Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst
Wakacyjne bestsellery Albatrosa w super cenach!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Thriller » Noc, kiedy umarła

Noc, kiedy umarła

Nasza cena:
29,94 zł (zawiera rabat 21 %)
Noc, kiedy umarła - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 37,90 zł (oszczędzasz 7,96 zł)
Autor: 

Jenny Blackhurst

Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka
Liczba stron:416
Format:13.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:9788381257336
Kod paskowy (EAN):9788381257336
Waga:444 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 1000 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka już jutro (7 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka już jutro (7 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka już jutro (7 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka już jutro (7 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.08.12
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.08.12
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.08.12
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.08.12
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.08.12
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.08.12
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.08.12
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.08.12
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru już jutro
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Noc, kiedy umarła – opis wydawcy

To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Co więc sprawiło, że skoczyła?

Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła.

Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza.

FacebookTwitter
Noc, kiedy umarła - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2019.09.05
Recenzja
Opinie czytelników o „Noc, kiedy umarła”
Średnia ocena: 3,9 na bazie 15 ocen z 15 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: sisters as books, data: 10.02.2020 23:16, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła - recenzja sisters as books

Książka opowiada o Evie, która w dzień swojego ślubu skacze z klifu i nie ma po niej żadnej wieści. Powieść trzyma w napięciu od początku do końca. Jest podzielona na historię z przeszłości i teraźniejszość, powoduje to wyjaśnienie zdarzenia ze ślubu. Powiemy szczerze, że zakończenie nie bylo dla Nas zaskakujące, bardziej się domyśliliśmy takiego końca. Za to samo doprowadzenie do zakończenia, czyli środek książki, zmylił Nas trochę z tropu, co jak w naszym przypadku spodobalo Nam się. Co do samej struktury książki, opisy rzeczy i postaci bardzo dobre, widać, że autorka miała pomysł na stworzenie takiej historii. Podobał Nam się również układ wydarzeń, który w niektórych książka nie ma sensu a w tej wręcz przeciwnie zapewnia czytelnikowi dobre przygotowanie. My polecamy książkę do czytania w chłodne wieczory
Autor: Bookendorfina, data: 04.02.2020 09:58, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Stoi na skraju klifu... fale znają jej imię i jej historię."

Intrygująco pokręcona fabuła, częste zmiany kierunków podążania akcji, różnorodny koloryt życia bohaterów, przyjmujący barwy od czarnego do białego, i odwrotnie. Wiele się dzieje, warto cały czas być w trybie uważnego czuwania, aby wychwycić niuanse frapująco skonstruowanego głównego planu i ciekawie odmalowanego tła. Bohaterowie przyciągająco nakreśleni, nie są sztywno obsadzeni w przypisanych rolach, nieoczekiwane zdarzenia potrafią odwrócić naszą sympatię lub antypatię wobec postaci. Jenny Blackhurst ma moc zaskakiwania, kiedy wydaje się, że wszystko już przejrzeliśmy, to właśnie gdzieś z boku wyłania się kolejna odsłona historii, istotna z punktu widzenia rozszyfrowania, tego co tak naprawdę się dzieje.

Okazuje się, że patrząc z różnych perspektyw snujemy odmienne przypuszczenia, a te są umiejętnie podsycane przez wątpliwości i wahania. I tego właśnie oczekujemy po dobrze skonstruowanym thrillerze, aby swobodnie niósł, angażował intelektualnie i emocjonalnie, sympatycznie budując napięcie. Mam wrażenie, że autorka coraz lepiej radzi sobie na tym polu, znakomity pomysł na fabułę podpiera coraz lepszym warsztatem pisarskim. Z zainteresowaniem wyczekiwać będę kolejnych książek wychodzących spod jej pióra. Nawet jeśli kierowane są do młodszego ode mnie czytelnika, to i tak lekko w nie wchodzę i mam poczucie familiarnego poruszania się. Zerknijcie też na wrażenia po przeczytaniu "Tak cię straciłam", "Czarownice nie płoną", "Zanim pozwolę ci wejść", wszystkie powieści prezentują dobry poziom.

Targnięcie się na życie w dniu własnego ślubu? A może morderstwo pod wpływem chwili? Albo perfekcyjnie zaplanowane zabójstwo? Kilka alternatyw, ale żadna z nich zdaje się nie mieć solidnego wyjaśnienia i uzasadnienia. Intensywne śledztwo trwa, pojawiają się nowe tropy, lecz zbiór podejrzanych maleje. Mimo usilnych starań wciąż nie odnaleziono ciała panny młodej, która rzuciła się z klifu, albo została z niego zepchnięta. Krok po kroku, oczami męża i najlepszej przyjaciółki, poznajemy tajemnicze aspekty przedziwnej sprawy, tylko pozornie dostrzegając właściwe powiązania i zależności. Bo kiedy już prawie ułożymy układankę z niewiadomych, Blackhurst przyciąga naszą wyobraźnię w pobliże zupełnie innego brzegu, poszarpanego sekretami i zagadkami. Zakończenie pełne niespodzianek i atrakcyjnych zwrotów akcji, choć intuicyjnie domyślamy się jego barwy. Odpowiadało mi takie właśnie postawienie kropki nad i w tej osobliwej historii. Warto zapoznać się z książką, sympatyczne chwile relaksu z dreszczykiem.

bookendorfina.pl
Autor: weź_przeczytaj, data: 10.12.2019 09:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

Evie miała kochającego narzeczonego i najlepszą przyjaciółkę, która znała ją jak nikt inny. Jednak w dniu swojego ślubu kobieta postanowiła rzucić się z klifu do morza. Poszukiwania nie przyniosły żadnego rezultatu i ciała panny młodej nie udało się odnaleźć. Richard Bradley - Mąż Evie, nie wierzy, że jego ukochana popełniła samobójstwo. Stara się sam dojść do prawdy. Pomaga mu w tym ich wspólna przyjaciółka - Rebecca Thompson. Jako jedyna jest pewna, że Evie zginęła i doskonale wie dlaczego przyjaciółka postanowiła skoczyć. Nie może jednak zdradzić tego nikomu. Nie traci tej pewności nawet wtedy, kiedy otrzymuje wiadomość o treści: MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ.

