Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Endgame. Wezwanie
James Frey
Jesień z tanimi książkami

Endgame. Wezwanie

Nasza cena:
23,99 zł (zawiera rabat 35 %)
Endgame. Wezwanie - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 12,91 zł)
Autor: 

James Frey

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2014
Oprawa:miękka
Liczba stron:495
Format:14.0x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-7924-251-1
Kod paskowy (EAN):9788379242511
Waga:550 g
Dostępność: pozycja dostępna (52 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Endgame. Wezwanie – opis wydawcy

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt Endgame to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.

Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.

No i 3 000 000 $ nagrody!


Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.

Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko.


Przyszłość nie została jeszcze określona. Dopiero Endgame ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie. W ich rękach znajduje się los świata. Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią. Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.


Nadszedł czas.

Usłyszeli wezwanie.

Rozpoczyna się Endgame!

FacebookTwitter
Endgame. Wezwanie - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2014.09.11
Recenzja
Opinie czytelników o „Endgame. Wezwanie”
Średnia ocena: 4,5 na bazie 43 ocen z 43 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Olcia, data: 17.10.2017 21:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Daj się porwać. I wygraj tę grę...

Endgame to gra. Kiedyś, dawno temu na naszą planetę przybyli kosmici i nauczyli ludzi jak na niej żyć. Po kilku tysiącleciach ludzie stracili ten dar. Zaczyna się Endgame. Dwanaście osób- każda z jednego pradawnego ludu- będzie walczyć o swój lud, podczas gdy reszta społeczeństwa nie ma pojęcia co się dzieje. W tej grze nie ma zasad. Znajdź klucz. Przeżyj. Ocal swój lud. Zaczyna się Endgame.

Jak napisałam wyżej mamy 12-stu wojowników. Nie będę opisywać wszystkich, zostali oni przedstawieni na 63 stronie, chociaż są to tylko powierzchowne informacje, ale w Endgame nie ma zasad. Nigdy nie wiadomo co się stanie. I to w tej książce jest świetne. Na początku opowieść może się wydawać schematyczna czy trudna w odbiorze ponieważ każdy rodział jest napisany z perspektywy innego gracza. Jednak po chwili już się oswajamy z tym zabiegiem i chcemy czytać rozdziały z perspektywy naszych ulubionych graczy. Każdy z nich jest inny. Inne charaktery, przeszłość, ambicje, miłości czy sytuacje w rodzinie. Każdy ma inny powód by wygrać. A jednak pod jednym względem są tacy sami. Każdy chce wygrać.

Motyw końca świata jest już powszechnie znany w literaturze. Są zombi, bomby, apokalipsy, kosmici... I zdawać by się mogło, że nic oryginalnego w tej książce się nie znajdzie. A ocenianie książki po okładce to duży błąd. Tak więc James Frey oraz Nils Johnson-Shelton pokazali, że to jeszcze nie koniec i można stworzyć coś nowego.

Coś co bardzo mi się podobało to styl pisania. Bardzo bałam się jak to będzie - w końcu mamy tutaj dwóch autorów, dwa różne charaktery. Ale jak się okazało styl pisania jest świetny, nie miałam żadnych problemów by dalej dopingować i poznawać przygody moich ulubieńców.

Coś co wyróżnia tą książkę ze wszystkich to zagadka świata. Autorzy zachęcają nas abyśmy rozwiązywali zagadki razem z uczestnikami. W książce jest mnóstwo obrazków, zawsze podana jest dokładna godzina, wiek graczy, jest dużo dziwnych i długich cyfr, a współrzędne na mapie to standard. Jestem pełna podziwu dla autorów. Takich stron, szczegółów jest mnóstwo. A to dopiero pierwsza część. Przede mną kolejne dwie. Ile czasu trzeba było poświęcić by to wszystko wymyślić i tak dopracować.

Zanim wyszła 3 część, można było zagrać w Endgame na telefonie. Każdy miał konto w aplikacji po dodaniu konta google. Była też niesamowita nagroda 1 000 000 w szczerym złocie, dla kogoś kto rozwiąże jako pierwszy wszystkie zagadki z całej trylogii. Komuś się to udało. Ja próbowałam, ale nie miałam nawet pomysłu jak coś rozwiązać, a postacie z książki właśnie byli w trakcie rozwiązania. Oprócz aplikacji, na podstawie książki na powstać film, a także i reality show. Nie wiem jednak co z tego wyjdzie ;D

Bohaterów pominę w tej recenzji ponieważ jest ich za dużo do scharakteryzowania. Zwłaszcza, że motywem przewodnim jest gra na śmierć i życie. Tak więc niektórych i tak nie zobaczymy w 2 części ;) Są to jednak dobrze nakreślone postacie, wiemy o nich tyle ile musimy. Jedynie takim do bani bohaterem jest Christoper zakochany ślepo w jednej z graczy. Nie posłuchał jej i pojechał za nią. Z jednej strony podobało mi się to, a z drugiej nie do końca. Ale Ci co czytali chyba sami rozumieją :D

Podsumowywując: W tej książce nie znajdziecie rozbudowanych postaci, ich psychicznego stałego opisu czy mnóstwa dialogów, strategii. To jest "Endgame". Książka, którą przeczytacie w ciągu jednego dnia. Tutaj chodzi o akcję. Liczy się tylko wyścig. Tak więc znajdziecie tu szybką, zadziwiająca akcję, mnóstwo zagadek oraz graczy, którzy będą wchodzić przez okna by pokonać innych. To tak jakbyście oglądali najlepszy film akcji w kinach, tylko na papierze ;D
Moją recenzję znajdziesz również tu: http://zlodziejka-zapisanych-stron.blogspot.com/2017/09/26-endgame-wezwanie-james-frey-nils.html
Autor: Book Lover, data: 05.10.2017 16:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wygrasz?

Po prostu musiałam przeczytać tą książkę, gdyż opis był naprawdę czymś nowym i niesamowitym. Książka wciąga od pierwszych stron, a to, że ma kilka ilustracji, pozwala jeszcze lepiej wyobrazić sobie wydarzenia i rozwiązywać zagadki razem z bohaterami.

Dawno temu na Ziemię przylecieli kosmici, stworzyli i nauczyli człowieka sztuki przetrwania, lecz nic nie może być zbyt proste, więc każde plemię miało wybrać swojego przedstawiciela w Endgame - Grze, która odbędzie się, gdy ludzkość przestanie godna życia na Ziemi. Motyw ten strasznie przypomina Sąd Ostateczny i z drugiej strony "Igrzyska śmierci" Collins. Lecz gdy przeczytacie tą książkę, co bardzo polecam, dowiecie się, że są to jedynie małe zbieżności, a sama książka jest bardzo oryginalna. Zwycięzca Gry oraz jego plemię przeżyją koniec świata. Właśnie w trakcie rozpoczęcia tytułowej gry poznajemy wszystkich bohaterów - dwunastkę nastolatków, mających od 14 do 20 lat. Śledzimy poczynania poszczególnych uczestników dzięki przedstawieniu wydarzeń z perspektywy każdego gracza. Muszą znaleźć skazówki i rozwiązać wiele zagadek, walczyć pomiędzy sobą. Poznajemy ich myśli, jesteśmy z nimi w czasie ich zwycięstw, zawiązywania sojuszy, interakcji z innymi graczami. I pomimo tego, że są oni brutalnymi, bezlitosnymi i skutecznymi zabójcami, nie da się nie polubić chociaż kilkoro z nich. Autorzy nie faworyzują żadnego bohatera, nie oszczędzają nam opisów krwawych walk. A samo zakończenie pozostawia nas z mnóstwem pytań oraz chęcią natychmiastowego sięgnięcia po następną część. Jedyne do czego mogę się przyczepić to momentami zbyt szybka akcja, która nie pozwala nam dobrze przemyśleć jednej rzeczy, a już daje nam kolejną sytuację do przemyślenia.

"Endgame. Wezwanie" to książka idealna dla miłośników książek przygodowych, wielbicieli odkrywania tajemnic i rozwiązywania zagadek oraz fanów akcji pełnej napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji. Czytając tą książkę nie da się nudzić, wręcz trudno się od niej oderwać. Jeśli chcecie wziąć udział razem z bohaterami w Grze to koniecznie musicie przeczytać tą książkę!

"Jesteśmy ludźmi. Mamy jedno życie i powinno się je szanować. Dlatego zabijanie musi być przemyślaną, świadomą decyzją."
Autor: Agnieszka, data: 27.09.2017 21:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

ciekawa

Chyba każdy fan literatury zgodzi się ze mną, że temat końca świata w ogóle nie jest nam obcy. Od "Igrzysk śmierci" pokazujących brutalną acz niezwykle realistyczną przyszłość, poprzez "Podzielonych" traktujących o nielegalnym handlu ciałami niechcianych dzieciaków, "Niezgodną" okrzykniętą hitem książkowym i filmowym, kończąc na nieskończonej ilości ciągle wydawanej w tym tonie literatury. Ciężko więc uwierzyć, że można oczytaną osobę jeszcze czymkolwiek zaskoczyć. Na "Endgame" trafiłam całkiem przypadkiem i o ile sam opis nie do końca mnie przekonywał, to wnętrze już przesądziło sprawę o kupnie. Zobaczyłam wiele zdjęć, wzorów, łamigłówek, obcych języków, schematów i notatek. Forma bezsprzecznie zachwyca, a jak jest z treścią?

Wyobraź sobie, że możesz mieć wpływ na losy świata. Może to mało powiedziane - możesz bowiem uratować go od apokalipsy. Jesteś człowiekiem niezwykłym, jednym z dwunastu potomków niezwykłych rodów, szkolonych po to, by zagrać w Grę Ostateczną - Endgame. Pewnego dnia otrzymujesz wezwanie, wiesz co zwiastują spadające na planetę meteoryty. Nie ma ucieczki, nie ma odwrotu. Musisz znaleźć trzy klucze ukryte na Ziemi, rozwiązywać zagadki i pamiętaj - czas upływa. Zwycięzca może być tylko jeden.

"Endgame" to pozycja, która zasługuje na szczególną uwagę. Przede wszystkim dlatego, że jest niezwykle realistyczna. Może nie mamy dowodów na to, że na samym początku to kosmici stworzyli ludzkość i zadbali o jej rozwój oraz umiejętność przetrwania, ale jednak spotykamy się z różnymi tezami. I może losy Ziemi nie będą zależne od nastolatków, którzy będą musieli rozwiązywać łamigłówki ale... Kto wie... Sami autorzy stwierdzają, że spora część książki to fikcja, ale wiele zawartych w niej informacji to rzetelna prawda.

"Endgame" to niesamowite doświadczenie, świetnie dopasowane do realiów dzisiejszych czasów. Pomijając kwestię samej kreacji świata, o której już wspomniałam, mamy tutaj interakcję fabuły z samym czytelnikiem. To bardziej "projekt multimedialny" niż zwykła książka. Wymaga ogromnego zaangażowania od odbiorcy, łączenia faktów, doszukiwania szczegółów i przeżywania akcji na swój własny sposób. Dlatego też "Endgame" nie jest lekturą łatwą i szybką, a często niemożność rozwiązania zagadki potrafi mocno zirytować. Co ciekawe, swego czasu można było wygrać trzy miliony dolarów za rozwiązanie zagadki, więc dodatkowo czuć pewną, może nie presję, ale rywalizację. Taką rzeczywistą. "Endgame" to książka, jedna pozycja i gra, w którą grają miliony czytelników. Z tego co się orientuję czas na rozwiązanie zagadki i nagrodę już minął ale mimo wszystko - warto wciągnąć się w te łamigłówki. Jest to niezwykle zajmujące i świetnie wypełnia wolny czas w interesujący i niezwykły sposób.

Ta książka buzuje akcją. Nie mamy tu pięknych zdań, które można z lubością zaznaczać fiszkami, nie znajdziemy długich opisów. Jeżeli już to są to raczej okrutne, dosadne opisy, które mogą lekko obrzydzać młodego odbiorcę. Nie brakuje w "Endgame" zwrotów akcji, ale też znajdziemy kilka przewidywalnych wątków. Tutaj mamy skupić się na akcji, na zagadkach, morderstwach, intrygach i bohaterach, którzy mimo iż różni, to wzbudzili moją sympatię. Każdy rozdział skupia się na innym bohaterze i jest to zabieg zwykle w książkach pożądany. Daje nam możliwość różnych spojrzeń na sprawę, możemy także lepiej związać się z danymi postaciami.

"Endgame" to połączenie realizmu i fikcji, zagadek i pełnej akcji fabuły, odpoczynku i wysiłku dla czytelnika. Myślę, że znajdzie spore grono odbiorców. Nie wiem dlaczego, ale ta pozycja wydaje mi się idealna aby odciągnąć bliską osobę od geekowej fascynacji grami komputerowymi i dać jej doświadczenie multimedialne w formie książki. Pieniędzy już nie wygracie, ale spróbujcie rozwiązywać zagadki razem z bohaterami. Polecam "Endgame" i chętnie sięgnę po kolejne części.
Autor: Wyśnione książki, data: 26.02.2017 17:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niesamowita książka!

Książka czasami przypominała mi "Igrzyska śmierci". Sama do końca nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Powieść bardzo mi się spodobała, więc wydaje mi się, że podobieństwo to atut "Endgame". Zaczynając czytać tę książkę uświadomiłam sobie, że nie mam pojęcia o czym ona jest. Nie wiedziałam nawet jaki to gatunek. Spodziewałam się jakiejś fantastyki, a otrzymałam coś zupełnie innego. Jak dłużej pomyślę ta książka to jedna wielka gra.

"Zrób to i wygraj. Zwycięż dla mnie!"

Na początku powieści poznajemy niektórych Graczy. Dowiadujemy się jak rozpoczyna się Endgame. Od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie niesamowita książka. Nie myliłam się. Świetnie wykreowani bohaterowie, genialne opisy przyrody.

Najbardziej wciągnęłam się w historię Sary, Jago i Christophera. Przygoda tej trójki to mnóstwo akcji, niespodziewanych sytuacji oraz decyzji, które trzeba podjąć. Ciągle powtarzam sobie pytanie: Co będzie dalej? Jak zakończy się ich historia? Długo musiałam czekać, aby poznać odpowiedź na małą cząstkę pytania.

"Krew za krew, bracie. Krew za krew."

Zakończenie pierwszej części "Endgame" jest nieprawdopodobne. Czytając ostatnie zdania miałam ochotę od razu sięgnąć po kolejną część. Niestety jeszcze jej nie mam. Mam nadzieję, że szybko ją zdobędę, ponieważ świat, który tu poznałam jest warty każdej sekundy.
Autor: Z herbatą wśród książek, data: 21.02.2017 17:45, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zagraj. Przetrwaj. Rozwiąż zagadkę.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Giną tysiące ludzi. Nadchodzi koniec. Jednak dla dwunastki rozproszonych po całym świecie nastolatków koniec oznacza początek - początek Endgame. Tylko oni wiedzą, co się dzieje i co to oznacza dla nich - do tego momentu przygotowywali się całe życie. Są potomkami starożytnych cywilizacji, które stworzyły ludzkość. Szkoleni od dziecka, są silni, szybcy, sprytni i bezwzględni. Na każdym z nich ciąży odpowiedzialność za los swojego ludu, ale zwycięzca może być tylko jeden. Rozpoczyna się Endgame!

“Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy.”

Nazywają ich Ludźmi Niebios. Przed tysiącami lat przybyli na Ziemię, stworzyli ludzkość i przekazali jej niezbędną do przeżycia wiedzę, a następnie odeszli. Zapowiedzieli jednak, że powrócą, kiedy ludzka rasa przestanie zasługiwać na to wszystko, co od nich otrzymała i przestanie szanować swoją planetę. Wtedy rozpocznie się Endgame - 12 Graczy z 12 ludów otrzyma Wezwanie do udziału w brutalnej grze, której celem jest odnalezienie ukrytych gdzieś na Ziemi trzech kluczy: Klucza Ziemi, Niebios i Słońca. Każdy z Graczy otrzyma wskazówkę, po czym będzie zdany tylko na siebie. Jedyną zasadą jest brak zasad - przy życiu pozostanie jedynie zwycięzca.

“Jesteście nieświadomymi miliardami. Niewinnymi, biernymi gapiami. (...) Publiką śledzącą grę, która zadecyduje o waszym losie. My jesteśmy Graczami. Waszymi Graczami.”

Akcja książki rozpoczyna się w momencie, kiedy na Ziemię spada 12 meteorytów, oznajmiając dwunastce młodych ludzi, w wieku od 13 do 20 lat, nadejście momentu, do którego przygotowywani byli całe życie. W odpowiedzi na Wezwanie udają się do Chin, gdzie rozpoczyna się gra, która zaważy na losie ludzkości. Każde z nich jest inne, posiada różne cechy i umiejętności, różne strategie, różne słabości. Jedni pragną rozlewu krwi, inni chcą go uniknąć. Część Graczy dąży do konfrontacji, aby wyeliminować jak najwięcej przeciwników, inni wolą obserwować wydarzenia z dystansu, pracując nad swoją wskazówką. Wszyscy jednak dążą do tego samego celu, a śmierć towarzyszy im na każdym kroku.

“Endgame” napisane jest w czasie teraźniejszym, w trzeciej osobie, za pomocą krótkich, konkretnych zdań, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Rozdziały również są krótkie, co dla mnie jest zaletą - nie lubię rozdziałów ciągnących się przez kilkadziesiąt stron. Narrator przeskakuje między bohaterami, przedstawiając czytelnikowi wydarzenia z perspektywy konkretnych Graczy. Chociaż mamy ich aż dwunastkę, akcja skupia się na dwójce z nich - Sarze i Jago, których tymczasowy sojusz zaczyna przeradzać się w coś więcej…

Nie jest to książka dla ludzi o słabych nerwach, bo trup ściele się gęsto i muszę przyznać, że zaskoczyła mnie brutalność niektórych opisów. Ale jeśli lubicie mocne wrażenia i nie przeszkadza Wam lejąca się krew, oderwane kończyny, czy od czasu do czasu jakaś dekapitacja, to “Endgame” będzie dla Was w sam raz.

“Endgame” to jednak coś znacznie więcej niż tylko książka - to multimedialny projekt, w którym może wziąć udział każdy czytelnik, pobierając mobilną aplikację i wirtualnie stając się Graczem wybranego ludu. Najlepszym elementem i gratką dla miłośników łamigłówek jest jednak możliwość rozwiązania zagadki - w całej książce znajdujemy różne formy wskazówek i łamigłówek, podążanie za którymi może doprowadzić wytrwałego czytelnika do odkrycia tajemnicy i zdobycia nagrody pieniężnej. Chociaż wydaje mi się, że konkurs już się zakończył, warto jednak spróbować swoich sił i przetestować możliwości własnego umysłu. Zagadki nie wpływają jednak w żaden sposób na treść samej powieści, więc czytelnik może je po prostu zignorować.

Podsumowując, “Endgame” okazało się być nie do końca w moim klimacie, ale podziwiam autorów za nowatorski pomysł stworzenia książki, która wykracza poza ramy literatury i angażuje czytelnika na wielu płaszczyznach. Polecam tę powieść fanom “Igrzysk śmierci”, “Więźnia labiryntu” czy serii “Gone”.
Autor: suomianne, data: 12.02.2017 15:10, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewelacyjna młodzieżówka!

Myślę, że dobrze wykorzystuję moment, w którym mój umysł szuka w książkach raczej odpoczynku i rozrywki niż życiowych lekcji oraz tematów do rozmyśleń. Nadrabiam pozycję z nurtu fantastyki młodzieżowej, które kiedyś uznałam za warte mojej uwagi i czekałam tylko, aż szum wokół nich ucichnie, a do przeczytania przekonają mnie nie tylko pozytywne recenzje innych blogerów, ale również moje własne chęci. Odpowiedniego momentu doczekało się właśnie Endgame. Wezwanie Jamesa Freya i Nilsa Johnsona-Sheltona. Świeżo po lekturze muszę przyznać, że trochę nie rozumiem utyskiwań niektórych na jej wady, bo dla mnie są one bardziej zaletami.

W jednym momencie na ziemię spada dwanaście meteorytów, niosących śmierć i zniszczenie. Zaledwie garstka, rozsianych po całym świecie osób wie, co to oznacza. Rozpoczyna się Endgame, w którym zawalczą o uratowanie swojego ludu przed konsekwencjami apokalipsy. Ich zadaniem jest odnalezienie trzech Kluczy ukrytych gdzieś na naszej planecie, a zasady nie istnieją. Właśnie w tym momencie muszą ruszyć na poszukiwanie pierwszego z nich, Klucza Ziemi.

