Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 128 720 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 128 720 osób!
Razem z Rebisem tniemy ceny!
Księgarnia » Książki » Literatura piękna » Powieść » Thriller » Zniknięcie Annie Thorne
Facebook Twitter

Zniknięcie Annie Thorne

Miniaturka
Nasza cena:
27,99 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 39,99 zł (oszczędzasz 12,00 zł)
Autor: C.J. Tudor
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:416
Format:13.5 x 21.0 cm
Numer ISBN:978-83-8015-678-4
Kod paskowy (EAN):9788380156784
Waga:440 g
Dostępność: tak (52 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór już jutro
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór już jutro
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór już jutro
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór już jutro
Marki
ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Zniknięcie Annie Thorne – opis wydawcy

Nowa książka autorki bestsellerowego Kredziarza.

„Jeśli lubisz moje książki, spodoba ci się też ta” – Stephen King.

Kiedy Joe Thorne miał piętnaście lat, jego młodsza siostra, Annie, zniknęła. Myślał wtedy, że to najgorsza rzecz, jaka może spotkać jego rodzinę. Dwa dni później jednak Annie wróciła. Wiele lat później Joe Thorne wraca do spokojnej miejscowości, w której spędził dzieciństwo i rozpoczyna pracę jako nauczyciel w podupadającej szkole. Mężczyzna tonie w długach i ukrywa się przed niebezpiecznymi gangsterami. Powrót oznacza konfrontację z ludźmi i trudnymi wspomnieniami z przeszłości. Tajemnica tragicznych wydarzeń sprzed 25 lat nadal pozostała nierozwiązana. Teraz Joe musi rozdrapać stare rany i stawić czoła dawnym wrogom. Wkrótce okaże się jednak, że czasami lepiej nie wracać...

Miłość C.J. Tudor do pisania makabrycznych i mrocznych powieści rozkwitła wcześnie. Kiedy jej rówieśnicy czytali Judy Blume, ona sięgała po Stephena Kinga i Jamesa Herberta. Przez lata uprawiała wiele profesji, była m.in. reporterką, scenarzystką radiową, opiekunką psów, copywriterką – teraz poświęca się pisaniu. Jej debiutancka powieść Kredziarz stała się światowym bestsellerem. Zniknięcie Annie Thorne to druga książka autorki.

Opinie czytelników o „Zniknięcie Annie Thorne”
Średnia ocena: 4,3 na bazie 12 ocen z 12 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 15.12.2020 21:55
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zniknięcie Annie Thorne

Tym razem autorka C. J. Tudor w książce pt. ''Zniknięcie Annie Thorne'' zaprasza swojego Czytelnika, aby mógł poznał z bliska tajemniczy świat Joe Thorne oraz jego środowisko, w którym się wychowywał, będąc dorastającym nastolatkiem w momencie, kiedy ginie jego młodsza siostra.
Autorka ma niezwykłą zdolność do tworzenia sytuacji niekomfortowych dla głównego bohatera, który to może pogubić się nieco w swoim indywidualnym świecie, który obecnie zatacza nowy krąg w otaczającej go rzeczywistości, będącej jedną wielką niewiadomą.
Na każdym etapie w trakcie czytania i poznawania każdego z bohaterów można bardzo łatwo wyrazić o nich zdanie, gdyż oni są, nieco na swój sposób dają się polubić, ale bywają nieco zakręceni w swoim zawodowym świecie.
Podziwiałam Joe za to, że potrafi być na tyle odważny, że musi dokonywać ciągłych zmian, ale ciągle w jego życiu coś się dzieje, posiada również niezwykłe umiejętności do opowiadania historii opartych na fantazjach oraz za to, że zamieszkał w domu, w którym doszło do tragedii.
Nie zabraknie w tym oto kryminale dopasowanego do bohaterów, a szczególnie w sposobie wyrażania myśli Joe poczucia humoru, na które pozwala, sobie dokonując ocen na podstawie zachowań osób, które kiedyś znał, a obecnych znajomych oceniając ich.
Nie ukrywam, że w rozpoczynającym się na samym początku w prologu wieje mocną grozą, aż przechodzą dreszcze, gdy się czyta.
Ciekawostkę dla mnie stanowiło najbardziej w tym oto kryminale największą środowisko szkolne, a szczególnie osoba pana dyrektora, który potrafi uwierzyć we wszystko.
Czytając, ten kryminał od samego początku ma się ochotę za każdym razem odkrywać w nim coś nowego, aby nie przegapić w nim, jakiegoś po drodze elementu bądź drobnostki, by móc w stanie krok po kroku poznawać kolejne ślady tajemniczości, które odrywają tu bardzo istotną rolę.
Kryminał ten składa się z barwnie opisanych przez autorkę 38 rozdziałów.
Moje drugie spotkanie z autorką C. J. Tudor uważam za udane.
Polecam przeczytać ten kryminał.
Autor:
Data: 29.06.2020 20:37
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"To, co powraca, nie zawsze jest tym samym, co odeszło."