To moje pierwsze spotkanie z autorką, choć na swojej półce mam jej dwie inne książki. Tym bardziej jestem ich teraz ciekawa. "Noc, kiedy umarła" jest lekturą, która w zasadzie czyta się sama. Krótkie rozdziały sprawiają, że płynnie przechodzimy od jednej zagadki do drugiej. Pomysł na fabułę jest ciekawy. Prosta, nie zagmatwana historia, zawierająca kilka zwrotów akcji i tajemnice do rozwiązania. W pewnym momencie książka stała się przewidywalna, lecz kompletnie mi to nie przeszkadzało. Narracja poprowadzona jest głównie z perspektywy Evie i Becky. Dwie przyjaciółki o totalnie odmiennych charakterach. Evie, dziewczyna z bogatego domu, lubiana przez wszystkich, pewna siebie, choć skrzywdzona przez los. Becky natomiast, to cicha myszka, która dla innych była niewidzialna i wciąż żyła w cieniu swej najlepszej przyjaciółki. Poznajemy historię ich życia zanim się poznały. Każda dorastała w zupełnie innym środowisku. Połączyła je wielka przyjaźń. Ale czy na pewno była ona prawdziwa? Nie jest to thriller z serii tych mrożących krew w żyłach, ale przypadł mi do gustu. W najbliższym czasie planuję zapoznać się z kolejnym tytułem od autorki.
Autor: Szkolny Klub Recenzenta, data: 31.10.2019 23:11, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Noc, kiedy umarła"

Czytając „Noc, kiedy umarła” czułam bardzo duże ilości sprzecznych emocji. Jako że autorkę książki, Jenny Blackhurst, już znałam, byłam pozytywnie nastawiona do lektury. „Tak cię straciłam” jej autorstwa przeczytałam w jeden dzień i wprost nie mogłam oderwać się od lektury. Z „Nocą, kiedy umarła” z początku było tak samo, ale później coś się popsuło, nie jestem do końca pewna co. Być może to „Dziady” Adama Mickiewicza czy „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk czytane równolegle do niej sprawiły, że zupełnie przestałam cieszyć się, widząc tę książkę na biurku. Zdecydowanie na minus zadziałała trochę przeciągana akcja. Szczerze powiedziawszy, czytając ostatnie rozdziały, wciąż miałam wrażenie, że czytam wstęp. Brakowało mi punktu kulminacyjnego, czegoś, co sprawi, że ta książka zapadnie mi w pamięć na długie lata.

Historia opowiada o młodej kobiecie, która wkrótce po wyjściu za mąż popełnia samobójstwo, jeszcze podczas trwania przyjęcia weselnego. Oczywiście wszyscy są wstrząśnięci, przejęci, nie rozumieją, co mogło skłonić Evie do tego czynu. Na główny plan wychodzi jej najlepsza przyjaciółka Rebecca, która ponoć wie, dlaczego doszło do tej strasznej tragedii. Nie mówi jednak o tym głośno, dowiadujemy się tego od narratora. Później przez dłuższy czas doświadczamy retrospekcji z perspektyw różnych bohaterów, które układają się w pełną historię.

Przyznam szczerze, liczyłam na coś innego, równie mocnego, jak w „Tak cię straciłam”. Tu niestety nie wiem, czy autorce zabrakło pomysłu, czy weny, ale niestety już od mniej więcej połowy książki domyślałam się, jak cała opowieść się skończy, a ostatni rozdział jedynie potwierdził moje przekonania.

Ogólnie, patrząc na wszystko z perspektywy czasu, książka zdecydowanie nie była najgorszą, jaką czytałam, ale niestety była przeciętna. A szkoda, bo naprawdę miała duży potencjał...
M.K., lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Autor: Martyna Myszke (ryszawa.blogspot.com(, data: 28.10.2019 18:47, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pierwszy thriller tej autorki, który przypadł mi do gustu

Podczas swojego wesela z klifu skacze panna młoda. Jej zwłoki nie zostały odnalezione. Prowadzone jest śledztwo, które ma sprawdzić, czy było to samobójstwo, czy może ktoś maczał palce w tym wydarzeniu. Jak to najczęściej ma miejsce, głównym podejrzanym jest świeżo upieczony małżonek, który kochał Evie i szaleje z rozpaczy za nią. Wciąż wierzy, że jego ukochana żyje i dlatego nie może ruszyć dalej. Rebecca, najbliższa przyjaciółka Evie wie o rzeczach, o których nie wie nikt inny, a pewnego dnia dostaje wiadomość o treści „Mogłaś mnie uratować”. Czy rzeczywiście tak dobrze znała kobietę, która targnęła się na swoje życie?

Muszę przyznać się, że nie przepadam za twórczością Jenny Blackhurst, wszystkie jej poprzednie powieści nie przypadły mi do gustu i po przeczytaniu lądowały na półce mojej przyjaciółki, która wręcz ją uwielbia. Tym razem jest jednak inaczej! Wciągnęłam się w „Noc, kiedy umarła” i nie wiem, jak wytłumaczę kumpeli, że nie oddam jej tej książki.

Podoba mi się klimat tej pozycji. Do samego końca nie rozgryzłam zagadki, autorka umiejętnie manewrowała między czasem teraźniejszym a przeszłym. Nie raz udało jej się mnie wyprowadzić na manowce. W pewnym momencie już wszyscy bohaterowie wydawali mi się podejrzani. Jak na thriller przystało, atmosfera jest gęsta, są pogróżki, tajemnica z przeszłości, która zaczyna wychodzić na jaw, a przede wszystkim jest też ciekawie poprowadzona fabuła.

Bohaterowie są różnorodni. Choć Evie już w prologu rzuca się z klifu, dzięki retrospekcji z przeszłości poznajemy jej charakter. Kobieta nie miała łatwego życia, przed laty została zdradzona przez najbliższe osoby i w sumie było mi jej żal. Rebecca natomiast ma w sobie coś dziwnego, coś, co sprawia, że nie do końca jej ufałam. Myślę, że może przez to, że od początku widać, że wie coś, o czym nie chce, by dowiedzieli się inni, a w szczególności policja. Richarda poznajmy jako zrozpaczonego, do szaleństwa zakochanego mężczyznę, który po domniemanym samobójstwie żony, traci sens życia, nie dba o siebie, ani o dom. Czytelnik z jednej strony ma ochotę nim potrząsnąć, a z drugiej zaopiekować się nim. Jest jeszcze James. Kim jest tajemniczy człowiek?

