Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Mamy dla Ciebie apkę! Pobierz z:
Książka Primabalerina
Dorota Gąsiorowska
Black Weekend z Grupą Wydawniczą Relacja i Mamanią!

Primabalerina

Nasza cena:
28,41 zł (zawiera rabat 23 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 8,49 zł)
Autor: 

Dorota Gąsiorowska

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:544
Format:14.4x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-240-3592-2
Kod paskowy (EAN):9788324035922
Waga:434 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 27.01.2020 12:26)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

Primabalerina – opis wydawcy

Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany.

Tajemnicza i poruszająca. Z przepięknym Lwowem w tle.

– Magdalena Kordel

Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości.

Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy.

Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy?

Dorota Gąsiorowska, mistrzyni literatury obyczajowej, autorka Obietnicy Łucji i Marzenia Łucji powraca w wielkim stylu z zupełnie nową powieścią!

FacebookTwitter
Primabalerina - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.12.28
Recenzja
Opinie czytelników o „Primabalerina”
Średnia ocena: 4,8 na bazie 17 ocen z 17 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: ejotek, data: 18.04.2016 21:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Balet, rozstania i tajemnice...

Autorka - w przypadku "Primabaleriny" - zrobiła coś, co jest niezmiernie trudną sztuką - tak wplotła w treść książki opisy, że nawet tak negatywnie do nich nastawiona osoba jak ja, poczuła się... dobrze! Opisy mnie uwiodły a nie nudziły. Z ogromną przyjemnością starałam się wyobrażać to o czym czytałam: wygląd mieszkania Irmy, galerii Teresy, zabytkowych uliczek Lwowa i chłonęłam później to piękno "słysząc" zza okna katarynkę Serge'a, czując Indygo ocierającego się o łydkę prawej nogi.
Same zagadki i tajemnice ukryte na kartach książki wręcz same się namnażały. Jak tylko udało się zrobić krok w przód uzyskując odpowiedź, zaraz pojawiały się nowe pytania... I choć w znacznej części rozwiązałam niektóre wątki na długo przed bohaterami to nie zmniejszyło to mojej radości podczas czytania ani nie umniejszyło wartości lektury.
Jedyne co mi przeszkadzało to brak rozdziałów, które pomogłyby w chwilach, kiedy powieść jednak trzeba odłożyć, by wykonać codzienne obowiązki.

Powieść udowodniła, że czasem niespodziewany podarunek od losu może stać się kluczem do naszego życia. Że może wpłynąć na naszą przemianę, bo Nina z osoby przewidywalnej, niechętnej nowościom i opornej na zmiany staje się - pod wpływem nowych okoliczności - bardziej stanowcza, nieodgadniona i zaskakująca, ale również wiedząca czego chce i pragnie. Owszem, część zasług w tej kwestii można przypisać Igorowi, który nią potrząsnął i starał się uczyć prawdziwego życia. Kiedy trzeba - wspierał, innym razem pocieszał czy wycierał łzy, ale zawsze szanował jej decyzje. Jaką rolę w lwowskiej przygodzie Niny odegrają Michaił, Serge, Weronika, Teresa, Oksana oraz Tamara, do której należał jeden z pokoi w mieszkaniu Irmy? Kim była ta kobieta? Niebanalne znaczenie będą miały również przedmioty, które stanowczo aczkolwiek sugestywnie "przemawiają" do bohaterki: ryciny, figurki, katarynka czy fontanny Amfitryty i Posejdona.

Podsumowując, chcę zwrócić Waszą uwagę na piękno powieści, doskonały język, dopracowane dialogi, ciekawą historię, mnóstwo tajemnic do odkrycia oraz wiele mądrych przesłań. Autorka pokazała ile w życiu może się niespodziewanie zmienić, jak czasem czyjś gest potrafi nas zaskoczyć, bo przecież nie wszystko jest czarne i białe... Należy dostrzegać też to, co pomiędzy dając sobie tym samym szansę, na szczęście, którego nie znaliśmy a przecież z tego powodu nie jest ono w niczym gorsze i nie powinniśmy go odtrącać. Polecam serdecznie "Primabalerinę", ponieważ to wciągająca i urzekająca powieść, nie tylko o poszukiwaniu siebie i celu życia!

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/04/dorota-gasiorowska-primabalerina.html
Autor: werka777, data: 27.02.2016 21:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

„Jeśli prezent został podarowany z dobrego serca, to trzeba go przyjąć.”

Czasami ludzie żyjący wokół nas skrywają historie tak poruszające, że byliby w stanie obdzielić swoimi wrażeniami spore grono współtowarzyszy. Bywa jednak i tak, że chowając sekrety na dnie własnej duszy zabierają je ze sobą do grobu, nie pozwalając im ujrzeć światła dziennego tak, jak gdyby chcieli ocalić świat przed ich siłą rażenia. Jedną z takich osób jest Irma, kobieta, która tuż przed swoją śmiercią postanawia pozostawić po sobie ziarno tajemnicy. I tylko od tych, którym ufa najbardziej zależy to, czy zechcą ją odkryć. Zapraszam zatem do zapoznania się z moją recenzją Primabaleriny, książki autorstwa Doroty Gąsiorowskiej o rodzinnym sekrecie, poszukiwaniach własnej drogi i miłości.

Młodziutka Nina, wychowanka sierocińca, pracuje w ośrodku spokojnej starości. Wrażliwa, pełna ciepła i dobroci pozyskuje sympatię Irmy, staruszki o skomplikowanym charakterze, która niewiele mówiąc jawi się jako autentyczna zagadka. Pewnego dnia kobieta przeczuwając nadchodzący koniec wzywa do siebie ulubioną opiekunkę i prosi ją o przyjęcie tajemniczego prezentu, o którym ma jej wkrótce opowiedzieć. A jednak śmierć miesza wszystkie plany, wynikiem czego nieświadoma niczego Nina pozostaje sama z odziedziczoną, starą kamienicą we Lwowie. Decydując się na zagraniczny wyjazd, przekraczając granicę Ukrainy, trafia do duszy zmarłej Irmy – do jej dawnego mieszkania, w którym każdy kolejny element staje się puzzlem tworzącym jedną, spójną układankę. Okazuje się, że osoba, którą znała na co dzień, nosiła grubą maskę skrywającą potężny sekret. U boku przyjaciela i odnalezionej figurki baletnicy Nina wyrusza w długą podróż prowadzącą do niespodziewanego końca. Zaś śledzona historia Irmy uświadamia dziewczynie to, że magiczny Lwów może powiedzieć jej co nieco także na temat niej samej.

Główna bohaterka jest jedną z tych osób, których los zbyt wcześnie wyzbył jakichkolwiek złudzeń. Nie znając rodzicielskiej miłości i wsparcia musiała sama wkroczyć w dorosłe życie, a jednak z pewnością nie pomyślała o tym, że kiedyś jedna chwila zmieni jej jednostajną i monotonną teraźniejszość. Przyjmując propozycję otrzymania prezentu od jednej z podopiecznych ośrodka, w którym pracuje, nawet nie przypuszcza, że nie będzie to zdjęcie, biżuteria czy książka, a cała kamienica. To jednak nie budynek jest tutaj najważniejszy, a historia, która zawarta w murach starego mieszkania sprawia, że Irma przemawia do Niny także po śmierci, stając się dziewczynie bliższa, aniżeli za życia. Uroczy zakątek Ukrainy szykuje dla niej rozliczne wrażenia. Na jej drodze staje przypadkowo poznany Misza, widniejąca na fotografii tajemnicza Tatiana oraz figurka baletnicy. A wszystkie elementy zaczynają łączyć się w jeden obraz przedstawiając Ninie dzieje, o których nigdy dotąd nie słyszała.

