Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii
Karolina Kozioł
Bajkowy powrót do szkoły z bohaterami bajek Psi Patrol oraz Shimmer & Shine!
Księgarnia » Literatura faktu i publicystyka » Dokument i reportaż » Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii

Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii

Nasza cena:
18,04 zł (zawiera rabat 18 %)
Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 22,00 zł (oszczędzasz 3,96 zł)
Autor: 

Karolina Kozioł

Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:82
Format:15.0x21.0 cm
Numer ISBN:978-83-7900-712-7
Kod paskowy (EAN):9788379007127
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 3,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 3,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
KurierKurier od 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (3 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii – opis wydawcy

To opowieść o tym jak młodość, pasja, zero zobowiązań, chęć przygody, dzikość i przede wszystkim wolność, kierowało grupą 22 latków przy podjęciu decyzji o kręceniu filmu dokumentalnego w jednym miejscu, które uważane jest za jedno z najbardziej niebezpiecznych na świecie - brazylijskich faveli, gdzie toczy się wojna. Proste pytania o marzenia , które nigdy nie były zadane... O czym marzą ludzie, którzy nie mają praktycznie nic? To książka o ryzyku, odwadze, szaleństwie, strachu, miłości oraz samotności. To połączenie reportażu z brazylijskich slumsów z motywacją i zachęta do tego, by żyć. Książka wzbogacona jest licznymi czarno-białymi fotografiami.

FacebookTwitter
Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.03.23
Recenzja
Opinie czytelników o „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”
Średnia ocena: 4,9 na bazie 10 ocen z 10 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Monika Halman, data: 07.11.2017 10:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam ten reportaż każdemu, kto ma marzenia i pragnie je realizować

Każdy człowiek ma jakieś marzenia i dąży do ich realizacji. Potrzebujemy marzyć, by żyć. By z ochotą podnosić się z łóżka każdego dnia. By umieć stawać oko w oko z codziennością, czasem niełatwą. Marzenia motywują, dają siłę i odwagę, kształtują w nas wolę walki, wypełniają nadzieją i pozwalają uwierzyć w siebie. A pozytywne nastawienie jest niezwykle istotne, to ono wiedzie ku szczęściu. Jak myślicie, czy to możliwe, by mieszkańcy brazylijskich faweli czuli się szczęśliwi? Czy w życiu przepełnionym strachem o siebie i najbliższych jest miejsce na radość, optymizm, marzenia? Między innymi o tym opowiada Karolina Kozioł w swoim reportażu Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii.

Karolina Kozioł jest producentką, reżyserką, aktywistką stowarzyszenia na rzecz praw człowieka, aktywną członkini UNICEF-u. Od kilku lat kręci filmy dokumentalne. Jej najnowszy projekt polega na odwiedzeniu 196 krajów świata i pokazaniu ich mieszkańców, kultury, postrzegania świata. W 2016 roku ukończyła Uniwersytet Walijski w Aberystwyth na kierunku filmowo-teatralnym. Podczas studiów otrzymała stypendium na Uniwersytet w Stanach Zjednoczonych w stanie Ohio, gdzie otworzyła studio filmowe Dream Catcher. Przyniosło ono pierwsze sukcesy filmowe w USA za kampanie antybullingowe, które tworzyła. Od września 2016 roku Karolina Kozioł mieszka w Londynie i uczęszcza na studia magisterskie na Uczelni Artystycznej w Londynie na kierunku telewizyjno-filmowym z językiem francuskim. Podczas studiów zaczęła współpracować z brytyjską telewizją - Channel 4.

Karolina wraz z czwórką znajomych ze studiów postanawia wyruszyć do Brazylii. Łączą ich wspólne pasje, chęć przygody, wolność, a przede wszystkim marzenia. Każdemu z nich przyświeca inny cel podczas tej podróży, wiedzą jednak, że najważniejsze to trzymać się razem i nawzajem wspierać. Czyżby? Już na początku wyprawy pojawiają się komplikacje. Ekipa zaczyna się wykruszać. Stefan i Helled rezygnują głównie ze strachu. To oczywiste, że się boją, ale przecież wiedzieli o tym wcześniej, zanim jeszcze znaleźli się w Brazylii. Więc czemu nagle zmieniają zdanie? Okazuje się, że plany to jedno, a konfrontacja z rzeczywistością - drugie. I wspólne zainteresowania czy wzajemne wsparcie to za mało, przynajmniej w tym wypadku... Karolina jest jednak zdeterminowana - chce zrobić to, o czym tak bardzo marzyła. Nakręcić film dokumentalny o życiu w fawelach, o ich mieszkańcach i panujących tam zwyczajach. Chce pokazać prawdę, jakakolwiek by ona nie była. I jest w stanie zaryzykować.