Akcja książki nie toczy się zbyt szybko, jest tym rodzajem powieści, w której wszystko powoli wskakuje na odpowiednie miejsce, ale zanim to nastąpi, autorka nakreśla nam całą sytuację, która doprowadziła do miejsca, w którym się zaczęła. W żadnym razie nie jest nudna, choć nie pędzi do przodu w nieubłaganym tempie, to przykuwa uwagę swym tajemniczym klimatem i zawiera parę wydarzeń, które z pewnością Wami wstrząsną.

Polecam Wam ten thriller psychologiczny. Będziecie się przy nim bawić wyśmienicie. Mnie było ciężko zrobić sobie przerwę od niej, chociażby na sen :)
Autor: Patrycja , data: 20.10.2019 22:40, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

"Nie umarłych powinnaś się bać, tylko żywych"

"Noc, kiedy umarła" to trzecia przeczytana przeze mnie, a czwarta wydana w Polsce książka Jenny Blackhurst. Poprzednie jej powieści czytałam z przyjemnością. Na taką lekturę liczyłam też i w tym przypadku. Niestety na tle pozostałych książek autorki ta wypadła trochę słabo. Nie jest zła, ale ja spodziewałam się czegoś więcej...

Evie w dniu swojego ślubu znika bez śladu. Świadkowie twierdzą, że widzieli ją skaczącą z klifu. Ciała jednak nie odnaleziono. Policja twierdzi, że było to samobójstwo, a świeżo upieczony mąż jest zrozpaczony. Mężczyzna nie chce wierzyć, że kobieta mogła się zabić i za wszelką cenę stara się znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania. Pomaga mu przyjaciółka Evie, Rebecca.

"Noc, kiedy umarła" to lekki thriller psychologiczny z wątkiem obyczajowym. Czyta się go szybko, jednak zabrakło mi w tej książce napięcia i zaskoczenia. Nie czułam ekscytacji podczas lektury i bez większego problemu udało mi się przewidzieć większość zdarzeń.
Muszę przyznać, że potencjał w tej historii był duży, pomysł na fabułę świetny, styl autorki też, ale niestety po drodze coś wyszło nie tak jak miało. Jeżeli macie ochotę na niewymagającą lekturę na jeden wieczór, odskocznię od trudniejszych pozycji ta książka będzie dla was idealna.
Autor: MargoRoth, data: 20.10.2019 20:24, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

Evelyn Bradley popełnia samobójstwo w noc swojego ślubu. Podczas przyjęcia weselnego opuszcza gości, wychodząc bez słowa, i rusza w kierunku klifu, z którego skacze do morza. Jej ciało nie zostaje odnalezione.

Z uwagi na brak zwłok, policja ma wątpliwości, czy Evie sama odebrała sobie życie. Jej mąż, Richard, który nie wierzy w samobójstwo żony i wciąż ma nadzieję, że Evie żyje, staje się pierwszym podejrzanym. Najlepsza przyjaciółka Evelyn, Rebecca, wie jednak, że Evie zginęła, a na dodatek wie, dlaczego. Od wielu lat była przecież powiernicą jej najskrytszych sekretów. Nawet gdy z nieznanego numeru otrzymuje niepokojącego SMS-a o treści: „MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ”, nie zaczyna wątpić w to, że wiedziała o przyjaciółce wszystko.

Ale czy na pewno? A może Evie posiadała tajemnice, których nigdy nie wyjawiła Rebecce?

Jenny Blackhurst jest jedną z autorek, po której książki sięgam bez żadnego zastanowienia. W momencie, gdy widzę kolejną jej powieść w zapowiedziach wydawniczych, czuję już, że chcę ją przeczytać, i wiem mniej więcej, czego mogę się spodziewać. Nazwisko pisarki stało się już dla mnie swego rodzaju marką – gwarantem jakości, który nigdy nie zawodzi. Lektura dwóch poprzednich jej książek (Zanim pozwolę ci wejść oraz Tak cię straciłam) przekonała mnie, że od twórczości Blackhurst można oczekiwać wiele: realistycznych kreacji bohaterów, napięcia rosnącego z każdą stroną i zaskakującego rozwiązania akcji na końcu. Czy Noc, kiedy umarła wpisała się w ten schemat? Czy nie okazała się nieoczekiwanym rozczarowaniem?

Evelyn Bradley rzuciła się z klifu w dniu, który miał być najszczęśliwszym w jej życiu. Pochodząca z zamożnej rodziny, piękna i obdarzona talentem artystycznym zawsze przyciągała do siebie ludzi, którym często sama nie poświęcała wiele uwagi. Najczęściej to oni zabiegali o jej aprobatę, chcąc wkupić się w jej łaski. Choć pozornie w domu Evie niczego nie brakowało, już w dzieciństwie musiała zmagać się z problemami: z chorą, nieobecną matką i zapracowanym ojcem, który nie szanował swojej żony, poświęcając się przygodnym romansom. Jej rodzice, którzy posiadali swoje własne wyobrażenie o przyszłości córki, odebrali jej nawet pierwszą, prawdziwą miłość do chłopca, którego poznała jako nastolatka – do Jamesa Addlingtona.

Zupełnym przeciwieństwem żywej, kolorowej i pociągającej Evie była jej przyjaciółka, Rebecca. Doskonałym podsumowaniem relacji tych dwóch bohaterek byłoby stwierdzenie, że Rebecca była cieniem Evie – podążała za nią jak ćma do światła, była w nią wpatrzona jak w obrazek, a jej własny charakter przyćmiewany był przez fascynującą osobowość przyjaciółki. W porównaniu z Evie, Rebecca była nadzwyczaj nudna, pokorna i nijaka. Mimo to, obie kobiety odnalazły się w przyjaźni znakomicie i przez długi czas były nierozłączne. Rebecca najlepiej ze wszystkich znała Evie i przechowywała w tajemnicy jej sekrety … nawet te związane z jej śmiercią.

W Nocy, kiedy umarła poznajemy całą historię z dwóch perspektyw – część rozdziałów prowadzona jest z perspektywy Rebekki, opisującej teraźniejsze zdarzenia, a część z perspektywy Evie, opowiadającej o swoim życiu od najwcześniejszych jego etapów. W miarę pokonywania kolejnych rozdziałów docieramy do doświadczenia pierwszej miłości Evie, do jej dorosłości, wyjazdu na studia i poznania Rebekki. Młodość Evie jest w całej historii bardzo znacząca – pozwala zrozumieć motywacje bohaterki i emocje, które nią kierują. Warto jednak zaznaczyć, że narracja retrospektywna zdecydowanie przeważa nad tą teraźniejszą – śmiało można stwierdzić, że 70% książki poświęcona jest przeszłości Evie, co w mojej opinii wpłynęło negatywnie na budowanie napięcia powieści. Czytając, skupiałam się w głównej mierze na wspomnieniach z życia bohaterki, zapominając o jej późniejszej śmierci, która miała być najbardziej istotnym elementem historii.