Mogę zgodzić się z opinią, że nie jest to lektura najwyższych lotów i naprawdę wiele brakuje jej do arcydzieł literatury, jednak bardzo ją polubiłam. Mogę z czystym sumieniem polecić Endgame. Wezwanie czytelnikom spragnionym czegoś ekscytującego, wciągającego i wypełnionego po brzegi akcją oraz tajemniczymi zagadkami, z czym potem będzie trudno się rozstać. Nie odczuwałam nawet momentów, w których przechodziłam od jednego bohatera do drugiego, ponieważ bardzo przyjemnie mi się czytało. Fabuła przebiegała płynnie i była idealnie wyważona w kwestii opowieści o postaciach, ich rozważaniach nad samą istotą uczestnictwa czy zagadkami oraz scenami, w których działo się zdecydowanie więcej. Najbardziej podobały mi się bardzo dokładnie opisane sceny walki wręcz czy z pomocą przeróżnych broni, zależnych od kultury danego Gracza.

Przy tworzeniu książki autorzy bardzo postarali się o zebranie interesujących, rzetelnych informacji na wszystkie potrzebne im tematy, a elementy z dziedziny fantastyki naukowej, które dołożyli mieszczą się w granicach zdrowego rozsądku i wyglądają wiarygodnie. Dzięki temu fabuła nabiera niepowtarzalnego charakteru i klimatu, w którym idealnie się odnalazłam. Endgame to nie tylko rywalizacja o przetrwanie, ale również rozważania autorów na temat naszej przeszłości, religii, życia po śmierci czy cywilizacji pozaziemskich, genialnie wplecione w pozornie niewinną historię o nastolatkach, na których barkach spoczywają losy całego świata.

Ponarzekać mogę jedynie w sprawie bohaterów, ponieważ brakowało mi się wśród nich kogoś, kto skradnie sobie moje serce i będę mogła mu kibicować od początku do samego końca. Frey i Johnson-Shelton nie obrali nikogo z całej dwunastki na główną postać, która poprowadziłaby czytelnika swoimi oczami przez całą tą rywalizacje. Oddają głos wszystkim uczestnikom Endgame, co na początku może wprowadzić w dezorientacje, bo trudno zapamiętać, kto jest kim, ale bardzo szybko się w tym odnalazłam i przede wszystkim, dzięki temu nie sposób od razu domyślić się, kto zwycięży. Gracze to przede wszystkim zbiór ciekawych osobowości, dzieciaków wychowanych do wzięcia udziału w tym całym procederze. Są młodzi, gniewni, bezlitośni i pewni swego, potrafią zabić niewinnego człowieka bez mrugnięcia okiem. Od najmłodszych lat trenowano i nauczano ich do roli nadludzi, którzy będą w stanie to wszystko przetrzymać. Jednak w tym wszystkim pojawia się spory minus, który nie przeszkadzał mi aż tak bardzo, jak w przypadku innych pozycji z tego gatunku. Kolejni autorzy zdecydowali się wprowadzić wątek miłosny, a nawet dwa. W ich liczbie znalazła się również miejsce dla nieśmiertelnego trójkąta miłosnego. Jestem w stanie to przeboleć tylko dlatego, że akcja aż tak bardzo się na tym wszystkim nie skupiała i bohaterowie potrafili powściągnąć swoje emocje, nie ulegać im w najważniejszych momentach ani nie popadać w bezsensowne i przydługie rozważania na ten temat.

Endgame. Wezwanie okazało się czymś kompletnie odmiennym od pozycji, do których zdarzało mi się słyszeć porównania. Na pewno nie są drugimi Igrzyska Śmierci, tylko czymś zdecydowanie lepszym, stworzonym z większym rozmachem. Ma niewielkie braki w kreacji bohaterów, jednak nadrabia to wszystko innymi elementami. Przede wszystkim świetnie wyważoną akcją oraz genialnym researchem. Młodzi miłośnicy literatury fantastycznej bądź też starożytnych cywilizacji powinni być zachwyceni i ukontentowani, podobnie jak ja.
Autor: joannaze, data: 24.01.2017 10:48, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Co ma być to będzie.

Przyszłość to przeszłość. Co ma być to będzie. Rozpoczyna się Endgame. Gra stworzona przez nadludzkie istoty, Annunakich, Ludzi Niebios, Bogów. Dwunastu uczestników, reprezentantów prastarych rodów, zostaje wybranych, aby dzielić losy tysięcy innych graczy. Graczy, którzy walczą o przetrwanie zarówno swoje jak i swojego ludu. Endgame to przekleństwo, przeznaczenie, życie i śmierć, miłość, kłamstwa, zdrada i walka.
Marcus Loxias Megalos, Minojczyk, znudzony szesnastolatek, który jest w stanie poświęcić swoje życie Endgame. Chiyoko Takeda, Mu, niema siedemnastolatka, mistrzyni żeglarstwa i nawigacji, zwinna alpinistka, biegła w symbolach, językach i słowach, zabójczyni. Sarah Alopay, Cahokianka, przykładna osiemnastoletnia absolwentka szkoły średniej, reprezentantka stanu w piłce nożnej i biegach, wzorowa uczennica, zabawna, miła i niebezpieczna. Alice Ulapala, Koorianka, urocza Australijka o potężnej, muskularnej budowie. Aisling Kopp, Latenka, wysoka, rudowłosa, oschła i poważna. Baitsakhan, Donghu, trzynastolatek, najmłodszy Gracz, najokrutniejszy morderca. Jago Tlaloc, Olmek, dziewiętnastoletni Gracz 21 ludu, silny, bezlitosny, szanowany. An Liu, Szang, światowej klasy haker i ekspert od materiałów wybuchowych. Shari Chopra, Harappanka, piękna dziewczyna o skórze koloru ochry. Kala Mozami, Sumeryjka, drobna dziewczyna o hipnotyzującym, zielonym spojrzeniu. Maccabee Adlai, Nabatejczyk, szesnastolatek o posturze 10 lat starszego dziesięcioboisty, ikona zabójczego stylu. Hilal ibn al.-Salt, Aksum, brat wszystkich braci, nadzieja pośród niesprawiedliwości świata. Kto z nich zdobędzie Klucz Ziemi? Które z nich zginie? Jak potoczą się losy Endgame?
Pierwszy tom cyklu opisuje walkę nastoletnich Graczy. Wojnę ze światem, przeciwnikami, nadludzkimi istotami oraz własnymi słabościami. Każda postać charakteryzuje się wyjątkowymi cechami, umiejętnościami i dojrzałością (a czasem jej brakiem), przez co, fabuła, która podzielona jest na rozdziały, gwarantuje różnorodność. Idea gry odrobinę przypomina Igrzyska śmierci, z tym, że w przypadku Endgame, uczestnicy nie są ograniczeni przestrzenią, bronią, pożywieniem czy regułami. Dzięki temu rozwiązaniu, autorom udało się zachować pozory rzeczywistości, które choć niewyobrażalne, wywołują obawę przed nadchodzącymi wydarzeniami. Czy Endgame stanie się naszą przyszłością? Czy mijające nas dzieci, to w rzeczywistości wyszkoleni zabójcy?
Zazwyczaj brak ładu i estetyki przyprawia mnie o ból głowy, jednak tym razem, celowy brak akapitów oraz nietypowy układ tekstu przyciąga uwagę i zmusza do myślenia. Czy dzięki temu będziemy w stanie znaleźć ukryte wskazówki? Ciężko jest określić poziom tłumaczenia, ponieważ w tym wypadku, istotny jest oryginał. Myślę, że pozostawienie nieodmienionych liczebników porządkowych oraz niektórych nazw własnych ma swój cel, choć muszę szczerze przyznać, że poza intrygującym formatem, nie widzę w nim nic szczególnego.
Endgame jest książką nieszablonową, tajemniczą i w pewnym sensie prowokującą. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Każdy ambitny czytelnik marzy o rozwiązaniu fascynującej zagadki, ukrytej między wierszami. Ukryte wskazówki, linki prowadzące do rozmaitych stron oraz nieodgadnione znaczenie liczb są w stanie doprowadzić do szaleństwa, jeśli nie uświadomimy sobie, że wygranie Endgame byłoby wręcz niemożliwe. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Pomijając wątek gry, autorzy wpletli w fabułę kilka ciekawych i poruszających historii, które dodatkowo umilają lekturę.
Muszę przyznać, że Endgame mnie nie porwało, jednak z chęcią i niecierpliwością sięgnę po kolejne tomy, które zapowiadają się równie intrygująco, a może nawet bardziej!
Autor: DominikaJ, data: 16.08.2016 16:47, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cudowna!

Na Ziemię spada katastrofa w postaci serii śmiercionośnych meteorytów, jednak tylko dla niewielu ludzi to wydarzenie oznacza coś więcej niż tragiczny zbieg okoliczności. Dwunastka niezwykle niebezpiecznych przedstawicieli starożytnych cywilizacji otrzymuje Wezwanie. Od wielu pokoleń Gracze czekali na tę wiekopomną chwilę. Od urodzenia byli przygotowywani do chwili, kiedy staną do walki przeciwko swoim wrogom, aby zdobyć trzy Klucze, potrzebne do ocalenia ludzkości. Rozpoczyna się mordercza walka o przetrwanie i władzę. Rozpoczyna się Endgame.

Pierwszą myślą, jaka przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o Endgame, jest to, że książka ta jest całkowicie różna od wszystkich, jakie do tej pory czytałam. Czytelnik nie jest w niej tylko postronnym obserwatorem, mogącym co najwyżej wyobrazić sobie wydarzenia rozgrywające się w powieści. Dzięki licznym łamigłówkom, ukrytym na kartach książki, sami bierzemy udział w prawdziwej grze o realną nagrodę. Wskazówki przyjmują postać zdjęć, filmów, stron internetowych lub współrzędnych geograficznych - wszystko to daje nam szansę na zagłębienie się w historię i wygranie sumy pieniędzy. Ta oryginalna strona książki, która wyróżnia ją spośród tłumu, sprawia, że Endgame jest wyjątkowa i ma w sobie coś niezwykłego.

Odchodząc od tematu wyzwania postawionego przed czytelnikami, nie mogę nie wspomnieć o charakternych bohaterach, obecnych w książce. Najbardziej trafnym porównaniem, jakie przychodzi mi na myśl, jest dwunastu Jasonów Bourne'ów zmuszonych do walki przeciwko sobie. Doskonale wyszkoleni mordercy, bezwzględni zabójcy, śmiertelnie niebezpieczni wybrańcy znający rozmaite techniki walki. Każda potyczka między nimi była jak emocjonujący film akcji, który wbija w fotel z wrażenia. Wielokrotnie zachwycałam się niewiarygodnymi umiejętnościami Graczy i ich niepokojącą żądzą mordu.

Moją sympatię najbardziej zaskarbiła sobie chińska niemowa Chiyoko, która imponowała mi swoim opanowaniem i mądrością. Nie potrzebowała słów, aby szybko rozprawić się z przeciwnikiem, przy czym wielokrotnie wykazywała się odwagą i sprytem. Jej późniejszy los był dla mnie bardzo smutny, jednak nie chcę niczego zdradzać.

Wielkim plusem powieści jest wartka akcja pełna zwrotów i tajemniczych wątków. Przez całą dosyć długą, bo liczącą prawie pięćset stron lekturę, ani raz się nie nudziłam i nie miałam ochoty zamknąć książki z trzaskiem. Autorzy sprawnie operują narracją, często zmieniając perspektywę, z jakiej toczy się akcja, dzięki czemu stale przyciągają uwagę czytelnika.

W zasadzie jedyną rzeczą, jaka przeszkadzała mi w Endgame, był jeden z bohaterów - Hilal ibn Isa al-Salt - który był zwyczajnie irytujący i niezrozumiały dla mnie. Wprowadzał nieskładny bełkot, który nieco mnie drażnił. Część książki prowadzona z jego punktu widzenia była jedynym momentem, w którym miałam ochotę jak najszybciej skończyć rozdział. Na szczęście, fragmenty, w których śledzimy Hilala nie są częste i zajmują co najwyżej kilka stron.

James Frey napisał pasjonującą powieść o grupie wybrańców, w których rękach spoczywa los całego świata. To niepokojąca wizja przyszłości, przedstawiona na kartach emocjonującej i pełnej akcji powieści, która będzie doskonałą lekturą dla wszystkich miłośników filmów o Jasonie Bournie jak i fanów Igrzysk Śmierci. Umieram z niecierpliwości, aby poznać dalsze losy dwunastki zawodowych zabójców w drugim tomie Endgame, pod tytułem Klucz Niebios!

booksofsouls.blogspot.com
Autor: pomiedzy-ksiazkami, data: 10.08.2016 12:42, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gra ostatecna

12 uczestników, walka na śmierć i życie, gra ostateczna, zagadki warte 3000000$. Książka, której gra rozgrywa się nie tylko na kartach powieści, ale również w życiu realnym. Dziś o "Endgame. Wezwanie", zapraszam!

Pierwszy tom trylogii wprowadza nas do Endgame, w której 12 uczestników, przedstawicieli pradawnych rodów walczą, aby rozwiązać zagadki i ocalić swój lud. Każdy z nich od dziecka szkolony jest na zabójcę idealnego. Są szybcy, inteligentni i bezlitośni. To od każdego z nich zależy, kto przetrwa tę grę.

"-Czemu wierzymy w Chrystusa, Mahometa, Buddę, skoro widzieliśmy prawdziwe siły, które kreują życie oraz wiedzę?
(...)
-Ponieważ, (...) wierzymy, że jeden człowiek może coś zmienić."

Powieść składa się z bardzo krótkich rozdziałów. Każdy z bohaterów staje się narratorem powieści. Przez ten zabieg autor nie do końca sugeruje czytelnikowi, komu powinniśmy kibicować (jednak ja wyczuwam szczególne podejście do pewnej pary). Nie można też zapomnieć o cudownej złotej okładce powieści.

W powieści pojawiają się również zagadki dla czytelnika. Pierwsza osoba, której uda się rozwiązać wszystkie, wygra 3000000$. Jednak zagadki są na tyle trudne, że nadal nie udało się to nikomu. Jeśli chcecie się podjąć, to czas macie do października tego roku. :)

"Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy."

Akcja książki toczy się bardzo szybko, więc czytelnik nie ma czasu na nudę. Sama do końca książki nie mogłam wybrać swojego faworyta. Każdy miał w sobie coś godnego podziwu, ale też coś odrażającego.

Jeśli chodzi o wady, to brak wcięć akapitowych utrudnia czytanie, ale krótkie rozdziały i tak pozwalają na szybsze przeczytanie powieści. Widoczne jest też podobieństwo do "Igrzysk śmierci", ale w porównaniu z tą serią w "Endgame" pojawiają się zabójcy rasowi, perfekcyjni i brutalni. Na pewno nie jest to książka dla młodszych czytelników.

"Jesteśmy ludźmi. Mamy jedno życie i powinno się je szanować. Dlatego zabijanie musi być przemyślaną, świadomą decyzją."

Podsumowując, jest to jedna z lepszych serii jakie dotychczas czytałam. Książkę polecam szczególnie fanom "Igrzysk śmierci", ponieważ tematyka jest podobna. Fabuła rozwija się z imponującą szybkością, tak, że czytelnik nie ma czasu na nudę. Bardzo polecam tę pozycję spragnionym szybkiej akcji. Ja na pewno sięgnę po kolejny tom, a Was zachęcam do przeczytania "Endgame. Wezwanie".

Na więcej recenzji zapraszam na swojego bloga pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com
Autor: bookmoment, data: 08.08.2016 16:47, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czy podejmiesz wyzwanie?

Zatrzymaj się na chwilę. Oczyść umysł i zastanów się co byś uczynił, gdyby dalszy los Twojego rodu zależał właśnie od Ciebie. Jak byś się zachował, gdyby na Twoich barkach spoczywała odpowiedzialność za każde ludzkie istnienie, za Twoich krewnych, rodzinę, przyjaciół.

Z takim przeznaczeniem muszą zmierzyć się uczestnicy Gry. Zostali oni doskonale przygotowani do swojej roli. Szkoleni z pokolenia na pokolenie są żadni krwi i zwycięstwa gdyż zwycięzca może być tylko jeden.

Od tysięcy lat każdy lud wypatruje tajemniczego znaku, który będzie zapowiedzią Gry. I tak oto, w najmniej oczekiwanym momencie ludzkość staje oko w oko z katastrofą, która zbiera swe żniwo.

Przed Graczami pierwsze wyzwanie - muszą odnaleźć jeden z kluczy, Klucz Ziemi. Aby tego dokonać, dwunastu nieprzypadkowych śmiałków podąża ścieżką wskazówki, którą pewna tajemnicza postać zaszczepiła w ich umysłach. Każde słowo, każdy przecinek, kropka czy liczba może mieć znaczący wpływ na rozwiązanie zagadki, ale... Nie musi.

Jedyną regułą Gry jest... Brak reguł. Wszystkie chwyty dozwolone, bowiem rozpoczyna się "Endgame"!

Zbliża się koniec świata. Zbliża się Zdarzenie. Kto wygra wyścig ze śmiercią? Kto stanie z nią twarzą w twarz? Kto zdobędzie klucz?

Autorzy powieści już od pierwszej strony uzmysławiają czytelnikowi, że czeka go wielogodzinna rozrywka w której fikcja przenika rzeczywistość. Akcja prowadzona jest dość szybko, a wszelkie walki, pościgi czy choćby wątki miłosne dodatkowo budują wyjątkowość książki.

"Endgame" zrobiło na mnie ogromne wrażenie i bez wątpienia długo pozostanie w mej pamięci. Z zapartym tchem śledziłam poczynania bohaterów próbując razem z nimi odszyfrować wszystkie wskazówki, a samo zakończenie zmroziło mi krew w żyłach.

A czy Ty podejmiesz wyzwanie/wezwanie „Endgame”?
Autor: desiaczyta, data: 01.08.2016 15:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame

Sięgając po Endgame odrobinę bałam się, że będzie to coś podobnego do Igrzysk Śmierci, za którymi, jak wiecie lub nie, nie przepadam zbyt szczególnie. Prawdę mówiąc podobieństwo między tymi dwoma książkami jest niewielkie, ale o tym kiedy indziej. Endgame opowiada o dwunastu osobach w wieku między trzynastym a dwudziestym rokiem życia pochodzących z 12 różnych rodów. Nastolatkowie byli przygotowywani do Wezwania od urodzenia, wiedza oraz umiejętności były przekazywane w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Gdy owe Wydarzenie ma miejsce, przychodzi im się zmierzyć z pewnym zadaniem. Muszą odnaleźć trzy Klucze: Ziemi, Niebios oraz Słońca i w takiej kolejności dostarczyć je Stwórcom.
Jest to walka o śmierć. O życie. O chwałę i uwielbienie. Ale uwaga, jest haczyk: tylko jeden ród może przeżyć.
Zaczynając tę książkę miałam pewne obawy co do tego, czy się w niej nie pogubię. Z jednej strony bardzo ucieszył mnie fakt, że autorzy przedstawili akcję z dwunastu różnych perspektyw i miałam okazję poznać każdego bohatera osobno i nie wyczuwałam w książce żadnego faworyzowania. Każdy tak naprawdę miał równe szanse na zdobycie pierwszego Klucza, na którym skupiamy się w pierwszej części, ale przy czytaniu można było wyłonić swoich ulubieńców i kibicować im do końca, tak jak to było w moim przypadku. Co prawda momentami liczba bohaterów mnie przytłaczała, to ten motyw jest naprawdę świetny, bo każdy z nich był zupełnie inny i na swój sposób intrygujący.
Ja naprawdę nie lubię trójkątów miłosnych, ale no oczywiście one są wszędzie. Ale jednak jego obecność w Endgame bardzo mnie cieszy, bo wciąż jest on wątkiem pobocznym, a akcja skupia się na rozwiązaniu zagadki. Jednym z niewielu minusów tej książki mógłby być czasem zbyt dokładny opis walk, które były dość krwawe i brutalne. Dla niektórych pewnie jest to niesamowity plus, ale jednak Endgame jest książką skierowaną do młodzieży, więc auć.

pełna recenzja: bit.ly/2aCKZQK
Autor: vicevers4, data: 30.07.2016 22:57, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Początek końca

Kto z nas nie lubi eksperymentów? Jedne z lepszym, inne z gorszym skutkiem, wskazują na naszą potrzebę ciągłego poszukiwania, zmieniania, ulepszania. Nie omija to rynku wydawniczego: James Frey i Nils Johnson-Shelton publikacją Endgame wprowadzili na tym polu niemałą rewolucję. Bo jestem niemal pewien, że nie mieliście kontaktu z równie intermedialną książką, co Endgame. Wezwanie.

Cały tom czyta się jak jedno baaardzo długie zadanie tekstowe z matematyki. I nie pozwólcie tu sobie na uprzedzenia - w tym wypadku nikogo głowa raczej nie powinna rozboleć. Formuła projektu opiera się na korelacji świata fikcyjnego i rzeczywistego: opisywane losy bohaterów książki są wskazówkami do rozwiązania konkursowej zagadki umieszczonej w naszym świecie. Geniusz, który jej podoła, zgarnia nagrodę pieniężną. I choć pierwszego zwycięzcę już mamy, to gra wciąż trwa: na przewidzianą trylogię do tej pory wyszły dwa tomy, a każdy jest objęty konkursem. Jednak nie ma lekko: zagadki bywają zagmatwane, niektóre wskazówki wcale wskazówkami nie są, a gra toczy się na skalę światową. Pomijając Wasze indywidualne aspiracje do walki o nagrodę, warto po prostu zwrócić uwagę na samą ideę stworzenia książki, która wykracza poza zwyczajną powieść. Akcja szczególnie łączy się z zapisem, ten z zamieszczonymi ilustracjami-wskazówkami oraz z samym wydaniem książki, dokładamy do tego odwołania do rozgrywki w Internecie i w końcu działanie w świecie rzeczywistym. Niesamowita intermedialność.

