną, bardziej tajemniczą od innych przestępstw. Giną również przypadkowi taksówkarze. Bo jakie mogą być motywy tej zbrodni? Co mogło skłonić sprawcę do tak brutalnej formy odebrania życia? Fakty łączą się, ale nie są spójne. I jest jeszcze jedna kwestia. Główna podejrzana nosi czerwony płaszcz z kapturem. Czy czyni to zabójstwo rytuałem na tle religijnym? Miasto Grimm nie udzieli odpowiedzi. Grupka jego obywateli stara się rozwiązać sprawę. W jej szeregach znajduje się Alfie Moore- taksówkarz i muzyk. Co czyni go tak wyjątkowym? Alfie widział Czerwonego Kapturka.

Baśnie i bajki
Czerwony kapturek. Królowa śniegu. Chatka z piernika i dzieci w rękach czarownicy. Być może te baśnie były częścią waszego dzieciństwa, pobudzały waszą wyobraźnię i tworzyły świat, w którym chcielibyście pozostać. W moich dziecięcych latach przerobiłam cała masę baśni, ponieważ bardzo je lubiłam i jak bardzo się cieszę, że mogę je przeczytać je raz jeszcze. W formie kryminału. Bardzo brutalnego, ciężkiego kryminału w gotyckich klimatach, trącających o noir. Gdzie Wilk to kto... no właśnie: kto? Konkretnie skorumpowany glina, który rządzi komisariatem do czasu, gdy - Czerwony Kapturek postanawia pozbawić go życia. A co z Hansel i Gretel (Jaś i Małgosia), co z ich ucieczką ze szponów czarownicy? Tutaj rodzeństwo jest powszechnie znane i cieszy się bogactwem oraz sławą.
I to właśnie tworzy prawdziwy klimat tej książki. Smoliste, chore miasto i postacie z dziecięcych wyobraźni. Lata 20 i 30 XX w., przestępczy półświatek i baśniowe historie. Morderstwo, miejsce zbrodni i Czerwony Kapturek. Wszystko to miesza się w tym gotyckim kotle i tworzy naprawdę dobry (choć mocny) kryminał Grimm City: Wilk!.
Tutaj jednak w głównej mierze najważniejszą rolę gra miasto. Ulokowane na ciele olbrzyma, napędzane przez jego krew i węglowe serce jest mrocznym, pełnym niebezpieczeństw miejscem, jak na ironię pełnym mieszkańców. Życie tutaj jest trudne, bez większych perspektyw na lepszy byt. Mieszkańcy znoszą wszystkie upadki. Na ulicy przestępcy przechadzają się jak zwykli obywatele. Siedziby mafii można spotkać częściej niż knajpy czy bary. Od czasu do czasu przez miasto przechodzi burza pyłowa, wywołana przez pobliską kopalnię. Wszystko spowija szara papka.

Powieści oparte na mitologii baśni zawsze stawały się fenomenem. Jakub Ćwiek od zawsze pisze fenomenalnie. Ta książka skazana jest na ciekawość masy czytelników. Bardzo podoba mi się w jaki sposób skonstruowany jest ten gotycki świat. Miasto, a w nim unikalne postaci, jedyne w swoim rodzaju zjawiska. Jego własny rodzaj muzyki; epidemie, które występują tylko w ponurym mieście Grimm. Specyficzne nazwy dzielnic, którymi posługują się mieszkańcy. To wszystko sprawia, że to wszystko nabiera gorzkiego smaku. Czujemy, że mimo tego że autor rezygnuje z części fantastycznych, obecne są wątki, które nadają miastu magii. Wiemy po prostu, że takie miasto nie będzie nigdy istniało, nawet w naszych najgorszych przypuszczeniach. Ten klimat jest po prostu niepowtarzalny. Jak mocna, czarna kawa.

W tej gęstej mieszaninie smogu i przestępczości wyłania się grupa uderzeniowa- próbująca znaleźć przyczyny morderstwa komisarza Wolfa i kilku potencjalnie przypadkowych taksówkarzy. Wspomniany wcześniej Alfie Moore zostaje nieświadomie wciągnięty w łańcuch tajemniczych przestępstw. To on podwozi i odwozi morderczynię na miejsce zbrodni. Jego życie od tego czasu zaczyna się komplikować. Dzieje się wiele rzeczy, których mógłby uniknąć gdyby tego dnia nie podjął kursu.
Komisariat jest w strzępach. Kilku policjantów próbuje zabrać się za tajemniczą sprawę. Wśród nich są Evans i McShane. Po nitce próbują się dostać do kłębka, jednak zanim się tak dzieje, w sprawie morderstwa ich rówieśnika pojawia się wiele innych poszlak, które zamiast pomóc, mieszają wszystko jeszcze bardziej. Nowe ofiary, nowi gracze. To wszystko jest tak zagmatwane.
I jest jeszcze czwarta władza, którą reprezentuje młoda dziennikarka Palla di Neve. Nie cofa się przed niczym, żeby zdobyć upragniony materiał. Sprawa tajemniczych morderstw do dla niej smakowita okazja do reportażu. Postanawia się wkręcić w niebezpieczną grę w kotka i myszkę.
Grupa stara się przebadać wszystkie źródła. Ich praca momentami przepada, kieruje się w niewłaściwą stronę lub sunie ku porażce. Kiedy jednak przeskakuje na właściwy tor, nic nie może się im równać. Czy jednak uda im się wygrać z tym co napędza miasto? To nie będzie takie proste.

Tym bardziej, że morderstwa te to nie zwykłe przestępstwa. To coś mistycznego.

Grimm city: Wilk! to nie książka dla ludzi łatwo zdegustowanych. Język jest szczery, pełen wulgarnej szczerości, którą, mityczne już miasto, emanuje. Trudno mi to przyznać, ale z wielkim zdziwieniem stwierdzam, że te wszystkie bluzgi dodają tej książce uroku. Bo gdyby była grzeczna i kulturalna nie miałaby tego czegoś. I jeśli szukacie "tego czegoś" w tym co czytacie, to Grimm city: Wilk! to książka dla was. Wrażliwych ostrzegam.

Jakub Ćwiek pokazuje nam nowy sposób odczarowywania starych historii i przekształcania ich w coś całkiem nowego: gotyckiego, mocnego i absolutnie fenomenalnego. Kryminał i baśń współpracują ze sobą, tworząc naprawdę dobre czytadło, które chce się czytać i czytać! Grimm City: Wilk! to bardzo mocna, bardzo klimatyczna i bardzo dobra książka, po którą musi sięgnąć każdy fan kryminałów i odświeżonych baśni! Bardzo polecam.
Autor: buszujacawksiazkach, data: 20.05.2016 19:45, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

A ciało miastem się stało

Atmosfera powieści jest równie gęsta, lepka i ponura jak powietrze w Grimm City. Pod tym kątem autor rewelacyjnie oddał charakter miasta. W trakcie lektury odnosi się wrażenie oglądania czarno-białego filmu, gdzie detektywi przez cały czas chodzą w pomiętych prochowcach, z kapeluszami typu fedora na głowie; za oknem ciągle pada deszcz, a złoczyńcy nie próżnują. Wprowadzenie do historii elementów baśniowych absolutnie nie wpływa na złagodzenie ciężkiego klimatu książki, wręcz przeciwnie, intrygująco go podkreśla.

Więcej na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2016/05/jakub-cwiek-grimm-city-wilk.html
Autor: Zaniczka, data: 17.05.2016 18:05, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City Wilk! – baśń kryminalna?

Nie przepadam za twórczością Jakuba Ćwieka, miałam kilka podejść do jego utworów i nie… to zdecydowanie nie jest to co mi się podoba.

Nie chcąc trwać uparcie przy swoim zdaniu, które wyrobiłam sobie kiedyś tam, zainteresowałam się jego nową powieścią zakwalifikowaną jako kryminał sf.

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?
Jakub Ćwiek tym razem funduje nam gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych. W mieście, w którym rządzi strach i… opowieść.

W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów!
Gorzki i brutalny kryminał noir uwielbiam takie. Ćwiek ma pomysł na tą książkę od porządku do jej tajemniczego zakończenia. Daje nam uniwersum, którego jeszcze nie było. Uwiarygadnia je na stronach książki do tego stopnia, że wchodzimy w to bez chwili wahania i jak w moim przypadku „dusimy się”. Musiałam robić sobie przerwy, bo czułam jak smog okrywa mnie całą, zalepia mi nos i usta.

Miasto, w którym dzieje się akcja książki autor stworzył od podstaw, dlatego też opisy dzielnic np. Pępek, Flaki, Podpaszka, czy też więzienia jako Domku Trzeciej Świnki na początku wzbudzają konsternację, dopóki nie zrozumiemy, że miasto jest zbudowane na olbrzymie. I już pod powiekami mam Guliwera przywiązanego mnóstwem lin i linek i oblezionego przez malutkie ludki. Kreacja całości – dopracowanie szczegółów, ropowego deszczu, czy filtrów w taksówkach, które muszą być wymieniane – zachwyca. Zachwyca też zamiana boga na Bajarza – tak, religia opiera się na bajkach. Nie ma znanych nam pieniędzy są tylko dijmarowe file nie ma ….. nic już nie napiszę, gdyż takich smaczków jest w książce o wiele więcej, doczytajcie sami.

Bohaterowie są skrojeni na miarę, realistyczni, z przywarami, które obserwujemy u siebie lub swoich znajomych i oczywiście najważniejszy z nich niczym nie wyróżnia się tłumu, całkowicie przypadkowo zostaje wmieszany w tą całą kabałę. Do tego stróże prawa, dociekliwa dziennikarka, wszystko to już było, ale u Ćwieka zostało podane w sposób bardzo przystępny No dobra według mnie nazwanie jednego z bohaterów Mortimerem i skracanie jego imienia do Mort to przegięcie – wywołuje zbyt dużo skojarzeń.

Powiecie, no ok nawiązuje do bajek do tego co już ktoś stworzył – owszem nawiązuje – w umiejętny sposób, który zachwyca spójnością i świeżością. Czytając Grimm City nie czujemy się jakby ktoś nam serwował odgrzewane kotlety (lub rybę). Na bazie tego co już znamy tworzy zupełnie nowa jakość. Pokazuje miasto, jego zaułki, religię i panujące zasady, bez tej otoczki książka byłaby bardzo płaska i niewiarygodna. A on robi to na tyle umiejętnie, że nie czujemy się przytłoczeni ogromem opisów (tych nikt nie lubi, prawda), a motyw morderstw choć istotny, nie jest przytłaczający.

