Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Drzewo migdałowe
Michelle Cohen Corasanti
W okresie stanu epidemii punkty odbioru zamówień są czynne tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 - 18.00
Skorzystaj z 20% rabatu na całą ofertę LEGO !
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Obyczajowa » Drzewo migdałowe

Drzewo migdałowe

Nasza cena:
26,18 zł (zawiera rabat 25 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 34,90 zł (oszczędzasz 8,72 zł)
Autor: 

Michelle Cohen Corasanti

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2014
Oprawa:miękka
Liczba stron:392
Format:14.0 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-7924-194-1
Kod paskowy (EAN):9788379241941
Waga:364 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 06.03.2020 08:27)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

Drzewo migdałowe – opis wydawcy

Siła miłości, cena nienawiści i droga do odkupienia.

Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro.

W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie.

Napisana z rozmachem opowieść o rodzinie, miłości i przyjaźni, której tłem jest konflikt od pół wieku wyniszczający krainę drzew migdałowych.

Książka przetłumaczona na kilkanaście języków. Setki tysięcy poruszonych czytelników na całym świecie!

FacebookTwitter
Drzewo migdałowe - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2014.06.03
Recenzja
Opinie czytelników o „Drzewo migdałowe”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 14 ocen z 14 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Simi_48, data: 20.08.2016 16:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Poznaj siłę miłości...

Czemu tak trudno jest nam akceptować drugą osobę? Czemu nadal żyjemy w spirali nienawiści? Czemu osądzamy człowieka, po jego narodowości? Choć współczesny świat szczyci się swoją nowoczesnością, otwartością, nadal znajdują się w nim ludzie, którzy nie potrafią okazać szacunku innemu człowiekowi. Ciągle słyszy się o rasizmie, szowinizmie itd. Media bombardują nas informacjami o kolejnych krwawych walkach międzynarodowych. Każdy muzułmanin osądzany jest o terroryzm. Przecież nie znamy ich. Nie wiemy, jakimi są ludźmi, ale tak łatwo złożyć na kogoś winę i go wykluczyć. Tylko dlatego, że ktoś inny maczał palce w zabiciu setek ludzi, mamy dyskryminować drugiego człowieka? Wiele osób żyje w przekonaniu, że osoby czarnoskóre są gorsze. Dlaczego? Przecież są takie same jak Ty. Niczym się nie różnimy. Każdy z nas jest wyjątkowy i właśnie to jest takie piękne. Nie rozumiem tylko, czemu wciąż żyjemy w społeczeństwie pełnym nienawiści. W książce, z którą do was przychodzę, ktoś powiedział, że ludzkość boi się nieznanego, czujemy strach związany z innością innej osoby. Nie potrafimy zobaczyć piękna, które w niej jest. Bądźmy szczerzy, to właśnie ten strach wywołuje wszelkie wojny. Strach przed drugim człowiekiem, jego potęgą. Nikt nie jest idealny, ale proszę, nie pozwólmy, by to zamknęło nasze umysły i serca na drugiego człowieka. Wyjdźmy ponadto. Złączmy siły, by w końcu ukrócić tę spiralę nienawiści, odrzućmy zło i stańmy się kim lepszym. Narodem, który nikogo nie będzie dyskryminował. Społeczeństwem, które wzniesie się do góry i zostawi za sobą wszystko, co złe. Słyszeliście kiedyś o ,,Drzewie migdałowym" Michelle Cohen Corasanti? Pięknej książce opowiadającej o nienawiści wobec drugiego człowieka, a zarazem miłości, która może ją pokonać? Nadal nie potrafię przestać o niej myśleć. Nie mogę zapomnieć o ludzkim okrucieństwie, ale również o nauce, która wzbija się ponadto. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!
,,Zanim ocenisz człowieka, spróbuj sobie wyobrazić, jak sam byś się czuł, gdyby to samo przytrafiło się tobie."

Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro.
W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie.
,,-Nie odwracaj się od swoich talentów. Niech to będzie światło, które prowadzi cię przez życie. Kiedy pojawią się przeszkody, kieruj się tym światłem. - Chwycił mnie za brodę, żeby spojrzeć mi w twarz. - Jesteś przeznaczony do wielkich rzeczy."

Ahmad urodził się w czasach, kiedy wojna Palestyny z Izraelem o ziemię powoli nabiera obrotów. Wraz z rodziną mieszka w domu, przy którym rośnie sad pomarańczy. Choć trwa godzina policyjna, Ahmad nie czuje jeszcze okrucieństwa wojny. Zmienia się, to kiedy jego mała siostrzyczka wbiega na pole pełne min, a jego ojciec za sprawą rebelianta, któremu chłopiec pomógł, trafia do więzienia. Rodzina traci dom i zostaje wysiedlona. Czasy zabraniają matce pracować, więc ten obowiązek spada na młodego Palestyńczyka. Robi wszystko, co może by utrzymać rodzinę w całości. Choć chłopiec ma niesamowity umysł, rezygnuje z nauki. Musi pracować, jego rodzina żyje w małym namiocie, a towarzystwa dotrzymuje im drzewo migdałowca, które chroni ich swoimi korzeniami. Z czasem Ahmad dostaje szansę wzięcia udziału w konkursie matematycznym, w którym nagrodą jest stypendium i możliwość studiowania. Chłopiec wygrywa i podejmuje jedną z najtrudniejszych decyzji, zostać z rodziną, czy spełniać marzenia. Kiedy wyjeżdża, spotyka się zarówno z przyjaźnią, jak i wielką nienawiścią ze strony Izraelczyków. Rozpoczyna pracę z profesorem, który go nienawidzi i trzyma gardę, kiedy atakowany jest ze wszystkich stron. Wielka wytrwałość Ahmada przynosi skutki. Jak zakończy się jego współpraca z profesorem? Czy rodzina studenta ucierpi? Czy możliwa jest przyjaźń między Izraelczykami a Palestyńczykami? Czy ktokolwiek potrafi zatrzymać wojnę?
,,-Trzymajcie się razem, a będzie wam łatwiej, nie będziecie musieli radzić sobie z tym samotnie."

,,Drzewo migdałowe" to piękna, poruszająca powieść z konfliktem o ziemię między Izraelem a Palestyną w tle. Okrucieństwo wojny, ciągłe dramaty i bohater, który pragnie wznieść się ponadto całą nienawiść i dzięki nauce zażegnać wojnę. Książka to apel. Przemowa o zaprzestanie walk, które wyniszczają kraj oraz zaprowadzenie pokoju, który zakończy okrucieństwo. Konflikt, który od lat wyniszcza piękną krainę, sprawia, że giną setki ludzi, powinien zostać zażegnany, a dwa narody powinny połączyć siły, by stworzyć miejsce, w którym każdy będzie bezpieczny i będzie mógł wpaść w objęcia nauki. Michelle Cohen Corasanti stworzyła powieść, która ma połączyć Żydów i Arabów. Piękne napisana, oprószona szczyptą egzotyki historia o rodzinie stającej się ofiarą wojny, miłości, która nie pozwala im odsunąć się od siebie, przyjaźni, która wznosi się ponad nienawiść oraz nauce, dzięki której wszystko jest możliwe. Każdy powinien się z nią zapoznać i zobaczyć świat pełen piękna, którego nie zniszczy nawet wojna. Tym pięknem są serca ludzi pragnących pokoju i umiejących znaleźć dobro w drugim człowieku. W tej książce nie będzie happy endu, to nie kolejna mdła, próbująca ukazać okrucieństwo wojny powieść, a historia, która może zdarzyć się każdej rodzinie. Tylko nauka potrafi wznieść się ponad konflikt i połączyć zupełnie różne osoby, które tylko razem mogą stworzyć coś niezwykłego. Coś, co odmieni życie miliardów ludzi. ,,Drzewo migdałowe" porusza do głębi duszy, pozwala dostrzec nowe spojrzenie na konflikt między Izraelem a Palestyną, mówi o cudach, które niesie nauka oraz miłości, która nie ma żadnych ograniczeń. Może i wy zapoznajcie się z tym apelem. Apelem o pokój.

,,Jeśli chcesz żyć w pokoju, zapewnij go innym, a jeśli chcesz czuć się bezpiecznie, spraw, by inni tak się czuli."

Michelle Cohen Corasanti
Amerykanka z żydowsko — polskimi korzeniami. Mieszkała we Francji, Hiszpanii, Egipcie i Anglii. Spędziła również siedem lat w Izraelu. Aktualnie wraz z rodziną żyje w Nowym Jorku. ,,Drzewo migdałowe" jest jej pierwszą powieścią. Wychowywała się w żydowskim domu, gdzie niemieckie samochody były bojkotowane, a więzi z Izraelem mocno podkreślane. Studia na Uniwersytecie Hebrajskim otworzyły jej oczy na los Palestyńczyków. Swoją powieść traktuje jako manifest nadziei na zgodne życie Izraela i Palestyny.

,,Nauka bez wiary jest ślepa."

