Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Przeklęci święci
Maggie Stiefvater

Przeklęci święci

Nasza cena:
24,49 zł (zawiera rabat 30 %)
Przeklęci święci - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 34,99 zł (oszczędzasz 10,50 zł)
Autor: 

Maggie Stiefvater

Wydawnictwo: Uroboros / GW Foksal
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:360
Format:13.5x20.2 cm
Numer ISBN:9788328053854
Kod paskowy (EAN):9788328053854
Waga:312 g
Dostępność: pozycja dostępna (30 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Przeklęci święci – opis wydawcy

Autorka uwielbianej tetralogii „Król kruków” powraca z kolejną powieścią dla młodzieży!

Niektórych życzeń nie należy wypowiadać na głos.

Pełna tajemnic książka o tym, czy warto wierzyć w cuda i czym dla każdego jest cud. W zagadkowym miasteczku Bicho Raro w stanie Kolorado mieszka trójka kuzynów. Ich życie płynie w sennym rytmie, choć robią wszystko, żeby w ich okolicy stało się coś ciekawego. Jeden z kuzynów Joaquin prowadzi nawet piracką stację radiową. Cała trójka – Beatriz, Daniel i Joaquin – czeka, aż wreszcie stanie się cud. Ale cuda w Bicho Raro są inne od spodziewanych...

FacebookTwitter
Przeklęci święci - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2018.05.10
Recenzja
Opinie czytelników o „Przeklęci święci”
Średnia ocena: 3,9 na bazie 17 ocen z 17 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Sylwia S , data: 05.03.2019 20:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Super

Wydawać by się mogło, że Przeklęci to kolejna książka o nastolatkach, którzy postanawiają się zbuntować, ale tak nie jest. Po przeczytaniu książki, można dojść do wniosku, że mówi ona przede wszystkim o akceptacji samego siebie i sposobach, którymi można to osiągnąć. Rzadko kiedy zdarza się, by jakakolwiek książka fantasty niosła ze sobą tak wyraźne przesłanie.
Przeklętych Świętych polecam Wam przeczytać z całego serca.
Autor: Miasto Książek, data: 09.02.2019 11:20, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Coś chyba poszło nie tak

Każdy człowiek chciałby otrzymać cud. Tylko z czym to się wiążę? Jakie są tego konsekwencje? Ludzie mają w sobie mrok, a ten cud ma się go pozbyć. Dlatego wszyscy chętni na to zmierzają do Bicho Raro. Tam już od kilku wieków zamieszkują Święcie. To oni sprawiają, że na kogoś przypadnie cud. Jednak nie tylko oni zamieszkują tą okolicę, ponieważ są tam też pątnicy, czyli osoby które otrzymały pierwszy cud, a drugi sami muszę odkryć. Czy pradawne mity są prawdziwe? Czy można je obalić? Czy można pomóc pątnikom szybciej odkryć drugi cud?


Nawet nie wiecie ile ta książka leżała u mnie na półce! Jeszcze chyba w wakacje przeczytałam z 50 stron i ją porzuciłam, bo kompletnie nic z niej nie rozumiałam. Jednak nowy rok, to postanowiłam wreszcie się za to zabrać. Powiem Wam, że powrót do tego był naprawdę ciężki. Czytałam to i czytałam i nie miałam pojęcia do czego zmierza fabuła, kto jest w końcu głównym bohaterem i o co tak naprawdę w tej powieści chodzi. Dopiero ostatnie 70-50 stron było zrozumiałe i coś się tam działo. Powieść jest bardzo specyficzna. Ma swój osobliwy klimat i bardzo wolno się rozwija akcja. Powiem Wam, że naprawdę, byłam w połowie książki, a ja nadal nie wiedziałam o co tam tak naprawdę chodzi, kto jest kim i po co tych postaci jest tak dużo. Myślałam, że ona nigdy się nie skończy, ale potem na szczęście się rozwinęła.

"Błyskawice i miłość powstają w podobny sposób"

Bohaterowie też nie byli szczególni. Każda postać niby była inna, ale po pierwsze ich imiona były dziwne i trudne do zapamiętania, a poza tym nie wyróżniały się jakoś szczególnie. Naprawdę nawet nie wie, co mogłabym opowiedzieć o bohaterach, bo tak naprawdę to dla mnie wszyscy byli nijacy i jakoś nieszczególnie zapadli mi w pamięć. Wiem, że Daniel miał trudną przeszłość i bycie Świętym go bardzo zmieniło. Stał się roztropny i chciał ratować bliskich przed mrokiem. Beatriz zaś to postać stanowcza, zawsze zachowująca stoicki spokój i mająca dobre pomysły. Pamiętam jeszcze Pete'a, który był dla mnie chyba najlepszą postacią, troszkę taką kluseczką, ale z poczuciem humoru i manierami. Był taki uroczy i posłuszny, jednak to był bohater bardzo potrzebny w tej powieści.

Ogólnie rozumiem zamysł autorki co do tej powieści. Miała ona pokazać, że cud osiągniemy jak uporamy się z naszymi lękami czy wątpliwościami. Trzeba zrozumieć swój błąd, wybaczyć sobie i ruszyć dalej. Jednak jak dla mnie coś tu poszło nie tak. Ta książka kompletnie mnie nie wciągnęła, gdyby nie zobowiązania to pewnie bym jej nie skończyła.

Podsumowując, niestety moje kolejne podejście do prozy tej autorki nie zakończyła się dobrze. Dla mnie ta powieść była bez sensu, niepotrzebnie zostało dodanych tutaj tak wiele postaci, a główny wątek traci na znaczeniu na rzecz wielu innych pobocznych. Jedynie zakończenie sprawiło, że powieść dostała u mnie aż tyle gwiazdek, bo nie powiem, końcówka mnie miło zaskoczyła i sprawiła, że szybko przewracałam kartki by dowiedzieć się, co dalej się wydarzy. Także sami oceńcie czy chcecie po tę powieść sięgnąć. Jak dla mnie to taka historia do przebrnięcia i szybkiego zapomnienia...
Autor: Kamila Kaczmarska, data: 18.09.2018 17:24, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sowy lgną do cudów