To co czytamy na stronach książki mi osobiście przypomina trochę mi trochę Sin City, chodzi mi oczywiście o klimat, o wszechobecną korupcję, o mafię, która swoimi mackami sięga wszędzie, o przytłaczającą wręcz atmosferę dramatyczności.

To mroczna książka, nawet jak pojawiają się „dobre” momenty nie maja one nic wspólnego z bajkami i ich sielankowością. Tak więc jeśli spodziewasz się baśni….. :)

Polecam :)
Autor: suomianne, data: 16.05.2016 18:23, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna!

Odkąd rozpoczęłam czytanie tej książki, momentami spoglądam na nie, jak na własne dziecko, które przynosi ze szkoły coraz to lepsze oceny. Przepaść między Kłamcą a Grimm City. Wilk! jest niewiarygodna i niesamowicie cieszy mnie jako wiernego czytelnika autora do tego stopnia, że brakuje mi słów do opisania tego, co przekazał nam w swojej najnowszej powieści.

Jakub Ćwiek stworzył niesamowicie klimatyczny świat przedstawiony, którego głównym elementem jest postawione na ciele wielkoluda i napędzane jego krwią miasto Grimm City. Spowijająca je aura jest niemal w każdym momencie idealnie oddaje powagę sytuacji. Tak, właśnie powagę. Byłam niesamowicie zaskoczona, kiedy zamiast kolejnej zabawnej historii jakiejś szeroko znanej postaci otrzymałam powieść kryminalną z krwi i kości. Tajemnicza seria morderstw i jedno z pozoru do nich nie pasujące, a w tym wszystkim przypadkowy świadek, agent w służbie księcia, miejscowi policjanci oraz dziennikarka, która nie cofnie się przed niczym. Jedynie momentami pojawiały się jakby powroty do starych czasów i dało się wyczuć, że autor chciał użyć humoru znanego mi z jedynej jego książki, którą wcześniej przeczytałam, a nie tego, który założył na początku.

Momentami na scenę wkraczało aż nazbyt wiele bohaterów, ale ani przez chwilę się w tym wszystkim nie gubiłam. Postacie są przeróżne i nawet kilka dni po przeczytaniu łatwo przywołać sobie ich wyobrażenie w głowie. Trudniej z niektórymi imionami, ponieważ nawet pod koniec książki zdarzyło mi się w pośpiechu źle przeczytać nazwisko Dragosavlij lub po prostu bohater pojawiał się zbyt rzadko. Na szczęście większość najważniejszych postaci nosiła proste do zapamiętania personalia. Alfie świetnie odgrywał rolę człowieka całkowicie nie na właściwym miejscu, który w całą aferę wplątany został przez przypadek. Po policjantach widać było, że niechętnie korzystają z pomocy McShane’a, a on sam nie ujawnił się jeszcze w całości. Jestem ogromnie ciekawa, jaką przeszłość zgotował mu autor.

Na największe brawa zasługuje w tym wszystkim styla Jakuba Ćwieka, który przeszedł chyba najgruntowniejszą przemianę. Pamiętam, że był lekki, łatwy i przyjemny. Pozwalał na szybkie czytanie. Zaś tutaj był mroczny i rozbudowany, ale przede wszystkim bardzo bogaty w opisy.


Ćwiekowi po raz kolejny udał się kupić moje uwielbienie do jego prozy. Jestem zachwycona, zafascynowana i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy, ponieważ tak nie kończy się kryminałów. Nie zostawia się czytelnika z totalnym mętlikiem w głowie i ciszą w sprawie kontynuacji.
Autor: annalutomska1234@wp.pl, data: 15.05.2016 15:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna!

Z autorstwem Jakuba Ćwieka spotykam się nie pierwszy raz. W poprzednich książkach spodobała mi się przede wszystkim fabuła i oryginalność. Co tym razem biorę pod nóż?

Grimm City, to ponure miasto,które został wzniesione na ciele olbrzyma. Miejscowi włodarze największy zysk czerpią z jego czarnej krwi, służącej do napędzania różnych maszyn i pojazdów. W tym mieście żyje również muzyk, pracujący od czasu do czasu jako taksówkarz Alfie. Jednakże ta praca nie jest do końca bezpieczna, bo od pewnego czasu to właśnie taksówkarze są bestialsko mordowani. Co takiego wydarzy się w życiu Alfiego?

Jedno co mogłam powiedzieć powiedzieć po skończeniu tej powieści to ,,WOW". Jakub Ćwiek znowu zaskakuje atmosferą i bohaterami. Nic nie jest takie jak mogłoby się wydawać, więc czytelnik zostaje wciągnięty i co chwila zostaje poruszony tym fascynującym kryminałem. Dlatego każdy kto jeszcze nie przeczytał ,,Grimm City", musi nadrobić zaległości.
Autor: dracusiek, data: 14.05.2016 10:00, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City. Polecam

Zapraszam na bloga:
swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com

„Bo wiesz, gdy twoje życie opiera się na wierze w opowieści, w pewnym momencie zaczynasz też odruchowo pokładać wiarę w tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Że wszystko ma jakiś cel, ma przypisany sobie czas i miejsce...”

Zrobiłem sobie chwilową przerwę od Endgame, żeby dorwać się do tego mrocznego miasta. Grimm City momentami przypominało mi Oran, miasto z Dżumy, a czytając pierwsze rozdziały miałem wrażenie, jakbym czytał Zbrodnie i karę. Obie lektury bardzo lubiłem, więc nie mogłoby być inaczej, żebym nie polubił książki Jakuba Ćwieka.

Okładka książki jest bardzo mroczna, tajemnicza, podoba mi się, przyciąga uwagę, jest taka inna. Motyw czerwonego kapturka i wilka widnieje potem przy każdym rozdziale. Przyznam, że po okładce nie spodziewałem się baśni, natomiast dostałem ponurą, interesującą historię. Kryminał, coś co lubię.

Fabuła książki muszę przyznać była bardzo prosta, mało zaskakująca, niemniej jednak ciekawa. W Grimm City dochodzi do serii morderstw na taksówkarzach i nikt nie wie kto za tym stoi, do tego zostaje zamordowany jeden z ważniejszych ludzi w mieście. Książka dużo zyskuje dzięki umiejętnemu doborowi dialogów, bardzo podoba mi się język, którym pisze Ćwiek. Czasami jednak miałem wrażenie, że wszystko dzieje się albo za szybko, albo zostaje rozciągnięte, na niepotrzebne myślę ilości stron, niektóre opisy są zbędne.

W książce nie mamy za wielu bohaterów i dobrze, bo w trakcie całej powieści zostaje nam przedstawiona taka ilość nazwisk, z których większości i tak nie pamiętam, do tego nic nie wnosi. Duet McShane i Alfie to mistrzostwo świata, potem dochodzi do tego jeszcze Evans.

Grimm City to mroczne miasto, w którym przestępczość jest na porządku dziennym, kto ma pieniądze ten ma lżej. Kto ma znajomości nie musi się o nic martwić. W mieście działają mafie i jest to normalne, są też miejsca, w które nie należy chodzić nawet za dnia.

Ogólnie ta książka podobała mi się, może nie jest to jakiś wybitny kryminał, ale opowiada naprawdę ciekawą historię. Jeżeli lubicie takie ciemne opowieści, albo ogólnie kryminały to jest to książka dla was. Trzeba dać jej szansę. No bo kto nie lubi baśni?
Autor: zaczytanywksiazkach, data: 12.05.2016 19:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

RECENZJA | „Grimm City. Wilk!” Jakub Ćwiek

Jakub Ćwiek jest autorem dziewiętnastu książek, licznych opowiadań, artykułów publicystycznych i scenariuszy. Najbardziej znany ze stworzenia uniwersum Kłamcy, rozwija też światy, w których prym wiodą Chłopcy i Dreszcz oraz wypuszcza się na zupełnie inne rejony. Dziesięciokrotnie nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla, otrzymał ją w 2012 roku za opowiadanie Bajka o trybach i powrotach. W tym samym roku oraz ponownie dwa lata później został nominowany do Śląkfy w kategorii Twórca Roku.*

Grimm City to ponure, ciemne miasto, które zostało zbudowane na ciele olbrzyma, idealne dla gangsterów. Pojawia się nowy przestępca i w tym samym momencie ginie oficer policji Wolf. Czy oba wydarzenia wiążą się ze sobą? I co z tym wszystkim wspólnego ma kobieta z czerwonym płaszczem i kapturem tego samego koloru?

Spodziewałem się czegoś bardziej mrocznego, aczkolwiek to, co zaserwował mi Ćwiek było bardzo ciekawe. W ogóle sam pomysł jest oryginalny i świetnie wykonany. Najbardziej spodobało mi się miasto Grimm City, bo zostało ono dopracowane, a autor zaskoczył mnie swoją pomysłowością, bo ja nigdy nie wpadłbym na coś takiego.

Jakub Ćwiek wplótł do tego utworu motywy z książek Braci Grimm, co było bardzo ciekawym i dobrym zabiegiem. W ten sposób pokazał nam, że ma on wiele pomysłów oraz jeszcze nieraz nas zaskoczy.

Wewnątrz książki znajdują się klimatyczne rysunki.

Bardzo ważną osobą jest Alfie, czyli muzyk, który mieszka ze swoim kolegą w pewnym bloku. Czasem dorabia sobie, jeżdżąc taksówką. Posiada on niebywale duży talent muzyczny, jest zabawny, towarzyski i odważny, ma poczucie humoru. Ciekawymi postaciami są również policjanci: Evans oraz McShane. Ciągle się oni przekomarzają, odniosłem wrażenie, że w pewnym sensie rywalizują, by udowodnić, który z nich ma rację, ale potrafią przyznać się do swoich błędów.

„Grimm City. Wilk!” według mnie nie ma żadnych wad, natomiast wiele plusów. Są nimi: lekki język, trzymająca w napięciu od początku do końca akcja, która w pewnych momentach znacznie przyspieszała, świetne opisy, dzięki którym jesteśmy w stanie przenieść się do świata wykreowanego przez autora, bohaterowie, których niektóre decyzje są bardzo zaskakujące, oryginalny pomysł oraz mnóstwo zabawnych momentów.