Ale to tylko połowa projektu, w której uczestniczyć nie trzeba. Sama historia zawarta w Wezwaniu to mieszanka fantasy, science fiction i akcji wpleciona w młodzieżową konwencję. Grupa młodych ludzi zostaje wybrana do walki o przetrwanie swojego ludu. Gra, do której zostają zmuszeni, zwiastuje początek końca świata, jaki znamy. Każdy z bohaterów ma zupełnie inny charakter, każdy został inaczej przygotowany do walki i każdy inaczej radzi sobie na arenie, którą stała się Ziemia. Wszyscy potraktowani są równo, a udowadnia to styl narracji, jednak wyraźnie na pierwszy plan wysuwa się dwójka nastolatków: Amerykanka Sarah i Peruwiańczyk Jago, którzy zawiązują ze sobą sojusz (a może i coś więcej). I tu wchodzimy w nutę naiwności, która wskazuje na główny target powieści: relacja wspomnianej dwójki przekształca się w trójkątną figurę, gdy za dziewczyną w drogę rusza Christopher, jej ukochany, którego powinna wyrzucić ze swojego życia wraz z pierwszą oznaką rozpoczynającej się gry. Co zrobi Sarah? Kogo wybierze? A kogo powinna wybrać? Typowy młodzieżowy wątek zostaje odratowany w ostatnich rozdziałach, gdzie zostaje rozwiązany w dość niekonwencjonalny sposób.

Do wspomnianego wcześniej sposobu narracji można mieć ambiwalentny stosunek: z jednej strony rozdziały są bardzo krótkie, przynoszą na myśl opisy scenek i sytuacji widocznych na jakimś obrazku. Książkę czyta się przez to bardzo szybko, lecz jednocześnie przychodzą chwilę, gdy owa "mechaniczna" narracja nuży i trzeba Endgame na moment odstawić. Wynagradzają to jednak niesamowite opisy walk: dynamizm i bogactwo tych scen wyciągniętych żywcem z kina akcji to jedna z najjaśniejszych stron powieści. Oprócz tego na uwagę zasługuje erudycja autorów: historia prowadzi nas przez różne części globu ziemskiego, w różnym stopniu zostają nam przybliżone kultura i cechy geograficzne danego miejsca, a zagadka i składające się na nią wskazówki zaprojektowane zostały bardzo przemyślanie. Wszystko to składa się po prostu na dobrą książkę, w której słuszna obawa o znaczny przerost formy nad treścią zostaje obalona: koniec końców o obie te wartości zadbano w równych proporcjach.

Endgame. Wezwanie można porównywać do różnych utworów science fiction, jednak książka ta wyróżnia się na ich tle z więcej niż jednego powodu. Tym głównym jest oczywiście jej wyjątkowa symbioza z innymi mediami, która z czasem może okazać się zapalnikiem do niemałej rewolucji w relacji pomiędzy literaturą a rynkiem literackim. I już samo to zachęca do zapoznania się z eksperymentem panów Jamesa i Nilsa.
Autor: dracusiek, data: 10.05.2016 12:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame. Wezwanie - POLECAM

Zapraszam na bloga:
http://swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com/

„Jesteśmy ludźmi. Mamy jedno życie i powinno się je szanować. Dlatego zabijanie musi być przemyślaną świadomą decyzją.”

W końcu udało mi się dorwać do książki, którą planowałem przeczytać, kiedy tylko pojawiła się na sklepowych półkach. Niestety z braku czasu i przez to, że czytałem inne książki Endgame musiało czekać, aż do teraz. Może to i dobrze, wciągnąłem się strasznie w tę historię, mimo małej czcionki i dużej ilości stron, pochłonąłem ją w niespełna dwa dni.

Nie ukrywam, że okładka książki bardzo mi się podoba. Przyciąga uwagę odbiorcy, krzyczy, weź mnie, przeczytaj. Prosty znak, na złotym tle, niczego więcej nie potrzeba, tak znowu poleciałem na okładkę, na szczęście się nie zawiodłem.

Po przeczytaniu tego co jest napisane na odwrocie książki nie do końca wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Gdzieś w podświadomości myślałem, że może to być taki Więzień Labiryntu, czy Igrzyska Śmierci, powiem wam, że nie do końca i jestem pozytywnie zaskoczony, mało tego, jestem zaintrygowany pomysłowością tej powieści. Endgame to gra. Może przeżyć tylko jeden Gracz, który musi zdobyć trzy klucze. Ogólnie w grze bierze udział 12 ludzi, którzy pochodzą z różnych zakątków świata i na różne sposoby próbują rozwikłać tę zagadkę. Książka nabiera rozpędu z rozdziału na rozdział, żeby na koniec dać nam taką petardę. To co dzieje się wtedy trochę mnie zaskoczyło, bo inaczej to sobie wyobrażałem. Historia jest bardzo wciągająca, praktycznie od samego początku nie mogłem się od niej oderwać, ciągle myślałem co będzie dalej.

Lubie książki wielowątkowe. Endgame pokazuje nam historię kilku Graczy z ich perspektywy. Rozdziały książki nie są długie, przyjemnie się je czyta. Oczywiście jak to zawsze bywa mam swoich pupilków, więc rozdziały z nimi najlepiej mi się czytało. Książka jest tak fajnie napisana, że mimo wszystko losy wszystkich bohaterów są ze sobą połączone i przeplatają się.

Pomysł na urozmaicenie książki zagadkami był genialny, szkoda tylko, że są one (przynajmniej dla mnie) trudne. Myślę, że nagroda 500 000 $ jest tego warta. Podobał mi się również sposób, w jakim autor przedstawiał nam przypisy, musieliśmy szukać w internecie odpowiedzi - pomysł, myślę oryginalny.

Cieszę się, że mogłem przeczytać tę książkę. Jest zupełnie inna niż wyżej wymienione przeze mnie tytuły, myślę, że nawet lepsza. Na szczęście nie rozstaje się z Endgame na długo, na półce czeka już na mnie druga część. Niech ta gra wciągnie was, tak samo jak mnie.
Autor: Hrosskar, data: 04.01.2016 19:21, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame

James Frey to znany i ceniony pisarz amerykański. Jego debiutancka powieść Milion małych kawałków była jednym z najgłośniejszych skandali literackich ostatnich lat. Przetłumaczono ją na ponad 30 języków, w tym na polski. Jest to poruszająca książka, oparta na motywach autobiograficznych - odwyku autora. James Frey jest również autorem takich powieści jak Mój przyjaciel Leonard, Jasny słoneczny poranek, Ostatni testament oraz Endgame. Ta ostatnia niedawno wpadła w moje ręce i postanowiłem ją czym prędzej przeczytać.

Pewnego zwyczajnego i spokojnego dnia w Ziemię uderza seria meteorytów. Jedynie garstka osób na świecie jest świadoma tego, co to oznacza… W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie. W ich rękach znajduje się los świata. To dwanaście młodych osób w wieku od 13 do 20 lat. Nie mają żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Za to od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami doskonałymi i takimi też się stali. Rozpoczyna się Endgame! Gra, która przesądzi o dalszych losach całego świata. Gracze muszą odnaleźć trzy starożytne klucze: Ziemi, Niebios i Słońca, zostawionych przez istoty pozaziemskie, które stworzyły ludzką rasę i pchnęły ją do rozwoju. Zwycięzca w tej grze może być tylko jeden! A wygraną jest nie tylko ocalenie swojego życia, ale również swojego ludu.

Ponadto Endgame to niezwykłe multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Bowiem w książce zostawiono szereg wskazówek, które mają nas naprowadzić na rozwiązanie zagadki. Czym ona jest, tego nikt nie wie... Ale warto spróbować swoich sił, ponieważ na zwycięzców 3 zagadek czeka łącznie 3 000 000 $ nagrody! Jeśli myślicie, że są one łatwe, to jesteście w błędzie! Uwierzcie mi na słowo, że są trudne! Ja kompletnie nie mam pomysłu jak się za nią zabrać...

Natomiast jeśli chodzi o aspekt fabularny książki, jest on rodem z hollywoodzkich filmów - pełny zwrotów akcji, napięcia, oraz wydarzeń następujących jedne po drugich w bardzo szybkim tempie. Endgame czyta się ją niemalże z zapartym tchem śledząc losy poszczególnych Graczy w drodze do rozwiązania zagadki. Momentami bardzo ciężko było mi oderwać się od niej i wrócić do rzeczywistości! A to nie zdarza mi się tak często. Nie sposób nudzić się w trakcie lektury!

W pierwszej chwili, gdy zobaczyłem, że będzie aż 12 bohaterów i każdy z nich będzie miał swoje rozdziały, pomyślałem sobie, że to nie może wyjść dobrze. Zbyt wielu, zbyt rozczłonkowana fabuła, zbyt dużo do spamiętania... Nic bardziej mylnego! Co prawda nie wszystkim bohaterom zostaje poświęcony ten sam czas w książce, jednak za to nie mamy wrażenia przesytu i przytłoczenia nadmiarem informacji. Każdy z Graczy jest bardzo odmienny od swoich rywali - nie ma możliwości pomylić jednego z drugim. Małym kłopotem może być z początku spamiętanie ich imion, ponieważ są one czasami dość mocno egzotyczne. Do kreacji bohaterów nie mam żadnych zastrzeżeń i pod tym względem jest bardzo duży plus.

Skoro już była mowa o plusach, przyszła pora na kilka minusów, a raczej takich moich zastrzeżeń do książki. Pierwszym z nich jest dość łatwo nasuwające się skojarzenie z Igrzyskami Śmierci - 12 zawodników i 12 Graczy, w obu jeden tylko może przeżyć, osoby biorące udział nie mają wyboru i muszą walczyć, w obu również jest ktoś silniejszy, kto niejako zarządza grą. Jednakże w trakcie czytania nie mamy uczucia, że to takie inne Igrzyska Śmierci. Od czasu do czasu niektóre aspekty książki mogą nam się raptem nieco skojarzyć. Drugim jest dość duża liczba rozdziałów Gracza, który zdobędzie pod koniec książki pierwszy z kluczy. Niestety może to nieco spojlerować uważnemu czytelnikowi zakończenie. Natomiast Ostatnią kwestią są zbyt wszechstronne i zbyt zaawansowane umiejętności Graczy. Ja rozumiem, że ćwiczyli od urodzenia itp., ale mają po kilkanaście raptem lat. Do tego dochodzi również ogromna wiedza. Być może te wszystkie umiejętności można nabyć w takim wieku, nie mówię, że nie, ale mnie osobiście ten aspekt książki momentami wydawał się nieco przesadzony.

Endgame: Wezwanie to książka na pewno wyjątkowa, która podbije serca wielu czytelników. Zarówno pod kątem prezentowanej fabuły, jak również ze względu na zagadkę czekająca na rozwiązanie na kartach powieści. Jestem oczarowany tą książkę i na pewno sięgnę po kolejny tom - jestem niezwykle ciekawy jak potoczą się dalsze losy bohaterów oraz kto zwycięży w Endgame! Polecam!

Książkę wygrałem w konkursie organizowanym przez profil na facebooku: Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki. Serdecznie dziękuje!
Natomiast fundatorem nagrody było Wydawnictwo Sine Qua Non! Dziękuje!
Autor: Bookendorfina, data: 30.12.2015 07:55, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna rozrywka w klimacie science fiction

"Czemu wierzymy w Chrystusa, Mahometa, Buddę, skoro widzieliśmy prawdziwe siły, które kreują życie oraz wiedzę?... Ponieważ wierzymy, że jeden człowiek może coś zmienić."

Według powieściowej legendy Endgame to zagadka życia i powód śmierci, zawiera się w niej początek i koniec wszystkich rzeczy. Autorzy zaproponowali bardzo ciekawą narrację, pełną trudnych do wyjaśnienia zagadek i tajemnic, niecodziennych wydarzeń, świetnie wykreowanych bohaterów. A wszystko w otoczce klimatu spuścizny starożytnych cywilizacji, magicznych znaczeń słów, przedmiotów, szyfrów i niewiadomych. Forma i postać graficzna narracji idealnie wpisują się w kreowanie nastroju swoistych igrzysk śmierci.

Trzeba przyznać, że pierwszy tom trylogii mocno wciąga. Książka zachwyca rozmachem fabuły, dopracowaniem szczegółów, budowaniem napięcia i dynamiczną akcją. Bardzo chętnie uczestniczymy w tej intrygującej powieściowej zabawie. Za pośrednictwem licznych przygód bohaterów poszukujemy Klucza Ziemi, rozszyfrujemy wskazówki, doszukujemy się ukrytych znaczeń. Ścigamy się z czasem, nieustannie podróżujemy, podążamy tropem zwycięstwa lub przegranej, walczymy z wrogami, zawieramy sojusze i liczymy na łut szczęścia, bo nie wszystko zależy od nas samych. Stawką jest życie, przetrwanie rodu, ratunek dla Ziemi, a narzędziami miłość i nienawiść, lojalność i zdrada, prawda i fałsz, siła i słabość, mądrość i głupota, dobro i zło.

Powieść gwarantuje świetną rozrywkę, nie można się przy niej nudzić, trudno oderwać się od tego wykreowanego świata. Nieprzewidywalne zdarzenia następują jedno po drugim, przykuwają uwagę czytelnika i wyzwalają całą gamę emocji. Nieprawdopodobna ilość wątków, prędkość akcji, sceneria ruin starożytnych budowli i przypisywane im znaczenie, silnie stymulują naszą wyobraźnię. Odpowiada mi taka mocno rozbudowana narracja, błyskawiczne zwroty akcji, mnogość bohaterów i detali do zapamiętania, doskonale się w tym odnalazłam. A do tego jeszcze intrygująca szata graficzna książki, brak akapitów, mnogość ilustracji, loga, symbole, mini cytaty, tytuły rozdziałów z lokalizacją bohaterów, wskazania upływającego czasu, odnośniki do stron internetowych, które podsycają ogień naszego zainteresowania i niejako celowo utrudniają przemieszczanie się po tej książkowo-wirtualnej rzeczywistości. W końcu uczestniczymy w wielkim wyzwaniu.

Pytanie o przyszłość rasy ludzkiej pozostaje otwarte, podobnie jak o źródła pierwszych cywilizacji. Na taśmie chronologicznej historii wciąż znajdują się niewiadome punkty i odniesienia. Powieść doskonale wykorzystuje ich nutę tajemniczości i możliwości interpretacji. Jaka jest geneza rasy ludzkiej? Dokąd zmierza ludzkość? Jakie poniesie koszty eksploatacji otaczającego ją świata? Czy przyszłość została już określona i nie możemy jej kształtować? "Endgame. Wezwanie" to nie typ książki nastawiony na głębsze refleksje czy mocne życiowe przesłanie, ale na wciągnięcie czytelnika do ciekawej i intrygującej zabawy. I w takim sensie dostarcza nam ogrom świetnej rozrywki. Z zainteresowaniem obejrzę film, który powstanie w oparciu o fabułę tej powieści. W międzyczasie, bardzo chętnie sięgam po drugi tom trylogii "Endgame. Klucz Niebios".

bookendorfina.blogspot.com
Autor: Karolina , data: 20.12.2015 16:44, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame

W Endgame nie ma miejsca na nudę. Wszystko dzieje się bardzo szybko przez co książka traci trochę an wartości. Nie mamy szansy wciągnąć się w historię tylko od razu jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń, których początkowo nie rozumiemy. Spodobało mi się to, że akcja nie jest ograniczona do Ameryki jak to jest w większości powieści tego typu, a została rozszerzona na cały świat. Sam pomysł końca świata jest bardzo ciekawy. Powieść jest owiana aurą tajemniczości i klimatem ciągłej rzezi. Bohaterowie tutaj nie maja żadnych zahamowań aby zabijać. Musimy być przygotowani na sceny pełne krwi.
Wszystko jest skupione tylko i wyłącznie na akcji i nawet kiedy autorzy chcą skupić się na romansie bądź innym wątku mimowolnie jest on pomijany bo taka jest natura tej książki.
W Endgame mamy 12 głównych bohaterów. Jedni z nich są bardziej dopracowani drudzy mniej. Moim zdaniem jest ich zdecydowanie za dużo i autorzy pogubili się w kreowaniu ich wszystkich. Bardzo duża ich część jest nijaka i od razu było widać, że niektórzy zostali specjalnie stworzeni aby ich zabić. Momentami po prostu się gubiłam w tych wszystkich imionach i nie wiedziałam o kim jest teraz mowa i kogo wreszcie zabili, a kogo nie. Nie grozi nam tu rozpacz po śmierci postaci, bo nie da się z nimi zżyć na tyle by się o to martwić. Po mimo tego mam kilku swoich ulubieńców, którym kibicuję, ale są to raczej ci, o których autorzy myślą w ten sam sposób :)
Autorzy piszą lekkim, młodzieżowym językiem. Nie szczędzą nam szczegółowych opisów krwawych scen, których jest tu multum. Rozdziały są podzielone ze względu na uczestnika, którego w tym momencie śledzimy.
Lubią.
Pisać.
W.
Ten.
Sposób.
Co może denerwować, jednak mnie się podobało, bo jest dość specyficzne i pasuje do Endgame :)
Na początku rzuca się w oczy piękna, złota okładka. Jest wyjątkowa co pasuje do klimatu powieści. Co kilka stron jest jakiś obrazek lub ciąg liczb bądź liter, co jest prawdopodobnie związane z akcją , o której możemy przeczytać na końcu książki. Akapity zostały usunięte i tekst jest miejscami chaotyczny i zdawałoby się kompletnie nie obrobiony. Całość robi bardzo dobre wrażenie i zdecydowanie przykuwa wzrok :)
Po mimo wad spędziłam bardzo miło czas czytając Endgame i zdecydowanie Wam polecam, bo książka wciąga, a zakończenie pozostawia wielki niedosyt!

Recenzja z bloga: http://love-ksiazki.blogspot.com/
Autor: AdrianaH, data: 15.12.2015 22:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Super!

O czym jest ta książka?:
Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!
Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!
Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje.
W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…
W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.
Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.
Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!
Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

Książka bardzo mi się podobała. Do przeczytania jej zachęciły mnie inne recenzje, ale także okładka i opis znajdujący się na jej tyle. Pomyślałam, że fajnie będzie się czytało taką książkę. I wcale się nie myliłam!
Język jakim posłużyli się autorowie bym w pełni zrozumiały dla czytelnika. Treść była bardzo wciągająca, przez co pochłonęłam to tomisko w dość krótkim czasie. Dodatkowo szybsze przeczytanie książki umożliwiły litery, które były dość duże.

"Endgame. Wezwanie" to mieszanina akcji i science fiction. Występuję dużo ciekawych akcji, gdzie autorzy cały czas rzucają graczom jakieś przeszkody pod nogi. Czasami kończy się to nawet postrzałami, ranami kłutymi i ciętymi, urwaniem kończyn czy odcięciem palców. Są też momenty, gdzie dochodzi do zmiażdżenia czaszki, a nawet przerwania rdzenia kręgowego.

Dobrym plusem tej książki byli też gracze. Każdy miał jakieś charakterystyczne cechy wyglądu i charakteru. Tylko jedna rzecz była wspólna dla każdego gracza. Domyślacie się jaka? Wiara we własne możliwości i dażenie do celu bez poddawania się. Gracz upadnie, nic się nie stało! Wstaje i rusza dalej.

Czytając książkę nie liczyłam wcale czasu. Zapomniałam o rzeczywistości, o tym, że trzeba rano wstać do szkoły. Przeniosłam się do gry i czułam się jakby wszystko działo się wokół mnie.
Moim zdaniem pozytywem tej książki było też to, że do samego końca, nie wiedziałam kto wygra. Dzięki temu cała książka była ciekawa, a nie tylko połowa.

Podsumowując książkę mogę Wam z czystym sercem polecić. Z przyjemnością sięgnę po drugi tom "Endgame. Klucz niebios".
Przeczytaliście już "Endgame. Wezwanie? A może Was zachęciłam? Co sadzicie o tej książce?
Czytaliście już może "Endgame. Klucz niebios"? Polecilibyście tą książkę?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach!




Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.
Autor: czasdlaksiazki, data: 07.12.2015 16:27, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna!

W dzisiejszej recenzji powiem co nie co o książce "Endgame. Wezwanie" czyli pierwszym tomie cyklu Endgame. Jaka jest moja opinia o tej książce? Czy spełniła ona moje oczekiwania?
Tego dowiecie się poniżej.