Ahmad ma genialny umysł, ale praktycznie nie ma możliwości, żeby go wykorzystać. Kiedy pod wpływem groźby pomaga rebeliantowi, wojsko to odkrywa i wsadza jego ojca do więzienia. Odtąd mały chłopiec musi sam utrzymać rodzinę i zrezygnować ze szkoły. Podejmuje wiele różnych praca, gdzie narażony jest na ciągłe obelgi ze strony Żydów. Kiedy dostaje szanse, postanawia ją wykorzystać i studiować na Uniwersytecie. Przerażony, w łachmanach, głodny Palestyńczyk spotyka przyjaciół, których nie obchodzi jego narodowość. Ahmad jest niezwykle lojalny, zrobi wszystko dla swojej rodziny. Za radą swojego ojca zaczyna współpracować z Żydem, który go nienawidzi i rzuca się w wir nauki. Życie Ahmada, tak jak każdego dziecka wojny, pełne jest bólu, ale mimo to nie traci nadziei. Nie rozumiem, jak można komuś zabronić prawa do nauki. Każdy powinien mieć taką możliwość, ale czasami konflikty państwowe uniemożliwiają to. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, ale będzie to ciężka walka. Bardzo polubiłam ojca Ahmada — Mahmuda Hamida, który, choć stracił cały majątek, rodzinę nie popiera wojny i jest przeciwny zabijaniu. Uważa, że Żydzi i Arabowie mogą podzielić się krajem i żyć w zgodzie. Nienawidzi przemocy i swoje dzieci uczy, że nie można oceniać drugiego człowieka a podstawie przypuszczeń. Brat Ahmada — Abbas za nic ma nauki ojca i robi wszystko, by przepędzić Żydów ze swojej ziemi. Chłopiec, który ledwo przeżył w dzieciństwie, stał się zgorzkniały. Uznaje zabijanie w imię ojczyzny oraz ideałów. Choć chciałabym wam opowiedzieć o innych bohaterach tej wzruszającej książki, nie mogę, ponieważ to do Was należy zapoznanie się z nimi. Z mojej strony mogę zagwarantować, że nie pożałujecie. Dzięki niej zyskacie świadomość okrucieństwa wojny, która nadal trwa oraz siłę nauki, która łączy wszystkich ze sobą.
,,-Jeśli będziemy się mścić, staniemy się tacy jak oni, ale jeśli im wybaczymy, będziemy od nich lepsi."

,,Drzewo migdałowe" na zawsze wpisze się w wasze serca i zostawi po sobie trwały ślad w umyśle. Zrozumiecie rzeczy, które Wam się nawet nie śniły. Poznacie okrucieństwo wojny, a zarazem piękno, które tkwi w człowieku. Poznacie świat skryty wśród drzew migdałowych, który ma swoje tajemnice. Niezwykła siła ludzi zadziwi Was, a dzięki zapoznaniu się z powieścią odnajdziecie nadzieję na polepszenie życia tysięcy ludzi. Teraz nadszedł nasz czas. Musimy zrobić wszystko, by zakończyć konflikt i ocalić życia innych. Trzeba połączyć siły i zacząć walczyć, ale nie przemocą, tylko miłosierdziem. Dajcie się porwać w samo serce walk i usłyszcie krzyk o pomoc. Nie przechodźcie obojętnie wobec tej książki. Zapoznajcie się z międzynarodowym apelem o pokój. Nie bądźcie obojętni!
Autor: Cmentarz Zapomnianych Ksiazek, data: 05.02.2016 10:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nadzieja na pokój

Żydzi mają bogatą historię. Wiele z niej nie tylko dobrych, ale też sporo tych trudnych momentów. Ich konflikt z Palestyńczykami trwa już od wieków, jednak w XX i XXI wieku mieliśmy okazje obserwować go z trochę innej strony. Strefa Gazy, mordy, prześladowania i szykanowanie… „Drzewo migdałowe” pokazuje całą brutalną prawdę.

Całą sytuacje obserwujemy oczami Ahmeda. Najpierw małego chłopca, który niewiele rozumie, po dojrzałego mężczyznę, który wyjeżdżając na studia do USA i tam układając sobie życie spogląda na to wszystko z zupełnie innej perspektywy.

Ten chłopiec jednak pokazał dużo więcej niż mogłoby się wydawać. Miał jedenaście lat, gdy na jego oczach bomba rozerwała jego młodszą siostrę. Był świadkiem tego, gdy jego rodzina zostaje z niczym – ojciec został aresztowany, poniekąd z jego powodu, brat pała nienawiścią, która wydaje się tylko sprowadzić na nich nieszczęście, a Ahmed jest zmuszony zostać głową rodziny.

Chłopiec o niesamowitym geniuszu. Matematyka i fizyka nie miały dla niego żadnych tajemnic, jednak życie zmusiło go do ciężkiej pracy fizycznej. Spotkał się z ogromną niesprawiedliwością życiową. My mamy obowiązek nauki, on nie miał nawet jej przywileju.

Na swojej drodze spotkał wielu ludzi. Tych, którzy spowodowali kalectwo jego brata działając z czystej rasowej nienawiści czy Ci, jak jego nauczyciel, który poświęcili również siebie, aby pomóc temu uzdolnionemu chłopcu i dać mu szansę na nowe, lepsze życie.

Pamiętajmy też, że to nie jest „nasz” świat, gdzie nauka ma swoją ogromną wartość i cenę. Tam, są inne priorytety. To kultura tak zupełnie różna od naszej, również w takich trywialnych sprawach.

Ta opowieść otwiera oczy i każe spojrzeć na ten konflikt z innej strony niż ta historia jest przedstawiana przez media. To nie są tylko suche fakty, ale opis prawdziwego okrucieństwa, nieliczenia się z człowiekiem i bezpodstawnej nienawiści. To świadectwo pokazuje jak wiele siły potrzeba w człowieku, aby wyzwolić się od tej fali zła i zapomnieć komuś, kto wyrządził nam tyle zła. Prześladowania i szykanowania narodów, które mogłyby żyć ze sobą w zgodzie, gdyby tylko zadały sobie trud obalenia stereotypów i wyciągnięcia ręki do poznania innego spojrzenia na świat.

Ta relacja wydaje się być tak bardzo autentyczna, że chwilami aż niewiarygodna. Poniekąd każdy z nas wie i zdaje sobie sprawę, jak wyglądały działania w Strefie Gazy, ale „wejście” tam i spojrzenie oczami znajdujących się tam ludzi, robi piorunujące wrażenie.

To jedna z tych książek, którą warto znać. Niesie w sobie nie tylko niesamowitą historię, ale podkreśla również te uniwersalne wartości, które nie są obce nikomu, bez względu na to w jakiej kulturze przyszło mu żyć.

Polecam tą książkę każdemu, nawet jeśli zazwyczaj ta tematyka jest wam obca albo omijacie ją szerokim łukiem. To nie jest opowieść tragiczna, tylko prawdziwa. I to jest jej wielką wartością.
Autor: Merry, data: 09.01.2016 18:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Walka o lepsze jutro

Tydzień temu do mojej domowej biblioteczki trafiła interesująca książka— "Drzewo migdałowe". Już kiedyś chciałam ją przeczytać, ale niestety, nie miałam okazji. Teraz takowa się nadarzyła, więc raz dwa zabrałam się za lekturę.

Ahmad to młody Palestyńczyk. Żyje w czasach, w których każdy dzień jest niepewny. Zewsząd czai się niebezpieczeństwo. Dwunaste urodziny okazują się najgorszymi ze wszystkich. Jego młodsza siostra ginie, ojciec trafia do więzienia, a wojsko konfiskuje praktycznie cały dorobek rodziny. Czując się odpowiedzialnym za byt swoich bliskich, postanawia zrobić wszystko, aby im pomóc. Tymczasem jego nauczyciel, widząc w nim potencjał naukowca, sugeruje mu wziąć udział w konkursie, którego wygranie może polepszyć przyszłość chłopaka. Ahmad podejmuje decyzję, która zaważy na jego dalszym życiu...

Autorka porusza problem konfliktu między Żydami i Palestyńczykami. Już sam początek "Drzewa migdałowego" jest wstrząsający. Z każdej strony może przyjść niebezpieczeństwo, które nie omija nawet tych najmłodszych. Ludzie są bezlitośni. Wyrządzają krzywdę innym, uważając się za lepszych, a przecież tak naprawdę wszyscy jesteśmy równi. W wyniku walki giną niewinni. Bieda dotyka większość społeczeństwa. Żołnierze pozbawiają Palestyńczyków wszystkiego. Są okrutni i bezwzględni. Do tej pory nie mogę zapomnieć o tym, o czym przeczytałam w tej książce. Jestem przerażona faktem, że takie rzeczy mają miejsce na świecie. Że człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować takie piekło. Liczy się tylko objęcie rządów, terytorium, władzy. Życie innych to żadna wartość. Nikt nie przejmuje się uczuciami. Mieszkając w kraju, w którym nie ma konfliktu zbrojnego, ciężko wyobrazić sobie, że takie sytuacje dzieją się naprawdę. Warto się nad tym zastanowić przez chwilę.

"Drzewo migdałowe" to nie tylko powieść o walce pomiędzy dwoma narodami. Tutaj rozgrywa się również walka o lepszą przyszłość. Ahmad to wyjątkowo inteligentny i mądry człowiek. Żyjąc w takim, a nie innym miejscu pozornie nie ma szansy na to, by uzyskać lepsze wykształcenie, chociaż drzemie w nim ogromny potencjał. Okazuje się jednak, że wszystko jest możliwe, gdy się tego naprawdę pragnie. Bohater stał się dla mnie wzorem do naśladowania. Jego postawa niesłychanie motywuje mnie do jakiegokolwiek działania. Ponadto jestem pod wrażeniem jego podejścia do niektórych spraw. Z pewnością poglądy Ahmada są wynikiem wpływu ojca, który przekazuje niesamowite mądrości życiowe. Pokazuje on, że nienawiść to tak naprawdę puste uczucie, które nigdzie nie prowadzi. Dzięki niej nie da się niczego osiągnąć. Kluczem do szczęścia jest próba zrozumienia drugiej osoby i wybaczenie.

Warto również wspomnieć o tytułowym drzewie migdałowym. Drzewo to staje się poniekąd symbolem nadziei na lepsze jutro. Odgrywa bardzo dużą rolę w życiu bohaterów. Jest świadkiem wielu wydarzeń. Chociaż wszystko wokół jest niszczone i równane z ziemią, roślina pozostaje nienaruszona, jakby miała być jedynym bezpiecznym miejscem, w którym można się ukryć przed wszechobecnym złem.

Powieść Michelle Cohen Corasanti to ogromny ładunek emocji. Czytam wiele książek, ale nie wszystkie są w stanie tak mnie poruszyć, jak ta. Fabuła wyciska z oczu łzy. Często są to łzy smutku i żalu, wywoływane przez poczucie bezradności. Czasami zaś, można się po prostu wzruszyć, zwłaszcza gdy Ahmad dochodzi do kulminacyjnego momentu swojego życia.

"Drzewo migdałowe" to niesamowita historia. Chociaż w tle ciągle dochodzi do walk narodowościowych i śmierci niewinnych ludzi, niesie ona nadzieję na lepszą przyszłość. Wystarczy być silnym, wytrwałym, cierpliwym i wyrozumiałym, aby przejść przez ciężkie chwile. Należy również pamiętać, aby nie marnować swoich zdolności i pasji, bo to właśnie one są naszą drogą do sukcesu. Jednak najważniejszym przesłaniem tej powieści jest według mnie pokazanie, że nienawiść do innych nie prowadzi do niczego dobrego, a tylko zrozumienie i wybaczenie drugiej osobie jest przejściem do harmonii i szczęścia. O tym należy pamiętać.

Jest do lektura warta uwagi. Polecam ją każdemu, ponieważ jest zbiorem wielu mądrości. To powieść, po przeczytaniu której z pewnością poświęcicie chwilę na refleksje.
Autor: Ada, data: 25.10.2015 18:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Super!

Młody Palestyńczyk - Ahmad - żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domo, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro. W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie.

Do przeczytania tej pozycji zachęciła mnie opinia, którą przeczytałam na innym blogu. Przeczytawszy opis od razu wiedziałam, że książka jest dla mnie i powinna mi się spodobać. Nie myliłam się. Bardzo ją polubiłam.
Autorka pisząc książkę, posłużyła się prostym językiem. Historię ukazana na kartkach papieru, czytało mi się szybko i przyjemnie. Jestem pewna, że książka pozostanie w mojej głowie przez długie lata.

Warto wspomnieć też o drzewie migdałowym jako o osobnym bohaterze książki. To na nie wchodził Ahmad z bratem, to pod nim zakopano broń, to pod jego cieniem postawiano namiot, który był jedynym schronieniem dla Ahmada i jego rodziny. Owe drzewo było też żywicielem, ponieważ to właśnie z jego owoców mam robiła dzieciom jedzenie.

"Drzewo Migdałowe" to książka dająca nadzieje, pokazuje ona bowiem, że można osiągnąć w życiu sukces pomimo różnych przeciwności losu. Jedyne co trzeba mieć to chęć i wytrwałość w dążeniu do celu.
Jest to również książka o odwadze, miłości, braku akceptacji, rodzinie, niełatwej przyjaźni, o dużej nienawiści, o trudności przebaczenia, o strachu, okrucieństwie, bólu i o przekraczaniu życiowych barier.

Dużym plusem powieści jest również to, że książka udowadnia nam to, że warto cieszyć się z tego co mamy dziś, bo jutro tego mieć już nie możemy.
Z wielką przyjemnością zachęcam do przeczytania tej lektury. Jest to wzruszająca powieść, która otworzy Wam oczy na sytuacje, które dzieją się na Bliskim Wschodzie. Polecam!



Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.
Autor: zyzio194, data: 30.12.2014 20:50, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wzruszająca historia Palestyńczyka

Głównym bohaterem jest Ahmad. Od małego można zauważyć, że przejawia zainteresowanie matematyk, a także fizyką. Chce poznawać świat.świat. Chociaż jego rodzina po przeniesieniu się do małego domku nie ma wielu pieniędzy, na swoje urodziny dostaje szkła powiększające do swojej własnoręcznie robionej lornetki. Jego ojciec Baba musiał spłacać te szkła przez rok. Ahmad był najlepszym uczniem w klasie, a zarazem ulubieńcem nauczyciela. Jak możecie się spodziewać nie był zbyt towarzyski, za to Abbas, jego młodszy brat, zawsze był otoczony przez kolegów. Wszystko zaczęło się w końcu układać, gdy Baba zostaje nagle aresztowany, wyrok ogłasza, że zostanie zamknięty w więzieniu na 14 lat. To Ahmad jako najstarszy mężczyzna w rodzinie musi zacząć zarabiać na życie, musi poświęcić naukę dla rodziny. Pracując samemu na budowie zarabiał marne grosze, więc gdy Abbas skończył szkołę średnią, musiał mu pomóc.

Sam tytuł jest idealny. Drzewo migdałowe oddaje całą historię, przekazuje treść książki
Po przeczytaniu wiemy już skąd taki tytuł, a nie inny się wziął. Zostało to świetnie wymyślone. Drzewo migdałowe towarzyszy Ahmadowi i jego rodzinie odkąd zostali przeniesieni do małego, jednoizbowego domu. Myśląc z początku nie rozumiemy przekazu tego tytułu.Ma on pokazać, że ludzie często odchodzą, ale coś zawsze z nami zostaje, zawsze zostaje po nich jakiś ślad. Kolejnym przekazem może być to, że musimy być twardzi, nie poddawać się. Drzewo migdałowe Ahmada widziało mnóstwo strasznych wydarzeń, ale stało uparcie dalej. Niezależnie od tego co się wydarzyło, ono zawsze przeżywało, stawiało czoła przeciwnością losu, było także wsparciem dla rodziny. Dawało im jedzenie, gdy nie mieli pieniędzy na ryż, schronienie, gdy nie było ich stać na namiot.

Najważniejszym elementem tej książki nie jest pokazanie trudniej sytuacji pomiędzy Palestyną, a Izraelem. Jest to jeden z wielu przykładów, gdzie toczą się wojny o tereny. Dzięki tej książce możemy zobaczyć jak wygląda życie cywilów, ile muszą cierpieć, nieraz tracąc rodziny, domy. Ludzie nie chcą wojny, chcą żyć w pokoju, mieć spokojne życie. Ta książkauczy nas także tego, że powinniśmy być tolerancyjni. Nie powinniśmy oceniać osób, patrząc na narodowość, religię,poglądy. A to w tej książce się zdarza, ale pokazuje też jak bardzo mylimy się wobec ludzi, oceniając ich po pozorach, będąc uprzedzonym. A przecież współpracując razem, możemy osiągnąć więcej. W tej książce mamy tez pokazane, ze żeby być naukowcem, nie trzeba być bogatym i mieć świetnej szkoły, wszystko zawdzięczamy sobie, osobom, które nas nakierowały, ale przede wszystkim ciężka praca.

Książka zachwyca od pierwszych stron. Pierwszy rozdział- i od razu zostajemy uderzeni śmiercią jednej z bliskich osób Ahmada. Od początku zdajemy sobie sprawę, że ta książka będzie trudna, ale nie wierzę, żeby ktoś zrezygnował przeczytania jej. Opowiadana jest taka historia,która łapie za serce i duszę. Wciąga nas, opowiada życie Ahmada, a potem brutalnie nas wyrzuca, gdy kończymy książkę. Zostawia w nas część historii, chłopca, który musiał dorosnąć z dnia na dzień, i który osiągnął niewiarygodny sukces, którego nikt by się nie spodziewał. Po mojej recenzji chyba możecie zauważyć, że jestem oczarowana Drzewem migdałowym i myślę, że nie muszę Wam mówić, że macie obowiązek wręcz, przeczytać The Almond Tree.
http://maximumofbooks.blogspot.com/
Autor: Agnieszka, data: 09.08.2014 20:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Drzewo migdałowe

Michelle Cohen Corasanti debiutowała powieścią €žDrzewo migdałowe€. Książka ukazała się w Polsce w 2014 roku. Wydało ją wydawnictwo SQN.
Ahmad jest Palestyńczykiem. Jego ojciec maluje, matka zajmuje się domem i licznym rodzeństwem chłopaka. Gdy pewnego dnia gnie siostra Ahmada, a jego rodzina zostaje wyrzucona z domu, wszystko się zmienia. Chłopak szybko dojrzewa €“ zdaje sobie sprawę z tego, że konflikt o ziemię zagraża jemu i jego bliskim. Gdy w nocy spotyka mężczyznę, który zakopuje broń pod drzewem migdałowca problemy tylko się nasilają. Broń zostaje znaleziona, a Baba, ojciec chłopca, zostaje oskarżony o jej posiadanie. Dom zostaje spalony, umiera siostra Ahmada, a jego ojciec zostaje uwięziony. W Abbasie, bracie Ahmada, rodzi się nienawiść. Ahmad musi zrezygnować z nauki €“ jego rodzina go potrzebuje. Zaczyna pracować, choć ma zaledwie dwanaście lat. Nie ociąga się, nie narzeka na ból i niską stawkę. Nie mówi matce, że to przez niego ojciec jest więziony. Wie o tym tylko Baba. Ahmad pracuje wraz z bratem, lecz gdy ten ulega wypadkowi, musi sam utrzymywać rodzinę i pomagać. Nauczyciel, który wcześniej uczył chłopca, nie pozwala mu zaniechać nauki. Ahmad ma dar €“ potrafi bez problemów poradzić sobie z zadaniami z dziedzin fizyki i matematyki. Udaje mu się wygrać konkurs i zdobyć stypendium, które pozwala mu studiować. Matka jest niezadowolona, ale ojciec go wspiera €“ w końcu jeśli się wykształci, będzie zarabiać więcej, a dzięki temu lepiej pomoże rodzinie.
Pierwszoosobowa narracja Ahmada pokazuje go od najmłodszych lat. Dzięki temu dowiadujemy się, w jakich warunkach żył, z czym musiał się zmierzyć. Jego historia zaczyna się w 1955 roku. Na Wschodzie rozgrywa się konflikt palestyńsko-izraelski. Wojna, godzina policyjna, trudności w załatwieniu czegokolwiek to tylko niektóre ze spraw, z którymi musi zmierzyć się główny bohater. Innym wątkiem jest nietolerancja, którą czytelnik spotyka na każdym kroku i wrogość ludzi wobec innych ludzi.
Język jest ładny, plastyczny. Od pierwszych zdań możemy przenieść się do innego świata, poczuć specyficzny klimat Wschodu. Wszystkie słowa ze świata arabskiego zostały wyjaśnione €“ przypisy znajdują się na dole strony i ułatwiają czytanie. Nie każdy jednak wczuje się w tę pozycję €“ nie wszystko jest jasne od pierwszych jej strony (np. to, czemu Baba nazywany jest Babą a nie ojcem). Poza tym utrudnieniem mogą być również kwestie matematyczne, fizyczne, które pojawiają się w powieści. Mimo wszystko czyta się szybko i płynnie, a historia jest wciągająca.
Główny bohater nie miał łatwego życia. Ilekroć wydaje się nam, że wszystko układa się pomyślnie, los postanawia z niego zadrwić. Wiele razy miałam wrażenie, że tradycja, pochodzenie społeczne i środowisko sprawiają, że Ahmad powinien być jeszcze bardziej nieszczęśliwy, ale wcale tak nie było. W książce znajdziemy nie tylko wątki wojenne i religijne, ale też kulturowe, miłosne, rodzinne oraz naukowe.
Ogólnie książka warta jest uwagi. Warto zajrzeć, poczuć klimat Wschodu, zobaczyć z czym musi sobie radzić człowiek, który mieszka w tym obszarze. Poza tym to powieść pełna ciepła, niesamowitych zwrotów akcji, ale też nienawiści, niezrozumienia, sukcesów i wybaczenia. Mieszanka, która sprawia, że od książki nie można się wprost oderwać.
Polecam tym, którzy szukają czegoś niebanalnego, zmuszającego do refleksji. To pozycja niełatwa, ale warta uwagi.
Autor: Agnieszka Ziętek, data: 05.07.2014 13:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Agnieszka Ziętek o książce Drzewo Migdałowe

Drzewo migdałowe - Michelle Cohen Corasanti
„Dobre rzeczy utrudniają wybór, złe rzeczy nie pozostawiają wyboru.”

"Drzewo migdałowe" to książka będąca nieprzeciętnym debiutem pisarskim Amerykanki żydowskiego pochodzenia. Michelle Cohen Corasanti spędziła 7 lat w Izraelu, gdzie obserwowała konflikt żydowsko-palestyński, co pomogło jej napisać książkę opartą na faktach i przez to poruszającą do głębi. Powieść w ekspresowym tempie została przetłumaczona na kilkanaście języków.

Akcja powieści rozgrywa się w Palestynie, w drugiej połowie XX wieku, gdy konflikt żydowsko-palestyński osiąga najbardziej dramatyczne momenty w historii. Życie Palestyńczyków przeniknięte jest strachem o siebie i o swoich najbliższych. A dramatyczne warunki życiowe utrudniają właściwe funkcjonowanie. W równie trudnej sytuacji znajduje się dwunastoletni Ahmad, którego dzieciństwo zostało przekreślone, bowiem musiał z dnia na dzień zostać głową rodziny. Życie całej rodziny jeszcze bardziej się komplikuje, gdy ojciec trafia do więzienia, a żołnierze zrównują ich dom z ziemią , siostra umiera na rękach matki, a brata wypełnia uczucie nienawiści. Ahmad jako najstarszy syn przejmuje obowiązki ojca i usilnie stara się utrzymywać rodzinę z dnia na dzień, nigdy nie wiedząc co ich spotka jutro. Obdarowany wyjątkową inteligencją i zmysłem matematycznym wbrew wszelkim przeszkodom postanawia zawalczyć o lepsze jutro dla siebie i ukochanych osób.

"Drzewo migdałowe" zostało napisane w niezwykle pasjonujący sposób, więc powieść czyta się od "deski do deski" z zapartym tchem i nie opuszczającą nawet na chwilę ciekawością. Ciekawy efekt, który niezwykle oddziałuje na emocje czytelnika kreowany jest dzięki nie tylko interesującej fabule, ale przede wszystkim za sprawą narracji pierwszoosobowej. Fakt, że sam Ahmad zdaje nam relacje ze swoich losów, wątpliwości i przeżyć porusza jeszcze intensywniej. Z kolei autorka bardzo umiejętnie potrafiła ten aspekt wykorzystać. Jest to świetna opowieść o sile miłości i przyjaźni, o mocnych więzach rodzinnych, ale w istocie kreśli się tu tło historyczne i społeczne wynikające z wyniszczającego konfliktu żydowsko-palestyńskiego. Czytając tę inspirującą opowieść nie tylko poznajemy ciekawą historię, ale przede wszystkim poznajemy także fakty o współczesności.

"Drzewo migdałowe" to niezwykle mądra, poruszająca, a także zapadająca w serce i umysł powieść. Serdecznie polecam sięgnięcie po tę pozycję każdemu, kto szuka w literaturze niebanalnych historii, emocji, ciekawej stylistyki, a także wiedzy o otaczającej nas rzeczywistości. Jestem przekonana, że po lekturze tej książki spojrzycie na wiele kwestii w nowy sposób.

Michelle Cohen Corasanti, Drzewo migdałowe, Wydawnictwo Sine Qua Non.

Agnieszka Ziętek
Autor: B.Pawłowska , data: 05.07.2014 12:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Co jest lepsze: wybaczyć i zapomnieć czy żywić złość i pamiętać?”

Głównym bohaterem książki jest dwunastoletni Palestyńczyk, Ahmad, którego poznajemy w dramatycznej scenerii, a który dorasta i starzeje się na naszych oczach. Pierwsze strony książki budzą grozę. Bezlitosna wojna zabija dziecko, małą Amal, która stanęła na minie. Chwilę później rodzina Hamidów pozbawiana jest ziemi, domu i zostaje przesiedlona do niewielkiej glinianki na wzgórzu, wybudowanej tuż obok drzewa migdałowego. Kolejne karty książki zawiązują fabułę… Lawirujemy pomiędzy biedą, bólem, głodem i katorżniczą, niebezpieczną pracą a dostatnim życiem i brutalnością żołnierzy. Poznajemy różnicę pomiędzy Palestyńczykiem a Irakijczykiem. Wędrujemy do wielkiego miasta, gdzie młodzi ludzie nie przywiązują wagi do wyznania, a osobowości, ale starsze pokolenie żywi nienawiść, okazując ją na każdym kroku. Szukamy własnej drogi, współczując Ahmadowi, pragniemy mu pomóc, choć wiemy, że zrobił wszystko, by jego los kiedyś się odmieniłâ€Ś

„Nie możesz cofnąć czasu i zacząć wszystkiego od nowa, ale możesz od tej chwili tworzyć nowe zakończenie…”

„Drzewo Migdałowe” to naprawdę piękna historia. Kiedy zabrałam się za lekturę, przez dobrą chwilę podziwiałam sposób wydania tej publikacji. Okładka przedstawia uciekającego chłopca, bo przecieżâ€Św tym mieście trzeba uciekać! Kolejne rozdziały z kolei opatrzone są nadrukowanym cieniem drzewa, a dzięki temu całość świetnie się komponuje i budzi jeszcze większe zainteresowanie. Pióro Michelle Cohen Corasanti jest dopracowane. Język bardzo plastyczny, subtelny, intrygujący. Każda kolejna strona zachęca nas do przeczytania następnej, wertujemy książkę w mgnieniu oka i nawet nie zauważamy, kiedy przychodzi moment na zamknięcie okładki. Gorąco polecam „Drzewo Migdałowe”, naprawdę warto!
Autor: Angelika Paterak, data: 03.07.2014 20:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Powieść, która niesamowicie porusza serca i już na zawsze odciska w pamięci czytelnika ślad.

Czy ludzka nienawiść i wrogość ma jakiekolwiek granice? Czy człowiek potrafi w pewnym momencie powiedzieć pas i zastanowić się nad konsekwencjami swoich okrutnych i często krzywdzących działań? Większość z nas chciałaby zdecydowanie przytaknąć i tym samym postawić ludzkość w jak najlepszym świetle, jednak realia bardzo często odbiegają od naszych pragnień i oczekiwań. Coraz więcej wśród nas jadu i zawiści, więcej konfliktów, wojen i krzywdy. Pogłębia się nietolerancja i uprzedzenia, a o możliwościach nie zawsze decyduje inteligencja i predyspozycje, ale coraz częściej jest to kolor skóry i stopień zamożności. Ludzie zatracają gdzieś po drodze swoje sumienia i rzadko kiedy potrafią postawić się na miejscu drugiego człowieka. A naprawdę warto się tego nauczyć i spróbować wyciągnąć pomocną dłoń - często wymaga to niedużego wysiłku, a dla drugiej osoby znaczy wiele.

Ahmad jest młodym Palestyńczykiem, który od dzieciństwa zmaga się z życiem w czasie okrutnej wojny. Codziennością dla niego jest widok mieszkańców, którzy tracą pracę, dom, a co najgorsze, członków własnej rodziny. Chłopiec bardzo troszczy się o swoich bliskich i obawia się co przyniesie każdy kolejny dzień. Kiedy w dniu swoich dwunastych rodzin traci maleńką siostrę, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a jego ojciec trafia do więzienia, Ahmad zostaje głową rodziny. Musi zatroszczyć się o nie tylko o swoją przyszłość, ale i swoich młodszych braci, siostry i matki. Z wielkim poświęceniem wypełnia swoje obowiązki i dba o to by bliscy mieli zapewniony jakikolwiek byt. Jako młody chłopiec znajduje dla siebie wyłącznie pracę fizyczną, jednak jego genialny matematyczny umysł daje mu nadzieję na spełnianie się kiedyś w umysłowych konkurach. Ahmed jak najbardziej zasługuje na szczęście i dostatnie życie z dala od wojennej zawieruchy, jednak czy będzie mu ono dane?

Wydarzenia rozgrywające się na kartach ,,Drzewa migdałowego” obejmują okres ponad pięćdziesięciu lat, podczas których czytelnik ma okazję śledzić nie tylko historię Ahmada, ale także świetnie ukazane tło historyczno-polityczne. Michelle Corasanti nie szczędzi drastycznych opisów i bez ogródek przedstawia tamtejsze realia. Konflikt izraelsko-palestyński nie jest nam obcy, jednak nie wszyscy do końca zdajemy sobie sprawę jak to tak naprawdę wygląda. Ludzie żyją w niesamowitej biedzie, pracują za najniższą stawkę, są wysiedlani z własnych domów i lądują w namiotach bądź pod gołym niebem. Każdy dzień stanowi dla nich wielką niewiadomą, a każda kolejna chwila jest pełna obaw o rodzinę, środki do życia i przyszłość. Jedyne co trzyma ich przy życiu to właśnie bliscy i jakiś niewielki promyk nadziei, że wreszcie nadejdzie lepsze jutro.

Ahmad to postać niezwykle wyrazista i przywracająca wiarę w człowieka. Ten mężczyzna tyle przeżył, tyle doświadczył i wycierpiał, że jego bezinteresowna dobroć i poświęcenie, którymi wykazuje się ponad pół wieku, robią na czytelniku niesamowite wrażenie! Ten bohater stanowi również przykład tego jak niesprawiedliwy potrafi być los. Ahmad powinien od najmłodszych lat mieć możliwość rozwijania swojej pasji, zainteresowań i ogromnego talentu, jednak nie miał do tego żadnych warunków. To, co w innych okolicznościach stanowiłoby dla niego normalną drogę edukacji, tutaj było niewiarygodną nagrodą i wyróżnieniem. Ta postać to zwieńczenie każdego przesłania mówiącego o ciężkiej pracy i sukcesywnym dążeniu do celu.

,,Drzewo migdałowe” to powieść, która niesamowicie porusza serca i już na zawsze odciska w pamięci czytelnika ślad. To lektura trudna, o ciężkiej, tragicznej tematyce, jednak równocześnie napisana tak lekko i pięknie. Kart tej książki się nie przewraca, przez nie się dosłownie płynie. Michelle Corasanti nie oszczędza czytelnika, nie ubiera okrutnych wydarzeń w piękne słowa, ale przedstawia je prosto i dosadnie - tak, że trafiają do każdego odbiorcy i to z ogromną siłą. Jej postaci są absolutnie realistyczne, podobnie jak każda z opisanych sytuacji. Mimo tej prostoty i zwięzłości, nie brak tu także całego mnóstwa emocji. Narratorem jest sam Ahmad, dlatego od początku do końca czytelnik śledzi każdą jego myśl i razem z nim przeżywa trudy codzienności. Są momenty wzruszające, są takie, w których czytelnik śmieje się wraz z bohaterami, są też te zatrważające, pełne strachu i ogromnego współczucia. Ja w ,,Drzewie migdałowym” znalazłam wszystko to, co odzwierciedla dobrą książkę i życzę sobie oraz Wam samych takich perełek na naszej czytelniczej drodze.
Autor: BloodyAnn, data: 01.07.2014 17:38, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Drzewo Migdałowe

Literatura ma wiele wcieleń, a każdy jej miłośnik z czasem wybiera te, które odpowiada mu najbardziej. Szereg najróżniejszych gatunków pozwala czytelnikowi odkrywać co rusz nowe - całkowicie różne od siebie - historie i przeżywać je na swój indywidualny sposób. Są opowieści, które przenoszą w fantastyczny świat, odrywają od rzeczywistości i pobudzają wyobraźnię do granic możliwości - tym samym oddalając zmartwienia dnia codziennego na dalsze tor. Istnieje jeszcze inna kategoria książek - powieści, o których nie da się zapomnieć. Opowieści poruszające i zmuszające do refleksji, a także przedstawiające świat w jak najbardziej realnych - a więc i brutalnych - barwach. Takie właśnie jest "Drzewo migdałowe" autorstwa Michelle Cohen Corasanti.
Nie jest to bestseller jakich możemy znaleźć wiele na półkach księgarni. Porusza sprawy niezmiernie ważne, a jednak dla większości z nas obojętne w karuzeli życiowej rutyny. "Drzewo migdałowe" rzuca światło na konflikt dobrze znany, trwający od lat i ukazuje jego prawdziwe oblicze - biedę, śmierć i ciągły niepokój o życie. Zawiera w sobie przesłanie, które jest cichą nadzieją autorki na pokój między Izraelem a Palestyną.
To właśnie ta różnica między sytuacją w rodzinnej, spokojnej Europie, a miejscem rozgrywanej akcji w książce poruszyła mnie najbardziej. Autorka swoją historią wprowadza w zupełnie inny - jakże okrutny - świat, zalany krwią i falami przemocy. Leżąc wygodnie we własnym, bezpiecznym łóżku z zapartym tchem czytałam o wyjątkowo obrazowo opisanych aktach ludobójstwa, które przyprawiały o dreszcz. Przewracając kolejne kartki i dziękując w duchu za stosunkowo zgodną sytuację we własnym kraju, czułam niepokój względem mieszkańców terenów arabskich, którzy codziennie zmagają się z własnym strachem, niepewni własnej przyszłości. To jeden z powodów, dla których uznałam tę książkę za wyjątkową, a jednocześnie wstrząsającą - wywołała u mnie skrajne emocje i chęć do przemyśleń oraz - co nieczęsto się zdarza - podziw dla autorki za publikację tak wartościowych treści, wmieszanych umiejętnie w łatwą w odbiorze powieść dla każdego.
Nie warto w tym przypadku bać się o ciężką historię nacechowaną wyłącznie politycznymi i ideologicznymi wartościami. Owszem, pojawiają się i takie wątki - jak na taką tematykę przystało - ale nie przysłaniają głównej fabuły. A to właśnie za nią Michelle Cohen Corasanti należy się największy szacunek, jako dla autora obdarzonego niezwykłą empatią i umiejętnościami pisarskimi. "Drzewo migdałowe" to przedstawienie punktu widzenia zaledwie dwunastoletniego Palestyńczyka Ahmada, który w młodym wieku musi zmagać się z okrucieństwami wojny. Spotyka go wielka tragedia, która zmusza go do wielkich zmian. Nagle musi dorosnąć i odkryć w sobie nadzieję, która pomoże mu i jego bliskim odnaleźć dla siebie nowe miejsce w krainie drzew migdałowych. Pisarka, cały czas powołując się na bliskowschodnie warunki, wykreowała postać matematycznie uzdolnionej ofiary wojny, która na początku jej historii jest jeszcze dzieckiem. Nie da się zaprzeczyć, że ten fakt sprawia iż opowieść jest bardziej poruszająca, ale również zmusza do docenienia talentu i wiedzy, które pomogły wczuć się autorce "Drzewa migdałowego" w psychikę małego wystraszonego, a jednak obciążonego odpowiedzialnością, chłopca.
Trudne życie Palestyńczyków przedstawione jest w sposób, który nie mydli oczu czytelnikowi, a sprawia, że przeżywa się całą historię wraz z głównym bohaterem, dzieląc z nim lęki - ale i nie tylko. "Drzewo migdałowe" to przede wszystkim opowieść o miłości, sile przebaczenia, honorze oraz radzeniu sobie z nienawiścią. Zwraca uwagę na problemy współczesnego świata, i porusza, mimo tego, że miejsce akcji oddalone jest o setki kilometrów. Autorka przelała w treść wiele morałów, lecz dla mnie jednym z najważniejszych jest przypomnienie o tym, że w życiu nie należy tracić ani chwili i warto pielęgnować w sobie nadzieję na lepsze czasy.
Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, ze wywrze na mnie aż takie wrażenie, choć poniekąd wiedziałam, że będzie życiowa i pełna smutku. Te niecałe czterysta stron zawiera jednak o wiele większą gamę emocji i dlatego polecam ją każdemu, kto szuka w książce czegoś więcej - wartościowej treści, która pozostanie na dłużej gdzieś w naszym sercu. Również osobom, które interesują się bliskowschodnią kulturą, sytuacją, która tam panuje, jak i zwyczajami. Uważam jednak, że każdy czytelnik otwarty na tego typu gatunki powinien chociaż spróbować, bo na pewno nie pożałuje sięgnięcia po tę pozycję. Wzrusza, zmusza do refleksji, szokuje - czy można żądać więcej?
Autor: Agnesja, data: 27.06.2014 22:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

książka pachnąca migdałami

Życie nie zawsze jest adekwatne do tego, jakie mamy o nim wyobrażenia i jakie snujemy plany z nim związane. Tak naprawdę nie mamy siły zmierzyć się z jego niesprawiedliwością, oszustwem i fałszywymi obietnicami. W tym wszystkim jednak jedno jest pewne – warto wierzyć w swoje możliwości i marzenia. Wówczas przeciwności losu mogą okazać się pomocne w ich osiągnięciu. Michelle Cohen Corasanti przekazuje nam ową cenną wiedzę w swojej debiutanckiej powieści „Drzewo migdałowe”. A to tylko jedna z wielu prawd, niekiedy również wstrząsających całym światem, które przedstawia w książce.
Ahmad Hamid to młody Palestyńczyk, na którego pełnym imieniu można połamać sobie język. Już jako siedmiolatek staje w obliczu rodzinnej tragedii, tracąc jednego z członków rodziny. Niedługo później zostaje zmuszony do pomocy w przemycie broni, przez co jego ojciec trafia do więzienia na czternaście lat. Cały dobytek jego rodziny zostaje przemieniony przez izraelskich żołnierzy w rozżarzone zgliszcza, również kolejne bliskie chłopcu osoby tracą życie. Ahmad musi przejąć obowiązki mężczyzny, szukać pracy, zdobywać pieniądze za wszelką cenę. Jednak jak mały chłopiec może poradzić sobie z rolą głowy rodziny? Coraz większe tragedie dotykają jego bliskich, a bieda nakazuje mieszkać w namiocie, nosić buty zrobione ze starej opony. W bólu, ubóstwie, cierpieniu i tęsknocie za ojcem, Ahmad musi zrobić wszystko dla tych, których kocha. Nie może się poddać, dla nich warto przyjąć upokorzenia na swoje barki. Nadzieja kryje się jednak w nauce, która staje się dla chłopaka sferą wolną od obowiązków i brutalności życia codziennego. Jak potoczy się jego życie? Czy uda mu się nie zawieść swoich bliskich, a przede wszystkim więzionego ojca, Baby? Jak odnaleźć szczęście i satysfakcję z samego siebie w świecie wojen, okrucieństwa i niesprawiedliwości?
Akcja powieści ma miejsce na przestrzeni około pięćdziesięciu lat, a rozpoczyna się w roku 1955, kiedy to zbliżają się siódme urodziny Ahmada Hamida. Niemalże od samego początku jego dzieciństwa mają miejsce istne tragedie związane z wojną panującą na terenach dawnej Palestyny. Żydzi i Arabowie toczą bowiem konflikt o ziemie, niesłusznie zagarnięte przez Izrael. Ludność żyje w ubóstwie, chorobie, głodzie i analfabetyzmie, wręcz prymitywnie. Nie mają żadnych celów, idei, marzeń, aspiracji. Dzień jutrzejszy jest dla nich niepewny. Tereny w pobliżu ich domów są zaminowane, często również ma miejsce bombardowanie. Izraelscy żołnierze z zimną krwią przesiedlają ludzi, tłumią wszelkie objawy sprzeciwu przeciw Żydom, a także nie wahają się zabić każdego, kto pomaga Arabom w przemycie broni. Nic ich nie ogranicza, nawet sumienie, o ile tylko je posiadają. W takich warunkach dorasta Ahmad. Zdaje sobie sprawę, że najważniejsze jest jedynie przetrwanie. Jutro może oznaczać stratę pracy, domu, rodziny… życia.
Na przestrzeni pięćdziesięciu lat widzimy młodość, dorastanie i dorosłość Ahmada. Od początku kieruje się dobrem rodziny, ciężko pracuje, a jednak jego życie ulega diametralnej zmianie. Wszystko za zasługą determinacji do spełniania swojej pasji, jaką jest fizyka. Nie chcę zdradzać zbyt dużo, jednak cała historia chłopaka jest niezwykle zdumiewająca. Nigdy bym nie pomyślała, że jeszcze wówczas dziecko chodzące w butach z opony i ciuchach ze starych szmat, może osiągnąć w życiu tak wiele. Historia opisana w „Drzewie migdałowym” wzbudziła we mnie nadzieję, a także przeświadczenie, że warto dążyć do swoich celów. Każdy dzień, dobry czy zły, pełen szczęścia czy tragedii, do czegoś nas prowadzi i trwając, spełnia swoje zadanie. Zadanie, którym jest możność osiągnięcia szczęścia, mimo wszelkim przeciwnościom.
Charakter książki ma zabarwienie tragiczne, pełne bólu i niepewności, a jednak porusza serce czytelnika tak, że wraz z ostatnią stroną pojawia się na jego twarzy uśmiech. Świat nigdy nie uświadomi sobie tragedii Palestyńczyków i wojen mających miejsce na tych terenach. Prawdopodobnie mało kto przejmie się losem tych, których historie życiowe są jeszcze bardziej przerażające i tragiczne. Celem autorki było uświadomienie każdemu czytelnikowi, co ma miejsce we współczesnym świecie. „Drzewo migdałowe” to swoistego rodzaju manifest nadziei na pokój Izraela i Palestyny, dlatego jak najwięcej osób powinno się z nim zapoznać. Poza tym, jest to również ponadprzeciętnie wciągająca pozycja, ucząca jak ważny jest każdy dzień, a w życiu nie można tracić ani chwili. Gorąco polecam.
Autor: Kasia P., data: 25.06.2014 22:54, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Był sobie chłopiec

Biorąc do ręki książkę "Drzewo migdałowe" spodziewałam się całkiem innej lektury, nie lżejszej, lecz mniej poruszającej i skłaniającej do refleksji. Kiedy głównym bohaterem jest dziecko o emocje nietrudno, ale ten tytuł przedstawia całkiem inne spojrzenie na dzieciństwo, dalekie od tego,co zwykło uważać się za normalne. Każda strona to splot miłości, nienawiści i odkupienia. Trzy uczucia oplatające jedną rodziną więzami mocniejszymi i trwalszymi niż cokolwiek na świecie. Dzieciństwo nie zawsze ma słodki smak, odpowiedzialność czasem przychodzi zbyt wcześnie, wtedy gdy powinna panować beztroska, a zabawa powinna wypełniać życie. Bywa jednak i tak, iż ktoś musi zmierzyć się z tym co narzuca los w momencie najmniej spodziewanym.

Lata pięćdziesiąte, pogranicze izraelsko-palestyńskie, mała wioska podobna do setek innych, jednak dla bliskich Ahmada właśnie to miejsce stanowi ich małą ojczyznę. Od pokoleń właśnie jej żyzna ziemia pozwalała drzewkom pomarańczowym obfitować w duże plony, w niej budowano domy dla powiększających się rodzin, była świadkiem niekończącego się cyklu narodzin, dojrzewania i śmierci. Jednak przyszedł moment kiedy ją ogrodzono, wkopano w nią miny, a w końcu wyrzucono jej dotychczasowych mieszkańców. Dorosłym trudno jest się pogodzić z tą sytuacją, a co czują w tej samej chwili dzieci, jakim odebrano nie tylko wspomnienia, lecz przede wszystkim dzieciństwo? Ahmad może w tym temacie powiedzieć wiele, przede wszystkim jakie myśli rodzą się w głowie dwunastolatka widzącego zrozpaczoną twarz ojca, oszalałą z bólu matkę i lęk w oczach młodszego rodzeństwa gdy nagle maleńkiej siostrze zostaje odebrane życie i traci się dom rodzinny. W takim momencie wydaje się, że nic gorszego nie może się już zdarzyć, wszystko już przecież odebrano, a przynajmniej to, co najcenniejszego. Kiedy jednak zostaje się postawionym pomiędzy wyborem, który przerósłby każdego dorosłego, to wiara w lepsze jutro wydaje się jedynie ułudą, a to jeszcze nie koniec. Ile może znieść Ahmad, na jak długo wystarczą słowa jego ojca próbującego w tak przerażających czasach dać otuchę najbliższym? Przecież nie zastąpią one poczucia bezpieczeństwa, dziecięcej beztroski, dachu nad głową. Chłopiec w przeciągu bardzo krótkiego czasu staje się mężczyzną, głową rodziny, ale jednocześnie jest w nim jeszcze płomyk nadziei, podsycany przez nielicznych, że jest kimś wyjątkowym, kto jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Brutalny obraz stosunków izraelsko-palestyńskich nieraz był i jest tematem programów telewizyjnych czy też prasowych doniesień, ale kiedy ma się przed oczyma historię jednego człowieka, znanego z imienia i nazwiska to punkt widzenia przynajmniej odrobinę zmienia się. Łatwo powiedzieć, że autorka gra na emocjach, bo przecież dziecko, bo śmierć, bo lawina dramatów i dalsze losy, w jakich nie brak nagłych zakrętów, więc nietrudno z ich pomocą wywołać określone uczucia. Ale Michelle Cohen Corasanti nie wybrała oczywistych schematów, zamiast ofiary portret człowieka pokonującego trudności, walczącego czasem z samym sobą, a czasem z otoczeniem o to, co ważne, lecz wcale nie oczywiste. Ktoś może powiedzieć, że "Drzewo migdałowe" to bajka, jednak czy nadzieja i nie osądzanie innych z powodu religii lub narodowości to, coś nierealnego? Autorka, kartka za kartką, opowiada niezwykłą historię człowieka, nie symbolu, ale i nie przeciętnego, nie upadającego, lecz bywającego przytłoczonego złem i przerażonego tym, co dzieje się wokół niego i czego jest uczestnikiem. Jednak jest w nim wiara, że talent i ciężka praca pozwolą osiągnąć wyżyny. Geniusz matematyczny z małej, palestyńskiej, wioski, często głodujący, mający odciski na rękach, dzięki swoim umiejętnościom trafiający do najlepszych uniwersytetów, przecież to niemożliwe. Chociaż czy na pewno? "Drzewo migdałowe" to książka barwna, pełna kontrastów, z jednej strony da się odczuć płynące z niej morze miłości, z drugiej - brutalizm wojny i śmierci, bohaterów marzących o czymś, co wydaje się nieprawdopodobne oraz ograbionych z wszelkiej nadziei. Michelle Cohen Corasanti nie pisze o uniwersalnej drodze do szczęścia, nie wskazuje jaka jest najwłaściwsza ścieżka, ukazuje za to ludzi w chwilach kiedy wali się w gruzy ich życie, ale również co następuje po tym. Niektórzy z nich uginają się pod naporem cierpienia, inni potrzebują czasu by dostrzec drugiego człowieka, a nie tylko pozory, wśród nich jest chłopiec o imieniu Ahmad, obserwujący z drzewa migdałowego świat, zabierający mu wiele, ale i dający czasem szansę na lepsze jutro ...
Autor: Stella_Aga, data: 25.06.2014 20:03, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bądźmy jak drzewa

Drzewa to jedne z najsilniejszych i najtrwalszych roślin. W starożytności i wczesnym średniowieczu otaczano je szczególną czcią, wierzono w ich niezwykłą moc. Obecnie drzewo symbolizuje siłę, długowieczność, a także rodzinę, która podobnie jak ono jest w stanie wszystko przetrzymać. Oprócz tego każdy gatunek ma dodatkową symbolikę i tak np. migdałowiec oznacza cierpliwość, trud, czuwanie. Motyw ten pojawia się w powieści autorstwa Michelle Cohen Corasanti pt. „Drzewo migdałowe”, która stała się międzynarodowym bestsellerem, a jej popularność wciąż rośnie. Na czym polega jej fenomen?
Ahmad jest Palestyńczykiem. On i jego najbliżsi żyją w ciągłym strachu spowodowanym wojnami izraelsko-arabskimi. Chłopiec w wieku siedmiu lat na własne oczy widzi, jak młodsza siostra zostaje rozerwana przez minę. W jego dwunaste urodziny ginie kolejna siostrzyczka, dom zostaje całkowicie zniszczony przez izraelskie wojsko, a ojciec trafia do więzienia, za co Ahmad czuje się winny. Dręczony przez wyrzuty sumienia, widząc wielkie cierpienie rodziny, decyduje się wziąć odpowiedzialność za najbliższych i rozpoczyna ciężką pracę. Ma jednak pewien dar, jest geniuszem matematycznym i fizycznym. Czy pozwoli mu to pomóc rodzinie? Czy kiedykolwiek będzie mógł być szczęśliwy?
Powieść wstrząsnęła mną już od pierwszych stron. Jest przerażająca, ale jednocześnie nie można odłożyć jej na półkę. Zawiera wiele opisów tortur, śmierci, okrutnego traktowania więźniów, co naprawdę mocno oddziałuje na czytelnika. Autorka nie stroni od naturalizmu, pisze o ranach, brudzie, bólu. Najgorsza jest świadomość, że takie rzeczy naprawdę miały miejsce i wciąż mają. Po przeczytaniu tych scen ciężko się pozbierać, ale uważam, że powinniśmy od czasu do czasu przeczytać taką powieść.
„Drzewo migdałowe” jest bogate pod względem historycznym. Zawiera nie tylko prawdziwe wydarzenia z wojen trwających od połowy ubiegłego wieku, ale także opisy innej kultury, religii. Wszystko to stanowi tło dla opowieści o rodzinie, którą spotkało tak wiele nieszczęść, a świadkiem ich tragedii była, podobnie jak w utworach pozytywistycznych, przyroda. Jednak pomimo tylu ciosów, ci ludzie nie poddawali się. Razem podnosili się z każdego upadku, próbowali dalej żyć. Rodzina, miłość, przyjaźń, wiara dają nam siłę do walki, często są jedyną ostoją na tym okrutnym i nieprzewidywalnym świecie.
Główny bohater to naprawdę niesamowity człowiek. Czytelnik ma okazję towarzyszyć mu przez większość jego życia. Był jeszcze chłopcem, a już musiał dorosnąć, przedwcześnie stać się odpowiedzialnym za całą rodzinę. Uczył się panowania nad emocjami, zdobywania pożywienia, ciężko pracował, nie miał mieszkania, nosił buty z opon. Bardzo przejęłam się jego losem, a jednocześnie podziwiałam go. W powieści pojawiło się oczywiście dużo innych bohaterów, zarówno Palestyńczyków, jak i Żydów, „Drzewo migdałowe” jest bowiem apelem o pokój, jedność. Pokazuje jak okrutna jest wojna, a także ile można dokonać działając wspólnie, w zgodzie. Dlaczego ludzie zadają sobie nawzajem ból, wyrządzają krzywdy, niszczą to co piękne i dobre? Czemu na agresję odpowiadają często agresją? Czy nie lepiej dążyć do zgody?
Powieść Michelle Cohen Corasanti opowiada także o tym, że w przeciwieństwie do brata Ahmada nie powinniśmy szukać zemsty. Nienawiść nie pomaga odzyskać tego, co się straciło, nie przywraca życia, nie zbuduje niczego dobrego, wyniszcza człowieka. Niestety, wciąż o tym zapominamy. Tymczasem to pojednanie, wybaczenie przynosi ulgę, jest w stanie coś zdziałać. Książka uświadamia nam również, że powinniśmy doceniać to co mamy i jakie otrzymaliśmy talenty, bo one mogą być naszą siłą, pomocą. Warto dążyć do sukcesu, realizować swoje marzenia. „Drzewo migdałowe” daje nam nadzieję, pomaga uwierzyć w to, że każdy może coś osiągnąć, niezależnie od pochodzenia, majątku, itp.
Corasanti napisała powieść, która uwrażliwia czytelnika na los drugiego człowieka. Każe zwrócić uwagę na to, co dzieje się na świecie. Nie można być obojętnym na cierpienie innych. Pokazuje jak piękna jest zgoda i współpraca między ludźmi, którzy pochodzą z przeciwnych stron międzynarodowego konfliktu. Wierzę, że ta książka może dużo zdziałać i zmienić coś w życiu wielu osób. Oby przeczytało ją jak najwięcej ludzi!
Autor: Abigail_Jailette, data: 18.06.2014 17:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Drzewo migdałowe

Dobre rzeczy utrudniają wybór, złe rzeczy nie pozostawiają wyboru.


Ahmad wychowuje się w dosyć ciężkich warunkach. Dorasta w środowisku, w którym niemal codziennie musi bać się o swoją rodzinę oraz o to czy będą mieli dach nad głową. Sytuacja w Palestynie nie jest najlepsza, a każdy przejaw buntowania się przeciwko państwu jest srogo karany. Niestety pewnego dnia wszystkie najgorsze obawy Ahmada się ziszczają. Rodzina rozsypuje się na jego oczach, ich dom zostaje zniszczony, a on sam musi teraz stać się oparciem dla bliskich i zadbać o nich jak najlepiej. W wieku dwunastu lat musi przedwcześnie dorosnąć, być głową rodziny i troszczyć się o to, by mogli żyć w miarę dobrych warunkach.

Oprócz opiekowania się własną rodziną, Ahmad musi zadbać o swoją przyszłość. Już od samego dzieciństwa wykazywał wielkie zainteresowanie fizyką oraz matematyką. Nauka cały czas zajmowała jego myśli i była odskocznią od ponurej rzeczywistości. Ahmad jest obdarzony naprawdę nieprzeciętnym umysłem, który przełamuje niemal wszystkie matematyczne granice. Wkrótce ktoś dostrzega jego potencjał, a chłopak ma możliwość przystąpić do konkursu, przez który jego całe życie ulegnie gwałtownej zmianie. Teraz Ahmad będzie musiał zdobyć się na wiele poświęceń związanych ze swoją rodziną. Początki jego lepszej drogi do przyszłości wcale nie są pozytywne, gdyż jako jedyny Arab wśród Izraelczyków często ma z tego powodu liczne nieprzyjemności. Jednak wkrótce okaże się jak wiele jest w stanie osiągnąć dobrze zmotywowany człowiek.

Drzewo migdałowe jest niesamowicie inspirującą książką. Jeszcze żadna z lektur przeze mnie przeczytanych nie potrafiła pokazać tego, jak dużą rolę w naszym życiu odgrywają wybory, których dokonujemy każdego dnia. Gdyby nie to, że Ahmad wziął udział w konkursie, dzięki któremu jego życie całkowicie się zmieniło, nigdy nie poprawiłby warunków, w jakich zmuszony był żyć ze swoją rodziną. Kilka osób upchniętych w małym i przeciekającym namiocie, które muszą walczyć o każde ziarenko ryżu i każdą kroplę wody. Dzięki swojemu potencjałowi i nauczycielowi, który potrafił skierować jego umysł na idealne tory, Ahmadowi udało się osiągnąć bardzo wiele. Pod sam koniec książki można naprawdę wzruszyć się, gdy czyta się o tych wszystkich wspaniałych rzeczach, które go spotkały, gdyż na to zasługiwał. Przy okazji świetnie zostaje tutaj pokazane, że nawet wielkie umysły, które zmieniły spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość, miały trudne początki i dorastały w okropnych warunkach. Ahmad nie miał możliwości do ciągłej nauki, gdyż musiał pracować na swoją rodzinę, jednak nawet mimo takich trudności, które go napotkały, stał się kimś naprawdę wielkim. Skoro Ahmad potrafił dokonać tak wielkich rzeczy mimo ciężkich warunków, to znaczy, że i Ty możesz zrobić coś wspaniałego, prawda? Drzewo migdałowe potrafi bardzo zmotywować człowieka do działania.

Zresztą muszę wspomnieć o tym, że tytuł tej książki jest po prostu idealnie dobrany do jej treści. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tytułem, który tak dokładnie ilustrowałby zawartość powieści. A czemu się tak nad tym rozpływam? Tytułowe drzewo migdałowe jest jedyną przystanią w życiu Ahmada. Jest ono od samych początków, gdy jako dwunastolatek wspinał się na nie i marzył o zrobieniu wielkich rzeczy, aż do samego końca, gdy udaje mu się zrealizować wszystkie marzenia. Ogromna ilość wydarzeń, które rozgrywają się w tej książce jest głęboko powiązana z tym drzewem. Wszystkie rzeczy, które przesądziły o losie Ahmada działy się właśnie niedaleko niego. Tam zostały zakopane pewne rzeczy, przez które Ahmad i jego bliscy mieli ogromne problemy. Tam miał razem z rodziną namiot, w którym mieszkał, gdy miał dwanaście lat. Tam pochował kilka najważniejszych osób. Cały czas wraca w myślach do tego starego drzewa migdałowego, które jest jedyną niezmienną rzeczą w jego życiu. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem takiego symbolicznego punktu w życiu głównego bohatera, gdyż to świetnie obrazuje życie ludzi. Każdy chce mieć jakąś podporę w swoim życiu, coś stałego. Dla Ahmada jest tym właśnie drzewo migdałowe, które jest świadkiem wszystkich najważniejszych rzeczy dziejących się w jego życiu. Jest z nim przez całe jego życie. Brak mi po prostu słów, by określić to, dlaczego tak bardzo podoba mi się tytuł tej powieści. On po prostu idealnie współgra z treścią. Najlepszy tytuł, jaki można było nadać tej książce.

Drzewo migdałowe to nie jest powieść dla każdego. Duże znaczenie ma tutaj tło historyczne, w którym widzimy pogłębianie się negatywnych stosunków między Izraelem a Palestyną. Nie jest to książka, którą można szybko przeczytać, bo trzeba się nad nią głębiej zastanowić. Oprócz takiego motywującego znaczenia, dostrzegamy tutaj również to, jak ciężko mają ludzie, którzy muszą zamieszkiwać tamte tereny, na których cały czas panuje wojna. W Polsce nie odczuwamy tak jej skutków, jednak prawda jest taka, że wielu ludzi na tym spornym obszarze żyje w okropnych warunkach. Już nawet nie chodzi o to, że nie mają możliwości nauki, ale na każdym kroku muszą bać się wkroczenia obcych wojsk, mają problemy ze zdobywaniem jedzenia i wody. Pod tym względem Drzewo migdałowe może przytłoczyć człowieka. W wielu momentach jest to książka, od której jednocześnie nie da się oderwać, ale nie chce się też czytać o tylu tragediach, które dotykają głównego bohatera.

Potrafi zachwycić od pierwszych stron, które od razu rzucają czytelnika na głęboką wodę, gdyż już w pierwszym rozdziale stykamy się ze śmiercią bliskiej osoby Ahmada. Początek jest naprawdę mocny, a ten poziom utrzymuje się na następnych stronach, co tylko potęguje zainteresowanie czytelnika. Ja niesamowicie zżyłam się z tą historią i nie mogłam się od niej oderwać. Nawet jeśli przestawałam ją czytać, to nie mogłam przestać o niej myśleć oraz ciągle roztrząsać wydarzeń, które dotknęły głównego bohatera.

Drzewo migdałowe uderza w czułe struny czytelnika, których rezonans odbija się na całym naszym dotychczasowym systemie wartości, kompletnie zaburzając jego kolejność i budując go od podstaw. Niszczy nas tylko po to, żeby zbudować od nowa. Właśnie to jest w niej piękne. Przy tym potrafi zmotywować nas do zmienienia czegoś w swoim życiu, przez ukazanie osoby Ahmada, który posiadając tak niewiele, potrafił ofiarować światu tak wiele. Jestem pod dużym wrażeniem tej powieści i wiem, że jeszcze przez długi czas nie będę mogła o niej zapomnieć, gdyż znalazła sobie wygodne miejsce w moim umyśle i raczej nie ma zamiaru stamtąd szybko uciec. Jestem również przekonana, że Wam również się spodoba, gdyż według mnie każdy powinien się z nią zapoznać i doświadczyć wszystkich tych rzeczy, które dzieją się w życiu głównego bohatera.
Michelle Cohen Corasanti
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Oblubienica morza Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj
Oblubienica morza
Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj, 27,74
Klienci, którzy kupili Drzewo migdałowe, wybrali również:
Oblubienica morza Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj
Oblubienica morza
Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj, 27,74
Kontratyp Remigiusz Mróz
Kontratyp
Remigiusz Mróz, 27,93
Tatuażysta z Auschwitz Heather Morris
Tatuażysta z Auschwitz
Heather Morris, 24,43
Kamerdyner Michał Pruski, Mirosław Piepka, Marek Klat, Paweł Paliński
Kamerdyner
Michał Pruski, Mirosław Piepka, Marek Klat, Paweł Paliński, 29,99
365 dni Blanka Lipińska
365 dni
Blanka Lipińska, 29,93
Nie ma jak u mamy Magdalena Witkiewicz
Nie ma jak u mamy
Magdalena Witkiewicz, 27,31
Druga miłość Marzena Rogalska
Druga miłość
Marzena Rogalska, 28,41
Ścigany Katarzyna Michalak
Ścigany
Katarzyna Michalak, 30,72
Wszystkie nasze obietnice Colleen Hoover
Wszystkie nasze obietnice
Colleen Hoover, 30,72
Umorzenie Remigiusz Mróz
Umorzenie
Remigiusz Mróz, 27,93
Królowa cukru Natalie Baszile
Królowa cukru
Natalie Baszile, 32,33
Rodzanice Katarzyna Puzyńska
Rodzanice
Katarzyna Puzyńska, 27,93
Drogi do wolności. Jesienny poniedziałek Stanisław Krzemiński
Drogi do wolności. Jesienny poniedziałek
Stanisław Krzemiński, 18,45
Outsider Stephen King
Outsider
Stephen King, 31,50
W promieniach szczęścia Agata Przybyłek
W promieniach szczęścia
Agata Przybyłek, 24,43
A ja żem jej powiedziała... Katarzyna Nosowska
A ja żem jej powiedziała...
Katarzyna Nosowska, 27,93
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Esprit!
Ostatnio oglądane
KDrzewo migdałowe
KMoje szlaczki
KPisanie literek 4-6 lat
KMoje cyferki
K100 zabaw - nauka przez zaba...
KBlok techniczny A4 biały, mi...
KBlok rysunkowy A4 biały, mix...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 396
Blues - 472
Country - 179
Dubstep - 237
Etniczna - 204
Filmowa - 713
Hardcore - 159
Hip-hop - 1170
Jazz - 2472
Kabaret - 25
Klasyczna - 3615
Metal - 7255
Pakiety - 122
Pop - 9401
Punk - 352
Religijna - 200
Retro - 32
Rock - 6191
Soul - 117
Swing - 20
Gry - 76
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!