Zakończenie było dość tajemnicze. Mam nadzieję, że autor napisze jeszcze jakieś książki, które będą działy się w Grimm City, bo ciężko jest mi się rozstawać z tym miejscem oraz ludźmi tam żyjącymi.

Reasumując: książkę polecam przede wszystkim miłośnikom twórczości Jakuba Ćwieka (nie rozczarujecie się) oraz fanom gatunku kryminał noir.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Tytuł: „Grimm City. Wilk!”
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Korekta: Aneta Wieczorek
Okładka: Paweł Szczepanik
Ilustracja na okładce oraz rysunki wewnątrz książki: Piotr Sokołowski
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 375
Data wydania: 13.04.2016
ISBN: 978-83-7924-601-4

* Źródło – skrzydło książki
Autor: Natalia.Kosin.181, data: 12.05.2016 17:09, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przyznaj, spodziewasz się baśni...

Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolita to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?

ŹRÓDŁO:OKŁADKA


Powieść ,,Grimm City" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jakuba Ćwieka. Jeśli pozostałe książki tego autora są tak świetne, to ja jestem w siódmym niebie! Autorowi mogę powiedzieć tylko jedno słowo: GRATULACJE! Polscy pisarze, z dnia na dzień, coraz bardziej mnie zaskakują. Naturalnie to zaskoczenie jest pozytywnym tego słowa znaczeniem. Literatura polska też może być świetna!

Przejdźmy może do bohaterów. Podczas czytania poznajemy ich wielu przez co trudno jest nam określić ,,głównego bohatera". Historia ta jest przedstawiana i śledzona z wielu perspektyw. Mogłabym się do tego przyczepić, ale to tylko moje upodobania. Mimo tego małego zgrzytu, książka i tak jest fantastyczna!

Niesamowitym elementem tej książki jest odwołanie do bajek/baśni. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim i stwierdzam, że to co wymyślił autor jest godne podziwu i braw na stojąco. Okładka jest po prostu fenomenalna, a ilustracje zawarte w książce są wręcz zacne. Po prostu nic dodać, nic ująć!

Podsumowując, książkę mogę opisać słowami: fantastyczna, świetna, bombowa, znakomita itp. Pierwszy raz czytałam coś takiego i jestem mega pozytywnie zaskoczona. Fabuła świetna, styl i okładka podobnie. WOW! Naprawdę jest to czytadło godne podziwu. Jeśli opis Cię zainteresował to wiedz, że ta lektura jest stworzona dla Ciebie! Szukaj, kupuj i czytaj, bo naprawdę warto!
Autor: www.ohnoitsmegan.worpress.com, data: 09.05.2016 15:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Chodź, opowiem Ci bajeczkę... Albo i nie. Czyli Ćwiek jakiego się nie spodziewacie!

Ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia, zbudowana na zwłokach olbrzyma i napędzana jego krwią – takie właśnie jest Grimm City. Na przestępczą scenę wkracza właśnie Nowy Gracz a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym mieszkaniu… Czy to ma jakiś związek? A czerwony płaszcz, zaobserwowany u głównej podejrzanej czyni z tej sprawy zbrodnię na tle religijnym? Za sprawą drobnej przysługi oddanej przyjacielowi, Alfie Moore staje się głównym świadkiem w tej sprawie.

Szczerze powiedziawszy, jestem zaskoczona jak dobrą książką jest właśnie „Grimm City”. Może inaczej, nie spodziewałam się, że przeczytam tak dobrze napisany kryminał przez autora, którego głównie znałam z powieści fantastycznych. Oczywiście i w tej książce nie zabrakło tych elementów, jednak nie przyćmiewały one głównej historii. Połączenie kryminału noir z odniesieniami do współczesnej popkultury oraz brutalności, z jaką możemy spotkać się na co dzień a jej nie dostrzegamy, daje nam przepis na wyśmienitą podróż przez Grimm City, które pomimo całego swojego ponurego obrazu, jest fascynujące. Co więcej, ilustracje, które znalazły się w tej książce, nadały jej jeszcze bardziej niepowtarzalnego klimatu. Dlatego moje szczere gratulacje zarówno dla Kuby jak i dla Piotra Sokołowskiego. Kawał naprawdę dobrej roboty, panowie!

Jest jednak jedna rzecz, która mnie trochę zawiodła. A mianowicie brak charakterystycznych i wyraźnych postaci. Zapewne koncept miał właśnie tak wyglądać, ale w niektórych miejscach aż prosiło się o kogoś, kto by się wybijał z ogólnej masy.No, ale jak to mówią, nie można mieć wszystkiego, prawda?

Podsumowując, z czystym sercem mogę polecić tę pozycję każdemu, kto chciałby się przekonać do twórczości Kuby. Pomimo, że nie ma tu tak wiele charakterystycznego dla autora poczucia humoru, to jednak historia jest napisana bardzo zręcznie i porywa od pierwszej strony. Bardzo chętnie przeczytałabym coś jeszcze w tym klimacie właśnie pióra Kuby. Polecam!
Autor: riana, data: 09.05.2016 12:16, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Człowiek człowiekowi wilkiem

Podczas chwytania po książki tego Autora nie ma się co martwić, po prostu bierzesz kolejną i kolejną, bo Ćwiek, w niebywały sposób wyciska ze swojej wyobraźni wszystko co może, a później daje to tak niebywały efekt. Jednak w tej powieści natrafiłam na pewne mankamenty. Nie wiem dlaczego, ale strasznie mnie ta historia na początku nużyła. A potem jakby od połowy, była to niezwykła i szybka akcja, a w dodatku bohaterowie zaskarbili sobie moje uczucia, dopiero pod koniec tej historii.

Pomysł był dość dobry i ostatecznie Autor dobrze go wykorzystał. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że Jakub Ćwiek zawsze tworzy książki takie, jakie chce. Nie twierdzę, że inni Autorzy tak nie robią, ale to już moja szósta książka tego Autora i wiem, że jego styl jest dość odstający od reszty – ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jego twórczość albo się lubi, albo nie. Ja osobiście Grimm City uważam do tej pory za najsłabszą pozycję, ale zarazem nie tak słabą, bym stwierdziła, że czas zakończyć wieczorne spotkania z jego twórczością. O nie. Spróbujcie i przekonajcie się, czy taki styl wam odpowiada. Bo tak jak już wspomniałam, pomysł jest genialny.
Autor: Marzena P., data: 05.05.2016 19:31, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City - miasto, które wbrew pozorom z baśnią niewiele ma wspólnego

Dawno, dawno temu, nie za górami i lasami, ale w szarym, brudnym mieście, zasilanym przez czarną, smolistą krew olbrzyma, żył sobie policjant Wolf - obrońca sprawiedliwości, ale tylko teoretycznie. Pewnego razu do miastu przyjechała piękna dziewczyna, która ze względu na to, że nosiła czerwony płaszcz, została nazwana Czerwonym Kapturkiem. I wtedy okazało się, że policjant Wolf nie żyje, brutalnie zamordowany w wynajmowanym mieszkaniu. Ta bajka potoczy się nieco inaczej, niż w Świętej Księdze...

Grimm City to miejsce, w którym religia ma zupełnie inne znaczenie niż w świecie, który znamy. Tu historie, które my określamy mianem baśni, zebrane w zbiór tworzą swoistą Biblię. Tu wykrzykuje się "Na Święty Wątek!", tu powołuje się na imię Bajarza, tu kwestią pobożności jest dokończenie pewnych niezakończonych spraw, tu świętymi obrazkami są ilustracje okruszków znikających w głębi lasu... Alfie jest niespełnionym muzykiem. Pewnego dnia, gdy nielegalnie kursuje taksówką w zamian swojego współlokatora, spotyka nieznajomą ubraną w czerwień. W mieście od jakiegoś czasu giną taksówkarze i członkowie mafii, a niedługo i on sam zostanie wciągnięty w sieć intryg. Kto jest mordercą? Czy sprawa śmierci Wolfa ma zabarwienie religijne?

"Ale wiesz, jak to jest na tym świecie. Czasem Bóg zsyła nam nagłe zwroty akcji."

Po książki Ćwieka zamierzałam już sięgnąć od czasu, kiedy kilka lat temu w szkole mieliśmy z owym pisarzem spotkanie. Autor serii takich jak Kłamca czy Dreszcz ujął mnie swoją barwną osobowością, stwierdziłam, że jeśli jego powieści są choć w połowie tak ciekawe i oryginalne jak on, to warto coś z jego twórczości przeczytać. Pierwsza okazja natrafiła się, gdy wydawnictwo Sine Qua Non zapowiedziało premierę nowej książki Jakuba Ćwieka, która zaintrygowała mnie okładką, opisem i zapowiedzią baśniowej atmosfery. I choć pomyliłam się co do tego ostatniego, mogę śmiało powiedzieć - było warto.

Jestem pod wrażeniem zręczności, z jaką autor porusza się po wykreowanym przez siebie świecie. Czytelnik dostaje istną mieszankę smaków - tu odwołania do Czerwonego Kapturka, tu do innych baśni braci Grimm, tam znów do samego przesłania owych opowieści. Czy można ze zbioru historyjek dla dzieci stworzyć religię? Czy mieszkając w obrzydliwie ponurym, czarnym, smolistym mieście, gdzie władzę ma światek przestępcy i szeroko pojęta brutalność, gdzie nie obowiązują niemal żadne zasady gry, a pompujący krew olbrzyma górnicy codziennie umierają na fossilię (chorobę, która zamienia każdy fragment ciała w kamień) - czy w takim miejscu można wierzyć w bajki? I to tak całkiem dosłownie, tak an serio? Cóż, Ćwiek sprawił, że po pewnym czasie to może brzmieć nawet dość realistycznie.

Autor powoli, stopniowo wprowadza do swojego świata nowe elementy, co tym bardziej sprawia wrażenie, jakby to wszystko - Grimm City, Bajarz, Święta Księga i olbrzym, na którym zbudowane jest miasto - było prawdziwe, naturalne, codzienne. Owszem, czasem czytelnik może się w tym zaplątać, zgubić, ale zaraz znów podejmuje właściwy trop, coraz bardziej zaintrygowany, coraz bardziej ciekawy. Klimat tej książki jest niesamowity. Ćwiek pokazuje, że potrafi pisać, że Grimm City to starannie dopracowana rzeczywistość, w której nic nie jest przypadkowo i w której on sam czuje się jak w domu.