W ziemię uderza seria meteorytów. Dla zdecydowanej większości ludności jest to nieszczęśliwy przypadek, jednak garstka - a dokładnie dwanaście osób uznaje to za rozpoczęcie czegoś, na co ich ludy czekały tysiące
lat - Endgame.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wyzwanie.
Rozpoczyna się Endgame!

Dwanaście osób w wieku od trzynastu do dwudziestu lat. Każde z nich od najmłodszych lat przygotowywało się do owego zdarzenia. Reprezentują swój lud i nie mają przeciwwskazań do zabijania. Zwycięzca jest przecież tylko jeden. Na ziemi pozostanie wyłącznie lud zwycięzcy.

Nie chcę wam zbyt wiele o niej opowiadać, wolałabym abyście poznali tę książkę podczas czytania.
Fabuła "Endgame" to jedno wielkie WOW! Już za sam pomysł autorzy dostają ode mnie plusa. Zauważamy coś odrobinę podobnego do Igrzysk Śmierci, jednak równocześnie całkowicie innego. Przeczytajcie i zrozumiecie o co mi aktualnie chodzi.

Ta książka zdobywała naprawdę wiele bardzo pozytywnych opinii, ale nie spodziewałam się czegoś tak świetnego! Tyle akcji, dobry wątek miłosny - definitywnie jest to coś dla mnie!

Możliwość spojrzenia na historię z perspektywy każdego z graczy - jest to kolejny plus dla tej książki. Bardzo lubię również to, że autorzy nie faworyzują żadnego z nich i każdy jest stawiany na równi.

Kiedy zakończyłam ją czytać pragnęłam od razu sięgnąć po kolejny tom. Historia mnie tak pochłonęła, że nie potrafiłam przestać o niej myśleć. Pisząc ten post nadal mam w głowie końcowe sceny.


Okładka
Czy można o niej powiedzieć coś negatywnego? Jest P-R-Z-E-P-I-Ę-K-N-A!

Fabuła
Jak już wspominałam wyżej - fabuła tej książki jest moim skromnym zdaniem fantastyczna. Nie ma możliwości, aby przy czytaniu się nudzić, ta książka to jedna wielka akcja! A do tego autorzy nie oszczędzają nam szczegółowych opisów krwawych walk, które momentami nieco obrzydzają.

Bohaterowie
Tutaj was zdziwię. Zawsze czepiałam się bohaterów. Często znajdował się chociaż jeden, który działał mi na nerwy. W tej książce o dziwo nie znalazłam takiej postaci. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy jest to plus, czy minus. Jestem jednak pewna, iż jest coś ze mną nie tak. Czytając opinie innych recenzentów dowiedziałam się, iż chętnie zabiliby pewne osoby. Może wreszcie oddaliła się ode mnie ta wrogość do niektórych kreacji literackich? A może po prostu tak kocham tę książkę, że żaden bohater mi zbytnio nie przeszkadza?
Moim ulubieńcem jest jeden z graczy, o których pisze się w tej powieści najwięcej - Jago.♥
Zazwyczaj ograniczam emotikony w recenzjach, ale Jago definitywnie zyskał moją ogromną sympatię i w jego przypadku to serduszko trzeba zaakceptować...

Moja ocena książki:
★★★★★★★★★★

Wiecie co jest najgorsze? Prawdopodobnie nie zakupiłabym tej książki z własnej inicjatywy, ponieważ jakoś specjalnie mnie do niej nie ciągnęło. Intrygowała mnie, lecz opis aż tak nie zachęcał, abym od razu biegła do księgarni.
Więc jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej książki - zaufajcie mi. Zaufajcie mi i jak najszybciej po nią sięgnijcie! Jeżeli chociaż w najmniejszym stopniu zaciekawiła was ta historia i tak jak ja lubicie mnóstwo akcji, w której przeplata się mały wątek miłosny, z całego serca polecam wam Endgame. Wezwanie!
Autor: Maadziuulekx3, data: 07.12.2015 16:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna

"Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to czego chcieli opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra- gra, która zadecyduje o naszej przyszłości. Oto Endgame."

Dwunastu graczy. Ich ścieżki wybrano przed tysiącami laty. Od tamtej pory przygotowują się na to co ma nadejść. Gdy rozpocznie się gra, będą zmuszeni porzucić dotychczasowe życie, które w mniejszym lub w większym stopniu sobie ułożyli, na rzecz rozmyślania, rozszyfrowywania różnych zagadek, zabijać. Być w ciągłym ruchu i nie dać się tak szybko wykluczyć z gry. Ci, którzy przygotowani są gorzej od reszty zginą na samym początku. Mają ponad trzynaście, ale nie więcej niż dwadzieścia lat. Nie posiadają nadnaturalnych mocy, są śmiertelnikami, do których należy rozwiązanie Wielkiej Zagadki Zbawienia i jedno z nich musi tego dokonać, inaczej wszyscy będą zgubieni. Razem są wszystkim, lecz nie są razem. Nie są przyjaciółmi. Są rozdzieleni, porozrzucani po całym świecie. Od narodzin byli szkoleni i wychowywani na ostrożnych, rozważnych, przebiegłych, bezlitosnych i okrutnych. Nie cofną się przed niczym, gdy przyjdzie na to pora oddadzą ostateczny cios, aby odnaleźć klucze do Wielkiej Zagadki. Nie mogą przegrać, bo porażka oznacza niechybną śmierć, koniec wszystkich i koniec wszystkiego.

Na ziemię spada dwanaście odłamków meteorytu, które sieją ogromne spustoszenie w różnych zakątkach świata. Życie każdego z mieszkańców planety zmienia się diametralnie. Nikt już nie jest bezpieczny. Trupy, panika, przerażenie, strach. Jedynie garstka jest świadoma tego co nadchodzi. ENDGAME. Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota zwycięży dobroć? Lenistwo piękno? Czy wygra dobro, czy zło? Istnieje jeden sposób żeby się dowiedzieć. Przekonaj się sam...

Legenda głosiła, że zapowiedź tego co ma nadejść będzie efektowna. Świadomi tego co ich czeka wyczekiwali, wypatrywali i przygotowywali się do Endgame przez całe swoje życie. Niektórzy z oczekiwaniem czekali na rozpoczęcie gry jak wybawienia od nudy, inni zapomnieli o ich przeznaczeniu ciesząc się tym co mieli, co osiągnęli, życiem, spełnianiem marzeń. Czekali na dwudzieste urodziny z utęsknieniem, bo gdy one nadejdą każdy będzie wolny od przeznaczenia. Rozpocznie resztę swojego życia, gdyż przestanie spełniać warunki. Jednak pewnego dnia ziszcza się to o czym mówili. ENDGAME. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa.

Wiele słyszałam na temat książki ''Endgame", że przypomina powieść Suzanne Collins, którzy wszyscy bardzo dobrze znają. Chciałam bardzo zapoznać się z tą konkretną książką, gdyż musiałam się przekonać ile w tych opiniach skrywa się prawdy i śmiem stwierdzić, że ''Endgame'' bije o głowę ''Igrzyska śmierci''. Posiadają nieliczne wspólne cechy, jednak wiele rzeczy ich od siebie różni z czego każda z nich jest wyjątkowa w swoim rodzaju, dlatego tak bardzo nas pochłaniają.

Więc jak ja oceniam tę powieść? Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a otrzymałam coś niezwykłego. Od pierwszej strony zostałam rzucona na głęboką wodę. Akcja biegnie w zawrotnym tempie, nie byłam w stanie zatrzymać się ani na moment, wydarzenia wciąż parły do przodu przyciągając mnie coraz bardziej w swoje sidła. Książka jest niesamowicie dopracowana, dopieszczona, dobrze przemyślana, od pierwszej strony. Zawiera w sobie wielu bohaterów, każdy z nich przedstawiony jest indywidualnie z czego możemy bez problemu towarzyszyć im, obserwować ich zmagania, emocje, przeżycia.

Autorzy stworzyli niesamowity świat. Przerzucają nas z jednego miejsca do drugiego, wciągają w wir wydarzeń, który zamiast zwalniać, wciąż przyspiesza. Autorzy kluczą, wodzą nas za nos byśmy wraz z nimi odkrywali tajemnice, które przed nami zaszyfrowali. Rzucają mylne poszlaki, doprowadzają nas do obłędu, dzięki czemu nie jesteśmy w stanie oderwać się od powieści. Chcemy poznać za wszelką cenę co takiego w sobie skrywa. Poznać ich barwnych i charakterystycznych bohaterów, którzy odkrywają przed nami swoją historię. Każdy z nich mniej lub bardziej stara się zwrócić naszą uwagę, tak byśmy ich polubili i kibicowali w podążaniu przez Endgame.

Strasznie przeżywałam tę powieść. Czułam przerażenie, strach, ból, który przeszywa mnie na wskroś. Miałam ciarki na plecach. Wszystko chłonęłam szeroko otwartymi oczami. Rozwiązywałam zagadki, które doszczętnie przegrzewały mi mózg. Grałam, miałam nadzieję, że wszystko potoczy się po mojej myśli. Kibicowałam ulubionym bohaterom, gryzłam paznokcie, gdy coś nie szło po mojej myśli. Książka pochłonęła mnie do granic możliwości. Nie mogę się doczekać kolejnej części! Gorąco polecam!
Autor: KolejnyRozdzial, data: 28.11.2015 12:46, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bomba!

Obawiałam się Endgame. Obawiałam się kopii Igrzysk Śmierci. Obawiałam się… Tja, długo by wymieniać. W końcu się zdecydowałam i dzięki wydawnictwu Sine Qua Non, książka wpadła w moje łapki. I co? I brawo ja!

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka ludzi jest świadoma tego, co to oznacza… Nadszedł czas. Usłyszeli wezwanie. Rozpoczyna się Endgame!
W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie. W ich rękach znajduje się los świata. Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią. Ale od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Zarys fabuły może i lekko przypomina ten z Igrzysk Śmierci, ale zagłębiając się bardziej, da się wyczuć spore różnice. Są igrzyska, zwycięzca może być tylko jeden. I na tym koniec. Wydarzenia poznajemy z przybliżeniem osoby każdego z dwunastu bohaterów, co dla mnie jest na plus. Okej, może wolałabym ich trochę mniej (Sarah i Jago?), jednak lepsze to, niż uparte trzymanie się tylko jednego. I to w tej powieści! Zbyt dużo się dzieje, aby jedna postać to ogarnęła. Odkrywamy psychikę bohaterów, poznajemy fakty z przeszłości, które nie są mało istotne. Śledzimy ich poczynania i zmagania z napotkanymi łamigłówkami. I choć są brutalni, niekiedy nawet bezlitośni, to niektórzy potrafili zaskarbić sobie moją sympatię.
Cieszy mnie również to, że pomiędzy brutalnością, a rozlewem krwi autorzy znaleźli miejsce na umieszczenie miłości. Szkoda, że to taki trochę typowy trójkąt, nie mniej jednak i tak mnie to raduje. Zawsze to trochę ciepła na serducho, gdy czyta się o zaufaniu, przyjaźni i miłości. :)
Największym plusem dla mnie w Endgame są historie tajemniczych budowli i pradawnych rodów. Lubię takie smaczki. Czuję wtedy, że autorzy konkretnie przyłożyli się nawet do najdrobniejszych szczegółów. Gdyby tego zabrakło i wątek ten został potraktowany po łebkach, czułabym niedosyt. A tak?! Tadam! <3

Endgame to wspaniała książka! Chcę jeszcze i jeszcze. Szkoda, że całość wydana jest bez akapitów i wyjustowania, co trochę męczy. Jednak jestem w stanie to zrozumieć – siła wyższa. Na początku jest informacja, że układ akapitów i wcięć w tekście jest narzucony wydawcy przez autora (niezależnie od wersji językowej).
Zdaję sobie sprawę, że wielu miłośników IŚ tę książkę uzna za odgrzany kotlet. Dla mnie jest jednak arcydziełem. IŚ mnie rozczarowały, Endgame mnie powaliło. Rozłożyło na łopatki. Zafascynowało i pozostawiło z takimi emocjami, że musiałam ochłonąć, zanim mogłam cokolwiek racjonalnie o tej książce napisać.

Warto dodać również, że książka ta, poza tym, że jest świetną historią, jest również zaproszeniem dla czytelników, do dołączenia do ogólnoświatowej gry, w której celem jest odnalezienie trzech ukrytych kluczy, doprowadzających wybrańca do prawdziwego skarbu. Jak je zatem odnaleźć? W książce natrafiamy na różnego rodzaju wskazówki. Może układ akapitów i brak wcięć również ma z tym coś wspólnego?
Uczestnictwo w zabawie wymaga dostępu do książki (nie musisz kupować, wystarczy pożyczyć z biblioteki), dostępu do Internetu oraz własnego standardowego konta internetowego Google. Na początku musisz dokonać rejestracji na stronie internetowej, której adres URL jest rozwiązaniem pierwszej zagadki w książce i podać wszystkie niezbędne w tym celu dane. Nagroda Główna zostanie przyznana pierwszej osobie, która rozwiąże wszystkie zagadki i zostanie pozytywnie zweryfikowana przez organizatorów przed 20 października 2017 roku.

Dla mnie – bomba! <3
Autor: dobrerecenzje.pl, data: 25.11.2015 13:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame. Wezwanie

Jedna nagroda, jeden zwycięzca z 12 młodych i prężnych wybrańców. Zaczyna się Endgame, ginie cała masa ludzi, jest tylko jeden wybraniec ze starożytnego ludu. Na Ziemię spadają kolejno 12 meteorytów, każdy w inny zakątek świata, począwszy od Stanów Zjednoczonych, aż po skraje Azji. Sześciu chłopców i sześć dziewczyn, zaczyna niebezpieczną grę z ogniem, rozpoczyna się walka o przetrwanie nie tylko swoje lecz i ludu.
Gra bez żadnych zasad, czy ograniczeń można zawierać różnorakie sojusze, a nawet w pojedynkę polować na siebie. Już przy pierwszej okazji mają doświadczyć widoku skrajnie znanemu im boga, jednego z Ludzi Niebios. Każde z nich dostaje wskazówki dotyczące trzech kluczów. Jak na razie mają wypełnić pierwsze zadanie, czyli zdobyć Klucz Ziemi, będący schowany gdzieś na ludzkiej planecie. Nie mają żadnych nadnaturalnych mocy, są to dzieciaki doświadczone przez los, przygotowywane przez starszych na początek właśnie śmiertelnej gry o życie, wygraną, bądź śmierć. Niestety już na pierwszym spotkaniu dochodzi do zabójstwa jednego z wybrańców i zostaje już ich tylko 11. Niektórzy z nich to dzieci, które dopiero co skończyły 12 lat, w górnej granicy wieku do 18. Wyćwiczeni, dobrze wyszkoleni, odporni na ból. Lecz jeden uczestnik będący dziewczyną o nietypowej urodzie nie chce uczestniczyć w grze, przejęła dziedzictwo po bracie, który dopiero co umarł, ćwiczyła przez przeszło cztery lata, gdy miała wygłaszać mowę końcową wielki meteoryt spadł na Zimie i pozabijał wszystkich dookoła. Ona przetrwała, musiała zostawić rodziców, szkołę, przyszłość i chłopaka, którego kochała ponad życie.
Wszyscy musieli w swoim życiu poświęć wszystko, żeby wyruszyć w drogę i walczyć o przetrwanie bliskich. Każdy z nich ma przypisany własny kamień i symbol. W ich żyłach płynie starożytna krew przodków. W sowich rękach dzierżą losy i przyszłość świata.
Książka bardzo zagadkowo napisana. Występują w niej wszystkie mieszanki uczuć jakie są nam znane. Miłość, śmierć, zazdrość, ból, to główne wartości kierujące naszych bohaterów do zakończenia śmiertelnej gry rozpoczętej przez bogów.
Muszę przyznać, że moimi faworytami w tej książce są dwoje nastolatków, którzy po namyśle zawarli ze sobą sojusz, który później przemienił się w głęboka miłość i przywiązanie. Ona czysta i piękna, on natomiast mroczny, znaczony przez los bliznami. Pozostali również są bardzo interesujący.
Czytając można szukać wskazówek i na ilustracjach rozszyfrowywać poszczególne zagadki związane z książką.
Na końcu można wziąć udział w konkursie i wygrać nagrodę ofiarowaną przez autorów książki. Okładka cała pokryta jest jakby złotem i robi piorunujące wrażenie.
Każdy powinien tę książkę przeczytać.
Ocena: 10/10

Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Autor: Monika, data: 13.11.2015 11:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

robi wielkie wrażenie

Liczę na to, że prawdziwi gracze wytrwają i ukończą grę, chciałabym zobaczyć jak ktoś odbiera skarb, mam też nadzieję, że autorzy nie spaprali roboty, bo przed nimi wielkie wyzwanie, więc ewentualny upadek byłby bolesny. Książka konwencją podobna do popularnych Igrzysk śmierci, ale oczywiście fabuła zupełnie inna. Zapowiada się nieziemsko.
Autor: Waldemar, data: 12.11.2015 15:00, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

REWELKA

Postaci niczym starożytni gladiatorzy walczą ze sobą, poszukują kluczy potrzebnych do zwycięstwa i zakończenia rywalizacji. Książka nie mająca konkurencji, bo pierwsza i jedyna tego rodzaju wydana w tej skali. Śmiały, przyszłościowy projekt.
Autor: bluekuba, data: 12.11.2015 14:11, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame to coś więcej..

Gra, która zadecyduje o naszej przeszłości.. Oto Endgame. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy. Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Powieść opowiada o poszukiwaniach pierwszego z nich. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Zagraj. Przetrwaj. Rozwiąż zagadkę. Ludu Ziemi. Rozpoczyna się Endgame.

Książce towarzyszy o wiele, wiele więcej. Rewolucyjna gra na urządzenia mobilne, która pozwoli czytelnikom rozpocząć własne Endgame. To multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy - i 3 miliony dolarów nagrody!

Uwielbiam jak powieść jest wydana - piękny złoty kolor. Wręcz oczy mi się świeciły, jak widziałem w księgarniach tę książkę. Od bardzo dawna chciałem przeczytać książkę, ale jakoś zawsze nie nadarzała się okazja do lektury - aż do teraz! Mogę się trochę przyczepić do tego, iż pozycja bardzo łatwo się niszczy. Nawet przy wyciąganiu książki z paczki trochę się porysowała. Niestety mimo pięknej oprawy, uległa minimalnemu zniszczeniu w formie kilku rysek.

Od samego początku, gdy usłyszałem o tej powieści skojarzyły mi się Igrzyska Śmierci. To straszne, że do każdej powieści, w której ktoś się zabija muszę mieć takie skojarzenia. Jednak to zupełnie dwie odmienne powieści, odrębne totalnie! Jeśli chodzi o fabułę o wiele bardziej polubiłem dzieło Freya. Między innymi dzięki podróżom dookoła świata naszych bohaterów - może taki fetysz syna geografa. Tutaj mamy walkę w Chinach, a już w następnym rozdziale jesteśmy w tropikalnej Etiopii.

Bardzo spodobał mi się fakt, że teraźniejszość w tej powieści przeplata się z średniowiecznymi obrzędami i historią danego ludu, z którego wywodzi się dany bohater. Możemy dowiedzieć się wiele dość znaczących faktów, tym bardziej jak od małego są oni wychowywani na prawdziwych zabójców. Zagadki - jakie świetne zagadki! To dość ważny aspekt tej powieści. Uwielbiam książki, w których można rozwikływać jakieś łamigłówki, ale tym razem okazały się jak na mnie zbyt trudne.

Według mnie najlepsi w tej całej pozycji są postacie. Dwanaście trybutów Graczy, wszyscy są od siebie inni, wszyscy są inteligentni. Wszyscy potrafią zabijać. Są w naprawdę różnym wieku - najmłodszy ma 13 lat, a najstarszy 19. Oczywiście już od samego początku książki zacząłem obstawiać kto może sporo osiągnąć i namieszać w tej nieczystej grze. Ale niestety, w zakładach nie byłbym dobry - mój faworyt zginął jako pierwszy (ci co czytali mogą się trochę zdziwić). Ale nowi faworyci na szczęście przeżyli, alleluja!

Nie ukrywam, że pierwsze sto stron poszło mi naprawdę źle. Myślałem, że się nie wciągnę i książka będzie okropna. Jednak przy drugim podejściu do lektury zakochałem się. Może to zależało od mojego nastroju, a może od mojego nastawienia i dość wysokich oczekiwań? Nie wiem i pewnie się nie dowiem. Po upływie tych dwustu stron już wiedziałem, że będę wniebowzięty co do tej powieści i będzie kac książkowy (trwa aż do dziś..).

Wypadałoby kilka słów na temat świetnych bohaterów tej powieści. Widać, że autorzy głównie skupili się na duecie Sarah i Jago, fakt są okej, ale są po prostu ciekawsi bohaterowie. Jak na przykład przebiegła Chiyoko, czy Baitsakhan (działa mi na nerwy aa!). Zaintrygował mnie wątek Aisling oraz Shari, jedna z nich kreuję się na moją faworytkę. Polubiłem Maccabeego oraz An Liu. Nie polubiłem natomiast Hilala, Kalę i Baitsakhana. Według mnie źle został poprowadzony wątek durnego Christophera, dobrze, że potoczyło się to tak jak się potoczyło.