Zanim zaczęłam ją czytać, mignęło mi parę negatywnych opinii. Główne zarzuty spadały na akcję tej książki, a raczej jej brak. Ale znalazłam też opinie, że ta książka nie miała być pędzącym rollercoasterem, a refleksyjną, klimatyczną powieścią i ku nim skłaniam się bardziej.
Jeśli można mówić o jakichkolwiek głównych bohaterach, to są nimi w sumie wszyscy. Jednak najwięcej akcji kręci się wokół trzech kuzynów: Daniela, Joaquina i Beatriz. Daniel jest Świętym z Bicho Raro, ludzie zjeżdżają się tam w poszukiwaniu cudu, a on potrafi je odprawić. Joaquin marzy o własnej stacji radiowej i byciu prezenterem, jednak na razie musi mu wystarczyć nielegalne nadawanie z małej ciężarówki, którą odnowiła i przerobiła na rozgłośnię Beatriz. Beatriz jest dziewczyną bez uczuć, dużo myśli poświęca nauce i analizowaniu wszystkiego, wraz z tatą wymyślili swój własny szyfr, którym się porozumiewają. Wszystko toczy się jak zwykle, zjeżdżają się nowi pątnicy, czyli ludzie oczekujący na cud, aż nagle Święty z Bicho Raro odchodzi na pustynie, zostawiając po sobie tylko list dla Beatriz. Ingerowanie w czyjś cud jest surowo zakazane, gdyż można ściągnąć na siebie mrok, ale Daniel pomaga jednej z pątniczek i ucieka na pustynię, by nikogo nie skrzywdzić. Dwójka kuzynów siedzących w pirackiej rozgłośni radiowej próbuje wymyślić, jak pomóc Danielowi, a jednocześnie nie ściągać na siebie mroku.
Powiem szczerze, że długo czekałam na rozwój akcji. O ile początek mogłam usprawiedliwić tym, że wszystko się zaczynało, o tyle kiedy w środku wciąż nic się nie działo, zaczęłam się zastanawiać, co jest nie tak. Sporadycznie pojawiały się momenty, które przyspieszały akcję na parę stron, a następnie znowu zwalniała. Jak się okazało, o to chodziło. Jak napisałam na początku, to nie ma być pędzący rollercoaster, pełny plot twistów, zwrotów akcji i fajerwerków, ale nasze przyzwyczajenie do takich książek robi swoje. Te pędzące, naszpikowane w akcję książki często uważamy za lepsze i trudno nam dostrzec potencjał tych spokojnych, klimatycznych powieści, chyba że ktoś wyjątkowo się w nich lubuje. Ja jednak wolę tę pierwszą grupę, ale postarałam się trochę wysilić i spojrzeć na Przeklętych łagodniejszym okiem, i sprawdzić, co kryje się za tą „nudą”.
Tak byłam zajęta myśleniem o tym, jak ta książka jest nudna, że chwilę mi zajęło uświadomienie sobie, że o czymś opowiada. Styl pisania autorki jest specyficzny, bardzo charakterystyczny. Ma skłonności do przesady, powtórzeń, które ubarwiają, a przy tym tworzy świetny klimat. Podczas czytania czułam się, jakby to rzeczywiście ona opowiadała tę historię i robiła to z dużym przejęciem. To było to, co w końcu pozwoliło mi się wciągnąć. Każdy z bohaterów ma swój indywidualny styl, wszyscy się różnią, są kolorowi. Historia również jest ciekawa i nieoczywista, motyw cudów i mroków nie został opisany na raz, w jednym akapicie, a w miarę poznawania historii, poznawało się jego sens. Akcja nie jest super nieprzewidywalna czy pełna plot twistów, ale ma w sobie coś interesującego, nowego, co sprawia, że czyta się całkiem przyjemnie.
Myślę, że warto dać szansę tej książce, którą określiłabym nawet jako bajkę. Nie ukrywam, że jest nudnawa, ale nadrabia własnym, niepowtarzalnym klimatem i bardzo poruszając wyobraźnię.
Autor: podróżdokrainyksiążek, data: 09.09.2018 18:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Magiczna!

Historia miasteczka Bicho Raro niesie ze sobą nadzieje dla wielu ludzi. W swoim życiu oczekują na cud, który da im nowe życie, lepsze życie. Tutaj są one wręcz na początku dziennym i każdy tylko wędruje w to miejsce, by uzyskać swoją szansę, to wszystko dzieje się za sprawą rodziny Soria, która na ludziach dokonuje cudów. Jednak nawet i taki czyn ma swoją cenę, gdy człowiek po takim wybawieniu staje się pątnikiem, osobą która, żeby zrzucić z siebie jarzmo mroku, musi je pokonać i sama na sobie dokonać cudu. Jednak każda ciemność ma swój odcień i by go pokonać niekiedy trzeba wielkiego wysiłku, a niekiedy tylko jakiegoś postanowienia, lecz jak jest w rodzinie, która z jego istnienia i siły zdaje sobie sprawę, gdy ich mrok jest gęsty, groźny i najtrudniejszy do pokonania.
W „Przeklęci święci” dane nam będzie śledzić losy trójki bohaterów, Daniela, Beatriz czy tajemniczego Diablo Diablo, każdy z nich ma swoją historię, które bez wątpienia dają nam możliwość zapoznania się z miejscem, gdzie to wszystko się odbywa i zagłębienia w historie, która nam dane jest przekazania ważna treść, w której prócz miłości, przyjaźni czy zrozumienia znajdziemy wiele wątków, które pokazują jak pod wpływem cudu, człowiek się zmienia, dając mu do zrozumienia, że nie może w żaden sposób patrzeć na swój jedynie nos czy wręcz przeciwnie i bezgranicznie poświęcając się dla innych. Jest to oryginalna opowieść, która wymaga od czytelnika uwagi, którą, gdy jej okażemy, pokaże swoje piękno.
Autor: Inthefuturelondon, data: 06.09.2018 20:05, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeklęci święci

Muszę przyznać, że autorka miała naprawdę fajny i ciekawy pomysł na fabułę tej książki. Nadzwyczajne umiejętności bohaterów połączyła z religią i dzięki temu powstało coś, co jest moim zdaniem świetne. Podczas czytania przewijało mi się przez głowę, że właśnie ta fabuła przypomina mi książkę Stephena Kinga Doktor Sen, a także przywołała na myśl pewnego pana, który w latach 50 utworzył własną sektę religijną. Ja wiem, że to nawet obok siebie nie stało, ale tak mi się skojarzyło.

Było to pierwsze spotkanie z autorką Króla kruków i muszę przyznać, że było to spotkanie udane, choć jeszcze wczoraj, po skończeniu tej książki, nie wiedziałam do końca o czym ta historia była i byłam gotowa dać jej ocenę co najwyżej 3,5/6. Dziś podeszłam do tego "na trzeźwo" i w końcu wiem o czym dokładnie opowiada ta powieść. A raczej, jakie przesłanie za sobą niesie. Oczywiście, jest to tylko moje zdanie.

Myślę, że Maggie Stiefvater chodziło tu o to, aby przekazać czytelnikom, że nie mogą ciągle dbać o innych, o ich potrzeby i zachcianki. Muszą w pewnym momencie pomyśleć też o sobie i swoich potrzebach, bo w pewnym momencie może być już za późno. Jest to przesłanie naprawdę świetne i myślę, że każdy powinien wyciągnąć z niego coś dla siebie.

https://inthefuturelondon.blogspot.com/2018/09/przekleci-swieci-maggie-stiefvater.html
Autor: Kitty, data: 24.07.2018 11:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Koniecznie przeczytaj

Styl autorki jest dość unikalny i bardzo przyjemny w odbiorze. Potrafi ona zaskoczyć nawet nie samą akcją, co pewnymi zestawieniami słownymi czy opisami. Osobiście uważam, że w życiu nie odgadłabym, że to ta sama kobieta, która napisała Drżenie. Język jest jednocześnie na tyle prosty, że nie czujemy się nim przytłoczeni, a z drugiej na tyle pełen metafor i mądrości życiowych, że książkę czytamy z rozmysłem.

To powieść, o której zdecydowanie można powiedzieć, że ma drugie dno. Z jednej strony mamy historię rodziny Soria - jej przeszłość oraz teraźniejszość, trzy pokolenia pod jednym dachem z pątnikami. Członkowie tej familii są bowiem Świętymi i potrafią sprowadzać cuda. Pierwszym zaskoczeniem okazała się właśnie sama forma cudu, który nie ulecza człowieka, a ukazuje jego mrok, urzeczywistnia go, aby cierpiącemu łatwiej było stawić mu czoło. Drugim - ilość wartościowych rzeczy przekazanych w powieści młodzieżowej na 302 stronach. Dosłownie co chwilę potykamy się o życiowe cytaty czy wręcz porady, o sytuacje, które widujemy na co dzień i nie wiemy, jak sobie z nimi poradzić. Ta książka nie opowiada tak naprawdę o Bicho Raro czy Świętych, a o rodzinie, o małżeństwie, o poświęceniu i jego granicach, o miłości w wielu formach - między kochankami, rodzeństwem, kuzynostwem, żoną i mężem. To także historia o zmianach, jakich dokonujemy: w sobie oraz w naszym otoczeniu, o związanych z tym decyzjach i o poszukiwaniu siebie.