Mam pewne trudności z napisaniem o akcji, bo w sumie... co tu się właściwie działo? Zagadka kryminalna, historia wojny gangów, policyjne śledztwo, czy po prostu opowieść normalnego człowieka, który z jakiś przyczyn wpadł w niezłe bagno? Co tu się właściwie działo? Czy naprawdę wątkiem głównym było morderstwo Wolfa i nieznajoma w czerwieni, a może perypetie Evansa, Alfiego i McShane'a? A może wszystkiego po trochu? Co tu się właściwie działo? I dlaczego nie czułam się znudzona, skoro nie mogę nawet dokładnie określić, na czym skupiała się historia?

Bohaterowie zasługują na ogromne brawa. Sama Alfie jest dość niepozorny, ale kryje się w nim coś takiego, co nie pozwala czytelnikowi go nie lubić. Jest to postać skomplikowana, ale interesująca. Ktoś, kogo trudno rozgryźć. McShane to typowy "zły glina", twardy koleś z barwną przeszłością. Dragosavalij, wpływowy bogacz, któremu nie chciałoby się podpaść. Nasz Kapturek, kobieta tajemnica. Ambitna Palla di Neve. I wiele innych, tych rzadziej lub częściej występujących, ale równie interesujących i odmiennych.

Podsumowując, jestem pod wrażeniem pomysłowości i kunsztu autora. Z pewnością jeszcze sięgnę po jego książki, choćby po Chłopców, których mam w planach od dawien dawna. Grimm City. Wilk! może pochwalić się oryginalnością, niesamowitym klimatem i barwnymi bohaterami. No i oczywiście cudną okładką, która wręcz idealnie wkomponowuje się w tę historię. Ogólnie szata graficzna, także ilustracje, które możemy znaleźć w środku, zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Jestem tylko ciekaw, czy to już koniec opowieści o mrocznym mieście? Czy Ćwiek ma zamiar zamienić Grimm City w serię? Bo jeśli tak, to zdecydowanie sięgnęłabym po kontynuację.

http://zaczarrowana.blogspot.com/2016/05/grimm-city-miasto-ktore-wbrew-pozorom-z.html
Autor: Martyna Klawikowska, data: 05.05.2016 19:19, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Babciu, a dlaczego Ty masz takie wielkie oczy?

Jakub Ćwiek – autor Grimm City jest polskim pisarzem, miłośnikiem i znawcą popkultury oraz muzyki rockowej, a także autorem serii „Chłopcy”, która znalazła się na listach bestsellerów. Skończył studia na kierunku kulturoznawstwo. Prywatnie jest ojcem dwójki dzieci.

Pierwszym, co wpada do głowy podczas lektury „Grimm City” jest niesamowity klimat. Połączenie thrillera z science fiction daje ciekawy efekt. Spowite tajemniczą czarną mgłą miasto, które mało ma wspólnego z baśniami dla dzieci toczy własne życie, gdzie o obiektywizm jest niezwykle trudno. Legenda głosi, że powstało ono na ciele olbrzyma. W tym miejscu każdy musi mieć się na baczności zwłaszcza, że wśród mieszkańców pojawił się tajemniczy gracz eliminujący taksówkarzy, a oficer Wolf ginie brutalnie zamordowany we własnym domu. Mieszanka leniwych polityków, skorumpowanych policjantów, gangsterów i innych mętów, to główni mieszkańcy Grimm City – miejsca, o którym zapomniał Bóg.

Akcja zbudowana jest z silnych kontrastów, opisów ciemnego, brudnego miasta oraz braku podziału na to co dobre i złe. Bohaterami są przeciętni ludzie przypadkowo wplątani w świat przestępczy. Całość rozgrywa się w jednej scenerii. Na pierwszy plan wysuwa się lęk, zgroza i przerażenie. Książka nie ma typowego kryminalnego charakteru. Można zaliczyć ją do hardboiled – gatunku cechującego się cyniczną postawą bohatera w stosunku do przeżywanych emocji. Dzięki wewnętrznym monologom, opisom bohaterów i dogłębnym przedstawieniu ich uczuć oraz czynów czytelnik ma okazję wczuć się w świat przedstawiony. Świat ten jest niekonwencjonalny, brutalny i brudny. Władza miesza się z polityką, a każdy próbuje wytoczyć sprawiedliwość na własną rękę.

„Grimm City” jest moją pierwszą przygodą z twórczością Jakuba Ćwieka. Nie jest to, to czego oczekiwałam jednak, to co dostałam jest jeszcze lepsze. Cieszę się, że zachęcona opiniami na stronach poświęconych tematyce czytelniczej, zapragnęłam zapoznać się z jego prozą. Pozycja ta nie zmroziła mi krwi w żyłach, ale zabrała mnie do świata stworzonego z połączenia baśni braci Grimm, literatury z gatunku noir i filmów typu „Chinatown” czy „Gilda”. Jeśli jesteście ciekawi, co wspólnego z książką ma czerwony kapturek, który nie jest już małą dziewczynką i wilk, który nie zjada babci, koniecznie musicie sięgnąć po lekturę. Jest to niezwykle ciekawa powieść, która znajdzie czytelników wśród miłośników kryminałów, klimatów z lat 20 i 30 dla tych którzy mają silniejsze nerwy. Ja z niecierpliwością czekam na kolejną część.
Autor: NaWidelcu, data: 05.05.2016 00:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Miasto zmęczone życiem

Czy wyobrażacie sobie miasto tak gęste od smogu, że nie sposób nocą dostrzec księżyca? W którym deszcz nie tylko moczy ubranie, ale też brudzi wszystko czarną ropą? Nie wspominając o przestępczości. Tutaj czarne jest nie tylko powietrze, ale też serca wielu mieszkańców. Czy życie w nim to męka, wyzwanie, a może... fascynująca opowieść?

Zaczyna się kolejny, ponury dzień. Miasto huczy o serii podejrzanych morderstw. Tym bardziej bezsensownych, że ich ofiarami stali się zupełnie przypadkowi taksówkarze. Strach, niczym cień, naznacza mieszkańców. Dzień jak co dzień... Kolega Alfiego jest taksówkarzem i pech chce, że akurat tego dnia ciężko choruje w ich wspólnej łazience. Nie ma innego wyjścia - prosi współlokatora o zastąpienie go w pracy, na co ten niechętnie się zgadza. Obiecuje sobie, że będzie ostrożny, podrzuci kilku spokojnych klientów i szybko wróci. Wszystko idzie jak po maśle, prawie... Bo gdy zadowolony z siebie wchodzi do mieszkania, okazuje się że jego kolega wcale nie jest mu wdzięczny. Może dlatego, że właśnie siedzi w kałuży własnej krwi, a z głowy zwisa mu skalp. I jest poważny, śmiertelnie...

Jakub Ćwiek lubi przekomarzać się z Czytelnikiem. Tym razem zatytułował swoją książkę Grimm City (nawiązując do baśni braci Grimm), a następnie zaczepnie dodał „przyznaj, spodziewasz się baśni”. Początkowo sądziłam, że chodzi o Kłamcę i ostentacyjne zamanifestowanie, że tym razem Czytelnik ma spodziewać się czegoś innego. Rodzaj działania, które ma na celu uniknięcie zaszufladkowania. Im bardziej zagłębiałam się w losy ponurego miasta i jego pokrętnych mieszkańców, tym bardziej rozumiałam drugie dno tego zapisu. Powieść nie tylko nawiązuje do baśni. Ona na nich wyrasta, podnosząc je do rangi religii. Grimm city jednak daleko do bajkowego klimatu. W książce dominuje mroczny klimat, nawiązujący do twórczości braci Grimm. Ten zabieg jest dla Czytelnika sygnałem, że w powieści „poukrywano” kilka „smaczków”.

Kto jest głównym bohaterem tej opowieści? Miasto, zdecydowanie! Opisane zostało szczegółowo, z pomysłem, a przede wszystkim rozmachem. Łatwo zapomnieć, że takie miejsce nie istnieje. Nazwy dzielnic, lokali czy budynków, brakuje już tylko imion dla mijanych kamieni. Autor opowiada o Grimm City tak dokładnie, jakby się tam urodził. Poza samą topografią, zachwycił mnie rozmach, z jakim zaprezentowano relacje między warstwami społecznymi. Polityka, religia, prawo lub jego brak. W tej układance wszystko się zazębia, co rusz powodując zgrzyt. I niejeden wystrzał z pistoletu.

Z takim tłem dla swojej zagadki muszą się zmierzyć tutejsi policjanci. Do serii morderstw przypadkowych cywilów i taksówkarzy dochodzi kolejne, które przelewa szalę goryczy. Ofiarą „nowego gracza” pada jeden z głównych funkcjonariuszy policji. Ceniony przez media, ale też... przestępców. Kto za tym stoi? Tym razem Jakub Ćwiek proponuje nam mroczny kryminał osadzony atmosferą w amerykańskim półświatku przestępczym z lat dwudziestych i trzydziestych. I da się to odczuć. Czytelnikowi szybko udziela się nastrój bohaterów - zmęczenie ciężką rzeczywistością czy rozczarowanie bezkarnością kryminalistów.

Liczne opisy, świetnie oddające Grimm City i jego bohaterów, mają też swoje minusy. Spowalniają akcje, która w kryminałach powinna być wartka i utrzymująca napięcie. W tym przypadku niestety tak nie było. Książkę czytałam dłużej, niż zazwyczaj powieść tej objętości. Ciężko mi było skupić uwagę na akcji, ponieważ bardzo rzeczowe opisy przekazywały mi za dużo informacji. Z jednej strony dowiedziałam się sporo o wykreowanym świecie, z drugiej często traciłam zainteresowanie głównym wątkiem. Gdy po ponad trzystu stronach przeczytałam, że od początkowych wydarzeń minął mniej niż tydzień... nie mogłam uwierzyć. Nigdy nie byłam zwolenniczką rozwlekłych opisów i to chyba było dla mnie największe utrudnienie. Może to typowo męska literatura? Dla mnie za dużo faktów, za wiele informacji, za mało akcji...

