Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 130 564 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 130 564 osób!
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę wydawnictw Kobiece i Mova!
Facebook Twitter

Pokój kołysanek

Miniaturka
Nasza cena:
27,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 11,97 zł)
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:320
Format:13.5x21.5 cm
Numer ISBN:9788381176415
Kod paskowy (EAN):9788381176415
Waga:378 g
Dostępność: tak (252 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka już jutro
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka już jutro
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka już jutro
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka już jutro
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór w dniu 2021.10.30
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór w dniu 2021.10.30
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór w dniu 2021.10.30
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór w dniu 2021.11.02
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór w dniu 2021.11.02
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór w dniu 2021.11.02
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór w dniu 2021.10.30
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór w dniu 2021.10.30
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór już jutro
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór już jutro
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór już jutro
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór w dniu 2021.11.02
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór w dniu 2021.11.02
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór w dniu 2021.11.02
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór w dniu 2021.11.02
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór w dniu 2021.11.02
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór w dniu 2021.11.02
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór w dniu 2021.10.30
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór w dniu 2021.10.30
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór w dniu 2021.10.30
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór w dniu 2021.10.30
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór w dniu 2021.10.30
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór w dniu 2021.10.30
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór w dniu 2021.10.30

Pokój kołysanek – opis wydawcy

Ta historia ma swoje korzenie w rzeczywistości.

Wszystko zaczęło się w 2005 roku, kiedy David Deutchman, emerytowany nauczyciel rozpoczął rehabilitację w jednym ze szpitali w Atlancie. Pewnego dnia, po skończonych zabiegach, zatrzymał się na oddziale dziecięcym i stanął za szybą, która oddzielała go od noworodków. Nie mógł oderwać wzroku od maluchów, aż w końcu zapytał pielęgniarkę, czy dla osoby w jego wieku nie znalazłby się w szpitalu jakiś wolontariat. Wtedy też po raz pierwszy wziął na ręce malucha, który zanosił się płaczem i trudno było go uspokoić. Dziecko, głaskane i przytulane przez przypadkowego człowieka, zasnęło w końcu w jego ramionach. David został zatrudniony w szpitalu jako profesjonalny „przytulacz” noworodków, które z różnych powodów nie mogły wrócić do domu. I robi to nadal, nieprzerwanie od dwunastu lat...

Pokój kołysanek jest inspirowany tą właśnie historią.

Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i pracuje w jednym ze szpitali położniczych jako wolontariusz. Pomaga wcześniakom przetrwać najtrudniejsze chwile, tuląc, głaszcząc i opowiadając im historie swojego życia. Najczęściej pojawia się w nich jego największa miłość, którą zawiódł bardziej niż siebie samego.

Joachim i Helena, Marysia i Maria, Marta i jej mąż, który nie radzi sobie z rzeczywistością – wszyscy oni w „pokoju kołysanek” będą szukać odpowiedzi na pytania, czy można odzyskać stracone marzenia i oswoić tęsknotę za tym, co było? Co w życiu jest najważniejsze i jak cenne potrafią być wspomnienia? Czy miłość ma wiek? Czy kiedykolwiek się kończy? Dwadzieścia cztery dni grudnia mogą zmienić wszystko. A cudem nie zawsze jest prezent pod choinką.

Opinie czytelników o „Pokój kołysanek”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 3 ocen z 3 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 06.02.2019 13:04
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

https://przeczytajka.blogspot.com/

„Pokój kołysanek” Nataszy Sochy to jedna z tych książek, która przewartościowuje wszystko, co człowiek do tej pory wie. Autorka w genialny potrafi ująć zwykłe i codzienne aspekty codziennego życia, w taki sposób, ze urastają one do rangi ultra ważnych i wielkich. Tym razem nie było inaczej! Przekonajcie się sami!

„Pokój kołysanek” napisana jest dwupłaszczyznowo (teraźniejszość – 2015 rok, przeszłość – lata 1952- 1954). Obie płaszczyzny poznajemy w przeciągu 24 dni grudnia. Razem tworzą niezwykle spójną całość, której nie da się w żaden sposób podzielić.