Przepiękna historia o odkrywaniu rodzinnych korzeni, miłości i przyjaźni, zawierająca chwile przemyśleń, ale i momenty zaskoczenia. Zagadkowy finał, który jak na powieść z wiodącym motywem sekretu należycie zaskakuje, jest zwieńczeniem wszystkich splotów wydarzeń. Bo fragmentów układanki tutaj niemało i na początku naprawdę trudno przewidzieć to, jaką kompozycję ostatecznie one utworzą. Autorka popisała się także ciekawą i zróżnicowaną kreacją bohaterów. Jest doświadczona życiem starsza osoba, serdeczna przyjaciółka, współtowarzysz gej, ale i mężczyzna działający na główną postać w sposób, którego dotąd nie znała. Jest także porcelanowa baletnica, która pomimo braku narządu mowy, jest w stanie powiedzieć naprawdę wiele.

„Primabalerina” wprowadza czytelnika w progi malowniczego Lwowa. Piękne widoki, urokliwe ulice i budynki, których mury pamiętają niejedno wydarzenie. Kwiecisty, bogaty w opisy styl autorki pomaga wyobraźni czytelnika zanurzyć się w prezentowanej fabule tak, jak gdyby niezwykłe wydarzenia miały miejsce naprawdę. Zaś akcja porywa i zachęca do poznawczej wędrówki u boku głównej bohaterki. Przyznam, że ta powieść przypadła mi do gustu o wiele bardziej, aniżeli książki o Łucji, które także wyszły spod „pióra” Doroty Gąsiorowskiej. Historia tutaj zbudowana ma po prostu to niezbędne COŚ.

Książkę polecam wielbicielkom powieści obyczajowych, fankom rodzinnych historii ze skomplikowanym sekretem na czele. Jeżeli lubicie wrażliwe, skrzywdzone przez los bohaterki, jeśli odpowiadają Wam lwowskie klimaty i chcecie zobaczyć jak rodzi się uczucie w momencie, kiedy nikt się go nie spodziewał, rekomenduję właśnie Primabalerinę.
Autor: Moje spojrzenie na kulturę, data: 21.02.2016 14:53, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Klimatyczny Lwów

Gdy po raz pierwszy przeczytałam opis kolejnej już powieści Doroty Gąsiorowskiej, której z twórczością nie miałam okazji się jeszcze zapoznać, poczułam, że „Primabalerina” jest dla mnie. Uwielbiam takie życiowe klimatyczne historie, a ta książka właśnie wydawała mi się taka być. Dlatego nie zastanawiałam się długo, gdy otrzymałam propozycję przeczytania książki. Co sądzę o tej powieści? Okazała się strzałem w dziesiątkę, czy wręcz przeciwnie?

Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany.
Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości.
Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy.
Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy?

Uważam, że opis na okładce zdradza troszeczkę za dużo. Podczas czytania miałam pewny zamysł dotyczący wątku miłosnego, ale potem przypomniało mi się, że w opisie było podane kto stanie się miłością głównej bohaterki. Więc sadze, że ten mały szczególik można by było pominąć w opisie, aby czytelnik mógł snuć swoje teorie jak potoczą się losy Niny.


Książka ma niesamowity klimat. Autorka ukazuje czytelnikowi piękny Lwów i jego zakątki, co sprawia, że książka staje się jeszcze bardziej klimatyczna.

Bohaterowie zostali całkiem przyzwoicie wykreowani. W powieści pojawiają się postacie, które mogłyby żyć naprawdę obok nas. Pani Dorota stworzyła bohaterów, którzy przeżyli bardzo wiele, a mimo wszystko próbują żyć dalej.

Nina była postacią, którą przez swoją przeszłość całkowicie zamknęła się w sobie. Niesamowicie było obserwować jak z czasem bohaterka otwiera się na świat i rozpoczyna życie od nowa. Jak po raz pierwszy poznaje smak miłości i jak wychodzi ze swojego kokonu. Jednak miejscami jej strach przed światem potrafił irytować. Odnosiłam wrażenie, że bohaterka nie ma pojęcia czego chce od życia i aby podejmować decyzje musi pytać się o zdanie kilku osób. Przy ocenie bohaterki biorę pod uwagę jej przeszłość, ale i tak uważam, że postać została troszkę przerysowana.

Przeszłość, teraźniejszość… są tak niejasne, nietrwałe. Cały pobyt na Ukrainie jawił się jako wielka, błyszcząca bańka, która pękła i rozpryskuje się na kilkadziesiąt maleńkich kropelek, a każda z nich jest jak jednak z łez.

Postacią, która skradła moje serce był Igor. Mieć takiego przyjaciela to naprawdę skarb. Był ogromnym optymistą i postacią, która zaraża śmiechem. Igor to taki promyczek tej powieści. Był ogromnym wsparciem dla Niny i to on zapoczątkował przemianę dziewczyny. A poza tym to bohater, który kocha czytać książki, więc sądzę, że znalazłabym z nim wiele wspólnych tematów.

Bardzo spodobał mi się wątek dwóch primabalerin. Ich historia, którą czytelnik odkrywa powoli naprawdę została ciekawie poprowadzona. Skazane na rozłąkę, porzucające swoje kariery dla rodziny i życie w cierpieniu . Jednak, gdy skończyłam czytać powieść to tego wszystkiego było po prostu za dużo. Całe zakończenie było całkowicie nieprawdopodobne w prawdziwym życiu, a o to właśnie chodzi w powieściach obyczajowych, że mają przypominać prawdziwe życie.

Fikcja czasem miesza nam w głowach. To przez nią nie potrafimy patrzeć obiektywnie na to, co nas otacza, i wiele przez to tracimy.

Autorka pokazuje jak człowiek potrafi rozkwitnąć i rozpocząć życie na nowo pomimo trudnej przeszłości i, że czasem warto podjąć ryzyko. Opisuje również problem, który staje się coraz bardziej poważny mianowicie nieakceptowanie homoseksualistów. Pokazała,że homoseksualiści tą takimi samymi ludźmi jak wszyscy i tak samo wartościowi. Bardzo cenię, że autorka postanowiła umieścić ten wątek w swojej powieści.


To my sami tworzymy nasze wątpliwości. Gdyby nie one, o wiele łatwiej byłoby nam podejmować wszelkie decyzje.

Primabalerina to powieść typowo skierowana dla kobiet. Mimo kilku wad naprawdę polecam przeczytać tę książkę, bo może Was ona zauroczy. Ja troszkę się zawiodłam, ale to nie znaczy, że żałuję czasu, który na nią poświęciłam.
Autor: Malinka94, data: 17.02.2016 15:55, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Szczęście zaklęte we Lwowie

Nina, główna bohaterka „Primabaleriny”, to skromna i cicha kobieta, wychowanka sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne, pracująca w domu opieki społecznej w dawnej stolicy Polski, Krakowie. To właśnie wśród starych ludzi, Nina zaprzyjaźnia się z jedną z pensjonariuszy, tajemniczą Irmą, o której nikt tak naprawdę nic nie wie. Za sprawą kolejnych wydarzeń, Nina wyrusza do Lwowa, gdyż po śmierci starszej pani, Nina niespodziewanie staje się właścicielką okazałej kamienicy.

Od tamtej chwili wydarzenia w magicznym Lwowie nabierają rozpędu. Kim była Irma? Dlaczego wyjechała z Lwowa i jakie tajemnice skrywała? W tym niezwykłym mieście Nina sama zacznie odkrywać tajemnicę swego życia, a wszystko to wokół małej figurki baletnicy.

Panią Gąsiorowską miałam okazję czytać niemal rok temu, gdy otrzymałam „Obietnicę Łucji”, będącej debiutem literackim, dość zresztą udanym, dlatego mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać i choć może końcówka powieści jest nieco naiwna, bo… aż tak szczęśliwe zakończenia zdarzają się tylko w książka, ale jest to książka, prawda? Jednakże całość czyta się z wielką przyjemnością! Jest naprawdę urocza i miła w odbiorze. Mam nawet wrażenie, że jest lepsza jak pierwsza książka Pani Doroty.

Nie będę się rozwodzić nad tak bardzo mi się podobała, bo trzeba ją przeczytać i samemu się przekonać! Naprawdę warto, bo kto wie… może kogoś też wciągnie Lwów swą magiczną aurą?