W książce znajdują się dość szczegółowe opisy faweli, w których dominują ciasne uliczki i stawiane jeden przy drugim maleńkie domy, w których mieszkają często wielopokoleniowe rodziny. Jej uwadze nie umyka brud, a także nieprzyjemny zapach unoszący się z kanałów, do których mieszkańcy wrzucają dosłownie wszystko. Autorka jednak najwięcej uwagi poświęca ludziom i panującej tam atmosferze. Rodzinnej i pogodnej, choć znajdującej się w cieniu wojny między policją (UPP) a mafią. Dostrzega uśmiechniętych, przyjacielskich w stosunku do siebie ludzi, i zadziwia ją ich optymizm. Radość z tego, co mają, choć mają niewiele.

Odniosłam wrażenie, że jestem w dwóch światach jednocześnie - bieda i bogactwo. Chciałam znaleźć odpowiedź na to, skąd ludzie czerpią tyle energii, dlaczego są tacy szczęśliwi? Czy to dzięki słońcu, które pojawia się nad fawelą każdego dnia, o każdej porze roku? Szczęście to podstawa ich codziennego życia. To energia, którą się tam czuje. Na nic nie narzekali, może tylko na to, że dom mógłby być większy. Byli jednak szczęśliwi. Ich pozytywna energia unosiła się w powietrzu.


Autorka wiele ryzykowała, właściwie na szali postawiła swoje życie, by ukazać prawdę o brazylijskich fawelach. A także o wojnie, która się tam toczy. Jednym z efektów podjętego ryzyka jest przedstawiona w książce rozmowa z członkami mafii, młodymi chłopakami z karabinami w rękach. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Byłam głęboko poruszona i czułam, że lada chwila popłyną łzy. Wobec opisanych tam ludzkich rozterek moje problemy wydają się małe niczym ziarenko piasku. Mieszkańcy faweli nie mają łatwego życia, a mimo to nie ubolewają w kółko nad swoim losem. Cieszą się z tego, co mają. Wielu młodych chłopców wstępuje do mafii, bo nie ma innego wyboru. Chcą zapewnić bezpieczeństwo sobie i bliskim, a to jedyna droga. W głębi serca to dobrzy ludzie, ciepli, przyjaźnie nastawieni, choć odrobinę zagubieni.

To przerażające, że oceniamy ludzi po tym, jak wyglądają, że szufladkujemy osoby, nie wysilając się zbytnio, by poznać ich przeszłość. Teraz wiem, że człowiek z karabinem ma często więcej uczuć i empatii, niż osoby, które otaczają nas na co dzień.

Największy szok czekał na mnie kilka stron dalej, gdy Karolina zwiedzała siedzibę BOPE (grupa antyterrorystyczna, która dba o porządek w fawelach, jeszcze zanim powstało UPP). Nowoczesne pistolety maszynowe, ładunki wybuchowe i długie karabiny, a wreszcie czołg - to nie to, co przeraziło mnie najbardziej... Ciarki na całym ciele pojawiły się dopiero wtedy, gdy autorka zaczęła opisywać ich metody walki z handlarzami narkotyków. A później - rozmowa z jednym z członków, który wyjaśnia, jak zostać jednym z BOPE i jak przebiega szkolenie. Prawdę mówiąc, był to dla mnie moment krytyczny. Emocje wzięły górę i słone krople popłynęły ciurkiem po moich policzkach. Szok, jak ludzie potrafią być bezlitośni, pozbawieniu uczuć, ślepo wykonując rozkazy. Na to nie ma słów.

Od strony technicznej dziś będzie krótko - autorka posługuje się prostym, łatwo przyswajalnym językiem. Nie znajdziecie tu nudnych, usypiających opisów, za to przeczytacie kilka ciekawych rozmów, wywołujących najrozmaitsze uczucia. Swoją relację z pobytu w Brazylii autorka uzupełnia o własne przemyślenia, bardzo dojrzałe, trafne i zmuszające do refleksji. Książka wzbogacona jest także czarno-białymi fotografiami ukazującymi fawele i ich mieszkańców, idealnie oddającymi klimat tamtego miejsca.

Poszukiwacz marzeń to nie jest zwykły reportaż. To pasjonująca relacja z podróży, naładowana emocjami aż po same brzegi. Krótka, ale tak bardzo treściwa. To historia napawająca optymizmem, zmieniająca spojrzenie na to, co nas otacza. Wiecie co? Zupełnie się tego nie spodziewałam po tej książce! Sądziłam, że lektura uczyni mnie bogatszą o kilka ciekawych informacji... Tymczasem ta książka odwróciła do góry nogami moje postrzeganie świata i własnego życia. Te 80 stron sprawiło, że czuję się niemal miliarderką. Nie chodzi o sprawy materialne, skąd. Czuję się bogata tam, w środku - w sercu i w umyśle.