Wydarzenia przedstawione w powieści bywają wręcz absurdalne, ale tym bardziej zwraca to na nie naszą uwagę. Tak samo absurdalne bywają postaci oraz sposób przedstawienia ich. Otóż przy każdym bohaterze autorka wspomina, czego ten pragnie oraz czego się boi. Na początku poznajemy troje kuzynostwa: Beatriz, której każdy wmawia, że nie ma uczuć, więc we wszystkim kieruje się logiką, Daniela, który chciałby być najlepszym Świętym w rodzinie Soria, ale nie jest przekonany czy to wszystko powinno tak przebiegać oraz Joaquina, który najbardziej chciałby być kimś, ale na środku pustyni raczej trudno zdobyć sławę. Najczęściej mamy okazję poznać przemyślenia Beatriz, która wszystko stara się rozłożyć na czynniki pierwsze, co w zetknięciu z niespodziewaną strzałą Amora okazuje się wręcz komiczne. Następnie towarzyszymy Pete'owi, który zawsze chciał wstąpić do wojska, ale nie może ze względu na dziurę w sercu, a także Tony'ego, który jest sławny, ale zdecydowanie go to już przytłacza. Większość postaci możemy poznać naprawdę dobrze, bo chociaż jeden rozdział prowadzony jest z ich perspektywy. Jednak największym szokiem było chyba poznanie pątników - bo co byście pomyśleli o kobiecie w sukni ślubnej z motylami, na którą non stop pada deszcz? Lub o księdzu z głową kojota? I jest jeszcze coś w związku z bohaterami: nawet, jeśli przeważają u nich negatywne cechy, nie można ich nie polubić.

Za historią o rodzinie Soria kryje się głębokie drugie dno. Samą opowieść o Sorii, który postąpił tak, jak nie powinien i związanych z tym konsekwencjami śledzimy z wielkim zainteresowaniem, ale zawarte w powieści mądrości życiowe skłaniają nas także do refleksji. Książka najpierw urzekła mnie stylem, a potem ciężko powiedzieć - chyba wszystkim po kolei. Uważam, że to wartościowa pozycja i zdecydowanie powinniście ją przeczytać!
Autor: AgaZaczytana, data: 20.07.2018 16:43, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

'Przeklęci Święci'

Przyznam szczerze, że nie czytałam poprzednich książek autorki, mimo iż o nich słyszałam. Postanowiłam zatem sprawdzić czy ten tytuł rozpocznie moją przygodę z twórczością Maggie. Czy tak się stało?

'Obecnie to Daniel i Beatriz byli najświętsi, a skoro Beatriz desperacko pragnęła nie być Święta, zaś Daniel nie chciał niemal niczego innego, równowaga została zachowana.'

W Bicho Raro zamieszkuje specyficzna rodzina nazwiskiem Soria. Beatriz, Daniel i Joaquin są kuzynostwem i zajmują się prowadzeniem transmisji radiowych dla swojego miasteczka. Ponadto Daniel jest Świętym. Co to oznacza? Do miasteczka przyjeżdżają pątnicy, którzy proszą chłopaka o cud. On zsyła na nich jeden, natomiast wiąże się to z tym, że na wszystkich tych ludzi pada mrok. Aby się z niego uwolnić muszą nauczyć się siebie. Ponadto, rodzina Soria nie może ingerować w pracę nad sobą pątników. Jakie będą skutki takiej ingerencji i czy można się z nich uwolnić?

'- Czy masz w sobie mrok? - spytał Święty, wciąż nie otwierając oczu.'

Autorka przedstawiła świat świętych i grzeszników. Historia osadzona w latach sześćdziesiątych w Kolorado. Całość zawiera sporo opisów i niewiele dialogów, jednak nie przeszkadza to w lekturze. Dowiadujemy się natomiast, że każdy może pozbyć się swojego własnego mroku jeśli tylko rozpocznie pracę nad sobą i swoimi defektami. Problem w tym, że pątnicy często okazują się leniwi i przyzwyczajają się do mroku, jak się im objawia. Jeden z nich staje się olbrzymem, inny porasta mchem, a bliźniaczki połączone są ze sobą dwugłowym wężem... Czy uda im się wrócić do normalności i odkryć własne niedoskonałości?

'Strach i gniew tak naprawdę niewiele się od siebie różnią. Są niczym dwa głodne zwierzęta, które polują zwykle na tę samą ofiarę - emocje - i kryją się przed tym samym drapieżcą - logiką.'

Jeśli nie znacie twórczości autorki, warto sięgnąć po tę pozycję. Nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy jest fantastyczna. Jest natomiast dobra i zachęca do lektury. Postaci są wielowymiarowe i ciekawe, a sama idea cudów i mroku moim zdaniem przedstawiona jest w bardzo interesujący sposób. Polecam!

'Nie do końca rozumiemy cuda. Tak już jest z większością boskich rzeczy - święci oraz cuda należą do innego świata i stosują się do nich inne zasady.'
Autor: Beata M, data: 17.07.2018 23:51, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeklęci święci

Niech się zgłosi ta osoba, która jeszcze wcale nie słyszała o Przeklętych świętych? Za granicą książka zdobywa ciągle same pochwały i było o niej głośno kiedy miała swoją premierę. Dużo osób wyczekiwało ją u nas i w końcu się udało. Tutaj również wszędzie o niej słyszałam a na Instagramie była masa zdjęć przedstawiających powieść. Dlatego również musiałam poznać, czemu wszyscy się tak zachwycają. Byłam ciekawa czy autorka swoim stylem pisania będzie bardziej przypominać Króla kruków lub Drżenie.

Styl pisania Maggie jest zupełnie inny. Nie czuję żadnego powiązania z powyższymi książkami. Jeśli mam być szczera, to jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką formą fantastyki. I tym razem chyba to ciężej przeszłam. Mianowicie trudno było mi wkręcić się w całą historię, przez co naprawdę długo czytałam książkę. Dawkowałam sobie kilkadziesiąt stron dziennie żeby również czytać inne książki a nie tylko poświęcać czas na Przeklętych świętych.

Ale nagle po połowie coś się zmieniło. Akcja nabrała tempa i wszystko stało się bardziej ciekawsze. Te końcowe sto stron przekartkowałam bardzo szybko. O wiele lepiej rozumiałam cały motyw książki i w wyższym stopniu spodobała mi się niż przedtem.

Bohaterowie tutaj są jak najbardziej na plus. Każdy z nich miał wyjątkowy charakter, wszyscy zupełnie różnili się od siebie. I tutaj jak najbardziej mi się to podobało, ponieważ dzięki temu powieść solidnie wyróżnia się od innych.

Nie uważam Przeklętych świętych za najlepszą książkę. Również nie zapowiada się żebym ponownie ją przeczytała. Ale też nie mogę powiedzieć że książka jest zła. Tak naprawdę to jest pozycja jedna z niewielu, które trzeba samemu sprawdzić. Niektórym może się nie spodobać a inni stwierdzą że jest magiczna i cudowna. Ja oczekiwałam zupełnie czegoś innego, ale jednak jej całkowicie nie przekreśliłam.

Recenzja pochodzi z bloga
exploringwithbooks.blogspot.com
Autor: OgródKsiążek, data: 17.07.2018 20:52, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

ogrodksiazek.blogspot.com

Poprzednia powieść Maggie Stiefvater, "Wyścig śmierci", z miejsca mnie oczarowała i wciągnęła do niesamowitego świata wykreowanego przez autorkę. Dlatego nie miałam żadnych wątpliwości, że "Przeklęci święci" również znajdą się na liście moich lektur. Początkowo ta historia mnie nie porwała, ale wciąż miałam nadzieję, że w kolejnych rozdziałach to się zmieni. Czy tak się stało?