Jeszcze na koniec cytat, który najbardziej mi się spodobał, który dla mnie, jest chyba esencją tej powieści.

„Moja droga, szczęście jest na wyciągniecie ręki i tylko od nas zależy, czy z tego skorzystamy, czy nie. Wydaje mi się, że jest go tak dużo, że uśmiecha się do nas z każdego rogu ulicy i samo pcha się pod nasze nogi. Ale my jesteśmy zazwyczaj takimi ślepcami, ze wolimy o nie zawadzić, potknąć się i rozkwasić sobie nos, niż go dotknąć. Trzeba być bardzo uważnym, żeby je dostrzec. Ono jest bardzo ulotne.”
Autor: Sabina Łaba, data: 11.02.2016 09:34, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Primabalerina"

Najnowsza powieść Doroty Gąsiorowskiej „Primabalerina” ma wszelkie cechy gwarantujące jej sukces wydawniczy: ciekawą historię, pełną zagadek i tajemnic, urokliwy klimat dwóch, jakże podobnych do siebie miast: Krakowa i Lwowa oraz historię miłosną. Książka dodatkowo napisana jest przepięknym stylem, który wysoko cenię właśnie u p. Gąsiorowskiej. Autorka ta ma niezwykły dar prowadzenia narracji powodujący,że podczas lektury książki czujemy się, jakbyśmy byli tuż obok głównych bohaterów, czując ich emocje i przeżywając ich rozterki i przeżycia. Historia córki i matki, połączonych jedną wspólną pasją i rodzinną tajemnicą, poruszona w tej książce, mimo,iż nieskomplikowana i typowa dla tego rodzaju książek, porusza i wciąga, dlatego też książkę dosłownie czyta się jednym tchem.
Dzięki „Primabalerinie” możemy poznać wiele ciekawych miejsc we Lwowie, dowiemy się wielu ciekawych historii o zabytkach Rynku tego przepięknego miasta. Na pewno Lwów zyska wielu nowych turystów w tym, jak i w następnych latach, właśnie dzięki tej książce. Dodatkowym plusem jest wprowadzenie postaci z Ukrainy, jednak, w przypadku tych bohaterów, trochę irytował mnie fakt,że wszyscy oni bardzo dobrze, wręcz płynnie mówili po polsku, a słów ukraińskich w całej książce padło bardzo niewiele, jedynie jedno zdanie. Moim zdaniem, aby bardziej uwiarygodnić akcję, można było pokusić się o dodanie choć kilku zdań po ukraińsku, dodając polskie tłumaczenie.
Serdecznie polecam tę książkę, bo choć nieskomplikowana w swojej formie, potrafi zaciekawić czytelnika i zająć go na długie godziny. Na pewno, po lekturze tej książki, wielu z nas, tak jak ja, zatęskni za Lwowem, jeśli tam już był/a, lub zapragnie odwiedzić to magiczne miasto, pełne tajemniczych kamienic, podobnych do tej posiadanej najpierw przez Irmę, a później przez, no właśnie kogo? Nie mogę zdradzić. Aby poznać odpowiedź, musicie sięgnąć do książki :)
Autor: tusiailena@o2.pl, data: 08.02.2016 20:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Primabalerina Dorota Gąsiorowska

Primabalerina jest trzecia powieścią Doroty Gąsiorowskiej. W zeszłym roku zadebiutowała ona na polskim rynku książką pod tytułem Obietnica Łucji ukazała się też kontynuacji tej książki. Cieszyły się one ogromnym powodzeniem wśród czytelników.Z niecierpliwością oczekiwałam kolejnej książki pani Doroty.


Primabalerina oczarowała mnie od pierwszej przeczytanej strony tym, że zawiera w sobie tajemnice, bardzo ciekawa i nieszablonowa bohaterkę ale też pojawia się uczucie- miłość.
Z każdą przeczytaną kartką coraz bardziej lubiłam bohaterkę i interesowała mnie fabuła.

Nina główna bohaterka książki jest bardzo spokojną trzydziestodwuletnia kobietą, która wychowywała się u sióstr zakonnych w sierocińcu. Wybrała dla siebie nudny lecz przyszłościowy zawód ekonomistki. Pracuje w domu spokojnej starości i łączy ją niezwykła więź z jedną z podopiecznych- Irmą. Staruszka swoim sposobem i stylem bycia niezwykle zjednuje sobie ludzi. Nie ma ona rodziny a jedyną osobą, która ją odwiedza jest Igor, chłopak z którym rozmawia o książkach.

Pewnego dnia starsza pani umiera i okazuje się że bohaterka zostaje właścicielką kamienicy na Starym Mieście we Lwowie. Podejmuje decyzję o wyjeździe wraz z Igorem by zobaczyć dom który stał się jej własnością. Poznaje nowych ludzi i historię Irmy. Dowie się, że wraz z córką była ona baletnicami. Znalazła też mieszkaniu figurkę, która jej się strasznie podoba...
Więcej na: http://ksiazkaznadzieja.pl/2016/02/primabalerina-dorota-gasiorowska/
Autor: Mamamonia.blog.pl, data: 08.02.2016 12:57, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Primabalerina Doroty Gąsiorowskiej to opowieść, która pokazuje jak mocno życie potrafi nas zaskoczyć.

Primabalerina Dorota Gąsiorowska


Primabalerina Doroty Gąsiorowskiej to opowieść, która pokazuje jak mocno życie potrafi nas zaskoczyć. Główna bohaterka książki – Nina to młoda kobieta, wychowana w sierocińcu przez siostry zakonne.
Wyrosła na mądrą i wartościową osobę. Pracuje w domu opieki dla osób starszych jako księgowa, lecz tak na prawdę robi tam o wiele więcej. Opiekuje się podopiecznymi i całym ośrodkiem. Zaprzyjaźnia się nawet z jedną z pensjonariuszek - Panią Irmą - bardzo tajemniczą staruszką. Kobiety wiąże niezwykła więź, niestety pewnego dnia Irma umiera. Było to trudne przeżycie dla Niny, zszokowała ją ta wiadomość, ponieważ nic nie zapowiadało nagłej śmierci przyjaciółki. Kilka dni wcześniej starsza Pani chciała coś powiedzieć swojej przyjaciółce, lecz w natłoku zajęć nie udało im się spotkać. Nie zdążyły się pożegnać. Nina jednak przed śmiercią za namową Irmy, zgodziła się przyjąć w razie jej śmierci rzeczy pozostałe po niej. Nie spodziewała się jednak tego co miało się zdarzyć. W spadku otrzymała nie tylko piękną starą kamienice we Lwowie ale i nowe życie. Co wydarzyło się na Ukrainie? Jak spadek wpłynął na dotychczasowe życie Niny? Jaką tajemnicę skrywała przyjaciółka i jej dom? Dowiecie się czytając książkę. Mogę jedynie zdradzić, że w życiu często zbiegi okoliczności są tak niezwykłe, że trudno w nie uwierzyć. Zbiegi okoliczności, a może przeznaczenie?
Kilka przypadkowych zdarzeń, przypadkowo poznanych osób może odmienić los, połączyć się w jedną, dotychczas rozsypaną całość. Jest to opowieść o miłości i przyjaźni, tej prawdziwej, o której marzy każdy z nas, bezinteresownej, w której nie potrzebne są słowa by zrozumieć drugiego człowieka. Pojawia się też miłość, nagła, niespodziewana i tak bardzo magiczna, że może wydawać się ulotna. Jak potoczą się losy bohaterki książki i tytułowej primabaleriny? Musicie sami się o tym przekonać. Powiem tylko, że jest to historia piękna i niezwykła, wydawać się może nierealna, ale ten kto wierzy w przypadki, wie, że w życiu wszystko się może zdarzyć. Uwielbiam książki Pani Gąsiorowskiej są takie magiczne, czyta się je lekko i trudno się od nich oderwać. Serdecznie polecam jej twórczość.
Autor: Martyncia, data: 05.02.2016 10:49, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Primabalerina

