Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 130 712 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 130 712 osób!
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę wydawnictw Kobiece i Mova!

Clariel

Miniaturka
Nasza cena:
27,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 11,97 zł)
Autor: Garth Nix
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:2015
Oprawa:miękka
Liczba stron:496
Format:14.5 x 20.7 cm
Numer ISBN:9788308055021
Kod paskowy (EAN):9788308055021
Waga:442 g
Dostępność: nie (ostatnio dostępna: 24.02.2020 08:26)

Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:

E-Mail:

Clariel – opis wydawcy

Prequel kultowej trylogii fantasy o Starym Królestwie!

Akcja powieści rozgrywa się 600 lat przed narodzinami Sabriel, bohaterki oryginalnej trylogii. Tym razem główną bohaterką jest Clariel, młoda dziewczyna, która najbardziej na świecie lubi przebywać pośród dziczy lasu.

Marzy jej się, by pewnego dnia zostać jednym z Pograniczników i spędzać życie jako łowca i strażnik. Wszystko zmienia się, kiedy jej matka zostaje przyjęta do Gildii Jubilerów w mieście Belisaere. Clariel musi wtedy dołączyć do Akademii, gdzie ma się nauczyć wszystkiego co niezbędne w życiu arystokratycznych elit. Na szczęście szybko okazuje się, że Clariel posiada wyjątkowe cechy – jest dziedziczką wielkiego Abhorsena, pilnującego, by świat zmarłych nie przenikał do krainy żywych. Posiada również cechę berserku, trudnego do opanowania gniewu, który daje jej jednak nadludzką siłę. Za namową nauczyciela magii, Clariel dołącza do grupy spiskowców, walczących z demonami. Celem bohaterki jest jednak przede wszystkim ucieczka z miasta i powrót do lasu, a nowo poznani przyjaciele mają jej w tym pomóc...

Opinie czytelników o „Clariel”
Średnia ocena: 4,2 na bazie 10 ocen z 10 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 05.05.2015 16:22
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Na 600 lat przed narodzinami Sabriel...

Trylogia o Starym Królestwie, która wyszła spod pióra australijskiego pisarza Gartha Nixa, okazała się być tak ciekawą i fascynującą literacką przygodą, że nie było mocnych, bym nie sięgnęła po prequel opowiedzianej w niej historii, czyli tom zatytułowany "Clariel".

Główną bohaterką powieści jest siedemnastoletnia Clariel, w której żyłach płynie zarówno krew Abhorsenów jak i Królów. Obciążona została też dziedzictwem berserków, czyli umiejętnością wpadania w nieokiełznaną furię, dzięki której odznacza się niezwykłą siłą oraz duchem walki. Jest samotniczką, najlepiej czuje się na łonie natury i skrycie marzy o tym, by w przyszłości zamieszkać w Wielkim Lesie znajdującym się nieopodal jej rodzinnej miejscowości.

Niestety rodzice mają względem niej inne plany. Zabierają córkę do stolicy Starego Królestwa - Belisaere, gdzie matka ma wstąpić do Wysokiego Cechu Złotników, natomiast Clariel rozpocząć naukę w Akademii Elitarnej przygotowującej młodych ludzi do życia w wyższych sferach.

Choć dziewczyna podporządkowuje się woli rodziców, nie zapomina o swym najskrytszym marzeniu - życiu z dala od zgiełku miasta i ludzi, gdzieś w głębi Wielkiego Lasu. Kiedy więc jeden z nauczycieli proponuje jej pomoc w ucieczce w zamian za wykonanie pewnego zadania związanego z istotą Wolnej Magii, Clariel nie zastanawia się długo i zgadza się na wszystko, byle móc w końcu opuścić znienawidzone Belisaere. Nie wie jednak, że tym samym wkracza na ścieżkę, która zaprowadzi ją ku jej prawdziwemu przeznaczeniu...

"Czyż to wędrowiec drogę wybiera, czy raczej droga wybiera wędrowca?."

Historia opowiedziana w powieści rozgrywa się na 600 lat przed narodzinami Sabriel, czyli głównej bohaterki pierwszego tomu trylogii o Starym Królestwie. Świat, w którym żyje Clariel, jest zupełnie inny niż ten, który poznałam podczas lektury wspomnianej trylogii. Na tronie zasiada król Orrikan, który po zaginięciu swej wnuczki wycofał się w cień, dzięki czemu władzę w stolicy oraz całym Królestwie przejęły Cechy, na czele których stoi Cechmistrz Kilp - człowiek bezwzględny i żądny władzy absolutnej. W kraju brakuje też Abhorsena z krwi i kości, wypełniającego należne mu powinności, dbającego o bezpieczeństwo kraju. Niestety od dziesiątek lat ci, którzy noszą to miano, oddają się różnym rozrywkom i ani myślą o tym, by wstępować w Śmierć i powstrzymywać istoty pragnące powrotu do świata żywych.

Na całe szczęście jest Belatiel wywodzący się z rodu Abhorsenów, który choć nie jest prawowitym ich następcą, pragnie dowiedzieć się jak najwięcej na temat Zmarłych oraz istot Wolnej Magii, by w razie grożącego Królestwu niebezpieczeństwa była choć jedna osoba gotowa stanąć do walki. Przyznać trzeba, iż postać ta jest naprawdę interesująca, a jego determinacja i chęć edukacji robią wrażenie. Jest praworządnym i oddanym sprawie młodzieńcem, a do tego lojalnym przyjacielem Clariel.

A jeśli już o niej mowa, to dziewczyna ta ma bardzo silną osobowość. Dokładnie wie, czego chce i gotowa jest do największych poświęceń, by osiągnąć postawiony sobie cel. W Belisaere, z dala od ukochanego Wielkiego Lasu, czuje się niczym więzień, którego największym pragnieniem jest wyrwanie się na wolność i podążanie własną ścieżką. Chęć spełnienia swego marzenia wystawi ją na wielką próbę, niezwykle trudną i pociągającą za sobą poważne konsekwencje. Nigdy nie była mocno związana z Kodeksem, teraz zaś dane jej jest poznać drugą stronę mocy - tę dziką, nieokiełznaną, która potrafi dać temu, kto nią włada, niewyobrażalną siłę i praktycznie niczym nieograniczone możliwości. Ma jednak swoją cenę... Clariel zmuszona będzie stawić czoła siłom, o których istnieniu nie miała dotąd pojęcia, by w ostatecznej rozgrywce opowiedzieć się po jednej ze stron. Którą drogą podąży?