Polecam ten reportaż każdemu, kto ma marzenia i pragnie je realizować. Kto zastanawia się, czym jest szczęście i jak je osiągnąć. Długo nie zapomnę Poszukiwacza marzeń - mam nadzieję, że również dacie szansę tej książce. Dacie, prawda...?
Autor: Zakładka do książek, data: 11.07.2017 14:13, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Magiczna podróż

Poszukiwacz marzeń to reportaż. Autorka postanowiła nakręcić film dokumentalny o brazylijskich fawelach. Film ma pokazać prawdziwe oblicze tego kraju. Brazylia kojarzy się z hucznym karnawałem i ekskluzywnymi kurortami turystycznymi. W ubogich dzielnicach toczy się niekończąca się wojna pomiędzy gangami narkotykowymi a policją. W fawelach panuje nędza, ubóstwo i wysoka przestępczość, z którą państwo nie może sobie poradzić. Reportaż powstał dzięki współpracy piątki studentów. Odbyli podróż do Rio de Janeiro. Kierowali się chęcią poznania prawdy o trudach życia w Brazylii. Studenci pytali przypadkowo napotkanych ludzi czym jest dla nich szczęście. Proszą o sprecyzowanie jednego największego marzenia. Odpowiedzi, które padały były różne. Czasem budziły we mnie wzruszenie, innym razem złość, a nawet smutek.
"Obrazy, które widziałam, świat, który dopiero co odkrywałam, zaczynał mnie przerastać.
Istnieją granice między silą a wrażliwością.
Nie kontrolujesz tego i przecięcie tej linii jest bezwarunkowe.
Moja linia została naruszona. (...)"

Młodzi ludzie są zafascynowani miastem, jakim jest Rio de Janeiro. Podoba im się tamtejsza kultura i obyczaje. Poznają jednak drugą stronę medalu, czyli życie w ubogich dzielnicach. Są przerażeni ogromem zła z jakim mają okazje się spotkać się w fawelach. Studenci nie mogą pogodzić się z taką ludzką niesprawiedliwością. Fawele to dzielnice zbudowane na stromych wzgórzach otaczających Rio de Janeiro. Mieszkania buduje się dosłownie wszędzie, wykorzystuje się każdą dostępną przestrzeń do zabudowy. W domach brakuje dostępu do wody i pomieszczeń sanitarnych. W powietrzu unosi się odór odpadków i fekaliów.

Żeby w pełni pokazać prawdę o życiu w Brazylii studenci muszą wielokrotnie walczyć ze swoim strachem i wewnętrznymi oporami. Warto było jednak podjąć to ryzyko, a efekt pracy okazał się nader zaskakujący. To fascynujące spotkania z ciekawymi ludźmi. Rozmowy z przypadkowo spotkanymi przechodniami zaskakują studentów. To ciekawe, fascynujące przeżycie. Każda rozmowa kończy się inaczej. Ludzie zaczęli się zwierzać, opowiadać interesujące historie z własnego życia, dochodziło czasem do bardzo wzruszających momentów. Przeraziło mnie, że codzienna wojna w Rio jest niedostępna dla niczego nieświadomych, bogatych turystów. Władze bezwzględnie walczą z przestępnością. Często dochodzi do rozlewu krwi i śmierci niewinnych, przypadkowych mieszkańców. Nie wyobrażam sobie życia w tym kraju.

Studenci mają również okazje zapoznać się lokalną sztuką. Mury budynków ozdobione są kolorowym graffiti oraz przepięknymi muralami. Uczestnicy projektu mają okazje posłuchać lokalnej muzyki i zatracić się w brazylijskich rytmach. To ciekawa podróż przez nowe nurty w sztuce.

"Szczęście to podstawa ich codziennego życia.
To energia, którą się tam czuje.
Na nic nie narzekali, może tylko na to, że dom mógłby być większy. Byli jednak szczęśliwi. Ich pozytywna energia unosiła się w powietrzu. (...)"

Autorce udaje się również porozmawiać z funkcjonariuszami jednostki BOPE. To elitarna jednostka specjalna policji. Składa się z najlepszych, świetnie wyszkolonych funkcjonariuszy. Bardzo trudno się do niej dostać. BOPE wcześniej zajmowało się likwidowaniem gangów narkotykowych w fawelach. Przeprowadzają najniebezpieczniejsze akcje, których nie podejmie się lokalna policja. To najbardziej brutalna i bezwzględna jednostka specjalna. Zdziwiłam się, że funkcjonariusze zgodzili się porozmawiać z reporterką

Książka wzbogacona jest czarno-białymi fotografiami, które dodają jej uroku. Miło niewielkich rozmiarów to bardzo interesująca pozycja, z którą powinien zapoznać się każdy, kogo interesuje Brazylia. To wartościowa książka, która pokazuje problemy społeczne, z jakimi boryka się ten kraj. Autorka wielokrotnie ryzykowała swoje zdrowie i życie, żeby pokazać prawdę o Brazylii. Spotykała się m.in. z przestępcami w niebezpiecznych dzielnicach. Każdy z ośmiu rozdziałów rozpoczyna się od ciekawego cytatu. Podróż grupy studentów kończy się w Foz do Iguaçu, gdzie mają okazje podziwiać przepiękne wodospady.