Książka "Primabalerina" zaczyna się historią starszej pani - Irmy, którą Nina się opiekowała i z którą się zaprzyjaźniła. Po śmierci Irmy Nina dostaje spadek. Poznaje Igora, z którym się zaprzyjaźnia, on również opiekował się starszą panią i on też dostał od niej spadek,nie tak duży jak Nina, ale dla niego bardzo cenny.
Życie Niny się zmienia, zamiast zająć się swoim problemem, z którym zmaga się teraz to czeka ją wyjazd, w którym jej przyjaciel będzie jej towarzyszył. Nina musi podejmować ważne decyzje, które zadecydują o jej dalszym życiu. Wyjazd wiele zmienia w życiu Niny jak i jej przyjaciela. We Lwowie oboje poznają kogoś i poznają historię Irmy.Książka jest dobrze napisana, jest wciągająca i interesująca. Nina chcąc poznać historię Irmy, dowiedzieć się o niej czegoś więcej, tego co skrywała, odkrywa wiele ciekawych informacji. I my czytając tę książkę zastanawiamy się, czekamy na odpowiedź na nurtujące nas pytanie. Główna bohaterka dąży do rozwiązania zagadki. Gdy w końcu wszystko się wyjaśnia, wszystko w życiu Niny się zmienia. Nina rozwiązała zagadkę i znalazła swoje miejsce na ziemi. "Primabalerina" to książka tajemnicza i poruszająca jak to sama autorka podkreśliła. Książka ma w sobie wiele emocji. Czytałam książkę z zapartym tchem. Niecierpliwiłam się, chciałam poznać zakończenie historii, tego nieoczekiwanego zakończenia, nie spodziewałam się takiego toku wydarzeń, chociaż czasami podejrzewałam niektóre rzeczy. Książka do końca trzyma w napięciu. Nie tylko życie Niny się zmieniło ale i innych bohaterów.
Książka od samego początku jest ciekawa. Ciągle chciałam czytać dalej i dalej, by w końcu poznać zakończenie historii. Czytając tę książkę nie da się nudzić.
Nie będę pisać jak się zakończyła książka, bo wszystko bym zepsuła. Książkę warto przeczytać. Polecam tę książkę,trafia ona na listę moich ulubionych książek. Ta poruszająca historia, pełna miłości, przyjaźni, zagadek i nieoczekiwanych toków wydarzeń jeszcze długo pozostanie w moich myślach.
Autor: Martyna Klawikowska, data: 04.02.2016 14:54, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mmyślę, że tancerze baletowi stają na palcach tylko dlatego, żeby równocześnie dotykać nieba i ziemi

Nina – bohaterka „Primabaleriny” jest młodą kobietą wychowaną przez siostry zakonne. Nigdy nie poznała swoich rodziców. Została podrzucona, a jedyną rzeczą, którą posiadała była wyhaftowana chusta z jej imieniem. Po studiach, które nie były spełnieniem jej marzeń podjęła pracę w domu spokojnej starości, gdzie mimo iż zajmowała się księgowością, opiekowała się również podopiecznymi. W tym właśnie miejscu poznała Irmę – osiemdziesięciosześcioletnią staruszkę. Między kobietami natychmiast zrodziła się przyjaźń. Nina nie spodziewała się, że nagle dzięki swej przyjaciółce stanie się właścicielką starej kamienicy we Lwowie, a jej życie obróci się o trzysta sześćdziesiąt stopni.

Główna bohaterka początkowo strasznie mnie irytowała. Nie potrafiła sama o siebie zadbać, była delikatna i zagubiona, zgrywała szarą myszkę z kompleksami, przy tym wszystkim była również nieporadna. Osobiście wolę żwawe, pewne siebie, spontaniczne kobiety, które nie boją się stawić czoła przeszkodom. Co prawda Nina wiele w życiu przeszła i miała prawo być zamkniętą w sobie, nieco wyizolowaną kobietą, jednak w pewnych momentach miałam ochotę krzyknąć: „dziewczyno, weź się ogarnij!” Na szczęście z biegiem czasu, pod wpływem lwowskiego klimatu Nina zmieniała się na lepsze. Od razu natomiast spodobał mi się rezolutny Igor, który wprowadzał w powieść luźną atmosferę. Swym poczuciem humoru i dystansem do siebie oraz całego świata wręcz zachęcał do polubienia go. Bezinteresownie postanowił pomóc Ninie i nieustannie zarażał ją swoim entuzjazmem. Pod jego wpływem bohaterka stawała się mniej powściągliwa, a więcej pogodna i wesoła.

W książce urzekło mnie najbardziej ukraińskie otoczenie. Sama marzę o tym by tam pojechać. Chcę zwiedzić państwo, z którego pochodzą moje korzenie. Dzięki „Primabalerinie” miałam okazję oczami wyobraźni przechadzać się lwowskimi uliczkami i zwiedzać niezwykłe zabytki architektoniczne. Umieszczenie akcji powieści w tym właśnie miejscu mocno oddziałało na moją wyobraźnię.

Całość jest uroczą opowieścią o tym, że życie to nie tylko zespół wysoko zorganizowanych procesów swoistych, ale także walka o lepsze jutro, o miłość, przyjaźń, swoje miejsce na ziemi. Samotnym można być wśród ludzi. Kiedy nie ma się bliskiej osoby, do której można by było przytulić się przed snem, rodziców, z którymi można porozmawiać na każdy temat czy pracy, która nie satysfakcjonuje w pełni, w człowieku narasta frustracja. Czasami zmiany są potrzebne i wręcz nieuniknione. Książka ukazuje jak ważna w życiu jest przyjaźń, pomaganie bliźnim, spełnianie się zawodowo. To niezwykła historia, po której zakończeniu nie mogłam dojść do siebie. Absolutnie nie spodziewałam się zakończenia, autorce z powodzeniem udało się mnie zaskoczyć.

Pisarka w swej pracy zastosowała dużo porównań. Akcja rozwijała się powoli, ale systematycznie, nabiera tempa po przekroczeniu przez bohaterów granicy Ukrainy. Do ostatniej strony czytelnik raczony jest bogatymi opisami. Uważam, że Dorota Gąsiorowska posiada fajny styl, jej zasobne słownictwo samo ją niesie przez całą fabułę, bez zbędnej konstrukcji. Treść została pozbawiona rozdziałów, a dialogi ograniczone do minimum. Cała książka składa się głównie z analizy umysłu i przemyśleń głównej bohaterki oraz opisu otaczającej jej rzeczywistości.

Podsumowując „Primabalerina” jest zgrabnie nakreśloną powieścią kobiecą z domieszką romansu w tle. To niezwykła podróż nie tylko do Lwowa, ale również w głąb duszy bohaterki. Dzięki lekkiemu piórowi autorki powieść czyta się ją szybko i przyjemnie. Gorąco polecam, zwłaszcza niepoprawnym marzycielkom. Jestem pewna, że powieść zaskoczy Was równie mocno jak mnie.
Autor: Knigoholiczka, data: 01.02.2016 14:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

