Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia
Sarah J. Maas
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę Wydawnictw Mt Biznes, Laurum i Poltext!!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia

Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia

Nasza cena:
34,00 zł (zawiera rabat 15 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 40,00 zł (oszczędzasz 6,00 zł)
Autor: 

Sarah J. Maas

Wydawnictwo: Uroboros / GW Foksal
Seria wydawnicza:Szklany tron
Rok wydania:2015
Oprawa:Miękka
Liczba stron:565
Format:13.5 x 20.2 cm
Numer ISBN:978-83-280-2134-1
Kod paskowy (EAN):9788328021341
Waga:553 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 16.04.2020 09:25)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia – opis wydawcy

Trzecia część bestsellerowego „Szklanego tronu”!

Celaena Sardothien przeżyła już wiele... brutalne szkolenia, niewolę, turniej o pozycję Królewskiej Obrończyni... Tym razem jednak przyjdzie się jej zmierzyć z własnymi demonami, z ciężarem jej dziedzictwa.

Aby uzyskać informacje kluczowe w wojnie z okrutnym królem Adarlanu musi nauczyć się panować nad ogniem, który nosi w sobie. Podczas gdy codziennie ćwiczy pod czujnym okiem nieśmiertelnego Rowana, król wciela w życie kolejne z jego mrocznych planów. Jednak i na dworze władcy zawiązują się sojusze, mające na celu zakończenie jego panowania i przywrócenie magii na kontynencie.

Celaena, nieświadoma tego, co się dzieje w Rifthold, ma jeden cel – dostać się do legendarnego Doranelle, którym rządzi Maeve, i uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jak jej władca zdołał usunąć magię? Co zrobić, by ją przywrócić? Jednak opanowanie jej mocy to niejedyna rzecz, z którą będzie musiała się przedtem zmierzyć – król Adarlanu już o to zadbał. Czy dziewczynie uda się wyjść cało z koszmaru, jaki zgotował jej władca pozbawionego magii kontynentu? Co jeszcze planuje król? I jaki los czeka rebeliantów?

FacebookTwitter
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.07.02
Recenzja
Opinie czytelników o „Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 15 ocen z 15 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Wilczekczyta - Magda Serwańska, data: 06.06.2019 23:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziedzictwo ognia

Chaol wysłał ogarniętą mrokiem, po śmierci najlepszej przyjaciółki, Celaenę do Wendlyn. Kapitan zrobił to po to, aby była daleko od królewskiego dworu i przede wszystkim króla oraz dlatego, żeby na światło dziennie nie wyszedł najgłębiej skrywany sekret dziewczyny. Sekret o jej prawdziwym nazwisku i pochodzeniu. Sekret o tym, kim naprawdę była.

Młodą Zabójczynię podczas jej najgorszych dni –w trakcie których zmieniła się w cień samej siebie – odnajduje przystojny wojownik Fae imieniem Rowan. Nic praktycznie nie mówi oprócz tego, że dziewczyna ma spotkać się z Maeve, królową Fae i swoją daleką krewną. Kiedy dochodzi do spotkania, zostaje zawarta umowa. Celeana ma opanować swą magię, wtedy będzie mogła wejść do miasta Fae i wypytać o Klucze Wydra.

Tymczasem w Szklanym Zamku dzieje się wiele złego. Dorian próbuje poskromić swoją moc nie ujawniając jej przy tym swojemu ojcu. Chaol dołącza do grupy buntowników... a wśród nich jest bardzo ważna osobistość. Ważna zwłaszcza dla królowej Terrasenu.

Książka BARDZO mi się podobała. Uważam, że to najlepsza część z całej serii. Nie czytałam jeszcze Królestwa Popiołów... ale już wiem, że Dziedzictwo Ognia to moja ulubiona część. Niby nic szczególnego się nie dzieje... ale uwaga! Polubiłam w końcu główną bohaterkę! Szok, tak wiem, mnie to również zdziwiło... ale Sarah J. Maas tak ją zmieniła, że normalnie szacun. Znaczy chodzi mi tu bardziej o to, że na karcie tej powieści widać zmiany zachodzące w Zabójczyni. Dobre, drobne zmiany które jakby ukształtowały ją na nowo. Pokazały też, że szczwana i lojalna z niej bestyjka, co jak dla mnie zasługuje na wielki plus i uścisk! Tak wiem... trochę przesadzam, ale piszę tę recenzję tydzień po przeczytaniu tej książki i wciąż się nią zachwycam... więc coś jest na rzeczy... nikt mi nie wmówi że nie!

W sumie nie chodzi tu też o Celaenę, ale także na Doriana i Chaola, który w końcu przejrzał na oczy. Każda perspektywa coś wniosła i w ogóle mam wrażenie, że tak książka była przełomowa w całej serii. Dlatego bezwzględnie daje jej 5 na 5 z wielkim serduszkiem. Mam nadzieję, że jeśli zniechęciliście się po pierwszych dwóch tomach... to jednak zajrzycie dzięki mnie do tego i również się nim zachwycicie. Pozdrawiam serdecznie <3
Autor: Recenzje DeVi, data: 05.05.2019 17:53, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zdecydowanie najlepsza dotychczas część serii!

Odesłanie na wyspę największej Zabójczyni Adarlanu niektórym może wydawać się idealnym pomysłem. Pomysłem na potwierdzenie swojej lojalności wobec króla. Dziewczyna nie może odnaleźć się w nowej sytuacji. Zadanie przerasta ją o stokroć. Dorian oraz Chaol rozdzielił gniew. Jak teraz zrealizują swoje cele, które oddaliły się tak bardzo jak ich przyjaźń? Czy negatywne uczucia zostaną przezwyciężone?

Trzeci tom, będący zaledwie punktem zwrotnym historii Cealeny, ukazuje, jak autorka dojrzewała jako pisarka. Dla mnie to zdecydowanie dobry środek, dobrze rozkręcającej się historii!
Autor: Snieznooka, data: 16.01.2019 19:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

przez-zamrożone-okulary.blogspot.com

Wraz z trzecim tomem przygód Celaeny Sardothien pod tytułem „Dziedzictwo Ognia” mogę powiedzieć, że już od pierwszych stron wyzwoliła we mnie spore pokłady emocji. Mogłam się w niej zatracić bez obaw, że coś przyziemnego zakłóci mój spokój. Chwila z Sarah J. Maas należy jedynie do mnie! Zatracałam się w każdym zapisanym słowie, w postaci zabójczyni, przyglądałam się jej rozwojowi, temu, jaką kobietą się stała. Biorąc książkę do ręki się uśmiechałam, wiedziałam, że w końcu mogę spełnić jedno ze swoich marzeń i poznać kontynuację nowych wyzwań, jakie czekają Celaenę. Czy moje oczekiwania zostały zaspokojone? Czy Maas mnie czymś rozczarowała? Jak odebrałam „Dziedzictwo Ognia”?

„Była dziedziczką popiołu i ognia, i nie będzie się nikomu kłaniać”.