Poszukiwacz marzeń to bardzo interesujący reportaż pokazujący prawdziwe oblicze Brazylii. Książka to istna bomba emocjonalna. Ja osobiście wierzę autorce. Czytałam książkę z ciekawością. Napisana jest lekkim, bardzo plastycznym językiem. Relacja autorki wydaje mi się autentyczna i rzetelna. Muszę przyznać, że książka zmieniła moją percepcje Brazylii. Z lektury wyniosłam sporo ciekawostek, o których wcześniej nie wiedziałam. Efekt końcowy przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Ta niepozorna książeczka niesie ze sobą ogromny przekaz. Cieszę się, że miałam okazje się z nią zapoznać i poszerzyć moją wiedzę na temat życia w Brazylii.

"Rio to nie tylko karnawał, piaszczyste plaże, czy pomnik Chrystusa Odkupiciela. To przede wszystkim miasto słynące z wojny, wojny pomiędzy mieszkańcami faweli i policją. (...)

Autorka zabrała mnie w ciekawą podróż. To książka o odkrywaniu prawdy o ludziach. Poszukiwacz pokazuje czym jest szczęście i jak można je osiągnąć. Książka traktuje również o trudniej sztuce spełniania własnych marzeń w obliczu przeciwności. Ta relacja z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Polecam!
Autor: Justyna Gul (Qultura słowa), data: 09.06.2017 21:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

O czym się marzy w fawelach?

Kiedy mówimy Brazylia, w myślach pojawia nam się gorąca samba, Rio de Janeiro, określane przez Brazylijczyków jako a cudowne miasto, skąpane w słońcu plaże Copacabana, słynna Głowa Cukru, czyli niezwykła stożkowata góra oraz postać Jezusa Chrystusa Odkupiciela, będącego jednym z symboli Rio. Korzystając z oferty biur podróży widzimy jednak tylko jedną, słoneczną twarz kraju. To drugie jego oblicze kryje się w cieniu słynnych już faweli, czyli slumsów, w których żyją tysiące Brazylijczyków. To tam, w dzielnicach nędzy, toczy się prawdziwe życie, tam też może szybko się zakończyć.
W 2011 roku do brazylijskich faweli wkroczyła policja, rozpoczynając walkę z narkotykowymi gangami. Według doniesień krajowych mediów Policja Pacyfikacyjna ma na swoim koncie znaczące sukcesy, ale czy rzeczywiście? Czy fawele stały się miejscem biednym, ale bezpiecznym? O tej niewygodnej tajemnicy „miasta Boga”, lub raczej miasta, które Bóg opuścił, pisze zajmująco Karolina Kozioł w swoim krótkim reportażu z brazylijskich slumsów. Książka „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok, to lektura dla wszystkich zainteresowanych tematami społecznymi, a także podróżami szlakiem dalekim od katalogowych, kolorowych ofert. Sięgając po książkę wkraczamy w niebezpieczny, ale i fascynujący świat, mamy okazję obserwować prawdziwe życie, ze wszystkimi jego cieniami i blaskami.
Autorka, jeszcze jako studentka ostatniego roku studiów licencjackich na uniwersytecie w Wielkiej Brytanii, zdecydowała się zawalczyć o realizację swojego największego marzenia. Już będąc dzieckiem postanowiła, że jej misją będzie opowiadanie ludziom o niedostępnych rejonach świata, przyszedł zatem czas na działanie. Wraz z ekipą, czyli ludźmi poznanymi na studiach, wyruszyła ona do Ameryki Południowej. W skład grupy weszła spontaniczna i pełna optymizmu Juana, jej chłopak Stefan, nieśmiała Heledd, oraz wielbiciel przyrody Jake, który do wyprawy dołączył z tygodniowym opóźnieniem. Celem podróży było nakręcenie filmu dokumentalnego na temat prawdziwego życia Brazylijczyków, ale tak naprawdę pobyt w tym pełnym kontrastów kraju dostarczył też materiałów do wyjątkowego reportażu, którego wadą jest jednak objętość – jest on zdecydowanie zbyt krótki, a autorka zbyt mało wnikliwie analizuje temat, unikając szerszego kontekstu, o jaki aż prosi się temat faweli.
Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czyta się z prawdziwym zainteresowaniem. Kozioł przeprowadziła około stu wywiadów z osobami, które przyjechały odwiedzić Rio z różnych stron świata, przytaczając w książce te najbardziej ujmujące i warte zapamiętania historie. Tak naprawdę jednak priorytetem stały się slumsy, samo ich serce, ich istota, specyficzny klimat i zagrożenie związane z pobytem w nich. Autorka podejmuje ryzyko, na które niewiele ludzi jest gotowych i bez kamery wkracza wraz z Francesco do serca slumsów. Oddaje się pod opiekę mężczyzny doskonale znającego ponurą brazylijską rzeczywistość, którego życie stało się przedmiotem badań naukowych Isabel – znajomej autorki, a zarazem jej pierwszego kontaktu z odmienną mentalnością mieszkańców kraju.
Jak wyglądają prawdziwe fawele, których w Rio jest ponad tysiąc? Jakie marzenia mają ich mieszkańcy? Na te pytania stara się odpowiedzieć autorska w swojej książce „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”. Oddając się lekturze tego reportażu trudno jest oprzeć się wrażeniu, że Karolina Kozioł nie wykorzystała pełnego potencjału tematu, potraktowała go zbyt powierzchownie, mimo że sama dotarła do miejsc, do których zwykle turyści nie są dopuszczani. Zarówno styl autorski, sposób ukazywania kolejnych wydarzeń, a także zdjęcia świadczą dobitnie o tym, że książka mogłaby stać się prawdziwym bestsellerem, mogłaby stanowić zbiór reportaży na temat mieszkańców dzielnicy slumsów, lub też dokładną analizę socjologiczną. Tymczasem otrzymujemy książkę porywającą, która rozbudza nas apetyt, lecz niestety go nie zaspokaja.
Autor: CichaMarzycielka , data: 18.05.2017 20:23, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gorąco polecam