www.recenzjeknigoholiczki.blogspot.com

Cóż za okładka! Z przyjemnością na nią patrzę, czuję się zauroczona piękną kobietą, która spogląda z niej.
Lecz ogarnia mnie wielki żal. Zapytacie- dlaczego. Otóż nie mogę sobie darować, że nie sięgnęłam po wcześniejsze powieści Doroty Gąsiorowskiej (mimo, że kilka razy lądowały w wirtualnym księgarnianym koszyku). Po przeczytaniu "Primabaleriny" jestem pewna, że "Marzenie Łucji" i "Obietnica Łucji" to prawdziwy czytelniczy rarytas.
Powieść swoją premierę będzie miała 17 lutego. Jestem ogromnie wdzięczna Wydawnictwu Znak za możliwość przedpremierowej recenzji oraz oczywiście wcześniejszego przeczytania.
Dawno nie miałam okazji przeczytać tak cudownej i tak wciągającej książki.
Bohaterką jest miła i skromna dziewczyna. Nina pracuje jako księgowa w domu spokojnej starości, czasem też zajmuje się pensjonariuszami. Szczególnie bliska jest jej Irma- przemiła staruszka, która swoim sposobem bycia zjednuje sobie ludzi. Niestety, nie ma rodziny, jedyną osobą, która ją odwiedza jest Igor-młody mężczyzna. Rozmawia z nim... o książkach. Ma również nadzieję, że młodzi zbliżą się do siebie. Czy tak się stanie?
To co piękne często szybko się kończy. Międzypokoleniowa przyjaźń zostaje brutalnie przerwana przez śmierć staruszki. Dla naszej bohaterki, której życie nie rozpieszczało (była kilkudniowym noworodkiem gdy podrzucono ją do klasztoru) jest to cios. Och, gdyby wiedziała, co ją czeka...
Nina bowiem dostaje piękny prezent: staruszka zapisuje jej w testamencie kamienicę we Lwowie. Postanawia wraz z Igorem, z którym zaczęły łączyć ją przyjacielskie stosunki, wyjechać by zobaczyć urocze miasto i dom, który stał się jej własnością. Tam poznaje nowych ludzi, nowe miejsca i przede wszystkim historię. Dowie się co nieco Irmie, o tym, że w przeszłości wraz z córką były baletnicami.
Podczas pobytu w nowym mieszkaniu Nina znajduje figurkę baletnicy, która bardzo jej się podoba.
"Primabalerina" to niezwykle klimatyczna opowieść. Nie ma możliwości by ją odłożyć wcześniej niż po skończeniu. Opisana w niej historia jest tak piękna i wzruszająca i przy okazji ciepła. Idealna lektura na chłodne zimowe wieczory.
Jedno jest pewne- akcja powieści nie zwalnia ani na chwilę. To, co spotyka Ninę jest tak zaskakujące i wprost nie do uwierzenia, nie spodziewałam się tego, co się wydarzyło.
Serdecznie polecam. Książka naprawdę jest warta zakupu.
Autor: joanna j., data: 31.01.2016 18:28, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Opatrzność w tak zadziwiający sposób potrafi tkać nasze losy”

Każdy lubi czasami poczytać o miłej dziewczynie, której nie wiedzie się zbyt dobrze, ale w końcu jej los się odmienia. Poznaje swojego księcia, wszystko zmienia się jak w bajce i po pewnych perypetiach - żyją długo i szczęśliwie. Cóż, na tym polegają szczęśliwe historie o miłości, czyż nie?

W książce Doroty Gąsiorowskiej dostajemy nie tylko historię miłosną, bo to tylko jeden z wątków, który obserwujemy podczas odkrywania tajemnic „Primabaleriny”. Możemy cieszyć się misternie utkaną intrygą, pięknie nakreślonymi losami pewnego lwowskiego rodu, opisami starego Lwowa i gorącą ukraińską duszą zamkniętą na kartach tej nieprawdopodobnej opowieści.

W zbiegi okoliczności można wierzyć lub nie. Główna bohaterka, rudowłosa sierota Nina z pewnością w takowe nie wierzy. Mocno stąpa po ziemi, w jej życiu nie ma miejsca na nic innego jak praca i obowiązki. Nina jest obowiązkowa, spokojna i dobrze ułożona jak na wychowankę sióstr zakonnych przystało. I gdy pewnego dnia jej podopieczna z Domu Spokojnej Starości umiera, pozostawiając jej w spadku lwowską kamienicę – Nina długo broni się przed wyjazdem w to dalekie, nieznane miejsce. Jakby nie wierzyła, że jej, „Ani z Zielonego Wzgórza” mogłyby się przydarzyć jakiekolwiek dobre przygody. Czy pojedzie przekonać się co ukrywała przed nią jej podopieczna Irma? Pojedzie i wtedy pozna jej historię, jej tajemnice i wszystko to wywróci do góry nogami jej uporządkowany od lat świat. Jak? Tego musicie dowiedzieć się sami :)

Polecam książkę wszystkim, którzy lubią ciekawe i trzymające w napięciu historie „zwykłych” dziewczyn i wielowątkowe sagi rodzinne z wieloma tajemnicami do odkrycia. Będziecie czytać powieść Doroty Gąsiorowskiej z wypiekami na twarzy!
Autor: znosemwksiazkach, data: 30.01.2016 17:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

O magicznym Lwowie i tajemnicy, jaką skrywa stara kamienica. Dorota Gąsiorowska - "Primabalerina"

Już niedługo nadejdzie wiosna. Śnieg całkowicie się roztopi, a gałęzie drzew pokryją piękne liście. Za oknem usłyszymy radosny śpiew ptaków. Nareszcie będziemy mogli schować ciepłe kurtki, szaliki, czapki i rękawiczki. Kto nie wyczekuje tej przepięknej pory roku? Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam o równie ciepłej, nowej powieści Doroty Gąsiorowskiej -"Primabalerina", która wprowadzi każdego w ten cudny, wiosenny klimat.

Złota zasada -nie oceniaj książki po okładce. Nikt jednak nie zaprzeczy, że koło takiej nie da się przejść obojętnie. Miłe dla oka kolory i śliczna modelka! Patrzy się na to z wielką przyjemnością.

"Primabalerina" jest cudowną, przyjemną historią. Losy młodej kobiety są niezwykle poruszające. Ukazana niezwykła przyjaźń między główną bohaterką, a starszą panią jest naprawdę zaskakująca i piękna. Tajemnica, miłość, codzienne problemy i zmiana swojego życia... To czeka Ninę, główną bohaterkę powieści. Razem z nią dowiadujemy się, że czasem przyszłość okazuje się czasem zupełnie inna niż się spodziewamy. Kobieta nie pomyślała nawet, że w przepięknym Lwowie do którego udała się pełna niechęci i obaw odkryje swoją niesamowitą, rodziną tajemnice, która odmieni jej życie. "Primabalerina" to książka która wciąga od pierwszych stron i trzyma w niepewności aż do samego końca.

Nina, główna bohaterka jest niezwykłą postacią, którą od początku obdarzyłam wielką sympatią. Ta młoda kobieta wiele już w życiu przeszła. Wychowała się w sierocińcu. Nie zna swojej tożsamości, owinięta w chustę z wyszytym jej imieniem została podrzucona. Nina marzyła, aby dowiedzieć się
czegoś o sobie. Ta młoda kobieta była skromnym i bardzo dobrym człowiekiem. Dbała o innych, a uszczęśliwianie ich sprawiało jej radość. Delikatna i cicha była jednak okropnie uległa i nieskora by walczyć o siebie i bronić swoich praw. Czy jednak jej charakter ulegnie zmianie? Czy w nowym mieście Nina odkryje swoje prawdziwe "ja"? Dowiecie się sami!

Co najbardziej urzekło mnie w książce? Tu możecie się zaskoczyć ponieważ nie wspominam o tym często o tym w recenzjach. Są to opisy! Autorka posługuje się tak pięknym, poetyckim językiem, że nie sposób nie zwrócić na to uwagi. Perfekcyjnie opisuje odwiedzane przez nas miejsca. Dokładnie, ale ciekawie pokazuje miasto silnie oddziałując na wyobraźnię czytelnika. Nie sposób nie zachwycić się tym ślicznym, starym miastem. Oczarowało mnie równie mocno, jak bohaterów powieści. Podczas lektury marzyłam, aby kiedyś móc odwiedzić ten magiczny Lwów i mam wielką nadzieję, że kiedyś będę miała okazję.