Po śmierci najlepszej przyjaciółki- Nehemii, Celaena udaje się w kolejną misję z królewskiego rozkazu. Jej zadaniem jest eliminacja królewskiej rodziny władającej Wayland. Król jednak nie przypuszcza, że Królewska Obrończyni nie zrealizowała jego kilku ostatnich żądań, a teraz posłał ją do krainy, która pozwoli Celaenie jeszcze bardziej rozwinąć swoje umiejętności. Pomimo groźby króla Królewska Obrończyni nie ma ochoty zabijać wyznaczonych jej osób, ma za to zupełnie inny plan. Poszukuje siedziby legendarnych Fae, mając nadzieję, że być może zdradzą jej sposób na pokonanie władcy Adarlanu. Chce dotrzymać obietnicy złożonej swej przyjaciółce, Nehemii i zwrócić wolność zniewolonemu królestwu.

„By zniszczyć potwora, wcale nie potrzeba innego potwora. Potrzeba światła, które przegna mrok.”


Celaena jest pogrążona w depresji i nie jest w stanie podjąć żadnych definitywnych kroków, wpadła w błędne koło pijaństwa i awantur w karczmach. Na szczęście zostaje przerwane przez pojawienie się groźnego wysłannika królowej Meave, władczyni Fae, a zarazem dalekiej krewnej zabójczyni - Rowana.
Królowa godzi się na to, aby udzielić odpowiedzi na pytania, które dotyczą kluczy Wyrda, ale, w czym tkwi haczyk? Na odpowiedzi trzeba zapracować, Celaena musi zgłębić istotę swojego magicznego dziedzictwa – nauczyć się świadomie zmieniać postać oraz zapanować nad kryjącym się w niej ogniem


„Władca uniósł kielich i zakręcił winem.
- Nie słyszałem, by twój legion dotarł do Rithold.
- Bo nie dotarł.
Chaol przygotował się w duchu na rozkaz stracenia Aediona, modląc się, aby to nie jemu przypadło to zadanie.
- Kazałem ci przyprowadzić twoich żołnierzy, generale - zagrzmiał król.
- A ja głupi myślałem, że stęskniliście się za mną, panie!”


Rozpoczyna się morderczy trening, który zadecyduje o losach nie tylko samej zabójczyni, ale także jej przyjaciół i zwolenników. Czy dziewczynie uda się wzmocnić pozycję na tyle, by stać się realnym zagrożeniem dla króla Aderlanu? Czy nie pozabija się z Rowanem podczas treningu? Czy będzie wstanie okiełznać swoją prawdziwą moc? Czy Meave dotrzyma danego słowa? W tym samym czasie w Rifthold, Dorian stara się okiełznać swoją moc, ukryć jej istnienie przed szpiegami ojca. Chaol zawiązuje zaskakujące sojusze, które mogą wystawić na szwank jego dobre imię i zagrozić jego życiu. Nadciąga niebezpieczeństwo, czy uda się Celaenie pomścić śmierć przyjaciółki i Sama?

„-Książę lodu i wiatru nie powinien się chyba modlić do Tej, Która Przynosi Ogień – udało
jej się wykrztusić.
-Z jakiegoś powodu Mala mnie lubi i zgodziła się, że stanowimy przerażający zespół.”

Za każdym razem kończąc kolejną książkę Sarah J. Maas nie mogę wyjść z podziwu i otrząsnąć się z emocji, które we mnie wywołała. Niczym czarodziejka rzuca pisemne zaklęcia na każdą swoją historię, aby zauroczyć swoich czytelników, władać ich emocjami w takt zagranych akordów.
Tom trzeci cyklu Szklany Tron jest pewnego rodzaju przełomem, czytelnik skończył wprowadzenie do historii Aelin, teraz zaczyna się prawdziwa akcja. Dowiadujemy się znacznie więcej na temat samej głównej bohaterki, nastąpiła w niej zmiana. Nie jest już taką egoistyczną i niepoukładaną dziewczyną. Kreacja jej postaci zyskuje bardzo wiele, zgodnie z zdobyty doświadczeniem, przeżytymi tragediami. Nic nie zostało zamiecione pod dywan, wszystko dzieje się w jakimś celu.
Sarah J. Maas, jest mistrzynią pisania zakończeń, to, co wymyśliła autorka postawiło mnie na równe nogi, zaskoczyło i sponiewierało, nie mogłam zasnąć z tych emocji. Nie po raz pierwszy stworzyła w moim sercu wielkie pobojowisko, które zapewne nie zniknie, dopóki nie sięgnę po kolejny tom. Sarze nie można odmówić ciekawych pomysłów, tajemnica goni tajemnicę, nie pozostaje nic innego, jak brać się za „Królową cieni”.
Autor: Czytanie Naszym Życiem, data: 21.09.2018 21:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Trudno cokolwiek powiedzieć o tej książce bez wchodzenia w kwestię fabuły, a tę akurat trzeba jakoś pominąć, żeby przypadkiem nie zdradzić kilku słów za dużo... Jedyne, co mogę nadmienić o fabule to fakt, iż robi się coraz trudniej, zarówno dla czytelników, jak i bohaterów Maas. O co chodzi?

Wszystko staje się bardzo skomplikowane za sprawą magii, która była obecna od samego początku cyklu, jednak Dziedzictwo ognia jest przełomowe pod tym względem. Jak sama nazwa wskazuje, jest to historia o tym, co jeszcze ma do zaoferowania Celaena. Czy owe dziedzictwo jest błogosławieństwem czy ogromnym ciężarem? I jak to wszystko przetrawić w najmniej odpowiednim ku temu momencie... Sprawy polityczne stają się niepewne, a bohaterowie muszą w jakiś magiczny sposób radzić sobie ze wszystkimi problemami, jakie na nich spadają. A jest ich mnóstwo! Jednak świat wykreowany przez Maas jest okrutny - od samego początku taki był. I tutaj nie ma sensu liczyć na happy end, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i nauczyć się odróżniać sojuszników od wrogów oraz dobro od zła. Ale nie wszystko w życiu jest czarne albo białe... Są jeszcze inne kolory.

Dziedzictwo ognia to prawdziwa gratka dla miłośników serii Szklany tron, a jednocześnie spore wyzwanie. Dla mnie, osoby, która nie przepada za "cięższą" fantastyką, była to dość trudna przeprawa. Jednak w świetle wydarzeń mających miejsce w dwóch poprzednich tomach, nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej części przygód młodej zabójczyni oraz innych bohaterów, w tym cudownego Chaola, którego mimo wszystko uwielbiam!

Trzecia część Szklanego tronu poszerza horyzonty. Czytelnik coraz lepiej poznaje tereny przedstawione na mapce z początku książki. Stopniowo docieramy do wszystkich miejsc, nawet tych najgłębiej położonych i odkrywamy ich sekrety, co jest naprawdę świetną zabawą i zaspokojeniem ciekawości. Przecież mapa jest całkiem spora, a w pierwszej części poznajemy tylko mały fragmencik tych terenów. Dziedzictwo ognia daje ostateczne odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące uczuć Celaeny względem jej adoratorów (choć nie jestem pewna, czy jest to odpowiednie słowo w tym przypadku). Będziecie zaskoczeni i usatysfakcjonowani tym, co Sarah J. Maas wyprawia ze swoją serią. :)

Choć ten tom czytało mi się najtrudniej, nie mogłabym go nie polecić. Przede wszystkim jestem szalenie ciekawa, co też wydarzy się w kolejnej części. Szklany tron złapał mnie w pułapkę, z której nie ma wyjścia! Teraz już pod przymusem sięgam po kolejne książki, bo po prostu muszę zaspokoić swoją ciekawość. Serdecznie polecam. :)
Autor: z okladki , data: 26.04.2018 16:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Szklany tron tom 3

Widziała tylko tyle, że ten, kto wypełza z czeluści żalu i rozpaczy, nie jest już tą samą osobą, która do niej wpadła."

