Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 123 160 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 123 160 osób!
Księgarnia » Książki » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła
Facebook Twitter

Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła

Miniaturka
Nasza cena:
28,73 zł (zawiera rabat 28 %)
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 11,17 zł)
Autor: Agnieszka Miela
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania:2021
Oprawa:miękka
Liczba stron:480
Format:14.0 x 20.5 cm
Numer ISBN:9788382021714
Kod paskowy (EAN):9788382021714
Dostępność: tak (69 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (2 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (2 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (2 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (2 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie Świętokrzyskiej z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła – opis wydawcy

Kiedy umiera nadzieja, nastaje czas obłędu. Gdy brakuje wybawców – rodzą się szaleńcy.

Wystarczyła jedna noc, by stracili wszystko, co było im najdroższe. Pozbawieni domu i wiary w lepszą przyszłość zdecydowali się poświęcić życie w imię poprzysiężonej zemsty. Jednak ktoś miał wobec nich inne plany.

Aine i Bertram, potomkowie dwóch Starych Rodów, nie mają pojęcia, że ich losy zostały nierozerwalnie złączone z Ziarnami Relenvel – legendarnymi istotami niemal równymi Bogom. Nie podejrzewają też, że wyrządzone im krzywdy są jedynie elementem gry, której stawka jest wyższa, niż ktokolwiek mógłby sądzić. Tym razem bowiem to ludzie zadecydują o wyniku starcia między bóstwami.

Czy dokonają właściwych wyborów?

Opinie czytelników o „Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła”
Średnia ocena: 4,5 na bazie 4 ocen z 4 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 21.04.2021 17:20
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam!!

Musze uprzedzić, że to nie jest książkach o motylkach i pachnącej łące w lecie tylko momentami drastyczny obraz grabieży, napadów, gwałtów w różnych wioskach. Książka niesie ze sobą wiele przygód oraz sytuacji, w których idzie się zdenerwować, ale dla mnie ty tylko na plus, bo musi się dziać żeby było extra. Dzieci Starych Bogów to debiut autorki.
Głowni bohaterowie przypominają „Romea i Julie” dwa rody skłócone ona po jednej stronie on po drugiej, ale w niczym jak na razie nie przypomina to miłości romantycznej chodź na początku przyjaźń i opieka daje się wyczuć. Poznacie Aine i Bertram. Ona jedyna córka Balora wśród zgrai chłopaków, których ojciec szanuje bardziej niż dziewczynę. Aine inaczej Wilga, czego by nie zrobiła, jak bardzo nie chciałaby przypodobać się ojcu Ten tego nie widzi i w tym momencie rośnie w dziewczynie frustracja i złość (tego dowiecie się na samym początku książki) Bertram wygnany syn przez ojca, który kazał mu tułać/wędrować tak długo aż pomści ojca i zabije jego największego wroga, czyli Balora.
Chłopak wędrując tak długo pada z wycieczenia, ale…. Tak kochani pojawia się Ona i pomaga mu zabierając do rodzinnego domu i okazując serdeczność i współczucie, opiekuje się nim. Nie muszę pisać, że chłopak w momencie, kiedy dochodzi do siebie orientuje się, że trafił pod dach największego wroga ojca i niech ktoś zgadnie, co zrobi Bertram zwany przez Aine Błękitkiem? Tego wam nie zdradzę jak i nie zdradzę skąd przezwisko błękitek? Potem dzieją się takie rzeczy, że ja jestem pod wrażeniem.
Ile może znieść dziewczyna, która nigdy nie była szanowana przez ojca? Jak bardzo upór i determinacja potrafi namieszać we własnym jak i w innym życiu? To, co napisałam na początku to lekki wstęp do przygód, sytuacji, z jakimi przyjdzie się zmierzyć tej dwójce osób. Więcej nie napisze, bo zabiorę całą przyjemność z odkrywania tej książki. Uprzedzam nie jest lekko, nie jest przyjemnie, ale, po co s to jest.
Co odkryje Dziewczyna? Kim jest, jakie jest jej przeznaczenie? Bertram, co zrobi będąc w domu wroga? Pójdzie w ślady ojca? Co łączy Go z rudym uparciuchem? Jakie przygody czekają te dwójkę to sami musicie się przekonać, ale jeszcze raz napisze warta każdej strony i tych moich nerwów, które miałam podczas czytania.
Ile razy klęłam na Tę ruda kobitę to głowy nie macie, ale wszystko jest po coś! Zakończenie oczywiście zawsze musi być takie, że teraz muszę czekać na 2 część nie wiadomo ile!! (żartuje :D będę czekać ile trzeba bo takiej historii jeszcze nie mam we własnej biblioteczce) Po krotce napisze że nasi bohaterowie mają na prawdę trudne życie, ale to wszystko po coś. Nakłaniam Was do sięgnięcia po tę pozycje tylko wtedy, kiedy chcecie jakiś mocnych wstrząsów i czegoś, co wchodziło szpiku kości. Specjalnie nie piszę więcej, bo to najpiękniejsze odkrywać przygodę samemu w książce tak dobrej (wg. mnie).
Autor:
Data: 21.04.2021 07:01
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