Podsumowując Endgame to naprawdę dobra książka, która jest idealnym początkiem dobrze zapowiadającej się trylogii. Bardzo spodobali mi się bohaterowie oraz podróże dookoła całego świata. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu!

Moja ocena: 8/10
czytamboczytam.blogspot.com
Autor: Dobra.ksiazka, data: 09.11.2015 17:30, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wezwanie

Spadające meteoryty w dwunastu różnych miejscach, to znak dla dwunastki uczestników, że dla nich i ich rodów zaczyna się Endgame. Od dziecka przechodzili brutalne szkolenia, by w odpowiednim momencie wejść do Gry. Niektórzy z nich oczekiwali tego z niecierpliwością, a dla innych oznaczało to koniec względnie normalnego życia. Po odpowiedzi na tak zwany Zew otrzymują wskazówki do rozwiązania, dzięki którym będą mogli odnaleźć trzy klucze: Ziemi, Niebios i Słońca. Dzięki nim ich ród zostanie ocalony od czekającej ludzkość zagłady, a zaznaczyć trzeba, że zwycięzca może być tylko jeden.
Opinie na temat tej pozycji były tak skrajnie różne, że nie pozostawało mi nic innego, jak tylko przekonać się na własnej skórze, czy książka przypadnie mi do gustu. I tak się stało! Choć przyznam, że na początku trudno mi było wgryźć się w przedstawioną nam fabułę, a mnogość bohaterów, których poznawaliśmy już na pierwszych stronach przyprawiała o ból głowy. Jednak im dalej zaczytywałam się w "Endgame", to tym bardziej doceniałam niecodzienny pomysł autorów. W miarę rozwoju wydarzeń przywiązywałam się do postaci, lub je nienawidziłam. Mogłam ich wszystkich bliżej poznać, dzięki temu, że każdy kolejny rozdział był pisany z perspektywy każdego z nich. Takim to oto sposobem najbardziej do gustu przypadła mi Sara, Jago, Chiyoko i Christopher mimo że nie był Graczem. Kolejnym ogromnym plusem, o którym muszę wspomnieć jest wartko rozwijająca się akcja. Czytelnik nie ma prawa się nudzić, bo na każdej stronie pojawia się zagrożenie, a mordercze starcia między zawodnikami nie raz przyprawiały o dreszcze. Spektakularne walki również były czymś, co przyciągało moją uwagę, a przebiegłość i inteligencja bohaterów nie znała granic.
Tak, jak wyżej wspomniałam książka jak najbardziej mi się podobała. Początkowy chaos został szybko zastąpiony niecodziennymi przygodami, jakie przynosi Endgame i bohaterami, którzy głęboko zapadają w pamięć. Dlatego, jeśli macie ochotę na coś niespotykanego, a zarazem porywającego to zachęcam gorąco do sięgnięcia po tę pozycję, bo naprawdę warto.
Źródło recenzji: dobraksiazka1.blogspot.com
Autor: CynamonKatieBooks, data: 08.11.2015 20:03, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Klucz Ziemi

Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.

Oto Endgame.

Przyszłość nie została jeszcze określona. Dopiero Endgame ją zweryfikuje. W Ziemię uderza seria dwunastu meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…wezwanie...W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich rękach znajdują się losy świata. Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi. Aż wreszcie nadszedł czas. Usłyszeli wezwanie. Rozpoczyna się Endgame! Kiedy rozpocznie się gra, gracze będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa...

Już od dłuższego czasu miałam ogromną ochotę przeczytać coś nowego, innego, wyjątkowego. Jednakże w dzisiejszych czasach, ciężko znaleźć jest pozycję, która będzie zupełnie oryginalna i niepowtarzalna... Prawda? Ha! I tu Was mam, bo jednak jest to możliwe, a "Endgame" jest tego najlepszym dowodem.
Powiem Wam, że dosłownie przed chwilą skończyłam czytać tę książkę i po prostu nie mogę się pozbierać. Z góry przepraszam, bo coś mi się wydaje, że ta recenzja będzie bardzo chaotyczna, ale te emocje :D Pewnie będę się cały czas zachwycać...zaczynając od początku... Słyszłam o "Endgame" mnóstwo przeróżnych opinii. Jedni mówią, że jest niezwykle pomysłowa, inni, że naciągana i słabo napisana. Jednak ja, jasnowidz, wiedziałam, że książka przypadnie mi do gustu, tylko nie spodziewałam się tego, że aż TAK!!!

Rozpoczęło się Endgame (tak, uwielbiam to słowo, więc pewnie pojawi się jeszcze jakieś milion razy :D). Dwanaścioro graczy z różnych kontynentów, musi odpowiedzieć na Wezwanie. Od dziecka przygotowywano ich do wzięcia udziału w grze, której stawką jest przetrwanie cywilizacji. Każdy uczestnik wywodzi się ze swojego ludu. Jeżeli wygra zapewni przetrwanie sobie i swoim bliskim. Ale wygrana nie jest taka prosta. Gdzieś na świecie ukryte są trzy klucze - Klucz Ziemi, Klucz Niebios i Klucz Światła. Zwycięzca musi odnaleźć wszystkie trzy klucze. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie. Każdy gracz zrobi wszytko, aby tylko zapewnić przetrwanie swojemu ludowi. Jednak po czasie okazuję, że Endgame rządzi się według swoich zasad i nie pozwoli się przechytrzyć...

To taki mały wstęp, czy tylko moim zdaniem pomysł na książkę jest fantastyczny? Teraz najlepsza część, czyli bohaterowie ^^. Książka prowadzona jest narracją
3-osobową z perspektywy każdego z bohaterów, dlatego mamy możliwość dobrze zaznajomić się ze wszystkimi postaciami. Od razu muszę zaznaczyć, że uwielbiam wszystkich, choć moimi faworytami zawsze byli Jago i Sarah. Nie chcę się na ich temat zbytnio rozwodzić, bo jak zacznę to będę pisać i pisać. Chciałam tylko dodać, że mamy tutaj bohaterów, przeróżnych, najróżniejszych. Na pewno znajdą się tacy co ich pokochamy, za równo tacy, których znienawidzimy... No dobra był tutaj taki jeden Christopher, który niesamowicie dział mi na nerwy, ale jakoś tak dopiero pod koniec, zdałam sobie sprawę, że jednak go lubiłam. Najlepsze jest to, że wkrada się tutaj również wątek miłosny... Więc naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. A jeżeli chodzi o zakończenie to po prostu WOW. Cieszę się, bo skończyło się dokładnie tak jak chciałam, ale to w jaki sposób do tego doszło... Tutaj nic nie jest takie jakie się wydaje i autorzy zaskakują nas w najmniej oczekiwanych momentach.

Podsumowując: Tutaj znajdziemy po prostu wszystko, WSZYSTKO. Jejku, tak się zachwycam, ale to dlatego, że już dawno nie czytałam tak dobrej książki i wiecie co? Nigdy nie sugerujcie się czyimiś opiniami, bo gdybym ja tak robiła, nie sięgnęłabym po Endgame. A nóż, może akurat Wam przypadnie do gustu tak jak mnie :).

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Autor: Ksiazkomaniacy, data: 07.11.2015 20:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

LUDU ZIEMI. ROZPOCZYNA SIE ENDGAME!

ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

LUDU ZIEMI. ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME!
Koniec świata jest motywem niezwykle popularnym i pożądanym. Istnieją przeróżne teorie, wyobrażenia o zagładzie, ale o tym, która z nich ziści się nikt nie ma pojęcia. Czy koniec świata jest dla wszystkich dokładnie taki sam? A może część ludzi będzie musiała walczyć i poświęcić wszystko co ma, by przetrwać w podupadającym świecie? To czas, kiedy nie tylko umiejętności zostaną wystawione na próbę. Czy w takiej chwili łatwo jest zachować resztki człowieczeństwa?




Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości. Oto Endgame.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!


"Aby wygrać musicie zdobyć trzy klucze, w odpowiedniej kolejności. Klucz Ziemi. Klucz Niebios. Klucz Słońca. Wszystkie trzy ukryte są tutaj, na Ziemi."

12 Graczy, którzy reprezentują 12 cywilizacji. Nie potrzeba żadnych wojsk, armii czy całej ludzkości do walki. Potrzeba jednego gracza, który uratuje świat, który zapewni szczęśliwe życie swoim ludziom. Gracza, który nie ma więcej niż 20 lat. Czy poświęcenie życia dla dobra ludzkości ma jakiś sens? Czy nastolatek jest w stanie wyeliminować przeciwników i zaprowadzić porządek na świecie?

"Nigdy nie widziałam, jak ktoś biega po ścianie. Tylko w filmach"


Zwyczajny nastolatek nie ma żadnych szans. Ale to starcie tych, którzy od dziecka szkoleni byli na bezlitosnych zabójców, od dziecka poznawali przeróżne techniki zabijania, zdobywali coraz to nowe umiejętności przygotowujące do gry, w której nie ma żadnych reguł, a jedynym celem jest wygrana.


"-Czyli zabijamy pozostałych.
-Aż nie zostanie żaden.
-Prócz ciebie.
- I ciebie."

Nie wiedzieli, że Endgame nastąpi właśnie teraz, nie wierzyli, że przekazywane z pokolenia na pokolenie informacje mogą być prawdą. Ale stało się. Deszcz meteorytów zaburzył ich dotychczasowe życie. Wszystko się zmieniło. Zmieniły się priorytety. Rozpoczęła się walka o życie.
Czy teraz każdemu można zaufać?
Czy apokaliptyczny świat pozwoli zapomnieć o najbliższych i uleczy rany?
Czy miłość, przyjaźń i rodzina mają jeszcze jakieś znaczenie?
Czy są ważniejsze od ryzyka?


"Endgame", mimo że jest książką niepowtarzalną, swoją tematyką łudząco przypomina trylogię "Igrzyska Śmierci". Według mnie udało jej się przebić ten literacki fenomen. Zachwyciła mnie na tyle, że nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją w niecałe 2 dni.
Styl pisania z pewnością i Wam przypadnie do gustu. Krótkie zdania jeszcze bardziej rozkręcają i tak wartką już akcję i zwiększają tempo czytania.
"Endgame" jest powieścią typowo młodzieżową. Znaleźć tu można wątek miłosny, motyw walki i rywalizacji.

Autor wyjątkowo dobrze wykreował postacie. Dał nam szansę na poznanie historii każdego z osobna. Każdy bohater jest inny, nad każdym krążą inne duchy przeszłości. Pozwolił nam poznać emocje, które towarzyszyły im od początku do końca. Wyprowadził nas z ich małego świat, z którym musieli się pożegnać i wprowadził do świata, który zwiastował koniec.

Chciałabym powiedzieć Wam coś o wątku miłosnym, a właściwie poskarżyć się. Nie mogę jednak tego zrobić bo zepsuję wszystkim całą przyjemność czytania. Nie mogę zdradzić całej fabuły, moim zadaniem jest jedynie ją przybliżyć. W każdym bądź razie wątkowi miłosnemu mówię stanowcze NIE - prawie mnie wykończył.. :D Nawet w tej chwili, po kilku godzinach od ukończenia powieści wszystko się we mnie gotuje! :D

Podsumowując..
Ta książka to prawdziwy skarb. Nie musicie poznawać treści, żeby się o tym przekonać. Sama okładka lśni niczym sztabka złota. Przyznam szczerze, że to ona przyciągnęła moją uwagę. Oceniłam książkę po okładce i nie zawiodłam się - jestem wręcz zachwycona!


KSIĄŻKA, KTÓREJ ŚWIAT NIE WIDZIAŁ

Projekt Endgame -to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
13 000 000 $ nagrody! Czytaj książkę. Szukaj wskazówek. Rozwiązuj łamigłówki.

Nagroda została już zgarnięta, więc Wam pozostaje już tylko świetna zabawa!
Swoją drogą..brawa dla osoby, która jest w stanie rozwiązać chociaż jedną z tych łamigłówek.. :D

Izabela Nestioruk
Autor: majkaaa, data: 04.11.2015 19:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rozpoczęło się wezwanie. Endgame

http://majkabloguje.blogspot.com/2015/11/recenzja-78-james-frey-oraz-nils.html

„Endgame. Wyzwanie” zaczęłam czytać jakiś czas temu, ale kiedy trafiłam do szpitala totalnie się wkręciłam i nie mogłam oderwać od lektury. Przeczytałam większą połowę wciągu jednej nocy i czekaniu na zabieg dnia następnego. Jestem tą książką zachwycona i ja się pytam co to za książka!? Świetna.

ZAGRAJ.
PRZETRWAJ.
ROZWIĄŻ ZAGADKĘ.
LUDU ZIEMI.
ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME.

A kiedy po podjęciu wyzwania rozwiążesz zagadkę, czeka na ciebie nagroda. Jaka? 3 000 000 $. Wskazówki? Rozsiane po całej książce. Tutaj nie ma możliwości o tym żeby był jakiś schemat. Musisz wykazać się sprytem, musisz mieć szczęście, a dodatkowo musisz być pierwszy, a to już nie jest takie proste zadanie. To nie tylko książka, została stworzona gra, przez autorów. Z takim czymś się jeszcze nie spotkałam. Autorzy książki mają naprawdę łeb nie od parady, że napisali taką powieść, w której najważniejszym punktem jest to by nikt nie wiedział o co chodzi i zbyt szybko nie domyślił się prawidłowej odpowiedzi. Powieść rozpoczyna się od tego, że na Ziemię spada 12 meteorytów, które powodują panikę, nowe teorie spiskowe, koniec świata. 12 meteorytów oznacza dwunastu Graczy, którzy dowiadują się w ten sposób, że rozpoczyna się Endgame, a to jest ich wezwanie. Na Endgame czekali swoje życie, ale wymogiem tego by mogli być częścią tej wielkiej jest wiek, który nie może przekraczać 20 lat. Wtedy już się nie nadajesz. Niestety, przykro mi. Czym jest Endgame? Sama nie wiem, wokół tego oplata się tajemnica i tego tylko i wyłącznie można się domyślić, co może to znaczyć. Wywnioskować tylko można tyle, że jest to gra, w której zwycięzca może być tylko jeden, który ratuje swój ród i rozpoczyna on nową cywilizację. Ile w tym prawdy, sama nie wiem. Wiem na natomiast, że to książka, która jest nieprzewidywalna momentami.

Przeznaczeniem każdego Gracza jak już wspomniałam jest udział w Endgame i są oni nastolatkami. Mieszkają w zwykłych społecznościach i prowadzili dość spokojne życie. Jednak na początku coś mi się tutaj nie składało - skoro są tacy zwyczajni, to dlaczego oni? Przecież taki Gracz musi się czymś wyróżniać. Potem jednak zostałam zaskoczona. Dziewczyna, której nie widać; chłopak tworzący ogień z lodu, walczący z dzikimi i krwiożerczymi bestiami gołymi rękoma; czy totalne pokraki, które dają sobie obciąć rękę. Jednak niektóre rzeczy nie były miłe jak fakt, że bohaterowie nie wiedzieli kilku istotnych faktów, które zna każdy. Taki minus, który jednak zakuł mnie w oczy. Mimo to i tak jestem pod wrażeniem pomysłu na fabułę książki.

Wezwanie pojawia się nagle i szybko, nie ma czasu na to by się na to przygotować, ale zauważyłam, że autorzy chyba mieli bardzo dużo pomysłów i sami już nie wiedzieli co zawrzeć w pewnym momencie. Jednak mimo to nie wychodzi to jakoś kiepsko i akcja ma swoje miarowe tempo, które w moim odczuciu na całe szczęście nie zwalnia. W książce dzieje się naprawdę wiele: wybuchy, strzelaniny, krew i walkę. Czy spodziewam się filmu na podstawie książki? Tak, chciałabym zobaczyć Endgame, jako ekranizację. Chciałabym ją zobaczyć, jednak moje doświadczenie z ekranizacjami jest słabe, bo nigdy mi się nie podobają. Zagadki i wskazówki zawarte w książce mają pomóc czytelnikom w odnalezieniu głównej nagrody. Jeśli ktoś z was uwielbia łamigłówki, zagadki, rebusy i inne gry słowne, to myślę, że na pewno spodoba wam się ta książka. Tutaj jest tego tyle, że głowa mała i na pewno nie będziecie się nudzić. Ja lubię takie logiczne zagadki, ale też nie jestem ich jakąś wielką fanką. Jednak podoba mi się to w tej książce i bardzo chętnie mi się czytało i zastanawiało nad tym wszystkim.

Jedynym minusem dla mnie jest skład i tekst, który dla mnie był z początku sporym utrudnieniem. Nie lubię wyjustowanego tekstu, braku akapitów. Bolały mnie oczy z początku i nie mogłam się przyzwyczaić. Jednak jeśli wydawca oryginału tak zarządził, no to co my możemy na to poradzić... w sumie to nic.

Pomysł na książkę oceniam jako bardzo dobry, zamiar autorów chyba został osiągnięty. Pierwszy raz spotkałam się z książką która łączy literaturę i rozrywkę w jednym. Ale to dobrze. Potrzebne są i takie powieści. Mimo że wszystkie schematy co do fantastyki zostały powielone, bardzo chcę się dowiedzieć co jest w kolejnym tomie. Polecam tę książkę każdemu kto lubi takie klimaty, bo tu trzeba zaznaczyć, że nie każdemu może spodobać się ta pozycja. Jeśli jesteście ciekawi, bierzcie śmiało w ciemno. Ja nie wiem jak mogłabym wam streścić tak fabułę by nie zdradzić o co w tym wszystkim chodzi. Chociaż z drugiej strony dalej zastanawiam się nad wieloma rzeczami, które są zawarte w „Endgame. Wezwanie”.
Autor: aniaczytapl.bloog.pl, data: 17.10.2015 11:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna !!!

W Ziemię uderza masa meteorytów. Rozpoczyna się piekło. Tylko 12 osób wie co robić. Są one od urodzenia szkolone, by zabijać i niszczyć. Dlatego też to właśnie one biorą udział w Endgame. Ale zwycięzca może być tylko jeden. Gracze muszą rozwiązać wiele zagadek, by odnaleźć klucz: ziemi, niebios i słońca. A osoba, która wygra Endgame zapewni bezpieczeństwo swojemu rodowi.

Książka ta bardzo przypomina trylogię Igrzysk Śmierci. Aczkolwiek tam było jasno określone kto jest dobry, a kto zły. Tutaj mamy do czynienia z dwunastoma różnymi bohaterami. Jednych lubimy bardziej, innych mniej. Lecz właśnie ta różnorodność sprawia, że nie potrafimy ocenić kto tak naprawdę jest głównym bohaterem i komu powinniśmy kibicować. Czasem dziwiło mnie, iż niektórzy z nich zawiązują sojusze, bo przecież i tak będą musieli się ze sobą bić. James Frey daje nam również pewien wybór: uczucia czy wygrana.

Powieść jest napisana prostym językiem, a akcja jest tak dynamiczna, że naprawdę czytelnik nie może się nudzić. Książka ta jest również bardzo, ale to bardzo nieprzewidywalna, bo nikt nie wie co będzie działo się dalej, co się stanie i czy ktoś umrze. Powiem szczerze, że obawiałam się, całkowitej kopii Igrzysk, ale całe szczęście to tylko ich inna, miła odmiana.

Na koniec chciałabym powiedzieć, że ten kto rozwiąże zagadki związane z niesamowitymi obrazkami w książce, wygra nagrodę! Oczywiście jeśli kogoś to zainteresuje, niech tylko napisze, a wyślę mu link do całego konkursu.

Powieści tej pomimo tego, że jest świetna, muszę odjąć kilka punktów za wtórność fabuły. Ale uwierzcie mi, czyta się ją genialnie i polecam wszystkim bardzo gorąco :)
Autor: MartaZaczytana, data: 16.10.2015 15:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Trzyma w napięciu od początku do końca

Żyjemy w czasach, gdzie na naszych oczach dokonuje się niezwykły rozwój technologiczny. Kto np. 20-25 lat temu pomyślałby, że jedno małe urządzenie, jakim jest smartphone, zastąpi nam całą masę innych? Postęp nie omija również książek. Książka, by wyróżniała się spośród innych, musi zapewniać nam nie tylko przyjemność płynącą z lektury. Książka musi zaangażować czytelnika, sprawić, by poczuł się częścią przedstawionego w niej świata. "Endgame" to nie tylko lektura, to także interaktywna rozrywka, która zawiera w sobie zagadki. Autor obiecuje, że kto je rozwiąże, wygra jak najbardziej prawdziwe pieniądze.