O fabule i o tym, co się wyprawia w trzecim tomie!

Między drugim a trzecim tomem nie ma dużego przeskoku, więc przygoda zaczyna się po tym, jak Calean dotarła do Wendlyn i tam lekko podupadła moralnie, ale wszystko się zmienia, gdy znajduję ją wojownik Fae, który został wysłany przez Maev (królową). Calean ma mnóstwo pytań, co do kluczy Wyrda, ale nim pozna odpowiedzi, musi przejść trening pod okiem Rowana, który stwierdzi, czy jest godna wejść do miasta Maev i uzyskać odpowiedzi.


W porównaniu do innych tomów.

W recenzjach poprzednich tomów mówiłem, że seria ma potencjał, ale nurtowało mnie jedno pytanie! Kiedy on zostanie wykorzystany? Już wam mówię, bo został wykorzystany w trzecim tomie, ale i tak nie do końca, bo ta historia na razie rozłożyła skrzydła i powoli sobie szybuje w górę, by w końcu zacząć ostro pikować w dół! Tak, było więcej akcji i działo się dużo więcej, a tempo prowadzenia historii było bardziej płynne w porównaniu do dwóch poprzednich książek, bo w tamtych wyglądało to mniej-więcej tak: nic, nuda, coś sie zaczyna dziać, nuda i nagle wielkie bang na koniec. W tym tomie się nie nudziłem ani chwili, co jest na plus.

Fajny wątek, ale co dalej?

Doszedł nowy wątek z wiedźmami i wywernami, który mnie ciekawił ze względu na same bestie, które są intrygujące i wiedźmy, które moim zdaniem mają dziwny i osobliwy sposób bycia. Dosyć sporo czasu w książce jest poświęcone na ten wątek, ale przy zakończeniu tego tomu w sumie nie wniósł nic i teraz, czy będzie on kontynuowany w następnym tomie i tam coś wniesie, czy po prostu była to ciekawa, ale zbędna cześć książki? Przekonam się w po czwartym tomie, ale mam nadzieje, że będzie kontynuowany, bo jest intrygujący.

Podsumowanie!

Przy trzecim tomie bawiłem sie najlepiej, ponieważ w końcu coś się działo, a w sumie w poprzednich tomach brakowało mi tylko tego rozmachu i końcówka mnie zniszczyła, ale Maas ma to w naturze, że na końcu zawsze jest miazga. Dla mnie 5/5 i mam nadzieję, że następny tom będzie równie dobry albo i lepszy.
Autor: KittyAilla, data: 13.10.2017 19:05, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Im dalej w las, tym groźniejsze potwory

Aby skończyć tę powieść, zarwałam nockę. Styl, jakim jest napisana oraz uniwersum stworzone przez autorkę porwało mnie i nie chciało wypuścić, aż nie skończyłam. Cieszę się, że mam pod ręką kolejne tomy, ponieważ nie będę musiała czekać, aby poznać dalsze losy Celaeny, Chaola oraz Doriana!

Celaena wyrusza do Wendlyn, co zapoczątkowuje wielkie zmiany w życiu wszystkich bohaterów. Nie chcę zdradzić zbyt wiele, więc wspomnę tylko, że czeka ją najtrudniejszy ze wszystkich trening oraz zmierzenie się z własnymi demonami. Na zamku w Adarlanie toczy się natomiast wojna sekretów, tajemnic oraz szpiegów. Napięcie narasta, aby w kulminacyjnym momencie zaskoczyć czytelnika zarówno postępowaniem Zabójczyni, jak i jej przyjaciół. Dodatkowo poznajemy nową historię opowiadaną z perspektywy Manon - opowieść o wiedźmach, klątwie oraz wywernach. Najbardziej wciągnęłam się jednak w poczynania mojego ulubieńca, Chaola <3 Dodatkowo książka potrafi niesamowicie wzruszyć, miałam kilka razy łzy w oczach, a momentami nie byłam w stanie zrozumieć, jak autorka mogła zafundować postaciom tak okrutny los.

Chaol - z każdym tomem kocham go coraz bardziej, widzę zachodzące w nim zmiany i naprawdę żałuję tego, przez co musi przechodzić. Celaena momentami mnie irytowała, ale generalnie nadal ją lubię. Największą metamorfozę według mnie z tomu na tom przechodzi jednak Dorian, a nie główna bohaterka. To on dojrzewa, próbuje odnaleźć się w nowej, trudnej sytuacji, na którą nie był przygotowany oraz zaczyna rozumieć, jakim potworem stał się jego ojciec. Wiem, że pewnie te z was, które czytały, czekają tylko aż wypowiem się o nowych męskich bohaterach, ale ja zacznę od Manon. Młoda wiedźma zaskakiwała mnie pomieszaniem cech typowych dla wiedźm oraz emocjami, które do nich nie pasowały. Wzruszała mnie jej opieka nad Abraxosem. Przechodząc do Aediona, polubiłam go i trzymam kciuki za to, aby jego marzenie się spełniło. Ciekawa jest też relacja między nim a Chaolem. Rowana zostawiłam na koniec, ponieważ nie wiem, co myśleć o tej postaci. Na pewno go nie pokochałam. Uważam, że to bohater ważny dla fabuły, ale nie zapałałam do niego sympatią.

Podsumowują, pokochałam serię całym sercem i nie mogę się doczekać lektury kolejnego tomu. Nie żałuję zarwanej nocki, choć dzisiaj pewnie szybko padnę, ale było warto! Polecam zdecydownaie fanom fantasy i dobrej akcji!
Autor: Magda, data: 19.08.2017 00:23, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

dwiestronykultury.pl

O trzeciej części serii Szklany Tron ciężko jest napisać coś konkretnego. Jest to przełomowy tom, w którym koniec z tajemnicami i omamianiem czytelnika. Poznajmy prawdę o głównej bohaterce, która przenosi nas do całkowitego innego świata. Mimo, że w poprzednich tomach pojawia się magia, to dopiero w Dziedzictwie Ognia możemy zobaczyć jak wygląda naprawdę jej wpływ na świat stworzony przez Sarah J. Maas.

Przede wszystkim należy pochwalić w tej części Celaenę. Wydarzenia z poprzednich części odcisnęły na niej swoje piętno i nie jest to ta sama niepewna siebie i irytująca dziewczyna. Czytając jej historię, poznając prawdę o jej dziedzictwie i tym co miało ogromny wpływ na jej życie, w końcu stała się dla mnie osobą z krwi i kości, a nie jęczącą dziewczynką nazywającą się Zabójczynią. Zobaczyłam jej siłę, trwady charakter i umiejętności, które pozwoliły przetrwać jej w królestwie. Nie były to tylko słowa opisujące jej wspaniałość, ale czyny, które sprawiły, że nie potrafię powiedzieć o niej złego słowa.