przez-zamrozone-okulary

„Śmiech diabła” jest pierwszy tomem trylogii Dzieci Starych Bogów autorstwa Agnieszki Mieli, kiedy zobaczyłam tą pozycję w zapowiedziach, wiedziałam, że chciałabym ją przeczytać. Ciekawa i nieco mroczna okładka i budzący ciekawość opis jest doskonałą mieszanką, której nie można odmówić. Muszę powiedzieć, że czytając tą powieść zaskoczył mnie fakt, że jest to debiut. Autorka świetnie sobie radzi, dobrze operuje piórem i jestem pewna, że jeszcze nie raz nas czymś zaskoczy. O czym opowiada ta książka? Z czym się zetkniemy, kiedy już zdecydujemy się na lekturę?
Główni bohaterowie powieści „Śmiech diabła” stoją po dwóch stronach barykady, muru, czy na froncie, jak kto woli. Aine i Bertram należą do skłóconych i walczących ze sobą rodzin. Aine jest jedyną córką Balora, a on nie interesuje się nią, woli obdarzać uwagą swoich synów, nie ważne, jak bardzo dziewczyna się stara, ile jest w stanie zrobić, dla ojca to nic nie znaczy. Nie usłyszała nigdy żadnego uznania z jego ust i wyglądało, że nie miało się nic w tej materii zmienić. Bertram ma pewne zadanie, które wydaje się ponad jego siły. Został wygnany z rodzinnego domu i skazany na tułaczkę tak długo, dopóki nie pomści wyrządzonych jego rodzinie krzywd. Był w kiepskim stanie i ledwo trzymał się życia, jednak zjawił się, ktoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń. Pewna dziewczynka zabrała go do swojego domu, gdzie za jej sprawą zostaje mu udzielona pomoc. Jakie było zdziwienie Bertama, kiedy okazuje się, że trafił do domu człowieka, którego miał zabić. Czy zdecyduje się na ten czyn, kiedy mu się polepszy? Czy skorzysta z tej szansy, aby wrócić do domu, z którego go wygnano? Jaka będzie jego decyzja?
„Śmiech diabła” jest powieścią, która zabiera nas w zupełnie nowy, fantastyczny świat i chociaż tutaj akcja nie jest zbyt szybka, rozgrywa się powoli, nie daje się nie delektować nią przy czytaniu. Bez zwątpienia wizja, którą Agnieszka Miela nam ukazała jest dość mroczna i niebezpieczna, strach pomyśleć, co by się stało, gdybyśmy mieli to na co dzień. Morderstwa czy gwałty sprawiają ludziom przyjemność i dzieją się na porządku dziennym. Czytając o życiu w takim miejscu odczuwałam szereg różnych i silnych emocji. Fabuła powieści jest oryginalna i bardzo ciekawa, potrafiła mnie do siebie przekonać i ująć. Starałam się nie zdradzić Wam zbyt wiele, aby nie psuć przyjemności z odkrywania wszystkiego we własny sposób. Przygotujcie się na drastyczne opisy, bezlitosne praktyki i strach, który odczuwają żyjące tam istoty. Jest to mocna książka i z pewnością nie jest przeznaczona dla zbyt młodych czytelników. Uważam, że „Śmiech diabła” należy do tych debiutów, które mają w sobie niesamowity potencjał, mam nadzieję, że na kontynuację nie będziemy musieli zbyt długo czekać.
Autor:
Data: 31.03.2021 01:56
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gdyby tylko to jeszcze raz przeredagować...

Gdy kilkunastoletni Bertam próbuje wykonać wolę swojego ojca, nie ma pojęcia, że znajdzie rodzinę pod skrzydłami mężczyzny, którego miał pozbawić życia. Znajduje dom w miejscu, którego nie oczekiwał, odnajdując siostrę w rudowłosej Aine, córce swojego wybawiciela. Po latach dochodzi do tragedii i obydwoje tracą rodzinny dom. Jeśli chcą przetrwać w zmieniającym się świecie, muszą odkryć, czym są tajemnicze Ziarna Relenvel.
„Śmiech diabła”, czyli pierwszy tom z trylogii „Dzieci starych bogów” Agnieszki Mieli to debiut, choć taki „nie do końca”. Książka pierwszy raz ukazała się nakładem niewielkiego wydawnictwa Kłobook w 2019 roku i dopiero teraz, w 2021, pojawiła się na rynku ponownie w szerszym obrocie, tym razem pod skrzydłami wydawnictwa Zysk i S-ka. Ponownie przeredagowana, okazała się pozycją, która na Bookstagramie czy facebookowych grupach zaczęła niemal wyskakiwać mi zza każdego rogu. Jak to zwykle we takich sytuacjach bywa, pierwsze opinie były nadzwyczaj entuzjastyczne, ale czy aby na pewno ta lektura spełniła akurat moje wymagania?
Właściwie to… nie. Ale czuję, że muszę to dość dokładnie wyjaśnić, bo to wcale nie jest najgorsza możliwa książka. Po prostu pewne jej elementy za mocno wybijały mnie z rytmu w trakcie lektury.
Sam początek wydawał się bardzo obiecujący. Autorka zaczęła od nakreślenia nam relacji bohaterów, czyli Aine i Bertama, gdy ci mieli po bodajże 6 i 12 lat. Dostajemy więc kilka scenek, które wprawdzie są aż zbyt przesłodzone i aż zbyt słodkie, ale… spełniają swoją rolę. Sam język wydaje się całkiem niezły. Nie bazuje na samych dialogach i ma trochę opisów, ale nie brakuje mu pewnej ciężkości i… naprawdę byłam przekonana, że „Śmiech diabła” okaże się naprawdę dobrym debiutem.
Takie wrażenie utrzymałam gdzieś do około 100-200 strony. Po pierwszym rozdziale zaczęłam zauważać w narracji nacisk na złe traktowanie kobiet w świecie przedstawionym, które zdawać by się mogło wynikało z potrzeby autorki, a nie samej opowieści, ale nie było to coś, co wpływałoby na samo czytanie negatywnie. Problemy zaczęły tworzyć się potem, bo miałam wrażenie, że im dalej w las, tym często było po prostu gorzej. Tak, jakby pierwszy rozdział został redaktorsko i językowo dopracowany, a pozostała część… już nie do końca.
W „Śmiechu diabła” sporo jest bowiem pewnej niesprawności językowej. Często słowa pojawiają się nie do końca tam, gdzie powinny (np. bohaterka, jadąc na koniu, „ogląda” swoją suknię, zamiast „pilnować”, by nie podwiewała na wietrze). Gdy narracja się na czymś skupi, czasem nie potrafi odpuścić. Tak było już ze wspomnianymi kobietami, a potem to samo pojawiło się w przypadku ciągu myślowego jednego z bohaterów. Ponadto, autorka ma dość dużą tendencje do łopatologicznego wyjaśniania poczynań bohaterów, które niewiele wnosi i można byłoby je bez problemu wyciąć.
Kolejną sprawą jest coś, co znana części z Was Moreni nazwała „pamięcią filmową” (jeśli mnie samą pamięć już na tym etapie nie myli) i co jest chyba najlepszym określeniem zjawiska, które w „Śmiechu bogów” się pojawia. Mianowicie, mam wrażenie, że autorka nie przeprowadziła odpowiedniego reascherchu przed pisaniem. Jakby usiadła i spisała to, co zrodziło jej się w głowie, nie weryfikując tych pozornie drobnych detali, które mają ogromny wpływ na światotworzenie. Na przykład, koń w tej powieści uderza kopytami we właśnie otwieraną, okutą żelazem bramę, wbijając człowieka do ściany. Niemożliwe? Przecież Gandalf też coś takiego zrobił!
Tyle, że Gandalf dosiadał magicznego konia i zrobił to w filmie, który posługuje się nieco innym językiem, niż powieść. Książkowy koń, bez nadnaturalnych zdolności, musiałby być szczególnie wyszkolony, aby nagle kopnąć bramę. Ponadto, raczej nie otworzyłby aż z takim impetem ciężkiej, żelaznej bramy. A gdyby nawet spróbował to prawdopodobnie po prostu połamałby sobie kończyny. Konie są szybkie, ale to wiąże się z ich dość delikatną budową. Każdy, kto kiedykolwiek robił coś przy tych stworzeniach dobrze wie, jak chucha się i dmucha na ich nogi.
Kolejny przykład? Aine na pewną okazję musi założyć suknie, która jej się nie podoba. Na dworze jest zimno. Suknia jest cienka i koronkowa. Z opisu wnioskowałam, że jest typowo współczesną „podfruwajką”. Tyle, że w świecie bez centralnego ogrzewania praktycznie nie ma możliwości, aby ktokolwiek wpadł na pomysł ubrania kogokolwiek w tak lekki, przewiewny strój bez ogromnej ilości bielizny i sukni spodnich, gdy na tworze jest ZIMNO (co podkreśla narracja). To po prostu nie ma sensu z punktu widzenia tworzenia świata przedstawionego. Zwłaszcza, że koronki byłby automatycznie bardzo drogie (polecam obejrzeć jakieś nagrania z ręcznego tworzenia takich małych dzieł sztuki), a postacie wokół bohaterki mają na sobie m.in. gorsety, które nijak nie przystają do takich koronkowych sukieneczek.
Takie detale sprawiają, że świat naprawdę traci na wiarygodności i wydaje się nieprzemyślany. Zdarzają się oczywiście sytuacje, gdy autor traktuje konwencje bardzo lekko i tego typu elementy nie rzucają się w oczy, ale w tym przypadku niestety tak nie jest.
Jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że przeciętnemu czytelnikowi, który po prostu chce coś przeczytać, to prawdopodobnie przeszkadzać nie będzie. A jeśli pominie się całą tę kwestię redakcyjną to… dostajemy po prostu przeciętną powieść fantasy o dość sztampowej, zwyczajnej fabule. Ot, mamy grupę bohaterów, którzy mają do wykonania zadanie. Dostajemy silną i niezależną kobietę (Aine), inteligentnego medyka (Gavina), surowego mentora (Lisa), czy męską mimozę-wojownika-nudny-fajny-główny-charakter (Bertama, tak, ja od tego momentu mam zamiar używać tego określenia, bo główne postacie często jednak tak wychodzą. Eragon na przykład). Oczywiście nie obędzie się też bez wybrańców i bez sporej dawki akcji z bogami w rolach głównych lub pobocznych.
Nie wypada to wcale tak źle, choć przez pewien brak płynności w narracji czasem „Śmiech diabła” przypomina bardziej zlepek scenek, które są od siebie dość mocno oddzielone. Bohaterowie zdają się podejmować decyzje dość nagle, bez wystarczającego wcześniejszego podbudowania i historia często nie buduje na tyle pewnych relacji między postaciami, bym ostatecznie była w stanie w to wszystko uwierzyć (np. sprawa Lory). Ale w dalszym ciągu, dzięki pewnemu ciężarowi w języku autorki i stosunkowo prostej osi fabularnej jakoś do się wszystko klei.
Najbardziej chyba boli mnie po prostu to, że ta powieść mogła być dla mnie dobrą powieścią rozrywkową. Naprawdę niewiele jej do tego brakowało i początkowo byłam gotowa tak ją okrzyknąć. W tej chwili zaś waham się, czy w ogóle chcę kontynuować tę przygodę. Z jednej strony obawiam się ponownych problemów ze stylem, z drugiej – debiuty zwykle są najsłabsze (nawet jeśli są pierwszą częścią tej samej serii), a przy tak prostej fabule, coś jeszcze z tego mogłoby wyjść. Zwłaszcza że w moim odczuciu tu najwięcej jest do poprawy właśnie w warstwie językowej książki.
Przy okazji chyba muszę zaznaczyć po raz kolejny: ja jestem człowiekiem z natury czepliwym, który powieści fantasy ma na swoim koncie sporo. Zwracam uwagę na rzeczy, na które nie spogląda przeciętny zjadacz chleba. I jeśli po prostu chcecie opowieści o magii, podróżach, przyjaźni i wielkich bitwach to jest spora szansa, że „Śmiech diabła” będzie czymś dla Was.
Autor:
Data: 15.03.2021 14:34
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Śmiech diabła