W ocenie tej książki nie mogę nie odnieść się do poprzednich powieści Jenny Blackhurst, które czytałam. Zanim pozwolę ci wejść oczarowała mnie precyzyjnie nakreśloną psychiką bohaterek, Tak cię straciłam zszokowała poruszającym zakończeniem, a Noc, kiedy umarła… wypada na ich tle gorzej. Głównym czynnikiem, który przesądza o tym, jest fakt, że cała misternie utkana intryga związana ze śmiercią Evie podporządkowana jest motywowi miłości. Nie zrozumcie mnie źle – nie mam nic przeciwko wątkom romansowym w literaturze, a samą miłość uważam za najpiękniejsze uczucie świata, ale sądzę, że jako wiodąca motywacja bohaterek była ona nieproporcjonalnie błaha w zestawieniu ze złożonością i powagą ich czynów. Gdy pod koniec książki udało mi się poznać całą tajemnicę, wokół której stworzono fabułę książki, wydawało mi się to wszystko bardzo mocno naciągane i zupełnie niewiarygodne. Byłaby to historia dobra na ekrany kin, ale niemająca szans na zaistnienie w rzeczywistości.

O ile bohaterka, jaką jest Evie, od początku do końca była dosyć przewidywalna i schematyczna, to Rebecca, która przez większość czasu pozostawała nieodgadniona, nieoczekiwanie rozkwita. Autorce udało się zmylić mnie kreacją Rebekki jako nieporadnej, cichej i bezpłciowej postaci, tak że nie spodziewałam się z jej strony niczego zaskakującego. A jednak okazało się, że z każdym kolejny rozdziałem, który pozwalał rozszyfrować tę bohaterkę, jej skrywana natura ujawniała się. Choć nie mogę powiedzieć, że popieram jej postępowanie i że jej działania nie wydawały mi się nadmiernie radykalne, to miłą niespodzianką była możliwość ujrzenia w niej głęboko chowanej własnej tożsamości, niepodporządkowanej Evie.

Gdy zbliżałam się do zakończenia książki, moje przerażenie rosło, ponieważ widziałam, że zmierza ono w najbardziej oczywistym kierunku. Nie miałam ochoty spotkać kolejnego oklepanego rozwiązania zagadki, którego przewidzenie nie stwarzało najmniejszego kłopotu. Ku mojej radości, Jenny Blackhurst na ostatnich stronach nieźle namieszała, tak że ostatecznie zakończenie zrobiło na mnie naprawdę dobre wrażenie. Może nie było nadzwyczaj szokujące i nie wbiło mnie w fotel, ale wciąż było znacznie lepszą alternatywą dla utartej ścieżki, jaką jeszcze chwilę wcześniej książka podążała.

Mimo kilku wad tej powieści, o jakich wspomniałam, wciąż uważam Noc, kiedy umarła za lekturę godną uwagi. Jak cała twórczość autorki, jest ona PORZĄDNYM thrillerem w pełnym tego słowa znaczeniu. Posiada wszystkie elementy niezbędne do tego, aby się podobać, i choć nie jest szalenie odkrywcza, to czyta się ją znakomicie. Blackhurst pisze sprawnie i lekko, sprytnie w odpowiednim czasie wplatając w narrację kolejne wątki, które wzmagają ciekawość czytelnika. Jeśli chodzi o mój stosunek do tej autorki, nic się nie zmieniło – wciąż bez wahania będę sięgać po jej następne powieści.

Noc, kiedy umarła to intrygujący thriller, w którym na pierwszy plan wychodzi motyw miłości. Choć motywacje bohaterek nie zawsze wydawały mi się adekwatne do podejmowanych przez nie działań, intryga zawarta w fabule powieści jest na tyle zawiła, że nie można się nudzić. Po raz kolejny przekonałam się, że w kwestii thrillerów można ufać Jenny Blackhurst niemal bezgranicznie.

booksofsouls.blogspot.com
Autor: Sabina Pietraszek, data: 16.10.2019 20:44, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mroczna strona przyjaźni