Dziedzictwo Ognia pozwala nam też przenieść się w odleglejsze części królestwa i zobaczyć w pełni świat stworzony przez autorkę. Osobiście mimo początkowych wątpliwości co do sensu opowieści, nie mogę odmówić Sarah jednego - potrafi w sposób nie męczący przedstawić nam szczegóły świata. Czytając widzimy ulicę, twarze bohaterów czy budynki, jednocześnie nie nudząc się opisami na pół rozdziału. Jest to niezwykła umiejętność, która sprawia, że nawet przy błędach logicznych jesteśmy jej książkami po prostu zauroczeni.

W tej części pojawia się też wiele nowych wątków, które rozszerzają fabułę poprzednich tomów. Zaczyna się akcja. To, co na początku było zepchnięte na dalszy plan, teraz zostało rozwinięte. Więcej brutalności oraz intryg sprawia, że całą książkę czyta się z zapartym tchem. Osoby, które denerwowało niezdecydowanie Celaeny względem jej adoratorów też będą zadowolone. Bohaterka w kwestii związku miłosnego podjęła ostateczną decyzję i jej wybranek przez wielu jest uważany za najciekawszy aspekt Dziedzictwa Ognia.
Autor: Kamila Kaczmarska, data: 25.06.2017 11:23, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Poznajemy Fae

Nie pamiętam, kiedy ostatnio (i czy w ogóle) spotkałam się z serią, w której każda następna część byłaby jeszcze lepsza od poprzedniej. Słyszałam wiele o tym, że książki Maas nie tracą poziomu nawet w kolejnych częściach, ale jednak gdzieś w środku niedowierzałam. Teraz, po trzecim tomie Szklanego tronu, czuję jednocześnie zachwyt i obawę przed dalszym kontynuowaniem tej historii.
Dziedzictwo ognia podzieliło losy naszych bohaterów na osobne wątki. Celaena, wysłana do Wendlyn, uczy się oswajać ze swoimi zdolnościami pod czujnym okiem księcia Fae, Rowana. W tym samym czasie Chaol i Dorian zostają w szklanym zamku, w tym samym miejscu, a jednak odsunięci od siebie. Chaol próbuje rozgryźć generała Aeodiona i zagadkę rzekomych buntowników, a Dorian robi wszystko, by nikt nie dowiedział się o jego darze. W dodatku, poza tymi trzema postaciami, Maas wprowadziła nam czarownicę, która, wraz z innymi Klanami czarownic, dosiada wywerny i szykuje się do Gier Wojennych. Ona również ma swoją odrębną historię i wprowadza nas w kolejny wątek. I choć postacie te działają na własną rękę, to ich drogi i tak się łączą.
W porównaniu do poprzedniej części, tutaj akcja zaczyna się niemal od razu. Po krótkim wstępie zostajemy wepchnięci w świat Fae, magii i buntowników. Byłam ciekawa, co Maas może nam zaoferować, by pociągnąć jakoś tę historię, jednocześnie nie tracąc poziomu i jestem miło zaskoczona. Autorka ponownie pokazała, że nie można w nią wątpić i ona doskonale wie, co robi. Mąci i miesza, ale robi to w taki sposób, byśmy nie mogli oderwać się od czytania. Nawet jeśli jakaś rzecz wydaje nam się przewidywalna i faktycznie uda nam się ją przewidzieć, to nie spodziewamy się tego, ile wątków za sobą pociągnie.
W Dziedzictwie możemy więcej dowiedzieć się o postaciach i ich zachowaniach. Celaena w końcu przestała mnie denerwować, Doriana nawet zaczęłam lubić; Maas nareszcie sprawiła, by bohaterzy wydorośleli. Celaena z pewnością miała tutaj swego rodzaju przemianę i jedno jest pewne – w jej sercu nie ma już miejsca na strach. Poznajemy jej przeszłość i wraz z nią uczymy się o jej magii. Wyjaśniamy sobie parę rzeczy, ale co by to była za książka Maas, która nie pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi? Musiałam przekonać się na własnej skórze, by stwierdzić, że ta część w niczym nie odstaje od poprzednich. Pozostawia spory niedosyt, więc najlepiej od razu zaopatrzyć się w kolejne tomy.

Recenzja pochodzi z bloga blue-spark-books.blogspot.com
Autor: DominikaJ, data: 14.06.2017 16:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziedzictwo ognia

Celaena opuszcza Adarlan i wybiera się do Wendlyn. Chaol, który postanowił trzymać dziewczynę z dala od dworu, nie podejrzewał, że to właśnie tam zabójczyni będzie musiała podjąć walkę przeciwko mrocznym mocom i będzie miała szansę odkryć tajemnice. Cealaena wciąż nie zapomniała o śmierci przyjaciółki i pragnie wymierzyć sprawiedliwość temu, kto się do niej przyczynił. W Wendlyn będzie musiała stanąć przed sekretami swojej własnej przeszłości, które sprawią, że jej lojalność wobec ludzi, których kocha, może zostać zachwiana. Jaką decyzję podejmie, kiedy stanie oko w oko ze swoim ludem?

Pierwszy tom serii Szklanego tronu zrobił na mnie piorunujące wrażenie, które trwa do teraz. Nadal pamiętam, jak bardzo porwała mnie ta książka, jak zabrała moje życie i zastąpiła je inną rzeczywistością, do której chciałam wrócić. W Koronę w mroku ciężko było mi się wkręcić i chociaż drugi tom również wspominam bardzo dobrze, to nie podbił on mojego serca tak, jak Szklany tron. Jak było tym razem? Czy Dziedzictwo w mroku zrobiło na mnie tak ogromne wrażenie jak pierwszy tom serii?

Dziedzictwo w mroku jest pełne motywów książkowych, które uwielbiam. Naprawdę, gdyby wrzucić je wszystkie do jednego worka i utworzyć z nich powieść, powstałby trzeci tom Szklanego tronu. Pojawia się tutaj motyw ucieczki, szkolenia mistrza i uczennicy, rebelii oraz nieszczęśliwego zakochania. Dzięki temu, że Sarah J. Maas urozmaiciła powieść kreując nowe wątki, akcja była emocjonująca i nieprzewidywalna.

Wraz z nowymi wątkami pojawia się też duża grupa nowych bohaterów, z których każdy zasługuje na uwagę. Mam ogromną nadzieję, że w kolejnych tomach słuch o nich nie zaginie, ponieważ takie postacie jak Emrys, Luca i (przede wszystkim!) Rowan, nie pozostały mi obojętne. Każdy z nich zdaje się skrywać w sobie niezwykłą, fascynującą historię, którą z chęcią poznam. Szczególnie do gustu przypadł mi książę Rowan, który swoją obecnością wypełnia znaczną część tej książki i towarzyszy Celaenie w zasadzie od początku do samego końca.