Powieść Gartha Nixa to rasowa fantastyka, pełna magii i niezwykłych istot, z barwnymi bohaterami oraz wartką akcją, opowiadająca historię, która wciąga od pierwszych stron i sprawia, że trudno odłożyć książkę na bok nim dotrze się do jej końca. Autor ma doskonały styl i snuje swą opowieść w taki sposób, że ma się wrażenie, jakby samemu żyło się na kartach powieści i przeżywało całą historię wraz z jej bohaterami. Niezwykle barwne opisy dopełniają całości. Co ważne - po książkę tę z powodzeniem sięgnąć można bez znajomości wspomnianej na samym początku trylogii. Ze swojej strony gorąco polecam zarówno "Clariel", jak i historię Starego Królestwa opowiedzianą w trzech tomach - "Sabriel", "Lirael" i "Abhorsen".

Moja ocena: 5/6
http://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-clariel-garth-nix/
Autor:
Data: 16.04.2015 11:11
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Clariel

Znów wyruszamy w magiczną podróż. Podróż pełną niebezpieczeństw i tajemnic. Tym razem przenosimy się 600 lat wstecz, do Belisaere, czyli stolicy Starego Królestwa. Złapcie wiatr w żagle i ruszajcie w nieznane!

Clariel to typowa samotniczka, najlepiej czuje się w lesie w otoczeniu drzew i dzikiej przyrody. Pochodzi z rodziny złotników, a jednocześnie jest spokrewniona z Abhorsenem, słynnym nekromantą. Do tego posiada dar trudnego do opanowania gniewu, który daje jej nadludzką siłę. Mieszka razem z rodzicami w małym miasteczku Estwael. Nie wyobraża sobie by mogła wieść inne życie. Jej marzenie to zostać Pogranicznikiem i żyć w Wielkim Lesie. Niestety musi porzucić swoje dotychczasowe plany i przeprowadzić się z rodzicami do stolicy Starego Królestwa – Belisaere. Tam zaczyna uczęszczać do Akademii, gdzie ma się nauczyć wszystkiego co niezbędne w życiu arystokratycznych elit. Clariel jest jednak uparta i nie zamierza robić tego, co wymagają od niej rodzice. Jej cel, to uciec z miasta i wrócić do Wielkiego Lasu. Za namową nauczyciela magii, dołącza do grupy spiskowców, walczącej z demonami. Wszystko się zmienia gdy staje do walki z pewną istotą Wolnej Magii. Od tego czasu życie Clariel ulega gwałtownej zmianie. Będzie musiała podjąć ryzykowaną walkę, od której będą zależeć losy całego Królestwa.

Akcja „Clariel” toczy się 600 lat przed narodzinami Sabriel, bohaterki pierwszego tomu serii o Starym Królestwie. Nie mogę powiedzieć że była to zła książka, jednak liczyłam na coś więcej, zwłaszcza że cała trylogia bardzo mi się podobała i wywołała we mnie naprawdę wiele emocji. Niestety w tej części tego zabrakło. Owszem były chwile że siedziałam jak na szpilkach, ale były też momenty które dłużyły się w nieskończoność. Niektóre wątki nie zostały rozwinięte, a autor porzucał je by rozpocząć kolejne. W końcu powstał z tego jeden wielki chaos, przez co po prostu nie mogłam się skupić na czytaniu. Brakowało mi tutaj wartkiej i szybkiej akcji, emocji które wbijają w fotel, a przede wszystkim magii. Po przeczytaniu całej trylogii, miałam nadzieję że i ta część okaże się równie magiczna. Do tego zabrakło mi Abhorsenów i ich dzwonków, nakładania więzów na Zmarłych i wchodzenia w Śmierć. Również główna bohaterka jakoś nie za bardzo przypadła mi do gustu. Od samego początku mnie irytowała, a jej ciągłe zawodzenie że chce z powrotem wrócić do Wielkiego Lasu działało mi na nerwy. Z drugiej strony Clariel posiadała w sobie niesamowity hart ducha i wolę walki, niewyobrażalną siłę i moc, o której tak naprawdę wcale nie miała pojęcia. Pomimo nie za dobrego pierwszego wrażenia jakie na mnie wywarła, później było trochę lepiej. W końcu udało mi się ją polubić i zaczęłam z wielkim zapałem śledzić przebieg wydarzeń.

Książka na początku bardzo mi się dłużyła, a akcja zaczyna tak naprawdę przyspieszać dopiero od połowy książki. W końcu zaczyna się coś dziać, pojawia się magia i magiczne stworzenia. Jest i mój ulubieniec Mogget, dość osobliwy kot, który wcale nie jest kotem. Pojawiają się również istoty Wolnej Magii, które od samego początku, gdy tylko zetknęłam się z serią o Starym Królestwie, bardzo mnie intrygowały. Trochę żałuję że autor w poprzednich częściach nie rozwinął wątków z nimi związanych, ale na szczęście „Clariel” pod tym względem całkowicie sprostała moim oczekiwaniom.

To co cechuje książki Gartha Nixa i całą serię o Starym Królestwie, to niepowtarzalny mroczny klimat. Tajemnicze stworzenia, magia i świetnie wykreowane postacie. Trzeba przyznać że autor ma niesamowitą wyobraźnię i pomysły, które w mistrzowski sposób potrafi przenieść na papier. Podczas czytania przenosimy się na kartki powieści, obserwujemy wydarzenia z boku i przeżywamy je razem z bohaterami, a wydarzenia chłoniemy całym sobą i wciąż nam mało.