Od tego schematu odbiegało kilka retrospekcji, które pozwalały nam lepiej poznać głównych bohaterów. Wspomnienia z przeszłości, opowieści z życia prywatnego, te fragmenty czytałam nie tylko z zainteresowaniem, ale dużą przyjemnością.

Zapoznając się z wcześniej opublikowanymi recenzjami dowiedziałam się, że w książce za często pojawiają się brutalne opisy. Po części się zgadzam, chociaż bynajmniej nie chodzi mi tutaj o przemoc. Bohater, jak każdy inny człowiek, czasem do toalety chodzi, czasem się pochoruje, ale żeby opowiadać o tym z takimi szczegółami... Nie jest to ani interesujące, ani niezbędne. Nie poczułam się zniesmaczona, nie przeszkadzałoby mi to nawet podczas obiadu... nie rozumiem tylko, po co? Mi wystarczy informacja, że bohater z obrzydzeniem zatkał sobie nos wchodząc do publicznej toalety. Naprawdę potrafię się domyśleć, jakie zapaszki nie przypadły mu do gustu. Naprawdę!

Na tle ponurego miasta bardzo ciekawie prezentują się bohaterowie. Nie, żeby byli czyści! Tak, jak i Grimm City, umorusani są mniejszymi lub większymi podłościami. Przeszłość ciągnie się za nimi ogonem, nie raz wychodząc w najmniej oczekiwanym momencie. Te rysy niedoskonałości nadają im wyczekiwanej przez czytelnika wiarygodności. Z ich ust i w ich myślach padają też świetne teksty. Wielka szkoda, że tak mało!

Na końcu warto wspomnieć finał, który okazał się świetnie przemyślaną zagadką. Pocieszające jest, że nie tylko Czytelnik był cały czas wodzony za nos. Finał powieści zamyka dużą ilość wątków, ale nie wszystkie. Kluczowy wciąż pozostaje otwarty, stanowiąc furtkę dla drugiej części. I chociaż jest to popularny zabieg, wolę, gdy tomy zawierają samodzielne historie. Bo teraz nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejny!

Jestem bardzo empatycznym odbiorcą. Czytając o mieście zmęczonym życiem, przepełnionym bezsilnością, przesiąkniętym smogiem, szybko sama zaczynam się „dusić”. I może właśnie to wpłynęło na mój całościowy odbiór książki. Bo chociaż fabuła była ciekawa, bohaterowie zdobyli moją sympatie, a wykreowany świat to kawał dobrej roboty, za nic nie mogłam czytać jej nieprzerwanie. To zupełnie inny sposób narracji niż ten do którego przyzwyczaiłam się czytając inne książki autora. Coś nowego! Powiew świeżości w wydaniu wiatru niosącego dym i ciemność. Odważysz się za nim podążyć? Z pewnością gdzieś pod ręką jest Latarnik. Ale czy nie powinieneś się go bać? To w końcu kryminał i to do tego bardzo niebezpieczny.
Autor: Poddasze Literata, data: 05.05.2016 00:16, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mroczna baśń

„(...) nie mogę powstrzymać się od refleksji, co też musieli wycierpieć w dzieciństwie bracia Grimm. Niezbyt wesołe stworzyli bajeczki (...)” . – Libba Bray

Niezbadane leśne ścieżki, śpiew ptaków i uprzejmi przechodnie wskazujący drogę do domu? Nie w Grimm City. Tutaj znajdziecie tylko szare, zbudowane na zwłokach olbrzyma ulice, czerń lejącej się z nieba smoły i duszny zapach spalin. A być może natkniecie się nawet na mordercę.

Niedoceniony, zubożały muzyk Alfie Moore z rosnącym przerażeniem obserwuje to, co dzieje się w miasteczku. Z każdym nowym tygodniem wychodzą na światło dzienne kolejne zabójstwa taksówkarzy. Brutalnie zabici taryfiarze - niekiedy spaleni żywcem, innym razem pozbawieni głowy – są odnajdywani niemal dzień po dniu. Równie niepokojące są doniesienia policji, które za przestępstwa obwiniają tajemniczego Nowego Gracza, postać nie tyle anonimową, co zupełnie pozbawioną znamion miejscowych ganków. Prawdziwy horror zaczyna się jednak dla Alfiego w momencie, kiedy jego współlokator Mikrus zostaje ofiarą jednej z bestialskich napaści. Wówczas muzyk zaczyna kojarzyć śmierć przyjaciela z zabójstwem policyjnej szychy, oficera Wolfa, i przypomina sobie o tajemniczej dziewczynie, jaką spotkał niedługo wcześniej – dziewczynie w czerwonym kapturku.

„W pierwszej chwili dostrzegł tylko kawałek czerwonego kaptura wystający znad boksowych oparć, zaraz jednak dziewczyna wyłoniła się zza siedzisk i mógł jej się przyjrzeć. Nie była zjawiskowo piękna, ale zwracała na siebie uwagę. Zgrabne łydki, sięgająca kolan ciasno dopasowana spódnica, na ramiona narzucony elegancki w kroju, ale jednocześnie nieprzyzwoicie czerwony ceratowy płaszczyk” .

Kłamliwi, spragnieni sensacji dziennikarze, rozjuszeni policjanci i wściekli gangsterzy – każdy w Grimm City zaczyna żyć sprawą niewyjaśnionych morderstw i nagłą śmiercią oficera Wolfa. W cieniu podejrzeń pojawiają się nawet tacy potentaci jak Dragosavalij – nieprzyzwoicie bogaty i wpływowy mieszkaniec ponurego miasteczka. Przychodzą kolejne smoliste deszcze i pyliste wichury, lecz sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Do czasu, aż Alfie spotyka przypadkiem starego znajomego - detektywa McShane'a.

„I snując się tak, powoli się zapadam
Z każdym krokiem coraz głębiej w nim
W jękach syren i w plotkach, i w szlamie
Zanurzam się cały w czarnym mieście Grimm
Zanurzam się... w ponurym mieście Grimm"


„Grimm City" to książka, która wydobywa na wierzch najciemniejsze zakamarki ludzkiego charakteru. Baśniowa symbolika i świat utrzymany w klimacie kryminału noir tworzą niezwykle ciekawą i oryginalną opowieść. Ponure, acz nietypowo skonstruowane miasteczko (w końcu to cielsko ogromnego olbrzyma!) kusi mnogością niezwykle pomysłowych, baśniowych odniesień. Relacje między bajką a rzeczywistością składają się w „Grimm City" na swoistą religię, oblekając znane klechdy w zupełnie nową rolę. Czasem w tym wszystkim razić może jedynie obfitość nazw, którymi operuje autor, a które momentami utrudniają zrozumienie całej historii: na przykład ksywki gangsterskich bossów. Finalnie brakowało mi także porządnego zwrotu akcji. Wprawdzie fabuła dociera w końcu do kulminacyjnego momentu, brak w tym jednak swego rodzaju nietuzinkowości i finezji. Wszystkie zagadki zostają objaśnione, przypominając tym samym wyłożone na stół karty i trudno nie odnieść wrażenia, że czytelnik nie dostał szansy na to, by samemu dojść do pewnych rozwiązań. Za to brutalność języka z jaką spotykamy się na kartach książki jest idealnie wyważona, zachowując równowagę pomiędzy opowieścią dla dorosłych a pastiszem bajek dla dzieci. Zatem jeśli zniechęciła Was ponura okładka, wiedzcie, że „Grimm City" to dowód na to, iż szare, smętne miasto nie zawsze musi być nudne.
Autor: dobrerecenzje.pl, data: 03.05.2016 19:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City

Czy spotkaliście się już w swoi życiu z baśnią o Czerwonym Kapturku i Wilku?

Poznajcie prawdziwą i brutalną prawdę o życiu w zatrutym mieście i iście Czerwonym Kapturku.

Grimm City to niezwykłe miasto, w którym żyją ludzie prowadzący spokojny żywot. Metropolia jest pełna brudu, mafii i brutalnych zabójstw. A napędzające to wszystko czarne bijące serce pośrodku tego wszystkiego, jest równie nikczemne co ludzie i otocznie.

Pewnego dnia w mieście policja odkrywa zabójstwa taksówkarzy ze szczególnym okrucieństwem. Płonące taksówki, zdzierana skóra z twarzy pracowników aut i nożownicy czyhający w każdym ciemnych zaułku.
Później sanitariusze w pustym mieszkaniu rosyjskiego mafiosa znajdują zamordowanego policjanta. Jednak to nie było zwykłe zabójstwo, jego szyja została podziurawiona przez kule napastników, a jego ciało spoczywało na podłodze w rdzawej kałuży własnej krwi.
Tymczasem młody muzyk zarabiający na swoje dość skromne życie jeżdżeniem taksówką, w dodatku na zastępstwie, znajduje, praktycznie to wpada w jego ręce, okazję na zarobienie bardzo dużo pieniędzy. Pewien rosyjski bogacz mający syna, prosi muzyka o lekcje grania na fortepianie. Jednak nie jest dane muzykowi szybkie zarobienie pieniędzy, ponieważ biznesmena policja zamyka za ratkami, a on sam w mieszkaniu znajduje bardzo nieprzyjemną niespodziankę i jest ścigany przez płatnych zabójców.

Dlaczego zwykły szary muzyk jest ścigany z zamiarem zabicia go?
Czy ma z tym związek pewna dziewczyna, dopiero co przybyła do okrutnego miasta?

Książka napisana przez autora, którego każdy z czytelników powinien znać, albo w najgorszym wypadku kojarzyć. Książka napisana bardzo ciekawie, a jego wisienką na torcie jest tajemniczy związek i nawiązanie do baśni z Czerwonym Kapturkiem. Opisy, jak przystało na prawdziwy kryminał są rzeczywiste i bardzo dogłębne. Na zachętę dodaję, że książka posiada obłędne ilustracje zamieszczone w środku. Natomiast okładka książki szalenie mi się podoba, szczerze to nie wiem czemu, może po prostu jest mroczna?

Bardzo zachęcam do lektury i poznania mrocznych tajemnic ludzi, którzy starają się, aby one nigdy nie wyszły na światło dzienne.