O ile w recenzjach poprzednich tomów pisałam, że, wybierając pomiędzy księciem Dorianem a Chaolem, zdecydowanie wybrałabym drugiego z panów, teraz nie jestem już tego taka pewna. Oczywiście Doriana wciąż darzę sympatią, a Chaol jest jednym z moich książkowych mężów, ale kiedy wyobrażałam sobie Celaenę i Chaola razem, coś mi tu nie pasowało. (Ostatnio często mi się to zdarza…) Relacja Rowana z naszą zabójczynią wydawała mi się jednak kompletna i doskonała. I nie jest to (na razie?) relacja na poziomie miłości, ale szczerego braterstwa i przyjaźni, która ogromnie mi się podoba. Rowan i Celaena mają ze sobą tak wiele wspólnego, że wydaje mi się naturalne, że odnaleźli wspólny język.

Jeśli jesteście ciekawi, czy tym razem książka mnie porwała, powiem Wam tak: pierwsze 300 stron czytało mi się dosyć opornie, co mogło być też spowodowane ogólnym brakiem czasu. Kiedy jednak nadszedł mój upragniony czas wolny i mogłam w końcu zasiąść z książką i skupić się na niej całkowicie, doczytanie powieści do końca (ponad 350 stron!) zajęło mi jeden dzień. Kiedy już zaczęłam, nie potrafiłam przestać i był to ten sam rodzaj ‘’transu’’, który towarzyszył mi podczas Szklanego tronu. Do przerwania czytania nie przekonała mnie nawet późna nocna pora, niewyspany umysł i zapowiadające się skutki braku snu kolejnego dnia.

Sarah J. Maas, jako nasza mistrzyni pisania zakończeń, i tym razem nie zawiodła. Mimo że kiedy czytałam końcówkę była już blisko pierwsza nad ranem, to to, co wymyśliła autorka, tak postawiło mnie na nogi, zaskoczyło i sponiewierało, że jeszcze długo nie mogła zasnąć z tych emocji. Sarah J. Maas kolejny raz stworzyła w moim sercu wielkie pobojowisko, które zapewne nie zniknie, dopóki nie sięgnę po kolejny tom.

Dziedzictwo ognia okazało się fantastyczną kontynuacją Szklanego tronu i znacznie lepszą od Korony w mroku. Znajdziecie tu wielu bohaterów, do których będziecie chcieli wrócić i usłyszeć o nich więcej, oraz akcję, która pędzi i nie ogląda się za siebie, a wy spędzicie z tą książką cały dzień nawet tego nie zauważając. Gorąco polecam Wam zarówno całą serię Szklanego tronu, jak i Dziedzictwo ognia, które pokochałam!

booksofsouls.blogspot.com
Autor: Paula, data: 24.03.2017 19:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetne <3

Szklany tron był świetny, Korona w mroku tez była niezła mimo nudnawego początku. Jak jest z trzecim tomem tej serii? Już na wstępie powiem, że ludzie kochani, kocham tą serię :D
I tak jak w recenzji poprzedniej części,uprzedzam, że mogą być spoilery. Jeśli wolisz ich uniknąć, ale chcesz poznać moją opinię co do tej książki, to zjedź na dół, na podsumowanie ;)

Celaena Sardothien, a właściwie Aelin Galathynius w wyniku sugestii, którą Chaol wysunął królowi Adarlanu, przebywa teraz w Wendlyn. Królewska Obrończyni jest tam, aby wykonać zadanie dla swojego zwierzchnika. Z pozoru, a jak wiadomo, pozory mylą. Po kilku tygodniach przebywania na owym kontynencie, dziewczynę odnajduje wojownik Fae o srebrnych włosach i zabiera przed oblicze królowej Maeve. Królowa każe Rowanowi trenować Aelin, a gdy uzna, że jest ona gotowa, maja przybyć do Doranelle i dziewczyna otrzyma od niej odpowiedzi na swoje pytania dotyczące Kluczy Wyrda.

Jak już widzicie po tym krótkim wstępie w fabułę, w Dziedzictwie pojawia się nowy bohater – Rowan. Matko, jak mnie ten typ wkurzał... No ścierpieć go nie umiałam. Za to jak się odnosił do Celaeny, za to jak ją traktował i wiele innych rzeczy. Dziewczyna jednak nie pozostawała mu dłużna, więc ich rozmowy były... no dość ciekawe. Ale tak było na początku, teraz przystojny wojownik jest jedną z moich ulubionych postaci ;P

Jako że Rowan został trenerem Aelin, dziewczyna znowu uczy się walki. Jednak ta nauka, rożni się trochę od poprzednich. Celaena już umie rewelacyjnie posługiwać się mieczem i wszelką bronią, ale tym razem szkoli się... w magii.

W drugiej części mało się działo, akcja rozkręciła się dopiero gdzieś w połowie. W trzecim tomie tak nie ma. O nie, tutaj nie ma miejsca na nudę. Co chwile coś się dzieje, jest bardzo dużo niespodziewanych zwrotów akcji. Wpływ na to miało też nietypowe poprowadzenie akcji, wielowątkowe. Jeśli dobrze liczę, przenosiliśmy się w cztery różne miejsca. Śledziliśmy wydarzenia z różnych części Erilei, oczami kilku bohaterów. Standardowo – Chaola, Doriana, Aelin, ale także, z perspektywy nowych postaci – wiedźm.


W Dziedzictwie poznajemy też wiele informacji na temat przeszłości zaginionej królowej Terrasenu. Sarah bardzo ciekawie nam je przedstawiła. Nie rzuca nas w wir wydarzeń sprzed dziesięciu lat, ale stopniowo, w odkrywa przed nami to, co działo się z chwilą wyjęcia magii spod prawa, czy wspomnienia Aelin.

Jak na razie, uważam że trzeci tom jest najlepszy spośród tych, które przeczytałam. Ale na pewno moje zdanie ulegnie zmianie, bo już zaczęłam czwarty i ten również, zapowiada się świetnie. Jednakże w Dziedzictwie zaczyna się już poważna akcja, nieraz niebezpieczna. I jak już wcześniej wspominałam – tu nie ma chwili na nudę. Kto zna Maas, ten się domyśla, że zakończenie nie należy do najwolniejszych. Sarah lubi kończyć książkę z przytupem. I tu nie ma wyjątku... Japiernicze, co tam się działo :O Jak zwykle – mieszanka wszystkich emocji. Trzecia część Szklanego tronu zdecydowanie zasługuje na dziesiątkę ;)
zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Autor: Sheti, data: 20.12.2015 14:29, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Saro Maas, Dziękuję!