Jenny Blackhurst oplotła mnie intrygą w swojej najnowszej książce "Noc, kiedy umarła". Tylko czy to wystarczy?
To miał być jeden z najszczęśliwszych dni w życiu Evie... W takim razie czemu skoczyła?
W trakcie swojego wesela Evie skacze z klifu do morza. Czy popełniła samobójstwo? A może ktoś ją do tego zmusił? Policja ma wiele wątpliwości, bo choć świadkowie potwierdzają, że widzieli kobietę w sukni ślubnej, która skacze z klifu, to ciała wciąż nie znaleziono. Na jaw wychodzi również wiele tajemnic, które nie ułatwiają zrozumienia całej sytuacji.
Jej mąż Richard nie potrafi uwierzyć, w to, co się stało. Czemu kobieta, którą kochał i która była z nim szczęśliwa miałaby popełnić samobójstwo w dniu swojego ślubu? Stara się za wszelką cenę dowiedzieć, co wydarzyło się w życiu Evie i czy aby na pewno skoczyła z tego klifu. Póki nie ma ciała, wciąż można mieć nadzieję.
W poznaniu prawdy i powrocie do życia bez Evie pomaga mu jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Opiekuje się nim i wspiera w poszukiwaniach, choć nie liczy na to, że Evie wróci, bo ona wie. Wie, że jej przyjaciółka zginęła i zna powód, dla którego postanowiła skoczyć. Tylko ona wie o niej wszystko. Tylko ona zna ją tak dobrze. Czy na pewno? Miesiąc po tragedii Rebecca otrzymuje SMS o treści: MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ.
Twórczość Jenny Blackhurst kojarzyłam z mediów społecznościowych. Opinię o jej książkach były pozytywne więc gdy nadarzyła się okazja, postanowiłam sięgnąć po jej najnowszą książkę.
"Noc, kiedy umarła" jest thrillerem psychologicznym, który wciąga nas w swoje tajemnice. Czułam, jak intryga oplata mnie swoimi mrocznymi mackami i trzyma w nich do samego końca. Stopniowo odkrywałam, co się wydarzyło i co się dzieje obecnie, a to za sprawą narracji podzielonej na Evie i Rebecce. Evie przedstawia nam swoje dzieciństwo oraz czasy przed weselem. Natomiast Rebecca prowadzi nas przez wydarzenia po tragedii, jaka się wydarzyła. W kilku rozdziałach mamy też narracje Richarda, ale głównie jest ona podzielona na dwie przyjaciółki. Jeśli miałabym wybrać, którą z nich bardziej polubiłam, to chyba byłaby to, Evie, choć muszę przyznać, że obie były świetnie wykreowane.
Długo nie mogłam uwierzyć jakim cudem Rebecca zaprzyjaźniła się z Evie. Sytuacja, w jakiej się poznały, nie sprzyjała przyjaźni. Im dalej jednak byłam, tym bardziej rozumiałam, co się wydarzyło między dziewczynami. Jenny Blackhurst w swojej książce pokazała nam przyjaźń z tej ciemniejszej strony. Bohaterki stąpały po bardzo kruchej granicy między przyjaźnią a zazdrością, a nawet powiedziałabym obsesją.
"Noc, kiedy umarła" jest książką, w której większy nacisk położono na przedstawienie relacji bohaterek, ich życia i osobowości. Jest to raczej taki thriller w delikatniejszej odsłonie, co nie czyni go przez to mniej ciekawym.
Autorka stopniowo buduje napięcie, a każdy rozdział dostarczał mi nowego elementu układanki. Miałam ochotę przeczytać "jeszcze jeden" by poznać losy bohaterek i dowiedzieć się co wydarzyło się tamtego wieczora.
Samo zakończenie wywołało we mnie ogromne zmieszanie i do tej pory nie wiem, co czuję wobec niego. Moje napięcie w trakcie lektury było tak duże, że kiedy poznałam prawdę, ta bańka, w której tkwiłam, prysnęła, a ja zostałam poza nią, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nie czuję się zawiedziona, ale nie określiłabym też tego stanu jako zadowolenie. Pozostała niewiedza, której nie mogę wytłumaczyć w żaden logiczny sposób.
Jenny Blackhurst pokazała nam swoją książką, że nigdy nie jesteśmy w stanie poznać drugiego człowieka (a czasem i samych siebie) w stu procentach, a nasza ocena może być mylna (tak jak moja co do Rebeki). Opowiada nam o zaufaniu, poczuciu winy, potrzebie akceptacji i miłości. I choć gdzieś w tym wszystkim brakowało mi tego efektu "WOW" to nadal uważam, że jest to dobra książka na umilenie wieczoru z dreszczykiem w tle.

Recenzja pochodzi z bloga: www/worldbysabina.blogspot.com
Autor: alexanderkowopl, data: 15.10.2019 13:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

Evie Bradley, zdawać by się mogło szczęśliwa panna młoda, w dniu swojego ślubu, podczas przyjęcia weselnego zrzuca się do morza z klifu. Ciała jednak nie udaje się odnaleźć. Rozpoczyna się śledztwo mające ustalić, co wydarzyło się owego feralnego dnia. Policja i mąż Evie mają bowiem wątpliwości, że młoda, pełna życia i szczęśliwa młoda kobieta, była zdolna popełnić samobójstwo. Mąż kobiety ciągle wierzy, że jego ukochana jednak żyje. Zrozpaczony Richard rozpoczyna więc swoje prywatne śledztwo, a towarzyszy mu Rebecca, najbliższa przyjaciółka żony, która o Evie wiedziała najwięcej i jest absolutnie przekonana o jej śmierci, nawet, kiedy otrzymała tajemniczego sms'a o treści": "Mogłaś mnie uratować". Czy jednak Rebecca wiedziała wszystko? Czy Evie skrywała jeszcze jakieś mroczniejsze sekrety? Czy można było uniknąć tragedii?

Styl Jenny Blackhurst sprawia, że opisaną w książce historią dosłownie "żyje się". Czytając strona za stroną angażujemy się coraz bardziej w opisaną w książce historię, odkrywając poszczególne elementy tej tajemniczej układanki, staje się ona coraz bardziej emocjonująca i nabiera rumieńców, kiedy na jaw wychodzą kolejne, głęboko skrywane sekrety bohaterów. Sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Im więcej puzzli układanki odkrywamy zaczynamy mieć pewność, co do finału i rozwikłania zagadki, jednak autorka zawsze zgrabnie odkrywa kolejne niewiadome, które zaskakują czytelnika i niejednokrotnie zmieniają bieg wydarzeń.

Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości pisarki. Historia jest przemyślana i dopracowana, intrygująca, ale nieprzekombinowana. Wciągająca bardzo. To też opowieść o relacjach międzyludzkich, miłości, przyjaźni, zawiści, zdradzie. Jestem przekonana, że każdy wyniesie coś dla siebie z tej historii.
Autor: Tomasz Kosik Czyt-NIK, data: 14.10.2019 14:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