Pierwsze spotkanie z twórczością C.J. Tudor nie przebiegło w mega mocnym rytmie, byłam nieco zawiedziona, dopiero ostatnie strony „Kredziarza” sprawiły, że poczułam przyjemny dreszcz emocji. Zdecydowanie lepiej zaprezentowało się „Zniknięcie Annie Thorne”, trzyma równy poziom od pierwszej do ostatniej strony. Nie jest to mega mroczny thriller, ale wart sięgnięcia, wzbudza zainteresowanie, trzyma w niepewności, podsyca żar niecierpliwego poznawania.

Przekonała mnie złożoność fabuły, liczne ścieżki, którymi podąża, z licznymi meandrami i gwałtownymi skrętami. Dokładając dynamiczne tempo rozwijania scenariusza zdarzeń, efektowne incydenty, atrakcyjne postaci, mnóstwo tajemnic i sekretów, to stwierdzamy, że jest zajmująco i ekscytująco. Autorka drażni wyobraźnię czytelnika, podsuwa obrazy składające się na jedną interpretację, by za chwilę zmienić wydźwięk na drugą, nie oferuje łatwych zagadek i oczywistych rozwiązań. Udany zabieg przemycenia w klimacie powieści czegoś nieuchwytnego, nie do końca realistycznego, subtelnie wyprowadzającego na manowce eteryczności. Zastrzeżenia pojawiają się wobec niepełnych wyjaśnień motywów czarnej siły, konieczności uczestnictwa w niej dzieci, kilku nielogiczności, które wybijały z gładkiego sunięcia po przybliżanej historii i umniejszały przekaz thrillera.

Arnhill prezentuje się jako mała wioska, dziura zabita dechami. Sprawia wrażenie zgorzkniałej i przygnębiającej. Mieszkańcy wykazują wyjątkową nieufność i wrogość wobec obcych. Owiewają zmową milczenia niepokojące zdarzenia. Ponure dziedzictwo kopalni kładzie się długim cieniem na psychice lokalnej społeczności. Ponura przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, lecz wszyscy uciekają przed dotarciem do prawdy. I właśnie do takiego na wpół zapomnianego punktu na mapie przybywa Joseph Thorne, nauczyciel anglistyki, dla którego podupadająca rodzima mieścina ma być źródłem informacji przyczyniających się do ujawnienia powodów śmierci kobiety i dziecka. Wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat odżywają, przybierają mroczne barwy, zatrważające incydenty odbywają się w podobnej scenerii, ale z udziałem innych aktorów. Czego tak naprawdę chce dowiedzieć się Thorne? Co nim kieruje? W jakie pułapki wpada? Kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem? Podobało mi się, choć z zastrzeżeniami, gdyż brakuje bardziej pogłębionych portretów postaci i nadania większej mocy splotom okoliczności, to jednak na tyle mocno, że wieczór czytelniczy zaliczam do przyjemnych i udanych. Tytuł warto uwzględnić w planach.

Bookendorfina.pl
Autor:
Data: 28.05.2020 20:33
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tajemnice sprzed lat

„Kredziarz” C.J. Tudor był książką fenomenalną, w związku z czym sięgnięcie przeze mnie po kolejną książkę tej autorki, tj. po „Zniknięcie Annie Thorne”, było tylko kwestią czasu. Wrażenia i uczucia po lekturze mam mieszane… Autorka w dalszym ciągu snuje opowieść bardzo dobrze, wiadomo było że nie będzie to drugi „Kredziarz”, jednak czegoś tutaj mimo wszystko brakuje… Po namyśle dochodzę do wniosku, że niestety jest to jakość, a sama Tudor stała się po trosze ofiarą sukcesu swojego debiutu, który bardzo zawyżył poprzeczkę dla jej kolejnych książek.

„Zniknięcie Annie Thorne” to po trosze thriller, po trosze kryminał, a po trosze horror. W centrum wydarzeń znajdują się mroczne i bolesne tajemnice z przeszłości głównego bohatera, Joe’go Thorne’a. który po latach wraca do rodzinnego miasteczka Arnhill. Powrót ten jest o tyle trudny i bolesny, że przed laty Joe stracił tutaj swą małą siostrzyczkę Annie, która w niewyjaśnionych przez nikogo okolicznościach po prostu zniknęła… Dla Joe’go nadszedł czas na zmierzenie się z przeszłością.