Saro J. Maas, dziękuję! Dziękuję za wykreowanie bohaterki, która stała mi się przyjaciółką. Dziękuję za stworzenie historii, która już zawsze będzie obecna w moim sercu. Dziękuję za dynamiczną akcję i porywającą fabułę, które nie dawały mi spać po nocach! Dziękuję za to i za jeszcze więcej!
Celaena myśli tylko o tym, jak pomścić śmierć swojej przyjaciółki. Po jej głowie wciąż myślą słowa, które usłyszała od niej po raz ostatni. Wciąż nie jest pewna, czy powinna się stać tym, kim jest jej przeznaczone. Kapitan Królewskiej Gwardii wysyła ją w tym samym czasie do Wendlyn, tylko po to, aby trzymać ją z daleka od dworu, który aż tonie w tajemnicach, intrygach i spiskach. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że wysłanie Zabójczyni do Wendlyn sprawi, że dziewczyna stanie twarzą w twarz ze swoimi najmroczniejszymi tajemnicami. Jeżeli wyjdzie z tego cało, stanie się największym zagrożeniem dla Adarlanu. Jednak czy dziewczyna znajdzie w sobie na tyle siły i uporu?
Nawet nie wiem od czego powinnam zacząć. „Szklany tron” był książką, która mnie oczarowała. „Korona w mroku” całkowicie mnie pochłonęła. A „Dziedzictwo ognia”? Otóż „Dziedzictwo ognia” sprawiło, że na dobre przepadłam. Jestem całkowicie, nieodwołanie i niezaprzeczalnie zakochana w przygodach Celaeny Sardothien i to się już nigdy nie zmieni! Ta dziewczyna stała się niezwykle bliska memu sercu, potrafię się z nią zżyć w każdej chwili, czuję się jak jej alter ego, jak jej zaginiona siostra bliźniaczka, jak przyjaciółka, która niestety nie może jej wesprzeć, może tylko obserwować. Jest tak niesamowitą postacią, pełną zabójczego piękna i tajemnicy, że drugiej takiej w całej literaturze nie da się znaleźć!
Gdy skończyłam czytać drugi tom, to pragnęłam rzucić wszystko, aby jak najszybciej zabrać się za trzeci. Na szczęście czekał on już na półce, więc mogłam swój plan zrealizować bardzo szybko. Już pierwsze strony sprawiły, że na nowo powróciłam do świata Adarlanu i nie chciałam z niego wychodzić. Dlaczego to, co dobre tak szybko się kończy? Nie mogę napisać, że przeczytałam tę powieść jednym tchem, bo to zdecydowanie nie odda realiów zaistniałej sytuacji w odpowiedni sposób. Ja ją całkowicie pochłonęłam, wręcz pożarłam. Nie liczyło się dla mnie nic innego, dawno tak nie przepadłam podczas lektury. Fabuła jest niezwykle wciągająca, bohaterowie wspaniali, a akcja płynie doskonałym tempem. Autorka zadbała o to, żeby przedstawiać wydarzenia z różnych perspektyw, toteż lepiej poznajemy nie tylko tożsamość Cealeny, ale również Doriana, Chaola czy wiedźm, które szykują się do ataku. Sarah J. Maas wprowadziła również nowe zagrożenia i bohatera, który skradł mi serce (Chaol, przepraszam… chyba Rowan przekabacił mnie na swoją stronę)!
Uwielbiam zarówno pomysły autorki, które są doskonale przemyślane i dopracowane, jak i jej styl. Cała historia jest bardzo spójna i logiczna, a my z każdą kolejną stroną odkrywamy nowe tajemnice, chociaż pojawiają się też nowe. Książka ma niepowtarzalny klimat i cudowną atmosferę, która sprawia, że jeszcze łatwiej możemy wejść do świata stworzonego przez młodą autorkę. W tej powieści nie sposób się nie zatracić, bowiem jest po prostu wspaniała! I jeżeli chciałoby się znaleźć chociaż jedną wadę „Dziedzictwa ognia” to po prostu się nie da! Z resztą… po co się doszukiwać na siłę? Skoro książka potrafi czytelnika całkowicie przechwycić i sprawić, żeby zapomniał o bożym świecie, to mówi to już samo za siebie.
„Dziedzictwo ognia” to książka bez skazy. Cudowna. Znakomita. Idealna! Podobnie jak cała seria. Na twórczość Sary J. Maas nie można pozostać obojętnym, bo straci się coś niesamowitego! To nie tylko cudowna przygoda, ale również powieść pełna akcji, namiętności i niebezpieczeństw. To opowieść o przeznaczeniu, odnajdywaniu swojej drogi, o honorze i przyjaźni, o odpowiedzialności, sprawiedliwości i miłości. Pełna napięcia i emocji, z perfekcyjnie wykreowanymi bohaterami, którzy stają się bliscy sercu czytelnika. To historia, która nie daje o sobie zapomnieć, zapada zarówno w pamięci, jak i w sercu!
Autor: Ruczek, data: 09.11.2015 13:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Rozpacz, nienawiść i wściekłość żyją i oddychają we mnie."

Celaena Sardothien, wielka zabójczyni Adarlanu na usługach króla, ujawniła swoją naturę oraz prawdziwą, dotychczas głęboko skrywaną, tożsamość. Kiedy, po ostatnich znaczących wydarzeniach, życie w zamku staje się nie tylko ciężkie do zniesienia, ale również niebezpieczne, wyjeżdża ona do Wendlyn pod pretekstem zabicia tamtejszego władcy, jednakże prawdziwy powód jej podróży ma na celu zagwarantowanie bezpieczeństwa nie tylko jej i jej bliskim, ale również całemu światu. Dziewczyna bowiem szuka sposobu na pokonanie bezwzględnego władcy Adarlanu oraz na uwolnienie magii spętanej przez niego przed dziesięciu laty. Co jednak, jeśli będzie to wymagać odwiedzin tam, gdzie nigdy nie chciała zawitać? Jakie przeszkody czekają na nią w Wendlyn? Jakie katusze przeżyje, zanim osiągnie zamierzony cel? Czy wcześniejsze wydarzenia, z końca drugiego tomu, pogrzebią Celaenę jaką znamy? Czy ciemność całkowicie ją pochłonie? Czy będzie potrafiła zaufać nieoczekiwanym sojusznikom? Czy zaufa samej sobie?

"[...] a ona już miała dosyć przyjaciół. Miała dość tego, że giną."[s. 65]

Celaena po raz kolejny w swoim życiu doświadczyła dramatycznych wydarzeń, które miały na nią ogromny wpływ. Śmierć jej najbliższej i jedynej od wielu lat przyjaciółki zostawiła na jej psychice głęboką bliznę, a udział w tym innych, bliskich jej osób, dodatkowo spotęgował ból, jaki te wydarzenie wywołało. Uczucie zdrady, bezradności, samotności i beznadziejności towarzyszy jej na każdym kroku, co niestety nie pomaga w misji ratowania świata. Dziewczyna będzie musiała nie tylko zaakceptować obecny stan rzeczy, ale również poddać się ciężkim próbom, mającym na celu doskonalenie i odkrywanie posiadanych umiejętności, które dotychczas tak skrzętnie w sobie kryła. Poza tym, zabójczyni nadal posiada solidną dawkę humoru oraz złośliwości, którą obdarza każdego, kto akurat znajdzie się w jej pobliżu, dzięki czemu nie traci nic z zadziornego charakterku, przez wielu tak lubianego. Aczkolwiek w tej części czara boleści naszej głównej bohaterki zdaje się przelewać, powodując małe katastrofy, następujące jedna po drugiej, które w końcu mogą doprowadzić do jej upadku.