Muszę przyznać, że nie pamiętam reportażu, od którego absolutnie nie potrafiłam się oderwać. W przypadku kolejnej strony „Poszukiwacz Marzeń" pochłaniałam łapczywie, jakby ktoś miał mi zabrać lekturę, gdy tylko na chwilę ją odłożę. Ogromną w tym zasługa lekkiego pióra autorki która potrafi opowiadać w sposób przystępny i fascynujący

”Poszukiwacz Marzeń" – to bardzo, ale to bardzo ważna pozycja, z którą zapoznać się po prostu trzeba. Raz, że znakomicie się ją czyta a dwa,Powinniśmy sięgnąć po nią dlatego, by zastanowić się nad naszym zachowaniem i życiem. Zadać sobie jedno ważne pytanie – czy jestem szczęśliwy , żyje pełnią życia? – a potem zmierzyć się z odpowiedzią.

Pytania proste i banalne. Nikt nie wpadł na pomysł by zapytać ludzi którzy umierają , żyją w skrajnych warunkach o to czego pragną i czy są szczęśliwi. Ku zaskoczeniu to szczęśliwi ludzie, a przecież nie mają nic?

Na początku fakt, że autorka jest młoda i nowa mnie bardzo odstraszył. Czego się dowiem od 22 łatki która ryzykuje życie tylko po to by nagrać film? Nie jestem za tym by ryzykiem zbudować sobie 'uznanie' u ludzi, a wielu teraz tak robi niestety. Mój błąd, autorka może i ryzykuje ale poczucie się ma że dobrze wiedziała co robi. Wiele recenzji pojawiło się na temat wrażliwości i emocjonalności autorki. Za te cechy pokochałam ta podróż na favele. Autorka sprawia wrażenie zwyczajnej, prostej , trochę zagubionej osoby, która pragnie żyć pełnią życia. Wszystkie te czynniki powodują że reportaż jest nadzwyczajny. Reportaż to ciężki kawałek chleba, a Karolina K po prostu wygrała. Na końcu książki oznajmia że pakuje swój plecak marzeń by wyruszyć na kolejną wyprawę. Bez zwątpienia przeczytam kolejny reportaż. Polecam mimo tego że bywały momenty w których po prostu łzy spływały same po policzku... To reportaż nie tylko o podróży ale o życiu.
Autor: nietypowerecenzje.blogspot.com, data: 17.05.2017 08:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

polecam

Niektórym gatunkom literackim nie potrzeba obszernych objętości merytorycznych, by z zapisów autora wydobyć esencję i sugestywne przesłanie tego, co chce nam pokazać, opisać. Wśród nich są też książki, które zapadają głęboko w pamięci. Taka bez wątpienia jest książka Karoliny Kozioł, wydana w postaci reportażu „Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii”, którą czyta się jednym tchem, bo wciąga od pierwszych wersów, a jednocześnie poraża treścią opowiedzianych przez autorkę naocznych wydarzeń i historii poznanych przez nią ludzi.