Oficjalnie starszy z rodzeństwa Thorne’ów wraca do Arnhill ponieważ ma tutaj objąć stanowisko nauczyciela w miejscowej szkole. Czytelnik jednak od samego początku czuje, że to tylko pozory, a prawdziwy powód jego powrotu do rodzinnej mieściny ma związek z bolesną przeszłością i – prawdopodobnie – z chęcią jej rozliczenia, a może nawet wyjaśnienia związanych z nią zagadek. Miejscowym nie do końca podoba się powrót Joe’go… Sytuacja zaś komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Thorne zaczyna węszyć i zadawać pytania.

Fabuła z początku rozwija się w ciekawym kierunku, a Tudor bardzo umiejętnie buduje napięcie dokładając do swojej opowieści kolejne pasujące do siebie elementy. Świetny klimat tworzy kreacja lokalnej społeczności, która funkcjonując w warunkach typowej prowincji ma siłą rzeczy swoje sekrety, tajemnice i w konsekwencji każdego z zewnątrz traktuje z rezerwą – jeśli nie z otwartą wrogością. Za to C.J. Tudor należy się duży plus, im jednak dalej się w tę historię brnie – tym niestety jest gorzej…

Na czym polega problem? Chyba głównie na tym, że autorka narzuciła sobie pewną konwencję, z której nie umiała sensownie wybrnąć. W miarę rozwoju fabularnych wydarzeń coraz większą rolę odgrywa w książce – uwaga, będzie spoiler - motyw znęcania się nad dziećmi, który nie został niestety przez Tudor wzbogacony o konieczną w tym wypadku bogatą otoczkę psychologiczną, która pogłębia w oczach czytelnika wnętrze głównych bohaterów. Są oni… płytcy. Nie przekonują mnie. Wrażenia tego nie poprawia zaś co najwyżej średnie zakończenie, w które Tudor wplątała wątki fantastyczne… Chyba nie tak ta opowieść powinna wyglądać.

Jak widać – jest pewne rozczarowanie… Wielka szkoda, bo debiut Tudor był olśniewający. Chyba, jak już wspomniałem, zawiesił on za wysoko poprzeczkę dla kolejnych powieści tej autorki. Stąd rozczarowanie, ale nie byłoby one tak duże gdyby nie spora nieporadność Tudor, która była tym bardziej widoczna, im bardziej zbliżaliśmy się do finału tej historii. Wygląda to tak, jakby autorka ratowała się grozą i wątkami z półki z napisem „fantastyka” po to, żeby przez uczynienie finału jak najbardziej emocjonującym przykryć tym samym jego wady.

Powyższy krytycyzm jest uzasadniony, nie oznacza on jednak, że „Zniknięcie…” należy całkowicie spisać na straty. Pewne walory ta książka zdecydowanie posiada. Bardzo dobrze mianowicie wyglądają w niej czarne charaktery i – wspomniana już – małomiasteczkowa prowincja, która wypada w tej opowieści bardzo wiarygodnie. To buduje odpowiedni klimat, który chwilami wygląda jak skopiowany wprost od Stephena Kinga, za co kolejny plus :) Klimat i wyraziste czarne charaktery to jednak w ostatecznym rozrachunku trochę za mało…

Po kolejną książkę Tudor z pewnością sięgnę, jednak udzielony jej przeze mnie po „Kredziarzu” kredyt zaufania znacząco się uszczuplił…

https://cosnapolce.blogspot.com/2020/05/znikniecie-annie-thorne-cj-tudor.html
Autor:
Data: 26.02.2020 21:32
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Super powieść

Bardzo ciekawa fabuła, trzymające w napięciu opisy nie pozwalają oderwać się od książki. Bardzo dobrze prowadzona narracja, interesująco przedstawione przemyślenia głównego bohatera. Autorka genialnie zbudowała klimat powieści, niepokój i tajemnica towarzyszą czytelnikowi na każdej stronie. Swoją powieścią autorka pobudzi wyobraźnię niejednego czytelnika. Umiejętnie prowadzona opowieść nie daje dużej szansy na odgadnięcie motywów postępowania bohaterów, jest to dużym plusem ponieważ sprawia, że trudno się od książki oderwać. Głóœny bohater Joe Thorne przypadnie do gustu niejednemu czytelnikowi, trudno nie polubić chłopaka z niełatwą przeszłością, jego sarkastyczne poczucie humoru często ratuje go z opresji. W opisanej historii da się wyczuć inspirację Stephenem Kingiem, mi to akurat nie przeszkadza, nie ma zbędnych opisów wszystko się dzieje swoim ułożonym rytmem. Wielkim wyzwaniem jest prowadzić historię w takich etapach jak zrobiła to autorka za to duży plus. To nie jest książka, o której łatwo zapomnieć, po zakończeniu zastanawiasz się czy dobrze wszystko zrozumiałaś czy wszystkie wątki dobrze połączyłaś ze sobą? Bardzo dobrze dopasowani bohaterowi, niektórzy zepsuci do szpiku kości, podobały mi się sarkastyczne dialogi podszyte czarnym humorem. Nie ukrywam, że czasami podczas czytania przechodziły mnie dreszcze. Bardzo dobre zaskakujące zakończenie nie wiem czy ktokolwiek by się spodziewał takiego obrotu spraw jaki zaserwowała nam autorka.
Autor:
Data: 22.02.2020 20:36
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zniknięcie Annie Thorne

C.J. Tudor sprawiła, że zniknąłem. Dokładnie! Podczas czytania thrillera „Zniknięcie Annie Thorne” w moim domu zapanowała cisza. Nie istniałem, nie było mnie, gdyż w pełni oddałem się tej lekturze. Autorka utkała intrygę, która skradła moje emocje, przemieliła, przewróciła o sto osiemdziesiąt stopni. A dochodząc do finału tej historii, myśli bezustannie krążyły wokół tego, co doświadczył bohater tej książki. Historia przyciąga naszą uwagę, doszczętnie elektryzuje nasze zmysły, dostarczając nam adrenaliny w ogromnej niemalże końskiej dawce. Jeśli szukacie w książce mocnych wrażeń, to ten tytuł jest dla Was. Joe Thorne, mając piętnaście lat doświadcza rodzinnej tragedii. Jego młodsza, ośmioletnia siostra Annie zniknęła bez śladu. Jednak nie na długo, gdyż po dwóch dniach wróciła do rodziny. Niestety nic już nie było takie samo. Dotychczasowy ład wywraca się do góry nogami. Co takiego działo się z dziewczyną przez czterdzieści osiem godzin? Gdzie przebywała? Dlaczego zaginęła? Joe po dwudziestu pięciu latach wraca w swoje rodzinne strony. W Arnhill otrzymuje posadę nauczyciela. Wraz z jego powrotem wśród mieszkańców powracają wspomnienia dotyczące zniknięcia jego siostry. Joe stara się dociec prawdy. Piątka jego przyjaciół, wie co takiego wówczas się wydarzyło. Czy po dwudziestu pięciu latach będą mieli odwagę wyznać kulisy tych wydarzeń? Dlaczego tak długo ukrywali prawdę? Powrót w rodzinne strony ma również na celu ucieczkę przed gangsterami oraz ukrycie się przed długami. Uwagę przykuwa nie tylko pomysł na fabułę, lecz również pisarski styl, jakim posługuje się C.J. Tudor. Lekkość pióra, ciekawe poprowadzenie akcji powodują, że książka przyciąga naszą uwagę niczym magnes, oplatając nas pajęczą siecią. Koniecznie dajcie się w nią złapać. „Zniknięcie Annie Thorne” to po „Kredziarzu” druga książka brytyjskiej pisarki. I mam nadzieję, że wkrótce powróci do nas z kolejną, która będzie dawką wielu niezapomnianych wrażeń podczas czytania. Życzę tego wszystkim, spragnionym ekstremalnych wrażeń.
http://www.czyt-nik.pl/recenzje/czyt-nik-zniknal-z-annie-thorne/
Autor:
Data: 07.10.2019 16:01
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Inny King

O „Kredziarzu” słyszał już chyba każdy. Ta książka swego czasu podbiła miliony serc czytelników na całym świecie, lecz nie na wszystkich wywarła tak pozytywne wrażenie. W przypadku debiutanckiej powieści C. J. Tudor często można było spotkać się ze stwierdzeniem, że w dość dużym stopniu przypomina on twórczość Stephena Kinga. Sama miałam jednak mieszane uczucia względem tej teorii. Ponieważ o ile zgadzałam się z tym, że klimat ich powieści jest bardzo podobny to uważałam, że jednak więcej je dzieli niż łączy. Podstawową i chyba najważniejszą różnicą między twórczością angielskiej autorki, a mistrzem grozy była autentyczność. C. J. Tudor w przeciwieństwie do Kinga nie wplątała do swojej historii elementów świata nadprzyrodzonego. Jej twórczość od początku do końca w tym przypadku była bardzo realistyczna. Lektura „Zniknięcia Annie Thorne” weryfikuje jednak szybko pogląd na oryginalność twórczości Tudor. Dla osób majonych przyjemność przeczytać, choć kilka najbardziej popularnych powieści mistrza grozy nie będzie wyzwaniem zauważenie inspiracji jedną z bardziej znanych książek Kinga.

„Zabawne jest to, że dobre wspomnienia przypominają motyle: są ulotne, kruche i nie da się ich schwytać, nie miażdżąc ich. Z kolei te złe - poczucie winy, wstyd - tkwią w człowieku niczym pasożyty, po cichu zżerając go od środka.”