Ocena: 9/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Autor: Kingomaniak, data: 01.05.2016 19:33, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

STRASZNY DISNEY

W ponurym, tłustej czerni metropolii, przepełnioną mafią mieszka piosenkarz - Alfie Moore. Mieszkanie dzieli ze swoim znajomym taksówkarzem, mieszkają w "bezpiecznej" okolicy. Dochodzi do zabójstw na kierowcach taksówek, wraz z nimi ginie oficer Wolf! Alfie uczy dzieci, dostaję propozycję nauczania od bogatego Dragosavilij. Zgadza się... Świat jaki wykreował Jakub Ćwiek jest jak z bajki Disneya, tylko że to nie bajka. To bardziej koszmar.

Kto zabił oficera Wolf? Dlaczego giną taksówkarze? Kim jest seksowna kobieta w czerwonym kapturku?

Ponownie wita się z wami Kuba - Sroka. Wiadomo czemu sięgnąłem? Wiadomo. Przechodzimy do sedna. Początek zauroczył mnie i pomyślałem "Tak w końcu coś ciekawego!" Przez pierwsze 100 - 140 stron akcja wbijała mnie w fotel. A potem? Co się stało z tą akcją? Zginęła jak taksówkarze? Nie wiem. Na około 300 stronie znowu akcja... przez jeden rozdział. Emotikon smile Moją ulubioną postacią w kryminale nair jest Czerwony Kapturek, jeżeli ona była by główną bohaterką książka byłaby o wiele lepsza. Może opowieść nie spodobała mi się ponieważ liczyłem na ostry kryminał gdzie będą latać flaki i krew będzie tryskać z każdej strony. Może Wam się to spodoba! Ja się cieszę, że mam to już za sobą.
Odkąd pamiętam wydawnictwo SQN przykładało wielką uwagę na okładkę czy też strony. W tym wypadku również tak jest! Mroczna pierwsza strona, która przyciąga czytelnika kryminałów. Odwrót mniej zwala z nóg. Książka z skrzydełkami, na przednim skrzydle znajduję się opis Jakuba Ćwieka, na tyle fragment książki. ( ze strony 47 ). We wnętrzu są czarno-białe rysunki. Całość tekstu jest pisana na żółtych kartkach. Co do grzbietu nie zagina się.

Bardzo trudno określić mnie komu polecić tą książkę. Łatwiej mi powiedzieć KOMU nie polecam i reszta osób podpasuję się. Więc nie polecam tej powieści osobom, które liczą na mocny Kryminał/Horror. Jeżeli jesteś osobom, która lubi jak akcja się nie dłuży tylko wszystko idzie gładko, są zwroty akcjo to unikaj tego. I to chyba tyle.
Autor: wallsend11, data: 25.04.2016 18:44, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City

,,Bo wiesz, gdy twoje życie opiera się na wierze w opowieść, w pewnym momencie zaczynasz też odruchowo pokładać wiarę w tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Że wszystko ma jakiś cel, ma przypisane sobie czas i miejsce..."

W szarym, smutnym mieście przepełnionym mafią mieszka Alfie Moore. Jest piosenkarzem i wraz ze swoim współlokatorem taksówkarzem wynajmuje mieszkanie w na pozór bezpiecznej okolicy. Niebawem dochodzą wieści, że w ostatnim czasie zostało zamordowanych kilku kierowców taksówek oraz oficer policji Wolf. Wkrótce Alfie zostaje wplątany w sieć problemów. Jakub Ćwiek wykreował świat niczym z bajki, ale jego najnowsza powieść nie ma z bajką nic wspólnego. To kryminał noir osadzony w zwyczajnym, a może jednak nie do końca, miasteczku.

Kto okaże się być seryjnym zabójcą?

Szczerze mówiąc sięgnęłam po tę książkę ze względu na autora, o którym słyszałam wiele dobrego. Całkowicie zaufałam osobom, które polecały twórczość Pana Ćwieka. Niestety zawiodłam się na książce. Oczekiwałam gwałtownych zwrotów akcji, ciekawej fabuły i tego czegoś, co pozwoliłoby dołączyć jej do grona moich ulubionych książek.Oczywiście liczyłam też na brutalny, mrożący krew w żyłach kryminał. Przyznam, że powieść zanudziła mnie na dobre. Jak zwykle wydawnictwo SQN rzetelnie przyłożyło się do oprawy i szaty graficznej książki. Wygląda bardzo estetycznie i ciekawie, jest w stanie przyciągnąć do siebie czytelnika po okładce, jednak nie wszystko złoto, co się świeci...

Nie musi być tak z Wami. Być może polubicie przygody naszych bohaterów i z niecierpliwością będziecie wyczekiwali kolejnego tomu, gdyż moim zdaniem Grimm City wkrótce przerodzi się w kolejną serię.
Jeżeli miałabym powiedzieć komu polecam ową książkę, poleciłabym ją fanom Jakuba Ćwieka oraz innym czytelnikom lekkich kryminałów.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non! :)
Recenzja pochodzi z mojego bloga: blogksiazkoholiczki.blogspot.com
Autor: Natalie Bane, data: 21.04.2016 11:00, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Brutalny spektakl

Grimm City powstało w rzeczywistości na ciele olbrzyma. Kiedy dzielni śmiałkowie pokonali okrutną bestię ona dała podwaliny miastu. Jego serce zaś tłoczy czarną krew, aby ludzie mieli energię i światło. Miasto jest ponure, spowite w mroku i przygnębieniu. Zaczyna się coś dziać kiedy znany i wysoko postawiony oficer policji Wolf zostaje zamordowany u siebie w domu co daje trop na jedyną osobą, która miała oprócz niego klucz do mieszkania. Pan Dragosavalij. Jednak on nie ma z tym nic wspólnego. Bardziej interesujący okazuje się "Czerwony Kapturek", który najwyraźniej był na miejscu zbrodni. Czy sprawa, w którą zostaje zamieszany muzyk, przygrywający do kotleta Alfie ma podłoże religijne?

Moje pierwsze spotkanie z kryminałem, którego autorem jest myślę, że dość znany Polak - Jakub Ćwiek. Napisał on też Chłopców i Kłamcę, z tego co pamiętam, ponieważ stykam się z jego twórczością po raz pierwszy. Czy było to udane spotkanie? Nie do końca... Podczas czytania powieści kryminalnej liczyłam na jakikolwiek dreszcz emocji. Niestety, tutaj tego nie było, nie bałam się, nie miałam potrzeby sprawdzania, czytania co będzie dalej. Jak to się skończy, dlatego też książka była ciągle odkładana. Jednak książka ma też dużo plusów. Zacznijmy może od samej koncepcji lektury. Mamy tu coś pomiędzy baśnią, a prawdą. Coś jakby realne życie tylko pod przebraniem. Miałam wrażenie jakbym czytała o świetnie odegranym spektaklu, tylko znacznie bardziej żywym i brutalnym. Bohaterowie byli bardzo dobrze napisani. Naprawdę, ponieważ czuć było ich autentyczność i to jak byli dopracowani. Grimm City, Jakuba Ćwieka jest kryminałem noir z mrocznymi realiami strasznej i jakże odrzucającej rzeczywistości, zagadką może niezbyt oczywistą, a jednak oraz świetnymi postaciami. Mimo mojej nie najwyższej oceny nie powiem, że książka mi się nie podobała. Była bardzo dobra, ale nie tak dobra jak oczekiwałam.
Autor: Ellie Moore, data: 17.04.2016 17:54, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City

Jakub Ćwiek połączył bajki z dzieciństwa i w pierwszym tomie cyklu na nowo powołał do życia historię czerwonego kaptura, który odegrał w tym wszystkim zupełnie inną rolę. Pojawił się Wilk w roli detektywa, który nie uciekł śmierci i dziewczyna w czerwonym płaszczu, która nagle stała się główną podejrzaną. Czyżby tym razem bajka odmieniła swój bieg i zamieniła bohaterów miejscami? Kto jest mordercą, a kto ofiarą? Gdzie kończy się granica baśni, a pojawia się prawdziwa rzeczywistość?

Nic tu nie jest takie, na jakie wygląda, nawet w tedy, kiedy już myślisz, drogi czytelniku, że wszystko wiesz. Bo nie wiesz tak naprawdę nic. I niczego się nie dowiesz. "Grimm City" owieje Cię mgłą grozy i tajemniczością, zabierze w czeluści mrocznej metropolii, w której nikt nie jest bezpieczny. Myślisz, że czytałeś już brutalne kryminały i nic nie jest Ci straszne? Nie bądź tego taki pewny. Nie licz na baśń, licz tylko na siebie.
Autor: brakpomyslu, data: 12.04.2016 18:32, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City.Wilk!

Grimm City to ponura metropolia w której naprawdę ciężko o sprawiedliwość. Korupcja i brudne interesy są tutaj codziennością. I wszystko to funkcjonuje w swoim własnym, ustalonym porządku. Do czasu. Na przestępczej scenie miasta pojawia się tajemniczy Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany w swoim domu. Wtedy rodzą się pytania - czy te sprawy są ze sobą powiązane? I czy czerwony płaszcz z kapturem, który nosi główna podejrzana sprawia, że będzie to zbrodnia na tle religijnym?

Przyznaje bez bicia - to dopiero moje drugie spotkanie z autorem. Po "Ciemność płonie" miałam nico mieszane odczucia. Teraz na półce czekają na mnie "Chłopcy", jednak najnowsza pozycja Ćwieka przykuła moją uwagę pierwsza. Zaległości nadrobię nieco później.

Ogromnie podoba mi się język autora. Można to uznać za niestosowne, ale Ćwiek kompletnie nie obawia się wulgaryzmów. Ich oraz wszystkich tych stwierdzeń, których raczej unikamy by nikt nie wziął nas za niekulturalnych czy ordynarnych. Ogromnie mi się to podobało. Dzięki temu cały wykreowany przez niego świat zyskuje na wiarygodności. Ponadto opisy, choć momentami długie, nie przynudzają.

Co do wykreowanego świata - jestem nim zachwycona. Choć nigdy nie skończyłam oglądać "Sin City", jakoś z nim skojarzyło mi się miasto Grimm. Brudne, brutalne, bezkompromisowe i złe niemal w każdym calu. Do tego, ma swoją historię, którą czytelnik poznaje tylko po części. Ma swój własny charakter i klimat, którego nie da się podrobić.