Seria o Starym Królestwie zawładnęła moją duszą. Porwała mnie w magiczną podróż, pełną niebezpieczeństw i tajemnic. Sprawiła, że na chwile oderwałam się od ziemi, a moja wyobraźnia zaczęła działać na najwyższych obrotach. Pomimo iż „Clariel” nie do końca przypadła mi do gustu, to i tak uważam że jest to całkiem niezły dodatek do serii. Książki Gartha Nixa to fantastyka na najwyższym poziomie i jestem pewna że każdy z was znajdzie tutaj coś dla siebie. Pozostaje mi tylko polecić wam całą trylogię i przenieść się do tego cudownego i mrocznego świata. Pozwólcie rozwijać się wyobraźni!
Autor:
Data: 11.04.2015 19:54
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Masz odwagę zmierzyć się z wytworami Wolnej Magii?

Clariel to typowa samotniczka, której największym marzeniem jest zamieszkać w Wielkim Lesie. Jednak przeprowadzka do miasta całkowicie rujnuje jej plany. Mimo to dziewczyna nie zamierza się poddawać i za wszelką cenę chce postawić na swoim. Jest gotowa na wszystko, byleby tylko móc wyrwać się z więzienia. Z tego też powodu decyduje się pomóc w pojmaniu niebezpiecznej istoty Wolnej Magii.

Pierwszy tom Starego królestwa bardzo mi się podobał. Zakochałam się w świecie wykreowanym przez Gartha Nixa i oczywiście musiałam sięgnąć po kolejne jego książki. Niestety Clariel nie do końca sprostała moim oczekiwaniom. Wypadła gorzej niż Sabriel i zaraz postaram się wyjaśnić, co mi się w niej nie podobało.

Nienawidzę czytać książek na raty, a na nieszczęście ostatnio nie miałam czasu, by przysiąść nad lekturą. Kiedy w końcu mi się to udało, pochłonęłam Clariel prawie w całości. Jednak w przeciwieństwie do Sabriel akcja prequelu toczy się bardzo powoli (szczególnie przez pierwszą połowę książki), co z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Osobiście fabuła niespecjalnie mnie zaskoczyła i brakowało mi pełnych napięcia zwrotów akcji. Ale w ogólnym rozrachunku nie było źle, a niektóre wątki rozwinęły się w dość nieoczekiwanym kierunku. Liczę, że autor będzie kontynuował tę historię i wkrótce znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Garth Nix tworzy bardzo nietuzinkowe postaci, które wywołują we mnie sprzeczne odczucia. Zarówno Sabriel jak i Clariel były świetnie wykreowane i naprawdę je polubiłam, ale z drugiej strony ich zachowanie bywało irytujące. Mimo to Sabriel całkowicie zyskała moją sympatię, a Clariel się to nie udało. Przez to prequel traci trochę w moich oczach. Na dodatek niektóre wydarzenia wydały mi się nieco naciągane i mało prawdopodobne, a główna bohaterka miała zbyt wiele szczęścia.

Autor po raz kolejny zachwycił mnie kreacją świata. Wprawdzie nie znajdziemy tutaj wszechobecnej magii, a sami Abhorsenowie nie mają zbyt wielkiego udziału w historii, jak to było w przypadku Sabriel, ale książka nadrabia czymś zupełnie innym. Mamy szansę lepiej poznać istoty Wolnej Magii i to właściwie wokół nich kręci się cała opowieść. Garth Nix potrafi przenieść czytelnika do stworzonego przez siebie świata i sprawić, by poczuł się jego częścią. Poza tym tworzy niezwykły klimat, który sprawia, że tej powieści nie można pomylić z żadną inną.

Okazuje się, że wcale nie trzeba być zaznajomionym z poprzednimi książkami Nixa, żeby z łatwością odnaleźć się w Clariel. Śmiało można ją traktować jako odrębną historię, mimo że z czasem pojawiają się pewne nawiązania do Starego królestwa. Jeśli zaczyna się przygodę ze światem Abhorsenów i Magii Kodeksu, nie ma znaczenia, w którym momencie sięgnie się po prequel. Cokolwiek byście nie zrobili, książki będą się wzajemnie uzupełniać i do siebie pasować.

Mimo pewnych niedociągnięć, Clariel jest naprawdę ciekawą pozycją, z którą warto się zapoznać. Jeśli czytaliście serię Stare królestwo pewnie nawet nie muszę was do tego specjalnie zachęcać. Oryginalna fabuła i pomysły, z którymi nigdy wcześniej się nie spotkałam oraz magiczny klimat mówią same za siebie.

http://never-without-books.blogspot.com/2015/04/clariel-garth-nix.html
Autor:
Data: 26.03.2015 19:15
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Czy to wędrowiec drogę wybiera, czy to droga wybiera wędrowca?"

Clariel to siedemnastolatka, która została wyrwana ze spokojnego życia na prowincji i przeniesiona do samej stolicy królestwa - Belisaere. Jej matka należy do Cechu Złotników i jest jedną z najlepszych w swoim fachu. Ojciec to również Złotnik, jednak niezbyt umiejętny, przez co woli chować się w cieniu żony i doglądać jej interesów. Oboje bardziej dbają o pracę niż o własną córkę, przez co Clariel często odczuwa złość na nich; także z powodu niemożności spełnienia własnych marzeń zostania Pogranicznikiem i pracy w Wielkim Lesie, gdzie znalazłaby upragnioną samotność i wolność. Dziewczyna planuję ucieczkę od swoich rodziców i powrót na ukochaną prowincję, jednak jej plany krzyżują drobne niedogodności oraz sploty wydarzeń, które wyznaczają dla niej całkowicie inną do podążenia ścieżkę w życiu.

"Szaleństwo i sprawowanie rządów to nie są, niestety, rzeczy, które się wzajemnie wykluczają."[s. 86]

Garth Nix po kilku latach powraca z nową historią rozgrywającą się w dziejach Starego Królestwa, na kilkaset lat przed narodzinami Sabriel. Jest to pozycja równie pasjonująca, pełna emocji i wciągająca, co i poprzednie z tego cyklu, jednak już od pierwszych stron dają zauważyć się subtelne różnice, które odróżniają ją od jej poprzedników. Tym razem Abhorsenowie nie są w centrum uwagi, choć i o nich, z owych czasów, dowiadujemy się sporo. Głównego problemu w książce nie stanowią także Zmarli i istoty Wolnej Magii, ale zwykli ludzie, ich chęć władzy oraz panujące, praktycznie, bezkrólewie. To przez to tworzą się komplikacje, które zmieniają życie Clariel nieodwracalnie. Nie objedzie się tutaj jednakże bez magii, która odegra sporą rolę w życiu głównej bohaterki, aczkolwiek nie ma co liczyć na "ostateczne bitwy" w stylu z "Sabirel" i "Abhorsen", ponieważ książka ta ma na celu całkiem coś innego. Opisuje ona losy dziewczyny, która przymuszana i kierowana przez innych trafia na ścieżkę, która może okazać się jej końcem, a najważniejsza walka w tej powieści będzie toczyła się we wnętrzu bohaterki.