Bicho Raro to specyficzna miejscowość i wcale nie chodzi o sąsiedztwo pustyni ani o brak innych osad w promieniu wielu mil. To właśnie tutaj mieszka rodzina Soria, w której od lat rodzą się Święci. Z całego kraju przybywają do nich pątnicy pragnący doświadczyć cudu. Jednak to wcale nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. Owszem, to Święty przeprowadza pierwszy cud, ale wówczas mrok danej osoby ujawnia się, przybiera zewnętrzną formę. Reszta zależy od samego pątnika. Gdy wyciągnie wnioski i nauczy się, jak go ujarzmić, dokona drugiego cudu. Może to potrwać chwilę albo całe lata, a niektórym ta sztuka nigdy się nie uda. Soria izolują się od przybyłych, nawet z nimi nie rozmawiając, z obawy, że gdy złamią tabu i pomogą któremuś z nich, mrok dosięgnie także ich samych.

Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, powiedziałabym, że jest... dziwna. To wrażenie towarzyszyło mi przez cały czas i w zasadzie zaczęło zanikać dopiero pod koniec lektury. Akcji nie ma zbyt wiele, za to autorka postawiła na opisy i naszpikowała powieść metaforami. Bohaterowie intrygują, choć nie poznajemy ich zbyt dobrze. Beatriz to inteligentna dziewczyna, która nie chce być Świętą. Wszyscy uważają ją za osobę pozbawioną uczuć, nawet ona sama nie dopuszcza do siebie myśli, że może być inaczej. Niezwykle zdolna i zdeterminowana, samodzielnie skonstruowała nadajnik radiowy, wykorzystywany do pirackich audycji. Prowadzi je Joaquin, posługujący się pseudonimem Diablo Diablo. Trzeci z kuzynów, Daniel, to aktualnie urzędujący Święty. Mamy też interesujących pątników - Marisitę w sukni z żywymi motylami, na którą ciągle pada deszcz, księdza Jimineza o twarzy kojota, nauczycielkę Jennie, która nie może sama nic powiedzieć, jedynie powtarzać skierowane do niej słowa, porośniętego mchem Theldona czy bliźniaczki oplecione przez węża. Jest też Pete z dziurą w sercu, ale on akurat nie szuka cudu. Powód jego przybycia jest dużo bardziej prozaiczny - pragnie zapracować na ciężarówkę.

Maggie Stiefvater stworzyła oryginalną opowieść o życiu, poszukiwaniu cudów, miłości i poznawaniu samego siebie. O nadziei, która dodaje skrzydeł i o strachu prowadzącym do izolacji, utrudniającym normalne funkcjonowanie. O mroku, który tkwi w każdym z nas oraz o ciężkiej, mozolnej walce, jaką ludzie toczą, by go przezwyciężyć. Choć pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał, a nietypowe opisy przyciągały uwagę, "Przeklęci święci" nie wywarli na mnie tak dobrego wrażenia jak poprzednia powieść autorki. Zdecydowanie brakowało mi akcji i w zasadzie dopiero ostatnie 100 stron zdołało mnie naprawdę wciągnąć. Jeśli więc liczycie na coś równie ciekawego jak "Wyścig śmierci", możecie się rozczarować. Natomiast osobom poszukującym lektury refleksyjnej, pełnej metafor, którym nie przeszkadza mnogość opisów, ta książka powinna przypaść do gustu.
Autor: Kobiece Recenzje 365, data: 17.07.2018 19:36, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeklęci święci

„Olbrzym, pastor z głową kojota, mężczyzna porośnięty mchem i kobieta, na którą zawsze pada deszcz – wszyscy przybyli do sennego i tajemniczego miasteczka Bicho Raro w oczekiwaniu na cud. Zamieszkuje je rodzina Soria, wśród której od wieków rodzą się święci, a pątnicy zmierzają do nich z najdalszych zakątków kraju.
Beatriz, Joaquin i Daniel są kuzynami i postanawiają zawalczyć o swoją przyszłość. Chcą zmierzyć się z rodzinną legendą oraz przekleństwem. Pozornie niedostępna i zimna Beatriz uważa, że nie dotyczą jej porywy serca. Joaquin jako tajemniczy Diablo, Diablo oddaje się pasji prowadzenia nielegalnej rozgłośni radiowej. Daniel – mianowany przez rodzinę świętym z Bicho Raro – zdaje się czynić cuda dla wszystkich poza sobą.
Nad pustynne Kolorado nadciąga mrok, który można pokonać tylko wtedy, jeśli ma się odwagę spojrzeć w głąb siebie i zmierzyć się z własnymi uczuciami. Jak cuda odmieniają los pątników, tak los rodziny Soria odmieni się wraz z przybyciem do miasteczka Pete'a Wyatta i historią pewnej miłości.”

Maggie Stiefvater podbiła moje czytelnicze serce serią Wilkołaki z Mercy Fall. Od tamtej pory czytam wszystko, co wychodzi spod jej pióra i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Z ogromną ciekawością zabrałam się za jej najnowszą powieść, która ukazała się na naszym rynku wydawniczym. Każdy, kto zna jej twórczość, wie, że to autorka, która ma specyficzny styl, a niektóre z jej książek są dość dziwne, inne i niekiedy trudno jednoznacznie je ocenić, a „Przeklęci Święci” to właśnie jedna z takich powieści. To także jedna z takich książek, którą czytałam na raty, czytałam po kilkadziesiąt stron dziennie, bo więcej nie dawałam rady, tylko nie zrozumcie mnie źle, książka mnie nie nudziła, bo ona ma taki swój leniwy urok i brak w niej jakiejś oszałamiającej akcji. Nie oczekujcie, że znajdziecie w niej wybuchające fajerwerki, bo akcja w ogóle nie jest dynamiczna, ona toczy się leniwie swoim własnym tempem. W ogóle uważam, że w tej książce to nie akcja jest najważniejsze, ją trzeba czytać bardzo uważnie, nie raz czytając między wierszami, skupiając się na cudach i na pewno trochę na wierze. Autorka w piękny sposób uświadamia czytelnikowi, jakie skutki może przynieść brak wiary w siebie i pokazuje, że zawsze bez względu na wszystko należy walczyć z mrokiem oraz należy walczyć o swoją godność i o siebie.

„Jednak wszyscy mamy w sobie mrok. Rzecz w tym, ile zdołamy pomieścić w sobie światła.”

Książka napisana jest dość chaotycznie, więc naprawdę podczas czytania potrzebne jest duże skupienie i przerwy, by przetrawić i poukładać sobie w głowie to, co zostało przeczytane. Zdecydowanie jest to oryginalna powieść, która fascynuje magicznym światem i historią bohaterów. Rozumiem, że nie każdemu musi się spodobać, bo każdy odbierze ją zupełnie inaczej. Jednak na mnie wywarła ona duże wrażenie i skłoniła do wielu refleksji nad życiem moim i otaczających mnie ludzi.
Autor: Kaśka Dudek | ButFirstCoffee.pl, data: 10.07.2018 11:52, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeklęci święci

Przeklęci święci to książka opowiadająca o rodzinie Soria, w której rodzą się Święci. Mieszkają oni od wieków, w pustynnym stanie Kolorado, w osadzie Bicho Raro. A gdzie Święci, tam muszą być i pątnicy, którzy przybywają po swój cud z najbardziej odległych części kraju.

Rodzina Soria ogranicza swoje kontakty z pątnikami do absolutnego minimum, a to z powodu ciążącego na nich przekleństwa i legendy, która mówi, że w osiągnięciu cudu pątnikowi nie można pomagać, ponieważ można ściągnąć na siebie mrok, a mrok Soriów jest o wiele gorszy i straszniejszy od mroku zwykłego pątnika. Jednak kuzyni Beatriz, Daniel i Joaquin postanawiają, że zawalczą o swoją przyszłość i stawią czoło rodzinnej legendzie. Beatriz to bardzo inteligentna dziewczyna, która twierdzi, że uczucia jej nie dotyczą. Daniel, który został mianowany Świętym z Bicho Raro, czyni cuda dla wszystkich poza sobą oraz Joaquin, delikatny chłopak, który nocami przeistacza się w Diablo Diablo – tajemniczego prezentera pirackiej stacji radiowej.