Delikatny problem miałam z bohaterami. Poznajemy ich wielu, i również z wielu perspektyw śledzimy bieg wydarzeń. Ogólnie bardzo to lubię, a tutaj takie małe ała. Gdzieś mi brakło szczegółów w samych bohaterach. Zupełnie jakby czytelnik miał poznać tylko przymusowe minimum.

Zanim skończę ten wywód, pragnę nadmienić o czymś co mnie wprost urzekło. Odwołania do bajek! Ba, wykorzystanie bajek jako podwalin do stworzenia religii. Toż to dopiero rewelacyjny pomysł! No i coś czego nie robię często, ale ta okładka i grafiki wewnątrz. Genialnie oddają klimat tej książki.

Uważam "Grimm City. Wilk!" za bardzo udane spotkanie z Ćwiekiem. Pewne jest, że to nie książka dla czytelników o słabszych nerwach. Tych nieobytych z wulgaryzmami i typowo męskim światem. Bez wątpienia nie jest to idealna pozycja. Takie nie istnieją. Ale na pewno jest niezwykle oryginalnym tworem wśród książek z naszego podwórka.

Tekst z http://smieszna-nazwa.blogspot.com/
Autor: KittyAilla, data: 10.04.2016 21:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zamiast baśni, spodziewajcie się krwi...

Sięgając po kolejną powieść Jakuba Ćwieka, zastanawiałam się, co tym razem zafunduje mi mój ulubiony polski autor. Ponadto nazwisko braci Grimm w tytule przyciągało mnie niczym magnez. To moje ulubione baśnie, ponieważ nie są cukierkowe, mają mroczniejszą stronę. Dlatego ten wybór mnie nie dziwi. Nie oczekiwałam jednak baśni, a mrocznej powieści z gangsterskimi porachunkami w tle. Co dostałam?

O stylu autora wspominałam już nie raz i nie dwa, ale co mi szkodzi wspomnieć jeszcze raz? W końcu Jakub Ćwiek pisze genialnie! Doskonale wczuł się w mroczny klimat Grimm City, stworzył i przedstawił to ponure miasto, które - gdyby się tak nad tym zastanowić - wcale nie różni się aż tak od dzisiejszych skorumpowanych miast. Ponadto doprawił to wszystko ironią wymieszaną z nieco czarnym humorem, a do sprawy podszedł lekko, ale z dbałością o najmniejszy szczegół.

Czytałam Chłopców, czytałam Kłamcę i mogę powiedzieć, że autor tworząc zupełnie inne historie, tworzy też zupełnie inny klimat. Tutaj jest to klimat miasta powstałego na Olbrzymie, miasta brudu i gangsterskich porachunków. Nie wiedziałam, jak w to wszystko można wpleść baśnie braci Grimm. Muszę jednak przyznać, że autor dał sobie radę doskonale i z baśni stworzył... religię.

Akcja książki ma swoje tempo - szybkie, brutalne, które momentami zwalnia, aby dać czytelnikowi chwilę do namysłu razem z McShanem, Evansem i Alfiem. W mieście pojawia się Nowy Gracz. Alfie zostaje zupełnie przez przypadek wplątany w aferę zabójstwa policjanta, a starzy druhowie - Evans i McShane - pomimo niechęci muszą znów pracować razem. Sprawa coraz bardziej się komplikuje, a kiedy pozornie, pod koniec wszystko się wyjaśnia, nie dajcie się zwieść. Chociaż macie wszystkie tropy i myślicie, że wiecie wszystko, autor i tak wywiedzie was w pole, aby z napięciem śledzić dalsze losy bohaterów i śledztwa. Ponadto brutalność świata zaprze wam dech w piersiach, bezpośredniość autora zachwyci, a zagadka kryminalna zmusi szare komórki do myślenia.

Kolejnym mocnym aspektem powieści są bohaterowie. Przyzwyczaiłam się już z poprzednich powieści autora, że nigdy w pierwszym tomie nie da nam ich pozna bardziej niż to konieczne, co absolutnie nie jest minusem! Alfie to muzyk, artysta, ale nie raz udowodnił mi, że jest również bystrym facetem, a i do tchórza mu daleko. Za to go lubię. Co do duetu Evans&McShane - ich nie da się nie lubić! Obydwaj są przedstawicielami prawa, obydwaj nie boją się łamać prawa, aby osiągnąć swój cel, mają swoje metody, ale to, co naprawdę do nich przyciąga - to podejście do świata oraz ich dialogi między sobą. Moim ulubionym bohaterem pozostaje jednak McShane, ponieważ do wszystkiego podchodził z kpiarskim uśmieszkiem człowieka, który jest przekonany, że da radę. U Jakuba Ćwieka nie znajdziecie też użalających się nad sobą bohaterek. Poznajcie dziennikarkę Di Neve - kobieta wie, jak osiągnąć to, czego pragnie. Reszta bohaterów również nie pozostaje w cieniu głównych postaci. W książce nie ma postaci pojawiających się od tak - każda ma swój cel, zadanie i charakterek.

Podsumowując, nie spodziewajcie się baśni. Spodziewajcie się krwi, trupów, strzelaniny, rytualnych mordów oraz genialnych bohaterów, którzy usiłują dociec, o jakie porachunki chodzi tym razem i kim jest Nowy Gracz. To wszystko dostaniecie doprawione bajanizmem oraz dziennikarską zaciętością. I gwarantuję wam, że kiedy tylko skończycie tom pierwszy, będziecie chcieli więcej!
Autor: Magazyn Liter, data: 10.04.2016 15:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City. Wilk!

magazynliter.blogspot.com

Baśnie i bajki towarzyszą każdemu niemalże od dziecka. Postacie są zazwyczaj przedstawione przyjaźnie, a charaktery złe działają na młodzieńczą wyobraźnię wzbudzając przerażenie lub strach (nie bez powodu przez długie lata myślimy, że pod łóżkiem są potwory!). Jakub Ćwiek przeczy jakimkolwiek normom o milusińskich i pomocnych stworkach, krasnalach czy książętach na białym koniu…

Witajcie w Grimm City. Mieście przegniłym korupcją, brudnymi interesami, a z drugiej strony przesyconym szarością dniówki lub gdzieniegdzie czarną rozpaczą. Mieście, gdzie każdego dnia napotykasz na swojej drodze deszcz, a na ulicach czyha nowy gracz – Czerwony Kapturek.

Z pomysłem na wykorzystanie w książce postaci bajkowych spotykam się pierwszy raz. W powieści Jakuba Ćwieka motyw Czerwonego Kapturka został wykorzystany w złym tego słowa znaczeniu. Nie jest to niewinna dziewczynka w czerwonym płaszczyku, jaką znamy z dziecięcych opowieści, a rosła kobieta działająca na własnych zasadach i według swojego planu. Pomimo że czytelnik od początku poniekąd wie, kim jest ta dana osoba działająca pod przykrywką, to jednak, aby się dowiedzieć, czy Kapturek zostanie złapany i zdemaskowany przez policję, musi czekać do końca.

Fabuła jest poznawana z perspektywy różnych osób. Raz – muzyka Alfreda Moore’a (lub po prostu Alfiego), później – bogacza Eugena Dragosavalija, a jeszcze kiedy indziej – agenta McShane’a. Każdy sprawę zabójstw widzi w inny sposób. Jeden przeżywa wszystko bardziej emocjonalnie, inny najzwyczajniej w świecie rozwiązuje sprawę jak pracę domową. Ale jedno jest pewne – żadna z przedstawionych jednostek nie jest zrzucana na drugi plan, ale również ma nawet najmniejsze znaczenie w zakresie fabularnym książki. Pomimo że nie jest się w stanie wybrać postaci ulubionej, to jednak każda wzbudza mniej lub bardziej pozytywne bądź negatywne emocje. Charaktery zostały przedstawione dosadnie i wyraziście, i właśnie dlatego wszyscy grają pierwsze skrzypce w Grimm City. Nawet rzekomo nic nieznaczący muzyk Alfie może przyczynić się do rozwoju wydarzeń.

„Grimm City. Wilk!” jako pierwsza pokazała mi twórczość Jakuba Ćwieka. Byłam bardzo zaskoczona jego bezpośredniością; używanie naprawdę wielu adekwatnych do sytuacji przekleństw, prezentowanie postaci w niczego sobie sposób: „duży łeb, brzydka morda” czy po prostu nazywanie rzeczy po imieniu. Czyli jeśli dana osoba uważała kogoś za nieco głupszego, od razu nazywała go „kretynem”. Pomimo tej wulgarności, polubiłam język, jakim autor się posługiwał. Nie raz wywoływało to uśmiech na mojej twarzy.
Tak samo ciekawym zabiegiem było samo przedstawienie Grimm City. Zdecydowanie można nazwać to fantastyką. Książka kompletnie różni się od wielu polskich czy zagranicznych fantastycznych kryminałów – nie zawarto powszechnych nazw ulic czy dzielnic, a przez tutejszych mieszkańców są nazywane między innymi jako „Pępek”, „Flaki” lub „Gangrena”. Taka sama sytuacja jest z banknotami. Nie ma złotych czy dolarów, lecz dijmarowe file, natomiast bogiem nie jest Bóg, a Bajarz. Takich elementów jest w bród, jednak aż za wiele, by o tym pisać, dlatego mam nadzieję, że sami zechcecie zapoznać się z niezwykłą historią, jaką wam daje Jakub Ćwiek.
Autor: Inwazja Czytadełek, data: 08.04.2016 12:13, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Grimm City. Wilk!

Znacie książki Jakuba Ćwieka? Jeśli tak, to wiecie, że autor wyjątkowo lubi postacie z bajek i baśni. W "Chłopcach" mieliśmy uniwersum "Piotrusia Pana", a tu mamy tak jakby uniwersum całego świata braci Grimm i ich postaci. Wilk, Czerwony Kapturek, gdzieś się nam przewija zdanie o Złej królowej i kilku innych postaciach, które znamy z baśni. Dodatkowo opis obiecuje nam, że będzie to "gorzki, brutalny kryminał noir w niezwykłym świecie inspirowanym amerykańskim podziemiem przestępczym lat dwudziestych i trzydziestych", ale z tym niestety się nie zgadzam.