Karolina Kozioł wraz z czwórką przyjaciół ze studiów dotarła do Rio de Janeiro. To właśnie tam zaczęła realizować jedno ze swoich marzeń. Reportaż o brazylijskich slumsach. Jak się okazuje, obala wszelkie mity i powszechne opinie o tym, jakoby Rio było „miastem Boga”. Wszechobecna bieda, nędza, korupcja, nieustanne wojny między mieszkańcami faweli a policją dają czytelnikowi wrażenie, iż znalazł się w innym, o którym dotychczas miał, jak się okazuje, błędne informacje miejscu.


Autorka, na kilkudziesięciu zaledwie stronach swej niezwykle sugestywnej, zawierającej plastyczne opisy powieści, zawarła wszystko to, co może zawrzeć dobry reporter. To nie tylko fragmenty dialogów z mieszkańcami Rio de Janeiro, opuszczonych przez Boga faweli, ale też konwersacje z członkami mafii, czy z członkami specjalnej grupy policyjnej, szkolącej swoich pracowników w różnorakich warunkach, kładąc nacisk na sprawność i siłę fizyczną.


Karolina Kozioł - producentka, reżyserka, aktywistka stowarzyszenia na rzecz praw człowieka, aktywna członkini UNICEF. Od kilku lat kręci filmy dokumentalne m.in. o życiu w Wielkiej Brytanii, Indiach, Francji, a ostatnio Brazylii. W 2016 ukończyła Uniwersytet Walijski w Aberystwyth na kierunku filmowo-teatralnym. Podczas studiów otrzymała stypendium na Uniwersytet w Stanach Zjednoczonych, w stanie Ohio, gdzie otworzyła Dream Cathedra Film Studio. Studio przyniosło jej pierwsze sukcesy filmowe w USA za kampanie antybullingowe, które tworzyła. Od września 2016 mieszka w Londynie i uczęszcza na studia magisterskie na Uczelni Artystycznej w Londynie o kierunku telewizyjno-filmowym z językiem francuskim. Podczas studiów zaczęła współpracować z brytyjską telewizją — Channel 4.
Autor: uchwyconechwile, data: 26.04.2017 19:34, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gorąco polecam

Biegałam i pytałam o marzenia. Marzenia pozostawały te same, zmieniali się tylko ludzie… – tak autorka kończy swoją książkę, a ja tymi słowami chcę rozpocząć résumé tego, co Czytelnik znajdzie w tej niezwykłej publikacji.
Lekkie pióro autorki i jej reporterska pasja powodują, że kolejne strony przewraca się z zapartym tchem, czekając na rozwój wydarzeń i smaczki, które autorka przy wielu okazjach nam serwuje.
Trudno sklasyfikować tę książkę, bo jest to i z zębem napisany reportaż z brazylijskich slumsów, i socjologiczna (czy tylko socjologiczna?) rozprawka.
Ogromne wrażenie zrobiły na mnie emocjonalne relacje autorki ze spotkań z poszczególnymi ludźmi. Ze starym człowiekiem w Rio de Janeiro, który po rozmowie z autorką podniósł się z rozpaczy i stwierdził, że właśnie dostał „wędkę”, więc doraźnej pomocy już nie potrzebuje, bo sam będzie sobie „łowił” lepszy los. Z funkcjonariuszami brutalnej brazylijskiej policji specjalnej. I z dziećmi, żołnierzami mafii w faweli, które to spotkanie autorka tak podsumowuje:
Wszyscy gdzieś w głębi jesteśmy zagubionymi dziećmi, nie wiedzącymi, jaką drogą pójść przez życie. I to sprawia, że życie jest tak piękne i fascynujące. Takie właśnie małe i zagubione dzieci widziałam w chłopcach z karabinami.
Jest to książka, która ma jeszcze jeden niezaprzeczalny atut: zdjęcia. Niby zwyczajne zdjęcia biednej brazylijskiej codzienności, obrazy wbijającej w ziemię „architektury” faweli. Ale te zdjęcia robią ogromne wrażenie, bo – w epoce wszechogarniających papuzich (wszak jesteśmy w Brazylii!) kolorów – są czarno-białe!
Tę książkę koniecznie trzeba przeczytać. A po lekturze pomyśleć: o sobie i o innych ludziach!
Autor: Wybebeszamy książki, data: 20.04.2017 14:58, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dream Catcher On The Road

CAŁY TEN ŚWIAT...

Świat to miejsce pełne niebezpieczeństw. To dżungla. Czasami obrana w metal, chromowaną stal i czerwoną cegłę. Chwilami przybiera postać skrzypiących i postukujących na suchym wietrze faweli. Coraz rzadziej jawi się jako zielona otchłań pełna zwierzęcych drapieżników.

"Obrazy, które widziałam, świat, który dopiero co odkrywałam, zaczynał mnie przerastać. Istnieją granice między siłą a wrażliwością. Nie kontrolujesz tego i przecięcie tej linii jest bezwarunkowe. Moja linia została naruszona."