Przed dwunastoma tysiącami lat na Ziemię przybyli Oni. Stworzyli dwanaście ludów i nauczyli ich, jak żyć. Obiecali, że wrócą, gdy ludzie przestaną zasługiwać na to, co otrzymali. Nastanie wówczas Endgame.
Na Ziemię spadają meteoryty. To sygnał dla potomków starożytnych ludów. Dwunastu Graczy, szkolonych od najmłodszych lat do zabijania, stawia się na Wezwanie. Wygra ten z nich, który znajdzie i zdobędzie Klucz Ziemi, Klucz Niebios i Klucz Słońca. Zapewni tym samym przetrwanie sobie i swojego ludu. Reszta zginie. Zaczyna się gra, w której nie obowiązują żadne zasady.

"Endgame" to książka, która przyciąga wzrok swoją okładką. Złoty kolor, wytłoczone litery i symbol - na pewno przykułyby Waszą uwagę w księgarni. Wnętrze książki jest równie interesujące. Rozdziały są krótkie, każdy z nich przenosi nas do poszczególnych graczy. Tekst w książce nie jest wyjustowany, co początkowo może dziwić, ale z czasem można się do tego przyzwyczaić. Niektóre ze stron zawierają intrygujące grafiki, które być może stanowią część zagadki dla czytelnika. Na końcu książki znajdziemy listę linków do stron, które mają związek z zagadką. Przewidziano również miejsce na notatki.

Pomysł na książkę jest po prostu świetny. Podoba mi się zarówno treść samej książki, jak i idea nagrodzenia czytelnika, który rozwiąże ukryte na kartach powieści łamigłówki. Widziałam niejeden komentarz o "rzekomej wygranej", widziałam również i głosy o sporej trudności zagadki. Sama chciałam chociaż spróbować ugryźć temat, ale okazało się, że niewiele ponad tydzień temu ktoś rozwiązał zagadkę i podjął nagrodę. Czyli jednak, co wróżyło wielu, nie było w tym grama fałszu. Zdjęcia z tego wydarzenia pojawiły się na stronie endgamegold. Wygrana padła, jednak nic straconego. Autor zaplanował powstanie trzech książek. Każda z nich to inna zagadka, a kolejna startuje już 20 października.

Akcja książki kojarzy mi się z powiedzeniem o filmach Hitchcocka. Co prawda "Endgame" zaczyna nie trzęsienie ziemi, a katastrofy spowodowane przez meteoryty, ale potem napięcie faktycznie nie spada. Poczynania Graczy nieraz mnie zszokowały. By zdobyć Klucz Ziemi, nie cofną się przed niczym. Wzajemne sojusze, eliminowanie przeciwników, zabijanie postronnych, kradzieże - naprawdę nie można się nudzić. Każdy z graczy ma inny sposób na to, jak rozegrać swoje Endgame. Akcja powieści przenosi się pomiędzy nimi, czym daje nam możliwość, by poznać ich - polubić lub znienawidzić. Obserwujemy, jak radzą sobie oni z pozostawionymi im wskazówkami, jakie podejmują kroki, by zdobyć Klucz Niebios. Na pewnych postaciach autor skupił się bardziej, niż na innych. Trudno się dziwić, dwanaście osobowości to naprawdę dużo. Szybko można zyskać swoich faworytów i to im kibicować podczas czytania. Książka odkrywa przed nami nie tylko tajemnice bohaterów. Poznajemy trochę faktów na temat Ludzi Niebios - tych, którzy zgotowali Graczom Endgame. Kim są, skąd przybyli, dlaczego każą ludziom grać? Uczestnicy starają się również na te pytania znaleźć odpowiedzi.

Zakończenie wbiło mnie w fotel. Działo się tak wiele, tyle rzeczy było zaskoczeniem, że po prostu nie mogę doczekać się, by sięgnąć po kolejną część, ponownie zanurzyć się w świecie "Endgame: i przekonać się, jak to wszystko potoczy się dalej.

"Endgame" to naprawdę świetna powieść, która trzyma w napięciu od początku do końca. Jeśli lubicie klimaty science-fiction, zagadki i akcję, która nie zwalnia ani trochę, to ta książka jest dla Was. Polecam!
Autor: milkusiax, data: 04.10.2015 01:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ludu ziemi. Rozpoczyna się Endgame.

12 starożytnych ludów, które musiały wybrać swojego Gracza. Zostali wyszkoleni na profesjonalnych zabójców. Są tacy jak my wszyscy. Dobrzy i źli. W ziemię uderzają meteoryty. Rozpoczyna się Endgame. Gracze muszą odnaleźć trzy klucze w odpowiedniej kolejności, aby ocalić swój lud.

Endgame jest to książka, która od dłuższego czasu chciałam przeczytać. Muszę przyznać, że trochę się bałam tego, iż może za bardzo przypominać Igrzyska śmierci. Myliłam się. Jedynie co mają ze sobą wspólnego to Gracze, nic więcej.
Książka już na samym wstępie wydaje się opowiadać historię, która ma się w przyszłości wydarzyć. Przynajmniej ja odczułam takie wrażenie. Od razu poczułam dreszczyk. Zaczęłam się wtedy zastanawiacie co muszą czuć bohaterowie, gdy ich życie tak naprawdę zmienia się całkowicie. Życie, które my normalnie prowadzimy w jeden dzień zmienia się u nich w walkę o życie nie tylko swoje, własnej rodziny, ale też ludzi należących do ich ludu.
Historia jest inna, oryginalna. Bardzo mile jestem zaskoczona, bo jak już wspominałam trochę się bałam. Spodobało mi się to, że akcja rozgrywa się w naszych czasach. Ludzie prowadzą sobie normalne życie i nie zdają sobie sprawy, że trwa walka o przetrwanie, któregoś z ludów, i że nadchodzi koniec świata.
W książce znajduje się wiele zagadek do rozwiązania. Została do niej stworzona gra na urządzenia mobilne, opracowana przez należące do firmy Google Niantic Labs, która pozwala rozpocząć własne Endgame. Jest to bardzo fajny dodatek do książki moim zdaniem.
Powieść jest bardzo fajnie napisana. Każdy rozdział poświęcony jest innym bohaterom. Wydaje się to męczące, lecz przez styl pisania autorów, bez problemu idzie przypomnienie sobie, co dany bohater robił w poprzednich rozdziałach.
Każdy z bohaterów był inny. Każdy miał jakiś słaby punkt. Każdy pochodził z innego miejsca. Każdy bohater zafascynował mnie w inny sposób, pomijając bardzo denerwującego chłopaka jednej z dziewczyn. Czekałam tylko na ten moment, w którym mu się coś stanie, On był największym minusem tej książki i raczej też jedynym. Rozlew krwi został przedstawiony w rewelacyjny sposób, trochę brutalny, ale mi się to bardzo podobało. Lubię jak w książkach i na filmach jest pełno krwi. Dzięki temu bardziej wbijam się w powieść i trudno mi się jest od niej oderwać.
Endgame jest książką przygodową, akcji. Jest oryginalna. Akcja trwa od pierwszych stron, aż do samego końca. Pisząc tą recenzję, jestem świeżo po lekturze i naprawdę książka moim zdaniem jest tak genialna, że aż brak słów żeby to wszystko opisać. Trzeba to samemu przeczytać i się przekonać. Mnie do tego zachęcił sam opis, a po przeczytaniu wstępu książka skradła moje serce i nadal nią żyje. Zakończenie sprawia, że mam ochotę na więcej. Bardzo ciekawi mnie jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Mam nadzieję, że w przyszłości powstanie film na podstawie tej trylogii, bo z chęcią bym chciała obejrzeć ekranizację.

http://alotofpage.blogspot.com
Autor: Nieortodoksyjny., data: 29.09.2015 23:46, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zagraj i zwycięż

http://nieortodoksyjny.blogspot.com/2015/09/endgame-wezwanie-recenzja.html

Przyznam, że dawno żadna książka nie wywołała u mnie tak sprzecznych emocji. Z jednej strony "Endgame" okazało się rozczarowaniem, a z drugiej... ma w sobie coś ma i warto ją polecić odpowiednio dobranej grupie czytelników.

Zacznijmy może od pozytywnych aspektów, do których niewątpliwie należy oprawa graficzna. Okładka książki wygląda, jakby zrobiona była ze szczerego złota, dzięki temu wyróżnia się na tle innych powieści znajdujących się w mojej biblioteczce. Wewnątrz również nie jest gorzej, ponieważ znajduje się tam wiele grafik ilustrujących zagadki i łamigłówki z którymi czytelnik będzie miał do czynienia podczas czytania. Chociaż "Endgame" liczy sobie ponad 500 stron, to powieść tę czyta się stosunkowo szybko, ze względu krótkie rozdziały, prostą konstrukcję zdań i fakt, że książka napisana jest z perspektywy wielu postaci, co znacznie ubarwia całość. Na plus zasługuje również szybkie tempo akcji, które można dostrzec już na pierwszych stronach powieści. Wiele z zawartych w "Endgame" scen pościgów, czy chociażby imponujących scen walki często kojarzyło mi się z tak kultowymi filmami jak "Matrix", czy chociażby "Kill Bill". Swoją drogą ta książka to dobry materiał na ekranizację, która przy odpowiednim potraktowaniu przyciągnęłaby do kin tłumy dzieciaków (i nie tylko). Już sam pomysł połączenia książki z multimedialnym wyzwaniem, dzięki któremu ktoś na świecie ma okazję zgarnąć 3 000 000 $, jest czymś wartym uwagi.

Skoro była mowa o zaletach, to jak wiadomo muszą być i wady, a obok nich niestety nie mogę przejść obojętnie. "Endgame" to przede wszystkim twór skierowany do młodzieży, ale na tle jej podobnych książek nie radzi sobie aż tak dobrze. Opiera się na dosyć łatwym do przewidzenia schemacie, w tle którego przewija się tani wątek miłosny w postaci (niestety) trójkąta. Choć bohaterów jest tutaj dość sporo, to większość z nich wydawała mi się po prostu identyczna i aż do ostatnich stron kilkoro z nich było dla mnie wciąż nie do odróżnienia. Jeżeli już mowa o postaciach, to irytujące były ich zachowania, podejmowane decyzje i rozmowy. Tak jakbym momentami do czynienia miał z bandą nieokrzesanych gimnazjalistów, a nie młodymi reprezentantami starożytnych cywilizacji, którzy całe swoje życie szkoleni byli do Endgame. Przez to cała powaga sytuacji, w jakiej znajdowali się poszczególni bohaterowie, ulatywała gdzieś w tle. Patrząc na tę książkę jako na ogół, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że wszystko to już było. Trójkąt miłosny, trudne wybory, śmiertelna gra, którą może wygrać tylko jedna osoba. "Igrzyska Śmierci"? Ten tytuł wiele razy przewijał się w mojej głowie podczas czytania książki Jamesa Frey'a, co jest zarówno ujmą jak i komplementem.

Podsumowując, "Endgame" nie jest złą książką. Mnie osobiście nie porwała tak, jakbym tego oczekiwał. Być może miałem co do niej zbyt wygórowane wymagania. Sięgnąć po nią powinni na pewno ci, którzy dotąd nie mieli okazji przeczytania zbyt wielu młodzieżówek. "Endgame" skierowana jest raczej do młodszych czytelników, którzy liczą na dużo akcji przy jak najmniejszym nagromadzeniu zbędnych opisów. To także książka idealna dla odkrywców, którym nie straszne są zagadki i wszelkiego rodzaju łamigłówki. Jeżeli więc chcecie podjąć wyzwanie, dołączyć do jednego ze starożytnych ludów i wygrać nagrodę, koniecznie sięgnijcie po tę książkę!
Autor: Książkożercy, data: 29.09.2015 13:44, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Graj lub czytaj

James Frey, autor popularnej powieści Milion małych kawałków i założyciel firmy producenckiej CEO Full Fathom Five (odpowiedzialnej za wydanie bestsellerowej powieści Jestem Numerem Cztery), miał wybór – mógł napisać świetną powieść sci-fi, przepełnioną starożytnymi znakami i tajemnicami, lub stworzyć międzynarodowe epickie przedsięwzięcie i zmusić czytelników do odkrycia, gdzie kończy się prawda a zaczyna fikcja. Do swojego projektu zaprosił Nilsa Johson-Sheltona, autora książek dla młodzieży, i tak oto powstało Endgame.Wezwanie. Książka, jakiej świat nie widział.

ZAGRAJ. PRZETRWAJ. ROZWIĄŻ ZAGADKĘ. LUDU ZIEMI. ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME.

W Ziemię uderza dwanaście meteorytów, siejąc zniszczenie. Dwanaścioro graczy otrzymuje znak, że oto Gra się zaczęła. Są tacy jak Ty, tyle że przez całe życie trenowali. Mają własne lęki i słabości, zwycięstwa i porażki, wrogów i wielkie miłości, ale teraz muszą pokonać rywali. Ich zadaniem będzie zdobycie trzech kluczy, nagrodą natomiast ocalenie krewnych przed wielką katastrofą. Od samego początku wiedzą, że są Graczami, nie wiedzą jednak, w co grają oraz jak grać, by wygrać. Wiedzą jedynie, że pochodzą od starożytnych ludów, namiestników ludzkości, a Gra została stworzona przez Stwórców. Rozpocznie się, kiedy Stwórcy uznają to za konieczne – na przykład, kiedy będziemy na granicy doprowadzenia Ziemi do ruiny. Rozpocznie się teraz albo nigdy. Nie, Endgame już się rozpoczęło.

Jesteście zaintrygowani? Bardzo słusznie.

Już sama okładka przykuwa uwagę. W Endgame jest sporo niecodziennych zabiegów, ale najważniejszym z nich jest przeniesienie procesu czytania na innowacyjny, wyższy poziom. Już na pierwszej stronie czytamy kolejno, że nie wszystko w książce jest fikcją. Każda litera, każde słowo, każda linijka może być podpowiedzią (aczkolwiek nie musi). Do czego? Do gry. No właśnie, autorzy, pisząc tę powieść, postanowili, że będzie ona wymagała znacznie więcej zaangażowania, niż można by przypuszczać. Ciężko przejść obok obojętnie, kiedy wydawca gwarantuje 500 000 dolarów amerykańskich za znalezienie rozwiązania zagadki ukrytej w powieści lub gdziekolwiek indziej na świecie. Na stronie internetowej książki (tutaj) znajdziecie specjalny regulamin, według którego w grze możecie wziąć udział jeśli macie minimum 13 lat. W ramach akcji stworzono dodatkowo specjalną aplikację Google, która umożliwia uczestniczenie w Endgame.
Tak więc jako czytelnik masz wybór. Możesz:
1. Grać w grę
2. Czytać książkę

Nie można zaprzeczyć, że Endgame jest powieścią specyficzną, wydaną w zaskakujący sposób. Brak akapitów, dziwne przypisy, tajemnicze znaki i rysunki jedynie podkreślają jej enigmatyczność. Autorzy stają niemal na rzęsach, starając się przekonać czytelnika, że to o czym piszą, jest najszczerszą prawdą. Nasza uwaga ma zostać przykuta na tysiąc różnych sposobów i faktycznie tak się dzieje – dynamika powieści sprawia, że bardzo ciężko się od niej oderwać. Jednak traktowanie tej powieści jako specjalnego projektu, którego rozwiązaniem rzekomo ma być odkrycie starożytnego złota, jest błędne. Możemy skupić się na samej treści książki i potraktować ją jako świetną rozrywkę, albo analizować każdy szczegół w nadziei, że zostaniemy tymi szczęśliwcami, którzy w mgnieniu oka staną się niebotycznie bogaci. Możliwe, że wydanie w taki sposób tej książki stanowi jej największy minus, a sama otoczka tajemnicy jest zbyt przytłaczająca. Bo na samym końcu należy postawić pytanie: ile pozostaje książki w książce?

Okazuje się, że całkiem sporo (jeśli podejdziemy do tego we właściwy sposób). Endgame to solidnie napisana fantastyka, pełna zagadnień. Przeplatane relacje – ponad – dwanaściorga bohaterów stanowią ciekawy zabieg. Styl pisania jest jak najbardziej przykuwający. Autorzy umiejętnie konstruują fabułę, sprawiając, że książkę ciężko odłożyć choćby na chwilę. Czułam się coraz bardziej zaintrygowana z każdą kolejną stroną. Właściwie ciężko kibicować nastawionym przeciwko sobie bohaterom: czytelnicy są jedynie bierną widownią i biernie mogą obserwować game show, którego stawką jest świat. Krew się leje, determinacja wzrasta, odpowiedzi przybywa, a zagadka nadal nie rozwiązana… W dodatku ma ona związek z wydarzeniami sprzed kilku tysięcy lat, z czasów, o których możemy jedynie przypuszczać. Nigdy nie możemy być pewni. Czy Ziemia, jedyna planeta, którą mamy, jest faktycznie nasza? A nawet jeśli, to czy została nam dana za zawsze?

Engame polecam wszystkim fanom science fiction i tajemniczości, a także tym, którzy lubią dociekać. Możecie grać lub czytać, to bez znaczenia – ta powieść i tak gwarantuje świetną zabawę na kilka godzin. Pozycja, która zdobyła niepotrzebny rozgłos nie za sprawą treści, a nierozwiązanej tajemnicy i obietnicy wielkiej nagrody, a szkoda, bo sama treść jest doprawdy pyszna.
Autor: Detektyw Książkowy, data: 28.09.2015 19:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy."

Pewnego dnia dwanaście meteorytów uderza w Ziemię. Giną niewinni ludzie. Ci którzy przeżyli snują teorie spiskowe, ale prawdę znają tylko nieliczni, ponieważ w ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji i tylko oni mogą przystąpić do walki i odpowiedzieć na wezwanie.
Z każdego ludu został wybrany jeden Gracz, który od dziecka był szkolony na doskonałego zabójcę i sprytnego stratega. Trzeba spełnić tylko jeden warunek mieścić się w przedziale wiekowym od 13 do 20 lat. Umiera gracz, umiera cały jego lud. W tej grze jest tylko jedna zasada - jej brak. Czy jesteś gotowy na Wezwanie?

Wyjątkowo zacznę od okładki, która z każdym kolejnym spojrzeniem podoba mi się coraz bardziej. Gdy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedź "Endgame. Wezwanie" to właśnie ona przyciągnęła moją uwagę. Najbardziej spodobało mi się to, że nie mogłam po niej odgadnąć o czym może być ta powieść . Wielki srebrny znak umieszczony na złotym lśniącym tle nie zdradzał za dużo,a ja nie należę do osób cierpliwych dlatego szybko postanowiłam zapoznać się z opisem. I wtedy już wiedziałam, że ta książka jest dla mnie stworzona. Tak nieraz bywa, że po kilku zdaniach mamy już pewność czy dana lektura jest dla nas czy nie. W "Endgame. Wezwanie" zakochałam się od pierwszego wejrzenia, lecz czy to uczucie przy bliższym poznaniu nie wygasło? Absolutnie nie. Jestem totalnie zauroczona historią jaką stworzył James Frey i będę ją przez długi czas wspominać. Pewnie zastanawiacie się dlaczego. Spokojnie, już Wam wszystko wyjaśniam.

"Endgame to zagadka. Życie jest rozwiązaniem."

Po pierwsze ta powieść jest jedną wielką chodzącą zagadką, a ja jako prawdziwy Detektyw uwielbiam łamigłówki. Z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów i próbowałam ich przechytrzyć. Oczywiście nie było mi łatwo, ponieważ wystartowałam z biegu, a oni się do tego przygotowywali się przez kilkanaście lat, ale chociaż próbowałam. Nawet nie wiecie ile frajdy sprawiło mi tropienie, szukanie i analizowanie tego wszystkiego. A gdy do akcji dołączyły szyfry, liczby, litery i pradawne rysunki poczułam się jakbym była w raju. Musiałam wczytywać się bardzo uważnie, ponieważ każdy szczegół był na wagę złota, a jedna chwila nieuwagi mogła zakończyć się śmiercią. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że udało mi się dotrwać do końca tej walki! Teraz mam czas na regenerację i mam nadzieję, że za jakiś czas ponownie stanę do pojedynku z naszymi Graczami :)

"Jesteśmy ludźmi. Mamy jedno życie i powinno się je szanować. Dlatego zabijanie musi być przemyślaną, świadomą decyzją."


Muszę przyznać, że nie zazdroszczę bohaterom. To co oni musieli przejść nie mieści mi się w głowie, a autorzy wcale im nie ułatwiali zadania. O nie! Co rusz rzucali im kłody pod nogi albo wystawiali na ciężkie próby. Co chwilę musieli ze sobą walczyć i rywalizować. Nie obyło się też bez zdrad, intryg i kłamstw.
Każdy z uczestników był przybiegły, silny, bezlitosny, ale nie można zapomnieć o tym, że byli tylko ludźmi z różnymi lękami i słabościami. Na każdym kroku towarzyszyła im presja i wielki ciężar odpowiedzialności. Jeden zły ruch i nie żyjesz, a razem z tobą cały twój lud i bliscy. Naprawdę zawodnicy nie mieli łatwego ani przyjemnego życia. Musieli starać się funkcjonować normalnie, a przy okazji przygotowywać się do czegoś co mogło, ale nie musiało nadejść.
Cieszę się, że autorzy nie poszli w schematy i stworzyli pełnokrwiste i wyraziste postaci. Każdy był inny, ale żaden nie został wyidealizowany. Z pośród dwunastu Graczy ciężko było mi wybrać jednego faworyta. I skończyło się na tym, że kibicowałam wszystkim po trochu - wiem, to było strasznie dwulicowe, ale wierzcie mi czy nie, każdy w jakimś stopniu złapał mnie za serce, nawet Ci najbardziej okrutni Gracze.