„Pokój kołysanek” to przepiękna opowieść o miłości. Tej straconej, tej jeszcze nienarodzonej, tej małej i tej wielkiej, tej niezwykle poruszającej, zawiedzionej, tej którą boimy się poczuć, tej której nie chcemy stracić, tej o którą nie potrafiliśmy walczyć, tej której nie da się zapomnieć.
Natasza Socha pisze o miłości pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale również tej, która łączy rodziców z dziećmi.
Kiedy zaczyna się miłość? Kiedy miłość się kończy? Co się dzieje kiedy boimy się miłości? Kiedy nie dajemy jej szansy na rozwój? Co się dzieje, kiedy brak nam miłości?
"Rodzimy się sami, owszem. Umieramy też sami. Ale pomiędzy tym rozciąga się czas, który warto spędzić z drugim człowiekiem. To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć. W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka. Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość."

To również powieść o czułości i dotyku, które są najczystszymi przejawami miłości, nie tylko tej łączącej dwoje ludzi, ale także tej którą człowiek może odczuwać do zupełniej obcej mu drugiej osoby. Przykładem tego są porzucone i osierocone dzieci z Koralików, Helena i Rozalia, które się nimi zaopiekowały, ale także i Joachim, który został „przytulaczem” noworodków na oddziale neonatologii w szpitalu. Każdy bowiem bez względu na wiek czy status społeczny potrzebuje dotyku, przytulania i czułości, by móc czuć, by żyć, by nabierać siły na kolejne dni.
„Przytulanie jest niezbędne do życia. Podobno człowiek potrzebuje czterech uścisków dziennie, żeby jako tako funkcjonować, ośmiu jeśli chce być zdrowy, a jeśli chce się rozwijać, to nawet kilkunastu. To nie bajki, to psychologia.”

„Pokój kołysanek” to także powieść o samotności. O tej samotności z wyboru, o tej na którą nie mamy wpływu, o tym, że samotność potrafi zabijać i jest nieczuła na ból, o tym jak sobie radzić z samotnością. Człowiek nie jest istotą, która może funkcjonować pojedynczo, mimo iż zdawać by się mogło, że w dobie tak rozwiniętej techniki jest to możliwe, niestety duchowość człowieka, choćby chował ją w swoje najgłębsze zakamarki nie pozwala mu istnieć samotnie.
„Czy człowiek może być wyspą? Czy może być samodzielny, niezależny i radzić sobie świetnie nawet wtedy, gdy wkoło jest woda? Czy na prawdę nie potrzebuje drugiego kawałku lądu, żeby mieć jakikolwiek punkt odniesienia? W wyspę zmienia go własny egoizm, narcyzm, swoista idiolatria, która każe wpatrywać się w samego siebie.”

„Pokój kołysanek” to historia, która poruszyła mnie tak mocno (jak niegdyś „Apteka marzeń” → "recenzja kliknij tu" tej samej autorki).
I wiecie co?
Uwielbiam ten niepowtarzalny charakter pisania Nataszy. Uwielbiam kiedy swym piórem dotyka najwrażliwszych zwojów w moim mózgu i nerwów w mym sercu, kiedy swoimi słowami zadaje mi ból wzruszenia we wnętrzu duszy. Kiedy tym, co poprzez powieści mi przekazuje, wywołuje uścisk w gardle i ciężar oddechu staje się nie do zniesienia.
Wówczas wiem, że autorka trafiła do mnie najmocniej jak tylko można trafić do czytelnika. Kiedy nie wstydzę się łez w autobusie (tak wiele było tych chwil), kiedy z każdym ponownym otwieraniem książki, czuję że boli mnie moje wnętrze, ale nie mogę jej nie otworzyć i nie czytać dalej.

Moi drodzy, niech Was nie zwiedzie niewinne słodkie dziecię na okładkowej grafice – nie znajdziecie w tej powieści lukrowej słodyczy ani pierników korzennych!
Niech Was też nie zwiedzie fakt, że to „świąteczna” propozycja książkowa – owszem motyw bożego narodzenia jest w fabule, ale stanowi raczej tło, podwalinę do refleksyjnego pochylenia się nad człowieczeństwem, uczuciami i potrzebami ludzkiej duszy.
Taki jest właśnie „Pokój kołysanek” → bolesny, prawdziwy, nagi, ludzki a zarazem pełen czułości i wrażliwości, i miłości, tej która zawsze trwa i nigdy
tak naprawdę nie umiera.
„Wobec chaosu świata, tylko miłość jest czymś pewnym..."

recenzja na: https://przeczytajka.blogspot.com/2019/02/pokoj-koysanek-natasza-socha.html
Autor:
Data: 13.12.2018 19:34
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kruche szczęście

Każda powieść Nataszy Sochy po którą sięgam, jest jak z innej bajki. Każda jest bombką o innym kształcie, kolorze i rozmiarze wiszącą na choince życia. Natasza Socha jest jedną z niewielu autorek, która każdą książkę potrafi napisać totalnie inaczej, poruszyć inne struny w człowieku i uraczyć nas czekoladką z innym nadzieniem. Nie potrafię dostrzec schematu czy choćby jakiejś wspólnej nitki... Ot, uczta literacka za każdym razem w innym wymiarze. Gdzie zaproszeni zostaliśmy tym razem?


"Nieważne, co się robi, byle w miejscu, które jest nam przeznaczone." *


Płaszczyzna 1 - rok 2015 - teraźniejszość
Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i od dwóch jest wolontariuszem na Oddziale Neonatologii szpitala w Poznaniu. Nie robi dzieciom zastrzyków, nie przewija, nie podaje lekarstw ani nie robi badań... Zresztą zostało udowodnione, że maluchy bardziej potrzebują przytulania niż leków. Joachim jest przytulaczem terapeutycznym - głaszcze, przytula i koi opowieściami wszystkie te dzieciątka, które zbyt wcześnie przyszły na ten świat.
Raczy wcześniaki historiami z przeszłości - opowiada o poznawaniu nowych ludzi, walce ze smutkiem oraz o podróżach, których odbył naprawdę dużo - Wenecja, Portugalia, Budapeszt, Kijów, Grecja, Turcja czy Moskwa... Właściwie nie widać końca...
Każdemu dzieciątku próbuje też opisać miłość swojego życia, ale po tym jak wymieni jej imię, zacina się... Jest mu zbyt trudno... Po sześćdziesięciu latach nadal boli... Co się wtedy wydarzyło?


Płaszczyzna 2 - lata 1952-54 - przeszłość
To właśnie do tych chwil powraca staruszek w poznańskim szpitalu kiedy wspomina młodość.

Tego grudniowego dnia los tak pokierował krokami młodego chłopaka, że trafił wprost do domu dziecka prowadzonego przez Rozalię i Helenę. Męska ręka bardzo się przydała i z każdym dniem stawał się coraz bardziej niezbędny. Joachim zaskarbił sobie sympatię dzieci oraz Heleny. Ale niespokojny duch podróżnika nie chciał poddać się bez walki...Czy ta miłość ma szansę na szczęśliwy finał?

"To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć.
W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka.
Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość." **


To książka nie tylko o Joachimie, staruszku przytulającym wcześniaki.
To książka nie tylko o siostrze Marii, wielbicielce fascynatorów.
To książka nie tylko o dzieciakach z Koralików i ich marzeniach.
To książka nie tylko o utraconym uczuciu czy samotności.
To przede wszystkim książka o tym, że należy wierzyć.
O tym, że jesteśmy stworzeniami stadnymi i jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa.
O tym, że przed wieloma rzeczami możemy uciec, ale nie przed własnym sumieniem.
O tym, że nie każdy potrafi poświęcać się dla innych, a tacy ludzie są bardzo potrzebni.

"Czułość jest magią. Oswaja największe lęki i ucisza demony. I nawet jeśli wydaje nam się, że dla niektórych dzieci jest już za późno, to ja wiem, że jest inaczej." ***

Dla mnie osobiście ta książka ma szczególny wymiar - moja córcia urodziła się jako wcześniak - 1950 gram kruchego szczęścia. Troszkę trwało zanim mogłam ją przytulić... Jedynie jak Joachim - głaskać wkładając rękę do inkubatora. Jej stan był naprawdę dobry, dziesięć punktów Apgar, ale inne maleństwa na neonatologii walczyły o każdy oddech co obwieszczała złowieszczo pikająca aparatura.

"...jak coś tak maleńkiego, kruchego i bezbronnego może wyzwalać tak silne emocje." ****

Podsumowując - "Pokój kołysanek" to kilka wątków chwytających za serce (zapisanych w formie kalendarza adwentowego - od pierwszego dnia grudnia aż do Wigilii). Dzieci porzucone lub osierocone w czasie wojny, wcześniaki walczące o każdy kolejny dzień i miłość, której nie zawsze dane jest szczęśliwe zakończenie. Jest to opowieść o prezentach robionych sercem, o chłopcu maleńkim jak kiść winogron i o tym, jak czasami niewiele brakuje, by nie uciekło nam przed nosem to, na co najbardziej czekamy. Wyjątkowa i magiczna powieść, przy której nie umiałam powstrzymać łez...