Nowa powieść Doroty Gąsiorowskiej jest naprawdę fantastyczna. Warto ją przeczytać! Ta tajemnicza, piękna historia osadzona w prześlicznym miejscu zauroczy chyba każdą czytelniczkę -tę starszą jak i tę młodszą. Jest idealna na ciepłe, wiosenne popołudnie. Jeżeli szukasz przyjemnej, przemyślanej powieści z interesującą bohaterką i rewelacyjnym stylem pisania koniecznie udaj się 17 lutego do księgarni i odkryj tajemnice, jakie skrywa stara kamienica.

zznosemwksiazkach.blogspot.com
Autor: Karola1985, data: 28.01.2016 12:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Primabalerina

"Primabalerina" to trzecia już powieść w dorobku Doroty Gąsiorowskiej. Pisarka w ubiegłym roku zadebiutowała na polskim rynku literackim książką "Obietnica Łucji". Ukazała się również jej kontynuacja. Obie części cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Zresztą w dalszym ciągu znikają w zawrotnym tempie z księgarnianych i bibliotecznych półek. Tak się składa, że ja również miałam przyjemność poznać losy tytułowej Łucji. Tym razem Pani Dorota postanowiła podarować nam coś zupełnie innego. Z Różanego Gaju przenosimy się do Krakowa...

Nina to cicha i skryta trzydziestodwuletnia kobieta. Wychowała się w sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne. Z zawodu ekonomistka. Od kilku już lat pracuje jako księgowa w ośrodku dla starszych osób o urokliwej nazwie "Kalinowe Zacisze". Zdobyte wykształcenie nie przeszkadza jej w wykonywaniu innych zadań. Od 4 lat z troską opiekuje się osiemdziesięciosześcioletnią pensjonariuszką. Irma, to o niej mowa obdarzyła swoją młodą opiekunkę wyjątkowym zaufaniem. Mimo różnicy wieku obie kobiety stały się dla siebie przyjaciółkami. Gdy któregoś dnia Nina po przyjściu do pracy widzi, że łóżko na którym spała Irma jest puste zdaje sobie sprawę z tego, że stało się to o czym bała się myśleć...
Nie przypuszczała, że śmierć przyjaciółki stanie się dla niej początkiem zmian w jej życiu. W dużej mierze przyczyniła się do tego treść testamentu jaki zostawiła po sobie staruszka. Jak się okazało, Nina została jedyną właścicielką kamienicy, która znajduje się we...Lwowie. Z biegiem czasu dochodzi do wniosku, że tak naprawdę nic nie wie o zmarłej kobiecie, chociaż spędzały ze sobą bardzo dużo czasu. Po rozmowie z adwokatem, który zasugerował wyjazd do Lwowa kobieta ma mętlik w głowie. Na szczęście może liczyć na pomoc Igora, który również był bliską osobą dla Irmy. To dzięki jego namowom decyduje się wyruszyć w podróż śladami tajemniczej starszej pani...

Gdy tylko wpadła mi w oko informacja, że Pani Dorota napisała kolejną książkę byłam jej niezmiernie ciekawa.
Najnowsza powieść autorstwa Pani Doroty przyciąga wzrok swoją oprawą graficzną. Rudowłosa dziewczyna na okładkowym zdjęciu wręcz magnetyzuje spojrzeniem. Przymiotniki "przyciągająca" i "magnetyczna" idealnie charakteryzują książkę. Nie mogłam się od niej oderwać i zostałam wprost urzeczona historią w niej zawartą. Jak tylko mogłam robiłam sobie krótkie przerwy, żeby móc się do woli delektować lekturą. Niech przyjemność z czytania trwa jak najdłużej.
Ninę, główną bohaterkę polubiłam od pierwszych stron. Jej serdeczność i troska z jaką odnosiła się do starszych osób, a szczególnie do Irmy zasługuje na uznanie. Praca w tego typu ośrodkach nie należy do lekkich i przyjemnych. Jeśli chodzi o sprawy uczuciowe, kobieta boi się kochać. Czuje strach przed uczuciem. Niby ma na swoim koncie kilka związków, ale nie były to związki, które mogły zapewnić jej uczuciową stabilizację. Na chwilę obecną nie jest emocjonalnie gotowa na zakochanie. Może kiedyś. Niespodziewanie w jej życiu pojawia się wspomniany wcześniej Igor. W tym przypadku, nie ma co liczyć na rodzące się uczucie między kobietą i mężczyzną z jednego bardzo ważnego powodu. Igor jest gejem. Z początku Nina przypuszczała, że ją podrywa, ale gdy się wszystko wyjaśniło poczuła...ulgę. Czy przyjaźń między mężczyzną, a kobietą istnieje? Oczywiście, że tak i okazuje się, że gej najlepiej zrozumie płeć piękną czego dowodem jest rodząca się przyjaźń między Igorem, a Niną. W dzisiejszych czasach co niektórzy nie potrafią, a raczej nie chcą zaakceptować ludzi z odmienną orientacją seksualną. Nasza bohaterka nie miała z tym żadnych problemów. Co się chwali.
Należą się brawa dla pisarki, że poruszyła taki wątek w swojej książce. Homoseksualizm jest tematem tabu, ale warto uświadamiać innym, że tacy ludzie są normalni i nie gryzą. Każdy ma przecież prawo do miłości.
Ale żeby nie było, że nie pojawi się żaden inny kandydat do serca naszej sympatycznej Niny. Owszem pojawi się w osobie Michaiła, przystojnego Ukraińca...

W książce dzieje się i to sporo. Nina z całego serca pragnie dowiedzieć się czegoś więcej na temat zmarłej przyjaciółki i odnaleźć odpowiedzi na pytania, które zakotwiczyły w jej głowie. Gdyby ściany lwowskiej kamienicy potrafiły mówić byłoby to o wiele prostsze.
Wgłębiając się w treść Primabaleriny czytelnik będzie świadkiem niespodziewanych wydarzeń. Jeden zbieg okoliczności ciągnie za sobą kolejny. Może dla niektórych mogą wydawać się nieco naciągane lub mało prawdopodobne. Ale jak wiemy nasze życie pełne jest tego typu wydarzeń. Musi tylko nastąpić odpowiedni moment, aby taka niespodzianka od losu mogła nas zaskoczyć...

Po przeczytaniu najnowszej książki autorstwa Pani Doroty oraz dwóch poprzednich mogę wysnuć kilka wniosków. Z pewnością pisarka potrafi oddać klimat danej historii. Bohaterowie są postaciami z krwi i kości. Skrupulatnie dobiera miejsca, gdzie toczy się akcja. I właśnie na tym trzecim wniosku postanowiłam się troszkę zatrzymać. W "Primabalerinie" mamy do czynienia z dwoma miastami. Kraków i Lwów. Oba piękne i oba kuszą wieloma atrakcjami. Autorka większą uwagę skupiła na jednym z nich.
Wraz z Niną czytelnik poznaje najpiękniejsze zakątki, które odzwierciedlają wyjątkowość Lwowa. Opisy architektury wręcz zapraszają do tego, aby odwiedzić to miasto i zanurzyć stopy w fontannie Amfitryty. Czytając wyobraziłam sobie, że tam jestem, że czuję to miasto całą sobą. Z pewnością melodia "Le cygne" zostanie ze mną na długo. Lwów to nie tylko zachwycająca kultura i zabytki. Warto również wspomnieć o aspekcie kulinarnym, który również został w książce poruszony.
Szkoda tylko, że tak niezwykłe miejsce nie cieszy się dużym zainteresowaniem wśród miłośników wycieczek turystycznych.