Jenny Blackhurs dowiodła, że potrafi trzymać czytelnika w napięciu. Jak mało kto dawkuje emocje solidnymi porcjami, dając czytelnikowi ekstremalne przeżycia. „Noc, kiedy umarła” to kolejny thriller autorki, który w Polsce ukazał się nakładem Wydawnictwa Albatros. Fabuła tej książki sprawi, że zarwiecie noc podczas jej czytania, a emocje, w które w Was pozostaną nie pozwolą zmrużyć oczu, bowiem co rusz w Waszej wyobraźni pojawiać będą się sceny poznanej historii. Wyjątkowość pióra Jenny Blackhurst sprawi, że nie oderwiecie się myślami, od tego, co przeżyliście wraz z główną bohaterką. Wydawałoby się, że do pełni szczęścia Evie Bradley nic nie brakuje. Jednak w noc swojego ślubu, w czasie weselnego przyjęcia kobieta rzuca się z klifu do morza. Czy to możliwe, że szczęśliwa kobieta, postanawia popełnić samobójstwo? Dlaczego, osoba, której w życiu niczego nie brakuje, posuwa się do takiego kroku? A może komuś zależało na tym, by kobieta odeszła z tego świata. Na pierwszej linii policyjnych podejrzeń staje jej mąż Richard Bradley, który nie wierzy w samobójstwo małżonki. Jest przekonany, że Evie żyje. Dopóki nie znajdą się zwłoki kobiety, mężczyzna głęboko wierzy, że żona tylko zaginęła. Jedynie przyjaciółka zaginionej jest przekonana o jej śmierci. Rebecca Thompson jak nikt inny znała sekrety Evie. Sekrety, które dla niej są jednoznacznym dowodem na morderstwo kobiety. Jenny Blackhurst stworzyła genialną historię, której fabuła to ciągłe zaskoczenia. Gdy już pojawi się w naszej głowie ślad wiodący do rozwikłania zagadki, pojawiają się nowe elementy, które budują całkiem inny obraz wydarzeń z feralnej nocy. Komu mogło zależeć na zniknięciu Evie Bradley? Kto miesiąc po tragedii wysłał do Rebecci sms o treści „Mogłaś mnie uratować”? Czy można było uniknąć tej tragedii? Sięgnijcie po ten thriller, a na własnej skórze przekonacie się jaki jest finał tej historii. Tylko musicie pamiętać o jednym „Noc, kiedy umarła”, sprawi, że noc, kiedy sięgniecie, po tę książkę, będzie nocą nie przespaną! Karuzela buzujących emocji, sprawi, że jeszcze długo kotłować będzie w Waszej głowie ta historia. Jej finał zaskoczy każdego z nas. Jenny Blackhurst zasługuje na ogromne uznanie, a ten thriller, to kolejny dowód, na to, że pisarka jest w czołówce autorów tego gatunku. A w oczekiwaniu na kolejną książkę autorki, z miłą chęcią sięgnę po jej wcześniejsze tytuły „Zanim pozwolę Ci wejść”, Czarownice nie płoną”, „Tak Cię straciłam”. Jenny Blackhurst dziękuję za emocje, które zgotowały moją czytelniczą krew. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
http://www.czyt-nik.pl/recenzje/jeny-co-za-emocje/
Autor: recenzentka-doskonala, data: 11.10.2019 14:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

Na początku nie byłam przekonana do tej książki. Bardzo się z nią męczyłam i stale zastanawiałam się czy chcę dobrnąć w ogóle do końca. Te pierwsze sto stron szło mi jak flaki z olejem i martwiłam się, że ją odlożę, bo bardzo mało się w niej działo.
Z tym, że po przeczytaniu tych magicznych stu stron, wszystko się zmieniło. Fabuła nabrała tak jakby sensu, bohaterowie stali się wyraźiści i ogólnie wątek rozwikłania zagadki bardzo mnie zaciekawił i oczarował.
Z początku przeszkadzało mi, że w tej książce jest tak mało bohaterów, ale potem? Zaczęłam to wręcz docenia. Po prostu miałam wrażenie, że z tej książki ,, nie da się wyjść" bez poznania zakończenia i tyle. I szczerze? Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona zakończeniem, bo nie przypuszczałam, że będzie ono aż tak dobre. Najlepsze jest właśnie to, że nie domyśliłam się końca, a to się bardzo ceni w takiego rodzaju książkach.
Co więcej? Wydaję mi się, że w tę książkę trzeba się po prostu i najzwyczajniej wciągnąć. Ja ją czytałam przez tydień i wiecie co, nie żałuję. Może właśnie dlatego byłam tak oczarowana tą lekturą? Bo czytałam ją po woli i to dało mi wiele do myślenia. Mogłam się tą książką po woli delektować.
W ogóle, Autorka bardzo fajnie rozłożyła akcje w czasie. Poznajemy historię zarówno tą obecną, która rozgrywa się teraz jak i w przeszłości, z perspektywy dwóch osób. Z tego punktu widzenia, poddawane są nam stale jakieś wskazówki, ale nie do końca to wygląda tak jak być powinno, bo wiele faktów jest mylących. Myślę, że jest to właśnie celowy zabieg, aby nieco zgubić czytelnika.
Jest to książka bardzo dobra, ale nie idealna. Czytałam poprzednie ksiażki tej Autorki i śmiało mogę powiedzieć, że poprzednie wypadły one znacznie lepiej. To nie zmienia jednak faktu, że ta książka jest dobra i warto po nią sięgnąć.


Opis fabuły

To miał być jej dzień. Jedyny i niepowtarzalny. Miała wziąć ślub, być szczęśliwa i pełna zadowolenia.
Stała nad klifem w sukni ślubnej, z welonem, pełna przemyśleń i skupienia. Nikt jednak nie przypuszał, że będzie w stanie skoczyć, ale skoczyła, dopuściła się tego. Nikt jednak nie wie dlaczego to zrobiła, bo przecież to miał być jeden z najszczęśliwszych dni w jej życiu.
Policja prowadzi śledztwo, ale nic z niego nie wynika, bo nie są w stanie znaleźć ciała Evie.
Prawdę zna jednak jedna osoba - Rebecca, najlepsza przyjaciółka Evie.
Po jakimś czasie od zaginięcia, Evie otrzymuje dziwne wiadomości w stylu ,,Mogłaś mnie uratować", z konta na facebooku, które rzekomo należy do Evie.
Nawet sama Rebecca zaczyna się w tym wszystkim gubić i nie jest pewna tego co jest prawdą w sprawie, a co nie.
Autor: Ambros, data: 08.10.2019 19:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Noc, kiedy umarła