Dziś recenzja przedpremierowa książki "Dzieci starych bogów. Śmiech diabła" autorstwa Agnieszki Mieli. Lektura ta pojawi się na rynku jutro (16 marca), ale ja już teraz przychodzę do Was z moją opinią na jej temat. Główni bohaterowie to Aine i Bertram. Pewnego dnia dziewczyna znajduje Bertrama na ulicy i postanawia dać mu schronienie w swoim rodzinnym domu. I tak chłopak staje się przyszywanym bratem Aine. Jednej nocy dzieje się jednak coś strasznego, co całkowicie zmienia losy dwojga młodych ludzi. W książce znajdziemy zwykłych śmiertelników oraz bogów, co według mnie, jest bardzo fajnym połączeniem. Lektura jest utrzymana w klimacie mrocznym, ciężkim i brutalnym, bowiem autorka serwuje nam sporo krwawych scen bez żadnej cenzury, jest tu też wiele niebezpieczeństw i paskudnych potworów, które czyhają na życie naszych bohaterów. Na pewno nie jest to więc książka dla co bardziej wrażliwych. Autorka fajnie wykreowała też Aine oraz Bertrama, doskonale przestawiając ich przemiany. "Śmiech diabła" jest pierwszą częścią serii "Dzieci starych bogów" i czytając ją odniosłam wrażenie, że jest ona poświęcona bardziej przedstawienu sylwetek bohaterów niż samej akcji, której nie ma aż tak wiele. Liczę jednak na to, że kolejne tomy to nadrobią. Pomimo tego książkę czytałam z dużym zaciekawieniem i sporymi emocjami. Polecam!
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!