Odkrycie podobieństwa do twórczości innego autora sprawiło, że mój zapał do czytania najnowszej powieści Tudor znacznie osłabł. Zaczęłam się obawiać, że autorka zbyt mocno zainspirowała się twórczością Kinga i czym dalej będę brnęła tym więcej podobieństw odkryje. Tudor, jednak umiejętnie wybrnęła z tej sytuacji i udowodniła po raz kolejny, że potrafi dobrze pisać, bez zbędnych i przydługich opisów, choć oryginalnością zdecydowanie nie grzeszy. „Zniknięcie Annie Thorne” okazało się być interesującą lekturą, w której nie zabrakło tajemnic, mrożących krew w żyłach momentów oraz intrygujących zagadek do rozwiązania. Niestety niektóre z nich ku mojemu rozczarowaniu do samego końca nie doczekały się rozwiązania. Jednak intrygująca, lecz mocno skomplikowana akcja oraz mroczna i klimatyczna fabuła wraz z doskonale poprowadzoną narracją pozwoliły szybko zapomnieć o nierozwiązanych sprawach i cieszyć się w pełni z lektury. A jeśli już mowa o zaletach to na uwagę zasługuje również Joe Thorne, będący głównym bohaterem. Nie jest on osobą budzącą w czytelniku sympatie, raczej przez większość czasu odczuwa się do niego niechęć lub zobojętnienie. Mimo to dzięki swojemu dość specyficznemu urokowi i całej gamie nieszczęść, jakich doświadczył w młodym wieku zapada w pamięć.

Na sam koniec warto jeszcze wspomnieć o niesamowitej okładce, którą jestem wprost zachwycona. Jest nadzwyczaj prosta, a jednak nie mogłaby być bardziej wymowna. Moim zdaniem to właśnie dzięki niej zarówno „Kredziarz” jak i „Zniknięcie Annie Thorne” są jednymi z tych powieści, obok których żadna srok okładkowa nie przejdzie obojętnie.

„W życiu nikt nie wygrywa. Wszyscy tracimy młodość, atrakcyjny wygląd. Przede wszystkim tracimy tych, których kochamy. Czasami myślę, że starzejemy się nie z upływem lat, tylko ludzi i rzeczy, na których nam zależy.”

Jeśli lubicie książki, które od początku do końca trzymają w napięciu i ciągle zaskakują to najnowsza powieść C. J. Tudor jest tym czego właśnie szukacie. Od „Zniknięcia Annie Thorne” naprawdę nie sposób się oderwać, ta historia mrozi krew w żyłach i niesamowicie działa na wyobraźnie. Jeśli jednak jesteście fanami twórczości mistrza grozy to tym razem lepiej zrezygnujcie z sięgnięcia po tą książkę. Pojawiające się tutaj podobieństwo do „Smętarza dla zwierzaków” skutecznie może zepsuć przyjemność z lektury.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Zniknięcie Annie Thorne” autorstwa C.J. Tudor.

http://tygrysica.tumblr.com/ oraz https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Autor:
Data: 26.08.2019 15:00
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Jaźń to tylko konstrukt, który można rozłożyć na kawałki, zdemontować i na nowo poskładać", czyli autorka Kredziarza powraca.

Kiedy Joe Thorne miał piętnaście lat, jego młodsza siostra, Annie, zniknęła. Myślał wtedy, że to najgorsza rzecz, jaka może spotkać jego rodzinę. Ale później Annie wróciła. Teraz Joe przyjeżdża do wioski, w której się wychował. Powrót oznacza konfrontację z ludźmi, z którymi dorastał. Pięcioro przyjaciół wie, co się wydarzyło tamtej nocy, ale nie rozmawiało o tym przez dwadzieścia pięć lat.

Autorka znana jest z makabrycznych i mrocznych powieści. Książkę poleca wiele sławnych autorów m.in. Stephen King, Lee Child czy też J. P. Delaney. Kredziarz zbierał same pozytywne opinie, a z tego, co widziałam czytelnicy Zniknięcia Annie Thorne albo ją uwielbiają, albo nienawidzą. Ja jestem gdzieś po środku. Zniknięcie Annie Thorne to thriller z elementami horroru, ale nie jest on wyjątkowo straszny, więc raczej będziecie mogli spać spokojnie w nocy.

Cała sprawa zaginięcia Annie jest tajemnicza i czytelnik podczas czytania zastanawia się, co tak naprawdę się wydarzyło. A dzięki tej ciekawość książkę czyta się szybko i przyjemnie. Lekki i potoczny język nie sprawia problemów. Postać Joe zaintrygowała mnie od pierwszych stron. Stopniowo dowiadujemy się o nim coś więcej, ale i tak jest to dość tajemniczy bohater. Joe często używa ironii i sarkazmu i naprawdę go polubiłam – zdecydowanie jest to największy plus tej książki.