Clariel jest ciekawą protagonistką, która po raz pierwszy, w książkach z tego cyklu, zdaje się nie musieć zostać Abhorsenem i parać się rzeczami z tym związanymi. Jest ona zwykłą dziewczyną, która, pomimo pokrewieństwa z Abhorsenami i rodziną królewską, pragnie żyć w samotności, w Wielkim Lesie, z dala od ludzi i ich przyziemnych spraw. Jednakże, jak można się domyślić, nie będzie jej to dane, zostaje bowiem ona wplątana w sprawy polityczne, mające na celu zmianę władzy w całym królestwie. Historia Clariel jest brutalna, mroczna, ale przede wszystkim smutna. Dzięki tej pozycji czytelnik odkrywa kolejne elementy z tego uniwersum, które dotychczas nie były wyjaśnione, bądź były opisane zbyt skąpo. Jednakże sam autor nadal pozostawia niewyjaśnione zagadnienia, a otwarte zakończenie wręcz denerwuje czytelnika, bowiem jego chęć wiedzy i poznania losów Clariel do końca nie została zaspokojona. Szkoda, że autor z zapamiętaniem posuwa się do takich zagrywek, aby ewentualnie w przyszłości móc napisać kolejną książkę i przy okazji wyjaśnić kilka rzeczy, jednak gorzej będzie, jeśli takowa pozycja nie powstanie, a czytelnik zawsze będzie już pamiętać niejasności, jakie go dręczyły po skończonej lekturze powieści tegoż pisarza.

"Kamyk zrzucony ze szczytu może wywołać lawinę"[s. 391]

Jak już wcześniej wspominałam, powieść ta zauważalnie różni się od poprzednich tomów z cyklu o Starym Królestwie. Autor po raz pierwszy ukazuje Abhorsenów w nieco innym świetle, niż dotychczas. Czasy spokoju podziałały na nich niekorzystnie, przez co oddają się własnym rozrywkom, nie pamiętając przy tym o swoich powinnościach względem królestwa i samego tytułu, który nadal dumnie noszą. Clariel nie jest także typową główną bohaterką, z jakimi autor dotychczas nas zapoznawał w swoich dziełach, a jej losy budzą współczucie. W ogóle powieść ta jest prawie pozbawiona pozytywnych aspektów, a jej zakończenie raczej przynosi smutek, co w poprzednich tomach cyklu nie miało miejsca. Poza tym styl pisarza nadal jest przyjemny i łatwy do przyswojenia, aczkolwiek po raz kolejny nie ustrzegł się on kilku potknięć, jak chociażby wciskanie na siłę wątku romantycznego, gdzie spokojnie można by się bez niego obejść, jednakże nie ma to dużego wpływu na odbiór całości, a ten jest nader pozytywny. Autor ponownie udowodnił, że potrafi tworzyć ciekawe i zajmujące historie z gronem barwnych i nietuzinkowych postaci, których poszczególne losy mogłyby być idealnym materiałem na kolejną książkę.

Powieść tę standardowo polecam miłośnikom przygód w Starym Królestwie, fanom pióra Gartha Nixa oraz wielbicielom magii, tajemnic, intryg i niezwykłych istot. "Clariel" można czytać jako osobną książkę, bądź jako uzupełnienie i prequel do cyklu "Stare Królestwo", jednak moim zdaniem ta druga opcja przynosi o wiele większą satysfakcje z lektury niż miałoby to miejsce w przypadku rozpoczęcia cyklu od właśnie tego tomu. Pozycja ta z pewnością Was nie zawiedzie, autor bowiem wyzbył się podobieństw, które łączyły ze sobą trzy poprzednie tomy serii, przez co książka ta stała się jeszcze ciekawsza i mniej przewidywalna. Podsumowując, gorąco ją każdemu polecam, a wszystkich tych, którzy Starego Królestwa nie odwiedzili jeszcze ani razu, zachęcam do sięgnięcia po "Sabriel", ewentualnie właśnie po "Clariel" - naprawdę warto! :)

"Czy to wędrowiec drogę wybiera, czy to droga wybiera wędrowca?"[s. 298]

___
Po więcej zapraszam na http://ruczek.blogspot.com/
Autor:
Data: 23.03.2015 20:21
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Clariel

Główna bohaterka ma na imię Clariel. Clariel pochodzi z rodziny złotników. Jej rodzina należy do rodu Abhorsenów oraz do rodziny królewskiej. Clariel cierpi, ponieważ nie może sama wybrać, co będzie robić w życiu. Bohaterka posiada dar furii - jest tak zwanym Bereserkiem. Razem z rodzicami przenosi się do miasta Belisaere. Dziewczynie nie podoba się miasto, chce czuć wolność, a nie obecność przytłaczających ją murów. Clariel marzy o ucieczce do Wielkiego Lasu i zostaniu pogranicznikiem, więc gdy tylko nadarzy się okazja, Clariel nawiązuje współprace z Magami Kodeksu, warunkiem jest pomoc w schwytaniu istoty wolnej magii, w zamian pomogą Clariel opuścić miasto. Niestety co do tych panów Clariel nie jest pewna, ponieważ ówczesny Rządca miasta próbuje pozbawić króla korony i prawa do tronu, dziewczyna jest wmieszana w jego plany. Akcja rozwija się prężnie i nie brakuje kolejnych tragedii.

Clariel uwalnia istoty wolnej magii, chce od nich pomocy w zemście za śmierć rodziców. Niestety Clariel nie jest na tyle silna, aby mieć pod kontrolą dwie istoty. Jak potoczą się losy głównej bohaterki?
Czy da rade stawić czoła istotom wolnej magii? Tego już dowiecie się z książki.