Ludzie nie walczą już przeciwko naturze, ponieważ wydaje nam się, że została okiełznana. Nie straszne nam zwierzęta. W otaczającej nas rzeczywistości to właśnie my stoimy na szczycie łańcucha pokarmowego. Ustalamy zasady, które pozornie obowiązują całą Gromadę.
Tymczasem, z przywiązania do dzikszej strony naszej natury, walczymy pomiędzy sobą. Toczymy nieustające i coraz to bardziej krwawe boje, które są tylko i wyłącznie pokazami siły.

SZUKAJMY MARZEŃ I SNÓW

"Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii" to książka, której nie nazwałabym reportażem. Przynajmniej nie w pełnym znaczeniu tego słowa. To pewnego rodzaju skrypt, krótkie sprawozdanie autorki z pobytu w Brazylii i kolejnych kroków, które podejmowała w celu nagrania filmu.

Karolina Kozioł w prostych słowach przedstawia chorobę braku zaufania, biedy i wzajemnej nienawiści, która toczy Brazylię do lat. Nieskomplikowanym, potocznym językiem przybliża nam sylwetki osób, z którymi zetkniemy się w czasie oglądania filmu.

"Mówią, że to miasto Boga, a moim zdaniem Bóg opuścił to miasto"

"Poszukiwacz marzeń..." to ciekawa pozycja, która w oczywisty sposób przemawia do czytelnika - emocjami, potocznym językiem, tematyką.
Wzbudza zainteresowanie filmem, który, jak rozumiem, powstaje i niedługo ujrzy światło dzienne. Tymczasem oddaje w Wasze ręce trailer, który znalazłam na YT.
Autor: ZaczytanaKasia, data: 19.04.2017 10:53, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam i raz jeszcze polecam

Język i styl jakim się posługuje nie jest najwyższych lotów pod względem literackim, niemniej sprawia, że mamy poczucie autentyczności i możemy poznać autorkę od zwykłej, ludzkiej i bardzo wrażliwej strony.
To, co w „Poszukiwacz Marzen” uderza najmocniej, to niezachwiana wiara autorki w siebie i własne możliwości. Nie sposób określić czy wynika to z jej genów, polskiej mentalności , ale jedno jest pewne – dla Autorki po prostu nie ma rzeczy niemożliwych. A przeszkód nie brakuje....
Marzenia zostały ocalone a książka przeczytana jednym tchem. Dziękuję Karolinie K za to że przeniosłam się na drugi koniec świata.
Polecam i raz jeszcze polecam.
Autor: Bookendorfina, data: 15.04.2017 08:20, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Brazylijskie barwy

"Rio to nie tylko karnawał, piaszczyste plaże, czy pomnik Chrystusa Odkupiciela. To przede wszystkim miasto słynące z wojny, wojny pomiędzy mieszkańcami faweli i policją."

Reportaż o kręceniu filmu dokumentalnego poświęconego brazylijskim fawelom, życiu w dzielnicach zubożenia, nędzy i przestępczości. Pięcioosobowa grupa studentów, połączona marzeniami, pragnieniem przygód i pasją podróżowania, udaje się do Rio de Janeiro, miasta Boga, ale przez Boga opuszczonego, aby pokazać prawdziwe oblicze slumsów i dociec prawdy o ich mieszkańcach. Młodzieńcze, ambitne i pełne entuzjazmu próby dowiedzenia się, czym w odczuciu Carioca jest szczęście, jak można je zdefiniować, z jakiej perspektywy na nie spojrzeć, jak odnieść do uwarunkowań środowiska, w którym przyszło im żyć. A może faktyczny obraz szczęścia jest niezależny od przynależności do określonej grupy społecznej, zasobności portfela czy miejsca zamieszkania na świecie? I jak to poczucie szczęścia przekłada się na codzienne marzenia i pragnienia?

Rio de Janeiro, z jednej strony zachwyca młodych dokumentalistów, porywa unikalnym klimatem, urokiem bogatych czy turystycznych dzielnic, a z drugiej strony szokuje widokami społecznej niesprawiedliwości, wąskich uliczek, stromych nachyleń i przykrych zapachów w dzielnicach biedy. To poczucie kontrastu towarzyszy im nieustannie podczas wędrówek ulicami i plażami, widokami z okalających miasto wzgórz. Aby otrzymać jak najpełniejszy i autentyczny obraz brazylijskiej rzeczywistości, wielokrotnie wystawiają się na niebezpieczeństwo, pertraktują z własnym strachem, podejmują ryzyko, tak dobrze mi znane z pierwszych podróży po świecie w młodości, a które wraz z pojawieniem się dzieci uległo gwałtownemu wyciszeniu. Jakże przyjemnie było znów poczuć ten zapał, żarliwość i pasję przebijające się w ekscytujących przygodach autorki. I spotkania z przypadkowo napotkanymi zwykłymi ludźmi, interesujące rozmowy, niejednokrotnie kończące się osobistymi zwierzeniami i zaskakującymi opowieściami.