Historia stworzona przez Jamesa Freya tak mnie wciągnęła,że dopiero pod koniec zauważyłam brak akapitów. W tej powieści nic nie jest przypadkowe, więc niewyjustowany tekst musi coś znaczyć. Możliwe za tym kryje się coś więcej i kto wie może jest to cenna wskazówka dla czytelnika w dalszym rozwiązywaniu zagadki. Jestem bardzo ciekawa czy taki zabieg zostanie wykorzystany w drugiej części.

Tak niesamowitej książki dawno nie czytałam. Zgadzam się w stu procentach ze stwierdzeniem, że jest to "Książka jakiej świat nie widział". Powieść od początku do samego końca zaskakuje i trzyma w napięciu. Nie znajdziemy tutaj utartych schematów i nie ma w niej miejsca na nudę czy przewidywalność. Jestem pewna, że każdy czytelnik znajdzie w tej powieści coś dla siebie. Nie mogę się doczekać kolejnej części i mam nadzieję, że utrzyma poziom swojej poprzedniczki.


" - Durnie nazywają siebie Dziećmi Meteorytu – mówi. – Są tutaj, żeby, cytuję „świętować koniec tam, gdzie to wszystko się rozpoczęło:.
- Zabawne – mówi Jalair.
- Co takiego? – pyta Baitsakhan.
- Że mają rację – odpowiada za niego Maccabee. – To ironiczne."
Autor: zaczytanywksiazkach, data: 27.09.2015 12:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Książka, jakiej świat nie widział!

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza...

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.

W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.

W ich rękach znajduje się los świata.


Nie mają nadprzyrodzonych zdolności.

Nie potrafią latać, nie posługują się magią.

Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.



James Frey jest amerykańskim pisarzem. Jego książki: "Milion małych kawałków" i "Mój przyjaciel Leonard" są bestsellerami.

Nils Johnson-Shelton – autor bestsellerowych powieści dla dzieci i młodzieży (No Angel: My Harrowing Undercower Journey to the Inner Circle of the Hells Angels, Otherworld Chronicles). Wielki fan gier video, wspinaczki i długich spacerów.


Nadszedł czas.Usłyszeli wezwanie.Rozpoczyna się Endgame!


Książka została napisana lekko, zawiera dużo opisów, sprawia przyjemność z czytania. Styl – tak jak język – jest niepowtarzalny. Nie jest podzielona tak jak większość książek na rozdziały, tylko co kilka stron zaczyna się akcja, widziana z perspektywy innej osoby, w której dowiadujemy się co ta konkretna osoba robi i myśli.


Jesteśmy dobrem i złem.Jak ty.Jak wszyscy.


Utwór ten jest oryginalny pod wieloma względami. Po pierwsze: nie zawiera wcięć akapitowych, a rodzaj przypisów i sposób zapisu liczb został narzucony przez wydawcę oryginału. Po drugie: fabuła jest jedyna w swoim rodzaju. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z książką o podobnym pomyśle.


Powieść zawiera dużą liczbę bohaterów, ale dokładniej przyglądamy się trzynastu, choć w grze bierze udział dwunastu. Jest tu wiele wątków, a miłosny, został wystawiony na główny plan. Jedna miłość, która została tu przedstawiona jest czyta materialnie, druga szczera, a trzecia zdradliwa.W całym utworze chodzi o to, że dwunastu bohaterów musi zdobyć trzy klucze, które pomogą im ocalić swój lud. Każdy z nich chce wygrać, dlatego będą musieli się zabijać. Niektórzy tworzą koalicje, ale i tak wiedzą, że cały czas one nie będą trwać i na każdym kroku próbują "uśpić" drugą osobę, aby móc ją wyeliminować. Tu nie ma miejsca dla słabych. To Endgame.


Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy.


Podsumowując książka jest na pewno warta przeczytania. Wspaniałą okazją do jej kupna są zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, więc warto pamiętać ten tytuł.
Autor: Natalia, data: 13.09.2015 10:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Endgame oznacza śmierć"

Siedzę. Wertuję. Oglądam. I po raz kolejny – przepadam.

"Endgame" tworzą wielkie rzeczy. To gra od Google na urządzenia mobilne w trybie rzeczywistości rozszerzonej. To seria filmów która wyprodukowana zostanie przez 21st Century FOX. To coś, co łączy media społecznościowe, YouTube, telefony, internet z jednym, ponadczasowym i ponad wszelką technologią rdzeniem: literaturą. To trzy powieści, trzydzieści opowiadań, trzy filmy. Każda z książek to seria zagadek, zagadek, doprowadzających do klucza, który otworzy skrytkę z wielkim hajsem. Pięćset tysięcy dolarów. Drugi tom – milion, a trzeci, półtora miliona dolarów. W złocie.

A ja przepadam raz jeszcze.

Nie dlatego, że mam zamiar zgarnąć Wam wszystkie pieniądze, co złego to nie ja! Dlatego, że sam pomysł jest – jak dla mnie – przełomowy. Komercyjny też, swoją drogą, ale na razie skupmy się na superlatywach. A jest co wymieniać.

Zarys fabuły jest, rzecz jasna, iście amerykański. Dwanaście meteorytów uderza w różne miasta: Nowy Jork między innymi, Addis Abeba, stolica Etiopii a nawet jeden niedaleko Warszawy. Reakcja świata? Zupełnie przewidywalna. Reakcja dwunastki nastolatków już niezupełnie. To potomkowie pradawnych cywilizacji, wyszkoleni zabójcy w wieku od lat trzynastu do dziewiętnastu, którzy od urodzenia czekali na ten dzień. Na Wezwanie. To czas walki na arenie całego świata, w imię własnej cywilizacji i dla własnej cywilizacji – wygrana zapewnia przetrwanie w chaosie przyszłości, bóg wie czym w zasadzie, enigmatycznym końcu ludzkości, który owiany jest tajemnicą. Wszystko to pachnie zupełnie jak "Igrzyska Śmierci", ale samo konsumowanie jest czymś zupełnie innym. To doświadczenie całkowicie absurdalne i niespotykane, bo rozgrywające się w realiach świata, w którym żyjemy, przerażające zatem i fascynujące jednocześnie.

"Endgame" jest książką napisaną z rozmachem, zdecydowanie. Pisaną dla oklasku, skazaną na podziw i komentarze pełne uniesień. I ja im to daję. Daję, ponieważ mam totalnego hopla na punkcie historii, starożytnych budowli i pradawnych cywilizacji. A tego akurat jest sporo (co prawda nie wiem na ile to wiarygodne, ale przecież nikt nie musi wiedzieć). Sporo jest również bohaterów, których imiona są nie do zapamiętania i nie do wypowiedzenia. Warto więc na stronie 92 włożyć sobie zakładkę, ponieważ nazwy to najbardziej problematyczna cecha książki, z biegiem czasu oczywiście coraz łatwiej, ale początki mieliśmy niezbyt udane.

Gwarantuję Wam też sympatię od pierwszego przeczytania. Tutaj albo się kogoś lubi od początku do końca, albo nienawidzi. Rywalizacja mimo wszystko jest nieco bardziej drapieżna od "Rywalek" (sic!), ale tu też są romanse, podstawianie nóg czy raczej łamanie, trochę strzelanin i walki na gołe pięści. Jest podstępna technologia, są chipy namierzające, sojusze, góra złota i kamuflaże. Przygodami niektórych bohaterów byłam tak zaabsorbowana, że gdy ich wątek był na moment w zawieszeniu – przerzucałam kartki i czytałam do przodu. Uwielbiałam ich. Zwrotów akcji jest tak dużo, że w pewnym momencie można mieć już dość. Sama powieść zaczyna się z przytupem, niestety potem na wznowienie wartkiej treści trzeba chwilę poczekać. To nie jest czekanie nużące, bo zrównoważone przedstawieniem bohaterów, dość specyficznym klimatem, jednak dopiero za jakiś czas, wszystko biegnie w opętańczym biegu, serce łomocze, policzki płoną a temperatura czterdziestu stopni Celsjusza za oknem wydaje się w tym momencie prześmiewczo niska.

James Frey to jednak geniusz. Wyczuwam go w niewyjustowanych akapitach, w jego stylu, manii minimalizmu, ale jakże zasobnych w informacje i poruszających wyobraźnię opisach. Frey i Johnson-Shelton stworzyli własne "Igrzyska Śmierci", tylko tysiąc razy bardziej niepokojące, bo obsadzone w realiach ludzkich. To powieść z dawką opisów starożytnych budowli, powieść w gruncie rzeczy oparta na rywalizacji, w której też zdarzają się przebłyski przyjaźni albo nawet i sama miłość, sprawiające, że książka wywołuje jeszcze więcej nowych, sprzecznych i pełnych frustracji uczuć. "Endgame" trzyma w niegasnącym napięciu i wbija w fotel. "Endgame" niepokoi, zaskakuje i intryguje, ale przede wszystkim, "Endgame" dostarcza należytą dawkę emocji, którą zaspokoić może tylko lektura kolejnego tomu.
Autor: Layken, data: 07.09.2015 18:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

'Co ma być, to będzie.'

Koniec świata to temat iście gorący. Bo ile już było tych terminów? Ale jak widać żaden się nie sprawdził. Jednak wizji początku końca jest wiele. Choćby i reżyserów, autorów lub nawet zwykłych ludzi fantazjujących o tym z braku lepszego zajęcia. Wątpię jednak czy któremuś z wyżej wymienionych, udało się wykombinować coś tak skomplikowanego, tak oryginalnego i tak świetnego jak James Frey i Nils Johnson-Shelton. Co powiecie na początek końca w postaci walki nastolatków na śmierć i życie? "Igrzyska Śmierci!" pomyśleliście pewnie. Otóż nie! To coś zupełnie innego.

Na Ziemię spada dwanaście różnych meteorytów w dwanaście różnych miejsc. Przy okazji zabijają i ranią tysiące niewinnych ludzi. Ludzi, którzy być może znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Bo każdy meteoryt podążał do jednej wybranej osoby. Gracza. Gdy świat pochłaniała panika przed rychłym końcem, Gracze wiedzieli, że to bynajmniej nie koniec. Jeszcze nie. Rozpoczęło się Endgame. Czekali na to całe życie. Przygotowywali się do tego w pocie czoła, marząc, by to ich dostąpił ten zaszczyt. By to oni wygrali. Bo nagroda będzie sowita. Lecz tylko jeden może zwyciężyć w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu, który zapoczątkował koniec. 'Co ma być, to będzie.'

Nigdy nie spotkałam się jeszcze z taką książką jak ta. I to w tym dobrym znaczeniu. Sposób pisania i osobliwy klimat były naprawdę niezwykłe.Podczas czytania musiałam być naprawdę bardzo skupiona, aby zrozumieć to co czytam. Bo Engame nie to nie banał, który czytamy ot tak, bo znudziły nam się poważniejsze lektury. Engame jest właśnie taką poważniejszą lekturą, tyle, że przy niej nie da się nudzić. Z każdą stroną i z każdym zdaniem dzieje się coś wartego uwagi i istotnego dla fabuły. To właśnie mi się podobało - jedno wynikało z drugiego. Autorzy nie zahaczali o nic nieznaczące wątki, aby powiększyć objętość książki. Skupili się na tym, co mieli do przekazania i genialnie im to wyszło.

Wspomniałam już o tym, iż Endgame zostało napisane w dość specyficzny sposób. A pisząc 'dość specyficzny' mam na myśli to, że na próżno szukać tu akapitów. Chwila minęła zanim przyzwyczaiłam się do ich braku, ale patrząc na to teraz, wiem że przez to Endgame będzie dla mnie wyjątkowe i niepowtarzalne. Możemy się za to doszukać bardzo skomplikowanych i niezbyt oczywistych obrazków, które albo mają, albo nie mają związku z tajemniczym zadaniem ukrytym w książce, za którego rozwiązanie wyznaczono nagrodę. Jednak moim zdaniem to już wyższy poziom rozumowania.

W książce mamy do czynienia z bohaterami o zupełnie różnych osobowościach. Są tu i bezwzględni zabójcy, i perfekcyjni mordercy, i niewidzialni prześladowcy. Lecz nie brak również takich o cechach bardziej pozytywnych, jak współczucie, troska, miłość i zwyczajna ludzka dobroć względem drugiego człowieka. Nie wszyscy uczestnicy z niecierpliwością wyczekiwali Endgame. Sara Alopay została Graczem przez zrządzenie losu, jakim był wypadek jej brata - ówczesnego Gracza. Dziewczyna miała nadzieje nigdy nie przeżyć Endgame i ułożyć sobie spokojne życie u boku chłopaka, którego kochała. Jednak nie było jej to dane. Wyruszyła w świat zostawiając wszystko za sobą, zdecydowana spróbować wygrać dla tych, których kocha. Dla jej miłości. Chyoko Takeda była kolejnym Graczem. W mojej ocenie najbardziej perfekcyjnym. Nie zostawiała za sobą śladów, potrafiła śledzić innych bez ujawnienia się. Była naprawdę dobra w tym co robiła i do czego została stworzona. I nie była zadufana w sobie, a miała szacunek do przeciwnika. Wszyscy bohaterowie byli idealnie wykreowani i charakterystyczni, przez co każdy z osobna i wszyscy razem zapadli mi głęboko w pamięci, mimo iż na początku nie mogłam ich spamiętać.

Zdanie widniejące na okładce, które głosi "Książka inna niż wszystkie!" jest jak najbardziej prawdziwe. Nigdy nie miałam okazji czytać takiej książki. Książki, która ma idealnie wyważone proporcje. Jest akcja, która ani na chwilę nie zwalnia. Jest tajemnica, ba - tajemnice!, których rozwiązanie bywało zaskakujące, a nawet okrutne. Jest oryginalność, na którą jestem ostatnio bardzo cięta i wszystkie książki tak oryginalne jak ta natychmiast trafiają do mojego serca. I w końcu jest wątek miłosny, który nie przesłania bohaterom całego świata. Ten wątek występuje w postaci dobrze już nam znanych trójkątów miłosnych, co mnie ciut rozczarowało, jednak tutaj jest w tym coś innego. Coś nieszablonowego.

Polecam tę książkę tym, którzy szukają czego innego w każdym tego słowa znaczeniu, i nie boją się zgłębić tajemnicy początku końca.

Zapraszam na:
secretsofbooks.blogspot.com
Autor: SlownikSztuki, data: 28.08.2015 12:50, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Do startu... gotowi...

Oto Endgame.
Walka warta milionów istnień na ziemi. Warta wyzwolenia i władzy.
Wyzwolenia, które uratuje tylko jedną z 12 ras ludzkich na ziemi.
Walka, którą stoczy 12 przedstawicieli ludów.
Cahokianka, Olmek, Latenka. Aksum, Nabatejczyk, Donghu. Szang, Harappanka, Minojczyk. Sumeryjka, Koori, Mu.
Los świata, nad którym panują potężni kosmici spoczywa na ich barkach. Bo przeżyje tylko jeden lud, który zawładnie wszystkim co zostanie nienaruszone i od nowa zaludni ziemię.
Więc walka nie będzie pokojowa. Wręcz przeciwnie.
Oto Endgame. Tutaj nie ma zasad.
Jest tylko jedna- znaleźć Klucz Ziemi, Niebios i Słońca.
Zwycięzcą będzie ten, który zdobędzie je wszystkie.

Start!
Ta recenzja będzie bardziej chaotyczna niż wszystkie, a to wszystko przez zamieszanie, które teraz szarżuje po mojej głowie. Endgame to wydana w 2014 roku książka- eksperyment od początku do końca stworzona przez James'a Frey'a i Nilis'a Johnson'a-Shelton'a, która jak żadne inne książki sprawiła, że nie wiem co mam o niej myśleć i jak ją ocenić. Dlaczego? No cóż, to książka o kosmitach i apokalipsie. Nie przepadam za nimi, tak samo jak nie lubię filmów o zombie. Takie wątki są często wykorzystywane w innych książkach i po prostu odrzuca się powtarzalność. Ale sięgnęłam w końcu, mimo wewnętrznego grymasu, po książkę w złotej oprawie i wciągnęłam się bez reszty w ten mistyczny zlepek słów i liczb na pierwszy rzut oka kompletnie bezsensownych.
Ta książka, ma bardzo, ale to bardzo dobrze poprowadzoną fabułę, poprzeplataną tajemnicą i dziwnymi szyframi. Każda wskazówka, w postaci zdjęć i obrazów dodaje autentyczności opowiadanej historii, mimo tego że jesteśmy pewni, że to fikcja literacka. Autorzy za wszelką cenę chcieli nas przeciągnąć w stronę wykreowanego świata przedstawionego, uczynić wszystkowiedzącymi świadkami zdarzeń. Kiedy ma się tak dobrze rozwinięty plan powieści, jej treść nawet średnia, nie wydaje się kłuć w oczy.

Dwunastka wybrańców
Większość współczesnych książek dla młodzieży/science-fiction opiera się na życiu jednego lub kilku (do 4) bohaterów. Tamci zawsze są odseparowani linią charakterów i zachowań- zupełnie jak w tej kosmicznej historii, z tą różnicą, że postaci "głównych" jest tutaj aż 12, a trochę mniej ważnych tylko kilka. Ponadto każde z nich jest zadbane przez autora, otrzymuje od niego odpowiednią historię i powiązanie z innym bohaterem. Rozdziały są dosłownie nazywane nazwiskami bohaterów. ich obecnym położeniem na mapie. To stwarza otoczkę mini-inwigilacji, którą steruje autor.

Wśród nastoletnich wybrańców znajduje się dwóch- ulubieńców Frey'a. Ich rozdziały są najczęściej spotykane w tym morzu imion i szyfrów. To Cahokianka Sarah Alopay i Olmek Jago Tlaloc, którzy o dziwo spotykają się jeszcze przed rozpoczęciem Endgame. Zawierają sojusz. I to teraz na nich opiera się rozwiązanie zagadki, bo mają coś co pozwoli im ją odszyfrować.
Przyznam, że nie zwracałam na nich uwagi, tak jak na resztę bohaterów- bo ci wydawali mi się bardziej interesujący niż . Brzmi znajomo?
Dodam, że Sarah ma również dylemat, którego z jej ukochanych wybrać.
No, teraz coś powinno wam się nasuwać na język*.

Mimo tego, że autorowi zdarzyło się coś takiego, nie sądzę, że bohaterowie są niedopracowani. Są jednym z atutów powieści, jeśli nie najlepszą jej stroną zaraz po fabule wdzierającej się w świat realny. A jeśli chcecie wiedzieć komu kibicowałam przedzierając się przez pierwszą część historii Endgame to odpowiem wam, że trzymałam kciuki z Chiyoko, bo podobała mi się jej niewiarygodna inteligencja i mądrość oraz oddanie.

Zagadki, szyfry i mnóstwo dziwnych liczb
Niektóre z nich przypominają prace szalonych matematyków albo miłośników teorii spiskowych, toteż dodają książce cudacznego charakteru. Na pierwszy rzut oka widzimy, że autor przykuł uwagę do tych dziwnych zagadek i opracował je od początku do końca. Rozwiązanie szarad jest podobno nagradzane aż 3 000 000 dolarów i podobno to prawdziwa gra. Przyznam, że udało mi się w jakiś sposób wpaść na trop jednej z zagadek, zupełnie przez przypadek, ale postanowiłam tego nie rozwlekać i wrócić do czytania. Przez nie czuję strasznie głupia.
Poczytałam trochę o książce na internecie i okazuje się, że bohaterowie Endgame (nie wszyscy) posiadają konta na Facebooku, gdzie publikują strony internetowe związane ze swoimi ludami albo z bezpośrednio z Endgame. Wydawnictwo źródłowe postarało się, aby urzeczywistnić wizję nadchodzącego końca i wybrańców. Jeśli chodzi o takie bawienie się fabułą, jestem na tak!
Autor: Claudia Ann, data: 14.08.2015 16:32, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nadchodzi Endgame

Koniec świata jest nieunikniony. Nikt nie wie, kiedy nadejdzie, ani w jaki sposób. Ale jedno jest pewne: zniknie rzeczywistość, która jest nam wszystkim tak dobrze znana. Może całą Ziemię zaleje woda. Może słońce wysuszy całą planetę i wszyscy umrzemy z pragnienia. Może Ziemia tak po prostu wybuchnie. Albo po prostu spadną meteoryty i zniszczą wszystko. A wtedy Oni zaczną działać.

