Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 170 343 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 170 343 osób!
Bestsellery w najlepszych cenach!

Ludzie z placu słońca

Miniaturka
Nasza cena:
28,08 zł (zawiera rabat 28 %)
Cena rynkowa: 39,00 zł (oszczędzasz 10,92 zł)
Autor: Aleksandra Lipczak
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:256
Format:13.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-947254-3-3
Kod paskowy (EAN):9788394725433
Waga:234 g
Dostępność: nie (ostatnio dostępna: 27.01.2022 10:15)

Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:

E-Mail:

Ludzie z placu słońca – opis wydawcy

Franek Kanalarz – deweloper, który postawił miasto pośrodku pustyni. Susana, która zamówiła w banku whoppera z serem, bo przestała się bać. Manuel, który przez 30 lat nie wychodził z domu. Pedro, syn obwoźnego handlarza, który zamiast mówić „Nie ma Boga, można wszystko”, powiedział „Zmarł Franco, można tańczyć w damskim szlafroku”. Pilar, która chciała stworzyć nową hiszpańską kobietę. Ada, która była skłoterką, a potem została pierwszą burmistrzynią w historii Barcelony.

To o nich jest ta książka.

Jest to też książka o Hiszpanii – kraju, który był przykładem sukcesu, ale z dnia na dzień zmienił się w „chorego człowieka Europy”. Wtedy na miejsce dawnej opowieści o Hiszpanii pojawiła inna: o nierozwiązanych konfliktach z przeszłości, o cenie rozwoju, o kraju, który zrobił gigantyczny skok – okazało się jednak, że ku kryzysowi.

Ludzie z Placu Słońca to intymny portret kraju na rozdrożu. Miejsca, w którym coś się skończyło, a nowe jeszcze nie zaczęło. To zbiór reportaży o Hiszpanii z krwi i kości, a nie z turystycznego folderu.

Książka powstała dzięki stypendium Fundacji Herodot im. Ryszarda Kapuścińskiego i stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Opinie czytelników o „Ludzie z placu słońca”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 1 ocen z 1 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 02.08.2017 14:11
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Płacz antysystemowy


"-Kim jest ta ślicznotka? - zapytała.
- Dziennikarką z Polski.
- A ja miejscową wariatką. Bardzo mi miło.
Wracała z pola. Szukała dzikich szparagów, ślimaków, jadalnego ostu."Tego, co zawsze".Z tego co zebrała, będzie pięć albo sześć obiadów. Robi też na drutach, wyszywa, a potem sprzedaje to na targu, na który dojeżdża stopem. Pracy nie ma, potwierdziła."

Po lekturze reportażu Aleksandry Lipczak widzimy, że sama Hiszpania jest swoistą wariatką. Zachłysnęła się zbyt szybko demokracją po rządach generała Franco i zatopiła wiele ludzkich, niewinnych istnień. Ludzi ufnych w zamierzenia rządu i deweloperów. Trzy i pół miliona mieszkań stoi pustych, a wydaje się siedemset tysięcy nakazów eksmisji. Za tym wypadają ludzie z okien...

Hiszpania nagle pośród turystycznego gwaru i przeludnionej Barcelony wyłania się cała pokiereszowana. Spotykamy ludzi ukrywających się 30 lat w domach przed reżimem Franco. Mieszkańców drobnej wioski, która nagle staje się mekką małżeństw dla wszystkich. Wzdrygamy się na myśl o cierniowych drutach wbitych w ciała ludzi zwisających z płotu dzielącego Hiszpanię od imigrantów. Przede wszystkim jednak poznajemy "Ludzi z placu słońca". Tych, którzy próbują łatać dziury po karygodnych błędach i walczą z kryzysem, który w Hiszpanii ciągle trwa, a którego my, Europejczycy, nie słyszymy, zajadając się tapasami, nie potrafimy dostrzec ciszy dobiegającej od masy bezrobotnych i bezdomnych.

Aleksandra Lipczak wtapia się w Hiszpanię na kilka lat. Wącha, płacze, dotyka, rozmawia i słucha. Choć momentami historie proszą się o głębsze rozwinięcie, to mnie ten debiut w pełni nasycił. Pożarłam go w dwa dni, znów za szybko. Ale ze smakiem. Polecam bez wahania!

"Te słowa potrzebują kontekstu. Kontekst jest taki: dookoła, w jakimś sensie, wali się świat. Na początku dwudziestego pierwszego wieku, w Europie, ludzie popełniają samobójstwa, bo tracą dach nad głową. Ada Colau ma z tym do czynienia na co dzień, więc kiedy mówię te słowa, drży jej głos, a oczy zachodzą łzami.
"Zachodzą łzami" - jak to kiczowato brzmi.
"Płakać"- co za podejrzane słowo. Ten, kto " się popłakał", mazgai się. Kto się "rozpłakał" - stracił nad sobą panowanie, rozłożył się. "Popłakał" - w ciszy, zawstydzony. "Zapłakał" 0 chyba w dziewiętnastym wieku.
Płakanie w każdym wydaniu to czynność rozlazła.
A jednak łzy Ady Colau 5 lutego 2013 roku takie nie są. Są bardziej jak kropka nad i albo wykrzyknik. To łzy oburzenia, płacz antysystemowy."
Aleksandra Lipczak - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!