Dostajemy kilka scen jak z horroru, ale jakoś nie specjalnie mnie one wystraszyły czy wywołały większe emocje. Jest tajemnica, zagadka sprzed lat, groza i niebanalny bohater. Wielu osobom nie podoba się to, że autorka wzoruje się na powieściach Stephena Kinga. Ja nie czytałam jeszcze książek Kinga, więc nie miałam tego problemu. Całość prezentuje się dobrze, warto przeczytać i wczuć się w klimat grozy "zabitej dechami dziury". Z chęcią sięgnę po debiut autorki, jak i po jej kolejne książki.
Autor:
Data: 22.08.2019 10:22
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

King w spódnicy

Mroczny klimat ogarniał nas od pierwszych stron, może nie tak gęsty jak w debiutanckim Kredziarzu, aczkolwiek dużo nie brakowało. Sam pomysł na fabułę rewelacyjny, chociaż można przyczepić się do jednej rzeczy. Ale jak przeczytacie, pewnie domyślicie się o co mi chodzi.
Dialogi, szczególnie te, w których udział bierze Joe, aż miło czytać. Dobrze zbudowana postać, pełna rozterek i tajemnic z młodych lat, kryjąca się za ironią i sarkazmem. Czytając przyszedł mi na myśl Król horrorów z wątkiem dziwnym - King i jego Outsider, Smentarz dla zwierzaków i To.
Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że autorka za bardzo nie będzie polegać na Kingu i jej fantazja popłynie sama, bo potencjał ma strasznie straszny i mroczny ;)
Plusem jest identyczna stylistyka okładek Kredziarza oraz Zniknięcia i za to plusuje Czarna Owca.
Autor:
Data: 08.08.2019 15:52
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

red_sonia

„Zniknięcie Annie Thorne” to moja pierwsza książka C.J. Tudor i nie powiem, żebym była zawiedziona, choć czułam w niej nutę prozy Kinga. Te nadprzyrodzone wątki zdecydowanie pachniały mi mistrzem grozy, ale powieść ogólnie nie wypada źle. Jak na mój pierwszy raz jestem zadowolona!

„Zniknięcie” zaczyna się mocno i ogólnie rzecz biorąc poziom trzyma, a autorka powoli odsłania kartę po karcie, mieszając teraźniejszość z przeszłością. Osią fabuły jest zniknięcie siostry głównego bohatera, jednak Joe Thorne skrywa wiele tajemnic, od których chciałby uciec, ale one znajdują go nawet w tak małym miasteczku, jakim jest rodzinne Arnhill.

Powieść porusza kilka różnych wątków, dlatego nie nuży, nie czytamy w kółko o zniknięciu Annie, choć jest to wątek dominujący, ale mamy mnóstwo innych tematów jak uzależniający hazard, doprowadzający do długów i zaciągania pożyczek u niewłaściwych osób, szybkie staczanie się na dno i szukanie ratunku, kiedy resztka świadomości krzyczy, że już za późno, pieniądze i władza, które pozwalają na bycie bezkarnym, na krzywdzenie innych, na przemoc. I kłamstwa, ta książka jest nimi wypełniona po same brzegi, w końcu sami nie będziecie wiedzieli, jaka była prawda ;).

Nie znam „Kredziarza”, ale myślę, że poznam, chociażby dlatego, żeby przekonać się, która z nich jest lepsza. I czekam na kolejną książkę tej autorki :).
Autor:
Data: 07.08.2019 17:53
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nadszedł czas konfrontacji z wrogami.

Kochani strzeżcie się! Dziś wspólnie z C. J. Tudor i jej najnowszą książką „Zniknięcie Annie Thore” zabierzemy Was do z pozoru spokojnej małej wioski Arnhill, gdzie wychowywał się i dorastał główny bohater powieści Joe Thorne. Nie dajcie się jednak zwieść, ponieważ spokój panujący w tej wiosce nic nie jest takie, na jakie wygląda.

Pojawienie się głównego bohatera w swoich rodzinnych stronach jest ostatnim, czego by sobie życzył. Minęło już dwadzieścia pięć lat, od dnia, kiedy życie jego i jego najbliższych legło w gruzach, a on do dziś czuje ból i żal. On wie najlepiej, że ten, kto się tu pojawi, przepadnie na zawsze. Jedyne czego pragnie to uciec z tego miejsca, jak najdalej i nigdy nie wracać, ale niestety życie często nie pozostawia nam wyboru.

„Tak naprawdę wcale nie chcę wracać. Już prędzej wolałbym zostać żywcem zjedzony przez szczury albo wziąć udział w wieczorku tańców westernowych. Z całego serca nie mam ochoty oglądać zabitej dechami dziury, w której się wychowałem. Jednak czasem nie mamy innego wyboru jak tylko ten zły”.

Zapewne teraz zastanawiacie się, co takiego się stało, że nasz bohater tak bardzo nie chce wrócić do wioski i co takiego się stało, że jednak do niej trafił?