Z nutką ciekawości sięgnęłam po twórczość Jenny Blackhurst. Nie miałam wcześniej okazji na lekturę żadnej powieści autorki. I jak pierwsze wrażenie? Pozytywne. Ciekawe i interesujące spotkanie, obfitujące w nadmiar emocji i napięcia. Zabrakło stanowczego tąpnięcia mną i nagłego wstrząsu, ale odkrywane po kolei karty tajemnicy wciągały mnie coraz bardziej. Ciekawość zżerała mnie od środka …
Autorka przedstawiła ciekawy sposób na główny wątek powieści. Evie Bradley ginie w dniu swojego ślubu, skacze ze skarpy. Kto czyni takie rzeczy w tak ważnym dniu? Od razu pojawiają się liczne pytania i spekulacje, dlaczego to zrobiła? Musiała zapewne mieć powody, aby zdecydować się na tak szaleńczy i odważny krok. Ale co dziwne, nie odnaleziono jej ciała. Więc co wytrawniejszy czytelnik zada pytanie: czy na pewno zginęła? A może to była uknuta misternie mistyfikacja? Im dalej brnie się w gąszcz kłamstw i ujawnianych tajemnic, tym bardziej ta ewentualność staje się realna. Ale jak było naprawdę, warto dowiedzieć się samemu? Trzeba spróbować przeżyć wspólną przygodę z bohaterami i skorzystać z bukietu emocji oferowanych przez autorkę.
Cała fabuła jest przedstawiana z punktu widzenia zarówno Evie, jej męża Richarda oraz jej przyjaciółki Rebeccy. Akcja dzieje się zarówno w czasach obecnych, jak też przenosimy się do przeszłości. Liczne retrospekcje pozwalają nam zrozumieć, dlaczego Evie postąpiła tak, a nie inaczej, ukazują wiele spraw z jej punktu widzenia, dla nas być może niezrozumiałego i niedostępnego. Jej dzieciństwo, buntownicze wkraczanie w świat dorosłości, trudne relacje z ojcem wpłynęły na jej postawę w przyszłości. I jej pierwsza miłość, która odbiła piętno na całym życiu.
Noc, kiedy umarła to świetnie skonstruowana, przemyślana i dopracowana w każdym szczególe powieść, obfitująca w szeroki wachlarz emocji. Każda z postaci jest niezbędnym elementem układanki, nie wyobrażam sobie, aby kogoś z bohaterów nie było, umniejszyłoby to znacznie jej wartość. Każdy z nich dokłada swoją osobistą cegiełkę do całości, sprawia, że całość jest tworem pełnym i skończonym, otoczonym kokonem aury tajemniczości. Autorka stopniuje nam emocje, nie pozwala, abyśmy od początku zmagali się z nadmiarem i przesytem wrażeń, nic z tego, powolutku i cierpliwie odkrywany smakowite kąski tej powieści, delektujemy się nimi, aby na długo pozostał ich smak w naszych ustach. Tajemniczość emanująca z tej historii rozprzestrzenia się i unosi wokół nas, nawet po przeczytaniu tej książki, odczuwa się mrok i mrowienie na plecach.
Noc, kiedy umarła to lekcja budowania i zdobywania zaufania bliskich, to historia trudnej i niemożliwej miłości, ale i nadziei i wiary we własne możliwości. Ale z drugiej strony to smutny obraz zakłamania, skrywania tajemnic przed bliskimi. Nie wiem, czy bohaterowie kierują się w tym względzie dobrem bliskiej osoby czy też nie chcą, aby ich przeszłość zaważyła na relacjach z bliskimi, boją się ich stracić ? Na każdym kroku w tej powieści króluje kłamstwo i niewyobrażalne intrygi.
Świetny i przyjazny język, zrozumiały, bez zbędnych upiększeń i udziwnień, szybko mknie się ku zaspokojeniu naszej ciekawości. Krótkie i zwięzłe rozdziały bardzo szybko przenoszą nas w czasie, nie ma miejsca na zbędne ceregiele. Bohaterowie prawdziwi i realni, normalni, żądni przeżyć i emocji, potrafiący kochać i nienawidzić, a nawet zabijać, nie potrafiący czasem zapanować nad swoim postępowaniem, zranieni przez życie.
Zaskakujący thriller, z mistrzowskim zakończeniem. Rzeczywisty i prawdziwy. Pełen emocji i mrocznych tajemnic. Czy czegoś potrzeba więcej, aby miło spędzić jesienny wieczór? Tak, dużego kubka gorącej kawy, aby przetrwać do rana, mając w ręce najnowszą powieść Jenny Blackhurst. Obok niej nie można przejść obojętnie.
Autor: ZaczytanaPrzyczyna, data: 01.10.2019 19:57, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Opis z zapowiedzi od Wydawnictwa Albatros był tak intrygujący, że mimo kilku książek czekających na przeczytanie, nie mogłam się oprzeć i zamówiłam książkę - Noc, kiedy umarła Jenny Blackhurst. Co mnie tak zaciekawiło?

„W noc swojego ślubu, podczas przyjęcia weselnego, Evie Bradley rzuca się z klifu do morza. Zwłoki nie zostają odnalezione.
Samobójstwo? Policja ma wątpliwości i jak zawsze w takich wypadkach pierwszym podejrzanym jest mąż – Richard Bradley. On również nie wierzy w samobójstwo; co więcej, nie traci nadziei, że ukochana wciąż żyje.
Tylko Rebecca Thompson, najbliższa przyjaciółka jego żony, nie ma wątpliwości – wie, że Evie zaginęła. I wie również dlaczego. Znała ją jak nikt inny. I nawet kiedy otrzymuje SMS-a o treści MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ, wciąż jest przekonana, że poznała najczarniejsze tajemnice Evie. Ale czy wszystkie?”

Rebecca po zaginięciu swojej najbliższej przyjaciółki wspiera jej męża. Pomaga mu podnieść się po poniesionej stracie. Robi mu zakupy, gotuje, sprawdza czy wstał z łóżka. Razem z nim odkrywa przeszłość i szuka śladów jakie Evie mogła zostawić. I tylko ona wie na pewno, że przyjaciółka popełniła samobójstwo.

Richard jest zrozpaczony, ale chwyta się każdego śladu, a fakt, że ciała do tej pory nie odnaleziono umacnia go w wierze, że jego żona żyje. Razem z Becky prowadzą swoje własne śledztwo szukając przyczyn zaginięcia Evie. Wie, że policja go podejrzewa o zabójstwo żony. Czy ma z tym coś wspólnego?

„- Jakoś mnie to nie dziwi – odparła druga dziewczyna. Kim one były? – Wcześniej czy później musiała się zrobić taka jak ta nudna Becky. A ten jaj nowy chłopak? Wygląda jak statysta z tego serialu komediowego, IT Crowd.
Parsknęły śmiechem, a ja poczułam, że policzki mi płoną. Evie na moim miejscu wyszłaby z toalety i patrzyła, jak wychodzą zawstydzone i zastanawiają się, jak wiele usłyszała, lecz ja stałam jak słup soli.
- Jesteś poła – odezwała się trzecia. Jej głos brzmiał znajomo, choć nie mogłam sobie przypomnieć, kto to jest. – Mnie wydawał się miły.
- No tak, skoro, jest miły, to znaczy że jest idealny dla Evie, tak? – spytała ta druga. – Wyobrażasz ją sobie z kimś miłym, ubraną w fartuch i zajmującą się czwórką miłych dzieci? Bo ja nie. Zobaczysz, że rzuci go dla kogoś fajniejszego. Ludzie tacy jak Evie nie bujają się zbyt długo z nerdami.
- Myślę, że Becky dostanie go w spadku – powiedziała ta trzecia. – Słyszałam, że coś ich łączyło, zanim gość oszalał na punkcie E. No i pasują do siebie.”