Ta książka zdecydowanie trafia na moją listę TOP 10 i plasuje się na drugim miejscu, po przeczytaniu Clariel Garth Nix został moim ulubionym pisarzem i mam zamiar przeczytać jak najwięcej jego książek.
Wartka akcja, dużo magii i intryg, a także z każdym kolejnym rozdziałam dowiadujemy się coraz więcej o magii, głównej bohaterce, a także o Belisaere.
Niestety minusem są wątki, które, albo za szybko się skończyły, albo nie zakończy się w ogóle, na przykład można by bardziej rozbudować wątek Akademii, główna bohaterka była tam tylko dwa razy, myślę, że spokojnie można było coś dopisać.

Polecam Wam mocno, nie stracicie swojego czasu i będziecie odczuwać "książkowego kaca"
Pozycja obowiązkowa dla fanów autora :)

http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2015/03/20-clariel-garth-nix.html
Autor:
Data: 22.03.2015 10:35
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niewykorzystany potencjał

Każdy z nas chce żyć swoją pasją. Pasja ta może dotyczyć czegokolwiek, ważne dla nas jest to, by jej nas nie pozbawiać. Wyrwani z własnej idylli i wrzuceni w całkiem nowe środowisko jesteśmy zdezorientowani, zagubieni i nieco przestraszeni. Wśród obcych czujemy się zagrożeni, to nie nasze miejsce, nie nasz świat, mówimy. Zmiany są trudne. Szczególnie te, które przekreślają całe nasze dotychczasowe życie. Buntujemy się, oczywiście. Konflikt z matką i ojcem, przyjacielem czy z samą zaistniałą sytuacją. Bezsilność jest najgorsza. A potem przychodzą nowe obowiązki.

Clariel to nastoletnia córka znanej w Królestwie Złotniczki oraz jej męża. Dziewczyna wiedzie dość samotne życie z własnego jednak wyboru i poświęca dnie na eksplorowaniu Wielkiego Lasu, nawiązując przelotne przyjaźnie, które kształtują w niej chęć życia w tej codzienności, bycia Pogranicznikiem. Pewnego dnia jednak rodzice wyrywają ją w miejsca, które pokochała i przeprowadzają się do jednego z większych miast, w którym matka ma większe szanse rozwoju. Clariel jest wnuczką samego Abhorsena, a krew nekromanty łączy się także z krwią Berserka, która wzmacnia w niej wpadanie w furię, dziki szał, w którym zdolna jest zabić każdą żyjącą istotę. Dziewczyna zmuszona jest odłożyć na bok marzenia i rozpocząć walkę z samą sobą oraz nowym wrogiem, który właśnie pojawił się na horyzoncie.

„Clariel” to prequel dobrze znanej serii o Starym Królewstwie, a jej akcja ma miejsce 600 lat przed wydarzeniami z „Sabriel”. Garth Nix dość nietypowo podjął ponownie wątki swoich powieści, bo oto niemal po dwudziestu latach po pierwszym tomie historii, dostajemy jego poprzedniczkę. Z ciekawością sięgnęłam po „Clariel”, oczekując, że warsztat Nixa się podciągnął i zawiesiłam poprzeczkę nieco zbyt wysoko (po raz kolejny, z przykrością stwierdzam). Stare Królestwo to seria, która nie zmienia życia czytelnika w ten sposób, w który sami lubimy, nie jest ona serią przełomową, sam autor nie dościga Georga R. R. Martina, mojego mistrza w kreowaniu światów fantastycznych, a jednak wciąż dziwiąc się moim słowom, przewracam kolejne karty powieści. Garth Nix nie zmienia oblicza fantastyki, ale bawi czytelnika i pozwala na parę długich chwil oderwać się od rzeczywistości. I choć wciąż, i wciąż mam jakieś „ale”, to polubiłam Stare Królestwo i będę się pod nosem uśmiechać do tych błyszczących okładek.

Z perspektywy kilku godzin od przeczytania ostatniej strony, zaczynam widzieć, że „Clariel” jest pewną tragedią. Tragedią nie pisarską oczywiście, a tą pod względem klasycznym. Wszyscy znamy „Hamleta”, „Antygonę” czy „Makbeta”, których bohaterowie uwikłani są w pewien konflikt czy to racji, przeznaczenia, własnych słabości… Tak i na Clariel ciąży obowiązek jej przeznaczony, podczas gdy dusza wyrywa się do czegoś zupełnie innego. Jak sugeruje sam wstęp, nie lubimy być pozbawiani czegoś, co kochamy, świata, do którego należymy czy po prostu marzeń. Na nakazy zawsze kręcimy nosem. To trochę tak jak z lekturami. Jeśli książka jest książką, którą po prostu musimy przeczytać, bo inaczej świat się zawali, oczywiste jest, że nawet małym palcem u stopy jej nie tkniemy, wiem to z autopsji. Clariel tak jak my, tak jak klasyczne postaci, tak jak po prostu ludzie, buntuje się przeciwko rodzicom, przeciwko przeznaczeniu czy zasadom obowiązującym w miejscu, do którego trafiła. Czy postępuje głupio? Czasami tak. Czasami jej bunt ma sens, jednakże są momenty, w których wyraźnie widzimy, że jednostka świata przecież nie zmieni. Ale może próbować. Clariel próbuje nieustannie.

Początek „Clariel” dał mi, jak teraz widzę, pewne złudzenie świata, który ku mojemu zawodowi, niewiele różnił się od tego znanego z „Sabriel” czy „Abhorsen”. Rozpoczęliśmy od przedstawienia hierarchii miasta, przedstawienia cechów, zasad dotyczących ubioru, strażników, dam i co ważne, co dało mi poczuć dreszczyk ekscytacji – intryg! Intryg w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Była walka o władzę, był ten zły charakter, który jest ucieleśnieniem zawiści, był przystojny, lecz niebezpieczny młodzieniec, były sfingowane wydarzenia i ułuda bezpieczeństwa. Było jednym słowem wszystko, z czego można by stworzyć pierwszorzędną, wielowymiarową manipulację. Cóż, z Nixem mam ten problem, że pisarz nie wykorzystuje w pełni tego, co udaje mu się stworzyć. Spisek stał się jakoś mało spiskowy, zły charakter nieco mniej zaangażowany w swoje knucie, Clariel waha się pomiędzy byciem bohaterką poddaną żądzy zemsty a zaabsorbowaną sobą, nieco samolubną jednostką. W tym nieco różni się od poprzednich bohaterek Nixa. Sabriel i Lirael były heroinami z krwi i kości. Świat w książkach autora nigdy nie był wyjątkowo rozbudowany i nie widać tego także tu. Jednakże akcja „Clariel” toczy się 600 lat przed „Sabriel”, co sugerowałoby, że język, obyczaje, sama rzeczywistość uległy zmianie. Tak jednak nie jest, co w prequelu akcji w świecie XX wieku jest niemałym niedociągnięciem.

Podsumowując, „Clariel” jest nieco frustrującą lekturą. Nieco monotematyczną na tle swoich poprzedniczek, stanowi pewne połączenie wszystkich tomów w jedno, będąc strukturalnie tą samą powieścią. Książki Nixa są jednak w pewien sposób plastyczne niemal, odświeżające na tle innych powieści fantasy, stanowią rozrywkę okraszoną lekkim humorem i elementami każdej książki opowiadającej o świecie fantastycznym. To zajmująca lektura ze świetnym pomysłem na akcję, choć i także z pewnym niewykorzystaniem potencjału tego, co zostało już napisane. Historia nieco rozczarowująca, ale interesująca bez dwóch zdań.

[jasubiektywnie.blogspot.com]
Autor:
Data: 19.03.2015 18:13
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Clariel... magiczna powieść

Cykl „Stare Królestwo” to seria, która zawojowała Polskę już przed laty... Teraz za sprawą Wydawnictwo Literackiego ma okazję zrobić to ponownie. Pomimo wielu pochlebnych opinii na temat tej serii, ja swą przygodę ze Starym Królestwem i magią rozpoczęłam dopiero teraz. A to za sprawą prequelu serii pt. „Clariel”, który w sumie uchodzi za czwarty tom, ale tak naprawdę wydarzenia w nim się rozgrywające mają miejsce 600 lat przed narodzinami głównej bohaterki serii – Sabriel. Już teraz mogę Wam po cichu powiedzieć... (a raczej napisać), że z nadzieją, że otrzymam tak dobrą dawkę literatury jak podczas czytania „Clariel” sięgnęłam już po „Sabriel”. A jednak... dzisiaj skupmy się na Clariel.

Clariel jest córkę słynnej Złotniczki i jej męża. A przy tym wszystkim pomimo wysokiego miejsca w społeczeństwie Clariel jest bardzo nieszczęśliwa w otoczonym murami Belisaere. Tęskni do Wielkiego Lasu, do przyrody. Jest jednak posłuszna rodzicom i trwa nieszczęśliwa w mieście. Tam zaczyna uczęszczać do Akademii i douczać się pod kątem Magii Kodeksu. Jej życie jednak nie jest spokojne... Jest wnuczką Abhorsena – jednej z najważniejszym postaci, jeśli chodzi o magię oraz kuzynką Króla, który choć nie abdykował nie zajmuje się już od dawna sprawami królestwa. Król oczekuje powrotu swojej wnuczki od której wymaga, że obejmie od niego tron. Słuch jednak po niej zaginął. Pomimo tego Król nie zamierza dopełniać swoich obowiązków... Jednak nad miastem ktoś musi panować. Kontrolę, a zarazem władzę dosyć nieformalnie, a zarazem jawnie przejmuje rządca Kilp. Co więcej wraz ze swoim synem Aronzo oczekują czegoś od rodziny Clariel... To utrudnia dziewczynie spełnienie swoich pragnień i udanie się z powrotem do Wielkiego Lasu.

Pomimo tego, że jak już napisałam wcześniej "Clariel" to dobra dawka literatury to jednak ma ona swoje plusy jak i minusy... Nie potrafię tylko rozstrzygnąć czy postać Clariel jest plusem czy minusem. Jej postać jest z początku tak irytująca, a w dodatku prawdziwa, że aż głowa boli. Clariel ma klapki na oczach jak koń. Widzi tylko to co przed sobą. A jej cel jest bardzo prosty: dotrzeć do Wielkiego Lasu i tam zacząć swoje nowe życie. A żeby to zrobić jest gotowa poświęcić bardzo wiele... choć chyba nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Przy tym wszystkim jej relacja z rodzicami jest bardzo oficjalna, brak w niej czułości i jakiś wyższych uczuć. Mam wrażenie, że to taka trochę transakcja wymienna. Jej ciągłe mówienie, że chce tylko dotrzeć do Wielkiego Lasu jest z jednej strony dobre, bo pokazuje jej miłość do niego i przywiązanie. Pokazuje, że Clariel wie czego chce od życia i, że jest gotowa osiągnąć swój cel. Z drugiej jednak jest trochę irytujące... przecież już o tym wiemy, prawda? W dodatku Clariel to postać dynamiczna... pomimo tego - trudno było mi ją polubić. Ale w końcu się udało.

Ten smok na okładce był dla mnie jakby potwierdzeniem, że mam do czynienia ze stuprocentową powieścią fantasy. I choć po te stricte powieści fantasy sięgam stosunkowo rzadko to jednak bardzo się cieszę, że miałam możliwość przeczytania "Clariel". Magia, intrygi, trudne wybory... ach! Nie oczekiwałam tak dobrej powieści fantasy, ale jak wiecie apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tak też było w tym wypadku. I w rezultacie im bardziej dzieło Gartha Nix'a mi się podobała tym więcej zaczynałam od niego wymagać. Ale jedno muszę przyznać, że Garth Nix skonstruował świat pełen magii, intryg, królów, czarodziejów i nie tylko - tak dobrze, że Stare Królestwo wydaje się tak realne, że to aż nie do pomyślenia. Podczas czytania czułam się tak jakby rzeczywiście gdzieś tam hen za górami rzeczywiście znajdowało się takie królestwo...

Minusem jest jednak to, że autor trochę się prześlizgał po niektórych tematach. Mam tu na przykład na myśli aspekt głównej bohaterki i jej nauki magii. Myślę jednak, że autor tak samo jak stworzona przez niego bohaterka miał jasno obrany cel i wiedział dokąd zmierza ta historia. I doprowadził ją do końca - posługując się cały raz zgrabnym, niemęczącym językiem i wyrobionym piórem. Czułam wagę każdego słowa w tej powieści. Mam wrażenie, że nic w niej nie było przypadkowe. A co więcej "Clariel" jest świetnym wprowadzeniem do historii Starego Królestwa. Jestem już w trakcie lektury "Sabriel", więc już w tym miejscu mogę napisać, że fakt, że poznałam tą książkę bez wątpienia ułatwia mi lekturę pierwszego tomu serii. Ale nie ma w tym nic zaskakującego. Historia Clariel to bowiem delikatne wprowadzenie do świata Starego Królestwa i sposób na zaznajomienie się z nim i jego zrozumienie.

Mam wrażenie, że p. Nix już od pierwszej strony tego prequelu rzuca nas na głęboką wodę, w sam wir wydarzeń... tym zdobył moją sympatię już od pierwszych stron powieści. A potem pomimo kilku niedociągnięć było równie dobrze albo i lepiej. No i ten wszystko wiedzący narrator, który widział więcej niż Clariel co czasami przyprawiało mnie o palpitacje serca. Garth Nix stworzył świat dopracowany w każdym najdrobniejszym szczególe, bohaterów prawdziwych, szczerych i zagubionych. Świetnie zaczął i świetnie skończył. A to wszystko powoduje, że nie żałuję czasu spędzonego podczas lektury "Clariel". To książka dla tych, którzy lubię się rozkoszować literaturą fantasy...Polecam!
Autor:
Data: 17.03.2015 20:49
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Clariel

Kto z nas nie ma czasem ochoty rzucić wszystkiego i zatopić się w ciszy lasu? Można by tam siedzieć, rozmyślać, czytać, a potem wrócić do ciepłego domku. Ale czasem chciałoby się tam zostać na zawsze. Tego właśnie chce Clariel, która gotowa jest odrzucić wygodne życie i zatroszczyć się sama o siebie. Jej marzenie wydaje się jednak coraz bardziej nieosiągalne...

Clariel przeprowadza się wraz z rodziną do miasta. Tam czeka ją spotkanie z królem, z którym łączy ją pewne pokrewieństwo. Jest brana pod uwagę jako następczyni tronu, co oznacza bycie marionetką w rękach innych ludzi. W elitarnej szkole dla wyższych sfer Clariel spotyka Bela i styka się z Wolną Magią, potężną i zakazaną siłą. Wkrótce tragedia, jaka spotka jej rodzinę, sprawi, że marzenia Clariel o życiu wśród drzew staną się bardzo odległe...

Powyższa pozycja jest prequelem serii, którą wielu z Was od jakiegoś czasu z zapałem czyta i recenzuje na swoich blogach. Na mnie ta książka wywarła dziwne wrażenie. Zdecydowanie nie jest to forma fantastyki, do jakiej przywykłam.

Clariel jest inne niż wszystkie bohaterki książek młodzieżowych. Silna, niezależna, łatwo wpada w gniew. To zdecydowany plus, zwłaszcza jeśli dodać do tego relacje, jakie łączą ją z Belem - chłopak jest w niej zakochany, a ona wciąż dość obcesowo pokazuje mu, gdzie jego miejsce. Relacje z mężczyznami niewiele ją obchodzą. Jej żywiołem jest samotne życie w lesie.

To, co zdziwiło mnie najbardziej, to obojętność, z jaką Clariel przyjęła nagłe odejście bliskich jej osób. Pod tym względem Autor się nie popisał i czułam się trochę zawiedziona brakiem aspektu psychologicznego. Zwłaszcza że język, z jakim tę pozycję napisano, stwarzał ku temu idealne warunki. Zdania były długie i narracja zdawała się płynąć własnym, spokojnym rytmem. Nieźle nadszarpnęło mi to nerwy w sytuacjach, gdy akcja zaczynała przyśpieszać - zupełnie nie dało się wyczuć napięcia przy tak uporczywie leniwym toku narracji.

Czyż to wędrowiec drogę wybiera, czy raczej droga wybiera wędrowca?

Wiem, że seria Garatha Nixa jest niezłą gratką dla fanów gatunku, ale mnie zupełnie nie porwała. Czytało mi się przyjemnie i nie czułam dłużącego się czasu, ale tej książce, według mnie, daleko do ideału. Świat magii został potraktowany po macoszemu, choć jest tu głównym aspektem. Jeśli jednak jesteście fanami fantastyki w każdej formie, nie wahajcie się ani chwili. To zdecydowanie coś świeżego.
Autor:
Data: 15.03.2015 19:49
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Clariel

Trylogia "Stare Królestwo" Gartha Nixa oczarowała mnie bohaterkami i fantastycznym światem rządzącym się prawami magii. Dlatego tak niecierpliwie czekałam na prequel opowiadający o dziewczynie żyjącej 600 lat wcześniej niż Sabriel i Lirael.

Główna bohaterka tym razem ma na imię Clariel. Czasy, w których żyje całkowicie różnią się od czasów Sabriel i Lirael. Bohaterka pochodzi z bogatej rodziny złotników, będącej krewnymi Abhorsenów oraz rodziny królewskiej. Dlatego też Clariel nie może wybrać sobie sposobu życia, jakiego by pragnęła, musi zdać się na wybór rodziców. Tak trafia do Akademii prowadzonej przez panią Zmiję. Jednak nasza bohaterka jest bardzo uparta i wyzwolona (trochę przypominając tym Sabriel) i oczywiście sprzeciwia się ich woli dołączając do pewnej grupy spiskowców.

Początkowo książka nieco odstawała od swoich poprzedniczek. Fabuła wydawała mi się mało ciekawa i chciałam powrotu wcześniejszych bohaterek, które zdążyłam polubić. Jednak, gdy Clariel trafia do Akademii książka od razu zyskuje na wartości. Bardzo lubię, gdy wątek magii jest połączony z wyjazdem do szkoły z internatem i rówieśnikami. Zawsze przypomina mi to Harry'ego Pottera i Hogwart i mam ogromny sentyment do takiego wątku. Jednak w czasach Clariel Magia Kodeksu nie cieszyła się taką popularnością i szacunkiem, jak 600 lat później.
Magia była przeznaczona dla robotników oraz służących i była trochę pogardzana przez wyżej urodzonych. Abhorsenowie natomiast byli wysmiewani i nikt nie traktował ich z respektem. To ciekawe, bo później uległo to radykalnej zmianie. Uwielbiam Stare Królestwo i sposób, w jaki pokazał ten świat autor. Wszystkie elementy tego świata, takie jak Znaki, Kamienie Kodeksu, Wolna Magia, czy też dzwonki są przemyślane i stwarzają niepowtarzalną (dosłownie) historię.

Clariel to kolejna ciekawa postać i historia wykreowana przez Gartha Nixa. Jego bohaterki są silne, niezależne i zawsze podążają własną drogą. Autor po raz kolejny stworzył świetną opowieść przygodową w fantastycznym świecie. Książkę można traktować jako pierwszy tom serii lub jako odrębną historię. Naprawdę nie ma znaczenia, czy przeczytacie ją przed czy po trylogii, bo nie ma ona wiele z nią wspólnego. Jak w każdym poprzednim tomie, i tutaj głównej bohaterce towarzyszy przedstawiciel płci męskiej. Postać Bela podobała mi się bardziej, niż od Sametha, który towarzyszył Lirael. W tym tomie pojawia się również znany nam kot Mogget, który już przed sześcioma wiekami był przebiegły i cwany.

W posłowiu autor zapowiada kolejną książkę w wymyślonym przez siebie uniwersum. Tym razem ma opowiadać o dalszych losach Nicka. Jestem bardzo ciekawa, czy jego losy znowu połączą się z Lirael i czy między nimi zaiskrzy, bo tego bardzo mi brakowało w trylogii. Zakończenie może nie jest bardzo zaskakujące, ale notatka "Od autora" jak najbardziej, w której wyjaśnia, kim naprawdę jest Clariel... Kompletnie się tego nie spodziewałam. Polecam, naprawdę warto zapoznać się z twórczością Nixa!
Autor:
Data: 09.03.2015 22:11
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Clariel"

O trylogii o Starym Królestwie, która wyszła spod pióra australijskiego pisarza Gartha Nixa słyszałam wiele dobrego, jednak sama miałam okazję zapoznać się z jego twórczością dzięki prequelowi trylogii, czyli Clariel.

Akcja toczy się 600 lat przez narodzinami bohaterki pierwszego tomu Sabriel. Tytułowa bohaterka jest córką Złotnika, a jednocześnie spokrewniona z Abhorsenem, który zamiast wykonywać swoje obowiązki woli oddawać się polowaniom i Królem, który czekając na powrót swojej wnuczki Tathiel stał się nieczuły na prośby podwładnych i przestał władać Belisaere. Clariel marząca o zostaniu Pogranicznikiem i lubiąca samotność źle znosi przeprowadzkę do miasta, jednak najgorsze dopiero przed nią. Z dnia na dzień dowiaduje się coraz więcej o swojej rodzinie, kilka osób próbuje ją wykorzystać do przejęcia władzy, a sama wydaje się mieć skłonności do wpadania w furię.

Mam trochę mieszane uczucia jeśli chodzi o Clariel, ponieważ jest to naprawdę interesująca historia, w której fantastyczny świat, magia i intrygi sprawiają, że nie da się od książki oderwać, ale miałam wrażenie, że niektóre wątki były za bardzo rozbudowane bądź niedokończone. Prostym przykładem jest to, że po przeprowadzeniu się do Belisaere Clariel miała zacząć uczęszczać do Akademii i samo zapoznanie czytelnika z tym wątkiem było strasznie długie i rozbudowane, a w rezultacie uczęszczała tam tylko dwa dni i nagle wątek się urywa. To samo niestety tyczy jej nauki magii, która trwała zaledwie kilka godzin, a szkoda, bo ten wątek mógł być o wiele bardziej rozwinięty, a wydawało mi się, że został odsunięty na dalszy plan. Irytujące może również być ciągłe powtarzanie przez główną bohaterkę, że chce się udać do Wielkiego Lasu, gdzie mogłaby zamieszkać w osamotnieniu lub przyłączyć się do Pograniczników.

Całe szczęście, akcja się z czasem rozkręca, intrygi wysuwają się na pierwszy plan, Clariel zaczyna odgrywać większą rolę, przestaje marudzić i zaczyna brać sprawy w swoje ręce i wreszcie pojawia się smok z okładki! Główna bohaterka, która z początku może wydawać się egoistyczna nagle zaczyna myśleć o innych i żeby ich uratować decyduje się na radykalne rozwiązanie dzięki czemu historia staje się jeszcze ciekawsza, a czytelnik zaczyna się zastanawiać, co tak naprawdę stanie się z Clariel, bo scenariuszy mogłoby być kilka.

Clariel można porównać do historii tragicznej, w której bohater (w tym wypadku Clariel) naznaczony jest wadami, które mogą się przyczynić do jego klęski bądź zmobilizują do działania i walki o lepsze życie. Okazuje się, że Clariel odziedziczyła po matce napady furii, jest berserkiem, a to sprawia, że może podporządkowywać sobie istoty Wolnej Magii, które uważane są za złe i przez to są więzione za pomocą Kodeksu i magicznych znaków w butlach. Czy Clariel pozwoliła furii sobą zawładnąć? A może istoty Wolnej Magii się sprzeciwiły przeciwko niej? Co się stanie z Królem? Kto przejmie władzę? Tego dowiecie się z książki.

Mimo kilku niedociągnięć Garth Nix przeniósł mnie do wspaniałego świata magii, stworów z jakimi nie spotkałam się jeszcze w żadnej książce i historii, która się czytało lekko i szybko. Z pewnością jest to historia godna polecenia osobom lubiącym fantasy, magię, intrygi, zemstę i magiczne stworzenia.
Garth Nix - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!