Pątników przybywających do Bicho Raro czekają dwa cudy. Pierwszy dokonywany przez Świętego ujawnia mrok pątnika, zaś drugiego cudu musi dokonać sam pątnik, rozprawiając się ze swoim mrokiem.

I tak w Bicho Raro krąży wielu pątników w oczekiwaniu na swój drugi cud. Mamy tutaj olbrzyma, siostry bliźniaczki złączone wężem, pastora z głową kojota, mężczyznę porośniętego mchem czy młodą kobietę, na którą cały czas pada deszcz. Ale nie są to jedyne osoby, które oczekują na cud, czeka na niego również rodzina Soria, tylko tak do końca nie zdaje sobie z tego sprawy, że każdy z nich też musi uleczyć swój mrok.

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę moją pierwszą myślą było pytanie „O co kaman?”, a drugą co brała autorka, bo przyznam, że Przeklęci święci fundują nam na początku dość surrealistyczne przeżycie, w które ciężko jest się wgryźć i szczerze mówiąc, było to dość męczące i momentami nudnawe, że miałam ochotę rzucić książką w kąt. Jednak cieszę się, że tego nie zrobiłam. Okazało się, że warto było przebrnąć przez te trudne początki, bo książka okazała się podróżą przez ludzkie problemy, słabości i mrok, którym musimy nie raz stawić czoło.

Przeklęci święci książka bardzo specyficzna i jakże inna od wcześniejszych powieści Maggie Stiefvater. Powieść jest pełna metafor, akcja powolna, a autorce udało się świetnie oddać duszny i ciężki klimat pustynny, tak że czasami miałam wrażenie, że powietrze stawało się gęste i lepkie. Mimo to proszę Was, abyście nie zrażali się do tej książki, bo moim zdaniem, mimo jej niebywałej specyfiki warto ją przeczytać.
Autor: dziewczyna z książkami, data: 09.07.2018 12:09, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziwna i w swej dziwności pogubiona...

Maggie Stiefvater jest jedną z najchętniej czytanych autorek młodzieżowego fantasy. Jej cykl o kruczych chłopach ma ogromne grono wielbicieli, zarówno w Polsce, jak i na świecie. To książki, które nieomal każdy miłośnik gatunku posiada, bądź posiadał na swoich półkach. Sama, dotychczas, miałam jedynie raz (nie licząc pozycji omawianej w tej recenzji) styczność z jej twórczością. Owe spotkanie nie przebiegło zbyt pomyślnie w ocenie dla Króla kruków, którego miałam okazję kiedyś czytać. Nie było tak, że książka mi się nie podobała – ona była po prostu zwyczajna oraz nie zaintrygowała mnie w takim stopniu, bym sięgnęła po kolejne tomy. Jednak widząc w zapowiedziach najnowszą, nijak nie związaną z Kruczym Cyklem powieść autorki, postanowiłam dać jej drugą szansę. Jak tym razem wypadła pisarka?

Beatriz, Daniel i Joaquin są kuzynostwem w dość osobliwej rodzinie. Rodzinie, która czyni cuda, a raczej pierwszy ich etap. Po cuda przyjeżdżają najróżniejsi ludzie z najróżniejszymi oczekiwaniami, lecz Soriowie zajmują się tylko cudem pierwszego rodzaju, drugim cudem muszą zająć się same osoby go oczekujące. Do czasu rozwikłania zagadki pozostają wraz z Soriami, stając się pątnikami, jak to się na farmie przyjęło by ich nazywać. Cudotwórcy jednak pod żadnym pozorem nie mogą kierować swoimi podopiecznymi, gdyż pomoc w odkryciu mroku, wiążę się z karą najstraszliwszą z możliwych dla członka rodziny Soria. Jednak, pewnego dnia, jeden z nich popełnia błąd. Błąd, który kosztować może wszystko.

Ta książka jest osobliwa. Jest niesztampowa i jest dziwna, lecz w tej dziwności nieco pogubiona. Pierwsze rozdziały niosą nadzieję na coś w swej formie nadzwyczajnego. Czytelnik owiany zostaje gorącą, duszną atmosferą podszytą szczyptą czegoś, czego do końca nie jest w stanie zrozumieć oraz określić na pomocą znanych sobie słów. Zostaje zaciekawiony swego rodzaju patetycznością języka, innością całego powoli ujawnianego konstruktu. Na myśl od razu przychodzi, przynajmniej w moim przypadku Seria niefortunnych zdarzeń. Pewne słowa, sceny czy zdania są nie na miejscu, jednak w owym świecie nic takim nie jest, więc coś z góry uważanego za nienormalne, tam staje się czymś idealnie wręcz wpasowanym.

I wszystko jest piękne i wszystko jest nadzwyczajne, ale... W pewnym momencie wszystko się rozmywa. Nadzwyczajność przechodzi w rozmyty zarys tego, czym miało być na początku. Konstrukcja zaczyna się chwiać, a obiecywane wspaniałym początkiem emocje, znikają gdzieś na pustyni, wraz z niektórymi bohaterami powieści. Niestety choć książkę czytało się bardzo dobrze, choć język użyty do jej napisania był niewypowiedzianie dobry, choć zamysł był interesujący, to coś nie wyszło. Szczególnie ów uszczerbek widać w drugiej połowie książki, gdzie zapowiadające się dobrze wątki, zostały rozwiązane w sposób niedbały oraz niesatysfakcjonujący. Niezwykła historia zamieniła się w opowieść jakich wiele. Odnoszę wrażenie, że główne siły kreatywności zostały użyte do napisania początku – potem poszło jak poszło. Czyli ani źle, ani dobrze.

I tu pojawia się problem. Jak tę powieść ocenić? Nie była to zła książka. Nie była jednak również wybitna; nie była tym, co na jej początku obiecywano. Szybko się ją czytało, momentami intrygowała, posiadała również genialne wręcz fragmenty. Mimo widocznej tendencji spadkowej, inność nadal uznać można za jej podstawowy oraz najistotniejszy atrybut. Zastanawiałam się również nad pewną kwestią, a mianowicie czy owa historia kryje w sobie metaforę? Czy Maggie Stiefvater pokusiła się o nadanie swej podszytej osobliwością opowieści drugiego dna? Trudno orzec, czy pewne skojarzenia są dziełem przypadku, bądź nadmiernej chęci odnalezienia czegoś więcej, na kartach, które obiecywały coraz mniej...

Książka, czego odmówić jej nie można, posiada niebywałą atmosferę, wyczuwalną już od pierwszych stron. Mimo kolejno ukazujących się braków powieści, klimat niezmiennie pobudza czytelnika oraz zmusza go do coraz głębszego wnikania do świata, w którym cuda się zdarzają. Czasem nawet po dwa razy. Przestrzeń, w której poruszają się bohaterowie, również mowa tu o tle fabularnym, jest dobrze wykreowana, jak na tak małą objętościowo historię. O ile mi wiadomo, jest to tak zwany stand – alone, pewne rzeczy więc zostaną już na zawsze w granicach rozważań czytelnika. W ogólnym rozrachunku, mimo pewnej dozy rozczarowania, książka w moim mniemaniu jest wyjątkowa. Pomysł jest niebywały i zasługuje na pochwałę. Zdecydowanie zasługuje również, na to by samemu się z nim zmierzyć.