Wojna w Rio to wojna pomiędzy gangami, mafią, policją a mieszkańcami faweli, niewidoczna jeśli przebywa się tylko w turystycznych miejscach. Sporo przeczytamy o pacyfikacji, przedstawionej jako prowadzonej polityce terroru wobec ludności faweli. Ale poprowadzeni zostaniemy także śladami wszechobecnej sztuki w formie graffiti, murale, muzyki czy teatru, nie tylko nadającej miejscu kolorytu, ale również będącej formą zwrócenia uwagi na obecne problemy społeczne, z którymi zmagają się Brazylijczycy. Reportaże wzbogacają liczne czarno-białe ilustracje i cytaty zamieszczone na początku każdego z ośmiu rozdziałów. Na końcu książki, czeka nas krótka, choć atrakcyjna, wycieczka do zachwycających wodospadów niedaleko Foz do Iguaçu.

bookendorfina.pl
Autor: Martaczyta, data: 11.04.2017 14:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

polecam

Poszukiwacz Marzen: Z kamera na wojnie w Brazylii, to książka o wyprawie w jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie- brazylijskich slumsów. Na wyprawę wyjechali w pięć osób, pod koniec wyprawy zostały tylko dwie, reszta nie wytrzymała obrazu brazylijskiej biedy.

Gonitwa i odkrywanie marzeń, największych obaw ludzi którzy nie maja praktycznie nic. To opowieść o odwadze, przyjaźni, marzeniach, ale także samotności , strachu i podejmowaniu ryzyka.
Klienci, którzy kupili Poszukiwacz marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii, wybrali również:
Na drugie Stanisław. Nowa księga imion Michał Ogórek
Na drugie Stanisław. Nowa księga imion
Michał Ogórek, 31,99
Kumin, kakao i karawana. Odyseja aromatyczna Nabhan Paul Gary
Kumin, kakao i karawana. Odyseja aromatyczna
Nabhan Paul Gary, 36,96
Rób to, do czego jesteś stworzony Paul Tieger
Rób to, do czego jesteś stworzony
Paul Tieger, 27,75
Bumerang, CD Kortez
Bumerang, CD
Kortez, 37,63
Pakiet. Instytut / Radio Armageddon Jakub Żulczyk
Pakiet. Instytut / Radio Armageddon
Jakub Żulczyk, 24,00
Upór. Potęga pasji i wytrwałości Angela Duckworth
Upór. Potęga pasji i wytrwałości
Angela Duckworth, 37,43
Osiem gór Paolo Cognetti
Osiem gór
Paolo Cognetti, 21,46
plastic! map Tatry polskie. Foliowana mapa turystyczna 1:30 000 praca zbiorowa
plastic! map Tatry polskie. Foliowana mapa turystyczna 1:30 000
praca zbiorowa, 9,69
Kontener Katarzyna Boni, Wojciech Tochman
Kontener
Katarzyna Boni, Wojciech Tochman, 21,69
Człowiek to człowiek, a śmierć to śmierć Maria Stepan
Człowiek to człowiek, a śmierć to śmierć
Maria Stepan, 29,93
Będzie bolało Adam Kay
Będzie bolało
Adam Kay, 27,99
Legenda o samobójstwie David Vann
Legenda o samobójstwie
David Vann, 29,93
Urobieni. Reportaże o pracy Marek Szymaniak
Urobieni. Reportaże o pracy
Marek Szymaniak, 29,93
Kto sieje wiatr Nele Neuhaus
Kto sieje wiatr
Nele Neuhaus, 29,93
Słownik prawniczy angielsko polski polsko angielski Jacek Gordon
Słownik prawniczy angielsko polski polsko angielski
Jacek Gordon, 24,68
Kiedy będziemy wolne. Moja walka o prawa człowieka Szirin Ebadi
Kiedy będziemy wolne. Moja walka o prawa człowieka
Szirin Ebadi, 29,93
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Książki z Wydawnictwa Sine Qua Non do 40% taniej!
Ostatnio oglądane
KPoszukiwacz marzeń. Z kamerą...
KA ja żem jej powiedziała...
KBiologia na czasie. Podręczn...
KTo jest chemia. Podręcznik d...
KTatuażysta z Auschwitz
KOblicza geografii. Podręczni...
KPoznać przeszłość. Wiek XX. ...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 475
Blues - 432
Country - 141
Dubstep - 255
Etniczna - 152
Filmowa - 549
Hardcore - 152
Hip-hop - 1112
Jazz - 2045
Kabaret - 54
Klasyczna - 3009
Pakiety - 74
Pop - 8350
Pozostałe - 1403
Punk - 393
Religijna - 212
Retro - 27
Rock - 4953
Soul - 60
Swing - 6
Gry - 123
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2018 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!