Nie zaspojleruję wam stwierdzeniem, że w Grimm City pojawia się morderca, który na cel obrał sobie taksówkarzy, czyli najspokojniejszy zawód świata, bo przecież taksówkarze wiele nie mają, bywa, że jeżdżą na fałszywych licencjach, lub w ogóle bez nich, czasami zastępują ich znajomi. Tak, więc po co ktoś ich morduje? Pytanie to pojawia się częściej, gdy zostaje zabity oficer policji - Wolf. Ten wątek praktycznie zaczyna książkę i mniej więcej wokół tego się ona kręci, w końcu kryminał. Poznajemy wielu bohaterów i sporą ilość intryg, które przewijają się przez strony i potrafią nas zmylić, gdy staramy się sami zgadnąć, kto za to wszystko odpowiada. Pod tym względem książka mnie zaskakuje, nie jest zbyt prosta, trzeba się nieźle skupić przy jej czytaniu i zapamiętywać bohaterów, to jest pomocne i przydatne, by się nie pogubić. Poznajemy agentów, policjantów, Mikrusa - taksówkarza i jego kolegę, który akurat tego dnia jeździ na taksówce. Nazywa się Alfie, jest muzykiem i jest to jedna z dwóch postaci, które podobają mi się najbardziej. Więcej wam nie powiem, ponoć dalsze słowa byłyby spojlerem, więc sami musicie się przekonać :)

Przyznaję się bez bicia, że przez większość stron miałam problem z tą książką. To moje drugie podejście do historii spod pióra Jakuba Ćwieka i... Nadal mam z nimi problem. Może te książki są typowo męskie? Choć znam mężczyzn, którzy mają takie samo zdanie jak ja co do twórczości autora. Zniesmaczył mnie sam język, bo o ile w tej książce autor rzuca nam przez pierwsze strony na lewo i prawo piękną polszczyzną, to w tym przewijają się bluzgi. Ok, rozumiem, kryminał, lata dwudzieste i trzydzieste, ale... Bez przesady. Co mi do tego, że bohaterowi "chce się szczać" i idzie do łazienki, gdzie odrzuca go "kwaśny odór rzygowin" jego kumpla? Nie zaprowadzę go do łazienki, a tym bardziej mu jej nie umyję, a to mnie nie wprowadza w żaden klimat. Moje przykłady są słabe, ale wiem, że mam nie tylko pełnoletnich czytelników, więc nie rzucę łaciną podwórkową wyrwaną prosto ze stron tej... powieści? Staram się zasiadać często do książek moich rodaków, ale nie róbmy wsi. Kto chce czytać książkę upstrzoną taką ilością odpychających przekleństw i odniesień, a w dodatku tak dziwnie sformułowaną, że ja ją czytałam, czytałam i czytałam, ale mało co zapamiętywałam, co mi się nie zdarza. Uważam, że od połowy książki coś się zmienia, da się ją czytać, zaczyna być ciekawsza i już tak łatwo nie zobaczymy, kiedy autor wpadał w zły humor i zmieniał wszystko w jednym zdaniu, bo tak też się zdarzało.

Pozytywy tej książki też są. Mamy tu ciekawy pomysł na fabułę, w dodatku przypomina ona z początku grę "The wolf amoung us", co mnie na początku mocno przyciągnęło, ponieważ gra jest naprawdę świetna, ale przeszło mi przez myśl, że to nie jest zbieg okoliczności, że tak mi się kojarzy, może autor w to grał? Jednak im więcej stron przerzucimy, tym mniej przypomina wątek z gry i nabiera swojej oryginalności, co niezwykle cenię. Jak już mówiłam/pisałam, od połowy książka się zmienia, zaczyna być lepsza, bohaterowie zaczynają być, a nie tylko wegetować. Rozwija się akcja, chętniej się ją czyta.
Osobiście nie czytuję kryminałów, za to namiętnie czytam fantastykę, a ta książka też nią jest (choć nie do końca, nie wiem jak to ująć, prócz miasta i bohaterów nic tu innego z fantastyki nie widzę) i powiem tak, wszystko co ma związek z fantastyką w jej książce mi się podoba, serio. Podobają mi się również przeskoki z postaci na postać (ale tylko na końcu, bo wtedy dopiero rozróżniałam prawie wszystkie postacie), które powoli odkrywają nam rozwiązanie całej zagadki.

Okładka i ilustracje w środku (*.*) są świetne, klimat mi się niezwykle podoba. Pomińmy, że ciemnych książek jest dużo, ale ta tematyka zasługuje na ciemną okładkę, więc jestem zachwycona, szczególnie, że postacie z bajek kojarzą mi się raczej kolorowo, a tu mogłam oderwać się od tego toku myślenia i zobaczyć je w tych ciemniejszych barwach, niekoniecznie dobrych, jakby role tych złych i dobrych bohaterów się odwróciły. Dodatkowo są ilustracje, tak! Podsumowując: ciekawa koncepcja i pomysł na okładkę.

Polecam tę książkę tym, co przepadają za twórczością Jakuba Ćwieka i kryminałami. Młodszym czytelnikom nie polecam, wiadomo, uszy by zwiędły, pozostałym zostawiam pole do popisu, ja mogę zachęcić dobrym zakończeniem, ale... Przekonajcie się sami, ja zapraszam was do zakupu już od 13 kwietnia, bo wtedy wypada premiera.
Szczególnie dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non za to, że mogłam przeczytać tę historię, zapoznać się z nią i zrecenzować, co przyniosło mi sporo trudu, ale też satysfakcji.

http://inwazja-czytadelek.blogspot.com/
Jakub Ćwiek
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Kłamca 4. Kill’em all Jakub Ćwiek
Kłamca 4. Kill’em all
Jakub Ćwiek, 28,85
Brudnopis Boga. Stróże Jakub Ćwiek
Brudnopis Boga. Stróże
Jakub Ćwiek, 28,85
Cyngiel niebios. Kłamca. Tom 3. Ochłap sztandaru Jakub Ćwiek
Cyngiel niebios. Kłamca. Tom 3. Ochłap sztandaru
Jakub Ćwiek, 28,85
Szwindel Jakub Ćwiek
Szwindel
Jakub Ćwiek, 26,53
Cyngiel niebios. Kłamca 2.8. Papież sztuk Jakub Ćwiek
Cyngiel niebios. Kłamca 2.8. Papież sztuk
Jakub Ćwiek, 28,85
Cyngiel niebios. Kłamca. Tom 2,5. Machinomachia Jakub Ćwiek
Cyngiel niebios. Kłamca. Tom 2,5. Machinomachia
Jakub Ćwiek, 28,85
Cyngiel niebios. Tom 2. Kłamca 2. Bóg Marnotrawny, wydanie 2 Jakub Ćwiek
Cyngiel niebios. Tom 2. Kłamca 2. Bóg Marnotrawny, wydanie 2
Jakub Ćwiek, 28,85
Cyngiel niebios. Kłamca, wydanie 2 Jakub Ćwiek
Cyngiel niebios. Kłamca, wydanie 2
Jakub Ćwiek, 28,85
Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu Jakub Ćwiek, Adam Bigaj
Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu
Jakub Ćwiek, Adam Bigaj, 27,93
Kłamca. Stróże Jakub Ćwiek
Kłamca. Stróże
Jakub Ćwiek, 28,78
Zawisza Czarny Jakub Ćwiek
Zawisza Czarny
Jakub Ćwiek, 28,78
Drobinki nieśmiertelności Jakub Ćwiek
Drobinki nieśmiertelności
Jakub Ćwiek, 28,78
Grimm City. Tom 2. Bestie Jakub Ćwiek
Grimm City. Tom 2. Bestie
Jakub Ćwiek, 28,78
Przez Stany POPświadomości Jakub Ćwiek
Przez Stany POPświadomości
Jakub Ćwiek, 31,12
Chłopcy 3. Zguba Jakub Ćwiek
Chłopcy 3. Zguba
Jakub Ćwiek, 27,22
Chłopcy 4. Największa z przygód Jakub Ćwiek
Chłopcy 4. Największa z przygód
Jakub Ćwiek, 20,94
Chłopcy 4. Największa z przygód Jakub Ćwiek
Chłopcy 4. Największa z przygód
Jakub Ćwiek, 29,56
Ciemność płonie Jakub Ćwiek
Ciemność płonie
Jakub Ćwiek, 27,22
Chłopcy 2. Bangarang Jakub Ćwiek
Chłopcy 2. Bangarang
Jakub Ćwiek, 27,22
Kłamca 2. Bóg marnotrawny (wydanie 4) Jakub Ćwiek
Kłamca 2. Bóg marnotrawny (wydanie 4)
Jakub Ćwiek, 26,18
Chłopcy 3. Zguba Jakub Ćwiek
Chłopcy 3. Zguba
Jakub Ćwiek, 27,22
Chłopcy. Wydanie II Jakub Ćwiek
Chłopcy. Wydanie II
Jakub Ćwiek, 27,22
Dreszcz. Tom 2. Facet w czerni Jakub Ćwiek
Dreszcz. Tom 2. Facet w czerni
Jakub Ćwiek, 26,18
Chłopcy 2. Bangarang Jakub Ćwiek
Chłopcy 2. Bangarang
Jakub Ćwiek, 27,22
Dreszcz Jakub Ćwiek
Dreszcz
Jakub Ćwiek, 26,18
Kłamca 3. Ochłap sztandaru. Wydanie 4 Jakub Ćwiek
Kłamca 3. Ochłap sztandaru. Wydanie 4
Jakub Ćwiek, 26,18
Kłamca. Tom 4. Kill'em all Jakub Ćwiek
Kłamca. Tom 4. Kill'em all
Jakub Ćwiek, 26,18
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Szeroka oferta muzyczna w najniższych cenach!
Ostatnio oglądane
KGrimm City. Wilk!
KPokrzyk
KByć (nie)zwykłym wychowawcą
KCukiernia Pod Amorem. Jedna ...
KUpadek Gondolinu. Pod redakc...
KWisła w ogniu. Jak bandyci u...
KPoszukiwanie
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 426
Blues - 511
Country - 184
Dubstep - 244
Etniczna - 218
Filmowa - 772
Hardcore - 163
Hip-hop - 1065
Jazz - 2553
Kabaret - 27
Klasyczna - 3933
Metal - 7570
Pakiety - 133
Pop - 9580
Punk - 350
Religijna - 220
Retro - 35
Rock - 6223
Soul - 124
Swing - 19
Gry - 100
© 2006-2019 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!