Aby uzyskać odpowiedzi na te pytania, musimy cofnąć się do momentu, kiedy Joe był nastolatkiem. Lata dziewięćdziesiąte, bo do tego okresu wracamy we wspomnieniach bohatera to dla mieszkańców Arnhill czas, w którym centrum ich życia stanowiła praca w kopalni. To kopalnia właśnie była żywicielką dla większości tamtejszych rodzin. Aż do momentu, kiedy tragiczne wydarzenia zmusiły tamtejsze władze do jej zamknięcia. Wówczas miejsce to stało się obiektem ciekawości tamtejszej dzieciarni, co doprowadziło do tragicznych wydarzeń z udziałem ośmioletniej wówczas siostry. Tylko on i czwórka innych dzieciaków znają prawdę dotyczącą tego, co się wtedy stało.
I Pewnie Joe nie zdecydowałby się na rozdrapywanie ran przeszłości, gdyby nie musiał uciekać przed życiem, które wiedzie. Doskonale wie, że po piętach depczą mu ci, którzy nigdy nie odpuszczają. Decyzję o powrocie do czeluści piekła demonów przeszłości ostatecznie pomaga mu podjąć tajemnicza wiadomość mailowa, która może świadczyć o tym, że jednak historia lubi się powtarzać. Niestety.
Mężczyzna zatrudnia się na zastępstwo w tamtejszej szkole i tak zaczyna się jego konfrontacja z tymi, którym jego nagły powrót nie jest na rękę.
Wkrótce przekonacie się, że czasami lepiej nie wracać.

Wątek śmierci i konfrontacji z przeszłością to nie wszystko, co przygotowała dla swoich czytelników autorka. W książce odnajdziemy bowiem również porachunki mafijne. Doskonale widzimy, jak uzależnienie może doprowadzić do degeneracji człowieka.
Joe nie ma nic i nikogo, ale jedno potrafi perfekcyjnie kłamać. Przez to, że tonie w długach i zadarł z nieodpowiednimi ludźmi, ciągle ucieka i żyje w zakłamaniu. Ale nie da się uciekać przez całe życie. Przekonajcie się, co się stanie, kiedy nadejdzie czas rozliczeń.

„Zniknięcie Anne Thorne” na swoich kartach skrywa mroczną, przerażającą historię, którą rozpoczyna mrożącą krew w żyłach sceną morderstwa, a potem jest już tylko gorzej. Tu śmierć i strach czają się na każdym kroku. Tu nawet przez chwilę nie możecie czuć się pewnie i bezpiecznie. Pamiętajcie, nikomu nie wolno wam ufać. Z jednej strony żądza zemsty i dążenie do prawdy z drugiej usilne starania, by owa prawda nigdy nie wyszła na jaw. To wszystko skłania do naprawdę bezwzględnych czynów. Jak to się skończy, musicie oczywiście przekonać się sami.
Nie znajdziecie tu bohatera pozytywnego. Każda z postaci coś ukrywa i ma coś na sumieniu. Bądźcie czujni.

O Matko, ta książka mnie przeraziła nie na żarty, ale jednocześnie zahipnotyzowała i nie pozwoliła się od siebie oderwać. Z sercem w gardle i włoskami stojącymi dęba na ciele przewracałam kolejne strony, jak najszybciej się dało, żeby móc natychmiast wiedzieć, co będzie dalej i w tym miejscu muszę zaznaczyć, iż nie uświadczycie w tej książce dynamicznej akcji. Nie, tu poczujecie dojmujący mrok śmierci i jej oddech na plecach.
Jak widzicie, autorka poprzez połączenie kilku gatunków w fabule sprawiła, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jako dodatkowy smaczek zdradzę jeszcze, że puściła też oczko do miłośników fantasy, ale już więcej nic nie powiem.
Myślę, że dalsze słowa są zbędne, bo ta książka jest świetna, a to, co dobre obroni się samo. Czytajcie i uważajcie na siebie. Nie polecam czytać po zmroku i nocą.

Ta książka była już moim drugim spotkaniem z twórczością Pani Tudor. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać mojej recenzji książki autorki, zapraszam serdecznie. Kredziarz, tę książkę również gorąco polecam.

https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/08/nadszed-czas-na-konfrontacje-z-wrogami.html
Autor:
Data: 06.08.2019 21:18
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tajemnicze zniknięcie