Podsumowując "Primabalerina" to kolejna książka autorstwa Doroty Gąsiorowskiej, którą jestem zachwycona. Nie wiem, kiedy ukażą się inne powieści tej pisarki, ale ja mogę powiedzieć jedno, że już ustawiam się po nie w kolejce.
Autor: ReniferCzyta, data: 27.01.2016 18:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dobra literatura kobieca

Tłem całej historii jest Kraków i Lwów, z czego Lwów jest w „Primabalerinie” magiczny, tajemniczy, ale przy tym wszystkim urzekający, bardzo swojski. Razem z główną bohaterką Niną wielokrotnie przespacerujemy się po uliczkach rynku, będziemy poznawać razem z nią to miasto. Lwów oczami Niny nie ma wad, wszystko w nim jest idealne, momentami aż nierealne. Z pewnością wiele osób po przeczytaniu tej książki, zdecyduje się na wycieczkę do Lwowa. Autorka zadbała o plastyczne opisy miasta.
Bohaterowie to plejada różnych charakterów, często łączy ich ze sobą przypadek. Przeplatają się osoby nieśmiałe i wycofane, z tymi stanowczymi i przebojowymi. Główną bohaterką jest Nina. Wychowała się w sierocińcu, nigdy nie poznała swoich rodziców. Pracuje jako księgowa w domu spokojnej starości. Jest wycofana, nieśmiała, a wręcz płochliwa, nie potrafi walczyć o siebie, nie dba też o to, żeby eksponować swój wygląd. Na jej drodze staje podobnie skryta Irma. Starsza pani pochodzi ze Lwowa, ale skrupulatnie ukrywa swoją tożsamość. Zaprzyjaźnia się z Niną i Igorem. To z powodu Irmy ta dwójka poznaje się i rusza we wspólną podróż (myślę, że nie zdradzam tu zbyt wielu wątków fabuły, ta informacja znajduje się w zapowiedziach książki). Nina szuka na Ukrainie odpowiedzi na wiele nurtujących ją pytań. Usiłuje złożyć w jedną całość kawałki historii dotyczące jej przyjaciółki Irmy.
We Lwowie Nina chodzi w świat baletu, którego do tej pory nie znała, a który teraz stanie się jej światem. Niewielki obrazek z baletnicami i dźwięk dobiegający z katarynki wywołują w niej tyle emocji, ale niestety żadnych konkretnych wspomnień. A do tego figurka baletnicy, która w oczywisty sposób nie jest kompletna, baletki schowane w pudełku i poruszający liścik pewnej kobiety. To wszystko początkowo nie łączy się ze sobą, ale bądźcie czujni, każda z osób, która pojawia się w książce, odegra jakąś rolę Kolejne fakty, które poznaje młoda kobieta, mają na nią ogromny wpływ, zmieniają ją.
Myślę, że warto zwrócić uwagę na opisy relacji przyjacielskich w tej książce. Każda z nich jest inna, ale każda warta uwagi.
Dość często miałam wrażenie, że świat, w który weszłam jest zbyt idealny. Mimo smutków, które się przewijamy, cały czas dało się wyczuć, że zmierzamy ku szczęśliwemu finałowi. To chyba cecha literatury kobiecej i nie uważam, że jest to wada. „Primabalerina” jest trochę bajkowa i wyidealizowana, na pierwszy plan wychodzą uczucia, a nie prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zdarzeń. A że kobiety są marzycielkami, to chętnie sięgają po takie książki. Dorota Gąsiorowska pisze lekko i z wdziękiem, potrafi nas oczarować, zabrać w stworzony przez siebie świat.
„Primabalerina” to z pewnością propozycja dla pań. Sądzę, że będziecie zadowolone po przeczytaniu tej książki. Jest przepełniona uczuciami, emocjami, ale jest też ciekawa zagadka, a na dokładkę piękny Lwów w tle.
Autor: MagdaLenka1976, data: 26.01.2016 22:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

KAŻDY NOWY DZIEŃ DAJE SZANSĘ NA ZMIANY

Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości. Ale przyszłość nigdy nie jest taka, jakiej się spodziewamy. Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy? Czy rozwikła zagadkę nieoczekiwanego spadku, który przypadł jej w udziale dzięki gestowi swojej podopiecznej Irmy? Kim okażą się dla niej Tatiana i Orest? Jak potoczą się jej dalsze losy? Czy znajdzie swoje upragnione szczęście? Kiedy zamykają się jedne drzwi, to otwierają się drugie.
Zasiadłam do napisania tej recenzji przy dźwiękach pięknej melodii „Le cygne” a potem przy klimatycznym Yannie Tiersenie, które to utwory odkryłam dzięki lekturze pięknej „Primabaleriny”. Gdy będziecie pochłaniać tę książkę, serdecznie polecam włączyć jego muzykę w tle i zatopić się w lekturze, a gdy natraficie już na fragmet, gdy Nina ogląda przedstawienie w Teatrze Baletu, niech towarzyszy wam melodia „Le cygne”. Efekt gwarantowany a ja osobiście muszę przyznać, że wspomniana melodia wywołała we mnie dreszcz emocji, zupełnie jak rozwój wydarzeń najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej. Palce skaczą mi swobodnie po klawiaturze, układając się w tekst recenzji, którą czytacie. Przyznam się jeszcze do czegoś: nadal marzę o podróży do Lwowa. To marzenie narodziło się, gdy zbierałam materiały do swojego opowiadania o Lwowie, ale po lekturze „Primabaleriny”, jest jeszcze silniejsze, za sprawą autorki, która dzięki swojej najnowszej powieści, tylko utwierdziła mnie w swoim marzeniu.
Dorota Gąsiorowska opowiadając historię Niny i zabierając nas do kresowego Lwowa, sprawiła, iż miałam wrażenie, że jestem siostrą bliźniaczka Niny i stąpam za nią jak cień uliczkami tego miasta. Czułam osobiście chłód kamienia przy fontannie Amfitryty i niepowtarzalny klimat Amarantowej Galerii należącej do Teresy, słyszałam dźwięki katarynki Serga, obejrzałam przedstawienie w Lwowskim Teatrze Opery i Baletu i posłuchałam pięknego utworu „Le cygne”. Na podniebieniu poczułam wspaniałe dania kuchni ukraińskiej i tatarskiej a wszystko to za sprawą obrazowych opisów autorki, przez które ślinka sama leciała. To bardzo cieszy, zważywszy na fakt, że lektura jej powieści „Primabalerina” była jeszcze głębsza i obfitowała w głębokie przeżywanie uczuć bohaterów, co zdarza mi się rzadko.
Ktoś mógłby zarzucić książce, że jest przewidująca i ma za dużo zbiegów okoliczności. Nie, to nie tak! Życie często zaskakuje nas jeszcze bardziej. Życie jest pełne niespodzianek, czasem o wiele większych niż te, które spotkały główna bohaterkę Ninę.
„Opatrzność w taki zadziwiający sposób potrafi tkać nasze losy”.
„Szczęście jest na wyciagnięcie ręki i tylko od nas zależy, czy z tego skorzystamy, czy nie (…) jest go tak dużo, że uśmiecha się do nas z każdego rogu ulicy i samo pcha się pod nasze nogi. Ale my jesteśmy zazwyczaj takimi ślepcami, ze wolimy o nie zawadzić, potknąć się i rozkwasić sobie nos, niż go dotknąć. Trzeba być bardzo uważnym, żeby je dostrzec. Ono jest bardzo ulotne.”
Na uwagę zasługuje też fakt poruszenia problemu homoseksualizmu. Może będę kontrowersyjna w tym, że przytoczę pewien cytat z serialu, że…najlepszym przyjacielem kobiety jest gej. Dlaczego? Ze względu na ogromną wrażliwość i empatię w stosunku do kobiet i do otoczenia. Najlepszym tego przykładem jest Igor, którego Nina poznaje w związku z pogrzebem swojej podopiecznej Irmy i testamentem, który po sobie zostawiła. Cała ta sytuacja przybliża ich do siebie, chociaż wcześniej mijali się wielokrotnie na korytarzu domu spokojnej starości, w którym to Nina pracowała. Dzięki Igorowi, Nina z nieśmiałego i niepewnego brzydkiego kaczątka staje się pięknym łabędziem. Gdy na swej drodze spotyka Michaiła, ten podtrzymuje jej wiarę w siebie i sprawia, że nieśmiała dotąd Nina, może świecić swoim blaskiem. Mimo uczucia, które rodzi się miedzy nią a Michaiłem, nie zapomina o Igorze, swoim powierniku, bo nikt tak jak on, nie rozumie wszystkich rozterek Niny. Wspaniały przyjaciel na dobre i na złe. Na niego zawsze mogła liczyć. Przekonała się o tym niejeden raz. Szczerze się cieszę, że Nina miała to szczęście, spotkać tak wrażliwego człowieka i mieć w nim dozgonnego przyjaciela. Ale Nina sama w sobie jest piękna osobą, równie wrażliwą co Igor, nieco nieśmiałą. Przypomina mi trochę mnie samą. Jestem pewna, że polubiłybyśmy się obie, a w Igorze także ja sama odnalazła bym przyjaciela. Orientacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy.
Czytając trzecią już książkę Doroty Gąsiorowskiej, odnoszę wrażenie, że obie mamy bardzo podobny próg wrażliwości a sama autorka kilka swoich cech przelała na Ninę. To wspaniale, bo bohaterkę polubiłam od pierwszych stron książki. Szkoda, że ta Nina nie istnieje naprawdę.
Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść tej autorki, aby móc ponownie zaprzyjaźnić się z bohaterami jej powieści.
Autor: Sonia Reczkowska-Wcisło, data: 25.01.2016 10:58, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kazdy nowy dzień daje szansę na zmiany ....