Ten thriller to opowieść pełna sekretów i tajemnic. Opowieść o zazdrości, miłości, trudnych relacjach rodzinnych. Zakończenie jest zaskakujące. Polecam.
Autor: itysiek_reads, data: 22.09.2019 15:17, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sieć kłamstw

„Noc, kiedy umarła” to kolejna książka Jenny Blackhurst wydana w Polsce. Czy po świetnej w moim mniemaniu książce „Czarownice nie płoną” ta sprosta moim oczekiwaniom?

Evie jest kolorowym ptakiem – ma artystyczną duszę, jej aura przyciąga każdego, kto ją spotka, a szalony styl bycia intryguje nieznajomych. Przepada za nią każdy, jednak natychmiastowo znajduje się w jej cieniu. Tak jest również w przypadku jej najlepszej przyjaciółki, Rebekki. Mimo wszystko dziewczyny są nierozłączne i wiedzą o sobie wszystko. Właśnie dlatego, gdy w dniu swojego ślubu Evie rzuca się z klifu, tylko Rebecca wie, co naprawdę się wydarzyło. Czy zdecyduje się wyjawić prawdę? A może postanowi żyć w kłamstwie? Tylko kto tak naprawdę kłamie…?

Po lekturze tej książki mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony przez większą część byłam trochę znudzona, akcja rozwijała się jak dla mnie zbyt powoli, a fabuła nieszczególnie mnie wciągnęła, ale z drugiej strony zakończenie sprawia, że naprawdę jestem zaskoczona i całość wypada wtedy dużo lepiej. Autorka sprytnie mnie zmanipulowała, bardzo stopniowo budowała napięcie i w ostateczności całkiem zgrabnie to wyszło. Byłam w stanie rozszyfrować przebieg wydarzeń, ale mimo to był pewien element zaskoczenia, który zawyża moją ocenę.
W rezultacie mogę stwierdzić, że książka mi się podobała! Mimo leniwej akcji ma ona w sobie pewien klimat, który mnie fascynuje, a zakończenie pozostawia miejsce do przemyśleń, co dalej może się wydarzyć. To kolejna książka tej autorki, która ma coś w sobie. Polecam!
Autor: @nataliicodziennosc, data: 12.09.2019 19:46, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czuję się zawiedziona....

Ginie Evie, w dzień swojego ślubu rzuca się z klifu. Nie ma ciała, trudno mówić o świadkach. Jest mąż. Jest ojciec. I jest Rebecca, przyjaciółka ofiary. To ona początkowo opowiada historię zaginionej, choć z tego kto i co opowiada po jakimś czasie robi się bałagan. W rozdziałach przeplata się czas po wypadku, z życiem przyjaciółek od czasów szkolnych, w których się poznały. Cała ta historia zdaje się być baaardzo tajemnicza. Czy ktoś w ogóle znał prawdziwą Evie? Czy ktoś w tej historii w ogóle wie kim jest?
Mamy potencjał, dla mnie zabrakło mocy. Bez wątpienia jest mnóstwo niewiadomych. Co strona, to jakaś zagadka, kolejne niedomówienie. Ale dlaczego ja mam wrażenie, że trochę to na siłę? Czytelnik jest wodzony ciągle za nos. I pomimo tych plusów, ja się nie polubiłam ze stylem autorki. Przez 1/3 książki, w ogóle nie byłam do niej przekonana. Później było trochę lepiej ale to zbyt mało aby napisać, że historia mnie uwiodła.
Lubię chaos w książce, to zbieranie wątków, rozwikłanie zagadek ale tu jest dla mnie coś nie tak... Historia mnie nie wciągnęła, nie było tego fajnego napięcia, wyczekiwania. Dla mnie jest  wymuszona i oczywista choć achów i ochów już sporo zalało IG. Ale napiszę jak zawsze, czytajcie, poznawajcie, oceniajcie sami, tylko proszę, nie piszcie później, że was zaskoczyło zakończenie 🙈
I jeszcze na koniec... mam nieodparte wrażenie, że gdzieś już tę historię czytałam 🤷‍♀️
Klienci, którzy kupili Noc, kiedy umarła, wybrali również:
Wyrok Remigiusz Mróz
Wyrok
Remigiusz Mróz, 27,93
Perfekcyjna żona JP Delaney
Perfekcyjna żona
JP Delaney, 30,72
Rodzina Louise Jensen
Rodzina
Louise Jensen, 27,93
Zimowy ogród Kristin Hannah
Zimowy ogród
Kristin Hannah, 31,52
Narzeczona z getta Sabina Waszut
Narzeczona z getta
Sabina Waszut, 25,83
Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
Była arabską stewardesą
Marcin Margielewski, 25,20
Willa pod kasztanem. Tom 4. Światło gwiazd Krystyna Mirek
Willa pod kasztanem. Tom 4. Światło gwiazd
Krystyna Mirek, 29,93
Dziewczyny sprawiedliwe. Polki, które ratowały Żydów. Historie prawdziwe Anna Herbich
Dziewczyny sprawiedliwe. Polki, które ratowały Żydów. Historie prawdzi...
Anna Herbich, 36,11
Instytut Stephen King
Instytut
Stephen King, 37,84
Dziewięcioro nieznajomych Liane Moriarty
Dziewięcioro nieznajomych
Liane Moriarty, 34,57
Róża wiatrów Agnieszka Krawczyk
Róża wiatrów
Agnieszka Krawczyk, 29,53
Łańcuch Adrian McKinty
Łańcuch
Adrian McKinty, 32,24
Tak smakuje miłość Agata Przybyłek
Tak smakuje miłość
Agata Przybyłek, 27,93
Tak cię straciłam Jenny Blackhurst
Tak cię straciłam
Jenny Blackhurst, 29,94
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Aleksandra Lucyna Olejniczak
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Aleksandra
Lucyna Olejniczak, 26,60
Dziewczyna z listu Emily Gunnis
Dziewczyna z listu
Emily Gunnis, 29,15
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu 35% na całą ofertę wydawnictwa Publicat!
Ostatnio oglądane
KNoc, kiedy umarła
KOblicza geografii 2. Podręcz...
KPoznać przeszłość 2. Podręcz...
KW centrum uwagi. Podręcznik ...
KKrok w przedsiębiorczość. Po...
KKwestia ceny
KJadłonomia po polsku
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 54
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!