Zachęcona C. J. Tudor i jej „Kredziarzem” sięgnęłam po „Zniknięcie Annie Thorne”. Tak jak pisałam w przypadku pierwszej książki autorki – widać, że autorka BARDZO wzoruje się na powieściach Stephena Kinga. Osoby, które nie czytały nie podam tytułu, bo zdradza bardzo dużo o książce. Mogę nawet zaryzykować stwierdzeniem, że nie znajdą w tej książce niczego nowego. Niemniej naprawdę dobrze mi się ją czytało!
Wszystko zaczyna się od tego, że Joe Thorne wraca po 25 latach do swojej rodzinnej miejscowości (klasyk), w której nic się nie dzieje (klasyk) i jest owiane tajemnicą (klasyk). Przeprowadzka jest próbą ucieczki przed problemami (klasyk), ale nie spodoba się on wszystkim mieszkańcom, w tym starym znajomym głównego bohatera (jest ich 4, więc razem z Joe jest ich 5, klasyk). Wszyscy z Arnhill pamiętają zagadkowe zniknięcie jego siostry Annie (jak widać zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa!). I to, że gdy wróciła nie była już taka sama jak wcześniej. Okazuje się teraz, że po 25 latach historia zatacza koło. Klasyk, klasyk, klasyk.
Jak pisałam wcześniej – tę historię czyta się naprawdę dobrze. Dość wciągająca fabuła, retrospekcje do czasów dzieciństwa i tajemnica, której cień pada na całe miasteczko. Plusem jest też to, że nie od razu dowiadujemy się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Autorkę cechuje lekki styl, który też przyczynia się do tego, że książkę czyta się w ekspresowym tempie. Uważam to za ogromną zaletę – pisać tak, by czytelnik nie mógł oderwać się od książki. Przyznam się, że czytałam w pracy, co robię naprawdę rzadko.
Ciekawie skonstruowani są też bohaterowie. Polubiłam głównego bohatera, którego cięty humor niejednokrotnie wpędzał go w tarapaty. Myślę nawet, że polubilibyśmy się na żywo. Reszta bohaterów też była opisani dość szczegółowo, dzięki czemu stawali się ludźmi z krwi i kości. Jednak tylko Joe wywołał we mnie jakieś emocje, a reszta była mi po prostu obojętna.
No ale niestety musimy przejść do minusów. Mój entuzjazm osłabł, gdy dostrzegłam analogie do kingowskiej powieści. Interpretowane na nowo wątki (gdy wie się o tym, że nie są na nowo interpretowane) mogą niepokoić i intrygować. Jednak pojedyncze sytuacje, które opisywała autorka naprawdę przypadły mi do gustu. Niektóre, jak końcówka, pozytywnie mnie zaskoczyły.
Podsumowując – polecam do czytania na lato. Zabierzcie ją w podróż, do pociągu, na wakacje lub na leżak. Czyta się ją lekko i szybko, a opisana historia może naprawdę zaciekawić. Jedynie fani twórczości króla horroru mogą poczuć się rozczarowani.
Autor:
Data: 24.07.2019 15:06
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Annie Thorne...

Rodzeństwo Thorne skoczyłoby za sobą w ogień. Gdy straszy brat przekonuje się, że młodsza istota widzi w nim wzór i depcze mu po piętach w poszukiwaniu odpowiedzi na dziecięce pytania... serce Joego mięknie dla Annie.
W końcu jednak przychodzi wiek, kiedy szuka się poparcia wśród kolegów, a rodzeństwo odchodzi w kąt. Wtedy Annie Thorne znika... A gdy powraca - nie jest już tą samą słodką dziewczynką.
*
Gdyby cały świat thrillerów miał w sobie taki klimat jak ta książka, każdy zwolennik gatunku miałby prawdziwą ucztę. Sztuką jest poprowadzić historię w takich etapach, w jakich robi to C. J. Tudor. Druga książka, przy której momentami miałam ciarki a z ciekawości mnie rozsadzało. Dużo jest tu sarkazmu, dość zabawnych dialogów (czarny humor, te sprawy) i postaci, które są złe na wskroś. Chciałabym czytać takie książki bez końca, szukać rozwiązania niejasności, a na końcu i tak dziwić się, że się myliłam. Świetnie jest tu pokazane, jak dzieciaki dla poparcia ze strony kolegów, robią wszystko. Jak można upokorzyć dziecko, gdy różni się czymś, gdy jego charakter jest słabszy. A także, jak można upodlić dorosłego, gdy zna się jego tajemnice sprzed lat. Tu nie ma czasu na nudę, bo nawet zwyczajne, proste czynności są podszyte alkoholizmem, chorobą, czy po prostu parszywym usposobieniem. Gdybym miała podsumować jednym słowem tą książkę - mrok. W który dałam się wciągnąć i z którego ciężko było się wydostać. Główny bohater sam w sobie jest tak poturbowany psychicznie, że dostarcza nam ciekawych wrażeń, o reszcie nie wspomnę, żeby nie psuć wam niespodzianki! A takich jest tutaj masa. Chylę czoła.
Kredziarz i Zniknięcie Annie Thorne to pozycje obowiązkowe, moim zdaniem. Nawet jeśli kilka spraw mogłoby potoczy się inaczej, bardziej realnie, to i tak warto. Chcę więcej!
C.J. Tudor - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!