* N. Socha, "Pokój kołysanek", Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 74
** Tamże, s. 88
*** Tamże, s. 60
**** Tamże s. 15

recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Autor:
Data: 20.11.2018 07:39
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wreszcie coś innego!

O niezdecydowaniu kobiet można pisać książki. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, jednak są takie jak ja, którym trudno dogodzić. Choć – jak się tak głębiej zastanowię i powiążę to z pojawiającymi się ostatnio uderzeniami ciepła – mogłabym zwalić wszystko na atakującą menopauzę. Jako że mówią mi, że to trochę za wcześnie, niczego z niczym nie wiążę i biorę wszystko na klatę: bywam niezdecydowana. Do czego zmierzam? Ano do tego, że czuję lekką irytację, gdy od października bombardowana jestem zewsząd zapowiedziami świątecznych historii. Podobno jedna lepsza od drugiej. Ukrzyżujcie mnie, ale naprawdę nie umiem poddać się tej atmosferze czytania o dobrych ludziach, uczynkach i odbudowujących się przy wigilijnym stole relacjach. Tak już mam. Jest jednak grono pisarek, którym wybaczam tego typu powieści. Wiąże się z to z pewnością, że nie będzie to tak zwana sztampa. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po Pokój kołysanek Nataszy Sochy. Przygotowałam się odpowiednio – gorąca herbata, bo przecież wszystko dzieje się w grudniu, ciepły koc i zapas chusteczek (całe pudełko, wszak ma być mowa o przytulaniu niemowlaków! Będzie płacz). Spodziewałam się ciepłej, podnoszącej na duchu, wzruszającej historii, która otuli mnie błogą, świąteczną atmosferą. I co? I… że tak literacko powiem … i dupa!

O tym, że Pokój kołysanek jest oparty na faktach, dowiecie się już z okładki. Autorka stworzyła polski odpowiednik Davida Deutchmana – ponad osiemdziesięcioletniego Joachima, który każdego niemal dnia przychodził do jednego z poznańskich szpitali, by przytulać noworodki i opowiadać im przepiękne historie, których był świadkiem podczas swoich podróży po świecie. Te opowieści są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Ich bohaterem był… dziadek autorki, która jest spadkobierczynią jego pamiętników. Już samo to powoduje, że lektura Pokoju kołysanek nabiera pewnej wyjątkowości. Jednak błędem byłoby ograniczanie się do stwierdzenia, że o tym właśnie jest ta książka. Jej budowa przypomina trochę kalendarz adwentowy – możecie sobie dawkować po jednym rozdziale każdego dnia, kończąc w Wigilię. Każdy rozdział to podróż nie tylko w piękne miejsca odwiedzane przez Joachima, ale także opis drogi, którą przeszła jego niespełniona miłość do wyjątkowej kobiety. I tutaj da się „wyczuć”, że to książka Nataszy Sochy, bowiem opowiada o tym po swojemu – bez słodko-pierdzących „ochów”, „achów” i wyegzaltowanych wyznań.

Wracając do mojego rozczarowania. Po dwóch godzinach czytania Pokoju kołysanek zaobserwowałam i odczułam co następuje: ból pleców (bo jak nie menopauza to bóle krzyża), zimno (bo miałam się okryć i zapomniałam – skleroza), suchość w ustach (zimna herbata wcale nie jest przyjemna, gdy za oknem mróz) i – uwaga – żadnej zużytej chusteczki. Pomyślałam sobie: „oj, Socha, w kulki poleciałaś. Miało być świątecznie, miałam mieć zaliczoną choć jedną bożonarodzeniową lekturę, miałam wyć przez całe 297 stron! Tymczasem zostało mi raptem kilka do końca i nic! Jak mogłaś mnie tak rozczarować?!”. I wtedy właśnie dotarło do mnie, że połknęłam tę książkę w dwie godziny, zapominając o całym świecie. Nie zważałam na ból, suchość w ustach i zimno. Jak mawiał mój ojciec: „wsysło mnie”. A chusteczki? Kilka ostatnich stron wystarczyło, bym zużyła wszystkie.

Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do wyboru z listy świątecznych książek, tę polecam Wam szczególnie. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to kolejna taka sama powieść, że nie znajdziecie w niej klasycznego przesłania „kochajcie się i bądźcie dla siebie dobrzy”. Ta historia wydaje się niezwykle osobista – nie przez wzgląd na Sochę, ale z uwagi na głównego bohatera, który bardzo powoli wpuszcza nas do swojego życia, powodując, że chciałoby się go przytulić. Dla mnie to więcej niż najpiękniejsze przesłanie.
Natasza Socha - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!