Sarah J. Maas ponownie wciąga czytelnik w opisywane wydarzenia bez najmniejszego problemu. Barwne opisy, pełna napięcia akcja, ujawniane kolejne tajemnice, nowe intrygujące postaci oraz emocje, które towarzyszą na każdym kroku - wszystko to powoduje, że strony mijają jedna za drugą, a sama, niemała objętościowo, lektura upływa zbyt szybko. Pisarka rozdziela narrację na kilku, dobrze już nam znanych bohaterów, ale wprowadza również nowe, równie intrygujące postaci, co, choć jednocześnie zwiększa napięcie w trakcie lektury, uzupełnia fabułę o znaczące elementy. W związku z tym, w tej części także m.in. będziemy towarzyszyć wiedźmie z klanu Czarnodziobych, imieniem Manon, czy księciu Fae - Rowanowi, który ma za zadanie pomóc zabójczyni opanować posiadane moce. Na uwagę zasługuje również wątek Aediona, kuzyna Celaeny, który wydał mi się szczególnie interesujący i liczę na to, iż autorka poświęci mu więcej uwagi w kolejnym tomie.

"Rozpacz, nienawiść i wściekłość żyją i oddychają we mnie. [...] To potwór mieszkający pod moją skórą."[s. 443]

"Dziedzictwo ognia" to opowieść o odnajdywaniu spokoju po traumatycznych wydarzeniach, o odnajdywaniu chęci do życia i działania oraz o pokonywaniu własnych demonów, które nie pozwalają w pełni zaakceptować tego, kim się naprawdę jest. Główną bohaterkę czeka długa przeprawa przez najciemniejsze zakamarki swojej duszy, a czytelnik dzięki temu pozna nie tylko jej dotąd nieznane fakty z przeszłości, z lat dziecięcych, ale i uczucia, które dotąd kryła głęboko w swoim wnętrzu. Choć muszę przyznać, że momentami odnosiłam wrażenie, jakoby Celaena nadmiernie dążyła do autodestrukcji, co z biegiem stron zaczynało odrobinę nużyć, to jednak przemiana, jaka w niej zachodzi pod koniec książki pozwala sądzić, że takie zachowanie bohaterka będzie już miała za sobą.

Z utęsknieniem czekałam na kolejną część przygód niesamowitej zabójczyni Adarlanu, która ponownie zabierze mnie w świat pełen magii, niesamowitych istot, ale i niebezpieczeństw, gdzie każdy dzień jest próbą utrzymania się przy życiu. Dlatego też, jak tylko książka ta wpadła w moje ręce to od razu zabrałam się do jej lektury i - co najważniejsze - nie zawiodłam się! Po raz kolejny bowiem Sarah J. Maas spełniła moje oczekiwania, serwując mi lekturę wypełnioną emocjami po brzegi, gdzie każda strona kryła niewiadomą, a każdy kolejny rozdział przynosił ze sobą jeszcze więcej wrażeń, nić poprzedni. W związku z tym polecam ją każdemu, komu losy Celaeny Sardothien nie są obojętne. A tym, którzy jeszcze nie poznali tej drażliwej i niezwykle pięknej bogini zemsty polecam sięgnięcie po "Szklany tron"- takie zaniedbanie bowiem jest niewybaczalne. ;)

"Zbierasz blizny, bo potrzebujesz dowodu, że pokutujesz za popełnione grzechy."[s. 444]
Autor: Zakładka, data: 01.11.2015 09:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Długo wyczekiwana

Wszyscy już od dłuższego czasu wyczekiwali kolejnego tomu o przygodach Celeany. Ja również. Po genialnych poprzednich tomach, miałam dość duże wymagania i muszę przyznać, że lekko się zawiodłam. Oczywiście nie mowę ze była zła! Co to, to nie! Jednak według mnie mogłaby być stosunkowo lepsza. Czego mi brakowało? Momentami książka mnie zwyczajnie nużyła. Co rawda było ich tylko kilka, zatem mało jak na taką cegłę, jednak jak na tak ciekawa akcję powinno ich w ogóle nie być. Jednak co tu mówić o wadach! Zacznijmy o zaletach!

Sama akcja została poprowadzona bardzo ciekawie. Było wiele momentów zaskoczenia, jak i tych rozśmieszających, a to głównie za sprawką Celeany. Jeśli już o niej mowa, to bardzo dobrze, że autorka nie zmieniła jej buntowniczego charakterku. Wyjątkowe było na pewno to, że można było poznać historię z perspektywy nie tylko Celeany, ale także Doriana i Chaola oraz tajemniczej czarownicy Manon. Akcja rozwijała się dzięki temu bardzo równomiernie i potrafiło to zaciekawić czytelnika. Rozdziały były stosunkowo krótkie, co jeszcze bardziej przyspieszało czytanie książki. Choć mimo to zajęło mi to aż siedem dni! Ale to chyba tylko dlatego, że byłam mocno zabiegana.:)

Równie mocno podobały mi się opisy walk. I tych treningowych, jak i tych prawdziwych. Czytając je, miałam wrażenie wcielania się w bohaterów i przeżywania tych emocji razem z nimi. Dodatkowo zakochałam się w sposobie z jakim Pani Maas poprowadziła historie Doriana. Nie zdradzę Wam, co się stało, jednak powiem, że było to dla mnie spore zaskoczenie.

Jak już wspominałam, Celeana zachowała w sobie swoje typowe zachowania, natomiast bohaterem, który urzekł mnie w tej części, okazał się Rowan. Jego wyjątkowość, to że jest nieśmiertelny czy czasem niepewny swoich uczuć okazało się kompletna mieszanką, która zawładnęła moim sercem. Pierwotnie moim ulubieńcem był Dorian, jednak nie wiem czy teraz nie jestem bardziej skłonna ku Rowanowi. Cóż kobieta zmienną jest!

Podsumowując, książka spodoba się wszystkim fanom poprzednich części, mniej lub bardziej w zależności od oczekiwań. A jeśli jeszcze nie znacie Adarlanu i Celeany... to już ruszajcie do księgarń!
Autor: Czarna348, data: 29.10.2015 22:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

dziedzictwo ognia

z Rifthold. Zaprzedaje nawet siebie, swoje wartości dla tej kobiety.
Nie to co książątko które już zdążył się pocieszyć inna kobietką. Nie przepadam za Dorianem.
Mamy w trzecim Tomie nowych bohaterów.
Rowana, księcia Fea który szkoli Celaenę, pomaga jej uporać się ze stratą bliskich i tak naprawdę pomaga sam sobie.... Oboje przechodzą Katharsis...
Jest również Manon i teraz uwaga ... jest to WIEDŹMA...
Wchodzą one w różne konszachty polityczne z Królem, i tak zajdziemy się na szkoleniu 3 klanów wiedźm które dostają od niego prezent...Wywreny :)
Akcja toczy się szybko,każdy bohater wprowadza do książki tyle emocji i nowości, i co najważniejsze mamy bardzo dużo retrospekcji co pozwala lepiej poznać główną bohaterkę.
P.S
są tam również skórozdziercy !!!!!!! to przez nich nie spałam dwie noce :)
Polecam i dawajcie znać jak Wam podobała się książka...
Autor: Monika Szulc, data: 05.10.2015 22:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziedzictwo ognia

Długo wyczekiwana, upragniona, trzecia część cyklu „Szklany Tron” w końcu trafiła w moje ręce! „Dziedzictwo ognia” już od pierwszych stron wyzwala emocje, których nigdzie niezaznanie!