Co zaś się tyczy się samej akcji, postaci, czy też ogólnego poziomu dzieła Maggie Stiefvater, określić ostatecznie swoje odczucia mogę jako ambiwalentne. Gdyby druga część odpowiadała poziomem pierwszej, chyliłabym się ku bardziej pozytywnemu końcowi skali ocen. Gdyby pewne wątki poszły inaczej, gdyby wątek miłosny został zminimalizowany, a więcej historii skupiłoby się wokół, że tak to ujmę, cudodawców oraz cudobiorców to historia dużo więcej by w moich oczach zyskała. Wątek miłosny zdecentralizował temat, który powinien do końca być tym głównym, odebrał więc, co za tym idzie, istotną nutę osobliwości całej historii. Wątek miłosny był po prostu źle zrealizowany i to on w dużej mierze zachwiał w posadach moje początkowe mniemanie o powieści. Bo to on wprowadza nutę sztampowości, on jest niepotrzebnym pociągnięciem pędzla na tym obrazie. Historie pątników, mimo iż nadal odgrywały znaczną rolę, zyskały przez romans mniej pola do popisu, stały się mniej niebywałe oraz magicznie przedstawione.

Sami bohaterowie choć są dość ciekawie wykreowani, przez cały czas trwania historii pozostają czytelnikowi ni mniej, ni więcej jak obojętni. W żaden sposób nie przeżywa on wraz z nimi kolejnych zdarzeń. Nie identyfikuje się z nimi, nie wydaje się być bliski odczuwania emocji, związanych z kolejnymi, przydarzającymi się im tragediami. Może swój udział w winie, ma objętość książki, choć z doświadczenia wiem, że i cieńsze pozycje owej wady nie posiadały oraz świetnie wręcz się w tym aspekcie kreacją postaci broniły. Sami bohaterowie są zresztą dość, mimo specyficzności, jednowymiarowi. Choć również w wypadku wielu, co podkreślić trzeba, owa jednotorowość jest po coś, czemuś służy. I jestem w stanie to pod tym kątem rozpatrywać, mając nadzieję, iż trafnie identyfikuję to jako świadomy zamysł autorki.

Podsumowując, czuję niedosyt oraz dość głęboko sięgające rozczarowanie, choć słyszałam głosy osób zachwyconych tą powieścią i jestem w stanie zrozumieć, co takiego uwieść mogło te osoby powieści amerykańskiej pisarki. Niestety mnie dzieło Stiefvater nie do końca przekonało, choć konstrukt tej magiczno-realistycznej powieści jest na pewno wart uwagi oraz wymyka się pewnym znanym literaturze schematom (do czasu). Nie uważam czasu poświęconego na jej lekturę, za stracony, jednak na pewno nigdy już do niej nie wrócę, a szczegóły historii Przeklętych świętych szybko ulotnią się z mojej głowy. Sądzę, że dla młodszego czytelnika ta przepełniona cudami historia może być naprawdę atrakcyjna i to głównie osobom młodym polecałabym tę nadzwyczajną historię. Starsi, czy też bardziej doświadczeni czytelnicy mogą ujrzeć pewne nierówności oraz zaprzepaszczone potencjały, które zedrą nieco z otoczki osobliwości oraz tajemniczości, jaką cechuje (cechować miała) się ta książka.
Autor: Książki Moni, data: 07.07.2018 12:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeklęci święci

Bicho Raro jest miejscem gdzie cuda się zdarzają, lecz nie jest to łatwy proces. Za każdym cudem stoi człowiek, a każdy święty dokonał cudu. Beatriz, Joaquin oraz Daniel są kuzynami i kiedy zaczynają poddawać w wątpliwość narzucaną im z góry przyszłość, zaczynają walczyć o samych siebie. Pragną pokonać rodzinną klątwę, lecz nie jest to łatwe, bo mrok jest coraz bardziej widoczny. Kiedy Daniel odchodzi, wszystko się zmienia!

Książki Maggie Stiefvater mają swój niepowtarzalny styl i urok. Lubię pióro autorki i z prawdziwą przyjemnością czytam jej książki. Niektóre są dziwne i trudno je ocenić. Właśnie tak jest w tym przypadku.

Autorka stworzyła magiczne miejsce, w którym dokonują się cuda. Co najdziwniejsze, to Bicho Raro wydaję się zwyczajne i całkiem realne. Pustynia i ten prowincjonalny urok mnie urzekły, a bohaterowie byli po prostu przesympatyczni. Zacznę od „cudów”, bo to one są tu najważniejsze. Pozbycie się mroku dokonuję się w dwóch etapach. W pierwszym pomaga święty i dzięki jego ingerenci, mrok ujawnia się w widoczny sposób. Drugi etap może przejść tylko pątnik. Święci nie rozmawiają z nimi, nie spędzają z nimi czasu i nie wtrącają się w ich decyzję.

Pątnicy stanowią przedziwną grupę. Mrok jest bezlitosny i ujawnia się zaskakujący sposób. Jedni mają kojocie lub wężowe głowy. Inni przybierają kolosalne rozmiary. Znalazła się również dziewczyna w sukni ślubnej i deszczem nad głową, która stała się moją ulubienicą. Autorka miała świetny, i co najważniejsze, oryginalny pomysł. Z taką fabułą jeszcze nigdy się nie zetknęłam i jeśli szukacie oryginalnej powieść, to „Przeklęci święci” są dla Was.

Przede wszystkim skupiamy się na trójce kuzynostwa, którzy prowadzą nielegalną stację radiową, oraz nowym przybyszu do Bicho Raro. Jednak to Beatriz wydaję mi się najlepiej wykreowana. Dziewczyna bez uczuć, jednak jej postępowanie pokazuję, że jest zdeterminowaną i walczącą o siebie dziewczyną. Szybko nawiązałam z nią więź. Beatriz z pewnością jest największym plusem tej powieści.

Maggie Stiefvater potrafi stworzyć klimat, który jest nierealny, dzięki któremu czytelnik dosłownie czuję opary magii. Jednak akcja początkowo kuleje. Wydarzenia toczą się powolnie, a narrator często roztrząsa mało istotne sprawy. „Przeklęci święci” to taka magiczna obyczajówka retro i dopiero później jeden wątek przybiera na sile. Przyjęłam to z ulgą, bo lubię, kiedy bohaterowie mają jakiś konkretny cel. Książka krótka, bo liczy sobie 300 stron, ale ze względu na powolny rozwój wypadków, czytało mi się ją dość powoli, co nadrobiłam pod koniec, kiedy akcja nabrała tempa.

„Przeklęci święci” to pełna uroku powieść, która pomimo powolnej akcji, potrafi zauroczyć czytelnika. Cudowny i niepowtarzalny klimat, zagadkowi bohaterowie i mrok do pokonania. Nieco dziwna, lecz z całą pewnością oryginalna lektura!
Autor: Kosz z Książkami, data: 01.07.2018 18:35, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeklęci święci – bo cuda się zdarzają

Za cudami zawsze będą podążać ludzie oraz sowy. To one są zwiastunami nadchodzących cudów. Warto rozglądać się po niebie, bo jeśli zaczynają krążyć to znak, że wydarzy się coś niezwykłego. Myślę, że musiało ich krążyć bardzo wiele nad autorką kiedy pisała swoją powieść. Przeklęci święci – książka o której ciężko coś powiedzieć poza tym, że trzeba po nią sięgnąć.
Autor: polecam goodbook, data: 29.06.2018 11:20, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

czegoś zabrakło

Nie jestem pierwszą osobą, która skarżyła się na tę książkę. Niestety, bo chciałabym, aby było inaczej. To mój debiut z tą autorką, choć wcześniej chciałam przeczytać Króla Kruków. Teraz nie bardzo mi na tym zależy, bo ta książka zachęciła mnie do stylu pisania Maggie Stiefvater.

Problem w tej powieści to brak akcji, dynamik i ciekawych wątków. Wszystko jest wprowadzone w wielkim chaosie, a bohaterowie... Cóż, z nimi nie jesteśmy w stanie się związać. Moim zdaniem byli nijacy, wręcz bardzo dziwni i tacy mało wykreowani. Ach, tutaj dodam, że autorka świetnie ich opisuje [sarkazm]. Oto jeden z cytatów z opisu postaci "był przystojny jak papieros". Ok, nie mam pytań.
Czekałam na rozwój wydarzeń, na coś co zaplusuje, abym mogła wciągnąć się w opisywaną historię i właśnie TEGO czegoś zabrakło. Nie było przyciągnięcia uwagi. Od początku irytowała mnie narracja i w ogóle nie mogłam się wkręcić w świat przedstawiony. Wszystko nie było złe, nie powiem Wam, że ta autorka nie potrafi pisać, czy coś w tym stylu. Nie. Ona po prostu niedobrze zabrała się za tę książkę. Opisy przyrody wychodziły jej w porządku, można było poczuć, że jest się tam, wśród pustyń, ale jeśli chodzi o ludzi to wciąż wszystko wydawało się chaotyczne.

Rodzina Soria, mieszkająca w miasteczku Bicho Raro, to rodzina, w której rodzą się tytułowi Święci. To ona miała nas zafascynować, a niestety, ja ich za bardzo nie polubiłam.

Nie skreślam autorki, bo może kiedyś sięgnę po inne jej powieści, jednak jeśli oczekujecie ciekawej fabuły i wciągnięcia, to nie zaczynajcie od Przeklętych świętych. Tu zabrakło iskry, mimo że magia występowała w książce.
Autor: Kuragehime, data: 23.06.2018 10:32, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Przeklęci święci" - recenzja

Widząc informację o nowej książce Stiefvater przeszedł mnie dreszcz ekscytacji. Czytałam wiele książek tej autorki wydanych w Polsce i pomijając jedną – wszystkie mi się bardzo podobały. Dlatego nawet nie zagłębiałam się w opis tej książki, bo gdy tylko zobaczyłam nazwisko na okładce, pomyślałam, że muszę mieć Przeklętych świętych na półce.

I właśnie ze względu na tę ekscytację już na pierwszych stronach zderzyłam się ze ścianą – wysoką, zrobioną z żelbetonu, na którą pędziłam z prędkością stu kilometrów na godzinę. Nie muszę chyba mówić, że nie było to przyjemne uczucie. Przez siedemdziesiąt stron, a więc blisko 1/3 książki nie miałam pojęcia, o co chodzi. Przyswajałam informacje, ale wyglądało na to, że nie łączą się one w spójną całość. Kiedy niedługo przed setną stroną w końcu zrozumiałam ideę Przeklętych świętych, wcale nie wciągnęłam się bardziej w tę powieść. Bo tak naprawdę przez kolejne sto stron nic się nie dzieje. Akcja nabiera tempa około dwusetnej strony i dopiero wtedy sprawia, że czytelnik zaczyna się głowić: co będzie dalej?

Wiem, co teraz myślicie – książka, która ma 300 stron, z czego właściwie 100 ostatnich reprezentuje sobą względnie wartką akcję? To na pewno nie oznacza dobrej lektury. I cóż, jeżeli oceniać Przeklętych świętych tylko przez ten pryzmat – to macie rację, to nie jest fascynująca powieść, która wciąga czytelnika na kilka godzin dobrej zabawy. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia ze złą książką.

Im bliżej końca byłam, tym bardziej uświadamiałam sobie, że w tej książce nie chodzi wcale o fabułę. Tak naprawdę akcja nie jest szczególnie istotna dla tej powieści (może ze względu na to praktycznie jej nie ma). Miejscami miałam nawet skojarzenia z Prawiekiem i innymi czasami Tokarczuk (może zdaniem niektórych strzelam sobie w stopę porównując do siebie te dwie autorki) – tu nie chodzi o doskonałą zabawę przy czytaniu historii poszczególnych bohaterów, tylko zrozumienie pewnych prawd ukrytych za woalem mistycyzmu.

Przeklęci święci to powieść o przemianie. Pokazuje grupę ludzi, która odważyła się zawalczyć o siebie i swoje szczęście, jednak zanim to zrobią, muszą pogodzić się ze swoją przeszłością oraz wadami – muszą nauczyć się akceptować samych siebie takimi, jakimi są. To opowieść o ludziach żyjących w strachu przed ruszeniem naprzód. To także historia o przypominaniu sobie, że czasami trzeba sięgnąć do przeszłości, aby wyciągnąć z niej coś dla swojej przyszłości. I to było dla mnie na tyle urzekające, że jakoś na sam koniec nawet się wzruszyłam.

To co jeszcze przyciąga w książkach Stiefvater, to jej talent do tworzenia postaci. Jej bohaterowie nigdy nie są idealni, zazwyczaj mają skazy, które zostają dodatkowo podkreślone, nadając im groteskowości. Nie inaczej było w przypadku Przeklętych świętych, gdzie każda, jedna postać ma w sobie coś indywidualnego, niesamowitego i przyciągającego. Do tego są opisani w naprawdę ciekawy sposób, a to wszystko składa się na to, że zwyczajnie da się ich lubić oraz z sympatią śledzi się ich losy.

Zresztą w ogóle opisy Stiefvater w tej książce są dobre. Trafnie opisała miejsca zamieszkiwane przez Soriów. Opisy są na tyle plastyczne, że czytelnik doskonale potrafi sobie wyobrazić Bicho Raro. Osobiście niemal czułam pustynny piach oraz gorące promienie słońca na skórze. A coś takiego warto docenić.

Na początku myślałam, że to nie jest książka dla mnie. Jednak z czasem przekonałam się, że jest to książka bardzo osobista, którą każdy odbierze nieco inaczej. Bo każdy czasami potrzebuje cudu. Nawet jeżeli jeszcze o tym nie wie.
Autor: MargoRoth, data: 15.06.2018 23:28, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Można umierać z nudów

Wszyscy pątnicy zgromadzili się w małej tajemniczej wiosce Bicho Raro w oczekiwaniu na cud: pastor z głową kojota, kobieta w sukni z motyli, na którą zawsze pada deszcz, mężczyzna obrośnięty mchem… Wioskę zamieszkuje wiekowa rodzina Soria, w której od dawna rodzą się Święci, mający moc uzdrawiania.

Trójka kuzynów, Beatriz, Joaquin i Daniel od zawsze otacza się rodzinnymi legendami, mitami i przesądami dotyczącymi Świętych i pątników. Karze im się również wierzyć w to, że na rodzinie spoczywa przekleństwo. Beatriz, która uważana jest za dziewczynę bez uczuć, Joaquin, który jako Diablo Diablo prowadzi w tajemnicy zakazane audycje radiowe, oraz Daniel, uważany przez wszystkich za Świętego z Bicho Raro, muszą przeciwstawić się krążącym pogłoskom, spojrzeć w głąb siebie i zmierzyć się z własnymi uczuciami, ponieważ nad wioskę nadciąga mrok, który, nie będąc przepędzonym, może pochłonąć ludzkie istnienia.

Z Maggie Stiefvater miałam już do czynienia wielokrotnie i o ile jej cykl Wilkołaki z Mercy Falls przypadł mi do gustu, sławna seria Króla Kruków okazała się dla mnie pomyłką. Sięgając po Przeklętych Świętych miałam nadzieję, że będę mogła jednogłośnie stwierdzić, jaki mam stosunek do twórczości Stiefvater, w zależności od tego, jak dobra lub jak zła okaże się ta książka. Niestety, po jej przeczytaniu nie zbliżyłam się ani do statusu fanki tej autorki, ani do jej przeciwników, ponieważ Przeklęci Święci byli zwyczajnie… zwyczajni.

Tym, co od razu przychodzi mi do głowy na myśl o Przeklętych Świętych, jest specyficzny pustynny klimat stanu Kolorado. Autorce udało się w niezwykły sposób napełnić książkę nieco przyciężkawą, duszną atmosferą, w mgnieniu oka przenoszącą czytelnika do fikcyjnego miasteczka Bicho Raro, które zdawało się żyć własnym życiem. Maggie Stiefvater dała też potężny pokaz swoich umiejętności pisarskich i ukazała swój warsztat w jak najlepszym świetle. O ile jej sposób pisania nie spodobał mi się w Królu kruków, o tyle tutaj uległam jego czarowi. Autorka zgrabnie operuje słowami, bawiąc się nimi i tworząc unikalny obraz, który przekazuje czytelnikowi. Oczywiście jest w tym także duża zasługa tłumacza, jednak całokształt książki pod względem literackim zasługuje na pochwałę.