"Primabalerina" to książka która "połknełam" w ciagu 2 dni. Czyta sie lekko i przyjemnie. Pani Dorota Gąsiorowska przecudnie opisuje Lwow - przepiekne miasto z tradycją, opisuje tradycyjne potrawy kulinarne, które wręcz kusza i zachęcaja do ich poznania smaku. Z przyjemnościa pojechałabym na Ukrainę, pomimo iż jakoś mnie wczesniej nie nęciła turystycznie.
Książka być może troszkę "przewidująca" jak dla mnie, mniej wiecej w połowie domyslalam sie jakie będzie zakończenie, jednak i tak czytałam z duzym zapałem. Główna bohaterka Nina - skromna, dobra dziewczyna,zaprzyjaźnia sie ze starsza pania, która wywiera na niej ogromny wpływ. Dzieki tej znajomości Nina zmienia całkowicie swoje zycie. Nie bede tutaj opisywać szczegółow by jeszcze bardziej zachęcic do przeczytania tej pasjonujcej i tajemniczej historii. Książka wydana z duzym smakiem- okładka zacheca do siegnięcia po te pozycje. Dziękuje wydawnictwu Znak za umozliwienie mi przeczytania tej ksiązki jeszcze przed jej wydaniem. Premiera 17 lutego - szczerze polecam.
Autor: Monika, data: 24.01.2016 10:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gorąco polecam

„Szczęście jest na wyciagnięcie ręki i tylko od nas zależy, czy z tego skorzystamy, czy nie (…) jest go tak dużo, że uśmiecha się do nas z każdego rogu ulicy i samo pcha się pod nasze nogi. Ale my jesteśmy zazwyczaj takimi ślepcami, ze wolimy o nie zawadzić, potknąć się i rozkwasić sobie nos, niż go dotknąć. Trzeba być bardzo uważnym, żeby je dostrzec. Ono jest bardzo ulotne.”
Zawsze marzyłam o podróży na Ukrainę. Myśl o tym zakiełkowała w mojej głowie już w czasach studenckich, gdyż miałam okazję poznać osoby pochodzące z tego kraju. Do dziś utrzymujemy ze sobą kontakt, chociaż oddałabym wiele, aby móc podobnie jak Nina – bohaterka książki „Primabalerina” Doroty Gąsiorowskiej wyruszyć w tę niesamowitą i niezwykłą podróż. Zobaczyć Lwów, poznać jego tajemnice, stanąć przy znajdujących się w narożnikach rynku studnio-fontannach Posejdona i Amfitryty, wejść do Amarantowej Galerii i kupić ładną, nietuzinkową pamiątkę, zjeść bliny w jednym z lokali położonych przy rynku, a wieczorem udać się na spektakl do Lwowskiego Teatru Opery i Baletu obejrzeć premierę i posłuchać czarującego utworu „Le cygne”. Następnie wyruszyć na Krym, móc spacerować rozległą kamienistą plażą i zachwycać się turkusowym niebem oraz widokiem bezkresnego Morza Czarnego, spróbować specjałów tatarskiej kuchni : smażonych czubreków, kołdunów, płowa. A potem rozsiąść się wygodnie w wiklinowym bujanym fotelu na werandzie otulonej liśćmi winogron i białą morwą i słuchając szumu morza rozkoszować się baklawą. Spędzić kilka cudownych dni w nadmorskim Koktebel. Dorota Gąsiorowska za sprawą swojej najnowszej powieści, której premiera będzie miała miejsce 17 lutego 2016 r. zabrała mnie w podróż marzeń. Odkryłam uroki opisywanych miejsc, poczułam smak kuchni ukraińskiej i tatarskiej, ale przede wszystkim zostałam oczarowana niezwykłą opowieścią o trzydziestodwuletniej kobiecie – Ninie, która poszukuje własnej tożsamości. „Każdy moment w życiu jest odpowiedni, by wejść na inną ścieżkę”, porzucić dotychczasowe życie, przyzwyczajenia, ograniczenia i przyjąć niespodziewane dary losu. Czy Nina Nowak pozna tajemnice przeszłości i rodzinne sekrety? Co łączy Esfirę, Aidę, Irmę, Tatianę? Jakie sekrety skrywa kataryniarz Serge? Jaką zawartość kryje w sobie tajemnicze tekturowe pudełko znalezione przez Ninę na strychu pewnej kamienicy? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć czytając barwną, wciągającą powieść Doroty Gąsiorowskiej z przyciągającą niczym magnes okładką. Książka jest swego rodzaju „testem na tolerancję”. Autorka porusza problem homofobii. Polecam wszystkim lekturę „Primabaleriny”, pamiętajcie „Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany”. Dziękuję autorce za szansę, jaką mi dała na progu Nowego Roku za sprawą egzemplarza tej wyjątkowej książki oraz za muzyczne odkrycia i inspiracje – „Le cygne” oraz utwory Yanna Tiersena.
Klienci, którzy kupili Primabalerina, wybrali również:
Szept syberyjskiego wiatru Dorota Gąsiorowska
Szept syberyjskiego wiatru
Dorota Gąsiorowska, 30,72
Obietnica Łucji Dorota Gąsiorowska
Obietnica Łucji
Dorota Gąsiorowska, 26,87
Marzenie Łucji Dorota Gąsiorowska
Marzenie Łucji
Dorota Gąsiorowska, 28,41
Melodia zapomnianych miłości Dorota Gąsiorowska
Melodia zapomnianych miłości
Dorota Gąsiorowska, 26,87
Antykwariat spełnionych marzeń Dorota Gąsiorowska
Antykwariat spełnionych marzeń
Dorota Gąsiorowska, 26,87
Zagubiona Katarzyna Michalak
Zagubiona
Katarzyna Michalak, 31,12
Karminowe serce Dorota Gąsiorowska
Karminowe serce
Dorota Gąsiorowska, 30,72
Zjazd absolwentów Guillaume Musso
Zjazd absolwentów
Guillaume Musso, 30,73
Marzycielka Katarzyna Michalak
Marzycielka
Katarzyna Michalak, 31,12
Jeszcze się kiedyś spotkamy Magdalena Witkiewicz
Jeszcze się kiedyś spotkamy
Magdalena Witkiewicz, 29,53
Kiedyś się odnajdziemy Gabriela Gargaś
Kiedyś się odnajdziemy
Gabriela Gargaś, 27,93
Owoc granatu. Tom 3. Świat w płomieniach Maria Paszyńska
Owoc granatu. Tom 3. Świat w płomieniach
Maria Paszyńska, 25,83
Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami Dorota Gąsiorowska
Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami
Dorota Gąsiorowska, 29,18
Najlepsze, co mnie spotkało Agata Przybyłek
Najlepsze, co mnie spotkało
Agata Przybyłek, 25,83
Umorzenie Remigiusz Mróz
Umorzenie
Remigiusz Mróz, 27,93
Instytut Stephen King
Instytut
Stephen King, 37,84
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Poznaj świat niezwykłych zabawek od MGA - obok tej oferty nie można przejść obojętnie!
Ostatnio oglądane
KPrimabalerina
KCzuły narrator
KKicia Kocia u dentysty
KChłopiec z lasu
KPowrót z Bambuko
KBaśń o wężowym sercu, albo w...
KGorzko, gorzko
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 59
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!