Celaena po śmierci przyjaciółki wyrusza do Wendlyn, bo to jedyne miejsce gdzie może być bezpieczna, jednak nikt nie przypuszczał, że to tam, młoda kobieta zmierzy się z największymi demonami przeszłości i śmiercionośnymi potworami. W Adarlanie również emocje nie opadają, a przyjaciele Celaeny nie próżnują i starają się pomóc, dawno zaginionej królowej.

Wielowątkowość tej serii chwilami przyprawia o zawrót głowy, ale również zapewnia nie lada rozrywkę czytelnikowi. Książka krąży wokół trzech, głównych kwestii. Pierwsza dotyczy Adarlanu i wydarzeń, które się tam rozgrywają. Chaol nadal nie potrafi pogodzić się z prawdziwą naturą Celaeny i choć w pierwszym tomie zaprezentował się, jako silny i opanowany kapitan Królewskiej Gwardii, a obraz jego osoby utrzymywał się w kolejnej książce, oczywiście do czasu, to tu pokazał się, jako niezdecydowany, wkurzający mężczyzna, który nie wie, czego chce. Naprawdę polubiłam tę postać, mocno zarysowany wątek miłosny w poprzednim tomie mnie zadowolił, to rozumiem, dlaczego „Dziedzictwo ognia” zostało pozbawione tęgo aspektu, z każdą kolejna stroną pojmowałam uczucia targające bohaterami i ostatecznie cieszę się z tego, jak autorka poprowadziła tę sprawę. Jeśli mowa o Adarlanie, to oczywiście nie mogło zabraknąć Doriana, któremu nadal współczuję. Jest to porządny mężczyzna, który ma cały czas pod górkę, a teraz jego życie skomplikowało się jeszcze bardziej. Poznajemy również nowego bohatera. Aedion, bardzo gładko wślizgnął się w moje łaski i czuję, że szybko ich nie opuści, to postać z wielkim potencjałem.

Drugi wątek dotyczy przygód Manon i był on bardzo tajemniczy. Historia czarownicy nie wciągnęła mnie tak jak oczekiwałam, a wolno tocząca się akcja, momentami nudziła. Nie wychwyciłam powiązania, ani głębszego znaczenia Manon w książce, lecz w pewnej chwili zaczęłam ją naprawdę poznawać i interesować się jej losami. Dopiero pod sam koniec zrobiło się ciekawie w tej kwestii. Zastanawiam się, czym zaskoczy ta bohaterko, która jest pozbawiona uczuć i współczucia, być może ktoś skruszy pancerz, którym się otoczyła?

I teraz najważniejsza część! Celaena i jej przygody w Wendlyn. Dziewczyna na miejscu musi wykonać pewne zadanie, by poznać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Pomaga jej w tym Rowan. Och, co ten bohater wyprawiał z moimi uczuciami. Sposób, w jaki traktował Celaene był druzgocący i musze się przyznać, że żal, smutek i poczucie winy, które podsycał w bohaterce, wycisnęły całkiem sporo moich łez. Co się tyczy bohaterki, to w końcu mamy możliwość poznania jej przeszłości i sposobu myślenia odnośnie swojego dziedzictwa.


Nieważne jakie imię ostatecznie przywdziej bohaterka, dla mnie zawsze pozostanie Celaeną o ognistym sercu i niezłomnej determinacji. Uwielbiam ją i jeszcze raz uwielbiam. Przygody młodej kobiety i tego gbura, Rowana, były dla mnie priorytetem i delektowałam się każdą chwilą poświęconą właśnie im.

Wspominając poprzednie tomy, zauważalna jest ewolucja, jaką przeszła seria. Początkowo była to przygoda płatnej morderczyni, która z biegiem czasu nabierała ważności i głębszego znaczenia. Nie przypuszczałam, że poznany przeze mnie nowy świat, okaże się nasycony magią. Pomimo, że „Dziedzictwo ognia” momentami mnie rozczarowało, mam tu na myśli Manon, to i tak książkę uważam za najlepszą z serii. Mroczna, przesycona akcją, z dobrze skrojoną fabułą i ciągle narastającym napięciem, plasuje się wysoko na liście książek fantasy i myślę, że każdy może się w niej zatracić, bez względu na wiek czy płeć.

„Dziedzictwo ognia” wywołuję skrajne emocje, a po zakończeniu pozostawia czytelnika w skrajnym osłupieniu. Mało, mało, mało! Krzyczy moje serce i już tęskni za perfekcyjnie wykreowanymi bohaterami, bo w swojej niedoskonałości są idealni. Popełniają błędy i to jest cudowne. Epickie walki, wielowątkowa historia i zaskoczenie, którego z pewnością doznacie kilkakrotnie, zagwarantują niezapomniane przeżycia.

Polecam 5+/6
Klienci, którzy kupili Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia, wybrali również:
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku
Sarah J. Maas, 33,92
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni
Sarah J. Maas, 42,50
Szklany tron. Tom 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 1
Sarah J. Maas, 31,37
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II
Sarah J. Maas, 38,24
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1
Sarah J. Maas, 42,50
Szklany tron. Zabójczyni. Opowieści Sarah J. Maas
Szklany tron. Zabójczyni. Opowieści
Sarah J. Maas, 34,00
Dwór cierni i róż. Tom 1 Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 1
Sarah J. Maas, 34,00
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii
Sarah J. Maas, 38,25
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas, 29,75
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby
Sarah J. Maas, 42,50
Wyrok Remigiusz Mróz
Wyrok
Remigiusz Mróz, 27,93
Szklany tron. Opowieść 4. Zabójczyni i imperium Adarlanu Sarah J. Maas
Szklany tron. Opowieść 4. Zabójczyni i imperium Adarlanu
Sarah J. Maas, 17,00
Trylogia czasu. Tom 3. Zieleń szmaragdu Kerstin Gier
Trylogia czasu. Tom 3. Zieleń szmaragdu
Kerstin Gier, 28,08
Tatuażysta z Auschwitz Heather Morris
Tatuażysta z Auschwitz
Heather Morris, 24,43
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę HarperCollins Polska!
Ostatnio oglądane
KSzklany tron. Tom 3. Dziedzi...
KLot 202
KPucio mówi dobranoc
KPucio mówi dzień dobry
KWyrwa
KOsobisty przewodnik po Pradz...
KPomocnik kata
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 385
Blues - 461
Country - 211
Dubstep - 232
Etniczna - 216
Folk - 164
Hardcore - 150
Hip-hop - 1140
Jazz - 2409
Kabaret - 24
Klasyczna - 3563
Metal - 7185
Pakiety - 129
Pop - 9248
Punk - 343
Religijna - 203
Retro - 31
Rock - 6217
Soul - 115
Swing - 18
Gry - 53
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!