Kolejną ogromną zaletą Przeklętych Świętych są bohaterowie. Pod lupę bierzemy w zasadzie jedno hermetyczne grono – rodzinę Soriów. Ciężko jest to wyjaśnić, ale musicie mi uwierzyć, że jest to rodzina specyficzna pod wieloma względami. Oprócz samych Soriów, którzy zamieszkują Bicho Raro, w wiosce znajduje się spora liczba pątników, czyli osób, które przybyły do tego miejsca, aby poddać się działaniu mocy Świętego i przeszły pierwszą część cudu. No właśnie… O co chodzi z tymi całymi cudami? Otóż każdy pątnik ma w sobie ukryty mrok, który powinien opuścić jego ciało podczas pracy Świętego. Proces udzielania cudu składa się z dwóch etapów: w pierwszym Święty sprawia, że mrok skryty we wnętrzu pątnika uzewnętrznia się w postaci przeróżnych anomalii w wyglądzie lub zachowaniu, a w drugim pątnik musi samodzielnie pozbyć się tego mroku, aby zostać uzdrowionym. Sprawa nie jest jednak taka prosta: ponieważ Soriowie nie mogą pomagać pątnikom w doprowadzeniu ich własnych cudów do końca, w miasteczku pozostaje wiele osób, które, nie radząc sobie z drugą częścią cudu, nie mogą opuścić Bicho Raro.

Tym, co jest niezwykle ciekawe, są anomalie, które dopadają pątników. Ta grupa ludzi nieustannie przywodzi mi na myśl dzieci z Osobliwego domu pani Peregrine Ransome’a Riggsa, ponieważ zostają oni obdarzeni cudownie osobliwymi cechami. Mamy tutaj pastora z głową kojota, nauczycielkę, która w wyniku pierwszego cudu nie mogła powiedzieć nic poza tym, co wcześniej wypowiedział jej rozmówca, dziewczynę, nad którą zawsze pada deszcz, a w której sukni uwięzione są motyle, powiększonego do nadnaturalnych rozmiarów mężczyznę… i wiele innych. Zresztą nie tylko wśród pątników znajdujemy intrygujące postacie: Beatriz, Joaquin i Daniel również zostali stworzeni z wyjątkową dbałością o szczegóły, a szczególnie dziewczyna przypadła mi do gustu.

Skoro wszystko jest takie piękne, ładne, to skąd taka ocena? Otóż największym mankamentem tej książki i jednocześnie elementem, którego nie sposób zignorować, jest… totalny brak akcji. Czytanie ciągnie się jak krew z nosa i pomimo tego, że książka ma zaledwie 300 stron, przechodzenie przez kolejne strony jest męką. Mówię to z wielką przykrością, ponieważ ta historia posiada ogromny potencjał, ale w rzeczywistości jest ona po prostu boleśnie nudna. W zasadzie tylko w jednym momencie można odnaleźć wydarzenia, które posiadają cień dynamizmu i wzbudzają emocje inne niż znużenie, a reszta książki zwyczajnie kuleje pod względem akcji. W rezultacie kompletnie nie potrafiłam skupić się na lekturze, a moje myśli raz po raz ulatywały w niezidentyfikowanym kierunku. Nuda w książkach jest moją największą zmorą, a tym smutniej jest ją widzieć, gdy autorka tworzy tak dobrą podstawę historii, która mogłaby stać się wyjątkowa, gdyby tylko tchnąć w nią trochę życia.

Duże rozczarowanie. Przeklęci Święci to książka, która teoretycznie ma w sobie wszystko to, co może się podobać – znakomitych bohaterów, charakterystyczny klimat i świetny styl pisarski. Jednak w praktyce brakuje jej czegoś, co zachęcałoby czytelnika do dalszego brnięcia w historię zamiast zanudzać go na śmierć. Powiedziałabym, że Maggie Stiefvater ma talent, który przy dopracowaniu mógłby się rozwinąć w zaskakującym kierunku. Jednak na dzień dzisiejszy kompletny bark akcji, który ciągnie się przez całą książkę, jest dla mnie zbyt dużą wadą, abym mogła ją zaakceptować i z czystym sumieniem polecać Przeklętych Świętych.

booksofsouls.blogspot.com
Klienci, którzy kupili Przeklęci święci, wybrali również:
Spętani przeznaczeniem Veronica Roth
Spętani przeznaczeniem
Veronica Roth, 27,93
Buntowniczka z pustyni. Tom 3. Duchy rebelii Alwyn Hamilton
Buntowniczka z pustyni. Tom 3. Duchy rebelii
Alwyn Hamilton, 27,93
Moje serce w dwóch światach Jojo Moyes
Moje serce w dwóch światach
Jojo Moyes, 27,93
Lewy, gola! Czytam sobie. Poziom 1 Rafał Witek, Agnieszka Surma
Lewy, gola! Czytam sobie. Poziom 1
Rafał Witek, Agnieszka Surma, 9,09
Czytam sobie. Wielki bal Smerfetki. Poziom 1 Justyna Bednarek
Czytam sobie. Wielki bal Smerfetki. Poziom 1
Justyna Bednarek, 9,09
Amelia i Kuba. Wenecki spisek Rafał Kosik
Amelia i Kuba. Wenecki spisek
Rafał Kosik, 27,00
Cudowny chłopak R.J. Palacio
Cudowny chłopak
R.J. Palacio, 26,93
Miłość ma twoje imię Ilona Gołębiewska
Miłość ma twoje imię
Ilona Gołębiewska, 27,93
Dziewczynka, która wypiła księżyc Kelly Barnhill
Dziewczynka, która wypiła księżyc
Kelly Barnhill, 27,93
Dawca przysięgi. Tom 2 Brandon Sanderson
Dawca przysięgi. Tom 2
Brandon Sanderson, 37,73
Strażnicy Zamku Penhallow. Tom 1. Księżycowy posąg Holly Webb
Strażnicy Zamku Penhallow. Tom 1. Księżycowy posąg
Holly Webb, 16,03
Czytam sobie. Witajcie w Ponyville. Poziom 1 Justyna Bednarek
Czytam sobie. Witajcie w Ponyville. Poziom 1
Justyna Bednarek, 9,09
Wyczarowanie światła V.E. Schwab
Wyczarowanie światła
V.E. Schwab, 27,93
Wojna Lotosowa. Tom 3. Głosząca kres Jay Kristoff
Wojna Lotosowa. Tom 3. Głosząca kres
Jay Kristoff, 34,99
Weronika i zombie Marcin Szczygielski
Weronika i zombie
Marcin Szczygielski, 24,43
Archie Greene i zaklęcie kruka D.D. Everest
Archie Greene i zaklęcie kruka
D.D. Everest, 24,43
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Ostatnio oglądane
KPrzeklęci święci
KPokrzyk
KByć (nie)zwykłym wychowawcą
KCukiernia Pod Amorem. Jedna ...
KUpadek Gondolinu. Pod redakc...
KWisła w ogniu. Jak bandyci u...
KPucio umie opowiadać
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 426
Blues - 505
Country - 183
Dubstep - 244
Etniczna - 220
Filmowa - 771
Hardcore - 163
Hip-hop - 1069
Jazz - 2589
Kabaret - 27
Klasyczna - 3951
Metal - 7575
Pakiety - 129
Pop - 9598
Punk - 353
Religijna - 219
Retro - 35
Rock - 6192
Soul - 125
Swing - 19
Gry - 100
© 2006-2019 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!