Pewnego dnia na Ziemię zaczynają spadać meteoryty. Ludzie umierają, część świata zostaje zniszczona. Ale tylko garstka wybranych jest świadoma, co to dla nich oznacza. Bo są potomkami starożytnych cywilizacji, które dawno zostały zapomniane. To właśnie oni muszą podjąć wezwanie, bo w ich rękach są losy świata. Do tego zadania byli szkoleni przez całe swoje życie i dzięki temu stali się zabójcami, którzy są zdolni zrobić wszystko, by wygrać. Ale zwyciężyć może tylko jeden. Ten, kto zdobędzie wszystkie trzy klucze... Do czego będą zdolni Gracze, by to osiągnąć? Komu uda się przetrwać tę morderczą zagrywkę?

Do przeczytania tej książki zachęcił mnie nietypowy pomysł. Bo to nie tylko powieść, ale także multimedialna gra dla ludzi z całego świat. Szczerze powiedziawszy, to spodziewałam się czegoś nieco innego. Bo to jest jedna wielka zagadka, pełna szyfrów i niezrozumiałych obrazków. Próbowałam jakoś to rozwiązać, jednakże okazało się, że ta gra to dla mnie czarna magia i nie mam zielonego pojęcia, jak to zrobić. Pozostało mi tylko śledzić losy bohaterów i zastanawiać, kto pierwszy zdobędzie klucz. I tak zrobiłam.

Na samym początku bardzo ciężko było mi się wciągnąć w tę książkę. Czasami było tak że odkładałam ją po kilku, czy kilkunastu stronach. Nie mogłam się przyzwyczaić do tego nietypowego zapisu i braku akapitów. A poza tym gdzieniegdzie pojawiały się dziwne liczby, czy jakieś pojedyncze zdania, które nie nawiązywały do fabuły. Jednak potem ta historia zaczęła mnie coraz bardziej ciekawić i zapomniałam o początkowym zniechęceniu.

Bohaterów było wielu i każdy z nich miał odmienny charakter. Była niema dziewczyna, chłopak z dziwną chorobą i wielu innych, ale czasami nie mogłam się połapać kto jest kim i jakie ma umiejętności. Jednakże dalej czegoś mi w nich brakowało. Byli zbyt płascy i za mało uczuciowi. Rozumiem, byli szkolonymi zabójcami, ale człowiek powinien przecież więcej czuć. I w efekcie wyszło nieco sztucznie. Nawet jeśli któryś umarł, to zbytnio mnie to nie obeszło, bo nie potrafiłam się do żadnego z nich przywiązać. Miałam wrażenie, jakby autorzy poświęcili im zbyt mało czasu.

Poza tym czasami nie mogłam się połapać o co chodzi w tej książce, ponieważ fabuła była momentami nieco chaotyczna. A wszystko komplikowały dziwne znaki i przypisy, których nie rozumiałam. Na okładce pisze, że to książka, jakiej świat nie widział. I faktycznie tak jest: to najbardziej skomplikowana i nietypowa powieść, jaką miałam okazję przeczytać.

Podsumowując, "Endgame. Wezwanie" to bardzo odmienna książka. Jest w niej mnóstwo szyfrów i niezrozumiałych słów, co jest częścią gry, w której może wziąć udział każdy. Ale chyba postawiłam jej zbyt duże wymagania, bo okazała się dosyć średnia. Czegoś mi w niej brakowało. Jednakże wcale nie jest taka zła. Na początku ciężko się wciągnąć, jednak potem robi się coraz lepiej. A zakończenie sprawiło, że poczułam pewien niedosyt i dlatego też jestem ciekawa, co będzie dalej. I mam nadzieję, że autorzy bardziej się postarają i druga część będzie lepsza.
_____________
http://zagubiona-wslowach.blogspot.com/
Autor: Książkoholiczka w sieci, data: 31.05.2015 22:38, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nadszedł czas. Endgame się rozpoczyna

Dwunastu graczy, z dwunastu ludów usłyszało Wezwanie. Na ziemię spadły meteoryty, rozpoczęło się Endgame. Szkoleni przez całe swoje życie, przygotowywani do tego dnia, urodzeni zabójcy będą walczyć o losy świata. Nadszedł czas, zwycięzca może być tylko jeden!

Koniec świata to temat ubóstwiany zarówno przez autorów, jak i wydawców. Bo co ta za książka, w której światu nie grozi apokalipsa, a trupy nie padają gęsto. Przecież ludzkość potrzepuje porządnego kopa w postaci kilku meteorytów, które przyniosą nie wiadomo, jakie zniszczenie. Autorzy, czyli James Frey i Nils Johnson - Shelton postanowili pójść o krok dalej i przenieść akcję z książki do prawdziwego świata, tworząc tym samym trylogię, której pierwszy tom nosi tytuł "Wezwanie".

Endgame to gra, a jak to w grze bywa pojawiają się również gracze. W książce pojawia się ich dwunastu, z czego każdy wywodzi się z innego starożytnego ludu, który reprezentuje w walce o przetrwanie. Śledzimy losy każdego z graczy, dlatego co rozdział zmienia się nasz punkt widzenia na całą historię. Nie trzeba daleko jechać, żeby zwiedzić różne zakątki świata, ponieważ w "Endgame" skaczemy z miejsca na miejsce. Jesteśmy w Azji, w Ameryce, potem przenosimy się do Europy i tak przemierzamy świat. Na kartach książki, poznajemy nie tylko różne kultury, ale także miejsca, z których istnienia mogliśmy nie zdawać sobie sprawy.

Z powodu dużej liczy bohaterów, nie jest łatwo się z nimi zżyć, a przynajmniej mnie się to nie udało. Nie mówię, jednak, że nie kibicowałam nikomu, bo kibicowałam. Trzymałam kciuki za kilku bohaterów, kilku przeżyło, inni zginęli, ponieważ James Frey nie boi się uśmiercać Graczy, którzy w gruncie rzeczy są do tego przeznaczeni. Wręcz uwielbia dodawać im cierpienia, nieustannie rzucając kolejne kłody pod nogi. Co można wyraźnie zauważyć, autor od początku zwraca szczególną uwagę na pewną parę graczy. Rozdziały z ich udziałem pojawiają się zdecydowanie najczęściej, tak, jakby mówił, że to właśnie im powinniśmy kibicować.

Najbardziej irytującą i nieznośną postacią, która doprowadzała mnie do szału, był chłopak, a raczej były chłopak jednej z uczestniczek Endgame. Nie wiem, co ona w nim widziała. Oczywiście, jak można przypuszczać, jest to przystojny, wysportowany chłopak, kapitan drużyny footballowej, którego mądrym bym raczej nie nazwała. Poza tym jest tak zaborczy, że postanawia śledzić swoją dziewczynę, mimo że ta kazała mu o niej zapomnieć. Od początku wiedziałam, że to zrobi, to było akurat do przewidzenia, ale mimo wszystko był tak nieznośny, że jak najszybciej chciałam przebrnąć przez jego rozdziały.

Nie mogę powiedzieć, że ta książka nie jest wtórna. Jest strasznie wtórna, ale równie interesująca i niesamowicie wciągająca. Przez całą powieść można się doszukać wyraźnych podobieństw do Igrzysk Śmierci, jednak, czy był to minus? Wszystko zależy od czytelnika, czy przywiązuje szczególną wagę do podobieństw, czy w czasie czytania nieustannie porównuje dwie historie. Mnie to nie przeszkadzało, po prostu przymknęłam na to oko, by móc dać się w pełni pochłonąć "Endgame".

"Endgame. Wezwanie" to pierwszy tom trylogii, o tyle niezwykłej, że czytelnik może w pełni w niej uczestniczyć, rozwiązując zagadki pojawiające się na kartach książki. To niezwykle kreatywny projekt stworzony dla fanów zagadek logicznych i łamigłówek, ale także niezobowiązująca powieść, zapewniająca wielogodzinną rozrywkę.

http://someculturewithme.blogspot.com/2015/05/nadszed-czas-endgame-sie-rozpoczyna.html
Autor: Agnieszka, data: 27.05.2015 15:37, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame

James Frey to amerykański pisarz. Ma na swoim koncie m.in., Jestem numerem cztery. Wraz z Nilsem Johnsonem-Sheltonem napisał powieść Endgame, którą wydało wydawnictwo SQN.
Seria meteorytów uderza w ziemię. Ginie wiele osób, a tylko kilkoro ocalałych wie, że to nie przypadek. Rozpoczyna się Endgame – gra, w której ważą się losy świata. Potomkowie starożytnych cywilizacji udają się na spotkanie z tajemniczą istotą, która należy do twórców rodzaju ludzkiego. Gracze nie znają się wcześniej – to nastolatkowie, którzy od dziecka byli szkoleni właśnie na tę okazję. Z zimną krwią zabijają, są odporni na ból, potrafią porozumiewać się w kilku językach, znają się na broni i komputerach. A teraz muszą wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, by ich lud przetrwał. Każdy przegrany spisuje na śmierć swoich rodaków. Tylko dzięki temu na ziemi pozostaną wybrańcy, którzy zaludnią ją na nowo. Gracze muszą rozszyfrować wskazówki pozostawione im przez keplera 22b. One doprowadzą ich do pierwszego klucza i pomogą wygrać Endgame.
Trzecioosobowa narracja w czasie teraźniejszym śledzi kilku graczy. Czasem narrator opisuje wydarzenia, w których uczestniczy kilka osób, zazwyczaj jednak rozdział dotyczy jednej-dwóch osób. Dzięki takiemu zabiegowi wiemy, co robią poszczególni zawodnicy. Każda część jest tytułowana nazwiskiem Gracza i miejscem jego aktualnego pobytu. Możemy śledzić postępy graczy i sprawdzać, gdzie się wybierają.
Głównym wątkiem jest gra, której celem jest przeżycie członków danego ludu. Gracze to młodzi i niebezpieczni ludzie. Z zainteresowaniem śledzi się ich losy, co chwilę zapominając, że najstarszy ma zaledwie dziewiętnaście lat. Gracze wykazują się odwagą, inteligencją i przebiegłością. Zawiązują układy, choć wiedzą, że zwycięzca może być tylko jeden. Łączą jednak siły przeciwko innym, śledzą swoich przeciwników i likwidują ich.
Gra rozgrywa się na całym świecie. Gracze nie są nigdzie zamknięci, mogą im pomagać inni byli gracze, członkowie ich ludów. Wskazówki, które im przekazano, muszą być rozwiązane, choć nie jest to wcale proste. Szyfry, dziwne obrazki, cyfry nic nie mówią niektórym graczom, inni mają pewne pomysły. Gra jest trudna i skomplikowana, a czekano na nią przez wieki.
Ciekawym pomysłem jest wprowadzenie istot pozaziemskich, które sterują ludźmi i są odpowiedzialni za Endgame. To tajemniczy osobnicy, którzy wiedzą wszystko. Gracze wiedzą o ich istnieniu, ale nikt poza nimi i ich ludami nie zdaje sobie sprawy, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za katastrofy, które miały niedawno miejsce.
Interesujące jest też to, że schemat walki nastolatków o przetrwanie ma znaczenie globalne. Nie walczą tylko o własne życie, ale też wybranego ludu, swoich bliskich. Dobrym pomysłem było też to, że zostali oni puszczeni w świat – nie są w zamknięciu, mogą podróżować, przemieszczać się i szukać wskazówek do dalszej gry. Momentami wydawało mi się to jednak niedorzeczne – toczy się gra, a jeden z graczy medytuje, inny rozwiązuje zagadkę śmierci swojego ojca, a jeszcze kolejny odwiedza swoją najbliższą rodzinę. Jakby nic się nie zmieniło. Czasem było zbyt normalnie, jakby w ogóle nie było mowy o grze na śmierć i życie.
Trzeba też coś powiedzieć o wyglądzie książki. W środku znajdziemy teksy bez wcięć akapitowych, bez wyjustowania, często kończący się parę linijek wcześniej niż koniec kartki. Według wydawcy ma to znaczenie podczas czytania. Książka ta nie jest bowiem tylko tekstem, jest również zagadką, którą można rozwiązywać podczas czytania. Do tego jest jeszcze kilkanaście obrazków między rozdziałami, co też może mieć znaczenie. Dla zainteresowanych dołączono na końcu miejsce na notatki, które można sporządzać podczas lektury. Jest też cała masa przypisów, które zaznaczono w tekście, a ich spis znajdziemy na końcu. Są to adresy stron internetowych. Po uruchomieniu ukazuje nam się strona internetowa, która jest uzupełnieniem książki.
No dobra, okładka też nie jest bez znaczenia. Złoty kolor przyciąga wzrok i nie można się jej oprzeć.
Przyznaję, na początku miałam ambicję, by rozwiązać zagadkę. Gdy natrafiłam na jeden trop, okazało się, że ma on sens i moje przypuszczenia się sprawdziły w dalszej lekturze. Potem jednak się pogubiłam i darowałam sobie, zostawiając całą przyjemność na czytanie. Przy tej książce trzeba się skupić. Nie brakuje w niej szczegółów, które potem mogą być ważne. Do tego nazwy ludów, imiona bohaterów, miejsca, sprzęty, historia – to wszystko może się pomieszać, gdy nie czyta się uważnie. Warto pamiętać, że historię tę opowiada kilka osób i każda ma swój własny styl, dlatego nie powinniśmy się dziwić, gdy nagle tekst zaczyna wyglądać inaczej, ma wstawki charakterystyczne dla danej postaci.
Ogólnie książka jest wciągająca, zaciekawia od pierwszych stron. Czytelnik chce wiedzieć, czym jest tytułowe Endgame i jakie losy czekają graczy. Do tego jeszcze zagadka, którą można rozwiązywać podczas czytania – świetny pomysł. Nie brakuje akcji, ale są też momenty refleksyjne, miłosne, zdrady, przyjaźnie, zemsta. Wszystko okraszone bójkami, pościgami, wybuchami i inteligentnymi, małoletnimi zabójcami.
Polecam tym, którzy chcą przeżyć przygodę z interesującą pozycją, która wciągnie was treścią i zagadką. Pomysłowo napisana i wydana książka nie pozwoli wam odłożyć jej przed końcem. Nieco krwawa, brutalna, ale też momentami ocierająca się o sentymentalizm, gdy bohaterowie wspominają dawne życie i rozmyślają nad tym, co mogłoby na nich czekać, gdyby nie Endgame. Naprawdę warto zerknąć.
Autor: Radosław, data: 16.03.2015 19:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie tego się spodziewałem

Nigdy nie byłem nastawiony przychylnie do wszelkich książek traktujących o końcu świata. Jednakże po zapoznaniu się z całym mnóstwem pochlebnych recenzji nie mogłem już dłużej ulec, bo ciekawość dosłownie mnie zżerała. Po zapoznaniu się z "Endgame" z całą pewnością mogę rzec - to kolejna, bezwartościowa książka, wzbudza naszą ciekawość do momentu, w którym jej nie poznamy. Autor przewidując fakt, że książka może być niewypałem słusznie stworzył całe mnóstwo innych sposób na wzięcie udziału w konkursie. Zaznaczył z resztą, że do wzięcia udziału w zabawie nie potrzeba książki. Jeśli nie musicie, nie czytajcie. Chyba, że sami chcecie wyrobić sobie zdanie na jej temat.


Zacznę może od plusów tej książki. Autor zachowuje się wobec swoich bohaterów w sposób, jaki oczekuje od niego czytelnik. Każdy z Graczy musi robić wszystko by przeżyć i nikt z nich nie może tego uniknąć. Co rusz każdemu z bohaterów rzuca się kłody pod nogi. Niebezpieczne kontuzje, załamania psychiczne, a nawet śmierć. Co lepsze wszystko zostaje opisane w sposób bezpośredni i brutalny. Osoby lubiące taki manewr momentami z pewnością będą zadowoleni z lektury. Momentami. Na uznanie zasługuje również wydanie pozycji, które przykuje uwagę nie tylko czytelników.

http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/03/james-frey-endgame.html#more
Autor: zyzio194, data: 30.12.2014 20:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Endgame

Na Ziemię spada dokładnie 12 meteorytów, każdy w innym miejscu. Większość ludzi nie rozumie czemu coś takiego się wydarzyło, jednak garstka ludzi, wie o co chodzi. Ta mała cząstka ludzkości czekała na to od setek lat. 12 nastolatków z całego świata od urodzenia ćwiczyła. po to żeby zwyciężyć Endgame. Od teraz każde z nich musi dotrzeć do Chin, a tam cała 12 będzie ze sobą walczyć. Stawka jest wysoka - przeżyją ludzie tylko z jednego z 12 ludów, reszta umrze.
W książce jest wielu bohaterów, z początku problemem jest połapanie się, kto jest kim. Z czasem wszystko się wyjaśnia. Pierwsze rozdziały są najcięższe. Nie pomaga nawet to, że na początku każdego fragmentu są wypisani najważniejsi bohaterowie. Jednak tylko początek jest trudny do przebrnięcia, później bohaterów jest mniej. Tak naprawdę można uznać, że w kółko pojawiają się te same postaci- przedstawiciele 12 ludów i Chris Vanderkamp.

Endgame nie jest zwyczajną książką.Jest ona inna niż wszystkie, zdecydowanie oryginalna. Oprócz samej lektury, każdy rozdział kończy albo obrazek-zagadka albo szyfr. Także dodane są linki do stron internetowych, gdzie możemy dowiedzieć się więcej. Ja skupiłam się na samej książce, która mimo tego, że miała dodane dużo "bajerów" była ciekawa. Treść była dopracowana, patrząc choćby na opisy jak bohaterzy umierali, można zauważyć, że autorzy z wielką precyzją pisali powieść.

Minusem, który bardzo rzucił mi się w oczy były opisy bohaterów. Było ich wielu, każdy został po krótce opisany, ale żadnego nie mogliśmy poznać bliżej.Musiało nam starczyć to co o nich wiemy, autorzy zdecydowanie skupili całą swoją uwagę na akcji, wydarzeniach, które były ze sobą ściśle powiązane. Od początku do końca miały one sens, nic nie wydarzyło się przez przypadek. A bohaterzy? Zostali trochę pominięci, nie mogliśmy się z nimi zżyć.
Podsumowując, pomysł na książkę był i został dobrze zrealizowany. Dopracowany ciąg wydarzeń, ciekawa fabuła, a także zagadki, które sami mogliśmy rozwiązywać, zdecydowanie podziałały na korzyść powieści. Największym minusem są słabo dopracowani bohaterowie, których nie mamy szansy poznać. Kończąc, lektura jest warta uwagi, zdecydowanie oryginalna, po prostu polecam Wam Endgame.

http://maximumofbooks.blogspot.com/
James Frey
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Endgame. Reguły Gry James Frey, Nils Johnson-Shelton
Endgame. Reguły Gry
James Frey, Nils Johnson-Shelton, 23,99
Endgame. Tom 2. Klucz Niebios Frey James, Johnson-Shelton Nils
Endgame. Tom 2. Klucz Niebios
Frey James, Johnson-Shelton Nils, 23,99
Klienci, którzy kupili Endgame. Wezwanie, wybrali również:
Endgame. Tom 2. Klucz Niebios Frey James, Johnson-Shelton Nils
Endgame. Tom 2. Klucz Niebios
Frey James, Johnson-Shelton Nils, 23,99
Endgame. Reguły Gry James Frey, Nils Johnson-Shelton
Endgame. Reguły Gry
James Frey, Nils Johnson-Shelton, 23,99
Zostań, jeśli kochasz Gayle Forman
Zostań, jeśli kochasz
Gayle Forman, 16,19
Czerwona królowa Victoria Aveyard
Czerwona królowa
Victoria Aveyard, 22,69
Lek na śmierć. Więzień labiryntu. Tom 3 James Dashner
Lek na śmierć. Więzień labiryntu. Tom 3
James Dashner, 22,75
Szklany tron Sarah J. Maas
Szklany tron
Sarah J. Maas, 23,99
Wróć, jeśli pamiętasz Gayle Forman
Wróć, jeśli pamiętasz
Gayle Forman, 17,49
Hopeless Colleen Hoover
Hopeless
Colleen Hoover, 22,69
Więzień labiryntu. Tom 1 James Dashner
Więzień labiryntu. Tom 1
James Dashner, 22,74
Czas Żniw 1 Samantha Shannon
Czas Żniw 1
Samantha Shannon, 22,69
Love, Rosie Cecelia Ahern
Love, Rosie
Cecelia Ahern, 25,99
Osobliwy dom pani Peregrine Ransom Riggs
Osobliwy dom pani Peregrine
Ransom Riggs, 22,75
Crescendo Fitzpatrick Becca
Crescendo
Fitzpatrick Becca, 21,39
Zbuntowani C.J. Daugherty
Zbuntowani
C.J. Daugherty, 25,94
Zawsze stanę przy tobie Gayle Forman
Zawsze stanę przy tobie
Gayle Forman, 16,14
Dary Anioła. Tom 3. Miasto szkła Clare Cassandra
Dary Anioła. Tom 3. Miasto szkła
Clare Cassandra, 25,35
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Zysk i S-ka!
Ostatnio oglądane
KEndgame. Wezwanie
KPoczątek
KLabirynt duchów
KOpowieści na dobranoc dla mł...
KCórki Wawelu. Opowieść o jag...
KOskarżenie
KHashimoto. Jak w 90 dni pozb...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 63
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery